| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - czę¶ci.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Szacunek |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomo¶ć |
| mcl
|
Posted: 9 Cze 2006 21:16:38 Dla polskiego kibica.
Sorry za nowy w±tek ale chyba nasi zasłużli. Pokazali nasi Niemcom co znaczy kibicować. Niestety selekcjoner i piłkarze nie dostosowali się do ich poziomu. Rotfl, kolego ten stadion zapelnia sie co 2 tygodnie do ostatniego miejsca znacznie bardziej fanatycznymi kibicami. Ale koncu Polak musi zawsze pomachac ta szabelka, prawda ? |
| Asher Brukner
|
Posted: 9 Cze 2006 21:20:48 Dla polskiego kibica.
Sorry za nowy w±tek ale chyba nasi zasłużli. Pokazali nasi Niemcom co znaczy kibicować. Niestety selekcjoner i piłkarze nie dostosowali się do ich poziomu. Emocje w zasadzie się dla nas kończ±. Teraz na spokojnie można ogl±dać resztę mistrzostw. Wlasnie najbardziej szkoda mi tych kibicow....Ludzie jechali cala noc, nocowali w autach, tak bardzo chcieli byc z reprezentacja....Pal licho z ta reprezentacja, to juz pozamiatane, ale szkoda tych ludzi, bo oni nie zaluzyli na tak zenujace widowisko ze strony naszych reprezentantow..... Teraz zacznie sie pierdzenie o szansach....I to bedzie meczarnia. Szkoda, ze z Niemcami az w srode. Do srody nas zamecza tymi kalkulacjami i pocieszaniem o szansach....To JUZ jest koniec i po jablokach.... |
| paff
|
Posted: 9 Cze 2006 21:30:55 Emocje w zasadzie się dla nas kończ±. Teraz na spokojnie można ogl±dać
resztę mistrzostw. Teraz to już tylko jakie¶ szaleństwo może nam pomóc. W ataku Jeleń ze Smolarkiem, Szymek na ławę a na pomoc wycofać Żurawskiego. Boruc - ławka. Za niego Kuszczak. Paweł |
| Rychu Hassad
|
Posted: 9 Cze 2006 21:32:30 Teraz to już tylko jakie¶ szaleństwo może nam pomóc. W ataku Jeleń ze
Smolarkiem, Szymek na ławę a na pomoc wycofać Żurawskiego. Boruc - ławka. Za niego Kuszczak. Z tym Borucem, to taki uraz masz, czy co? |
| Hades
|
Posted: 9 Cze 2006 21:32:58 Użytkownik "Asher Brukner"
Dla polskiego kibica. Sorry za nowy w±tek ale chyba nasi zasłużli. Pokazali nasi Niemcom co znaczy kibicować. Niestety selekcjoner i piłkarze nie dostosowali się do ich poziomu. Emocje w zasadzie się dla nas kończ±. Teraz na spokojnie można ogl±dać resztę mistrzostw. Wlasnie najbardziej szkoda mi tych kibicow....Ludzie jechali cala noc,
nocowali w autach, tak bardzo chcieli byc z reprezentacja....Pal licho z ta reprezentacja, to juz pozamiatane, ale szkoda tych ludzi, bo oni nie zaluzyli na tak zenujace widowisko ze strony naszych reprezentantow..... Teraz zacznie sie pierdzenie o szansach....I to bedzie meczarnia. Szkoda, ze z Niemcami az w srode. Do srody nas zamecza tymi kalkulacjami i pocieszaniem o szansach....To JUZ jest koniec i po jablokach.... Oj chyba nie. Zaloze sie ze to co dzis sie wydarzylo to po prostu zaslona dymna naszego genijalnego trenera. Nie powiesz przeciez ze nasi spece od pilki z panem lisciastym na czele przez tak dlugi okres pozwolili by na to zeby druzyna narodowa kierowal jakis nieudacznik. Tak wiec w srode 3 : 1 dla naszych! AM |
| Karol Papała
|
Posted: 9 Cze 2006 21:35:25 Boruc - ławka. Za
niego Kuszczak. Czemu? Do Boruca jako jednego z niewielu nie mam zadnych uwag. Wybronil pewnie to co mial wybronic, a tych dwoch bramek nie wyciagnalby zaden bramkarz. |
| RoMaN G-Point
|
Posted: 9 Cze 2006 21:33:49 Kutwa sorry, z tych nerwów data mi si w kompie zmieniła.:-) |
| Niedopchnęcja
|
Posted: 9 Cze 2006 21:34:52 nocowali i po chuj |
| paff
|
Posted: 9 Cze 2006 21:35:50 Czemu? Do Boruca jako jednego z niewielu nie mam zadnych uwag. Wybronil
pewnie to co mial wybronic, a tych dwoch bramek nie wyciagnalby zaden bramkarz. Przy drugiej bramce rzeczywi¶cie nie miał nic do gadania. A pierwsza - mi się nie podobała... Ale może to rzeczywi¶cie nie powód do zmiany bramkarza ;-) Sam już nie wiem.... :-/ Paweł |
| yamma
|
Posted: 9 Cze 2006 22:15:07 Emocje w zasadzie się dla nas kończ±. Teraz na spokojnie można ogl±dać
resztę mistrzostw. Teraz to już tylko jakie¶ szaleństwo może nam pomóc. W ataku Jeleń ze Smolarkiem, Szymek na ławę a na pomoc wycofać Żurawskiego. My¶lisz? Jop z B±kiem przeciwko Klose i Ballackowi? Powiedz, że żartujesz... Niestety, mundial już się dla nas skończył. Mnie najbardziej w¶cieka to, że ci debile w stylu "W" maj± teraz swoje 5 minut i musz± koniecznie teraz ujadać nad t± trumn±... yamma |
| ts
|
Posted: 10 Cze 2006 06:41:57 Sorry za nowy w±tek ale chyba nasi zasłużli. Pokazali nasi Niemcom co
znaczy kibicować. Niestety selekcjoner i piłkarze nie dostosowali się do ich
poziomu. Rotfl, kolego ten stadion zapelnia sie co 2 tygodnie do ostatniego miejsca znacznie bardziej fanatycznymi kibicami. Ale koncu Polak musi zawsze pomachac ta szabelka, prawda ? Fanatyczni to oni może i s±, ale dopinguj± jak cipy. Tak tylko narzekasz, żeby odreagować mecz z Ekwadorem czy miałe¶ okazję kiedy¶ zobaczyć to na żywo? ts |
| Tomek68
|
Posted: 10 Cze 2006 07:45:47 debile w stylu "W" maj± teraz swoje 5 minut i musz± koniecznie teraz
ujadać nad t± trumn±... A niech ujadaj±, bo i tak ich nikt normalny nie słucha. |
| Asher Brukner
|
Posted: 10 Cze 2006 08:10:47 debile w stylu "W" maj± teraz swoje 5 minut i musz± koniecznie teraz
ujadać nad t± trumn±... A niech ujadaj±, bo i tak ich nikt normalny nie słucha. A na ZDF wczoraj " Mieszkancy Niemiec bardzo ciesza sie z tak licznego najazdu polskich kibicow samochodami. Wielu z nich bowiem moglo zobaczyc swoje dawno ukradzione pojazdy....." Ach ten nieniecki humor..... |
| ts
|
Posted: 10 Cze 2006 16:12:24 Przy drugiej bramce rzeczywi¶cie nie miał nic do gadania. A pierwsza - mi
się nie podobała... Ale może to rzeczywi¶cie nie powód do zmiany bramkarza ;-) Sam już nie wiem.... :-/ Je¶li powodem takich decyzji o zmianie miałaby być jedna bramka to po meczu z Kolumbi± Kuszczak powinien spakować się i opu¶cić zgrupowanie. ts |
| Zakrzówek Kraken
|
Posted: 27 Cze 2010 18:26:03 Piszę w osobnym w±tku ponieważ tytuł poprzedniego nie zasługuje na rozwijanie. Kiedy¶ wspinałem się. Tam też było trochę wypadków. Jedne wypadki były spowodowane, tym że kto¶ robił co¶ szaleńczego inne błędem jeszcze inne splotem okoliczno¶ci. Ale niezależnie jak szaleńcze rzeczy kto¶ robił to nikt nie odbierał szacunku dla tych ludzi kiedy się zabili. Zastanawiam się dlaczego w nurkowaniu jest inaczej. Pamiętam jak kiedy¶ siedziałem pod pewn± drog± i patrzyłem jak jeden go¶ć robi j± na żywca (bez asekuracji). Na tej drodze było to "szaleństwo". Udało się więc ludzie powiedzieli super. Gdyby się nie udało - powiedzieli by szacunek - próbował. Sam wiedziałem, że zbyt się boję aby poważać się na takie rzeczy. Ale to nie znaczy, że mam odbierać szacunek tym co się odważyli. Dlaczego w nurkowaniu jest inaczej? Ja staram się w moim mniemaniu nurkować ostrożnie chociaż to co robię kto¶ inny może oceniać jako ryzykowne a kto¶ inny uważać za zbyt zachowawcze. Ja tak patrzę na to co robi± inni. To znaczy oceniam czyje¶ działania jako ryzykowne, albo nawet szaleńcze (jak setki na powietrzu) albo bardzo ostrożne ale to nie znaczy, że nie szanuję osób jakkolwiek nurkuj±. Kto¶ nurkował głęboko. Widocznie chciał. Nieważne czy robił to od 40 lat czy o 2 lat. Nieważne czy przygotowywał się rok czy jeden dzień. Na kursie uczę jak zrobić co¶ najbezpieczniej ale robienie czego¶ ryzykownego nie na kursie nie odbiera nikomu prawa do szacunku. Oczywi¶cie nie wiem jak było tym razem pewnie było to super przygotowane nurkowanie ale głęboko¶ć zawsze jest ryzykowna. Jeden z nas odszedł bo lubił nurkować. Szacunek oraz współczucie dla rodziny i przyjaciół. Maciek |
|
|
Posted: 27 Cze 2010 18:30:46 Jeden z nas odszedł bo lubił nurkować.
Szacunek oraz współczucie dla rodziny i przyjaciół. Niestety 2 osoby nie żyj±. pozdrawiam rc |
| nuroslaw
|
Posted: 27 Cze 2010 18:32:49 bo w nurkowaniu wiele rzeczy jest na opak. To chyba jedyna działalno¶ć gdzie dosięgnięcia dna, traktowane jest jako sukces. |
| PAweł
|
Posted: 27 Cze 2010 19:21:51 bo w nurkowaniu wiele rzeczy jest na opak. To chyba jedyna działalno¶ć gdzie
dosięgnięcia dna, traktowane jest jako sukces. Ano własnie tu chyba tkwi bł±d. Wg mnie sukcesem jest powrót na powierzchnię. P. |
| uwaga_NAIP
|
Posted: 27 Cze 2010 19:31:14 Ano własnie tu chyba tkwi bł±d. Wg mnie sukcesem jest powrót na
powierzchnię. sk±dalem jest to że ldzie niewyszkoleni ryzykujo a my ze składek płacimy za ich helikoptery i sszpiale jk |
| PAweł
|
Posted: 27 Cze 2010 19:26:33 /////// Nieważne czy robił to od 40 lat czy
o 2 lat. Nieważne czy przygotowywał się rok czy jeden dzień. ////// Maciek
A może jednak ważne? Może w 41 roku nurkowania albo gdyby przygotowywał sie 366 dni to by dzisiaj siedział na brzegu jeziora i pogryzał kiełbaskę z grila ? Ile by sie nie przygotowywał to na dzień dzisiejszy był słabo przygotowany. I szacunek nie ma nic do mojej opinii. szkoda kolegów ;-( Pozdrawiam Pawel |
| Loti
|
Posted: 27 Cze 2010 20:00:13 Kolina, zamknij swój kloaczny ryj. |
| Jan Werbiński
|
Posted: 27 Cze 2010 20:07:19 Piszę w osobnym w±tku ponieważ tytuł poprzedniego nie zasługuje na
rozwijanie. Kiedy¶ wspinałem się. Tam też było trochę wypadków. Jedne wypadki były spowodowane, tym że kto¶ robił co¶ szaleńczego inne błędem jeszcze inne splotem okoliczno¶ci. Ale niezależnie jak szaleńcze rzeczy kto¶ robił to nikt nie odbierał szacunku dla tych ludzi kiedy się zabili. Dla mnie wspinaczka bez zabezpieczenia, to głupota i igranie ze statystyką. W dłuższym terminie wszyscy giną. Przeżywają tylko ci, którzy wymiękają wcześniej. Zatem z mojej strony należy im się szacunek, jak każdemu człowiekowi, nieco większy, bo coś jednak próbowali. I przede wszystkim oprócz szacunku należą im się wyrazy politowania z powodu oczywistej głupoty. Zastanawiam się dlaczego w nurkowaniu jest inaczej. Pamiętam jak kiedy¶
siedziałem pod pewn± drog± i patrzyłem jak jeden go¶ć robi j± na żywca (bez asekuracji). Na tej drodze było to "szaleństwo". Udało się więc ludzie Dlatego, że tu błędy często wychodzą np po tygodniu. Kiedy ujawnia się na skórze wysypka... powiedzieli super. Gdyby się nie udało - powiedzieli by szacunek -
próbował. Tłum jest głupi. Tłum lubi zbiorowo ulegać złudzeniom i emocjom. Sam wiedziałem, że zbyt się boję aby poważać się na takie rzeczy. Ale to
nie znaczy, że mam odbierać szacunek tym co się odważyli. Przecież nie odbieramy im szacunku, jako ludziom. Tylko szanując ich śmiejemy się z ich głupoty. Aha, nie odnoszę się do ostatniego wypadku na Hańczy, bo nie wiem co tam się stało! Dlaczego w nurkowaniu jest inaczej? Ja staram się w moim mniemaniu
nurkować ostrożnie chociaż to co robię kto¶ inny może oceniać jako ryzykowne a kto¶ inny uważać za zbyt zachowawcze. Ja tak patrzę na to co robi± inni. To znaczy oceniam czyje¶ działania jako ryzykowne, albo nawet szaleńcze (jak setki na powietrzu) albo bardzo ostrożne ale to nie znaczy, że nie szanuję osób jakkolwiek nurkuj±. Szacunek to jedno, a milczenie wobec głupoty to inna sprawa. Setka na powietrzu to czysta głupota, chociaż jak się komuś udało, to ma u mnie piwo. :-) Kto¶ nurkował głęboko. Widocznie chciał. Nieważne czy robił to od 40 lat
czy o 2 lat. Nieważne czy przygotowywał się rok czy jeden dzień. Na kursie uczę jak zrobić co¶ najbezpieczniej ale robienie czego¶ ryzykownego nie na kursie Jeżeli ktoś nurkował głęboko planując, dokładając wszelkiej staranności, to nie ma się z czego śmiać. Wypadki się zdarzają. Jednak jeżeli nurkował głęboko na powietrzu, jak Rob Palmer, to szanując jego osiągnięcia mogę się donośnie śmiać z jego chorobliwej ambicji, czy głupoty. Co nie przeszkadza mi czytać jego książek, korzystać z wiedzy i wogóle cenić jego dorobek. nie odbiera nikomu prawa do szacunku. Oczywi¶cie nie wiem jak było tym
razem pewnie było to super przygotowane nurkowanie ale głęboko¶ć zawsze jest ryzykowna. Jeden z nas odszedł bo lubił nurkować. Szacunek oraz współczucie dla rodziny i przyjaciół. Jeszcze raz podkreślam, że nie odnoszę się do ostatniego wypadku na Hańczy, bo nie wiem co tam się stało! |
| uwaga_NAIP
|
Posted: 27 Cze 2010 20:16:56 Kolina, zamknij swój kloaczny ryj.
po 10 kw opbowionzuje inny jeznyk jk |
| kursnurkowy.pl
|
Posted: 27 Cze 2010 20:22:51 Byłem na miejscu. Powiem tylko jedno... Leszek pokazał Wielki charakter. Oby więcej takich instruktorów i płetwonurków. Piszę w osobnym w±tku ponieważ tytuł poprzedniego nie zasługuje na
rozwijanie. Kiedy¶ wspinałem się. Tam też było trochę wypadków. Jedne wypadki były spowodowane, tym że kto¶ robił co¶ szaleńczego inne błędem jeszcze inne splotem okoliczno¶ci. Ale niezależnie jak szaleńcze rzeczy kto¶ robił to nikt nie odbierał szacunku dla tych ludzi kiedy się zabili. Dla mnie wspinaczka bez zabezpieczenia, to głupota i igranie ze statystyką. W dłuższym terminie wszyscy giną. Przeżywają tylko ci, którzy wymiękają wcześniej. Zatem z mojej strony należy im się szacunek, jak każdemu człowiekowi, nieco większy, bo coś jednak próbowali. I przede wszystkim oprócz szacunku należą im się wyrazy politowania z powodu oczywistej głupoty. Zastanawiam się dlaczego w nurkowaniu jest inaczej. Pamiętam jak
kiedy¶ siedziałem pod pewn± drog± i patrzyłem jak jeden go¶ć robi j± na żywca (bez asekuracji). Na tej drodze było to "szaleństwo". Udało się więc ludzie Dlatego, że tu błędy często wychodzą np po tygodniu. Kiedy ujawnia się na skórze wysypka... powiedzieli super. Gdyby się nie udało - powiedzieli by szacunek -
próbował. Tłum jest głupi. Tłum lubi zbiorowo ulegać złudzeniom i emocjom. Sam wiedziałem, że zbyt się boję aby poważać się na takie rzeczy. Ale
