sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / Wisla - Lech
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 13 . 14 . >>
Autor Wiadomość
Koriat

Posted: 1 Wrz 2007 20:37:23



Czekam na komentarz Cavallino odnośnie zachowania kibiców Lecha, którzy
w przeciwieństwie do tych chamowatych wiślaków potrafią się ponoć
zawsze zachować z klasą i kulturą - co było dziś widać. Na pewno ich
zachowanie pomoże w rozmowach z OE...

Co zrobili ? bo nie moglem obejrzec meczu niestety ;/

Najpierw odpalili sztuczne ognie a potem grupowo wszyscy rzucili je w
sąsiednią trybunę Wisły. Nie jeden czy dwóch idiotów - ale zdecydowana
większość.
Cóż, może to właśnie trenowali na tym szkoleniu, o którym była mowa na
grupie? Bo rzeczywiście była to zorganizowana i masowa akcja :(.
Pozdrawiam
Koriat





AJK

Posted: 1 Wrz 2007 21:50:37



01-09-2007 o godz. 22:25 Michal Gwiazdowski napisał:

sportowe:
- Wisła zdecydowanie lepsza, w pierwszej połowie zdemolowała Lecha,
wyróżnienie dla Kamila Kosowskiego, który stanowi o sile drużyny.

No, Kosowski grający w przodzie i na zapleczu, ciągnący akcje w ataku
i broniący... Szał ciał i uprzęży. Raz że w ogóle, a dwa - że mu sił
starczyło. Chyba rzeczywiście dojrzał piłkarsko. W każdym razie cieszy
taki widok, nie tylko ze względu na Wisłę, ale być może także przez
wzgląd na reprezentację.

Co ma dwa końce - jak Kamila braknie to tak jak z Lechem bez Reissa

No własnie - Lech grał dziś solidnie okulawiony brakiem Reissa. A
jednak walczył do końca. I sam fakt i styl były naprawdę imponujące.
Lech zasłużył na duże brawa. Druga połowa w wykonaniu Lecha -
zważywszy na nokaut w pierwszej, co na pewno w grze nie pomaga -
świetna. Ale i dla Wisły brawa, że do końca grała do przodu, próbowała
strzelić coś jeszcze, nawet w 10-kę.

wyróżnienie dla Pawła Brożka. Po 6 kolejkach strzelił tyle samo
goli co w całym poprzednim sezonie. A jednak się da.

Już chciałem odszczekiwać to, co pisałem o Pawle, ale jak zobaczyłem
te wszystkie zmarnowane przez niego sytuacje (dobra, inni też psuli),
to mi przeszło i poczekam z odszczekiwaniem jeszcze tydzień :-)


- arbiter: kiepski, mylił się raz w jedną, raz w drugą stronę.
Może to i lepiej że nie w jedną, ale i tak średnio.

Pierwsza bramka Brożka to taka tego... Nie wiem, czy na miejscu
sędziego nie gwizdnąłbym jednak Brożkowi faula za popchnięcie obrońcy.


- Paulista, mimo wszystko, nie jest w formie.

Może nie być, jeśli strzela tak jak na 4-0 - było widać, że wie, co
chce zrobić, a wykonanie - pierwsza klasa.


- skoro już jesteśmy przy bramkarzach - Emilian Dolha nie miał
ciepłego przyjęcia. Dwie bramki chyba powinien zapisać na swoje
konto, a tę Paulisty to już na pewno. Z 16 metrów tak się dać
zrobić...

Dolhy było mi po prostu żal. Te kilkunastotysięczne gwizdy to było
buractwo. Dobra, Atsrix, Profcosinus i "Prawdziwa jest tylko wojna
psychologiczna" :-), ale Dolha oberwał za nieswoje winy, tylko za
managerskie wieśniactwo Hellera. Przecież gość się do tego Lecha nie
rwał aż tak bardzo, tygodniami mówił o nowym kontrakcie, a że się w
końcu wkurzył? Każdy by się wkurzył na jego miejscu, każdy szukałby
klubu na poziomie (także w załatwianu kontraktów). I teraz jeszcze te
gwizdy... było widać, że go psychicznie wdeptały w murawę. Sorry, ale
ja bym wolał, żeby ex-wiślak na Reymonta (każdy ex-gracz - wszędzie)
był witamy brawami, a nie masakrowany psychicznie. Zwłaszcza za błędy
jakichś figurynek zarządowych. Szkoda chłopaka, szkoda atmosfery. No i
brawa dla Kotorowskiego, bo wchodził w średnim momencie, a poradził
sobie bardzo dobrze.





Cavek

Posted: 1 Wrz 2007 22:10:02




Czekam na komentarz Cavallino odnośnie zachowania kibiców Lecha, którzy w
przeciwieństwie do tych chamowatych wiślaków potrafią się ponoć zawsze
zachować z klasą i kulturą - co było dziś widać. Na pewno ich zachowanie
pomoże w rozmowach z OE...

Co zrobili ? bo nie moglem obejrzec meczu niestety ;/


http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.

Cavek






bodyn

Posted: 1 Wrz 2007 22:12:35




- Dolha zniszczony przez gwizdy i buczenie, ja tam nic do niego nie mam i
jak schodził to mi go żal było, w sumie co on winien że się wpakował w
środek jakiejś kibicowskiej wojenki.
Chyba wojenka przez niego sie zaczela. Widac ze slaby psychicznie

Wojenka wiślacko-lechicka (nie moja, ja tam do Lecha mam raczej pozytywny
stosunek) to się zaczęła jak Dolha jeszcze piłki nie dotknął. A że wpisał
się w animozje międzyklubowe nieświadomie pewnie (bo i skąd Rumun jakiś ma
wiedzieć co w trawie piszczy) to i poniósł konsekwencje. Poza tym - nie wiem
kto jeszcze oczekuje od piłkarzy jakiejś miłości wobec klubu. Dolha jest
zawodowym piłkarzem i wybrał ten klub w którym więcej dostał, jakby Ci
zaproponowali dwa razy więcej (strzelam) w innej firmie to byś olał bo
kochasz swoją?
Dokaldnie ten sam argument ja uzywam. Ale chyba napiecia na lini
Wisla-Lech nic tu nie maja.
I juz.


Co nie zmienia tego, że kibice mogą sobie gwizdać, choćby po to żeby gorzej
grał rywal. Takie ich prawo.
I jak widac bardzo to w jego przypadku skuteczne





tees

Posted: 1 Wrz 2007 22:16:51




http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.

Tylko że to zdjęcie oddaje dość marnie skalę zjawiska.

pzdrw
tees




Pawel Grzeda

Posted: 1 Wrz 2007 22:18:36




Co zrobili ? bo nie moglem obejrzec meczu niestety ;/


http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.

Niech ta zla OE dopierdoli tym wspanialym kibicom z Poznania zakaz
wyjazdowy na 2 sezony i nie bedzie problemu.

pozdr
PG




tees

Posted: 1 Wrz 2007 22:27:06



Dolhy było mi po prostu żal. Te kilkunastotysięczne gwizdy to było
buractwo. Dobra, Atsrix, Profcosinus i "Prawdziwa jest tylko wojna
psychologiczna" :-), ale Dolha oberwał za nieswoje winy, tylko za
managerskie wieśniactwo Hellera. Przecież gość się do tego Lecha nie
rwał aż tak bardzo, tygodniami mówił o nowym kontrakcie, a że się w
końcu wkurzył? Każdy by się wkurzył na jego miejscu, każdy szukałby
klubu na poziomie (także w załatwianu kontraktów). I teraz jeszcze te
gwizdy... było widać, że go psychicznie wdeptały w murawę. Sorry, ale
ja bym wolał, żeby ex-wiślak na Reymonta (każdy ex-gracz - wszędzie)
był witamy brawami, a nie masakrowany psychicznie. Zwłaszcza za błędy
jakichś figurynek zarządowych. Szkoda chłopaka, szkoda atmosfery. No i
brawa dla Kotorowskiego, bo wchodził w średnim momencie, a poradził
sobie bardzo dobrze.

Dolha sam sobie nagrabił swoimi deklaracjami w stosunku do kibiców "W
Polsce tylko Wisła"
itp. itd. Mało to ma wspólnego z profesjonalizmem - albo się nic nie
mówi, albo ponosi konsekwencje
później, że ktoś to jednak wziął poważnie. Kibice mieli prawo poczuć się
wystrychnięci na dudka i dali temu wyraz.
Co do tego kto zawinił w sprawie kontraktu - myślę że wina leżała tutaj
tak po jednej jak i po drugiej stronie - pierwsze informacje o
negocjacjach z Lechem pojawiły się już dużo wcześniej niż ogłoszono w
prasie że "Wisła to już na pewno nie to" więc najpewniej Dolhe ktoś
długo i skutecznie namawiał do przenosin.
A jeśli uważasz, że należało go przywitać kwiatami to sorry - może
jeszcze w ogóle nie strzelać na jego bramkę - bo a nuż się chłopak
zestresuje :) Taki zawód - jak się nie wytrzymuje psychicznie to zawsze
można się zająć czymś innym (za mniejszą kasę, ale za to nikt nie
gwiżdże i buczy)

pzdrw
tees




Cavek

Posted: 1 Wrz 2007 22:51:56





http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.

