sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Polska - Finlandia
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
piwar

Posted: 11 Wrz 2007 13:43:05



Pozostaje pytanie: co
będzie dalej ?

Żeby nie filozofować za bardzo tylko dwa słowa ogólne. Nigdy nie
przesadzałem ekscytując się nadmiernie wygranymi. Po prostu się cieszę,
jeśli wygrają. Podobnie nie przesadzam w drugą stronę, nie nienawidzę
ich, jeśli przegrywają. Po prostu oglądam dobre mecze w lepszym lub
gorszym humorze. Dziś zrezygnowałem. A nie zdarza mi się to często.
Gdyby Finowie przeważali zdecydowanie, ale byłaby rzeczywiście walka na
boisku, słowa złego pewnie bym nie powiedział.

A teraz słówko ogólnie o mistrzostwach. Polscy zawodnicy są do nich po
prostu źle przygotowani. To, co się dzieje z odbiorem zagrywki, to jest
jakiś koszmar. Wiem, że wielu ma za złe Lozano, że nie wziął Ignaczaka
zamiast Gacka. Teraz będzie jeszcze więcej rozmów o ile to Ignaczak
byłby lepszy od Gacka. Tylko, że jeśli chodzi o libero musiał się
zdecydować na jednego i tyle. Natomiast nie rozumiem, dlaczego szansę
gry dostaje zamiast Kadziewicza Grzyb. Ani bloku, ani zagrywki, ani
zacięcia do gry. Kadziewicz nierzadko był na zbytnim luzie. Tu -
przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie - chciało mu się. Druga osoba,
do której mam zastrzeżenia to Szymański. Cośtam kończy, ale liczba
bezmyślnie walniętych ataków w "ścianę" była zbyt duża, żeby powiedzieć,
że spełniał dobrze swoje zadanie. A na ławce był Prygiel. Fakt, nie
widziałem go w pierwszym meczu (a zdaje się była taka zmiana). Ale w
następnych pojawiał się tylko na zagrywki za środkowych. Naprawdę nie
można było dać mu szansy? No i brak przyjmujących/atakujących. Jeden
Winiarski nie załatwi sprawy. Z tego co miał, dawał radę. Niestety
zabrakło drugiego. Bąkiewicz całkiem niezły w polu (czasami jego
interwencje naprawdę były przednie), nie potrafi sobie poradzić w ataku.
Z kolei Sebastian był całkowicie nieprzygotowany... Albo przeciążony.
Ale wyglądało, że ma po prostu braki techniczne. Siła owszem była, ale
po co ona, jeśli ataki po skosie są mierzone w trenera drużyny
przeciwnej, nie w boisko.

Szkoda też, że nie było widać chęci walki u wszystkich. To, co m.in.
zapewniło grę w finale Mistrzostw Świata - gra w polu i bloku, wyglądało
naprawdę bardzo słabo. A ponieważ przyjęcie bylo bardzo słabe,
skutkowało wystawianiem piłki, nie rozegraniem. Przez to i atak ucierpiał.

Ale czy warto się tak strasznie załamywać? Może nie. Widać było, że cała
drużyna nie jest przygotowana do gry w mistrzostwach. To nie był jeden,
czy dwóch zawodników. Po prostu wszyscy zagrali poniżej swoich
możliwości. Trener na pewno to widział, ale dlaczego nie zareagował?
Problem oczywiście w braku zmienników. Tym razem trenerowi nie udało się
przewidzieć, którzy zawodnicy będą w formie. Polegał na tych, którzy do
tej pory dobrze się spisywali. Niestety to było za mało na dobrze
przygotowane drużyny Belgii czy Finladii. Już nie mówiąc o Rosji, która
trzyma poziom co najmniej z MŚ. Jakoś nie wierzę, że cokolwiek da się
zdziałać (maksimum, co da się ugrać to dwie wygrane w pięciu meczach,
ale trzeba pokonać Włochów i Bułgarów) w tych rozgrywkach. Ja bym dał
szansę Pryglowi, Kurek choć mocno nieograny musi kiedyś zacząć wchodzić
na boisko, żeby mógł być zmiennikiem i potem ewentualnie graczem
szóstkowym. Czy Żygadło nie może sobie pograć?
Jak to się mówi: wygrywającego składu się nie zmienia. A jeśli skład nie
wygrywa?
Się rozpisałem... :)

pozdr.
piwar.




Jakub Jankowski

Posted: 12 Wrz 2007 07:08:40




W zasadzie dla nas już po ME (choć teoretycznie jest jeszcze coś do
ugrania), więc już po woli można podsumowywać.

Tym razem nie będę komentował każdej tezy z osobna - z większością
się zgadzam.

Reasumując - prosta recepta na dobrą polską drużynę siatkówki:
1) Opanowanie zagrywki - jako element (dys)kwalifikujący z/do gry
2) Opanowanie odbioru
3) Znalezienie 1-2 zawodników bardzo dobrze atakujących. Szukać jednak
trzeba chyba poza składem (no, chyba, że zweryfikuje się Kurek?)

A ja mam przewrotną tezę: opanujmy punkt 1) i 2), a przy dobrym
odbiorze Guma zrobi swoje i nawet Bąkiewicz będzie kończył ataki,
bo nie będzie się musiał za bardzo męczyć z blokiem rywali.

Pozdrawiam, zniesmaczony postawą naszych siatkarzy.




Paweł S.

Posted: 12 Wrz 2007 10:12:13



Reasumując - prosta recepta na dobrą polską drużynę siatkówki:
1) Opanowanie zagrywki - jako element (dys)kwalifikujący z/do gry
2) Opanowanie odbioru
3) Znalezienie 1-2 zawodników bardzo dobrze atakujących. Szukać jednak
trzeba chyba poza składem (no, chyba, że zweryfikuje się Kurek?)

A ja mam przewrotną tezę: opanujmy punkt 1) i 2), a przy dobrym
odbiorze Guma zrobi swoje i nawet Bąkiewicz będzie kończył ataki,
bo nie będzie się musiał za bardzo męczyć z blokiem rywali.

Mała przewrotność tej tezy! :-)
Zgoda - dwa pierwsze mogłyby wystarczyć, ale jednak zauważ, że nawet przy
dobrym odbiorze taka Rosja czy Brazylia (ba, wczoraj Finowie też sobie z tym
elementem radzili), potrzeba skutecznego atakującego. Stąd pomysł na
"odkrywczy" trzeci punkt.
Ze źrodeł niesprawdzonych usłyszałem, że Wlazły ma rzeczywiście jakiś
problem zdrowotny, który w sumie może okazać się szlabanem na kadrę (jeśli
nie w ogole gry). Stąd szukać należy...

Pozdrawiam

Paweł





Paweł S.

Posted: 12 Wrz 2007 10:14:34



Pisane za szybko - jakieś dziwne błędy :-))
Już poprawiam:
Zgoda - dwa pierwsze mogłyby wystarczyć, ale jednak zauważ, że nawet przy
dobrym odbiorze taka Rosja czy Brazylia (ba, wczoraj Finowie też sobie z
tym
elementem radzili) _potrzebuje_ skutecznego atakującego. Stąd pomysł na
"odkrywczy" trzeci punkt.
Ze źrodeł niesprawdzonych usłyszałem, że Wlazły ma rzeczywiście jakiś
problem zdrowotny, który w sumie może okazać się szlabanem na kadrę (jeśli
nie w ogole _na grę_). Stąd szukać należy...