to nie znaczy, że mam odbierać szacunek tym co się odważyli. Przecież nie odbieramy im szacunku, jako ludziom. Tylko szanując ich śmiejemy się z ich głupoty. Aha, nie odnoszę się do ostatniego wypadku na Hańczy, bo nie wiem co tam się stało! Dlaczego w nurkowaniu jest inaczej? Ja staram się w moim mniemaniu
nurkować ostrożnie chociaż to co robię kto¶ inny może oceniać jako ryzykowne a kto¶ inny uważać za zbyt zachowawcze. Ja tak patrzę na to co robi± inni. To znaczy oceniam czyje¶ działania jako ryzykowne, albo nawet szaleńcze (jak setki na powietrzu) albo bardzo ostrożne ale to nie znaczy, że nie szanuję osób jakkolwiek nurkuj±. Szacunek to jedno, a milczenie wobec głupoty to inna sprawa. Setka na powietrzu to czysta głupota, chociaż jak się komuś udało, to ma u mnie piwo. :-) Kto¶ nurkował głęboko. Widocznie chciał. Nieważne czy robił to od 40
lat czy o 2 lat. Nieważne czy przygotowywał się rok czy jeden dzień. Na kursie uczę jak zrobić co¶ najbezpieczniej ale robienie czego¶ ryzykownego nie na kursie Jeżeli ktoś nurkował głęboko planując, dokładając wszelkiej staranności, to nie ma się z czego śmiać. Wypadki się zdarzają. Jednak jeżeli nurkował głęboko na powietrzu, jak Rob Palmer, to szanując jego osiągnięcia mogę się donośnie śmiać z jego chorobliwej ambicji, czy głupoty. Co nie przeszkadza mi czytać jego książek, korzystać z wiedzy i wogóle cenić jego dorobek. nie odbiera nikomu prawa do szacunku. Oczywi¶cie nie wiem jak było tym
razem pewnie było to super przygotowane nurkowanie ale głęboko¶ć zawsze jest ryzykowna. Jeden z nas odszedł bo lubił nurkować. Szacunek oraz współczucie dla rodziny i przyjaciół. Jeszcze raz podkreślam, że nie odnoszę się do ostatniego wypadku na Hańczy, bo nie wiem co tam się stało! |
| szufla
|
Posted: 27 Cze 2010 20:35:54 Dla mnie wspinaczka bez zabezpieczenia, to głupota i igranie ze
statystyką. W dłuższym terminie wszyscy giną. Przeżywają tylko ci, którzy wymiękają wcześniej. Nie do konca masz racje. Wszystko zalezy czy droga robiona jest na limesie, lub czy klient ma zapas mocy ? Drogi robione na limesie zazwyczaj sa wczesniej wiele razy patentowane z asekuracja, takze to nie jest tak , ze jak widzisz goscia w scianie solo bez as. to jest na drodze, ktora jest szczytem jego mozliwosci. Przewaznie jest kilka stopni trudnosci latwiejsza, laik tego nie zauwazy. Na Hanczy z tego co mi wiadomo to kolega inst. ratowal kursanta z duzej glebokosci, za szybko sie wynurzyli. sz. |
| Adam Wysoczanski
|
Posted: 27 Cze 2010 20:38:45 Pisz w osobnym w tku poniewa tytu poprzedniego nie zas uguje na
rozwijanie. Kiedy wspina em si . Tam te by o troch wypadk w. Jedne wypadki by y spowodowane, tym e kto robi co szale czego inne b dem jeszcze inne splotem okoliczno ci. Ale niezale nie jak szale cze rzeczy kto robi to nikt nie odbiera szacunku dla tych ludzi kiedy si zabili. Zastanawiam si dlaczego w nurkowaniu jest inaczej. Pami tam jak kiedy siedzia em pod pewn drog i patrzy em jak jeden go robi j na ywca (bez asekuracji). Na tej drodze by o to "szale stwo". Uda o si wi c ludzie powiedzieli super. Gdyby si nie uda o - powiedzieli by szacunek - pr bowa . Sam wiedzia em, e zbyt si boj aby powa a si na takie rzeczy. Ale to nie znaczy, e mam odbiera szacunek tym co si odwa yli. Dlaczego w nurkowaniu jest inaczej? Ja staram si w moim mniemaniu nurkowa