sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2006 / Puchar Ekstraklasy
<< . 1 . 2 . 3 .
Autor Wiadomość
Cavallino

Posted: 13 Wrz 2008 12:01:37





Ty chyba cały czas starasz się nie rozumieć o czym ja piszę.
Przecież ja nie mam pretensji że Lech nie stara się wygrać PE, tylko że
nie
traktuje go jako dobrego miejsca na testowanie dublerów.


Kwestia, jak sobie zdefiniujemy "dublerów".

Bardzo prosto - co ci co nie grają w lidze i pucharach, bo się w składzie
nie mieszczą, a gdyby co to muszą zastąpić podstawowych zawodników.
Czyli druga 11, no może bez Lewandowskiego i Injaca.

Druga jedenastka jest przez
Smudę monitorowana na bieżąco, boć ich przecież co dzien widzi na
trenigach - tak jak pierwszą.


Nie rozśmieszaj mnie z tym monitorowaniem i treningami, ok?


W PE przetestował drużynę z ME.

G... przetestował, skoro nawet na meczu nie był


Wystawiłby Wilka, Cueto czy kogoś z grupy codziennie obserwowanej - i
ryzykował, że mu ambitni gdańszczanie podkulawią graczy z bezpośredniego
zaplecza. I wtedy co?

Nic.
Tak jak nic nie było gdy zagrali w następnym meczu.

Na razie na jego miejscu wziałbym ze trzech młodziaków do szerokiej
pierwszej kadry.

Tylu to w niej jest, to ta czwórka która była uprawniona do gry w Gdańsku.
;-)
Tyle że Smuda jest zdania że oni za daleko mają do pierwszej drużyny i na
pewno ich nie wystawi.



Potencjał mają, jaja pokazali, niech się ogrywają - na
ligowe z zmiany z ŁKSem będa jak znalazł. A za rok.. będzie się można
pozbyć Tanevskiego :-)

A ten rok to na co czekać?
Jak ktoś z młodych popełni tyle błędów co on czy Kucharski, to chociaż
będzie nadzieja że na tych błędach będzie się uczył.
Jak onegdaj Wojtala, Bosacki czy Głowacki - pamiętam ich debiuty jako
młodzieżowców, skóra cierpła na ich widok i tego co wyprawiali.

O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych dublerów,
a
na ich miejsce próbować młodych chłopaków.
A nie ZAMIAST tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak
Smudy
nie interesują.
Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec swojej drugiej 11
to
jesteś w błędzie.

Możliwe. Ja tam nie pretenduję do tytułu "wszechwiedzącego". Ale primo -
ze zdaniem o całkowitym braku zainteresowania Smudy zgodzić mi się
trudno, a secundo - starczy żeby druga 11 czuła na swych bogatych plecach
gorący oddech drużyny z ME.

Ale najpierw pierwsza jedenastka MUSI czuć na swoich plecach gorących oddech
tych z drugiej.
Tak to działa, wszystko po kolei.

Nie tyle mu środek pasuje, co sobie tam radzi, znacznie lepiej niż
Tanevski i Kucharski gdziekolwiek.

Och, rozumując w ten sposób to można z Wojtkowiaka zrobić nawet bramkarza
:-)

Akurat raz się ze Smudą zgodziłem, a Ty mnie za to też pojechałeś.
A potem mi nawijasz o potępianiu wszystkiego w czambuł.
W lustro spojrzeć potrafisz? ;-)





Cavallino

Posted: 13 Wrz 2008 11:49:21





Ty chyba cały czas starasz się nie rozumieć o czym ja piszę.
Przecież ja nie mam pretensji że Lech nie stara się wygrać PE, tylko że
nie
traktuje go jako dobrego miejsca na testowanie dublerów.


Kwestia, jak sobie zdefiniujemy "dublerów".

Bardzo prosto - co ci co nie grają w lidze i pucharach, bo się w składzie
nie mieszczą, a gdyby co to muszą zastąpić podstawowych zawodników.
Czyli druga 11, no może bez Lewandowskiego i Injaca.

Druga jedenastka jest przez
Smudę monitorowana na bieżąco, boć ich przecież co dzien widzi na
trenigach - tak jak pierwszą.


Nie rozśmieszaj mnie z tym monitorowaniem i treningami, ok?


W PE przetestował drużynę z ME.

G... przetestował, skoro nawet na meczu nie był


Wystawiłby Wilka, Cueto czy kogoś z grupy codziennie obserwowanej - i
ryzykował, że mu ambitni gdańszczanie podkulawią graczy z bezpośredniego
zaplecza. I wtedy co?

Nic.
Tak jak nic nie było gdy zagrali w następnym meczu.

Na razie na jego miejscu wziałbym ze trzech młodziaków do szerokiej
pierwszej kadry.

Tylu to w niej jest, to ta czwórka która była uprawniona do gry w Gdańsku.
;-)
Tyle że Smuda jest zdania że oni za daleko mają do pierwszej drużyny i na
pewno ich nie wystawi.



Potencjał mają, jaja pokazali, niech się ogrywają - na
ligowe z zmiany z ŁKSem będa jak znalazł. A za rok.. będzie się można
pozbyć Tanevskiego :-)

A ten rok to na co czekać?
Jak ktoś z młodych popełni tyle błędów co on czy Kucharski, to chociaż
będzie nadzieja że na tych błędach będzie się uczył.
Jak onegdaj Wojtala, Bosacki czy Głowacki - pamiętam ich debiuty jako
młodzieżowców, skóra cierpła na ich widok i tego co wyprawiali.

O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych dublerów,
a
na ich miejsce próbować młodych chłopaków.
A nie ZAMIAST tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak
Smudy
nie interesują.
Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec swojej drugiej 11
to
jesteś w błędzie.

Możliwe. Ja tam nie pretenduję do tytułu "wszechwiedzącego". Ale primo -
ze zdaniem o całkowitym braku zainteresowania Smudy zgodzić mi się
trudno, a secundo - starczy żeby druga 11 czuła na swych bogatych plecach
gorący oddech drużyny z ME.

Ale najpierw pierwsza jedenastka MUSI czuć na swoich plecach gorących oddech
tych z drugiej.
Tak to działa, wszystko po kolei.

Nie tyle mu środek pasuje, co sobie tam radzi, znacznie lepiej niż
Tanevski i Kucharski gdziekolwiek.

Och, rozumując w ten sposób to można z Wojtkowiaka zrobić nawet bramkarza
:-)

Akurat raz się ze Smudą zgodziłem, a Ty mnie za to też pojechałeś.
A potem mi nawijasz o potępianiu wszystkiego w czambuł.
W lustro spojrzeć potrafisz? ;-)





CGC

Posted: 13 Wrz 2008 16:47:58




A co do tego, czy bym chciał... Tak, chciałbym żeby trenerów przestało
się u nas traktować jak marionetki zależne od widzimisię
prezesa/dziennikarzy/kibiców, chciałbym żeby kluby patrzyły dalej niż
koniec rundy, żeby się skończyła piłkarska wiocha a zaczęło poważne
traktowanie tego biznesu/dyscypliny.

Powyższe nadaje się do wydrukowania i przybiciu do drzwi
kościo^H^H^H^H^Hrozesłania po klubach, PZPNach itd.




AJK

Posted: 13 Wrz 2008 22:28:42



13-09-2008 o godz. 13:49 Cavallino napisał:

Druga jedenastka jest przez
Smudę monitorowana na bieżąco, boć ich przecież co dzien widzi na
trenigach - tak jak pierwszą.

Nie rozśmieszaj mnie z tym monitorowaniem i treningami, ok?

Sorry, ale o co chodzi? Nie ma Smudy na tych treningach, treningów nie
ma, zawodników na nich nie ma? Są, ale Smuda gazetę czyta? Trenuje tylko
pierwsza 11, a reszta je frytki? Nie łapię, o co chodzi.


W PE przetestował drużynę z ME.

G... przetestował, skoro nawet na meczu nie był

Przecież nie musiał. Byli inni ze sztabu (i zapewne zdali dokładną, także
personalną relację), mecz pewnie był kręcony, jak to się zwyle robi i do
obejrzenia, a wynik mówi sam za siebie - młodziaki wytrzymały starcie z
ekstraklasowcem, któremu zależało. Wiślackie dały plamę, a poznańskie
wytrzymały. Moim zdaniem test był udany.

Na razie na jego miejscu wziałbym ze trzech młodziaków do szerokiej
pierwszej kadry.

Tylu to w niej jest, to ta czwórka która była uprawniona do gry w Gdańsku.
;-)
Tyle że Smuda jest zdania że oni za daleko mają do pierwszej drużyny i na
pewno ich nie wystawi.

Się zobaczy. Smuda niby jest przywiązany do "zastałych" nazwisk, ale
jeśli rzeczywiście zawalają tak, jak twierdzisz - szanse młodziaków
rosną. Także dzieki Lewandowskiemu - on skutecznie leczy Franza z lęku
przed ryzykiem związanym z młodymi :-)


Potencjał mają, jaja pokazali, niech się ogrywają - na ligowe z zmiany
z ŁKSem będa jak znalazł. A za rok.. będzie się można pozbyć
Tanevskiego :-)

A ten rok to na co czekać?
Jak ktoś z młodych popełni tyle błędów co on czy Kucharski, to chociaż
będzie nadzieja że na tych błędach będzie się uczył.
Jak onegdaj Wojtala, Bosacki czy Głowacki - pamiętam ich debiuty jako
młodzieżowców, skóra cierpła na ich widok i tego co wyprawiali.

Pozbyć w sensie sprzedać (ma ważny kontrakt, nie?) albo doczekać do końca
kontraktu. W tym czasie jego miejsce w rezerwach moze zająć któryś z
młodych.
A co do cierpniecia skóry - przy Głowackim zdarza mi się to do dziś :-)
Przy Bosackim też, choc nie tak często.
Piłkarsko, oczywiście :-)


O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych
dublerów, a na ich miejsce próbować młodych chłopaków. A nie ZAMIAST
tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak Smudy nie
interesują. Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec
swojej drugiej 11 to jesteś w błędzie.

Tu mamy chyba różnicę nierozwiazywalną. Ty przyjmujesz "A" za pewnik, a
ja jako jedną z możliwości. Przy czym u Ciebie za przyjęciem "A" za
pewnik idą od razu ostre wnioski personalne :-)


Możliwe. Ja tam nie pretenduję do tytułu "wszechwiedzącego". Ale primo -
ze zdaniem o całkowitym braku zainteresowania Smudy zgodzić mi się
trudno, a secundo - starczy żeby druga 11 czuła na swych bogatych plecach
gorący oddech drużyny z ME.

Ale najpierw pierwsza jedenastka MUSI czuć na swoich plecach gorących
oddech tych z drugiej. Tak to działa, wszystko po kolei.

Niekoniecznie. Tu można równolegle, nie szeregowo :-)
Jeśli trzecia 11 będzie cisnąć drugą, to druga - jeśli jeszcze tego nie
robi - zacznie cisnąć pierwszą. Jeśli druga 11 nie będzie czuła parcia z
dołu... może po prostu osiąść na laurach i czekać na kontuzje graczy z
pierwszej (grającym często zdarzają się cześciej).
A przy okazji może się jakiś brylancik młodzieżowy objawi. I niech go
sobie Smuda nie wykorzystuje - kupią go inni :-)


Nie tyle mu środek pasuje, co sobie tam radzi, znacznie lepiej niż
Tanevski i Kucharski gdziekolwiek.

Och, rozumując w ten sposób to można z Wojtkowiaka zrobić nawet bramkarza
:-)

Akurat raz się ze Smudą zgodziłem, a Ty mnie za to też pojechałeś.
A potem mi nawijasz o potępianiu wszystkiego w czambuł.

Och-jej, jaki to się zrobił drażliwy :-)
Napisałem, że wolę Wojtkowiaka z boku, a Ty, że onże na środku radzi
sobie lepiej niż Tanevski. Znając Twoją opinię o Tanevskim można by
zapytać "a kto sobie tam nie będzie radził lepiej?". Zażartowałem w taki
właśnie sposób, a gdzie Ty tam "pojechanie" znalazłeś...

Z Wojtkowiakiem ma, jak z Baszczyńskim. Co z tego, że sobie na środku
radzi i że jest tam lepszy od... dowolnego nazwiska... skoro najlepszy
jest na skrzydle?


W lustro spojrzeć potrafisz? ;-)

A co? szukasz wsparcia przed podjęciem próby ;-)





AJK

Posted: 13 Wrz 2008 22:28:56



13-09-2008 o godz. 18:47 CGC napisał:

A co do tego, czy bym chciał... Tak, chciałbym żeby trenerów przestało
się u nas traktować jak marionetki zależne od widzimisię
prezesa/dziennikarzy/kibiców, chciałbym żeby kluby patrzyły dalej niż
koniec rundy, żeby się skończyła piłkarska wiocha a zaczęło poważne
traktowanie tego biznesu/dyscypliny.

Powyższe nadaje się do wydrukowania i przybiciu do drzwi
kościo^H^H^H^H^Hrozesłania po klubach, PZPNach itd.

Ale to truizmy same przecież... Podobne do "i chciałbym, żeby prezes PZPN
nie zachowywał się jak gnida, tylko miał odrobinę honoru".
Podobne także w efektach tych chęci ;-)





AJK

Posted: 13 Wrz 2008 22:29:13



13-09-2008 o godz. 13:41 Cavallino napisał:

Rok nie wyrok -

I dlatego szczególnie nie rozpaczam.
A że krytykuję to co mi się nie podoba - to moje prawo.

Ależ pewnie, że Twoje prawo (alem łaskawy, nie? :-)). Toż Ci go nie
odbieram i na co dzień nawet nie reaguję. Teraz trochę, bo dla mnie,
teksty o durniu podejmującym głupie decyzje (głupie, bo niezgodne, z tym,
co piszący uważa) szły za daleko. Prywatna opinia. No i tak się porwałem
z motyką na słońce, nie żeby udowadniać, iż racji nie masz - bo prywatne
poglądy to nie 2 plus 2 = 4, tylko trochę bardziej skomplikowany proces,
ale żeby może spróbować pokazać, że właśnie aż tak za daleko nie warto
iść, a czasem chyba nie ma nawet powodu.
Nie tylko dlatego, że Smudzie może wyjść i wtedy biedny bęziesz ;-)



w tym roku sam przyznał, że walczy o mistrzostwo, w pucharach walczy
na razie efektywnie. Obleje ten egzamin to się go wywali.

Obyś miał rację.
Ja jednak coś podejrzewam że i obleje i się go nie wywali.
Dlatego jestem zdania żeby go wywalić ZANIM zdąży egzamin trzeci raz oblać.

Jeśli w Lechu mają pracować po Smudzie naprawdę poważni trenerzy i jeśli
mają pracować spokojnie - trzeba im pokazać, że tu warunki do spokojnej
pracy są. Trybuny (krzesełkowo i ludzko) i finanse to nie wszystko.
A tak dygresyjnie - jaki wynik w UEFA by Cię zadowolił? Wejście do grupy
i potem, co Bóg da w granicach przyzwoitości, czy wyjście z grupy -
minimum?


Stawowy nie ma pracy.

No weeeeź...

No co?
Jego filozofia pracy mi się podobała, zarówno w Craxie jak i w Arce zrobił
dobre wrażenie.
Lepsze niż Smuda w czterech ostatnich klubach.

Twoje prawo, ale jak dla mnie to by było zbyt duże ryzyko. gdyby chodziło
o pracę na poziomie "bijemy się o puchary" - to jeszcze. Ale Ty chcesz
mistrza. Moim zdaniem sam Stawowy nie dorósł jeszcze do takich stawek.
Ale może... z tym, że tu też trzeba by dać trenerowi 2-3 lata spokoju.


Takie husarskie szaleństwo, które działało póki działało, ale nie
brało się tylko i wyłącznie z umiejetności trenerskich Stawowego.

Czasem wystarczy że trener nie przeszkadza.

Ale jak tak bagatelizujesz sprawę kto trenuje zespół, to czemu tak nie
robisz w przypadku Smudy?

Wcale nie bagatelizuję. Wręcz przeciwnie - w przypadku Stawowego
podkreślam rolę, jaką odgrywała jego więź z piłkarzami. Poprzednicy i
następcy mogą mu tego zazdrościć i twierdzę, że inny trener z tym
zespołem nie przeszedłby z II do I ligi tak szybko i w takim stylu.
Nawet z ewentualnym wspomaganiem :-) Jedyne, co twierdzę, to to, że owym
specyficznym kontaktem z drużyną, umiejętnością wyzwolenia w niej tej
wariackiej husarii rekompensował brak czegoś innego. Ale ten numer
przeszedł głównie dlatego, że Stawowy miał 1) czas na pracę z drużyną, 2)
znał większość graczy od dawna. Te niewątpliwe atuty Stawowego wypadły o
wiele bladziej w Arce, a w Lechu - drużynie, która ma się bić o najwyższe
cele w Polsce i możliwie wysokie w pucharach... Czarno widzę. A raczej
widział_bym_.


Jak go wrzucisz do nowego klubu, w którym będzie kimś
kompletnie z zewnątrz, nie tylko chemii nie będzie, ale i z językiem
wspólnym mogą byc problemy i każesz z miejsca robić wyniki...

Wystarczy jak zrobi postęp.
A z paką która zgromadziła się w Lechu postęp oznacza że powinien coś
tam jednak wygrać.

Obawiam się, że wywalenie Smudy teraz i wrzucenie Stawowego do Lecha
teraz - to dopiero byłoby zmarnowanie sezonu. Tym bardziej, że wywalenie
Smudy przed odpadnięciem (odpukać) z pucharów ani w grę nie wchodzi, ani
nawet nie powinno. Zresztą nic nie da. Po sezonie - a może już w
momencie,w ktorym bęzie wiadomo, że koniec snów na ten rok - i owszem.
To da następcy rozsądny czas na przygotowanie składu pod swoje teorie,
albo dostowanie teorii do stanu posiadania.



Jaki "nowy zespół"? A co, myślisz, ze znajdzie się w Polsce trener, który
przyjdzie do nowego klubu i powie: "To kogo mamy? Tych? Łobosiu... No,
trudno. Dobra.

Tak.
Tak zrobił Michniewicz i wyniki były całkiem zadowalające, zarówno w Lechu,
Zagłębiu i teraz w Arce.
I o to mi chodzi.

Dobra, Michniewicz to jest jakiś argument. Jakis poważny nawet :-)
Ale Michniewicz jest w Arce i nawet gdyby Smuda wyleciał dziś - na
Michniewicza nie ma szans przed końcem sezonu, jeśli Arka nie zacznie
nagle katastrofalnie przegrywac. A nawet i wtedy chyba też nie, tym
bardziej, że on sam by nie przyszedł wcześniej niż po sezonie.


Lech jest mocniejszy tylko dlatego, że mocniej sypnął kasą.
Ale dalej ma słabe punkty - trener otwiera ich listę.

A mamy jakiś zespół bez słabych punktów?

Taki który uparcie nie chce ich naprawiać?
Nie wiem czy Lech w tym nie celuje.

Patrzysz na niego najuważniej więc widzisz więcej, niż w drużynach, na
ktore nie patrzysz, ale Wisła, Legia i przede wszystkim Górnik...
No ale tu już granice subiektywizmu przesunięte są do ściany :-)


Postępów, przynajmniej na miarę piłkarzy których się ma.
Słabszy kadrowo Groclin był w stanie w tym czasie coś zdobyć, o
Zagłębiu nie wspominając.
A smudowy Lech nic, kupa, zero, null.

I gdzie jest dziś Groclin, gdzie Zagłębie?

Groclin jest teraz przed Lechem w tabeli.
Tylko nazwę zmienił.

A, rzeczywiście - szybko wyparłem :-)


Chcesz zdobyć coś raz, jak ten nieszczęsny puchar Polski i jarać się
tym przez następne dziesięć lat, czy nie podniecać się doraźnymi
błyskotkami i zbudować mocną drużynę

Nie widzę powodów żeby jedno z drugim się nie wiązało. Prześledź drogę
Lecha do tytułów, zobaczysz że zawsze zaczynało się od zdobycia PP,
potem było coraz lepiej.

Czy możesz przestać stosować sensowne argumenty? Jak ja mam mieć rację,
kiedy to robisz? ;-)


W międzyczasie Puchar Polski.

Ten, po którym Lech starł się z Terekiem i został przezeń starty?

Tak ten, jeden jedyny sukces od 15 lat.
IMO gdyby nie Smuda byłyby następne.

Niesprawdzalne do granic subektywizmu. Równie dobrze można stwierdzić, że
gdyby nie Smuda - skład by się rozlazł po zachodzie, rezerwy byłyby
względne, a w Lechu w ataku non stop grałby świety Reiss.


, a w międzyczasie Lech całkiem
efektywnie gra w pucharach.
Widac postęp?

Nie.
Uwzględniając posiadany skład nawet regres.

Dziękuję, nie mam więcej pytań :-)

Tylko nie zapomnij przyznać mi racji za parę miesięcy, że moje obawy były
mocno uzasadnione.

Ależ ja nie twierdzę, że obawy uzasadnione nie są. Nie wkałdaj mi w
klawiaturę tekstów, ktorych nie napisalem. Ja nie twierdzę, że Smuda jest
gites i na pewno będzie mistrzem, a w UEFA co najmniej półfinał. Ja mówię
tylko - daj mu spokojnie dokończyć sezon, który całkiem nieźle zaczął i
rozliczaj go z efektów na koniec, a nie jedź "durniami" po czterech
kolejkach i nie popadaj w fanatyczny pesymizm (żeby nie powiedzieć
"niekonstruktywne krytykanctwo" :-))




Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 10:45:22





Druga jedenastka jest przez
Smudę monitorowana na bieżąco, boć ich przecież co dzien widzi na
trenigach - tak jak pierwszą.

Nie rozśmieszaj mnie z tym monitorowaniem i treningami, ok?

Sorry, ale o co chodzi? Nie ma Smudy na tych treningach, treningów nie
ma, zawodników na nich nie ma? Są, ale Smuda gazetę czyta? Trenuje tylko
pierwsza 11, a reszta je frytki? Nie łapię, o co chodzi.

No ja też nie, ale skoro dany Kucharski czy Tanevski ciągle są w Lechu to
widać dobrze na treningach wypadają.
Problem w tym że w meczach nie, dlatego ośmielam się twierdzić, że ocena
przydatności na podstawie treningów nie jest żadną sensowną miarą.


Tylu to w niej jest, to ta czwórka która była uprawniona do gry w
Gdańsku.
;-)
Tyle że Smuda jest zdania że oni za daleko mają do pierwszej drużyny i na
pewno ich nie wystawi.

Się zobaczy.

Ale to były słowa Smudy a nie moje. ;-)



Smuda niby jest przywiązany do "zastałych" nazwisk, ale
jeśli rzeczywiście zawalają tak, jak twierdzisz - szanse młodziaków
rosną. Także dzieki Lewandowskiemu - on skutecznie leczy Franza z lęku
przed ryzykiem związanym z młodymi :-)

Taki wyjątek potwierdzający regułę.

A za rok.. będzie się można pozbyć
Tanevskiego :-)

A ten rok to na co czekać?
Jak ktoś z młodych popełni tyle błędów co on czy Kucharski, to chociaż
będzie nadzieja że na tych błędach będzie się uczył.
Jak onegdaj Wojtala, Bosacki czy Głowacki - pamiętam ich debiuty jako
młodzieżowców, skóra cierpła na ich widok i tego co wyprawiali.

Pozbyć w sensie sprzedać (ma ważny kontrakt, nie?) albo doczekać do końca
kontraktu.

Cokolwiek.
Sprzedać, wypożyczyć, zwolnić z kontraktu, zakazać pojawiania się w klubie -
wszystko byłoby bardziej pożyteczne niż zajmowanie przez w/w miejsca w
drużynie.

O to mi właśnie chodzi, żeby eliminować z drużyny co słabszych
dublerów, a na ich miejsce próbować młodych chłopaków. A nie ZAMIAST
tego wystawić całą ekipę z ME z założeniem, ze oni i tak Smudy nie
interesują. Jeśli myślisz, że Smuda uważa ich za konkurencję wobec
swojej drugiej 11 to jesteś w błędzie.

Tu mamy chyba różnicę nierozwiazywalną. Ty przyjmujesz "A" za pewnik, a
ja jako jedną z możliwości.

Sugerujesz że mam nie wierzyć w to sam Smuda gada?
W sumie oceniam go tak nisko, że jest to w pewien sposób możliwe. ;-)

Możliwe. Ja tam nie pretenduję do tytułu "wszechwiedzącego". Ale primo -
ze zdaniem o całkowitym braku zainteresowania Smudy zgodzić mi się
trudno, a secundo - starczy żeby druga 11 czuła na swych bogatych
plecach
gorący oddech drużyny z ME.

Ale najpierw pierwsza jedenastka MUSI czuć na swoich plecach gorących
oddech tych z drugiej. Tak to działa, wszystko po kolei.

Niekoniecznie. Tu można równolegle, nie szeregowo :-)

Równolegle - oczywiście.
Ważne żeby OBA te czynniki były spełnione, a nie tylko jeden z nich.
A chłopaki z ME w odróżnieniu od drugiej 11-tki mają gdzie grać na codzień,
dla dublerów PE to praktycznie była jedyna szansa zagrać na poważnie.
Jeśli dalej nie wiesz o co mi chodzi, to pragnę aby niejaki Reiss formę
odzyskał i jestem pewien że nie zrobi tego na Smudowych treningach czy
sparingach.
W ten sposób to on formę stracił. ;-)


Och, rozumując w ten sposób to można z Wojtkowiaka zrobić nawet
bramkarza
:-)

Akurat raz się ze Smudą zgodziłem, a Ty mnie za to też pojechałeś.
A potem mi nawijasz o potępianiu wszystkiego w czambuł.

Och-jej, jaki to się zrobił drażliwy :-)
Napisałem, że wolę Wojtkowiaka z boku, a Ty, że onże na środku radzi
sobie lepiej niż Tanevski. Znając Twoją opinię o Tanevskim można by
zapytać "a kto sobie tam nie będzie radził lepiej?".

Kucharski na przykład.

Zażartowałem w taki
właśnie sposób, a gdzie Ty tam "pojechanie" znalazłeś...

Nie bardzo wiem dlaczego uważasz że to moje stwierdzenie nie było w
większości żartem....
Zwłaszcza że i mordka była.

Z Wojtkowiakiem ma, jak z Baszczyńskim. Co z tego, że sobie na środku
radzi i że jest tam lepszy od... dowolnego nazwiska... skoro najlepszy
jest na skrzydle?

Bo gra to nie jest znajdowanie najlepszego miejsca dla Wojtkowiaka, tylko
najlepszego rozwiązania dla drużyny.
A takim jest Kucharski na boku obrony, zamiast w środku (gdy brakuje
stoperów).





Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 10:58:43





dla mnie,
teksty o durniu podejmującym głupie decyzje (głupie, bo niezgodne, z tym,
co piszący uważa) szły za daleko.

No a moim były bardzo delikatne i oddawały istotę rzeczy.
Życie to jeszcze bardziej dobitnie podsumowało.


w tym roku sam przyznał, że walczy o mistrzostwo, w pucharach walczy
na razie efektywnie. Obleje ten egzamin to się go wywali.

Obyś miał rację.
Ja jednak coś podejrzewam że i obleje i się go nie wywali.
Dlatego jestem zdania żeby go wywalić ZANIM zdąży egzamin trzeci raz
oblać.

Jeśli w Lechu mają pracować po Smudzie naprawdę poważni trenerzy i jeśli
mają pracować spokojnie - trzeba im pokazać, że tu warunki do spokojnej
pracy są.

No i już pokazano.
Przy okazji trzeba pokazać, że wyniki SĄ WAŻNE, a nie tylko ładna buzia.

Trybuny (krzesełkowo i ludzko) i finanse to nie wszystko.

Niestety, dla mnie to ważniejsze niż dobre samopoczucie trenera.
Choćby dlatego że to ja płacę kasę, a on ją bierze.

A tak dygresyjnie - jaki wynik w UEFA by Cię zadowolił? Wejście do grupy
i potem, co Bóg da w granicach przyzwoitości, czy wyjście z grupy -
minimum?

Pisałem już.
Wyjście z grupy ALBO mistrzostwo ALBO EWENTUALNIE drugie miejsce z niewielką
stratą + Puchar Polski.

Lepsze niż Smuda w czterech ostatnich klubach.

Twoje prawo, ale jak dla mnie to by było zbyt duże ryzyko.

A dla mnie nie, wolę sprawdzać to, niż liczyć lata w których Smuda zdoła nie
dać ciała.

Nawet z ewentualnym wspomaganiem :-) Jedyne, co twierdzę, to to, że owym
specyficznym kontaktem z drużyną, umiejętnością wyzwolenia w niej tej
wariackiej husarii rekompensował brak czegoś innego.

Bardzo możliwe.
Szkoda że Smuda nie posiada tego typu rekompensujących zalet.

Wystarczy jak zrobi postęp.
A z paką która zgromadziła się w Lechu postęp oznacza że powinien coś
tam jednak wygrać.

Obawiam się, że wywalenie Smudy teraz i wrzucenie Stawowego do Lecha
teraz - to dopiero byłoby zmarnowanie sezonu. Tym bardziej, że wywalenie
Smudy przed odpadnięciem (odpukać) z pucharów ani w grę nie wchodzi, ani
nawet nie powinno. Zresztą nic nie da. Po sezonie - a może już w
momencie,w ktorym bęzie wiadomo, że koniec snów na ten rok

To już trenowaliśmy w maju.
Ale przeważyła opcja - może za rok będzie lepiej.
Tak można długo, ale ja tyle cierpliwości nie mam, może i życia też nie.

Jaki "nowy zespół"? A co, myślisz, ze znajdzie się w Polsce trener,
który
przyjdzie do nowego klubu i powie: "To kogo mamy? Tych? Łobosiu... No,
trudno. Dobra.

Tak.
Tak zrobił Michniewicz i wyniki były całkiem zadowalające, zarówno w
Lechu,
Zagłębiu i teraz w Arce.
I o to mi chodzi.

Dobra, Michniewicz to jest jakiś argument. Jakis poważny nawet :-)

A Ty myślałeś że o czym ja mówię?
Do dziś uważam że największym błędem działaczy Amiki było zatrudnienie Smudy
ZAMIAST zostawienia Czecha.
Stawowego uważam za gościa z podobnym stylem, więc dlatego sądzę że z nim
byłoby po drodze.

A mamy jakiś zespół bez słabych punktów?

Taki który uparcie nie chce ich naprawiać?
Nie wiem czy Lech w tym nie celuje.

Patrzysz na niego najuważniej więc widzisz więcej, niż w drużynach, na
ktore nie patrzysz, ale Wisła, Legia i przede wszystkim Górnik...
No ale tu już granice subiektywizmu przesunięte są do ściany :-)

Górnik właśnie naprawił, Wisła miała ten sam problem co Lech dwa lata temu i
też naprawiła.

Chcesz zdobyć coś raz, jak ten nieszczęsny puchar Polski i jarać się
tym przez następne dziesięć lat, czy nie podniecać się doraźnymi
błyskotkami i zbudować mocną drużynę

Nie widzę powodów żeby jedno z drugim się nie wiązało. Prześledź drogę
Lecha do tytułów, zobaczysz że zawsze zaczynało się od zdobycia PP,
potem było coraz lepiej.

Czy możesz przestać stosować sensowne argumenty? Jak ja mam mieć rację,
kiedy to robisz? ;-)

Spróbuję się poprawić. ;-)


W międzyczasie Puchar Polski.

Ten, po którym Lech starł się z Terekiem i został przezeń starty?

Tak ten, jeden jedyny sukces od 15 lat.
IMO gdyby nie Smuda byłyby następne.

Niesprawdzalne do granic subektywizmu. Równie dobrze można stwierdzić, że
gdyby nie Smuda - skład by się rozlazł po zachodzie, rezerwy byłyby
względne, a w Lechu w ataku non stop grałby świety Reiss.


Gdyby grał jak rok temu na wiosnę, czemu nie?
Teraz święta krowa Rengifo musi koniecznie zagrać w każdy meczu, mimo że
ambicją na boisku to już nawet Reiss go przerasta.
A jak wczoraj widziałem jak do każdej piłki startował Zaki, to przypominając
sobie że rok temu nie dorastał Rengifo do pięt, to mnie kurwica brała.

Tylko nie zapomnij przyznać mi racji za parę miesięcy, że moje obawy były
mocno uzasadnione.

Ależ ja nie twierdzę, że obawy uzasadnione nie są. Nie wkałdaj mi w
klawiaturę tekstów, ktorych nie napisalem. Ja nie twierdzę, że Smuda jest
gites i na pewno będzie mistrzem, a w UEFA co najmniej półfinał. Ja mówię
tylko - daj mu spokojnie dokończyć sezon, który całkiem nieźle zaczął i
rozliczaj go z efektów na koniec

Ale ja właśnie rozliczam go na koniec.
Na koniec zeszłego sezonu, po którym bezdyskusyjnie powinien wylecieć.


, a nie jedź "durniami" po czterech
kolejkach i nie popadaj w fanatyczny pesymizm (żeby nie powiedzieć
"niekonstruktywne krytykanctwo" :-))

Czy jak po dzisiejszym meczu Lech będzie szlifował dolne strefy z tabeli,
będąc słabszym niż ogórki w rodzaju ŁKS, to już będę miał prawo czy też nie?
Bo tabela poukładała się tak, że dziś w Krakowie Lech musi wygrać, żeby
zachować kontakt z czołówką.
A to będzie trudne, drugi raz taki mecz jak z GS nie szybko im wyjdzie.





AJK

Posted: 14 Wrz 2008 14:44:38



14-09-2008 o godz. 12:58 Cavallino napisał:

[większość pozwoliłem sobie wyciąć, bo stanowiska zaprezentowaliśmy
wyraźnie i dogłębnie poznaliśmy wzajemne argumenty i chyba grozi nam
subiektywne pętlenie się w coraz bardziej rozrastających się postach. Ale
że to to decyzja samowolna - gdybyś chciał, możemy wrócić]

A mamy jakiś zespół bez słabych punktów?

Taki który uparcie nie chce ich naprawiać?
Nie wiem czy Lech w tym nie celuje.

Patrzysz na niego najuważniej więc widzisz więcej, niż w drużynach, na
ktore nie patrzysz, ale Wisła, Legia i przede wszystkim Górnik...
No ale tu już granice subiektywizmu przesunięte są do ściany :-)

Górnik właśnie naprawił, Wisła miała ten sam problem co Lech dwa lata
temu i też naprawiła.

Czy Górnik naprawił to się okaże. Na razie to tam jest wielkie ch-wico i
równie dobrze może się okazać, że z Kasperczaka (i z pieniędzy na jego
zakupy) nic nie wyjdzie. A jeśli - i tak poważniejsze oceny będzie można
stawiac nie pod koniec tego sezonu, tylko ewentualnie w przyszłym (ale
też raczej w końcówce).
Co do Wisły - pozwolę sobie zostać przy własnym zdaniu o ilości słabych
punktów. Bo kwestia trenera to tylko jeden z wielu punktów. Tu Wisła
rzeczywiście naprawiła braki. Tu. A i to na niepewne, bo wróbelki
ćwierkają, że Skorża jest tak wściekły na Bednarza i Wilczka za ich
dokonania kadrowo-finansowe, że... że nie wiadomo, jak się to skończy.


Tylko nie zapomnij przyznać mi racji za parę miesięcy, że moje obawy
były mocno uzasadnione.

Ależ ja nie twierdzę, że obawy uzasadnione nie są. Nie wkałdaj mi w
klawiaturę tekstów, ktorych nie napisalem. Ja nie twierdzę, że Smuda
jest gites i na pewno będzie mistrzem, a w UEFA co najmniej półfinał.
Ja mówię tylko - daj mu spokojnie dokończyć sezon, który całkiem
nieźle zaczął i rozliczaj go z efektów na koniec

Ale ja właśnie rozliczam go na koniec.
Na koniec zeszłego sezonu, po którym bezdyskusyjnie powinien wylecieć.


Nowy sezon się zaczął, więc nie żyjmy przeszłoscią, tylko patrzmy na dziś
i w jutro, że tak sobie zapoetycznię. Guba kreska i inne miazmaty :-)


, a nie jedź "durniami" po czterech
kolejkach i nie popadaj w fanatyczny pesymizm (żeby nie powiedzieć
"niekonstruktywne krytykanctwo" :-))

Czy jak po dzisiejszym meczu Lech będzie szlifował dolne strefy z tabeli,
będąc słabszym niż ogórki w rodzaju ŁKS, to już będę miał prawo czy też nie?
Bo tabela poukładała się tak, że dziś w Krakowie Lech musi wygrać, żeby
zachować kontakt z czołówką.
A to będzie trudne, drugi raz taki mecz jak z GS nie szybko im wyjdzie.

A jeśli po dzisiejszym meczu Lech będzie wyżej? :-)
Bo ja gdybym miał dzis stawiać na którąś z drużyn, to bym postawił jednak
na Lecha albo w najgorszym wypadku na remis.
Zresztą, nawet gdyby dziś Lech przegrał, to ja bym go jeszcze z walki o
mistrza nie skreślał. Serio i jak najpoważniej. A najgorsze, co może by
było zrobić w tej sytuacji, to siąść nad drużyną, liczyć punkty wyłącznie
wstecz i ryczeć "musicie". To jest prosty sposób na zafundowanie sobie 11
Gizów :-)
Kurde, bardziej wierzę w Lecha niż kibic Lecha. Lekki absurd :-)





Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 14:53:11





Zresztą, nawet gdyby dziś Lech przegrał, to ja bym go jeszcze z walki o
mistrza nie skreślał.

Między "nie skreślał" a "nie mieć powodów do krytyki" jest przepaść.

Kurde, bardziej wierzę w Lecha niż kibic Lecha. Lekki absurd :-)

Nieprawda, to nie jest tak że ja w Lecha nie wierzę.
W końcu zawsze mogą zagrać tak jak kiedyś powiedział Reiss, gdy zaczęli
wygrywać, tzn. inaczej niż Smuda kazał. ;-)





Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 16:00:37




A co do sprawdzania dublerów - ławkę ma Smuda obczajoną na bieżąco, bo
przecież ma ich na trenigach z pierwszą jedenastką. Wie, na co którego
stać. I pewnie dlatego Tanevski wyszedł w olewanym przez Smudę PE. A
teraz miał okazję ograć młodziaków i mecz z Lechią (walkower pomijamy -
młodziaki i tak zagrały) pokazał, co który potrafi. Zyg-zyg-marchewka -
poradzili sobie bez starszych :-) Mecz z GKS-em też pokazał I muszę
przyznać, że poznańska młodzież zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż
krakowska. Tym bardziej się to przyda, że teraz Smuda może tego Twojego
Tanevskiego wysłać na grzybki, a na dublera Bosackiego brać powoli kogoś
z ME

Popastawiłbym się jeszcze nad powyższą opinią (z którą generalnie się
zgadzałem), w kontekście wysyłania Tanevskiego na grzybki, ale jakoś nie
wypada przy takim wyniku.
Zwłaszcza że i Rengifo na ławce został.





AJK

Posted: 14 Wrz 2008 22:23:29



14-09-2008 o godz. 18:00 Cavallino napisał:

A co do sprawdzania dublerów - ławkę ma Smuda obczajoną na bieżąco, bo
przecież ma ich na trenigach z pierwszą jedenastką. Wie, na co
którego stać. I pewnie dlatego Tanevski wyszedł w olewanym przez
Smudę PE. A teraz miał okazję ograć młodziaków i mecz z Lechią
(walkower pomijamy - młodziaki i tak zagrały) pokazał, co który
potrafi. Zyg-zyg-marchewka - poradzili sobie bez starszych :-) Mecz z
GKS-em też pokazał I muszę przyznać, że poznańska młodzież zrobiła na
mnie lepsze wrażenie niż krakowska. Tym bardziej się to przyda, że
teraz Smuda może tego Twojego Tanevskiego wysłać na grzybki, a na
dublera Bosackiego brać powoli kogoś z ME

Popastawiłbym się jeszcze nad powyższą opinią (z którą generalnie się
zgadzałem), w kontekście wysyłania Tanevskiego na grzybki, ale jakoś nie
wypada przy takim wyniku.

Uprasza się o niefortunienie. Jedyna opinia, jaką tam wyrażam to opinia o
drużynie z ME. Opinie o Tanevskim wyrażałeś Ty ("nawet jakby Bosacki nie
wyleczył się na Wisłę, to Tanevskiego na boisko wpuszczać nie wolno"), a
ja się odnosiłem do niej tylko w kontekście młodziaków mogących go -
skoro wg Ciebie jest taki zły - zastąpić. W obliczu zaś dzisiejszego
meczu i postawy Tanevskiego... muszę wreszcie zrewidować podejście do
Twoich ocen, bo to już nie pierwszy raz, kiedy co innego piszesz - a co
innego potem widać na boisku :-)




AJK

Posted: 14 Wrz 2008 22:26:42



14-09-2008 o godz. 16:53 Cavallino napisał:

Kurde, bardziej wierzę w Lecha niż kibic Lecha. Lekki absurd :-)

Nieprawda, to nie jest tak że ja w Lecha nie wierzę.

Egzamin z czytania ze zrozumieniem: czy w moim zdaniu wyżej jest
napisane: "ja wierzę, a kibic Lecha nie" czy też "bardziej wierzę niż
kibic Lecha"?




Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 22:45:47





W obliczu zaś dzisiejszego
meczu i postawy Tanevskiego... muszę wreszcie zrewidować podejście do
Twoich ocen, bo to już nie pierwszy raz, kiedy co innego piszesz - a co
innego potem widać na boisku :-)

Eeee tam, to Tanevski się zawziął w sobie i nie powtórzył wpadki z mecz z
GKS (i bardzo dobrze oczywiście).
Za to dla równowagi taki Rengifo to już grał na alibi po całości.

No i to nie były moje oceny, bo meczu w PE nie widziałem.

P.S.
No a teraz skomentuj swoją wiarę w umiejętność prawidłowej oceny
poszczególnych ludzi na podstawie treningów przez Smudę - co to na nich Wilk
widać wypada gorzej niż Henriquez.





Cavallino

Posted: 14 Wrz 2008 22:48:37




14-09-2008 o godz. 16:53 Cavallino napisał:

Kurde, bardziej wierzę w Lecha niż kibic Lecha. Lekki absurd :-)

Nieprawda, to nie jest tak że ja w Lecha nie wierzę.

Egzamin z czytania ze zrozumieniem: czy w moim zdaniu wyżej jest
napisane: "ja wierzę, a kibic Lecha nie" czy też "bardziej wierzę niż
kibic Lecha"?

Eeee, tam.
Ty widać miałeś większe podstawy żeby wierzyć, że w końcu Wisła polegnie w
Krakowie z Lechem, a ja już się przyzwyczaiłem że Lech tam zawsze baty
dostawał, niezależnie od prezentowanej w danym momencie formy.
Kurde, bardziej wierzyłem w Wisłę, niż kibic Wisły. Lekki absurd. ;-)





AJK

Posted: 15 Wrz 2008 09:50:01



15-09-2008 o godz. 0:45 Cavallino napisał:


W obliczu zaś dzisiejszego meczu i postawy Tanevskiego... muszę
wreszcie zrewidować podejście do Twoich ocen, bo to już nie pierwszy
raz, kiedy co innego piszesz - a co innego potem widać na boisku :-)

Eeee tam, to Tanevski się zawziął w sobie i nie powtórzył wpadki z mecz z
GKS (i bardzo dobrze oczywiście).
Za to dla równowagi taki Rengifo to już grał na alibi po całości.
No i to nie były moje oceny, bo meczu w PE nie widziałem.

Wykręcaj się dalej :-)


P.S.
No a teraz skomentuj swoją wiarę w umiejętność prawidłowej oceny
poszczególnych ludzi na podstawie treningów przez Smudę - co to na
nich Wilk widać wypada gorzej niż Henriquez.

A Henriquez zszedł, bo grał źle czy bo miał kontuzję? I jak mogę
porównać występ jednego zawodnika z brakiem występu (no, ten kwadrans
miał dory) drugiego?
I kogo nie było na miejscu, gdy Boguski strzelał bramkę?

Jeśli dziś Wilk zagrał dobrze - tym lepiej dla niego, znaczy że walczy o
miejsce w składzie. Skoro jest tylko wchodzący - widać na treningach
wypada gorzej niż Henriquez. W to, że jakikolwiek trener trzyma na ławce
lepszego gracza, by ot, tak sobie dać grać gorszemu i to w tak ważnym
meczu - nie wierzę. Ale to nie dla mnie Smuda jest "durniem podejmującym
głupie decyzje", ja stawiałem przed tym meczem na Lecha, więc tym
bardziej się nie znam :-)





Cavallino

Posted: 15 Wrz 2008 10:02:37





No a teraz skomentuj swoją wiarę w umiejętność prawidłowej oceny
poszczególnych ludzi na podstawie treningów przez Smudę - co to na
nich Wilk widać wypada gorzej niż Henriquez.

A Henriquez zszedł, bo grał źle czy bo miał kontuzję?

Kontuzję.
Od starcia minutę przed zejściem.

I jak mogę
porównać występ jednego zawodnika z brakiem występu (no, ten kwadrans
miał dory) drugiego?

Ale po tym właśnie kwadransie zagrożenie z lewej strony Lecha zniknęło jak
ręką odjął.

I kogo nie było na miejscu, gdy Boguski strzelał bramkę?

Z tego co widziałem to nikogo nie było. ;-)



Jeśli dziś Wilk zagrał dobrze - tym lepiej dla niego, znaczy że walczy o
miejsce w składzie. Skoro jest tylko wchodzący - widać na treningach
wypada gorzej niż Henriquez.

No właśnie o tym mówię.
Kij mnie obchodzi jak kto wypada na treningach, dla mnie liczy się tylko to
jak kto wypada w czasie meczu.
Jeśli Henriquez zawala mecz z Bełchatowem, potem bramkę z Arką, a następnie
wychodzi na Wisłę, gra słabo, a po wymuszonej zmianie okazuje się że Wilk
(niby pomocnik), na tej pozycji jest zdecydowanie lepszy, to co ja mam
sądzić o Smudzie?
Sabotaż czy brak realnej oceny?

W to, że jakikolwiek trener trzyma na ławce
lepszego gracza, by ot, tak sobie dać grać gorszemu i to w tak ważnym
meczu - nie wierzę.

No to już musisz uwierzyć - bo fakty o tym świadczą.
Pytanie bardziej dlaczego się tak dzieje, bo to że się dzieje, pokazały
mecze Lecha w lidze.

Oczywiście może się zdarzyć, że i Wilk da ciała w jakimś meczu, ale mam
nadzieję że do tego czasu Djurdjevic będzie zdrowy.





AJK

Posted: 16 Wrz 2008 20:11:04



15-09-2008 o godz. 12:02 Cavallino napisał:

No a teraz skomentuj swoją wiarę w umiejętność prawidłowej oceny
poszczególnych ludzi na podstawie treningów przez Smudę - co to na
nich Wilk widać wypada gorzej niż Henriquez.

A Henriquez zszedł, bo grał źle czy bo miał kontuzję?

Kontuzję.
Od starcia minutę przed zejściem.

Właśnie.


I jak mogę porównać występ jednego zawodnika z brakiem występu (no,
ten kwadrans miał dobry) drugiego?

Ale po tym właśnie kwadransie zagrożenie z lewej strony Lecha zniknęło
jak ręką odjął


Jasne. A Boguski strzelił bramkę ze środka boiska, nie?



I kogo nie było na miejscu, gdy Boguski strzelał bramkę?

Z tego co widziałem to nikogo nie było. ;-)


Jeśli dziś Wilk zagrał dobrze - tym lepiej dla niego, znaczy że walczy o
miejsce w składzie. Skoro jest tylko wchodzący - widać na treningach
wypada gorzej niż Henriquez.

No właśnie o tym mówię.
Kij mnie obchodzi jak kto wypada na treningach, dla mnie liczy się
tylko to jak kto wypada w czasie meczu.
Jeśli Henriquez zawala mecz z Bełchatowem, potem bramkę z Arką, a
następnie wychodzi na Wisłę, gra słabo, a po wymuszonej zmianie
okazuje się że Wilk (niby pomocnik), na tej pozycji jest zdecydowanie
lepszy,

I nie jest ważne, że Wilk wszedł przy stanie 2-0, kiedy Wisła już nie
bardzo miała ochotę grać, a Łobodziński w tym czasie to już tylko
statystował, nieważne, że kiedy się już Wiśle zachciało, to bramka padła
przy kompletnej pustce po lewej stronie Lecha (czyli tam, gdzie powinien
być Wilk. I nie był to jedyny przypadek, gdy Boguski miał za dużo swobody
w tym meczu. No ale.

to co ja mam sądzić o Smudzie?
Sabotaż czy brak realnej oceny?


No, u kogoś rzeczywiście brak realnej oceny występuje :-) Zobaczymy na
koniec sezonu i któregoś z Was rozliczymy. Albo jednego z czynów, albo
drugiego ze słów :-)




Cavallino

Posted: 16 Wrz 2008 20:45:00





I jak mogę porównać występ jednego zawodnika z brakiem występu (no,
ten kwadrans miał dobry) drugiego?

Ale po tym właśnie kwadransie zagrożenie z lewej strony Lecha zniknęło
jak ręką odjął


Jasne. A Boguski strzelił bramkę ze środka boiska, nie?

Po akcji środkiem boiska, jak najbardziej.
A że się zdarzył błąd w ustawieniu?
No zdarzył się.
Ale przynajmniej lewa flanka był zablokowana aż miło.

No, u kogoś rzeczywiście brak realnej oceny występuje :-) Zobaczymy na
koniec sezonu i któregoś z Was rozliczymy. Albo jednego z czynów, albo
drugiego ze słów :-)

A ja jestem dziwnie spokojny że za czyny to znów nikogo nie rozliczą.
I cały czas składam veto żeby czekać do końca sezonu - no chyba że będą
grali w każdym meczu jak w z Wisłą.





<< . 1 . 2 . 3 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Pozycjonowanie - medaliony - diety - GRY ONLINE - Domki nad morzem - Projektowanie ogrodów - Zakłady Bukmacherskie