Tylko że to zdjęcie oddaje dość marnie skalę zjawiska.


Czy ja wiem. Doskonale widac jak obrzucony zostaje sektor rodzinny. Kobiety,
dzieci etc. zaiste swietny cel dla "bezpiecznej pirotechniki".
Cavek






AJK

Posted: 1 Wrz 2007 22:50:54



02-09-2007 o godz. 0:27 tees napisał:


Dolha sam sobie nagrabił swoimi deklaracjami w stosunku do kibiców "W
Polsce tylko Wisła" itp. itd. Mało to ma wspólnego z profesjonalizmem -
albo się nic nie mówi, albo ponosi konsekwencje później, że ktoś to
jednak wziął poważnie. Kibice mieli prawo poczuć się wystrychnięci na
dudka i dali temu wyraz.

Może tak, może nie... Taka retoryka jest wpisana troszkę w zawód -
kibice jej... dobra, nie "wymagają", ale już z "oczekują" byłoby
bliżej. Przy czym sami w sporej grupie zachowują się jeszcze gorzej,
zwłaszcza kiedy drużyna przegrywa - wystarczy wtedy posłucha trybun,
poczytać fora. Masz rację - lepiej byloby nie mówić takich rzeczy. Ale
jeszcze lepiej byłoby nie gwizdać, tyko pokazać, że się jest ponad, że
Mało-polska, to nie mało-stkowość. Nie wiem, ja jestem staroświecki i
mnie te gwizdy tym bardziej na taką skalę - mierziły. Tym bardziej,
jak sobie przypomniałem, ile Wisła zawdzięczała Emilianowi w
poprzednim sezonie.


Co do tego kto zawinił w sprawie kontraktu - myślę że wina leżała
tutaj tak po jednej jak i po drugiej stronie - pierwsze informacje o
negocjacjach z Lechem pojawiły się już dużo wcześniej niż ogłoszono w
prasie że "Wisła to już na pewno nie to" więc najpewniej Dolhe ktoś
długo i skutecznie namawiał do przenosin.

I tym bardziej Wisła - wiedząc o tym - powinna walczyć o niego, a nie
zaklepiać się w postawie": "Jesteśmy, kurna, świetnym klubiem i kto
tu, kurna, komu łaskę robi, misiek? Czekaj, czekaj. Ktoś zadzwoni.
Albo i nie.". Tym bardziej, że Dolha sam wielokrotnie sygnalizował, że
kontrakt się kończy, czas podpisać nowy, w Wiśle mu dobrze, ale on by
chciał wiedzieć, na czym stoi. Miał może jeszcze podanie pisać, że
zwraca się z uprzejmą prośbą do łaskawego pana, bo się jakiemuś
działaczowi nie chciało? I jeszcze z Kubą podobnie było, teraz może
tak być z Kosowskim...


A jeśli uważasz, że należało go przywitać kwiatami to sorry - może
jeszcze w ogóle nie strzelać na jego bramkę - bo a nuż się chłopak
zestresuje :) Taki zawód - jak się nie wytrzymuje psychicznie to zawsze
można się zająć czymś innym (za mniejszą kasę, ale za to nikt nie
gwiżdże i buczy)

Niby słusznie. Powinien wytrzymać, bo za to - także - mu płacą. Ale
wolałbym, żeby - jeśli już trybuny musiały odreagować - zrobiły to z
klasą (jakieś transparenty - nawet po rumuńsku, jakieś inteligentne,
dowcipne i złośliwe akcje), niż żeby przez cały okres gry Dolhy bawiły
się w niszczenie chłopaka za to, że miał dośc indolencji zarządu. A
najbardziej bym wolał, żeby każdy ex-wiślak dostawał jednak na dzien
dobry brawa. Potem mu można nastrzelać goli nawet 20, ale to potem.

Zresztą te 4 bramki to chyba wystarczająca kara dla Dolhy :-)





tees

Posted: 1 Wrz 2007 23:23:29




Może tak, może nie... Taka retoryka jest wpisana troszkę w zawód -
kibice jej... dobra, nie "wymagają", ale już z "oczekują" byłoby
bliżej.

Nie do końca jest to prawda - było wielu piłkarzy grających w róznych
klubach, którzy na starcie informowali - dziś gram tutaj, ale zawsze
będę kibicem np. ŁKS Łódź i chcę tam kiedyś zagrać, temu klubowi
wszystko zawdzięczam etc.etc. Trochę może niezbieżny przykład, ale
pokazuje, że można wygłosić niepopularne hasło w stosunku do kibiców i
Ci zrozumieją i będą to szanować.
Gość który glosi hasła o miłości do jakiegoś klubu po czym wypina się na
ten klub i kibiców pokazuje, że zależy mu na chwilowej popularności i
poklasku, chce sobie coś ugrać (być większym idolem itp.) - jakoś mi go
nie szkoda specjalnie.


Przy czym sami w sporej grupie zachowują się jeszcze gorzej,
zwłaszcza kiedy drużyna przegrywa - wystarczy wtedy posłucha trybun,
poczytać fora. Masz rację - lepiej byloby nie mówić takich rzeczy. Ale
jeszcze lepiej byłoby nie gwizdać, tyko pokazać, że się jest ponad, że
Mało-polska, to nie mało-stkowość. Nie wiem, ja jestem staroświecki i
mnie te gwizdy tym bardziej na taką skalę - mierziły. Tym bardziej,
jak sobie przypomniałem, ile Wisła zawdzięczała Emilianowi w
poprzednim sezonie.

Ale nie mówimy tutaj o tym, że kibice potrafią się zachowac jak bydło -
bo to niestety rzecz oczywista. Mówimy o dzisiejszym konkretnym
przykładzie. Dodatkowo mieszanie w to Małopolski nie ma sensu - tak samo
wygląda to wszędzie - że choćby wspomnę Barcelonę i Figo.
Co do zawdzięczania Emilianowi - czyż nie dostał już za swoje zasługi
odpowiedniej gratyfikacji wyrażonej przelewem na konto? Nie grał u nas
za darmo.

I tym bardziej Wisła - wiedząc o tym - powinna walczyć o niego, a nie
zaklepiać się w postawie": "Jesteśmy, kurna, świetnym klubiem i kto
tu, kurna, komu łaskę robi, misiek? Czekaj, czekaj. Ktoś zadzwoni.
Albo i nie.". Tym bardziej, że Dolha sam wielokrotnie sygnalizował, że
kontrakt się kończy, czas podpisać nowy, w Wiśle mu dobrze, ale on by
chciał wiedzieć, na czym stoi. Miał może jeszcze podanie pisać, że
zwraca się z uprzejmą prośbą do łaskawego pana, bo się jakiemuś
działaczowi nie chciało? I jeszcze z Kubą podobnie było, teraz może
tak być z Kosowskim...
Niestety z tym ciężko się nie zgodzić - Heler okazał się być ignorantem

i wiele rzeczy z****ał... Tak jak pisałem - wina leży po obu stronach.


Niby słusznie. Powinien wytrzymać, bo za to - także - mu płacą. Ale
wolałbym, żeby - jeśli już trybuny musiały odreagować - zrobiły to z
klasą (jakieś transparenty - nawet po rumuńsku, jakieś inteligentne,
dowcipne i złośliwe akcje), niż żeby przez cały okres gry Dolhy bawiły
się w niszczenie chłopaka za to, że miał dośc indolencji zarządu. A
najbardziej bym wolał, żeby każdy ex-wiślak dostawał jednak na dzien
dobry brawa. Potem mu można nastrzelać goli nawet 20, ale to potem.

Szczerze mówiąc - spodziewałem się i obawiałem się gorszych reakcji -
typu obrzucanie jakimiś monetami, przedmiotami itp. Cale szczęście nie
było takowych chyba (ja nie widziałem).
Co do nagradzania brawami. Samo bycie ex-wiślakiem nie jest żadnym
wyznacznikiem dla mnie tego czy należy kogoś owacyjnie witać czy też
nie. Swoją byłą żonę, która Cię zdradziła i odeszła z bogatszym facetem
też byś przywitał w domu kolacją i szampanem? ;-)
* - przykład z żoną hipotetyczny oczywiście :)

Zresztą te 4 bramki to chyba wystarczająca kara dla Dolhy :-)

Te cztery bramki nie wzięły się znikąd ;)

pzdrw
tees





tjup

Posted: 1 Wrz 2007 23:45:53



Kilka moich uwag nt. meczu, jako kibic Lecha koncentruję się na nim:

- Babole Dolhy to wina również Smudy - mając do dyspozycji 2 dobrych
bramkarzy podjął ryzyko wpuszczenia tego, na którego barkach ciążyła o
wiele większa presja. Ryzyko było niepotrzebne i zemściło się.
- O ile o stracie bramek 1,3,4 zadecydowały błędy indywidualne i trudno
winić za nie Smudę, to bramka numer 2 to wzorowy babol całej naszej
obrony. I ile jeszcze razy będziemy takie babole widywać? Czy rok to za
mało, żeby wyeliminować z gry drużyny takie kwiatki?
- Tym razem Lech faktycznie nie jechał po remis i zaczął mecz od otwartej
gry. Z tym, że tym razem być może nie był to najlepszy wybór, gdyż w
praktyce oznaczało to, że Wisła grając u siebie mogła nas kontrować, co
tworzyło mnóstwo groźnych sytuacji. Widać też było, że potrafią oni grać
piłką 2 razy szybciej od naszych, którzy zbyt często zamiast podać holują
piłkę. Kilka wymian z pierwszej piłki Wisły w 1 połowie najwyższa klasa.
- Kikut po raz kolejny udowodnił, że w polu karnym się gubi i skrzydłowym
być nie może, niech zostanie tam gdzie go Smuda przeniósł czyli na prawej
obronie.
- Zarówno Quinteros, jak i zmiennik Pitry nie pokazali nic ciekawego.
Może trzeba jednak stawiać na Injaca, odciążyć Murawskiego od zadań
defensywnych i grać skrzydłami, bo to nam wychodzi. A w perspektywie
dalszej, choć mam nadzieje jak najbliższej - powrót Reissa.
- Pełne poświecenia dłubanie w nosie przez Smude (pokazane kilkukrotnie
przez C+) chyba nie jest jeszcze właściwie rozumiane przez naszych
kopaczy, bo nie wpływało na zmiane taktyki.
- Kilkukrotne próby crossów z prawej strony do Wilka były za krótkie -
czy to nie jest element, który powinien być wyćwiczony do bólu?
- Najgorsze w tym wszystkim jest to, że choć błędów było co niemiara, to
jednak momentami nasza gra wyglądała nieźle i gdyby nie Dolha to meczu
byśmy nie przegrali ;/
- Na + dla mnie przede wszystkim Zając, Rengifo, Wilk i mimo wszystko
Kikut. No i Kotor bezbłędnie.




AJK

Posted: 1 Wrz 2007 23:53:19



02-09-2007 o godz. 1:23 tees napisał:

Może tak, może nie... Taka retoryka jest wpisana troszkę w zawód -
kibice jej... dobra, nie "wymagają", ale już z "oczekują" byłoby
bliżej.

Nie do końca jest to prawda - było wielu piłkarzy grających w róznych
klubach, którzy na starcie informowali - dziś gram tutaj, ale zawsze
będę kibicem np. ŁKS Łódź i chcę tam kiedyś zagrać, temu klubowi
wszystko zawdzięczam etc.etc. Trochę może niezbieżny przykład, ale
pokazuje, że można wygłosić niepopularne hasło w stosunku do kibiców i
Ci zrozumieją i będą to szanować.


Dobra, przyjmuję. To do mnie trafia.


Co do zawdzięczania Emilianowi - czyż nie dostał już za swoje zasługi
odpowiedniej gratyfikacji wyrażonej przelewem na konto? Nie grał u nas
za darmo.

E no. Albo się bawimy w sentymenty, albo w finanse. "Nie mieszajmy
dwóch systemów walutowtych, nie bądźmy Pewexami" :-)
Przy tym, gratyfikacja gratyfikacją, a olanie przy rozmowach
kontraktowych - olaniem. Plus krótka pamięć. Zresztą to można odwrócić
- na te pieniądze, kóre dostawał zapracował bardzo solidnie. A może
nawet na więcej. Chocby na szacunek.
Finanse, sentymenty, szacunek... Strasznie to pokomplikowane, jak na
tak prostą w sumie dyscyplinę sportu :-)


Co do nagradzania brawami. Samo bycie ex-wiślakiem nie jest żadnym
wyznacznikiem dla mnie tego czy należy kogoś owacyjnie witać czy też
nie. Swoją byłą żonę, która Cię zdradziła i odeszła z bogatszym facetem
też byś przywitał w domu kolacją i szampanem? ;-)
* - przykład z żoną hipotetyczny oczywiście :)

Kolacją i szampanem chyba nie, ale nie najeżdżałbym na nią werbalnie
czy czynnie, gdybym ją w jakichś okolicznościach spotkał, nie
buczałbym, nie gwizdał i nie wydzierałbym się na odległość itd. Tym
bardziej, jeśli sam miałbym coś za uszami (patrz: olanie Emiliana przy
rozmowach o kontrakcie - czyli, trzymając się porównania -
sprowokowanie w jakiś sposób wyż.wym.kobiety swoim zachowaniem do...).
A brawa na dzień dobry i jakiś mały bukiecik? Tak, chciałbym czegoś
takiego dla dawnych wiślaków. To nic nie kosztuje, pokazuje klasę i
fakt, że się pamięta i docenia - zwłaszcza jeśli jest co. Chciałbym na
przykład, żeby Tomek Frankowski mógł przyjść na stadion i dostać brawa
za to, co zrobił dla Wisły, a nie wymówki, że z niej odszedł w takim
stylu i w takim momencie, żeby Dolha dostał brawka na dzień dobry (i
cztery gole w plecy, skoro poszedł gdzie indziej :-)) itp. No, co
poradzę, że jestem sentymentalny? :-)





bodyn

Posted: 2 Wrz 2007 04:30:46




- Na + dla mnie przede wszystkim Zając, Rengifo, Wilk i mimo wszystko
Kikut. No i Kotor bezbłędnie.

Lech bedzie mial najlepiej zarabiajacego rezerwowego bramkarza w OE.
Mysle ze Dolha szybko nie wroci do skladu.




blast

Posted: 2 Wrz 2007 06:25:01





http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.

Tylko że to zdjęcie oddaje dość marnie skalę zjawiska.

A tutaj filmik: http://youtube.com/watch?v=SJQRq8H_bEY
Ten z kolei bardzo dobrze pokazuje skalę zjawiska.
Dla OE powinno ty wystarczyć






Adam Polak

Posted: 2 Wrz 2007 06:55:37



A tutaj filmik: http://youtube.com/watch?v=SJQRq8H_bEY
Ten z kolei bardzo dobrze pokazuje skalę zjawiska.
Dla OE powinno ty wystarczyć

Powiem tyle - prawidlowa reakcja trybun, z ktora sie w pelni zgadzam. I
powinni ich wypierdolic i to na dlugo.




Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:04:34





cóż jest 43 min i jak dla mnie robi się nudno - ten wynik taki jakiś
dziwny
;]



"Będzie zmiana w Lechu. Grzeje się Kotorowski, który wejdzie za Dolhę."

no tak.....zdaje się, że wislacy załatwili mu dłuższy urlop ....

Czy dłuższy to się okaże.
Ale pękł na całego faktycznie.
Słaba psycha jak na polską ligę.....





Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:07:31




cóż jest 43 min i jak dla mnie robi się nudno - ten wynik taki jakiś
dziwny
Jaki trener taka gra ( czyt. archaiczna )


Dokłądnie to miałem napisać.
To już któryś z kolei klub, w którym Smuda totalnie rozkłada grę obronną.
Toż to ogórki za Michniewicza grały lepiej w obronie.





bodyn

Posted: 2 Wrz 2007 07:07:59




http://tinypic.pl/show.php/26970_37.jpg.html

Masz tu zdjecie jak obrzucali zimnymi ogniami sektor Wislakow.
Tylko że to zdjęcie oddaje dość marnie skalę zjawiska.

A tutaj filmik: http://youtube.com/watch?v=SJQRq8H_bEY
Ten z kolei bardzo dobrze pokazuje skalę zjawiska.
Dla OE powinno ty wystarczyć


I to Lech ktory tak walczy o oprawy piro. Chyba juz skonczyl walczyc.
I tak chyba specjalnei nie dalo sie tym nikomu krzywdy zrobic jednak
Lechowi dziekujemu za piro




Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:09:06





- nie wiem o co chodziło z drugą żółtą kartką, bo siedziałem dokładnie po
przeciwnej stronie boiska, chwilę wcześniej piłkarze Lecha reklamowali u
arbitra chyba jakie agresywne wejście. Podejrzewałbym, że Dudka zagrał
łokciem, prawda li to?

Nie.
Ręka.
Druga w ciągu dwóch minut.





Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:11:49





Szczerze mówiąc - spodziewałem się i obawiałem się gorszych reakcji - typu
obrzucanie jakimiś monetami, przedmiotami itp. Cale szczęście nie było
takowych chyba (ja nie widziałem).

W lidze+ mówili co innego.





tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:13:15




E no. Albo się bawimy w sentymenty, albo w finanse. "Nie mieszajmy
dwóch systemów walutowtych, nie bądźmy Pewexami" :-)
Przy tym, gratyfikacja gratyfikacją, a olanie przy rozmowach
kontraktowych - olaniem. Plus krótka pamięć. Zresztą to można odwrócić
- na te pieniądze, kóre dostawał zapracował bardzo solidnie. A może
nawet na więcej. Chocby na szacunek.
Finanse, sentymenty, szacunek... Strasznie to pokomplikowane, jak na
tak prostą w sumie dyscyplinę sportu :-)

No właśnie - nie mieszajmy. Dolha pokazał, że dla niego liczy się kasa,
a nie słowa które wypowiadał - więc skoro kasa się zgadza na koncie -
dlaczego miałby on czy ktokolwiek żądać jakichś sentymentów. A co do
szacunku - jak to mawial pewien popularny niegdyś polityk - nieważne jak
się zaczyna - ważne jak się kończy i często jednym ruchem można
przekreślić parę dobrych lat ;-) Jeśli już mówimy o szacunku - zobaczmy
na ten przykład Żurawskiego. On też nie ukrywał, że jest Poznaniakiem
(serce zostawił w Poznaniu), długo mówił że chce odejść do lepszej ligi
żeby zarabiać lepsze pieniądze i w końcu dopiął swojego. Gdyby
przyjechał na Reymonta - myślę że miałby owacyjne przyjęcie. Za
nieściemnianie właśnie.

Oczywiscie rozumiem też Twoje argumenty - każdy ma prawo do swojej oceny
i rozumiem, że z takim podejściem przywitanie Dolhy mogło Ci się nie
spodobać. Ja prezentuję tylko swoje zdanie i nikogo nie nakłaniam do
zmiany wlasnego ;)


Kolacją i szampanem chyba nie, ale nie najeżdżałbym na nią werbalnie
czy czynnie, gdybym ją w jakichś okolicznościach spotkał, nie
buczałbym, nie gwizdał i nie wydzierałbym się na odległość itd.

Wyobraź sobie że ta "ukochana" żona przychodzi z nowym facetem do Ciebie
na imprezę i oczekuje, że zostanie powitana kwiatami i uściskami ;)
Jeśli byś zachował spokój to podziwiam :) Ale na ten tema już EOT bo to
się oddala od tematu wątku.

Tym bardziej, jeśli sam miałbym coś za uszami (patrz: olanie Emiliana przy
rozmowach o kontrakcie - czyli, trzymając się porównania -
sprowokowanie w jakiś sposób wyż.wym.kobiety swoim zachowaniem do...).

A to sorry - nie wiedziałem że to kibice są winni olania Dolhy (przy
czym jak już wspominałem - do końca nie wiadomo jak to z tym kontraktem
było - choć Helerowi nie ufam za grosz to Dolsze też nie)

A brawa na dzień dobry i jakiś mały bukiecik? Tak, chciałbym czegoś
takiego dla dawnych wiślaków. To nic nie kosztuje, pokazuje klasę i
fakt, że się pamięta i docenia - zwłaszcza jeśli jest co. Chciałbym na
przykład, żeby Tomek Frankowski mógł przyjść na stadion i dostać brawa
za to, co zrobił dla Wisły, a nie wymówki, że z niej odszedł w takim
stylu i w takim momencie, żeby Dolha dostał brawka na dzień dobry (i
cztery gole w plecy, skoro poszedł gdzie indziej :-)) itp. No, co
poradzę, że jestem sentymentalny? :-)

Jak wyżej - Frankowski bardzo zbliżony przykład do Dolhy. Na drugim
biegunie np. Kazimierz Moskal który kiedyś odchodził nota bene do Lecha,
czy też Żurawski. Właściwie większość piłkarzy Wisły może liczyć na
ciepłe przyjęcie - nawet jeśli odchodzą do nielubianych klubów (jak
Moskalewicz). Wyjątki to Dolha, Frankowski i Surma - innych nie kojarzę.

pzdrw
tees





Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:18:14





Wyobraź sobie że ta "ukochana" żona przychodzi z nowym facetem do Ciebie
na imprezę i oczekuje, że zostanie powitana kwiatami i uściskami ;)

Dolha nie przysięgał Wam wierności do śmierci.
Bardziej to jakbyś bluzgał na jednodniową kochankę, która dała Ci w łóżku
to, czego nigdy nie miałeś, a którą później olałeś ciepłym moczem nie
oddzwaniając przez rok, tylko dlatego że teraz jest z innym.
Buractwo pełną gębą.





tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:19:53





Szczerze mówiąc - spodziewałem się i obawiałem się gorszych reakcji -
typu obrzucanie jakimiś monetami, przedmiotami itp. Cale szczęście nie
było takowych chyba (ja nie widziałem).

W lidze+ mówili co innego.

Siedziałem za bramką Dolhy i jedynym przedmiotem który poleciał w jego
kierunku na samym początku meczu była 1 rozwinięta serpentyna na
rozpoczęcie spotkania. Osobiście nie sądzę żeby podczas wychodzenia z
tunelu w Dolhę ktokolwiek czymkolwiek rzucał z trybuny honorowej - ale
oczywiście Błoński, który już przed meczem wypisywał wizje armageddonu
obiecując że będzie się działo niewiadomoco, a który na meczu nie był z
pewnością jest doskonale poinformowany :)

pzdrw
tees




tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:20:37




Buractwo pełną gębą.

O burakach to pisz jak piszesz o kibicach swojego klubu.

pzdrw
tees




Cavallino

Posted: 2 Wrz 2007 07:22:19





Buractwo pełną gębą.

O burakach to pisz jak piszesz o kibicach swojego klubu.

Oczywiście rzucania racami nie pochwalam, wręcz przeciwnie - zawsze uważałem
iż właśnie z tego powodu race nie są bezpieczne, takie zachowanie to
rzeczywiście buractwo i idiotyzm.

Tyle że to podziękowania wobec Dolhy za rok świetnej gry dla Wisły nie
wymaże.





Przemek Budzyński

Posted: 2 Wrz 2007 07:26:07





Dolhy było mi po prostu żal. Te kilkunastotysięczne gwizdy to było
buractwo. Dobra, Atsrix, Profcosinus i "Prawdziwa jest tylko wojna
psychologiczna" :-), ale Dolha oberwał za nieswoje winy, tylko za
managerskie wieśniactwo Hellera.


tu się nie do końca zgodzę.

IMHO Dolha dołączył do grona zawodników, którzy obrywają za to, że w swoim
czasie nie potrafili trzymać języka za zębami. Czytaj - o niewłaściwej porze
podlizują się kibicom.

Tak było swego czasu z Vukoviciem w Legii, paradującym w koszulce z Deyną, a
potem wyjeżdżającym do Grecji a w międzyczasie negocjującym z .....Wisłą. Nie
mam za złe negocjowania, bo jak piszesz - zawodowiec idzie tam, gdzie dobrze
płacą, ale mam za złe to głupie podlizywanie się. Po kiego gwinta???

Podobny przypadek - Frankowski. Samo odejście - choć nagłe i w trudnym
momencie - ale by mu pewnie kibice wybaczyli. Ale po co było pieprzyć w radiu
o zatokach synka i hiszpańskim klimacie? Kiedy za chwilę zaczął je kurować
angielską mżawką, nic dziwnego, że wk......ił tym fanów do reszty. Nikt nie
lubi byc okłamywany.

Trochę podobnie było z Surmą, który gadał kto chciał czy nie chciał słuchać,
jak to był w Krakowie brutalnie niszczony i jak dopiero Warszawa i Legia
tchnęły mu powietrze w płuca.....jakoś dziwnie zapominając o przyczynach tegoż
"niszczenia" czyli o takich drobiazgach jak rzucanie o ziemię koszulką klubową
kiedy Łazarek ośmielał się go zmieniać w trakcie meczu.


I wreszcie Dolha. ___Po co___ bredził w wywiadach, że jeśli odejdzie, to tylko
za granicę, bo w Polsce liczy się dla niego Wisła? No pytam - ___po co___???
Zmuszał go ktoś? Pięty przypalał????

Za głupotę się czasem płaci.

Inna rzecz, że gwizdy były niepotrzebne. Za takie "złe wybory" :)) należy
karać wyłącznie na boisku. Co się zresztą stało.




tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:27:45




Tyle że to podziękowania wobec Dolhy za rok świetnej gry dla Wisły nie
wymaże.

Podziękowanie dla Dolhy od Wisły znalazło się na koncie bankowym.
Wczoraj podziękowano mu za trzymanie się własnych słów a przede
wszystkim za "W Polsce tylko Wisła i jeśli odejdę kiedyś to tylko za
granicę".


pzdrw
tees




Przemek Budzyński

Posted: 2 Wrz 2007 07:27:45





Dolha nie przysięgał Wam wierności do śmierci.


____wyraźnie____ powiedział w jednym z wywiadów, że jeśli odejdzie, to za
granicę, bo w POlsce liczy się dla niego tylko Wisła.




tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:31:07




- Na + dla mnie przede wszystkim Zając, Rengifo, Wilk i mimo wszystko
Kikut. No i Kotor bezbłędnie.

Lech bedzie mial najlepiej zarabiajacego rezerwowego bramkarza w OE.
Mysle ze Dolha szybko nie wroci do skladu.

A Smuda coś tam opowiadał wczoraj chyba, ze jednak wróci... No
zobaczymy. Imho jeśli teraz siądzie na ławie to pęknie calkiem
psychicznie i Lech może już z niego nie mieć żadnego pożytku.

pzdrw
tees




tees

Posted: 2 Wrz 2007 07:37:13





- nie wiem o co chodziło z drugą żółtą kartką, bo siedziałem dokładnie
po przeciwnej stronie boiska, chwilę wcześniej piłkarze Lecha
reklamowali u arbitra chyba jakie agresywne wejście. Podejrzewałbym,
że Dudka zagrał łokciem, prawda li to?

Nie.
Ręka.
Druga w ciągu dwóch minut.

Przy czym pierwsza ewidentna i celowa i powinna być od razu żółta
(sędzia się przestraszył chyba) a druga o wiele mniej ewidentna imho.
Tak czy inaczej głupota Dudki została ukarana z małym opóźnieniem...

pzdrw
tees




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 13 . 14 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Strony internetowe - domy z bali projekty - bez recepty - Miasta Skandynawii - Nurzec - Praca Kraków - Hotele w Warszawie