| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / kolejka 15 - pozostałe mecze |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| AJK
|
Posted: 27 Lis 2007 11:36:04 Polonia Bytom - Legia Warszawa 1-2 Zdecydowana przewaga Legii i jej zasłużne zwycięstwo, ale Polonia także zasłużyła na brawa. Po raz kolejny bytomianie pokazali, że wiedzą, co znaczy ambicja. Naprawdę mam nadzieję, że Polonia w tym sezonie się utrzyma, bo zasłużyła sobie na to. Legia mogła ten mecz wygrać o wiele wyżej, ani przez chwilę nie była zmuszona do naprawdę wielkiego wysiłku. 2 zmarnowane świetne okazje Gizy (plus te Edsona, Rogera, Chinyamy) - przypomnę jednak ewentualnym krytykom, że Piotrek nie jest napastnikiem, a to, co powinien robić - zrobił w bramkowej akcji z Chinyamą. Najlepiej byłoby dać mu spokojnie grać, a nie wymagać, aby zastępował napastników. Jeśli coś mnie martwi, to fakt, że takie marnowanie sytuacji przez Gizę czy Chinyamę może wywołać jakieś pretensje w drużynie, jakiś brak zaufania, który przeniesie się na boisko i zaczną grać dwie pod-drużyny, które nie będą sobie wzajemnie dogrywać, bo "po co, skoro oni i tak zmarnują?" Ale to już zmartwienie trenera Urbana. Polonia grała do końca, bramka - moim zdaniem po kiksie Podstawka, bo nie uwierzę, że chciał w takiej sytuacji podawać, a nie strzelać. Tym większe brawa dla Wolańskiego, że był, gdzie powinien być. Za tydzień Legia gra z Cracovią i jeśli to wtedy Giza się odblokuje... Może być wesoło... Polonia gra z Jagiellonią i przy takiej grze nie jest całkiem bez szans. Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów 1:1 Jeśli ktoś tu może być zadowolony z podziału punktów, to chyba Jagiellonia. Do meczu przystąpiła osłabiona brakiem Kwieka i Evertona, w czasie spotkania z powodu kontuzji zszedł Gevorgian, a Ruch potrafi być drużyną niebezpieczną. Poza tym sytuacja Jagielloni jest na razie bezpieczna: środek tabeli, przewaga nad grupą spadkową. Ruch też w osłabieniu - brak Domżalskiego, Mikulenasa, Sokołowskiego - i chorzowianie pocieszali się, że w koncu to jeden punkt, po serii przegranych na wyjeździe, ale jednak kolejne bardzo potrzebne punkty sobie poszły w krzaki, a przy takiej grze ciężko będzie o następne. Z gry także bardziej powinna być zadowolona Jagiellonia - więcej strzałów, więcej okazji na bramkę (Sotirović zwłaszcza), gra coraz bardziej poukładana. Sporo błędów w obronie po obu stronach (to obrona, a nie bramkarz, ponosi moim zdaniem winę za bramkę Sobocińskiego), z kolei zachowanie obrońców Jagielloni przez golu Ruchu trochę mnie rozbawiło. Druga kartka dla Barana... moim zdaniem dyskusyjna (Sotirović z trzymania się uwolnił, położył się, kiedy już nie był faulowany i nie na skutek faulu). Jagiellonia na bezpiecznej pozycji, a Ruch musi szukać teraz punktów w meczach z Groclinem i Cracovią i to co najmniej czterech punktów, jeśli zima ma być spokojna. ŁKS Łódź - Lech Poznań 1-2 Kolejny dobry mecz ŁKSu i kolejna przegrana, choć niewiele brakło do niespodzianki. Niewykorzystane sytuacje się zemściły i można było tylko tęksnić za Arifovićem, który takich okazji jakie mieli Sikora i Klatt chyba by nie zmarnował. Przesunięcie Sikory do pomocy od razu przyniosło efekty, choć przyniosłoby większe, gdyby temu chłopakowi wpisać w kontrakt zakaz strzałów na bramkę. Jest wystarczająco szybki, żeby pociągnąć akcję skrzydłem, ale kiedy zabiera się do strzelania, zwłaszcza, kiedy może podać... Klatt efektywniej niż w meczu z Wisłą: gola nie strzelił, jednak karnego zarobił - choć niesłusznie, ale to już nie zmartwienie gracza, tylko sędziego. Za to był faulowany na początku drugiej połowy - przydałaby się powtórka zza bramki, ale moim zdaniem tam karny się należał. Lech w pierwszej połowie trochę zaskoczony postawą ŁKSu (trzeba p.r.s.p-n czytać, panowie poznaniacy. Uprzedzałem, że ŁKS się poukładał :-))), ale potem spokojnie, mądrze i coraz bardziej w swoim rytmie. Dwie ładne bramki, poprzeczka i mecz zakończył się zgodnie z przewidywaniami. Przy pierwszej bramce, gdyby Rengifo nie strzelił, spokojnie można było gwizdać karnego - był ewidentnie faulowany. Tylko czy tam nie było spalonego? Rozpatrywano tę sytuację w którymś magazynie ligowym? Chodzą słuchy, że w związku z kadrową sytuacją Lecha, zwłaszcza w linii obrony, w Poznaniu i okolicach ma zostać zorganizowany pobór powszechny :-) Groclin Grodzisk Wielkopolski - Odra Wodzisław 0-0 Urok piłki - drużyna, która rozklepuje Koronę 4-0 nie potrafi wygrać, ba! nie potrafi nawet strzelić bramki zespołowi, który broni się przed spadkiem. Ewidentnie grodziszczanom przerwa reprezentacyjna zaszkodziła. Kilka okazji, choć przyznajmy - żadna czysta nie była, zmarnował Sikora, inne zepsuli Piechniak i Ivanowski. Pretensje mogą mieć tylko do siebie, bo Groclin przeważał, obrona Odry dziurawa była bardzo, a Pilarz, choć obronił parę niepezpiecznych strzałów, nie grał zbyt pewnie - często piłki odbijał w pole i różnie to się mogło skończyć, gdyby napastnicy byli tego dnia w ciut lepszej formie. Karnego za starcie Wosia z Przyrowskim być nie powinno, zaś co do sytuacji z ostatnich minut... Nie wiem. Kartka za dyskusje z sędzią była dla mnie - nomen omen - dyskusyjna. Rozmawialiśmy na grupie niedawno o takich kartkach, ale tutaj... Czy zagranie ręką obrońcy Odry było celowe? Moim zdaniem tak i karny także się należał. Mynar zdaje się był kapitanem Groclinu w tym meczu, więc, u licha, kto ma rozmawiać z sędzią, jeśli nie kapitan? Zwłaszcza w takiej sytuacji. Z drugiej strony, jeśli poleciały jakieś "joby" - kartka się należała. Niedawną sytuację z Ujkiem wyjaśniano do trzeciego słowa po przecinku, może tu też by się przydało? Bo jeśli Mynar nie bluzgał liniowemu, to nie powinien pauzować za tę kartkę. Teraz przed Groclinem mecze z Ruchem i Jagiellonią, a w tabeli za plecami już się czai Górnik Zabrze i coraz lepiej grające drużyny Zagłębia Lubin i GKS Bełchatów. Nawet w takiej sytuacji nie odważę się obstawiać meczów Groclinu - z nimi nigdy nic nie wiadomo :-) Cracovia - GKS Bełchatów 0-2 W sumie najlepszym opisem meczu były pełne rozgoryczenia wypowiedzi graczy Cracovii po jego zakończeniu... Mnie osobiście żal Tomka Moskały i sytuacji po jego główce, kiedy to piłka minęła słupek o centymetry. Żal dlatego, że Moskała przez całą rundę robił naprawdę świetną robotę, moim zdaniem porównywalną z pracą Bojarskiego, Pawlusińskiego czy Barana. No, ale napastników rozlicza się z goli - tych wczoraj nie było. Choć gdyby nawet były... GKS - mimo poważnych osłabień w składzie (brak m.in. Ujka, Nowaka, Kowalczyka) - zagrał dobry mecz, kontrolował grę i mógł strzelić przynajmniej jedną bramkę więcej, więc nic by to chyba nie zmieniło. Cracovia - 2 okazje na bramkę, widoczny brak Pawlusińskiego, Wiśniewski za Bojarskiego, złość Majewskiego i zniesmaczenie Filipiaka po meczu oraz zniesmaczenie kibiców wywołane grą zespołu, a potem powtarzanymi wciąż przez Filipiaka hasłami, o tym, że "są pieniadze na wzmocnienia i chcielibyśmy Gargułę". Jak to skomentował znajomy kibic Cracovii: "A ja bym chciał się przespać ze Scarlett Johansson. Ale chcieć to sobie mogę, a od ciągłego powtarzania Scarlett nie weźmie mnie w pościel". Coś się zepsuło w pasiastym państwie i chyba szkoda, że do tej pory ważniejsze było udawanie, że wszystko jest w porządku od rzeczywistych ostrych działań. Które przecież tak czy owak trzeba będzie podjąć, tym bardziej, że coraz więcej rzeczy wycieka na zewnątrz i niedługo coś się może zepsuć na dobre, na nie-do-naprawienia... No, nic - cała zima na takie działania. Za tydzień Legia i wiadomo... no, dobra - nie wiadomo; mam nadzieję, że Cracovia zepnie się na ten mecz (także frekwencyjnie), a potem Ruch Chorzów i to spotkanie "Pasy" muszą wygrać - bo grupa pościgowa: Ruch, Polonia, Odra, Widzew, jest tuż-tuż. Wystarczy im jeden mecz... GKS - jeśli utrzyma styl, coraz żywszy, coraz bardziej przypominający zeszły sezon - jest w stanie powalczyć o dojście czołówki i nawet o puchary. Za tydzień Korona i to jest klucz. Potem Widzew i tu powinno być spokojnie. Arek Baran bez żółtej kartki tym razem :-) Bramka kolejki Nominowani: Joseph Oshadogan - na 0-1 w meczu z Górnikiem Zabrze Edi Andradina - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Lubin (za całość akcji) Marcin Zając - na 1-2 z ŁKSem Roger - na 0-1 z Polonią Bytom Daniel Plizga - na 1-3 w meczu z Koroną Kielce "Jedno urodne i drugie niczego...", ale kolejkowego Grandprika dostaje Roger (tuż przed Marcinem Zającem) Kmita Zabierzów sparinguje - wygrał 2-1 mecz z Hutnikiem Kraków (jedną z bramek strzelił Sebastian Kurowski) i zremisował 2-2 z Kolejarzem Stróże. Jeśli to poprawi atmosferę w drużynie, to czemu nie? Ostatnio mniej na grupie infromacji o Polakach za granicą, więc skoro niższe ligi nie grają... Ireneusz Jeleń strzelił bardzo ładną bramkę w meczu z Le Mans, a Marcin Mięciel - dwa gole w spotkaniu VFL Bochum z Arminią Bielefeld (12. i 15. minuta), czym praktycznie ustawił mecz, wygrany ostatecznie przez Bochum 3-0. Wykrzykiwane przez francuskiego komentatora "Żeleń" przyjąłem normalnie, ale przy niemieckim "Mizil!" chichotałem na całego. Łukasz Sosin strzelił swoją kolejną bramkę dla AS Anórthossis Ammochóstou, tym razem w meczu z AEL Limassol (3-1), a Tomasz Gruszczyński zdobył gola na 1-0 w meczu Football 1991 Dudelange - Victoria Rosport (3-0). No, patrzcie państwo, napastnicy - a strzelają gole. Niepojęte... :-) O wywiadzie Jerzego Dudka dla "Dziennika" nie napiszę, bo mi ręce opadły. |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2007 12:00:54 Lech w pierwszej połowie trochę zaskoczony postawą ŁKSu (trzeba p.r.s.p-n czytać, panowie poznaniacy. Uprzedzałem,
że ŁKS się poukładał :-))), ale potem spokojnie, mądrze i coraz bardziej w swoim rytmie. Jaki tam Lech był zaskoczony. Oni tak dennie zawsze na wyjazdach grają. I gdyby nie dwie świetne głowy po stałych fragmentach gry, przegraliby i ten mecz, tak jak zwykle. Dwie ładne bramki, poprzeczka i mecz zakończył się
zgodnie z przewidywaniami. Przy pierwszej bramce, gdyby Rengifo nie strzelił, spokojnie można było gwizdać karnego - był ewidentnie faulowany. Tylko czy tam nie było spalonego? Rozpatrywano tę sytuację w którymś magazynie ligowym? W Lidze + Extra na pewno nie. Chodzą słuchy, że w związku z kadrową sytuacją Lecha, zwłaszcza w linii
obrony, w Poznaniu i okolicach ma zostać zorganizowany pobór powszechny :-) Teraz kontuzje zaczynają się przenosić na linię pomocy, jako ze obrońców do skontuzjowania się już zabrakło. ;-) Wilk już w tym roku nie zagra, potrzebna będzie operacja. To samo dotyczy Tanevskiego, Dolha operację już przeszedł niedawno. Nominowani:
Joseph Oshadogan - na 0-1 w meczu z Górnikiem Zabrze Edi Andradina - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Lubin (za całość akcji) Marcin Zając - na 1-2 z ŁKSem Roger - na 0-1 z Polonią Bytom Daniel Plizga - na 1-3 w meczu z Koroną Kielce "Jedno urodne i drugie niczego...", ale kolejkowego Grandprika dostaje Roger (tuż przed Marcinem Zającem) Ja bym nominował raczej Rengifo, odwalił niezłą ekwilibrytykę przy swojej bramce. |
| Andy
|
Posted: 27 Lis 2007 12:03:59 ŁKS Łódź - Lech Poznań 1-2
Przy pierwszej bramce, gdyby Rengifo nie strzelił, spokojnie można było gwizdać karnego - był ewidentnie faulowany. Tylko czy tam nie było spalonego? Rozpatrywano tę sytuację w którymś magazynie ligowym? W kontrowesjach nie rozpatrywano. Niemniej po sugestii Twarowskiego, ze tam mogl byc spalony ogladalem bramke Renifera kilka razy na powtorkach i jestem zdania, ze nie ma ani jednej powtorki, na ktorej byloby widac ustawienie zawodnikow w momencie podania, czyli w decydujacej chwili. Dlatego ciezko orzec czy spalony byl, czy tez nie. Jesli byl to milimetrowy. Przy czym sedzia tego meczu byl przetragiczny - 2 ogromne bledy przy podyktowanym karnym dla LKS-u (powinien byc wolny i czerwona kartka dla lechity, a byl karny i zolta kartka), potem ewidentny karny po faulu Kucharskiego na Klacie. Temu panu bym juz podziekowal za gwizdanie w 1. lidze i to na dluzszy czas, bo widac wyraznie, ze sie przynajmniej na razie nie nadaje. O ile mozna bylo nie zauwazyc, ze Djurdjevic fauluje poza polem karnym, to jak mozna bylo nie dac czerwieni Serbowi?? I jak mozna bylo nie zauwazyc faulu Kucharskiego?? Chodzą słuchy, że w związku z kadrową sytuacją Lecha, zwłaszcza w linii
obrony, w Poznaniu i okolicach ma zostać zorganizowany pobór powszechny :-) Mnie sie najbardziej spodobala wypowiedz naszego trenerskiego guru: "Te wszystkie kontuzje nie sa przypadkowe..." :) Moze sie ktos zdziwi, ale mam bardzo podobne podejrzenia co Smuda :). Faktem jest, ze z obrona mamy pecha. Od poltora roku gra obronna Lecha mocno kuleje, a w ciagu paru miesiecy kolejno wypadali nam: Wojtkowiak (juz w polowie wiosny, dopiero teraz wraca do gry), Bosacki, Dymkowski, Tanevski, Midzierski, Wilk i teraz jeszcze byc moze Djurdjevic. W tej chwili srodkowa obrone tworza Kucharski (srodkowy obronca nr 4 na poczatku sezonu) oraz Szyszka, czyli junior bez zadnego doswiadczenia. Cale szczescie, ze nie gramy teraz z groznymi zespolami, ale z Polonia Bytom, LKS-em, czy Sosnowcem, bo czuje, ze przeciwko Wisle czy Legii to bylby blamaz. Bramka kolejki
Nominowani: Joseph Oshadogan - na 0-1 w meczu z Górnikiem Zabrze Edi Andradina - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Lubin (za całość akcji) Marcin Zając - na 1-2 z ŁKSem Roger - na 0-1 z Polonią Bytom Daniel Plizga - na 1-3 w meczu z Koroną Kielce Osobiscie bym docenil tez bramke Renifera, uwazam, ze byla ladniejsza i trudniejsza do zdobycia od Zajaca. Renifer stal tylem do bramki, a potrafil tak uderzyc glowka pilke, ze ta wpadla tuz przy slupku, a Wyparlo, przeciez nienajgorszy bramkarz, nawet sie nie ruszyl. Swoja droga Rengifo staje sie jednym z objawien tej ligi - rzadko sie zdarza, by pilkarz z innego kontynentu, bez zadnej aklimatyzacji, wszedl z marszu i w pierwszej rundzie strzelil 8 bramek. |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2007 12:19:54 Swoja droga Rengifo staje sie jednym z objawien tej ligi
Czego się już od dłuższego czasu spodziewałem. Dokładnie odwrotnie niż w ocenie Zakrzewskiego. ;-) - rzadko sie zdarza, by pilkarz z innego kontynentu, bez zadnej
aklimatyzacji, wszedl z marszu i w pierwszej rundzie strzelil 8 bramek. Rzadko się zdarza, żeby w ogóle strzelił 8 bramek. Często nawet w całej swojej karierze w polskiej lidze. ;-) |
| AJK
|
Posted: 27 Lis 2007 12:47:47 27-11-2007 o godz. 13:00 Cavallino napisał: postawą ŁKSu (trzeba p.r.s.p-n czytać, panowie poznaniacy. Uprzedzałem,
że ŁKS się poukładał :-))), ale potem spokojnie, mądrze i coraz bardziej w swoim rytmie. Jaki tam Lech był zaskoczony. Oni tak dennie zawsze na wyjazdach grają. I gdyby nie dwie świetne głowy po stałych fragmentach gry, przegraliby i ten mecz, tak jak zwykle. Przegrać to może nie, ale ŁKS wcale nie był tak daleko od remisu. Chodzą słuchy, że w związku z kadrową sytuacją Lecha, zwłaszcza w
linii obrony, w Poznaniu i okolicach ma zostać zorganizowany pobór powszechny :-) Teraz kontuzje zaczynają się przenosić na linię pomocy, jako ze obrońców do skontuzjowania się już zabrakło. ;-) Wilk już w tym roku nie zagra, potrzebna będzie operacja. To samo dotyczy Tanevskiego, Dolha operację już przeszedł niedawno. - Marzę o tym, żeby leżeć, nic nie robić, nie martwić się o pensję, odpoczywać i żeby piękne kobiety przynosiły mi napoje, kanapki... - Znaczy, milionerem chcesz być? - Och, od razu milionerem... na początek wystarczy mi bycie obrońcą Lecha Poznań na leczeniu. Stary dowcip, który kiedyś opowiadano o napastnikach Wisły Kraków :-) |
| AJK
|
Posted: 27 Lis 2007 12:51:02 27-11-2007 o godz. 13:03 Andy napisał: ŁKS Łódź - Lech Poznań 1-2
Przy pierwszej bramce, gdyby Rengifo nie strzelił, spokojnie można było gwizdać karnego - był ewidentnie faulowany. Tylko czy tam nie było spalonego? Rozpatrywano tę sytuację w którymś magazynie ligowym? W kontrowesjach nie rozpatrywano. Niemniej po sugestii Twarowskiego, ze tam mogl byc spalony ogladalem bramke Renifera kilka razy na powtorkach i jestem zdania, ze nie ma ani jednej powtorki, na ktorej byloby widac ustawienie zawodnikow w momencie podania, czyli w decydujacej chwili. Dlatego ciezko orzec czy spalony byl, czy tez nie. Jesli byl to milimetrowy. Mnie zastanowiło zachowanie obrońcy, ktory darł się tam strasznie na linowego. Z poprawką na takie grepsy, obejrzałem całą sytuację parę razy z tych powtórek, które miałem i też niczego nie zobaczyłem - powtórki nie raczyły uzględnić ustawienia zawodników w momencie podania. Ale coś mi tam nie dawało spokoju w ustawieniu graczy - Rengifo był chyba zbyt wysunięty, jak na równoczesne ze strzałem wyjście z linii... Dlatego pytałem, czy tam nie było spalonego. Przy czym sedzia tego meczu byl przetragiczny - 2 ogromne bledy przy
podyktowanym karnym dla LKS-u (powinien byc wolny i czerwona kartka dla lechity, a byl karny i zolta kartka), potem ewidentny karny po faulu Kucharskiego na Klacie. Temu panu bym juz podziekowal za gwizdanie w 1. lidze i to na dluzszy czas, bo widac wyraznie, ze sie przynajmniej na razie nie nadaje. O ile mozna bylo nie zauwazyc, ze Djurdjevic fauluje poza polem karnym, to jak mozna bylo nie dac czerwieni Serbowi?? I jak mozna bylo nie zauwazyc faulu Kucharskiego?? Amen. Powiedzmy - naciągając strasznie - że jeszcze miejsce pierwszego faulu mogło mu w biegu umknąć (gdzie był liniowy?) - ale przecież to był faul na 16 metrze w sytuacji bramkowej, przy wychodzeniu do sam-na-sam: czerwona kartka jak złoto. Bez względu na to, czy karny czy wolny. Chodzą słuchy, że w związku z kadrową sytuacją Lecha, zwłaszcza w
linii obrony, w Poznaniu i okolicach ma zostać zorganizowany pobór powszechny : -) Mnie sie najbardziej spodobala wypowiedz naszego trenerskiego guru: "Te wszystkie kontuzje nie sa przypadkowe..." :) Moze sie ktos zdziwi, ale mam bardzo podobne podejrzenia co Smuda :). Hmm... może gracze na treningach potykali się o "kłody ateizmu rzucane pod nogi polskiego katolicyzmu ręką neoliberałów"? :-) Bramka kolejki
Nominowani: Joseph Oshadogan - na 0-1 w meczu z Górnikiem Zabrze Edi Andradina - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Lubin (za całość akcji) Marcin Zając - na 1-2 z ŁKSem Roger - na 0-1 z Polonią Bytom Daniel Plizga - na 1-3 w meczu z Koroną Kielce Osobiscie bym docenil tez bramke Renifera, uwazam, ze byla ladniejsza i trudniejsza do zdobycia od Zajaca. Renifer stal tylem do bramki, a potrafil tak uderzyc glowka pilke, ze ta wpadla tuz przy slupku, a Wyparlo, przeciez nienajgorszy bramkarz, nawet sie nie ruszyl. Myślałem o tym, ale wybór był spory, a bramka Rengifo była dla mnie bardziej "fuksem", sprytnym i celowym, ale takim, który - m.in. ze względu na faul - wyszedł trochę jakby przypadkiem. Zajac dlatego, że całość była zamierzona, wyćwiczona i podręcznikowa wręcz: wspaniałe podanie, wyjście i precyzyjne uderzenie (nienajłatwiejsze przecież, własnie takie uderzenia można najprościej zepsuć) - ideał po prostu. Zresztą, z bramkami co tydzień mam dylemat :-) Swoja droga Rengifo staje sie jednym z objawien tej ligi - rzadko sie
zdarza, by pilkarz z innego kontynentu, bez zadnej aklimatyzacji, wszedl z marszu i w pierwszej rundzie strzelil 8 bramek. Nie pozwalajcie mu grać w obronie! :-) Muszę przyznać, że większe nadzieje wiązałem z Quinterosem (sprawdzić, czy znowu ich sobie nie mylę... nie, nie mylę ;-)) i to jego miałem w składzie w "Wygraj ligę". Ale za to do Chinyamy miałem nosa, bo w punktacji liczy się gole, a nie zmarnowane sytuacje :-) |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2007 12:57:41 I gdyby nie dwie świetne głowy po stałych fragmentach gry, przegraliby
i ten mecz, tak jak zwykle. Przegrać to może nie, ale ŁKS wcale nie był tak daleko od remisu. Gdyby nie te fuksiarskie główki, to nie? |
| AJK
|
Posted: 27 Lis 2007 13:26:36 27-11-2007 o godz. 13:57 Cavallino napisał: I gdyby nie dwie świetne głowy po stałych fragmentach gry, przegraliby
i ten mecz, tak jak zwykle. Przegrać to może nie, ale ŁKS wcale nie był tak daleko od remisu. Gdyby nie te fuksiarskie główki, to nie? Moim zdaniem nie. Zawsze byłem przeciwnikiem takiego patrzenia na piłkę: gdyby nie strzelili tych dwóch okazji, to na pewno nie strzeliliby nic innego. ŁKS trafił w 36 minucie - do końca meczu zostawało 9 minut pierwszej i cała druga połowa. Moim zdaniem, jak nie z główek, to z innych sytuacji przynajmniej jedna bramka by padła, tym bardziej, że im bliżej końca - Lech cisnąłby coraz mocniej. Umiejętnościami przewyższa ŁKS, zgraniem też (nawet w takim skałdzie) i przynajmniej remis by ugrał. A główki Zająca fuksiarską bym nie nazwał - było widać, że to jest solidnie przepracowane na treningach i że obaj z Reissem wiedzieli, co grają i w które miejsce. |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2007 13:49:51 Przegrać to może nie, ale ŁKS wcale nie był tak daleko od remisu.
Gdyby nie te fuksiarskie główki, to nie? Moim zdaniem nie. Zawsze byłem przeciwnikiem takiego patrzenia na piłkę: gdyby nie strzelili tych dwóch okazji, to na pewno nie strzeliliby nic innego. ŁKS trafił w 36 minucie - do końca meczu zostawało 9 minut pierwszej i cała druga połowa. Na Jagielloni było podobnie dużo czasu, przegrywali już 2-0, nawet zdążyli przed przerwą wyrównać i mieć kilka niezłych akcji. I nic z tego - i tak przegrali. Moim zdaniem, jak nie z główek, to z innych sytuacji przynajmniej jedna bramka by padła, tym bardziej, że im
bliżej końca - Lech cisnąłby coraz mocniej. Umiejętnościami przewyższa ŁKS, zgraniem też (nawet w takim skałdzie) i przynajmniej remis by ugrał. Na tej samej zasadzie przewyższa Jagiellonię. A główki Zająca fuksiarską bym nie nazwał - było widać, że to jest
solidnie przepracowane na treningach i że obaj z Reissem wiedzieli, co grają i w które miejsce. Jasne, tyle że coś takiego wychodzi może raz na dziesięć (Rengifo pewnie raz na sto). Fakt, że takie bramki przeważnie są najładniejsze. |
| AJK
|
Posted: 27 Lis 2007 17:45:14 27-11-2007 o godz. 14:49 Cavallino napisał: Przegrać to może nie, ale ŁKS wcale nie był tak daleko od remisu.
Gdyby nie te fuksiarskie główki, to nie? Moim zdaniem nie. Zawsze byłem przeciwnikiem takiego patrzenia na piłkę: gdyby nie strzelili tych dwóch okazji, to na pewno nie strzeliliby nic innego. ŁKS trafił w 36 minucie - do końca meczu zostawało 9 minut pierwszej i cała druga połowa. Na Jagielloni było podobnie dużo czasu, przegrywali już 2-0, nawet zdążyli przed przerwą wyrównać i mieć kilka niezłych akcji. I nic z tego - i tak przegrali. Ale Jagiellonia jest jednak drużyną lepszą i groźniejszą niż ŁKS. I miejsca obu drużyn w tabeli o tym świadczą i dorobek bramkowy. Jeśli Lech potrafił wyciągnąć stan meczu z Jagiellonią z 2-0, to tym bardziej z ŁKSem by sobie poradził. Choć oczywiście to takie samo niesprawdzalne gdybanie, oparte na własnym przeświadczeniu, jak teza przeciwna :-) Zresztą, wiesz... Nieważne, czy fuksiarsko, czy nie - ważne, żeby bramki jednak strzelać i mecze wygrywać. Tym bardziej, kiedy gra się z tak nisko notowanymi drużynami. Lech wygrał - i jeśli nawet rzeczywiście na wyjazdach gra tak źle - tym większe gratulacje. W końcu ŁKS też miał parę sytuacji i też mógł fuksiarsko prowadzić 3-0 :-) |
| UGI
|
Posted: 27 Lis 2007 18:20:13 Groclin Grodzisk Wielkopolski - Odra Wodzisław 0-0
I 500 ludzi na trybunach. Megażenada |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2007 19:29:40 Na Jagielloni było podobnie dużo czasu, przegrywali już 2-0, nawet
zdążyli przed przerwą wyrównać i mieć kilka niezłych akcji. I nic z tego - i tak przegrali. Ale Jagiellonia jest jednak drużyną lepszą i groźniejszą niż ŁKS. A to już Twoja ocena. I
miejsca obu drużyn w tabeli o tym świadczą i dorobek bramkowy. Jakoś nie jestem przekonany. W formie są lepszej bezsprzecznie, ale tak ogólnie to raczej za lepszy i groźniejszy uznawałbym jednak ŁKS. |
| AJK
|
Posted: 25 Lis 2008 11:57:00 Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1 Mecz średni, pogoda fatalna, Legia przeciętnie, a Ruch... Państwo pozwolą, że będę drwiąco rechotał i wytykał palcami. Bo nie wiem, co jeszcze można było zrobić, żeby Ruch wygrał? Poprosić Legię, żeby sama sobie strzeliła gola? To chyba musiałaby strzelić ze cztery samobóje, bo Ruch w piątkowej formie pewnie strzeliłby sobie także. Trzy od razu. Miał Ruch karnego, miał okazję Zająca, miał Legię, której zimno i która choć aktywniejsza w meczu, to była do powalczenia o co najmniej remis. Tymczasem Ruch nie zrobił nic, żeby powalczyć - wiózł się na wyniku i na cud liczył. Już przegrywając pozwalał Legii godzinami pykać piłkę na jej połowie, a potem, kiedy znudzona atakowała - pozwalał pykać na połowie własnej. Pozwalał na wszystko po prostu - co ładnie wychodzi w statystykach. W Legii bardzo dobrze zagrał Vuković, nieźle Iwański i Wawrzyniak, Rybus trochę egoistycznie, ale mokro było i te jego strzały mogły wpaść. Chinyma - swoje :-) W Ruchu chyba tylko do Jezierskiego nie można mieć zastrzeżeń. Reszta nędznie, a Pilarz i obrona przy bramce wręcz fatalnie. Ćwielong jak zwykle, a Zając jak Ćwielong. Przed Legią teraz dwa mecze: w Gdańsku z Lechią i u siebie z Bełchatowem. Wszystko zależy od ławki rezerwowych. Raz - że kontuzje są, dwa, że mogą jeszcze się trafić. W pierwszym meczu Legia jest faworytem, w drugim - będzie się chciała odegrać za niedawna porażkę. Ruch gra z Wisłą i we Wrocławiu ze Śląskiem. W obu meczach nie jest faworytem. I to nie dlatego, że Wisła ze Śląskiem grają tak dobrze, tylko dlatego, że Ruch gra cienko. Polonia Bytom - Łódzki KS 2:3 Polonia Bytom... i znowu ciekawie. Niespodzianka spora i równa frajerstwu Polonii, która powinna ten mecz wygrać jeszcze w pierwszej połowie. Bramkę Vayera dedykuję samemu sobie, bo odkąd przyszedł do Łodzi - z mulim uporem przedstawiam go jako jednego z najważniejszych graczy ŁKS-u :-) Karnego na Gevorgyanie, moim zdaniem, nie było i może by ktoś wytłumaczył sędziom, że piłka nożna jest grą kontaktową, a gwiżdże się to, co narusza przepisy, powoduje upadek itd., a nie to, że ktoś na kogoś popatrzył. Faul na Vayerze... 50 na 50, ale ja bym to zagwizdał. No, ale dobra - w piątek w Bytomiu nic normalne nie było, od pogody począwszy, a nawet z tym karnym w plecy Polonia powinna wygrać, bo ŁKS w obronie grał słabo bardzo. Za to wreszcie nadrabiał ofensywą. Bramka Czerkasa - miodek. Z takiego kąta, przy asyście obrońcy i jeszcze zmieścić piłkę przy słupku... Ponieważ wątpliwe, by to "zmiana trenera" zadziałała, źródeł sukcesu ŁKS-u szukać chyba należy w informacjach o tym, z kogo zespół chce zrezygnować zimą. Znaczy, "gramy o kontrakty panowie". Obecne lub nowe. ŁKS gra teraz ze Śląskiem i z Lechią. Co tu dużo mówić - faworytem nie jest, szanse ma małe, ale przynajmniej z Lechią powinien powalczyć. a Polonia Bytom z Piastem i Wisłą. Mogła mieć 21 punktów i spokojnie oba mecze przegrać, ale przekombinowała i... I cholera wie, czy to się czasem na Piaście i Lechu nie zemści :-) GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok 2:0 Pierwsza połowa bolesna bardzo - dla graczy Jagiellonii zwłaszcza. Wyglądało na to, że jeszcze w pierwszej części Jagiellonia wyczerpie limit zmian, limit funduszy z NFZ w miejscowych szpitalach i wyczerpie nerwowo trenera. Grał właściwie tylko GKS. Druga połowa już całkiem niezła, dużo biegania, dużo akcji z obu stron, dużo strzałów GKSu. Podobało mi się, że Jagiellonia nie położyła się na plecach, tylko mimo wszystko próbowała grać do przodu. Szkoda, że Garguła strzelił bramkę na 2-0, bo Lech rozgrywał niesamowite spotkanie, grał z kontuzją, ale wyjął parę takich piłek... (i raz prawie sam sobie wstrzelił :-)) i nawet jeśli GKS-owi gol się należał, to Lechowi nie, a już na pewno nie w ten sposób. Jagielloni wycięto skrzydła: kontuzje Szczota, Króla i Norambueny, sędzia mocno dziwaczny, dobry mecz Popka, niezły Rachwała i Ujka, Garguła bardzo nierówno, Kozik pewnie skostniał i wszystko mu szczęka do dziś. Przed Bełchatowem mecz z Górnikiem Zabrze, a potem pojedynek z Legią. W pierwszym meczu GKS jest zdecydowanym faworytem, a drugi - jeśli warunki pozwolą - warto będzie obejrzeć. Jagiellonia bez dwóch/trzech? podstawowych graczy jedzie do Cracovia i będzie tam miała bardzo ciężko (zwłaszcza na tej "podgrzewanej" murawie), ale potem gra z Górnikiem i wszystko wskazuje, że będzie w stanie powalczyć o 3 punkty. Wiele zależy od stanu zdrowia Szczota. Odra Wodzisław - Arka Gdynia 0:0 Hulali! Po polu! I pili kakaooooo! Poza tym słuszny rzut karny i Szary pewnie do dziś przeżywa, bardzo dobra gra Witkowskiego, który - poza wszystkim innym - w samej końcówce świetnie wybronił akcję Rygela i bardzo dobra gra Stachowiaka, który - poza wszystkim innym - w samej końcówce wybronił strzał Pietronia. Aha, i jeszcze fajne koce Arki, coś, co poleciało na sędziego, że aż Malinowski musiał apelować o spokój. I że biegali. Dużo. Nieproduktywnie. Bardzo. I niech ktoś coś zrobi ze stadionem w Wodzisławiu, bo żeby co mecz była jakaś awaria transmisji, to już przegięcie. "I to by było na tyle". Na Arkę czeka teraz Polonia Warszawa i tu o 3 punkty będzie ciężko, a potem mecz z Cracovią i mam nadzieję, że będzie lepszy niż ten w Krakowie. Znaczy, pewność. Ciężko byłoby zagrać większą kupę niż to, co wtedy pokazały oba zespoły. Odra gra z Lechem i pewnie liczy na zmęczenie "Kolejorza" zimną ligą oraz wyjazdem do Moskwy, a w ostatniej kolejce - Wisła w Krakowie. W obu meczach Odrze będzie bardzo ciężko. Cracovia - Lech Poznań 0:1 Podgrzewana murawa, my ass... Ewentualnie poproszę, żeby podgrzewanie włącząć ciut wcześniej niż kwadrans przed meczem. Przy odśnieżaniu zmrożony śnieg aż chrupał, za to w czasie meczu fajnie było widać, gdzie gra się wcześniej toczyła, a gdzie nie - tam, gdzie nie, ślady na pustej bieli były bardzo wyraźne :-) Obu zespołom grało się dziwnie: Cracovia grała długo, ale okazje do strzelenia bramki miał Lech. Miał, bo strzelał (14 strzałów Lecha na 4 Cracovii, w celnych - 9:1). "Pasy" miały dwie - raz gdy piłka przeleciała przez pole bramkowe i nikt do niej nie zdążył i gdy Pawlusiński strzelił w boczną siatkę. W Lechu sam Lewandowski miał ze trzy, a jeszcze Rengifo, Peszko... Kolejny bardzo dobry mecz Nowaka, kolejny bardzo dobry Arboledy. Resztę rozgrzeszają warunki. Może poza tymi, którzy faulowali "na chama", bo tych warunki obciążają dodatkowo; mogli komuś zrobić sporą krzywdę (czy Wasiluki mnie słyszą?). Warunki nie pozwalają także powiedzieć nic sensownego o grze obu drużyn. Grały tak, jak się dało. Bramka padła chwilę potem, jak trybuny zaczęły bluzgać na Wisłę, więc można uznać, że za karę :-) Teraz przed Lechem mecz z CSKA Moskwa, a potem Odra w Wodzisławiu i Polonia Bytom u siebie. Żadnego z tych meczów Lech nie może przegrać, a w lidze to nawet i remisować nie powinien. Cracovia gra w u siebie ze zmasakrowaną Jagiellonią, a potem na wyjeździe z Arkę. I też nie może przegrać. Myślę, że oba mecze jest w stanie wygrać i to spokojnie. Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:0 Mecz z przygodami, opóźnieniem i jajami pogodowymi, bo te pół godziny burzy tuż przed meczem wyglądało jak prawdziwy kataklizm. Boisko w każdym razie wyglądało tak, że liczyłem na odwołanie meczu. A informacja o niekompatybilności jupiterów z podgrzewaniem murawy rozbawiła mnie bardzo aż do opadu rąk, nóg i wiary w... nawet nie w profesjonalizm, ale w rzemiosło choćby. Lechia może czuć lekki niedosyt - po pierwszych 25 minutach dla Piasta, z minuty na minutę to Lechia była coraz lepsza i miała z gry więcej. No, ale bramki strzela się z sytuacji, a tych było w meczu niewiele, a nawet jeszcze mniej. Niezły mecz Kowalczyka, Rogalskiego i Wiśniewskiego, z drugiej strony nieźle wypadł Glik i Kasprzik pilnujący przedpola. Ogółem słaby mecz - ambitny, ale słaby. Teraz Lechia gra z Legią i cholera wie... Przy tych kontuzjach w Legii może się Lechii udać wywieźć punkt. Potem mecz z ŁKS-em i tu się wstrzymam, bo ŁKS to wielka niewiadoma. Piast gra z oboma Poloniami. Z Bytomiem szanse ma i musi je wykorzystać, jeśli chce zimą spać spokojnie. Tym bardziej musi, że z Polonią Warszawa chyba większych szans nie ma. Bramka kolejki Nominowani: Adam Czerkas - na 2:3 w meczu Polonia Bytom - Łódzki KS Ivan Djurdjević - na 0:1 w meczu Cracovia - Lech Poznań Krzysztof Ostrowski - na 2:0 w meczu Śląsk Wrocław - Wisła Kraków Gabor Vayer - na 1:1 w meczu Polonia Bytom - Łódzki KS Wygrywa jednogłośnie (no bo przecież ja jeden głosuję :-)) Krzysztof Ostrowski Co poza tym? Jak było w sobotę i w niedzielę rano - wszyscy widzieli. Więc nikt się pewnie nie dziwi, że mecz kobiecego Pucharu Polski między Bronowianką i Golem Częstochowa został odwołany. Koniec przygody Łukasza Gorszkowa i Grzegorza Patera z Podbeskidziem Bielsko Biała - kontrakty z oboma zawodnikami zostały rozwiązane po rozmowach i zgodzie obu stron. Kurczę, ładny kawałek piłki w tych dwóch nazwiskach... W charakterze premii - zdjęcia z opisywanego tu kiedyś Turnieju Żaków http://tinyurl.com/5k7mt8 Od razu jako slajdszoł, bo jakoś naprawdę niska (hala ciemna, a z lampą raz - się przeszkadzało innym, dwa - wychodziły "wampirki"). Parę zdjęć meczowych, w tym ze spotkania o III miejsce i finału Cracovia - Jadwiga, plus ceremonia dekoracji oraz wręczenia nagród indywidualnych dla najlepszego bramkarza, strzelca i zawodnika. Oby za parę lat te maluchy stanowiły podporę naszej kadry i połowy europejskich klubów... ... bo wtedy za ciężką kasę sprzedam te zdjęcia agencjom i kupię sobie własny klub piłkarski ;-) |
| Mane
|
Posted: 25 Lis 2008 12:26:52 Teraz Lechia gra z Legią i cholera wie... Przy tych kontuzjach w Legii
może się Lechii udać wywieźć punkt. Jesli juz ktos ma w tym meczu wywiezc punkty to Legia a to dlatego ze mecz odbedzie sie w Gdansku :) |
| yamma
|
Posted: 25 Lis 2008 13:35:29 Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1
Mecz średni, pogoda fatalna, Legia przeciętnie, a Ruch... Państwo pozwolą, że będę drwiąco rechotał i wytykał palcami. Bo nie wiem, co jeszcze można było zrobić, żeby Ruch wygrał? Poprosić Legię, żeby sama sobie strzeliła gola? No przecież te 2 sytuacje, to klasyczne zaproszenie ze strony Legii. A jako zapraszający wystąpił tym razem "Muszkin". Nie chcieli, to bez łaski. ;-) po prostu - co ładnie wychodzi w statystykach. W Legii bardzo dobrze
zagrał Vuković, nieźle Iwański i Wawrzyniak, Rybus trochę egoistycznie, ale mokro było i te jego strzały mogły wpaść. Chinyma - swoje :-) Vuko coraz bardziej przyprawia o ból głowy niejakiego Mirosława T. Znamienne jest to, że w wywiadach już nie jest tak kategoryczny odnośnie swojego odejścia co kilka tygodni temu. Jak tak patrzę na to co się dzieje teraz w Legii, to podejrzewam, że między Urbanem a Trzeciakiem ostro zgrzyta. Mnie osobiście wydaje się, że Serb jednak w Legii zostanie - nie wiem czy jakikolwiek inny klub w Polsce byłoby stać na kontrakt dla niego (ten, który ma w Legii wyjątkowo go nie satysfakcjonuje) a na europejskie salony jest zbyt słaby. Mimo, że technicznie jest dość słaby, to jednak dobrze mu się współpracuje z defensywą i ciężko go przejść. Jego największą wadą jest duża liczba strat w środku gdy próbuje dogrywać piłki ale w ostatnich meczach jest z tym coraz lepiej. Przed Legią teraz dwa mecze: w Gdańsku z Lechią i u siebie z
Bełchatowem. Wszystko zależy od ławki rezerwowych. Raz - że kontuzje są, dwa, że mogą jeszcze się trafić. Z kontuzjami nie jest aż tak źle. Wprawdzie wypadł Grzelak ale za to kontuzja Chinyamy okazała się niezbyt groźna i wszystko wskazuje na to, że z Lechią zagra, poza tym do gry wracają Szala z Descargą. No i oczywiście z wypożyczenia wrócił Paluchowski a jeśli popatrzymy na stosunek Urbana do hiszpańskiego zaciągu, to wiele wskazuje, że już zostanie w Legii na przyszłą rundę. Natomiast coraz większy problem Legia ma ze strzelaniem bramek. Roger zmęczony, Rybus z Borysiukiem też zajechani przez reprezentacje młodzieżowe. Dobrze, że Vuko wraca do formy, to przynajmniej Iwański może częściej angażować się pod polem karnym przeciwnika. Obaczym jak dzisiaj rezerwy zagrają z Jagiellonią (PE), może coś tam jeszcze da się wykrzesać na te 2 ostatnie mecze i nie stracić z oczu czołówki. BTW, niezły maraton mają nasi kopacze w tym roku: 17 kolejek Ekstraklasy + 2 kolejki PP + 6 kolejek PE, do tego zgrupowania reprezentacji seniorskich i młodzieżowych, no i oczywiście 4 mecze Legii w PUEFA, 6 meczów Wisły i 10 meczów Lecha. yamma |
| maciej
|
Posted: 25 Lis 2008 13:51:35 yamma napisał: no i oczywiście 4 mecze Legii w PUEFA
Legia tak samo grała w pucharze UEFA jak Wisła w Lidze Mistrzów. |
| yamma
|
Posted: 25 Lis 2008 14:18:39 yamma napisał:
no i oczywiście 4 mecze Legii w PUEFA
Legia tak samo grała w pucharze UEFA jak Wisła w Lidze Mistrzów. Tyle, że Wisła jeszcze grała dwumecz z Tottenhamem w PUEFA. yamma |
| maciej
|
Posted: 25 Lis 2008 14:22:03 yamma napisał: Tyle, że Wisła jeszcze grała dwumecz z Tottenhamem w PUEFA.
No tak, w sumie jak mogłem oczekiwać, że jeden z największych osłów na grupie zrozumie prostą nawet uwagę... |
| UGI
|
Posted: 25 Lis 2008 16:11:18 Polonia Bytom - Łódzki KS 2:3
Polonia Bytom... i znowu ciekawie. Zamieć śnieżna, zimno, wiatr ale nie żaluje ze sie wybralem. Niespodzianka spora i równa frajerstwu
Polonii, która powinna ten mecz wygrać jeszcze w pierwszej połowie. Klasyka. Ja bylem przekonany, że LKS postawi cięższe warunki niz Legia i Lech (którym zazwyczaj w potyczkach z takimi druzynami jak Polonia zwyczajnie brakuje motywacji i checi), a ci sadzili, że skoro spieli sie na silnych rywali, wywalczyli 4 punkty, to z Lodzianami mecz sam sie wygra. No, ale dobra - w piątek w Bytomiu nic normalne nie było, od pogody
począwszy, I tak mysle czy nalezy karac kluby za to, iż zbyt pozno wlaczaja ogrzewanie plyty. Zbieralem szczeke z ziemi jak widzialem dwoch panow Edków, ktorzy wykorzystujac to, że LKS strzelil gola, lopatami odgarniali snieg z linii boiska. Chociaz z drugiej strony sam nie spodziewalem sie, że stabilna popoludniu pogoda tak nagle sie zmieni, a jednak profilaktyczne podgrzewanie murawy to wysokie koszta. a nawet z tym karnym w plecy Polonia powinna wygrać, bo ŁKS
w obronie grał słabo bardzo. Dokladnie. Generalnie to Polonia strzelala gola kiedy chciala/musiala i chwile po tym fąfary w mozgownicach grajkow z Bytomia i przekonanie, że juz nie trzeba sie starac. To takie.....polskie. |
| AJK
|
Posted: 25 Lis 2008 18:57:29 25-11-2008 o godz. 17:11 UGI napisał: Polonia Bytom - Łódzki KS 2:3
Polonia Bytom... i znowu ciekawie. Zamieć śnieżna, zimno, wiatr ale nie żaluje ze sie wybralem. Aha. A ja muszę pisać? No, co za ludzie, naprawdę... :-) No, ale dobra - w piątek w Bytomiu nic normalne nie było, od pogody
począwszy, I tak mysle czy nalezy karac kluby za to, iż zbyt pozno wlaczaja ogrzewanie plyty. Zbieralem szczeke z ziemi jak widzialem dwoch panow Edków, ktorzy wykorzystujac to, że LKS strzelil gola, lopatami odgarniali snieg z linii boiska. Chociaz z drugiej strony sam nie spodziewalem sie, że stabilna popoludniu pogoda tak nagle sie zmieni, a jednak profilaktyczne podgrzewanie murawy to wysokie koszta. Aż byś się zdziwił, jak niewysokie. Zresztą, o czym tu mówić? Od paru dni było wiadomo, że idą mrozy, że może padać śnieg, a nie mówimy przecież o hajcowaniu na full przez miesiąc. Rozumiem, że są sytuacje specjalne, że zdarza się tak, jak w Gdańsku - godzinę przed meczem, półgodzinna burza śnieżna i choćbyś się skichał, nie przeskoczysz. OK. bywa. Ale w pozostałych przypadkach - odrobinę, kurde, profesjonalizmu... Śląsk choćby - też sypało ostro, śnieg z deszczem jeszcze od piątku, mróż był, w dzień meczu padało ostro, a jakoś się dało i murawa w czasie meczu wyglądała coraz lepiej. a nawet z tym karnym w plecy Polonia powinna wygrać, bo ŁKS
w obronie grał słabo bardzo. Dokladnie. Generalnie to Polonia strzelala gola kiedy chciala/musiala i chwile po tym fąfary w mozgownicach grajkow z Bytomia i przekonanie, że juz nie trzeba sie starac. To takie.....polskie. Mam nadzieję, że to chwilowe, bo na tym Polonia wygrywała do tej pory, że broniła się przed takim myśleniem, że grała do końca i z każdym. Jak zaczną zdziwiać i gwiazdować, to po nich, bo skład mają jednak poniżej osiąganych efektów. Może w dobrym momencie przyszedł ten prysznic... |
| AJK
|
Posted: 25 Lis 2008 18:57:58 25-11-2008 o godz. 13:26 Mane napisał: Teraz Lechia gra z Legią i cholera wie... Przy tych kontuzjach w Legii
może się Lechii udać wywieźć punkt. Jesli juz ktos ma w tym meczu wywiezc punkty to Legia a to dlatego ze mecz odbedzie sie w Gdansku :) Myślisz, że piłkarze Lechii po meczu się nie wożą, tylko na piechotkę, na przystanek i na tramwaj? :-) Się mnie zwroty stylistyczne pomyliły. Albo portale źle podają. ... Minęły trzy strzały znikąd ... Sprawdziłem. Portale dobrze. Mnie się pomyliło. |
| AJK
|
Posted: 25 Lis 2008 18:59:39 Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1
po prostu - co ładnie wychodzi w statystykach. W Legii bardzo dobrze
zagrał Vuković, nieźle Iwański i Wawrzyniak, Rybus trochę egoistycznie, ale mokro było i te jego strzały mogły wpaść. Chinyma - swoje :-) Vuko coraz bardziej przyprawia o ból głowy niejakiego Mirosława T. Znamienne jest to, że w wywiadach już nie jest tak kategoryczny odnośnie swojego odejścia co kilka tygodni temu. Jak tak patrzę na to co się dzieje teraz w Legii, to podejrzewam, że między Urbanem a Trzeciakiem ostro zgrzyta. Mnie osobiście wydaje się, że Serb jednak w Legii zostanie - nie wiem czy jakikolwiek inny klub w Polsce byłoby stać na kontrakt dla niego (ten, który ma w Legii wyjątkowo go nie satysfakcjonuje) a na europejskie salony jest zbyt słaby. Mimo, że technicznie jest dość słaby, to jednak dobrze mu się współpracuje z defensywą i ciężko go przejść. Jego największą wadą jest duża liczba strat w środku gdy próbuje dogrywać piłki ale w ostatnich meczach jest z tym coraz lepiej. Jeśli nie będzi wielkiej kasy na transfery w środek pola, to jak bym na miejscu Legii na głowie stawał, żeby Vukovicia zatrzymać. Bo wymienić go na lepszego - OK. Ale na lepszego. A ilu mamy w lidze lepszych od Vukovicia? I ile kosztowałby lepszy od niego spoza Polski? Na dziś jest świetnym dopełnieniem 4-5-1 i w razie kontuzji któregokolwiego gracza środka jest w stanie wziąć na siebie ciężar gry. Pełnowartościowy gracz pierwszego składu, a w rezerwie niemal skarb. Wątpię, by Legię bylo stać na rezygnację z niego. Nie wiem, czy stać ją na kogoś w zamian. Przed Legią teraz dwa mecze: w Gdańsku z Lechią i u siebie z
Bełchatowem. Wszystko zależy od ławki rezerwowych. Raz - że kontuzje są, dwa, że mogą jeszcze się trafić. Z kontuzjami nie jest aż tak źle. Wprawdzie wypadł Grzelak ale za to kontuzja Chinyamy okazała się niezbyt groźna i wszystko wskazuje na to, że z Lechią zagra, poza tym do gry wracają Szala z Descargą. No i oczywiście z wypożyczenia wrócił Paluchowski a jeśli popatrzymy na stosunek Urbana do hiszpańskiego zaciągu, to wiele wskazuje, że już zostanie w Legii na przyszłą rundę. Kontuzja Chinyamy niezbyt groźna, ale jeśli nadal nie wiadomo, czy zagra, a jeśli pogoda dalej będzie taka, jaka jest, to następny mecz może skonczyć się dla "Tejksia" niewesoło. A alternatywy nie ma, bo Arruabarena do pięt mu na razie nie dorasta. Ciekaw jestem Paluchowskiego - w Zniczu pokazywał się podobno bardzo porządnie - ale to melodia przyszłej rundy. Ewentualnie. Natomiast coraz większy problem Legia ma ze strzelaniem bramek. Roger
zmęczony, Rybus z Borysiukiem też zajechani przez reprezentacje młodzieżowe. Dobrze, że Vuko wraca do formy, to przynajmniej Iwański może częściej angażować się pod polem karnym przeciwnika. Obaczym jak dzisiaj rezerwy zagrają z Jagiellonią (PE), może coś tam jeszcze da się wykrzesać na te 2 ostatnie mecze i nie stracić z oczu czołówki. Na dogranie tych dwóch meczów wystarczy zastępców na srodek. Giza dziś się znalazł, Rybus w ostatnim meczu też całkiem nieźle zagrał, pokazał, że braki fizyczne potrafi nadrobić myśleniem, jest Ekwueme, jest Smoliński... Na dwie kolejki wystarczy. BTW, niezły maraton mają nasi kopacze w tym roku: 17 kolejek
Ekstraklasy + 2 kolejki PP + 6 kolejek PE, do tego zgrupowania reprezentacji seniorskich i młodzieżowych, no i oczywiście 4 mecze Legii w PUEFA, 6 meczów Wisły i 10 meczów Lecha. Niech ich jeszcze tak wiosną przeczołgają, to może potem w pucharach nie będą zdychać po godzinie :-) |
| yamma
|
Posted: 25 Lis 2008 20:05:17 yamma napisał:
Tyle, że Wisła jeszcze grała dwumecz z Tottenhamem w PUEFA.
No tak, w sumie jak mogłem oczekiwać, że jeden z największych osłów na grupie zrozumie prostą nawet uwagę... Ach, to miał być żart? Taki z podwójnym dnem? Kolega z Poznania, zgadłem? yamma |
| Cavallino
|
Posted: 25 Lis 2008 20:09:14 I tak mysle czy nalezy karac kluby za to, iż zbyt pozno wlaczaja
ogrzewanie plyty. Co znaczy "czy? Raczej "jak"? Zbieralem szczeke z ziemi jak widzialem dwoch panow Edków, ktorzy
wykorzystujac to, że LKS strzelil gola, lopatami odgarniali snieg z linii boiska. Chociaz z drugiej strony sam nie spodziewalem sie, że stabilna popoludniu pogoda tak nagle sie zmieni, a jednak profilaktyczne podgrzewanie murawy to wysokie koszta. Na Śląskim są mniejsze? Ja za powtórzenie takiego numeru dawałbym walkowery. Nauczyliby się że wymóg podgrzewanej murawy nie oznacza "zakładamy instalację i na tym koniec". Ta instalacja ma być sprawna i dawać efekty, koniecznie łącznie z jupiterami. Bo warunek licencyjny nie brzmi "posiadanie podgrzewanej murawy ALBO jupiterów". |
| Cavallino
|
Posted: 25 Lis 2008 20:11:15 Jeśli nie będzi wielkiej kasy na transfery w środek pola, to jak bym na
miejscu Legii na głowie stawał, żeby Vukovicia zatrzymać. Bo wymienić go na lepszego - OK. Ale na lepszego. A ilu mamy w lidze lepszych od Vukovicia? No, kilku jest. Ale raczej poza zasięgiem Legii. |
| yamma
|
Posted: 25 Lis 2008 20:23:33 Jeśli nie będzi wielkiej kasy na transfery w środek pola, to jak bym
na miejscu Legii na głowie stawał, żeby Vukovicia zatrzymać. bezgotówkowe. Ja cały czas liczę na to, że Trzeciak jednak się opamięta i dogada z Vuko zwłaszcza, że reputacja Trzeciaka została mocno nadszarpnięta przez to jak grają sprowadzone przez niego "gwiazdy". Przecież to co dzisiaj wyprawiał Tito (następca Vuko), to był jakiś koszmar. Gość spalił się przy pierwszym nieudanym zagraniu a potem było już coraz gorzej. Skończy się wypożyczenie, oddać i zapomnieć! Kontuzja Chinyamy niezbyt groźna, ale jeśli nadal nie wiadomo, czy
zagra, a jeśli pogoda dalej będzie taka, jaka jest, to następny mecz może skonczyć się dla "Tejksia" niewesoło. A alternatywy nie ma, bo Arruabarena do pięt mu na razie nie dorasta. Arru gra dość dobrze (rzekłbym, że nawet bardzo dobrze) pod względem taktycznym - zazwyczaj jest tam gdzie powinien być, natomiast jego skuteczność woła o pomstę do nieba. Zobaczymy na wiosnę, po okresie przygotowawczym, gdzie jest dużo czasu na poprawienie wielu elementów gry. Jeśli w dalszym ciągu będzie tak kaleczył snajperskie rzemiosło, to należy mu podziękować. Na dogranie tych dwóch meczów wystarczy zastępców na srodek. Giza dziś
się znalazł, Rybus w ostatnim meczu też całkiem nieźle zagrał, pokazał, że braki fizyczne potrafi nadrobić myśleniem, jest Ekwueme, jest Smoliński... Na dwie kolejki wystarczy. "Ryba" w tej rundzie cały czas grał dużo poniżej swoich możliwości. Mimo, że jest bardzo aktywny i dzięki temu w meczach miewa dużo sytuacji strzeleckich, to jednak z techniką uderzenia jest mocno na bakier. W meczu z Ruchem miał 2 okazje do strzału z 16 metrów i obydwie spartolił. W naszej lidze, to może norma ale jeśli Legia ma być tym kim planuje być, to warto byłoby aby Rybus popracował nad swoimi umiejętnościami strzeleckimi. yamma |
| maciej
|
Posted: 25 Lis 2008 21:26:12 yamma napisał: Ach, to miał być żart?
Skądże. Taki z podwójnym dnem?
Nie, wszystko napisałem wprost. Kolega z Poznania, zgadłem?
Nie. |
| yamma
|
Posted: 26 Lis 2008 07:12:01 yamma napisał:
Ach, to miał być żart?
Skądże. Taki z podwójnym dnem?
Nie, wszystko napisałem wprost. No to wytłumacz mi jak chłop koniowi na miedzy, co miało znaczyć zdanie "Legia tak samo grała w pucharze UEFA jak Wisła w Lidze Mistrzów." w kontekście mojego zdania o liczbie meczów, które te 2 zespoły rozegrały w tej rundzie w europejskich pucharach. Zrób rozbiór logiczny zdania tak jak pani uczyła na polskim. No chyba, że jeszcze tego nie przerabialiście. yamma |
| Cavallino
|
Posted: 26 Lis 2008 09:08:19 yamma napisał:
Ach, to miał być żart? Skądże. Taki z podwójnym dnem? Nie, wszystko napisałem wprost. No to wytłumacz mi jak chłop koniowi na miedzy, co miało znaczyć zdanie "Legia tak samo grała w pucharze UEFA jak Wisła w Lidze Mistrzów." Ale po co ma to tłumaczyć? Każdy rozgarnięty bardziej niż średnio zdolna małpa, zrozumiał o co szło. |
| AJK
|
Posted: 26 Lis 2008 11:42:48 25-11-2008 o godz. 21:23 yamma napisał: Jeśli nie będzie wielkiej kasy na transfery w środek pola, to jak bym
na miejscu Legii na głowie stawał, żeby Vukovicia zatrzymać. bezgotówkowe. Ja cały czas liczę na to, że Trzeciak jednak się opamięta i dogada z Vuko zwłaszcza, że reputacja Trzeciaka została mocno nadszarpnięta przez to jak grają sprowadzone przez niego "gwiazdy". Przecież to co dzisiaj wyprawiał Tito (następca Vuko), to był jakiś koszmar. Gość spalił się przy pierwszym nieudanym zagraniu a potem było już coraz gorzej. Skończy się wypożyczenie, oddać i zapomnieć! Żadnych transferów zimą? No to będzie gorąco w negocjacjach z Vukoviciem.... Legia na środek pola ma Iwańskiego, Rogera, Gizę i Borysiuka. Plus Ekwueme. Potencjał ofensywny spory, ale w defensywie sprawdzał się z tej grupy tylko Borysiuk. Ekwueme grał za rzadko, pozostali to gracze "do przodu". Twardy orzech... Legia gra o mistrza, o puchar krajowy i o puchary międzynarowowe. Na rok warto by Vukovicia zatrzymać, ale na rok to on się pewnie nie zgodzi. A na dwa... Ja bym jednak ryzykował. Vuković jest solidny i nawet jeśli nie podbije Europy, to na naszą ligę wystarczy, a pokazał, że wchodzenie z ławki potrafi znieść. Na dogranie tych dwóch meczów wystarczy zastępców na srodek. Giza dziś
się znalazł, Rybus w ostatnim meczu też całkiem nieźle zagrał, pokazał, że braki fizyczne potrafi nadrobić myśleniem, jest Ekwueme, jest Smoliński... Na dwie kolejki wystarczy. "Ryba" w tej rundzie cały czas grał dużo poniżej swoich możliwości. Mimo, że jest bardzo aktywny i dzięki temu w meczach miewa dużo sytuacji strzeleckich, to jednak z techniką uderzenia jest mocno na bakier. W meczu z Ruchem miał 2 okazje do strzału z 16 metrów i obydwie spartolił. Tu się nie zgodzę - nie były to jakieś straszne bomby, ale całkiem przyzwoite strzały i Pilarz przynajmniej raz musiał się wysilić. Ciut gorsze intrerwencje i można było liczyć na coś więcej. Ale że Rybus gra poniżej możliwosci - to i racja. W naszej lidze, to może norma ale jeśli Legia ma być tym kim planuje
być, to warto byłoby aby Rybus popracował nad swoimi umiejętnościami strzeleckimi. Warto, żeby nad tymi umiejętnościami popracował każdy gracz Legii. Także Chinyama, bo choć strzela, to i marnuje mnóstwo. |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |