sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / Lech-Legia
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . >>
Autor Wiadomość
Cavallino

Posted: 8 Paź 2007 20:47:15






zaloze sie, ze obgryzales paznokcie, zeby legia nie wygrala;)

przegrałeś :) choćby z tego powodu, że mecz oglądałem poźneij i nie na
żywo,

Aaaa, no to rozumiem skąd tak głupawe opinie masz.
Chlapnąłeś bzdurę nie widząc meczu, a teraz nie honor się wycofać.


ja może dam się ubłagać. Ale w takim razie zatkaj jeszcze gębę Smudzie :)
i
paru dziennikarzom - GW, Rzepy, PS....:)

A Ty zatkaj całej plejadzie FACHOWCÓW z prawdziwego zdarzenia, którzy
komentowali ten mecz, jak i go omawiali.





Cavallino

Posted: 8 Paź 2007 20:49:32






Aaaa - jeszcze jedno.
Ten sam Franz w lidze+ Ekstra nie podzielił zdania prowadzących że Kikut
jest jednym z lepszym zawodników Lecha,


bo też i tak do końca nie jest.

A spróbuj wymienić lepszych?

"Marcin Kikut, który żeby w ogóle liczyć na miejsce w składzie u
Franciszka
Smudy, musiał z pomocnika stać się obrońcą.

No i prawda.
Początki miał słabe.
Ale to było ROK temu.
Tyle że Smuda nie mówił o tym co było, ale co jest.

Pod swoją bramką czasami gra
niepewnie, ale jego rajdy to ozdoba meczów Lecha."

I to zapewne sugeruje że NIE JEST jednym z lepszych graczy Lecha?
Dla mnie na dziś on jest w Lechu numero uno, zwłaszcza w parze z Zającem.





Cavallino

Posted: 8 Paź 2007 20:51:27





Natomiast mówi to, co pisali też dziennikarze. PS już cytowałem. Rzepa
pisze o
graczach obrony Lecha "wyrachowani jak nigdy".

Aha, rozumiem że powinni grać jak zawsze, czyli jak ostatnie sieroty, to
wtedy podniosłobny to poziom meczu?
ROTFL !!!!!!



Ty zdaje się cytowałeś GW?

No to ja też:
" - Poprzedni mecz Lecha z Legią na Bułgarskiej był raczej wymianą ciosów
i
szczerze mówiąc, oczekiwałem, że tak będzie i tym razem. Jednak trener
Franciszek Smuda podobnie jak Jan Urban poszedł na kunktatorstwo -
komentuje
sobotni mecz w Poznaniu dziennikarz tamtejszej "Gazety Wyborczej",
Radosław
Nawrot"

No i rezultat był taki, że to "kuntatorstwo" było wyższej wody niż
poprzednia wymiana ciosów.





Cavallino

Posted: 8 Paź 2007 20:59:49






Komu zarzucasz że w tym meczu nie atakował i nie stwarzał sytuacji?

obie drużyny atakowały, tylko obie na pół gwizdka,

A czym dla Ciebie różni się pełny gwizdek od połowy?

stosunkowo małą ilością
graczy,

Lech atakował małą ilością graczy?
Sugerujesz że w atakach brała udział mniejsza ilość graczy niż zwykle?
Spojrzyj na średnią pozycję graczy na boisku - specjalnie nie różniła się od
takiej jaka jest zazwyczaj.
A jeśli już to na plus - Lech grał dość wysokim pressingiem, dużo wyżej niż
zazwyczaj, a akcjach zaczepnych brali udział ci sami gracze co zawsze, plus
Djurdjevic, który przeważnie nie bierze udziału w ofensywie, ale w sobotę
miał dzień konia, to i się często jak na niego zapędział do przodu.

Jedyna różnica była taka, że WSZYSCY gracze mieli RÓWNIEŻ zadania
defensywne, kiedy Lech tracił piłkę.
Nawet napastnicy pomagali w pressingu.

Stąd tak wysokie tempo meczu - trzeba było nieźle zapieprzać żeby zdążyć do
obrony i do ataku, ale naprawdę ROBILI TO skutecznie.
A jeśli była mniejsza ilość ataków z kontry do nie dlatego, że Lech nie
próbował, tylko dlatego ze Legia grała całą czwórką nieustannie z tyłu -
więc okazji było mniej.

z ogromnie uważnym zabezpieczeniem tyłów - co w sumei daje atak
nieefektywny, nieskuteczny i obustronną bardzo małą ilość sytuacji
podbramkowych.

No trudno żeby uważna obrona dawała efekt w postaci lepszej gry w ofensywie
przeciwnika.....

Czyli summa summarum grę skoncentrowaną ____przede
wszystkim____ na defensywie

Nieprawda.
Pressing wcale nie powoduje skoncentrowania na defensywie, jeśli się go
dobrze wykonuje, to i ilość INICJOWANYCH ataków jest często większa, w
wyniku większej ilości przechwytów.
I tak właśnie było.
Tyle że i przeszkody do swobodnego hasania z piłką po boisku były większe i
pod bramkę dostać sie było trudniej - akcje często kończyły się na dobrze
grających obrońcach.





tees

Posted: 8 Paź 2007 21:11:59



rozumiem, ze kibice legii i lecha odbieraja ten mecz inaczej niz reszta, ale
naprawde ciezko mi uwierzyc, ze w kielcach czy krakowie sie nim nie
emocjonowano. zaloze sie, ze obgryzales paznokcie, zeby legia nie wygrala;)
przy obecnym ukladzie sil w tabeli, dla tych co interesuja liga ten mecz po
prostu musial wyzwolic emocje... jesli nie te zwiazane z atrakcyjnoscia
spotkania (osobiscie malo sie podniecam meczami druzyn, ktore sa mi
obojetne) to na pewno w zwiazku z ewentualnymi zdobyczami punktowymi.

Muszę się zgodzić z Legionistą ;-) Paznokci nie obgryzałem, ale na wynik
czekałem z niecierpliwością i emocjami (tym większymi, że z racji
wyjazdu poza Kraków pozostała mi tylko relacja netowa) - jak każdy kto
przelicza punkty i kalkuluje co który mecz da jego drużynie. Podobnie
przeliczam z reguły także mecze innych drużyn żeby nie było - posuwając
się nawet do takiego absurdu, że jak gra drużyna powiedzmy 10 z 9 - to
życzę zwycięstwa tej która jest niżej w tabeli (od tego jest tylko jeden
logiczny wyjątek) ;-)
Poza tym co by nie mówić - w OE jest kilka meczy, które wyzwalają emocje
samym faktem że są rozgrywane - nawet gdyby drużyny grały totalną padlinę.
Dla mnie (pomijam zwykłe mecze Wisły i mecze ze zgodami):

Wisła-Cracovia
Wisła-Legia
Wisła-Jagiellonia
Wisła-Lech
Wisła-Ruch

Legia-Lech
Legia-Widzew
Widzew-ŁKS
Ruch-Górnik

To tak na szybko z pamięci.

pzdrw
tees




Marek W.

Posted: 8 Paź 2007 21:26:27






Żałosnym jest uważanie, że sensowne (i skuteczne!) realizowanie taktyki
we

wszystkich formacjach w wykonaniu np. Chelsea jest piłką do d...y.

Jeśli takie jest założenie GENERALNE to jest.


I jednoczesne twierdzenie, że identyczne wykonastwo założeń taktycznych
przez
Lecha jest super.

Jeśłi takie byłoby założenie GENERALNE to TEŻ by było do d...

Zastanowiłeś się co napisałeś???
Dobre i skuteczne realizowanie taktycznych założeń przedmeczowych jest do
d...???
To co według ciebie mają robić grajkowie, uprawiać radosne bezhołowie?
Chyba w obronie swojego zdania zapętliłeś się tak bardzo, że zaczynasz
zjadać własny ogon.




Cavallino

Posted: 8 Paź 2007 21:49:50





I jednoczesne twierdzenie, że identyczne wykonastwo założeń taktycznych
przez
Lecha jest super.

Jeśłi takie byłoby założenie GENERALNE to TEŻ by było do d...

Zastanowiłeś się co napisałeś???

Tak.
I szukanie dziury w całym, poprzez próbę analizowania tego tekstu w
oderwaniu od tego, do czego się odnosi jest bez sensu.

Dobre i skuteczne realizowanie taktycznych założeń przedmeczowych jest do
d...???

Nie, taktyka i gra minimalistyczna jest do d....
Tyle że to co dla Chelsea jest przeważnie właśnie grą minimalityczną, dla
Lecha może być nie do wykonania nawet poprzez obronę Częstochowy.

W sobotę na szczęście nie było ani obrony Częstochowy, ani gry
minimalitycznej w wykonaniu Lecha, wręcz przeciwnie.
Owszem - zagrali ze sporym zabezpieczeniem tyłów, ale sposób tego
zabezpieczenia to nie była obrona całej jedenastki w okolicach swojego pola
karnego, jak to usiłujecie sugerować.

I praktycznie nie było innego sposobu żeby wygrać z Legią w takiej
dyspozycji w jakiej ona jest - futbol radosny MUSIAŁ się skończyć porażką
Lecha, jako że wiadomo było iż Legia nie popełni w takim wariancie tylu
błędów w defensywie co Lech.
Inna sprawa, że Urban nie wiedzieć czemu wyszedł z takiego samego założenia,
więcej - on naprawdę ustawił drużynę defensywnie (dwóch obrońców na lewym
skrzydle).





Marek W.

Posted: 8 Paź 2007 23:09:20




Chelsea grała w przeważającej większości z drużynami, które były od niej
słabsze.
Czyli mogła (i powinna) nie czekać na kontry, a próbować atakować
słabszego

przeciwnika, wiadomo bowiem że on i tak nie zaatakuje.

Gdyby Chelsea zagrała defensywnie z kilkoma rywalami, a resztę meczy grała
jak Barcelona, to nikt, ze mną na czele, nie miał by do Mourinho pretensji
za styl.
Taktykę do rywala TRZEBA dostosowywać.
Problem tkwi w tym, że one nie dostosowuje - prawie zawsze gra defensywnie.
Wyjątki tylko pokazują, że Chelsea potrafi (ła) grać inaczej.

Wydaje mi się, że zakładasz błędnie, że styl gry Chelsea jest _defensywny_.

Jest dokładnie taki sam jak zaprezentował Lech - polega na skutecznym
zabezpieczeniu tyłów, ale nie oznacza to że nie atakują rywali, że opierają
grę tylko na kontrze.
Powiedz, ile ich meczy widziałeś w lidze angileskiej? Gdybyś widział chociaż
parę to nie wypisywałbyś takich bzdur.
Opierasz swoje opinie na LM? Zgoda tam ich gra wygląda nieco inaczej. Ale...
LM to nie liga angielska. Przeciwnicy są może lepsi, może słabsi, ale na
pewno bardziej wymagający niż w premierchip. Poza tym gra idzie o wyższe
stawki więc i założenie taktyczne bardziej kunktatorskie.
Generalizujesz ich grę na podstawie tego co widziałeś, a widziałeś jakiś
procent z tego co grają. I właśnie dlatego się mylisz oceniając ich grę.
To dokładnie tak samo jak ja bym napisał po ostatnim meczu Lecha (bo też
niewiele w sumie ich widziałem) że Lech gra tak zawsze jak w sobotę.




Marek W.

Posted: 9 Paź 2007 05:08:25






Co z tego, że tobie się nie podoba gra Chelsea, co z tego, że były tu
opinie, że mecz Lecha nie był porywający. Tobie się podobał, podobnie jak
zapewne gra londyńczyków ich kibicom.

Jesteś co do tego przekonany?

A co? Wolałbyś bardziej otwartą, piękniejszą grę, zakończoną porażką Lecha?
Pewnie nie. Pewnie też nie woleliby tego fani Chelsea. Tam gdzie są trzy
punkty nie wybrzydzą się, a zwycięzców się nie sądzi.




Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 06:07:55





No i rezultat był taki, że to "kuntatorstwo" było wyższej wody niż
poprzednia wymiana ciosów.



ale przecież ja nie twierdzę, że to nastawienie defensywne i wyrachowanie się
Lechowi nie opłaciło lub nie wyszło.

Jedno i drugie - tak.

Mnie tylko chodzi o to, że ___miało miejsce___. I było mało atrakcyjne dla
postronnego widza, nie związanego emocjonalnie z jedną, bądź drugą drużyną.




Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 06:10:14





Pod swoją bramką czasami gra
niepewnie, ale jego rajdy to ozdoba meczów Lecha."

I to zapewne sugeruje że NIE JEST jednym z lepszych graczy Lecha?


no tak. Bo przecież Kikut to jednak prawy ___obrońca___ i jego rola to przede
wszystkim ___defensywa___. Jeśli więc tam gra niepewnie....

Pamiętasz zapewne, jak kiedyś w Legii i reprezentacji grali Wdowczyk i
Kubicki na bokach obrony. Wszyscy się zachwycali ich inklinacjami ofensywnymi.

A potem w Mielcu Albania strzeliła Polsce dwa gole....




Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 06:14:46






A Ty zatkaj całej plejadzie FACHOWCÓW z prawdziwego zdarzenia,

z prawdziwego zdarzenia i z C+....jednocześnie.....:)

Jak reklamowali od tygodnia ten mecz jako wydarzenie mające przyciągnąć widzów
przed ekrany, to co im zostało po ostatnim gwizdku jak nie robienie dobrej
miny do złej gry, czyli sex z blondynką, czyli rżnięcie głupa?????




Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 06:16:07





...a w czym my ustepujemy dziennikarzom gw, rzepy, ps...?

nie zrozumiałeś mnie. Chodzi mi o to, że moje zdanie nie jest bynajmniej
odosobnione. I tu na grupie, i w zestawieniu z mediami.




Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:04:11





Wydaje mi się, że zakładasz błędnie, że styl gry Chelsea jest
_defensywny_.
Jest dokładnie taki sam jak zaprezentował Lech - polega na skutecznym
zabezpieczeniu tyłów, ale nie oznacza to że nie atakują rywali, że
opierają
grę tylko na kontrze.

Z tą różnicą, że Lech to zaprezentował w meczu z Legią i to z braku laku.
A Mourinho zrobił z tego swój znak firmowy.


Powiedz, ile ich meczy widziałeś w lidze angileskiej? Gdybyś widział
chociaż
parę to nie wypisywałbyś takich bzdur.

Parę widziałem, czasem na najciekawsze mecze w innych ligach dam sie skusić.
Ale więcej w LM.


Opierasz swoje opinie na LM? Zgoda tam ich gra wygląda nieco inaczej.
Ale...
LM to nie liga angielska. Przeciwnicy są może lepsi, może słabsi, ale na
pewno bardziej wymagający niż w premierchip. Poza tym gra idzie o wyższe
stawki więc i założenie taktyczne bardziej kunktatorskie.

I o to mi chodzi.
Zresztą wcale nie uważam że większość przeciwników jest lepsza niż Arsenal
czy MU.
Wręcz przeciwnie - takich zespołów w LM jest tylko kilka.
A Chelsea gra obronę Częstochowy z każdym rywalem.

Przeciwieństwem jest Barcelona Rijkarda - też od pewnego czasu uważna w
obronie (jak Lech w sobotę), ale jednak nie czekająca aż przeciwnik
zaatakuje.

Generalizujesz ich grę na podstawie tego co widziałeś, a widziałeś jakiś
procent z tego co grają. I właśnie dlatego się mylisz oceniając ich grę.

Tak ich zapamiętałem i nic na to nie poradzę, to już się nie zmieni.
Może po odejściu Mourinho ta drużyna zostanie postawiona na właściwe tory, a
proporcje między atakiem a obroną zostaną lepiej wyważone.

To dokładnie tak samo jak ja bym napisał po ostatnim meczu Lecha (bo też
niewiele w sumie ich widziałem) że Lech gra tak zawsze jak w sobotę.

Gdyby tak było to:
1. znaczyłoby że ta liga jest bardzo silna, jeśli w każdym meczu Lecha
byłoby takie tempo i tak mało błędów
2. nie byłbym szczęśliwy, jeśli każdy zespół grałby tak zachowawczo jak
Legia - na szczęście w tej lidze ona jest jedyna z taką filozofią gry





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:05:32







Co z tego, że tobie się nie podoba gra Chelsea, co z tego, że były tu
opinie, że mecz Lecha nie był porywający. Tobie się podobał, podobnie
jak
zapewne gra londyńczyków ich kibicom.

Jesteś co do tego przekonany?

A co? Wolałbyś bardziej otwartą, piękniejszą grę, zakończoną porażką
Lecha?

Wolałbym otwartą, piękniejszą grę zakończoną WYSOKIM zwycięstwem Lecha.
W przypadku Chelsea dane ku temu są o wiele większe.


Pewnie nie. Pewnie też nie woleliby tego fani Chelsea. Tam gdzie są trzy
punkty nie wybrzydzą się, a zwycięzców się nie sądzi.

Problem w tym, że Chelsea mimo defensywnej gry nie ugrała tego co miała
ugrać ani razu.





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:06:52






No i rezultat był taki, że to "kuntatorstwo" było wyższej wody niż
poprzednia wymiana ciosów.



ale przecież ja nie twierdzę, że to nastawienie defensywne i wyrachowanie
się
Lechowi nie opłaciło lub nie wyszło.

Ale ja nie o tym.
Mówię o tym że ten mecz był LEPSZY od tego na wiosnę.
Wynik podobny.

I było mało atrakcyjne dla
postronnego widza, nie związanego emocjonalnie z jedną, bądź drugą
drużyną.

Być może, ciężko mi się wczuć w rolę takiego.
Ale nawet jakby, to że był mniej atrakcyjny, nijak nie oznacza że był
gorszy.
Było wręcz przeciwnie.





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:08:24






Pod swoją bramką czasami gra
niepewnie, ale jego rajdy to ozdoba meczów Lecha."

I to zapewne sugeruje że NIE JEST jednym z lepszych graczy Lecha?


no tak.

Wymień lepszych?

Bo przecież Kikut to jednak prawy ___obrońca___ i jego rola to przede
wszystkim ___defensywa___. Jeśli więc tam gra niepewnie....

Powiem tak - do tej pory to był NAJPEWNIEJSZY z obrońców.
W sobotę Djurdjevic zagrał KAPITALNIE, więc może tak już zostanie.





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:09:53







A Ty zatkaj całej plejadzie FACHOWCÓW z prawdziwego zdarzenia,

z prawdziwego zdarzenia i z C+....jednocześnie.....:)

To się wiąże.
Najlepsi na dziś są w C+, cała reszta to zazwyczaj banda darmozjadów, nie
mająca o piłce wielkiego pojęcia.

Jak reklamowali od tygodnia ten mecz jako wydarzenie mające przyciągnąć
widzów
przed ekrany, to co im zostało po ostatnim gwizdku jak nie robienie dobrej
miny do złej gry, czyli sex z blondynką, czyli rżnięcie głupa?????

Podoba Ci się czy nie, to ten mecz był dobry, a nie jednostronna kopanina
Wisły z Jagą.
I każdy kto ma choć trochę oleju we łbie nie może temu zaprzeczyć.





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:11:01






...a w czym my ustepujemy dziennikarzom gw, rzepy, ps...?

nie zrozumiałeś mnie. Chodzi mi o to, że moje zdanie nie jest bynajmniej
odosobnione. I tu na grupie, i w zestawieniu z mediami.

Dokąłdnie - jest tak jak mówię.
Piłkarscy analfabeci piszą że było źle, bo było mało widowiskowo.
A ci, którzy się znają wiedzą że był to mecz jakich mało w tej lidze.
I więcej takich przełożyłoby się na lepszą grę naszych drużyn w pucharach.





Marek W.

Posted: 9 Paź 2007 08:14:17





Wręcz przeciwnie - takich zespołów w LM jest tylko kilka.
A Chelsea gra obronę Częstochowy z każdym rywalem.


No to teraz "pojechałeś"!!! Nie mam więcej pytań, żyj dalej w swoim
przeświadczeniu.




Marek W.

Posted: 9 Paź 2007 08:16:15





Pewnie nie. Pewnie też nie woleliby tego fani Chelsea. Tam gdzie są trzy
punkty nie wybrzydzą się, a zwycięzców się nie sądzi.

Problem w tym, że Chelsea mimo defensywnej gry ...

Chyba już nie dotrze do Ciebie, że to co gra Chelsea to __nie jest__ gra
defensywna.
Więc EOT.




Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 08:46:10





Problem w tym, że Chelsea mimo defensywnej gry ...

Chyba już nie dotrze do Ciebie, że to co gra Chelsea to __nie jest__ gra
defensywna.

Dla mnie jest.
Podobnie grają włoskie zespoły - i równie często dzięki takiej grze dają
ciała.

No chyba że ja się nie znam i to Barcelona gra defensywnie.





Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 08:50:32





Być może, ciężko mi się wczuć w rolę takiego.
Ale nawet jakby, to że był mniej atrakcyjny, nijak nie oznacza że był
gorszy.
Było wręcz przeciwnie.


o widzisz, zaczynamy powoli wypracowywać jakiś konsensus :)

Sformułowanie "dobry mecz" mieści w sobie dwa znaczenia.

Jedno dotyczy chyba jednak bardziej trenerów, piłkarzy, etc - i oznacza dobrą
realizację założeń taktycznych, dobrą znajomość piłkarskiego rzemiosła.

Drugie pośrednio - ale __tylko___ pośrednio wiąże się z pierwszym i oznacza po
prostu, potocznie atrakcyjność w odbiorze.

A niestety - nie zawsze perfekcyjna realizacja założeń trenera musi oznaczac
atrakcyjność meczu w odbiorze. Tak jak gdzieś już napisałem w tym wątku - nie
musi być dużo goli, ale musi być dużo sytuacji bramkowych, by mecz był
atrakcyjny, czyli "dobry" dla kibica (___zwłaszcza___ postronnego) a nie dla
trenera.

Powtarzam - uważam,że na tej grupie powinien jednak dominować światopogląd
kibica, który mecz ogląda dla rozrywki, a nie dla pisania magisterki z pressingu.

I, Sławku - jeszcze jedno powtórzę - nie czepiałbym się Ciebie dlatego, że
uznałeś ten mecz za dobry pod tym pierwszym względem (bo każdy ma prawo do
indywidualnej percepcji), gdyby nie to, że za podobne założenia i z tego
___drugiego___ paragrafu niedawno odsądzałeś od czci i wiary Mourinho. Radość
ze zwycięstwa Lecha nie powinna Ci odbierać obiektywizmu i....pamięci :)

Sorry za niektóre moje określenia typu "kłamstwo" etc. Widzę, że pomału
zaczynamy się rozumieć :) (chyba) :)




Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 08:52:57






Powiem tak - do tej pory to był NAJPEWNIEJSZY z obrońców.

a, to tak. Tyle, że jest takie przysłowie o tym, że w krainie ślepców jednooki
jest królem.:)

Jakbym miał wymieniać GRACZY, a nie obrońców, to jednak Zając by listę
otwierał. Obecnie najlepszy prawy pomocnik w kraju i szczerze mówiąc, nawet
się trochę dziwię, że to Kosowski w pierwszym rzędzie dostał powołanie od Leo....








Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 08:55:19





Piłkarscy analfabeci piszą że było źle, bo było mało widowiskowo.

odsyłam do innego posta o podwójnym znaczeniu słowa "dobry mecz".



I więcej takich przełożyłoby się na lepszą grę naszych drużyn w pucharach.

teza dyskusyjna, ale niewykluczone.






Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 08:59:16





Najlepsi na dziś są w C+, cała reszta to zazwyczaj banda darmozjadów, nie
mająca o piłce wielkiego pojęcia.


:) :) :)



Podoba Ci się czy nie, to ten mecz był dobry, a nie jednostronna kopanina
Wisły z Jagą.
I każdy kto ma choć trochę oleju we łbie nie może temu zaprzeczyć.


mecz Wisły to nie jest najlepszy przykład. Ale już mecz Zagłębia z Groclinem
mnie podobał się bardziej, a zwłaszcza gra Groclinu.

Mnie mecz Legii z Lechem kojarzy się ze starym żydowskim szmoncesem.

Spotykają się dwaj przesławni rabini. Ich uczniowie oczekują wielkiej
intelektualnej dysputy. A ci....milczą.
Pada pytanie:
- Czcigodni rabini! Czemu milczycie?
A jeden z rabbich odpowiada:
- Ja wiem wszystko, on wie wszystko. Ja jestem wielki rabin i on jest wielki
rabin. To o czym mamy gadać?!





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 09:36:41





Sformułowanie "dobry mecz" mieści w sobie dwa znaczenia.

Jedno dotyczy chyba jednak bardziej trenerów, piłkarzy, etc - i oznacza
dobrą
realizację założeń taktycznych, dobrą znajomość piłkarskiego rzemiosła.

Drugie pośrednio - ale __tylko___ pośrednio wiąże się z pierwszym i
oznacza po
prostu, potocznie atrakcyjność w odbiorze.

Tyle że to pierwsze jest w miarę obiektywnym kryterium, drugie wcale.


A niestety - nie zawsze perfekcyjna realizacja założeń trenera musi
oznaczac
atrakcyjność meczu w odbiorze. Tak jak gdzieś już napisałem w tym wątku -
nie
musi być dużo goli, ale musi być dużo sytuacji bramkowych, by mecz był
atrakcyjny, czyli "dobry" dla kibica (___zwłaszcza___ postronnego) a nie
dla
trenera.

TYLKO postronnego.
Dla mnie mecze w których drużyna np. Wisły strzela 6 bramek w jednym meczu,a
przeciwnik nie istnieje nie są w ogóle atrakcyjne, ani ciekawe.
Wisła-Legia 0-0 - bardzo często są.

Powtarzam - uważam,że na tej grupie powinien jednak dominować światopogląd
kibica, który mecz ogląda dla rozrywki,

Każdy uważa jak mu wygodniej.
DLa mnei atrakcyjne są TYLKO te mecze, w których jestem zaangażowany
uczuciowo po którejś ze stron, reszta jest zazwyczaj nudna.
Ale potrafię się wznieść ponad to i ocenić który mecz był dobry, a który
słaby.

I, Sławku - jeszcze jedno powtórzę - nie czepiałbym się Ciebie dlatego, że
uznałeś ten mecz za dobry pod tym pierwszym względem (bo każdy ma prawo do
indywidualnej percepcji), gdyby nie to, że za podobne założenia i z tego
___drugiego___ paragrafu niedawno odsądzałeś od czci i wiary Mourinho.

Zauważ - Mourinho, a nie Chelsea.
Dlatego że wybierał taką taktykę.
Co nijak nie znaczy że mecze Chelsea wszystkie były złe i na niskim
poziomie.
Zazwyczaj wręcz przeciwnie.





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 09:37:11







Powiem tak - do tej pory to był NAJPEWNIEJSZY z obrońców.

a, to tak. Tyle, że jest takie przysłowie o tym, że w krainie ślepców
jednooki
jest królem.:)

Jakbym miał wymieniać GRACZY, a nie obrońców, to jednak Zając by listę
otwierał.

No tu się zgadzam.
A drugi gracz?





Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 09:40:13






Najlepsi na dziś są w C+, cała reszta to zazwyczaj banda darmozjadów, nie
mająca o piłce wielkiego pojęcia.


:) :) :)

Naprawdę nie masz takiego wrażenia, kiedy w L+ Ekstra zaczynają się
wypowiadać przedstawiciele prasy?
W kąciku "Czwarta władza"?

Ich poziom wiedzy i zdolność do sensownej oceny, przy Twarowskim,
Smokowskim, Mielcarskim etc jest dla mnie porażająco niski.
W sumie przedstawicielom Faktu się nie dziwię.

Podoba Ci się czy nie, to ten mecz był dobry, a nie jednostronna kopanina
Wisły z Jagą.
I każdy kto ma choć trochę oleju we łbie nie może temu zaprzeczyć.


mecz Wisły to nie jest najlepszy przykład.

Dlaczego?
Akcji było więcej, to był atrakcyjny - to przecież Twoje słowa.

Ale już mecz Zagłębia z Groclinem
mnie podobał się bardziej, a zwłaszcza gra Groclinu.

Mnie też się podobał.
Ale chyba nie sądzisz że większa liczba błędów w tym meczu niż w Lech-Legia
podniosła jego poziom?





Przemek Budzyński

Posted: 9 Paź 2007 11:56:07





DLa mnei atrakcyjne są TYLKO te mecze, w których jestem zaangażowany
uczuciowo po którejś ze stron, reszta jest zazwyczaj nudna.
Ale potrafię się wznieść ponad to i ocenić który mecz był dobry, a który
słaby.


w zasadzie to można by uznać za podsumowanie tematu.




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Projektowanie stron www - Egipt przewodnik - Omaha i Holdem - Wiatrówki - usa phone card - lasik eye surgery oklahoma - mieszkania szczecin