sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / kolejka 17 - pozostałe mecze
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
tees

Posted: 11 Gru 2007 12:50:57





Ogólnie tym razem nie będę pisał ani się "kłócił" ;-) Chciałem tylko od
siebie podziękować za tę wątki po każdej kolejce - że Ci się chciało, dzieki
czemu grupa była o wiele ciekawsza :)

Mam nadzieję że w przyszłym roku też Ci się będzie chciało :)

pzdrw
tees






AJK

Posted: 11 Gru 2007 13:19:52



11-12-2007 o godz. 13:50 tees napisał:

Ogólnie tym razem nie będę pisał ani się "kłócił" ;-)

Buuuu! :-)

Chciałem tylko od siebie podziękować za tę wątki po każdej kolejce - że
Ci się chciało, dzieki czemu grupa była o wiele ciekawsza :)
Mam nadzieję że w przyszłym roku też Ci się będzie chciało :)

Jeśli tylko czas pozwoli... odpukać przez lewe ramię :-)




Hades

Posted: 11 Gru 2007 23:46:46



Użytkownik "AJK"
[ciach]


Koniec rundy jesiennej. Wreszcie więcej czasu na siatkówkę (na bieżąco,
ale i kilka zaległych meczów leży na dysku, czekając na okazję) :-)
AJK

Wszyscy oczywiscie o tym wiedza, ale dla porzadku warto jednak dodac ze
runda jesienna skonczyla sie ... . Ostatnie mecze to rozegrane awansem 2
kolejki rundy wiosennej.
pzdr
AM





AJK

Posted: 9 Gru 2008 13:42:48



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach


Piast Gliwice - Polonia Warszawa 0:2

Kolejny pasjonujący pojedynek, w czasie którego najbardziej cierpią
zawiasy szczęk. Holzfäller Ekstraklasa w całym rozkwicie. No ale z
drugiej strony dla Polonii efektowność jest rzeczą wtórną, liczą się
wyniki. Piast robił, co mógł, ale był po prostu za słaby. Może na remis
miałby szanse... Polonia grała tak samo drętwo, jak w oglądanym przeze
mnie meczu z Kmitą Zabierzów. Mecz się zaczął, gdy przebudził się Lato,
Majewski (mimo bramki) po raz kolejny rozczarował, Mąka nierówno,
Lazarevski w ogóle obok meczu. W Piaście wszyscy ambitnie, ale na
wyróżnienie zasłużyli jedynie Kasprzik i Chylaszek. Obaj szybko powinni
zmienić klub na lepszy. Stan na dziś: Piast jest jednym z poważniejszych
kandydatów do spadku.


Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 1:0

Kasperczak po meczu wyglądał, jakby mu z serca Giewont spadł, prawie się
popłakał z ulgi. I miał powód. Niewiele brakowało, żeby tych trzech
punktów nie było. Szczerze mówiąc, nie powinno ich być. Górnik wcale nie
grał lepiej niż poprzednio, jeśli coś mu wychodziło to głównie strzały z
dystansu, bo akcje sypały się jak zwykle. Nowak nierówno i ciut-ciut, a
przegrałby Górnikowi mecz, Pazdan coraz lepiej, trochę szarpał Danch, a
Brzęczek już mnie wkurza tymi symulkami. Wreszcie dobrze pokazał się
Kołodziej, choć przy bramce mur ustawił się "pod Brzęczka", co ułatwiło
strzelcowi zadania. Jagiellonia nie zasłużyła na porażkę, zasłużyła
natomiast na rzut karny i remis. Znowu świetnie zagrał Matuszek, choć ma
chyba pecha do stuprocentowych sytuacji - robi wszystko jak trzeba, a
piłka nie wpada. Bardzo dobry mecz Zawistowskiego. Dziwiłem się, że
Probierz zdjął obu tych graczy. Jeśli chciał wprowadzić Kojaševicia i
Dzienisa, to Zawistowski i Matuszek byli(by) ich idealnym uzupełnieniem.
Drybling Kojaševica w 64. minucie wart powtórek. Szczot słabiej i jedną
okazję zmarnował konkursowo. Remis byłby sprawiedliwszy, mecz pełen
emocji, ale słaby, prawie jak sędzia Lyczmański.


Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 3:1

Kolejny tegokolejkowy mecz bez historii. Śląsk, choć bez Mili, grał
swoje, a Ruch... Ruch też grał swoje: bezpłciową piłkę, która coraz
bardziej zaczyna mi przypominać Cracovię za Majewskiego. Kurczę, jakim
cudem Wisła przegrała z nimi tydzień temu? Spotkanie skończyło się
właściwie w momencie interwencji Pilarza w 26. minucie przy rożnym
Gancarczyka. Potem to już tylko tak sobie biegali, kopali... Śląsk
bardziej, bo oni jednak słuchają Tarasiewcza, a to facet ambitny. Ale
nawet on był w sobotę jakiś ospały, nawet z sędziami się nie kłócił.
Jedyne, co zostanie po tym meczu, to gol Brzyskiego i może także
Sotirovicia. Dużo fauli, mało dobrej piłki i kolejny mecz Ćwielonga bez
gola. Ogólnie - można sobie było darować, a bramki ściągnąć z sieci.
Przed bramą Śląska ustawiła się długa kolejka po Gancarczyka, trochę
tylko krótsza po Ostrowskiego, Milę i Dudka, ale wrocławianie byliby
frajerami, gdyby ich teraz sprzedawali. Ciekawe za to, kogo kupią.
Ciekawe też, jakie będą transferowe ruchy w Ruchu. Bo że muszą być -
widać gołym okiem.


Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera potrzebnych
było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?
Poznańczycy grali spokojnie i swobodnie, a dość szybko zdobyta bramka
dała im komfort. Szkoda, że gol był prezentem od sędziów - Lech i tak
był lepszy, Polonia nie zasłużyła na taki błąd, a widowisko tylko na tym
straciło. Bramka Wilka świetna, ale jeszcze lepsze podanie Djurdjevicia
- dla mnie bezapelacyjnego MVP spotkania. Polonia grała na luzie, ale
ambitnie - wcale się nie położyła, nie podała. Najlepiej spisał się
Jaromin, zmiana Zabłockiego na Zielińskiego podobna do zmian Probierza.
Czemu "zamiast", a nie "obok"?
Rzut oka na tabelę... Lech nie jest zaskoczeniem, ale Polonia Bytom na
spokojnym miejscu 9. i to przed Górnikiem Zabrze, Jagiellonią, Odrą
Wodzisław, Cracovią... Lekki szok i duże brawa dla Motyki.


Arka Gdynia - Cracovia 2:1

Było lepiej niż w meczu krakowskim, ale w sumie żadna sztuka, bo tamto
spotkanie mogłoby trafić do Sevres jako wzorzec antyfutbolu. Tym razem
były bramki, parę niewykorzystanych okazji, mecz gdzies tam zbliżający
się do ligowej przeciętności. Choć tak naprawdę zaczął się dopiero w
drugiej połowie. Cracovia przegrała na własne życzenie, bo jeśli nie
wykorzystuje się takich sytuacji, jaką Tomek Moskała zrobił Dudzicowi w
55 minucie, po nie ma o czym rozmawiać. Po raz kolejny Dudzic pokazał,
że jest zaledwie ligowym cwaniaczkiem, potrafiącym jedynie symulować
amputację kończyny, ale kiedy przychodzi do gry - nie wychodzi poza
syndrom Sikory-Zielinskiego: biegać-biegać-nie-myśleć. Jeszcze jeden
mecz zrobiony przez "starych": Pawlusińskiego, Moskałę, Nowaka. Słabo
Kulig. Zasłużone zwycięstwo Arki, za straconą bramkę mogą podziękować
Witkowskiemu (a za strzelone - obronie "Pasów" :-)), strzał Nawrocika z
wolnego i parada Cabaja efektowne, ale w powtórkach widać, że to nie był
dobry strzał: piłka szła w stronę bramkarza, ułatwiając mu zadanie.
Gdyby "kręciła" na zewnątrz - Cabaj mógłby sobie fruwać. Michniewicz
może się cieszyć z powrotu duetu Zakrzewski-Wachowicz, poza nimi niezły
mecz rozegrał Pietroń, reszta tak sobie, a Witkowski pożegnał
publiczność klopsikiem. Pozycja Arki - na miarę przedsezonowych
oczekiwań, ale absolutnie niezasłużona. Pozycja Cracovii - odwrotnie.


Bramka kolejki
nominowani:

Rafał Boguski - za całokształt
Tomasz Brzyski - na 3:1 w meczu Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów
Dariusz Kołodziej - na 1:0 w meczu Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok
Igor Kozioł - na 1:0 w meczu Polonia Warszawa - Piast Gliwice
Jakub Wilk - na 2:0 w meczy Lech Poznań - Polonia Bytom

Wygrywa
oczywiście
Tomasz Brzyski
wrzaski i oklaski


Co poza tym?

Mariusz Wojtyga przestał być trenerem KS Wieczysta. Rozstanie nastąpiło
za porozumieniem stron, kibice Wieczystej smutni są bardzo, bo trener
sympatyczny, póki grał (bo ostatnio kontuzja mu to uniemożliwiła), klub
miał niezłego obrońcę, a osiagi pod jego wodzą Wieczysta miała całkiem
niezłe. Co dalej z Wojtygą - nie wiadomo, co dalej z Wieczystą - także.

Ciąg dalszy jaj w temacie "gdzie wiosną grać będą Wisła i Cracovia".
Realiści twierdzą, że oba kluby zagrają w Jaworznie. Optymiści - że
Wisła, mimo budowy, u siebie, a Cracovia w Jaworznie. Pesymiści: że
Wisła na Hutniku, a Cracovia u siebie, bo budowa się poważnie opóźni. Co
mówią skrajni pesymiści, lepiej nie powtarzać,tylko odpukać. Jednym
słowem - czeski film i nikt nic nie wie.





Andy

Posted: 9 Gru 2008 13:58:17



Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera potrzebnych
było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?

Podejrzewam, ze tak.

Poznańczycy grali spokojnie i swobodnie, a dość szybko zdobyta bramka
dała im komfort. Szkoda, że gol był prezentem od sędziów - Lech i tak
był lepszy, Polonia nie zasłużyła na taki błąd, a widowisko tylko na tym
straciło. Bramka Wilka świetna, ale jeszcze lepsze podanie Djurdjevicia
- dla mnie bezapelacyjnego MVP spotkania.

Ciekawostka jest fakt, ze przy wszystkich trzech akcjach asystowali
obroncy - przy pierwszej bardzo dobre ofensywne wejscie Arboledy, przy
drugim dosrodkowanie z rogu Djurdjevica, wreszcie przy trzecim ofensywne
wejscie Djurdjevica. Faktycznie Ivan zagral bardzo dobrze, wydaje sie, ze na
wiosne bez problemu powinien wygryzc ze skladu Henriqueza, gdy ten wroci do
zdrowia.

Polonia grała na luzie, ale
ambitnie - wcale się nie położyła, nie podała.

No tu sie kompletnie nie zgadzam. Polonia prezentowala poziom drugoligowy -
tragiczne braki techniczne (co sie tym bardziej rzucalo w oczy, ze 3 dni
wczesniej na Bulgarskiej byli swietni technicznie Hiszpanie), kompletnie
niecelne podania, bardzo rzadkie akcje ofensywne, wszystko to skladalo sie
na wyjatkowo mizerna postawe calego zespolu. Nawet gdy raz Arboleda sie
pomylil, to napastnik Polonii zamiast pognac na bramke Turiny, zaplatal sie
we wlasne nogi. I nawet te 2-3 sytuacje Polonii po stalych fragmentach gry w
koncowkach obu polowek nie moga zatrzec bardzo kiepskiej oceny tego zespolu.

Rzut oka na tabelę... Lech nie jest zaskoczeniem, ale Polonia Bytom na
spokojnym miejscu 9. i to przed Górnikiem Zabrze, Jagiellonią, Odrą
Wodzisław, Cracovią... Lekki szok i duże brawa dla Motyki.

Tez jestem zszokowany, jak ta druzyna ugrala tyle punktow i rownie mocno
jestem zszokowany, jak to sie moglo stac, ze w tym sezonie Lech cudem
uratowal z Polonia 1 punkt po bramce w ostatniej minucie meczu.






AJK

Posted: 9 Gru 2008 15:11:06



09-12-2008 o godz. 14:58 Andy napisał:

Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0
(...)

Ciekawostka jest fakt, ze przy wszystkich trzech akcjach asystowali

obroncy - przy pierwszej bardzo dobre ofensywne wejscie Arboledy, przy
drugim dosrodkowanie z rogu Djurdjevica, wreszcie przy trzecim
ofensywne wejscie Djurdjevica. Faktycznie Ivan zagral bardzo dobrze,
wydaje sie, ze na wiosne bez problemu powinien wygryzc ze skladu
Henriqueza, gdy ten wroci do zdrowia.

W takiej formie - bez problemu. Zresztą mnie Henriquez jakoś zbytnio ni
zachwycał. Owszem, solidny piłkarz na nasze ligowe warunki, ale żaden
maestro, a w dodatku z taką "południową" tendencją do fauli, taką trochę
w stylu Cantoro, Clebera itd. Ale pewnie obu - I Djurdjevićiovi i
Henriquezowi taka rywalizacja się przyda. A drużynie wyjdzie na dobre.


Polonia grała na luzie, ale
ambitnie - wcale się nie położyła, nie podała.

No tu sie kompletnie nie zgadzam. Polonia prezentowala poziom
drugoligowy - tragiczne braki techniczne (co sie tym bardziej rzucalo
w oczy, ze 3 dni wczesniej na Bulgarskiej byli swietni technicznie
Hiszpanie), kompletnie niecelne podania, bardzo rzadkie akcje
ofensywne, wszystko to skladalo sie na wyjatkowo mizerna postawe
calego zespolu. Nawet gdy raz Arboleda sie pomylil, to napastnik
Polonii zamiast pognac na bramke Turiny, zaplatal sie we wlasne nogi.
I nawet te 2-3 sytuacje Polonii po stalych fragmentach gry w
koncowkach obu polowek nie moga zatrzec bardzo kiepskiej oceny tego
zespolu.

Ale ja z nich nie chciałem zrobić "mistrzów techniki". Nie są i to było
widać. Pisałem tylko, że nie mieli zamiaru się poddać. Może gdyby nie
świadomość, że dystans do drużyn z tyłu jest bezpieczny, zagraliby
lepiej, ale i tak próbowali. Zwłaszcza Jaromin. Żałowałem, że nie zagrał
Sokolenko, bo ostatnio pokazywał, że wraca do formy i przynajmniej on
strzelałby sensownie z dystansu.


Rzut oka na tabelę... Lech nie jest zaskoczeniem, ale Polonia Bytom na
spokojnym miejscu 9. i to przed Górnikiem Zabrze, Jagiellonią, Odrą
Wodzisław, Cracovią... Lekki szok i duże brawa dla Motyki.

Tez jestem zszokowany, jak ta druzyna ugrala tyle punktow i rownie
mocno jestem zszokowany, jak to sie moglo stac, ze w tym sezonie Lech
cudem uratowal z Polonia 1 punkt po bramce w ostatniej minucie meczu.

Wszyscy są tylko ludźmi i mają prawo do błędów. Lech ratował punkt z
rozpędzoną Polonią, Wisła z człapiącym Górnikiem. To kto jest gorszy? ;-)





Andy

Posted: 9 Gru 2008 15:31:05



W takiej formie - bez problemu. Zresztą mnie Henriquez jakoś zbytnio ni
zachwycał. Owszem, solidny piłkarz na nasze ligowe warunki, ale żaden
maestro, a w dodatku z taką "południową" tendencją do fauli, taką trochę
w stylu Cantoro, Clebera itd. Ale pewnie obu - I Djurdjevićiovi i
Henriquezowi taka rywalizacja się przyda. A drużynie wyjdzie na dobre.

Akurat w kwestii faulow to bym nie stawial Henriqueza nad Djurdjevicem. Trzy
czerwone kartki tego ostatniego przez poltora roku nie wziely sie z
powietrza ;). Ale ogolnie w tej kwestii sie zgadzamy - Ivan jest lepszy.

Żałowałem, że nie zagrał
Sokolenko, bo ostatnio pokazywał, że wraca do formy i przynajmniej on
strzelałby sensownie z dystansu.

Jak to nie zagral? :) Przeciez Renifer to wlasnie Sokolenke pieknie objechal
przy bramce na 3:0. Przynajmniej tak mowili w tv. W sklad patrze i tez jak
byk widnieje, ze Sokolenko caly mecz rozegral.






AJK

Posted: 9 Gru 2008 16:25:38



09-12-2008 o godz. 16:31 Andy napisał:

W takiej formie - bez problemu. Zresztą mnie Henriquez jakoś zbytnio
ni zachwycał. Owszem, solidny piłkarz na nasze ligowe warunki, ale
żaden maestro, a w dodatku z taką "południową" tendencją do fauli,
taką trochę w stylu Cantoro, Clebera itd. Ale pewnie obu - I
Djurdjevićiovi i Henriquezowi taka rywalizacja się przyda. A drużynie
wyjdzie na dobre.

Akurat w kwestii faulow to bym nie stawial Henriqueza nad Djurdjevicem.
Trzy czerwone kartki tego ostatniego przez poltora roku nie wziely sie
z powietrza ;). Ale ogolnie w tej kwestii sie zgadzamy - Ivan jest
lepszy.

Ale Djurdjević po prostu gra twardo, a Henriquez kojarzy mi się z faulami
kompletnie niepotrzebnymi, niewynikającymi z gry. Takimi właśnie
"południowymi" łokciami i kopnięciami (tylko nie róbcie ze mnie rasisty
:-)). Taka różnica jak, powiedzmy, między Sobolewskim a Cantoro.
Z kartek Djurdjevicia to mi się na razie tylko jedna brutalna kojarzy, po
takim wjeżźzie przy linii autowej. Jeśli dobrze pamiętam, to chyba w
zeszłym sezonie Budkę tak wjechał, że mu prawie nogi urwał.


Żałowałem, że nie zagrał Sokolenko, bo ostatnio pokazywał, że wraca do
formy i przynajmniej on strzelałby sensownie z dystansu.

Jak to nie zagral? :) Przeciez Renifer to wlasnie Sokolenke pieknie objechal
przy bramce na 3:0. Przynajmniej tak mowili w tv. W sklad patrze i tez jak
byk widnieje, ze Sokolenko caly mecz rozegral.

Oślepłem czy jak? Kurde, zachciało mi się oglądać dwa mecze równocześnie
- Lecha na Sopcaście, a Arkę z Cracovią przez www :-( A gdzie zagrał? Na
lewej obronie ewidentnie widziałem Hrickę, a przed nim Przybylskiego albo
Jaromina, zależnie od sytuacji. Na prawej obronie go Motyka postawił?
...
minęły dwa strzały znikąd
...
Sprawdziłem. Rzeczywiście, ten rozpłaszczający się przed Rengifo to chyba
Sokolenko. I to po lewej stronie. A Hricko po prawej. Moja kulpa. Jestem
ślepy. Nic nie rozumiem. Ale następnym razem nie będę oglądał dwóch meczy
w tym samym czasie[1].
Cholera, jeszcze się okaże, że mi się i w gdyńskim meczu coś/ktoś
zwidział :-(


[1]
A właśnie - podobno spóła Canal+ i Orange TV miała dać możliwość
oglądania wszystkich spotkań na żywo. Minęło 6-5 kolejek i już się
zaczęło, albo nachodzenie na siebie o 15-30 minut, albo w ogóle granie o
tej samej porze. Ja się tak nie bawię.




UGI

Posted: 9 Gru 2008 19:02:45




Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 1:0

Kasperczak po meczu wyglądał, jakby mu z serca Giewont spadł, prawie się
popłakał z ulgi. I miał powód.

Od razu tabela lepiej wygląda. Znaczy wyglada tak samo ale liczba dwucyfrowa
to juz co innego niz jednocyfrowa :-)


Niewiele brakowało, żeby tych trzech
punktów nie było. Szczerze mówiąc, nie powinno ich być. Górnik wcale nie
grał lepiej niż poprzednio,


Jakim cudem Jagiellonia nie strzelila bramki to do dzisiaj sie zastanawiam.
Nie wiem ile w skrótach pokazal c+ ale tam bylo kilka megadogodnych sytuacji.
W przerwie znajomy powiedzial ze te niewykorzystane sytuacje sie zemszczą i
jak widac mial racje. I dobrze..... a może nie dobrze bo to dowodzi, że
obrona Górnika to dalej smiech na sali.

jeśli coś mu wychodziło to głównie strzały z
dystansu, bo akcje sypały się jak zwykle.


Ale to była właśnie kwestia, nad którą Kasperczak w końcu pomyslał. Trzeba
wykorzystać coś innego, jak nie mozna wjechac z pilka do bramki. Kolodziej od
poczatku bombardowal bramke Jagi, widac, że było to zamierzone.

Nowak nierówno i ciut-ciut, a
przegrałby Górnikowi mecz

Hę? On przeciez wybronil ten mecz Gornikowi, a raczej Jagiellonia w niego
strzelala. Coś mi świta jakis jego bląd w pierwszej polowie ale to byl
incydent. Lecz oczywiscie chcialbym by na wiosne od razu bronil Vaclavik.


Pazdan coraz lepiej


Kilka waznych przechwytów ale on bardzo czesto nie wie jak sie ustawic.


trochę szarpał Danch,


Ponownie jeden z najbardziej ambitnych (najlepszych?) w Górniku. Z niego
powinni byc ludzie.


Brzęczek już mnie wkurza tymi symulkami.


I nic poza tym. Chyba juz wole Markovskiego.


Remis byłby sprawiedliwszy

Szczerze to Górnik znowu powinien przegrac. Pierwsza polowa to niemal kopia
meczu z Cracovia. Gdyby Jaga strzelila to mecz mial szanse potoczyc sie
identycznie.


Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Tak jak sadzilem. Polonia wkalkulowala porazke, zagrala bez wiekszego spiecia
sie i przegrala. Poza Jarominem nie chcialo sie chyba nikomu. Moze to 0:3
troche ich poirytowalo ale Lech wtedy juz kontrolowal gre calkowicie. Nie
lubie takich meczów bo nie ma co ogladac gdy zdecydowany faworyt prowadzi do
przerwy 2:0. Noo może tu dochodzila ta ilosc bramek, którą Lech potrzebowal
wiec powiedzmy ze na jakims poziomie, emocje byly.





UGI

Posted: 9 Gru 2008 19:17:19





Tez jestem zszokowany, jak ta druzyna ugrala tyle punktow


Akurat jak im sie chce to na swoim terenie moga pojechac kazdego a i na
wyjezdzie im sie zdarza (3:1 z Arką). Nie wyciagaj wniosków na podtsawie
meczu z Lechem, w którym faktycznie zagrali bez chęci i pomyslu. Oni sa
bardzo dobrze ze soba zgrani, brak umiejetnosci nadrabiaja praca zespolowa.
Troche sie to popsulo jak media zaczely o nich pisac, wkradlo sie troche
gwiazdorstwa ale moze wiosna wroci wszystko do normy. Tak czy siak jestem
przekonany ze i w tym sezonie utrzymaja sie, moze nawet bez takiej nerwówki
jak w poprzednim.




AJK

Posted: 9 Gru 2008 22:54:15



09-12-2008 o godz. 20:02 UGI napisał:

Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 1:0

Niewiele brakowało, żeby tych trzech punktów nie było. Szczerze
mówiąc, nie powinno ich być. Górnik wcale nie grał lepiej niż
poprzednio,

Jakim cudem Jagiellonia nie strzelila bramki to do dzisiaj sie
zastanawiam. Nie wiem ile w skrótach pokazal c+ ale tam bylo kilka
megadogodnych sytuacji. W przerwie znajomy powiedzial ze te
niewykorzystane sytuacje sie zemszczą i jak widac mial racje. I
dobrze..... a może nie dobrze bo to dowodzi, że obrona Górnika to
dalej smiech na sali.

Dojechali jakoś do końca rundy i to się liczy, ale dojechali strasznym
fuksem. Jagiellonia naprawdę mogła ten mecz wygrać (a powionna zremisować
co najmniej), a goście z obroną Górnika... może niekoniecznie robili, co
chcieli, ale niedaleko tego było. Jak tylko w pobliżu piłki pojawiał się
Magiera, to można było po leki nasercowe sięgać. Kojašević kręcił
górnikami, Szczot ich mijał i gdyby nie przekombinowywał... Trzy setki
plus ze dwie "prawie". No i strzały Zawistowskiego z wolnych. Też w
pewnym momencie stwierdziłem, że te sytuacje się zemszczą :-)


jeśli coś mu wychodziło to głównie strzały z
dystansu, bo akcje sypały się jak zwykle.

Ale to była właśnie kwestia, nad którą Kasperczak w końcu pomyslał.
Trzeba wykorzystać coś innego, jak nie mozna wjechac z pilka do
bramki. Kolodziej od poczatku bombardowal bramke Jagi, widac, że było
to zamierzone.

No coś trzeba było zmienić, bo nic już nie wychodziło i to chyba był
ostatni wariant :-)
Ja się zresztą od dawna dziwiłem, że mając gościa z takim uderzeniem,
Górnik nie gra na 30-20 do niego, żeby strzelał, a Zahorski z Pitrym żeby
ewentualnie dobijali, tylko bawi się w koronki, których nic nie wynika.
Jasne, że to nie sposób na taktykę, to moze wypalić az czy dwa, ale do
tej pory tego wcale nie grali, a Kołodziej się marnował.

Nowak nierówno i ciut-ciut, a przegrałby Górnikowi mecz

Hę? On przeciez wybronil ten mecz Gornikowi, a raczej Jagiellonia w
niego strzelala. Coś mi świta jakis jego bląd w pierwszej polowie ale
to byl incydent. Lecz oczywiscie chcialbym by na wiosne od razu bronil
Vaclavik.

To w pierwszej połowie to była interwencja pt. "O, cześć, Szymek! Kopę
lat. Jak podróż? A może byś sobie gola strzelić chciał? Tak? To masz
piłeczkę, strzel se". Gdyby Matuszek to trafił - byłoby po meczu, moim
zdaniem.
Jeszcze ze dwa razy Nowak wywołał u mnie podobny chichot. Sprawiał na
mnie wrażenie gościa, który ciałem jest w polu, a duchem za bramką -
niepewny, wiele razy niezdecydowany. Nie wiem, może presja wyniku, może
strach przed zawaleniem meczu... Ale kompletnie mnie nie przekonał w tym
meczu.

Pazdan coraz lepiej

Kilka waznych przechwytów ale on bardzo czesto nie wie jak sie ustawic.

W porównaniu do Pazdana sprzed pół roku czy nawet z początku rundy -
niebo i ziemia. Nawet biorąc poprawkę, że oceniamy go na tle innych
obrońców Górnika ;-) Robi znaczne postępy i widać, że gra przeciwko
Brożkowi w tym zremisowanym meczu (a miał Brożek wtedy problemy z
Pazdanem) to nie był przypadek.


Remis byłby sprawiedliwszy

Szczerze to Górnik znowu powinien przegrac. Pierwsza polowa to niemal
kopia meczu z Cracovia. Gdyby Jaga strzelila to mecz mial szanse
potoczyc sie identycznie.

Z drugiej strony - jak się nie strzela z takich sytuacji, to się nie
wygrywa. Mogła mieć Jaga 6 punktów więcej i zimować na 7. miejscu.
Zimować... Z 80% prawdopodobieństwem można by założyć, że tymi dwoma
wygranymi meczami zapewniłaby sobie także spokojną wiosnę. W dodatku
gdyby wygrała, końcówka tabeli wyglądałaby tak:
ŁKS 16
Piast 15
Cracovia 11
Górnik 9
i Górnik zadyndałby nad przepaścią.





Cavallino

Posted: 9 Gru 2008 23:03:17





Ciekawostka jest fakt, ze przy wszystkich trzech akcjach asystowali
obroncy - przy pierwszej bardzo dobre ofensywne wejscie Arboledy, przy
drugim dosrodkowanie z rogu Djurdjevica, wreszcie przy trzecim ofensywne
wejscie Djurdjevica. Faktycznie Ivan zagral bardzo dobrze, wydaje sie, ze
na wiosne bez problemu powinien wygryzc ze skladu Henriqueza, gdy ten
wroci do zdrowia.

No coś nie jestem przekonany.
Djurdjevic to zdecydowanie najlepszy lewy obrońca w lidze, ale należy do
ludzi, których Smuda nie lubi.
Cholera wie czemu, może za dobry jest.
Jeszcze kilka miesięcy temu słyszałem jak przebąkiwał iż będzie go
sprzedawał.

Może udana końcówka Ivanam jednak wybije mu z głowy te plany.





Cavallino

Posted: 9 Gru 2008 23:05:34





A właśnie - podobno spóła Canal+ i Orange TV miała dać możliwość
oglądania wszystkich spotkań na żywo.

No i możliwość masz.
Nikt nie mówił że masz je oglądać wszystkie z osobna na żywo.
Osobiście wolałbym jeszcze inaczej - 8 kanałów, mecze o tej samej godzinie i
każdy wybiera co lubi.





UGI

Posted: 10 Gru 2008 06:25:29





Dojechali jakoś do końca rundy i to się liczy, ale dojechali strasznym
fuksem. Jagiellonia naprawdę mogła ten mecz wygrać (a powionna zremisować
co najmniej)


Tak jak Górnik z Bełchatowem więc powiedzmy, że się zwróciło :-)


a goście z obroną Górnika... może niekoniecznie robili, co
chcieli,


Koniecznie. Robili co chcieli, szczegolnie na skrzydlach.


ale niedaleko tego było. Jak tylko w pobliżu piłki pojawiał się
Magiera, to można było po leki nasercowe sięgać.


Przypominam, że na prawej obronie zagral Gancarczyk, którego byl to drugi
mecz w lidze. Bardzo bał się atakować przeciwników. W pierwszej polowie
bardzo duzo akcji szlo jego stroną.


Ja się zresztą od dawna dziwiłem, że mając gościa z takim uderzeniem,
Górnik nie gra na 30-20 do niego, żeby strzelał, a Zahorski z Pitrym żeby
ewentualnie dobijali,


Tyle, że przez wiekszosc rundy Kolodziej w ogole nie nadawal się do gry.
Męczył się po 15 minutach. Jeszcze w pierwszych meczach Wieczorek probowal
tego wariantu ale bomby nie wchodzily. Potem zawodnik zgasl.


To w pierwszej połowie to była interwencja pt. "O, cześć, Szymek! Kopę
lat. Jak podróż? A może byś sobie gola strzelić chciał? Tak? To masz
piłeczkę, strzel se". Gdyby Matuszek to trafił - byłoby po meczu, moim
zdaniem.


On od czasu do czasu musi :). W Ruchu dal kiedys prezent Legii, w Górniku też
zdążył zrobić klopsa ( z Widzewem). To nie jest solidny bramkarz ale ten
sezon powinno mu sie zapisac na plus.


Nie wiem, może presja wyniku, może
strach przed zawaleniem meczu... Ale kompletnie mnie nie przekonał w tym
meczu.


Ja mam nieco inne odczucia. Jednak pilkarze Jagi trafiali glownie w niego. Ja
wiem, że w normalnych ligach idzie podcinka i taki Nowak moze obserwowac
pilke wpadajaca do siatki, ale tu jednak zatrzymywal te strzaly.



Z drugiej strony - jak się nie strzela z takich sytuacji, to się nie
wygrywa. Mogła mieć Jaga 6 punktów więcej i zimować na 7. miejscu.
Zimować... Z 80% prawdopodobieństwem można by założyć, że tymi dwoma
wygranymi meczami zapewniłaby sobie także spokojną wiosnę.


Rok temu bylo chyba podobnie. Pamietasz ich wiosne? Kilka punktow zdobyli i
bylo blisko spadku.




yamma

Posted: 11 Gru 2008 11:40:24




Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera potrzebnych
było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?

Jak się nazywa obrońca Polonii z nr 4 na plecach? To chyba jakiś cichy
wielbiciel Lecha. :-)
yamma





AJK

Posted: 11 Gru 2008 14:02:26



11-12-2008 o godz. 12:40 yamma napisał:

Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera potrzebnych
było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?

Jak się nazywa obrońca Polonii z nr 4 na plecach? To chyba jakiś cichy
wielbiciel Lecha. :-)

O, jeszcze jeden, co się będzie znęcał, że Sokolenki nie poznałem :-)

A swoją drogą - wiosnę miał fantastyczną, wyglądało, że na lewej stronie
będzie rządził, o ile go lepszy klub nie kupi, a jesienią grał taką
hustawkę, że strach. Jeśli w ogóle grał. Za to uderzenie z dystansu mu
zostało...




yamma

Posted: 11 Gru 2008 14:44:25



11-12-2008 o godz. 12:40 yamma napisał:

Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera
potrzebnych było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?

Jak się nazywa obrońca Polonii z nr 4 na plecach? To chyba jakiś
cichy wielbiciel Lecha. :-)

O, jeszcze jeden, co się będzie znęcał, że Sokolenki nie poznałem :-)

O kurczę! Ależ w moim pytaniu nie było żadnych podtekstów. Po prostu
obejrzałem dzisiaj bramki z tego meczu i właśnie ten obrońca wpadł mi w oko
jako jeden z głównych winowajców. O ile przy pierwszej bramce, to od biedy
można było go usprawiedliwić (zawinił prawy obrońca, który bez problemów dał
dośrodkować Arboledzie oraz stoper, który krył Rengifo), to przy dwóch
pozostałych miał swój niemały wkład.
yamma





AJK

Posted: 11 Gru 2008 17:25:11



11-12-2008 o godz. 15:44 yamma napisał:

Lech Poznań - Polonia Bytom 3:0

Zastanawiam się, czy gdyby do "zasiąścia" na fotelu lidera
potrzebnych było pięć bramek, Lech wygrałby 5:0?

Jak się nazywa obrońca Polonii z nr 4 na plecach? To chyba jakiś
cichy wielbiciel Lecha. :-)

O, jeszcze jeden, co się będzie znęcał, że Sokolenki nie poznałem :-)

O kurczę! Ależ w moim pytaniu nie było żadnych podtekstów.

Wiem, wiem.
To był z mojej strony żart z podtekstem samokrytycznym.
Haha. :-)




Koriat

Posted: 11 Gru 2008 18:42:31



09-12-2008 o godz. 20:02 UGI napisał:
[...]

Jakim cudem Jagiellonia nie strzelila bramki to do dzisiaj sie
zastanawiam. Nie wiem ile w skrótach pokazal c+ ale tam bylo kilka
megadogodnych sytuacji. W przerwie znajomy powiedzial ze te
niewykorzystane sytuacje sie zemszczą i jak widac mial racje. I
dobrze..... a może nie dobrze bo to dowodzi, że obrona Górnika to
dalej smiech na sali.

[...]

Z drugiej strony - jak się nie strzela z takich sytuacji, to się nie
wygrywa. Mogła mieć Jaga 6 punktów więcej i zimować na 7. miejscu.
Zimować... Z 80% prawdopodobieństwem można by założyć, że tymi dwoma
wygranymi meczami zapewniłaby sobie także spokojną wiosnę.
O ile poczatkowe mecze Jagiellonii i jej przegrane nie wywoływały u mnie

jakiegoś niepokoju, to ostatnie parę kolejek było w wykonaniu Jagi totalnie
bez sensu. Jak można przegrać mecze z dwoma najsłabszymi drużynami w lidze?
Jedynie co usprawiedliwia Jagę to fakt, że znam drużynę z o wiele większymi
aspiracjami, która co prawda z tymi drużynami nie przegrywała, ale także i
nie wygrywała.
Pozdrawiam
Koriat






AJK

Posted: 15 Gru 2009 10:24:05



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.

No wiecie?! Żadnego meczu? O żadnym ani słowa?
Oj, rozpieściłem Was, rozpieściłem :-)

Piast Gliwice - Ruch Chorzów 1:2

Po kwadransie popędziłem do kuchni po zapasa żarcia i picia, po pół
godzinie wyłączyłem telefon, żeby nikt mi nie przeszkadzał, po godzinie
włączyłem telefon, po sześćdziesięciu pięciu minutach zacząłem dzwonić
po znajomych i pytać, czy nie mogliby pożyczyć mi czegoś do oglądania
albo do czytania. Pierwsza połowa bardzo dobra, druga nudna, obaj
bramkarze zapracowali na wypłatę, Sobiech, Grzyb, Brzyski i Nykiel też,
w Piaście ambitnie walczyli Olszar i Biskup, przeciętnie Kowalski, Szary
zrehabilitował się za zeszły tydzień, a Gamla przysypiał co chwilę.
Janoszka był zabawny, a Wilczek rozczarowujący. W sumie wygrał lepszy, a
mecz się skończył. Ufff.


Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

Nudne, znowu minimalistyczne ale zasłużone zwycięstwo Wisły, ambitna
postawa Zagłębia i szkoda, że gol Boguskiego nie został uznany. Szkoda,
bo może byłoby więcej niż 1:0, a poza tym sama bramka była efektowna. I
- co ważniejsze - zdobyta prawidłowo. Sam Boguski sporo wniósł do Wisły,
poza nim niezły mecz zagrali Brożek, Cantoro i Cebanu. Małecki w kratkę,
Marcelo w pepitkę, a Jop niestety całkiem dobrze. Niestety, bo jeszcze
ktoś wpadnie na pomysł, żeby go awaryjnie zatrzymać. Zagłębie próbowało,
chciało, ale przyjechało bez zębów, więc mogło sobie tylko pomlaskać.
Nieźle pokazał się Hanzel, ile mógł, tyle zrobił Ptak, próbował mieszać
Kolendowicz, dawali się zauważyć Nhamoinesu i Świerczewski. W sumie
szkoda, że nie wyrównało, bo gwiazdki musiałyby się spocić i może byłoby
ciekawiej. Burliga nie zachwycił, ale też nie zagrał jakoś szczególnie
źle - fizycznie się trzyma, technicznie się trzyma, ale doświadczenia
boiskowego to mu brakuje sporo, więc dobrze, że wreszcie ma okazje je
zdobywać.


Lechia Gdańsk - Cracovia 1:0

Oj, bolało oglądanie tego meczu, bolało długo. Kopanina żałosna z obu
stron, dwie okazje Cracovii, półtorej okazji Lechii, bezradność i
utrzymywanie się przy piłce dla samego utrzymywania. Się. Pierwsza
połowa dla Cracovii, druga dla Lechii, a wszystko bez efektów. Dopiero
wejście Pietrowskiego zmieniło coś, a wejście Dawidowskiego zmieniło
wszystko. Remis teoretycznie byłby sprawiedliwszy, ale jak się nie
strzela z takich okazji jakie miał Pawlusiński, to śmierć frajerom.
Golińskiemu daruję, bo miał pecha, a poza tym i tak był najlepszym
zawodnikiem na boisku. Tupalski, mam nadzieję, że doczeka się jakiejś
"dokładki" od Komisji Ligi, bo grał jak bandzior i nawet się nie kryl,
ze piłkę ma w nosie. Bramka Dawidowskiego dobrze wróży tym, którzy nie
będą się mieścić w składzie Wisły - Niedzielan, Kowalski, Dawidowski...
wszyscy strzelali bramki Cracovii. Więc gdyby ktoś chciał kupić
Ćwielonga (ploooosiem...) to jedną bramkę można chyba wpisać w dziale
"gwarantowane" ;-)


Polonia Bytom - Odra Wodzisław 1:1

Kolejny meczyk ligowy. Biegali, czasem strzelali, czasem kopali się po
kostkach, a czasem w czoło. Średnio ładne bramki, parę okazji na
kolejne, Odra widać było, że chce, że próbuje i że coraz składniej jej
to wychodzi, ale widać też było, że od 50 minuty coraz bardziej puchnie.
Podobał mi się manewr Brosza: prowadzę, więc idę za ciosem i
defensywnego Kurantego wymieniam na Matulevicziusa. Znowu nieźle zagrali
Buchalik i Wodecki, znaczniej słabiej niż dotychczas Kwiek. Polonia
rozczarowała - owszem, było parę ładnych zagrań (czy raczej ich prób),
ale bytomianie mają pecha, bo ich się nie porównuje do zeszłego sezonu,
tylko do początku obecnego i to porównanie jest wielce rozczarowujące.
No to i pokarało - stratą dwóch punktów.


Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 1:0

Nie powiniem narzekać, naprawdę, nie powinienem. Bo co się piśmiennie
odezwę, to kolejny mecz jest jeszcze gorszy. Mecz Śląska z Polonią był
męczący jak oranie zmarzniętego pola nosem, przerzucanie sześciu ton
węgla saperką albo dyskusja z Fortuną. No, dobra z tym ostatnim
przesadziłem - mecz nie odbija się potem niesmakiem przez parę dni. A
skoro już o meczu mowa... Polonia grała konsekwentnie, Śląsk
niekonsekwentnie, w Polonii myślał Mierzejewski, w Śląsku Mila, w
Polonii biegał Jaroń, w Śląsku biegał Gancarczyk, Bakero czegoś Polonię
nauczył, Tarasiewicz za to oduczył Śląsk tego, co było jego atutem w
zeszłym roku. Meczowym Jonaszem był obijany w każdy możliwy sposób Dudek
(widok Dudka z tamponami w nosie - potężny :-)), Biliński zrobił w 5
minut więcej niż Szewczuk przez dwa ostatnie mecze, sędzia główny jest
fujara, "dalszy" liniowy jest... se sami wpiszcie... ale sprawiedliwości
stało się zadość.


Lech Poznań - Korona Kielce 2:0

Transmisja Ligi+ na Sopcaście wzięła się i zepsuła dźwiękowo, więc "w
oczekiwaniu na dalszy ciąg programu" puściłem sobie z odtworzenia mecz
Lecha z Koroną... i wreszcie mogłem odetchnąć. Grali. Jedni i drudzy
grali w piłkę, jedni i drudzy celnie podawali, jedni i drudzy mieli
niezłe okazje, jedni i drudzy potrafili wymienić do ośmiu (horrendum i
to tam wszystko!) podań. Było szybko, było fajnie, mogło się skończyć w
każdą stronę, bo gdyby Buśkiewicz czy Konon trafili to chunołs...
Zadecydowały dwa indywidualne błędy (Wilk i Mijajlović) i dwa momenty
przytomności umysłu Mikołajczaka, z którego pewnie teraz media będą
chciały zrobić następnego Lewandowskiego i sprzedać go do sześciu klubów
równocześnie, a co jeden to lepszy :-) Na plus - wszyscy. Jedni na
większy, inni na zwykły, ale wszyscy. Po takim piątku i sobocie ten mecz
był jak zimny Żywiec w upalny dzień. Nie żeby jakiś rarytas, ale jednak
jaka ulga... :-)


Jagiellonia Białystok - GKS Bełchatów 2:1

Szybki mecz, dużo akcji, bardzo ładne bramki, trochę bijatyki,
kontrowersje związne z brakiem decyzji sędziego (Bruno i Cecot powinni
wylecieć) - czego chcieć więcej? Jagiellonia wygrała zasłużenie, grała
zdecydowanie, twardo, szybko i gdyby tylko Bruno nie bawił się w
młockę... Nieźle Reich, ambitnie Jezierski, obrona niemal jak mur,
Frankowski znowu zaimponował, Gikiewicz spokojnie i ze dwa razy
wyciągnął groźne piłki. Grosicki w dalszym ciągu nie może się odnaleźć.
GKS bez Ujka, Popka, Tosika i Wróbla to było pół drużyny. Nowak nie z
ławki, a od początku to było pół Nowaka, Gol nieźle, Małkowski nierówno,
obrona chaotycznie, a Cetnarski kompletnie bezbarwnie. Zmiennicy
trafieni w punkt, Janus wniósł ożywienie, Kuśkwik - ładnego gola.


Legia Warszawa - Arka Gdynia 1:0

Ziew... Z bezzębną Arką. Po karnym naciągniętym tak, że mu (i widzom)
oczy z orbit wychodziły. I w dodatku ciągle są szanse na mistrza. A
puchary prawie pewne. O, Jezu.


Bramka kolejki
Nominowani:

Tomasz Frankowski - gol na 1:0 w meczu Jagiellonia Białystok - GKS
Bełchatów
Grzegorz Kuświk - gol na 1:2 w meczu Jagiellonia Białystok - GKS
Bełchatów
Marcelo - gol na 1:0 w meczu Wisła Kraków - Zagłębie Lubin
Tomasz Mikołajczak - gol na 2:0 w meczu Lech Poznań - Korona Kielce
Marcin Wodecki - gol na 0:1 w meczu Polonia Bytom - Odra Wodzisław
Artur Sobiech - gol na 0:1 w meczu Piast Gliwice - Ruch Chorzów

Wygrywa...
Grzegorz Kuświk

Co poza tym?...
Poza tym stoją już maszty oświetleniowe na Hutniku, a ostatnio została
podpisana umowa na położenie podgrzewanej murawy. Kibice Wisły i
Cracovii proszeni są o znalezienie niemalowanego i popukanie weń.
Uprzedza się, że pukanie kibiców konkurencji, nawet jeśli są
niemalowani, nie jest dozwolone.
A-klasowe Podgórze (drużyna męska), zajmujące po rundzie jesiennej
miejsce 15 i mające 7 punktów straty do Liszczanki (miejsce 14)
postanowiła sięgnąć po środki radykalne i zatrudniło nowego trenera.
Trener znany jest stąd i owąd, ma 35-lat i ma być trenerem grającym.
Panie i panowie: Grzegorz Pater. Ponieważ nie pamiętam, jak skończyła
się i czy w ogóle się skończyła sprawa udziału Patera w korupcji, nie
wiem, co o tym wszystkim myśleć i czy to nie są środki zbyt radykalne.
Ale pewnie wiosną wybiorę się na Dekerta - zwłaszcza, że męską drużynę
Podgórza widziałem dawno i tylko na wyjeździe.




yamma

Posted: 15 Gru 2009 12:11:43




Legia Warszawa - Arka Gdynia 1:0

Ziew... Z bezzębną Arką. Po karnym naciągniętym tak, że mu (i widzom)
oczy z orbit wychodziły. I w dodatku ciągle są szanse na mistrza. A
puchary prawie pewne. O, Jezu.

Mogłeś chociaż coś napisać o sytuacji jaką miał Giza. Nie zgadzam się na to,
żeby ot tak sobie przejść nad tym do porządku dziennego. Nad tym klubem
ciąży chyba jakieś fatum. Zawsze, dosłownie zawsze musi być w tym zespole
jakaś ofiara losu. Włodarczyk, teraz Giza.
yamma





AJK

Posted: 15 Gru 2009 12:33:35



15-12-2009 o godz. 13:11 yamma napisał:

Legia Warszawa - Arka Gdynia 1:0

Ziew... Z bezzębną Arką. Po karnym naciągniętym tak, że mu (i widzom)
oczy z orbit wychodziły. I w dodatku ciągle są szanse na mistrza. A
puchary prawie pewne. O, Jezu.

Mogłeś chociaż coś napisać o sytuacji jaką miał Giza.

No, dobra.
Więc było tak: Ława, strata, Iwański, Giza, buahahahahahaha, Bledzewski.
To tak w skrócie.




yamma

Posted: 15 Gru 2009 12:54:48



15-12-2009 o godz. 13:11 yamma napisał:

Mogłeś chociaż coś napisać o sytuacji jaką miał Giza.

No, dobra.
Więc było tak: Ława, strata, Iwański, Giza, buahahahahahaha,
Bledzewski. To tak w skrócie.

Nie. Było dokładnie tak: Ława, strata, Iwański (w tym czasie Giza myśli: "O!
Mamy piłkę! Lecieć czy nie lecieć? Dobra! Co mi tam, lecę. I tak nic z tego
nie wyjdzie"). Iwański podaje, Mięciel przeskakuje nad piłką, ta trafia do
Gizy ("Ło Matko Boska! Jestem na spalonym? Nie, kurna, boczny skubaniec nie
podnosi chorągiewki. CO ROBIĆ??? CO ROBIĆ??? No i czy ja ci głupia nogo
kazałem kopać?"). Bledzewski. Na trybunach jedni milczą zszokowani inni rwą
włosy z głów.
yamma





AJK

Posted: 15 Gru 2009 13:01:24



15-12-2009 o godz. 13:54 yamma napisał:

Mogłeś chociaż coś napisać o sytuacji jaką miał Giza.

No, dobra.
Więc było tak: Ława, strata, Iwański, Giza, buahahahahahaha,
Bledzewski. To tak w skrócie.

Nie. Było dokładnie tak: Ława, strata, Iwański (w tym czasie Giza
myśli: "O! Mamy piłkę! Lecieć czy nie lecieć? Dobra! Co mi tam, lecę.
I tak nic z tego nie wyjdzie"). Iwański podaje, Mięciel przeskakuje
nad piłką, ta trafia do Gizy ("Ło Matko Boska! Jestem na spalonym?
Nie, kurna, boczny skubaniec nie podnosi chorągiewki. CO ROBIĆ??? CO
ROBIĆ??? No i czy ja ci głupia nogo kazałem kopać?"). Bledzewski. Na
trybunach jedni milczą zszokowani inni rwą włosy z głów.

To niemożliwe - Giza tyle nie myśli :-)




tees

Posted: 15 Gru 2009 14:01:09





Ktoś ma jakieś hipotezy:

a) po co Jagiellonia zakontraktowała Szamotulskiego?

Samotulski już jest ponoć na wylocie...

pzdrw
tees






Cavallino

Posted: 15 Gru 2009 14:09:57




Samotulski już jest ponoć na wylocie...

I prawidłowo, to typ któremu życzę jak najgorzej.
Synonim handelku w Amice i starania się aby nie osiągnęli wtedy zbyt dobrego
rezultatu, gdy mieli szansę.
Za to pysk od ucha do ucha.





CGC

Posted: 15 Gru 2009 18:58:30




No wiecie?! Żadnego meczu? O żadnym ani słowa?
Oj, rozpieściłem Was, rozpieściłem :-)

Te opisy fajnie organizują grupę, ułatwiają przeszukiwanie archiwum, no i
fajnie się je czyta, tak więc dzięki, że to robisz.

Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

Nudne, znowu minimalistyczne ale zasłużone zwycięstwo Wisły, ambitna
postawa Zagłębia i szkoda, że gol Boguskiego nie został uznany. Szkoda,
bo może byłoby więcej niż 1:0, a poza tym sama bramka była efektowna. I
- co ważniejsze - zdobyta prawidłowo.

Fakt. Możemy zaznaczyć w kalendarzu pierwszy od niepamiętnych (tzn. ja nie
pamiętam :-) czasów poważny błąd sędziowski na korzyść Zagłębia.

Sędziego bronią dwie rzeczy -- do spalonego brakowało jakieś pół metra,
tyle to się można pomylić, no i ten błąd nie wypaczył wyniku. Można też
interpretować tę sytuację jako pewnego rodzaju sprawiedliwość dziejową, za
uznaną pierwszą bramkę w pierwszym meczu Zagłębia z Wisłą, z trzymetrowego
spalonego.

Poziom sędziowania jest obecnie mniej więcej równie tragiczny jak poziom
sportowy ekstraklasy. Przynajmniej w tym meczu błędy sędziowskie rozkładały
się mniej więcej równo na obie strony. Nie wiem, czy to statystyka, czy
efekt listu do Laty, czy odstawienia (niestety chyba tylko tymczasowego)
Szulca na boczny tor przez odpowiednie struktury, który zadziałał jak
"memento mori" na resztę...

Sam Boguski sporo wniósł do Wisły,
poza nim niezły mecz zagrali Brożek, Cantoro i Cebanu. Małecki w kratkę,
Marcelo w pepitkę, a Jop niestety całkiem dobrze. Niestety, bo jeszcze
ktoś wpadnie na pomysł, żeby go awaryjnie zatrzymać. Zagłębie próbowało,
chciało, ale przyjechało bez zębów, więc mogło sobie tylko pomlaskać.
Nieźle pokazał się Hanzel, ile mógł, tyle zrobił Ptak,

IMHO mógł więcej, w szczególności mógł zabrać Marcelo piłkę z głowy,
zamiast stać na lini bramkowej jak Sierotka Marysia i podziwiać. Bramkarz,
jeśli tylko dobrze wyczuwa lot piłki i potrafi się adekwatnie ustawić,
zawsze takie piłki powinien potrafić przynajmniej wypiąstkować, jeśli nie
złapać.

próbował mieszać
Kolendowicz, dawali się zauważyć Nhamoinesu i Świerczewski. W sumie
szkoda, że nie wyrównało, bo gwiazdki musiałyby się spocić i może byłoby
ciekawiej. Burliga nie zachwycił, ale też nie zagrał jakoś szczególnie
źle - fizycznie się trzyma, technicznie się trzyma, ale doświadczenia
boiskowego to mu brakuje sporo, więc dobrze, że wreszcie ma okazje je
zdobywać.

Pytanie co dalej? Przed Zagłębiem kolejna szopka z wyborem nowego trenera,
oraz pole do popisu dla prezesa, pełniącego obecnie rolę dyrektora
sportowego (stanowisko takowego zlikwidowano, żegnając się z poprzednio je
okupującym człowiekiem).

Swoją drogą ciężko się ocenia dorobek dyrektorów sportowych. Łatwo jest
zapomnieć, w jakich warunkach pracują. Prezes/właściciel daje im kasę na
jednego grajka i każe kupić pięciu, mają być od razu do gry, najlepiej
znakomite nieokryte talenty, które dziś są za darmo a za dwa lata będą
warte po 2 mln euro. Więc taki dyrektor, z przygarścią miedziaków w ręce,
musi potem zachęcać ludzi do grania w prowincjonalnej lidze, bez
przedstawicieli ani w LM ani w PE, w kraju, którego reprezentacja gra w
międzynarodowych rozgrywkach od wielkiego dzwonu i tylko trzy mecze (z
czego jeden pożegnalno-towarzyski).

O ile z pierwszej czy drugiej polskiej ligi można czasami kogoś ciekawego
wyciągać za relatywnie niewielkie pieniądze (a czasem się trafi Lewandowski
czy chociaż Traore), o tyle na międzynarodowym rynku z takimi atutami można
walczyć o grajków wzgardzonych przez Rumunów czy Czechów, a więc ósmy i
dziewiąty sort. I właściwie mieć pewność, że grajek ma poważne wady i oby
tylko nie były to niezaleczone kontuzje, które nawrócą w pierwszym meczu i
potrwają do końca kontraktu. Jak się do tego doda fakt, że polskie kluby
oszczędzają na skautach i monitoring tych talentów jest z konieczności
powierzchowny, ryzyko jest tym większe.

A jeszcze klub pokroju Zagłębia musi prócz tego wszystkiego powalczyć także
z krajowymi rywalami. Jak grajek ma grać za grosze na światowym zadupiu, to
chyba lepiej w Wiśle czy Legii, gdzie jest chociaż jakaś mikroskopijna
szansa na występ (liczba pojedyncza nieprzypadkowa) w rozgrywkach
europejskich, niż na zadupiu zadupia, znanego tylko specjalistom od rynku
metali, graczom WGPW i polskim "fahowcom" od piłki nożnej.

Tak więc Kozińskiego czeka ciężkie zadanie i tylko w "liście transferowej
Smudy" widzę jakąś nadzieję.

Bez sensownego trenera i paru wzmocnień, zakładając realistycznie że
konkurencja się choć trochę wzmocni, może być bardzo ciężko.

Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 1:0

Nie powiniem narzekać, naprawdę, nie powinienem. Bo co się piśmiennie
odezwę, to kolejny mecz jest jeszcze gorszy. Mecz Śląska z Polonią był
męczący jak oranie zmarzniętego pola nosem, przerzucanie sześciu ton
węgla saperką albo dyskusja z Fortuną. No, dobra z tym ostatnim
przesadziłem - mecz nie odbija się potem niesmakiem przez parę dni. A
skoro już o meczu mowa... Polonia grała konsekwentnie, Śląsk
niekonsekwentnie, w Polonii myślał Mierzejewski, w Śląsku Mila, w
Polonii biegał Jaroń, w Śląsku biegał Gancarczyk, Bakero czegoś Polonię
nauczył, Tarasiewicz za to oduczył Śląsk tego, co było jego atutem w
zeszłym roku. Meczowym Jonaszem był obijany w każdy możliwy sposób Dudek
(widok Dudka z tamponami w nosie - potężny :-)), Biliński zrobił w 5
minut więcej niż Szewczuk przez dwa ostatnie mecze, sędzia główny jest
fujara, "dalszy" liniowy jest... se sami wpiszcie... ale sprawiedliwości
stało się zadość.

Uczestniczyłem ostatnio w realu w dyskusji o Śląsku, motyw przewodni "czy
na Oporowskiej (w sensie: przed otwarciem maślicko-pilczyckiego wypasu)
będą puchary"? Przebieg i podnoszone argumenty i wnioski były bardzo
ciekawe.

Między innymi: liczba kibiców Śląska oceniana wg frekwencji stadionowej
jest sporo niedoszacowana, toteż są pewne widoki, że 40-totysięczny potwór
nie będzie świecić pustkami. Zwłaszcza jeśli wreszcie zmieni się polityka
klubu, która obecnie jest skrojona chyba raczej pod obecny stadionik i
obecne grupy kibiców tam przychodzących.

Konkurencja chyba już się "nauczyła" gry Śląska, oraz wykluczania z gry
kluczowych postaci oraz odpowiedniego ustawiania się. To, plus osłabienie
zespołu (kontuzje, sytuacja kończenia się kontraktów, zapowiedzi braku
większych inwestycji w najbliższych latach, polityka równomiernego rozkładu
wynagrodzeń, łagodząca wprawdzie napięcia, ale też nie promująca
nadmiernego wysilania się) daje takie a nie inne rezultaty sportowe.

Potencjał jest potężny, ale jego wykorzystanie jest rozplanowane na lata
późniejsze, od otwarcia stadionu i galerii handlowej począwszy. Do tego
czasu będzie realizowany jakiś "holding pattern", używając terminologii
wojskowej, gra na przetrwanie z olaniem wyników sportowych i promocyjnych.

Piłkarze i Tarasiewicz zdają się to rozumieć i dostosowywać się.

Lech Poznań - Korona Kielce 2:0

Transmisja Ligi+ na Sopcaście wzięła się i zepsuła dźwiękowo, więc "w
oczekiwaniu na dalszy ciąg programu" puściłem sobie z odtworzenia mecz

Czyżby sławetny dekoder Philipsa? :-) Używam, chwalę sobie wszystko, poza
ceną i warunkami udostępnienia.




yamma

Posted: 15 Gru 2009 19:33:40




Swoją drogą ciężko się ocenia dorobek dyrektorów sportowych. Łatwo
jest zapomnieć, w jakich warunkach pracują. Prezes/właściciel daje im
kasę na jednego grajka i każe kupić pięciu, mają być od razu do gry,
najlepiej znakomite nieokryte talenty, które dziś są za darmo a za
dwa lata będą warte po 2 mln euro. Więc taki dyrektor, z przygarścią
miedziaków w ręce, musi potem zachęcać ludzi do grania w
prowincjonalnej lidze, bez przedstawicieli ani w LM ani w PE, w
kraju, którego reprezentacja gra w międzynarodowych rozgrywkach od
wielkiego dzwonu i tylko trzy mecze (z czego jeden
pożegnalno-towarzyski).

No patrz pan, a takiemu Petrescu z budżetem w wysokości 4 mln euro udało się
załapać do fazy grupowej LM i teraz będą grać w LE. Dziwne, nie?
Nie. Nie zgodzam się z narzekaniami na brak pieniędzy w naszej lidze
zwłaszcza, że od tego sezonu pieniądze jakie płyną z C+ są nieporównywalnie
większe niż w poprzednich sezonach a poprawy nie widać. Najwiekszym
problemem w naszej piłki jest wszechogarniająca głupota i indolencja ludzi
związanych z polską ligą. Poczynając od działaczy, kończąc na właścicielach
klubów. No weź mi wytłumacz, dlaczego taka Legia zamiast kupić 2 porządnych
piłkarzy ściaga 10 pseudokopaczy, których po roku zwalnia? Ja sobie kiedyś
zadałem trud i policzyłem. Wierz mi, te kwoty jakie wydano na kontrakty na
takich piłkarzy jak Arru, Tito, Rocki i inni spokojnie wystarczyłyby na 2
dobrych grajków. No, czy to można inaczej wytłumaczyć jak skrajnym
debilizmem działaczy z Łazienkowskiej?
Albo cytat z Grenia (już abstrahując od tego kim jest ten pan): "Do tej pory
powszechna była opinia, że działacze lokalni to "leśne dziadki", "beton",
który nie chce zmian w polskim futbolu. Przed niedzielnym zjazdem widzę
jednak, że to kluby, szczególnie ekstraklasy, mają z tym problem. To ich
przedstawiciele krzyczeli, że kluby to przedsiębiorstwa, że zależy im na
rozwoju, transparentności, reformach, a teraz raczej nie poprą naszych
postulatów. A przecież stanowią dużą siłę, bo 16 zespołów po dwóch delegatów
to 32 głosy". No jak, kurcze, nazwać taką postawę? Toż to już wykracza poza
definicję głupoty.
yamma





gienio

Posted: 15 Gru 2009 19:45:34



I powiedział(a) AJK:

Piast Gliwice - Ruch Chorzów 1:2

Pierwsza połowa bardzo dobra, druga nudna


Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

Nudne, znowu minimalistyczne ale zasłużone zwycięstwo Wisły


Lechia Gdańsk - Cracovia 1:0

Oj, bolało oglądanie tego meczu, bolało długo.


Polonia Bytom - Odra Wodzisław 1:1

Kolejny meczyk ligowy.


Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 1:0

Nie powiniem narzekać, naprawdę, nie powinienem. Bo co się piśmiennie
odezwę, to kolejny mecz jest jeszcze gorszy.


Legia Warszawa - Arka Gdynia 1:0

Ziew...


I tak prawie co tydzien. Niestety ogladanie polskiej ligi to coraz bardziej
przejaw jakiegos masochizmu. Co gorsza boli nawet gdy gra druzyna ktorej
sie kibicuje. Pozostaje tylko nadzieja ze wiosna bedzie lepiej, czego sobie




gienio

Posted: 15 Gru 2009 19:48:57



I powiedział(a) CGC:

Przed Zagłębiem kolejna szopka z wyborem nowego trenera,

A taka ciekawostka ze do klubu swoje CV przeslal Javier Clemente




. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
NetBiznes - e-biznes - Bluzy z kapturem - Jazda konna warszawa - Londyn hotele - Gry detektywistyczne - african dream phone card - garaże