| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 19 - pozostałe mecze |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| AJK
|
Posted: 4 Mar 2008 12:45:20 GKS Bełchatów - Groclin Grodzisk Wlkp. 0-4 Koniec marzeń GKS o... no, chyba o czymkolwiek. Z wicemistrzowskiej drużyny zostało wspomnienie - Matusiaka nie ma, Kowalczyka nie ma, teraz jeszcze Sapela z kontuzją, Nowak z kontuzją, Strąk i Ujek bez formy, Garguła powoli ją odzyskujący(?)... Ławka niby jest, ale jak pokazał mecz z Groclinem, jest to ławka na poziomie słabego średniaka, a nie drużyny, która chciałaby dołączyć do czołówki. W meczu z Groclinem GKS-owi sił starczyło na pierwszą połowę, a potem momentami był wręcz bezradny. Groclin natomiast rozpędzony, z ambicjami, z pewnością siebie po meczu z Legią, ale pewnie i po ostatnich sparingach reprezentacyjnych, bo widać było, że niektórzym graczom dobrze zrobiły. A wizja fuzji Groclinu ze Śląskiem dodała pary pozostałym (nie wszyscy pewnie znajdą się w kadrze nowej drużyny). W efekcie Groclin zagrał dynamicznie, bardzo mądrze w środku pola, wymęczył GKS, a potem na zimno dobił. Pierwszy kwadrans był wyraźnie dla GKS-u i ktoś może zapytać, czy gdyby nie bramka na 0-1 mecz potoczyłby się inaczej. Myślę, że nie - pewnie skończyłoby się wynikiem bardzo podobnym. W GKS-ie coś próbował robić Jarzębowski, pokazywali się Costly i Rachwał, szkoda, że nie zagrał Kisiel, bo poprzedni mecz miał udany, kompletnie nie było za to obrony. W drużynie z Grodziska Wielkopolskiego bardzo dobry mecz rozegrał Lato, który rządził na środku, świetnie grał Sikora, który nie dość, że strzelił dwie bramki, to równie groźny był jako świetnie podający prawoskrzydłowy, solidnie Piechniak, bardzo aktywnie Majewski (grodziski trójkąt zmienił się w kwadrat :-)) Groclin trzyma się w czołówce i patrząc na układ najbliższych meczów (Polonia, ŁKS) spokojnie się w niej zostanie, "czając się" na puchary. GKS powinien się cieszyć, że ma przewagę nad grupą spadkową, bo najbliższe mecze gra z bardzo niewygodnymi przeciwnikami: Wisłą, Odrą i Lechem. Odra Wodzisław - Korona Kielce 1-0 Ciężki szok, bo nawet jeśli Odrę uznaje się za przeciwnika niewygodnego, to jednak zdecydowanym faworytem byłą Korona. Tym bardziej, że przecież Odra przeszła ostatnio spore przemeblowanie, a w meczu z Koroną nie mógł wystąpić lider zespołu Jan Woś. A jednak... Odra umiejętnie nie pozwalała kielczanom "grać swojego", czasem czystym pressingiem, czasem faulami, a kontry grała szybkie, przy niepewnie grającej obronie Korony, mogące przynieść bramki (i przyniosłyby, gdyby Seweryn nie napalił się na strzał, zamiast oddać piłkę Micanskiemu). Kolejny świetny występ Micanskiego, dobry mecz Kurantego i Sochy, na sporą pochwałę zasłużył Rygiel, ale największe brawa należą się wodzisławskiej obronie. Nie był to bowiem mecz do jednej bramki - Robak, Edi, Zganiacz czy Hermes naprawdę próbowali, a nie są to przecież słabi zawodnicy. Tyle, że cały czas siedzieli im na plecach obrońcy Odry i miejsca na grę kielczanie prawie nie mieli. W zespole Korony wyróżniłbym Robaka właśnie, który solidnie harował i mam nadzieję, że uraz (to chyba było powodem zmiany?) nie jest poważny. Reszta solidnie mnie rozczarowała, zwłaszcza w drugiej połowie. Jeśli Korona marzy jeszcze o pucharach - najbliższe mecze (Ruch, Polonia, Jagiellonia) musi wygrać. Myślę, że spokojnie jest w stanie. Odra wciąż blisko strefy spadkowej, przeciwnicy teoretycznie trudniejsi (Lubin, Bełchatów, Wisła), ale Korona też taka się wydawała... Legia Warszawa - ŁKS Łodź 2-1 Nie wiem, jakiś szaman rzucił urok na zespół ŁKS-u? "Zaprawdę azaliż oraz wżdy zawsze będziecie mieć w składzie jakiegoś młota, który swoją głupotą porazi wiernych, niewiernych oraz księdza proboszcza..." Jak usiadł na ławie Sikora, to przyszedł Klatt, jak wyrzucili Klatta, to głupotą postanowił się popisać Szczot. A jeszcze na dodatek łodzianie zafundowali sobie Milę, więc pewnie za miesiąc-dwa przeczytamy, że chlip-chlip, taki jestem biedny, nieszczęśliwy, chlip-smark, nikt mnie nie lubi i tylko krzyczą na mnie, żebym grał, chlip. Słucham? Tak, nie lubię Mili :-) W pierwszej połowie ŁKS nawiązał z Legią równorzędną walkę: akcja za akcję, strzał za strzał, faul za faul. W drugiej na boisku rządziła już Legia i tylko kwestią czasu było, kiedy bramki wpadną. Chinyama po raz kolejny pokazał, że wart jest naprawdę ciężkich pieniędzy, nierówno grał Edson, bardzo słabo Szala (zawalił przy pierwszej bramce, potem jeszcze kartka i dobrze, że tylko jedna), bardzo rozczarował mnie Roger, słabiej niż mozna by się spodziewać zagrali Giza i Vuković. Temu pierwszemu ocenę podnosi uderzenie z wolnego w 15 minucie. ŁKS coraz groźniejszy - szkoda, że dopiero teraz, bo chyba już za późno. Szkoda też, że tak późno do drużyny trafili Adamski i Vayer - obaj zagrali bez kompleksów, bardzo aktywnie i byli naprawdę groźni. Najbliższe mecze ŁKS gra z Cracovią, Groclinem i Zagłębiem Sosnowiec. Szanse na utrzymanie teoretycznie są - ale trzeba by wygrać z Cracovią i Zagłębiem oraz próbować urwać punkt Groclinowi. Tym się różni teoria od praktyki :-) Jagiellonia Białystok - Cracovia 0-2 A mówiłem, że są w stanie wygrać? :-) Mecz bardzo podobny do tego z rundy jesiennej - trudny, nieładny, bez fajerwerków technicznych. No, w takich warunkach ciężko było oczekiwać wielkiej piłki, tym bardziej od drużyn z "dolnej strefy stanów średnich". I podobnie jak w Krakowie dojrzalszą drużyną okazała się Cracovia - bardziej "mobilna", potrafiła dostosować się do przebiegu gry: kiedy nie kleiła się jej gra w środku, kiedy podania w pole karne nie przynosiły rezultatów (jedno przyniosło, ale gol nie został uznany, bo padł z wyraźnego spalonego), zaczęła ostrzał z dystansu. Przy ohydnej pogodzie, śliskiej murawie to mogło przynieść (i przyniosło) efekt... Strzelał Nowak, strzelał Kulig, strzelał Witkowski - w bramce Jagiellonii zaskakująco dobrze spisywał się młodziutki Sandomierski. Mam wrażenie, że gdyby rozsądniej przy strzale Witkowskiego zachował się Kałużny - Sandomierski i ten strzał mógł wybronić (ach, jak przyjemnie jest gdybać z fotela w ciepłym pomieszczeniu z kubkiem gorącej kawy w dłoni :-)) Jagiellonia przegrała na własne życzenie, bo przynajmniej punkt był do uratowania. W pierwszej połowie Jaga miała nawet przewagę, ale w przekroju meczu nie sprawiała wrażenia drużyny, której aż tak bardzo zależy na wygranej. Ot, mecz jak mecz... Duże brawa dla młodego Sandomierskiego, na pochwałę zasłużył także Sokołowski i Sobociński (mimo wszystko), za to rozczarował Sotirović. W drużynie Cracovii kolejny dobry mecz rozegrali Nowak i Kulig, bardzo solidnie zagrał Tupalski (świetny nabytek), aktywnie Kłus, korzystnie w ofensywie pokazał się Majoros. Witkowski ze względu na bramkę - na plus, choć po raz kolejny mogliśmy obejrzeć sytuację, w której dobrze zapowiadająca się akcja idzie się... idzie na kiełbaski, bo Kamil stoi na dwumetrowym spalonym i drze buzię na partnera, że ten mu nie podaje, ale zejść ze spalonego nie raczy. Bardzo ważne punkty dla Cracovii (tym ważniejsze, że atmosfera w drużynie wciąż nienajlepsza) i bardzo dobry prognostyk przed meczem z ŁKS-em. Aha, rzut karny się należał. Bramka kolejki Nominowani Adrian Sikora - na 0-1 w meczu z GKS Bełchatów Ivan Micanski - na 1-0 w meczu z Koroną Kielce Kamil Witkowski - na 0-1 w meczu z Jagiellonią Białystok Jerzy Brzęczek - na 1-1 w meczu z Ruchem Chorzów Jacek Trzeciak - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec W dychę precyzyjnym strzałem trafia... Adrian Sikora Kmita Zabierzów zaczyna rozgrywki za tydzień, na razie w sparingu z GKS-em Katowice nieźle pokazał się Piotr Bagnicki, który zdobył dwie bramki (robi wrażenie zważywszy, że Kmita w całej rundzie jesiennej strzelił zaledwie jedenaście goli), a w dodatku wróble na płotach ćwierkają o kolejnych transferach, tym razem zagranicznych. Zostaliście pocieszeni i z nadzieją patrzycie w przyszłość? Mhmm... ja też nie bardzo:-) Ale za to Wielkie Derby Prądnika: Clepardia-Prądniczanka - już za cztery tygodnie :-) |
| Andy
|
Posted: 4 Mar 2008 12:58:01 Bramka kolejki
Nominowani Ivan Micanski - na 1-0 w meczu z Koroną Kielce Ilian :). Moze na okolicznosc Szczotow i innych takich ustanowic by kategorie Debil kolejki ;). |
| bodyn
|
Posted: 4 Mar 2008 12:59:41 Ale za to Wielkie Derby Prądnika: Clepardia-Prądniczanka - już za cztery
tygodnie :-) Clepardia nie jest chyba jednak na Pradniku:) |
| AJK
|
Posted: 4 Mar 2008 13:04:00 04-03-2008 o godz. 13:58 Andy napisał: Bramka kolejki
Nominowani Ivan Micanski - na 1-0 w meczu z Koroną Kielce Ilian :). Dup-dup-dup-dup-dup-dup... To co prawda może brzmieć jak bicie się w piersi, ale w rzeczywistości jest odgłosem walenia czołem w blat biurka. Albowiem gdyż... Moze na okolicznosc Szczotow i innych takich ustanowic by kategorie
Debil kolejki ;). ... na nagrodę vice-Debila Kolejki (bo Szczota jednak nie przebiję) zasłużyłem ja sam, najpierw pisząc "Ilian", a potem przyglądając się... przyglądając... i zmieniając na "Ivan". Kurczę, zupełnie jak Bożena Dykiel, piłująca bormaszyną siekacze Pazury w "Nic śmiesznego" - "A bo takie jakieś wystające je pan miał" :-) |
| AJK
|
Posted: 4 Mar 2008 13:14:15 04-03-2008 o godz. 13:59 bodyn napisał: Ale za to Wielkie Derby Prądnika: Clepardia-Prądniczanka - już za cztery
tygodnie :-) Clepardia nie jest chyba jednak na Pradniku:) Administracyjnie (dzielnicowo) jest, a historycznie czy geograficznie to parę miejsc może sobie do niej rościć prawa - od Krowodrzy jako całości, przez Kleparz (bo i nazwa, i położenie w administracyjnych granicach niegdysiejszej dzielnicy Kleparz), aż po pobliską Krowodrzę-Górkę (bo blisko). Teraz w każdym razie ulica Fieldorfa-Nila to dzielnica IV - Prądnik Biały i tego się dla porządku (oraz przydawania znaczenia meczowi miejscowych gigantów :-)) trzymajmy |
| blast
|
Posted: 4 Mar 2008 19:40:34 Bramka kolejki
Nominowani Ivan Micanski - na 1-0 w meczu z Koroną Kielce Ilian :). Moze na okolicznosc Szczotow i innych takich ustanowic by kategorie Debil kolejki ;). To tak zostając już przy Szczocie, zgłaszam kandydaturę sędziego liniowego który pokazał w tej sytuacji spalonego. Ja rozumiem że sędzia może się pomylić w sytuacji "na granicy", ale tutaj do spalonego zabrakło dwóch metrów!!! I trzeba pamiętać że gdyby sędzia tego nie pokazał, a Szczot wykorzystał sytuację "sam na sam", mogło być 2:0 i 11 na 11. |
| AJK
|
Posted: 5 Mar 2008 08:27:03 04-03-2008 o godz. 20:40 blast napisał: Moze na okolicznosc Szczotow i innych takich ustanowic by kategorie Debil
kolejki ;). To tak zostając już przy Szczocie, zgłaszam kandydaturę sędziego liniowego który pokazał w tej sytuacji spalonego. Ja rozumiem że sędzia może się pomylić w sytuacji "na granicy", ale tutaj do spalonego zabrakło dwóch metrów!!! I trzeba pamiętać że gdyby sędzia tego nie pokazał, a Szczot wykorzystał sytuację "sam na sam", mogło być 2:0 i 11 na 11. Najgorsze w takiej sytuacji jest to, że to jest sędziowski błąd nie do naprawienia, że nawet wykorzystanie zapisu video przy sędziowaniu niewiele da. Sprawdzić bramkę, czy padła, sprawdzić karnego, czy był - to ewentualnie by można było, można zatrzymac grę, sprawdzić i wznowić - od środka lub z punktu 11 metrów. Faul też można wyłapać i ukarać, nawet po meczu (ciekawe, czy Zieńczuk dostanie jakąś karę za tego łokcia). A przy czymś takim - jedna sędziowska łajza na linii i okazja na bramkę stracona, bo nawet gdyby zatrzymać grę, sprawdzić zapis sprawdzić czy był spalony, to jak potem wznowić, w razie gdyby? Ustawiać graczy dokładnie tak, jak byli w momencie gwizdka? Przecież akcja była dynamiczna, rozgrywała się na pełnym biegu itp... Przed pomyłkami w polu karnym czy niedostrzeganiem gola można się jakoś obronić, choćby wykorzystując zapis video - przed takimi błędami sędziowskimi, jakie popełnił liniowy w meczu LEgia ŁKS - nie można się obronić, nie można ich naprawić... Na marginesie - w takiej "dyspozycji intelektualnej", w jakiej Szczot był w czasie meczu z Legią - szczerze wątpię, by to strzelił. Pewnie posłałby piłkę dwa słonie w bok od bramki albo zakiwał się na śmierć :-) |
| Cavallino
|
Posted: 5 Mar 2008 08:32:17 04-03-2008 o godz. 20:40 blast napisał:
Moze na okolicznosc Szczotow i innych takich ustanowic by kategorie
Debil kolejki ;). To tak zostając już przy Szczocie, zgłaszam kandydaturę sędziego liniowego który pokazał w tej sytuacji spalonego. Ja rozumiem że sędzia może się pomylić w sytuacji "na granicy", ale tutaj do spalonego zabrakło dwóch metrów!!! I trzeba pamiętać że gdyby sędzia tego nie pokazał, a Szczot wykorzystał sytuację "sam na sam", mogło być 2:0 i 11 na 11. Najgorsze w takiej sytuacji jest to, że to jest sędziowski błąd nie do naprawienia, że nawet wykorzystanie zapisu video przy sędziowaniu niewiele da. Przy koncepcji o której mówiłem - się da. Wystarczy zmodyfikować spolnego i nie gwizdać w sytuacjach wątpliwych, a grę przerywać WYŁĄCZNIE po zdobyciu bramki i TYLKO wtedy sprawdzać czy był spalony. |
| AJK
|
Posted: 10 Mar 2009 11:50:37 Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 2:0 Mecz numer 2 (po spotkaniu ŁKS-u z Cracovią). Szybki, zacięty, techniczny, o wyniku zadecydowały szczegóły. Lechia napędzana przez dwa skrzydłowe motorki (Kaczmarek, Kowalczyk), środek nadal słabszy. Odejścia Trałki ja przynajmniej nie zauważam, zamiana Mateusza Bąka na Kapsę na razie zdaje egzamin, świetne wejście w sezon Łukasza Surmy, Krzysztofa Bąka i Jakuba Kawy (bardzo efektowna bramka), Buzała wszedł w końcówce na krótko i jedyne, co pokazał, to to, że słusznie wszedł w końcówce i na krótko. W Ruchu graczem meczu Grzyb, mocno harował Brzyski (pewnie dlatego komentator stworzył sobie doraźną hybrydę i nazwał ją "Grzybskim" :-)), Fabuš i Balaz nierówno, choć obaj mieli okazje bramkowe, Nykiel... od ściany do ściany. Zmarnowana 200% okazja, ale wybroniona piłka lecąca do bramki. Ale moim zdaniem ta zmarnowana okazja była ważniejsza - otworzyłaby wynik i ciocia mogłaby mieć wąsy :-) Karne na początku były oba (dla Ruchu był bardziej), ale ponieważ obu nie było - nie ma sprawy. Teraz przed Lechią mecz wyjazdowy z Cracovią - jeśli oba zespoły utrzymają formę z XIX kolejki, będzie świetny mecz. Stawiam na Cracovię, która znowu gra z nożem na gardle. Ruch gra w Bytomiu z Polonią i... i nie wiem. Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 3:0 Liczyłem na dobre widowisko, a dostałem taki sobie ligowy meczyk, w którym Śląsk grał swoje, a Polonia robiła wrażenie, jakby zatruła się pokarmowo i jedynym zmartwieniem było nie biegać za szybko. Obrona spała, Pesković nie mógł się zdecydować, czy stać, czy siedzieć, atak strzelał sobie a muzom (a muzom zwłaszcza)... Przekombinował Motyka ze składem i ustawieniem, ale bo ja wiem - może coś próbował przed "derbowym" meczem z Ruchem? Śląsk też rozkojarzony, Mila kiedy grał zespołowo, to grał, a kiedy grał indywidualnie... to było widać. Trzy asysty Marka Gancarczyka mówią same za siebie, dwie bramki Łudzińskiego też (kiedy trafił ostatnio?... nie pamiętam). Polonia podejmuje teraz Ruch, Chorzów, a Śląsk Wrocław gra z Odrą Wodzisław i mimo że na wyjeździe - jest zdecydowanym faworytem. Piast Gliwice - GKS Bełchatów 1:0 Rany boskie, jakie nudy. Piast grał na miarę możliwości, ale przynajmniej ambitnie, a GKS sprawiał wrażenie, jakby doszedł do wniosku, że przewaga jaką ma nad spadkowiczami jest wystarczająca, kontrakty podpisane, "zatem, koledzy - na zdrowie". Ujek kosił od tyłu, Rachwał machał łokciami, Dziedzic tłukł się z Iwanem, Wróbla ciężko było dostrzec, za to Pietrasiak rzucał się w oczy i to nie jest komplement. Coś tam próbował Sobczak, ale szybko mu starsi wytłumaczyli, żeby dał se siana. Piast - jak pisałem - ambitnie i tyle. Bojarski wypluwał płuca, Kaszowski próbował, Olszar przeszedł do historii, a mógł jeszcze raz), Smektała tez mógł, ale szansę zmarnował koszmarnie. W XX kolejce GKS gra z Wisłą i pewnie się spręży, Piast gra z Arką i jakieś tam szanse ma. Może nawet nie tylko na remis. Ale tylko "jakieś". Legia Warszawa - Odra Wodzisław 4:0 Pozycja w tabeli mówi sama za siebie, wynik także. A dodatkowo genialna spóła Orange TV i Canal+: dwa mecze w niedziele i - oczywiście - oba o tej samej porze. Żeby się kibicowi w głowie od dobrobytu nie przewróciło, żeby nie miał za łatwo i żeby sobie przypadkiem nie obejrzał (plus sobotnie nakładanie się 3 spotkań na siebie). Legia wygrała pewnie, zdaje się, ze Roger wraca do formy, Iwański ją utrzymuje, Giza w razie czego w odwodzie, Rybus znowu dobrze... Urok równej ławki - bym powiedział, ale Odra chyba wysoko poprzeczki nie powiesiła. Dobrze, że miał okazję zagrać Skaba, że Paluchowski dostał szanse; mam nadzieję, że jeszcze parę dostanie i że nie zostanie drugim Ćwielongiem (skrót myślowy taki). Karnego, moim, zdaniem nie było. Odra teraz podejmuje Śląsk i czarno to widzę, a Legia gra z Jagiellonią. Jeśli Probierz przestraszy się Legii tak jak Lecha, to będzie nudny mecz, a jeśli drużyna z Białegostoku zaryzykuje grę otwartą, jak na początku rundy - mecz może być fajny. Bramka kolejki Nominowani: Damian Gorawski - gol na 1:1 w meczu Górnik Zabrze - Arka Gdynia Adrian Mierzejewski - gol na 1:1 w meczu Wisła Kraków - Polonia Warszawa Dariusz Pawlusiński - gol na 0:1 w meczu Łódzki KS - Cracovia Jakub Kawa - gol na 2:0 w meczu Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów Piotr Świerczewski - gol na 1:2 w meczu Łódzki KS - Cracovia Trio Ojciec-Wuj-i-Stryjo czyli Paweł Sasin, Bartosz Ślusarski i Paweł Nowak - gol na 2:3 w w meczu Łódzki KS - Cracovia Po długich i ciężkich bojach wewnętrznych oraz uwzględnieniu wszystkich za, przeciw oraz nie wiem... ... stosunkiem głosów: wszystkie jeden przeciw żadnemu... ... wygrywa... ... Piotr Świerczewski Za chirurgiczną precyzję i odwrócenie losów meczu. Na drugim miejscu Jakub Kawa, a tercet z Cracovii na trzecim, bo strzelić bramkę trzem drzewom (które, jak wiadomo, umierają stojąc) to nie sztuka :-) Co poza tym? Sparingi, transfery, piłka halowa, koń, kura, krowa, kaczka... kura, kaczka, drób... droga... chyba na Ostrołękę... I jedenaste urodziny PKS Albertus. |