ostro nie chocia to co robi kto inny mo e ocenia jako ryzykowne a kto inny uwa a za zbyt zachowawcze. Ja tak patrz na to co robi inni. To znaczy oceniam czyje dzia ania jako ryzykowne, albo nawet szale cze (jak setki na powietrzu) albo bardzo ostro ne ale to nie znaczy, e nie szanuj os b jakkolwiek nurkuj . Kto nurkowa g boko. Widocznie chcia . Niewa ne czy robi to od 40 lat czy o 2 lat. Niewa ne czy przygotowywa si rok czy jeden dzie . Na kursie ucz jak zrobi co najbezpieczniej ale robienie czego ryzykownego nie na kursie nie odbiera nikomu prawa do szacunku. Oczywi cie nie wiem jak by o tym razem pewnie by o to super przygotowane nurkowanie ale g boko zawsze jest ryzykowna. Jeden z nas odszed bo lubi nurkowa . Szacunek oraz wsp czucie dla rodziny i przyjaci . Maciek W dniu dzisiejszym w jeziorze Hańcza próbuj±c ratować życie swojego studenta zgin±ł mój kolega Leszek Nowak-Instruktor Trainer TDI. Wielki szacunek dla Ciebie Leszku Adam Wysoczanski |
| Macius Dru/ogi
|
Posted: 27 Cze 2010 21:35:22 Żegnaj przyjacielu :-( |
| Pszemol
|
Posted: 28 Cze 2010 14:05:48 ///////
Nieważne czy robił to od 40 lat czy
o 2 lat. Nieważne czy przygotowywał się rok czy jeden dzień. ////// Maciek
A może jednak ważne? Może w 41 roku nurkowania albo gdyby przygotowywał sie 366 dni to by dzisiaj siedział na brzegu jeziora i pogryzał kiełbaskę z grila ? Ile by sie nie przygotowywał to na dzień dzisiejszy był słabo przygotowany. Czy sugerujesz ze wszystkie wypadki maj± przyczynę w złym przygotowaniu się?? ¦miem w±tpić... Żeby¶ nie wiem ile się przygotowywał zawsze może znaleĽć się tam co¶, co Cię zaskoczy - choćby reakcja Twojego organizmu której nigdy się nie spodziewałe¶. |
| Jan Werbiński
|
Posted: 28 Cze 2010 21:11:46 Dla mnie wspinaczka bez zabezpieczenia, to głupota i igranie ze
statystyką. W dłuższym terminie wszyscy giną. Przeżywają tylko ci, którzy wymiękają wcześniej. Nie do konca masz racje. Wszystko zalezy czy droga robiona jest na limesie, lub czy klient ma zapas mocy ? Drogi robione na limesie zazwyczaj sa wczesniej wiele razy patentowane z asekuracja, takze to nie jest tak , ze jak widzisz goscia w scianie solo bez as. to jest na drodze, ktora jest szczytem jego mozliwosci. Przewaznie jest kilka stopni trudnosci latwiejsza, laik tego nie zauwazy. Należy się wpinać lub ubezpieczać, bo można z góry oberwać kamieniem w rękę i rozluźnić chwyt, albo w głowę. Po prostu się nie ryzykuje niepotrzebnie, bo to głupie. Na Hanczy z tego co mi wiadomo to kolega inst. ratowal kursanta z duzej glebokosci, za szybko sie wynurzyli. Ratowanie kogokolwiek na 100m, to jednocześnie wielkie bohaterstwo i niekoniecznie rozsądek. W technicznym każdy odpowiada za siebie. |
| Qbab
|
Posted: 29 Cze 2010 14:13:26 Pisz� w osobnym w�tku poniewa� tytu� poprzedniego nie zas�uguje na
rozwijanie. Kiedy� wspina�em si�. Tam te� by�o troch� wypadk�w. Jedne wypadki by�y spowodowane, tym �e kto� robi� co� szale�czego inne b��dem jeszcze inne splotem okoliczno�ci. Ale niezale�nie jak szale�cze rzeczy kto� robi� to nikt nie odbiera� szacunku dla tych ludzi kiedy si� zabili. Bo we wspinaniu śmierć od początku była elementem rozwoju, tzn ci którzy szli do przodu zawsze więcej ryzykowali. Inna sprawa że śmierć jest straszna sama w sobie i ludzie którzy nią ryzykują ale nie zagrażają innym mają w sobie coś heroicznego. A już tak całkiem ogólno ludzko - to że ktoś zginął nie może być powodem braku szacunku. Zastanawiam si� dlaczego w nurkowaniu jest inaczej. Pami�tam jak kiedy�
siedzia�em pod pewn� drog� i patrzy�em jak jeden go�� robi j� na �ywca (bez asekuracji). Na tej drodze by�o to "szale�stwo". Uda�o si� wi�c ludzie powiedzieli super. Gdyby si� nie uda�o - powiedzieli by szacunek - pr�bowa�. Sam wiedzia�em, �e zbyt si� boj� aby powa�a� si� na takie rzeczy. Ale to nie znaczy, �e mam odbiera� szacunek tym co si� odwa�yli. Właśnie zawsze mi się wydawało że nurkowanie i wspinanie łączy jedno - z partnerem bezpieczniej, bez jest ryzyko, ale co ważne zespół odpowiada za siebie na wzajem. Tu pojawiają się głosy że ratowanie kogoś 50 czy 100 m pod wodą to czyn wielki, we wspinaniu jak by ktoś nie ratował to byłby wyklęty - tam jest takie powiedzenie "Partnera nie zostawia się choćby był bryłą lodu". (przy czym nie pisze tego w odniesienu do ostatniego wypadku tylko do samej filozofii jaka za tym stoi). Dlaczego w nurkowaniu jest inaczej? Ja staram si� w moim mniemaniu nurkowa�
ostro�nie chocia� to co robi� kto� inny mo�e ocenia� jako ryzykowne a kto� inny uwa�a� za zbyt zachowawcze. Ja tak patrz� na to co robi� inni. To znaczy oceniam czyje� dzia�ania jako ryzykowne, albo nawet szale�cze (jak setki na powietrzu) albo bardzo ostro�ne ale to nie znaczy, �e nie szanuj� os�b jakkolwiek nurkuj�. Każdy stara się robić to co robi bezpiecznie, ale nie wszystko można przewidzieć. Czasem życie nas zaskakuje, czasem zapomnienie, czasem po prostu jakaś myśl o domu, pracy czy ukochanej osobie potrafi przysłonić oczy, niby każdy stara się bezpiecznie wypadek zgodnie z definicją to coś co miało się nie zdarzyć a jednak się wydarzyło. Dla mnie też jest to smutne, że nurkowie są tak podzieleni. W nurkowaniu strasznie ludziom oczy przesłoniła kasa. U Was jak ktoś "zrobi coś pod wodą" to jest to jego i oczekuje kasy za wszystko (ostatnio szukałem mapki pewnego rejonu w Egipcie i właściwie wyskakują mi tylko płatne), we wspinaniu ludzie wydają kupę kasy na ubezpieczenie dróg wspinaczkowych i każdy ma do nich dostęp a autor ma satysfakcję że jego droga jest popularna, uznana za ładną lub po prostu trudną, jedyne co ma "namacalnego" to prawo nadania nazwy. Po prostu inna mentalność. Szkoda że to się trochę zmienia. Kiedyś człowiek który i nurkował i wpinał się powiedział mi że to wynika z historii, z innej genezy środowisk. Kto� nurkowa� g��boko. Widocznie chcia�. Niewa�ne czy robi� to od 40 lat czy
o 2 lat. Niewa�ne czy przygotowywa� si� rok czy jeden dzie�. Na kursie ucz� jak zrobi� co� najbezpieczniej ale robienie czego� ryzykownego nie na kursie nie odbiera nikomu prawa do szacunku. Oczywi�cie nie wiem jak by�o tym razem pewnie by�o to super przygotowane nurkowanie ale g��boko�� zawsze jest ryzykowna. Dokładnie. Nurkowanie, wspinanie, jazda rajdówką czy bolidem F1 mimo starań zawsze będzie ryzykowna ale uprawianie tego nie odbiera godności bez względu jak się kończy. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywno¶ci fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemno¶ci lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest zwi±zane z przestrzeganiem szeregu reguł obowi±zuj±cych w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacj± jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatno¶ci }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |