| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / kolejka 15 - pozostałe mecze |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| UGI
|
Posted: 27 Lis 2008 16:55:05 Tia, to pewnie dlatego nie trzeba włączać podgrzewania płyt.
Tego nie powiedzialem, ale uwazam ze walka z cholota powinna byc trzy rzedy wyzej niz walka ze sniegiem, bo konsekwencje nie podejmowania krokow sa o wiele bardziej dotkliwe w pierwszym wypadku. Lód, śnieg co za różnica?
Jest różnica, bardzo znaczaca. |
| Cavallino
|
Posted: 27 Lis 2008 19:20:43 Tia, to pewnie dlatego nie trzeba włączać podgrzewania płyt.
Tego nie powiedzialem, ale uwazam ze walka z cholota powinna byc trzy rzedy wyzej niz walka ze sniegiem, A ja nie. Jedno drugiego nie wyklucza. Lód, śnieg co za różnica?
Jest różnica, bardzo znaczaca. Dla mnie jako widza - niewielka. |
| TheBest
|
Posted: 28 Lis 2008 12:07:29 Tia, to pewnie dlatego nie trzeba włączać podgrzewania płyt. Tego nie powiedzialem, ale uwazam ze walka z cholota powinna byc trzy rzedy wyzej niz walka ze sniegiem, A ja nie. Jedno drugiego nie wyklucza. Lód, śnieg co za różnica? Jest różnica, bardzo znaczaca. Dla mnie jako widza - niewielka. ty wszystko oceniasz z poziomu widza, sproboj zagrac na sniegu ktory przykrywa niezamarznieta murawe i na zmarznietej nawierzchni bez sniegu, moze wtedy zrozumiesz |
| Cavallino
|
Posted: 28 Lis 2008 12:11:09 Lód, śnieg co za różnica?
Jest różnica, bardzo znaczaca. Dla mnie jako widza - niewielka. ty wszystko oceniasz z poziomu widza, Dokładnie. Oba przypadki z normalną grą nie mają NIC wspólnego, więc z punkitu widzenia widza są tożsame. |
| TheBest
|
Posted: 28 Lis 2008 12:52:33 Lód, śnieg co za różnica?
Jest różnica, bardzo znaczaca. Dla mnie jako widza - niewielka. ty wszystko oceniasz z poziomu widza, Dokładnie. Oba przypadki z normalną grą nie mają NIC wspólnego, więc z punkitu widzenia widza są tożsame. 16. O przydatności pola gry do zawodów rozstrzyga sędzia w dniu zawodów. Oceniając przydatność pola gry do zawodów, sędzia bierze pod uwagę stan nawierzchni pola gry, jego niezbędne wyposażenie oraz oznakowanie. Ocenia również czy stan przygotowanego do zawodów pola gry nie zagraża bezpieczeństwu uczestników zawodów. Decyzja podjęta przez sędziego jest ostateczna 17. Jeżeli stan pola gry zagraża bezpieczeństwu zawodników, wyznaczone na ten czas zawody, zarówno o mistrzostwo jak i towarzyskie, nie mogą być rozegrane. wg mnie zmrozone boisko zpelnia warunki par 17 natomiast zasniezone nie, skoro sedzia uznaje je za zdatne po pomalowaniu lini na czerowno to gramy, nie zyjemy w idealnym swiecie i takie sytuacje dopuszczam |
| Cavallino
|
Posted: 28 Lis 2008 13:00:51 wg mnie zmrozone boisko zpelnia warunki par 17 natomiast zasniezone nie,
skoro sedzia uznaje je za zdatne po pomalowaniu lini na czerowno to gramy, nie zyjemy w idealnym swiecie i takie sytuacje dopuszczam A ja nie. Bo nie po to był wymóg podgrzewanej murawy, żeby klub mógł nie włączyć, jeśli nie chce. Co innego gdy mimo włączenia odpowiednio wcześniej, nic to nie dało, wtedy trzeba się poważniej zastanowić, czy nie przenieść meczu, ale już bez karania organizatora. |
| AJK
|
Posted: 30 Lis 2009 16:50:57 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Polonia Warszawa - Polonia Bytom 1:0 Przeraźliwie nudna pierwsza połowa i spore fragmenty drugiej. Warszawska Polonia coś tam niby tego, choć "tego" sprowadzało się do dalekich wrzutek i widać, że trenowanych stałych fragmentów, za to Polonia bytomska grała koszmarną kupę i stworzyła sobie dwie sytuacje z gatunku "mamy dobry humor, więc umówmy się, że ewentualnie były bramkowe". Nie wiem, co się z bytomiakami stało, ale stało się bardzo źle i oglądanie ich zaczyna boleć. Barcik z Bażikiem podobno byli na boisku, Radzewicz pokazał się dwa razy, Podstawek raz i to w dodatku wtedy, gdy piłki nie dotknął. Za to Kotrys piłki dotykał i to było jeszcze gorsze. Skaba bardzo niepewnie. Polonia agresywnie i koszmarnie niedokładnie. Jaroń wstrzeliwał się przez pół godziny, Mierzejewski i Sarvas próbowali w środku, Ivanovski wniósł odrobinę ożywienia, ale podobnie jak Nikolić - gdy miał szansę na dwustuprocentową sytuację, zawahał się i spaprał. Świetnie Mynar - kto wie, czy zmiana Polonii na lepsze to nie bardziej jego zasługa niż Bakero. Cracovia - Piast Gliwice 3:2 Dolnośrednia strefa ligowych stanów średnich, aczkolwiek duży plus za chęci i aż 5 bramek. Po Cracovii było widać, że ma w nogach mecz Pucharu Polski, a Piast... Hmmm, Piast grał jak Cracovia przed miesiącem. Z tą różnicą, ze Cracovia przed miesiącem nie strzeliłaby na 3:2, tylko miotała się bezsilnie. Teraz jednak Cracovia odżyła, wygrane nad ciapciakami (bo naprawdę trzeba było frajerem, żeby te mecze przegrać przegrać)z Polonii Warszawa i Wisły Kraków dodały jej sił, szczęście zaczęło sprzyjać i kolejne trzy punkty na koncie, a w dodatku był to bodaj czy nie najlepszy mecz w sobotę. Na plus Goliński i Klich, na plus-minus Matusiak, Golinski, Cabaj i Szeliga. Baran nagle nie grymasi i jak trzeba gra na stoperze. W Piaście na plus Łudziński i Kowalski. Pierwszy za całokształt i piękną bramkę, drugi za to, że mu się chciało w końcówce i że potrafił. Za to Szary zasłużył na smołę, pierze i kilo chilli, a Piast jako całość na kopa w sempiternę. Szkoda Fornalaka. Borski słaby jak herbatka wrzodowca - karnego na Sasze powinien gwizdać. Teatr Jednego Matusiaka wyłapał idealnie, co jednak niczego nie zmienia. Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 0:0 Pierwsza połowa fatalna, druga momentami lepsza. Trzema momentami. Lechia rozczarowała, Jagiellonia rozczarowała bardzo, a sędzia Radziszewski był koszmarny - z liniowymi nie rozumiał się wcale, a karny na Lukjanovsie w pierwszej połowie był ewidentny jak brak obiektywizmu u... no, bez nazwisk i internetowych ksywek :-) W "Jadze" Lewczuk i nie dlatego, że jako jedyny popchnął piłkę w stronę bramki, w Lechii Piątek i Lukjanovs, bramkarze na zero, ale szczęśliwie, bo obaj niepewnie. Mecz rozczarowujący bardzo. Ruch Chorzów - Korona Kielce 0:0 Czy ja narzekałem na mecz Jagiellonii z Lechią? Tak? Taaa... Piękny strzał Ediego wybroniony przez Pilarza, okazja Straki, wybroniona przez Małkowskiego, nerwy Pilarza w końcówce, kiedy szarpał leżącego Sobolewskiego i... I to chyba wszystko. Aha, zamieszanie z trenerami Korony jeszcze. Tyle tego było. Reszta była ziewaniem albo Zającem na spalonym. Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 1:1 Zaczęło się świetne, potem było różnie, a końcówka znowu trzymała w napięciu. Śląsk jednak rozczarowująco, a Arka ambitnie i naprawdę zasłużyła na wygraną. W Śląsku jeden Madej coś grał, a drugi Kaczmarek łapał, reszta uznała, że skoro tak ładnie udało się wyrównać, to już chyba nic nie muszą. W Arce natomiast harowali niemal wszyscy, za to Trytko psuł :-) W sumie średni mecz, ale po kiślowatym spotkaniu Wisły z Odrą oglądało się go z całkiem sporą przyjemnością. Bramka kolejki Nominowani: Maciej Iwański - gol na 0:1 w meczu GKS Bełchatów - Legia Warszawa Andraż Kirm - gol na 0:3 w meczu Odra Wodzisław - Wisła Kraków Przemysław Łudziński - gol na 1:1 w meczu Cracovia - Piast Gliwice Wygrywa Andraż Kirm ale niech sobie nie myśli, że to cokolwiek zmienia w ocenie. No! ;-) Co poza tym?... Poza tym na działkach dzieje się niewiele. Niższe ligi już nie grają, ostatnim akcentem piłkarskiej jesieni były mecze II rundy krakowskiego Pucharu Polski. B-klasowa Polonia Kraków przegrała 2:7 z piątoligową Wróblowianką, Victoria Kraków (jednak szkoda, że już nie Victoria Kobierzyn) wygrała z szóstoligowym Wawelem Kraków 4:1, Orzeł Piaski Wielki skompromitował się przegrywając 5:4 z Wiślanami Jaśkowice. Skompromitował, bo Orzeł przecież gra w czołówce V ligi, a Wiślanie to lider, ale A-klasy. Bronowianka Kraków (VI liga) przeszła do kolejnej rundy, bo na mecz nie dojechał Płomień Jerzmanowice (V liga), a Clepardia - bo wylosowała "szczęśliwy" los. Reszta meczów II rundy krakowskiego Pucharu Polski - wiosną. |
| Cavallino
|
Posted: 30 Lis 2009 18:33:57 a karny
na Lukjanovsie w pierwszej połowie był ewidentny Jasne. Tyle że nie do gwizdania, z uwagi na wcześniejszy faul poszkodowanego na bramkarzu, tak samo ewidentny, |
| AJK
|
Posted: 29 Lis 2010 18:43:30 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Kurczę, Was za coś pochwalić... :-( Polonia Bytom - Legia Warszawa 0:1 Gdyby cały mecz był taki jak pierwszy kwadrans... Niestety nie był - Legia grała swoje, Polonia grała swoje, publiczność marzła i bluzgała zupełnie jak na Cracovii. Piłkarze biegali szybko, bo było zimno i chcieli się rozgrzać, strzelali niecelnie, bo było zimno i nóżki im drżały, ale w sumie i tak było ciekawiej niż przez 80 minut meczu Cracovii z GKS-em Bełchatów. Bo tam był straszny piach, a tu tylko środkowa strefa stanów średnich. Polonia oddała jeden celny strzał na bramkę Skaby (Kobylik z karnego), Żytko zrobił jeden jedyny błąd, Barcik harował, Radzewicz miał jeden moment, ale nawet wtedy gola zapisano by Astizowi, Ujek sie starał, ale najgroźniejszą sytuację stworzył, kiedy przepuścił piłkę, Mikołajczak powinien grać do końca, a Telichowski jest rura i pękł. Legia, jak wspomniałem, grała swoje i znowu graczem meczu okazał się Radović. Jeszcze dwa takie spotkania i się do niego całkiem przekonam :-) Znakomicie Astiz, Kiełbowicz słabiutko, Rybus przeciętnie, Rzeźniczak lepiej niż Rybus, a Komorowski wreszcie dostał kartkę i nie zagra z Cracovią. A szkoda, bo tam trafiłby na podobnych rzeźników i bez względu na to, kto kogo by wyciął, sprawiedliwości mogłoby się stać zadość. Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:2 Pierwsza połowa pasjonująca, druga nudna jak powieści polskich-młodych zdolnych i tylko "setka" Sochy do zapamiętania (chyba nawet bardziej niż gdyby wykorzystał :-)), Mila przy stałych fragmentach gry - jak to Mila. A obrońca jak to obrońcy... Wynik sprawiedliwy, a kiedy się puściło w tle relację "na żywo" z Interii, to drugą połowę można było poświęcić na lekturę najnowszego Wita Szostaka - komentatorzy krzyczą na bieżąco, a dzięki wspomnianej relacji o bramkach dowiadujemy się z dwuminutowym wyprzedzeniem. Czasem. Bo czasem z dwuminutowym opóźnieniem :-)) W Arce całkiem nieźle Mawaye, za Labukasa mówi wynik, a obrona już nie jest najlepsza w kraju. W Śląsku - jak zwykle: Mila, Kaźmierczak, Socha (przy Lenczyku wyrasta na "sporego" gracza), twardo walczący Gikiewicz. Na deser - dwa karne, z czego jeden z kapelusza (choć i co do drugiego mam lekkie wątpliwości). Śląsk nadal nie przegrał meczu pod Lenczykiem, a Arka znowu nie dała się pokonać u siebie. Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 3:1 Nie wiem, czemu Lechia nie chciała wygrać. Grała już przecież z zespołami, które stosowały wysoki pressing i dawała sobie radę, a w Lubinie wyglądała jakby bak jej przeciekał albo woda w chłodnicy się gotowała. A przecież Zagłębie - choć w destrukcji bardzo aktywne - w ofensywie nie miało za dużo do powiedzenia i jego akcje nie były jakieś szczególnie zabójcze. Rymaniak grał bardzo dobrze, ale w najważniejszym momencie zamienił się w Polczaka, Pawłowski jak to Pawłowski, Bartczak też jak zwykle, dobrze Reina i Kędziora, a kolejny świetny mecz zagrał Dąbrowski, za którego Zagłębie pewnie też zaśpiewa jakieś kosmiczne ceny i się chłopak będzie w tym Lubinie kisił wiecznie. W Lechii fatalnie zagrała obrona (nie tylko w końcówce - w całym meczu), pomoc bezbrawnie i tylko na atak dało się patrzeć bez bólu. No i Małkowski - gracz meczu Lechii. Tym bardziej, że mam wrażenie (piszę na gorąco, zaraz po meczu), że to nie on faulował Kędziorę, tylko Kędziora przebiegł po jego nodze. PS po "Kontrowersjach" i ichnich stopklatkach: Ha! :-) A teraz prosimy CGC, żeby wytłumaczył wszystkim, dlaczego kibice Zagłębia są niezadowoleni z wygranej :-) Widzew Łódź - Górnik Zabrze 4:0 Wynik lepszy niż gra - do 1:0 było w miarę równo, potem przewagę zyskał Górnik, a potem Danch zrobił, co zrobił i było po meczu. Niemal było widać, jak dusza Górnika pakuje manatki i idzie do domu. Duet Robak-Sernas chyba wreszcie nauczył się grać bez Panki, Broź i Dudu jak zwykle solidnie, Radhia znowu jedna połowa świetna, druga bolesna, Kuklis bardzo aktywnie, a eksperyment z Maderą wypalił Podobnie jak postawienie na Kanieckiego kosztem Mielcarza. W Górniku słabo Bonin, bardzo dobrze Pazdan, Kwiek próbował, a Zahorski... Nie wiem - z jednej strony był chyba najaktywniejszym zawodnikiem i wszędzie go było pełno, a z drugiej przy setce z pierwszej połowy zagrał jak... jak... jak ja :-) Korona Kielce - Lech Poznań 0:0 A tu z kolei wynik dokładnie taki jak gra. Było nudno, zimno, przaśnie, a komentatorzy pocieszali się baaaardzo nieszczerze. Najbarwniejszym elementem meczu były koszulki Korony i krzyż celtycki na środku boiska i co na to delegat PZPN? ;-) Wszyscy bali się kontuzji, Lech w myślach grał już z Juventusem, a Węgrzyn pokrzykiwał, że to jest świetny mecz. Panie Kaziu, pan to jak coś powie, to tylko baki rwać jak świeże wiśnie. Przy karnym to już się tylko śmiałem bezradnie - najpierw Stilić wytrwale tego karnego szukał (odkąd tylko piłkę dostał, było widać, że się czai na Hernaniego), a potem sędzia Małek wytrwale szukał pretekstu, żeby karnego nie dać. Mecz z gatunku: przed obejrzeniem upewnij się, czy chcesz stracić dwie godziny. Panowie piłkarze, ostrzegalibyście czasem, naprawdę... Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1 Lepiej niż w Kielcach, ale niewiele. Remis byłby sprawiedliwszy, ale jeśli Polonia nie potrafi wykorzystać faktu, że obrona Wisły gra tak, jak gra, to niech się - eksjuzelemot - goni. Pawełek pracuje na kontrakt i chyba na niego naprawdę zasłużył, tylko strach pomyśleć, co się będzie działo, kiedy go wypracuje i będzie chciał nadrobić zaległości. Cikos nieźle, Małecki ambitnie, reszta baaardzo tak sobie. W Polonii szalał Mierzejewski, ale tylko w pierwszej połowie, w drugiej szalał Gancarczyk, ale równie bezproduktywnie, więc na gracza meczu wybrałbym Tosika. Na deser prezes Wojciechowski użył szalika jako chusteczki do nosa, co stanowiło bardzo celne podsumowanie poziomu spotkania. Ruch Chorzów - Jagielllonia Białystok 0:0 A jednak mecz na 0:0 może być emocjonujący. Znaczy, może być emocjonujący bardziej niż mecz Lecha czy Wisły. Działo się na tyle, że choć okazji bramkowych nie było za dużo, to nawet się nie nudziłem. Zwłaszcza, że sędzia Szulc czasem dawał popalić. Graczem meczu wybieram Macieja Jankowskiego, końcówkę oglądałem na stojąco i szkoda, że nie skończyło się na 1:1, bo podanie Grosickiego było świetne, a Frankowski miałby jedną bramkę więcej. Bramka kolejki Nominowani: Mateusz Bartczak - gol na 1:0 w meczu Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk Łukasz Bocian - gol na 0:1 w meczu Cracovia - GKS Bełchatów Velibor Durić - gol na 4:0 w meczu Widzew Łódź - Górnik Zabrze Tadas Labukas - gol na 1:1 w meczu Arka Gdynia - Śląsk Wrocław Marcin Krzywicki - gol na 2:2 w meczu Cracovia - GKS Bełchatów Wygrywa Velibor "piłkarz pierwszego kontaktu" Durić Co poza tym?... Poza tym nic. Piłka halowa. Jeszcze nie byłem. |
| yamma
|
Posted: 29 Lis 2010 19:33:59 Polonia Bytom - Legia Warszawa 0:1
Znakomicie Astiz, Dokładnie! Przypomniał mi się stary dobry Astiz z wczesnego Urbana. Dużo przechwytów i kilka odważnych wejść na połowę Polonii. Choć trzeba też oddać część zasług Vrdoljakowi, który w takich momentach Astiza asekurował. Kiełbowicz
słabiutko, Ale za to dośrodkowanie do Rado było naprawdę przedniej marki. Niby taka zawiesinka ale Rado nie musiał wkładać zbyt wiele siły żeby nie dać szans Gąsińskiemu. Ale generalnie mecz Kiełbikowi wyszedł średnio. Rybus przeciętnie,
To zależy od miary jaką się przykłada. Jak na Rybusa, to Rybus w tym meczu zagrał bardzo dobrze. :-) Rzeźniczak lepiej niż Rybus, a
Komorowski wreszcie dostał kartkę i nie zagra z Cracovią. A szkoda, bo tam trafiłby na podobnych rzeźników i bez względu na to, kto kogo by wyciął, sprawiedliwości mogłoby się stać zadość. Jędrzejczyk będzie w końcu mógł się wykazać. Mnie w sumie szkoda tego chłopaka. Po sparingach zapowiadał się na pewniaka w defensywie i kandydata do kariery reprezentacyjnej a potem coś się z nim niedobrego stało. A tak poza tym, to zapomniałeś wspomnieć o Iwańskim, który zagrał naprawdę bardzo dobry mecz. Tak jakby widmo okna transferowego zajrzało mu w oczy. :-) yamma |
| AJK
|
Posted: 30 Lis 2010 08:27:38 29-11-2010 o godz. 20:33 yamma napisał: Polonia Bytom - Legia Warszawa 0:1
Kiełbowicz słabiutko, Ale za to dośrodkowanie do Rado było naprawdę przedniej marki. Niby taka zawiesinka ale Rado nie musiał wkładać zbyt wiele siły żeby nie dać szans Gąsińskiemu. Ale generalnie mecz Kiełbikowi wyszedł średnio. Dośrodkowanie do Radovicia było do kitu - przedniej marki było wykończenie, bo Radović zrobił Żytkę jak pięciolatka, ale przy normalnym stoperze to dośrodkowanie wylądowałoby na głowie obrońcy, który wcześniej - bo leciało naprawdę dłuuugo - zdążyłby jeszcze umyć zęby i uczesać włosy na łydkach. Rzeźniczak lepiej niż Rybus, a Komorowski wreszcie dostał kartkę i nie
zagra z Cracovią. A szkoda, bo tam trafiłby na podobnych rzeźników i bez względu na to, kto kogo by wyciął, sprawiedliwości mogłoby się stać zadość. Jędrzejczyk będzie w końcu mógł się wykazać. Mnie w sumie szkoda tego chłopaka. Po sparingach zapowiadał się na pewniaka w defensywie i kandydata do kariery reprezentacyjnej a potem coś się z nim niedobrego stało. A tak poza tym, to zapomniałeś wspomnieć o Iwańskim, który zagrał naprawdę bardzo dobry mecz. Tak jakby widmo okna transferowego zajrzało mu w oczy. :-) Iwański zagrał jedną połowę, a nie mecz, więc mógłbym najwyżej napisać, że dał dobrą zmianę. Bo rzeczywiście dał. Choć - jak reszta Legii - przygasł po zdobyciu bramki i oddał pole bytomianom. Więc na dobrą sprawę zagrał niezłą ćwiartkę meczu :-) A o Jędrzejczyku zdanie mamy takie samo. Może to po prostu zawodnik, który nie pasuje do Legii (w Koronie grał koncerty) i powinien grać gdzie indziej? Choć o Komorowskim mówiono to samo, a teraz proszę - drugi Szala ;-) |
| ..Aldi..Romek..
|
Posted: 30 Lis 2010 08:43:35 ? Kurczę, Was za coś pochwalić... :-( jakoś zbierałem się, żeby napisać o nudzie na Lechu i o meczu Polonii z Wisłą, ale się w końcu nie udało.. udam, że mi przykro ;)) Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:2
najlepsza w kraju. W Śląsku - jak zwykle: Mila, Kaźmierczak, Straszliwie mnie drażni fakt, że komentatorzy Canal+ i zdaje się też OrangeSport nie umieją czytać po polsku. Z uporem godnym lepszej sprawy mówią na KaŹmierczaka: "KaZImierczak". Drażni mnie to, bo znam innego Kaź... i strasznie się złościł, gdy ktoś przekręcał jego nazwisko. Od panów komentatorów chciałbym czegoś więcej. Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1
Lepiej niż w Kielcach, ale niewiele. Remis byłby sprawiedliwszy, ale jeśli Polonia nie potrafi wykorzystać faktu, że obrona Wisły gra tak, jak gra, to niech się - eksjuzelemot - goni. Pawełek pracuje na kontrakt i chyba na niego naprawdę zasłużył, tylko strach pomyśleć, co się będzie działo, kiedy go wypracuje i będzie chciał nadrobić zaległości. Cikos nieźle, Małecki ambitnie, reszta baaardzo tak sobie. W Polonii szalał Mierzejewski, ale tylko w pierwszej połowie, w drugiej szalał Gancarczyk, ale równie bezproduktywnie, więc na gracza meczu wybrałbym Tosika. Polonia mogła i powinna wygrać, a już na pewno coś strzelić. To być może zmusiłoby Wisłę do większego wysiłku. Wynik mnie cieszy, ale sposób grania wiślaków był bardzo średni. Mam nadzieję, że Pawełek jednak będzie bronił tak dobrze jak teraz. Jak pomyślę o tej jego huśtawce formy i szczęścia, to mi się we flakach przewraca. |
| gienio
|
Posted: 30 Lis 2010 11:31:25 I powiedział(a) AJK: Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 3:1
Nie wiem, czemu Lechia nie chciała wygrać. Grała już przecież z zespołami, które stosowały wysoki pressing i dawała sobie radę, a w Lubinie wyglądała jakby bak jej przeciekał albo woda w chłodnicy się gotowała. A przecież Zagłębie - choć w destrukcji bardzo aktywne - w ofensywie nie miało za dużo do powiedzenia i jego akcje nie były jakieś szczególnie zabójcze. Zagłebie podobnie grało w meczach z Wisłą, Legią, Lechem, Jagiellonią czy Polonią W. I w każdym meczu przeciwnik miał spore problemy ze stworzeniem sobie sytuacji do stworzenia bramki. Widać, że Bajor dobrze potrafi ustawić zespół do gry defensywnej. Gorzej z ofensywą. Tu szwankuje nawet gra z kontry. Właściwie w w/w meczach to poza 2 połową z Lechem ilość stworzonych sytuacji można policzyć na palcach dwóch rąk, co jak na 4,5 meczu jest wynikiem tragicznym. kolejny świetny mecz zagrał Dąbrowski
Nareszcie ktoś go docenił. Od pierwszego meczu widać było po nim że ma smykałkę do gry. Chłopak ma niezły odbiór piłki a po otrzymaniu piłki nie panikuje i nie wybija jej na oślep czy też asekuracyjnie wycofuje do obrońców, ale stara się ją mądrze rozegrać. Te zagrania to nie jakieś fantastyczne podania, cud-miód-malina ale proste a zarazem skuteczne. Dąbrowski musi jeszcze popracować nad pełniejszym przeglądem pola, bo zdarzają mu się proste straty a także nad długimi podaniami, bo tu puszcza takie leciutkie baloniki, które są bardzo łatwe do przejęcia przez przeciwników. A teraz prosimy CGC, żeby wytłumaczył wszystkim, dlaczego kibice Zagłębia
są niezadowoleni z wygranej :-) Ależ są zadowoleni. Kibice protestują przeciwko rządom prezesa Koźinskiego i domagają się jego zwolnienia. Uważają, że pod jego wodzą klub stacza się w przepaść. Jako formę protestu przyjęli brak dopingu na meczach oraz przyspiewki bezpośrednio nawołujące do odejścia prezesa. Tu rodzi się pewien konflikt między kibicami gdyż część z nich nie jest zadowolona, że w proteście przeciwko prezesowi postanowiono zaprzestać dopingu. Jest też część mniej zorientowanych kibiców, którzy sądzą że brak dopingu jest skierowany przeciwko piłkarzom za ich postawę w meczu ze Śląskiem. Na tym tle doszło na meczu z Lechią do zgrzytu między "przodkiem" a sektorem piknikowym. A ja czekam co z tego dalej wyniknie. |
| AJK
|
Posted: 30 Lis 2010 14:57:47 30-11-2010 o godz. 12:31 gienio napisał: Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 3:1
kolejny świetny mecz zagrał Dąbrowski Nareszcie ktoś go docenił. Od pierwszego meczu widać było po nim że ma smykałkę do gry. Chłopak ma niezły odbiór piłki a po otrzymaniu piłki nie panikuje i nie wybija jej na oślep czy też asekuracyjnie wycofuje do obrońców, ale stara się ją mądrze rozegrać. Te zagrania to nie jakieś fantastyczne podania, cud-miód-malina ale proste a zarazem skuteczne. Dąbrowski musi jeszcze popracować nad pełniejszym przeglądem pola, bo zdarzają mu się proste straty a także nad długimi podaniami, bo tu puszcza takie leciutkie baloniki, które są bardzo łatwe do przejęcia przez przeciwników. Wiesz, ja na Zagłębie patrzę uważniej i doceniam już od jakiegoś czasu. Wszedł do drużyny Rymaniak, wszedł Woźniak, wszedł Błąd, Hanzel jest podstawowym graczem, teraz Dąbrowski... Jest tych młodych trochę.Może w samym Zagłębiu nie wyrosną na jakichś ligowych gigantow, ale za to Zagłębie zarobi jweszcze na nich porządne pieniądze (a przy umiejętnym budowaniu kontraktów będzie zarabiać długo :-)) Jasne, drużynie z pozycją Zagłębia łatwiej ogrywać młodziaków niż komuś, kto się bije o mistrza, ale i tak wielki plus dla Lubina. A Dąbrowski to jeden z takich graczy, których chciałbym mieć u siebie, gdybym był trenerem, może jeszcze nie na głownego rozgrywającego, ale coś w tym stylu jak Wilk przy Sobolewski - żeby się uczył i za dwa trzy-lata zajął pozycję na bardzo długo. A teraz prosimy CGC, żeby wytłumaczył wszystkim, dlaczego kibice Zagłębia
są niezadowoleni z wygranej :-) Ależ są zadowoleni. Kibice protestują przeciwko rządom prezesa Koźinskiego i domagają się jego zwolnienia. Uważają, że pod jego wodzą klub stacza się w przepaść. Jako formę protestu przyjęli brak dopingu na meczach oraz przyspiewki bezpośrednio nawołujące do odejścia prezesa. Tu rodzi się pewien konflikt między kibicami gdyż część z nich nie jest zadowolona, że w proteście przeciwko prezesowi postanowiono zaprzestać dopingu. Jest też część mniej zorientowanych kibiców, którzy sądzą że brak dopingu jest skierowany przeciwko piłkarzom za ich postawę w meczu ze Śląskiem. Na tym tle doszło na meczu z Lechią do zgrzytu między "przodkiem" a sektorem piknikowym. A ja czekam co z tego dalej wyniknie. Aha... Bo ja się spotkałem też z postawą, którą roboczo mgłbym określić "im gorzej, tym lepiej, bo wtedy bardziej prawdopodobne są zmiany w klubie. Więc im lepiej (na boisku), tym gorzej (dla porotestujących)" oraz z atakami na samych piłkarzy, że nieroby, że imprezuję, ze gwizdki, że im się nie chce... Coś tam zresztą iskrzyło w ostatniej kolejce między kibicami a piłkarzami? |
| AJK
|
Posted: 30 Lis 2010 15:07:42 30-11-2010 o godz. 9:43 ..Aldi..Romek.. napisał: Kurczę, Was za coś pochwalić... :-(
jakoś zbierałem się, żeby napisać o nudzie na Lechu i o meczu Polonii z Wisłą, ale się w końcu nie udało.. udam, że mi przykro ;)) Ty nie udawa, Ty pisz! :-) Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:2
najlepsza w kraju. W Śląsku - jak zwykle: Mila, Kaźmierczak, Straszliwie mnie drażni fakt, że komentatorzy Canal+ i zdaje się też OrangeSport nie umieją czytać po polsku. Z uporem godnym lepszej sprawy mówią na KaŹmierczaka: "KaZImierczak". Drażni mnie to, bo znam innego Kaź... i strasznie się złościł, gdy ktoś przekręcał jego nazwisko. Od panów komentatorów chciałbym czegoś więcej. Ba! I "Gołębiewski" zamiast "Gołębiowskiego" by się przydał, i paru innych piłkarzy... I nieużywanie "zblokowany" zamiast "zablokowany"... Ale i tak nic nie przebije Lubańskiego w czasie Mistrzostw Świata. "Sztamszwangiera" jeszcze zdzierżyłem, ale kiedy usłyszałem "Schwanzschneider" to długo potem musiałem czyścić klawiaturę, monitor, bourko i ścianę, bo na skutek pękniecia wyonbraźni, wieczorny posiłek wybiegł na spacer :-) Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1
Lepiej niż w Kielcach, ale niewiele. Remis byłby sprawiedliwszy, ale jeśli Polonia nie potrafi wykorzystać faktu, że obrona Wisły gra tak, jak gra, to niech się - eksjuzelemot - goni. Pawełek pracuje na kontrakt i chyba na niego naprawdę zasłużył, tylko strach pomyśleć, co się będzie działo, kiedy go wypracuje i będzie chciał nadrobić zaległości. Cikos nieźle, Małecki ambitnie, reszta baaardzo tak sobie. W Polonii szalał Mierzejewski, ale tylko w pierwszej połowie, w drugiej szalał Gancarczyk, ale równie bezproduktywnie, więc na gracza meczu wybrałbym Tosika. Polonia mogła i powinna wygrać, a już na pewno coś strzelić. To być może zmusiłoby Wisłę do większego wysiłku. Wynik mnie cieszy, ale sposób grania wiślaków był bardzo średni. Mam nadzieję, że Pawełek jednak będzie bronił tak dobrze jak teraz. Jak pomyślę o tej jego huśtawce formy i szczęścia, to mi się we flakach przewraca. Ja jestem pełen rezygnacji i czekam na pierwszego "pawełka", którego Pawełek wytnie. Znaczy "pawełka z konsekwencjami", bo takiego bez konsekwencji strzelił w meczu z Legią, tylko Paljić stał w bramce i wybił piłkę głową. |
| gienio
|
Posted: 30 Lis 2010 16:04:54 I powiedział(a) AJK: Wiesz, ja na Zagłębie patrzę uważniej i doceniam już od jakiegoś czasu.
Wszedł do drużyny Rymaniak, wszedł Woźniak, wszedł Błąd, Hanzel jest podstawowym graczem, teraz Dąbrowski... Jest tych młodych trochę.Może w samym Zagłębiu nie wyrosną na jakichś ligowych gigantow, ale za to Zagłębie zarobi jweszcze na nich porządne pieniądze (a przy umiejętnym budowaniu kontraktów będzie zarabiać długo :-)) Jasne, drużynie z pozycją Zagłębia łatwiej ogrywać młodziaków niż komuś, kto się bije o mistrza, ale i tak wielki plus dla Lubina. A w meczu z Lechią zadebiutował Adrian Rakowski. Ja jestem tylko ciekawy o powód ich występów. Czy była to decyzja w stylu "Ci chłopcy są na tyle dobrzy, że warto ich wystawić w meczu Ekstraklasy" czy raczej "Nie mamy za bardzo kim grać, więc wystawmy młodziaków". Dąbrowski pokazał, że warto dawać mu szanse. Rymaniak dobre zagrania przeplata z tragicznymi. O Woźniaku i Błądzie ciężko napisać jakiekolwiek dobre słowa a Hanzel to już raczej młody nie jest. Aha... Bo ja się spotkałem też z postawą, którą roboczo mgłbym określić
"im gorzej, tym lepiej, bo wtedy bardziej prawdopodobne są zmiany w klubie. Więc im lepiej (na boisku), tym gorzej (dla porotestujących)" Z pewnością jest grupa kibiców, która jest wyznawcą takiej postawy. Jednak nawet w gronie najgłośniej protestujących nie ma jednakowego, wyraźnego stanowiska w tej sprawie. oraz z atakami na samych piłkarzy, że nieroby, że imprezuję, ze gwizdki,
że im się nie chce... Takie ataki będą zawsze jeżeli postawa zawodników bedzie wysoce niezadawalająca. I nie chodzi tu o osiągane wyniki, ale o zaangażowanie w mecz. Bo chyba nie ma nic gorszego gdy drużyna przegrywa nie wykazując przy okazji woli walki. Coś tam zresztą iskrzyło w ostatniej kolejce między
kibicami a piłkarzami? Nic nie zauważyłem. Konflikt pomiędzy kibicami zepchnał w tej chwili wszystko na dalszy plan. |
| CGC
|
Posted: 30 Lis 2010 18:28:13 Wiesz, ja na Zagłębie patrzę uważniej i doceniam już od jakiegoś czasu.
Wszedł do drużyny Rymaniak, wszedł Woźniak, wszedł Błąd, Hanzel jest podstawowym graczem, teraz Dąbrowski... Jest tych młodych trochę.Może w samym Zagłębiu nie wyrosną na jakichś ligowych gigantow, ale za to Zagłębie zarobi jweszcze na nich porządne pieniądze (a przy umiejętnym budowaniu kontraktów będzie zarabiać długo :-)) Jasne, drużynie z pozycją Zagłębia łatwiej ogrywać młodziaków niż komuś, kto się bije o mistrza, ale i tak wielki plus dla Lubina. A w meczu z Lechią zadebiutował Adrian Rakowski. Ja jestem tylko ciekawy o powód ich występów. Czy była to decyzja w stylu "Ci chłopcy są na tyle dobrzy, że warto ich wystawić w meczu Ekstraklasy" czy raczej "Nie mamy za bardzo kim grać, więc wystawmy młodziaków". Trochę jednego i drugiego. Młodzi w swojej lidze wymiatają, "starzy" wręcz przeciwnie, więc przesuwanie graczy między drużynami wydaje się nawet niegłupie. Problem w tym, że poziom ME jednak jest sporo niższy, a młodzi bywają bardzo niestabilni, więc trzeba to robić z wyczuciem. Dąbrowski pokazał, że warto
dawać mu szanse. Rymaniak dobre zagrania przeplata z tragicznymi. O Woźniaku i Błądzie ciężko napisać jakiekolwiek dobre słowa a Hanzel to już raczej młody nie jest. Aha... Bo ja się spotkałem też z postawą, którą roboczo mgłbym określić
"im gorzej, tym lepiej, bo wtedy bardziej prawdopodobne są zmiany w klubie. Więc im lepiej (na boisku), tym gorzej (dla porotestujących)" Z pewnością jest grupa kibiców, która jest wyznawcą takiej postawy. Jednak nawet w gronie najgłośniej protestujących nie ma jednakowego, wyraźnego stanowiska w tej sprawie. Ja się wręcz spotkałem ze stwierdzeniami, że wielu zrzeszonym ciężko jest nie kibicować i powstrzymują się tylko ze względu na "dyscyplinę partyjną". Tak więc nawet wśród zrzeszonych nie ma stuprocentowej jednomyślności. oraz z atakami na samych piłkarzy, że nieroby, że imprezuję, ze gwizdki,
że im się nie chce... Takie ataki będą zawsze jeżeli postawa zawodników bedzie wysoce niezadawalająca. I nie chodzi tu o osiągane wyniki, ale o zaangażowanie w mecz. Bo chyba nie ma nic gorszego gdy drużyna przegrywa nie wykazując przy okazji woli walki. No i taka właśnie postawa piłkarzy w kilku meczach, a zwłaszcza w derbowym, jest podstawową przyczyną konfliktu zrzeszonych z piłkarzami. Niemniej konflikt jest głównie z prezesem, nielubianym zresztą od początku za swoje osiągnięcia w poprzednej kadencji. Trzeba skądinąd Kozińskiemu oddać, że jak mało który prezes starał się wejść w łaski kibiców i faktycznie dużo zrobił w temacie -- niewątpliwie za radą WW. Ta polityka jednak nie przyniosła spodziewanych efektów. Kibice są jednak pro maiori parte illiterati et idiote -- niewiarygodnie roszczeniowi i całkowicie oderwani od jakichkolwiek realiów. Chcemy stadionu, chcemy transferów, chcemy kasy na oprawy, wpływu na decyzje, dostępu do graczy, trenerów, prezesa, stadionu. Bo my płacimy! A propos, chyba nie oczekujecie, że zapłacimy za karnet jak byle pikniki. Zniżkę prosimy i to dużą. I jak gdzieś zadymimy, to proszę uiścić karę i nie protestować. Kibic musi się wyszumieć! Bo klub to my! Niech sobie sponsor nie myśli, że jak ładuje miliony w klub, to coś mu się z tego tytułu należy. My barwy nosimy! Chodziliśmy na mecze od plemnika i mamy więcej wyjazdów niż Cejrowski i Kapuściński razem wzięci! Tak więc proszę, oto lista żądań i życzę sukcesów. Inaczej dymisja. Odmaszerować, kolego prezes. Coś tam zresztą iskrzyło w ostatniej kolejce między
kibicami a piłkarzami? Nic nie zauważyłem. Konflikt pomiędzy kibicami zepchnał w tej chwili wszystko na dalszy plan. Zrzeszeni mają focha do M.Bartczaka. Pechowo dla nich, ten defensywny pomocnik, który nigdy nie strzelał za wiele, jest akurat w tym sezonie najlepszym i najefektowniejszym snajperem Zagłębia. Z drugiej strony kończy mu się kontrakt, więc nagły magiczny wzrost formy nie jest znowu aż takim zaskoczeniem, ile raczej smutną krajową standardową praktyką. Tak więc akurat to żądanie kibiców jest akurat bardzo sensowne -- sprzedać typa, póki jeszcze tylko ktoś jest gotów zapłacić, bo jak mu się przedłuży kontrakt, to forma zniknie jak sen jaki złoty najpóźniej miesiąc po przedłużeniu. BTW -- Plotka głosi, że Bartczak jest już dogadany ze Śląskiem. :) |
| CGC
|
Posted: 30 Lis 2010 19:01:41 Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:2
Pierwsza połowa pasjonująca, druga nudna jak powieści polskich-młodych Drugiej nie mogłem obejrzeć. Wówczas żałowałem bardzo. Jak tylko poznałem wynik, to domyśliłem się od razu, że zapewne miałem szczęście. najlepsza w kraju. W Śląsku - jak zwykle: Mila, Kaźmierczak, Socha (przy
Lenczyku wyrasta na "sporego" gracza), twardo walczący Gikiewicz. Na deser - dwa karne, z czego jeden z kapelusza (choć i co do drugiego mam lekkie wątpliwości). Śląsk nadal nie przegrał meczu pod Lenczykiem, a Arka znowu nie dała się pokonać u siebie. Śląsk miał w kilku meczach dużo pecha -- grał dobrze, ale punktów nie stało. Za Lenczyka gra jakby wizualnie "gorzej", ale punktów jest więcej. Interpretacja barowa lokalnego klubu kibica: Taraś strasznie chciał efektownej gry, to obiecywał i to zrealizował. Kazał grajkom grać ofensywnie, co było efektowne, ale w tych warunkach kadrowych -- mało efektywne. Konkurencja kontrowała, szczęścia w ataku brakowało i efekty bywały kiepskie. Lenczyk zdiagnozował marną obronę i zaczął od jej uszczelniania. Nakazał grać bardziej defensywnie. Odbiło się to na widowiskowości, ale zaczęło serię meczów nie przegranych. Dla Lenczyka "zagrała" też przypadająca ne jego okres lepsza rozpiska meczów, niż ta, jaką miał Taraś. Celeban dostał powołanie. Nie, nie kapłańskie. Do innej kadry. Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 3:1
Nie wiem, czemu Lechia nie chciała wygrać. Grała już przecież z zespołami, które stosowały wysoki pressing i dawała sobie radę, a w Lubinie wyglądała jakby bak jej przeciekał albo woda w chłodnicy się gotowała. A przecież Zagłębie - choć w destrukcji bardzo aktywne - w ofensywie nie miało za dużo do powiedzenia i jego akcje nie były jakieś szczególnie zabójcze. Rymaniak grał bardzo dobrze, ale w najważniejszym momencie zamienił się w Polczaka, Pawłowski jak to Pawłowski, Pawłowski raczej jak pół Pawłowskiego. To jest ciągle jeszcze rekonwalescent, którego piłka nie zawsze słucha i do swojego poziomu sprzed kontuzji jeszcze ewidentnie nie wrócił. Może po przerwie zimowej zobaczymy go w formie optymalnej. A może się spręży i błyśnie na kadrze? Żeby tylko nie błysnął jak Wróbel z gang bangiem. ;-) Bartczak
też jak zwykle, dobrze Reina i Kędziora, a kolejny świetny mecz zagrał Dąbrowski, za którego Zagłębie pewnie też zaśpiewa jakieś kosmiczne ceny i się chłopak będzie w tym Lubinie kisił wiecznie. W Lechii fatalnie zagrała obrona (nie tylko w końcówce - w całym meczu), pomoc bezbrawnie i tylko na atak dało się patrzeć bez bólu. No i Małkowski - gracz meczu Lechii. Tym bardziej, że mam wrażenie (piszę na gorąco, zaraz po meczu), że to nie on faulował Kędziorę, tylko Kędziora przebiegł po jego nodze. PS po "Kontrowersjach" i ichnich stopklatkach: Ha! :-) Cóż, można zatem uznać, że sprawiedliwości stało sie zadość. A teraz prosimy CGC, żeby wytłumaczył wszystkim, dlaczego kibice Zagłębia
są niezadowoleni z wygranej :-) Niech się sami tłumaczą: http://www.zaglebiefanatykow.pl/component/content/article/2/44 |
| gienio
|
Posted: 30 Lis 2010 19:35:54 I powiedział(a) CGC: Trzeba skądinąd Kozińskiemu oddać, że jak mało który prezes starał się
wejść w łaski kibiców i faktycznie dużo zrobił w temacie -- niewątpliwie za radą WW. Ta polityka jednak nie przyniosła spodziewanych efektów. Zmieniłbym Twoją wypowiedź na "dużo mówił w temacie" bo zrobił to niewiele |
| Andrzej Zbierzchowski
|
Posted: 1 Gru 2010 09:50:15 Polonia Bytom - Legia Warszawa 0:1
Gdyby cały mecz był taki jak pierwszy kwadrans... Niestety nie był - Legia grała swoje, Polonia grała swoje, publiczność marzła i bluzgała zupełnie jak na Cracovii. Piłkarze biegali szybko, bo było zimno i chcieli się rozgrzać, strzelali niecelnie, bo było zimno i nóżki im drżały, ale w sumie i tak było ciekawiej niż przez 80 minut meczu Cracovii z GKS-em Bełchatów. Bo tam był straszny piach, a tu tylko środkowa strefa stanów średnich. Polonia oddała jeden celny strzał na bramkę Skaby (Kobylik z karnego), Żytko zrobił jeden jedyny błąd, Barcik harował, Radzewicz miał jeden moment, ale nawet wtedy gola zapisano by Astizowi, Ujek sie starał, ale najgroźniejszą sytuację stworzył, kiedy przepuścił piłkę, Mikołajczak powinien grać do końca, a Telichowski jest rura i pękł. Legia, jak wspomniałem, grała swoje i znowu graczem meczu okazał się Radović. Jeszcze dwa takie spotkania i się do niego całkiem przekonam :-) Znakomicie Astiz, Kiełbowicz słabiutko, Rybus przeciętnie, Rzeźniczak lepiej niż Rybus, a Komorowski wreszcie dostał kartkę i nie zagra z Cracovią. A szkoda, bo tam trafiłby na podobnych rzeźników i bez względu na to, kto kogo by wyciął, sprawiedliwości mogłoby się stać zadość. Ja się do Radovicia nie przekonam nigdy. Facet umie wiązac noga krawaty, ale to nijak się w żaden sposób nie przekłada na zespół. Nie pamiętam żeby rzucił piłę otwierająca drogę do bramki, nie pamiętam jego dobrego dośrodkowania. Strzelił farfocla Koronie, strzelił farfocla Górnikowi, teraz w Bytomiu, dużo biega, dużo kiwa - i co z tego wynika? Jak go Skorza wystawia na środku to przynajmniej tak bardzo nie widać jego daremności tak bardzo a prawda jest taka, że u Radovicia to nie jest kwestia formy czy techniki - to jest kwestia głowy. To jest kwestia umiejętności czytania gry i przewidywania ruchów na boisku. To jest umiejętność rzucenia piłki "na nos", umiejętność wejścia w tempo do takiej piłki. Radović niczego z tego nie potrafi. I nie tylko on. Mam wrażenie, że 80% zagrań Legii to jest albo zła decyzja albo o ułamek sekundy spóźniona. Sztandarowy przykład to pierwsza stracona bramka w Krakowie - Kiełbowicz powinien jechać w Jirsaka na wślizgu - trafiłby w piłkę - nie byłoby dośrodkowania. Trafiłby w Jirsaka - byłby wolny. Ale nie gol. Tu jest problem i ten problem trwa od niepamiętnych czasów. Zesrtawmy to sobie z grą Barcelony z Realem: Barca ich orżnęła 5:0 bo ich gra byłą właśnie idealna pod względem trafności podejmowanych decyzji. Villa startował w idealnym momencie, Messi w idealnym dogrywał. I tu jest problem, którego Radović nie przeskoczy. On po prostu tego nie umie. Inni tez nie bardzo. Dlatego własnie większośc bramek dla Legii pada po stałych fragmentach gry i wrzutkach "na aferę". Przygnębiające, że tak grająca drużyna zajmuje trzecie miejsce w tabeli. |
| yamma
|
Posted: 1 Gru 2010 11:36:23 Ja się do Radovicia nie przekonam nigdy. Facet umie wiązac noga
krawaty, ale to nijak się w żaden sposób nie przekłada na zespół. Nie pamiętam żeby rzucił piłę otwierająca drogę do bramki, nie pamiętam jego dobrego dośrodkowania. Strzelił farfocla Koronie, strzelił farfocla Górnikowi, teraz w Bytomiu, dużo biega, dużo kiwa - i co z tego wynika? Jak go Skorza wystawia na środku to przynajmniej tak bardzo nie widać jego daremności tak bardzo a prawda jest taka, że u Radovicia to nie jest kwestia formy czy techniki - to jest kwestia głowy. To jest kwestia umiejętności czytania gry i przewidywania ruchów na boisku. To jest umiejętność rzucenia piłki "na nos", umiejętność wejścia w tempo do takiej piłki. Radović niczego z tego nie potrafi. Ja do tej litanii dodałbym jeszcze umiejętności snajperskie. Bodajże chyba z Jagiellonią dostał piłkę w prawej części pola karnego i zamiast uderzać prostym podbiciem w krótki róg bramki pod poprzeczkę (tak jak to np. zrobił Smolarek z Portugalią) to uderzał wewnętrzną częścią stopy i trafił w boczną siatkę. Na jego usprawiedliwienie dodam, że Kucharczyk po pierwszych zachwytach okazał się mocno przeciętnym napastnikiem i jego współpraca ze środkiem pomocy wygląda bardzo słabo - ma olbrzymie problemy ze znalezieniem swojej pozycji na boisku czym na pewno nie pomaga Radovicowi. I nie tylko on. Mam wrażenie, że 80% zagrań Legii to
jest albo zła decyzja albo o ułamek sekundy spóźniona. Z drugiej strony podam przykład Vrdoljaka i np. asystę przy bramce Kucharczyka z Pogonią w PP czy też podanie do Manu przy drugiej bramce w tym samym PP ze Śląskiem. Widać jak na dłoni, że jest to piłkarz wychowany w zupełnie innej szkole niż większość naszych ligowych kopaczy. Niestety, bodajże od meczu z Koroną Skorża wycofał Ivicę do głebokiej defensywy i jego głównym zadaniem jest teraz asekuracja tej formacji. Widać to było zwłaszcza w ostatnim meczu z Polonią gdzie często zastępował Astiza podczas rozgrywania. Generalnie, w Legii w formacji ofensywnej panuje wielka chujnia, Cabral i Mezenga, którzy mieli poprawić wykańczanie akcji wylądowali na ławce i jedynie ten drugi daje jakieś nadzieje na przyszłość. Bo z Cabrala to już chyba pożytku mieć nie będziemy, obawiam się, że widząc rąbankę w naszej lidze po prostu sobie odpuścił. Sztandarowy
przykład to pierwsza stracona bramka w Krakowie - Kiełbowicz powinien jechać w Jirsaka na wślizgu - trafiłby w piłkę - nie byłoby dośrodkowania. Trafiłby w Jirsaka - byłby wolny. Ale nie gol. Tu jest problem i ten problem trwa od niepamiętnych czasów. Zesrtawmy to sobie z grą Barcelony z Realem: Barca ich orżnęła 5:0 bo ich gra byłą właśnie idealna pod względem trafności podejmowanych decyzji. Villa startował w idealnym momencie, Messi w idealnym dogrywał. I tu jest problem, którego Radović nie przeskoczy. On po prostu tego nie umie. Inni tez nie bardzo. Dlatego własnie większośc bramek dla Legii pada po stałych fragmentach gry i wrzutkach "na aferę". Przygnębiające, że tak grająca drużyna zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Bo takiego piłkarza, którego byś chciał to ciężko znaleźć w naszej lidze. Nie wiem, może Mierzejewski, może Traore, może Stilic ale to są głównie epizodyczne mecze, w których grają tak jak powinni. yamma |
| Andrzej Bogacki
|
Posted: 29 Lis 2011 10:07:03 Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 4:1 Poprzednio było 5:1, więc jest postęp. Mecz Nakoulmy, któremu czasem pomagał Bemben, czasem Mączyński, czasem Zahorski... obrona Zagłębia nie istniała, choć przecież i Horvath, i Reina to nie jakieś ogórki, tylko gracze, którzy spokojnie znaleźliby miejsce w pierwszych składach większości ligowych klubów. Skorupski klopsem obniżył swoją cenę o 50 tysięcy, Nawałka dopisał parę linijek do opinii o byciu świetnym trenerem, a kibice Górnika smętnie kiwają głowami i twierdzą, że skoro ich drużyna zagrała dwa dobre mecze, to zaraz się zacznie rozmowa o pieniądzach i "szczęście pryśnie" Nieżle to ująłes. Nic dodać, nic ująć. Odniose sie tylko do Skorupskiego, bo ten jego kiks to coś znacznie więcej niz tylko kiks. Jego gra nogami budzi nie tyle niepokój co przerażenie. Na linii spisuje sie zwykle świetnie ale jak ma wybic piłkę nogą to strach patrzeć. Nie wiem ile w grze nogami musi byc talentu a ile ciężkiej pracy ale wiem, ze dziś bramkarz bez dobrej gry nogami nie moze być uznany ża dobrego bramkarza. A swoją drogą moze by tak przyjąć zakłady czy Górnik utrzyma Nakoulme na wiosnę?? Podobno w papierach wszystko jest zapisane i nie ma mowy o jego odejsciu ale... jakoś mi się nie chce wierzyć, ze nasi działacze byli aż tak przewidujący i skuteczni ;) |
| AJK
|
Posted: 29 Lis 2011 11:13:09 29-11-2011, 11:07, Andrzej Bogacki napisał: Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 4:1 Poprzednio było 5:1, więc jest postęp. Mecz Nakoulmy, któremu czasem pomagał Bemben, czasem Mączyński, czasem Zahorski... obrona Zagłębia nie istniała, choć przecież i Horvath, i Reina to nie jakieś ogórki, tylko gracze, którzy spokojnie znaleźliby miejsce w pierwszych składach większości ligowych klubów. Skorupski klopsem obniżył swoją cenę o 50 tysięcy, Nawałka dopisał parę linijek do opinii o byciu świetnym trenerem, a kibice Górnika smętnie kiwają głowami i twierdzą, że skoro ich drużyna zagrała dwa dobre mecze, to zaraz się zacznie rozmowa o pieniądzach i "szczęście pryśnie" Nieżle to ująłes. Nic dodać, nic ująć. Odniose sie tylko do Skorupskiego, bo ten jego kiks to coś znacznie więcej niz tylko kiks. Jego gra nogami budzi nie tyle niepokój co przerażenie. Na linii spisuje sie zwykle świetnie ale jak ma wybic piłkę nogą to strach patrzeć. Nie wiem ile w grze nogami musi byc talentu a ile ciężkiej pracy ale wiem, ze dziś bramkarz bez dobrej gry nogami nie moze być uznany ża dobrego bramkarza. Nie bez powodu interesuje się nim Wisła Kraków - jak wiadomo ten klub raczej nie kontraktuje bramkarzy kompletnych, więc jeśli zaczyna się komuś przyglądać mniej czy bardziej uważnie, można założyć, że ten gracz ma jakiś poważny feler ;-) A swoją drogą moze by tak przyjąć zakłady czy Górnik utrzyma Nakoulme
na wiosnę?? Podobno w papierach wszystko jest zapisane i nie ma mowy o jego odejsciu ale... jakoś mi się nie chce wierzyć, ze nasi działacze byli aż tak przewidujący i skuteczni ;) Podobno w umowie z Łęczną jest zapis o prawie pierwokupu, co dawałoby podstawę d marzeń, ale kluczowe chyba jest, czy w kontrakcie Nakoulmy z Łęczną jest zapisane konkretne (i niskie) odtępne. Bo jeśli nie ma zapisanego, to wystarczy, że do Łęcznej zgłosi się jakikolwiek klub z zagranicy i Górnik się będzie mógł tym pierwokupem wypchać. Bo pierwokup to jednak nie "możecie kupić za ile chcecie" tylko "taką mamy ofertę z przykładowego Ajaccio, więc jest wasz, jeśli dacie tyle samo, bo przecież macie pierwszeństwo". W przypadku klubu z zachodu ilekolwiek by owo "tyle samo" nie wynosiło - Górnika nie stać. |
| Andrzej Bogacki
|
Posted: 29 Lis 2011 11:35:36 jak wiadomo ten klub raczej nie kontraktuje bramkarzy kompletnych, więc jeśli zaczyna się
komuś przyglądać mniej czy bardziej uważnie, można założyć, że ten gracz ma jakiś poważny feler ;-) :) A swoją drogą moze by tak przyjąć zakłady czy Górnik utrzyma Nakoulme
na wiosnę?? Podobno w papierach wszystko jest zapisane i nie ma mowy o jego odejsciu ale... jakoś mi się nie chce wierzyć, ze nasi działacze byli aż tak przewidujący i skuteczni ;) Podobno w umowie z Łęczną jest zapis o prawie pierwokupu, co dawałoby podstawę d marzeń, ale kluczowe chyba jest, czy w kontrakcie Nakoulmy z Łęczną jest zapisane konkretne (i niskie) odtępne. Bo jeśli nie ma zapisanego, to wystarczy, że do Łęcznej zgłosi się jakikolwiek klub z zagranicy i Górnik się będzie mógł tym pierwokupem wypchać. Bo pierwokup to jednak nie "możecie kupić za ile chcecie" tylko "taką mamy ofertę z przykładowego Ajaccio, więc jest wasz, jeśli dacie tyle samo, bo przecież macie pierwszeństwo". W przypadku klubu z zachodu ilekolwiek by owo "tyle samo" nie wynosiło - Górnika nie stać. podobno ma wpisaną w kontrakcie kwotę 200 tys euro. Ciekawe jednak czy jesli przychodzi ktos i daje 500 tys euro to czy prawo pierwokupu pozwala wykupic zawodnika za 200 tys euro?? Podobno ponadto Górnik przy wypożyczeniu podpisał juz tez indywidualny kontrakt z zawodnikiem na 3 lata wiec (podobno) nawet jego zarobki sa juz ustalone. Co wiecej - czytałem wypowiedz działacza i managera sportowego, ze zawodnik - gdyby nawet Gornik zrezygnował z pierwokupu - i tak nie móglby grac juz w tym sezonie (do lipca) w żadnym nowym klubie (bo w sumie moze grać w sezonie tylko w dwóch klubach, choc moze podpisac 3 umowy). Obawiam sie tylko, że jak sie sam Nakouluma pokapuje, ze umowy sa dla niego niekorzystne to mu sie moze przestać chcieć grac. Jest to jedna z metod wymuszenia sprzedaży (patrz Tevez). Oczywiscie istnieje też mozliwość, ze wie co podpisywał i ogólnie wszystko jest OK (ale jakoś na razie w to nie wierze) |
| Andrzej Bogacki
|
Posted: 29 Lis 2011 11:40:41 Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 4:1
Poprzednio było 5:1, więc jest postęp. Zapomiałem w poprzednim poscie wiec dopisze tutaj. Moze postęp byłby wiekszy jakby trener Zagłebia nauczył sie kilku nazwisk piłkarzy Gornika. Widze, ze analize gry Gornika trener Zagłebia ma w małym palcu. Po meczu, koleś uznał, ze ten gracz Górnika - Makumba - jest dobry. Nie wrózy to dobrze Zagłebiu ;) |
| yamma
|
Posted: 29 Lis 2011 12:07:07 Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 1:0
Jeśli Kafarski spotka Traore gdzieś w mieście, powinien mu chyba pierdyknąć. Gdyby się Razackowi zachciało pobiegać miesiąc wcześniej, Karafski wciąż byłby trenerem Lechii. Traore od jakiegoś czasu jest już myślami gdzie indziej. Znaczy, na innym stadionie. Nie wiem, może zobaczył na trybunach Jóźwiaka albo przynajmniej kogoś podobnego. :-) Z drugiej strony, gdy Piech
wczoraj pomyślał, mecz skończyłby sie remisem i nikt by o Traore słowa nie napisał. Ja się tak cały czas zastanawiam, skoro niektórzy "życzliwi" kibice nazywają Manu lekkoatletą, to jak nazwać Piecha? :-) yamma |
| AJK
|
Posted: 29 Lis 2011 12:37:39 29-11-2011, 12:35, Andrzej Bogacki napisał: A swoją drogą moze by tak przyjąć zakłady czy Górnik utrzyma
Nakoulme na wiosnę?? Podobno w papierach wszystko jest zapisane i nie ma mowy o jego odejsciu ale... jakoś mi się nie chce wierzyć, ze nasi działacze byli aż tak przewidujący i skuteczni ;) Podobno w umowie z Łęczną jest zapis o prawie pierwokupu, co dawałoby podstawę d marzeń, ale kluczowe chyba jest, czy w kontrakcie Nakoulmy z Łęczną jest zapisane konkretne (i niskie) odtępne. Bo jeśli nie ma zapisanego, to wystarczy, że do Łęcznej zgłosi się jakikolwiek klub z zagranicy i Górnik się będzie mógł tym pierwokupem wypchać. Bo pierwokup to jednak nie "możecie kupić za ile chcecie" tylko "taką mamy ofertę z przykładowego Ajaccio, więc jest wasz, jeśli dacie tyle samo, bo przecież macie pierwszeństwo". W przypadku klubu z zachodu ilekolwiek by owo "tyle samo" nie wynosiło - Górnika nie stać. podobno ma wpisaną w kontrakcie kwotę 200 tys euro. Ciekawe jednak czy jesli przychodzi ktos i daje 500 tys euro to czy prawo pierwokupu pozwala wykupic zawodnika za 200 tys euro?? Moim zdaniem tak - kwota jest wbita w kontrakt i tu nie obowiązuje "kto da więcej", tylko pierwszeństwo ma Górnik (na podstawie zapisu o pierwokupie), a dopiero kiedy Górnik zrezygnuje do gry wchodzą inni. Podobno ponadto Górnik przy wypożyczeniu podpisał juz tez indywidualny
kontrakt z zawodnikiem na 3 lata wiec (podobno) nawet jego zarobki sa juz ustalone. Co wiecej - czytałem wypowiedz działacza i managera sportowego, ze zawodnik - gdyby nawet Gornik zrezygnował z pierwokupu - i tak nie móglby grac juz w tym sezonie (do lipca) w żadnym nowym klubie (bo w sumie moze grać w sezonie tylko w dwóch klubach, choc moze podpisac 3 umowy). Ale to bez sensu - zawodnik ani klub nie może podpisać takiego kontraktu. Obecnie jest zawodnikiem Bogdanki Łęczna na wypożyczeniu w Górniku Zabrze i obowiązuje go tylko i wyłącznie kontrakt z Łeczną, który kończy się, kiedy się kończy oraz umowa z Górnikiem, która kończy się z momentem końca wypożyczenia. Czyli w sierpniu. Jasne, klub się może na gębę czy na piśmie umówić z zawodnikiem na przyszłe warunki (choć jednak w myśl przepisów nie wolno mu tego robić - do końca kontraktu Nakoulmy w Łęcznej zostało jeszcze ponad pół roku), ale ta umowa wejdzie w życie tylko wtedy, gdy Nakoulma zostanie zawodnikiem Zabrza. Jeśli Górnik nie wykupi Nakoulmy z Łęcznej - nie ma siły, żeby taka umowa mogła obowiazywać, żeby Górnik mógł czegokolwiek zabronić Nakoulmie i takiego prawnika, który by to obronił. Coś mi się widzi, ze to jakiś element nacisku na Nakoulmę, żeby jednak podpisał umowę za te 200 000, a nie czekał do końca kontraktu w Łęcznej i nie odchodził za grubszą kasę za na zachód |
| AJK
|
Posted: 29 Lis 2011 12:39:04 29-11-2011, 12:40, Andrzej Bogacki napisał: Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 4:1
Poprzednio było 5:1, więc jest postęp. Zapomiałem w poprzednim poscie wiec dopisze tutaj. Moze postęp byłby wiekszy jakby trener Zagłebia nauczył sie kilku nazwisk piłkarzy Gornika. Widze, ze analize gry Gornika trener Zagłebia ma w małym palcu. Po meczu, koleś uznał, ze ten gracz Górnika - Makumba - jest dobry. Nie wrózy to dobrze Zagłebiu ;) Ja to odebrałem jako pomeczową złośliwość, wynikającą z frustracji. Takie "nie mogę pokonać na boisku, to bezradnie kopnę w kostkę". |
| AJK
|
Posted: 29 Lis 2011 12:43:06 29-11-2011, 13:07, yamma napisał: Z drugiej strony, gdy Piech wczoraj pomyślał, mecz skończyłby sie
remisem i nikt by o Traore słowa nie napisał. Ja się tak cały czas zastanawiam, skoro niektórzy "życzliwi" kibice nazywają Manu lekkoatletą, to jak nazwać Piecha? :-) W zeszłym sezonie 5 bramek, w połowie tego - też już 5, dołóżmy do tego asysty... i nazwijmy Piecha "Mogłoby-być-lepiej-ale-nie-jest-tragicznie- -zwłaszcza-kiedy-porównamy-kluby-w-których-grają-i-wysokość-kontraktów" :-) |
| UGI
|
Posted: 29 Lis 2011 15:15:11 Odniose sie tylko do Skorupskiego, bo ten jego kiks to coś znacznie więcej
niz tylko kiks. Jego gra nogami budzi nie tyle niepokój co przerażenie. Na linii spisuje sie zwykle świetnie ale jak ma wybic piłkę nogą to strach patrzeć. Nie wiem ile w grze nogami musi byc talentu a ile ciężkiej pracy ale wiem, ze dziś bramkarz bez dobrej gry nogami nie moze być uznany ża dobrego bramkarza. Zdaje się, że ten element spokojnie można poprawić. Boruc jeszcze w Legii miał potworne problemy z wybijaniem piłki, ale później to poprawił. A Skorupskiego to mięliśmy w Radzionkowie na wypożyczeniu i faktycznie niezwykle solidny bramkarz. Oczywiście należy zachować proporcje ale pod względem pewności gry przypominał mi młodego Szczęsnego. Na pewno nie skończy kariery w Zabrzu :-) |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |