sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Lech - LKS
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
tees

Posted: 19 Kwi 2009 13:17:22



Czy on jest naprawdę taki
chimeryczny, że kilka lat temu nikt nie wpadł na pomysł, żeby go ściągnąć do
Wisły? Pytam się poważnie. Aż tak bardzo to Wyparłę nie obserwuję, żeby
mnieć w miarę szeroki pogląd na jego grę.

Ja go kojarzę jako raczej słabego bramkarza - taki ligowy wyrobnik. W
wielu meczach jakie kojarzę nie wykazywał się niczym specjalnym, często
zawalając głupie bramki. Dlatego byłem w takim szoku, że tak bronił
wtedy z Wisłą. Jak widać - czasem w ważnych meczach mu się coś uda - mam
nadzieję, że w tym sezonie limit szczęścia już wykorzystał ;)

Pewnie jakiś kibic ŁKS - a widziałem że ostatnio jeden czy dwóch się tu
udziela od czasu do czasu będzie mogło potwierdzić, ew zaprzeczyć ;)

pzdrw
tees




@dams

Posted: 19 Kwi 2009 13:25:44





zeby zdobyli mistrza. wystarczy jak
wygraja z wisla i lechem.

ROTFL !!!!
Tylko ten skromny warunek trza spełnić, prawda?
Ja obstawiam, że jednak będą tak jak sądziłeś na koniec - tzn. poza
pucharami, chyba że z PP.

ROTFL

odszczekasz to w weekend hehe

Nawet wygrana z Lechem jeszcze nic w tych przewidywaniach nie zmieni.
A w zwycięstwo w Krakowie to mogą wierzyć tylko najbardziej oderwani od
rzeczywistości legijni fantaści.

hehehe zawsze jestem za L ale stoję na ziemi twardawo ... chociaż od kiedy
trochę mniej się meczy kupuję jak sądzę, wyniki są nieprzewidywalne niekiedy

pzdr






Mermi

Posted: 19 Kwi 2009 14:34:31




I myślę , że za tydzień max co może ugrać Lech to remis.

Rok temu nie myślałeś aby tak samo?
Bo Lech był wtedy słabszy, a Legia podobna....


I tak by było, gdyby nie czerwona kartka w 41 minucie.


W rundzie jesiennej też Lech miał wygrać a skonczyło się 0:0 .

Oj chyba źle pamiętasz.
W rundzie jesiennej Lech zagrał z Legią trzy dni po ciężkim meczu
pucharowym i jego jedynym celem było nie przegrać.
W pełni ten cel zrealizował, nie był nawet gorszy niż grająca z dużym
zapasem sił Legia.


Jakoś nie przypominam sobie wypowiedzi piłkarzy albo trenera, w których
by mówili, że ich celem było nie przegrać.





Mermi

Posted: 19 Kwi 2009 14:36:25




A w zwycięstwo w Krakowie to mogą wierzyć tylko najbardziej oderwani od
rzeczywistości legijni fantaści.

Tacy sami fantaści, jak ci co wierzyli jesienią w wygraną Lecha w Krakowie?




Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 15:05:41




I myślę , że za tydzień max co może ugrać Lech to remis.

Rok temu nie myślałeś aby tak samo?
Bo Lech był wtedy słabszy, a Legia podobna....


I tak by było, gdyby nie czerwona kartka w 41 minucie.

Jasne.
A kartka to pewnie za szybki oddech była?




W rundzie jesiennej też Lech miał wygrać a skonczyło się 0:0 .

Oj chyba źle pamiętasz.
W rundzie jesiennej Lech zagrał z Legią trzy dni po ciężkim meczu
pucharowym i jego jedynym celem było nie przegrać.
W pełni ten cel zrealizował, nie był nawet gorszy niż grająca z dużym
zapasem sił Legia.


Jakoś nie przypominam sobie wypowiedzi piłkarzy albo trenera, w których by
mówili, że ich celem było nie przegrać.

A co, byli na spotkaniach z niepełnosprawnymi umysłowo, którzy sami tego nie
wiedzieli i nie widzieli?





Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 15:06:25




A w zwycięstwo w Krakowie to mogą wierzyć tylko najbardziej oderwani od
rzeczywistości legijni fantaści.

Tacy sami fantaści, jak ci co wierzyli jesienią w wygraną Lecha w
Krakowie?

Mniej więcej.
Z tą różnicą, że Legia do Lecha w formie z jesieni nie jest w stanie nawet
się zbliżyć, więc i szansa na takie zaskoczenie mniejsza.






bnqe

Posted: 19 Kwi 2009 16:18:16



A co, byli na spotkaniach z niepełnosprawnymi umysłowo, którzy sami tego
nie wiedzieli i nie widzieli?

no fakt, z Toba sie nie spotykali...






Mermi

Posted: 19 Kwi 2009 17:06:54




I myślę , że za tydzień max co może ugrać Lech to remis.

Rok temu nie myślałeś aby tak samo?
Bo Lech był wtedy słabszy, a Legia podobna....


I tak by było, gdyby nie czerwona kartka w 41 minucie.

Jasne.
A kartka to pewnie za szybki oddech była?

A co ma do rzeczy za co była kartka? Czerwone kartki nie wynikają tylko
ze słabości.




Mermi

Posted: 19 Kwi 2009 17:09:48




A w zwycięstwo w Krakowie to mogą wierzyć tylko najbardziej oderwani
od rzeczywistości legijni fantaści.

Tacy sami fantaści, jak ci co wierzyli jesienią w wygraną Lecha w
Krakowie?

Mniej więcej.
Z tą różnicą, że Legia do Lecha w formie z jesieni nie jest w stanie
nawet się zbliżyć, więc i szansa na takie zaskoczenie mniejsza.



Mówisz o tej formie np z meczu w Gdyni? Czy może z meczu ze Śląskiem u
siebie?




Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 17:12:45



A co, byli na spotkaniach z niepełnosprawnymi umysłowo, którzy sami tego
nie wiedzieli i nie widzieli?

no fakt, z Toba sie nie spotykali...

No mnie nie trzeba oczywistości wyjaśniać.
Ale widać są nieposiadający mózgu, którym trzeba.





Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 17:13:48




I myślę , że za tydzień max co może ugrać Lech to remis.

Rok temu nie myślałeś aby tak samo?
Bo Lech był wtedy słabszy, a Legia podobna....


I tak by było, gdyby nie czerwona kartka w 41 minucie.

Jasne.
A kartka to pewnie za szybki oddech była?

A co ma do rzeczy za co była kartka? Czerwone kartki nie wynikają tylko ze
słabości.

Ale o czym Ty piszesz?
Był faul, była czerwień, było osłabienie.
Kucharski sam się nie kopnął, więc trudno winić Lecha za to że grał w
przewadze, prawda?






Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 17:14:32




Tacy sami fantaści, jak ci co wierzyli jesienią w wygraną Lecha w
Krakowie?

Mówisz o tej formie np z meczu w Gdyni? Czy może z meczu ze Śląskiem u

siebie?

Mniej pisz, więcj czytaj, to nie będziesz musiał zadawać głupich pytań i
czekać na odpowiedzi które już padły.






Mermi

Posted: 19 Kwi 2009 17:24:26




I myślę , że za tydzień max co może ugrać Lech to remis.

Rok temu nie myślałeś aby tak samo?
Bo Lech był wtedy słabszy, a Legia podobna....


I tak by było, gdyby nie czerwona kartka w 41 minucie.

Jasne.
A kartka to pewnie za szybki oddech była?

A co ma do rzeczy za co była kartka? Czerwone kartki nie wynikają
tylko ze słabości.

Ale o czym Ty piszesz?

O tym, że bez czerwonej kartki Lech co najwyżej wywiózłby remis z Warszawy.




UGI

Posted: 19 Kwi 2009 16:19:50





Mniej więcej.
Z tą różnicą, że Legia do Lecha w formie z jesieni nie jest w stanie nawet
się zbliżyć, więc i szansa na takie zaskoczenie mniejsza.

Dziś Wisła pokazała, że Legia wcale nie musi miec formy Lecha zeby wywiezc z
Krakowa punkty. IMO z Piastem zagrali lepiej niż dzisiaj Wisła z rywalem
podobnej klasy. Faktem jest, że Legii strasznie ciezko gra sie przy Reymonta
ale mówienie, że tylko fantasci moga wierzyc w zwyciestwo Legii jest
naduzyciem. To nie ogórasy. W pomocy maja wiecej armat (nawet Giza jest w
formie:) ) a jak dolozyc Brożka po kontuzji to i w ataku dominuja, bo
Boguski i Cwielong to na razie smiech na sali a nie napastnicy.






Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 21:54:18





Mniej więcej.
Z tą różnicą, że Legia do Lecha w formie z jesieni nie jest w stanie
nawet się zbliżyć, więc i szansa na takie zaskoczenie mniejsza.

Dziś Wisła pokazała, że Legia wcale nie musi miec formy Lecha zeby wywiezc
z Krakowa punkty.

Ta Legia z Gliwic?
Ty sobie jakieś jaja robisz czy jak, czy znowu jakieś inne mecze widziałeś?
Bo Wisła grała o klasę lepiej niż Legia w piątek.
A przynajmniej tak to wyglądało na tle Arki.

IMO z Piastem zagrali lepiej niż dzisiaj Wisła z rywalem podobnej klasy.

A IMO zdecydowanie gorzej.
Chyba się sugerowałeś komentarzem Węgrzyna. ;-)

Faktem jest, że Legii strasznie ciezko gra sie przy Reymonta ale mówienie,
że tylko fantasci moga wierzyc w zwyciestwo Legii jest naduzyciem.

Realną oceną sytuacji.
Założysz się?

O to pifko co już mi miałeś stawiać latem, gdyby Drzymała się nie wmieszał?
;-)


To nie ogórasy. W pomocy maja wiecej armat (nawet Giza jest w formie:) )

Nie no, brak umięjętności oceny tego co widzisz, jest u Ciebie załamujący.
Z pomocy Legii nieźle gra tylko Rybus.
Reszta to mniejsza lub większa tragedia.
Ze wskazaniem na większą.

Legia obecnie to Chinyama i długo, długo nic.
A Głowacki i Marcelo to graczę o klasę lepsi niż Glik i spółka, więc w
Krakowie łatwo mu nie będzie.
Wisła bez Brożka okazała się całkiem przyzwoitym zespołem, ich gra się nawet
poprawiła.
A jak Brożkowi uda się dojść do formy, to będzie zdecydowanie większym
problemem dla obrońców Legii niż osamotiony Chinayama dla Wisły.

a jak dolozyc Brożka po kontuzji to i w ataku dominuja, bo Boguski i
Cwielong to na razie smiech na sali a nie napastnicy.

Znaczy twoim zdaniem są gorsi niż rezerwowi napastnicy Legii? ;-)





Cavallino

Posted: 19 Kwi 2009 21:56:19




O tym, że bez czerwonej kartki Lech co najwyżej wywiózłby remis z
Warszawy.

A jakby nie strzelił bramki, albo strzelił do swojej to nawet by przegrał.

Fakty są takie, że ta czerwona kartka to nie był żaden przypadek, tylko
skutek (a nie przyczyna) dominacji Lecha w Warszawie (po raz pierwszy od
dawna).
Podobnie jak bramka Pitrego.






smiglostopy

Posted: 20 Kwi 2009 01:51:26




Ta Legia z Gliwic?
Ty sobie jakieś jaja robisz czy jak, czy znowu jakieś inne mecze widziałeś?
Bo Wisła grała o klasę lepiej niż Legia w piątek.
A przynajmniej tak to wyglądało na tle Arki.

wisla i lech graja "o klase lepiej" od legii, ale zobacz kto prowadzi w
tabeli:)

Nie no, brak umięjętności oceny tego co widzisz, jest u Ciebie załamujący.
Z pomocy Legii nieźle gra tylko Rybus.
Reszta to mniejsza lub większa tragedia.
Ze wskazaniem na większą.

Legia obecnie to Chinyama i długo, długo nic.

legia ma najlepszy atak i najlepsza obrone w lidze. mozesz sobie pisac o
slabosci drugiej linii ile chcesz, ale bez jej wkladu statystyki nie
wygladalyby tak jak wygladaja. chinyama wiekszosc bramek strzela z pola
karnego, a tam jakos trzeba ta pilke wprowadzic.





UGI

Posted: 20 Kwi 2009 02:25:05





Ta Legia z Gliwic?

No, o tej pisalem.


Bo Wisła grała o klasę lepiej niż Legia w piątek.

Ciekawe w którym miejscu.

A IMO zdecydowanie gorzej.
Chyba się sugerowałeś komentarzem Węgrzyna. ;-)

Niczym sie nie sugerowalem, mecz Wisly z Arka to piach przez 90 minut z
golem, który normalny bramkarz z normalnym refleksem spokojnie by wybronil.
Legia przynajmniej w pierwszej polowie zagrala plynnie i ladnie dla oka.

Faktem jest, że Legii strasznie ciezko gra sie przy Reymonta ale mówienie,
że tylko fantasci moga wierzyc w zwyciestwo Legii jest naduzyciem.

Realną oceną sytuacji.
Założysz się?

O nic nie zamierzam sie zakladac, bo nie twierdze ze Legia na pewno
zdobedzie punkty w Krakowie, po prostu biora taka ewentualnosc za mozliwa bo
nie mam antylegijnych okularów, przyslaniajacych mi realna ocene sytuacji.


Nie no, brak umięjętności oceny tego co widzisz, jest u Ciebie załamujący.
Z pomocy Legii nieźle gra tylko Rybus.

Ostatnio? Cala linia gra niezle i co wazniejsze, strzelaja gole. W Wisle
tylko Sobolewski wyglada sensownie.


Legia obecnie to Chinyama i długo, długo nic.
A Głowacki i Marcelo to graczę o klasę lepsi niż Glik i spółka, więc w
Krakowie łatwo mu nie będzie.

Pewnie tak, co nie oznacza, że na pewno nie strzeli gola.

Wisła bez Brożka okazała się całkiem przyzwoitym zespołem, ich gra się
nawet poprawiła.

Co nie zmienia faktu, że napastników musza wyreczac obroncy.

Znaczy twoim zdaniem są gorsi niż rezerwowi napastnicy Legii? ;-)

Moim zdaniem i Cwielong i Boguski to lacznie mniejsze zagrozenie niz sam
Chinyama i statystyki to potwierdzaja.






Mermi

Posted: 20 Kwi 2009 06:39:06




O tym, że bez czerwonej kartki Lech co najwyżej wywiózłby remis z
Warszawy.

A jakby nie strzelił bramki, albo strzelił do swojej to nawet by przegrał.

Fakty są takie, że ta czerwona kartka to nie był żaden przypadek, tylko
skutek (a nie przyczyna) dominacji Lecha w Warszawie (po raz pierwszy od
dawna).
Podobnie jak bramka Pitrego.



To czemu w co drugim meczu Lech nie gra z przewagą minimum jednego
zawodnika? Weź nie rób sobie jaj. Gdyby tą kartkę dostał piłkarz Lecha
to oczywiście byłby to błąd sędziego. No ale już wiemy, że czerwone
kartki dostaje się w wyniku dominacji przeciwnika, lol.




Mark

Posted: 20 Kwi 2009 07:12:51




Legia przynajmniej w pierwszej polowie zagrala plynnie i ladnie dla oka.

To zes sie teraz rozpedzil... widocznie przespalem ten moment :D




Cavallino

Posted: 20 Kwi 2009 08:55:31




Ta Legia z Gliwic?
Ty sobie jakieś jaja robisz czy jak, czy znowu jakieś inne mecze
widziałeś?
Bo Wisła grała o klasę lepiej niż Legia w piątek.
A przynajmniej tak to wyglądało na tle Arki.

wisla i lech graja "o klase lepiej" od legii,


Nie.
Lech gra tej wiosny przetragicznie.
Gorzej i od Legii i od Wisły i od PGE, a często równie beznadziejnie (a
mniej skutecznie) niż Polonia.

Wisła też tak zaczęła, ale ostatnio wyraźnie wyszła na prostą.
Legia jeszcze nie wyszła, puknęła wyraźnie kilku ogórków, ale nawet wtedy
nic specjalnego nie pokazała.

Legia obecnie to Chinyama i długo, długo nic.

legia ma najlepszy atak

To że strzeliła najwięcej bramek wcale też nie oznacza, że ma najlepszy
atak.

i najlepsza obrone w lidze.

Jasne, zwłaszcza z Rzeźniczakiem na środku. ;-)

Zresztą o co się pluć, będzie okazja to zweryfikować w ciągu miesiąca.

Od razu Ci mogę powiedzieć jak będzie wyglądał mecz w niedzielę - takie same
szachy jakie były na Bułgarskiej.
Albo skończy się niskim remisem, albo wygra ten kto strzeli pierwszą bramkę,
bo zapewne za dużo ich nie będzie.





Cavallino

Posted: 20 Kwi 2009 09:04:47




Bo Wisła grała o klasę lepiej niż Legia w piątek.

Ciekawe w którym miejscu.

W każdym.
Wisła przewyższała Arkę w każdym fragmencie gry.
Rozklepywali ich tak jakby tamci stali zamiast biegać.

Legia grała tak jak Piast, tyle że Piast nie miał Chinyamy.


A IMO zdecydowanie gorzej.
Chyba się sugerowałeś komentarzem Węgrzyna. ;-)

Niczym sie nie sugerowalem, mecz Wisly z Arka to piach przez 90 minut

W którym wyższość Wisły nie podlegała dyskusji, zwłaszcza od strzelenia
bramki.
I nawet ładnie im to wychodziło, a że minimalistycznie do tego podeszli?
Takie życie.

z golem, który normalny bramkarz z normalnym refleksem spokojnie by
wybronil.

Bez szans.
Ten gol absolutnie nie był golem bramkarza, tylko Sokołowskiego, która to
sierota opuściła swoje miejsce przy słupku.


Legia przynajmniej w pierwszej polowie zagrala plynnie i ladnie dla oka.

ROTFL !!!
Tak jak pisałem - chyba dla Ciebie.
Znowu inny mecz oglądałeś.

Nie no, brak umięjętności oceny tego co widzisz, jest u Ciebie
załamujący.
Z pomocy Legii nieźle gra tylko Rybus.

Ostatnio? Cala linia gra niezle

Ta Twoja cała linia to kot?
Giza dobrze gra tylko z Craxą, a już dwa mecze Legii z nią były.
Z innymi potyka się o własne nogi gdy tylko zbliży się do pola karnego.
Roger - beznadzieja do tego stopnia, że nawet 80% kibiców Legii chce go na
ławce posadzić.
Ale Urban się uparł, że dopóki będzie miał to jedno dobre podanie w meczu to
będzie grał.
Iwański - cień zawodnika z jesieni.
Radovic - nawet już przestał wychodzić w pierwszym składzie.

Nieźle gra tylko Rybus, i jako taki poziom trzyma Jarza.


i co wazniejsze, strzelaja gole. W Wisle tylko Sobolewski wyglada
sensownie.

Diaz w pomocy wygląda conajmniej dobrze, Małecki i Zieńczuk nie gorzej niż
ich odpowiednicy w Legii, Boguski też w pomocy radzi sobie conajmniej nieźle
(acz napastnik z niego żaden, tak jak z Ćwieląga).
Ale wróci Brożek i nie będzie musiał w ataku grywać.

Pewnie tak, co nie oznacza, że na pewno nie strzeli gola.

W jego przypadku nigdy nie można mówić na pewno, on potrafi zaskoczyć
wszystkich, w każdą stronę zresztą.
Ale fizycznie tym razem nic nie zdziała.


Wisła bez Brożka okazała się całkiem przyzwoitym zespołem, ich gra się
nawet poprawiła.

Co nie zmienia faktu, że napastników musza wyreczac obroncy.

No rezerw w ataku nie mają, ale Legia też nie.
Za to obronę w tej chwili Wisła ma zdecydowanie najlepszą w lidze, również w
ofensywie. ;-)



Znaczy twoim zdaniem są gorsi niż rezerwowi napastnicy Legii? ;-)

Moim zdaniem i Cwielong i Boguski to lacznie mniejsze zagrozenie niz sam
Chinyama i statystyki to potwierdzaja.

Ale Brożek już gra, do meczu z Legią ma czas na dojście do formy.
Więc nie mów o nim, jakby go nie było.





Cavallino

Posted: 20 Kwi 2009 09:07:50




Fakty są takie, że ta czerwona kartka to nie był żaden przypadek, tylko
skutek (a nie przyczyna) dominacji Lecha w Warszawie (po raz pierwszy od
dawna).
Podobnie jak bramka Pitrego.



To czemu w co drugim meczu Lech nie gra z przewagą minimum jednego
zawodnika?

Bo nie każdy jest na tyle głupi, żeby ten sam zawodnik dwa razy idiotycznie
faulował na żółtą.
Poza tym mówimy o czasie przeszłym, obecnie Lech mimo wzmocnień gra gorzej
niż rok temu bez Lewandowskiego, Stilica i Arboledy.
Znaczy się Smuda potrafi. ;-)



Weź nie rób sobie jaj. Gdyby tą kartkę dostał piłkarz Lecha to oczywiście
byłby to błąd sędziego.

A niby dlaczego?
Jak się któryś obrońca Lecha wygłupi to nikt nie mówi o błędach sędziego.
Tylko o głupocie gracza.

Przykładem Djurdjevic i jego niektóre wejścia w zeszłym sezonie.
Albo Arboleda z jego za dużym pyskiem.





UGI

Posted: 20 Kwi 2009 15:03:52






W którym wyższość Wisły nie podlegała dyskusji, zwłaszcza od strzelenia
bramki.

Nie inaczej miala Legia z Piastem. Koncowka 1. polowy i pare kontr Piasta to
wszystko na co bylo ich stac.

I nawet ładnie im to wychodziło, a że minimalistycznie do tego podeszli?
Takie życie.

Juz od kilku kolejek tak do tego podchodzą, nawet z Cracovia obudzili sie
dopiero po przerwie. Jak z Legia sobie na to pozwola to moze byc gorzej.

Bez szans.
Ten gol absolutnie nie był golem bramkarza, tylko Sokołowskiego, która to
sierota opuściła swoje miejsce przy słupku.

To swoja droga ale Marcelo nie dosc ze uderzyl pilke dosc mocno do gory, to
jeszcze nie nabiegal na nia tylko musial sie lekko cofnac do tylu. Poza tym
strzal byl z kilkunastu metrów, bramkarz musi zdazyc, chyba ze nie ma
refleksu, komentatorzy tez mowili ze powinien zdazyc. Jedyne co mogloby go
usprawiedliwic to slonce. Ale bardziej stawialbym na to ze byl nie mniejsza
sierota jak Sokolowski.


Ostatnio? Cala linia gra niezle

Ta Twoja cała linia to kot?

Kot to nie :-)

Giza dobrze gra tylko z Craxą, a już dwa mecze Legii z nią były.

Jak czytam strony legijne to chwala go, że w tej rundzie gra o niebo lepiej
niz w calej karierze w Legii. A znajac przesmiewczy stosunek kibiców Legii
do tego grajka nie posadzam ich o bajkopisarstwo.


Diaz w pomocy wygląda conajmniej dobrze, Małecki i Zieńczuk nie gorzej niż
ich odpowiednicy w Legii, Boguski też w pomocy radzi sobie conajmniej
nieźle (acz napastnik z niego żaden, tak jak z Ćwieląga).


Wszyscy wygladaja co najmniej dobrze lub niezle ale w kazdym meczu nie ma
kto goli strzelac :-)


Ale Brożek już gra, do meczu z Legią ma czas na dojście do formy.

Najdluzsza przerwa w karierze ale zobaczymy, moze zdazy. W sumie o to mi
chodzi: nie dzielic skory na niedziwiedziu. Gdybysmy sie mieli bawic w
przewidywania to rownie nikle szanse ma Lech w Warszawie, który nie dosc ze
jest w slabszej formie od Legii, to jeszcze przy Lazienkowskiej wygrywa raz
na kilka(naście?) lat.






Mermi

Posted: 20 Kwi 2009 17:55:52




legia ma najlepszy atak

To że strzeliła najwięcej bramek wcale też nie oznacza, że ma najlepszy
atak.


Więc co jest wskaźnikiem posiadania najlepszego ataku?


i najlepsza obrone w lidze.

Jasne, zwłaszcza z Rzeźniczakiem na środku. ;-)

Jak byś nie zaklinał rzeczywistości, to i tak akurat Legia od dobrych
kilku lat ma najlepszą obronę. I nie jest w stanie tego popsuć nawet
Rzeźniczak na środku ;-)


Zresztą o co się pluć, będzie okazja to zweryfikować w ciągu miesiąca.

Od razu Ci mogę powiedzieć jak będzie wyglądał mecz w niedzielę - takie
same szachy jakie były na Bułgarskiej.
Albo skończy się niskim remisem, albo wygra ten kto strzeli pierwszą
bramkę, bo zapewne za dużo ich nie będzie.

A wcale nie koniecznie. Po pierwsze - Legia u siebie jest zupełnie inną,
lepszą drużyną, a po drugie - Lechowi wyjazdy jakby lepiej wychodziły
niż mecze na własnym podwórku. Tak więc nie zdziwiłby mnie wynik 3:2 i
trzykrotna zmiana prowadzącego :-)




Cavallino

Posted: 20 Kwi 2009 18:22:18






W którym wyższość Wisły nie podlegała dyskusji, zwłaszcza od strzelenia
bramki.

Nie inaczej miala Legia z Piastem.


Właśnie że inaczej.
A przede wszystkim sama nic nie pokazała, to że Piast prezentów Rzeźniczaka
nie wykorzystał to żadna zasługa Legii.

Juz od kilku kolejek tak do tego podchodzą, nawet z Cracovia obudzili sie
dopiero po przerwie. Jak z Legia sobie na to pozwola to moze byc gorzej.

Wolno Ci marzyć.



Bez szans.
Ten gol absolutnie nie był golem bramkarza, tylko Sokołowskiego, która to
sierota opuściła swoje miejsce przy słupku.

To swoja droga ale Marcelo nie dosc ze uderzyl pilke dosc mocno do gory,
to jeszcze nie nabiegal na nia tylko musial sie lekko cofnac do tylu.

No i co z tego?
Strzał wyszedł mu idealny, poza zasięgiem bramkarza.
Niejeden nogą by bardziej precyzyjnie nie strzelił.

Poza tym
strzal byl z kilkunastu metrów, bramkarz musi zdazyc,

Jasne, motorek sobie zapuści i dojedzie.
Bramka ma 7 m, więc nic nie musi.
I po to stawia przy słupku obrońcę.

Jak czytam strony legijne

A ja nic nie czytam, tylko widzę.
Praktycznie każdy mecz Legii.
Poprawa jakości gry Gizy polega głównie na tym, że ma mniej sytuacji z
których powinien strzelić gola.
A co za tym idzie mniej partoli.

Diaz w pomocy wygląda conajmniej dobrze, Małecki i Zieńczuk nie gorzej
niż ich odpowiednicy w Legii, Boguski też w pomocy radzi sobie conajmniej
nieźle (acz napastnik z niego żaden, tak jak z Ćwieląga).


Wszyscy wygladaja co najmniej dobrze lub niezle ale w kazdym meczu nie ma
kto goli strzelac :-)

Bo w Legii poza Chinyamą to normalnie całe tłumy strzelają.

Gdybysmy sie mieli bawic w przewidywania to rownie nikle szanse ma Lech w
Warszawie, który nie dosc ze jest w slabszej formie od Legii, to jeszcze
przy Lazienkowskiej wygrywa raz na kilka(naście?) lat.

Ja na to patrzę z innej strony - z nikim mocnym Lech w lidze nie przegrał od
ponad roku.
A że mu trudniej wygrać z leszczami niż dać sobie radę z kimś kto nie będzie
bramy murował, to taki wcale pesymistyczny tym razem nie jestem.
Ale też obstawiam coś koło remisu.





Cavallino

Posted: 20 Kwi 2009 18:25:46




To że strzeliła najwięcej bramek wcale też nie oznacza, że ma najlepszy
atak.


Więc co jest wskaźnikiem posiadania najlepszego ataku?

Ilość bramek strzelonych przez zawodników występujących w tej formacji na
przykład.




i najlepsza obrone w lidze.

Jasne, zwłaszcza z Rzeźniczakiem na środku. ;-)

Jak byś nie zaklinał rzeczywistości, to i tak akurat Legia od dobrych
kilku lat ma najlepszą obronę.

Nie ma.
Ma dobrą, ale nie najlepszą.
Choćbyś nie wiem jak się starał, Wisła od zawsze jest tu lepsza.
A obecnie również Lech, choć uczciwie przyznaję, że jako drużyna defensywnie
gra dużo słabiej.

Od razu Ci mogę powiedzieć jak będzie wyglądał mecz w niedzielę - takie
same szachy jakie były na Bułgarskiej.
Albo skończy się niskim remisem, albo wygra ten kto strzeli pierwszą
bramkę, bo zapewne za dużo ich nie będzie.

A wcale nie koniecznie. Po pierwsze - Legia u siebie jest zupełnie inną,
lepszą drużyną, a po drugie - Lechowi wyjazdy jakby lepiej wychodziły niż
mecze na własnym podwórku. Tak więc nie zdziwiłby mnie wynik 3:2 i
trzykrotna zmiana prowadzącego :-)

Oj chyba nie, za duży respekt do siebie będą czuli.
Choć oczywiście nie jest to niemożliwe, zwłaszcza jakby Lechowi udało się
coś szybko stracić.
Wtedy na pewno nie będzie bramy murował i pójdzie na wymianę ciosów, więc
może się skończyć jak mówisz.

Ale osobiście nie sądzę żeby tak się stało.





UGI

Posted: 20 Kwi 2009 18:46:54





Właśnie że inaczej.
A przede wszystkim sama nic nie pokazała, to że Piast prezentów
Rzeźniczaka nie wykorzystał to żadna zasługa Legii.

No i ile Piast mial tych prezentow? Astiz raz sie pomylil (swoja droga
jakosc gry w jego wykonaniu stala sie porazajaco niska) i Rzezniczak.
Indywidualne bledy, zdarza sie. Piast i tak nie mial z tym co zrobic. Juz
bardziej wysilic sie musial Pawelek.


Juz od kilku kolejek tak do tego podchodzą, nawet z Cracovia obudzili sie
dopiero po przerwie. Jak z Legia sobie na to pozwola to moze byc gorzej.

Wolno Ci marzyć.

Po tym co Lech odstawia na wiosne, wszystko mi jedno kto wygra lige.
Jesienia kibicowalem im. Obecnie moje marzenie dotyczace Ekstraklasy jest
jedno, utrzymanie Górnika w lidze.


Jasne, motorek sobie zapuści i dojedzie.
Bramka ma 7 m, więc nic nie musi.


Jasne, bo Witkowski stal przy drugim slupku.

I po to stawia przy słupku obrońcę.

Co nie oznacza, że może potem olewać ten slupek i ruszac do pilki z
predkoscia ciągnika.


Poprawa jakości gry Gizy polega głównie na tym, że ma mniej sytuacji z
których powinien strzelić gola.

I na koncie dwa trafienia wiosna, jak na niego to juz jest dobrze.


Bo w Legii poza Chinyamą to normalnie całe tłumy strzelają.

Wiosna zdarza im sie to czesciej. W Wisle w pomocy graja ci co graja bo
lepsi (Jirsak, Cantoro) sa zupelnie bez formy. I nie dziwia manewry Skorzy z
wystawianiem tam Diaza, który prezentuje sie lepiej niz reszta.






Mermi

Posted: 20 Kwi 2009 19:39:53




Jak byś nie zaklinał rzeczywistości, to i tak akurat Legia od dobrych
kilku lat ma najlepszą obronę.

Nie ma.
Ma dobrą, ale nie najlepszą.
Choćbyś nie wiem jak się starał, Wisła od zawsze jest tu lepsza.
A obecnie również Lech, choć uczciwie przyznaję, że jako drużyna
defensywnie gra dużo słabiej.

No to popatrzmy na liczbę straconych goli:

2008-2009 (stan na 20 kwietnia 2009)
Wisła - 17
Legia - 12

2007-2008
Wisła - 18
Legia - 17

2006-2007
Wisła - 25
Legia - 33

2005-2006
Wisła - 20
Legia - 17

2004-2005
Wisła - 23
Legia - 19

2003-2004
Wisła - 30
Legia - 19

2002-2003
Wisła - 28
Legia - 29

2001-2002
Wisła - 14+15 (pierwsze to bramki z grupy mistrzowskiej, a drugie z
pierwszej fazy sezonu)
Legia - 10+14

2000-2001
Wisła - 27
Legia - 29

1999-2000
Wisła - 38
Legia - 34

1998-1999
Wisła - 23
Legia - 25

Na przestrzeni ostatnich 11 sezonów (czyli właściwie od momentu, gdy
Cupiał pojawił się w Wiśle) Legia tylko 4 razy kończyła sezon z większą
liczbą straconych bramek niż Wisła. Ogólnie Legia straciła w tym czasie
262 gole, a Wisła 278.
Tak więc daruj sobie zaklinanie rzeczywistości mówiąc o tym "od zawsze
Wisła"...




smiglostopy

Posted: 20 Kwi 2009 20:43:54




legia ma najlepszy atak

To że strzeliła najwięcej bramek wcale też nie oznacza, że ma najlepszy
atak.

:D
wiem, ze w poznaniu ciezko to przechodzi przez gardlo, ale bez przesady:)
przewrotka z polowy boiska ma strzelac?

Od razu Ci mogę powiedzieć jak będzie wyglądał mecz w niedzielę - takie same
szachy jakie były na Bułgarskiej.
Albo skończy się niskim remisem, albo wygra ten kto strzeli pierwszą bramkę,
bo zapewne za dużo ich nie będzie.

4:2 dla legii.





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Śmieszne filmy - Długopisy z nadrukiem - usa phone card - tani hosting - oświetlenie - rolki - wysylka sms