sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 20 - pozostałe mecze
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
AJK

Posted: 18 Mar 2008 16:08:17



17-03-2008 o godz. 18:35 CGC napisał:


Jasne. Ale tu się mogą przydać jego umiejętności, powiedzmy
"interpersonalne" i znajomość reguł pogranicza biznesu i polityki.
Oraz zdrowy rozsądek tych ludzi z KGHM, którzy mają zamiar pozostać w
okolicy i coś jeszcze tu zawodowo lub politycznie zdziałać :-)

Co więcej klub jest własnością firmy, a więc działanie na jego szkodę
odbije się teoretycznie na wynikach spółki (ale tego akurat argumentu
bym nie przeceniał, na tle aktywów KGHM ZL jest baaaaaardzo małą
kropeczką).

No, u nas "działanie na szkodę firmy" skreślono, wpuszczając politycznych
nominantów na fotele prezesów i do rad nadzorczych :-) A w przypadku
Zagłębia - masz rację - ani jego potkniecie na obniżenie wyników spółki
nie wpłynie, ani chyba sukcesy również. No, chyba że tak, iż trzeba bęzie
wypłacać większe premie zawodnikom, więc koszty większe ;-)


Klub jest w 100% własnością KGHM, miasto się w nim nie angażuje.

Dlatego wspomniałem o mieście. Zaangażowanie miasta mogłoby choć w części
zrównoważyć ewentualne problemy z zangażowaniem KGHM-u. Na olanie

Nie wiem, czy znajesz sobie sprawę z lokalnych realiów. Nie wiem
wprawdzie jaki procent budżetu miasta pochodzi z KGHM, ale wiem co się
działo, a raczej nie działo gdy władze miasta były mocno
skonfliktowane z władzami KGHM. A mianowicie nie działo się prawie
nic. Każda lokalna impreza ma gdzieś logo KGHM albo przynajmniej
którejś ze spółek zależnych. Prawie każda lokalna aktywność zaczyna
się od "kogo znasz w KGHM i jak załatwić stamtąd sponsoring".
Lubin to bardzo bogate miasto, jak na polskie warunki, kiedy się liczy
per capita. Średnie wynagrodzenie w gminie Lubin należy do najwyższych
w kraju. Ale to wszystko jest efektem istnienia i funkcjonowania KGHM.

OK. - to rzeczywiscie jest problem. Ale nie myślałem o sytuacji
konfliktu, tylko o sytuacji w której KGHM wycofuje się (lub ogranicza)
spokojnie, a miasto przejmuje (lub uzupełnia) sponsoring klubu.


pierwszoligowej drużyny może sobie pozwolić Warszawa czy Kraków -
jakoś sobie poradzą, bo to duże miasto i duże pieniądze, a poza tym w
razie czego jest jeszcze druga drużyna :-) A i tak miasta tego nie
robią, tylko angażują się choćby w budowę obiektów. Lubin, jeśli
zaniedba Zagłębie i zostawi je tylko i wyłącznie na łasce sponsora...
w niekorzystnych warunkach może miejsce w I lidze stracić na długo.
No, ale to już kwestia miejskich priorytetów.

Nawet nie wiem, jak to prawnie by wyglądało. Prawnie ZL jest własnością
prywatną. Miasto musiałoby odkupić od KGHM część udziałów.

Prawnie - też nie wiem. Kupić, wymienić na jakieś grunty czy cosik... W
każdym razie Zagłębie większą wartością (niekoniecznie wyłacznie reklamą)
jest dla samego Lubina niż dla KGHM-u, więc tak czy owak musi Lubin o
klub dbać.

Niemniej jak powiedział, że kluby nie powinny być finansowane z
pieniędzy publicznych, to pomijając wybitną hipokryzję i podteksty
uboczne tego stwierdzenia (przede wszystkim: jeśli tak, to powinniśmy
zrezygnować z Euro 2012, bo czymże innym jest wydawanie pieniędzy
podatników na tę imprezę, jeśli nie zasponsorowaniem arbitralnie
wybranym klubom budowy/modernizacji stadionów?) to obawy powróciły.

W przypadku takiej imprezy jak Euro nie mieszałbym tego. To mimo wszystko
jest jednak wydawanie pieniędzy na imprezę. Kluby takie czy inne sa tu
tylko przy okazji. Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-)) albo stawiać w duzych miastach stadiony
miejskie, nie klubowe, ale po pierwsze to średnio rozsądne, a po drugie -
i tak byłyby głosy sprzeciwu, czemu to maisto a nie inne.
Ale to moje zdanie, a rozumiem, że po dawnym zaangażowaniu Schetyny w
Śląsk takie obawy moga się pojawiać i się pojawiają.


Zgadzam się. Jeśli ZL zatrzyma większość składu, to powinni wrócić do
pierwszej ligi w tempie najszybszym możliwym, skoro dziś w pierwszej
lidze należą do niewielu klubów, które coś tam na boisku prezentują.


Po wczorajszym trochę zwątpiłem. Ale poczekamy - zobaczymy :-)

Cóż, ja trochę też. Ale rozumiem ich brak motywacji i silną motywację
Legii.

Tu zgoda - rzeczywiście motywacja obu zespołów była bardzo odmienna z
oczywistych powodów. I patrząc na styl, w jakim Zagłębie przegrało -
chyba własnie motywacja była kluczowa. Bo przecież nie zapomnieli jak się
w piłke gra, ani się Legii nie przestraszyli.




Cavallino

Posted: 18 Mar 2008 16:17:15





Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-))

A skąd Ci się tutaj Śrem wziął?
Akurat w przypadku rozmowy o Lubinie to chyba nie na miejscu porównanie, aż
tak bardzo się Lubin od niego nie różni.
W każdym razie mniej więcej tak jak Śrem od Wronek, Grodziska i Pniew.





AJK

Posted: 18 Mar 2008 16:27:59



18-03-2008 o godz. 17:17 Cavallino napisał:

Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-))

A skąd Ci się tutaj Śrem wziął?

Rodzina żony :-)
Ale tu akurat chodziło mi o małe miasto, bez osiągnięć piłkarskich.
Było mi potrzebne do porównania typu: "jeśli budowanie stadionu na Euro w
dużym mieście ma oznaczać robienie dobrze konkretnemu klubowi, a to ma
być złe - to gdzie budować, żeby nie zostało to odebrane w taki właśnie
sposób? W jakiejś małej mieścinie w rodzaju..."

Akurat w przypadku rozmowy o Lubinie to chyba nie na miejscu
porównanie, aż tak bardzo się Lubin od niego nie różni.

No, może tym, że Lubin ma drużynę w I lidze (jeszcze), z bogatym
sponsorem, więc budowanie stadionu na Euro w Lubinie mogłoby przez kogoś
zostać odebrane jako średnio etyczne robienie dobrze Zagłębiu, kosztem
innbych klubów ligowych, a budowanie stadonu w Śremie - pozostawałoby
pozbawiona takich elementów ekstrawagancją :-)




CGC

Posted: 18 Mar 2008 20:20:36




OK. - to rzeczywiscie jest problem. Ale nie myślałem o sytuacji
konfliktu, tylko o sytuacji w której KGHM wycofuje się (lub ogranicza)
spokojnie, a miasto przejmuje (lub uzupełnia) sponsoring klubu.

Gdyby do czegoś takiego doszło, to i tak miast robiłoby to w jakimś sensie
pieniędzmi KGHM, np. swoim udziałem w płaconym przez spółkę VAT, CIT,
podatku gruntowym, odszkodowaniami za szkody górnicze itd.

Niemniej jak powiedział, że kluby nie powinny być finansowane z
pieniędzy publicznych, to pomijając wybitną hipokryzję i podteksty
uboczne tego stwierdzenia (przede wszystkim: jeśli tak, to powinniśmy
zrezygnować z Euro 2012, bo czymże innym jest wydawanie pieniędzy
podatników na tę imprezę, jeśli nie zasponsorowaniem arbitralnie
wybranym klubom budowy/modernizacji stadionów?) to obawy powróciły.

W przypadku takiej imprezy jak Euro nie mieszałbym tego. To mimo wszystko
jest jednak wydawanie pieniędzy na imprezę. Kluby takie czy inne sa tu
tylko przy okazji.

300+ mln po na budowę stadionu w mieście, gdzie nie ma nawet
pierwszoligowej drużyny, żeby tam zagrać 2 lub 3 mecze Euro? Piszę to z
ciężkim sercem, jako wrocławianin, ale to trochę lipa. Też chętnie
przyjąłbym w najem niemal nie śmiganą willę od Skarbu Państwa jeśli kosztem
byłoby tylko wpuszczenie tam jakiejś ekipy na miesiąc.

Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-))

Mam raczej na myśli, że jeśliby poważnie potraktować postulat Schetyny wraz
z całym dobrodziejstwem jego konsekwencji, to powinniśmy zrezygnować z
imprez typu Euro do czasu, aż prywatny kapitał wybuduje odpowiednią
infrastrukturę.

albo stawiać w duzych miastach stadiony
miejskie, nie klubowe,

Wg Schetyny raczej właśnie klubowe, bo miejskie to przecież pieniądz
publiczny.

ale po pierwsze to średnio rozsądne, a po drugie -
i tak byłyby głosy sprzeciwu, czemu to maisto a nie inne.

Wrocław po znajomości ;-) jakoś od biedy rozgrzeszę (może Drzymała wkrótce
dorzuci trochę argumentów), ale Gdańsk na liście organizatorów to lekka
pomyłka. Ostatnia delegacja UEFA zapezentowała podobne do moich wnioski.

Brak Krakowa i Łodzi ciągle nie przestaje mnie dziwić, choć polityczne
interpretacje tych a nie innych miast same się nasuwają.

Ale to moje zdanie, a rozumiem, że po dawnym zaangażowaniu Schetyny w
Śląsk takie obawy moga się pojawiać i się pojawiają.


Zgadzam się. Jeśli ZL zatrzyma większość składu, to powinni wrócić do
pierwszej ligi w tempie najszybszym możliwym, skoro dziś w pierwszej
lidze należą do niewielu klubów, które coś tam na boisku prezentują.

Po wczorajszym trochę zwątpiłem. Ale poczekamy - zobaczymy :-)

Cóż, ja trochę też. Ale rozumiem ich brak motywacji i silną motywację
Legii.

Tu zgoda - rzeczywiście motywacja obu zespołów była bardzo odmienna z
oczywistych powodów. I patrząc na styl, w jakim Zagłębie przegrało -
chyba własnie motywacja była kluczowa. Bo przecież nie zapomnieli jak się
w piłke gra, ani się Legii nie przestraszyli.

No nic innego mi do głowy nie przychodzi, żeby wytłumaczyć to nagłe
załamanie formy.




Cavallino

Posted: 18 Mar 2008 21:32:45





A skąd Ci się tutaj Śrem wziął?

Rodzina żony :-)

A ile lat ma żona?
Bo w Śremie mam całkiem sporą rodzinę. ;-)





AJK

Posted: 19 Mar 2008 08:57:45



18-03-2008 o godz. 21:20 CGC napisał:

OK. - to rzeczywiscie jest problem. Ale nie myślałem o sytuacji
konfliktu, tylko o sytuacji w której KGHM wycofuje się (lub ogranicza)
spokojnie, a miasto przejmuje (lub uzupełnia) sponsoring klubu.

Gdyby do czegoś takiego doszło, to i tak miast robiłoby to w jakimś sensie
pieniędzmi KGHM, np. swoim udziałem w płaconym przez spółkę VAT, CIT,
podatku gruntowym, odszkodowaniami za szkody górnicze itd.

Zgadza się - dokładnie o to mi chodziło. Z tym że to już byłoby bez
żadnych podtekstów, niuansów, czyste i legalne dla każdego. A że
pieniądze do kasy miejskiej trafiałyby pośrednio z KGHM, w formie
podatków itp.? No, gdzieś przecież te podatki muszą płacić, skądś miasto
swój budżet bierze, nie z tej firmy to z innej.
W każdym razie Lubin - przynajmniej teoretycznie :-) - w razie czego jest
w stanie przejąć finansowanie klubu przynajmniej na jakiś czas, a to
dobrze rokuje, bo się klub nie musi bać, że zależy tylko i wyłącznie od
kaprysu sponsora.


W przypadku takiej imprezy jak Euro nie mieszałbym tego. To mimo
wszystko jest jednak wydawanie pieniędzy na imprezę. Kluby takie czy
inne sa tu tylko przy okazji.

300+ mln po na budowę stadionu w mieście, gdzie nie ma nawet
pierwszoligowej drużyny, żeby tam zagrać 2 lub 3 mecze Euro? Piszę to
z ciężkim sercem, jako wrocławianin, ale to trochę lipa. Też chętnie
przyjąłbym w najem niemal nie śmiganą willę od Skarbu Państwa jeśli
kosztem byłoby tylko wpuszczenie tam jakiejś ekipy na miesiąc.

Pierwszoligowa drużyna ma szansę niedługo być, a stadion będzie służył
także reprezentacji. Zresztą wolę pakowanie pieniędzy w poważny stadion
we Wrocławiu niż w Łodzi, która ma dwie drużyny pierwszoligowe. Czy na
przykład w Białymstoku. Na razie przynajmniej, na etapie pierwszych
porządnych stadionów. Nie mam nic do Białegostoku czy Łodzi, ale Wrocław
wydaje mi się sensowniejszy. Zresztą gdzieś grać to Euro trzeba trzeba.
Tak wiem - Chorzów i Stadion Ślaski. No, to jest wyjście. Jako zamiennik
dla jednego miasta, a co z resztą?


Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-))

Mam raczej na myśli, że jeśliby poważnie potraktować postulat Schetyny
wraz z całym dobrodziejstwem jego konsekwencji, to powinniśmy
zrezygnować z imprez typu Euro do czasu, aż prywatny kapitał wybuduje
odpowiednią infrastrukturę.

Czyli na święte nigdy, bo prywatny kapitał nie wybuduje odpowiedniej na
taką imprezę infrastruktury bez państwowej pomocy. Ile czasu wlecze się
rozbudowa stadionu Wisły i to Wisły, która od lat grała w pucharach
międzynarodowych i stadionu potrzebowała na gwałt? I ile wpompowano tam
pieniędzy państwowych, miejskich? Jak długo wlecze się stadion Legii? A
przecież mówimy o stadionach na miarę klubów, nie międzynarodowych
gigantach.
Prywatna inicjatywa będzie budować infrastrukturę na miarę swoich
potrzeb. Nie będzie się bawić - a skoro rozmawiamy teoretycznie, to
raczek: nie bawiłaby się w działania typu "Zbudujemy na 30 tysięcy, bo
może kiedyś Polska będzie się starać o Euro, a może nie, a może nawet
dostanie, choć nie na pewno, więc na wszelki wypadek wywalmy
kilkadziesiąt milionów". Czyli moglibyśmy liczyć najwyżej na coś między
Lechem, Wisłą a Koroną. Gdyby nie decyzja o Euro - i stadion Wisły byłby
pewnie mniejszy niż teraz jest w planach i nowy obiekt Cracovii planowano
by pewnie skromniej, i o stadionie w Gdańsku nikt by nie myślał, i
Narodowy w stolicy mieliłby się jeszcze z dziesięć lat, itd. itp. Euro -
paradoksalnie - jest szansą dla polskich klubów (czy szerzej - polskiej
piłki), żeby zbudować coś więcej niż obiekty, które teraz ewentualnie
byłyby na granicy norm europejskich, ale za 2-5 lat już by certyfikatu na
imprezę typu Euro nie dostały, a być może i z pucharami byłyby problemy.
Mamy okazję doskoczyć, więc doskakujmy. Bo czekanie aż nas będzie stać
finansowo i infrastrukturowo... Możemy długo poczekać.


ale po pierwsze to średnio rozsądne, a po drugie - i tak byłyby głosy
sprzeciwu, czemu to maisto a nie inne.

Wrocław po znajomości ;-) jakoś od biedy rozgrzeszę (może Drzymała
wkrótce dorzuci trochę argumentów), ale Gdańsk na liście organizatorów
to lekka pomyłka. Ostatnia delegacja UEFA zapezentowała podobne do
moich wnioski.
Brak Krakowa i Łodzi ciągle nie przestaje mnie dziwić, choć polityczne
interpretacje tych a nie innych miast same się nasuwają.

Gdańsk lubię bardziej niż Wrocław, ale tu się z Tobą zgodzę. Obecność
Gdańska jest chyba efektem ponadpartyjnych znajomości i takiego typowego
rozdzielnika regionalnego pt. "Piękna nasza Polska cała". Bo na pewno nie
efektów ciężkiej, wytężonej pracy na piłkarskiej niwie w ostatnich
latach.
Brak Krakowa obiektywnie dziwi bardzo, ale subiektywnie jednak cieszy
(kiedyś już wyjaśniałem, czemu jestem takim wrednym zaprzańcem :-))




AJK

Posted: 19 Mar 2008 08:58:11



18-03-2008 o godz. 22:32 Cavallino napisał:

A skąd Ci się tutaj Śrem wziął?

Rodzina żony :-)

A ile lat ma żona?

Tyle samo, co ja i chyba nie myślisz, że będę kobietę publicznie
demaskował :-)

Bo w Śremie mam całkiem sporą rodzinę. ;-)

Oj, bo się zaraz skończy jak w starym dowcipie:
"- Tato?
- Jacuś?"
:-)




Cavallino

Posted: 19 Mar 2008 09:41:35





A ile lat ma żona?

Tyle samo, co ja i

A Ty ile?

chyba nie myślisz, że będę kobietę publicznie
demaskował :-)

To wal na priva - oczywiście wycinając co trzeba z adresu.


Bo w Śremie mam całkiem sporą rodzinę. ;-)

Oj, bo się zaraz skończy jak w starym dowcipie:
"- Tato?
- Jacuś?"
:-)

No do tego zmierzałem. ;-)





CGC

Posted: 19 Mar 2008 16:20:33




Gdyby do czegoś takiego doszło, to i tak miast robiłoby to w jakimś sensie
pieniędzmi KGHM, np. swoim udziałem w płaconym przez spółkę VAT, CIT,
podatku gruntowym, odszkodowaniami za szkody górnicze itd.

Zgadza się - dokładnie o to mi chodziło. Z tym że to już byłoby bez
żadnych podtekstów, niuansów, czyste i legalne dla każdego. A że

Eeeee? Jak widzę, dla każdego co innego jest bez podtekstów, niuansów,
czyste i legalne. Zważywszy na lokalne realia, w rodzaju choćby ostatniej
wojny między Prezydentem Miasta i Radą Miasta z zakładnikiem tej ostatniej
w postaci stadionu Zagłębia Lubin, może i lepiej jest tak, jak jest.

100% akcji klubu należy do Spółki, Spółkę kontroluje jedna ekipa polityczna
więc całość na ogół jakoś gra. Jeśli natomiast miasto kontrolują polityczni
przeciwnicy tych, którzy kontrolują Spółkę, to walka polityczna mogłaby się
przenieść do klubu.

pieniądze do kasy miejskiej trafiałyby pośrednio z KGHM, w formie
podatków itp.? No, gdzieś przecież te podatki muszą płacić, skądś miasto
swój budżet bierze, nie z tej firmy to z innej.
W każdym razie Lubin - przynajmniej teoretycznie :-) - w razie czego jest
w stanie przejąć finansowanie klubu przynajmniej na jakiś czas, a to
dobrze rokuje, bo się klub nie musi bać, że zależy tylko i wyłącznie od
kaprysu sponsora.

Nie wiem, jak z tym jest.

W przypadku takiej imprezy jak Euro nie mieszałbym tego. To mimo
wszystko jest jednak wydawanie pieniędzy na imprezę. Kluby takie czy
inne sa tu tylko przy okazji.

300+ mln po na budowę stadionu w mieście, gdzie nie ma nawet
pierwszoligowej drużyny, żeby tam zagrać 2 lub 3 mecze Euro? Piszę to
z ciężkim sercem, jako wrocławianin, ale to trochę lipa. Też chętnie
przyjąłbym w najem niemal nie śmiganą willę od Skarbu Państwa jeśli
kosztem byłoby tylko wpuszczenie tam jakiejś ekipy na miesiąc.

Pierwszoligowa drużyna ma szansę niedługo być, a stadion będzie służył
także reprezentacji.

Która to reprezentacja teraz na Śląskim potrafi zagrać trzy razy w roku, a
jak do dyspozycji będą wypasione stadiony w całym kraju i każde miasto
będzie chciało być nawiedzone przez reprezentację, nie mówiąc już o
Narodowym, dla którego goszczenie reprezentacji będzie całym sensem jego
egzystencji, to trzeba będzie baaaaaardzo dużo towarzyskich wymyślić, żeby
Gdańsk choćby dwa razy do roku dostąpił tego zaszczytu. Albo bardzo usilnie
lobbować (obecna konfiguracja parlamentarna tego typu lobbingowi nawet
sprzyja).

No chyba że mecze typu gwiazdy OE vs zagraniczne gwiazdy OE staną się
regularnymi rozgrywkami, jak Puchar Polski.

Zresztą wolę pakowanie pieniędzy w poważny stadion
we Wrocławiu niż w Łodzi, która ma dwie drużyny pierwszoligowe.

Ja też. :-) W moim przypadku motywy są oczywiste, ale Twoich nie znam.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to potencjalna konfliktogenność tych
dwóch drużyn pierwszoligowych -- jedna dostałaby kasę na stadion, a druga
nie.

Plusy Wrocławia to jego duża zdolność inwestycyjna, która jest m.in.
efektem dość nietypowego w tym kraju politycznego konsensusu (który jednak
ciągle trzeszczy w szwach i w końcu może pęknąć). Wrocław ma dostęp do
najdłuższej autostrady w kraju, która jest obecnie podłączana do Niemiec i
raczej na 100% zostanie podłączona przed Euro (został mały kawałek i prace
budowlane trwają już teraz). Gorzej jest z drugim końcem A4, bez którego
dojazd do Ukrainy będzie mocno utrudniony. O ile jednak chcemy tę imprezę z
Ukrainą zorganizować, to A4 i tak trzeba dokończyć przed Euro.

Premiuje to te miasta, które przy A4 leżą. A więc Wrocław, Aglomerację
Śląską oraz Kraków.

Skoro jest Poznań i Warszawa, to z logistycznego punktu widzenia aż się
prosi dorzucić tę Łódź, bo jest po drodze (w dużej części już wybudowanej).

Ponieważ ciągle mamy KRETYŃSKĄ ustawę o zamówieniach publicznych, to w
pozostałych nam 4 latach ciężko będzie zmieścić takie logistyczne "skoki w
bok" jak ten do Gdańska. Z całym szacunkiem dla tego skądinąd pięknego
miasta.

Czy na
przykład w Białymstoku. Na razie przynajmniej, na etapie pierwszych
porządnych stadionów. Nie mam nic do Białegostoku czy Łodzi, ale Wrocław
wydaje mi się sensowniejszy. Zresztą gdzieś grać to Euro trzeba trzeba.
Tak wiem - Chorzów i Stadion Ślaski. No, to jest wyjście. Jako zamiennik
dla jednego miasta, a co z resztą?

Śląski to jednak dość przestarzały obiekt, więc też wolałbym go potraktować
jako ostateczność.

Jasne, ze można by zbudować nowe stadiony w Pcimiu czy
Śremie (z całą sympatią dla :-))

Mam raczej na myśli, że jeśliby poważnie potraktować postulat Schetyny
wraz z całym dobrodziejstwem jego konsekwencji, to powinniśmy
zrezygnować z imprez typu Euro do czasu, aż prywatny kapitał wybuduje
odpowiednią infrastrukturę.

Czyli na święte nigdy, bo prywatny kapitał nie wybuduje odpowiedniej na
taką imprezę infrastruktury bez państwowej pomocy. Ile czasu wlecze się
rozbudowa stadionu Wisły i to Wisły, która od lat grała w pucharach
międzynarodowych i stadionu potrzebowała na gwałt? I ile wpompowano tam
pieniędzy państwowych, miejskich? Jak długo wlecze się stadion Legii? A
przecież mówimy o stadionach na miarę klubów, nie międzynarodowych
gigantach.

Mimo moich dość liberalnych poglądów gospodarczych ciężko się nie zgodzić.
Ja osobiście nie krytykuję faktu wykorzystywania środków publicznych do
budowania stadionów. Szlag mnie tylko trafia, jak Wybiórcza a za nią szereg
innych gazet (ostatnio Polityka), zadaje głośno pytanie, czy piłka powinna
być sponsorowana ze środków publicznych, a przykładem #1 jest budowa
stadionu Zagłębia Lubin, na którą KGHM przekazał marne 100 mln. KGHM,
spółka w 60% należąca do prywatnych inwestorów, zainwestowała w swoje
spółki zależne (jedna buduje stadion dla drugiej) 100 baniek i to jest
wielka granda, a narodowa ściepa ze stuprocentowo publicznych środków na
taki sam cel w wielokrotnie większej wysokości grandą nie jest.

Prywatna inicjatywa będzie budować infrastrukturę na miarę swoich
potrzeb. Nie będzie się bawić - a skoro rozmawiamy teoretycznie, to
raczek: nie bawiłaby się w działania typu "Zbudujemy na 30 tysięcy, bo
może kiedyś Polska będzie się starać o Euro, a może nie, a może nawet
dostanie, choć nie na pewno, więc na wszelki wypadek wywalmy
kilkadziesiąt milionów". Czyli moglibyśmy liczyć najwyżej na coś między
Lechem, Wisłą a Koroną.

Prywatny inwestor przede wszystkim nie wybudowałby Narodowego, który
zapowiada się na finansową porażkę. Nawet gdyby dostał wyłączność na mecze
reprezentacji, ciężko go będzie utrzymać.

Gdyby nie decyzja o Euro - i stadion Wisły byłby
pewnie mniejszy niż teraz jest w planach i nowy obiekt Cracovii planowano
by pewnie skromniej, i o stadionie w Gdańsku nikt by nie myślał, i
Narodowy w stolicy mieliłby się jeszcze z dziesięć lat, itd. itp. Euro -
paradoksalnie - jest szansą dla polskich klubów (czy szerzej - polskiej
piłki), żeby zbudować coś więcej niż obiekty, które teraz ewentualnie
byłyby na granicy norm europejskich, ale za 2-5 lat już by certyfikatu na
imprezę typu Euro nie dostały, a być może i z pucharami byłyby problemy.
Mamy okazję doskoczyć, więc doskakujmy. Bo czekanie aż nas będzie stać
finansowo i infrastrukturowo... Możemy długo poczekać.

Prawda.

ale po pierwsze to średnio rozsądne, a po drugie - i tak byłyby głosy
sprzeciwu, czemu to maisto a nie inne.

Wrocław po znajomości ;-) jakoś od biedy rozgrzeszę (może Drzymała
wkrótce dorzuci trochę argumentów), ale Gdańsk na liście organizatorów
to lekka pomyłka. Ostatnia delegacja UEFA zapezentowała podobne do
moich wnioski.
Brak Krakowa i Łodzi ciągle nie przestaje mnie dziwić, choć polityczne
interpretacje tych a nie innych miast same się nasuwają.

Gdańsk lubię bardziej niż Wrocław, ale tu się z Tobą zgodzę. Obecność
Gdańska jest chyba efektem ponadpartyjnych znajomości i takiego typowego
rozdzielnika regionalnego pt. "Piękna nasza Polska cała". Bo na pewno nie
efektów ciężkiej, wytężonej pracy na piłkarskiej niwie w ostatnich
latach.
Brak Krakowa obiektywnie dziwi bardzo, ale subiektywnie jednak cieszy
(kiedyś już wyjaśniałem, czemu jestem takim wrednym zaprzańcem :-))

:)




CGC

Posted: 19 Mar 2008 16:42:48




Wiem, ale od czegoś trzeba zacząć, a na razie to jeszcze żadna kariera -
Pietryszyn pracuje na nią teraz, w klubie. Jeśli priorytetem będzie dla
niego wyłącznie polityka, to chyba mu się ta kariera szybko skończy - i
klubowa, i polityczna. Jeśli będzie ją rozsądnie budował na klubie -
nawet w szeregach PiS (czy innej partii z prawej strony) czy w luźnych z
nim związkach, ale bez durnego fanatyzmu - moim zdaniem ma szanse
wyrosnąć na kogoś w rodzaju Schetyny (pod względem wpływów) czy nawet
Dutkiewicza (pod względem popularności).

Wiadomość z ostatniej chwili: Pietryszyn wyleciał z Zagłębia Lubin.




AJK

Posted: 20 Mar 2008 08:10:10



19-03-2008 o godz. 17:42 CGC napisał:

Wiem, ale od czegoś trzeba zacząć, a na razie to jeszcze żadna kariera
- Pietryszyn pracuje na nią teraz, w klubie. Jeśli priorytetem będzie
dla niego wyłącznie polityka, to chyba mu się ta kariera szybko
skończy - i klubowa, i polityczna. Jeśli będzie ją rozsądnie budował
na klubie - nawet w szeregach PiS (czy innej partii z prawej strony)
czy w luźnych z nim związkach, ale bez durnego fanatyzmu - moim
zdaniem ma szanse wyrosnąć na kogoś w rodzaju Schetyny (pod względem
wpływów) czy nawet Dutkiewicza (pod względem popularności).

Wiadomość z ostatniej chwili: Pietryszyn wyleciał z Zagłębia Lubin.

Hmm... Dziwna passa ostatnio. Rozmawialiśmy o Jabłońskim - wyleciał,
rozmawialiśmy o Pietryszynie - wyleciał...
Może pogadamy o Listkiewiczu? :-)




AJK

Posted: 20 Mar 2008 08:11:29



19-03-2008 o godz. 17:20 CGC napisał:

Gdyby do czegoś takiego doszło, to i tak miast robiłoby to w jakimś
sensie pieniędzmi KGHM, np. swoim udziałem w płaconym przez spółkę
VAT, CIT, podatku gruntowym, odszkodowaniami za szkody górnicze itd.

Zgadza się - dokładnie o to mi chodziło. Z tym że to już byłoby bez
żadnych podtekstów, niuansów, czyste i legalne dla każdego. A że

Eeeee? Jak widzę, dla każdego co innego jest bez podtekstów, niuansów,
czyste i legalne. Zważywszy na lokalne realia, w rodzaju choćby
ostatniej wojny między Prezydentem Miasta i Radą Miasta z zakładnikiem
tej ostatniej w postaci stadionu Zagłębia Lubin, może i lepiej jest
tak, jak jest.

100% akcji klubu należy do Spółki, Spółkę kontroluje jedna ekipa
polityczna więc całość na ogół jakoś gra. Jeśli natomiast miasto
kontrolują polityczni przeciwnicy tych, którzy kontrolują Spółkę, to
walka polityczna mogłaby się przenieść do klubu.

No, aż tak dobrze realiów Lubina nie znam ("aż tak dobrze"... wcale nie
znam :-)), więc tu muszę zdać się na Twoją opinię.


W przypadku takiej imprezy jak Euro nie mieszałbym tego. To mimo
wszystko jest jednak wydawanie pieniędzy na imprezę. Kluby takie
czy inne sa tu tylko przy okazji.

300+ mln po na budowę stadionu w mieście, gdzie nie ma nawet
pierwszoligowej drużyny, żeby tam zagrać 2 lub 3 mecze Euro? Piszę
to z ciężkim sercem, jako wrocławianin, ale to trochę lipa. Też
chętnie przyjąłbym w najem niemal nie śmiganą willę od Skarbu
Państwa jeśli kosztem byłoby tylko wpuszczenie tam jakiejś ekipy na
miesiąc.

Pierwszoligowa drużyna ma szansę niedługo być, a stadion będzie służył
także reprezentacji.

Która to reprezentacja teraz na Śląskim potrafi zagrać trzy razy w
roku, a jak do dyspozycji będą wypasione stadiony w całym kraju i
każde miasto będzie chciało być nawiedzone przez reprezentację, nie
mówiąc już o Narodowym, dla którego goszczenie reprezentacji będzie
całym sensem jego egzystencji, to trzeba będzie baaaaaardzo dużo
towarzyskich wymyślić, żeby Gdańsk choćby dwa razy do roku dostąpił
tego zaszczytu. Albo bardzo usilnie lobbować (obecna konfiguracja
parlamentarna tego typu lobbingowi nawet sprzyja).


"Wypasione stadiony w całym kraju" nawet w kontekście przygotowań do Euro
brzmią bardzo wesoło :-) Bo ewentualne będzie co? Kraków (być może razy
2), Poznań, Wrocław, Gdańsk, Warszawa, Chorzów. Plus Kielce. I cholera
wie, czy słowo "wypasione" będzie do nich pasować :-) Z czego Kielce
odpadają bo są małe i na zadu...uboczu, Chorzów - jeśli nie wejdzie do
Euro - do remontu/przebudowy. Na razie jednak nie wiadomo, czy te
wszystkie stadiony w ogóle powstaną, na razie jesteśmy na etapie
Chorzowa, Poznania, Krakowa, Kielc i Warszawy ze stadionem Legii. Każdy
stadion ponad ten stan ma sens. Nie będzie we Wrocławiu kadry co miesiąc?
To będzie liga. Może także puchary. A w wolnym czasie mogą tam grać
Stonesi albo Filharmońce Berlińskie :-)
Albo się tam zrobi dożynki.

Zresztą wolę pakowanie pieniędzy w poważny stadion
we Wrocławiu niż w Łodzi, która ma dwie drużyny pierwszoligowe.

Ja też. :-) W moim przypadku motywy są oczywiste, ale Twoich nie znam.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to potencjalna konfliktogenność tych
dwóch drużyn pierwszoligowych -- jedna dostałaby kasę na stadion, a
druga nie.

To też, ale poza tym moim zdaniem w Łodzi _na_razie_ wystarczy to, co
jest - piłka tam niziutko ostatnio stoi, a na mecze kadry mają blisko do
Warszawy. Wrocław ma potencjał gospodarczy i turystyczny, Wrocław ma
markę, Wrocław wart jest inwestycji w pierwszej turze. Takiego
dopełnienia "cywilizacyjnego" :-) Tym bardziej, że Wrocław - m.in. z
powodów, jak wyżej - jest w stanie udźwignąć część tej inwestycji i na
etapie budowy i potem, na etapie utrzymania obiektu. Postawić stadion
można wszędzie, ale co po postawieniu? Mecze kadry to jedno, mecze ligowe
też, ale na takim stadionie trzeba będzie umieć zarobić, trzeba go będzie
utrzymać itd. Nie wiem, czy Łódź byłaby w stanie (na razie ma spore
problemy z tym, co posiada). A konflikt wewnętrzny na pewno by w tym nie
pomógł, bo każdy ciągnąłby kasę w swoją stronę.
Nie znaczy to, oczywiście, że jestem przeciwny stadionowi w Łodzi. Niech
sobie mają na zdrowie. Ale kołdra jest krótka i jak wydawać to z sensem i
w kolejności. W kolejności sensu :-) Na razie wydaje mi się, że Wrocław
ma większy sens niż Łódź. W kontekście Euro - Gdańsk sens ma mizerny (ze
względów, o których pisałeś), ale gdyby trzeba ustawiać kolejkę miast -
też postawiłbym go przed Łodzią

(...)
Premiuje to te miasta, które przy A4 leżą. A więc Wrocław, Aglomerację
Śląską oraz Kraków.
Skoro jest Poznań i Warszawa, to z logistycznego punktu widzenia aż się
prosi dorzucić tę Łódź, bo jest po drodze (w dużej części już
wybudowanej).
Ponieważ ciągle mamy KRETYŃSKĄ ustawę o zamówieniach publicznych, to w
pozostałych nam 4 latach ciężko będzie zmieścić takie logistyczne
"skoki w bok" jak ten do Gdańska. Z całym szacunkiem dla tego skądinąd
pięknego miasta.

Najrozsądniejsza lista na Euro powinna zawierać Kraków (nie ma tu
sprzeczności - ja bym wolał nie, ale to ja-prywatny, nie muszę być
rozsądny :-) tu mówimy o realiach), bo stadion Wisły można szybko
dokończyć, a Cracovia zaczyna budowę swojego, więc byłby choćby obiekt
treningowy, Poznań (bo Lech jest już w trakcie rozbudowy i
unowowcześniania), Warszawa - bo stolica powinna mieć przywoity stadion,
obojętnie czy Legii czy narodowy i Wrocław właśnie. Śląski w rezerwie.

Czy na przykład w Białymstoku. Na razie przynajmniej, na etapie
pierwszych porządnych stadionów. Nie mam nic do Białegostoku czy
Łodzi, ale Wrocław wydaje mi się sensowniejszy. Zresztą gdzieś grać
to Euro trzeba trzeba. Tak wiem - Chorzów i Stadion Ślaski. No, to
jest wyjście. Jako zamiennik dla jednego miasta, a co z resztą?

Śląski to jednak dość przestarzały obiekt, więc też wolałbym go potraktować
jako ostateczność.

Im więcej stadionów powstanie, tym większa będzie szansa na
unowocześnienie Śląskiego, bo one przejmą jedo mecze na ten czas. Inna
sprawa, czy przy tych nowych stadionach (a jeszcze Górnik myśli o
rozbudowie) będzie sens pompować pieniądze w Śląski...

Mam raczej na myśli, że jeśliby poważnie potraktować postulat
Schetyny wraz z całym dobrodziejstwem jego konsekwencji, to
powinniśmy zrezygnować z imprez typu Euro do czasu, aż prywatny
kapitał wybuduje odpowiednią infrastrukturę.

Czyli na święte nigdy, bo prywatny kapitał nie wybuduje odpowiedniej
na taką imprezę infrastruktury bez państwowej pomocy. Ile czasu
wlecze się rozbudowa stadionu Wisły i to Wisły, która od lat grała w
pucharach międzynarodowych i stadionu potrzebowała na gwałt? I ile
wpompowano tam pieniędzy państwowych, miejskich? Jak długo wlecze się
stadion Legii? A przecież mówimy o stadionach na miarę klubów, nie
międzynarodowych gigantach.

Mimo moich dość liberalnych poglądów gospodarczych ciężko się nie
zgodzić. Ja osobiście nie krytykuję faktu wykorzystywania środków
publicznych do budowania stadionów. Szlag mnie tylko trafia, jak
Wybiórcza a za nią szereg innych gazet (ostatnio Polityka), zadaje
głośno pytanie, czy piłka powinna być sponsorowana ze środków
publicznych, a przykładem #1 jest budowa stadionu Zagłębia Lubin, na
którą KGHM przekazał marne 100 mln. KGHM, spółka w 60% należąca do
prywatnych inwestorów, zainwestowała w swoje spółki zależne (jedna
buduje stadion dla drugiej) 100 baniek i to jest wielka granda, a
narodowa ściepa ze stuprocentowo publicznych środków na taki sam cel w
wielokrotnie większej wysokości grandą nie jest.

Polityka, polityka... Ta duża, i ta mała. Zauważ, że choćby problem
finansowego zaangażowania publicznych pieniędzy w siatkówkę czy w inne
dyscypliny praktycznie nie istnieje. Zaangażowanie PGE w Skrę czy Azotów
w kędzierzyńską siatkę... Zaraz, tylko czy Azoty są państwowe?... nie
budzi takich emocji. Myślę, że bardziej tu chodzi o KGHM jako taki i
nieważne, co ta spółka zrobi, na co wyda pieniadze - od lat stanowi modny
i łatwy temat, zawsze znajdą się chętnie do jechania po niej jak po łysej
kobyle, nawet pod prąd faktom (czyli pomijając choćby strukturę
właśnościową). Pech spółki, która co wybory (a raczej - co okres po nich)
zostaje wmontowana w politykę, w której rządzący w danym momencie szukają
konfitur, a ci, którzy nie rządzą - wytykają im to głośno, przebierając
nogami w oczekiwaniu na swoją powyborczą kolej :-)





CGC

Posted: 20 Mar 2008 18:25:19



Pierwszoligowa drużyna ma szansę niedługo być, a stadion będzie służył
także reprezentacji.

Która to reprezentacja teraz na Śląskim potrafi zagrać trzy razy w
roku, a jak do dyspozycji będą wypasione stadiony w całym kraju i
każde miasto będzie chciało być nawiedzone przez reprezentację, nie
mówiąc już o Narodowym, dla którego goszczenie reprezentacji będzie
całym sensem jego egzystencji, to trzeba będzie baaaaaardzo dużo
towarzyskich wymyślić, żeby Gdańsk choćby dwa razy do roku dostąpił
tego zaszczytu. Albo bardzo usilnie lobbować (obecna konfiguracja
parlamentarna tego typu lobbingowi nawet sprzyja).


"Wypasione stadiony w całym kraju" nawet w kontekście przygotowań do Euro
brzmią bardzo wesoło :-) Bo ewentualne będzie co? Kraków (być może razy
2), Poznań, Wrocław, Gdańsk, Warszawa, Chorzów. Plus Kielce. I cholera
wie, czy słowo "wypasione" będzie do nich pasować :-) Z czego Kielce
odpadają bo są małe i na zadu...uboczu, Chorzów - jeśli nie wejdzie do
Euro - do remontu/przebudowy.

Wchodzimy na stronkę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_mecz%C3%B3w_reprezentacji_Polski_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej#Lata_2001.E2.80.932010

I widzimy, że reprezentacja w latach 2004-2007 grała 13-14 meczów rocznie,
z czego 5-7 w Polsce. Jeśli założymy, że będziemy mieli 6 stadionów godnych
reprezentacji i będą wykorzystywane rotacyjnie, to każdy będzie gościć
biało-czerwonych średnio raz do roku.

W dodatku liczba porządnych stadionów będzie rosła, a meczy reprezentacji
aż tak wiele nie przybędzie, więc te proporcje będą się raczej co rok
pogarszały.

Zakładam tu, że Narodowy nie byłby ani trochę preferowany. Gdyby był, a to
dość prawdopodobne, to uzasadnienie budowy wypasionego stadionu w Gdańsku
właśnie meczami reprezentacji, które wówczas mają szansę tam zaistnieć raz
na kilka lat robi się już wybitnie słabe.

Na razie jednak nie wiadomo, czy te
wszystkie stadiony w ogóle powstaną, na razie jesteśmy na etapie
Chorzowa, Poznania, Krakowa, Kielc i Warszawy ze stadionem Legii. Każdy
stadion ponad ten stan ma sens. Nie będzie we Wrocławiu kadry co miesiąc?
To będzie liga. Może także puchary. A w wolnym czasie mogą tam grać
Stonesi albo Filharmońce Berlińskie :-)
Albo się tam zrobi dożynki.

Akurat Filharmonia się we Wrocławiu buduje z wybitnie prawdziwego
zdarzenia. :) Z koncertami na stadionach, jak już tu kiedyś pisałem, nie
jest wcale tak fajnie i łatwo, kosztują niemało (m.in. murawa się niszczy),
a Stonesi na drzewach nie rosną (opłacalność imprezy na stadionie jest
tylko przy sporym zapełnieniu, a takowego nie da się zbyt często
uzyskiwać).

Wrocław to pół biedy, ale co będzie z Narodowym, jeśli Legia i Polonia będą
miały swoje obiekty? Kto to utrzyma? Kto będzie tam grać? Reprezentacja
cztery razy do roku, z czego dwa razy towarzyski? Dwa razy do roku jacyś
Stonesi?

Zresztą wolę pakowanie pieniędzy w poważny stadion
we Wrocławiu niż w Łodzi, która ma dwie drużyny pierwszoligowe.

Ja też. :-) W moim przypadku motywy są oczywiste, ale Twoich nie znam.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to potencjalna konfliktogenność tych
dwóch drużyn pierwszoligowych -- jedna dostałaby kasę na stadion, a
druga nie.

To też, ale poza tym moim zdaniem w Łodzi _na_razie_ wystarczy to, co
jest - piłka tam niziutko ostatnio stoi,

Akurat piłka obecnie stoi tam wyżej, niż we Wrocławiu. Oczywiście w
przyszłym sezonie chętnie wrócę do tego tematu. :

a na mecze kadry mają blisko do
Warszawy. Wrocław ma potencjał gospodarczy i turystyczny, Wrocław ma
markę, Wrocław wart jest inwestycji w pierwszej turze. Takiego
dopełnienia "cywilizacyjnego" :-) Tym bardziej, że Wrocław - m.in. z
powodów, jak wyżej - jest w stanie udźwignąć część tej inwestycji i na
etapie budowy i potem, na etapie utrzymania obiektu.

Fakt, to jedno z najmniej zadłużonych miast a budżet ma w 2008 roku drugi w
kraju, po Warszawie.

Postawić stadion
można wszędzie, ale co po postawieniu? Mecze kadry to jedno, mecze ligowe
też, ale na takim stadionie trzeba będzie umieć zarobić, trzeba go będzie
utrzymać itd. Nie wiem, czy Łódź byłaby w stanie (na razie ma spore
problemy z tym, co posiada). A konflikt wewnętrzny na pewno by w tym nie
pomógł, bo każdy ciągnąłby kasę w swoją stronę.
Nie znaczy to, oczywiście, że jestem przeciwny stadionowi w Łodzi. Niech
sobie mają na zdrowie. Ale kołdra jest krótka i jak wydawać to z sensem i
w kolejności. W kolejności sensu :-) Na razie wydaje mi się, że Wrocław
ma większy sens niż Łódź. W kontekście Euro - Gdańsk sens ma mizerny (ze
względów, o których pisałeś), ale gdyby trzeba ustawiać kolejkę miast -
też postawiłbym go przed Łodzią

Cóż, wchodzimy w DGCC.

(...)
Premiuje to te miasta, które przy A4 leżą. A więc Wrocław, Aglomerację
Śląską oraz Kraków.
Skoro jest Poznań i Warszawa, to z logistycznego punktu widzenia aż się
prosi dorzucić tę Łódź, bo jest po drodze (w dużej części już
wybudowanej).
Ponieważ ciągle mamy KRETYŃSKĄ ustawę o zamówieniach publicznych, to w
pozostałych nam 4 latach ciężko będzie zmieścić takie logistyczne
"skoki w bok" jak ten do Gdańska. Z całym szacunkiem dla tego skądinąd
pięknego miasta.

Najrozsądniejsza lista na Euro powinna zawierać Kraków (nie ma tu
sprzeczności - ja bym wolał nie, ale to ja-prywatny, nie muszę być
rozsądny :-) tu mówimy o realiach), bo stadion Wisły można szybko
dokończyć, a Cracovia zaczyna budowę swojego, więc byłby choćby obiekt
treningowy, Poznań (bo Lech jest już w trakcie rozbudowy i
unowowcześniania), Warszawa - bo stolica powinna mieć przywoity stadion,
obojętnie czy Legii czy narodowy i Wrocław właśnie. Śląski w rezerwie.

Pełna zgoda. Z tym, że wolałbym lepszy stadion dla Legii zamiast
Narodowego. Albo przenieść Legię na Narodowy, a na Łazienkowiskiej strzelić
jakieś centrum handlowe. Albo zostawić jako obiekt treningowy.




AJK

Posted: 21 Mar 2008 20:08:03



20-03-2008 o godz. 19:25 CGC napisał:

"Wypasione stadiony w całym kraju" nawet w kontekście przygotowań do
Euro brzmią bardzo wesoło :-) Bo ewentualne będzie co? Kraków (być
może razy 2), Poznań, Wrocław, Gdańsk, Warszawa, Chorzów. Plus
Kielce. I cholera wie, czy słowo "wypasione" będzie do nich pasować
:-) Z czego Kielce odpadają bo są małe i na zadu...uboczu, Chorzów -
jeśli nie wejdzie do Euro - do remontu/przebudowy.

Wchodzimy na stronkę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_mecz%C3%B3w_reprezentacji_Polski_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej#Lata_2001.E2.80.932010

I widzimy, że reprezentacja w latach 2004-2007 grała 13-14 meczów
rocznie, z czego 5-7 w Polsce. Jeśli założymy, że będziemy mieli 6
stadionów godnych reprezentacji i będą wykorzystywane rotacyjnie, to
każdy będzie gościć biało-czerwonych średnio raz do roku.

W dodatku liczba porządnych stadionów będzie rosła, a meczy
reprezentacji aż tak wiele nie przybędzie, więc te proporcje będą się
raczej co rok pogarszały.
Zakładam tu, że Narodowy nie byłby ani trochę preferowany. Gdyby był, a
to dość prawdopodobne, to uzasadnienie budowy wypasionego stadionu w
Gdańsku właśnie meczami reprezentacji, które wówczas mają szansę tam
zaistnieć raz na kilka lat robi się już wybitnie słabe.

Jeśli żadna trójmiejska drużyna nie grałaby w I lidze, to istotnie. W tym
momencie Gdańsk powinien raczej sam sobie szukać funduszy, a nie podpinać
się pod Euro, bo fundowanie sobie tak drogiej zabawki na dwa tygodnie...
Rozumiem budowanie stadionów, które będą potem żyły sportem na poziomie,
nie rozumiem budowania obiektów, które będą na dwa razy, a potem zarosną
trawą - jeden Stadion X-lecia wystarczy. Dlatego zgadzam się z tym, co
napisałeś o połączeniu Narodowego z Legią. Albo nawet z Legią i Polonią,
przy pozostawieniu im macierzystych obiektów jako wypasionych centrów
treningowych i sparingowych, z możliwością grania "mniejszych" spotkań.
Choć pewnie kibice obu drużyn zareagowaliby na ten pomysł świętym
oburzeniem, podobnie jak w Krakowie na niegdysiejszy pomysł
Majchrowskiego budowy wypasionego stadionu miejskiego (inna sprawa, czy
ktokolwiek brał pomysły Majchrowskiego na poważnie i realnie :-))





Cavallino

Posted: 17 Mar 2009 11:52:08




Jeszcze w piątek
mogłem się emocjonować, co też czyniłem - w niedzielę rano już było
wiadomo, że choćby Górnik grał w ośmiu i na czworakach - Lech nie wygra,
natomiast Piast - i owszem. Dzięki czemu znajomy zdążył jeszcze w
niedzielę zarobić na bardzo dobrego whiskacza.

Sugerujesz zmowy czy kupczenie?
Pociągnij temat jeśli coś wiesz.





Mane

Posted: 18 Mar 2009 13:27:30



Troche OT

Obejrzalem 3 programy z weekendu

Liga Plus Ekstra (C+)
Nasza Pilka (N)
Cafefutbol (PC)

I w kazdym programie P.Swierczewski, i jego zale, teraz boje sie
otworzyc lodowki :)




AJK

Posted: 18 Mar 2009 17:59:27



18-03-2009 o godz. 14:27 Mane napisał:

Troche OT

Obejrzalem 3 programy z weekendu

Liga Plus Ekstra (C+)
Nasza Pilka (N)
Cafefutbol (PC)

I w kazdym programie P.Swierczewski, i jego zale, teraz boje sie
otworzyc lodowki :)

Nic tak nie ożywia programu jak jakieś skandalik, a Świerczewski przed tą
kolejką nieźle się pod tym wzgledem zapowiadał (wyszło - co wyszło).

Zresztą to nazwisko ma tradycje we "wszędobylskości" - teraz Piotr,
kiedyś Karol... :-)




AJK

Posted: 15 Mar 2010 20:41:16



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.


Odra Wodzisław - Piast Gliwice 2:0

Mięciutki okazał się Piast - jedno uderzenie i praktycznie było po meczu.
Zero pomysłu, 50% chaosu, 50% strachu. Grał coś Gamla, grał Szary,
starał się Olszar, chwilami (dwiema) próbował Paluchowski. Reszta
plątała się po boisku, a Glik z Matuszkiem zagrali jak Sarasate na
werbelkach, tylko bez werbelków. Reszta równie niepewnie, a Smektała
znowu źle. Poza jednym momentem, który tylko podkreślał resztę. Odra
grała swoje: Bueno strzelił i poczuł się zwolniony z obowiązku dobrej...
z obowiązku jakiejkolwiek gry, Cantoro harował w defensywie, ale w
ofensywie paścił i maścił, Velicky zagrał świetny mecz i nawet Lukšik
rozkręcał się z minuty na minutę. Dymkowski nierówno, ale na plus,
bardzo dobrze Brasilia i Kolendowicz, a Onyszko momentami bardzo się
nudził.


Cracovia - Korona Kielce 3:0

Mecz cienki bardzo i rozstrzygnięty w końcówce pierwszej połowy. Pierwsza
bramka ładna, druga śmieszna, a trzecia była jak to się mówi "logiczną
konsekwencją". Korona przegrała zasłużenie - nawet, kiedy w pierwszej
połowie była teoretycznie lepsza, grała piłkę pierwszoligową. Czemu nie
gra Tataj - mogę ewentualnie zrozumieć, ale czemu gra Gajtkowski - tego
od parunastu miesięcy zrozumieć nie umiem. Merda zrobił swoje, Polczak w
pomocy jest zdecydowanie lepszy od Polczaka w obronie, a Wasiluk w
obronie jest tak samo zły jak Wasiluk w... w obronie, Klich zagrał
znakomicie, Pawlusiński miał świetną pierwszą połowę (i starczyło), a
Matusiak - mimo bramek i asysty - nie przekonał mnie za bardzo. Korona
źle. Cała, bez wyjątku.
Meczową "Cherry on the top" stała się bijatyka Pawlusińskiego z
Vukoviciem. Vuković, przechodząc po meczu koło czekającego na wywiad
Pawlusińskiego klepnął/trzepnął (zeznania są podzielone) go w plecy,
Pawlusiński włączył wiąchę, a wtedy Vuković rzucił się na niego i chciał
mu zdjąć twarz z twarzy. Ciąg dalszy zapewne nastąpi.


Polonia Warszawa - Ruch Chorzów 1:1

Najpierw nie potrafili wygrać z Zagłębiem Lubin, teraz nie potrafili
wygrać z Polonią Warszawa, a przed nimi Legia, Lech, GKS Bełchatów,
Śląsk Wrocław, Cracovia, Jagiellonia... z zespołów słabszych tylko
Korona Kielce. I coś mi się zdaje, że Ruch - tym bardziej, że bez
Niedzielana - zwolni, a następnie ugrzęźnie. Mogli dogonić Wisłę i iść
dalej w "gazie", "na wariata", ale jak nie to nie. Przecież nie każdy
musi grać w pucharach. Polonia znowu grała piłkę przaśną i nudną, a
jeśli się starała, to i tak ze starań nic nie wychodziło. Na deser
Bakero zdjął dwóch najlepszych zawodników Polonii: Mierzejewskiego i
Gołębiewskiego - i było po herbacie. Nuda. Remis. Nuda bardziej.


Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:2

No, wreszcie coś się działo na boisku. Nie żeby od razu dużo. Coś. Były
akcje, były strzały, były parady, była frustracja Sotirovicia, który
zagrał naprawdę znakomite spotkanie, ale czy podawał, czy strzelał -
Kapsa prawie zawsze był tam, gdzie powinien. Gdyby oba zespoły utrzymały
te formę - końcówka ligi w środku tabeli wcale nie musiałaby być nudna.
W Ślasku, poza wspomnianym Sotiroviciem, na pochwały zasłużyli Ćwielong
i Madej, Mila grał przeciętnie, Kelemen lepiej niż dotychczas, a o
obronie lepiej nie wspominać. W Lechii lewa strona Kaczmarek-Mysona
znowu była groźna, z prawej szalał Dawidowski, Lukjanovs znowu strzelił
bramkę bez użycia Łabędzkiego, a Laizans czasem grał tak właśnie. Karny
na Dawidowskim dęty i naciągany jak spodenki tegoż.


Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:2

Z gry - remis. Ale w pewnym momencie Szmatiukowi padło na szare i było
pozamiatane. Mecz nienajcudowniejszy, ale na lekką poobiednią rozgrzewkę
przed meczem GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań - jak znalazł. Zagłębie
grało mądrzej, obudził się Micanski, Ekwueme harował na środku, Traore,
mam nadzieję, szybko zmieni klub na lepszy, a Hanzel wpieprzał
rozkojarzeniem. Coraz lepiej gra Isailović i widać, że obrona czuje się
przy nim coraz pewniej. Arka zagrała swoje, zabrakło odrobiny szczęścia
czyli centymetrów, o które piłka mijała słupek czy o które uciekała
Budzińskiemu. Tshibamba widać, że ma swój styl, tym razem o wiele lepiej
(choć pechowiej także) zagrał Trytko, reszta na swoim poziomie, ale to
nie jest komplement, tylko stwierdzenie faktu. Bledzewski znowu
niepewnie. Najfajniejszy był żywy kibic, który co 5-10 minut włączał się
z potężnym: "HEEEEEEEEEEEJ!" A płuca miał jak mały Cygan nogę i bas iście
cerkiewny...


Bramka kolejki
Nominowani:
Marek Bażik - gol na 1:0 w meczu Polonia Bytom - Legia Warszawa
Robert Dymkowski - gol na 2:0 w meczu Odra Wodzisław - Piast Gliwice
Siergiej Kriwiec - gol na 0:1 w meczu GKS Bełchatów - Lech Poznań
Radosław Matusiak - gol na 1:0 w meczu Cracovia - Korona Kielce

Wygrywa
"za ofiarność i odwagę"
Siergiej Oczywiście Kriwiec
(a tuż za nim pozakonkursowe plecy Matusiaka :-))


Co poza tym?...

Poza tym poodwoływano mecze lig niższych, albowiem boiska chlupotały
złowrogo, a bloby tamtejsze odgrażały się, że niech no tylko ktoś tu
wejdzie z butami, to się go zeżre... Grano więc na boiskach sztucznych -
tu sparing, tam sparing, a na Suchych Stawach Rybitwy przegrały mecz
Pucharu Polski ze Słomniczanką po rzutach karnych. Podwójnie po rzutach
karnych, bo Słomniczanka w 90 minucie dostała rzut karny po którym
wyrównała na 3:3. a potem jeszcze wygrała serię karnych "dogrywkowych".
Oldboje Wisły wygrali ligę krakowską, oldboje Małopolski (też w
większości Wisła) wygrali XX Mistrzostwa Polski, Sandecja kupiła sobie
Paragwajczyka, a w Wawelu wiosną zagra Mrowiec, ale nie ten z Arki,
tylko ten z Armatury :-) Smutną, choć niekoniecznie nową wiadomością
jest ta o nieprzystąpieniu Hutnika Kraków do rozgrywek III ligi. Po
rundzie jesiennej Hutnik miał 8 punktów przewagi w kieszeni i niemal
pewny awans. Szkoda. Oczywiście, winne są obiektywne trudności.
Wyłącznie.




CGC

Posted: 16 Mar 2010 20:27:39



Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:2

Z gry - remis. Ale w pewnym momencie Szmatiukowi padło na szare i było
pozamiatane. Mecz nienajcudowniejszy, ale na lekką poobiednią rozgrzewkę

Nienajcudowniejszy? :-) Jak można nie zachwycać się tymi podaniami do
swoich wyimaginowanych przyjaciół? Tą przemyślną reklamą zawodu pod tytułem
"każdy może być piłkarzem, spójrz na nas"?

Wprawdzie największy pokaz techniki miał miejsce, jak masażysta wyciągnął
iPhona, ale przecież ważne, że się starali!

Patrzyło się na to ciężko, oj ciężko, a złośliwe komentarze do
przewidywanych tłumaczeń sztuczną murawą same układały się w głowie. Przy
odrobinie pecha wynik mógł równie dobrze być taki sam, ale w drugą stronę.

Faulu na Hanzelu mógł sędzia nie odgwizdać (nie takich się nie odgwizdywało
w rundzie jesiennej), rękę Reiny -- wręcz przeciwnie. Tu nawet zbyt mocno
nie można by się czepiać, bo na dwoje babka wróżyła; ruch ręką był
ewidentny, a czy on był "świadomy i celowy" jak mówi regulamin to już
kwestia do swobodnej interpretacji.

przed meczem GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań - jak znalazł. Zagłębie
grało mądrzej, obudził się Micanski,

Co ciekawe, w dwie kolejki Mican wszedł na trzecie miejsce w klasyfikacji
strzelców (ex aequo z czterema innymi grajkami). Odejście Smudy podziałało
na niego jak jakiś eliksir.

Ekwueme harował na środku, Traore,
mam nadzieję, szybko zmieni klub na lepszy,

Traore zrobił swoje, Traore może odejść? Niech najpierw zrobi swoje, a
potem się zobaczy. ;-)

a Hanzel wpieprzał rozkojarzeniem.

Żeby tylko tym. Trafia się gościowi wejście smoka raz na sezon, a potem
ostrzeliwuje do wakacji trybuny. To nie pierwszy taki przypadek.

Coraz lepiej gra Isailović i widać, że obrona czuje się

A kiedyś grał źle? Z Piastem miał może ze dwie niepewne interwencje, ale to
raczej były reakcje na zaskakujące interwencje obrońców.




Cavallino

Posted: 16 Mar 2010 20:32:04




Co ciekawe, w dwie kolejki Mican wszedł na trzecie miejsce w klasyfikacji
strzelców (ex aequo z czterema innymi grajkami). Odejście Smudy podziałało
na niego jak jakiś eliksir.

Nie pierwszy raz.
Zresztą to na wielu tak działa.
Casus Peszki jest wystarczająco wymowny.





AJK

Posted: 19 Mar 2010 12:56:37



16-03-2010 o godz. 21:27 CGC napisał:

Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:2

Z gry - remis. Ale w pewnym momencie Szmatiukowi padło na szare i było
pozamiatane. Mecz nienajcudowniejszy, ale na lekką poobiednią rozgrzewkę

Nienajcudowniejszy? :-) Jak można nie zachwycać się tymi podaniami do
swoich wyimaginowanych przyjaciół? Tą przemyślną reklamą zawodu pod tytułem
"każdy może być piłkarzem, spójrz na nas"?

Wprawdzie największy pokaz techniki miał miejsce, jak masażysta wyciągnął
iPhona, ale przecież ważne, że się starali!

Patrzyło się na to ciężko, oj ciężko, a złośliwe komentarze do
przewidywanych tłumaczeń sztuczną murawą same układały się w głowie. Przy
odrobinie pecha wynik mógł równie dobrze być taki sam, ale w drugą stronę.

Faulu na Hanzelu mógł sędzia nie odgwizdać (nie takich się nie odgwizdywało
w rundzie jesiennej), rękę Reiny -- wręcz przeciwnie. Tu nawet zbyt mocno
nie można by się czepiać, bo na dwoje babka wróżyła; ruch ręką był
ewidentny, a czy on był "świadomy i celowy" jak mówi regulamin to już
kwestia do swobodnej interpretacji.

Faulu na Hanzelu nie mógł nie odgwizdać - sorry, ale to coś, co zrobił
Szmatiuk przebija wszystkie, nawet najbardziej brutalne wejścia,
ciągnięcia za koszulki, urywajnie jajek i robienie wózków widłowych
zawsze na czasie. Tak durnego, prymitywnego i nie-do-nie-odgwizdania
faulu nie widziałem naprawdę od czasów szkoły podstawowej. Całą resztę
zagrań można jakoś usprawiedliwić: wir walki, emocje, odruch, może sędzia
nie zobaczy... ale tu? Czyste matołectwo. Gdyby tego sędzia nie zagwizdał
to znaczyłoby, że jest martwy :-)

Reinę chyba też bym zagwizdał. Nie mam pewności, że chciał zrobić to, co
zrobił, ale niech się uczy, jak obrońca powinien się ustawiać i co
powinien z gałązkami w polu karnym robić, a czego mu nie wolno. Też
elementarz. A że piłka nie leciała akurat w swiatło bramki - żadne
usprawiedliwienie.


przed meczem GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań - jak znalazł. Zagłębie
grało mądrzej, obudził się Micanski,

Co ciekawe, w dwie kolejki Mican wszedł na trzecie miejsce w
klasyfikacji strzelców (ex aequo z czterema innymi grajkami). Odejście
Smudy podziałało na niego jak jakiś eliksir.

Sporo w tym (że 2x2) przypadku, ale z drugiej strony bramki się z
powietrza nie biorą, a większość napastników z polskiej ligi może tylko
pomarzyć. Do odejścia Smudy aż takiej wagi bym nie przywiązywał, bo
widać, że Bajor kontynuuje linię programową, a decydujący pewnie był
okres przygotowawczy i musi co Micanski harował solidnie. Więc pewnie -
zwłaszcza, że Zagłębie potrzebuje punktów - i tak by grał.


Ekwueme harował na środku, Traore,
mam nadzieję, szybko zmieni klub na lepszy,

Traore zrobił swoje, Traore może odejść? Niech najpierw zrobi swoje, a
potem się zobaczy. ;-)

Umowa stoi :-)


Coraz lepiej gra Isailović i widać, że obrona czuje się

A kiedyś grał źle? Z Piastem miał może ze dwie niepewne interwencje,
ale to raczej były reakcje na zaskakujące interwencje obrońców.

Moze to był efekt słabej wspólpracy na linii obrona-bramkarza, ale na
początku mnie nie przekonywał. Jakiś taki był drżący, niepewny. Gra
jednak coraz lepiej i mam nadzieję, że okaże się naprawdę świetnym
bramkarzem i dopisze się go do listy: "Ci którzy byli na testach w Wiśle
i ci, ktorzy nie byli, bo konkurencja była szybsza" znanej powszechnie
jako "Tysiące rąk, miliony rąk" :-)





CGC

Posted: 21 Mar 2010 08:53:56




Faulu na Hanzelu nie mógł nie odgwizdać - sorry, ale to coś, co zrobił
Szmatiuk przebija wszystkie, nawet najbardziej brutalne wejścia,
ciągnięcia za koszulki, urywajnie jajek i robienie wózków widłowych
zawsze na czasie. Tak durnego, prymitywnego i nie-do-nie-odgwizdania
faulu nie widziałem naprawdę od czasów szkoły podstawowej. Całą resztę
zagrań można jakoś usprawiedliwić: wir walki, emocje, odruch, może sędzia
nie zobaczy... ale tu? Czyste matołectwo. Gdyby tego sędzia nie zagwizdał
to znaczyłoby, że jest martwy :-)

Cóż, Szulc czy inny Jarzębak faktycznie nie wyglądają zbyt zdrowo. ;-) Nie
mogę też powiedzieć, że "Resident Evil: PZPN edition" nie miałby swojego
dyskretnego uroku.

Reinę chyba też bym zagwizdał. Nie mam pewności, że chciał zrobić to, co
zrobił, ale niech się uczy, jak obrońca powinien się ustawiać i co
powinien z gałązkami w polu karnym robić, a czego mu nie wolno. Też
elementarz. A że piłka nie leciała akurat w swiatło bramki - żadne
usprawiedliwienie.

To akurat była wyjątkowo głupia sytuacja (bo z jakimś nijakim ruchem ręki,
który nie był ani ewidentnym zasłonieniem twarzy, ani ewidentnym nabiciem,
ani ewidentnym zatrzymaniem sobie piłki), którą czasem nawet po powtórkach
ciężko jest ocenić, a co dopiero na żywca, w przepełnionym polu karnym przy
niekoniecznie idealnej widoczności. Sędzia najwyraźniej zastosował
domniemanie niewinności.

Gdyby jednak gwizdnął karnego, nie można by mieć pretensji.

przed meczem GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań - jak znalazł. Zagłębie
grało mądrzej, obudził się Micanski,

Co ciekawe, w dwie kolejki Mican wszedł na trzecie miejsce w
klasyfikacji strzelców (ex aequo z czterema innymi grajkami). Odejście
Smudy podziałało na niego jak jakiś eliksir.

Sporo w tym (że 2x2) przypadku, ale z drugiej strony bramki się z

Dziennikarze mają taką manierę, że jak drużyna z góry tabeli wygra fuksem,
albo jej gwiazda strzeli farfoclowego gola (którego w lepszych ligach by
nie było, bo tam obrońcy są pełnosprawni i nie dają lekką ręką prezentów),
to pada komentarz, że może trochę szczęścia było, ale wiadomo komu ono
sprzyja, wynik był sprawiedliwy, gwiazdą intresuje się Manchester itd. Jak
identycznie zdarzenie wydarzy się na boisku drużyny z dołu tabeli, to po
prostu ona miała szczęście i tyle.

Ja się ogólnie zgadzam z tym, że jest mnóstwo losowości w sporcie i
szczęście potrafi rozstrzygnąć mecz w stopniu zawstydzającym nawet Szulca,
ale psychologia jest jeszcze ważniejsza. Mnie wcale tak bardzo nie
zaskoczyło, gdy Odra Wodzisław wygrała z Legią. Legia spina się co roku na
jakieś maks. cztery mecze i zawsze im to wystarcza, żeby skończyć gdzieś w
czubie tabeli. Odrze natomiast w oczy zajrzały Stalówka, Flota i karki z
Prószkowa. I zaśmiały się. I Odra nabrała motywacji i stała się rewelacją
rozgrywek.

A koronne arumenty na rzecz tej tezy są dwa -- zobaczcie jak grają zespoły
zaraz po strzeleniu gola. Tak ich energia rozpiera, że często niewiele
brakuje, żeby zaraz puknęli drugą, choćby cały dotychczasowy mecz było
raczej na odwrót.

Drugi argument -- jak zmieniła się gra coponiektórych zespołów po zmianie
treneiro. Jak gra Cracovia od czasu Lenczyka? Jak gra Zagłębie od czasu
Smudy? To przecież te same chłopaki, zmiany w składach były minimalne.

Acha, cały ten wywód to oczywiście dygresja okołotematyczna, a nie
komentarz do "sporo w tym (że 2x2) przypadku". :)

powietrza nie biorą, a większość napastników z polskiej ligi może tylko
pomarzyć. Do odejścia Smudy aż takiej wagi bym nie przywiązywał, bo
widać, że Bajor kontynuuje linię programową, a decydujący pewnie był
okres przygotowawczy i musi co Micanski harował solidnie. Więc pewnie -
zwłaszcza, że Zagłębie potrzebuje punktów - i tak by grał.

Dodałbym jeszcze drobne zmiany w składzie plus transfery. Isailović za
Ptaka to była dziejowa konieczność i świetnie, że Bojan się sprawdza.
Ptasiek trochę punktów roztrwonił. Reina, do którego mam szereg zastrzeżeń,
sprawdza się dużo lepiej niż różze Kapiasy, Łabędzkie czy nawet Rymaniaki.
I jest ciągle dziewicą samobójczą, więc w obronie Zagłębia uchodzi za
unikat. ;-)

Micański z Pawłowskim w 1 lidze trochę się rozpuścili, potrafili tam we
dwóch przebiec całe boisko i puknąć bramkę w stylu wręcz ośmieszającym
przeciwnika. I tak trzy razy. A potem bawić się piłką, puszczać
przeciwnikom "siaty", ogrywać ich na różne widowiskowe sposóby ku uciesze
tłumu. Ale ekstraklasa to jednak poziom deko wyższy i trzeba się bardziej
sprężyć. Może więc Mican się adaptował.

Ekwueme harował na środku, Traore,
mam nadzieję, szybko zmieni klub na lepszy,

Traore zrobił swoje, Traore może odejść? Niech najpierw zrobi swoje, a
potem się zobaczy. ;-)

Umowa stoi :-)

No to lu -- do Wisły tylko 20 punktów. ;-)

Coraz lepiej gra Isailović i widać, że obrona czuje się

A kiedyś grał źle? Z Piastem miał może ze dwie niepewne interwencje,
ale to raczej były reakcje na zaskakujące interwencje obrońców.

Moze to był efekt słabej wspólpracy na linii obrona-bramkarza, ale na
początku mnie nie przekonywał. Jakiś taki był drżący, niepewny. Gra
jednak coraz lepiej i mam nadzieję, że okaże się naprawdę świetnym
bramkarzem i dopisze się go do listy: "Ci którzy byli na testach w Wiśle
i ci, ktorzy nie byli, bo konkurencja była szybsza" znanej powszechnie
jako "Tysiące rąk, miliony rąk" :-)

Ja mu zaufałem od początku do tego stopnia, że w wygrajlige (namówiony doń
przez kolegów z pracy) wystawiłem go na bramce i zrobiłem kapitanem. I mimo
że gram baaaardzo mało aktywnie (do tego stopnia, że drugą kolejkę gram
leczącym się Pawłowskim, bo przez brak wprawy jakoś zawsze zapominam
zmienić skład dopóki nie jest już za późno, no i ze dwie kolejki już mam
prawo do dodatkowej kasy na transfery), to w lidze "pracowej" zrobiłem raz
wynik kolejki i jak dziś Lech zrobi swoje, to wejdę do pierwszej
dziesiątki. :-)

A nasza liga nie jest taka słaba, dwóch jej uczestników w Twojej
poligonowej systematycznie wchodzi na podium.




AJK

Posted: 23 Mar 2010 07:24:01



21-03-2010 o godz. 9:53 CGC napisał:


przed meczem GKS-u Bełchatów z Lechem Poznań - jak znalazł. Zagłębie
grało mądrzej, obudził się Micanski,

Co ciekawe, w dwie kolejki Mican wszedł na trzecie miejsce w
klasyfikacji strzelców (ex aequo z czterema innymi grajkami). Odejście
Smudy podziałało na niego jak jakiś eliksir.

Sporo w tym (że 2x2) przypadku, ale z drugiej strony bramki się z

Dziennikarze mają taką manierę, że jak drużyna z góry tabeli wygra fuksem,
albo jej gwiazda strzeli farfoclowego gola (którego w lepszych ligach by
nie było, bo tam obrońcy są pełnosprawni i nie dają lekką ręką prezentów),
to pada komentarz, że może trochę szczęścia było, ale wiadomo komu ono
sprzyja, wynik był sprawiedliwy, gwiazdą intresuje się Manchester itd. Jak
identycznie zdarzenie wydarzy się na boisku drużyny z dołu tabeli, to po
prostu ona miała szczęście i tyle.

Ja się ogólnie zgadzam z tym, że jest mnóstwo losowości w sporcie i
szczęście potrafi rozstrzygnąć mecz w stopniu zawstydzającym nawet Szulca,
ale psychologia jest jeszcze ważniejsza. Mnie wcale tak bardzo nie
zaskoczyło, gdy Odra Wodzisław wygrała z Legią. Legia spina się co roku na
jakieś maks. cztery mecze i zawsze im to wystarcza, żeby skończyć gdzieś w
czubie tabeli. Odrze natomiast w oczy zajrzały Stalówka, Flota i karki z
Prószkowa. I zaśmiały się. I Odra nabrała motywacji i stała się rewelacją
rozgrywek.

A koronne arumenty na rzecz tej tezy są dwa -- zobaczcie jak grają zespoły
zaraz po strzeleniu gola. Tak ich energia rozpiera, że często niewiele
brakuje, żeby zaraz puknęli drugą, choćby cały dotychczasowy mecz było
raczej na odwrót.

Drugi argument -- jak zmieniła się gra coponiektórych zespołów po
zmianie treneiro. Jak gra Cracovia od czasu Lenczyka? Jak gra Zagłębie
od czasu Smudy? To przecież te same chłopaki, zmiany w składach były
minimalne.

Acha, cały ten wywód to oczywiście dygresja okołotematyczna, a nie
komentarz do "sporo w tym (że 2x2) przypadku". :)

Jasne :-) Zresztą z większością się zgadzam, a kwestia prypadkowości
odnosiła się do samego Micanskiego i tego, że mecz po meczu dwie bramki
(w tym jedna z karnego). Ale potem przyszedł mecz Polonią i poczułem się
trochę ni9epewnie... bo w tym meczu, gdyby został do końca na boisku -
jestem przekonanany, że też strzeliłby dwie bramki i cholera, kiedy się
patrzy, jak gra Zagłębie, jak ustawia się Micanski i co potrafi zrobić...
to chyba przestaje być przypadek:-)

Micański z Pawłowskim w 1 lidze trochę się rozpuścili, potrafili tam we
dwóch przebiec całe boisko i puknąć bramkę w stylu wręcz ośmieszającym
przeciwnika. I tak trzy razy. A potem bawić się piłką, puszczać
przeciwnikom "siaty", ogrywać ich na różne widowiskowe sposóby ku
uciesze tłumu. Ale ekstraklasa to jednak poziom deko wyższy i trzeba
się bardziej sprężyć. Może więc Mican się adaptował.

On akurat od dawna sprawiała wrażenie zawodnika na Ekstraklasę, a nie na
I ligę. Pamiętam, że parę lat temu, gdy grał w Amice i się tam mocno
zapowiadał, miałem go nawet w swojej wygraligowej drużynie. Nie żeby to
świadczyło o czymkolwiek (a jeśli, to akurat przeciwnie. O nim i o mnie
;-)), ale parę lat doświadczenia i ogrania ma.


Ekwueme harował na środku, Traore,
mam nadzieję, szybko zmieni klub na lepszy,

Traore zrobił swoje, Traore może odejść? Niech najpierw zrobi swoje, a
potem się zobaczy. ;-)

Umowa stoi :-)

No to lu -- do Wisły tylko 20 punktów. ;-)

A ta cena to w żółtych, zielonych czy czerwonych punktach? ;-)






AJK

Posted: 4 Kwi 2011 10:25:13



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w
grupowych rozmowach.


Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 1:1

Biegali, czasem nawet strzelali, ale jedyne, co mi zostanie w pamięci
tego meczu, to Traore, który zapatrzył się na Arboledę i niedługo
zacznie się przewracać nawet w szatni. A przecież sędziował Marcin
Borski, więc tu naprawdę nie trzeba było wielkiego talentu aktorskiego,
żeby wywalczyć karnego. Nie Lawrence Olivier, nie Gustaw Holoubek,
nawet nie Jan Frycz - tu wystarczyłby Franciszek Trzeciak i byłaby
jedenastka. Niestety Traore zapatrzył się na Małaszyńskiego i wyszło...
No, nie wyszło. Sapela tym razem z fartem, Vucko pechowo,
Anruskieviczius świetnie, dobra zmiana Lukjanovsa, Nowak... takie
niedomówienie (znaczy ten bełchatowski Nowak), a Małkowskiego
zapamiętam głównie ze skierowanej do sędziego prośby, żeby pokazał do.
Ktoś wie, czy pokazał? ;-)


Widzew Łódź - Arka Gdynia 0:0

Do tej pory byłem zwolennikiem zmniejszenia ligi do dwunastu zespołów.
Po tym meczu bliski jestem przejścia na pozycję "10 i obowiązkowe oceny
za styl". Arka grała piętnaście minut, Widzew grał tylko jedno, ale za
to w kółko, z boiska wiało pierwszą (znaczy drugą) ligą, a nowy trener
gdynian... Dobra, nie miał fryzury "na czeskiego hokeistę", ale i
tak... No, jakieś takie mentalne "krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy
na przedzie". Z tymi swoimi technikami motywacji kojarzył mi się mocno
z: http://www.youtube.com/watch?v=sDbUCbwQpS4
Zmarnowane dwie godziny życia. O mecz mi chodzi, nie o film. Film był
nawet zabawny, mecz tylko żałosny.


Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 2:0

Bałem się, że stawka sparaliżuje zawodników i... i chyba trochę tak było
w pierwszej połowie. Wisła czekała na Jagiellonię, Jagiellonia kwapiła
się raczej oszczędnie i było deczko nudno. Emocje były dopiero w
końcówce, ale za to było ich tyle, że daje sie zapomnieć o nudnym
początku. Wisła - zaskoczenie. Jednak. Grali niemal jak do tej pory,
ale tym razem solidnie i wreszcie wykorzystali to, co było do
wykorzystania. Jeśli tak ma wyglądać robota Maaskanta, to proszę
uprzejmie, nie mam nic przeciwko. Pareiko świetnie, na duży plus
obrona, w środku nierówno (Melikson był jakiś taki "chybotliwy"),
Genkowa obrzuciłem "jobami" za kolejną nieudolną próbę wymuszenia
karnego, ale potem wreszcie gość ładnie zrobił swoje (co oznacza, że
będzie grał nadal w pierwszym składzie). Karny dla Jagiellonii z
kompletnego kapelusza, ale szkoda że "Franek" nie strzelił - zawsze to
jednak dziejąca się na na naszych oczach historia ligowej piłki.
Probierz zadryblował się i zablefował na całego: w tym meczu chyba
najbardziej było widać brak Grosickiego, a decyzja o zdjęciu
Sotirovicia... Moim zdaniem dziwna. OK, jest nieobliczalny i miał
"żółtko", ale to działa w obie strony i równie dobrze mogła być bramka
albo druga żółta dla Jaliensa.


Górnik Zabrze - Cracovia 1:0

Gdyby nie Kaczmarek, to sam Sikorski wystrzelałby 4:0, a z jego asystami
mogłoby być 7:0 i też Cracovia nie powinna mieć pretensji. Sikorski i
Jeż pod koniec meczu doprowadzali mnie do szału - takie zabawy przy 1:0
lubią się mścić i pewnie przy innym zespole by się zemściły, ale
Cracovię było stać tylko na dwa strzały z dystansu (Boljević i
Wisnakows) oraz jedno celny "pyknięcie" Klicha. W takiiej formie "Pasy"
nie tylko za tydzień z Lechią nie powalczą, ale nawet za dwa tygodnie z
Arką może im być cieplutko. W dodatku zaczynają się podobno jakieś
kwasy i nerwy w drużynie... Górnik grał swoje, a raczej "nawałkowe" i
naprawdę przyjemnie się na to patrzyło. Gdyby tak zagrali za tydzień...
ale za tydzień będzie wyjazd i pewnie znowu jakaś kicha. Świetny mecz
Sikorskiego, Magiery, Banasia i Jopa, pewnie Stachowiak, solidnie
Marciniak z Gierczakiem i nawet Zahorski miał momenty. W Cracovii poza
świetnym Kaczmarkiem można wyróżnić Strunę. I Trivunovicia, który znowu
sam zrobił sobie krzywdę i może go jednak na wózek, skoro kombinacja
"lewa-prawa" sprawia mu taki trudności?


Bramka kolejki
Nominowani

Siergiej Kriwiec - gol na 1:1 w meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław
Szymon Pawłowski - gol na 2:0 w meczu Zagłębie Lubin ? Polonia Bytom
Arkadiusz Piech - za całokształt twórczości w meczu Legia Warszawa -
Śląsk Wrocław, ale szczególnie za gola na 2:2
Maciej Rybus - gol na 1:0 meczu Legia Warszawa - Ruch Chorzów
Vojo Ubiparip - gol na 2:1 w meczu Lech Poznań - Śląsk Wrocław

Wygrywa jednogłośnie na punkty
Siergiej Kriwiec
Apłodismienty.


Co poza tym?...

Poza tym w III lidze Garbarnia w zeszłym tygodniu wygrała 5:1 z Popradem
Muszyna, a wczoraj z Czarnymi Połaniec 2:0 i spokojnie lideruje w
tabeli - Janina Libiąż przegrała z Popradem i ma już sześć punktów
straty do Garbarni. Górnik Wieliczka wygrał z Beskidem Andrychów 3:0,
zremisował ze Szreniawą Nowy Wiśnicz 0:0 i dzięki bilansowi bramek
utrzymuje się nad strefą spadkową.
W IV lidze Hutnik Kraków wygrał 2:1 z Karpatami Siepraw, zremisował 1:1
z Lubaniem Maniowy i nadal bezpiecznie sobie dynda w środku tabeli.
V-ligowa Bronowianka dwa razy dostała po krzyżu (0:3 od MKS
Trzebinia-Siersza i 0:2 od Słomniczanki), Tramwaj przegrał i zremisował
(0:2 z Jordanem Zakliczyn i 1:1 z Halniakiem Maków Podhalański), Borek
zremisował i wygrał (1:1 z Garbarzem Zembrzyce i 2:1 ze Skawą
Wadowice), Orzeł Piaski Wielkie przegrał i zremisował (1:3 z Halniakiem
i 2:2 z Garbarzem), a Wróblowianka przegrała i wygrała (2:3 z KS
Chełmek i 2:1 ze Skawinką). W tabeli: Orzeł szósty, Borek ósmy - i to
jest strefa bezpieczna, a Wróblowianka dziesiąta, Tramwaj dwunasty, a
Bronowianka czternasta - i to jest strefa spadkowa (albowiem V ligę w
nowym sezonie czeka rozkurz i reorganizacja)
VI liga - Clepardia w zeszłym tygodniu straciła resztki szans na awans -
na oczach własnych kibiców została rozdeptana 0:6 przez Zieleńczankę,
która to Zieleńczanka może jeszcze mieć nadzieję na walkę z Wiślanami.
W tym tygodniu Clepardia trochę sobie humory poprawiła, wygrywając 2:0
ze Świtem Krzeszowice, ale teraz to już po ptokach i reszta sezonu
będzie smutno rekreacyjna. Wieczysta tydzień temu wygrała 1:0 z
Gościbią Sułkowice, a w tym tygodniu zremisowała 1:1 z Sokołem
Kocmyrzów. Clepardia na czwartym, Wieczysta na ósmym, a inny krakowski
zespół w VI lidze - Grębałowianka - na czternastym czyli w strefie
zagrożonej spadkiem.

Prądniczanka w A-klasie zaliczyła dwa zwycięstwa - tydzień temu wygrała
3:1 Błękitnymi Modlnica, a w sobotę bardzo okrutnie potraktowała
Grzegórzeckiego: pierwszą połowę zagrała fatalnie i na remis 1:1, a
kiedy goście na drugą połowę wyszli pełni nadziei - Prądniczanka
bezlitośnie zapakowała im 5 bramek. Auć. Dzięki temu wszystkiemu
Prądniczanka utrzymała dystans do Zelkowa i Jutrzenki Giebułtów i wciąż
może myśleć o awansie. Przynajmniej do przyszłego tygodnia, kiedy to
jedzie do Zelkowa na mecz z liderem.

A teraz przyjdzie UGI i napisze, co tam z Ruchem Radzionków :-)




Cavallino

Posted: 4 Kwi 2011 10:32:35




Pareiko świetnie, na duży plus
obrona, w środku nierówno (Melikson był jakiś taki "chybotliwy"),

Właśnie a propos Meliksona - czy on tylko mi się opatrzył, czy Wam też się
wydaje że z meczu na mecz gra coraz słabiej?
Względnie może okazało się że jak się poświęca wystarczającą ilość uwagi, to
już nie jest to taka gwiazdeczka.





UGI

Posted: 4 Kwi 2011 11:31:32





Co poza tym?...

Przede wszystkim zapomniałeś napisać o meczu Ruchu Radzionków z Górnikiem
Polkowice. Meczu bardzo słabym, ale to żadna nowość na pierwszoligowych
boiskach. Ostatnio zacząłem uczęszczać na spotkania rezerw Ruchu i muszę
przyznać, że bawię się na nich dużo lepiej. Podczas gdy ostatnie 4 mecze
pierwszego składu to 3 gole i pół okazji bramkowej, tak dwa spotkania rezerw
dostarczyły 13 goli i drugie tyle okazji.

Po dwóch wyjazdowych zwyciestwach (!!) apetyty na trzy punkty zostały
pobudzone do nieprzyzwoitych rozmiarów. Polkowice słabo grają na wyjazdach a
Cidry wydawały się być w formie. Jednak już ustawienie i sposób gry wyleczyły
mnie z marzeń o punktach w sobotę. Właściwie nie wiem jak nazwać to
ustawienie, bo mieliśmy dwóch defensywnych pomocników, jednego rozgrywającego
( ha ha) i jednego skrzydłowego bo drugi (Rocki) nie lubi grać na lewej
flance, więc często zbiegał do środka. Tak więc w kraju, w którym nawet
reprezentacja nie potrafi grać środkiem, trener Skowronek wymyślił, że Ruch
będzie lepszy niż kadra Smudy. Lepszy nie był, przez co nie zanotowałem
czystej okazji do zdobycia bramki. Co do samych zawodników to ja wiem, że dla
nich to nic takiego, iż kolega Przybecki w kadrze U-20 strzelił bramkę
Niemcom, a zainteresowanie nim przejawia ponoć Bolton Wanderers, ale
oczekiwałbym żeby jednak czasem mu podawali. Chłopak stoi jak cieć na prawym
skrzydle i obserwuje mecz.

Słaba gra to za mało dlatego kopacze zdecydowali się dodatkowo podnieść
ciśnienie stratą bramki w 93 minucie, bardzo ładnej swoją drogą. Tak więc
Polkowice będąc mniej beznadziejne, zepchnęły nas na 7. miejsce w tabeli. W
środę odrabiamy zaległości w Kluczborku a w weekend jedziemy do Niecieczy więc
licze na spełnienie deklaracji AJK-a, który pojawi się na spotkaniu i napisze
coś o nim.

A poza tym?...

Wspomniałem o rezerwach Ruchu. Tydzień temu ogladałem chyba najbardziej
jednostronny mecz w życiu. Drugi skład Piasta Gliwice pokonał Cidry 6:1, choć
powinno być drugie tyle. Wczoraj Ruch wziął odwet na bogu ducha winnych
Łabędach zatrzymując licznik na 5:1. Możecie nawet zobaczyć bramki bo je
nagrałem (najlepiej w opcji HD (1080))
http://www.youtube.com/watch?v=Ofk3sUqgN1Y 2-0
http://www.youtube.com/watch?v=jiUiKXuvxtc 4-1
http://www.youtube.com/watch?v=9eG_SFYXYlo 5-1

Możecie nawet zobaczyc cały mecz bo go nagrałem :-)




AJK

Posted: 4 Kwi 2011 12:03:29



04-04-2011, 13:31, UGI napisał:

Co poza tym?...

Przede wszystkim zapomniałeś napisać o meczu Ruchu Radzionków z
Górnikiem Polkowice.

He he:
A teraz przyjdzie UGI i napisze, co tam z Ruchem Radzionków :-)


w środę odrabiamy zaległości w Kluczborku a w weekend jedziemy do
Niecieczy więc licze na spełnienie deklaracji AJK-a, który pojawi się
na spotkaniu i napisze coś o nim.

Taki mam zamiar: akumulatorki do aparatu się ładują, chęć na dobrą
zabawę rośnie, aczkolwiek po Twojej recenzji i przytpomnioeniu, iż teraz
mecze co 3 dni, chęć zaczęła się trochę martwić... Nic to. Teścia się
wyciągnie, a jak dobrze pójdzie, to szwagier też dołączy :-)

A poza tym?...

Wspomniałem o rezerwach Ruchu. Tydzień temu ogladałem chyba
najbardziej jednostronny mecz w życiu. Drugi skład Piasta Gliwice
pokonał Cidry 6:1, choć powinno być drugie tyle. Wczoraj Ruch wziął
odwet na bogu ducha winnych Łabędach zatrzymując licznik na 5:1.
Możecie nawet zobaczyć bramki bo je nagrałem (najlepiej w opcji HD
http://www.youtube.com/watch?v=Ofk3sUqgN1Y 2-0
http://www.youtube.com/watch?v=jiUiKXuvxtc 4-1
http://www.youtube.com/watch?v=9eG_SFYXYlo 5-1

Bramki numer 1 i numer 5 zostają pośmiertnie zakwalifikowane do nomnacji
do "Bramki kolejki", a bramkarz rywali dostaje nominację do LZS
Badziewko :-)
A poza tym w imieniu grupowego ogółu udzielam Obywatelowi pochwały za
zaangażowane (osobiste i sprzętowe), prace organiczną tudzież
podnoszenie poziomu artystycznego i technicznego. Czuj duch i tak
trzymać!

Możecie nawet zobaczyc cały mecz bo go nagrałem :-)

Trzymaj, trzymaj, nie kasuj - za parędziesiąt lat może być wart... "No,
czydzieści złotych" :-)





Viking

Posted: 4 Kwi 2011 12:13:00




Trzymaj, trzymaj, nie kasuj - za parędziesiąt lat może być wart...
"No, czydzieści złotych" :-)

co to jest jak sie kupuje i tartak i las i psa;)




RedLite

Posted: 4 Kwi 2011 14:39:55



W dniu 2011-04-04 12:32, *Cavallino* napisał:

Właśnie a propos Meliksona - czy on tylko mi się opatrzył, czy Wam też
się wydaje że z meczu na mecz gra coraz słabiej?

Owszem był mniej widoczny, ale nie miał głupich strat i kilka udanych
zagrań też by się znalazło.
Inna sprawa, że to był naprawdę kiepski mecz w wykonaniu Wisły i poza
Pareiko i Kirmem (no i Genkowem), wszyscy zagrali słaaaabiutko.





Maciej Dobrzanski

Posted: 4 Kwi 2011 17:17:38




Właśnie a propos Meliksona - czy on tylko mi się opatrzył, czy Wam też się
wydaje że z meczu na mecz gra coraz słabiej?

Na pewno łatwo odbija się od przeciwników i większą uwagę zespoły mu
poświęcają teraz kiedy już wiedzą. Z meczu da się jednak wyciągnąć szereg
niezłych podań Meliksona, a nawet dograń piłki z kategorii otwierających
drogę do bramki, np. prostopadłe do wbiegającego ze skrzydła Małeckiego,
lekka techniczna wrzutka na Kirma - niestety zmarnowane. Chodzi też pewnie o
to, że on musi mieć komu i z kim zagrać, a wczoraj główny kandydat -
Małecki, na boisku prezentował się mizernie.

Maciek





<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
suknie ślubne - Egipt przewodnik - Szablony stron - odżywki dla sportowców - Karaiby - pożyczka Borny Sulinów - Cegły elewacyjne