sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / kolejka 10 - pozostałe mecze
Autor Wiadomość
AJK

Posted: 9 Paź 2007 09:39:24



Korona Kielce - Cracovia 2-0

Kiedy zaczynałem "dopisywanie" brakujących na grupie meczy, pisałem, że
Korona może liczyć się w tym sezonie w walce o pudło. Może więc jednak
choć trochę znam się na piłce ;-)
Wyliczenie, że to kolejny mecz dla Korony, w którym... i dla Cracovii, w
którym... - sobie daruję, bo do znudzenia je odmieniano w ten weeekend.
Korona zagrała swoje, od początku kontrolowała grę, mogła prowadzić już
wcześniej (Robak może kląć pecha z poprzeczką), mogła też zdobyć co
najmniej jedną bramkę więcej. Edi już chyba na całego zgrał się z
drużyną, po raz kolejny pokazał, że w polu karnym jest bardzo
niebezpieczny (poza bramką miał jeszcze dwa bardzo groźne strzały z
dystansu i parę niezłych podań do kolegów. I żenujący teatrzyk z
wymuszaniem wolnego). Kolejny dobry mecz Bonina, Hermesa (no, ba! :-))
rewelacyjnie pokazał się Zabłocki - aktywnie, szybko i ten strzał przed
drugim golem...
Cracovia... Można żałować braku Kłusa i Bojarskiego (Wiśniewskiego także,
choć jego świetnie zastępował Wacek). Cracovia grała do przodu, grała
dynamicznie, ale zbyt nerwowo, brakowało dokładności zwłaszcza w
okolicach pola karnego. Myślę, że z Bojarskim i Kłusem Cracovia mogłaby
powalczyć o remis, a tak... Skład pomocy kombinowany w ostatniej chwili i
to było widać w wykończeniach. Po raz kolejny były problemy z
dośrodkowaniami, po raz kolejny często próbował Tomek Moskała (który
przecież powinien czekać na dośrodkowania w polu karnym, a nie latać po
skrzydle i harować za pomocników, świetnie natomiast wychodziły strzały z
dystansu. No, ale ciężko wygrać mecz strzałami z 30 metrów, tym bardziej,
jeśli nie ma komu dobić. Groźne akcje w polu karnym... była ta Dudzica po
której reklamowano rękę, był strzał Nowaka (o tym za moment). Pozostałe
(w 20 minucie karny się nie należał - powtórki pokazują, że to była
obustronna przepychanka nie na gwizdek) nawet jeśli w polu karnym, to
zbyt groźne nie były - kończyły się na pewnie grających obrońcach Korony.

Ambitnie Nowak - w pierwszej połowie nawet zbyt ambitnie, bo zamiast
dobijać własny strzał, powinien zostawić piłkę lepiej ustawionemu
Kostrubale i mógł być gol. Kostrubała tak sobie, to ciągle jest gracz
młody, napalony (nie, kartki za łokieć bym nie dał), nie do prowadzenia
gry, a jedynie do nauki, pomocy i strzałów (bo uderzenie ma świetne).
Dobry mecz Pawlusińskiego, Wacka i Moskały. Bezbarwny Witkowski. Baran
bez kartki tym razem :-) Słabiej niz zwykle obrona - zbyt dużo miejsca
zostawiali kielczanom i bramek naprawdę mogło być więcej.
Wygrała drużyna wyraźnie lepsza, ale Cracovia zagrała niezły mecz, po raz
kolejny grając prawie jak dawniej - dynamicznie, kombinacyjnie. Derby
zapowiadają się apetycznie. Tym bardziej, że teraz przerwa, a poprzednią
Cracovia wykorzystała przecież znakomicie (dowodem był mecz z Groclinem).
A kiedy sobie pomyślę o tych strzałach z dystansu i Pawełku w bramce...

Kibice po meczu... Powiedzmy: "bardzo głośno rozgoryczeni".



Odra Wodzisław - Ruch Chorzów 2-0

Wielkie rozczarowanie. Ruch w tej rundzie grał naprawdę dobrze i
spodziewałem się po meczu z Odrą przynajmniej remisu, przynajmniej dobrej
gry. Tymczasem Odra łatwo wygrała 2-0 po nieładnym meczu bez większej
historii. Druga bramka dla Odry, a dokładniej postawa obrony Ruchu, to
już było po prostu kuriozum.
Ruch strzelił co prawda bramkę ale sędziowie uznali, że ze spalonego.
Wszystkich powtórek nie mam, ale wydaje mi się, że słusznie, że Fabus
rzeczywiście był na spalonym. Jak było z faulem na Janoszce - bez
dokładniejszych powtórek nie jestem w stanie powiedzieć. Jak by jednak
nie było - tym razem nie ma co zwalać na sędziego, bo to Ruch ten mecz
przegrał. Kiedy przypomnę sobie poprzednie mecze Chorzowian... to chyba
"przegrał na własne życzenie" nie będzie przesadą.
No i nie jest dobrze, proszę wycieczki - punkt z Odrą bardzo by się
Ruchowi przydały, a tak jest 13 miejsce, a środek tabeli odjeżdża coraz
wyraźniej.



GKS Bełchatów - Polonia Bytom 0-3

Jaja jak berety czyli nikt nic nie rozumie. Pierwsza połowa mogła
zapowiadać coś wręcz przeciwnego. GKS zdecydowanie przeważał, Polonia
ograniczała się do nielicznych kontr. Świetny mecz rozgrywał Suchański,
który bronił wszystko, co szło w światło bramki. Można teoretyzować, czy
mecz potoczyłby się inaczej, gdyby sędzia odgwizdał karnego po faulu na
Nowaku w 33 minucie (moim zdaniem powinien). Nie przesadzajmy jednak -
grał jednak wicemistrz Polski z ligowym słabeuszem i powinien to
spotkanie spokojnie wygrać nawet bez karnego. Tymczasem stało się
odwrotnie - ambitnie grająca Polonia wkopała Bełchatowowi trzy gole, a po
Zielińskiego pewnie niedługo ustawi się kolejka silniejszych klubów.
Widziałem tylko obszerny skrót, ale odniosłem wrażenie, jakby GKS grał
wręcz nonszalancko, jakby piłkarze bardziej chcieli się popisać niż
osiągnąć jakiś efekt (choćby zagrania Ujka). Nie wiem, czy wrażenie
słuszne, ale gdzieś trzeba szukać przyczyn takiej kompromitacji. Przecież
nie będę ich szukał w notowaniach bukmacherskich. Ale w sumie ganz rybka.
Sport jest sport i w takich momentach widac jego urok. Szwagier się
cieszy, bo Polonia wygrała, a sytuacja na dole tabeli robi się chyba
nawet ciekawsza niż na górze :-)




Zagłębie Lubin - Groclin Grodzisk Wlkp. 1-2

Mecz trenerów ;-) I Michniewicz, i Zieliński namieszali w składach, ale
to zmiany w Groclinie przyniosły efekt, zwłaszcza te dokonywane w czasie
meczu. Zagłębie było naprawdę groźne przy stałych fragmentach gry, ale
poza tym raziło niekutecznością. Jakby się gracze bali piłki...
Łobodziński próbował, Iwański próbował, Arboleda znowu na plus,
Włodarczyk... jak to Włodarczyk. Przyglądałem się Pawłowskiemu, ale
specjalnie mnie nie zachwycił (choć Michniewicz bardzo go chwalił). A
Groclin zagrał swoją piłkę, nic ponad to, do czego przyzwyczaił kibiców.
Może jedyną zmianą - ale niech mi nikt nie mówi, że mogącą zaskoczyć
mistrza Polski - było lekkie wycofanie Sikory, który więcej dogrywał niż
wykańczał. Choć to też już przecież Groclin grał w tym sezonie.
Znowu trafił Ivanowski, coraz lepiej gra Lato...
Zagłębie w walce o pudło chyba przestaje się liczyć. No i ciekawe, co z
Michniewiczem teraz... Groclin jeszcze utrzymuje kontakt z czołówką i
teraz zobaczymy, na ile tę drużynę naprawdę stać. Przed Groclinem mecze z
Lechem, Koroną, Wisłą. Może być ciekawie...



Bramka kolejki

Nominowani:
Marek Zieńczuk - na 4-0 w meczu z Jagiellonią
Michał Zieliński - na 0-1 w meczu z GKS Bełchatów
Dawid Jarka - na 4-2 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec

Zwycięzca:
Najchętniej dałbym trzy równorzędne nagrody.
Ale jeśli muszę wybierać, to chyba jednak...
Michał Zieliński.
Bo Zieńczuk był w zeszłym tygodniu z prawie identyczną bramką, a Jarka
strzelił gola po walce z Hosićem :-)



Drugoligowo:
Kmita ciuła punciki (1-1 z Pelikanem Łowicza), ale przegrana z Wartą
Poznań (1-0_ pokazuje miejsce zabierzowskiej drużyny w szeregu. Odnotujmy
więc tylko w charakterze krakowskich ciekawostek, że z Kmitą biega teraz
towarzysko-treningowo Tomasz Frankowski, bramkę Pelikanowi strzelił
Sebastian Kurowski, a inny ex-Pasiak Piotr Bania zdobył dwa gole w meczu
Wisły Płock z ŁKS Łomża.


Clepardia i Prądniczanka przegrały zgodnie i niedługo będzie można
założyć najniższą klasę rozgrywkową i nazwać ją "Prądnik" :-)






DysoN

Posted: 9 Paź 2007 10:10:31



Korona Kielce - Cracovia 2-0


Odra Wodzisław - Ruch Chorzów 2-0


Ja tam sie ciesze ze zwyciestwa Odry, urodzilem sie w tym miescie i choc
nie jestem ani kibicem tego klubu ani nigdy nie bylem na meczu Odry to
zycze im w miare dobrze. Ruchu za to niecierpie i zycze jak najszybszego
powrotu do 2 ligi.





GKS Bełchatów - Polonia Bytom 0-3


Z perspektywy tego meczu i ogolnie slabej gry GKSu ja licze ze Wisła
zarzuci sieci na Gargułe.



Zagłębie Lubin - Groclin Grodzisk Wlkp. 1-2


Ale spuchlo Zaglebie... Nie powiem ze mnie nie cieszy, ze jednego
kandydata do tytulu mniej :) Za to ani Lobodzinski ani Iwanski
przymierzani do Wisly parokrotnie mnie nie przekonuja. Moze Arobleda za
starzejacego sie Clebera albo zapas za kontuzjogennego Glowackiego
by sie nadal...




AJK

Posted: 9 Paź 2007 10:29:59



09-10-2007 o godz. 12:10 DysoN napisał:

Ruchu za to niecierpie i zycze jak najszybszego
powrotu do 2 ligi.

Ja im życzę długich lat w ekstraklasie. Przez sentyment do dziadka, który
jeszcze w gimnazjum kibicował im z drugiego końca Polski (a wtedy końce
były trochę dalej niż obecnie :-))


GKS Bełchatów - Polonia Bytom 0-3

Z perspektywy tego meczu i ogolnie slabej gry GKSu ja licze ze Wisła

zarzuci sieci na Gargułe.

Ja liczę, że jednak nie. Nie mogę się do Garguły przekonać. Niby miał
świetny poprzednisezon, ale wtedy cały GKS grał świetnie, a teraz... moim
zdaniem aż tak bardzo na plus się w tej drużynie nie wyróżnia. Kosztować
będzie bardzo dużo i naprawdę nie jestem przekonany czy warto.



Za to ani Lobodzinski ani Iwanski przymierzani do Wisly parokrotnie
mnie nie przekonuja.

Łobodziński wcale. A Iwański to gracz bardzo podobny do Garguły. W obu
przypadkach mam podobne zastrzeżenia. Tym większe, że obaj chyba długo by
w Wiśle nie siedzieli, tylko próbowali sprzedać się gdzieś na Zachód.
Jesli by mieli przyjść na rok, to chyba nawet nie warto zaczynać rozmów.


Moze Arobleda za starzejacego sie Clebera albo zapas za
kontuzjogennego Glowackiego by sie nadal...

Arboledę bym wziął - Cleber rzeczywiście ma słabszy sezon i gdyby taka
forma miała się utrzymać... W ogóle zresztą przydałby się jakiś
solidniejszy zmiennik dla obecnej obrony - poza ligą jest jeden puchar,
drugi, a w przyszłym sezonie pewnie (tfu! tfu! tfu! odpukać) będą puchary
międzynarodowe, więc lepiej zawodników zacząć zgrywać ze sobą już zimą,
żeby potem nie robić łapanki w ostatnej chwili, kiedy ktoś
odejdzie/złapie kontuzję.





qrac

Posted: 9 Paź 2007 11:29:41



Korona Kielce - Cracovia 2-0

Kiedy zaczynałem "dopisywanie" brakujących na grupie meczy, pisałem, że
Korona może liczyć się w tym sezonie w walce o pudło. Może więc jednak
choć trochę znam się na piłce ;-)
Po raz kolejny Ci życzę: obyś prorokiem był.


Korona zagrała swoje, od początku kontrolowała grę, mogła prowadzić już
wcześniej (Robak może kląć pecha z poprzeczką)
Ale na więcej nie może kląć, bo ten mecz był średni w jego wykonaniu


Edi już chyba na całego zgrał się z
drużyną,
Szkoda że nie jest parę lat młodszy, bardzo szkoda.


I żenujący teatrzyk z
wymuszaniem wolnego
Zapatrzył sie w bardziej znanych kolegów ze swojego kraju;) Ma minusa za

to u mnie - to było zupełnie niepotrzebne.

Kolejny dobry mecz Bonina, Hermesa (no, ba! :-))
rewelacyjnie pokazał się Zabłocki - aktywnie, szybko i ten strzał przed
drugim golem...
Bonin ... Bonin ... nie wiem, nigdy w 100% nie przekonał mnie, choć

widziałem kilka meczy w których zagrał super, ale mam subiektywne
wrażenie że on nigdy nie gra "na całego"
Ja bym dodał jeszcze Zganiacza, daleko mu do formy jaką kiedyś
imponował, ale są mecze z przebłyskami, a w tym meczu jego podania i
odbiory były bardzo skuteczne.
I kolejny raz Drzymont. Ten chłopak, ostatnio, nawet jak stoi to piłka w
niego trafia a nie leci w kierunku bramki.

W grze Cracovii podobało mi się, że próbowali grać szerokimi skrzydłami.
Tyle że właściwie to tylko na lewnym szło im dobrze, ale przy odrobinie
szczęścia mogło to wystarczyć.




Cavallino

Posted: 9 Paź 2007 11:34:57





Kiedy zaczynałem "dopisywanie" brakujących na grupie meczy, pisałem, że
Korona może liczyć się w tym sezonie w walce o pudło. Może więc jednak
choć trochę znam się na piłce ;-)
Po raz kolejny Ci życzę: obyś prorokiem był.


Oby nie.
No chyba że w trójce zastąpicie Legię lub Wisłę. ;-)





AJK

Posted: 9 Paź 2007 12:06:08



09-10-2007 o godz. 13:29 qrac napisał:


Korona zagrała swoje, od początku kontrolowała grę, mogła prowadzić już
wcześniej (Robak może kląć pecha z poprzeczką)
Ale na więcej nie może kląć, bo ten mecz był średni w jego wykonaniu


A ino. Jeszcze jeden, co się za pewnie poczuł i "przyblokował" po
początkowych sukcesach. Wyglądało trochę jakby po strzale w poprzeczkę
uznał, że uwziąłsiępechstraszny i tym razem też nie uda się strzelić,
więc nawet starać się nie warto.
No, ale fryzura wciąż "ekstra" ;-)


I kolejny raz Drzymont. Ten chłopak, ostatnio, nawet jak stoi to piłka
w niego trafia a nie leci w kierunku bramki.

Drzymont gra równo, ale czy zasłużył na wyróżnienie... I ten kartkowy
faul na Moskale.


W grze Cracovii podobało mi się, że próbowali grać szerokimi
skrzydłami. Tyle że właściwie to tylko na lewnym szło im dobrze, ale
przy odrobinie szczęścia mogło to wystarczyć.

Masz rację z tymi skrzydłami (choc najgroźniej było po podaniu z prawego
:-)), ale z odrobiną szczęścia ... Odrobina by nie wystarczyła, zresztą
to nie była kwestia szczęścia - zauważ, że były spore problemy z zejściem
gry ze skrzydła. Jeśli było to proste dalekie dośrodkowanie - grzęzło w
kieleckiej obronie. Coś się niby kluło przy graniu krótszą, szybszą
piłką, często właśnie przy pomocy Moskały, który rozgrywał na skrzydle
(och, gdzie Moskała nie rozgrywał), ale i to kończyło się gdzieś w
okolicach 16 metra. Stąd chyba te próby Nowaka samodzielnego przebicia
się jak najbliżej, stąd te strzały z bardzo dużego dystansu pozostałych
graczy.




Jajco

Posted: 9 Paź 2007 15:55:19




Korona Kielce - Cracovia 2-0

Mysle, ze na pilce znasz sie slabo. Mecz byl emocjonujacy i obydwie

druzyny graly praawie tak samo. Cracovia potwierdzila ze na wyjazdach
trzeba sie z nia liczyc. Sa na to na pewno zapiski w prasie. ;-)

Kibice po meczu... Powiedzmy: "bardzo głośno rozgoryczeni".

"Kazdy to powie. Filipiak niszczy Cracovie." spiewalo kilkaset gardel
pod koniec meczu, jak donosza niezalezne relacje. Ale to zapewne jest
omam sluchowy. Poza tym nie ma z tego zdarzenia zadnych zdjec ktore
by go udowadnialy.

Niepotrzebnie bawisz sie w takie podle prowokacje ;-)

Pozdro
Jajco




qrac

Posted: 10 Paź 2007 07:07:25




Korona Kielce - Cracovia 2-0

Mysle, ze na pilce znasz sie slabo. Mecz byl emocjonujacy i obydwie
druzyny graly praawie tak samo. Cracovia potwierdzila ze na wyjazdach
trzeba sie z nia liczyc. Sa na to na pewno zapiski w prasie. ;-)

Co jak co, ale emocjonujący to ten mecz nie był. Ani na boisku, ani na
trubunach. Żeby było ciekawiej, to nie pamietam meczu Korony w którym
przez kilkanaście minut drugiej połowy byłaby taka cisza na trybunach
(nie licząc młyna i sektora gości), że słyszałem rozmowy ludzi trzy
rzędy niżej.
Poza pierwszymi i ostanimi 15toma minutami, na boisku była walka w
środku pola z próbami dostania sie w pole karne - co raczej się nie udawało.





DysoN

Posted: 10 Paź 2007 07:28:56




Poza pierwszymi i ostanimi 15toma minutami, na boisku była walka w
środku pola z próbami dostania sie w pole karne - co raczej się nie
udawało.

Korona ma chyba jakis kryzys kibicowski. Frekwencja spadla, tak jakby

piknikow mniej przychodzi. Znudziła się w Kielcach pierwsza liga czy cos
innego jest teraz jazzy i trendy?





qrac

Posted: 10 Paź 2007 09:40:27




Poza pierwszymi i ostanimi 15toma minutami, na boisku była walka w
środku pola z próbami dostania sie w pole karne - co raczej się nie
udawało.

Korona ma chyba jakis kryzys kibicowski. Frekwencja spadla, tak jakby

piknikow mniej przychodzi. Znudziła się w Kielcach pierwsza liga czy cos
innego jest teraz jazzy i trendy?


Parę dni temu ktoś zebrał dane statystyczne dotyczące ilości widzów na
meczach Korony od sezonu 2005/2006. Z tych statystyk nie wynika żeby
chodziło mniej osób. Natomiast moje osobiste wrażenie jest takie, że
minął swego rodzaju boom na Koronę, co nie znaczy że piłka jest mniej
popularna. Kiedyś część ludzi się lansowała tym że byli na meczu, teraz
tego jest mniej. Swego rodzaju przejawem tego jest dla mnie frekwencja
na meczu z Legią. Te mecze w Kielcach zawsze są bardzo emocjonujące i
byłem zdziwiony że nie było kompletu. Ale żeby to był kryzys - to nie
przesadzałbym, raczej kibice przeszli naturalną selekcję.
Teraz na mecze chodzi chyba w miarę stała grupa ludzi. Pisałem już
kiedyś, ja siedzę zawsze w tych samych okolicach i zawsze widzę wokół te
same twarze - choć nie są to "karnetowcy".
Przy okazji warto zauważyć, że dobrym wyczuciem wykazali się decydenci,
przy szacowaniu pojemności stadionu. Było wiele głosów że jest za mały,
ja tam uważałem że jak na Kielce jest ok - i po tym 1,5 roku utwierdzam
się w tym przkonaniu.




Koriat

Posted: 14 Paź 2007 16:20:59



[...]
Arboledę bym wziął - Cleber rzeczywiście ma słabszy sezon i gdyby taka
forma miała się utrzymać... W ogóle zresztą przydałby się jakiś
solidniejszy zmiennik dla obecnej obrony - poza ligą jest jeden puchar,
drugi, a w przyszłym sezonie pewnie (tfu! tfu! tfu! odpukać) będą puchary
międzynarodowe, więc lepiej zawodników zacząć zgrywać ze sobą już zimą,
żeby potem nie robić łapanki w ostatnej chwili, kiedy ktoś
odejdzie/złapie kontuzję.
No i tak to Skorża przedstawiał w paru wywiadach, że zmorą polskich klubów

jest budowanie drużyny na puchary w czerwcu i że on chciałby wzmocnic
druzynę w zimie. Z drugiej strony nasi zawodnicy (czyli generalnie grający
w Polsce) przebierają nogami do obojętnie jakiego klubu z zagranicy, więc
niezależnie od wszystkiego i tak w czerwcu/lipcu będzie miała miejsce
wymiana zawodników i to solidna.
Pozdrawiam
Koriat





AJK

Posted: 28 Paź 2008 10:53:53



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.


GKS Bełchatów - Polonia Warszawa 1:2

Obie drużyny z zadyszką, mniej zadyszana okazała się Polonia. Słaby mecz,
z którego poza bramką Drzymonta i może Klepczarka, bo rzadko strzela,
nie zapamiętałem wiele. Dziwiłem się trochę, że nie gra Mąka, bo moim
zdaniem powinien (mimo błędów, a może właśnie po to, żeby - ograny - nie
robił ich więcej i że w ogóle Zielinski zdecydował się na 4-5-1. Czekam
na częstsze wejścia Kosmalskiego. No, nie poradzę - Gajtkowski mnie nie
przekonuje. Mynař jak zwykle po profesorsku, słabiej Murawski. Garguła
wraca do formy, ile znaczy dla GKS Ujek - wszyscy widzieli, za to
słabiej zagrał Nowak.
GKS czekają teraz mecze z Górnikiem i Cracovią - oba niewygodne, bo obie
drużyny nieprzewidywalne. Polonia gra z Arką i Jagiellonią. Właściwie ma
podobnie jak GKS, ale moim zdaniem tu szanse wynoszą 65:35 na korzyść
Polonii.
A tysiąca ligowych bramek Polonii nie uznaję. Nie dlatego, że Groclin
itd. Dlatego, że w ten tysiąc są wliczone bramki walkowerowe, których
przecież nikt nie strzelił, nikt nie zdobył, których tak naprawdę nie
było. No.


Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2:0

Lechia rozczarowała... wrrróć... obie drużyny rozczarowały, ale Lechia
bardziej. Że Jagiellonia pod Probierzem układa się coraz lepiej i jest
coraz groźniejsza, było wiadomo. Lechia niby wzięło to pod uwagę, ale
nic z tego się nie urodziło, nawet przy pomocy słabo dysponowanego
Lecha. Niby coś tam Lechia próbowała, niby cisnęła... i co z tego?
Jagiellonia z kolei zagrała jakby nędzne 2 trefle wystarczały jej do
partii, więc choć karta na 4 piki - ani grama ponad to, co trzeba. Z
drugiej strony - w ich sytuacji nie ma co się szarpać widowiskowo.
Kojašević rzeczywiście ciekawie się prezentuje, bardzo dobrze zagrała
obrona, znowu dobre spotkanie Zawistowskiego i Szczota. W Lechii -
wszystko przeciętnie, a założonych "siatek" nie wpisuje się do tabeli.
Lechię czeka teraz bardzo ciężka próba - najpierw wyjazd na Łazienkowską,
potem Lech w Gdańsku. Jagiellonia w ten weekend gra z Cracovią i ten
mecz będzie miał obecnie niezłego "pieprza", a potem gości Polonię
Warszawa i w tej formie oby drużyn może być wesoło.


Piast Gliwice - Ruch Chorzów 0:0

"Nuuudzę się, nie ma tu nawet ZOO.
Zżera mnie! Już mnie zeżarło - o-o..."

Bardzo dobry mecz Bojarskiego i Kasprzika. Co trenerzy widzą w Folcu -
nie wiem. Chyba niski kontrakt. Czemu Koczon siedział na ławce do 80
minuty - też nie wiem. Dlaczego Ćwielong ciągle wychodzi w pierwszym
składzie - nie wiem również. Dlaczego gola nie strzelił Brzyski - nie
wie nawet on sam. Jakim cudem Ruch z takim składem nie był w stanie
pokonać Piasta, ani nawet pokazać, że jest lepszy - nie wiem. Po co
oglądałem ten mecz? Również nie wiem. Z nudów pewnie. Czyli z deszczu
pod rynnę. Cieszy, że wraca do gry Sobczak. Dziwi polityka kadrowa
Pietrzaka, ale może czegoś po prostu nie wiem. Szkoda, że Piast nie
wygrał, bo dla Ruchu 1 punkt bez różnicy, a dla Piasta - i owszem.
Piast gra teraz z Polonią Bytom i będzie wesoło. Żaden wynik mnie nie
zdziwi. A Ruch zagra z Wisłą. Jeśli zagra tak jak z Piastem, a Wisła tak
jak z Legią... No, chyba, że oba zespoły zagrają jak z Lechem :-)


Arka Gdynia - Polonia Bytom 1:3

W pierwszej połowie pani doktor Polonia Jekyll obrywała po uszach od
rozpędzonej Arki, ale w szatni chlupnęła sobie tajemniczego wyciągu z
szarańczy i zamieniła się w Mrs Hyde. Wyszła na boisko, zawiadomiła, iż
jest deczko wk....ona i wypłaciła Arce trzy szybkie w miętkie. Jaja jak
berety, tym bardziej, że Arka została zabita Podstawkiem. To trochę tak,
jakby Legię zabito Kmiecikiem. Michniewicz tłumaczył się kontuzjami i
chorobami, ale przykład Tarasiewicza (grał bez Mili, Szewczyka i Dudka)
pokazuje, że można. Tym bardziej, że Śląsk zremisował z Lechem, a Arka
dostała w grzbiet od Polonii. Gdyby ktoś to powiedział miesiąc temu, to
by się go wyśmiało.
W Arce wyróżniłbym Wachowicza, który mimo osłabienia robił więcej gry niż
połowa jego kolegów, za to na ławkę posłałbym Sokołoskiego, bo nie dość,
że pitolił straszliwie, to jeszcze chamił bardzo. Wyrazy współczucia dla
Witkowskiego. W Polonii, poza Podstawkiem, scerbatym Trzeciakiem i
resztą drugiej linii, rzucił mi się w oczy Hricko. Do tej pory grał
poprawnie z przebłyskami, ale w meczu z Arką dał prawdziwy popis. Szkoda
tylko, że kartkę dostał z kapelusza, bo faulu to tam nie było ani
ćwierć. Wyraz twarzy Marka Motyki po końcowym gwizdku - bezcenny.
Teraz Arka gra z Polonią Warszawa i musi wygrać, jeśli nie chce spaść
niebezpiecznie nisko, a kto wie - może i dostać w prezencie trenera
Majewskiego :-) a Bytom jedzie do Wodzisławia na mecz z Gliwicami. Jak
pisałem - wszystko się może zdarzyć.


Cracovia - Odra Wodzisław 0:0

Nowość - Cracovia stworzyła sobie więcej niż jedną sytuację bramkową
(naciągając bardzo mocno - pięć ich było). Po staremu - nie potrafiła
tego wykorzystać, nawet grając w przewadze. Odra jak zwykle na wyjazdach
grała piach i - również naciągając - miała ze dwie okazje. Poza tym
"licznie zgromadzona publiczność" miała okazję obejrzeć cała gamę
pykanki w środku boiska, kiwek chybotliwych, rajdów na azymut ale nie na
pole karne, szarpania się za koszulki, i jakiejś takiej histerii
boiskowej pt. "Świyntyjeżunalaptopie musi nam wyjść, musi, musi". Nie
wychodziło. Ani jednym, ani drugim. W sumie nie dziwię się Filipiakowi,
że akurat po tym meczu wypieprzył Majewskiego - nie wygrać z tak źle
grającą Odrą to spory wyczyn.
Rozczulił mnie Pawlusiński, wywalony z boiska w doliczonym czasie gry -
"Sędzia okradł nas z dwóch punktów". Chłopie, jak już, to wam trzy
punkty podał na tacy, wyrzucając Kowalczyka. Trzeba było tylko strzelić
gola. A akurat wtedy Cracovia zrobiła w tył zwrot i dała grać Odrze.
Mało brakowało (poprzeczka Kurantego), aby "Pasy" gola na własne
życzenie straciły. Kolejny, kurde, ze schizofrenią prześladowczą. Jakieś
cieki wodne na tym stadionie czy inne mzimu?
Odra Wodzisław gra teraz z Lechem - w Poznaniu, więc nie spodziewałbym
się po niej za wiele. A Cracovia jedzie do Białegostoku grać mecz
podtekstowy. Bez Pawlusińskiego i bez Wasiluka. Ale za to z nowym
trenerem. Niby to dobra sytuacja na odgięcie się, ale będzie bardzo,
bardzo ciężko. A na kolejną stratę punktów ostatnia w tabeli Cracovia
pozwolić sobie już nie może. Nic to, może upojona ostatnim sukcesem
Jagiellonia zlekceważy Cracovię i zostanie ukarana?


Bramka kolejki
W tym tygodniu nie bardzo jest z czego wybierać. Wszystkie te bramki
takie jakieś mdłe. Gdyby choć Brożkowi wyszedł ten strzał, co to od
słupka...
Nominujmy więc dla porządku:

Paweł Brożek - za bramkę na 1-1 w meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków
Janusz Gancarczyk - za gola na 1-1 w meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław
Piotr Klepczarek - za bramkę na 1-2 w meczu GKS Bełchatów - Polonia
Warszawa
Grzegorz Podstawek - za bramki na 1-1 i 1-2 w meczy Arka Gdynia - Polonia
Bytom

i przyznając rację mojej żonie, że najładniejsza w tym gronie jest
bramka Pawła Brożka...

Honorowym Shooterem nagradzam, choć go nie lubię...
Grzegorza Podstawka
bo też ładnie i to dwa razy, a w dodatku te gole ważne były nader i
bardzo.

Dyplom uznania otrzymuje Drzymont za precyzyjną główkę. Nie do obrony.


Co poza tym?

Kmita Zabierzów... kto zgadnie?... tak jest! Brawo - wszyscy wygraliście!
Kmita zremisował. Tym razem 1-1 z Turem Turów. Dziesiąty remis na 17
spotkań. Kmita kończy rundę z 19 punktami na miejscu dziesiątym, ale to
żadna radocha - osiemnasta i ostatnia w tabeli Warta Poznań ma punktów
16. Strefa spadkowa I ligi to dziesięć drużyn.
II-ligowy Górnik Wieliczka wygrał z Wigrami Suwałki 4-0 i za tydzień gra
z liderem - Kolejarzem Stróże. Jeśli przegra - nic wielkiego się nie
stanie, jeśli wygra - wróci do ścisłej czołówki. Ostatni mecz rundy
Górnik graz ŁKS-em Łomża i to powinien być spacer.
W III lidze Hutnik wygrał z Wierną Małogoszcz 2-0, a Grabarnia
zremisowała z Naprzodem Jędrzejów 1-1. W tabeli - Hutnik na drugim
miejscu, Garbarnia na piątym.
Clepardia osiadła na dnie V ligi i tylko od czasu do czasu wypuszcza
bąbelki w postaci strzelonych bramek. Tym razem przegrała z Fablokiem
Chrzanów 1-2. Biorąc pod uwagę, że teraz gra z Wróblowianką (2. miejsce)
i Orłem Piaski Wielkie (3. miejsce) - nawet o bąbelki będzie trudno.
Szóstoligowe Prądniczanka i Wieczysta przegrały swoje mecze:
Prądniczankę 4-0 rozsmarował lider, Lotnik Kryspinów, a Wieczystą 2-3
Górnik II Wieliczka. Do końca rundy zostały 3 kolejki.

Rozgrywki zakończyły już klasy B i C. Rewelacją rozgrywek w klasie B jest
beniaminek Bratniak Kraków - wyraźne pierwsze miejsce i imponujący
bilans bramkowy. W klasie C o awans biją się Porta, Strzelcy i
Bronowicki - idą równo-równiutko i runda wiosenna zapowiada się
pasjonująco.

W piłce kobiecej - nieźle. Podgórze Kraków zajmuje w swojej grupi I ligi
3. miejsce, a w grupie małopolskiej II ligi Bronowianka gromi i miażdży
- 7 spotkań, 21 punktów, stosunek bramek 32-0 (najlepszym strzelcem
drużyny jest Magda Knysak z 11 bramkami na koncie).


A teraz szybko na mecz. Jak dobrze pójdzie, to na spotkanie Pucharu
Polski Kmita Zabierzów - Polonia Warszawa spóźnię się niewiele :-)




UGI

Posted: 28 Paź 2008 11:43:04





Honorowym Shooterem nagradzam, choć go nie lubię...
Grzegorza Podstawka
bo też ładnie i to dwa razy, a w dodatku te gole ważne były nader i
bardzo.

Pamietasz nasza dyskusje z poczatku sezonu czy lepszy dla Polonii młody
Zielinski czy Podstawek? Nie ukrywam, że mam pewna satysfakcje :-)






Danpe

Posted: 28 Paź 2008 12:42:32





Paweł Brożek - za bramkę na 1-1 w meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków

to byl Grzelak w 38 minucie a nie Brozek ;)




AJK

Posted: 28 Paź 2008 15:12:51



28-10-2008 o godz. 13:42 Danpe napisał:

Paweł Brożek - za bramkę na 1-1 w meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków

to byl Grzelak w 38 minucie a nie Brozek ;)

Oj, no... ;-)




AJK

Posted: 28 Paź 2008 15:41:41





Honorowym Shooterem nagradzam, choć go nie lubię...
Grzegorza Podstawka
bo też ładnie i to dwa razy, a w dodatku te gole ważne były nader i
bardzo.

Pamietasz nasza dyskusje z poczatku sezonu czy lepszy dla Polonii młody
Zielinski czy Podstawek? Nie ukrywam, że mam pewna satysfakcje :-)

Ja tam chciałem ich obu wyslac w cholerę, więc w przypadku Podstawka
musze odszczekać :-)

Przy Podstawku zadziałało coś, czego obaj nie wzięliśmy chyba wtedy pod
uwagę (albo wzięliśmy, tylko mi się sprawdzać nie chce :-)) - zmiana
ustawienia zespołu i zmiana partnerów w ataku. Kiedy grał z Zielińskim,
grał egoistycznie ma maksa (w sporej części wypadków słusznie, bo
zostawienie piłki Zielińskiemu było jedynie bezefektywną grą na czas).
Teraz Podstawek - poza o wiele lepiej dogrywającymi skrzydłami - ma
Zabłockiego, ma Jaromina, ma Trzeciaka w życiowej formie. Efekt jest
taki, że nie musi szukać piłki na 20 metrze, rozglądać się za Zielinskim,
mówić, że znowu go nie ma, mać, bo albo na wlasnej połowie, albo tak
przyspieszył, że wybiega właśnie że stadonu. I coraz rzadziej musi
wjeżdżać z piłką w pole karne. Teraz coraz częściej dostaje ją na 12
metrze albo bliżej. Z jednej strony - dzięki obecności Zabłockiego (i
Komorowskiego :-)) spada z Podstawka ciężar "jedynego strzelającego", z
drugiej - może wreszcie grać to, co lubi.
Ale przyznać trzeba, że ma Podstawek rundę konia i że doświadczenie
wygrało z młodością. Kłeszczyn iz - ile ten koń jeszcze pociągnie? Czy to
stały wzrost formy, czy tylko jej okresowe wachnięcie?
Drugie kłeszczyn - co będzie z Zielińskim?
A właściwie - co z nim teraz jest, bo cisza zapadła wielka.





AJK

Posted: 28 Paź 2008 15:58:17



28-10-2008 o godz. 11:53 napisałem:

A teraz szybko na mecz. Jak dobrze pójdzie, to na spotkanie Pucharu
Polski Kmita Zabierzów - Polonia Warszawa spóźnię się niewiele :-)

Nie spóźniłem się, ale na zdjęcie w rządku nie zdążyłem. Wszedłem na
stadion, gdy oba młynki energetyzowały się "Hejami!"

0-2
Obie bramki Kosmalski.
Mecz bez historii, różnica między liderem Ekstraklasa a 10. drużyną I
ligi jest, ale żeby była wielka i wyraźna - nie powiem. Dla Polonii
sparing, dla Kmity okazja, żeby zrobić misia z Piechniakiem i sfaulować
Majewskiego. II połowa dla Kmity, który nie ma napastników i utyka na 16
metrze. MVP - Kosmalski, któremu bardzo się chciało. Gajtkowski na ławę,
bo mu się nie. Ivanovski nie wszedł, Piechniak jest cienki, a kibiców ok.
500. Szczęśliwcy wylosowali darmową kawę "Kogutek". Spiker miał katar i
zachęcał do wysłuchania paru taktów muzyki. Były kiełbaski, ale nie
skorzystałem, bo wydawało mi się, że do mnie mrugają.
Jeśli znajdę czas i odpowiednią dozę szaleństwa, to może napiszę coś
wiecej. Jeśli znajdę tylko czas - pokażę zdjęcia. A jeśli nie znajdę, to
nie. :-)





AJK

Posted: 19 Paź 2009 20:22:53



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.

GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 2:0

Zdaje się, że zdanie "Niestety, po raz kolejny Śląsk" powinienem zmienić
na "Śląsk jak zwykle". To zupełnie inna drużyna niż ta sprzed roku.
Dobra, kontuzji trafiło się tam sporo, niektórzy nie wrócili jeszcze do
pełnej dyspozycji, ale w sezonie 2008/2009 Śląsk to był przede wszystkim
charakter, a teraz... szkoda mówić. Coś tam próbował Dudek, szarpał
Socha, momentami (dwoma momentami) Mila i Ulatowski przypominali sobie
za co dostają pieniądze, ale poza tym kaszana straszna. Spahić gra w
kratkę (z Wisłą był jednym z lepszych, teraz jednym z najgorszych
graczy), Vazgec zaklopsił w stylu Krakowskiej Szkoły Bramkarskiej,
obrona gubiła się co chwilę. Fuj. GKS za to wraca do wiosennej formy, a
skoro nie ma Centarskiego - gra szybką, krótką piłkę (nawet kulejący
Ujek potrafił zagrać taką klepę z Rachwałem, że obrońcy Śląska nie
wiedzieli, gdzie są, a gdzie piłka). Świetny mecz Wróbla, bardzo dobrze
zagrała obrona, Tosik po raz kolejny świetnie się pokazał (oj, zimą
powinna ustawić się po niego kolejka...). Wrócił Nowak, a pytanie dnia
brzmi: kiedy znowu złapie kolejną kontuzję. A Korzym, proszę
koleżeństwa, strzelił gola. Świat się kończy...


Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 1:0

Po pierwszych parunastu minutach wydawało się, że Lechia wygra to z
palcem w nosie, po parunastu kolejnych - że to będzie fajny mecz, akcja
za akcję, strzał za strzał, bramka za bramkę, a po parunastu kolejnych
człowiek sie zastanawiał, dlaczego Ruch nie prowadzi 3:0, 4:0, 5:0,
6:0... Lechia przegrała na własne życzenia, a Ruch na własne życzenie
nie wygrał o wiele wyżej, ale przynajmniej na jego grę patrzyło się z
przyjemnością (niech się Wisła cieszy, że z Ruchem grała w pierwszej
kolejce i niech się martwi, że zagra w szesnastej :-)) Niedzielan
odbudował się całkiem, gra swobodnie, wszędzie go pełno, strzela kolejne
bramki, Sobiech świetnie gra "na łączach", choć sytuacje marnuje na
kilogramy, kolejny świetny mecz Grzyba i Brzyskiego, Nykiel nierówno,
ale w ofensywie świetnie, Straka harował za trzech, Sadlok z Pilarzem
spokojnie... W Lechii nie mam kogo pochwalić. Przeciętne to było, a na
grę Surmy i Nowaka patrzyło się wręcz z przykrością. No, do Kapsy nie
można mieć większych pretensji, bo co on mógł? W przeciwieństwie do
Wołąkiewicza, do którego można, bo on akurat mógł.


Cracovia - Polonia Bytom 1:2

Nuuda. Polonii wyraźnie zaszkodziła przerwa w rozgrywkach, a na pulpie,
na jakiej przyszło jej grać, główne atuty (szybkość i technika) szły
się kochać. A jednak kiedy naprawdę się jej zachciało - w drugiej
połowie - rozklepywała Cracovię jak chciała i mogła strzelić jeszcze ze
dwie-trzy bramki. Słabiutko Barcik, solidnie Bażik, zaskakująco dobrze
Zieliński (świetne otwierające podania po wejściu), bardzo dobrze Nowak
(skąd on przyszedł? Z Korony?), obrona spokojnie, z wyjątkiem jednego
głupiego błędu. Cracovia grała tę samą padlinę, co zwykle: niedokładne
podania, słabiutkie strzały (Derbich chyba tylko uderzał mocniej) i
chamskie faule, których kulminacją było wykoszenie Tomasika przez
Pawlusińskiego. Niewiele brakowało, żeby Tomasik dzwonił do
Wasilewskiego z pytaniem, gdzie można kupić kule. Jeśli za takie coś nie
daje się czerwonej, to za co się daje? Za poderżnięcie gardła i
okręcenie jelit wokół łydki? Plusy były. Dwa: Sacha (cały) i Derbich w
ofensywie (czyli pół) oraz Goliński przez pół godziny (drugie pół).
Bramkę na 1:2 można wykorzystać przy montażu klipu pt. "Oto jest polska
Ekstraklasa" :-)
Kibiców znowu malutko. Podobno po ostatnich "przygodach" wyjazdowych nikt
nie chce organizować wyjazdów gospodarzy. Ekstraklasa... A na meczu
Oldham Athletic (III liga angielska) - widzów ponad 5000.


Polonia Warszawa - Odra Wodzisław 2:1

Słaby mecz z paroma przebłyskami i stanem przedzawałowym na koniec.
Polonia wygrała zasłużenie, a Odra grała ciut lepiej niż ostatnio, ale
za słabo na remis. Sędzia Bartos zasłużył na solidne kopy i przerwę w
karierze, bo nie dość, że wyciągnął tego karnego z kapelusza, to jeszcze
potem się okopał na idiotycznych pozycjach i jeśli dobrze widziałem -
kartkował też po gwizdku. W Polonii - bardzo dobry mecz Lemanka, Sarvas
słabo, niezły mecz Mierzejewskiego, Nikolicia i Chałbińskiego,
Przyrowski pokazał w końcówce, ile jest wart. W Odrze - niedobrze.
Piechniak o kilometry odbiegał poziomem, Wodecki próbował i to
skutecznie, gdzieś tam mignęli Chwalibogowski, Kiełb i Matuleviczius,
miał moment chwały Stachowiak - reszta jest milczeniem. Z wyjątkiem
obrony, która jest potępieńczym wyciem.


Korona Kielce - Arka Gdynia 1:2

Pechowo? Frajersko? O, taki sport? Ale Korona jednak przegrała. Miała
wygrany mecz, tysioncpińcet okazji na bramkę, nienajlepiej na początku
grającą Arkę, a jednak przegrała. Ale przynajmniej oglądające ten mecz,
można było odetchnąć z ulgą po "emocjach" z Warszawy i Sosnowca. Szybka
piłka, składne akcje, niezłe strzały na bramkę i widok na stadion,
którego nie trzeba się wstydzić. Wstydzić natomiast powinni się gracze
Korony, którzy nie potrafili strzelić gola. Kolejnooo wystąp:
Sobolewski, Konon, Gajtkowski, Edson... Ediemu daruję za podanie przy
pierwszej bramce, a zresztą jego główkę Bledzewski wybronił fuksem.
Kiełb w porywach, a obronę skompromitował Lubenow. W Arce, poza świetnym
Bledzewskim, dobry mecz zagrał Szmatiuk, Sieberta szkoda, Kowalski i
Wachowicz bardzo nierówno, a Ława słabo.


Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:1

Piast się przestraszył i dlatego tylko zremisował - Legia była wyraźnie
do ogrania i gdyby tylko gliwiczanie wcześniej mocniej na niej siedli,
kto wie... Niestety, nie siedli, a Legia chyba zorientowała się, że
jeśli teraz przegra, to koniec z sushi i ananasem, bo kibice zaczną za
nimi jeździć krok w krok i koło w koło. Obrona słabo (Astizowi na plus
asysta przy golu, ale w defensywie był cienki jak... jak Choto),
Chinyama demonstrował zaangażowanie i tak był tym zajęty, że na nic
więcej nie starczało mu czasu. Iwański strzelił bramkę, a Radović znowu
nie pozwolił bramki stracić. Rzeźniczak i Rybus cieniutko. Giza był w
składzie meczowym. Piast grał swoje - ani kogo wyróżnić, ani zganić. No,
może tylko za to, że Astiz zanim podał Iwańskiemu, to sobie tańczył z
piłką długo i skutecznie - obrona zawaliła. Kwapiszowi się wybacza, bo w
takiej sytuacji niewiele mógł zrobić.


Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 0:0

Bardzo dobry mecz - szybki, dynamiczny, ze sporą liczbą sytuacji,
słupków, parad bramkarzy, za to bez chamstwa, przynajmniej na murawie,
bo na trybunach coś tam mocno grzmiało. Zagłębie - nie to samo. Do tej
pory plątali się we własne gacie, potykali o własne nogi, jeden śmiech i
nuda, a tu proszę - drużyna bez kompleksów, grająca wesołą piłkę,
potrafiąca długo utrzymywać sie przy piłce, grać szybkimi podaniami...
Franek Smuda czyni cuda? Świetny mecz Sandomierskiego, Frankowski jak
zwykle na poziomie, Bruno przez godzinę też, ale reszta Jagiellonii
jakby myślami była gdzie indziej. Grosicki miał pechowy słupek, ale poza
tym cienko, Jarecki spał, obrona rozkojarzona. W Zagłębiu na wyróżnienie
zasłużyli Ekwueme, Traore i Nhamoinesu, ciekawie pokazali się obaj
Bartczakowie i Plizga. Ptak - robił swoje i robił dobrze.



Bramka kolejki

Michał Chałbiński - gol na 1:0 w meczu Polonia Warszawa - Odra Wodzisław
Śląski
Maciej Iwański - gol na 1:1 w meczu Piast Gliwice - Legia Warszawa
Lubomir Lubenow - gol na 1:1 w meczu Korona Kielce - Arka Gdynia
Grzegorz Podstawek - gol na 1:1 w meczu Cracovia - Polonia Bytom

Wygrywa...
TADAM!
Maciej Iwański, który stawia piwo Chinyamie, za to, że mu się nie chciało
wyskoczyć i nie zepsuł tego strzału:-)


Co poza tym?...

Poza tym w ten weekend poodwoływano masę spotkań, zagrały tylko te
drużyny, które miały dostęp do sztucznej nawierzchni, a ja siedzę i ryję
testy, więc dokładniejsze doniesienia z frontu małopolskiego - w
przyszłym tygodniu.




CGC

Posted: 21 Paź 2009 15:31:04




Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 0:0

Bardzo dobry mecz - szybki, dynamiczny, ze sporą liczbą sytuacji,
słupków, parad bramkarzy, za to bez chamstwa, przynajmniej na murawie,
bo na trybunach coś tam mocno grzmiało.

Była nowa ochrona i wyraźnie brakowało im doświadczenia. Z byle powodu
zaczęli atakować gazem łzawiącym.

Zagłębie - nie to samo. Do tej
pory plątali się we własne gacie, potykali o własne nogi, jeden śmiech i
nuda, a tu proszę - drużyna bez kompleksów, grająca wesołą piłkę,
potrafiąca długo utrzymywać sie przy piłce, grać szybkimi podaniami...

Żeby jeszcze celnymi... ;-)

Franek Smuda czyni cuda? Świetny mecz Sandomierskiego,

Oj tak. Jak ten chłopak zawsze tak broni, to ja go widzę nawet w kadrze.
Wyciągnięcie okienka Plizgi to było naprawdę coś.

Frankowski jak
zwykle na poziomie, Bruno przez godzinę też, ale reszta Jagiellonii
jakby myślami była gdzie indziej. Grosicki miał pechowy słupek, ale poza
tym cienko, Jarecki spał, obrona rozkojarzona. W Zagłębiu na wyróżnienie
zasłużyli Ekwueme, Traore i Nhamoinesu, ciekawie pokazali się obaj
Bartczakowie i Plizga. Ptak - robił swoje i robił dobrze.

Costa w dodatku grał w żałobie, dzień przed meczem zmarł mu ojciec.

Poza tym w ten weekend poodwoływano masę spotkań, zagrały tylko te
drużyny, które miały dostęp do sztucznej nawierzchni, a ja siedzę i ryję
testy, więc dokładniejsze doniesienia z frontu małopolskiego - w
przyszłym tygodniu.

Prawo jazdy? :-)




AJK

Posted: 23 Paź 2009 09:53:33



21-10-2009 o godz. 17:31 CGC napisał:

Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 0:0
(...)

Franek Smuda czyni cuda? Świetny mecz Sandomierskiego,

Oj tak. Jak ten chłopak zawsze tak broni, to ja go widzę nawet w
kadrze. Wyciągnięcie okienka Plizgi to było naprawdę coś.

Niestety, białostoccy bramkarze mają fazy - potrafią parę meczów zagrać
na poziomie europejskim albo i wyżej, a kiedy już wszyscy kibice,
komentatorzy i trenerzy, zaczną się ślinić z zachwytu - strzelają klopsa
wielkości Puszczy Białowieskiej i wpuszczają nawet piłki, które nie leca
w ich stronę. Lech tak miał, Sandomierski tak miał (kiedyś), Giekiewicz
tak miał (ostatnio). Jeden Banaszyński się wyłamywał - nie wychodził
ponad poziom ekstraklasowy :-)
W każdym razie i Gikiewicz, i Sandomierski są rzeczywiście materiałem na
świetnych bramkarzy, może nawet rzeczywiście na bramkarzy
reprezentacyjnych. Tylko przydałby im się teraz naprawdę dobry trener i
możliwość stałej gry (dla obu) - nie wiem, jak z pierwszym, ale drugie
nie będzie im dane, tym bardziej, że doszedł jeszcze Szamotulski.
A Sandomierskiego - nie chwa... a właśnie, że chwaląc się :-) -
zauważyłem i chwaliłem tu na grupie zaraz przy jego ekstraklasowym
debiucie, jeszcze przed kontuzją. To chyba była wiosna 2008? Fajnie, że
wrócił do wysokiej formy.
W tym miejscu pozwolę sobie na ironiczny chichot pod adresem pewnego
klubu, który od lat jojczy, że nie ma dobrego bramkara, kupuje, kupuje i
kupić nie może, a z wychowywaniem własnych (umownie)... zobaczymy, jeśli
kontuzja Pawełka okaże się poważniejsza.


Poza tym w ten weekend poodwoływano masę spotkań, zagrały tylko te
drużyny, które miały dostęp do sztucznej nawierzchni, a ja siedzę i
ryję testy, więc dokładniejsze doniesienia z frontu małopolskiego - w
przyszłym tygodniu.

Prawo jazdy? :-)

Yhy.
Teoria zaliczona :-)




AJK

Posted: 25 Paź 2010 14:28:36



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.


Polonia Warszawa - Cracovia 3:0

Wychyliły się raz "Pasy" raz - dostały bombkę. Wychyliły się drugi -
dostały drugą bombkę. Przestały się wychylać - dostały trzecią. Zresztą
w sobotę Cracovia była w takiej dyspozycji, że nawet bez Polonii na
boisku sama by sobie zaaplikowała ze dwie bramki. Już by się Wasiluk o
to postarał... Ulatowski w niektórych momentach robił wrażenie
bezradnego: np. zdjął najaktywniejszego w drużynie Dudzica (wypracował
dwie "setki"), a wpuścił obrońcę. Aktywnego w ofensywie, ale obrońcę.
Widać było brak Barana, ale przecież "mam 5 defensywnych pomocników i
dla Arka nie ma miejsca". Polonia grała jak chciała - Trałka strzelił
pierwszego w życiu gola lewą nogą, Sobiech brał na plecy dwóch
"obrońców", czekał aż nadbiegnie trzeci i zapraszał jeszcze czwartego,
po czym podawał na wolne pole, Bruno zaliczył poprzeczkę, Smolarek
słupek, ogólna fiesta i gdyby tylko "Czarne koszule" potraktowały mecz
poważnie to Cracovia wracałaby do domu z ośmioma bramkami w plecy.
Kuźwa, trzeci sezon, a przy Kałuży wciąż stęchła kicha. Gdyby nie
prezent od sędziów na otwarcie to byłoby już pozamiatane, a tak wciąż są
jeszcze szanse na kolejny sezon.


Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok 4:1

Szok? Jednak szok. Może nie dlatego, że Widzew wygrał, bo już pokazywali,
że potrafią, ale dlatego, że Jagiellonia stała i brała baty tak bardzo
bezradnie. Momentami miałem wrażenie, że Widzew gra z drużyną z II ligi
- obrony nie było, pomocy nie było, coś tam szarpnął Kupisz, coś Alexis,
Kascelan jak zwykle kopał wszystko, co było w zasięgu nogi. Trytko...
jak to Trytko. Nie mogłem pojść po cholerę on Probierzowi i nie mogę
zrozumieć nadal. Trochę wniósł Grosicki, Frankowski zrobił swoje i mógł
zrobić jeszcze raz, ale ogólnie Jaga rozczarowała straszliwie. A Widzew
jak się raz rozpędził, to leeeeeeciał i leeeeciał. A przecież zagrał bez
paru podstawowych zawodników ui mimo t nie miał słabych punktów. Może
niektóre miał słabsze niż pozostałe, ale co z tego, skoro nawet Durić i
Bieniuk i tak zjadali Grzyba i Skerlę na śniadanie.


Arka Gdynia - GKS Bełchatów 1:0

GKS znowu rozczarował, a Arka... no, nie gra ładnie, ale gra skutecznie.
Styl mają piłkarze Pasieki irytujący, ale wreszcie mają, a czasem bywają
nawet moment, w których ich grę da się oglądać. W sobotę Arka była
wyraźnie lepsza, gdyby Budziński czy Ivanovski się nie podpalali, mogły
paść kolejne bramki, obrona grała bardzo solidnie z fajnymi przejściami
do wspierania ataku, niewidoczny był środek pomocy, ale to pewnie
dlatego, że skupiał się na mrówczej destrukcji ("mrówczej destrukcji?" -
o, cholera...) GKS nudził mocno, ale w jednym momencie trochę
zaciekawił, trochę rozbawił: w 50 minucie, gdy Kuświk nie chciał
strzelać, Małkowski chyba też nie bardzo, ale tak się podziało jakoś, że
gdyby nie Rozić, to byłoby wyrównanie. Poza tym niewidoczny atak,
niepewna obrona, pomoc wikłająca się w bezproduktywną szarpaninę z
pomocnikami Arki i jeszcze Sapela coraz częściej przysypia. Szkoda, bo
liczyłem, że będzie jeszcze jedna niespodzianka w czołówce tabeli, a tu
jest kolejna spodziewanka w środku.


Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 0:0

Kibice marudzą, że dwa punkty poszły się kochać, trenerzy marudzą,
piłkarze także są rozczarowani, a ja oglądałem ten mecz z przyjemnością
i ani razu nie zachciało mi się spać (a w tej kolejce parę razy zdarzył
mi się lot czoła ku klawiaturze). Sympatyczny mecz, z szybką piłką,
wieloma okazjami na strzelenie gola, bramkarze też mogli się wykazać...
Prawie zawsze brakowało ostatniego podania, ale to "strzegół" - na mój
amatorski gust mecz Zagłębia z Ruchem stanowił fajne "rozbieganie" po
ciekawej kolejce. Braku Traore w drużynie Zagłębia nie widziało się
kompletnie, Pawłowskiemu i Plizdze wypada życzyć zdrowie, bo gdy są
zdrowi - jest na co popatrzeć, Woźniak trochę chaotycznie, ale widać, że
się zgrywa z wyż.wym dwójką i Bartczakiem - czekam aż się zgra, bo wtedy
ichnie "czworokąciki" mogą być zabójcze. Nieźle podłączał się Rymaniak,
choć za wejście w Sadloka powinien chyba wylecieć, Isailović fruwał...
Ruch też grał wesołą piłkę, choć trochę poniżej poziomu, na którym
mógłby zagrać, miał parę niezłych okazji, ciekawie będzie poobserwować
Komaca - tu świetnie podał, tam koszmarnie strzelił - ciekawe, w którą
stronę pójdzie :-) Grzyb słabiej, Nykiel na poziomie, Perdijić coraz
pewniejszy w bramce, co się przyda, jeśli kontuzja barku Pilarza zmusi
go szukania lekarza w... gdzie indziej :-)



Bramka kolejki
Nominowani

Andraż Kirm - gol na 5:2 w meczu Wisła Kraków - Lechia Gdańsk
Patryk Małecki - gol na 1:1 w meczu Wisła Kraków - Lechia Gdańsk
Marcin Robak - gol na 2:0 w meczu Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok
Radosław Sobolewski - gol na 2:1 w meczu Wisła Kraków - Lechia Gdańsk
Łukasz Trałka - gol na 1:0 w meczu Polonia Warszawa - Cracovia


Wygrywa...
Andraż Kirm


Co poza tym?...
Poza tym Garbarnia zremisowała 1:1 z Neskidem Andrychów i do Janiny
Libiąż traci już cztery punkty. Górnik Wieliczka też zremisował, a Kmita
Zabierzów przegrał 0:1 z Popradem Zabierzów. Górnik na razie dynda na
miejscu 11, tuż nad strefą spadkową, a Kmita spoczął na dnie III-ligowej
tabeli.
IV liga - Hutnik wygrał z Dunajcem Zakliczyn 3:0 i wciąż pnie się w górę.
Był ostatni, a jest już dziewiąty. pracuje także hutniczy marketing:
kibice mogą kupić kufle do piwa z wydzierganymi w szkle klubowymi
wzrokami oraz kalendarz. Jak sprzedają się kufle - nie wiem, ale
kalendarze podobno idą jak woda. Ciekawe, czemu... :-)

V liga - Borek i Tramwaj wygrały swoje mecz, a Orzeł Piaski Wielkie,
Wróblowianka i Bronowianka przegrały. Orzeł na miejscu czwartym - 3
punkty straty do miejsca awansowego, więc wszystko jeszcze możliwe,
Borek piąty (punkt za Orłem), Wróblowianka, Bronowianka i Tramwaj w
strefie spadkowej, ale tylko Wróblowianka ma szanse wydostać się z niej
w nadchodzącej kolejce.
Mecz na szczycie VI ligi Wiślanie Jaśkowice - Clepardia, niestety wygrali
gospodarze. Clepardia spadła na miejsce trzecie, ale to pikuś - gorzej,
że do lidera traci już 8 punktów plus bilans meczowy. Nie chcę zapeszać,
ale Clepardia chyba właśnie przepieprzyła awans. Wieczysta wygrała 2:0 z
Hejnałem Krzyszkowice i zajmuje bezpieczną ósmą pozycję.
A-klasowa Prądniczanka wygrała 1:0 ze Strażakiem Goszcza i jest na
czwartym miejscu w tabeli z siedmioma punktami straty do lidera.

Grały także kobiety: Podgórze przegrała w Radiomiu z tamtejszą Czwórką
-3:4, a Bronowianka wygrała 1:0 z Unią II Racibórz. Podgórze spadło na
miejsce ósme, a Bronowianka awansowała na drugie (3 punkty straty do
Tomaszowa Mazowieckiego).

Jutro Wisła gra w Pucharze Polski z Widzewem - gdyby sądzić po wynikach X
kolejki, miałem nosa że kupiłem bilet. We środę Cracovia gra z Lechem -
gdyby sądzić po wynikach X kolejki, zakup tego biletu był niezbyt
rozsądny. Cóż, zobaczymy. I przy okazji porównamy stadiony. Zerk za
okno... Taaaak... Zachciało mi się meczów na żywo :-/






Fidelio

Posted: 25 Paź 2010 14:56:21



Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok 4:1

Szok? Jednak szok. Może nie dlatego, że Widzew wygrał, bo już pokazywali,
że potrafią, ale dlatego, że Jagiellonia stała i brała baty tak bardzo
bezradnie.

Jaga to nigdy nie była "wyjazdowa" drużyna.


Momentami miałem wrażenie, że Widzew gra z drużyną z II ligi
- obrony nie było, pomocy nie było, coś tam szarpnął Kupisz, coś Alexis,
Kascelan jak zwykle kopał wszystko, co było w zasięgu nogi. Trytko...
jak to Trytko. Nie mogłem pojść po cholerę on Probierzowi i nie mogę
zrozumieć nadal.

Trytko czyli opcja drągala w ataku jako uzupełnienie dla wątłego Frania ;-)





AJK

Posted: 25 Paź 2010 16:38:01



25-10-2010 o godz. 16:56 Fidelio napisał:

Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok 4:1

Szok? Jednak szok. Może nie dlatego, że Widzew wygrał, bo już pokazywali,
że potrafią, ale dlatego, że Jagiellonia stała i brała baty tak bardzo
bezradnie.

Jaga to nigdy nie była "wyjazdowa" drużyna.

Nawet gdyby, to przecież mnie aż tak, na litość boską. Momentami chciałem
jak sekundant w boksie wziąć ręcznik i rzucić go... na monitor :-)

Momentami miałem wrażenie, że Widzew gra z drużyną z II ligi
- obrony nie było, pomocy nie było, coś tam szarpnął Kupisz, coś Alexis,
Kascelan jak zwykle kopał wszystko, co było w zasięgu nogi. Trytko...
jak to Trytko. Nie mogłem pojść po cholerę on Probierzowi i nie mogę
zrozumieć nadal.

Trytko czyli opcja drągala w ataku jako uzupełnienie dla wątłego Frania ;-)

Drągal - rozumiem. Trytko - nie rozumiem. Znak drogowy jest tańszy i
łatwiej przewidzieć, w którym kierunku piłka odbije się od niego. Poza
tym znakiem drogowym można okładać przeciwników po góowach, podeprzeć im
drzwi w szatni, powiesić na nim pranie itd. - amortyzuje się
wieloczynnościowo :-)





tomus_king

Posted: 25 Paź 2010 17:28:27



Nawet gdyby, to przecież mnie aż tak, na litość boską. Momentami chciałem
jak sekundant w boksie wziąć ręcznik i rzucić go... na monitor :-)

Momentami miałem wrażenie, że Widzew gra z drużyną z II ligi
- obrony nie było, pomocy nie było, coś tam szarpnął Kupisz, coś Alexis,
Kascelan jak zwykle kopał wszystko, co było w zasięgu nogi. Trytko...
jak to Trytko. Nie mogłem pojść po cholerę on Probierzowi i nie mogę
zrozumieć nadal.

Trytko czyli opcja drągala w ataku jako uzupełnienie dla wątłego Frania ;-)

Drągal - rozumiem. Trytko - nie rozumiem. Znak drogowy jest tańszy i
łatwiej przewidzieć, w którym kierunku piłka odbije się od niego. Poza
tym znakiem drogowym można okładać przeciwników po góowach, podeprzeć im
drzwi w szatni, powiesić na nim pranie itd. - amortyzuje się
wieloczynnościowo :-)

Probierza pokarało. TRochę rżnął filozofa rotując co chwila składem, sadzając
kluczowych zawodników na ławce. Ja rozumiem że ma swój sposób bycia ale
robienie czegoś na odwrót nie opłaca się na dłuższą metę. Wyglądało to jakby
za wszelką cenę Probierz chciał się odciąć od stylu trenerów z Ekstraklasy i
niestandardowo prowadzić Jagę.





AJK

Posted: 18 Paź 2011 10:14:23



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:0

Mecz taki jak murawa, sędzia taki jak mecz, a Cracovia gorsza niż
sędzia. Podbeskidzie niewiele lepsze, ale jednak lepsze, bo nie sadziło
takich koszmarnych baboli po nieboskłonie, a grało równo przez cały
mecz, a nie tyko przez ostatni kwadrans pierwszej połowy. Przy czym
nawet owo "równo" było jakieś takie... do rymu. Mecz miał jedną dobrą
stronę - cokolwiek reszta ligi zagra w następnych meczach, będzie się
wydawało boskie :-)


Lech Poznań - Korona Kielce 1:0

Korona bez Kuzery i bez Kiełba traciła na wadze, tyle ile wody było w
komentarzu Murawskiego. Kielczanie zagrali bardziej "do tyłu", chyba
pierwszy mecz, na który wyszli za "garbem przemyśleń i szacunku". Lech
też trochę bojaźliwie - na Koronę przecież w tym sezonie lepiej uważać.
No i były takie piłkarskie szachy... Bez porywów, taka ligowa gierka, z
obu stron ambitna, z obu uważna, zasłużona wygrana Lecha. Czy mogło się
to podobać? Cóż, słupek, poprzeczka, parę akcji, gol, czerwona kartka,
parę szarpanin... Niby nic, ale po meczu Cracovii nawet tektura
smakowałby jak melba :-)


GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 3:0

Szok. I to ciężki. Śląsk grał cienko jak nigdy, GKS grał twardo, wygrana
zasłużona całkiem. I mogła być większa. W Śląsku na wyróżnienie
zasłużyli Madej i Celeban - ten drugi robił błędy, ale tylko dlatego,
że jako jedyny biegał, a nie stał, jako jedyny próbował coś robić. Ale
obstawić całe pole karne jest raczej trudno. Mila żałośnie bez formy,
Diaz mógł strzelić bramkę kolejki, ale spietrał. A teraz pytanie: co im
wszystkim zrobi Pan Trener Orest Lenczyk Dziękuję Bardzo?


Polonia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1

Niezasłużony remis, a o decyzji Krztonia będzie się pamiętało latami.
Ale oczywiście o korzystaniu z zapisu wideo nadal mowy nie będzie.
Wideo... kuźwa, wystarczyłoby, żeby skorzystał z oczu. Dowcip tygodnia:
prezes Wojciechowski zapowiedział, że nie będzie się wtrącał. Wiem, że
to już było parę razy, ale ciągle mnie takie deklaracje
Wojciechowskiego śmieszą. Co jeszcze? Jeszcze jedna dwusetka zmarnowana
przez Sikorskiego i jeszcze jeden dobry mecz Cotry.


Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 3:1

Ten typ tak ma - kiedy zobaczyłem, że Lyczmański uznaje bramkę dla
Wisły, od razu przypomniało mi się otwarcie stadionu Cracovii, mecz z
Arką i bramka, którą przypisano Witkowskiemu - Polczak przywalił wtedy
Witkowskiemu łokciem i powinien dostać żółtą, ale sędzie bramkę uznał.
Ten sam sędzia - Adam Lyczmański. Czy wypaczył wynik sobotniego
meczu... Dwie decyzje bramkowe - więc tak. Pod koniec wyglądało, że
Wisła jednak coś strzeli, ale przecież tylko wyglądało. Czy gdyby
strzeliła "normalną" bramkę, strzeliłaby też dwie następne? I tak se
możemy gdybać... Przez durne decyzje sędziego zostaje nam tylko
gdybanie i niesmak. I świadomość, że Maaskant dalej będzie stawiał na
Jaliensa, bo choć zawalił przy pierwszej bramce, to przecież "pomógł"
przy wyrównaniu.


Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 0:1

A po co im nowy trener? Przy Urbanie nie potrafili, to przy nowym nagle
zaczną? Kurczę, skład co najmniej na środek tabeli, a tu kicha za kichą
i kichą pogania. Traore zaczyna się budzić w przeciwieństwie do Abwo,
lubiński Pawłowski się zrasta, gdański Pawłowski szybko pewnie dostanie
parę propozycji, Lechia wygrała zasłużenie, ale w stylu, który temat
"Kafarski na wylocie" nadal utrzymuje na tapecie.


Widzew Łódź - ŁKS 0:1

Wszyscy widzieli. Derby twarde i nudne, a jedyny element rozrywkowy
stanowił duet Piasecki-Probierz, przy czym sędzia korzystał z kartek, a
Probierz korzystał głosu i rekwizytów (sędziego liniowego i
technicznego). Czy zajście z 56 minuty miało wpływ na wynik? Moim
zdaniem miało, choć umówmy się - Widzew nie zachwycił i jakoś
szczególnie na boisku wcześniej nie panował.


Bramka kolejki
Nominowani:

Andraż Kirm - gol na 3:1 w meczu Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok
Marcin Pietrowski - gol na 0:1 w meczu Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk
Grzegorz Wojtkowiak - gol na 1:0 w meczu Lech Poznań - Korona Kielce

Wygrywa
oczywiście Marcin Pietrowski


Co poza tym?...
Poza tym drugoligowa Grabarnia dostała trzy razy po plecach (od Pelikana
Łowicz, Okocimskiego Brzesko i KSZO Ostrowiec - w efekcie spadla do
strefy spadkowej. Do końca rundy zostało jeszcze 5 kolejek.

W IV lidze też nienajszczęśliwiej: Borek najpierw wygrał 2:1 z
Lotnikiem Kryspinów, a potem rozegrał "mecz na szczycie" z Mogilanami i
na przerwę schodził, prowadząc 2:1. Niestety po przerwie Borek został
rozdeptany przez lidera - mecz skończył się wynikiem 5:2 dla Mogilan.
Orzeł Piaski Wielkie dwa razy grał na wyjeździe i dwa razy przegrał, a
Hutnik wygrał 3:1 z Orłem Balin (w zeszłym tygodniu Hutnik pauzował). W
tabeli Borek na miejscu trzecim (6 punktów straty do Mogilan), Hutnik
piąty, a Orzeł, niestety, ostatni i to wyraźnie.

W lidze okręgowej dalszy ciąg zadyszki Clepardii - tym razem po wygranej
6:2 z Sokołem Kocmyrzów, Clepardia straciła dwa punkty z Bronowianką.
Co oczywiście wykorzystała Jutrzenka Giebułtów i to ona teraz prowadzi
w tabeli. A Bronowiance ten jeden punkt wcale nie pomógł i nadal jest
przedostatnia. Grębałowianka dwunasta, Wieczysta trzynasta, a Tramwaj
(druga grupa okręgówki) siódmy.

Humory wszystkim poprawia Prądniczanka - dziesięć kolejek, dziesięć
wygranych, czterdzieści trzy bramki strzelone, tylko siedem straconych
i sześć punktów przewagi nad Michałowianką oraz aż osiem nad Juvenią
Prandocin. Goooooooo.... Mancy! :-)

I liga kobiet - AZS UJ ptrzegrał 1:4 i to jeszcze można strawić, ale
przegrać 1:4 z Rolnikiem Głogówek? Z Rolnikiem? Dajcie spokój... Na
szczęście akademiczki zrehabilitowały się w Pucharze Polski, w którym
po bramce Magdy Knysak pokonały Przyjaźń Piotrków Trybunalski. Wanda
Kraków wygrała 1:0 z Czarnymi Sosnowiec, a Podgórze pokonało 3:0
Czwórkę Radom. AZ UJ na miejscu trzecim - tylko jeden punkt straty do
Gola Częstochowa, Wanda na piątym, a Podgórze na szóstym miejscu (ale
odległość od strefy spadkowej to tylko 2-3 punkty)




yamma

Posted: 18 Paź 2011 16:48:50




Polonia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1

Niezasłużony remis, a o decyzji Krztonia będzie się pamiętało latami.
Ale oczywiście o korzystaniu z zapisu wideo nadal mowy nie będzie.
Wideo... kuźwa, wystarczyłoby, żeby skorzystał z oczu.

W polsatowskim magazynie ligowym Borek słusznie, moim zdaniem, zauważył, że
jedną z przyczyn tej decyzji mogła być nadwaga Krztonia, który
najzwyczajniej nie nadążył za akcją. Bardzo możliwe, że testy sprawnościowe,
to on zdawał na papierze. Przypadek Rostkowskiego dobitnie pokazuje co tam
się dzieje.
yamma





AJK

Posted: 18 Paź 2011 18:29:37



18-10-2011, 18:48, yamma napisał:

Polonia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1

Niezasłużony remis, a o decyzji Krztonia będzie się pamiętało latami.
Ale oczywiście o korzystaniu z zapisu wideo nadal mowy nie będzie.
Wideo... kuźwa, wystarczyłoby, żeby skorzystał z oczu.

W polsatowskim magazynie ligowym Borek słusznie, moim zdaniem,
zauważył, że jedną z przyczyn tej decyzji mogła być nadwaga Krztonia,
który najzwyczajniej nie nadążył za akcją. Bardzo możliwe, że testy
sprawnościowe, to on zdawał na papierze. Przypadek Rostkowskiego
dobitnie pokazuje co tam się dzieje.

Przypadek Rostkowskiego na rfazie jest w powijakach. Jeden pan mówi i
drugi pan mówi, przy czym obaj mówią najczęściej o sobie nawzajem i w
dodatku źle.
Krztoń rzeczywiście brzuszek ma, ale w tej sytuacji to ja mam wrażenie,
że mu się po prostu nie chciało - na pierwszy rzut oka wyglądało, że
obrońcy zgaszą Nakoulmę, jeśli ten w ogóle do piłki by doszedł, zaraz
koniec meczu, po cholerę się wysilać z truchtaniem, skoro potem i tak
trzeba bęzie wrócić na środek :-)






Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Strony internetowe - Betsson - ekskluzywna bielizna - Pozycjonowanie - Długopisy z nadrukiem - wątroba - GRY ONLINE