| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Polska - Finlandia |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Marcin Kasperski
|
Posted: 31 Maj 2010 07:49:56 Grecy dali radÄ, choÄ o nich pisano dokĹadnie to samo i to _po_
mistrzostwach :-) Sukces GrekĂłw byĹ mocno powiÄ zany z paruletniÄ "chwilÄ " dobrej passy klubĂłw, ktĂłre ogrywaĹy siÄ - i to greckimi skĹadami - w rundach grupowych LM, to raz. Wygrali turniej ktĂłry nie odbywaĹ siÄ u nich, to dwa. Trafili w dobry moment (sĹabiutkie Niemcy, Hiszpania i WĹochy, kiepskie Anglia i Francja, tylko nieznacznie lepsze Portugalia i Holandia). Gdyby nie grecki mur, pewnie wygraliby Czesi, co teĹź prawdÄ mĂłwiÄ c byĹoby sporÄ niespodziankÄ (choÄ o wiÄkszych walorach estetycznych). To trzy. Polska niestety nie startuje z puĹapu Grecji, tylko raczej Austrii (mam na myĹli jakoĹÄ piĹkarzy i kluby w ktĂłrych grajÄ , osiÄ gniÄcia klubĂłw, poziom ligi). A do tego reprezentacje wielkich lig (Anglia, Niemcy, WĹochy, Hiszpania) wyraĹşnie siÄ ostatnimi laty pozbieraĹy, zatrudniajÄ lepszych trenerĂłw i grajÄ powaĹźniej. Powiedziawszy to wszystko: oczywiĹcie mam nadziejÄ, niechby i irracjonalnÄ itd itp Aha: moje, Twoje czy dowolnego kibica "oczekiwania" prawdÄ mĂłwiÄ c nie majÄ najmniejszego znaczenia dla kogokolwiek. BĹaszczykowski tak samo siÄ wywrĂłci na piĹce niezaleĹźnie od tego, czego bÄdziemy siÄ po nim spodziewaÄ ;-) |
| yamma
|
Posted: 31 Maj 2010 09:57:55 Aha: moje, Twoje czy dowolnego kibica "oczekiwania" prawdÄ mĂłwiÄ
c nie
majÄ najmniejszego znaczenia dla kogokolwiek. BĹaszczykowski tak samo siÄ wywrĂłci na piĹce niezaleĹźnie od tego, czego bÄdziemy siÄ po nim spodziewaÄ ;-) Wiesz, ja bym nie powiedziaĹ, Ĺźe nie majÄ znaczenia. Oczekiwania kibicĂłw sÄ zawsze wypadkowÄ tego co piszÄ media. Media w debilny sposĂłb dmuchajÄ balon pod nazwÄ polska piĹka noĹźna nie majÄ c ku temu Ĺźadnych podstaw. Najgorsze w tym wszystkim jest to, Ĺźe takie sny o potÄdze powodujÄ , Ĺźe presja zamiast na PZPN zostaje skierowana na selekcjonera i piĹkarzy. Gdyby media od poczÄ tku pisaĹy, Ĺźe jedyne co moĹźemy osiÄ gnÄ Ä, to 3pkt ze sĹabeuszem w grupie bo nie mamy odpowiednio wyszkolonych piĹkarzy, to w naturalny sposĂłb oczekiwania zostaĹyby skierowane na PZPN. WĹaĹnie przed chwilÄ poczytaĹem sobie o ĹşrĂłdĹach finansowania Akademii PiĹkarskiej Legii i nie ma tam nawet sĹowa o PZPNie, wszystko idzie z KP. A jak sĹucham, Ĺźe PZPN zabiera 8,5% z kaĹźdego transferu w polskim klubie (tyle co BiaĹoruĹ), to mi siÄ nóş w kieszeni otwiera. yamma |
| AJK
|
Posted: 31 Maj 2010 16:15:13 Grecy dali radę, choć o nich pisano dokładnie to samo i to _po_
mistrzostwach :-) Sukces Greków był mocno powiązany z paruletnią "chwilą" dobrej passy klubów, które ogrywały się - i to greckimi składami - w rundach grupowych LM, to raz. Zgadza się. A z takich jak my był Głowacki. Nie, nie Arkadiusz :-) Wygrali turniej który nie odbywał się u nich, to dwa.
No to my będziemy mieli łatwiej. Raz - bo wcale nie musimy wygrywqć turnieju ("Ach, łaskawco!" - zakrzyknęli piłkarze :-)), dwa - bo będzie u nas. Trafili w dobry moment (słabiutkie Niemcy, Hiszpania i Włochy, kiepskie
Anglia i Francja, tylko nieznacznie lepsze Portugalia i Holandia). Gdyby nie grecki mur, pewnie wygraliby Czesi, co też prawdę mówiąc byłoby sporą niespodzianką (choć o większych walorach estetycznych). To trzy. Gdyby, coby... Nic nie wskazywało na to, że Grecy zwojują cokolwiek na tej imprezie. A jednak. No to skoro oni mogli, to my możemy coś mniejszego, ale jednak. A przynajmniej powiniśmy się o to starać, a nie dwa lata przed imprezą wydzierać się, że "Łeeeeee! jesteśmy do dupy! Każdy z naszych zawodników to chodząca tragdia! Kadra to zbiorowisko ciot, które nie potrafią prosto kopnąć piłki! Łojeeee, jacy jesteśmy beznadziejni! Łojeeeee, jacy my, kibice jesteśmy wspaniali, że tak się wydzieramy i sadzimy grajkom od łacha wzyż! Jakie to kulerskie i jak to dobrze służy polskiej piłce, że obsobaczymy wszystko i wszystkich i pokażemy jakie to wszystko jest gówniane! Zaraz się polskiej piłce od tego lepiej zrobi!" Polska niestety nie startuje z pułapu Grecji, tylko raczej Austrii (mam
na myśli jakość piłkarzy i kluby w których grają, osiągnięcia klubów, poziom ligi). A do tego reprezentacje wielkich lig (Anglia, Niemcy, Włochy, Hiszpania) wyraźnie się ostatnimi laty pozbierały, zatrudniają lepszych trenerów i grają poważniej. Zgadza się. Ale przypomnę, że już kiedyś byliśmy w sytuacji kopciuszka, który jedzie po to, żeby dostać po krzyżach i... pewni ówcześni kibice, mający odpowiedniki w pewnych dzisiejszych kibicach też wrzeszczeli, jacy to jesteśmy beznadziejni, i też truli, ż ejuż sam awans to suckes, a na pewno nic nie ugramy, tylko się skompromitujemy itd. A wracaliśmy z medalami. Mówiąc truizmem: jak ktoś walczy o medal, to może go wywalczy,a może go nie wywalczy. Ale jak ktoś przyjmuje postawę "jestem cienki jak barszcz i wszystko jest do dupy, WIĘC na pewno nic się nie uda i nie wolno nawet o tym mówić", to NA PEWNO nie wywalczy niczego. Taka różnica. Powiedziawszy to wszystko: oczywiście mam nadzieję, niechby i
irracjonalną itd itp A ja nie mam nadziei. Z wyżej wyminionych powodów. Co nie przeszkadza mi mieć oczekiwania. Bo jeśli jedynym wymaganiem - i to w _takiej_ sytuacji bęzie wyjście z grupy, to równie dobrze możemy odpuścić całą imprezę. Bo nawet jeśli wyjdą - na tym syci chwały skończą. Aha: moje, Twoje czy dowolnego kibica "oczekiwania" prawdę mówiąc nie
mają najmniejszego znaczenia dla kogokolwiek. Błaszczykowski tak samo się wywróci na piłce niezależnie od tego, czego będziemy się po nim spodziewać ;-) Dokładnie tak :-) Przy czym, bądźmy precyzyjni - ja się nie spodziewam medalu, nawet nie wierzę, że będzie, ba! nie wierzę nawet w półfinał. Ale wymagam. I tu naprawdę nie ma sprzeczności. |
| AJK
|
Posted: 31 Maj 2010 16:17:18 31-05-2010 o godz. 9:28 yamma napisał: A nawet gdyby - nie moje zmartwienie, tylko trenera, żeby wyszukać
innych albo wyszlifować tych, kórych ma. Pięć lat czasu było. Dwa jeszcze zostało. Wszystki warunki nam sprzyjają. Grecy dali radę, choć o nich pisano dokładnie to samo i to _po_ mistrzostwach :-) Jejku, chłopie! Ile ty masz lat? 12? Ja chcę tę zabawkę i już! Grecy mieli Rehhagela a Smudzie do tego Rehhagela duuużo brakuje. I bardzo cię proszę, nie szastaj smileyami, bo takie myślenie jak twoje jest jeszcze bardziej szkodliwe dla polskiej piłki niż działalność PZPN - mnie naprawdę nie jest do śmiechu jak czytam takie głupoty. Pozwolisz, że Twoim samopoczuciem będę się przejmował tak samo jak zeszłorocznym śniegiem. Chcesz mieć inne zdanie - miej sobie, to wolny kraj i każdy ma prawo do swojego. Ale bardzo Cię proszę, weź się odpalantuj od tego, co mogę i przede wszystkim, jak mogę pisać. Z dokładnie tego samego powodu. Masz przecież możliwość nieczytania, prawda? Tym bardziej postawa: "nie pisz tego a tego i w dodatku nie pisz tego w taki sposób"... nie bardzo wiem, jak ją określić. Choć, kiedy czytam, że mój pogląd wyrażony w jakimś tam poście na jakiejś tam grupie jest "szkodliwy dla polskiej piłki", to chyba wiem, jak ją określić, ale ponieważ jestem człowiekiem miłym i uprzejmym - nie określę :-) Dwa tygodnie to nie 5 lat, a czego Polska oczekuje - nie wiem i mi to
zwisa. Ja ma swoje prywatne oczekiwania i przyznam, nie rozumiem sytuacji, w której dyskusja nie dotyczy tego, czy można coś zrobić, żeby coś osiągnąć, czy jest ktoś, kto to może zrobić i jak to możnae zrobić, tylko w stronę: "jesteś gupi i masz fszynapempku, bo masz takie oczekiwania, podczas, kiedy na pewno się nie uda, bo się udać nie może, BO TAK, więc nie bądź durny - nie miej!" Przecież to stoi na głowie. Na głowie to stoi twoje rozumowanie. Tak se to tłumacz. |
| yamma
|
Posted: 31 Maj 2010 17:03:10 Pozwolisz, że Twoim samopoczuciem będę się przejmował tak samo jak
zeszłorocznym śniegiem. Chcesz mieć inne zdanie - miej sobie, to wolny kraj i każdy ma prawo do swojego. Ale bardzo Cię proszę, weź się odpalantuj od tego, co mogę i przede wszystkim, jak mogę pisać. Z dokładnie tego samego powodu. Z dokładnie tego samego powodu mogę krytykować twoją postawę i doczepiać do niej epitety "głupia" i "toksyczna". To, jak powyżej napisałeś, jest wolny kraj. Masz przecież możliwość nieczytania,
prawda? Tym bardziej postawa: "nie pisz tego a tego i w dodatku nie pisz tego w taki sposób"... nie bardzo wiem, jak ją określić. Choć, kiedy czytam, że mój pogląd wyrażony w jakimś tam poście na jakiejś tam grupie jest "szkodliwy dla polskiej piłki", to chyba wiem, jak ją określić, ale ponieważ jestem człowiekiem miłym i uprzejmym - nie określę :-) Po prostu oberwało ci się za tych wszystkich Borków i Kołtoniow, którzy z jednej strony jadą na PZPN a z drugiej strony prezentują dokładnie taki sam światopogląd jaki prezentuje Piechniczek. Zresztą ty również idziesz tą samą ścieżką, bo jak czytam coś takiego "Ale przypomnę, że już kiedyś byliśmy w sytuacji kopciuszka, który jedzie po to, żeby dostać po krzyżach i... pewni ówcześni kibice, mający odpowiedniki w pewnych dzisiejszych kibicach też wrzeszczeli, jacy to jesteśmy beznadziejni, i też truli, ż ejuż sam awans to suckes, a na pewno nic nie ugramy, tylko się skompromitujemy itd. A wracaliśmy z medalami.", to mnie śmiech pusty ogarnia. To były inne czasy, drogi panie Piechnicz..eeee... AJK! Wówczas aby stać się wielkim piłkarzem wystarczyło mieć podwórko, szmaciankę i dużo czasu. Od tamtego czasu świat nam uciekł. Cholernie uciekł. Teraz nie wystarczy podwórko i szmacianka. Teraz trzeba mieć 5 boisk treningowych równych jak stół, oświetlonych i najlepiej podgrzewanych, profesjonalny sztab medyczny i kilkuset młodych łebków wyselekcjonowanych pod względem motoryki już w wieku 6 lat. Ja ci nie bronię mieć nadzieję. Naprawdę! Sam mam nadzieję, że wygramy ze słabeuszem, obronimy remis z tym większym i jakimś psim swędem wyjdziemy z grupy. Ale nie mam najmniejszego zamiaru jechać po Smudzie i piłkarzach jak zdobędziemy tylko 1 pkt. Dokładnie tak samo jak broniłem tutaj Beenhakkera po ME. Mnie po prostu denerwuje postawa 3-letniego dzieciaka, który chce misia i nie reaguje na tłumaczenia swojej matki, że tatuś przepił wszystkie pieniądze i nie ma za co tego misia kupić. yamma |
| Marcin Kasperski
|
Posted: 31 Maj 2010 17:15:59 Gdyby, coby... Nic nie wskazywaĹo na to, Ĺźe Grecy zwojujÄ
cokolwiek na
tej imprezie. A jednak. No to skoro oni mogli, to my moĹźemy coĹ mniejszego, ale jednak. Wiesz, to jest trochÄ jak ze stwierdzeniem "skoro Jasio Kowalski trafiĹ w zeszĹym roku szĂłstkÄ w totka, a przecieĹź nic na to nie wskazywaĹo, to ja mogÄ choÄ piÄ tkÄ w nastÄpnym losowaniu" Tamten turniej byĹ kijowy dosyÄ, ktoĹ wygraÄ musiaĹ, na GrekĂłw padĹo. Drewniani byli strasznie, co i wczeĹniejsze mecze i późniejsze pokazaĹy wyraĹşnie, ale chwila farta i inne omawiane okolicznoĹci i trafiĹo siÄ Ĺlepej kurze ziarno. A przynajmniej powiniĹmy siÄ o to staraÄ, a nie
dwa lata przed imprezÄ wydzieraÄ siÄ, Ĺźe "Ĺeeeeee! jesteĹmy do dupy! KaĹźdy z naszych zawodnikĂłw to chodzÄ ca tragdia! Kadra to zbiorowisko ciot, ktĂłre nie potrafiÄ prosto kopnÄ Ä piĹki! Ĺojeeee, jacy jesteĹmy beznadziejni! (...) Zaraz siÄ polskiej piĹce od tego lepiej zrobi!" Akurat jak pamiÄtam niedawne imprezy to raczej cierpieliĹmy na sodĂłwkÄ. Engel siÄ z pucharem fotkowaĹ, kamanda Janasa Ekwador miaĹa pojechaÄ trĂłjkÄ , Beenhakker wiĂłdĹ tych-co-wlali-Portugalii-i-Serbii. MoĹźe przy wiÄkszej pokorze mecze z KoreÄ czy Ekwadorem wypadĹyby lepiej. Zgadza siÄ. Ale przypomnÄ, Ĺźe juĹź kiedyĹ byliĹmy w sytuacji kopciuszka,
ktĂłry jedzie po to, Ĺźeby dostaÄ po krzyĹźach i... pewni ĂłwczeĹni kibice, majÄ cy odpowiedniki w pewnych dzisiejszych kibicach teĹź wrzeszczeli, jacy to jesteĹmy beznadziejni, i teĹź truli, Ĺź ejuĹź sam awans to suckes, a na pewno nic nie ugramy, tylko siÄ skompromitujemy itd. A wracaliĹmy z medalami. Ja jednak nie zgadzam siÄ z porĂłwnywaniem tamtej sytuacji z obecnÄ . MieliĹmy w poprzedzajÄ cych latach sporo bardzo smakowitych wynikĂłw w pucharach, mieliĹmy zĹoto olimpijskie (brak zachodu brakiem zachodu ale caĹy wschĂłd graĹ tam na serio), mieliĹmy wreszcie piĹkarzy umiejÄ cych kiwaÄ, strzelaÄ czy podawaÄ, choÄby na wĹasnym podwĂłrku. O tym czego spodziewali siÄ kibice wtedy nie jestem w stanie siÄ wypowiedzieÄ, piĹkarze i trenerzy specjalnie bÄbenka nie podbijali tylko po prostu grali. ZresztÄ , z GrecjÄ teĹź tego bym nie porĂłwnywaĹ, juĹź prÄdzej z Dynamem KijĂłw rozwalajÄ cym BarcelonÄ (mĹodzi Szewczenko i Rebrow). MĂłwiÄ
c truizmem: jak ktoĹ walczy o medal, to moĹźe go wywalczy,a moĹźe go
nie wywalczy. Ale jak ktoĹ przyjmuje postawÄ "jestem cienki jak barszcz i wszystko jest do dupy, WIÄC na pewno nic siÄ nie uda i nie wolno nawet o tym mĂłwiÄ", to NA PEWNO nie wywalczy niczego. Jak juĹź pisaĹem wyĹźej - kto wie. JeĹli to "jestem cienki" prowokuje do postawy "ale sprĂłbujÄ zrobiÄ co tylko siÄ da i ciut wiecej", to moĹźe byÄ korzystniejsze niĹź "jaaa, jestem boss, Ci frajerzy ze SĹowenii to badziewiacy do pojechania trĂłjkÄ ". |
| CGC
|
Posted: 31 Maj 2010 18:27:43 To nie tak. Raczej czy można oczekiwać, że dyrygent da radę zebrać
orkiestrę klasy europejskiej spośród obywateli 38-mln narodu (wkluczając tych grających na codzień dla zagranicznych orkiestr) i zgra ich na tyle, żeby razem stanowili silny zespół. Jeśli najlepsi spośród tych 38 mln najlepsze co potrafią, to zagrać "Wlazł kotek na płotek"? Nie. Nie stworzy się z takich rzępołów orkiestry na miarę Popadasz w skrajności. Ja nie twierdzę, że każdy z nich to Paganini. Ale też nie wydaje mi się, żeby skompletowanie 18 sensownych grajków było zadaniem niewykonalnym. Podobnie jak zmotywowanie ich do walki na maksa. Czy podium jest możliwe? Uważam, że jest, choć u buka bym tak nie
stawiał. A już z całą pewnością należy wyznaczać taki cel. No bo jaki? Brak kompromitacji? Wyjście z grupy? To mają być nasze ambicje? Co innego nadzieje a co innego oczekiwania. Jeśli ktoś w sytuacji, w której jest obecnie polska piłka wymaga(!) od naszej reprezentacji wyjścia z grupy, to coś z nim jest nie tak. Gdybyśmy wszyscy mieli takie realistyczne i rozsądne cele, to dalej siedzielibyśmy na drzewach. Lech Poznań niedawno pokazał, że poziom polskiej piłki, choć w
oczywisty sposób niski, nie jest odległy od przeciętnej europejskiej o lata świetlne. Lech Poznań w dwumeczu z Udinese w pierwszej 11-tce wystawił 5 Polaków. Uważam, że reprezentacja jest zdolna do analogicznego kroku.
Tak, jak naturalizuje odpowiednio 6 zagranicznych piłkarzy. Smuda na mecz z Udinese selekcjonował spośród, powiedzmy, 20 grajków. Teraz selekcjonuje z bez porównania większej puli. I może swobodniej ich wymieniać. Ma mnóstwo czasu na eksperymenty i cokolwiek mu tam trzeba. |
| castrol
|
Posted: 31 Maj 2010 18:49:31 Wiesz co, jak siÄ bawisz w analogiÄ, to nie zmieniaj warunkĂłw. W rodzinie
byĹo juĹź parÄ przypadkĂłw zawodowych ĹpiewakĂłw, niektĂłrzy przodkowie za Ĺpiewanie zdobywali bardzo powaĹźne i cenione laury (w chĂłrze i solistycznie), obecni teĹź ĹpiewaÄ potrafiÄ i nawet ĹpiewajÄ na Zachodzie, a kolejni dostajÄ porpozycje Ĺpiewania i to za bardzo ciekawÄ kasÄ. I pytanie, co jest bardziej toksyczne: moje oczekiwania, czy postawa: "Dziecko, moĹźe i jesteĹ zdolne, moĹźe i tradycje mamy, moĹźe i jakieĹ tam indywiduwalne sukcesy, ale lepiej siÄ za nic powaĹźnego nie bierz, bo i tak wszystko spierdzielisz, durny bachorze, nie ma szansy, ĹźebyĹ cokolwiek osiÄ gnÄĹo, matole ty przeraĹşliwy, a teraz won do nauki, choÄ wĹaĹciwie nie wiadomo po co ta strata czasu, bo za gĹupieĹ, Ĺźeby siÄ czegokolwiek nauczyÄ, bÄcwale!" Dobre, dobre, dobre. W tym temacie sie zgadzam z Toba w 100% i moze nie podchodze do tego z takim zaangazowaniem, i nie wymagam to wierze. Zawsze siadajac przed TV wierzylem w reprezentacje. Zawsze wierzylem, ze bedzie zywciestwo. Myslac inaczej w ogole nie powinienem zasiadac przed TV! Po porazce wierze, ze w nastepnym meczu bedzie lepiej, nawet po bolesnych porazkach. Kupe lat gralem w pilke, i na kazdy meczy wychdzoilem wierzac w zwyciestwo, inaczej nie byloby sensu w ogole wychodzic. I ten watek dobitnie pokazuje, ze niestety jestesmy wyjatkami, a mentalnosc niektorych dyskutantow, mnie dobija i sie zastanawiam - po cholere to wszystko? Po co ta grupa? Zeby se pobiadolic jak to bylo, jest i bedzie zle? Fascynujace. |
| castrol
|
Posted: 31 Maj 2010 18:53:58 Jejku, chĹopie! Ile ty masz lat? 12?
Ile Ty masz lat, ze nie rozumiesz po raz kolejny co sie do Ciebie pisze!? Ile Ty masz lat, ze polemizujesz z tym co ktos ma prawo oczekiwac! Marzen zabronisz tez komus? A jesli nie rozumiesz, to po kilka razy poczytaj posty AJKa. Pojmiesz co chlopak ma na mysli, bo naprawde dobrze pisze. Wiesz, czemu kiedys osiagalismy sukcesy? Wlasnie przede wszystkim przez pozytywne myslenie. Wiesz czemu Benkaherowi udalo sie na poczatku cos? Np mecz z Portugalia? Bo wmowil tym chlopakom, ze sa lepsi i ze nie sa leszczami. To samo robil Gorski. Wiec za przeproszeniem skoncz truc, bo nie ma znaczenia kto co dzis prezentuje i ile goli strzela. Tylko wazne jest z jakim nastawieniem chlopaki wyjda na boisko w 2012 roku bo to w ich glowach lezy klucz do zwyciestwa! |
| yamma
|
Posted: 31 Maj 2010 19:14:14 Ale też nie wydaje mi się, żeby skompletowanie 18 sensownych grajków
było zadaniem niewykonalnym. Podobnie jak zmotywowanie ich do walki na maksa. Franz, to mistrz motywacji. To nie ulega wątpliwości. Tak było w Lechu i tak jest w reprezentacji. On uwielbia futbol ofensywny i tak każe grać piłkarzom. Ja się o motywację piłkarzy nie boję ale uważam, że to może być za mało. Bo widzisz, jak trębacz będzie dmuchał w tę swoją trąbę mocniej niż zazwyczaj. to wcale nie oznacza, że nie będzie fałszował. Co innego nadzieje a co innego oczekiwania. Jeśli ktoś w sytuacji, w
której jest obecnie polska piłka wymaga(!) od naszej reprezentacji wyjścia z grupy, to coś z nim jest nie tak. Gdybyśmy wszyscy mieli takie realistyczne i rozsądne cele, to dalej siedzielibyśmy na drzewach. Ależ ja nikomu nie zabraniam mieć oczekiwań! Ja tylko chciałbym aby one były ukierunkowane w inną stronę. Tam gdzie powinny a nie tam gdzie najbliżej i najłatwiej. Smuda na mecz z Udinese selekcjonował spośród, powiedzmy, 20 grajków.
Teraz selekcjonuje z bez porównania większej puli. I może swobodniej ich wymieniać. Ma mnóstwo czasu na eksperymenty i cokolwiek mu tam trzeba. O nie, nie! W Lechu Franz mógł selekcjonować z całego świata a ograniczony był tylko możliwościami finansowymi klubu. Po drugie miał tych piłkarzy 7 dni w tygodniu _przez_ kilka miesięcy. W kadrze ma tylko Polaków, w dodatku przez tydzień _co_ parę miesięcy. yamma |
| CGC
|
Posted: 31 Maj 2010 19:20:42 A okazja jest bezprecedensowa.
Alleluja! O, świyntyjezunabananie, dzięki za jednego rozsądnego, który rozumie, co się do niego mówi, bo już zwątpiłem w... no, niech będzie, że w swoją umiejętność pisania :-) Nie rozumiem tylko, jak przeszedłeś od niesmaku z powodu bodaj każdego przekręciku "rodziny PZPN" do akceptacji przekręcików "rodziny UEFA". |
| CGC
|
Posted: 31 Maj 2010 19:39:18 Ale też nie wydaje mi się, żeby skompletowanie 18 sensownych grajków
było zadaniem niewykonalnym. Podobnie jak zmotywowanie ich do walki na maksa. Franz, to mistrz motywacji. To nie ulega wątpliwości. Tak było w Lechu i tak Ależ ulega. :-) Z reguły efekty jego motywacji pojawiają się dopiero przy kolejnym trenerze. Można więc spróbować odstrzelić Smudę na pół roku przed Euro. :-) Co innego nadzieje a co innego oczekiwania. Jeśli ktoś w sytuacji, w
której jest obecnie polska piłka wymaga(!) od naszej reprezentacji wyjścia z grupy, to coś z nim jest nie tak. Gdybyśmy wszyscy mieli takie realistyczne i rozsądne cele, to dalej siedzielibyśmy na drzewach. Ależ ja nikomu nie zabraniam mieć oczekiwań! Ja tylko chciałbym aby one były ukierunkowane w inną stronę. Tam gdzie powinny a nie tam gdzie najbliżej i najłatwiej. Toć ja nie mówię, żeby nie budować Orlików, wymuszać na klubach tworzenia systemów szkolenia itd. Wiadomo, że na dłuższą metę to jest jedyna sensowna droga do prawdziwej poprawy. Ale też nie wydaje mi się, żeby nawet teraz nie dało się wycisnąć z obecnych grajków nieco więcej, niż wyciśnięto na trzech poprzednich imprezach. Smuda na mecz z Udinese selekcjonował spośród, powiedzmy, 20 grajków.
Teraz selekcjonuje z bez porównania większej puli. I może swobodniej ich wymieniać. Ma mnóstwo czasu na eksperymenty i cokolwiek mu tam trzeba. O nie, nie! W Lechu Franz mógł selekcjonować z całego świata a ograniczony był tylko możliwościami finansowymi klubu. Tylko? A że te możliwości oznaczały możliwość kupienia jednego w miarę przyzwoitego grajka i kilku takich sobie a i to z iksowego sortu, przebranego już przez skautów igrek lepszych lig? Kadra to zupełnie inny typ selekcji. Rywalizacja jest prawie żadna, poza relatywnie rzadkimi szczególnymi przypadkami typu Podolski nikt trenerowi grajka nie ukradnie. Ale to też przecież działa w dwie strony. Olisadebe i Roger też zdobyli dla Polski cenne punkty. Są też Polacy wyszkoleni za granicą. Są wreszcie Polacy na fali, których chcą kupować przyzwoite drużyny. Jest zatem wiele dróg do skompletowania silnego zespołu, w tym nawet te wymijające słabości naszego systemu szkolenia. |
| AJK
|
Posted: 31 Maj 2010 19:50:57 31-05-2010 o godz. 20:49 castrol napisał: Wiesz co, jak się bawisz w analogię, to nie zmieniaj warunków. W rodzinie
było już parę przypadków zawodowych śpiewaków, niektórzy przodkowie za śpiewanie zdobywali bardzo poważne i cenione laury (w chórze i solistycznie), obecni też śpiewać potrafią i nawet śpiewają na Zachodzie, a kolejni dostają porpozycje śpiewania i to za bardzo ciekawą kasę. I pytanie, co jest bardziej toksyczne: moje oczekiwania, czy postawa: "Dziecko, może i jesteś zdolne, może i tradycje mamy, może i jakieś tam indywiduwalne sukcesy, ale lepiej się za nic poważnego nie bierz, bo i tak wszystko spierdzielisz, durny bachorze, nie ma szansy, żebyś cokolwiek osiągnęło, matole ty przeraźliwy, a teraz won do nauki, choć właściwie nie wiadomo po co ta strata czasu, bo za głupieś, żeby się czegokolwiek nauczyć, bęcwale!" Dobre, dobre, dobre. W tym temacie sie zgadzam z Toba w 100% i moze nie podchodze do tego z takim zaangazowaniem, i nie wymagam to wierze. Zawsze siadajac przed TV wierzylem w reprezentacje. Zawsze wierzylem, ze bedzie zywciestwo. Myslac inaczej w ogole nie powinienem zasiadac przed TV! Po porazce wierze, ze w nastepnym meczu bedzie lepiej, nawet po bolesnych porazkach. Kupe lat gralem w pilke, i na kazdy meczy wychdzoilem wierzac w zwyciestwo, inaczej nie byloby sensu w ogole wychodzic. E, nie - to jednak się różnimy. Bo ja nie bardzo wierzę, ale w tym przypadku jednak wymagam :-) Aczkolwiek postawa: "jesteśmy do dupy i zawsze będziemy, nigdy się nic nie uda, więc nikomu nie wolno..." budzi we mnie ognisty sprzeciw z definicji i z powodów ontologicznych i epistemologicznych, i oby to się nie skończyło założeniem przeze mnie szalika z napisem "AKSLOP" :-) I ten watek dobitnie pokazuje, ze niestety jestesmy wyjatkami, a
mentalnosc niektorych dyskutantow, mnie dobija i sie zastanawiam - po cholere to wszystko? Po co ta grupa? Zeby se pobiadolic jak to bylo, jest i bedzie zle? Też. Poza tym grupa jest po to, żeby pewien elblążanin mógł upuścić nadmiar pary spod gwizdka, żebym ja mógł sobie bezkarnie pografomanić, wszystkie wie lepiej i zawsze tak było oraz żeby kibice Wisły, Legii i Lecha mogli sobie nawzajem wbijać szpile (w zależności od tego, kto akurat na tronie) ;-) Nie demonizujmy, nie jest aż tak źle. A poza tym biadolenie jest fajne. Jeśli zaczekasz do momentu, aż nie zdobędziemy medalu na Euro, to Ci pokażę :-) |
| AJK
|
Posted: 31 Maj 2010 19:54:09 31-05-2010 o godz. 19:03 yamma napisał: Pozwolisz, że Twoim samopoczuciem będę się przejmował tak samo jak
zeszłorocznym śniegiem. Chcesz mieć inne zdanie - miej sobie, to wolny kraj i każdy ma prawo do swojego. Ale bardzo Cię proszę, weź się odpalantuj od tego, co mogę i przede wszystkim, jak mogę pisać. Z dokładnie tego samego powodu. Z dokładnie tego samego powodu mogę krytykować twoją postawę i doczepiać do niej epitety "głupia" i "toksyczna". To, jak powyżej napisałeś, jest wolny kraj. ...i każdemu wolno stosować dowolne epitety, bo to świadczy wyłącznie o nim. Podobnie jak postawa: "nie pisz tego a tego, a już na pewno nie w ten sposób", która jednak akurat z wolnością tyle ma wspólnego... nie, będę twardy i nie będę analogizował :-) Za to będę "szafował smajlejami". Bo to wolny kraj. O! :-) Masz przecież możliwość nieczytania,
prawda? Tym bardziej postawa: "nie pisz tego a tego i w dodatku nie pisz tego w taki sposób"... nie bardzo wiem, jak ją określić. Choć, kiedy czytam, że mój pogląd wyrażony w jakimś tam poście na jakiejś tam grupie jest "szkodliwy dla polskiej piłki", to chyba wiem, jak ją określić, ale ponieważ jestem człowiekiem miłym i uprzejmym - nie określę :-) Po prostu oberwało ci się za tych wszystkich Borków i Kołtoniow, którzy z jednej strony jadą na PZPN a z drugiej strony prezentują dokładnie taki sam światopogląd jaki prezentuje Piechniczek. Zresztą ty również idziesz tą samą ścieżką, bo jak czytam coś takiego "Ale przypomnę, że już kiedyś byliśmy w sytuacji kopciuszka, który jedzie po to, żeby dostać po krzyżach i... pewni ówcześni kibice, mający odpowiedniki w pewnych dzisiejszych kibicach też wrzeszczeli, jacy to jesteśmy beznadziejni, i też truli, ż ejuż sam awans to suckes, a na pewno nic nie ugramy, tylko się skompromitujemy itd. A wracaliśmy z medalami.", to mnie śmiech pusty ogarnia. To były inne czasy, drogi panie Piechnicz..eeee... AJK! Wówczas aby stać się wielkim piłkarzem wystarczyło mieć podwórko, szmaciankę i dużo czasu. Od tamtego czasu świat nam uciekł. Cholernie uciekł. Teraz nie wystarczy podwórko i szmacianka. Teraz trzeba mieć 5 boisk treningowych równych jak stół, oświetlonych i najlepiej podgrzewanych, profesjonalny sztab medyczny i kilkuset młodych łebków wyselekcjonowanych pod względem motoryki już w wieku 6 lat. Ja ci nie bronię mieć nadzieję. Naprawdę! Sam mam nadzieję, że wygramy ze słabeuszem, obronimy remis z tym większym i jakimś psim swędem wyjdziemy z grupy. Ale nie mam najmniejszego zamiaru jechać po Smudzie i piłkarzach jak zdobędziemy tylko 1 pkt. Dokładnie tak samo jak broniłem tutaj Beenhakkera po ME. Mnie po prostu denerwuje postawa 3-letniego dzieciaka, który chce misia i nie reaguje na tłumaczenia swojej matki, że tatuś przepił wszystkie pieniądze i nie ma za co tego misia kupić. Sorry, ale mam wrażenie, że nie tylko ponownie kompletnie nie zrozumiałeś tego, o czym pisałem (patrz fragment: "ja ci nie bronię mieć nadzieję", choć wyraźnie i parę razy napisałem, że jej nie mam), ale - także ponownie - dyskutujesz nie tyle z moimi słowami, co z jakimiś własnymi wizjami, ansami, kompleksami czy czym tam (masz coś do Borka to se pojeździj po Borku, a mnie w to nie mieszaj). A ponieważ Twoje analogie robią się tyle nieprzyjemne, co więcej mówiące o Tobie niż o mnie, pozwolisz, że nie będę kontunuował tej rozmowy. Ja powiedziałem swoje, Ty powiedziałeś swoje, przekonać się - jak widać - nie przekonamy. |
| yamma
|
Posted: 31 Maj 2010 20:20:58 Też ładny przykład. Wisła jadąca z Parmą czy Schalke, Legia w Lidze
Mistrzów (no, wtedy to nie mieliśmy sukcesów dopiero :-)) itd. Da się. Szanowny AJK! Jeśli ci się uda kiedyś spotkać kogoś kto się _naprawdę_ zna na piłce, to on ci dokładnie wytłumaczy skąd się wzięła Wisła jadąca z Parmą i Schalke. Bo widzisz, Wisła jadąca z Schalke i Parmą, to nie był przypadek tylko efekt pewnych zdarzeń z przeszłości. Stawiam dolary przeciw orzechom, że ta sama osoba powie ci, że na Euro 2012 nic nie zdziałamy. yamma |
| Marcin Kasperski
|
Posted: 31 Maj 2010 20:48:14 Ja siÄ z gĹĂłwnego nurtu juĹź wyĹamiÄ, bo com rzec miaĹ, to i rzekĹem i nie czujÄ chÄci nic dodawaÄ. Ale wyĹapiÄ sobie bocznÄ sprawÄ. Owe puchary i owo zĹoto naleĹźÄ
do tego samego okresu, ktĂłry skÄ
dĹ siÄ
wziÄ Ĺ. Z jeszcze bardziej przeaĹnej rzeczywistoĹci niĹź obecnie, w ktĂłrej te pierwsze i te nastÄpne sukcesy dopieroĹź byĹy szokiem... Na pewno nie z tego, ĹźeĹmy byli na takim samym poziomie, co ZachĂłd Moim zdaniem te sukcesy wziÄĹy siÄ z dokĹadnie z tego samego, z czego dzisiaj biorÄ siÄ tĹumy Ĺwietnych piĹkarzy z Kamerunu, Nigerii, WKĹ, Ghany, Senegalu, Angoli, Togo itd itp. PiĹka byĹa jednÄ z bardzo niewielu szans by siÄ wyrwaÄ, choÄ trochÄ, z koszmaru i marazmu. By siÄgnÄ Ä prawdziwego Ĺźycia. By ĹźyÄ o wĹasnych siĹach a nie z cudzej Ĺaski. Do tego niemal Ĺźaden wymagany wkĹad wĹasnych i niezbÄdne minimum wrodzonych cech fizycznych. Efektem zaĹ ogromna konkurencja i zaciekĹe chwytanie szansy przez kaĹźdego, kto dostrzegĹ choÄby jej cieĹ. To se (mam szczerÄ nadziejÄ) w Polsce ne vrati. i na pewno nie z wiecznego labidzenia, Ĺźe jesteĹmy do dupy, nic sie
nigdy nie uda, nie wolno wymagaÄ od dzieci pijakĂłw i powinni tego zabroniÄ. Chyba nie wyĹapaĹem wystarczajÄ co kontekstu, bo nie wiem czemu ciÄ gle nawracasz do tej sprawy. MiÄdzy budowaniem wielkich nadziei a labidzeniem jest jeszcze spory obszar poĹredni. Ja tam zawsze lubiĹem pozytywistĂłw i szukanie realnych maĹych - ale za to uporczywie realizowanych - celĂłw... |
| Cavallino
|
Posted: 31 Maj 2010 21:19:47 Wiesz co, jak siÄ bawisz w analogiÄ, to nie zmieniaj warunkĂłw. W rodzinie
byĹo juĹź parÄ przypadkĂłw zawodowych ĹpiewakĂłw, niektĂłrzy przodkowie za Ĺpiewanie zdobywali bardzo powaĹźne i cenione laury (w chĂłrze i solistycznie), obecni teĹź ĹpiewaÄ potrafiÄ i nawet ĹpiewajÄ na Zachodzie, a kolejni dostajÄ porpozycje Ĺpiewania i to za bardzo ciekawÄ kasÄ. I pytanie, co jest bardziej toksyczne: moje oczekiwania, czy postawa: "Dziecko, moĹźe i jesteĹ zdolne, moĹźe i tradycje mamy, moĹźe i jakieĹ tam indywiduwalne sukcesy, ale lepiej siÄ za nic powaĹźnego nie bierz, bo i tak wszystko spierdzielisz, durny bachorze, nie ma szansy, ĹźebyĹ cokolwiek osiÄ gnÄĹo, matole ty przeraĹşliwy, a teraz won do nauki, choÄ wĹaĹciwie nie wiadomo po co ta strata czasu, bo za gĹupieĹ, Ĺźeby siÄ czegokolwiek nauczyÄ, bÄcwale!" Dobre, dobre, dobre. W tym temacie sie zgadzam z Toba w 100% i moze nie podchodze do tego z takim zaangazowaniem, i nie wymagam to wierze. Zawsze siadajac przed TV wierzylem w reprezentacje. Zawsze wierzylem, ze bedzie zywciestwo. Myslac inaczej w ogole nie powinienem zasiadac przed TV! Po porazce wierze, ze w nastepnym meczu bedzie lepiej, nawet po bolesnych porazkach. Na tym polega bycie kibicem. Kupe lat gralem w pilke, i na kazdy meczy wychdzoilem wierzac w zwyciestwo, inaczej nie byloby sensu w ogole wychodzic. I ten watek dobitnie pokazuje, ze niestety jestesmy wyjatkami, Eeee tam wyjÄ tkami. To UGI, Yamma i im podobni sÄ wyjÄ tkami. Im siÄ nic, nigdy i w Ĺźadnych okolicznoĹciach nie podoba. |
| Cavallino
|
Posted: 31 Maj 2010 21:21:35 Ale też nie wydaje mi się, żeby skompletowanie 18 sensownych grajków
było zadaniem niewykonalnym. Podobnie jak zmotywowanie ich do walki na maksa. Franz, to mistrz motywacji. To nie ulega wątpliwości. Tak było w Lechu Jasne, zwłaszcza na wiosnę 2009 tak ich pomotywował że hej. |
| tomus_king
|
Posted: 1 Cze 2010 09:01:47 Od czasu jak wyrzucono z reprezentacji Beenhakkera zainteresowanie PRSPN
naszą reprezentacyjną piłką jakoś ostro zapikowało w dół. Smuda jaki jest taki jest ale za to swój i najwyraźniej brakuje imperatywu aby mu dopierd***ć. :-) W każdym bądź razie tym, którzy zapomnieli przypominam, że dzisiaj nasza reprezentacja rozegrała towarzyski mecz z Finlandią, który
zakończył się bezbramkowym remisem. Czemu się dziwić ludziom? Do Euro stosunkowo daleko, do 2012 mamy same mecze towarzyskie, a na grupie tematy już oklepane. W sobotę kadra nie wygrała ani nie przegrała, więc ni to pochwalić ni to zganić :) Z wnioskami lepiej poczekac do końca tego "trójmeczu". Z kolei jeśli chodzi o zainteresowanie meczami na stadionach, to ono nie maleje. Na trybunach wciąż dużo ludzi, bojkoty czy inne akcje na to nie wpływają. Sam byłem w sobotę w Kielcach i przynam że obiekt, choćkameralny sprawia bardzo pozytywne wrazenie. Spotkanie było z przeciętną Finlandią a sprowadziło niemal komplet publiki. Także pod względem komfortu oglądania między Areną Kielce a np. Śląskim widać róznicę. Mecze otwarcia nowych stadionów na Euro zapewne również będa cieszyć się wielkim zainteresowaniem i zapowiadają się jeszcze ciekawiej. Duch w narodzie nie ginie :) Finowie pokazali nam, że myślami są już na urlopach gdzieś na Majorce a
ponieważ nasi piłkarze mieli tak rozregulowane celowniki, że nie potrafili pocelować nawet do własnej bramki Czerwiec to czas gdy większość piłkarzy nie grających w MŚ/ME myśli o urlopach :) |
| AJK
|
Posted: 1 Cze 2010 13:20:25 31-05-2010 o godz. 21:20 CGC napisał: A okazja jest bezprecedensowa.
Alleluja! O, świyntyjezunabananie, dzięki za jednego rozsądnego, który rozumie, co się do niego mówi, bo już zwątpiłem w... no, niech będzie, że w swoją umiejętność pisania :-) Nie rozumiem tylko, jak przeszedłeś od niesmaku z powodu bodaj każdego przekręciku "rodziny PZPN" do akceptacji przekręcików "rodziny UEFA". Niesmak zostaje w obu przypadkach, ale niesmak w przypadku Mistrzostw Europy jest bliższy ciału, bo wiąże się z kadrą narodową, więc "jest to poświecenie, na które jestem gotów" :-) A mówiąc poważnie - to nie akceptacja w sensie "popieram, bo dobre to", tylko godzenie się z realiami. Gospodarze mają z definicji łatwiej, z powodów sportowych, politycznych, marketingowych i wielokrotnie gospodarze byli wyciągani za uszy i przepychani za odwrotną stronę medalu (czasem nie tylko gospodarze, ale zwykli faworyci) Tak było, jest i będzie. Pewnie, że piękniej byłoby, gdyby wszystko było czyste, uczciwe i td. Ale nie jest. To co, mam zacząć apelować, żeby na tej jednej imprezie wszystko było zgodnie z prawem, sportem i moralnością, a potem może sobie wracać do normy? Mam zaapelować do pikarzy, aby nie symulowali fauli, nie próbowali wymuszać karnych, a kiedy sędzia się już pomyli i zagwiżdze jedenastkę dla nas - poszli do arbitra i wymusili zmianę decyzji? Albo na znak protestu nie wykorzystali tego karnego, tylko posłali piłkę w trybuny? Och, jakie by to było piękne, jakie honorowe... i jakie durne! Twierdzę, że skoro w piłce jest jak jest i gospodarze mają fory, to głupotą byłoby to lekceważyć i z tego nie korzystać. Tym bardziej, że robią to wszyscy i wszyscy będą to robić. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy być jedynymi naiwnymi w tym towarzystwie. Może mi się to nie podobać, może budzić niesmak, ale tak po prostu jest i już. Różnica polega na tym, że do tej pory o niesmak i potępienie było nam łatwo, bo rzecz dotyczyła innych i zwisała nam emocjonalnie. A teraz pierwszy raz może dotyczyć nas bezpośrednio. Swoją drogą, ten teoretyczny przykład z góry trochę mnie zadumał. Ot, ćwiczenie takie teoretyczno-moralne dla rozluźnienia atmosfery. Gramy ćwierćfinał, Polak symuluje faul w polu karnym, sędzia gwiżdże jednastkę, choć ślepy by zobaczył, że tam jest faulu nie było... Szanowni obrońcy czystości i moralności, co robicie w tej sytuacji? a) biegniecie do sędziego i tłumaczycie, że faulu nie było, a nasz zawodnik robił sobie jaja, więc nie krzywdźmy przeciwnika? b) wyznaczeni do strzelania robicie wszystko, żeby nie strzelić, bo "sprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko"? c) machacie ręką, bo: raz my ich, raz oni nas, / takie jest życie i taka jest piłka / nie pierwszy taki karny w historii, ale wreszcie los się uśmiecha do nas / "nie widziałem dokładnie tej sytuacji, a sędzia byl blizej, więc chyba..." / no przecież nie będziemy się ośmieszać i protestować, bo to przecież i tak nic nie da / a zresztą za tym stepem półfinał jest ogromny, więc śmierć frajerom, rozbieg, strzał i jeeeeeeeest!? Tylko szczerze. ... Już? ... I co, ktoś chce jeszcze pogadać o moralności, hipokryzji albo zaszpanować teoretyczną czystością? :-) |
| AJK
|
Posted: 1 Cze 2010 13:20:51 31-05-2010 o godz. 22:48 Marcin Kasperski napisał: Ja się z głównego nurtu już wyłamię, bo com rzec miał, to i rzekłem i
nie czuję chęci nic dodawać. Ale wyłapię sobie boczną sprawę. Owe puchary i owo złoto należą do tego samego okresu, który skądś się
wziął. Z jeszcze bardziej przeaśnej rzeczywistości niż obecnie, w której te pierwsze i te następne sukcesy dopieroż były szokiem... Na pewno nie z tego, żeśmy byli na takim samym poziomie, co Zachód Moim zdaniem te sukcesy wzięły się z dokładnie z tego samego, z czego dzisiaj biorą się tłumy świetnych piłkarzy z Kamerunu, Nigerii, WKŚ, Ghany, Senegalu, Angoli, Togo itd itp. Piłka była jedną z bardzo niewielu szans by się wyrwać, choć trochę, z koszmaru i marazmu. By sięgnąć prawdziwego życia. By żyć o własnych siłach a nie z cudzej łaski. Do tego niemal żaden wymagany wkład własnych i niezbędne minimum wrodzonych cech fizycznych. Efektem zaś ogromna konkurencja i zaciekłe chwytanie szansy przez każdego, kto dostrzegł choćby jej cień. To se (mam szczerą nadzieję) w Polsce ne vrati. Pomijając żart, że zaciekłe chwytanie szansy to by się jednak vratit mogło, bo przydaje się nie tylko w sporcie, przyjmuję pogląd do wiadomości i częściowo go podzielam. Ale tylko częściowo. Bo to jednak ani tak proste nie bylo wtedy, ani tak proste nie jest obecnie. i na pewno nie z wiecznego labidzenia, że jesteśmy do dupy, nic sie
nigdy nie uda, nie wolno wymagać od dzieci pijaków i powinni tego zabronić. Chyba nie wyłapałem wystarczająco kontekstu, bo nie wiem czemu ciągle nawracasz do tej sprawy. Między budowaniem wielkich nadziei a labidzeniem jest jeszcze spory obszar pośredni. Ja tam zawsze lubiłem pozytywistów i szukanie realnych małych - ale za to uporczywie realizowanych - celów... Jakim, kurczę, budowaniem nadziei? Rany, ile razy jeszcze muszę tłumaczyć coś, co napisałem wielokrotnie? Jeśli napisałem, że na tej konkretnej imprezie, w takich konkretnych warunkach, po wielu latrach na spokojne przygotowania, wymagam medalu (wymagam - nie twierdzę, że mamy szanse, że mamy skład, zasłużyliśmy) to to jest budzienie nadziei? W jakiż, u licha zielonego, sposób? Przepraszam, za głupi jestem, żeby to zrozumieć. Szukanie małych, uporczywie realizowanych celów jest fajne, ale to tylko część problemu i to nie najważniejsza, a czasem nawet szkodliwa. Nauczmy się najpierw kopać prosto piłkę, pomalujmy najpierw krzesełka, miejmy szensastu graczy w Premiership, a trzech w lidze hiszpańskiej, a dopóki tego nie mamy, nie myślmy o niczym innym? Sorry. Primo - przy takim myśleniu świat nam odjedzie i kiedy my się będziemy cieszyć z krzesełek, to Bośnia będzie miała szensastu graczy w Hiszpanii, a o nas już wszyscy zapomną i nawet na Cyprze nas nie będą chcieli. A secundo - małe cele są fajne, tylko jako środek do czegoś większego. Kopanie prosto dla samego kopania prosto? Budowanie drużyny dla budowania drużyny? Pięć lat przygotowań dla... dla czego? Dla samych pięciu lat przygotowań i chlipiącego "oj, żeby choć okruszek jaki, żeby z grupy wyjść... albo żeby choć powalczyć... w jednym meczu chociaż..." No to równie dobrze możemy sobie darować i ten mniejsze cele. Przy następmnych ME czy MŚ będę mówił to samo, co przy poprzednich i dostosuję się do ogólnonarodowego minimalizmu. Ale E2012 jest wyjątkowe, wiemy o tym od ponad 5 lat i psim obowiazkiem było wykorzystać te 5 lat jak najlepiej. Tak, do zdobycia medalu. Bo do wychodzenia z grupy mieliśmy E2008 i dwa razy MŚ. A 5 lat to kupa czasu, kupa kasy i kupa możliwości. I chodzi o to, żeby te trzy kupy nie zamieniły się w jedną wielką. Choć pewnie się zamienią :-( |
| AJK
|
Posted: 1 Cze 2010 13:21:09 Też ładny przykład. Wisła jadąca z Parmą czy Schalke, Legia w Lidze
Mistrzów (no, wtedy to nie mieliśmy sukcesów dopiero :-)) itd. Da się. Szanowny AJK! Jeśli ci się uda kiedyś spotkać kogoś kto się _naprawdę_ zna na piłce, to on ci dokładnie wytłumaczy skąd się wzięła Wisła jadąca z Parmą i Schalke. Bo widzisz, Wisła jadąca z Schalke i Parmą, to nie był przypadek tylko efekt pewnych zdarzeń z przeszłości. Stawiam dolary przeciw orzechom, że ta sama osoba powie ci, że na Euro 2012 nic nie zdziałamy. Sam Ci mogę powiedzieć, że nic nie zdziałamy (między innymi ze względu na tak cudowne podejście do życia: "jesteśmy ch...wi, nic się nam nie uda, a każdy kto próbuje jest durnym, tłustym młotem, który się na niczym nie zna"). Więc po raz setny: nie mam nadziei na medal na Euro i pięciu złotych bym na to nie postawił. Starczy, czy mam to sobie do sygnaturki wstawić drukowanymi sylabani dla łatwiejszego przyswojenia? Tak na wszelki wypadek, gdybyś potem chciał mi wmawiać, że twierdziłem iż medal na pewno będzie (bo sądząc po stopniu zrozumienia, zaczynam się obawiać, iż może dojść do takiej sytuacji) Ale to nie znaczy, że nie mogę mieć takich oczekiwań i nie wolno mi stawiać kadrze takich wymagań pięć (a obecnie dwa) lata przed tą jedyną, konkretną imprezą. Tu naprawdę nie ma sprzeczności. Nie chcesz podzielać tych oczekiwań - Twoja sprawa, wcale nie namawiam. Namawiam jedna, żebyś pogodził się z myślą, że są ludzie, którzy mają inne zdanie. Mądrzejsze, głupsze, bardzo głupie - nieważne. Inne. I dodatku (oraz w przeciwnieństwie) wcale Ci tego swojego zdania nie chcą narzucić. Kurde, ale dziwne, nie? Ale prawdziwe. |
| CGC
|
Posted: 1 Cze 2010 16:25:29 I co, ktoś chce jeszcze pogadać o moralności, hipokryzji albo zaszpanować
teoretyczną czystością? :-) Hehe, archiwum mi świadkiem, że ja mogę co najwyżej szpanować hipokryzją kontrolowaną i uświadomioną. ;-) A w moim przypadku pytanie nie było zaczepne, sugerujące, aluzyjne ani złośliwe ino zwyczajnie sondujące. Co zapewne jest zrozumiałe, ale na wszelki wypadek dopiszę. |
| UGI
|
Posted: 1 Cze 2010 16:57:03 31-05-2010 o godz. 17:18 UGI napisał:
Webb to była pomyłka czy przekręt?
Uwielbiam tą selektywność supportersa. Yyyyy... jakbym nie rozumiał sformułowania... Spolonizowałem amerykanizm :-) Zaraz, czyli choć z obrzydzeniem, ale jednak przyjmujesz "korzyści
płynące z błędu/niedokładności/świadomej złej woli/przewałów/spisków.wyciągania gospodarzy za uszy ze względów marketingowych" i nie masz zamiaru odwracać się plecami, protestować, zrzekać się i oddawać tudzież plugawić? I dokladnie tak samo przyjalbym błędną decyzję, która zabrałaby nam zamiast nas przepchnąć. Bez awanturnictwa, bez nazywania sędziego chujem, bez medialnej napinki i sraczki zwyklych zjadaczy chleba, którzy kieruja sie wyzej wspomniana przeze mnie selektywnością. Tak to mozna było się zachowywać "za bajtla". Byłby po prostu niesmak, nie wykluczam że z oczywistych względów szczyptę większy, ale tej samej kategorii. Sądzę, że jest to najuczciwsza postawa jaką można w tej sytuacji przyjąć jeżeli nei chce się z tego rezygnować. Publiczne wyrażanie nadziei że może w końcu nam jako gospodarzom pomogą nie jest uczciwe i na pewno nie jest tym samym. Zdajesz sobie sprawę, że takie rzeczy się zdarzają i zawsze ktoś na nich traci i wlaściwie poza
pokazowym dyskomfortem morlanym niczego to nie zmienia, bo nawet jeśli nas z grupy wyciągną dzięki wątpliwemu karnemu, to kolejne mecze i tak będziesz oglądał Tak samo jak oglądałbym dalej mecze drużyny, którą przepchnięto naszym kosztem. Załóżmy, że za dwa lata będziesz dyrektorem szpitala i nagle postanowisz
zamienić swój szpital w skład warzyw i surowców wtórnych, a na dachu odśpiewać "Deguello" w pozycji kucznej? Sądzisz, że na idiotę wyjdziesz Ty czy przeciwnicy tego pomysłu? :-) Mój przykład jest abstrakcyjny ale nie głupi jak ten powyższy. Ja nie deklarowałem, że zmienię swój szpital w skład warzyw. Ty natomiast deklarujesz na publicznej grupie swoje oczekiwania względem drużyny. Ciekawi mnie czy byłbyś konsekwentny w tym czego oczekujesz gdybyś był nie tylko małym, szarym AJK-iem z grupy dyskusyjnej o coraz mniejszej liczbie członków. Bo cały czas mam wrażenie, że w tym co piszesz to z 90% jest prawdy ale w tych 10% jednak sie zgrywasz, piszesz z przymrużeniem oka. Inaczej nie umiałbym pojąć tak dużego braku wyczucia w stawianiu wymagań, w dodatku innym. Jeśli na Euro 2012 nie będzie medalu, będę twierdził, że zmarnowano ponad
5 lat, O a tu przypomniała mi się jedna kwestia techniczna. O ile pamiętam to w finałach EURO nie ma meczu o 3. miejsce więc jeżeli nie gra się w finale to medalu nie ma :-) Kurde, naprawdę tak trudno to zrozumieć?
Uwierz mi, tak. Bo wydaję mi się, że czytam osobę, która ostatnie 10 lat spędziła na emigracji mając dostęp jedynie do radia odbierającego lokalne fale. Bez żadnego wyczucia i poczucia realizmu. No i mieliśmy w cholerę czasu na rożne cuda-wianki, a od ponad 5 lat
wiemy, że mamy Euro u siebie A Napoleon już 200 lat temu wiedział, że podstawą potęgi i rozwoju państwa są drogi. My się skaplismy jakies kilka lat temu. Dla mnie ten turniej to przede wszystkim impuls do przyszłych sukcesów, wyrobienie gruntu. Inaczej to jak wprowadzanie demokracji w krajach muzulmanskich, które pod wzgledem mentalnym i cywilizacyjnym, zupelnie do niej "nie dorosly". |
| AJK
|
Posted: 1 Cze 2010 17:37:52 01-06-2010 o godz. 18:25 CGC napisał: I co, ktoś chce jeszcze pogadać o moralności, hipokryzji albo zaszpanować
teoretyczną czystością? :-) Hehe, archiwum mi świadkiem, że ja mogę co najwyżej szpanować hipokryzją kontrolowaną i uświadomioną. ;-) Dobre :-) A w moim przypadku pytanie nie było zaczepne, sugerujące, aluzyjne ani
złośliwe ino zwyczajnie sondujące. Co zapewne jest zrozumiałe, ale na wszelki wypadek dopiszę. Ależ oczywiście, że to było zrozumiałe i dokładnie tak to odczytałem. I po ra zkolejny odetchnąłem z ulgą, że nie tylko ktoś mnie, ale także ja kogoś jestem w stanie zrozumieć, więc nie jest chyba jeszcze ze mną tak źle :-) |
| Michal Jankowski
|
Posted: 1 Cze 2010 18:19:57 Przy następmnych ME czy MŚ będę mówił to samo, co przy poprzednich i
dostosuję się do ogólnonarodowego minimalizmu. Ale E2012 jest wyjątkowe, wiemy o tym od ponad 5 lat i psim obowiazkiem było wykorzystać te 5 lat Znaczy, gwoli jasności, te 5 lat będzie wtedy, bo teraz są na razie 3. jak najlepiej. Tak, do zdobycia medalu. Bo do wychodzenia z grupy
mieliśmy E2008 i dwa razy MŚ. A 5 lat to kupa czasu, kupa kasy i kupa możliwości. I chodzi o to, żeby te trzy kupy nie zamieniły się w jedną wielką. MJ |
| AJK
|
Posted: 1 Cze 2010 19:30:27 01-06-2010 o godz. 20:19 Michal Jankowski napisał: Przy następmnych ME czy MŚ będę mówił to samo, co przy poprzednich i
dostosuję się do ogólnonarodowego minimalizmu. Ale E2012 jest wyjątkowe, wiemy o tym od ponad 5 lat i psim obowiazkiem było wykorzystać te 5 lat Znaczy, gwoli jasności, te 5 lat będzie wtedy, bo teraz są na razie 3. Gwoli. Ale ja mam wizję i gramatycznie wybiegam :-) |
| castrol
|
Posted: 1 Cze 2010 19:40:46 Na tym polega bycie kibicem.
To chyba malo tutaj kibicow zostalo ;) Sami realisci, co z cala odpowiedzialnoscia twierdza, ze bedzie jedna wielka wtopa. PS. Po ogloszeniu ze dostaniemy euro, tez byly takie same glosy, ze nam zabiora, ze nie damy rady. PS1. Z Portugalia to niektorzy modlili sie o jak najnizszy wymiar kary, a jednak Ci slabi Polacy potrafili zagrac jak nigdy w zyciu. PS2. Da sie, trzeba wierzyc i chciec :) |
| Marcin Kasperski
|
Posted: 1 Cze 2010 19:35:54 A 5 lat to kupa czasu, kupa kasy i kupa moĹźliwoĹci.
ZostawiajÄ c na boku nieĹatwe sprawy czasu i moĹźliwoĹci, spytam wrednie: a ta kupa kasy to gdzie jest? Bo z kontekstu wnioskujÄ, Ĺźe chodzi o kasÄ na przygotowanie i wystÄp kadry. Na selekcjonera z levelu Hiddinka staÄ nas nie byĹo, Ĺrodki na wyszukiwanie i kaptowanie graczy polskiego pochodzenia teĹź jakieĹ nikĹe, specjalnych obozĂłw treningowych za wielu nie byĹo i wiele siÄ nie szykuje... |
| CGC
|
Posted: 1 Cze 2010 19:51:10 A Napoleon już 200 lat temu wiedział, że podstawą potęgi i rozwoju państwa
są drogi. My się skaplismy jakies kilka lat temu. Gdybyś bardziej uważał na historii, to dopisałbyś jedno zero do daty i zastąpił Napoleona kimś, kogo dzieła Napoleon bardzo lubił czytać, wyszłoby nawet dramatyczniej. :-) |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |