sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 20 - pozostałe mecze
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
DysoN

Posted: 11 Mar 2008 11:55:11





Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0


Ten mecz nie rozwial ani troche moich obaw o forme Wisly. Z jednej
strony zwyciestwo jak najbardziej cieszy ale z taka gra jaka Wisla
prezentuje tej wiosny w pucharach nie ma czego szukac. Najwieksza
bolaczka obecnie w Wisle sa zle funkcjonujace skrzydla i az nie moge
uwierzyc ze to wszystko przez odejscie Kosy, musi byc jakies inne
wytlumaczenie. Grajac z dwoma defensywnymi pomocnikami w srodku pola
skrzydla musza przejac ciezar konstruowania akcji ofensywnych i byc
wspieranymi przez skrzydla. Baszczynski nawet zgrabnie sie wlaczal
chwilami w gre do przodu ale Lobodzinski jakos tak nie wiem :/ Nie
zaskoczyl jeszcze, Zienczuk nie gra juz tak aktywnie jak jesienia choc
bramka bardzo ladna. Wyniki mamy dalej i mistrza w zasadzie juz w
kieszeni, nie dopuszczam innej mozliwosci :) Caly zespol zagral nieco
ospale, fatalnie wyglada przejscie z obrony do ataku, wszystko tak
wooolnooo ze Belchatow zdazyl sie cofnac zawsze i ustawic dobrze obrone.
Wislacy za malo szukaja pozycji, graja zbyt statycznie, zespol na boisku
tez nie do konca dobrze sie rozumie. Pawelek wybronil trzy bardzo grozne
sytuacje, jak dla mnie to byl wyrozniajacy sie zawodnik Wisly. Cieszy
mnie tez coraz lepsza gra w polu Brozka, widac rozwoj (przynajmniej ja
widze) rozwoj.

W GKSie dobrze zagral Gargula, ladnie sie ogladalo jego gre i
rozprowadzanie pilek. Brakuje takiego gracza w Wisle bardzo. Jestem
pewien ze gdyby gral u nas to takze skrzydlowi dostawali by wiele
lepszych pilej niz teraz i nie musieli by sie tak katowac jak to robili
w ostatnich dwoch-trzech meczach. Sporo szczescia Wisla miala przy
sytuacjach Costlyego, mial 2 czy 3 grozne sytuacje i prawde mowiac
widzialem juz wtedy bramki dla GKSu :)







AJK

Posted: 11 Mar 2008 12:38:50



11-03-2008 o godz. 12:55 DysoN napisał:

Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0

Ten mecz nie rozwial ani troche moich obaw o forme Wisly. Z jednej

strony zwyciestwo jak najbardziej cieszy ale z taka gra jaka Wisla
prezentuje tej wiosny w pucharach nie ma czego szukac. Najwieksza
bolaczka obecnie w Wisle sa zle funkcjonujace skrzydla i az nie moge
uwierzyc ze to wszystko przez odejscie Kosy, musi byc jakies inne
wytlumaczenie.

Troche pewnie zadziałały tu kontuzję, choć Wisła ma na tyle szeroki
skład, a kontuzję tak często się zdarzały do tej pory i musiały być brane
pod uwagę przy transferach, że to też średnie wytłumaczenie. Zresztą,
zdarzać się będą i nadal, a zespół ma grać w lidze i w pucharach.
Tymczasem na skrzydle jest kto? Zieńczuk. Bo Sobolewski, Cantoro, Jirsak
(i chyba także Łobodziński) to środek raczej. A Boguski, Piotr Brożek i
Paulista - choć na skrzydłach radzą sobie świetnie, kiedy muszą - to nie
są typowi skrzydłowi. Gdzieś tu się proporcje zachwiały i przed pucharami
trzeba by coś z tym zrobić...


Pawelek wybronil trzy bardzo grozne sytuacje, jak dla mnie to byl
wyrozniajacy sie zawodnik Wisly.

Szkoda trochę Juszczyka, bo ładnie "wykorzystał" kontuzję Pawełka, grając
niezłe mecze, ale przynajmniej będzie rywalizacja w bramce, więc żaden z
bramkarzy nie będzie mógł usiąść na laurach. A to dobrze :-)
A Pawełek powrót mial ładny i rzeczywiście parę groźnych piłek wyjął.
Jeszcze ciut uwazniej żeby grała obrona... Bo jeśli GKS ma dwie-trzy
sytuacje w średnim meczu, to ile mogą mieć lepsi od nich?


Cieszy mnie tez coraz lepsza gra w polu Brozka, widac rozwoj
(przynajmniej ja widze) rozwoj.

Choć w polu rzeczywiście gra lepiej. Szkoda, że nie jest typem gracza,
który umiałby zagrać w tyle, za napastnikami, jak kiedyś Frankowski za
Żurawskim i Kuźbą. No, ale to potrafi Boguski czy Paulista. Szkoda
natomiast, że w okolicach pola karnego Brożek ciagle się podpala. Czekam
na powrót Niedzielana i na lepszą grę Matusiaka - Brożkowi lepiej się gra
"w cieniu", bez presji...

W GKSie dobrze zagral Gargula, ladnie sie ogladalo jego gre i
rozprowadzanie pilek. Brakuje takiego gracza w Wisle bardzo.

Bardziej widziałbym w Wiśle kogoś w typie Iwańskiego. Garguła zawsze
wydawał mi się za "delikatny", za miękki - niezly technicznie, ale nie na
naprawdę poważną walkę, nie na zbudowanie sobie w tej drużynie pozycji
lidera-reżysera, nie na zastąpienie Cantoro. A Iwański to facet z
wielkimi umiejętnościami, z boiskowym pomyślunkiem, ale potrafiący w
razie czego wejść ostrzej czy wziąć całą grę na siebie. Gdyby nie jego
pozaboiskowe zachowanie w Zagłębiu z końcówki Michniewicza - wołałbym
głośno, żeby brać właśnie jego. Ale ponieważ - mówię, że kogoś w tym
typie. Ale nie Gargułę jednak.




Cavallino

Posted: 11 Mar 2008 14:45:34





Wisla jest innym zespolem zupelnie w tej chwili pod prawie kazdym
wzgledem, nie tylko kadrowym.

Na pewno kadrowo gorszym. Duet Boguski-Brożek raczej nie zastąpi duetu
Żurawski-Frankowski. To jednak nie ta półka.

Ale mówisz o czasach gdy z Wisły odchodzili, czy gdy do niej przychodzili?
Bo przypomnę że Frankowski to był królik z kapelusza.

Podobnie Łobodziński nie jest w stanie zastąpić Kosowskiego czy
Błaszczykowskiego.

Aaaa tam nie jest.
Ludzie się rozwijają, Kosowski zanim stał się kim jest teraz też grał parę
lat nijak (w Górniku).
A Łobo możliwości ma, ale chyba tylko na kadrę. ;-)





AJK

Posted: 11 Mar 2008 14:54:48



11-03-2008 o godz. 14:25 DysoN napisał:

Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0

Ten mecz nie rozwial ani troche moich obaw o forme Wisly. Z jednej
strony zwyciestwo jak najbardziej cieszy ale z taka gra jaka Wisla
prezentuje tej wiosny w pucharach nie ma czego szukac.

Mnie uderza jeszcze jedna rzecz: wszyscy chyba się zgodzą, że obecna
Wisła nie dorasta nawet do pięt Wiśle Kasperczaka (no, może z
wyjątkiem defensywy a szczególnie Clebera). Mimo tego jest aktualnie
niekwestionowanym liderem z przewagą 13 pkt nad drugim zespołem.

A Legii brakuje sporo do tej Legii z czasow Podbroznego i pojedynkow z

Blackburn, tylko jakie to ma znaczenie?

No, jednak ma, jeśli Wisła chce się wybierać na podbój (z zachowaniem
proporcji, oczywiście :-)) Europy. Świat piłkarski w miejscu nie stał i
teraz dawni rywale z tej samej półki są rywalami mocnejszymi, a dawne
ogórki przestały być ogórkami i często są rownorzędnymi przeciwnikami.
Rzeczywiście obecna przewaga Wisły jest niewspółmierna do tego, co gra
wiosną, ale... Ale tak sobie myślę, że może Wisła znowu ma drużynę, która
nie spada poniżej pewnego poziomu - nawet jeśli nie gra pięknie, to nie
gubi głupio punktów i - choć czasem męcząc się - wygrywa, co wygrać
powinna. A to był do tej pory problem - efektowne wielobramkowe wygrane
przeplatane z remisową kiszką i głupimi przegranymi. Jest na czym budować
skład na puchary (budować, bo wierzę, że jeszcze paru graczy do zespołu
dojdzie).
A że liga jest słaba w tym roku... No, jest. I sama z siebie (nieźle na
krajową miarkę grają jeszcze Groclin i Lubin. Legia się posypała, Korona
też, Bełchatów też, Górnik i Lech bardzo nierówno, a reszta to
przeciętniactwo straszliwe), i trochę na skutek gry Wisły, bo przegapiło
się moment, kiedy odjechała, a teraz nie ma pieprza, nie ma szansy, więc
po co się wysilać.
Tylko że to i dla Wisły w sumie gorzej - mecze bez emocji, ze słabszymi
przeciwnikami nie przygotują jej dobrze na walkę w pucharach...




Jajco

Posted: 11 Mar 2008 15:38:22




[opisy]


Generalnie tak jak jeszcze dwa tygodnie temu pisalem, ze przynajmniej na dole
jest ciekawie to teraz niestety juz nie jest. Wyglada na to, ze LKS i Zaglebie
pozamiatane, mistrz pozamiatany. Wlasciwie zostalo jeszcze ustalenie kto zagra
w PUEFA z ligi i z PP - to chyba kolejny rok wzrostu znaczenia tych rozgrywek.

No i jeszcze bedziemy sie emocjonowali kto awansuje, ale to nie ta liga.

Pozdro
Jajco




Cavallino

Posted: 11 Mar 2008 15:41:21





[opisy]


Generalnie tak jak jeszcze dwa tygodnie temu pisalem, ze przynajmniej na
dole
jest ciekawie to teraz niestety juz nie jest. Wyglada na to, ze LKS i
Zaglebie
pozamiatane,

Ja bym się nie zakładał.
Wzmocniony (Milą) ŁKS może się jeszcze przebudzić.
W końcu to Rycerze Wiosny. ;-)





Jajco

Posted: 11 Mar 2008 15:47:26




Tylko że to i dla Wisły w sumie gorzej - mecze bez emocji, ze słabszymi
przeciwnikami nie przygotują jej dobrze na walkę w pucharach...

Nie jest tak zle. Gramy "na szczescie" w Poznaniu, Warszzawie i Grodzisku.
To nie beda spacerki - chocby wszyscy byli w dolku to na nasze orly
sie zepna na maksa.

Pozdro
Jajco




UGI

Posted: 11 Mar 2008 17:20:19




Korona Kielce - Ruch Chorzów 0-2
Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0

+ Legia i Lech.

Nie rozumiem. To miala byc walka o wyjazd na EURO a poki co czolowka gra
slabiutko, zero jakies rywalizacji i gryzienia trawy. Wisle wkleilem bo kto
ogladal ten widzial ze sama gra nie zachwycala. Jeszcze sie skonczy ze Leo
rzeczywiscie wezmie do Austrii na lawke kilku grajków z Górnika co powinno
byc ciosem ponizej pasa dla wszystkich pozostalych :-).


Jak narazie druzyną poczatku rundy zdecydowanie Ruch Chorzów.




Cavallino

Posted: 11 Mar 2008 18:41:06





Jak narazie druzyną poczatku rundy zdecydowanie Ruch Chorzów.

IMO jednak Groclin.
I to zdecydowanie.

Ruch co najwyżej największą niespodzianką.





UGI

Posted: 11 Mar 2008 19:42:41





IMO jednak Groclin.
I to zdecydowanie.

Oczywiscie Groclin tez ma imponujacy poczatek + komplet punktów, ale ja
wzialem jeszcze pod uwage to jak Ruch prezentowal pod koniec zeszlej rundy.
Mniej atrakcyjnie gral tylko LKS. A teraz taka metamorfoza. Poza tym w
przypadku Groclinu mozna sie bylo spodziewac takiej gry, co innego z Ruchem.
No i wyzej oceniam zwyciestwo w Kielcach niz w Belchatowie, bo to chyba
cięższy teren.

Ruch co najwyżej największą niespodzianką.

A to swoja droga i to raczej mega-niespodzianką.





qrac

Posted: 12 Mar 2008 12:45:12



Korona Kielce - Ruch Chorzów 0-2

Po pierwsze uspokajam - stan zdrowia Nykiela podobno dobry, badania nie
wykazały nic złego. Uff, bo wyglądało to okropnie...
Korona, która w jesiennej rundzie wydawała się być zespołem, mogącym grać
jeśli nie o mistrza, to o puchary - po raz kolejny rozczarowuje.

Nie pamiętam tak słabego meczu w wykonaniu Korony. I połowa to jakiś
koszmar. Jak swego czasu wybrałem się na basen w Nowinach a tam obok
jest boisko i akurat IV liga grała mecz, to gra była podobna, tyle że na
poziomie IV ligi to wynikało z braku umiejętności, a tu ... nie wiem czemu.
Coś tu chyba nie tak z przygotowaniami było, bo to cała drużyna gra źle.
Na dodatek brak zaangażowania w grę - tym można nadrobić trochę
zaniedbań w technice, ale tego też nie było. Co się stało ze skrzydłami?
Bonin unikał gry jakby się bał, Sobolewski też nic nie ugrał. Ilość
niecelnych podań koszmarna, jeden na jeden nikt nie zagrał. No! nie,
przesadziłem ... Kowalewski zagrał i sfaulował ;) tyle że to było jeden
na jeden w obronie a nie w ataku. A poza tym to co miał chłop odstawać
od reszty kolegów z drużyny. Też chciał coś zrobić źle ;)
Postawa Korony w meczu z Ruchem była podobna do naszej reprezenatcji w I
połowie wczorajszego meczu z "gwiazdami OE".






tees

Posted: 12 Mar 2008 15:05:42





Nie pamiętam tak słabego meczu w wykonaniu Korony. I połowa to jakiś
koszmar. Jak swego czasu wybrałem się na basen w Nowinach a tam obok jest
boisko i akurat IV liga grała mecz, to gra była podobna, tyle że na
poziomie IV ligi to wynikało z braku umiejętności, a tu ... nie wiem
czemu.

A mnie to jakoś specjalnie nie dziwi biorąc pod uwagę kunszt trenerski
Zielińskiego. Jego "piramidę", którą przygotował na mecz Wisła-Legia będę
już chyba pamiętał do końca życia jako jeden z bardziej nietrafionych
pomysłów trenerskich ;-)

Zresztą jego dni i tak już są ponoć policzone, więc jeden problem rozwiąże
się sam. Drugim będzie pozyskanie lepszego trenera.

pzdrw
tees






CGC

Posted: 12 Mar 2008 19:31:46




Zagłębie Lubin - Odra Wodzisław 3-0

Odra rozczarowała kompletnie. Najpierw bardzo dobry mecz z Widzewem,
potem tydzień temu, grając w osłabieniu, potrafiła wygrać z Koroną
Kielce, a teraz po prostu nie istniała w starciu z Zagłębiem Lubin.

W Zagłębiu, dodajmy, pozbawionym Łobodzińskiego (bo transfer), Nunesa (bo
się skończyło wypożyczenie), Arboledy (bo fochy), Golińskiego (bo grypa),
Sretenovica (bo kartki). Które to Zagłębie, mimo osłabień gra lepiej niż
jesienią. Siedem punktów na dziewięć możliwych, przy czym jedyna strata
punktowa była bardziej skutkiem pecha i błędu sędziego, niż braku przewagi
na boisku.

Najciekawsza jest gra obrony Zagłębia, po której ostro jeździłem jesienią,
bo tracili głupie bramki z niemal każdym, z Sosnowcem włącznie.

A tu w dwóch ostatnich meczach na bramkę Zagłębia w pierwszej połowie meczu
nie oddano ANI JEDNEGO strzału, nawet niecelnego. Jak to było z GKS -- nie
pamiętam, ale też atak Gieksy zbyt wiele nie potrafił ugrać. Na nową
gwiazdę formacji obronnej wyrósł Sretenović.

Absencja Arboledy niespodziewanie zespołowi nie zaszkodziła, obrona bez
niego gra nawet lepiej (co nie znaczy, że właśnie dlatego).

Jednocześnie obudził się nieco zagłębiowski atak. Nareszcie! Pawłowski
rzucił wyzwanie starym gwiazom i stare gwiazdy zaczęły się starać.
Włodarczyk się obudził i zaczął coś grać. Ponoć Chałbi też, ale w meczach o
punkty jakoś tego nie widać.

Tym ciekawiej zapowiada się starcie z ostatnio słabującą Legią. Wszystko
jest możliwe. ZL z kryzysu chyba już szczęśliwie wyszło, Legia dopiero to
planuje. Z drugiej strony to wyjazd, w dodatku na tradycyjnie trudny teren,
przeciwko wielu utalentowanym graczom (taki Chinyama potrafi jednym
palnięciem z dystansu odmienić losy meczu).

Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0

obrona gra nierówno... Wiem, czepiam się, ale teraz na grę Wisły nie
patrzę pod kątem ligi, tu wszystko wydaje się być jasne - celem są
puchary (Liga Mistrzów czy UEFA - wsio rawno). Jakieś to jeszcze ciągle
nie bardzo poukładane.

Obejrzałem ten mecz w tv pod tym samym kątem, tj. jak to wygląda z
perspektywy europejskiej. No i z punktu widzenia LM nie wygląda to wcale.
Wisła z taką grą ma nikłe szanse na w ogóle dostanie się do fazy grupowej,
nie mówiąc już o osiągnięciu tam czegokolwiek.

Drużyna, która miałaby zagrać jak równy z równym z drużynami LM musiałaby w
OE masakrować rywali (bo taka jest niestety różnica poziomów między tymi
typami rozgrywek) wynikami takimi, jaki ostatnio osiągnął Groclin. W
rundzie jesiennej Wisła przypominała taką drużynę, choć jej zwycięstwa nie
były aż tak pewne, by wieszczyć jej długą grę w LM (długą jak na polskie
warunki, a więc przynajmniej do fazy grupowej). Legia na początku sezonu
też wydawała się silna, ale szybko zabrakło jej pary a obecnie ma silną
zadyszkę.

Wisła jest silna jak na polskie warunki, ale styl jej zwycięstw raczej nie
napawa optymizmem w kontekście LM czy Pucharu UEFA. Nie idealizowałbym też
zanadto Wisły z rundy jesiennej, bo pamiętam dokładnie, jak pierwszy mecz z
Zagłębiem wygrała 0:1 tylko dzięki koszmarnemu błędowi obrony ZL, a drugi
mecz 2:1 strzelając bramkę w doliczonym czasie gry. Jeśli więc zwycięstwa
Wisły z takim Zagłębiem (te mecze z oczywistych przyczyn śledziłem
najdokładniej), który ma budżet porównywalny z budżetem stołówki Milanu
były takie niepewne, to jak przyjdzie jej grać z drużynami choćby pokroju
Steauy Bukareszt, to może być cienko. Ichniejsi obrońcy mogą nie zechcieć
oddać piłki za darmo w swoim polu karnym, albo zagapić się w kluczowym
momencie.

Lenczyk, niestety, ma zwyczajnie rację co do dziennikarskich złudzeń
dotyczących polskich szans w europejskich rozgrywkach.




qrac

Posted: 12 Mar 2008 23:26:34




A mnie to jakoś specjalnie nie dziwi biorąc pod uwagę kunszt trenerski
Zielińskiego. Jego "piramidę", którą przygotował na mecz Wisła-Legia będę
już chyba pamiętał do końca życia jako jeden z bardziej nietrafionych
pomysłów trenerskich ;-)

Zresztą jego dni i tak już są ponoć policzone, więc jeden problem rozwiąże
się sam. Drugim będzie pozyskanie lepszego trenera.


No właśnie ... ciśnie mi się na usta: "Janas, przemyśl dobrze tę sprawę
z chińczykami i weź tam ze sobą Zielińskiego"
:)




AJK

Posted: 13 Mar 2008 10:49:14



12-03-2008 o godz. 20:31 CGC napisał:

Zagłębie Lubin - Odra Wodzisław 3-0

Odra rozczarowała kompletnie. Najpierw bardzo dobry mecz z Widzewem,
potem tydzień temu, grając w osłabieniu, potrafiła wygrać z Koroną
Kielce, a teraz po prostu nie istniała w starciu z Zagłębiem Lubin.

W Zagłębiu, dodajmy, pozbawionym Łobodzińskiego (bo transfer), Nunesa
(bo się skończyło wypożyczenie), Arboledy (bo fochy), Golińskiego (bo
grypa), Sretenovica (bo kartki). Które to Zagłębie, mimo osłabień gra
lepiej niż jesienią. Siedem punktów na dziewięć możliwych, przy czym
jedyna strata punktowa była bardziej skutkiem pecha i błędu sędziego,
niż braku przewagi na boisku.

Przypomniała mi się hokejowa reprezentacja Słowacji z czasów gdy
zdobywała brązowy medal mistrzostw świata (bodaj w 2003 roku) - grali
pełnym składem i męczyli się strasznie, ale niech no któryś ich zawodnik
dostawał karę i wędrował na ławkę - osłabiona Słowacja przechodziła do
ataku, rozklepywała przeciwnika i strzelała bramkę :-)


Najciekawsza jest gra obrony Zagłębia, po której ostro jeździłem jesienią,
bo tracili głupie bramki z niemal każdym, z Sosnowcem włącznie.
A tu w dwóch ostatnich meczach na bramkę Zagłębia w pierwszej połowie
meczu nie oddano ANI JEDNEGO strzału, nawet niecelnego. Jak to było z
GKS -- nie pamiętam, ale też atak Gieksy zbyt wiele nie potrafił
ugrać. Na nową gwiazdę formacji obronnej wyrósł Sretenović.
Absencja Arboledy niespodziewanie zespołowi nie zaszkodziła, obrona bez
niego gra nawet lepiej (co nie znaczy, że właśnie dlatego).

Ciekawe jest to, że braku Arboledy nie widać także z przodu - jego
ofensywne zadania przy stałych fragmentach przejął Stasiak i wywiązuje
się z nich bardzo dobrze. Widać, że ten element gry ma Zagłębie
przepracowany znakomicie. Co do Sretenovića... Patrzy sie na niego z
przyjemnością (jeśli chodzi o grę :-)), choć kiedy widzę takie wejścia
jak w jednego z lechitów (to, które wracało w "Kontrowersjach"), to się
zastanawiam, który Sretenović jest prawdziwy - ten mądry czy ten
brutalny.

Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,
dostał zespół w parszywej sytuacji, skłócony wewnątrznie, skonfliktowany
z poprzednim trenerem, potem przyszła degradacja za korupcję, paru
zawodników zniknęło ze składu... A tu się okazuje, że Zagłębie się
poukładało, gra coraz lepszą piłkę i nie zamierza się poddawać na boisku.
Jeśli tak będzie dalej, a jeszcze potwierdzi się, że większość zawodników
zgodzi się zostać w klubie i pomóc w powrocie Zagłębia do Ekstraklasy, to
Ulatowskiemu będzie się należała miedziana aureolka i tytuł Trenera Roku
:-)


Wisła Kraków - GKS Bełchatów 2-0

obrona gra nierówno... Wiem, czepiam się, ale teraz na grę Wisły nie
patrzę pod kątem ligi, tu wszystko wydaje się być jasne - celem są
puchary (Liga Mistrzów czy UEFA - wsio rawno). Jakieś to jeszcze
ciągle nie bardzo poukładane.

Obejrzałem ten mecz w tv pod tym samym kątem, tj. jak to wygląda z
perspektywy europejskiej. No i z punktu widzenia LM nie wygląda to
wcale. Wisła z taką grą ma nikłe szanse na w ogóle dostanie się do
fazy grupowej, nie mówiąc już o osiągnięciu tam czegokolwiek.

Drużyna, która miałaby zagrać jak równy z równym z drużynami LM
musiałaby w OE masakrować rywali (bo taka jest niestety różnica
poziomów między tymi typami rozgrywek) wynikami takimi, jaki ostatnio
osiągnął Groclin. W rundzie jesiennej Wisła przypominała taką drużynę,
choć jej zwycięstwa nie były aż tak pewne, by wieszczyć jej długą grę
w LM (długą jak na polskie warunki, a więc przynajmniej do fazy
grupowej). Legia na początku sezonu też wydawała się silna, ale szybko
zabrakło jej pary a obecnie ma silną zadyszkę.

A ja nawet wolę, że Wisła teraz nie rozjeżdża wszystkich rywali pięcioma
bramkami i czasem musi się pomęczyć na zwykłe 1-0 (choć takie męczarnie z
Widzewem wrożą niezbyt). Raz - o czym już pisałem - może to wskazywać, że
drużyna dojrzała i głupio punktów nie traci. Dwa - nie pozwoli na nadęcie
balona pt. "Albośmy to jacy tacy i kurna, ćwierćfinał najmarniej". Z
jednej strony dziennikarze będą lać kubły zimnej wody, wypominając Wiśle
słabszą wiosnę, z drugiej - sami zawodnicy będą pamiętać, że z Widzewem
edwo-ledwo, a z innymi też nie jak po maśle. A to się przyda, żeby nie
lekceważyć ewentualnego przeciwnika (patrz Dynamo Tbilisi), czy żeby nie
podpalać się przed meczem jak Zieńczuk przed rewanżem z Panathinaikosem.

Wisła jest silna jak na polskie warunki, ale styl jej zwycięstw raczej
nie napawa optymizmem w kontekście LM czy Pucharu UEFA. Nie
idealizowałbym też zanadto Wisły z rundy jesiennej, bo pamiętam
dokładnie, jak pierwszy mecz z Zagłębiem wygrała 0:1 tylko dzięki
koszmarnemu błędowi obrony ZL, a drugi mecz 2:1 strzelając bramkę w
doliczonym czasie gry. Jeśli więc zwycięstwa Wisły z takim Zagłębiem
(te mecze z oczywistych przyczyn śledziłem najdokładniej), który ma
budżet porównywalny z budżetem stołówki Milanu były takie niepewne, to
jak przyjdzie jej grać z drużynami choćby pokroju Steauy Bukareszt, to
może być cienko. Ichniejsi obrońcy mogą nie zechcieć oddać piłki za
darmo w swoim polu karnym, albo zagapić się w kluczowym momencie.

Na osiągnięcie czegokolwiek w Lidze Mistrzów nie liczę - musiałby się
trafić niesamowity fuks w fazie eliminacyjnej, a tu zawsze Wisła miala
pecha. Za to w pucharze UEFA- i owszem - ten zespół może pograć dłuższą
chwilę. Bez Kosowskiego i Paulisty będzie trudniej, ale myślę, że można
od Wisły oczekiwać, że pokaże coś więcej niż poprzednio

Lenczyk, niestety, ma zwyczajnie rację co do dziennikarskich złudzeń
dotyczących polskich szans w europejskich rozgrywkach.

Oni mają taką pracę, żeby się (a raczej czytelników) łudzić, a Lenczyk ma
taki charakter, że zawsze marudzi :-)
Mnie tam zresztą jest wszystko jedno kto w pucharach porządnie powalczy -
jak dla mnie może to być i Groclin albo FC Zachód Słońca nad Soliną. A
zamiast Lenczykowego marudzenia, że "i tak się nie uuuuda..." wolałbym
poczytać o tym, co zrobić żeby się udało.




Cavallino

Posted: 13 Mar 2008 11:56:32





Co do Sretenovića... Patrzy sie na niego z
przyjemnością (jeśli chodzi o grę :-)), choć kiedy widzę takie wejścia
jak w jednego z lechitów (to, które wracało w "Kontrowersjach"), to się
zastanawiam, który Sretenović jest prawdziwy - ten mądry czy ten
brutalny.

Czyli potwierdzasz, że faul na Henriquezie był.


Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,

Już bez przesady, oczywiście nie pracował na swoje nazwisko, ale jednak z
Michniewiczem działali kilka lat razem - kto wie ile w sukcesach
Michniewicza było zasług Ulatowskiego, to nie była współpraca
trener-asystent, bliżej już im było do duetu trenerskiego.





AJK

Posted: 13 Mar 2008 12:23:53



13-03-2008 o godz. 12:56 Cavallino napisał:

Co do Sretenovića... Patrzy sie na niego z przyjemnością (jeśli chodzi
o grę :-)), choć kiedy widzę takie wejścia jak w jednego z lechitów
(to, które wracało w "Kontrowersjach"), to się zastanawiam, który
Sretenović jest prawdziwy - ten mądry czy ten brutalny.

Czyli potwierdzasz, że faul na Henriquezie był.

Ja nie miałem wątpliwości od momentu, w którym pokazano powtórkę z ujęcia
od linii bocznej - Sretenović wjechał w Henriqueza jak traktor, nie żeby
asekurować piłkę, ale żeby trafić zawodnika, i jeśli Henriquez go
zahaczył, to _tylko_ dlatego, że się przewracał po ataku.


Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,

Już bez przesady, oczywiście nie pracował na swoje nazwisko, ale jednak
z Michniewiczem działali kilka lat razem - kto wie ile w sukcesach
Michniewicza było zasług Ulatowskiego, to nie była współpraca
trener-asystent, bliżej już im było do duetu trenerskiego.

Nie powiedziałem, że wcale nie ma doświadczenia, ale że nie ma wielkiego.
Zresztą inaczej pracuje się w tle, jako członek zespołu, a inaczej
samodzielnie, na pierwszej linii i to jeszcze w takiej sytuacji, jaka
była w Zagłębiu.





Cavallino

Posted: 13 Mar 2008 12:41:29





Czyli potwierdzasz, że faul na Henriquezie był.

Ja nie miałem wątpliwości od momentu, w którym pokazano powtórkę z ujęcia
od linii bocznej - Sretenović wjechał w Henriqueza jak traktor, nie żeby
asekurować piłkę, ale żeby trafić zawodnika, i jeśli Henriquez go
zahaczył, to _tylko_ dlatego, że się przewracał po ataku.

Przemek, czytasz to?
AJK raczej stronniczy dla Lecha nie jest.

A jego opinia jest całkowicie zbieżna z moją, Ryszki i innych, którzy się
znają. ;-)

Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,

Już bez przesady, oczywiście nie pracował na swoje nazwisko, ale jednak
z Michniewiczem działali kilka lat razem - kto wie ile w sukcesach
Michniewicza było zasług Ulatowskiego, to nie była współpraca
trener-asystent, bliżej już im było do duetu trenerskiego.

Nie powiedziałem, że wcale nie ma doświadczenia, ale że nie ma wielkiego.
Zresztą inaczej pracuje się w tle, jako członek zespołu, a inaczej
samodzielnie, na pierwszej linii

Jasne, chciałem tylko podkreślić, że wkład Ulatowskiego w prowadzenie
zespołu z Michniewiczem (a zwłaszcza jego przygotowanie i ustawienie), był
dużo większy niż mogło się zdawać, większy niż przeciętnego asystenta.
Kto wie (jak pokazuje ta sytuacja), czy nie większy niż Michniewicza.





Koriat

Posted: 13 Mar 2008 19:17:58



[...]
Bramka kolejki

nominowani:
Maciej Iwański - na 3-0 w meczu z Odrą Wodzisław
Adrian Sikora - na 3-0 w meczu z Polonią Bytom
Pavol Balaz - na 0-2 w meczu z Koroną Kielce
Rafał Bałecki - na 1-1 w meczu z Legią Warszawa
Błażej Telichowski - na 5-0 w meczu z Polonią Bytom

Zwycięzcą zostaje...
...bururumbururumbururum...
...Pavol Balaz
klapa, goździk, koperta, rąsia.
To ja jeszcze dorzucę propozycję bezsensu/idiotyzmu kolejki: bramkarz Jagi

Banaszyński za "wywalczenie" dla siebie czerwonej kartki, pod sam koniec
meczu przy stanie "ileś tam do zera" dla przeciwnika. A przy okazji, jeżeli
trener Jagi zastanawiał się, czy nie spróbować zmiany na stanowisku
bramkarza, to Banaszyński "wyszedł mu naprzeciw".
Pozdrawiam
Koriat






Koriat

Posted: 13 Mar 2008 19:19:15





IMO jednak Groclin.
I to zdecydowanie.

Oczywiscie Groclin tez ma imponujacy poczatek + komplet punktów, ale ja
wzialem jeszcze pod uwage to jak Ruch prezentowal pod koniec zeszlej
rundy.
Mniej atrakcyjnie gral tylko LKS. A teraz taka metamorfoza. Poza tym w
przypadku Groclinu mozna sie bylo spodziewac takiej gry, co innego z
Ruchem.
No i wyzej oceniam zwyciestwo w Kielcach niz w Belchatowie, bo to chyba
cięższy teren.

Ruch co najwyżej największą niespodzianką.

A to swoja droga i to raczej mega-niespodzianką.
A na drugim biegunie - przede wszystkim Jaga, a potem Korona.
Pozdrawiam
Koriat






Andy

Posted: 13 Mar 2008 19:52:16



Zwycięzcą zostaje...
...bururumbururumbururum...
...Pavol Balaz
klapa, goździk, koperta, rąsia.
To ja jeszcze dorzucę propozycję bezsensu/idiotyzmu kolejki: bramkarz Jagi

Banaszyński za "wywalczenie" dla siebie czerwonej kartki, pod sam koniec
meczu przy stanie "ileś tam do zera" dla przeciwnika.

Niestety mocnym kandydatem tutaj bylby tez pilkarz, ktorego lubie - Ivan
Djurdjevic. Przy prowadzeniu Lecha 1:0, gdy Widzew przed chwila dostal
czerwona kartke i byl juz na kolanach, Serb w niezbyt groznej sytuacji przy
linii bocznej boiska tak wjechal w nogi Budce, jakby chcial go zlikwidowac.
Efekt - czerwien, zawieszenie na 3 mecze, a co najgorsze prawie pewne
zwyciestwo Lecha wymknelo sie z rak.






CGC

Posted: 16 Mar 2008 07:48:11




Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,
dostał zespół w parszywej sytuacji, skłócony wewnątrznie, skonfliktowany
z poprzednim trenerem, potem przyszła degradacja za korupcję, paru
zawodników zniknęło ze składu... A tu się okazuje, że Zagłębie się
poukładało, gra coraz lepszą piłkę i nie zamierza się poddawać na boisku.
Jeśli tak będzie dalej, a jeszcze potwierdzi się, że większość zawodników
zgodzi się zostać w klubie i pomóc w powrocie Zagłębia do Ekstraklasy, to
Ulatowskiemu będzie się należała miedziana aureolka i tytuł Trenera Roku
:-)

To ostatnie akurat od Uli zależy najmniej. Warunkiem koniecznym pozostania
większości piłkarzy (bo że paru odejdzie, to jest raczej pewne) jest
niezmieniony poziom ich wynagrodzeń. Jak sponsor przymknie kurek, to
zacznie się ewakuacja, której nie powstrzymałby nawet Beenhakker, nie
mówiąc już o Ulatowskim...

Na poukładanie drużyny wpływ, prócz Uli, miał też Pietryszyn, deklarując
spore premie za zwycięstwa. Też trzeba facetowi oddań honor -- nie
spodziewałem się po nim wiele, bo metrykalnie to dzieciak, który karierę
zawdzięcza wyłącznie polityce, a konkretnie lawirowaniu wśród ludzi PiS. A
widziałem w latach ubiegłych, co podobni do niego (acz metrykalnie starsi)
wyczyniali w klubie, włącznie z takim jednym, przez którego teraz klub jest
degradowany.

A jednak taki Pietryszyn potrafił załatwić to, na czym poległ cały
wianuszek jego poprzedników, czyli budowę stadionu. To, że za jego kadencji
ZL zdobyło MP nie zostanie zapamiętane aż tak, jak ten stadion, choć na
pewno sukces sportowy pomógł przepchnąć sprawę.

Na osiągnięcie czegokolwiek w Lidze Mistrzów nie liczę - musiałby się
trafić niesamowity fuks w fazie eliminacyjnej, a tu zawsze Wisła miala
pecha. Za to w pucharze UEFA- i owszem - ten zespół może pograć dłuższą
chwilę. Bez Kosowskiego i Paulisty będzie trudniej, ale myślę, że można
od Wisły oczekiwać, że pokaże coś więcej niż poprzednio

Cóż, cały polski futbol będzie trzymać kciuki.

Lenczyk, niestety, ma zwyczajnie rację co do dziennikarskich złudzeń
dotyczących polskich szans w europejskich rozgrywkach.

Oni mają taką pracę, żeby się (a raczej czytelników) łudzić, a Lenczyk ma
taki charakter, że zawsze marudzi :-)
Mnie tam zresztą jest wszystko jedno kto w pucharach porządnie powalczy -
jak dla mnie może to być i Groclin albo FC Zachód Słońca nad Soliną. A
zamiast Lenczykowego marudzenia, że "i tak się nie uuuuda..." wolałbym
poczytać o tym, co zrobić żeby się udało.

No jak to co? Odkryć w Polsce ropę naftową (albo coś finansowo
ekwiwalentnego).




AJK

Posted: 16 Mar 2008 16:31:48



16-03-2008 o godz. 8:48 CGC napisał:

Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,
dostał zespół w parszywej sytuacji, skłócony wewnątrznie,
skonfliktowany z poprzednim trenerem, potem przyszła degradacja za
korupcję, paru zawodników zniknęło ze składu... A tu się okazuje, że
Zagłębie się poukładało, gra coraz lepszą piłkę i nie zamierza się
poddawać na boisku. Jeśli tak będzie dalej, a jeszcze potwierdzi się,
że większość zawodników zgodzi się zostać w klubie i pomóc w powrocie
Zagłębia do Ekstraklasy, to Ulatowskiemu będzie się należała
miedziana aureolka i tytuł Trenera Roku : -)

To ostatnie akurat od Uli zależy najmniej. Warunkiem koniecznym
pozostania większości piłkarzy (bo że paru odejdzie, to jest raczej
pewne) jest niezmieniony poziom ich wynagrodzeń. Jak sponsor przymknie
kurek, to zacznie się ewakuacja, której nie powstrzymałby nawet
Beenhakker, nie mówiąc już o Ulatowskim...

Sponsor kurka raczej nie zamknie, może najwyżej nie odkręcać go bardziej.
Nie zamknie także ze względu na powstający stadion - idiotyzmem byloby
teraz oszczędzanie na paru pensjach, jeśli to miałoby się skończyć dupnym
obiektem, po którym hula wiatr i czwartoligowa nędza. Bo to chyba
czekałoby Zagłębie, gdyby dopuściło od exodusu zawodników - przyszły
sezon i tak w drugiej lidze, więc jeśli nie awans za rok, to zjazd po
równi pochyłej. Czy szybki czy wolny, to już inna pieśń. Jesli ktokolwiek
myśli w Lubinie (rozumianym nie tylko jako klub, ale jako miasto) dalej
niż koniec własnego nosa na przestrzeni paru miesięcy - będzie dążył do
szybkiego powrotu Zagłębia do I ligi.
Ale nawet jeśli sponsor, działacze, miasto i wszyscy święci utrzymają
swoje zaangażowanie w klub, to moim skromnym zdaniem wiele będzie
zależało od osoby trenera. Także dlatego, że to już nie czasy kupowania
awansu :-) Same pieniądze nie przekonają zawodników, aby zostali w
Zagłebiu, odrzucali oferty klubów z kraju i zagranicy, nawet tej
trzeciligowej, aby uwierzyli w szybki awans i aby na rok zgodzili się
odłożyć marzenia reprezentacyjne (bo nie oszukujmy się - z drugoligowca,
nawet najlepszego, do kadry nie wezmą). I tu jest rola dla trenera. Wcale
nie najmniejsza. I chyba Ulatowski jest człowiekiem, który byłby w stanie
część graczy przekonać. W to, że Iwańskiego - nie wierzę, bo ten gracz
nie może sobie pozwolić na obecnym etapie kariery na stratę roku. Ale
Pawłowskiego, Plizgę, a z drugiej strony Włodarczyka czy Chałbińskiego -
chyba by mógł.

Na poukładanie drużyny wpływ, prócz Uli, miał też Pietryszyn,
deklarując spore premie za zwycięstwa. Też trzeba facetowi oddań honor
-- nie spodziewałem się po nim wiele, bo metrykalnie to dzieciak,
który karierę zawdzięcza wyłącznie polityce, a konkretnie lawirowaniu
wśród ludzi PiS. A widziałem w latach ubiegłych, co podobni do niego
(acz metrykalnie starsi) wyczyniali w klubie, włącznie z takim jednym,
przez którego teraz klub jest degradowany.
A jednak taki Pietryszyn potrafił załatwić to, na czym poległ cały
wianuszek jego poprzedników, czyli budowę stadionu. To, że za jego
kadencji ZL zdobyło MP nie zostanie zapamiętane aż tak, jak ten
stadion, choć na pewno sukces sportowy pomógł przepchnąć sprawę.

Każdy człowiek na miejscu Pietryszyna musiałby lawirować między
politykami. Można by powiedzieć, że w takim miejscu, im dłużej da radę i
im między większą liczbą polityków czy opcji partyjnych będzie umiał
lawirować, tym lepiej dla klubu i lepiej świadczy o prezesie :-) Może
facet jest po prostu rozsądny i wie, że partia - partią, polityk -
politykiem, można się bawić w takie piaskownice, ale prawdziwą pozycję da
się zbudować i bez czepiania się tego czy innego ministra. Przez sport
choćby. Czyli nie kariera w sporcie dzięki polityce, bo to na krótką
metę, a odwrotnie - późniejsza kariera publiczna (polityczna także)
dzięki dokonaniom w sporcie. Po co się bawić w polsko-doraźną politykę,
tłuc codziennie z partyjnymi młotami skoro może sama przyjść i prosić,
żeby się nią człowiek raczył zająć :-) A zresztą po co komu polityka
inaczej niż tylko narzędzie? W końcu ludzie na miejscu bardziej będą
pamiętać Pietryszyna z Zagłębia niż posła Pietryszyna z jakiejś tam
partyjki :-)


Lenczyk, niestety, ma zwyczajnie rację co do dziennikarskich złudzeń
dotyczących polskich szans w europejskich rozgrywkach.

Oni mają taką pracę, żeby się (a raczej czytelników) łudzić, a Lenczyk
ma taki charakter, że zawsze marudzi :-)
Mnie tam zresztą jest wszystko jedno kto w pucharach porządnie
powalczy - jak dla mnie może to być i Groclin albo FC Zachód Słońca
nad Soliną. A zamiast Lenczykowego marudzenia, że "i tak się nie
uuuuda..." wolałbym poczytać o tym, co zrobić żeby się udało.

No jak to co? Odkryć w Polsce ropę naftową (albo coś finansowo
ekwiwalentnego).

Niewiele z tego wyjdzie, jeśli jedynym sposobem będzie tylko kupowanie
kolejnych graczy. I sprzedawanie ich przed eliminacjami pucharowymi :-)
W tym przypadku pieniądze to najmniejszy problem, jeśli nie ma pomysłu na
sensowne ich wydanie. A chyba nie ma.






CGC

Posted: 16 Mar 2008 17:13:06




Sponsor kurka raczej nie zamknie, może najwyżej nie odkręcać go bardziej.

Nie byłbym tego taki pewien. Można sobie postawić dość w sumie racjonalne
pytanie: po co fundować budżet na pierwszą ligę, skoro do awansu z drugiej
wystarczy 1/3 z tego? A że odejdzie parę gwiazdeczek? People come, people
go.

Z drugiej strony aktuale sygnały ze strony Pietryszyna sugerują, że widzi
to inaczej, chciałby raczej namówić możliwie wielu graczy na przezimowanie
tego roku, powalczenie w Pucharze Polski, a potem wrócenie do ekstraklasy
na nowy wypasiony stadion po nowe wyzwania...

Ale do tego potrzebna jest kasa, a tej Pietryszyn przecież nie wyłoży z
własnej kieszeni.

Nie zamknie także ze względu na powstający stadion - idiotyzmem byloby
teraz oszczędzanie na paru pensjach, jeśli to miałoby się skończyć dupnym
obiektem, po którym hula wiatr i czwartoligowa nędza. Bo to chyba
czekałoby Zagłębie, gdyby dopuściło od exodusu zawodników - przyszły
sezon i tak w drugiej lidze, więc jeśli nie awans za rok, to zjazd po
równi pochyłej.

Tak swoją drogą to ciekawe, jak będą wyglądać możliwości awansu za rok?
Degradacji podległo kilka zespołów z I ligi, więc poziom drugiej może
znacząco wzrosnąć. Poziom pierwszej może tymczasem spaść, bo w aktualnym
roku łatwiej będzie awansować (może to być aż 5 miejsc).

Może się tu zdarzyć parę scenariuszy:
a) walka z korupcją dalej będzie trwać, w kolejnym sezonie zdegradowane
zostaną kolejne zespoły, co ułatwi powrót do pierwszej ligi zdegradowanym
obecnie; teraz tak jest, dzięki czemu Arka może wkrótce wrócić do punktu
wyjścia
b) będzie abolicja i o 1 ligę będzie sobie podżynać gardła 3-5 zespołów
obecnie grających w OE (w zależności od tego, czy w tym sezonie jeszcze
kogoś zdegradują i czy będzie fuzja Śląsk-Groclin) plus iluśtam benjaminków

W scenariuszu (b) może być bardzo różnie, bo ciężko powiedzieć, jak się
poszczególne zdegradowane kluby zachowają -- które kasy dosypią, a które ją
stracą. A miejsc awansujących będzie niewiele. Może się jeszcze zdarzyć, że
walka w drugiej lidze będzie bardzieć zacięta niż w pierwszej. :-)

Czy szybki czy wolny, to już inna pieśń. Jesli ktokolwiek
myśli w Lubinie (rozumianym nie tylko jako klub, ale jako miasto) dalej
niż koniec własnego nosa na przestrzeni paru miesięcy - będzie dążył do
szybkiego powrotu Zagłębia do I ligi.

Miasto miastem, ale największa lokalna firma (na ile lokalna może być
spółka notowana na London Stock Exchange i WGPW, której kondycja finansowa
jest zależna od światowych cen srebra i miedzi, a więc m.in. tempa rozwoju
Chin) jest akurat sterowana z Warszawy. A tam perspektywa jest inna.

Spekuluje się też całkiem poważnie o tym, jak do sponsorowania Zagłębia
będzie ustosunkowany Schetyna, dolnośląski baron PO, minister MSWIA, prawa
ręka premiera. Bo Schetyna był właścicielem koszykarskiego Śląska Wrocław i
po zdobyciu MP przez ZL wyrażał się o tym zdarzeniu raczej nieprzychylnie.
A wszyscy pamiętają, jak Schetyna kiedyś załatwił sponsoring KGHM dla
Śląska. Może więc poszukiwanie sponsorów dla
Groclina-Śląska-Dyskobolii-Wrocław może nie objąć tylko Energii Pro, MPK i
Drzymały.

Ale nawet jeśli sponsor, działacze, miasto i wszyscy święci utrzymają
swoje zaangażowanie w klub,

Klub jest w 100% własnością KGHM, miasto się w nim nie angażuje.

to moim skromnym zdaniem wiele będzie
zależało od osoby trenera. Także dlatego, że to już nie czasy kupowania
awansu :-) Same pieniądze nie przekonają zawodników, aby zostali w
Zagłebiu, odrzucali oferty klubów z kraju i zagranicy, nawet tej
trzeciligowej, aby uwierzyli w szybki awans i aby na rok zgodzili się
odłożyć marzenia reprezentacyjne (bo nie oszukujmy się - z drugoligowca,
nawet najlepszego, do kadry nie wezmą). I tu jest rola dla trenera. Wcale

Zgadzam się. Jeśli ZL zatrzyma większość składu, to powinni wrócić do
pierwszej ligi w tempie najszybszym możliwym, skoro dziś w pierwszej lidze
należą do niewielu klubów, które coś tam na boisku prezentują.

nie najmniejsza. I chyba Ulatowski jest człowiekiem, który byłby w stanie
część graczy przekonać. W to, że Iwańskiego - nie wierzę, bo ten gracz
nie może sobie pozwolić na obecnym etapie kariery na stratę roku. Ale
Pawłowskiego, Plizgę, a z drugiej strony Włodarczyka czy Chałbińskiego -
chyba by mógł.

Poczekamy, zobaczymy.





CGC

Posted: 17 Mar 2008 15:10:27




choćby. Czyli nie kariera w sporcie dzięki polityce, bo to na krótką
metę, a odwrotnie - późniejsza kariera publiczna (polityczna także)
dzięki dokonaniom w sporcie.

Na razie jest bramka nr 1. Gdyby Pietryszyn nie był szefem młodzieżówki PiS
to w życiu nie dostałby tej fuchy.

No jak to co? Odkryć w Polsce ropę naftową (albo coś finansowo
ekwiwalentnego).

Niewiele z tego wyjdzie, jeśli jedynym sposobem będzie tylko kupowanie
kolejnych graczy. I sprzedawanie ich przed eliminacjami pucharowymi :-)
W tym przypadku pieniądze to najmniejszy problem, jeśli nie ma pomysłu na
sensowne ich wydanie. A chyba nie ma.

Ja wiem? Primo, trzeba zainwestować w infrastrukturę, bo bez porządnych
stadionów i boisk treningowych nasza piłka nigdy nie będzie silna. Secundo,
szkółki dla młodzieży (co wiąże się z primo) przy każdym klubie i ich
poważne traktowanie. Tertio owszem, kupowanie graczy oraz trenerów. Nikt
chyba nie ma wątpliwości, że taki Leo wniósł do kraju nowe spojrzenie.

U podstaw tego wszystkiego leżą pieniądze. Pieniądze w piłce zależą od
liczby (trochę też od jakości) kibiców (bogaty i rozrzutny piknik może dać
zarobić klubowi więcej niż trzech ultrasów). Im więcej widzów, tym więcej
pieniędzy za reklamy, a więc większa wartość praw do transmisji, a więc
więcej kasy do klubów. Kluby też sprzedadzą więcej biletów, kiełbasek,
koszulek, no i drożej sprzedadzą reklamy na stadionie. Większej liczby
fanów z kolei nie będzie bez infrastruktury.

Dlatego rozbudowa i budowa nowych stadionów może być kamieniem milowym w
rozwoju polskiej piłki. Jeśli, naturalnie, korupcja, rozróby lub inne
obciachy nie zniechęcą ludzi.

No i gospodarka musi się rozwijać, ludzie muszą zarabiać na tyle, żeby ich
było stać na te bilety, kiełbaski i koszulki. No i żeby generowali na tyle
sprzedaży detalicznej, żeby firmom opłacało się mieć duże budżety
reklamowe. No i żeby niektórych ich właścicieli stać było na sponsoring.

Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku, budowy stadionów trwają, na
mecze chodzi coraz więcej ludzi, gospodarka się rozwija.




CGC

Posted: 17 Mar 2008 15:12:07




Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,
dostał zespół w parszywej sytuacji, skłócony wewnątrznie,

Jeszcze jedno -- czy po meczu z Legią dalej imponuje Ci Ula? Bo oceniając
przygotowanie psychiczne zespołu, oraz dziwne zmiany moja ocena Uli mocno
się zachwiała...




AJK

Posted: 17 Mar 2008 16:35:48



17-03-2008 o godz. 16:12 CGC napisał:

Na razie zaimponował mi Ulatowski - doświadczenia wielkiego nie ma,
dostał zespół w parszywej sytuacji, skłócony wewnątrznie,

Jeszcze jedno -- czy po meczu z Legią dalej imponuje Ci Ula? Bo
oceniając przygotowanie psychiczne zespołu, oraz dziwne zmiany moja
ocena Uli mocno się zachwiała...

Na razie utrzymał drużynę po decyzji PZPN o degradacji. To bardzo dużo,
bo chyba większość zespołów w takiej sytuacji (od mistrza przez słabszy
okres po degradację za korupcję) rozsypałaby się zupełnie. Tym i
poprzednimi meczami Zagłębia - teoretycznie grającego wyłacznie o
pietruszkę - mi zaimponował. Jeśli postawa Zagłębia w dalszych meczach
będzie przypominała tę z meczu z Legią - pewnie będę musiał zmienić
zdanie. Ale na razie... pozostanę przy obecnym.




AJK

Posted: 17 Mar 2008 16:36:26



17-03-2008 o godz. 16:10 CGC napisał:

choćby. Czyli nie kariera w sporcie dzięki polityce, bo to na krótką
metę, a odwrotnie - późniejsza kariera publiczna (polityczna także)
dzięki dokonaniom w sporcie.

Na razie jest bramka nr 1. Gdyby Pietryszyn nie był szefem młodzieżówki
PiS to w życiu nie dostałby tej fuchy.

Wiem, ale od czegoś trzeba zacząć, a na razie to jeszcze żadna kariera -
Pietryszyn pracuje na nią teraz, w klubie. Jeśli priorytetem będzie dla
niego wyłącznie polityka, to chyba mu się ta kariera szybko skończy - i
klubowa, i polityczna. Jeśli będzie ją rozsądnie budował na klubie -
nawet w szeregach PiS (czy innej partii z prawej strony) czy w luźnych z
nim związkach, ale bez durnego fanatyzmu - moim zdaniem ma szanse
wyrosnąć na kogoś w rodzaju Schetyny (pod względem wpływów) czy nawet
Dutkiewicza (pod względem popularności).


No jak to co? Odkryć w Polsce ropę naftową (albo coś finansowo
ekwiwalentnego).

Niewiele z tego wyjdzie, jeśli jedynym sposobem będzie tylko kupowanie
kolejnych graczy. I sprzedawanie ich przed eliminacjami pucharowymi :-)
W tym przypadku pieniądze to najmniejszy problem, jeśli nie ma pomysłu na
sensowne ich wydanie. A chyba nie ma.

Ja wiem? Primo, trzeba zainwestować w infrastrukturę, bo bez porządnych
stadionów i boisk treningowych nasza piłka nigdy nie będzie silna.
Secundo, szkółki dla młodzieży (co wiąże się z primo) przy każdym
klubie i ich poważne traktowanie. Tertio owszem, kupowanie graczy oraz
trenerów. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że taki Leo wniósł do kraju
nowe spojrzenie.

U podstaw tego wszystkiego leżą pieniądze. Pieniądze w piłce zależą od
liczby (trochę też od jakości) kibiców (bogaty i rozrzutny piknik może
dać zarobić klubowi więcej niż trzech ultrasów). Im więcej widzów, tym
więcej pieniędzy za reklamy, a więc większa wartość praw do
transmisji, a więc więcej kasy do klubów. Kluby też sprzedadzą więcej
biletów, kiełbasek, koszulek, no i drożej sprzedadzą reklamy na
stadionie. Większej liczby fanów z kolei nie będzie bez
infrastruktury.

Dlatego rozbudowa i budowa nowych stadionów może być kamieniem milowym
w rozwoju polskiej piłki. Jeśli, naturalnie, korupcja, rozróby lub
inne obciachy nie zniechęcą ludzi.

No i gospodarka musi się rozwijać, ludzie muszą zarabiać na tyle, żeby
ich było stać na te bilety, kiełbaski i koszulki. No i żeby generowali
na tyle sprzedaży detalicznej, żeby firmom opłacało się mieć duże
budżety reklamowe. No i żeby niektórych ich właścicieli stać było na
sponsoring.

Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku, budowy stadionów trwają, na
mecze chodzi coraz więcej ludzi, gospodarka się rozwija.

Więc po co nam ropa? :-)
Zgadzając się ze wszystkim, co napisałeś wyżej, dodam tylko retoryczną
refleksję: "Ja to wiem, Ty to wiesz, a czy wiedzą to ci, którzy te
pieniądze będą wydawać?" Bo to oni właśnie muszą wiedzieć, a czasami mam
co do tego spore wątpliwości.




AJK

Posted: 17 Mar 2008 16:37:58



16-03-2008 o godz. 18:13 CGC napisał:

Sponsor kurka raczej nie zamknie, może najwyżej nie odkręcać go bardziej.

Nie byłbym tego taki pewien. Można sobie postawić dość w sumie
racjonalne pytanie: po co fundować budżet na pierwszą ligę, skoro do
awansu z drugiej wystarczy 1/3 z tego? A że odejdzie parę gwiazdeczek?
People come, people go.

Jeśli wystarczy. Sam zauważyłeś, że awans w przyszłym roku może być
trudniejszy niż dotąd. W takim układzie people będą ważni bardzo.
Odejście trzech (Iwański, Arboleda, Sretenović - w pozostanie tej trójki
w drugoligowym zespole nie wierzę) nie zrobi może aż takiej różnicy, ale
odejście połowy obecnych peopli może skazać zagłebie na dłuższy opobyt w
II lidze. Oszczędzanie dziś spowoduje... wróć! spowodowałoby załamanie
się Zagłebia jako zepsołu liczącego się gdziekolwiek. Więc fundowanie
budżetu na I ligę jest fundowaniem owej I ligi w ogóle. Oszczędności są
prostą drogą do III.

Z drugiej strony aktuale sygnały ze strony Pietryszyna sugerują, że
widzi to inaczej, chciałby raczej namówić możliwie wielu graczy na
przezimowanie tego roku, powalczenie w Pucharze Polski, a potem
wrócenie do ekstraklasy na nowy wypasiony stadion po nowe wyzwania...
Ale do tego potrzebna jest kasa, a tej Pietryszyn przecież nie wyłoży z
własnej kieszeni.

Jasne. Ale tu się mogą przydać jego umiejętności, powiedzmy
"interpersonalne" i znajomość reguł pogranicza biznesu i polityki.
Oraz zdrowy rozsądek tych ludzi z KGHM, którzy mają zamiar pozostać w
okolicy i coś jeszcze tu zawodowo lub politycznie zdziałać :-)

Nie zamknie także ze względu na powstający stadion - idiotyzmem byloby
teraz oszczędzanie na paru pensjach, jeśli to miałoby się skończyć
dupnym obiektem, po którym hula wiatr i czwartoligowa nędza. Bo to
chyba czekałoby Zagłębie, gdyby dopuściło od exodusu zawodników -
przyszły sezon i tak w drugiej lidze, więc jeśli nie awans za rok, to
zjazd po równi pochyłej.

Tak swoją drogą to ciekawe, jak będą wyglądać możliwości awansu za rok?
Degradacji podległo kilka zespołów z I ligi, więc poziom drugiej może
znacząco wzrosnąć. Poziom pierwszej może tymczasem spaść, bo w
aktualnym roku łatwiej będzie awansować (może to być aż 5 miejsc).

Może się tu zdarzyć parę scenariuszy:
a) walka z korupcją dalej będzie trwać, w kolejnym sezonie zdegradowane
zostaną kolejne zespoły, co ułatwi powrót do pierwszej ligi
zdegradowanym obecnie; teraz tak jest, dzięki czemu Arka może wkrótce
wrócić do punktu wyjścia
b) będzie abolicja i o 1 ligę będzie sobie podżynać gardła 3-5 zespołów
obecnie grających w OE (w zależności od tego, czy w tym sezonie
jeszcze kogoś zdegradują i czy będzie fuzja Śląsk-Groclin) plus
iluśtam benjaminków

c) PZPN jeszcze w tym sezonie albo w przerwie między wiosną i jesienią,
korzystając z zainteresowania Euro 2008 pójdzie na szybki abolicyjny
układ z klubami, żeby może nie tyle całkiem wyciszyć, ale złagodzić całą
aferę. TRochę ze strachu o własne stołki (niektóre podgrzewane zeznaniami
w prokuraturze), trochę z obawy przed kompromitacją (żeby nie trzeba było
spuszczać połowy ligi). W efekcie Cracovia i Jagiellonia wywiną się,
Zagłębie Lubin dostanie parę(naście) karnych punktów ale zostanie w I
lidze, Widzew być może też skończy tylko na karnych punktach, tym
bardziej jeśli zajmie miejsce barażowe, a Zagłębie Sosnowiec zamiast w
trzeciej - jak wynikałoby z połęczenia degradacji i spadku - wyląduje w
II lidze. Końce w wodę, wszyscy happy, a prokuratura niech się zajmuje
pojedynczymi bzidalami, z którymi kluby nigdy niczego wspólnego nie
miały. Koniaczek?
- Podwójny. Stać mnie.
:-)


W scenariuszu (b) może być bardzo różnie, bo ciężko powiedzieć, jak się
poszczególne zdegradowane kluby zachowają -- które kasy dosypią, a
które ją stracą. A miejsc awansujących będzie niewiele. Może się
jeszcze zdarzyć, że walka w drugiej lidze będzie bardzieć zacięta niż
w pierwszej. :-)

Przy czym od razu można powiedzieć, że w takim scenariuszu te kluby,
które będą oszczędzać - polecą w dół. Niby pieniądze nie grają, ale ich
brak nie gra tym bardziej :-)



Czy szybki czy wolny, to już inna pieśń. Jesli ktokolwiek myśli w
Lubinie (rozumianym nie tylko jako klub, ale jako miasto) dalej niż
koniec własnego nosa na przestrzeni paru miesięcy - będzie dążył do
szybkiego powrotu Zagłębia do I ligi.

Miasto miastem, ale największa lokalna firma (na ile lokalna może być
spółka notowana na London Stock Exchange i WGPW, której kondycja
finansowa jest zależna od światowych cen srebra i miedzi, a więc m.in.
tempa rozwoju Chin) jest akurat sterowana z Warszawy. A tam
perspektywa jest inna.
(...)

Klub jest w 100% własnością KGHM, miasto się w nim nie angażuje.

Dlatego wspomniałem o mieście. Zaangażowanie miasta mogłoby choć w części
zrównoważyć ewentualne problemy z zangażowaniem KGHM-u. Na olanie
pierwszoligowej drużyny może sobie pozwolić Warszawa czy Kraków - jakoś
sobie poradzą, bo to duże miasto i duże pieniądze, a poza tym w razie
czego jest jeszcze druga drużyna :-) A i tak miasta tego nie robią, tylko
angażują się choćby w budowę obiektów. Lubin, jeśli zaniedba Zagłębie i
zostawi je tylko i wyłącznie na łasce sponsora... w niekorzystnych
warunkach może miejsce w I lidze stracić na długo. No, ale to już kwestia
miejskich priorytetów.
Zresztą na razie to my sobie tylko gdybamy, bo nie wiadomo, czy
jakiekolwiek problemy z KGHM-em będą

Spekuluje się też całkiem poważnie o tym, jak do sponsorowania Zagłębia
będzie ustosunkowany Schetyna, dolnośląski baron PO, minister MSWIA,
prawa ręka premiera. Bo Schetyna był właścicielem koszykarskiego
Śląska Wrocław i po zdobyciu MP przez ZL wyrażał się o tym zdarzeniu
raczej nieprzychylnie. A wszyscy pamiętają, jak Schetyna kiedyś
załatwił sponsoring KGHM dla Śląska. Może więc poszukiwanie sponsorów
dla Groclina-Śląska-Dyskobolii-Wrocław może nie objąć tylko Energii
Pro, MPK i Drzymały.

Byłoby to ze strony Schetyny głupie do kwadratu. Już pomijam, ze to
byłoby odtworzenie praktyk rodem z PRL-u, bo to oczywiste, ale wywołałoby
to straszne tarcia na Dolnym Śląsku. Co z tego, ze Wrocław (część
Wrocławia raczej) takie działania by poparła, skoro reszta regionu
dostałaby cholery? Mimo pozornych zysków byłby to polityczny strzał w
obie stopy Platformy. Tym bardziej, że po zmianie sytuacji politycznej
ewentualna nowa władza (gdyby doszło do władzy SLD to może nie aż tak, bo
to "mientkie pytki" i chcą być lubiani, ale PiS... jenyyy...) odgrywałaby
się na Śląsku (klubie) strasznie.
Mam nadzieję, ze Schetyna aż taki głupi (ew. samolubnie krótkowzroczny)
nie jest. Mam nadzieję głównie dlatego, że nie chcę powrotu polityki do
sportu. Jest wystarczajaco brudno :-)


to moim skromnym zdaniem wiele będzie zależało od osoby trenera. Także
dlatego, że to już nie czasy kupowania awansu :-) Same pieniądze nie
przekonają zawodników, aby zostali w Zagłebiu, odrzucali oferty
klubów z kraju i zagranicy, nawet tej trzeciligowej, aby uwierzyli w
szybki awans i aby na rok zgodzili się odłożyć marzenia
reprezentacyjne (bo nie oszukujmy się - z drugoligowca, nawet
najlepszego, do kadry nie wezmą). I tu jest rola dla trenera. Wcale

Zgadzam się. Jeśli ZL zatrzyma większość składu, to powinni wrócić do
pierwszej ligi w tempie najszybszym możliwym, skoro dziś w pierwszej
lidze należą do niewielu klubów, które coś tam na boisku prezentują.

Po wczorajszym trochę zwątpiłem. Ale poczekamy - zobaczymy :-)





CGC

Posted: 17 Mar 2008 17:35:31




Jeśli wystarczy. Sam zauważyłeś, że awans w przyszłym roku może być
trudniejszy niż dotąd. W takim układzie people będą ważni bardzo.
Odejście trzech (Iwański, Arboleda, Sretenović - w pozostanie tej trójki
w drugoligowym zespole nie wierzę) nie zrobi może aż takiej różnicy, ale
odejście połowy obecnych peopli może skazać zagłebie na dłuższy opobyt w
II lidze. Oszczędzanie dziś spowoduje... wróć! spowodowałoby załamanie
się Zagłebia jako zepsołu liczącego się gdziekolwiek. Więc fundowanie
budżetu na I ligę jest fundowaniem owej I ligi w ogóle. Oszczędności są
prostą drogą do III.

Niewątpliwie klub ma tylko jedną sensowną drogę przed sobą.

Z drugiej strony aktuale sygnały ze strony Pietryszyna sugerują, że
widzi to inaczej, chciałby raczej namówić możliwie wielu graczy na
przezimowanie tego roku, powalczenie w Pucharze Polski, a potem
wrócenie do ekstraklasy na nowy wypasiony stadion po nowe wyzwania...
Ale do tego potrzebna jest kasa, a tej Pietryszyn przecież nie wyłoży z
własnej kieszeni.

Jasne. Ale tu się mogą przydać jego umiejętności, powiedzmy
"interpersonalne" i znajomość reguł pogranicza biznesu i polityki.
Oraz zdrowy rozsądek tych ludzi z KGHM, którzy mają zamiar pozostać w
okolicy i coś jeszcze tu zawodowo lub politycznie zdziałać :-)

Co więcej klub jest własnością firmy, a więc działanie na jego szkodę
odbije się teoretycznie na wynikach spółki (ale tego akurat argumentu bym
nie przeceniał, na tle aktywów KGHM ZL jest baaaaaardzo małą kropeczką).

c) PZPN jeszcze w tym sezonie albo w przerwie między wiosną i jesienią,
korzystając z zainteresowania Euro 2008 pójdzie na szybki abolicyjny
układ z klubami, żeby może nie tyle całkiem wyciszyć, ale złagodzić całą
aferę. TRochę ze strachu o własne stołki (niektóre podgrzewane zeznaniami
w prokuraturze), trochę z obawy przed kompromitacją (żeby nie trzeba było
spuszczać połowy ligi). W efekcie Cracovia i Jagiellonia wywiną się,
Zagłębie Lubin dostanie parę(naście) karnych punktów ale zostanie w I
lidze, Widzew być może też skończy tylko na karnych punktach, tym
bardziej jeśli zajmie miejsce barażowe, a Zagłębie Sosnowiec zamiast w
trzeciej - jak wynikałoby z połęczenia degradacji i spadku - wyląduje w
II lidze. Końce w wodę, wszyscy happy, a prokuratura niech się zajmuje
pojedynczymi bzidalami, z którymi kluby nigdy niczego wspólnego nie
miały. Koniaczek?
- Podwójny. Stać mnie.
:-)

Cóż, wnioskując z różnych przecieków można by z tymi punkatmi dojechać do
końca alfabetu. Cholera wie jak się zachowa PZPN, cholera wie co jeszcze
rzuci na szalę Prokuratura, cholera wie jak się zachowa PKOl itd. itp.

W scenariuszu (b) może być bardzo różnie, bo ciężko powiedzieć, jak się
poszczególne zdegradowane kluby zachowają -- które kasy dosypią, a
które ją stracą. A miejsc awansujących będzie niewiele. Może się
jeszcze zdarzyć, że walka w drugiej lidze będzie bardzieć zacięta niż
w pierwszej. :-)

Przy czym od razu można powiedzieć, że w takim scenariuszu te kluby,
które będą oszczędzać - polecą w dół. Niby pieniądze nie grają, ale ich
brak nie gra tym bardziej :-)

To raczej nie unika wątpliwości.

Klub jest w 100% własnością KGHM, miasto się w nim nie angażuje.

Dlatego wspomniałem o mieście. Zaangażowanie miasta mogłoby choć w części
zrównoważyć ewentualne problemy z zangażowaniem KGHM-u. Na olanie

Nie wiem, czy znajesz sobie sprawę z lokalnych realiów. Nie wiem wprawdzie
jaki procent budżetu miasta pochodzi z KGHM, ale wiem co się działo, a
raczej nie działo gdy władze miasta były mocno skonfliktowane z władzami
KGHM. A mianowicie nie działo się prawie nic. Każda lokalna impreza ma
gdzieś logo KGHM albo przynajmniej którejś ze spółek zależnych. Prawie
każda lokalna aktywność zaczyna się od "kogo znasz w KGHM i jak załatwić
stamtąd sponsoring".

Lubin to bardzo bogate miasto, jak na polskie warunki, kiedy się liczy per
capita. Średnie wynagrodzenie w gminie Lubin należy do najwyższych w kraju.
Ale to wszystko jest efektem istnienia i funkcjonowania KGHM.

pierwszoligowej drużyny może sobie pozwolić Warszawa czy Kraków - jakoś
sobie poradzą, bo to duże miasto i duże pieniądze, a poza tym w razie
czego jest jeszcze druga drużyna :-) A i tak miasta tego nie robią, tylko
angażują się choćby w budowę obiektów. Lubin, jeśli zaniedba Zagłębie i
zostawi je tylko i wyłącznie na łasce sponsora... w niekorzystnych
warunkach może miejsce w I lidze stracić na długo. No, ale to już kwestia
miejskich priorytetów.

Nawet nie wiem, jak to prawnie by wyglądało. Prawnie ZL jest własnością
prywatną. Miasto musiałoby odkupić od KGHM część udziałów.

Zresztą na razie to my sobie tylko gdybamy, bo nie wiadomo, czy
jakiekolwiek problemy z KGHM-em będą

Czas pokaże.

Spekuluje się też całkiem poważnie o tym, jak do sponsorowania Zagłębia
będzie ustosunkowany Schetyna, dolnośląski baron PO, minister MSWIA,
prawa ręka premiera. Bo Schetyna był właścicielem koszykarskiego
Śląska Wrocław i po zdobyciu MP przez ZL wyrażał się o tym zdarzeniu
raczej nieprzychylnie. A wszyscy pamiętają, jak Schetyna kiedyś
załatwił sponsoring KGHM dla Śląska. Może więc poszukiwanie sponsorów
dla Groclina-Śląska-Dyskobolii-Wrocław może nie objąć tylko Energii
Pro, MPK i Drzymały.

Byłoby to ze strony Schetyny głupie do kwadratu. Już pomijam, ze to
byłoby odtworzenie praktyk rodem z PRL-u, bo to oczywiste, ale wywołałoby
to straszne tarcia na Dolnym Śląsku. Co z tego, ze Wrocław (część
Wrocławia raczej) takie działania by poparła, skoro reszta regionu
dostałaby cholery? Mimo pozornych zysków byłby to polityczny strzał w
obie stopy Platformy. Tym bardziej, że po zmianie sytuacji politycznej
ewentualna nowa władza (gdyby doszło do władzy SLD to może nie aż tak, bo
to "mientkie pytki" i chcą być lubiani, ale PiS... jenyyy...) odgrywałaby
się na Śląsku (klubie) strasznie.
Mam nadzieję, ze Schetyna aż taki głupi (ew. samolubnie krótkowzroczny)
nie jest. Mam nadzieję głównie dlatego, że nie chcę powrotu polityki do
sportu. Jest wystarczajaco brudno :-)

Schetyna myślał podobnie, dlatego do Sejmu startował... z Lubina. Poza tym
ponoć dostał rozkaz od Tuska, żeby się wycofać ze Śląska i sportu. Wycofał
się.

Niemniej jak powiedział, że kluby nie powinny być finansowane z pieniędzy
publicznych, to pomijając wybitną hipokryzję i podteksty uboczne tego
stwierdzenia (przede wszystkim: jeśli tak, to powinniśmy zrezygnować z Euro
2012, bo czymże innym jest wydawanie pieniędzy podatników na tę imprezę,
jeśli nie zasponsorowaniem arbitralnie wybranym klubom budowy/modernizacji
stadionów?) to obawy powróciły.

to moim skromnym zdaniem wiele będzie zależało od osoby trenera. Także
dlatego, że to już nie czasy kupowania awansu :-) Same pieniądze nie
przekonają zawodników, aby zostali w Zagłebiu, odrzucali oferty
klubów z kraju i zagranicy, nawet tej trzeciligowej, aby uwierzyli w
szybki awans i aby na rok zgodzili się odłożyć marzenia
reprezentacyjne (bo nie oszukujmy się - z drugoligowca, nawet
najlepszego, do kadry nie wezmą). I tu jest rola dla trenera. Wcale

Zgadzam się. Jeśli ZL zatrzyma większość składu, to powinni wrócić do
pierwszej ligi w tempie najszybszym możliwym, skoro dziś w pierwszej
lidze należą do niewielu klubów, które coś tam na boisku prezentują.

Po wczorajszym trochę zwątpiłem. Ale poczekamy - zobaczymy :-)

Cóż, ja trochę też. Ale rozumiem ich brak motywacji i silną motywację
Legii.




. 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Webdesign - Bluzy z kapturem - pozycjonowanie stron - mieszkania szczecin - Śmieszne Filmy - Radio - czarter jachtów