sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2007 / kolejka 17 - pozostałe mecze
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
CGC

Posted: 15 Gru 2009 19:58:12




I powiedział(a) AJK:

Piast Gliwice - Ruch Chorzów 1:2

Pierwsza połowa bardzo dobra, druga nudna


Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

Nudne, znowu minimalistyczne ale zasłużone zwycięstwo Wisły


Lechia Gdańsk - Cracovia 1:0

Oj, bolało oglądanie tego meczu, bolało długo.


Polonia Bytom - Odra Wodzisław 1:1

Kolejny meczyk ligowy.


Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 1:0

Nie powiniem narzekać, naprawdę, nie powinienem. Bo co się piśmiennie
odezwę, to kolejny mecz jest jeszcze gorszy.


Legia Warszawa - Arka Gdynia 1:0

Ziew...


I tak prawie co tydzien. Niestety ogladanie polskiej ligi to coraz bardziej
przejaw jakiegos masochizmu. Co gorsza boli nawet gdy gra druzyna ktorej
sie kibicuje. Pozostaje tylko nadzieja ze wiosna bedzie lepiej, czego sobie

Gdyby była grupa przeznaczona dla szczególnie trafnych postów, to bym
powyższy sforwardował. :-)




CGC

Posted: 15 Gru 2009 20:20:34




Swoją drogą ciężko się ocenia dorobek dyrektorów sportowych. Łatwo
jest zapomnieć, w jakich warunkach pracują. Prezes/właściciel daje im
kasę na jednego grajka i każe kupić pięciu, mają być od razu do gry,
najlepiej znakomite nieokryte talenty, które dziś są za darmo a za
dwa lata będą warte po 2 mln euro. Więc taki dyrektor, z przygarścią
miedziaków w ręce, musi potem zachęcać ludzi do grania w
prowincjonalnej lidze, bez przedstawicieli ani w LM ani w PE, w
kraju, którego reprezentacja gra w międzynarodowych rozgrywkach od
wielkiego dzwonu i tylko trzy mecze (z czego jeden
pożegnalno-towarzyski).

No patrz pan, a takiemu Petrescu z budżetem w wysokości 4 mln euro udało się
załapać do fazy grupowej LM i teraz będą grać w LE. Dziwne, nie?
Nie. Nie zgodzam się z narzekaniami na brak pieniędzy w naszej lidze
zwłaszcza, że od tego sezonu pieniądze jakie płyną z C+ są nieporównywalnie
większe niż w poprzednich sezonach a poprawy nie widać. Najwiekszym
problemem w naszej piłki

Ja powyżej nie rozstrzygam, co jest największym problemem polskiej piłki,
czy jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy. Zwyczajnie ów stan rzeczy
odnotowuję.

Ale też choć mogę się zgodzić, że sensowność wydawania pieniędzy przez
kluby nie jest porywająca (choć też łatwo jest oceniać z ciepłego fotela, z
odpowiedniej perspektywy czasowej) to i tak pieniądze obecne w polskiej
odmianie biznesu piłarskiego są zwyczajnie śmieszne.

Nawet Rumunia, o której przeciętny Polak wie tylko tyle, że jej głównym
towarem eksportowym są żebracy, ma kluby bogatsze od naszych.

Poza tym taka już natura tego biznesu, że marnotrawstwo pieniędzy jest
nieuniknione, można nad nim tylko lepiej lub gorzej panować. Gdyby ktoś
teraz złamał nogę Ronaldo, to można by powiedzieć, że Real zmarnował kupę
kasy. Szukając nieznanych perspektywicznych graczy, na których się
najwięcej zarobi, nie sposób się nie pomylić. To jak gra na giełdzie. Na
każde nieodkryte cudowne dziecko futbolu przypadają legiony przeciętniaków,
z których część złapie kontuzje, część strafi formę, część przestanie się
rozwijać, a część uda się sprzedać z jakimśtam zyskiem czy przynajmniej
wyjść na nich na zero.




Cavallino

Posted: 16 Gru 2009 09:44:27




IMHO mógł więcej, w szczególności mógł zabrać Marcelo piłkę z głowy,
zamiast stać na lini bramkowej jak Sierotka Marysia i podziwiać.
Bramkarz, jeśli tylko dobrze wyczuwa lot piłki i potrafi się
adekwatnie ustawić, zawsze takie piłki powinien potrafić przynajmniej
wypiąstkować, jeśli nie złapać.

Oj, chyba nie mógł. To nie było jak po rogu, że bramkarz ma metr-dwa
"szerokości" na reakcję, tu piłka dochodziła od środka boiska i z góry na
dół, więc albo się trafia idealnie w punkt, w miejsce i w czas, albo
następuje kompromitacja, bo piłka sama wpada do siatki.

Miał do piłki ze dwa razy bliżej niż Marcelo i nikogo w polu rażenia.
Bramka Ptaka ewidentna.





tees

Posted: 16 Gru 2009 10:13:17





Miał do piłki ze dwa razy bliżej niż Marcelo i nikogo w polu rażenia.
Bramka Ptaka ewidentna.

Ilość poprawnie wykonywanych rzutów wolnych w polskiej lidze jest tak niska,
że takie zagranie (jak akurat komuś wyjdzie) zawsze będzie budziło popłoch
wśród bramkarzy ;)

pzdrw
tees






Cavallino

Posted: 16 Gru 2009 10:19:21





Miał do piłki ze dwa razy bliżej niż Marcelo i nikogo w polu rażenia.
Bramka Ptaka ewidentna.

Ilość poprawnie wykonywanych rzutów wolnych w polskiej lidze jest tak
niska, że takie zagranie (jak akurat komuś wyjdzie) zawsze będzie budziło
popłoch wśród bramkarzy ;)

Akurat w przypadku Brożka sprawa ostatnio jest powtarzalna, więc powinien
Ptak się tego spodziewać i interweniować.





tees

Posted: 16 Gru 2009 11:56:44





Akurat w przypadku Brożka sprawa ostatnio jest powtarzalna, więc powinien
Ptak się tego spodziewać i interweniować.

Zobaczymy. Na razie w przypadku Brożka to "ostatnio" tyczy się na dobrą
sprawę dwóch spotkań, które faktycznie zagrał świetnie. Reszta była rózna...

pzdrw
tees






Cavallino

Posted: 16 Gru 2009 12:37:35





Akurat w przypadku Brożka sprawa ostatnio jest powtarzalna, więc powinien
Ptak się tego spodziewać i interweniować.

Zobaczymy. Na razie w przypadku Brożka to "ostatnio" tyczy się na dobrą
sprawę dwóch spotkań, które faktycznie zagrał świetnie.

Mało?
Ilu jest grajków w lidze którzy tak potrafią o wyniku zdecydować, zwłaszcza
grających na obronie?
Pytanie jest inne - dlaczego wcześniej tak nie grał?





tees

Posted: 16 Gru 2009 12:54:56





Pytanie jest inne - dlaczego wcześniej tak nie grał?

Właśnie odpowiedź na to pytanie sugeruje mi, żeby na razie nie wychwalać go
pod niebiosa ;) Jak to mówił jeden z trenerów, za którym nie przepadałem,
ale tu sie mogę zgodzić: nawet dobrzy zawodnicy grający w Polsce wyczuwają
szybko że mogą sobie odpuścić i grać na 50% umiejętności, bo na taką ligę w
zupełności to wystarczy.

Tak więc jeśli Skorża nie będzie profilaktycznie op*** Piotrka w co trzecim
meczu, to jego motywacja może szybko wrócić do zwykłego poziomu.

pzdrw
tees






CGC

Posted: 16 Gru 2009 15:54:35




Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0

Nudne, znowu minimalistyczne ale zasłużone zwycięstwo Wisły, ambitna
postawa Zagłębia i szkoda, że gol Boguskiego nie został uznany. Szkoda,
bo może byłoby więcej niż 1:0, a poza tym sama bramka była efektowna. I
- co ważniejsze - zdobyta prawidłowo.

Fakt. Możemy zaznaczyć w kalendarzu pierwszy od niepamiętnych (tzn. ja
nie pamiętam :-) czasów poważny błąd sędziowski na korzyść Zagłębia.

Sędziego bronią dwie rzeczy -- do spalonego brakowało jakieś pół metra,
tyle to się można pomylić, no i ten błąd nie wypaczył wyniku. Można
też interpretować tę sytuację jako pewnego rodzaju sprawiedliwość
dziejową, za uznaną pierwszą bramkę w pierwszym meczu Zagłębia z
Wisłą, z trzymetrowego spalonego.

Sędziego nic nie broni, bo bierze spore pieniądze właśnie za to, żeby w
takich sytuacjach się nie mylić. Takiego spalonego to mógłbym wybaczyć w
przypadku podania na czterdzieści metrów, gdzie trzeba by robić
gigantycznego zeza rozbieżnego, żeby sobie zgrać podającego i
przyjmującego, ewentualnie można by wybaczyć, gdyby Boguski był
zasłonięty przez fefnastu graczy (kiedyś na derbach była taka sytuacja,
też z Boguskim). Ale w tej sytuacji pole widzenie było czyste, odległości
wyraźne, sędzia ustawiony idealnie... Jeśli w takiej sytuacji sędzia nie
potrafi dobrze ocenić, to w jakiej będzie umiał?

No dobrze, zatem co proponujesz jako solucję? Chyba tylko import sędziów z
sąsiednich krajów wchodzi w grę, bo chyba nie przywrócenie do sędziowania
sprzedawczyków? Japończycy całkiem nieźle sędziowali. Może by znowu jakąś
wymianę uskutecznić? Np. Szulca widziałbym w Afganistanie. Erytrea, Somalia
czy Liberia też są na pewno piękne o tej porze roku.

Poziom sędziowania jest obecnie mniej więcej równie tragiczny jak
poziom sportowy ekstraklasy. Przynajmniej w tym meczu błędy
sędziowskie rozkładały się mniej więcej równo na obie strony. Nie
wiem, czy to statystyka, czy efekt listu do Laty, czy odstawienia
(niestety chyba tylko tymczasowego) Szulca na boczny tor przez
odpowiednie struktury, który zadziałał jak "memento mori" na resztę...

Zaraz, a to struktury wydały jakis komunikat czy decyzję? Bo jakoś nie
zarejestrowałem i ciągle jestem na etapie "odsunięcia Szulca przez
Grzesia, bo się Franio zezłościł".

Kolegium Sędziów odstawiło Szulca na boczny tor do końca 2009 niezależnie
od Grzesia i Frania.

http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2009/12/16/slaby-sedzia-awansowany-na-zawodowego/

Nie mam pytań po prostu. Chyba że o najbliższy sklep z bronią.

A ilość błędów sędziowskich, błędów wpływających także na wynik meczu,
błędów w wykonaniu teoretycznie dobrych arbitrów było ostatnio tyle, że
hasła "sędzia też człowiek" czy inne uspokajające zaczynają mnie powoli
irytować, a odżywają powoli upiory z dawnbych czasów czyli myśli, że
cosik tu, panie dzieju, jednak śmierdzi.

Ja się przy bronieniu sędziów nie upieram wcale, w tym sezonie wkurzyli
mnie jak mało kiedy. Chętnie zobaczyłbym systemowe rozwiązanie
nabrzmiewającego problemu marnego sędziowania, ale też nie mam złudzeń co
do zdolności Grzesia w tym zakresie. Facet nie potrafi zbudować zdania po
polsku, a co dopiero sensownego rozwiązania. A jeśli alternatywą i szansą
na zmiany ma być Greń, to dziękuję bardzo, zamieni stryjek siekierkę na
kijek a PZPN jak dryfował, tak dryfować będzie.

Sam Boguski sporo wniósł do Wisły, poza nim niezły mecz zagrali
Brożek, Cantoro i Cebanu. Małecki w kratkę, Marcelo w pepitkę, a Jop
niestety całkiem dobrze. Niestety, bo jeszcze ktoś wpadnie na pomysł,
żeby go awaryjnie zatrzymać. Zagłębie próbowało, chciało, ale
przyjechało bez zębów, więc mogło sobie tylko pomlaskać. Nieźle
pokazał się Hanzel, ile mógł, tyle zrobił Ptak,

IMHO mógł więcej, w szczególności mógł zabrać Marcelo piłkę z głowy,
zamiast stać na lini bramkowej jak Sierotka Marysia i podziwiać.
Bramkarz, jeśli tylko dobrze wyczuwa lot piłki i potrafi się
adekwatnie ustawić, zawsze takie piłki powinien potrafić przynajmniej
wypiąstkować, jeśli nie złapać.

Oj, chyba nie mógł. To nie było jak po rogu, że bramkarz ma metr-dwa
"szerokości" na reakcję, tu piłka dochodziła od środka boiska i z góry na
dół, więc albo się trafia idealnie w punkt, w miejsce i w czas, albo
następuje kompromitacja, bo piłka sama wpada do siatki. Niewielu
bramkarzy zdecydowałoby się na próbę wyjścia do interwencji, a reakcja na
tak mocny strzał z 2-3 metrów - to chyba musiałby być jakiś robocop, a
nie Ptak. Dla mnie ta piłka pozostawała poza możliwościami bramkarza
Zagłębia (który - zgódźmy się - jest zawodnikiem ze średniej strefy
stanów średnich, nawet jak na polską ligę).
Natomiast obrońcy - o, tych by należało wybatożyć po portfelu, bo
pozwolili Marcelo na wszystko.

Cóż, oglądam co jakiś czas mecze Premiership, gdzie nie takie piłki się
wyciąga. Obrońcy niewątpliwie zawinili, ale bramkarz też czystego sumienia
nie powinien mieć.




AJK

Posted: 16 Gru 2009 17:58:11



16-12-2009 o godz. 16:54 CGC napisał:

Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:0
(...)

Sędziego bronią dwie rzeczy -- do spalonego brakowało jakieś pół metra,
tyle to się można pomylić, no i ten błąd nie wypaczył wyniku. Można
też interpretować tę sytuację jako pewnego rodzaju sprawiedliwość
dziejową, za uznaną pierwszą bramkę w pierwszym meczu Zagłębia z
Wisłą, z trzymetrowego spalonego.

Sędziego nic nie broni, bo bierze spore pieniądze właśnie za to, żeby
w takich sytuacjach się nie mylić. Takiego spalonego to mógłbym
wybaczyć w przypadku podania na czterdzieści metrów, gdzie trzeba by
robić gigantycznego zeza rozbieżnego, żeby sobie zgrać podającego i
przyjmującego, ewentualnie można by wybaczyć, gdyby Boguski był
zasłonięty przez fefnastu graczy (kiedyś na derbach była taka
sytuacja, też z Boguskim). Ale w tej sytuacji pole widzenie było
czyste, odległości wyraźne, sędzia ustawiony idealnie... Jeśli w
takiej sytuacji sędzia nie potrafi dobrze ocenić, to w jakiej będzie
umiał?

No dobrze, zatem co proponujesz jako solucję? Chyba tylko import
sędziów z sąsiednich krajów wchodzi w grę, bo chyba nie przywrócenie
do sędziowania sprzedawczyków? Japończycy całkiem nieźle sędziowali.
Może by znowu jakąś wymianę uskutecznić? Np. Szulca widziałbym w
Afganistanie. Erytrea, Somalia czy Liberia też są na pewno piękne o
tej porze roku.

Doraźnie? Wymiana nie byłaby głupia, ale bardziej sensowne byłoby chyba
poszerzenia bazy rodzimych arbitrów, zwiększenie konkurencji także tutaj.
Ekstraklasa S.A. aż przebierała nóżkami do wyjęcia z PZPN procesu
licencyjnego, fajnie byłoby, gdyby zaangażowała się w proces szkolenia
sędziów (jako "ko-"), finansowo czy merytorycznie, obojętnie.
Zresztą tu nie chodzi o jakieś idealne działania, które wyeliminują takie
błędy, bo ich nie wyeliminują, a przynajmniej nie szybko. Czynnik ludzki
i te rzeczy... Bardziej chodzi o kwestię "w jakich sytuacjach tłumaczymy
sędziego", jakie błędy mu wybaczamy. Podałem dawny przykład z derbowym
Boguskim, bo tam była sytuacja o wiele trudniejsza do oceny i wyłapania
(choć i wtedy pisałem, że za to liniowy bierze kasę, żeby widzieć i
sygnalizować). W przypadku meczu z Zagłębiem sytuacja była podręcznikowa,
więc po prostu nie zgadzam się na podejście "sędziego broni to, że...". W
tym przypadku nic go nie broni. Podobnie jak nic nie broniło liniowego,
który w meczu z Jagiellonią pokazał pierwszego karnego dla Jagiellonii.
Głównego ewentualnie mogło bronić ustawienie, ale dla liniowego
absolutnie nie było ekskjuzów.


Poziom sędziowania jest obecnie mniej więcej równie tragiczny jak
poziom sportowy ekstraklasy. Przynajmniej w tym meczu błędy
sędziowskie rozkładały się mniej więcej równo na obie strony. Nie
wiem, czy to statystyka, czy efekt listu do Laty, czy odstawienia
(niestety chyba tylko tymczasowego) Szulca na boczny tor przez
odpowiednie struktury, który zadziałał jak "memento mori" na resztę...

Zaraz, a to struktury wydały jakis komunikat czy decyzję? Bo jakoś nie
zarejestrowałem i ciągle jestem na etapie "odsunięcia Szulca przez
Grzesia, bo się Franio zezłościł".

Kolegium Sędziów odstawiło Szulca na boczny tor do końca 2009 niezależnie
od Grzesia i Frania.

O, to musiałem przegapić. Rzuciłbyś jakimś linkiem, pliz?


http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2009/12/16/slaby-sedzia-awansowany-na-zawodowego/

Pffffhyhyhyhyhy :-)


A ilość błędów sędziowskich, błędów wpływających także na wynik meczu,
błędów w wykonaniu teoretycznie dobrych arbitrów było ostatnio tyle,
że hasła "sędzia też człowiek" czy inne uspokajające zaczynają mnie
powoli irytować, a odżywają powoli upiory z dawnbych czasów czyli
myśli, że cosik tu, panie dzieju, jednak śmierdzi.

Ja się przy bronieniu sędziów nie upieram wcale, w tym sezonie wkurzyli
mnie jak mało kiedy. Chętnie zobaczyłbym systemowe rozwiązanie
nabrzmiewającego problemu marnego sędziowania, ale też nie mam złudzeń co
do zdolności Grzesia w tym zakresie. Facet nie potrafi zbudować zdania po
polsku, a co dopiero sensownego rozwiązania. A jeśli alternatywą i szansą
na zmiany ma być Greń, to dziękuję bardzo, zamieni stryjek siekierkę na
kijek a PZPN jak dryfował, tak dryfować będzie.

Najgorsze jest to, że nie ma młodej alternatywy, młodego pokolenia
sędziów, działaczy, ekspiłkarzy, menadżerów (niekoniecznie piłkarskich)
czy kogo tam, takich między 30 a 45, którzy byliby się w stanie zebrać,
dogadać, opracować program i wyjść przed szereg (albo nawet wejść z
mandatami na zjazd) ławą i z okrzykiem "Oto my i nasz kompleksowy pomysł
na kurację".
Pewnie by i tak nie przeszli (choć kto wie - poparcie klubów Ekstrakalsy
i I ligi mogliby dostać), ale przynajmniej by ta altermatywa była i
byłoby o czym dyskutować, kogo przeciwstawiać betonowi itd.


IMHO mógł więcej, w szczególności mógł zabrać Marcelo piłkę z głowy,
zamiast stać na lini bramkowej jak Sierotka Marysia i podziwiać.
Bramkarz, jeśli tylko dobrze wyczuwa lot piłki i potrafi się
adekwatnie ustawić, zawsze takie piłki powinien potrafić przynajmniej
wypiąstkować, jeśli nie złapać.

Oj, chyba nie mógł. To nie było jak po rogu, że bramkarz ma metr-dwa
"szerokości" na reakcję, tu piłka dochodziła od środka boiska i z
góry na dół, więc albo się trafia idealnie w punkt, w miejsce i w
czas, albo następuje kompromitacja, bo piłka sama wpada do siatki.
Niewielu bramkarzy zdecydowałoby się na próbę wyjścia do interwencji,
a reakcja na tak mocny strzał z 2-3 metrów - to chyba musiałby być
jakiś robocop, a nie Ptak. Dla mnie ta piłka pozostawała poza
możliwościami bramkarza Zagłębia (który - zgódźmy się - jest
zawodnikiem ze średniej strefy stanów średnich, nawet jak na polską
ligę).
Natomiast obrońcy - o, tych by należało wybatożyć po portfelu, bo
pozwolili Marcelo na wszystko.

Cóż, oglądam co jakiś czas mecze Premiership, gdzie nie takie piłki się
wyciąga. Obrońcy niewątpliwie zawinili, ale bramkarz też czystego sumienia
nie powinien mieć.

Jeśli winą Ptaka jest, że nie gra na pozimie Premiership, to ja go
rozgrzeszam. Wyżej nerek nie podleci, mimo że Ptak :-)
Powtórzę się: dla Ptaka była to interwencja ryzykowna, dla obrońców bułka
z masłem. Wystarczyło, żeby pilnowali Marcelo. Och, nawet nie jego, tylko
pozycji. I nawet nie musieli skakać, wystarczyło stać gdzie trzeba albo
ciut się przesunąć.




CGC

Posted: 16 Gru 2009 19:34:46




Kolegium Sędziów odstawiło Szulca na boczny tor do końca 2009 niezależnie
od Grzesia i Frania.

O, to musiałem przegapić. Rzuciłbyś jakimś linkiem, pliz?

Ostatni akapit:
http://www.sports.pl/Pilka-nozna/Szulc-nie-poprowadzi-Zaglebia-z-Lechia,artykul,63767,1,728.html

To samo zdanie jest w kilkunastu serwisach, źródło to prawdopodobnie PAP.
Niestety ani PAP ani PZPN nie ułatwiają zbytnio dostępu do swoich
archiwalnych materiałów.

Najnowszy oficjalny komunikat PZPN o odsunięciu sędziego "ze względu na
słabą formę" jaki udało mi się znaleść datuje się na czasy istnienia Orange
Ekstraklasy. Autorowi strony pzpn.pl (a zwłaszcza wyszukiwarki) przydałby
się prezent pod choinkę pod tytułem "Moje pierwsze webowe ABC" bo taki z
niego programista jak z Szulca sędzia.

Tu mamy pewien wgląd w przebieg procesów intelektualnych prezesa Summersa i
kolejne dowody na jego niezwykłą błyskotliwość i umiejętność podejmowania
od ręki przemyślanych decyzji:
http://www.sports.pl/Pilka-nozna/Szef-Zaglebia-napisal-do-PZPN-list-krytykujacy-arbitra-Marcina-Szulca,artykul,63199,1,728.html

W każdym razie PZPN najwyraźniej uważa, że Szulcowi wystarczą dwa mecze
odpoczynku, awans i podwyżka za karę. Na pewno cała społeczność sędziów
drży z przerażenia i modli się żarliwie, żeby ich taka okrutna kara nie
spotkała.




AJK

Posted: 17 Gru 2009 00:21:21



16-12-2009 o godz. 20:34 CGC napisał:


Kolegium Sędziów odstawiło Szulca na boczny tor do końca 2009 niezależnie
od Grzesia i Frania.

O, to musiałem przegapić. Rzuciłbyś jakimś linkiem, pliz?

Ostatni akapit:
http://www.sports.pl/Pilka-nozna/Szulc-nie-poprowadzi-Zaglebia-z-Lechia,artykul,63767,1,728.html

To samo zdanie jest w kilkunastu serwisach, źródło to prawdopodobnie
PAP. Niestety ani PAP ani PZPN nie ułatwiają zbytnio dostępu do swoich
archiwalnych materiałów.

A, to rzeczywiście mogłem przegapić. Bo smodzielnego tekstu na ten temat
nie pamiętam, mój OneNOte twierdzi, że nic takiego nie ma. Dzięki za
podrzucenie/przypomnienie.

Wiesz, potem przyjdzie wiosna, wszystko odmarznie, odtaja... może nawet
Szulc.




AJK

Posted: 17 Gru 2009 00:26:45



17-12-2009 o godz. 1:21 napisałem:

Wiesz, potem przyjdzie wiosna, wszystko odmarznie, odtaja... może nawet
Szulc.

A to odnosiło się do ostatniego akapitu Twojego posta, który to akapit
wyciąłem w chwili pomroczności mroźnej :-)





AJK

Posted: 7 Mar 2011 12:45:12



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.


Śląsk Wrocław - Cracovia 0:0

Po piątkowym meczu Cracovia tylko z jednego powodu nie może powiedzieć o
sobie "gramy najbardziej rzygliwą piłkę w Polsce" - bo nie gra w piłkę
wcale. Dwie godziny zmarnowane na oglądaniu patałachów, którzy nie
potrafią trafić w piłkę, nie potrafią trafić w bramkę, potrafią
natomiast zrobić sobie samemu krzywdę w starciu z rachityczną trawą
(Trivunović). Jeden Kaczmarek potrafił coś naprawdę, ale on nie jest z
Cracovii, tylko ze Śląska - pogra przy Kałuży jeszcze miesiąc, to się
pewnie dostosuje. A najgorsze, że dzięki pie... ekhm... dzięki pięknym
okolicznościom przyrody i tego... i niepowtarzalnej, utrzymają się
znowu i w przyszłym sezonie będzie grała dokładnie to samo, co oglądamy
od trzech lat. To już nie jest śmieszne. To już nie jest żałosne. To
jest po prostu straszne.
A Śląsk też nie lepszy - 19 strzałów, 11 w światło i żeby ani jednej
bramki nie strzelić? Tym piątkowym patałachom? Dajcie spokój... No, ale
"Po co mi te pióra?! Po co mi te pióra!!" darła się pewna papuga,
wyrywając sobie Sotirovicia.


Widzew Łódź - Korona Kielce 3:1

Trudno się było nie zachwycać młodym Gruzinem. Nawet nie dlatego, że
szalał, kręcił obroną, podawał, strzelał itd. Bywa. Ale było widać, że
tego chłopaka cieszy sama gra, że jego ciąg do przodu to nie tylko
skutek spojrzenia na ewentualne wpływy na konto, ale efekt zwykłej
boiskowej radochy. A to już w naszej zblazowanej lidze rzadkość.
Świetny mecz zagrali Madera, Budka, Broź i Ukah, reszta starała się nie
odstawać i nawet Mielcarz bronił pewniej niż zwykle. Korona?... Dobra,
mecz mógł wyglądać inaczej, gdyby sędzia odgwizdał faul Szymanka na
Niedzielanie w ósmej minucie, ale to nie tłumaczy wszystkiego - zostały
przecież jeszcze 82 minuty. Tymczasem poza nielicznymi/okresowymi
wyjątkami Korona potwierdzała tezę, że jest po prostu "mientka" i jak
ją mocniej przycisnąć, to zapomina, że chciała grać o mistrzostwo,
tylko najchętniej uciekłaby do szatni. Co oni w tych Kielcach zrobią,
jak Edi skończy karierę? Chyba rozwiążą drużynę i posadzą na stadionie
pieczarki :-)


GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok 0:0

Patrzyłem w lewo, patrzyłem w prawo i nic, proszę pana. Nuda. Aż się
chciało wyjść do damskiej toalety i wypisywać na ścianach obelgi pod
adresem kaowca i piłkarzy obu drużyn. Szczyty tabeli, my ass... Żale
Bartoszka na sędziego są już żenujące. Autu nie zauważył, ojejku-jejku,
normalnie mecz wypaczył, zbrodniarz... Kartki wszystkie słuszne łamane
przez zasłużone i niech się Bartoszek cieszy, że tylko tyle ich było.
Nie potrafił GKS wygrać, nie potrafił nawet zagrać sensownie, a to już,
niestety, nie sędziego Małka wina. Jagiellonia jednak z Hermesem. Fuj.
Choć w sumie był czas przywyknąć po ściągnięciu Grzyba i Laty. Ale i
tak fuj. I dobrze im tak.


Arka Gdynia - Lech Poznań 0:3

Za wysoko? Pewnie tak. Z drugiej strony 0:1 z Wisłą niczego gdynian nie
nauczyło, więc prysznic im się przyda. Do momentu straty pierwszej
bramki mecz był przeciętny. Gorszy od paru w tej kolejce, ale lepszy na
przykład od meczu GKS-u z Jagiellonią. Lech grał dziwnie - niby do
przodu, ale jakoś tak... Nie wiem, jak to określić - jakby chcieli
biegać tylko na jednej nodze, żeby im się druga nie męczyła, i jak
długo muszę czekać, żeby mnie trener zmienił, hę? Rekordy bił Arboleda,
który kładł się i płakał chyba nawet w szatni. Ubiparip się pokazał dwa
razy i tyle - efektu nie było, choć tło nienajtrudniejsze przecież. A w
końcówce Lech po prostu zrobił swoje - zobaczył feler w kryciu i Arka
została wyliczona. A jeszcze 10 kolejek temu to była najskuteczniejsza
obrona ligi. Czy gdyby Zawistowski trafił?... Chyba nie. Po prostu
wkurzony Lech załatwiłby sprawę wcześniej.


Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 2:0

Niby się działo, niby biegali, niby nawet strzały były... a kiedy
otworzyłem oczy, było już 2:0 dla gospodarzy. Do momentu, w którym
zasnąłem, mecz był przeciętny, Polonia była ambitna i tyle, a Lechia
była chaotyczna, ale i tak lepsza. Niezły mecz Surmy, niezły Traore,
oraz Dawidowskiego, choć szkoda, że o wszystkim zadecydował stary numer
Dawidowskiego, bo to znaczy, że będzie stosowany nadal. I to nie tylko
przez niego. W Polonii solidnie bronił Kiełpin, bezproduktywnie biegał
Podstawek, nieźle pokazywał się Tymiński, momentami Dziewulski, za to
brakuje bardzo Bażika w formie. Albo nawet i bez formy. Teraz Polonia
zagra z Koroną w Kielcach - sądząc po ostatnich meczach Korony, Polonia
chyba nie jest bez szans. Lechia jedzie do Białegostoku i to może być
naprawdę dobry mecz, bo jest o co walczyć: jeśli Lechia wygra (a może),
to włącza się do walki o puchary, a może nawet o tytuł. A Jagiellonia
nie może już przegrywać (zresztą u siebie nie zwykła tego robić).


Bramka kolejki

Nominowani:
Edi Andradina - gol na 1:1 w meczu Widzew Łódź - Korona Kielce
Nika Dżalamidze - gol na 1:0 w meczu Widzew Łódź - Korona Kielce
Tomas Jirsak - gol na 2:1 w meczu Wisła Kraków - Ruch Chorzów
Aleksander Kwiek - gol na 1:0 w meczu Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin
Szymon Pawłowski - gol na 3:1 w meczu Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin
Daniel Sikorski - gol na 3:0 w meczu Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin
Abdou Razack Traore - gol na 2:0 w meczu Lechia Gdańsk - Polonia Bytom

Robert Jeż nie, bo moim zdaniem było to nieudane dośrodkowanie na dobieg
i czyjąś główkę.

Wygrywa subiektywnie...
Daniel Sikorski


Co poza tym?...
Poza tym kolejny klub znika z tegorocznych rozgrywek wokółkrakowskich.
Kmita Zabierzów wycofał drużynę seniorów z rozgrywek III ligi. Co
będzie w przyszłym sezonie - nie wiadomo. Wciąż trwają kłótnie, spory i
wzajemne oskarżenia wokół terenów Hutnika na Suchych Stawach. Tu także
nic jeszcze nie wiadomo, poza tym, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to
chodzi o pieniądze, bo sportem to się chyba już od dawna nikt nie
przejmuje.
W Halowych Mistrzostwach Małopolski Juniorów zwyciężyła Wisła Kraków,
pokonując w finale (po rzutach karnych) Sandecję. Trzecie miejsce
zajęła Unia Oświęcim, a czwarte MKS Trzebinia. Dla równowagi halowym
mistrzem małopolskich juniorów młodszych została drużyna Cracovii,
która w finale rozgrywek pokonała Wisłę 1:0. Trzecie miejsce zajęła
Unia Oświęcim po wygranej 2:0 z Lubaniem Maniowy.

LKS Termalica Bruk-Bet Nieciecza przegrał(-a) w niedzielę ze śniegiem,
wiatrem i Wartą Poznań. Zwycięską bramkę strzelił Piotr Reiss, a
karnego, z którego Reiss strzelił, sprokurował Łukasz Tupalski. Który
nie zmienił się wcale i jeszcze przed końcem I połowy wyleciał z boiska
za durny faul i głupią drugą żółtą. Ponieważ byłem i widziałem, możecie
spodziewać się krótkiej relacji i kilkunastu zdjęć.




lennox

Posted: 7 Mar 2011 13:40:33




Użytkownik "AJK" napisał

Robert Jeż nie, bo moim zdaniem było to nieudane dośrodkowanie na dobieg
i czyjąś główkę.


Taaa...a tu pewnie chciał zabić jakiegoś kibica, ale też mu wyszedł
przypadkowo piękny strzał ;)

http://www.youtube.com/watch?v=-QOhhpJ5Y8E

--
Pzdr.





CGC

Posted: 7 Mar 2011 20:05:11




Śląsk Wrocław - Cracovia 0:0

Żałowałem bardzo, że nie dane mi będzie meczu zobaczyć. Po recenzjach mi
przeszło. Z Jagą natomiast powinienem dać radę. W sensie, zdążyć na
widowisko. Bo czy dam radę je przetrwać, to już inna sprawa.

Skądinąd podzielę się sztuczką -- postawienie na obrońców danej drużyny w
fantasy lidze / wygraj lige znacząco ułatwia znoszenie wyniku
bezbramkowego.

Chyba, że, oczywiście, wybiera ekspert mojego pokroju. Wtedy się okazuje,
że w jego bramce stoi facet, który puszcza tak jakoś pięć bramek. Ale też
partnerujący mu Celeban ma dzięki temu wybaczony najnudniejszy choćby mecz



AJK

Posted: 7 Mar 2011 20:43:33



07-03-2011, 21:05, CGC napisał:

Chyba, że, oczywiście, wybiera ekspert mojego pokroju. Wtedy się
okazuje, że w jego bramce stoi facet, który puszcza tak jakoś pięć
bramek. Ale też partnerujący mu Celeban ma dzięki temu wybaczony
najnudniejszy choćby mecz -- o ile jest zero z tyłu.

Też mam Isailovicia w składzie :-)

Po piątkowym meczu Cracovia tylko z jednego powodu nie może
powiedzieć o sobie "gramy najbardziej rzygliwą piłkę w Polsce" - bo
nie gra w piłkę wcale. Dwie godziny zmarnowane na oglądaniu
patałachów, którzy nie potrafią trafić w piłkę, nie potrafią trafić
w bramkę, potrafią natomiast zrobić sobie samemu krzywdę w starciu z
rachityczną trawą (Trivunović).

Przynajmniej nie dostali podejrzanych prezentów od sędziów... tym
razem.

Na upartego można by się przyczepić do "puszczenia" wejścia Jarabicy w
Gikiewicza, ale chyba nie ma po co, bo to i tak nie było na karnego, A
reszta... Wiesz, nie uznać gola Śląskowie nie dało się, bo Śląsk gola
nie strzelił, a bramki ze spalonego czy po faulu uznać Cracovii nie
można było, bo Cracovia nie dawała do tego żadnej okazji. Nawet karnego
im nie można było zagwizdać, bo do karnego potrzebny jest jednak
zawodnik w polu karnym. Cracovia zagrała tak, że nawet stado
najwiekszych sędziowskich drukarzy zapłakałoby rzewnie i usiadło na
trawie, klnąc "Nie da się, k...., no po prostu się nie da!" :-)


"Po co mi te pióra?! Po co mi te pióra!!" darła się pewna papuga,
wyrywając sobie Sotirovicia.

No akurat pozbycie się Vuka, zważywszy okoliczności, to raczej
wzmocnienie.

Nie jestem przekonany. Może nie znam wszystkich okoliczności, ale nie
jestem przekonany.





Cavallino

Posted: 7 Mar 2011 21:39:42




"Po co mi te pióra?! Po co mi te pióra!!" darła się pewna papuga,
wyrywając sobie Sotirovicia.

No akurat pozbycie się Vuka, zważywszy okoliczności, to raczej
wzmocnienie.

To się zobaczy jak policzymy bramki Śląska po sezonie.





AJK

Posted: 13 Gru 2011 14:01:33



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.


Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów 1:0

Pieniądze nie grają. Nerwy też nie - piłkarze z Bełchatowa biegali na
miękkich nóżkach i chyba wyłącznie Kosowski nie zauważał presji, tylko
robił swoje czyli dośrodkowywał, że buzi dać. Gorszy od GKS-u był tylko
arbiter. A to nie zagwizdał ewidentnej żółtej dla Zbozienia, a to nie
zagwizdał ewidentnej żółtej dla Sawali, a to nie zagwizdał karnego na
Ziajce... A kiedy już coś zagwizdał, to tak mu sie spodobało, że
gwizdał jak potłuczony: najpierw odgwizdał rzut wolny, a potem nie
pozwolił go wykonać, tylko od razu odgwizdał koniec połowy.


Ruch Chorzów - Korona Kielce 4:1

Szybko, sprawnie, przyjemnie i chyba nawet sam Zieńczuk zorientował się,
co się dzieje, dopiero, kiedy spiker ryknął o hattricku. Korona już po
pierwszej bramce sprawiała wrażenie półprzytomnej, po drugiej - całkiem
nieprzytomnej, a po trzeciej wyraźnie chciała pójść do domu, nawet
gdyby naprawdę musiała pójść, a nie pojechać. Emocje w meczu uratował
sędzia Borski, żonglując karnymi z kapelusza i kartkami w trybie
shuffle (ktoś mu powinien powiedzieć, że ilość =/= jakoś), a gdyby nie
bramka Abbotta, druga połowa w ogóle mogłaby się nie odbyć i nikt by
tego nie zauważył.


Widzew Łódź - Górnik Zabrze 2:0

Takie mam dziwne wrażenie, że piłkarze Górnika po prostu nie chcieli
wygrać tego meczu i tylko jednemu Gołębiewskiemu nikt o tym nie
powiedział, ewentualnie powiedział, ale on miał to w nosie. Nie wiem -
element nacisku na zarząd, żeby wypłacał zaległą kasę, czy jak? Nawet
Nakoulma nie istniał, a grał przecież przeciwko młodziutkiemu
Bartkowskiemu. Z drugiej strony ten chłopak wyłączył z gry także
Ljuboję, więc może to nie przypadek, tylko talent? Kolejny świetny mecz
Budki, kolejny świetny mecz Mielcarza, reszta równo i spokojnie. I są
efekty: zima na siódmym miejscu, luzik przed rundą rewanżową.


Legia Warszawa - Cracovia 0:0

Ani słowa? Kurczę, cisza, jakby to Lech zremisował z tradycyjnym ligowym
kapuśniakiem. Co to się ludziom z elokwencją robi po ligowych
wtopach... I znowu ja, biedny miś, muszę :-) No to po kolei: Saidi
chyba się przejął plotkami o Lechu, bo grał, jakby na trybunach
siedzieli skauci Barcelony, z drugiej strony boiska szalał Suworow i
szkoda, że musiał zejść, bo nie jest powiedziane, że Legia dowiozłaby
ten remis do końca. Defensywa jak to u Pasieki - uważna i upierdliwa, a
ilość spalonych i to takich metrowych, na których łapano graczy Legii
jest dla nich nieco kompromitująca. Legia rozkojarzona kompletnie - co
kartofel, to decyzja, a co decyzja, to kartofel. Gdyby Cracovia grała
przez cały sezon tak jak w sobotę - spałaby spokojnie gdzieś w
okolicach Widzewa albo i wyżej, a gdyby Legia cały sezon grała tak jak
w sobotę... to nie grałaby już ani w LE, ani nawet w PP. Tak, tak wiem
- ostatnie 20 minut to oblężenie bramki Kaczmarka. Tylko nic kompletnie
z niego nie wynikało.


ŁKS - Śląsk Wrocław 1:2

Pieniędzy nie ma, stadionu nie ma, nikt do Łodzi na transmisje jeździć
nie lubi, choc blisko, drużyny też nie ma albo za chwilę nie będzie...
kandydat do spadku na razie murowany. Tym bardziej po takim meczu.
Przynajmniej remis powinni byli w stanie dowieźć. Lenczyk jak zwykle
miał nosa do zmian, a w L+E rozczuliły mnie głosy w obronie Madeja.
Zaczęło się od "Nie wiemy, czemu", po minucie było już "tak się robić
nie powinno", po dwóch - "to jest świństwo", a gdyby rozmowa potrwała
jeszcze ze trzy minuty, doszlibyśmy do "zbrodni", konieczności zwołania
wiecu potępiającego i wniosku o zakaz pracy dla trenera Lenczyka :-) I
nikt jakoś nie powiedział, że liczy się tylko jedno: czy drużyna
wygrała. I że gracz z jajami powiedziałby: "Pewnie, że jestem wkurzony,
każdy by był - ale jeśli mamy dzięki temu wygrywać mecze, to niech
mnie trener zdejmuje nawet w siódmej minucie"


Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 0:1

To ja już naprawdę wolę ŁKS - ci przynajmniej mają pod górkę, a
zaczynali od przykrych dzwonów. A tu drużyna, która ma w klubie jak
pączek w maśle, dostała nowy stadion, miała świetną prasę... i co? I
trzeci sezon nic, przy czym teraz to już jest "nic" kompletne. Cztery
punkty od ostatniego miejsca, jedna strzelona bramka mniej od Cracovii,
styl... od kilofa albo łopaty, niesmak po niemal każdym meczu i jeszcze
na dobranoc dostają bramkę od Rasiaka. I to jaką! Taką z gimnazjum.
Lechia i Zagłębie - dwa tegosezonowe gigantyczne rozczarowania. Przy
czym Zagłębie przynajmniej nadrabia produkcją młodych
perspektywicznych (a Hapal sadza ich na ławce jak Woźniaka)[1], a
Lechia? Nic na swoją obronę.

[1] pisane w poniedziałek rano :-)


Bramka kolejki
Nominowani:
Paweł Abbott - gol na 4:1 w meczu Ruch Chorzów - Korona Kielce
Antoni Łukasiewcz - gol na 1:0 w meczu ŁKS - Śląsk Wrocław
Przemysław Oziębała - gol na 2:0 w meczu Widzew Łódź - Górnik Zabrze
Artiom Rudniew - gol na 1:0 w meczu Lech Poznań - Zagłębie Lubin
Sebastian Ziajka - gol na 1:0 w meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS
Bełchatów

Wygrywa
Przemysław Oziębała


Co poza tym?...
Nic. Zima. Przerwa. Grają w halach i pod balonami.
Za to jutro Twente na Reymonta.




yamma

Posted: 13 Gru 2011 14:38:39




Legia Warszawa - Cracovia 0:0

Gdyby Cracovia grała przez cały sezon tak jak w sobotę - spałaby
spokojnie gdzieś w okolicach Widzewa albo i wyżej, a gdyby Legia cały
sezon grała tak jak w sobotę... to nie grałaby już ani w LE, ani
nawet w PP.

Hm. Zastanawiam się, gdzie ty widziałeś tę różnicę, bo ja, szczerze mówiąc,
żadnej nie dostrzegłem. No może oprócz tej, że Cracovia nie robiła Legii
prezentów tak jak np. Zagłębie. Ten mecz był bliźniaczo podobny do meczów z
Jagiellonią, Koroną a nawet Ruchem czy Widzewem. Do pola karnego przeciwnika
wszystko ładnie, pieknie i bez przeszkód a potem nagle kończą się pomysły,
potem nagle wszyscy się zatrzymują i obserwują, co zrobi ten z piłką. Zero
gry bez piłki, zero wyciągania obrońców z własnego pola karnego, zero
koncepcji i absolutny brak wypracowanych schematów. Ponadto 5 rzutów rożnych
i kilka rzutów wolnych i ani jeden nawet nie zaśmierdział bramką. Prawda
jest taka, że Legia obecnie ma raptem 2 pkt więcej niż po 17 kolejce
ubiegłego sezonu. 2 pkt, czyli zremisowali 2 mecze, które rok temu
przegrali. Nastąpiła wyraźna poprawa w grze defensywnej (Kuciak i Żewłakow)
ale z przodu jest taka sama chujnia jak za późnego Urbana czy wczesnego
Skorży. Bardzo, bardzo mnie dziwi apel Skorży o dwóch ofensywnych graczy i
traktowanie tego jak panaceum na obecne bolączki zespołu. Piłkarze, którzy
przy takim stylu ofensywnej gry, gdzie tak naprawdę w akcji uczestniczy 2,
góra 3 piłkarzy, byliby w stanie wygrać Legii mecz są poza jej finansowym
zasięgiem. Niech Maciuś przez te półtora miesiąca porządnie się weźmie za
zgrywanie zespołu a nie liczy na mannę z nieba.
yamma





Fedor

Posted: 14 Gru 2011 20:54:20



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.

BTW - Ty ogladasz te wszystkie mecze? Jesli tak, to szacuneczek :)





Cavallino

Posted: 14 Gru 2011 21:02:22



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.

BTW - Ty ogladasz te wszystkie mecze? Jesli tak, to szacuneczek :)

A Ty w pracy robisz co Ci każą?
Oczekujesz za to szacunku? ;-)





Fedor

Posted: 14 Gru 2011 21:15:33



A Ty w pracy robisz co Ci każą?
Oczekujesz za to szacunku? ;-)

Pisanie na grupach to praca? Nie znam AJK, nie wiem czy jest
dziennikarzem i do czegos pisze etc.




Cavallino

Posted: 14 Gru 2011 22:01:52



A Ty w pracy robisz co Ci każą?
Oczekujesz za to szacunku? ;-)

Pisanie na grupach to praca?

BYło o oglądaniu meczów.

Nie znam AJK, nie wiem czy jest dziennikarzem i do czegos pisze etc.

Tak, dla C+ na przykład, było nie raz.






AJK

Posted: 14 Gru 2011 23:19:27



14-12-2011, 22:15, Fedor napisał:

A Ty w pracy robisz co Ci każą?
Oczekujesz za to szacunku? ;-)

Pisanie na grupach to praca? Nie znam AJK, nie wiem czy jest
dziennikarzem i do czegos pisze etc.

Dziennikarzem nie jestem, ale do czegoś piszę :-) Przy czym "Pozostałe
mecze" tu na grupie są starsze niż moje pisanie do czegoś - zaczęły się
chyba półtora roku wcześniej. Z nich wzięły się "Podróże po krakowskich
boiskach", a tego z kolei wzięło się owo pisanie do czegoś :-)

A mecze wszystkie i w całości oglądam rzeczywiście dopiero od momentu, w
którym zacząłem pisać do czegoś. Wcześniej miałem normalne życie,
oglądałem góra trzy-cztery, a materiałem do reszty były głównie skróty
TV i relacje prasowe :-)
Tyle, że kiedyś "Pozostałe mecze" to były zaledwie dwa-trzy-góra-cztery
spotkania, bo na grupie było więcej ludzi, rozrzut kibicowski był
szerszy. postów więcej, więcej meczów omówionych...




CGC

Posted: 17 Gru 2011 17:09:25




Tyle, że kiedyś "Pozostałe mecze" to były zaledwie dwa-trzy-góra-cztery
spotkania, bo na grupie było więcej ludzi, rozrzut kibicowski był
szerszy. postów więcej, więcej meczów omówionych...

No właśnie -- grupa lekko wymiera. Jest wąska grupa stałych bywalców,
piszących posty w 50-90% przewidywalnych dla pozostałych bywalców. Z
ogólnym poziomem różnie bywa. Swoje potrzeby dyskusji o piłce ostatnio w
większości zaspokajam poza grupą.




AJK

Posted: 19 Gru 2011 20:19:53



17-12-2011 o godz. 18:09 CGC napisał:

Tyle, że kiedyś "Pozostałe mecze" to były zaledwie dwa-trzy-góra-cztery
spotkania, bo na grupie było więcej ludzi, rozrzut kibicowski był
szerszy. postów więcej, więcej meczów omówionych...

No właśnie -- grupa lekko wymiera. Jest wąska grupa stałych bywalców,
piszących posty w 50-90% przewidywalnych dla pozostałych bywalców.

Normalka - starzy są albo odchodzą, a nowi nie przyjdą. fora internetowe
są wygodniejsze, bo nic nie trzeba konfigurować, nikt nie opieprza za
cytowanie i kodowanie, a jeszcze można sobie strzelić piętrową sygnaturkę
z ruszającymi się cyckami. Usenet za-/-wymiera jak dinozaury i zrób
szybką sondę, to zobaczysz, że średnia na grupie to pewnie 30-35

ogólnym poziomem różnie bywa. Swoje potrzeby dyskusji o piłce ostatnio w
większości zaspokajam poza grupą.

Też normalka. Znaczy, statystycznie bo indywiduwalnie to pewnie róznie
wygląda. Ja tam w ogóle nie mam potrzeby dyskutowania o piłce, więc
p.r.s.p-n wystarcza mi w zupełności (kiedyś było "aż nadto", ale jeden
element sobie poszedł, drugiego splonkowałem ponad dwa lata temu,
trzeciego niedawno i teraz jest w sam raz) :-)




<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Noclegi w górach - hotel konferencje - pizza dzierżoniów - Forum muzyków Reason FL Studio - monte campione - Świnoujście - apteka warszawa