sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Puchar Ekstraklasy
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
stebi

Posted: 6 Wrz 2008 10:40:11





Może dlatego właśnie, że piłkarze Lecha wracający po zgrupowaniach
kadry jakoś nie prezentują swojego poziomu z przed zgrupowania. A co
będzie jak na tych 5 piłkarzy 3 wróci z kontuzją?

No o tym mówię
To wtedy lepiej wstawić dublerów którzy byli ograni choćby w takim
meczu, czy takich którzy pierwszy mecz w sezonie mają zagrać?

W sparingu nikt raczej specjalnie faulował nie będzie, w PE może mieć
to miejsce.
Nie oszukujmy się, ale nie stać jeszcze Lecha na granie co 3 dni na
tym samym poziomie.

Właśnie meczami ZAMIAST sparingów ma dojść do tego że będzie go stać.
Samym treningiem nic nie zrobisz.

Takie jest Twoje zdanie i jak będziesz trenerem to będziesz mógł
wprowadzić to w życie.

A z tymi 3 dniami to już ostro przegiąłeś, albo nie czytałeś co pisałem.
Jasno mówiłem że powinni grać ci, którzy w lidze czy pucharach NIE GRAJĄ
na codzień - właśnie po to by te zaległości nadrobić.

A co jak załapią kontuzje i nie będzie miał kto grać w meczach o stawkę?


stebi




Cavallino

Posted: 6 Wrz 2008 10:56:38





Nie oszukujmy się, ale nie stać jeszcze Lecha na granie co 3 dni na tym
samym poziomie.

Właśnie meczami ZAMIAST sparingów ma dojść do tego że będzie go stać.
Samym treningiem nic nie zrobisz.

Takie jest Twoje zdanie

A Ty myślałeś że czyje?
Gorzej, że nie znam zawodnika, który bez regularnej gry podniósł swoje
umiejętności.
Ty znasz?

A z tymi 3 dniami to już ostro przegiąłeś, albo nie czytałeś co pisałem.
Jasno mówiłem że powinni grać ci, którzy w lidze czy pucharach NIE GRAJĄ
na codzień - właśnie po to by te zaległości nadrobić.

A co jak załapią kontuzje i nie będzie miał kto grać w meczach o stawkę?

Na tej samej zasadzie powinno się ich zwolnić z treningów.
Też kontuzje mogą złapać, u Smudy jest to nawet bardziej prawdopodobne niż w
meczu.





stebi

Posted: 6 Wrz 2008 11:36:49





Nie oszukujmy się, ale nie stać jeszcze Lecha na granie co 3 dni na
tym samym poziomie.

Właśnie meczami ZAMIAST sparingów ma dojść do tego że będzie go stać.
Samym treningiem nic nie zrobisz.

Takie jest Twoje zdanie

A Ty myślałeś że czyje?
Gorzej, że nie znam zawodnika, który bez regularnej gry podniósł swoje
umiejętności.
Ty znasz?

Nie możesz zrozumieć tego, że dla klubu, zawodników mecze PE to mecze o
nic. W sparingu można dokonać więcej zmian i więcej wariantów przećwiczyć.

stebi




Cavallino

Posted: 6 Wrz 2008 11:46:19





Gorzej, że nie znam zawodnika, który bez regularnej gry podniósł swoje
umiejętności.
Ty znasz?

Nie możesz zrozumieć tego, że dla klubu, zawodników mecze PE to mecze o
nic.

To Ty nie możesz zrozumieć tego, że mówisz o czymś innym.
Ja mówię o potraktowaniu meczów w PE właśnie jako sparingów z lepszą obsadą
i lepszym przeciwnikiem.

W sparingu można dokonać więcej zmian i więcej wariantów przećwiczyć.

Może w ogóle dać sobie spokój z graniem na poważnie (albo półpoważnie jak w
PE) i pozostać przy treningach i sparingach?
Tyle rzeczy będzie można wytrenować i przećwiczyć.....





Cavallino

Posted: 9 Wrz 2008 18:33:24




05-09-2008 o godz. 15:31 Cavallino napisał:

Jak się można było wczoraj w programie Kolejorz Gol dowiedzieć Smuda
postanowił, że na dzisiejszy mecz Pucharu Ekstraklasy pojedzie drużyna
Lecha z Młodej Ekstraklasy.
W tym czasie pierwsza drużyna będzie miała sparing w Żaganiu.

Jest mi w stanie ktoś wytłumaczyć w czym lepszy jest sparing od
wystawienia rezerw pierwszej drużyny (bo najlepsi i tak są na kadrze)
do PE? Co tego durniowi znowu odbiło, dlaczego ludzie typu Cueto, Wilk
czy Reiss muszą jechać na sparing, zamiast na o wiele poważniejszy
mecz w Gdańsku? Ja już przestaję to rozumieć totalnie.

Na razie dla Lecha Puchar Ekstraklasy jest na ostatnim miejscu w kolejce
rozgrykowej - to raz.
Młodych trzeba gdzieś ogrywać, także w meczach o punkty, bo niedługo ci
młodzi mogą być potrzebni w lidze i nie ma co ryzykować, że się wtedy
spalą - to dwa.
Niedługo mecz z Austrią Wiedeń - to trzy.
Przeciwnik w PE się nie położy, ani za worek do bicia nie będzie robił -
to cztery.
Nie warto więc ryzykować przypadkowej kontuzji graczy, którzy mogą być
potrzebni i to bardzo na mecze pucharowe czy ligowe - to pięć.

Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.
A poprzedni tydzień tłumaczy tym, że sparing był formą odpoczynku. ;-)

Tutaj całość:
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,5673304,Lech_gra_o_pasztetowa.html

I najważniejszy cytat:
"Wolałem jechać do Żagania niż nad morze, bo dopiero co tam byliśmy, na
meczu z Arką. Piłkarze byli przemęczeni, chciałem dać im odpocząć, bo
zawodnik to nie jest ktoś, kogo można bez przerwy gonić - mówi Smuda."

Jak dla mnie to szukanie TERAZ głupich usprawiedliwień kiepskich decyzji, bo
gdyby chodziło o odpoczynek to wystarczyło zrobić im luźny dzień
integracyjny (grilla, karty itd), bez treningu, A NIE sparing.





AJK

Posted: 11 Wrz 2008 10:15:16



09-09-2008 o godz. 20:33 Cavallino napisał:


Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)


A poprzedni tydzień tłumaczy tym, że sparing był formą odpoczynku. ;-)

Tutaj całość:
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,5673304,Lech_gra_o_pasztetowa.html

I najważniejszy cytat:
"Wolałem jechać do Żagania niż nad morze, bo dopiero co tam byliśmy, na
meczu z Arką. Piłkarze byli przemęczeni, chciałem dać im odpocząć, bo
zawodnik to nie jest ktoś, kogo można bez przerwy gonić - mówi Smuda."

Jak dla mnie to szukanie TERAZ głupich usprawiedliwień kiepskich
decyzji, bo gdyby chodziło o odpoczynek to wystarczyło zrobić im luźny
dzień integracyjny (grilla, karty itd), bez treningu, A NIE sparing.

Chłopie, Ty po prostu Smudy nie lubisz i cokolwiek by nie zrobił - jest
źle albo będzie źle za chwilę, a jak nie za chwilę to za rok i wtedy
zobaczycie, że hohoho i a nie mówiłem. Decyzje są kiepskie, tłumaczenie
głupie, Smuda dureń, tu jest zbrojenie, tu szalunki, tu się leje beton
:-).
Ja rozumiem, że wygodny fotel nastraja bardzo fachowo i znad filiżanki
kawy każdy z nas jest oberFergusoinem, sam tak czasem mam, ale nie
przesadzajmy, naprawdę :-)




Cavallino

Posted: 11 Wrz 2008 10:22:03




09-09-2008 o godz. 20:33 Cavallino napisał:


Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

Nie bardzo.

Chłopie, Ty po prostu Smudy nie lubisz

A co, jest obowiązek go lubić?
Tak - nie lubię go, nie wierzę w niego i dlatego spokojnie mogę wytykać
wszystkie jego błędy.

i cokolwiek by nie zrobił - jest
źle

Cokolwiek to nie.
Jak miał okres że kazał grać ofensywnie to nie protestowałem.
Jak zaczynał również nie - mimo że tracili dużo bramek.
Teraz kredyt zaufania się skończył, Smuda go nie wykorzystał, więc nie widzę
sensu dlaszego utrzymywania go w klubie, Arboleda już jest nasz. ;-)

albo będzie źle za chwilę, a jak nie za chwilę to za rok i wtedy
zobaczycie, że hohoho i a nie mówiłem.

Dokładnie tak.
I bardzo chciałbym żeby się okazało iż nie miałem racji.
Jak na razie się nie zanosi.

Decyzje są kiepskie, tłumaczenie
głupie, Smuda dureń

Nie da się ukryć.
Do tego bez honoru - bo nie chce sam zrezygnować, gdy co rok nawala.
Coś jak Leo.

I im dłużej to potrwa, tym taka ocena będzie się nasilać.





Cavallino

Posted: 11 Wrz 2008 14:42:51




09-09-2008 o godz. 20:33 Cavallino napisał:


Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

A tak jeszcze wracając do meritum, Lech ten mecz przerżnał z kretesem,
głównie dzięki tragicznej wprost grze wracającego po kontuzji Tanevskiego.
Czyli największym plusem PE jest to, że już wszyscy wiedzą, że nawet jakby
Bosacki nie wyleczył się na Wisłę, to Tanevskiego na boisko wpuszczać nie
wolno.
I dokładnie o to mi chodziło.

Ja rozumiem, że Ty wolałbyś znowu widzieć tego typu dywersanta w składzie
Lecha (zresztą tenże Tanevski już niejedną bramkę Wam strzelił).
Może stąd to Twoje dziwne oburzenie przeciwko moim sugestiom sprawdzania
dublerów.
Ale tym razem się nie udało. ;-)

Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę Wojtkowiaka w
środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w rezerwach (znaczy ME).





Andy

Posted: 11 Wrz 2008 14:51:23



Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę Wojtkowiaka
w środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w rezerwach (znaczy ME).

Tanevski do spolki z Kucharskim po prostu sie nie nadaja do Lecha. Kucharski
co prawda mial wzglednie przyzwoite pol roku, ale tez chyba wiecej zawalil
niz Macedonczyk, ktory caly czas gra zle lub sie leczy.

Obu bym sie w najblizszym oknie transferowym pozbyl i poszukal zamiast nich
jednego zawodnika, ktorego nie byloby strach wystawic w pierwszym skladzie.






Cavallino

Posted: 11 Wrz 2008 16:29:40





Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę Wojtkowiaka
w środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w rezerwach (znaczy ME).

Tanevski do spolki z Kucharskim po prostu sie nie nadaja do Lecha.
Kucharski co prawda mial wzglednie przyzwoite pol roku, ale tez chyba
wiecej zawalil niz Macedonczyk, ktory caly czas gra zle lub sie leczy.

Obu bym sie w najblizszym oknie transferowym pozbyl i poszukal zamiast
nich jednego zawodnika, ktorego nie byloby strach wystawic w pierwszym
skladzie.

Dokładnie tak.
Niech już Kikut i Ivan wracają jak najszybciej, będzie chociaż szansa na
jakiś manewr w obronie.
Cierpnie mi skóra na samą myśl że na boisko miałby wyjść ktoś z dwójki
Tanevski-Kucharski.





Mane

Posted: 11 Wrz 2008 20:54:49



Komisja Ligi zweryfikowała wynik meczu 1. kolejki piłkarskiego Pucharu
Ekstraklasy Lechia Gdańsk - Lech Poznań, jako walkower 3:0 dla Lechii.
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale w składzie
poznańskiej drużyny zagrali nieuprawnieni zawodnicy.

W uzasadnieniu decyzji Komisja powołała się na paragraf regulaminu
rozgrywek nakazujący by w Pucharze Ekstraklasy zagrało co najmniej ośmiu
zawodników uprawnionych do występów w meczach ligowych.

Ze protokołu meczowego wynika, że trener Lecha Franciszek Smuda wystawił
tylko czterech takich piłkarzy. Co więcej, w składzie byli zawodnicy
nieuprawnieni do rozgrywek o PE.

PAP


Amatorszczyzna na calego :D




Cavallino

Posted: 11 Wrz 2008 21:13:49




Komisja Ligi zweryfikowała wynik meczu 1. kolejki piłkarskiego Pucharu
Ekstraklasy Lechia Gdańsk - Lech Poznań, jako walkower 3:0 dla Lechii.
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale w składzie poznańskiej
drużyny zagrali nieuprawnieni zawodnicy.

W uzasadnieniu decyzji Komisja powołała się na paragraf regulaminu
rozgrywek nakazujący by w Pucharze Ekstraklasy zagrało co najmniej ośmiu
zawodników uprawnionych do występów w meczach ligowych.

Ze protokołu meczowego wynika, że trener Lecha Franciszek Smuda wystawił
tylko czterech takich piłkarzy. Co więcej, w składzie byli zawodnicy
nieuprawnieni do rozgrywek o PE.

PAP


Amatorszczyzna na calego :D

Ciekawe czy co niektórzy dalej będą na mnie pyszczyć, że protestowałem
przeciwko takiemu numerowi, który zrobił Lech....





Mane

Posted: 11 Wrz 2008 21:42:07




Ciekawe czy co niektórzy dalej będą na mnie pyszczyć, że protestowałem
przeciwko takiemu numerowi, który zrobił Lech....

Numer jak numer, decyzja trenera, ale przeciez w klubie jest jakis
kierownik druzyny, ktory kase bierze praktycznie tylko za to zeby wpisac
zawodnikow do protokolu, a to nie jest akcja z jednym grajkiem tylko z
pol druzyny nie bylo zgloszone :D




Cavallino

Posted: 11 Wrz 2008 22:05:49





Ciekawe czy co niektórzy dalej będą na mnie pyszczyć, że protestowałem
przeciwko takiemu numerowi, który zrobił Lech....

Numer jak numer, decyzja trenera,

No właśnie zacytowałeś jakie były jej skutki.
Ciekawe że ja wiedziałem że coś było iż musi część składu być z Ekstraklasy,
a Smuda nie.





Andy

Posted: 11 Wrz 2008 21:03:41



Amatorszczyzna na calego :D

A moze celowe dzialanie? :)
Trzy walkowery i po 4 kolejkach Lech wylatuje z rozgrywek :D

A jak sie poszczesci to PZPN ukarze Lecha jeszcze tym, ze zakaze startu w
przyszlorocznej edycji PE, jesli taka w ogole sie odbedzie :).






Andy

Posted: 12 Wrz 2008 08:39:10



No właśnie zacytowałeś jakie były jej skutki.
Ciekawe że ja wiedziałem że coś było iż musi część składu być z
Ekstraklasy, a Smuda nie.

Jestes niesamowicie naiwny jesli uwazasz, ze nikt w Lechu nie znal tego
przepisu.






Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 08:41:15




Amatorszczyzna na calego :D

A moze celowe dzialanie? :)
Trzy walkowery i po 4 kolejkach Lech wylatuje z rozgrywek :D

A jak sie poszczesci to PZPN ukarze Lecha jeszcze tym, ze zakaze startu w
przyszlorocznej edycji PE, jesli taka w ogole sie odbedzie :).


ROTFL !!!!
Ale coś w tym może być, przy takim nastawieniu Smudy to byłaby pożądana
opcja.
A co tam - niech Tanevwski udowadnia swoją wartość w meczach z Wisłą, tak
jak rok temu.
Jeszcze Turinie powinien dać zadebiutować w Krakowie - byłaby powtórka z
Dolhy. ;-)





Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 08:42:08




No właśnie zacytowałeś jakie były jej skutki.
Ciekawe że ja wiedziałem że coś było iż musi część składu być z
Ekstraklasy, a Smuda nie.

Jestes niesamowicie naiwny jesli uwazasz, ze nikt w Lechu nie znal tego
przepisu.

Musieli znać, to nie jest banda idiotów.
I teraz pytanie - czy celowo chcieli walkowera, czy Smudę ośmieszyć.





Andy

Posted: 12 Wrz 2008 08:45:41



Jestes niesamowicie naiwny jesli uwazasz, ze nikt w Lechu nie znal tego
przepisu.

Musieli znać, to nie jest banda idiotów.
I teraz pytanie - czy celowo chcieli walkowera, czy Smudę ośmieszyć.

Raczej maja gdzies PE. Podobnie jak kibice, media. Jedynie Polsat usiluje
traktowac ten puchar powaznie, ale bardzo kiepsko to na razie wychodzi.

PZPN dal walkowera, nic sie nie stalo. Jakby nie dal, tez by sie nic nie
stalo. Te rozgrywki dla Lecha nie maja zadnego, ale to zadnego znaczenia.
Czy to podejscie sluszne, kwestia do dyskusji.






Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 08:59:38





I teraz pytanie - czy celowo chcieli walkowera, czy Smudę ośmieszyć.

Raczej maja gdzies PE. Podobnie jak kibice, media. Jedynie Polsat usiluje
traktowac ten puchar powaznie, ale bardzo kiepsko to na razie wychodzi.

PZPN dal walkowera, nic sie nie stalo. Jakby nie dal, tez by sie nic nie
stalo. Te rozgrywki dla Lecha nie maja zadnego, ale to zadnego znaczenia.

Zdaję sobie z tego sprawę, zresztą dokładnie tak samo to odbieram.
Z jednym wyjątkiem - wpuszczać na mecz mogliby za darmo, zamiast kazać
ludziom płacić za olewany mecz.
Ale tak czy tak - po co robić z siebie pośmiewisko?

Czy to podejscie sluszne, kwestia do dyskusji.

Jak dla mnie to już zorganizowane sparingi, które dobrze byłoby wykorzystać
jako świetne miejsce na ogranie dublerów, którzy w lidze i pucharach nie
grają.
Choćby po to żeby znaleźć ludzi, którzy nie mają prawa tam grać.





AJK

Posted: 12 Wrz 2008 11:15:27



11-09-2008 o godz. 23:13 Cavallino napisał:

Komisja Ligi zweryfikowała wynik meczu 1. kolejki piłkarskiego Pucharu
Ekstraklasy Lechia Gdańsk - Lech Poznań, jako walkower 3:0 dla Lechii.
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale w składzie poznańskiej
drużyny zagrali nieuprawnieni zawodnicy.

W uzasadnieniu decyzji Komisja powołała się na paragraf regulaminu
rozgrywek nakazujący by w Pucharze Ekstraklasy zagrało co najmniej ośmiu
zawodników uprawnionych do występów w meczach ligowych.

Ze protokołu meczowego wynika, że trener Lecha Franciszek Smuda wystawił
tylko czterech takich piłkarzy. Co więcej, w składzie byli zawodnicy
nieuprawnieni do rozgrywek o PE.

PAP


Amatorszczyzna na calego :D

Ciekawe czy co niektórzy dalej będą na mnie pyszczyć, że protestowałem
przeciwko takiemu numerowi, który zrobił Lech....

Protestowałeś przeciw wystawianiu graczy nieuprawnionych?
O, gdzie? :-)

Zresztą, Ty się nie czepiałeś Lecha, Ty się czepiałeś Smudy i nie za
kwestie regulaminowe, tylko że Smuda w ogóle olał PE, choć powinien gryźć
trawę i mieć mentalność zwycięzcy nawet w jakichś nieistotnych dla niego
meczykach i nawet jeśli mu w planie szkoleniowym przeszkadzają.
Bo tak! :-)




AJK

Posted: 12 Wrz 2008 11:15:55



11-09-2008 o godz. 16:42 Cavallino napisał:

Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

A tak jeszcze wracając do meritum, Lech ten mecz przerżnał z kretesem,
głównie dzięki tragicznej wprost grze wracającego po kontuzji Tanevskiego.
Czyli największym plusem PE jest to, że już wszyscy wiedzą, że nawet jakby
Bosacki nie wyleczył się na Wisłę, to Tanevskiego na boisko wpuszczać nie
wolno.
I dokładnie o to mi chodziło.

Ale przecież Smuda od razu zapowiedział, że PE ma gdzieś - liczy się liga
i UEFA, a PE to pasztetowa, która bardziej przeszkadza niż pomaga. Gra,
bo musi i tyle. W tej sytuacji przypieprzanie sie do niego, że nie robi
tego, czgo zapowiedział, że nie zrobi, jest deczko niezrozumiałe.
Zwłaszcza w kontekście andchodzących meczów ligowych i dwumeczu z
Austrią. bo to to jest priorytet i z tego się powinno Franza rozliczać, a
nie z jakichś popierdółek w PE.


Ja rozumiem, że Ty wolałbyś znowu widzieć tego typu dywersanta w składzie
Lecha (zresztą tenże Tanevski już niejedną bramkę Wam strzelił).
Może stąd to Twoje dziwne oburzenie przeciwko moim sugestiom sprawdzania
dublerów.

Tanevskiego to ja mam głęboko i nawet nie pamiętałem, że jeszcze w Lechu
gra. A jak Ty się będziesz tak wszędzie spisków i interpretacji klubowych
doszukiwał i taką ładną nomenklaturą leciał, to jeszcze ludzie pomyślą,
że się zaraziłeś od takiego jednego i zaraz będziesz chciał, żeby Ci
zdjęcia pokazywać ;-)
Ile razy mam ogłaszać, że szalika na oczach nie noszę i że jak rozmawiamy
o Lechu to rozmawiamy o Lechu a nie o jakichś wydumanych sympatiach czy
animozjach "a bo Wam, dla Was i Wy na pewno!"?
Tym bardziej, że mnie jest jeden :-)

A co do sprawdzania dublerów - ławkę ma Smuda obczajoną na bieżąco, bo
przecież ma ich na trenigach z pierwszą jedenastką. Wie, na co którego
stać. I pewnie dlatego Tanevski wyszedł w olewanym przez Smudę PE. A
teraz miał okazję ograć młodziaków i mecz z Lechią (walkower pomijamy -
młodziaki i tak zagrały) pokazał, co który potrafi. Zyg-zyg-marchewka -
poradzili sobie bez starszych :-) Mecz z GKS-em też pokazał I muszę
przyznać, że poznańska młodzież zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż
krakowska. Tym bardziej się to przyda, że teraz Smuda może tego Twojego
Tanevskiego wysłać na grzybki, a na dublera Bosackiego brać powoli kogoś
z ME, a chłopak mu się w razie czego nie spali tak łatwo. Jest korzyść?
Patrzmy-ż dalej niż dwa mecze w przód.


Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę
Wojtkowiaka w środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w
rezerwach (znaczy ME).

Wojtkowiaka osobiście wolę na boku obrony - jak mu środek pasuje, to
było z San Marino widać, jak już się tam znajdował. Zresztą przy jego
temperamencie i zdolnosciach ustawienie go na środku to jak przywiązanie
mu do kostek ToiToia i nakazywanie orania nim boiska :-)





AJK

Posted: 12 Wrz 2008 11:16:13



11-09-2008 o godz. 12:22 Cavallino napisał:

Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

Nie bardzo.

No jak? Przecież Cię posłuchał?
Znowu źle?


Chłopie, Ty po prostu Smudy nie lubisz

A co, jest obowiązek go lubić?
Tak - nie lubię go, nie wierzę w niego i dlatego spokojnie mogę wytykać
wszystkie jego błędy.

A to Twoje zdanie. Zdanie z boku - równie subiektywne: że to nie
wytykanie błędów tylko przypieprzanie się za wszystko, o wszystko i bo
tak. I nawet jeśli coś jest dobre, to i tak zostanie zakwalifikowane jako
błąd, bo patrz parę linijek wyżej. Ergo - wartość ocenna zdań o Smudzie
porównywalna z wartością zdań... a co będę przypominał, jeszcze się


i cokolwiek by nie zrobił - jest źle

Cokolwiek to nie.
Jak miał okres że kazał grać ofensywnie to nie protestowałem.
Jak zaczynał również nie - mimo że tracili dużo bramek.
Teraz kredyt zaufania się skończył, Smuda go nie wykorzystał, więc nie widzę
sensu dlaszego utrzymywania go w klubie, Arboleda już jest nasz. ;-)

Się skończył... Przychodzi trener do klubu i pracuje w nim dwa lata, w
trzecim roku zaczynaja przychodzić efekty. Najlepiej go więc wywalić, bo
jeszcze nie daj Boże awansuje do tej fazy grupowej UEFA albo mistrza
wygra i co my wtedy biedni przypieprzacze zrobimy? :-)
Przy czym wywalenie Smudy też byłoby dla samego wywalenia, bo nie ma kogo
brać zamiast niego. Michniewcz siedzi w Arce i mu dobrze, a zaklęcia o
Kasperczaku słychać z każdego klubu, ale darujcie... A nawet gdyby -
kolejny rok czy dwa na to, żeby Kasperczak ewentualnie zgrał nowy
zespół.. i tak dookoła Wojtek.


albo będzie źle za chwilę, a jak nie za chwilę to za rok i wtedy
zobaczycie, że hohoho i a nie mówiłem.

Dokładnie tak.
I bardzo chciałbym żeby się okazało iż nie miałem racji.
Jak na razie się nie zanosi.

No, akurat teraz to się zanosi, ale rozumiem, że lepiej nie widzieć :-)


Decyzje są kiepskie, tłumaczenie
głupie, Smuda dureń

Nie da się ukryć.
Do tego bez honoru - bo nie chce sam zrezygnować, gdy co rok nawala.

Jakie co rok nawala? Co To byś chciał? Żeby po roku pracy w klubie, który
spokojnie się rozwija w górę, trener był szybszy niż otaczająca go
rzeczywistość oraz otaczający go budżet i już od razu wygrywał wszystko,
co jest do wygrania, po drugim bronił osiągnieć, a po trzecim wygrywał
Ligę Mistrzów? Nawet jeśli przychodzi do klubu i wyraźnie zapowiada, że
wyniki będą, ale to potrwa? Coś się tak do Smudy przyczepił? Zarządu się
czep - ich przekonał, oni go trzymają i jeszcze mu budżet zwiększają,
durnie jedne.
Oj, poprzewracało się niektórym w głowach z tego dobrobytu...
2003/2004 - 6 miejsce (strata do pudła - 11 pkt)
2004/2005 - 8 miejsce (strata do pudła - 13 pkt)
2005/2006 - 6 miejsce (strata do pudła - 7 pkt)
Smuda przyszedł w maju czy czerwcu...
2006/2007 - 6 miejsce (strata do pudła - 5 pkt)
2007/2008 - 4 miejsce (strata do pudła - 3) pkt)
2008/2009 - zagrali cztery kolejki, a w międzyczasie Lech całkiem
efektywnie gra w pucharach.
Widac postęp?
Cierpliwości trochę :-)


Coś jak Leo.

No, teraz to pojechałeś...




Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 11:25:00





Ciekawe czy co niektórzy dalej będą na mnie pyszczyć, że protestowałem
przeciwko takiemu numerowi, który zrobił Lech....

Protestowałeś przeciw wystawianiu graczy nieuprawnionych?

Przeciwko wystawianiu drużyny z ME.
Nawet nie zakładając że klub i Smuda nie wie, że oni w ogóle nie mogą grać.

O, gdzie? :-)

Zresztą, Ty się nie czepiałeś Lecha, Ty się czepiałeś Smudy i nie za
kwestie regulaminowe, tylko że Smuda w ogóle olał PE

No dokładnie.
Olał, zrobił to bez sensu i jeszcze jak widać bezprawnie.





Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 11:43:38




11-09-2008 o godz. 16:42 Cavallino napisał:

Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

A tak jeszcze wracając do meritum, Lech ten mecz przerżnał z kretesem,
głównie dzięki tragicznej wprost grze wracającego po kontuzji
Tanevskiego.
Czyli największym plusem PE jest to, że już wszyscy wiedzą, że nawet
jakby
Bosacki nie wyleczył się na Wisłę, to Tanevskiego na boisko wpuszczać nie
wolno.
I dokładnie o to mi chodziło.

Ale przecież Smuda od razu zapowiedział, że PE ma gdzieś - liczy się liga
i UEFA, a PE to pasztetowa, która bardziej przeszkadza niż pomaga.

Ty chyba cały czas starasz się nie rozumieć o czym ja piszę.
Przecież ja nie mam pretensji że Lech nie stara się wygrać PE, tylko że nie
traktuje go jako dobrego miejsca na testowanie dublerów.

A Ty sobie wyobraziłeś coś innego i nie czytasz w ogóle co piszę.

A co do sprawdzania dublerów - ławkę ma Smuda obczajoną na bieżąco, bo
przecież ma ich na trenigach z pierwszą jedenastką. Wie, na co którego
stać.

Ale ja do niego zaufania nie mam i jednak wolę sam to widzieć, dlatego
uważam PE za świetne miejsce do tego żeby tak się mogło stać.
A już nieraz zostało pokazane, że to co sobie Smuda obmyśli na podstawi
treningów niekoniecznie musi być zgodne ze stanem faktycznym.

Tym bardziej się to przyda, że teraz Smuda może tego Twojego
Tanevskiego wysłać na grzybki, a na dublera Bosackiego brać powoli kogoś
z ME, a chłopak mu się w razie czego nie spali tak łatwo.

No i bardzo dobrze.
O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych dublerów, a
na ich miejsce próbować młodych chłopaków.
A nie ZAMIAST tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak Smudy
nie interesują.
Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec swojej drugiej 11 to
jesteś w błędzie.
Może stąd to Twoje niezrozumienie tematu.

Jest korzyść?
Patrzmy-ż dalej niż dwa mecze w przód.

No właśnie o tym mówię i brak takowego Smudzie zarzucam.



Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę
Wojtkowiaka w środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w
rezerwach (znaczy ME).

Wojtkowiaka osobiście wolę na boku obrony - jak mu środek pasuje

Nie tyle mu środek pasuje, co sobie tam radzi, znacznie lepiej niż Tanevski
i Kucharski gdziekolwiek.





Cavallino

Posted: 12 Wrz 2008 11:56:30





Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

Nie bardzo.

No jak? Przecież Cię posłuchał?

Nie bardzo.
Ja tam byłbym za tym, żeby Ci zmiennic pokazali na co ich stać.
A on wystawiając ich jednocześnie im tego zakazał.

Czyli zatrzymał się w połowie drogi.

Tak - nie lubię go, nie wierzę w niego i dlatego spokojnie mogę wytykać
wszystkie jego błędy.

A to Twoje zdanie. Zdanie z boku - równie subiektywne

Dokładnie.
Ty masz swój punkt widzenia, ja swój.

I nawet jeśli coś jest dobre, to i tak zostanie zakwalifikowane jako
błąd

To że dla Ciebie coś jest dobre, nie oznacza że takim jest naprawdę.
To za co ja uważam za dobrę, nie jest tematem do krytyki przeze mnie.

Jak miał okres że kazał grać ofensywnie to nie protestowałem.
Jak zaczynał również nie - mimo że tracili dużo bramek.
Teraz kredyt zaufania się skończył, Smuda go nie wykorzystał, więc nie
widzę
sensu dlaszego utrzymywania go w klubie, Arboleda już jest nasz. ;-)

Się skończył... Przychodzi trener do klubu i pracuje w nim dwa lata, w
trzecim roku zaczynaja przychodzić efekty.

No widzisz - a ja na to patrzę inaczej - już przez pierwsze dwa lata nie
zrobił wszystkiego tak jak powinien, w efekcie były to lata na straty.
Na co jeszcze czekać?
Aż zmarnuje trzeci rok?

Jest na dobrej drodze - strata do Wisły jest chyba większa niż po czterech
meczach przed rokiem. ;-)

Przy czym wywalenie Smudy też byłoby dla samego wywalenia, bo nie ma kogo
brać zamiast niego. Michniewcz siedzi w Arce i mu dobrze, a zaklęcia o
Kasperczaku słychać z każdego klubu, ale darujcie...

Stawowy nie ma pracy.

A nawet gdyby -
kolejny rok czy dwa na to, żeby Kasperczak ewentualnie zgrał nowy
zespół..

Jaki nowy zespół?
Aha widzę czym się różnimy.
Ty chciałbyś żeby każdy trener miał czas na kompletne przebudowanie zespołu
tak jak sobie wymyśli, a potem zastanowimy się na wynikami.
Ja mam odwrotnie - należy wykorzystać maksymalnie to co się ma.
A jeśli ktoś sobie z tym totalnie nie radzi - to nie ma na co czekać.

I bardzo chciałbym żeby się okazało iż nie miałem racji.
Jak na razie się nie zanosi.

No, akurat teraz to się zanosi, ale rozumiem, że lepiej nie widzieć :-)

A tam.
Lech jest mocniejszy tylko dlatego, że mocniej sypnął kasą.
Ale dalej ma słabe punkty - trener otwiera ich listę.

Do tego bez honoru - bo nie chce sam zrezygnować, gdy co rok nawala.

Jakie co rok nawala?

Dokładnie co rok.

Co To byś chciał?

Postępów, przynajmniej na miarę piłkarzy których się ma.
Słabszy kadrowo Groclin był w stanie w tym czasie coś zdobyć, o Zagłębiu nie
wspominając.
A smudowy Lech nic, kupa, zero, null.

2003/2004 - 6 miejsce (strata do pudła - 11 pkt)
2004/2005 - 8 miejsce (strata do pudła - 13 pkt)
2005/2006 - 6 miejsce (strata do pudła - 7 pkt)

W międzyczasie Puchar Polski.

Smuda przyszedł w maju czy czerwcu...
2006/2007 - 6 miejsce (strata do pudła - 5 pkt)
2007/2008 - 4 miejsce (strata do pudła - 3) pkt)

No właśnie.
Różnica w punktach taka sobie, mimo że zespół pozbył się problemów z
finansami, przestał tracić co rok najlepszych zawodników - wreszcie nie
musiał wegetować.
A tu dalej w lidze nic, do tego w pucharze nic.

2008/2009 - zagrali cztery kolejki

Z czego połowę przegrali.

, a w międzyczasie Lech całkiem
efektywnie gra w pucharach.
Widac postęp?

Nie.
Uwzględniając posiadany skład nawet regres.





Koriat

Posted: 13 Wrz 2008 08:34:03



Jestes niesamowicie naiwny jesli uwazasz, ze nikt w Lechu nie znal tego
przepisu.

Musieli znać, to nie jest banda idiotów.
I teraz pytanie - czy celowo chcieli walkowera, czy Smudę ośmieszyć.

Raczej maja gdzies PE. Podobnie jak kibice, media. Jedynie Polsat usiluje
traktowac ten puchar powaznie, ale bardzo kiepsko to na razie wychodzi.

PZPN dal walkowera, nic sie nie stalo. Jakby nie dal, tez by sie nic nie
stalo. Te rozgrywki dla Lecha nie maja zadnego, ale to zadnego znaczenia.
Czy to podejscie sluszne, kwestia do dyskusji.
Ja mam wrażenie, że u nas to tak "od ściany do ściany". Nagle okazuje się,
że jest jakaś przerwa w rozgrywkach i trenerzy płaczą, że ich drużyny nie są
"w cyklach meczowych". A jak się już załatwi cykl meczowy, to nagle okazuje
się, że nie ma kim grać, trzeba oszczędzać siły, etc. W sumie sam nie wiem,
czy nie należałoby ten PE zlikwidować.






AJK

Posted: 13 Wrz 2008 09:51:22



12-09-2008 o godz. 13:56 Cavallino napisał:


Jak miał okres że kazał grać ofensywnie to nie protestowałem.
Jak zaczynał również nie - mimo że tracili dużo bramek.
Teraz kredyt zaufania się skończył, Smuda go nie wykorzystał, więc nie
widzę
sensu dlaszego utrzymywania go w klubie, Arboleda już jest nasz. ;-)

Się skończył... Przychodzi trener do klubu i pracuje w nim dwa lata, w
trzecim roku zaczynaja przychodzić efekty.

No widzisz - a ja na to patrzę inaczej - już przez pierwsze dwa lata nie
zrobił wszystkiego tak jak powinien, w efekcie były to lata na straty.
Na co jeszcze czekać?
Aż zmarnuje trzeci rok?

Rok nie wyrok - w tym roku sam przyznał, że walczy o mistrzostwo, w
pucharach walczy na razie efektywnie. Obleje ten egzamin to się go
wywali. Ale teraz i na podstawie wyników, a nie tego, że "ja uważam, ze
powinnien zrobić to i to, a jak ja uważam, to, normalnie, hohoho! I ho!".


Przy czym wywalenie Smudy też byłoby dla samego wywalenia, bo nie ma
kogo brać zamiast niego. Michniewcz siedzi w Arce i mu dobrze, a
zaklęcia o Kasperczaku słychać z każdego klubu, ale darujcie...

Stawowy nie ma pracy.

No weeeeź... Casus Kasperczaka. Bo kiedyś coś gdzieś, więc teraz bedziemy
go wymieniac w pierwszej trójce najzdolniejszych. Ja tam Stawowego lubię
i cenię, ale nie przesadzajmy - to jest facet, który rzeczywiście
przeszedł jak burza przez trzecią i drugą ligę (a tamten okres obejmuje
już chyba przedawnienie trybunalskie ;-)), miał sezon konia w pierwszej,
ale raczmy zauważyć, że tam był bardzo specyficzny związek między
trenerem a zawodnikami, budowany przez całe lata. Chemia zagrała plus
polskie "a co nam tam, idziemy na wariata". Takie husarskie szaleństwo,
które działało póki działało, ale nie brało się tylko i wyłącznie z
umiejetności trenerskich Stawowego. O czym wnioskujemy także z jego
epizodu w Arce. Jak go wrzucisz do nowego klubu, w którym będzie kimś
kompletnie z zewnątrz, nie tylko chemii nie będzie, ale i z językiem
wspólnym mogą byc problemy i każesz z miejsca robić wyniki... I to
jeszcze wyniki na miarę mistrza? Bądźmy poważni, please...


A nawet gdyby - kolejny rok czy dwa na to, żeby Kasperczak ewentualnie
zgrał nowy zespół..

Jaki nowy zespół?
Aha widzę czym się różnimy.
Ty chciałbyś żeby każdy trener miał czas na kompletne przebudowanie zespołu
tak jak sobie wymyśli, a potem zastanowimy się na wynikami.
Ja mam odwrotnie - należy wykorzystać maksymalnie to co się ma.
A jeśli ktoś sobie z tym totalnie nie radzi - to nie ma na co czekać.

Z tym "totalnie sobie nie radzi" to może poczekaj chociaż do końca
poznańskiej przygody pucharowej, co? :-)
A co do tego, czy bym chciał... Tak, chciałbym żeby trenerów przestało
się u nas traktować jak marionetki zależne od widzimisię
prezesa/dziennikarzy/kibiców, chciałbym żeby kluby patrzyły dalej niż
koniec rundy, żeby się skończyła piłkarska wiocha a zaczęło poważne
traktowanie tego biznesu/dyscypliny.
Zarząd Lecha podjął mądrą wg mnie decyzję: Smuda dostał czas, dostał
pieniądze, dostał transfery i atmosfery. W tym roku zdaje egzamin -
puchary układają mu się tak, że w Krakowie łkają straszliwie, skład na
mistrza ma. Zda egzamin - fajnie. Nie zda - wtedy go można won. Nie
zostanie po nim spalona ziemia, tylko skład, z którym następca może
robić, co chce (casus - następstwa w Wiśle).

Jaki "nowy zespół"? A co, myślisz, ze znajdzie się w Polsce trener, który
przyjdzie do nowego klubu i powie: "To kogo mamy? Tych? Łobosiu... No,
trudno. Dobra. Rabotajem"? Każdy chce nowych graczy, swoich ulubionych
albo jakieś ligowe perły. A każdy taki zawodnik wprowadzany do pierwszego
składu to konieczność zmian, kwasy wewnątrz, bo ktoś miejsce traci...
Obawiam się, że jedynym trenerem w Polsce, który zgodziłby się brać, co
jest i tym grać jest Złomańczuk. Reflektujesz?
Ale chyba i on nie dałby garancji efektów :-)


I bardzo chciałbym żeby się okazało iż nie miałem racji.
Jak na razie się nie zanosi.

No, akurat teraz to się zanosi, ale rozumiem, że lepiej nie widzieć :-)

A tam.

No, tak... :-)

Lech jest mocniejszy tylko dlatego, że mocniej sypnął kasą.
Ale dalej ma słabe punkty - trener otwiera ich listę.

A mamy jakiś zespół bez słabych punktów?


Co To byś chciał?

Postępów, przynajmniej na miarę piłkarzy których się ma.
Słabszy kadrowo Groclin był w stanie w tym czasie coś zdobyć, o
Zagłębiu nie wspominając.
A smudowy Lech nic, kupa, zero, null.

I gdzie jest dziś Groclin, gdzie Zagłębie? Gdzie jest Cracovia z
czwartego miejsca?
A gdzie dziś jest Lech?
Chcesz zdobyć coś raz, jak ten nieszczęsny puchar Polski i jarać się tym
przez następne dziesięć lat, czy nie podniecać się doraźnymi błyskotkami
i zbudować mocną drużynę, ktora przez nastepne 10 lat będzie się bić o
mistrza i przynajmniej ze dwa-trzy razy go zdobędzie? O pucharach nie
wspominając.
Ja bym wolał to drugie, ale... każdemu jego porno :-)


2003/2004 - 6 miejsce (strata do pudła - 11 pkt)
2004/2005 - 8 miejsce (strata do pudła - 13 pkt)
2005/2006 - 6 miejsce (strata do pudła - 7 pkt)

W międzyczasie Puchar Polski.

Ten, po którym Lech starł się z Terekiem i został przezeń starty?
Łojacie.
No to w tym roku jest jakby deczko lepiej - co prawda bez pamiątkowego
wazonika na półce, ale poprzednio nie pomógł, a teraz bez niego idzie
całkiem fajnie.


Smuda przyszedł w maju czy czerwcu...
2006/2007 - 6 miejsce (strata do pudła - 5 pkt)
2007/2008 - 4 miejsce (strata do pudła - 3) pkt)

No właśnie.
Różnica w punktach taka sobie, mimo że zespół pozbył się problemów z
finansami, przestał tracić co rok najlepszych zawodników - wreszcie nie
musiał wegetować.
A tu dalej w lidze nic, do tego w pucharze nic.

Ligi dopiero cztery kolejki. W zeszłym roku Legia szalała w lidze o
początki co z tego? W pucharze nie nic, bo mecz z Piastem w PP dopiero
przed Wami, puchar UEFA - jak widać, a Puchar Ekstraklasy Smuda skreślił
programowo jako niepotrzebną popierdółkę. I jeśli cel uświęci środki -
dobrze. A czy uświęci - nikt nie wie, więc nie ma co się napinać.


2008/2009 - zagrali cztery kolejki

Z czego połowę przegrali.

I mają jeszcze 26 meczów do rozegrania.


, a w międzyczasie Lech całkiem
efektywnie gra w pucharach.
Widac postęp?

Nie.
Uwzględniając posiadany skład nawet regres.

Dziękuję, nie mam więcej pytań :-)





AJK

Posted: 13 Wrz 2008 09:52:09



12-09-2008 o godz. 13:43 Cavallino napisał:

Jednak nie trafiłeś w sposób rozumowania Smudy.
W sumie nikt nie trafił, widać nie tylko ja za nim nie nadążam. ;-)

Za to dzisiaj już Smuda zrobił dokładnie tak jak sugerowałem.

Mądry Smuda, dobry Smuda, grzeczny... :-)

A tak jeszcze wracając do meritum, Lech ten mecz przerżnał z kretesem,
głównie dzięki tragicznej wprost grze wracającego po kontuzji
Tanevskiego.
Czyli największym plusem PE jest to, że już wszyscy wiedzą, że nawet
jakby
Bosacki nie wyleczył się na Wisłę, to Tanevskiego na boisko wpuszczać nie
wolno.
I dokładnie o to mi chodziło.

Ale przecież Smuda od razu zapowiedział, że PE ma gdzieś - liczy się liga
i UEFA, a PE to pasztetowa, która bardziej przeszkadza niż pomaga.

Ty chyba cały czas starasz się nie rozumieć o czym ja piszę.
Przecież ja nie mam pretensji że Lech nie stara się wygrać PE, tylko że nie
traktuje go jako dobrego miejsca na testowanie dublerów.


Kwestia, jak sobie zdefiniujemy "dublerów". Druga jedenastka jest przez
Smudę monitorowana na bieżąco, boć ich przecież co dzien widzi na
trenigach - tak jak pierwszą. W PE przetestował drużynę z ME. W meczu z
pierwszoligowcem, któremu zależało. Przy nierównych zawodnikach z drugiej
11 - o czym sam piszesz - dobrze jest mieć: a) przegląd zawodników
wszystkich drużyn, b) ogranych młodziaków, zeby w razie czego nie trzeba
wozic ze sobą słabych "dublerów" albo spietranej stawka młodzieży.

Wystawiłby Wilka, Cueto czy kogoś z grupy codziennie obserwowanej - i
ryzykował, że mu ambitni gdańszczanie podkulawią graczy z bezpośredniego
zaplecza. I wtedy co? Zastępstwa nie ma, a po młodych niebezpiecznie
sięgać, bo w życiu poważnego meczu nie zagrali.

Na razie na jego miejscu wziałbym ze trzech młodziaków do szerokiej
pierwszej kadry. Potencjał mają, jaja pokazali, niech się ogrywają - na
ligowe z zmiany z ŁKSem będa jak znalazł. A za rok.. będzie się można
pozbyć Tanevskiego :-)


A co do sprawdzania dublerów - ławkę ma Smuda obczajoną na bieżąco, bo
przecież ma ich na trenigach z pierwszą jedenastką. Wie, na co którego
stać.

Ale ja do niego zaufania nie mam i jednak wolę sam to widzieć, dlatego
uważam PE za świetne miejsce do tego żeby tak się mogło stać. A już
nieraz zostało pokazane, że to co sobie Smuda obmyśli na podstawi
treningów niekoniecznie musi być zgodne ze stanem faktycznym.

W przypadku osobników nieSmudowatych też nieraz zostało pokazane i co z
tego? Nie pomaga... ;-)


Tym bardziej się to przyda, że teraz Smuda może tego Twojego
Tanevskiego wysłać na grzybki, a na dublera Bosackiego brać powoli kogoś
z ME, a chłopak mu się w razie czego nie spali tak łatwo.

No i bardzo dobrze.
O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych dublerów, a
na ich miejsce próbować młodych chłopaków.
A nie ZAMIAST tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak Smudy
nie interesują.
Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec swojej drugiej 11 to
jesteś w błędzie.

Możliwe. Ja tam nie pretenduję do tytułu "wszechwiedzącego". Ale primo -
ze zdaniem o całkowitym braku zainteresowania Smudy zgodzić mi się
trudno, a secundo - starczy żeby druga 11 czuła na swych bogatych plecach
gorący oddech drużyny z ME. Nie kijem go, to pałką - byle się jeden z
drugim brał do roboty.


Jest korzyść?
Patrzmy-ż dalej niż dwa mecze w przód.

No właśnie o tym mówię i brak takowego Smudzie zarzucam.

No to mamy tu różnicę zdań wielkości Wielkiego Kanionu. Niekonsekwencję
też, ale o to mniejsza :-)


Co prawda za Smudę odpowiadać nie mogę, ale już prędzej widzę
Wojtkowiaka w środku obrony, a Tanevski niech formy nabiera w
rezerwach (znaczy ME).

Wojtkowiaka osobiście wolę na boku obrony - jak mu środek pasuje

Nie tyle mu środek pasuje, co sobie tam radzi, znacznie lepiej niż
Tanevski i Kucharski gdziekolwiek.

Och, rozumując w ten sposób to można z Wojtkowiaka zrobić nawet bramkarza
:-)





Cavallino

Posted: 13 Wrz 2008 11:41:37





No widzisz - a ja na to patrzę inaczej - już przez pierwsze dwa lata nie
zrobił wszystkiego tak jak powinien, w efekcie były to lata na straty.
Na co jeszcze czekać?
Aż zmarnuje trzeci rok?

Rok nie wyrok -

I dlatego szczególnie nie rozpaczam.
A że krytykuję to co mi się nie podoba - to moje prawo.


w tym roku sam przyznał, że walczy o mistrzostwo, w
pucharach walczy na razie efektywnie. Obleje ten egzamin to się go
wywali.

Obyś miał rację.
Ja jednak coś podejrzewam że i obleje i się go nie wywali.
Dlatego jestem zdania żeby go wywalić ZANIM zdąży egzamin trzeci raz oblać.

Stawowy nie ma pracy.

No weeeeź...

No co?
Jego filozofia pracy mi się podobała, zarówno w Craxie jak i w Arce zrobił
dobre wrażenie.
Lepsze niż Smuda w czterech ostatnich klubach.

Takie husarskie szaleństwo,
które działało póki działało, ale nie brało się tylko i wyłącznie z
umiejetności trenerskich Stawowego.

Czasem wystarczy że trener nie przeszkadza.

Ale jak tak bagatelizujesz sprawę kto trenuje zespół, to czemu tak nie
robisz w przypadku Smudy?

Jak go wrzucisz do nowego klubu, w którym będzie kimś
kompletnie z zewnątrz, nie tylko chemii nie będzie, ale i z językiem
wspólnym mogą byc problemy i każesz z miejsca robić wyniki...

Wystarczy jak zrobi postęp.
A z paką która zgromadziła się w Lechu postęp oznacza że powinien coś tam
jednak wygrać.

Aha widzę czym się różnimy.
Ty chciałbyś żeby każdy trener miał czas na kompletne przebudowanie
zespołu
tak jak sobie wymyśli, a potem zastanowimy się na wynikami.
Ja mam odwrotnie - należy wykorzystać maksymalnie to co się ma.
A jeśli ktoś sobie z tym totalnie nie radzi - to nie ma na co czekać.

Z tym "totalnie sobie nie radzi" to może poczekaj chociaż do końca
poznańskiej przygody pucharowej, co? :-)

Mówię na podstawię poprzednich sezonów.
Ten dopiero się zaczął, więc nie ma co oceniać.

Zarząd Lecha podjął mądrą wg mnie decyzję: Smuda dostał czas, dostał
pieniądze, dostał transfery i atmosfery.

Twoim zdaniem mądrą.
Moim zdaniem decyzja może i mądra, tylko ze złą osobą.
Gdyby to dotyczyło jakiegoś trenera z przyszłością i dobrze rokującego - to
bym się zgodził.

Jaki "nowy zespół"? A co, myślisz, ze znajdzie się w Polsce trener, który
przyjdzie do nowego klubu i powie: "To kogo mamy? Tych? Łobosiu... No,
trudno. Dobra.

Tak.
Tak zrobił Michniewicz i wyniki były całkiem zadowalające, zarówno w Lechu,
Zagłębiu i teraz w Arce.
I o to mi chodzi.

Lech jest mocniejszy tylko dlatego, że mocniej sypnął kasą.
Ale dalej ma słabe punkty - trener otwiera ich listę.

A mamy jakiś zespół bez słabych punktów?

Taki który uparcie nie chce ich naprawiać?
Nie wiem czy Lech w tym nie celuje.


Postępów, przynajmniej na miarę piłkarzy których się ma.
Słabszy kadrowo Groclin był w stanie w tym czasie coś zdobyć, o
Zagłębiu nie wspominając.
A smudowy Lech nic, kupa, zero, null.

I gdzie jest dziś Groclin, gdzie Zagłębie?

Groclin jest teraz przed Lechem w tabeli.
Tylko nazwę zmienił.

Chcesz zdobyć coś raz, jak ten nieszczęsny puchar Polski i jarać się tym
przez następne dziesięć lat, czy nie podniecać się doraźnymi błyskotkami
i zbudować mocną drużynę

Nie widzę powodów żeby jedno z drugim się nie wiązało.
Prześledź drogę Lecha do tytułów, zobaczysz że zawsze zaczynało się od
zdobycia PP, potem było coraz lepiej.
PP

W międzyczasie Puchar Polski.

Ten,

Tak ten, jeden jedyny sukces od 15 lat.
IMO gdyby nie Smuda byłyby następne.

Różnica w punktach taka sobie, mimo że zespół pozbył się problemów z
finansami, przestał tracić co rok najlepszych zawodników - wreszcie nie
musiał wegetować.
A tu dalej w lidze nic, do tego w pucharze nic.

Ligi dopiero cztery kolejki.

Plus 60 poprzednich.
Jakbyś nie wiedział to Smudy nie zatrudniono w Lechu w czerwcu.

2008/2009 - zagrali cztery kolejki

Z czego połowę przegrali.

I mają jeszcze 26 meczów do rozegrania.

Już się boję. ;-)

, a w międzyczasie Lech całkiem
efektywnie gra w pucharach.
Widac postęp?

Nie.
Uwzględniając posiadany skład nawet regres.

Dziękuję, nie mam więcej pytań :-)

Tylko nie zapomnij przyznać mi racji za parę miesięcy, że moje obawy były
mocno uzasadnione.





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Miranda - medaliony - Praca - eclicto - Oferty last minute - najlepszy komiks internetowy - Pozycjonowanie w google