Pozdrawiam

Paweł





Michal Jankowski

Posted: 12 Wrz 2007 10:20:36




Wiem, że wielu ma za złe Lozano, że nie wziął Ignaczaka
zamiast Gacka. Teraz będzie jeszcze więcej rozmów o ile to Ignaczak
byłby lepszy od Gacka. Tylko, że jeśli chodzi o libero musiał się
zdecydować na jednego i tyle.

To bzdurny przepis z tym jednym libero. Gdyby bylo dwóch, żaden z nich
nie czułby się zbyt pewnie (że ma zapewnione miejsce w szóstce).

A jak wyglada ten przepis? Ze jest jeden libero na caly mecz? Na caly
turniej? Na caly sezon?

MJ




Paweł S.

Posted: 12 Wrz 2007 12:37:02



Witam!
To bzdurny przepis z tym jednym libero. Gdyby bylo dwóch, żaden z nich
nie czułby się zbyt pewnie (że ma zapewnione miejsce w szóstce).

A jak wyglada ten przepis? Ze jest jeden libero na caly mecz? Na caly
turniej? Na caly sezon?

Najpierw przepisy FIVB:
Co prawda przepis ogólny dot. składu drużyn mówi:

4.1.1 A team may consist of a maximum of 12 players, one coach, one
assistant coach, one trainer and one medical doctor.

co mogłoby wskazywać, że nie żadnych ograniczeń w zakresie ilości libero.
Jednak jest przepis inny:

19.1.1 Each team has the right to designate among the list of 12 players one
(1) specialised defensive player "Libero".

co oznacza, że drużyna może (ma prawo) wyznaczyć jednego zawodnika
defensywnego do roli "libero".

Tyle przepisy FIVB.
W PZPS zznjadziesz te same przepisy, np. ten o libero (zob.
http://www.pzps.pl/rules.php?r=19)

Nie mogę nigdzie odnaleźć regulaminu ME (swoją drogą, może ktoś wie, gdzie
one są - mowa o sposobie typowania drużyn w przypadku równej ilości
zwyciestw itp.), ale zakładam, że te zawody muszą uwzgledniać przepisy FIVB.
Co do sygnalizowanego przepisu - dotyczy on konkretnych zawodów - tu
mistrzostw, ale też danego meczu ligowego.
Przypominam sytuację z ostatniej edycji LŚ, w której w kilku meczach zagrał
Igła. Zdaje się, że nawet nie w dwumeczu, bowiem patrząc na składy w meczach
z Argentyną widzę, że w jednym wyjazdowym zagrał Gacek, a w drugim Ignaczak)
Nie wiem jak jest z turniejami różnej rangi - zakładam, że mogą tam być
jakieś odstępstwa...
Przypuszczam, że jest założenie, iż zabieranie dwóch libero potencjalnie
osłabiałoby pozstałą część ławki.
Poza tym libero (np. w razie kontuzji) może zostać zastąpiony przez innego
zawodnika (vide pamiętny mecz z Brazylią - w statystykach możesz odnaleźć
rzadkie zdarzenie dwóch "L" przy zawodnikach z jednej drużyny)
Dla mnie jednak w tej chwili staje sie to pozycja na tyle istotna, że
wymagałby - moim zdaniem - rewizji tego przepisu.

Pozdrawiam

Paweł





piwar

Posted: 12 Wrz 2007 12:48:48



A jak wyglada ten przepis? Ze jest jeden libero na caly mecz? Na caly
turniej? Na caly sezon?

Tu są szczegółowe przepisy PZPS:
http://www.pzps.pl/rules.php?r=19
Czyli w jednym meczu może być tylko jeden libero. Inny zawodnik może go
zastąpić tylko w przypadku kontuzji (patrz finał MŚ).
Nie chce mi się szukać przepisów dot. mistrzostw, ale wydaje mi się, że
trzeba było zgłosić kadrę 12 zawodników na _całe_ mistrzostwa. I w ich
trakcie nie można już tej 12. zmieniać.
Wspomnieć należałoby, że na pozycji libero może grać dowolny zawodnik z
12. Ale przy dzisiejszej specjalizacji tylko prawdziwy libero lub
naprawdę uniwersalni zawodnicy nadają się na tę pozycję (vide Bąkiewicz).
Oczywiście Lozano mógłby wziąć Ignaczaka razem z Gackiem. Zawodnik to
zawodnik. Problem tylko, z kogo w reprezentacji wtedy zrezygnować. Ze
środkowego, atakującego, przyjmującego...? Bo może zabrać tylko dwunastu.

Pozdr.
piwar.




ANDRIU

Posted: 13 Wrz 2007 06:32:32




Bronię Michała i lansuję ciagle tezę o jego dużej wartości dla drużyny.
Dziś
zagral słabo/słabiej. Generalnie jednak jego ważną zaletą jest gra w polu
(czego za wiele nie mamy). A jak by go na libero? :-)

Chyba jesteś z jego rodziny!!! Do drużyny to on się nadaje ale nie
Narodowej. Jak na libero też nie bedzie mu szło to może zostanie
rozgrywającym?? Ambitny to on może i jest ale to wszystko co ma. Wika i
Ruciak są lepsi.
Lepiej chyba też by było jakby Igła grał na przyjęciu (były takie mecze z
Argentyną chyba w LŚ w łodzi). Bąkiewicz i tak nic nie atakuje a przyjęcie
byłoby lepsze.






Jakub Jankowski

Posted: 13 Wrz 2007 07:17:27




Bronię Michała i lansuję ciagle tezę o jego dużej wartości dla drużyny.
Dziś
zagral słabo/słabiej. Generalnie jednak jego ważną zaletą jest gra w polu
(czego za wiele nie mamy). A jak by go na libero? :-)

Chyba jesteś z jego rodziny!!! Do drużyny to on się nadaje ale nie
Narodowej. Jak na libero też nie bedzie mu szło to może zostanie
rozgrywającym?? Ambitny to on może i jest ale to wszystko co ma. Wika i
Ruciak są lepsi.

Skoro Ruciak jest lepszy od Bąkiewicza, to czemu większość sezonu
spędził na ławie? :




Paweł S.

Posted: 13 Wrz 2007 12:11:44



Witam!

Chyba jesteś z jego rodziny!!! Do drużyny to on się nadaje ale nie
Narodowej. Jak na libero też nie bedzie mu szło to może zostanie
rozgrywającym?? Ambitny to on może i jest ale to wszystko co ma. Wika i
Ruciak są lepsi.

Nie, nie jestem z jego rodziny.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale masz inną opinię w tej sprawie?
Przyjmuję ją do wiadomości, choć z nią się nie zgadzam (no, może Wikę można
by przetestować w warunkach kadrowych, ale dlaczego go nie wzięto - nie
wiem; pewnie Prygiel wydał się lepszy?).
Co do Igły - zgadzam się (twierdziłem to zresztą dużo wcześniej - przed ME,
a nawet przed LŚ).


Pozdrawiam

Paweł






Jakub Jankowski

Posted: 13 Wrz 2007 13:38:11




(no, może Wikę można
by przetestować w warunkach kadrowych, ale dlaczego go nie wzięto - nie
wiem; pewnie Prygiel wydał się lepszy?).

A Wika to nie na przyjęciu przypadkiem gra? To za Kurka raczej,
tylko centymetry nie te...




Paweł S.

Posted: 13 Wrz 2007 15:55:52



Witam,
przybity ostatnim występem....


(no, może Wikę można
by przetestować w warunkach kadrowych, ale dlaczego go nie wzięto - nie
wiem; pewnie Prygiel wydał się lepszy?).

A Wika to nie na przyjęciu przypadkiem gra? To za Kurka raczej,
tylko centymetry nie te...

Tak, kombinuję jednak na wszystkie strony. Swoją drogą, czy to rewolucyjny
pomysł wziąć kogoś przyjmującego na atak? :-)
Szczególnie w sytuacji bezrybia?
No bo jaka alternatywa?
A co do Kurka - nie pograł sobie w mistrzostwach, a wejść, które zaliczył,
nie można chyba uznać za udane. Jednak niepokoi mnie jego "stan ducha" -
jakiś taki mało energiczny.

Pozdrawiam

Paweł





tomus king

Posted: 13 Wrz 2007 18:57:05




Bronię Michała i lansuję ciagle tezę o jego dużej wartości dla drużyny.
Dziś
zagral słabo/słabiej. Generalnie jednak jego ważną zaletą jest gra w polu
(czego za wiele nie mamy). A jak by go na libero? :-)

Chyba jesteś z jego rodziny!!! Do drużyny to on się nadaje ale nie
Narodowej. Jak na libero też nie bedzie mu szło to może zostanie
rozgrywającym?? Ambitny to on może i jest ale to wszystko co ma. Wika i
Ruciak są lepsi.

Jeśli już tak szukacie przyjmującego, to mógłby to być Paweł Siezieniewski. Po
długiej kontuzji miał całkiem udany sezon w Jastrzębiu i mógł go sprawdzić
Lozano.

Lepiej chyba też by było jakby Igła grał na przyjęciu (były takie mecze z
Argentyną chyba w LŚ w łodzi). Bąkiewicz i tak nic nie atakuje a przyjęcie
byłoby lepsze.

Chyba każdy wie, że o wygraniu rywalizacji o pozycję libero na ME nie
decydowały tylko czysto sportowe aspekty. Od czasu tej pamietnej "popijawy"
przynajmniej Igła stracił w oczach Lozano. Cały sezon PLS Ignaczak prezentował
o wiele wyższą formę od Gacka, który nie raz grał tragicznie. Potem była LŚ,
memoriał Wagnera i tu również Igła był lepszy. A jak Gacek się spisywał na ME
kazdy widział...




yamma

Posted: 29 Maj 2010 19:08:16



Od czasu jak wyrzucono z reprezentacji Beenhakkera zainteresowanie PRSPN
naszą reprezentacyjną piłką jakoś ostro zapikowało w dół. Smuda jaki jest
taki jest ale za to swój i najwyraźniej brakuje imperatywu aby mu
dopierd***ć. :-) W każdym bądź razie tym, którzy zapomnieli przypominam, że
dzisiaj nasza reprezentacja rozegrała towarzyski mecz z Finlandią, który
zakończył się bezbramkowym remisem.
Finowie pokazali nam, że myślami są już na urlopach gdzieś na Majorce a
ponieważ nasi piłkarze mieli tak rozregulowane celowniki, że nie potrafili
pocelować nawet do własnej bramki, to już po kilkunastu minutach można było
odetchnąć z ulgą i stwierdzić, że nie wiadomo jak będzie z przodu ale z tyłu
raczej na pewno na zero.
Dzisiejszą grę Polaków możnaby skwitować dwoma słowami: "brak jakości". Za
wyjątkiem Błaszczykowskiego, który sobie urządzał zabawy z piłką po prawej
stronie właściwie na boisku nic się nie działo. Polacy grali zgodnie z
zasadą, że im więcej akcji tym większa szansa, że coś wpadnie. I zgodnie ze
stylem Franza akcji było dużo ale wykończenie wołało o pomstę do nieba.
Dośrodkowania, które czasami szły w pole karne najczęsciej przelatywały obok
stojących w zadumie naszych napastników. Lewandowski najczęściej chciał sam
wykańczać akcje w towarzystwie 2-3 fińskich obrońców a Jeleń chyba już na
początku zepsuł sobie kolano i strzały kompletnie mu nie wychodziły.
Na plus Mierzejewski, miał kilka naprawdę niezłych podań, pozytywnie
zaskoczył Sadlok, choć, jak wspominałem, Finowie byli w wyjątkowo wakacyjnej
formie i nawet w połowie nie przypominali tych piłkarzy z el. MŚ, więc chyba
niewielką sztuką było zabłysnąć udanymi kiwkami. Na duży minus Rybus.
Slitaśny Maciuś chyba jeszcze nie wie, że Legia aktualnie negocjuje aż z 14
nowymi piłkarzami (oczywiście nie wszyscy zostaną zakontraktowani) i jego
legijne wakacje mogą się już niedługo gwałtownie skończyć. Lewandowski chyba
też już myślami był zupełnie gdzie indziej i jak tak dalej będzie śnił o
Dortmundzie, to może obudzić się z reką w nocniku.
yamma





Citizen Cain

Posted: 29 Maj 2010 19:19:52






Od czasu jak wyrzucono z reprezentacji Beenhakkera zainteresowanie PRSPN
naszą reprezentacyjną piłką jakoś ostro zapikowało w dół.

To nie o Beenhakkera chodzi, tylko o to, że następny mecz o coś zagramy w
czerwcu 2012.

CC






Marcin Kasperski

Posted: 29 Maj 2010 21:20:09




Obejrzałem ten fantastyczny mecz... Jakoś tak dla mnie wyglądal:

...Jeleń drybluje, stara się minąć, utrzymał się, strzela, oj,
niecelnie...

...Finowie tracą piłkę....

...Błaszczykowsk drybluje, stara się minąć, utrzymał się, strzela,
oj, niecelnie...

...Finowie tracą piłkę....

...Lewandowski drybluje, stara się minąć, utrzymał się, strzela, oj,
niecelnie...

...Finowie tracą piłkę....

itd, przy czym zamiast niecelnego strzału nieraz była strata i kilka
razy wyjątkowo Finom udało się słabo strzelić.

Tylko Mierzejewski nie był w temacie i próbował podawać.






AJK

Posted: 29 Maj 2010 21:39:10



29-05-2010 o godz. 21:08 yamma napisał:

Od czasu jak wyrzucono z reprezentacji Beenhakkera zainteresowanie PRSPN
naszą reprezentacyjną piłką jakoś ostro zapikowało w dół.

Bo od czasu Beenhakkera nie zagraliśmy meczu o coś. I jeszcze długo nie
zagramy.

Smuda jaki jest taki jest ale za to swój i najwyraźniej brakuje
imperatywu aby mu dopierd***ć. :-)

E tam, po prostu Smuda jeszcze nie spartolił z kadrą niczego ważnego, ani
nie skompromitował się w grupie, ani nie zawalił awansu, ani nie pokłócił
się z całym światem i szafkami w szatni, więc nie ma go za co trepować. W
przecwieństwie :-)

Co do mnie, jakiś czas temu napisałem, że mam w nosie, co Smuda zrobi tym
trzyletnim okresie przygotowawczym, jaką taktyke obierze, z kim będzie
grać i kogo sobie weźmie do kadry. Jak dla mnie może grać z Grenlandią i
Mozambikiem, na bramce mieć babcię Pimpusiową, a w pomocy od przedwojny
nieogolone dzieci z nagonki. Mam to w nosie. Oraz to, jakie będą wyniki
_do_ Euro 2012. Może ich nie mieć wcale. I tak nie zamierzam się nimi
przejmować, denerwować, oglądać kadry w sparingach itd. Za to na Euro ma
być medal i już. Tup! Jedyna szansa - czasu i kasy skolko ugodno,
mistrzostwa u nas, ściany nam pomagają, sędziowie nam pomagają (jeśli
nikt w PZPN-ie jeszcze o tym nie pomyślał, to niech zacznie), kiedy,
kurna, jak nie teraz? Grecy zdobyli złoto. Ja jestem skromny, wystarczy
mi brąz.
Do czasu Euro 2012 sprawy kadry wiszą mi nisko i Smuda może równie dobrze
trenować chomiki. Pochwały lub jechanie rowno z trawą zacznę dopiero na
Euro, bo z tego się tę kadrę tak naprawdę będzie rozliczać, a nie ze
sparingów.

PS
A ponieważ niektórzy tu się w ajsnowidzów bawią i w
"a-bo-ty-na-pewno-izmy" i "ja-wiem-lepiej-co-ty-izmy", więc żeby nie było
- byłby trenerem Benhauer, Majewski czy inny Iksiński - napisałbym
dokładnie to samo, co wyżej.


W każdym bądź razie tym, którzy zapomnieli przypominam, że
dzisiaj nasza reprezentacja rozegrała towarzyski mecz z Finlandią,

Zgodnie z powyższymi deklaracjami poszedłem sobie na Prądniczankę, która
dostała od Partyzanta Dojazdów 2:4 (a było już 0:3), wszystkie bramki w
drugiej połowie.





yamma

Posted: 30 Maj 2010 08:23:43




Za to na Euro ma być medal i już. Tup! Jedyna szansa
- czasu i kasy skolko ugodno, mistrzostwa u nas, ściany nam
pomagają, sędziowie nam pomagają (jeśli nikt w PZPN-ie jeszcze o tym
nie pomyślał, to niech zacznie), kiedy, kurna, jak nie teraz?

Przeczytałem powyższe słowa 5 razy. 5 razy próbowałem się w nich doszukać
jakiejś ukrytej ironii. TY NAPRAWDĘ NAPISAŁEŚ TO POWAŻNIE??? Naprawdę masz
takie oczekiwania? Naprawdę sądzisz, że za 2 lata z TYMI piłkarzami my
jesteśmy w stanie nie tylko wyjść z grupy ale dojść aż do półfinału???
Naprawdę sądzisz, że tacy piłkarze jak Jodłowiec czy Wojtkowiak będą w
stanie zatrzymać napastników z górnej półki europejskiej piłki?

Grecy
zdobyli złoto.

Grecy, drogi AJK, to jest wyjątek, który zdarza się dokładnie raz na 12 lat
(poprzedni był w 1992r. w Szwecji, gdzie złoto zdobyła Dania). My
najprawdopodobniej podzielimy los Szwjcarii i Austrii i będzie wielkim
sukcesem jeśli wygramy choć jeden mecz.
yamma





Citizen Cain

Posted: 30 Maj 2010 09:07:12





Grecy, drogi AJK, to jest wyjątek, który zdarza się dokładnie raz na 12
lat (poprzedni był w 1992r. w Szwecji, gdzie złoto zdobyła Dania).

Raz na trzy razy to nie jest aż taki wyjątek.

CC






Cavallino

Posted: 30 Maj 2010 09:10:21



Od czasu jak wyrzucono z reprezentacji Beenhakkera zainteresowanie PRSPN
naszą reprezentacyjną piłką jakoś ostro zapikowało w dół. Smuda jaki jest
taki jest ale za to swój i najwyraźniej brakuje imperatywu aby mu
dopierd***ć. :-)

Jaki tam swój.
Zrobił dużo, żeby spieprzyć ten mecz.
Dwóch stoperów na pomocy, Peszko jako rozgrywający.....

Nie było jak grać.





AJK

Posted: 30 Maj 2010 12:18:55



30-05-2010 o godz. 10:23 yamma napisał:

Za to na Euro ma być medal i już. Tup! Jedyna szansa
- czasu i kasy skolko ugodno, mistrzostwa u nas, ściany nam
pomagają, sędziowie nam pomagają (jeśli nikt w PZPN-ie jeszcze o tym
nie pomyślał, to niech zacznie), kiedy, kurna, jak nie teraz?

Przeczytałem powyższe słowa 5 razy. 5 razy próbowałem się w nich
doszukać jakiejś ukrytej ironii. TY NAPRAWDĘ NAPISAŁEŚ TO POWAŻNIE???
Naprawdę masz takie oczekiwania? Naprawdę sądzisz, że za 2 lata z TYMI
piłkarzami my jesteśmy w stanie nie tylko wyjść z grupy ale dojść aż
do półfinału??? Naprawdę sądzisz, że tacy piłkarze jak Jodłowiec czy
Wojtkowiak będą w stanie zatrzymać napastników z górnej półki
europejskiej piłki?

Tak, naprawdę mam takie oczekiwania. Oczekiwania, podkreślam. Nie wiem,
czy z tymi piłkarzami jesteśmy w stanie wyjść czy dojść, nie wiem, czy z
innymi jesteśmy w stanie i czy oni będą w stanie, ale mało mnie to
wzrusza. Jak nie ci piłkarze, to niech se Smuda znajdzie takich, którzy
zatrzymają. Za to mu płacą cieżką kasę i po to ma "fhój" wolnego czasu. O
tym, że jesteśmy gospodarzami Euro wiemy od paru lat. Do Euro zostało
jeszcze sporo czasu. Jesteśmy gospodarzem imprezy, co z definicji stawia
nas w uprzywilejowanej sytuacji. Reprezentacja dostaje i dostanie co
chce, kasowo, organizacyjnie itd., a obecnego trenera wszyscy (no,
prawie) całują po piętach. Idalne warunki, żeby raz wreszcie coś pokazać.
Potem mogą sobie nasze grajki i drużyny znowu wpadać w nastrój
Toboło-Levadio-Słoweński, ale na tej jednej inprezie to ja sobie życzę
medalu. Moje naiwne prawo. Twoje realistyczne prawo puknąć się w czoło i
modlić się o cud w postaci wyjścia z grupy.
Na czym pewnie się skończy, ale nie o to chodzi :-)


Grecy zdobyli złoto.

Grecy, drogi AJK, to jest wyjątek, który zdarza się dokładnie raz na 12
lat (poprzedni był w 1992r. w Szwecji, gdzie złoto zdobyła Dania). My
najprawdopodobniej podzielimy los Szwjcarii i Austrii i będzie wielkim
sukcesem jeśli wygramy choć jeden mecz.

To może od razu zrezygnujmy z organizacji i udziału? Po co męczyć siebie
i innych, po co się kompromitować, skoro nawet prowadzeni za rączkę
walimy nosem w mur?

Grecy wyjatek, Dania wyjątek... Nie widzę powodu dla którego tym razem (i
tylko tym razem) to my nie mielibyśmy być wyjątkiem. Nie na złoto - na
brąz. Starczy mi :-) No bo, kurna, kiedy? 5 lat przygotowań pod kątem
jednej imprezy, na której jesteśmy gospodarzami i Webbowie tego świata
będą gwizdać pod nas (Listkiewicz - do boju! Pod stół z kopertami,
flaszkami i innemi takiemi!), 5 lat ustawiania wszystkiego pod kadrę,
nowe stadiony, cuda wianki... to czego mam oczekiwać? Wyjścia z grupy?
Sorry, wyjścia z grupy oczekiwałem (i chyba nie tylko ja) na imprezach,
które odbywały się na drugm końcu świata i które ogólnie mi wisiały. I
znowu zacznę oczekiwać na kolejnych MŚ i kolejny ME, jeśli się w ogóle
zakwalifikujemy.
A na razie Euro 2012 jest w Polsce. W meczu o 3. miejsce na świecie grały
Turcja z Koreą Płd., Grecy zdobyli Mistrzostwo Europy... Da się?

W dodatku tym razem nie jestem wybredny - mogą nasze
"orłysokołyjaszczompy" zdobywać ten medal obroną Częstochowy, murowaniem
bramki i stylem ogólnie rzygliwym, a o pięknie futbolu zapomnieć. Wisi mi
to. Medal ma być! Jedyna szansa! Tup :-)






UGI

Posted: 30 Maj 2010 12:08:30





Grecy wyjatek, Dania wyjątek...
Nie widzę powodu dla którego tym razem (i

tylko tym razem) to my nie mielibyśmy być wyjątkiem.


Naprawde super że PZPN próbuje nam załatwiać sparingpartnerów z najwyższej
półki ale gra o punkty to gra o punkty. Bez poczucia presji ze strony
mediów, kibiców, spektakularnych porażek, z których wnioski musiałyby
wyciągać najtęższe piłkarskie umysły naszego kraju i podsuwać je trenerowi,
nie da się zbudować drużyny na miarę podium nie mającej jednocześnie
indywidualności klasy co najmniej europejskiej. Grecja i Dania to żadne
wyjątki, to ekipy, które przeszły cały proces, nie włączyły się w jego
decydującej fazie. Korea to już lepszy przykład chociaż wiadomo w jaki
sposób doszli do 4. miejsca. Zreszta mówisz o tym że sędziowe "powinni" nam
pomagać ale czy naprawdę smakowałby Ci sukces po takim przekręcie jak w
Korei?

Fajnie, że ściany będą nasze, stadiony biało-czerwone ale....co z tego?
Kibice grać nie będą. Austriacy a w szczególności Szwajcarzy też to mieli
and so what? Pierwsi nawet nie pokonali nas mimo wielu zaproszeń w pole
karne od Jopa i spółki, drudzy na impreze przygotowali tylko jednego faceta,
w dodatku pochodzenia tureckiego i zajęli ostatnie miejsce w grupie.

Jeśli 8 czerwca 2012 nie będziemy mieli w składzie gościa walacego gole w
lidze angielskiej, wicekróla strzelców Bundesligi, środkowego obrońcę 6.
drużyny ligi hiszpańskiej to możemy sobie naskoczyć i patrzeć jak Smuda
przesuwa Wojtkowiaka na środek obrony, bo kurna "niedasie" inaczej, jak duma
podobnie jak jego 10 poprzedników nad pozycją lewego obrońcy az w koncu
postawi na Dudkę jakby niepamietąjąc jak to się skończyło w Dortmundzie 2006
roku.

Wybacz ale na takie oczekiwania to sobie moga pozwolić Niemcy lub Portugalia
a nie naród, który dopiero budzi się po kilkunastoletnim letargu i zacofaniu
infrastukuralno-mentalnościowym. Ja bym sobie życzył przede wszystkim
dobrej, równorzędnej gry z najlepszymi bo w 2002, 2006 i 2008 to wcale tego
nie było.





AJK

Posted: 30 Maj 2010 15:41:26



30-05-2010 o godz. 14:08 UGI napisał:

Grecy wyjatek, Dania wyjątek...
Nie widzę powodu dla którego tym razem (i
tylko tym razem) to my nie mielibyśmy być wyjątkiem.

Naprawde super że PZPN próbuje nam załatwiać sparingpartnerów z najwyższej
półki ale gra o punkty to gra o punkty. Bez poczucia presji ze strony
mediów, kibiców, spektakularnych porażek, z których wnioski musiałyby
wyciągać najtęższe piłkarskie umysły naszego kraju i podsuwać je trenerowi,
nie da się zbudować drużyny na miarę podium nie mającej jednocześnie
indywidualności klasy co najmniej europejskiej. Grecja i Dania to żadne
wyjątki, to ekipy, które przeszły cały proces, nie włączyły się w jego
decydującej fazie. Korea to już lepszy przykład chociaż wiadomo w jaki
sposób doszli do 4. miejsca. Zreszta mówisz o tym że sędziowe "powinni" nam
pomagać ale czy naprawdę smakowałby Ci sukces po takim przekręcie jak w
Korei?

Miałbym to w nosie. Pół świata dzięki przewałom ma się dobrze, zdobywa
medale, przechodzi dalej, awansuje na mistrzostwa, więc nie widzę powodu,
dla którego raz my nie moglibyśmy skorzystać. Tym bardziej, że to nie
jest tak, że do strefy medalowej da się wepchnąć byle neptka.
gospodarzowi można pomóc, ale gospodarz musi się solidnie naharować
samodzielnie.
Ale rozumiem, że istnieje w przyrodzie postawa: "Gardzę Francuzami,
którzy jadą na MŚ i jakże dumny jestem, że moja drużyna narodowa czysto i
uczciwie dostała w dupę od... właściwie od każdego. Napełnia mnie to i
napawa, a kiedy Francuzi zdobędą medal na mistrzostwach, to dopiero będę
dumny z naszych jakże honorowych niezguł, że hohoho!"
Co nie znaczy, że Ci taką postawę przypinam :-)


Fajnie, że ściany będą nasze, stadiony biało-czerwone ale....co z tego?
Kibice grać nie będą. Austriacy a w szczególności Szwajcarzy też to mieli
and so what? Pierwsi nawet nie pokonali nas mimo wielu zaproszeń w pole
karne od Jopa i spółki, drudzy na impreze przygotowali tylko jednego faceta,
w dodatku pochodzenia tureckiego i zajęli ostatnie miejsce w grupie.

Uczmy się więc na ich błędach. Jakiś obowiążek powtarzania cudzych wtop?
Mieliśmy już parę lat, mamy jeszcze dwa - Grecy mogli, Turcy mogli, to my
nie możemy? Lepiej od razu machnąć ręką, jęknąć "Niegoooodniśmy,
niegooodni..." i położyć się na pleckach?


Jeśli 8 czerwca 2012 nie będziemy mieli w składzie gościa walacego gole
w lidze angielskiej, wicekróla strzelców Bundesligi, środkowego
obrońcę 6. drużyny ligi hiszpańskiej to możemy sobie naskoczyć i
patrzeć jak Smuda przesuwa Wojtkowiaka na środek obrony, bo kurna
"niedasie" inaczej, jak duma podobnie jak jego 10 poprzedników nad
pozycją lewego obrońcy az w koncu postawi na Dudkę jakby niepamietąjąc
jak to się skończyło w Dortmundzie 2006 roku.

To po co my właściwie jeszcze gramy w piłkę? Rozwiązać to w cholerę,
zaorać, a pieniądze przeznaczyć na Fundację "Karta" albo dożywianie
wiejskich nauczycieli. No bo przecież i tak się nie uda, a wspominać
możemy Wembley, dwukrotne Monachium itd. Starczy nam. Aż nadto.
Swoją drogą - plus czerwonej cenzury: zatrzymała wszystkie "nie da się...
a co my możemy... nam wystarczy, że podwawelską i nad Balaton..." i
grajki Górskiego, pogrążone w narzuconej gupocie-ciemnocie, nie
wiedziały, nie pomyślały, zdobyły. No, młoty jakieś...


Wybacz ale na takie oczekiwania to sobie moga pozwolić Niemcy lub
Portugalia a nie naród, który dopiero budzi się po kilkunastoletnim
letargu i zacofaniu infrastukuralno-mentalnościowym. Ja bym sobie
życzył przede wszystkim dobrej, równorzędnej gry z najlepszymi bo w
2002, 2006 i 2008 to wcale tego nie było.

Mhmm. I jeszcze żeby się przedziałki nie rozlatywały w biegu, i getry nie
opadały, i żebyśmy mogli być dumni z naszych wspaniałych kibiców, którzy
nawet dwie zwrotki hymnu potrafią, więc jakżeśmy szczęśliwi.

Ja tam nie jestem naród, ja jestem ja i mogę sobie pozwolić na dowolne
oczekiwania. Jak każdy zresztą. I wcale nie namawiam nikogo aby moje
oczekiwania podzielał, ani się przejmował. Ot, mam je sobie i już :-)





UGI

Posted: 30 Maj 2010 14:02:56





Miałbym to w nosie. Pół świata dzięki przewałom ma się dobrze, zdobywa
medale, przechodzi dalej, awansuje na mistrzostwa, więc nie widzę powodu,
dla którego raz my nie moglibyśmy skorzystać.


Wspomogę się tym co napisałeś gdzieś niżej. Świat to świat a ja to ja.
Pomyłki....OK, przekręty nie.


Ale rozumiem, że istnieje w przyrodzie postawa: "Gardzę Francuzami,
którzy jadą na MŚ i jakże dumny jestem, że moja drużyna narodowa czysto i
uczciwie dostała w dupę od... właściwie od każdego.


Ja pisałem o czymś odwrotnym, o dumie gdy moja drużyna czysto i uczciwie
kogoś pokona. Ale ok, powiedzmy że rozumiem, kibic to stowrzenie o
mentalności, którą dość dobrze poznałem z perspektywy trybun. Nawet lepiej
ostatnio przesiadując tuż za sędzią liniowym w towarzystwie 300-400
"pikników". Tona hipokryzji.


Uczmy się więc na ich błędach.

Ha ha ha. Nasi piłkarze mają się uczyć na cudzych błędach. Ha ha ha. 16
lat bez Mundiali, brak awansu na EURO. Po przerwaniu tej passy trzy wielkie
imprezy, trzy wielkie wtopy po tych samych błędach i my mamy się uczyć na
CUDZYCH błędach.


Mieliśmy już parę lat, mamy jeszcze dwa - Grecy mogli, Turcy mogli, to my
nie możemy? Lepiej od razu machnąć ręką, jęknąć "Niegoooodniśmy,
niegooodni..." i położyć się na pleckach?

Nikt nie mówi o machnięciu ręką. tylko o tym że należy mierzyć siły na
zamiary. Bez tego co pisałem w poprzednim poście (kilku indywidualności
klasy europejskiej) to możemy tylko liczyć na to, że sędzia przed pierwszym
gwizdkiem wyrzuci połowę drużyny przeciwnika bo fałszowali w czasie hymnu.
Ale to nie znaczy też, że żaden z naszych grajków tej klasy nie osiągnie. Są
jeszcze dwa lata, może któryś zdąży.


To po co my właściwie jeszcze gramy w piłkę?

Gramy po to żeby mi udowodnić, że podium jest do zdobycia lub Tobie, że
jednak ni ch*ja :-). Moim problemem nie jest to, że się nie da tylko to, że
Ty tego OCZEKUJESZ. Ale w porzadku i tak wiadomo, że możemy sobie tylko
popisac, a będziemy w tym samym miejscu co na poczatku.

Ja lubię jednak troszkę realizmu, przecież znasz to srodowisko, ogólnikowo
wiesz czym różni się mentalność polskiego piłkarza o mentalności polskiego
siatkarza..... a właśnie, za trzy miesiące siatkarze grają mundial we
Włoszech, ja mam wobec nich dokładnie takie oczekiwania jak Ty wobec
piłkarzy, podium to minimum. Tylko jest mała różnica. To oni sami w
przeszłości dali mi powód do takich oczekiwiań (choć oczywiście nadzieję mam
na złoto :-) ), piłkarzom to się nie zdarzyło.





yamma

Posted: 30 Maj 2010 17:57:15



30-05-2010 o godz. 10:23 yamma napisał:

Naprawdę masz takie oczekiwania? Naprawdę sądzisz, że za 2 lata z
TYMI piłkarzami my jesteśmy w stanie nie tylko wyjść z grupy ale
dojść aż do półfinału??? Naprawdę sądzisz, że tacy piłkarze jak
Jodłowiec czy Wojtkowiak będą w stanie zatrzymać napastników z
górnej półki europejskiej piłki?

Tak, naprawdę mam takie oczekiwania.

No to musze ci powiedzieć, że to są wyjatkowo toksyczne oczekiwania. Gdybym
ja od swojej córki w taki sposób oczekiwał np., że stanie się gwiazdą
światowej opery, podczas gdy nikt w mojej i żony rodzinie nie potrafi
śpiewać, to pewnie moja córka wpadłaby w gigantyczne kompleksy. Widzisz,
problem w tym, że my tutaj w Polsce nie mamy absolutnie żadnych podstaw aby
oczekiwać od piłkarzy A.D. 2012 żeby nawet wyszli z grupy. No bo kogo my
mamy? Mamy Błaszczykowskiego i... tyle. W dodatku ten sam Błaszczykowski w
ubiegłym sezonie strzelił 1 (słownie: jedną) bramkę dla Borussi. A to
przecież ofensywny pomocnik.
Problem z takim podejściem jak twoje jest taki, że piłkarze jadą na imprezę,
balonik nadmuchany do granic mozliwości, bo cała Polska OCZEKUJE i... dupa.
Okazuje się, że impreza rangi mistrzowskiej, to nie sparingi, że wszyscy
grają na 150% i cuda się nagle kończą. No a potem zaczyna się jazda. Po kim?
A no po trenerze. Zaraz pojawiają się zastępy fachowców od taktyki, kondycji
i selekcji, którzy by z naszych grajków zrobili 11-tu Messich w 2 tygodnie.
A główni winowajcy takiego stanu rzeczy ochoczo przyłączają się do rzeszy
krytykantów zadowoleni, że nikt nie mówi o nich.
yamma





CGC

Posted: 30 Maj 2010 18:24:01




No to musze ci powiedzieć, że to są wyjatkowo toksyczne oczekiwania. Gdybym
ja od swojej córki w taki sposób oczekiwał np., że stanie się gwiazdą
światowej opery, podczas gdy nikt w mojej i żony rodzinie nie potrafi
śpiewać, to pewnie moja córka wpadłaby w gigantyczne kompleksy. Widzisz,

To nie tak. Raczej czy można oczekiwać, że dyrygent da radę zebrać
orkiestrę klasy europejskiej spośród obywateli 38-mln narodu (wkluczając
tych grających na codzień dla zagranicznych orkiestr) i zgra ich na tyle,
żeby razem stanowili silny zespół.

Nikt mu nie każe brać Iksińskiego i zajeżdżać go na śmierć, żeby na końcu
stwierdzić, że ten typ więcej już się nie nauczy.

Czy podium jest możliwe? Uważam, że jest, choć u buka bym tak nie stawiał.
A już z całą pewnością należy wyznaczać taki cel. No bo jaki? Brak
kompromitacji? Wyjście z grupy? To mają być nasze ambicje? To po to
budujemy za grubą kasę te wszystkie stadiony, żeby nasze drużyny pięknie na
nich przegrywały?

Lech Poznań niedawno pokazał, że poziom polskiej piłki, choć w oczywisty
sposób niski, nie jest odległy od przeciętnej europejskiej o lata świetlne.

Uważam, że reprezentacja jest zdolna do analogicznego kroku.

A okazja jest bezprecedensowa.




yamma

Posted: 30 Maj 2010 19:40:52




To nie tak. Raczej czy można oczekiwać, że dyrygent da radę zebrać
orkiestrę klasy europejskiej spośród obywateli 38-mln narodu
(wkluczając tych grających na codzień dla zagranicznych orkiestr) i
zgra ich na tyle, żeby razem stanowili silny zespół.

Jeśli najlepsi spośród tych 38 mln najlepsze co potrafią, to zagrać "Wlazł
kotek na płotek"? Nie. Nie stworzy się z takich rzępołów orkiestry na miarę
ekskluzywnych filharmonii. To naprawdę nie jest tak, że gdzieś w Pcimiu
Dolnym rodzi się chłopak, który od najmłodszych lat potrafi wiązać nogą
krawaty i po prostu do tej pory nikt go nie odkrył . Nie byłoby Messiego,
Ronaldo czy innych gwiazd bez kilkunastu lat szkolenia na najwyższym
poziomie. My w Polsce mamy teraz poważny problem, bo piłkarze, którzy
obecnie grają w reprezentacji byli szkoleni w latach 90-tych, gdzie w
wiekszości klubów panowała prawdziwa nędza. Dopiero w nowym tysiącleciu
pojawiły się większe pieniądze z C+. Ale ci chłopacy mają teraz góra 16 lat.
A i tak, patrząc na osiągnięcia reprezentacji oznaczonych literką "U", które
póki co przegrywają wszystko jak leci jakoś nie przybywa nadziei. W jednej z
najlepszych (w sensie organizacyjnym) szkółek czyli legijnej Akademii
dopiero 3 lata temu wprowadzono jednolity system szkolenia oparty na
hiszpańskich wzorcach mimo, że szkółka istnieje od 10 lat. To oznacza, że
dopiero za jakieś 10 lat zaczną stamtąd wychodzić dobrze uksztaltowani
piłkarze.

Czy podium jest możliwe? Uważam, że jest, choć u buka bym tak nie
stawiał. A już z całą pewnością należy wyznaczać taki cel. No bo
jaki? Brak kompromitacji? Wyjście z grupy? To mają być nasze ambicje?

Co innego nadzieje a co innego oczekiwania. Jeśli ktoś w sytuacji, w której
jest obecnie polska piłka wymaga(!) od naszej reprezentacji wyjścia z grupy,
to coś z nim jest nie tak.

Lech Poznań niedawno pokazał, że poziom polskiej piłki, choć w
oczywisty sposób niski, nie jest odległy od przeciętnej europejskiej
o lata świetlne.

Lech Poznań w dwumeczu z Udinese w pierwszej 11-tce wystawił 5 Polaków.

Uważam, że reprezentacja jest zdolna do analogicznego kroku.

Tak, jak naturalizuje odpowiednio 6 zagranicznych piłkarzy.
yamma





AJK

Posted: 30 Maj 2010 20:54:02



30-05-2010 o godz. 20:24 CGC napisał:

No to musze ci powiedzieć, że to są wyjatkowo toksyczne oczekiwania.
Gdybym ja od swojej córki w taki sposób oczekiwał np., że stanie się
gwiazdą światowej opery, podczas gdy nikt w mojej i żony rodzinie nie
potrafi śpiewać, to pewnie moja córka wpadłaby w gigantyczne
kompleksy. Widzisz,

To nie tak. Raczej czy można oczekiwać, że dyrygent da radę zebrać
orkiestrę klasy europejskiej spośród obywateli 38-mln narodu
(wkluczając tych grających na codzień dla zagranicznych orkiestr) i
zgra ich na tyle, żeby razem stanowili silny zespół.

Nikt mu nie każe brać Iksińskiego i zajeżdżać go na śmierć, żeby na
końcu stwierdzić, że ten typ więcej już się nie nauczy.

Czy podium jest możliwe? Uważam, że jest, choć u buka bym tak nie
stawiał. A już z całą pewnością należy wyznaczać taki cel. No bo jaki?
Brak kompromitacji? Wyjście z grupy? To mają być nasze ambicje? To po
to budujemy za grubą kasę te wszystkie stadiony, żeby nasze drużyny
pięknie na nich przegrywały?

Lech Poznań niedawno pokazał, że poziom polskiej piłki, choć w
oczywisty sposób niski, nie jest odległy od przeciętnej europejskiej o
lata świetlne.

Uważam, że reprezentacja jest zdolna do analogicznego kroku.

A okazja jest bezprecedensowa.

Alleluja! O, świyntyjezunabananie, dzięki za jednego rozsądnego, który
rozumie, co się do niego mówi, bo już zwątpiłem w... no, niech będzie, że
w swoją umiejętność pisania :-)





AJK

Posted: 30 Maj 2010 20:55:26




30-05-2010 o godz. 10:23 yamma napisał:

Naprawdę masz takie oczekiwania? Naprawdę sądzisz, że za 2 lata z
TYMI piłkarzami my jesteśmy w stanie nie tylko wyjść z grupy ale
dojść aż do półfinału??? Naprawdę sądzisz, że tacy piłkarze jak
Jodłowiec czy Wojtkowiak będą w stanie zatrzymać napastników z
górnej półki europejskiej piłki?

Tak, naprawdę mam takie oczekiwania.

No to musze ci powiedzieć, że to są wyjatkowo toksyczne oczekiwania. Gdybym
ja od swojej córki w taki sposób oczekiwał np., że stanie się gwiazdą
światowej opery, podczas gdy nikt w mojej i żony rodzinie nie potrafi
śpiewać, to pewnie moja córka wpadłaby w gigantyczne kompleksy.

Wiesz co, jak się bawisz w analogię, to nie zmieniaj warunków. W rodzinie
było już parę przypadków zawodowych śpiewaków, niektórzy przodkowie za
śpiewanie zdobywali bardzo poważne i cenione laury (w chórze i
solistycznie), obecni też śpiewać potrafią i nawet śpiewają na Zachodzie,
a kolejni dostają porpozycje śpiewania i to za bardzo ciekawą kasę.
I pytanie, co jest bardziej toksyczne: moje oczekiwania, czy postawa:
"Dziecko, może i jesteś zdolne, może i tradycje mamy, może i jakieś tam
indywiduwalne sukcesy, ale lepiej się za nic poważnego nie bierz, bo i
tak wszystko spierdzielisz, durny bachorze, nie ma szansy, żebyś
cokolwiek osiągnęło, matole ty przeraźliwy, a teraz won do nauki, choć
właściwie nie wiadomo po co ta strata czasu, bo za głupieś, żeby się
czegokolwiek nauczyć, bęcwale!"


Widzisz, problem w tym, że my tutaj w Polsce nie mamy absolutnie
żadnych podstaw aby oczekiwać od piłkarzy A.D. 2012 żeby nawet wyszli
z grupy. No bo kogo my mamy? Mamy Błaszczykowskiego i... tyle. W
dodatku ten sam Błaszczykowski w ubiegłym sezonie strzelił 1 (słownie:
jedną) bramkę dla Borussi. A to przecież ofensywny pomocnik.

Jak Wy to nie wiem. Ja piszę za siebie. A kto jest? Jest Błaszczykowski,
jest Jeleń, jest stadko bramarzy w dobrych klubach, nawet jeśli są tylko
wchodzącymi), jest paru gości z zachodnimi tytułami mistrzowskimi i
pucharami nawet, jest Lewandowski z Peszką. A nawet gdyby - nie moje
zmartwienie, tylko trenera, żeby wyszukać innych albo wyszlifować tych,
kórych ma. Pięć lat czasu było. Dwa jeszcze zostało. Wszystki warunki nam
sprzyjają. Grecy dali radę, choć o nich pisano dokładnie to samo i to
_po_ mistrzostwach :-)


Problem z takim podejściem jak twoje jest taki, że piłkarze jadą na imprezę,
balonik nadmuchany do granic mozliwości, bo cała Polska OCZEKUJE i... dupa.
Okazuje się, że impreza rangi mistrzowskiej, to nie sparingi, że wszyscy
grają na 150% i cuda się nagle kończą. No a potem zaczyna się jazda. Po kim?
A no po trenerze. Zaraz pojawiają się zastępy fachowców od taktyki, kondycji
i selekcji, którzy by z naszych grajków zrobili 11-tu Messich w 2 tygodnie.
A główni winowajcy takiego stanu rzeczy ochoczo przyłączają się do rzeszy
krytykantów zadowoleni, że nikt nie mówi o nich.

Dwa tygodnie to nie 5 lat, a czego Polska oczekuje - nie wiem i mi to
zwisa. Ja ma swoje prywatne oczekiwania i przyznam, nie rozumiem
sytuacji, w której dyskusja nie dotyczy tego, czy można coś zrobić, żeby
coś osiągnąć, czy jest ktoś, kto to może zrobić i jak to możnae zrobić,
tylko w stronę: "jesteś gupi i masz fszynapempku, bo masz takie
oczekiwania, podczas, kiedy na pewno się nie uda, bo się udać nie może,
BO TAK, więc nie bądź durny - nie miej!"
Przecież to stoi na głowie.





yamma

Posted: 31 Maj 2010 07:28:03




Widzisz, problem w tym, że my tutaj w Polsce nie mamy absolutnie
żadnych podstaw aby oczekiwać od piłkarzy A.D. 2012 żeby nawet wyszli
z grupy. No bo kogo my mamy? Mamy Błaszczykowskiego i... tyle. W
dodatku ten sam Błaszczykowski w ubiegłym sezonie strzelił 1
(słownie: jedną) bramkę dla Borussi. A to przecież ofensywny
pomocnik.

Jak Wy to nie wiem. Ja piszę za siebie. A kto jest? Jest
Błaszczykowski,

Który strzelił w ubiegłym sezonie 1 bramkę w 32 meczach. Zajebista
skuteczność.

jest Jeleń,

Któremu już wszyscy powtarzają aby został w Auxerre, bo w Lyonie po prostu
zginie. Ale wszystko wskazuje na to, że uparł się na ten Lyon więc, biorąc
poda uwagę to, że Lyon cholernie rzadko gra z kontry, to możemy spokojnie
założyć, że Jeleniowi w najbliższym czasie stwardnieje dupa od ławki.

jest stadko bramarzy w dobrych klubach,

Tłusty Boruc, Fabiański vel "babol goni babol" i żółtodzób Szczęsny.
Normalnie, powala na kolana. I nie zanosi się na poprawę.

nawet jeśli są tylko wchodzącymi), jest paru gości z zachodnimi
tytułami mistrzowskimi i pucharami nawet, jest Lewandowski z Peszką.

Tak, pod warunkiem, że w tym roku odejdą z Lecha co jest bardzo wątpliwe.

A nawet gdyby - nie moje zmartwienie, tylko trenera, żeby wyszukać
innych albo wyszlifować tych, kórych ma. Pięć lat czasu było. Dwa
jeszcze zostało. Wszystki warunki nam sprzyjają. Grecy dali radę,
choć o nich pisano dokładnie to samo i to _po_ mistrzostwach :-)

Jejku, chłopie! Ile ty masz lat? 12? Ja chcę tę zabawkę i już! Grecy mieli
Rehhagela a Smudzie do tego Rehhagela duuużo brakuje.
I bardzo cię proszę, nie szastaj smileyami, bo takie myślenie jak twoje jest
jeszcze bardziej szkodliwe dla polskiej piłki niż działalność PZPN - mnie
naprawdę nie jest do śmiechu jak czytam takie głupoty.

Dwa tygodnie to nie 5 lat, a czego Polska oczekuje - nie wiem i mi to
zwisa. Ja ma swoje prywatne oczekiwania i przyznam, nie rozumiem
sytuacji, w której dyskusja nie dotyczy tego, czy można coś zrobić,
żeby coś osiągnąć, czy jest ktoś, kto to może zrobić i jak to możnae
zrobić, tylko w stronę: "jesteś gupi i masz fszynapempku, bo masz
takie oczekiwania, podczas, kiedy na pewno się nie uda, bo się udać
nie może, BO TAK, więc nie bądź durny - nie miej!"
Przecież to stoi na głowie.

Na głowie to stoi twoje rozumowanie.
yamma





<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Portal o Petanque - Transport międzynarodowy - Ustka Noclegi - Wiatrówki - Rzadkie kwiaty egzotyczne - Pozycjonowanie w google - hotel spa