| Mane
|
Posted: 10 Mar 2009 14:04:03 Mecz numer 2 (po spotkaniu ŁKS-u z Cracovią). Szybki, zacięty,
techniczny, o wyniku zadecydowały szczegóły. Lechia napędzana przez dwa skrzydłowe motorki (Kaczmarek, Kowalczyk), środek nadal słabszy. Odejścia Trałki ja przynajmniej nie zauważam Bo on nigdy nie blyszczal, no moze w meczach z przeciwnikami pokroju Cracovii czy Górnika Z. i to pod warunkiem ze mecze byly rozgrywane w Gdansku z silniejszymi przeciwnikami albo na wyjazdach, chowal sie za innymi zawodnikami i gral na alibi. |
| AJK
|
Posted: 10 Mar 2009 20:41:47 10-03-2009 o godz. 15:04 Mane napisał: Mecz numer 2 (po spotkaniu ŁKS-u z Cracovią). Szybki, zacięty,
techniczny, o wyniku zadecydowały szczegóły. Lechia napędzana przez dwa skrzydłowe motorki (Kaczmarek, Kowalczyk), środek nadal słabszy. Odejścia Trałki ja przynajmniej nie zauważam Bo on nigdy nie blyszczal, no moze w meczach z przeciwnikami pokroju Cracovii czy Górnika Z. i to pod warunkiem ze mecze byly rozgrywane w Gdansku z silniejszymi przeciwnikami albo na wyjazdach, chowal sie za innymi zawodnikami i gral na alibi. Moze aż taki radykalny bym nie był :-) ale wielkie "halo" transferowe, jakie wokół niego zrobiła Polonia dziwi mnie bardzo. "Halo" jakie zrobił wokół niego Beenhakker mnie nie dziwi, bo on już tak ma :-) W każdym razie duet Surma i Bąk aż nadto wystarczą, żeby szybko w Gdańsku zapomnieli o Trałce. Surma zwłaszcza - kolejny, który wraca i pokazuje, że w piłkę gra się przede wszystkim głową ze szczególnym uwzględnieniem szarych. |
| AJK
|
Posted: 9 Mar 2010 11:07:15 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Korona Kielce - Polonia Bytom 1:0 Jeśli za tydzień Edi poda, a Stano strzeli głową na 1:0, reszta ligi zgłosi wniosek o skierowanie ich na odwyk. Zasłużona wygrana Korony, Polonia rozczarowywała przez cały mecz - Skaba jak Pawełek, obrona dziurawa, pomoc bez Grzyba i Sawali grała cieniutko (przebłyski miewał Radzewicz), a Podstawek jak zwykle. Korona znowu do przodu, znowu dynamicznie i spokojnie mogła wygrać wyżej. Kiełb słabiej, ale obrona znowu solidnie. Tataj na plus, Zieliński aktywnie, Edi nie schodzi poniżej solidnego poziomu. O arbitrze Siedleckim mówić nie będę, bo musiałbym użyć słów mocno obraźliwych. Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:2 Wygrana "Jagi" zasłużona, ale nie powinna być tak nerwowa - powinno być spokojne 4:0 i kontrolowany luzik. Niestety Grosicki i Bruno zaczęli w pewnym momencie myśleć i publiczność mogła się zdrowo pośmiać. Świetny występ Laty, bardzo solidnie grali Frankowski, Norambuena i Hermes, nieźle pokazał się Marokańczyk El Mehdi Sidqy. Sandomierski nerwowo, ale równo. W Śląsku rozczarowali wszyscy - pierwsze pięć minut, przedostatnie pięć minut, a poza tym ligowa mizeria. Coś tam Mila, coś tam Ćwielong, coś Sotirović i Spahić... Coraz częściej zaczynam myśleć, że Tarasiewicz "doszedł do ściany" i ani on więcej z tego Śląska nie wyciśnie, ani zawodnicy przy tym trenerze wyżej obecnych nerek nie podskoczą. Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa 1:1 Rany koguta, ale to była nuda... Szczęka mnie boli od ziewania, oczy od wyszukiwania wyróżniającego się zawodnika, a głowa od myślenia, jak by tę mamałygę opisać. Początek dla Lechii - gol. Potem mecz dla Polonii - gol. Reszta jest znudzeniem. Na koniec kamery pokazały oblicze trenera Kaczmarka - łudząco podobne do meczu. Żałowałem tylko jednego - że Polonia nie przegrała. Z taką grą powinna spaść jak najszybciej i nie męczyć nas dłużej. Plus meczu - żółta kartka dla Trałki. Przynajmniej jego nie obejrzę za tydzień. Na plus Mierzejewski, dla plus-minus Jodłowiec (kiedy grał w pomocy) i momentami (dwoma) Gancarczyk oraz Wiśniewski i Surma w Lechii. Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 0:2 Zasłużona wygrana Zagłębia, warunki koszmarne, ale organizacyjnie Ruch radził sobie z nimi znakomicie (zakład, że tak szybkie odśnieżanie choćby tylko linii przekroczyłoby możliwości większości klubów Ekstraklasy?); zresztą takie same były dla obu zespołów. Ładne strzały, parady, dwusetka Niedzielana, a potem jego koszmarna kontuzja (brrrr...) Zagłębie miało szczęście, ale też grało naprawdę dobrze. Ruch może szukać różnych usprawiedliwień, ale po co? - nie potrafił wygrać i to się liczy. Walka w dole tabeli robi się coraz ciekawsze, a Zagłębie jeśli utrzyma formę, to może i utrzyma także się. Micanskim, wywołany do tablicy przez CGC, rzeczywiście rozstrzygnął, Isailović fruwał, Bartczakowie nieźle, Reina bardzo niepewnie, Błąd znowu dobrze, Pawłowski aktywnie. W Ruchu na plus Baran, Niedzielan, Grzyb dziwnie, a stoperzy powinni zimą częściej wychodzić z domu, bo na śniegu radzili sobie gorzej niż Traore i Nhamoinesu, którzy teoretycznie nie powinni sobie radzić wcale. Piast Gliwice - GKS Bełchatów 1:2 Pierwsza połowa pod dyktando GKS-u, ale druga już bardziej żywa, żwawa i emocjonująca - najpierw Piast przydusił bełchatowian, potem goście przydusili Piasta, strzał za strzał, parada za paradę i nawet Kwapisz odzyskał formę (w pierwszej połowie bronił bardzo niepewnie, w drugiej świetnie). GKS był lepszy, grał mądrzejszą piłkę i mógł wygrać wyżej, ale Piast nie położył się na pleckach, tylko walczył do końca. Świetny mecz Rachwała i Sapeli, ambicją i kondycją imponował Ujek, Nowak słabiej, obrońcy - poza Popkiem - zaliczyli każdy po solidnym klopsie. W Piaście cieniutko Zganiacz, Smektała i Wilczek, Olszar i Kwapisz nierówno, dobry mecz Paluchowskiego, tylko niech mi ktoś wyjaśni, czemu Fornalak przesunął go na skrzydło. Piast nadal walczy o utrzymanie, a GKS kolejny raz efektownie włącza się do walki o puchary. Bramka kolejki Nominowani Remigiusz Jezierski - gol na 0:2 w meczu Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok Oleg Laizans ? gol na 1:0 w meczu Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa Sławomir Peszko - gol na 3:1 w meczu Lech Poznań - Cracovia Patryk Rachwał - gol na 0:1 w meczu Piast Gliwice - GKS Bełchatów Aleksandru Suworow - gol na 0:1 w meczu Lech Poznań - Cracovia Wygrywa ... Patryk Rachwał Bo tak. Oklaski. |
| Włodziu
|
Posted: 9 Mar 2010 11:51:12 ...[ciach]... A gdzie Lech - Cracovia ??? |
| AJK
|
Posted: 9 Mar 2010 15:19:27 09-03-2010 o godz. 12:51 Włodziu napisał: ...[ciach]... A gdzie Lech - Cracovia ??? A to nikt o tym meczu nie napisał? No, patrzcie państwo, takie ładne spotkanie, takie ładne bramki, tacy kibice Lecha na grupie i taka wtopa, że zamiast o wygranej Lecha, to oni wciąż tylko o Wiśle i Legii? ;-) A poważniej - byłem święcie przekonany, że ktoś napisał o tym meczu. Złudzenie optyczne. Mecz bez większej historii, ale jeden z ładniejszych w XIX kolejce. Cracovia nie miała szans na wygraną, chwilami próbowała walczyć o remis, ale to jeszcze nie ten poziom. Ale dobrze, że próbowała. Owsiannikow na razie nic nie pokazał, w przeciwieństwie do Suworowa, który pokazał ponownie, że potrafi bardzo niebezpiecznie uderzyć niemal z niczego oraz że ustawienie się na grę "do znudzenie próbujemy wjechać z piłką do brami, bo strzały z daleka są iwil" są jak koń. Który, jak wiadomo, to przeżytek. Na plus Pawlusiński i Klich, reszta na "przeciętnie", Wasiluk z Polczakiem na "hehehe". A zresztą swoich graczy podsumował już Lenczyk :-) Lech "zaskoczył" jak dobry silnik - tytuł w zasięgu ręki, a w dodatku latem do klubu przytuptają chętni na zakupy (na Stilcia działa chyba ta druga motywacja). Kontuzja Arboledy na szczęscie niegroźna, Peszko miał taki dzień, że nawet jakby próbował strzelić samobója, to piłka wpadłaby do bramki Cabaja, Lewandowski był tam, gdzie powinien być i właśnie przypieczętował zdobycie tytułu króla strzelców, a Kriwcowi bramka dobrze zrobi na pewnośc siebie. |
| maciej
|
Posted: 9 Mar 2010 15:30:33 AJK napisał: O arbitrze Siedleckim mówić nie będę, bo
musiałbym użyć słów mocno obraźliwych. O awansie arbitrów decyduja rankingi. Kiedyś na jakimś lokalnym zjeździe zapytano jakiegoś lokalnego prezesika dlaczego do wyższej klasy sędziowania awansował 1 i ... 7 arbiter z listy rankingowej. Ten bez skrępowania odpowiedział coś w deseń: "może i źle rządzę moją parafią, ale to ja jestem kurwa proboszczem" ;-) Plecy nie są od tego, żeby na nich woreczki dzwigać :-P Panu Siedleckeimu życzymy owocnej kariery na boiskach ekstraklasy. Żałowałem tylko jednego - że
Polonia nie przegrała. Z taką grą powinna spaść jak najszybciej i nie męczyć nas dłużej. Jakiś hiszpański dziennikarz składał kondolencje Polonii z powodu zatrudnienia Bakero. Wydaje się, że słusznie czynił. |
| Cavallino
|
Posted: 9 Mar 2010 17:57:47 Lech "zaskoczył" jak dobry silnik - tytuł w zasięgu ręki, a w dodatku
latem do klubu przytuptają chętni na zakupy (na Stilcia działa chyba ta druga motywacja). Nawet się przyznał między słowami, że poprzedni rok to sobie olał, bo myślał o czymś innym: "Semir Stilić z wiosny i ten z jesieni to dwaj różni piłkarze. Co spowodowało taką zmianę na korzyść? - Poukładałem sobie pewne sprawy w głowie. Mam w niej tylko jedną myśl, żeby jak najlepiej grać w Lechu i nie myśleć już więcej o transferze. Za dużo już było tego gadania o tym, czy ten czy inny klub mnie chce. Teraz podchodzę do tego ze spokojem. Co będzie, to będzie." http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36006,7639831,Semir_Stilic__Nie_mysle_juz_o_transferze.html |
| CGC
|
Posted: 9 Mar 2010 20:37:33 Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:2
Wygrana "Jagi" zasłużona, ale nie powinna być tak nerwowa - powinno być spokojne 4:0 i kontrolowany luzik. Niestety Grosicki i Bruno zaczęli w pewnym momencie myśleć i publiczność mogła się zdrowo pośmiać. Świetny Mogła, ale moi szpiedzy zeznali, że nastroje były dalekie od śmiechu. występ Laty, bardzo solidnie grali Frankowski, Norambuena i Hermes,
nieźle pokazał się Marokańczyk El Mehdi Sidqy. Sandomierski nerwowo, ale równo. W Śląsku rozczarowali wszyscy - pierwsze pięć minut, przedostatnie pięć minut, a poza tym ligowa mizeria. Coś tam Mila, coś tam Ćwielong, coś Sotirović i Spahić... Coraz częściej zaczynam myśleć, że Tarasiewicz "doszedł do ściany" i ani on więcej z tego Śląska nie wyciśnie, ani zawodnicy przy tym trenerze wyżej obecnych nerek nie podskoczą. Mam wrażenie, że mogliby, gdyby mieli motywację. Ale skąd ją mają brać? Dutkiewicz zlewa piłkę i oczekuje tylko efektu polityczno-PRowego. Solorz zlewa piłkę i oczekuje tylko kasy i świętego spokoju. Założę się, że gdyby obydwu spytać znienacka, jaki był wynik ostatnich dwóch meczów to by nie wiedzieli. W efekcie Tarasiewiczowi nie stawia się ultimatów, nie grozi wylaniem z roboty za brak wyników. Krótko mówiąc Taraś ma połowę tego, co każdy trener w PL chciałby mieć -- dużą niezależność, stabilność zatrudnienia, potężną swobodę manewru, kolosalną tolerancję przełożonych dla słabych meczów. Nie ma za to drugiej połowy trenerskiego raju -- potężnych środków finansowych na zakupy. Był już w Polsce całkiem niedawno trener, który miał cały trenerski raj -- wolną rękę i niezłe pieniądze. Jego klub ma właśnie poważne problemy z To raczej nie w samym Tarasiewiczu jest problem ile w intencjach właścicieli. Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 0:2
Zasłużona wygrana Zagłębia, warunki koszmarne, ale organizacyjnie Ruch radził sobie z nimi znakomicie (zakład, że tak szybkie odśnieżanie choćby tylko linii przekroczyłoby możliwości większości klubów Ekstraklasy?); zresztą takie same były dla obu zespołów. Ładne strzały, parady, dwusetka Niedzielana, a potem jego koszmarna kontuzja (brrrr...) Zagłębie miało szczęście, Szczęście jest Zagłębiu racjonowane jak psy na Ukranie w 1932. Pawłowski złapał kontuzję, przez co najmniej miesiąc (worst case scenario: sezon) nie zagra, Hanzel dostał kartkę i będzie pauzował jeden mecz. |
| AJK
|
Posted: 11 Mar 2010 13:19:40 09-03-2010 o godz. 21:37 CGC napisał: występ Laty, bardzo solidnie grali Frankowski, Norambuena i Hermes,
nieźle pokazał się Marokańczyk El Mehdi Sidqy. Sandomierski nerwowo, ale równo. W Śląsku rozczarowali wszyscy - pierwsze pięć minut, przedostatnie pięć minut, a poza tym ligowa mizeria. Coś tam Mila, coś tam Ćwielong, coś Sotirović i Spahić... Coraz częściej zaczynam myśleć, że Tarasiewicz "doszedł do ściany" i ani on więcej z tego Śląska nie wyciśnie, ani zawodnicy przy tym trenerze wyżej obecnych nerek nie podskoczą. Mam wrażenie, że mogliby, gdyby mieli motywację. Ale skąd ją mają brać? Dutkiewicz zlewa piłkę i oczekuje tylko efektu polityczno-PRowego. Solorz zlewa piłkę i oczekuje tylko kasy i świętego spokoju. Założę się, że gdyby obydwu spytać znienacka, jaki był wynik ostatnich dwóch meczów to by nie wiedzieli. W efekcie Tarasiewiczowi nie stawia się ultimatów, nie grozi wylaniem z roboty za brak wyników. Krótko mówiąc Taraś ma połowę tego, co każdy trener w PL chciałby mieć -- dużą niezależność, stabilność zatrudnienia, potężną swobodę manewru, kolosalną tolerancję przełożonych dla słabych meczów. Nie ma za to drugiej połowy trenerskiego raju -- potężnych środków finansowych na zakupy. Był już w Polsce całkiem niedawno trener, który miał cały trenerski raj -- wolną rękę i niezłe pieniądze. Jego klub ma właśnie poważne To raczej nie w samym Tarasiewiczu jest problem ile w intencjach właścicieli. Z drugiej strony masz Cupiała czy Wojciechowskiego (od ściany do ściany), którzy wymagania mają, ultimatum potrafią postawić, a w ich stosunku do klubu słowo "biznes" pojawa się na drugim miejscu. I nie wiem, czy jakakolwiek presja na Tarasiewicza by coś dała - poza cięciem na linii właściciele - zarząd - trener. Problemem Tarasiewicza jest niechęć do jakichkolwiek... już nawet nie eksperymentów... ale niechęć do jakiegokolwiek ryzyka. W sytuacji, w której nie wymaga się ode mnie natychmiastowych wyników, mam czas i możliwości na próby z ustawieniami, na próby z wprowadzaniem młodych zawodników, choćby tylko po to, żeby mieć szeroką rezerwę na wypadek kontuzji, mogę robić niemal wszystko. A Tarasiewicz, odnoszę wrażenie, od czasu kiedy jego nazwisko pojawiło się w loterii reprezentacyjnej, pogrążył się w stagnacji ? skostniał, zbetnowiał, zespół ma grać jedno i to samo, w dodatku tymi sdamumi ludźmi, Biliński niech spada, poczekamy aż wyzdrowieje Sotirović, a jak znowu złapie kontuzję, to znowu poczekamy, krok w lewo, krok w prawo, eskorta użyje broni. Pierwsza jesień w Ekstraklasie to było wydarzenie, to była fajna nowa piłka, a potem było już tylko nudniej i gorzej. Krok w tył. Dobrze, jeśli tylko jeden. No, ale kto nie idzie naprzód... Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin 0:2
Zasłużona wygrana Zagłębia, warunki koszmarne, ale organizacyjnie Ruch radził sobie z nimi znakomicie (zakład, że tak szybkie odśnieżanie choćby tylko linii przekroczyłoby możliwości większości klubów Ekstraklasy?); zresztą takie same były dla obu zespołów. Ładne strzały, parady, dwusetka Niedzielana, a potem jego koszmarna kontuzja (brrrr...) Zagłębie miało szczęście, Szczęście jest Zagłębiu racjonowane jak psy na Ukranie w 1932. Pawłowski złapał kontuzję, przez co najmniej miesiąc (worst case scenario: sezon) nie zagra, Hanzel dostał kartkę i będzie pauzował jeden mecz. No to jest szansa dla Woźniaka i tego drugiego... Bryłki? Wszyscy są młodzi, a Hanzel przecież w pierwszych meczach grał żałośnie, a wyrobił się potem. Najważniejsze, że Zagłębie uwierzyło i zobaczyło, że jest w stanie wygrać nawet z drużyną z czołówki. A teraz kto? Arka? No to przecież w zasięgu i nawet remis będzie niezły, bo Polonia Warszawa gra z Ruchem Chorzów, a reszta konkurencji rżnie się wzajemnie (Piast gra z Odrą). A Pawłowski z tymi kontuzjami to jakby się ustawił na przejście do Wisły ;-) |
| AJK
|
Posted: 11 Mar 2010 13:20:13 09-03-2010 o godz. 16:30 maciej napisał: Żałowałem tylko jednego - że Polonia nie przegrała. Z taką grą powinna
spaść jak najszybciej i nie męczyć nas dłużej. Jakiś hiszpański dziennikarz składał kondolencje Polonii z powodu zatrudnienia Bakero. Wydaje się, że słusznie czynił. Tuż przed sezonem wydawało mi się, że Polonia spokojnie sie utrzyma, po meczu z Lechem nadal tak myślalem, bo nie zagrali źle i gdyby nie Przyrowski... Ale ze słabo grającą Lechią Polonia zagrała taką kichę, że głowa mała. Teraz gra z Ruchem, kóry niby stracił Niedzielana, ale będzie chciał się odkuć za porażkę z Zagłębiem, potem z Zagłębiem, które gra coraz lepiej i broni się przed spadkiem, z Arką, która na razie prezentuje futbol lepszy od tego "konwiktorskiego" o rząd wielkości wielkość rzędu... i jak się nie weźmie do roboty już, to jeszcze w marcu może się okazać, że leci z ligi. A miało być przecież budowanie składu na "utrzymanie dziś/puchary jutro"... Tyle, że w przypadku Polonii to zawsze jest pytanie: trener do chrzanu, czy może to jeszcze coś ze strony właściciela? |
| AJK
|
Posted: 21 Mar 2011 12:48:21 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Ruch Chorzów - Górnik Zabrze 3:0 UGI, to ja niby mam pisać o Radzionkowie, a Ty możesz milczeć o O-Jakże-Kurna-Wielkich-Derbach? No, weeeź... Choć właściwie nie ma o czym pisać, Górnik grał taki pasztet, że nie tylko oczy, ale i żarówki pękały. No to w końcu się doczekali i dostali bęcki. Część "winy" idzie chyba na konto Nawałki, który skład wystawił dziwny, a zmiany robił jeszcze dziwniejsze, bo zdecydowanie za późne. Dzięki Ruchowi było na co popatrzeć, a moim ulubieńcem został Pan Pompka, rysujący czerwone linie. Pełny surrealizm. Jak by wyglądał mecz, gdyby nie warunki? Pewnie tak samo, tylko przygód byłoby mniej, a zabrzanie nie mieliby usprawiedliwienia. Na plus cały Ruch, na minus cały Górnik, a Nagrodę Specjalnej Troski dostaje Kwiek, który zamiast piłki przykopał w Banasia i to tak nieudolnie, że nie Banasiowi krzywdę zrobił, a sobie. Symboliczne. Polonia Warszawa - Widzew Łódź 0:1 "To była inna Polonia..." - powiedział nowy trener. Inna niż co, przepraszam? Bo że inna niż Widzew to było widać od samego początku, ale poza tym wszystko było po staremu: trzy podania i strata, strzał na bramkę bardziej przypominał pchnięcie niż kopnięcie, a piłkarze od pierwszego gwizdka mieli na twarzach wypisane "Którędy do wyjścia?" W Widzewie Dżalamidze odpoczął, Madera i Szymanek trzymali poziom, Ben Rhadia nie faulował głupio, Budka był szybki, a Panka w pewnym momencie zrezygnował ze strzelania i skupił się na podawaniu. Powiedziałbym, że w Widzewie wreszcie wszystko zatrybiło, ale potem skonstatowałem, że nawet Mielcarz był bezbłędny, a to już by mogło znaczyć, że to nie tyle zasługa Widzewa, ile wina Polonii. Ślask Wrocław - Lechia Gdańsk 2:1 Trochę żałośnie wyglądały żale Surmy i dąsy Kafarskiego, że Śląsk się nie otworzył, ustawił się na obronę itd... Była okazja Dawidowskiego, w czasie której prawie sam się zabił własną nogą, otem była okazja Traore w 77 minucie (dopiero), a w międzyczasie Śląsk grał, atakował, stworzył sobie z pięc okazji na gola, z czego dwie wykorzystał. Rzeczywiście, murowanie bramki... Niech się Lechia cieszy, że nie przegrała 5:0 i że w końcówce już się wrocławianom nie chciało męczyć. Oraz że mecze ze Śląskiem ma już w tym meczu z głowy. Kaźmierczak świetnie, bardzo dobrze Ćwielong i cała obrona, nieźle Łukasiewicz (aż się dziwiłem), Gikiewicz... Miał okazje, nie wykorzystał, ale i tak bym go zapisał na plus. "Niech chłopak ma... Na zachętę". Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0 Może za dwa tygodnie mecz i wynik mogłyby być inne - ale w sobotę parze Sotirović-Frankowski jeszcze brakowało zgrania, a reszta zagrała jak Jagiellonia w poprzednich sezonach na wyjeździe. Mecz na średnim poziomie. W dodatku zrobiony przez jednego człowieka i tylko żałować można, że Stilić nie trafił tego przerzutu nad Sandomierskim. Poza Stiliciem na pochwały zasłużyli Kikut i Kotorowski, faulu Arboledy chyba bym jednak na miejscu sędziego nie gwizdnął (pisane w niedzielne południe - zobaczymy, co powie pan sędzia Paniesławku*), a Arboledzie dałbym kartkę nie za to zajście, tylko za kopanie Frankowskiego bez piłki (już poza linią boiska - piłka była gdzie indziej i kopania "Franka" piętą w brzuch za Chiny ludowe nie da się uprawiedliwić). * Paniesławku powiedział, że faul był. Cóż, powiedział także, że był karny na Genkowie :-) Powtórki pokazały, że Arboleda rzeczywiście faulował i powinien wylecieć. Ale rozumiem, czemu sędzia tego zagwizdał. Polonia Bytom - Wisła Kraków 2:2 Czwarty mecz Wisły pod gwizdkiem Borskiego i czwarty niewygrany. Facet robi co może, stara się jak nieprzytomny, gwiżdże nawet chuchnięcia, dmuchnięcia i pytanie "Która godzina", a Wisła wciaż robi mu wbrew, bo się uparła, że nie wygra i już. Wczoraj Wisła zagrała jak za starych dobrych czasów z Brożkami, Zieńczukiem i innymi - "Jezdeśmy najlepsi, mecz się sam wygra i kto kogo głośniej opierdasi, czas start". Wystarczyły trzy minuty i zatęskniłem za Bunozą - Chavez grał jak wiejska orkiestra, a Jaliens jak Aleksandra Zawieruszanka. Reszta nędznie, co podkreślało ciągłe padanie w polu karnym i płakanie o karnego - Genkow dwa razy, Małecki, Kirm... Ileż, kuźwa, można? Znaczy, sorry - przy Borskim można :-) Polonia wreszcie zagrała jak dawna Polonia i oby tak dalej! Ale pretensje o remis niech mają także do siebie - ta ostatnia kontra to powinna być bramka. A tak na marginesie - przez cały mecz miałem wrażenie, że to ciag dalszy zeszłotygodniowej kolejki cudów. I żal do siebie, że na remis postawiłem tylko jednocyfrową kwotę :-) Bramka kolejki Nominowani: Przemysław Kaźmierczak - gol na 1:0 w meczu Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk Marcin Malinowski - gol na 3:0 w meczu Ruch Chorzów - Górnik Zabrze Maciej Małkowski - gol na 2:0 w meczu GKS Bełchatów - Legia Warszawa Arkadiusz Piech - gol na 2:0 w meczu Ruch Chorzów - Górnik Zabrze Semir Stilić - za całokształt działalności strzeleckiej w meczu Lech Poznań - Jagiellonia Białystok Wygrywa subiektywnie... Marcin "Super Speed Motion" Malinowski Co poza tym?... Poza tym z rozgrywek ubyła kolejna drużyna z krakowskiego. Tym razem wycofali się Kosynierzy Łuczyce (grupa I krakowskiej klasy A). W III lidze Górnik Wieliczka przegrał z MKS Stąporków 0:2, a Garbarnia wygrała 2:0 z Orlętami Kielce. Kimita nie zagrał - jak pamiętamy wycofał się z rozgrywek, dzięki czemu Górnik zajmuje miejsce przedostatnie. Dla równowagi - Garbarnia jest liderem i ma trzy punkty przewagi nad Janiną Libiąż. W weekend odwołano paręnaście spotkań (część przełożono na kwiecień, część na "za tydzień"), więc drużyny radziły sobie jak mogły. Odbyły się nieoficjalne Wielkie Derby Prądnika. Nieoficjalne, bo wyjazdowe (na boisku SMS-u) i bo Clepardia gra w VI lidze, a Prądniczanka w klasie A. Niespodziewanie wygrała niżej notowana Prądniczanka 2:1 i to nie jest dobry prognostyk dla Clepardii, która przecież miała teraz walczyć o awans. |
| CGC
|
Posted: 21 Mar 2011 15:51:06 Ślask Wrocław - Lechia Gdańsk 2:1
Trochę żałośnie wyglądały żale Surmy i dąsy Kafarskiego, że Śląsk się nie otworzył, ustawił się na obronę itd... Była okazja Dawidowskiego, w czasie której prawie sam się zabił własną nogą, otem była okazja Traore w 77 minucie (dopiero), a w międzyczasie Śląsk grał, atakował, stworzył sobie z pięc okazji na gola, z czego dwie wykorzystał. Rzeczywiście, murowanie bramki... Niech się Lechia cieszy, że nie przegrała 5:0 i że w końcówce już się wrocławianom nie chciało męczyć. Oraz że mecze ze Śląskiem ma już w tym meczu z głowy. Kaźmierczak świetnie, bardzo dobrze Ćwielong i cała obrona, nieźle Łukasiewicz (aż się dziwiłem), Gikiewicz... Miał okazje, nie wykorzystał, ale i tak bym go zapisał na plus. "Niech chłopak ma... Na zachętę". Poprawia się nieco atmosfera wokół klubu a z nią frekwencja: http://ekstraklasa.wp.pl/tabela.html?wid=&show=2&sortType=11 Zaczyna to wyglądać normalnie. Na czele drużyny z dużych miast z nowymi stadionami. Śląsk jest tu trochę niedowartościowany, bo gra na tragicznym obiekcie i nawet gdy więcej ludzi chce tam wejść, to nie można ich wpuścić zgodnie z prawem. Nowy stadion z pewnością przyciągnie sporo osób, a z taką grą jest już szansa, że zauważalna część z nich będzie przychodzić nadal. Oczywiście ciężko na razie coś w tym temacie przewidzieć, tym bardziej że wieści z klubu płyną rozmaite. Zapewne wszystko dobrze się skończy, ale nie wróży zbyt dobrze, że nikt się szczególnie nie pali do wykładania kasy na klub. Rośnie też prawdopodobieństwo, że na Euro zamiast galerii handlowej, widzowie będą podziwiać dziurę w ziemi. Mieszkańcy Legnickiej/Lotniczej wkrótce doświadczą bólu mieszkańców Grabiszyńskiej, kiedy będą sobie chcieli pojechać tramem w okolicach meczowych. I zaczną się interesować harmonogramem meczów, niekoniecznie z przyczyn sportowych. W zamian dostaną jednak wyremontowane torowisko i dwie linie szybkiego tramwaju (Legnicka dwie, Lotnicza jedną), więc ja bym nie narzekał. Mecze są w porywach raz na dwa tygodnie, a nowe tramy codziennie. Koncepcje na gospodarowanie stadionem urzekły mnie swoim realizmem -- właściwie wyszło, że to coś funkcję stadionu ma właściwie przy okazji, głównie będzie to centrum biznesowo-rozrywkowo-produkcyjno-handlowe. Wizytacja miejsca budowy daje obraz skali tego przedsięwzięcia. Będzie to prawdziwy wypas, znakomicie skomunikowany, nieźle osadzony w mieście i jego infrastrukturze. Dzięki tej galerii, która w końcu musi powstać, pojawią się nowe możliwości, typu żona idzie na zakupy, mąż na mecz, spotykają się potem. Albo ludzie po meczu idą coś zjeść/kupić/obejrzeć do galerii, rozładowując tym samym korek pomeczowy. |
| Cavallino
|
Posted: 21 Mar 2011 16:18:40 * Paniesławku powiedział, że faul był. Cóż, powiedział także, że był
karny na Genkowie :-) No właśnie. Żenada. Powtórki pokazały, że Arboleda rzeczywiście
faulował i powinien wylecieć. Ale rozumiem, czemu sędzia tego zagwizdał. Proste - Vuk postanowił na siłę dociągnąć do pola karnego z wywrotką, a w tym momencie Arboleda już go puścił, więc spokojnie można uznać że próbował wymusić karnego. Gdyby wywalił się prawidłowo, czyli w momencie gdy był faulowany, a nie kilka metrów później, zapewne Arboledy więcej na boisku byśmy nie zobaczyli, a Jaga miałaby rzut wolny z groźnego miejsca. |
| Cavallino
|
Posted: 21 Mar 2011 16:21:48 swoim realizmem -- właściwie wyszło, że to coś funkcję stadionu ma właściwie przy okazji,
głównie będzie to centrum biznesowo-rozrywkowo-produkcyjno-handlowe. I prawidłowo. Na Bułgarskiej wykonali kolosa bez potrzeby i koncepcji na przyszłość, więc teraz się zastanawiają co tam można zrobić oprócz rozgrywania meczów. Wychodzi że niewiele. Obstawiam, że poza jakimiś okolosportowymi firemkami typu fitness czy siedziby klubów/związków będą mieli duży problem z wynajęciem powierzchni. A tymczasowy catering z grillami bez odprowadzenia dymówy zostanie na stałe. |
| gienio
|
Posted: 21 Mar 2011 16:39:29 I powiedział(a) AJK: Paniesławku powiedział, że faul był. Cóż, powiedział także, że był
karny na Genkowie :-) I karny dla Legii. Jak dla mnie to Hubnik przyaktorzył. |
| AJK
|
Posted: 21 Mar 2011 16:55:47 21-03-2011, 17:39, gienio napisał: Paniesławku powiedział, że faul był. Cóż, powiedział także, że był
karny na Genkowie :-) I karny dla Legii. Jak dla mnie to Hubnik przyaktorzył. Jak dla mnie też. Nie każdy kontakt to faul, nie każdy kontakt to spowodowanie upadku. Tu, moim zdaniem, było wszystko w porządku, tylko Hubnik, kiedy poczuł Sapelę, po prostu postanowił przestać biec dalej. Co innego w przypadku ręki w polu karnym (Drzymonta chyba)... |
| DysoN
|
Posted: 21 Mar 2011 17:20:10 Polonia Bytom - Wisła Kraków 2:2 Mnie tam sie Burliga bardziej podobal jako prawy obronca niz Cikos. Jakos mniej mnie stresowal bedac przy pilce niz Slowak. Przede wszystkim gral spokojniej i lepiej sie ustawial. Jednak bez przeciwnika grajacego atak pozycyjny ciezko cos wiecej napisac. Po za tym cos dziwnego sie dzieje z obrona Wisly. Nie znam powodow, moze slaba komunikacja? Ale ustawiaja sie stoperzy czesto zle, przekazywanie krycia szawankuje a co druga centra to nerwowka bo nie wiadomo co nawali. Z bloku obronnego to tylko Paljic sprawia na mnie w miare dobre wrazenie choc on nawet nominalnym obronca nie jest. |
| Koriat
|
Posted: 21 Mar 2011 17:29:27 Polonia Bytom - Wisła Kraków 2:2 Mnie tam sie Burliga bardziej podobal jako prawy obronca niz Cikos. Jakos mniej mnie stresowal bedac przy pilce niz Slowak. Przede wszystkim gral spokojniej i lepiej sie ustawial. Jednak bez przeciwnika grajacego atak pozycyjny ciezko cos wiecej napisac. Po za tym cos dziwnego sie dzieje z obrona Wisly. Nie znam powodow, moze slaba komunikacja? Ale ustawiaja sie stoperzy czesto zle, przekazywanie krycia szawankuje a co druga centra to nerwowka bo nie wiadomo co nawali. Z bloku obronnego to tylko Paljic sprawia na mnie w miare dobre wrazenie choc on nawet nominalnym obronca nie jest. Niepokojące jest to, że Jaliens, który miał być bardzo poważnym wzmocnieniem nie przekonuje. Nie żeby popełniał jakieś koszmarne błędy, ale póki co z miejsc, za które odpowiada padają bramki. |
| yamma
|
Posted: 21 Mar 2011 19:18:05 21-03-2011, 17:39, gienio napisał:
Paniesławku powiedział, że faul był. Cóż, powiedział także, że był
karny na Genkowie :-) I karny dla Legii. Jak dla mnie to Hubnik przyaktorzył. Jak dla mnie też. Tutaj nawet nie ma o czym mówić. I w sumie dobrze, że Ivica później podał do Sapeli bo znowu cała Polska by rwała włosy na głowie w świętym oburzeniu jak to Legia przy zielonym stoliku i w ogóle Walter trzęsie całym światem. yamma |
| Fidelio
|
Posted: 21 Mar 2011 20:42:02 Jak dla mnie też. Nie każdy kontakt to faul, nie każdy kontakt to
spowodowanie upadku. Tu, moim zdaniem, było wszystko w porządku, tylko Hubnik, kiedy poczuł Sapelę, po prostu postanowił przestać biec dalej. Co innego w przypadku ręki w polu karnym (Drzymonta chyba)... A Paniesławku się upierał, że był. Także trzeba się nastawić, że będą gwizdać bezkarnie takie rzeczy |
| AJK
|
Posted: 21 Mar 2011 21:41:52 21-03-2011, 16:05, UGI napisał: Co poza tym?...
Przede wszystkim nie napisałeś o spotkaniu Sandecji Nowy Sącz z Ruchem Radzionków, "Przede wszystkim"? To znaczy, że jeszcze o czymś nie napisałem"? ;-) |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |