sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 21 - pozostałe mecze
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
AJK

Posted: 18 Mar 2008 11:21:23



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce... bla-bla-bla und so
weiter :-)
Na uzupełnienie kolejki 22. być może trzeba będzie poczekać aż do
środy. Święta, wyjazdy rodzinne - mogę nie zdążyć na wtorek.
No, chyba że Wy omówicie wszystkie mecze wcześniej ;-)


ŁKS Łódź - Groclin Grodzisk Wlkp. 1-2

Z mulim uporem będę powtarzał, że Jabłoński powinien jednak zostać na
stołku trenera[*]. ŁKS zagrał kolejny dobry mecz, a pamiętajmy, że grał
przeciwko rozpędzonej rewelacji wiosny, przeciw Groclinowi, który do tej
pory rozdeptywał przeciwników. Widać pracę, jaką włożył Jabłoński w
drużynę, widać efekty w grze, a odrobić straty z jesieni... nie wiem,
czy w tym stanie ososobowym drużyny którykolwiek trener zrobiły więcej.
No i kwestia czy znajdą kogokolwiek lepszego? Występu z Groclinem
większość łodzian wstydzić się nie musi - bodaj najlepszy mecz w
rundzie, szans na bramkę było sporo, gra w ofensywie była wreszcie
poukładana, nawet Mila mógł się podobać. Piłkarsko, oczywiście :-)
Wstydzić się powinna obrona i chyba także Wyparło, bo obie bramki padły
po ich głupich błędach. Przy pierwszej bramce zaspała obrona, a i
Wyparło się nie popisał (nawet nie ruszył się w stronę dobijającego
Ivanovskiego), przy drugiej - Wyparło niepotrzebnie wychodził do Sikory.
Choć miał też świetne interwencje, jak ta po strzale Laty z wolnego.
Bardzo dobry mecz Szczota, słabo Arifović, słabiej niż zwykle Madej,
aktywnie Jovinho.
Groclin grał spokojnie, nie przemęczał się szczególnie, w pierwszej
połowie niemal całkiem oddał inicjatywę, ale non stop kontrolował
przebieg gry. Ożywiła się drużyna z Grodziska po wejściu Ivanovskiego i
szybko, na zimno wręcz, załatwiła sprawę wyniku. ŁKS wygrać nie miał
szans, ale remis był w zasięgu.
Następny mecz ŁKS gra z Zagłębiem, a Groclin z Cracovią. I w sumie oba
spotkania mogą być naprawdę emocjonujące. Każdy na swoim poziomie,
oczywiście :-)

[*] "powinien był" - zarząd ŁKSu podjął już decyzję, że Jabłońskiego
zastąpi Marek Chojnacki.


Jagiellonia Białystok - Zagłębie Sosnowiec 2-1

Mecz na poziomie dolnej części tabeli. Dużo biegania, dużo błędów,
ślamazarne granie w środku pola, trochę strzałów. Jagiellonia wygrała
zasłużenie - była drużyną dojrzalszą, bardziej zgraną. Chyba tego
właśnie najbardziej zabrakło Zagłębiu - zgrania. Nieźle pokazali się
Małecki i Komorowski, ale siła Zagłębia wciąż leży w Pachu i Folcu - to
oni decydują o obliczu drużyny. Dla Jagiellonii takimi zawodnikami są
Sobociński i Jarecki; obaj solidnie się napracowali i mieli okazje na
podwyższenie wyniku. Ładna bramka Kwieka, dwie zmarnowane okazje
Sotirovića (kolejny baaardzo słaby mecz), śnieżyca i to właściwie tyle.
No, może jeszcze uwaga na temat Sandomierskiego. Chłopak znowu broni
zaskakująco dobrze i choć miał głupi moment w 84 minucie, gdy nie
wiadomo po co leciał za Bednarem, to jednak porównując go z Banaszyńskim
w obecnej formie - w dłuższej perspektywie stawiałbym raczej na
młodziaka.
Zagłębie następne mecze gra z ŁKS-em i z Groclinem, oba już tylko o
pietruszkę i dobry humor, a Jagiellonia - z Koroną i Bełchatowem. Cztery
punkty - w zasięgu jak najbardziej - powinny dać jej spokojne utrzymanie
się w lidze. Choć sądząc po rozkładzie gier, chyba już teraz mogą
białostoczczanie spać spokojnie


Odra Wodzisław - GKS Bełchatów 1-0

Pisałem, że każdy wynik jest możliwy. Przed następnym meczem Bełchatowa
już tego nie powtórzę, bo będzie to brzmiało jak nieco naiwne zaklinanie
rzeczywistości (tym bardziej, że GKS gra z Lechem). Cztery wiosenne
mecze i cztery porażki, cztery mecze bez bramki, cztery mecze bez
pomysłu. I nawet nie bardzo jest kogo wyróznić. Jarzębowski zagrał
bardzo dobry mecz, ale w decydującym momencie (57 minuta) podjął
najgłupszą możliwą decyzję. No, dobra - mógł się jeszcze zatrzymać,
odwrócić i zaśpiewać "O sole mio" :-) Nieźle pokazał się Strąk, który
tym razem bardziej grał w pomocy niż w obronie i parę razy świetnie
uderzył z dystansu. Reszta - kiszka z grochem. Nawet Dziedzic, który co
prawda do piłki dochodził z łatwością, ale natychmiast zaczynał sprawiać
wrażenie, jakby na tym kończyły się jego obowiązki i zainteresowanie. O
Gargule nawet szkoda mówić - cień został. Kozik, jak na taką linię
obrony przed sobą - i tak nieźle.
Bardzo dobry mecz Odry, osłabionej brakiem Malinowskiego. Spokojnie mogła
wygrać wyżej, bo szanse mieli i Woś, i Micanski (ze dwie najmarniej), i
Kowalczyk, i Biskup, ładnie strzelał Kuranty. Spokojnie w bramce zagrał
Stachowiak. Jeśli za tydzień w Krakowie Odra zagra w takim samym stylu -
Wisła, której z Odrą zawsze źle się grało, może mieć spory problem. I
kto wie - może nawet będziemy świadkami sensacji...


Ruch Chorzów - Widzew Łódź 1-1

Niby podział punktów był sprawiedliwy, ale obie drużyny pewnie żałują.
Ruchowi dwa punkty więcej dałyby spokój przed kolejnymi meczami (a gra z
Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań, więc punkty teraz potrzebne), a
Widzewowi dwa dodatkowe punkty pozwoliłyby odskoczyć od strefy spadkowej
i utrzymać dystans do Cracovii. Mecz, podobnie jak Jagiellonii z
Zagłębiem Sosnowiec, typowy dla dołu tabeli, pełen błędów,
niedokładności i mimo sporej ilości strzałów z obu stron - znudził mnie
po prostu. W pewnym momencie nawet zdrzemnąłem się przed ekranem :-)
Napoleoni po raz kolejny pokazał jak ważny jest dla drużyny, podobnie w
Ruchu - słowacki duet Fabus - Balaz. Słabszy mecz Kuklisa, kolejny dobry
Budki. Zaskakująco dobrze Ukah. W Ruchu - słaby występ Ćwielonga i
bardzo słaby Janoszki (gubi się chłopak w cwaniakowaniu i chyba ze dwa
mecze przerwy by mu się przydały. Reszta bezbarwna, a jedyne co
zasługuje na wzmiankę, to frekwencja, która w naszej szarzyźnie ligowej
robi wrażenie.


Cracovia - Górnik Zabrze 3-0

Zgodnie z moimi przewidywaniami Cracovia spięła się na mecz z Górnikiem.
A Górnik tak się rozpiął, że został z gołym... kontem bramkowym :-)
Majewski (wreszcie!) zrezygnował z trzymania się układu 3-5-2, przeszedł
na 4-4-2 i efekty widać. "Pasy" był lepsze od Górnika pod każdym
względem - Cabaj zagrał pewnie, choć w oczy miał nie tylko wiatr, ale i
słońce, obrona zupełnie nie dała pograć Jarce i Zahorskiemu, środek pola
opanowali Nowak z Pawlusińskim, świetnie wspomagani przez Kłusa i
Kostrubałę, a w ataku po raz kolejny świetnie dobrze pokazał się
Moskała. Dudzic to odrębna historia - mecz, oczywiście, na plus, świetna
orientacja w polu karnym, refleks i bramka, ale zaczyna mnie wkurzać to
jego wywracanie się. Na razie sędziowie mu gwiżdżą, ale jeszcze ze dwa
takie numery i Dudzic zacznie zbierać kartki. Moim zdaniem w pierwszej
połowie faulowany nie był, a w drugiej jeśli (bardzo duże "jeśli"), to
na pewno nie na karnego. Co niczego nie zmienia, bo bez tego karnego
Cracovia też by spokojnie mecz wygrała. Wiosenną postawę (i efekty)
Dudzica, Kustrubały i Witkowskiego dedykuję Teesowi, który się ze mną
spierał na temat ogrywania młodych i efektów owego ogrywania :-) Świetny
mecz Nowaka (ależ szkoda, że nie strzelił bramki po rajdzie w II połowie
- byłaby bezdyskusyjna bramka kolejki), świetny mecz Pawlusińskiego i
Kuliga (zasłużył sobie na gola postawą w całym sezonie), Kłusa... No,
mógłbym tak wymieniać.
Górnik rozczarował strasznie. Nie tylko dlatego, że ma tylu
reprezentantów, od ktorych można oczekiwać.... Zresztą to akurat mogło
Górnikowi zaszkodzić: od przemęczenia zawodników połączeniem kadry i
ligi po nadmiar sodowej pewności siebie. Mecz-słabizna w wykonaniu
zabrzan, dwie sytuacje na bramkę, jeden błysk, zero pomysłu... Tym razem
zgodzę się z UGIm - budowanie zespołu, budowaniem zespołu, 8 miejsce
jako cel, ale tak się kompromitować jak w meczu z Cracovią po prostu nie
wypada. Żeby było jasne - kompromitacją nie jest wynik, bo Cracovia
zagrała naprawdę świetnie. Kompromitacją była postawa Górnika, jego
styl, a raczej brak stylu. Ale i tak z ewentualnym zwalnianiem Wieczorka
poczekałbym na koniec sezonu.
Sporym zgrzytem było przerwanie meczu w pierwszej połowie. Ochrona
stadionu Cracovii nie poradziła sobie (łagodnie mówiąc) z wpuszczaniem
kibiców Górnika, a w dodatku nie pozwoliła na wniesienie jednej z
kibicowskich flag. Ci kibice, którzy weszli na stadion - zaczęli go
opuszczać w proteście, ci którzy jeszcze (30 minuta meczu) nie weszli -
wejść chcieli, kibice Cracovii krzyczeli "Wpuścić Górnika!", a ochrona
użyła w sektorze gości gazu łzawiącego i spotkanie trzeba było przerwać,
żeby przewietrzyć stadion. Przykre, zupełnie niepotrzebne zajście,
którego spokojnie można było uniknąć.
Teraz Górnik gra z Polonią Bytom i ma szansę się odkuć, a Cracovia z
Groclinem i jeśli utrzyma formę z soboty - spokojnie może sprawić
kolejną niespodziankę (tym bardziej, że już jesienią wklepała Groclinowi
na perłowo).



Bramka kolejki

Nominowani
(oj, ciężko, bo mało ładnych bramek)


Paweł Brożek - na 1-2 w meczu z Lechem Poznań
Piotr Brożek - na 1-1 w meczu z Lechem Poznań :-)
Aleksander Kwiek - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec
Adrian Sikora na 0-2 z ŁKS-em Łódź

and the zwycięzca jest...

Aleksander Kwiek
w ramach popierania samodzielności i rozwoju regionalnego, bo bramka
Pawła Brożka bardzo ładna, ale Wisła mnie rozpuściła takimi bramkami i
zaczynam grymasić :-)

Wielkiego Babola Kolejki z Soczystym Bluzgiem otrzymuje jednogłośnie
sędzia Marcin Wróbel. Na razie nie wiadomo, co sędziego Wróbla opętało,
ale brat Szarlej rozpoczął egzorcyzmy i właśnie wrzeszczy coś o
katamitach.

A w drugiej lidze, proszę wycieczki, cuda na kiju, albowiem Kmita
Zabierzów wygrał kolejny mecz (tym razem 2-0 ze Stalą Stalowa Wola) i
rozbudził nadzieję kibiców na utrzymanie się w II lidze. Kolejną bramkę
strzelił dawny gracz Cracovii Sebastian Kurowski. Za tydzień w
wyjazdowym meczu z Arką Kmita szans za dużych nie ma, ale za dwa - Tur
Turek to drużyna, z którą Kmita może powalczyć.
No, ale tego samego dnia odbędzie się mecz Clepardia - Prądniczanka, więc
kto by się tam drugą ligą przejmował :-)




tees

Posted: 18 Mar 2008 11:33:35




Wiosenną postawę (i efekty)
Dudzica, Kustrubały i Witkowskiego dedykuję Teesowi, który się ze mną
spierał na temat ogrywania młodych i efektów owego ogrywania :-)

Chyba nie pamiętasz co pisałem :) Zakładałem możliwość, że czasem będą
przebłyski - i tego się trzymajmy. Chyba, że mecz z ŁKS-em zaledwie też
tydzień temu także był doskonałym przykładem na to ogrywanie :)))
Podsumowując. Z pewnością młodzi jeśli będą grać cały czas - będą nabierać
wprawy i w perspektywie czasowej będą wyglądać lepiej. Ale bardzo często
fakt grania młodym będzie procentował słabym meczem i "łomotem" spuszczonym
przez bardziej doświadczonego przeciwnika.
Zatem w ocenie czy wywalenie bardziej doświadczonych zawodników miało sens
czy nie (ja nadal twierdzę że to głupota) - poczekajmy jeszcze kilka
spotkań, gdy Cracovii przyjdzie zagrać z mocniejszymi trochę drużynami ;-)

pzdrw
tees.

ps. chyba nie wierzysz z sytuację, że jeśli któryś z młodych zacznie nagle
super grać to zostanie w tym klubie.






AJK

Posted: 18 Mar 2008 12:00:18



18-03-2008 o godz. 12:33 tees napisał:

Wiosenną postawę (i efekty) Dudzica, Kustrubały i Witkowskiego
dedykuję Teesowi, który się ze mną spierał na temat ogrywania młodych
i efektów owego ogrywania :-)

Chyba nie pamiętasz co pisałem :) Zakładałem możliwość, że czasem będą
przebłyski - i tego się trzymajmy. Chyba, że mecz z ŁKS-em zaledwie też
tydzień temu także był doskonałym przykładem na to ogrywanie :)))
Podsumowując. Z pewnością młodzi jeśli będą grać cały czas - będą
nabierać wprawy i w perspektywie czasowej będą wyglądać lepiej. Ale
bardzo często fakt grania młodym będzie procentował słabym meczem i
"łomotem" spuszczonym przez bardziej doświadczonego przeciwnika.

Czyli właściwie wyniki będą takie same, jak wtedy gdy grał bardziej
doświadczony zespół, wymieniać zawodników między ławką a boiskiem można w
każdym momencie i na rownorzędnych (marzenie wielu trenerów), kupować
nowych za straszne pieniądze niekoniecznie trzeba... Za to obecni młodsi
są tańsi w utrzymaniu i jeszcze w razie czego da się na nich zarobić,
sprzedając. Plusy dodatnie przeważają nad plusami ujemnymi :-)



Zatem w ocenie czy wywalenie bardziej doświadczonych zawodników miało sens
czy nie (ja nadal twierdzę że to głupota)

Większe pretensje niż o sam fakt (bo każdy trener ma prawo pracować z kim
chce, a z kim nie chce - nie musi) miałem o styl owego wywalania. Budzi
we mnie niesmak, a wywalającym w ten sposób wystawia jak najgorsze
świadectwo. W dodatku może się zemścić, bo nikt nie lubi być tak
traktowany, a właściwie każdemu zawodnikowi może to grozić w dowolnym
momencie. Źle się gra z garbem...


- poczekajmy jeszcze kilka spotkań, gdy Cracovii przyjdzie zagrać z
mocniejszymi trochę drużynami ;-)

Nie bój nic - wtedy też się dasz podpuścić :-)


ps. chyba nie wierzysz z sytuację, że jeśli któryś z młodych zacznie
nagle super grać to zostanie w tym klubie.

Muszę przyznać, że nie bardzo :-) Ale wszystko zależy od humoru Filipiaka
i jego planów związanych z klubem, od tego, co z nim będzie chciał
osiagnąć. Bo od tego zależy, czy ich będzie sprzedawał (netto :-)), czy
przeciwnie - dobrze płacił, by zostali.




tees

Posted: 18 Mar 2008 12:30:25




18-03-2008 o godz. 12:33 tees napisał:

Czyli właściwie wyniki będą takie same, jak wtedy gdy grał bardziej
doświadczony zespół, wymieniać zawodników między ławką a boiskiem można w
każdym momencie i na rownorzędnych (marzenie wielu trenerów), kupować
nowych za straszne pieniądze niekoniecznie trzeba... Za to obecni młodsi
są tańsi w utrzymaniu i jeszcze w razie czego da się na nich zarobić,
sprzedając. Plusy dodatnie przeważają nad plusami ujemnymi :-)

Heh - jasne. Nie wiem gdzie Ty widzisz te podobne wyniki (bo do 4 miejsca
rok temu kiedy Stefan zaczynał jest daleko), a i poziom gry uległ
katastrofalnemu pogorszeniu. Te Twoje plusy to są może istotne dla
Filipiaka, ale na pewno nie dla przęcietnego kibica Pasów.
Oczywiście można się nastawić na handel zawodnikami - ale dla mnie nie do
końca ma to związek z piłką nożną. W taki sposób można działać, kupując
dobrych zawodników - robiąc z nich graczy b.dobrych i sprzedając za kasę za
którą mozna nabyć kolejnych trzech dobrych.
W Polsce - w takim klubie jak Cracovia kupuje się graczy zapowiadających się
kiedyś na dobrych, jeden na pięciu okaże się dobry, sprzeda się go i znów
kupuje się 5 średnich bez żadnej gwarancji, że tym razem choć jeden okaże
się trafieniem.



Większe pretensje niż o sam fakt (bo każdy trener ma prawo pracować z kim
chce, a z kim nie chce - nie musi) miałem o styl owego wywalania.

Niestety nadal daleko u nas do standardów europejskich. Ostatnio z klasą
potrafili się zachować w Lubinie, z resztą jest róznie.

Nie bój nic - wtedy też się dasz podpuścić :-)

Rozumiem że mnie podpuszczałeś, więc zgadzasz się ze mną? ;) ok - przyjmuję
takie tłumaczenie.


Muszę przyznać, że nie bardzo :-) Ale wszystko zależy od humoru Filipiaka
i jego planów związanych z klubem, od tego, co z nim będzie chciał
osiagnąć. Bo od tego zależy, czy ich będzie sprzedawał (netto :-)), czy
przeciwnie - dobrze płacił, by zostali.

Podejrzewam, że jeśli ktoś się pojawi i zaszeleści plikiem euro, Filipiak
nie będzie się wahał (oczywiście za wyjątkiem Wisły ;-)
I Cracovia w kółko będzie ogrywała ciągle nowych młodych - cały czas grając
w systemie jeden dobry mecz (młodym wyszło) - 3 mecze tragiczne (młodym nie
wyszło).

pzdrw
tees






UGI

Posted: 18 Mar 2008 13:37:06




Cracovia - Górnik Zabrze 3-0

Zgodnie z moimi przewidywaniami Cracovia spięła się na mecz z Górnikiem.
A Górnik tak się rozpiął, że został z gołym... kontem bramkowym :-)


Co w sumie zaskoczeniem nie bylo. Gornik na wyjazdach zdobyl 5 punktow w tym
sezonie. Ale ten styl....fuj.


obrona zupełnie nie dała pograć Jarce i Zahorskiemu, środek pola
opanowali Nowak z Pawlusińskim, świetnie wspomagani przez Kłusa i
Kostrubałę,


Z opisu tego co sie dzialo na trybunach wynika, ze widziales mecz na zywo,
wiec chcialem sie zapytac jak wygladaly akcje ofensywne Gornika?
Standardowe "kopnij i biegnij" obronców czy jednak próbowali cos po ziemi
grac? Chociaz, co to za znaczenie ma:-)


Co niczego nie zmienia, bo bez tego karnego
Cracovia też by spokojnie mecz wygrała.


Ale trzeba dodac ze juz kartka dla Hajty za jedno wejscie byla z kapelusza.
Nie lubie goscia ale tym razem jego pretensje byly jak najbardziej sluszne.


Górnik rozczarował strasznie.


Kogo rozczarowal tego rozczarowal :-). Wystarczy ktokolwiek na wyjezdzie i
górna polowa tabeli u siebie by pokazali poziom okregowy.


Kompromitacją była postawa Górnika, jego styl, a raczej brak stylu. Ale i
tak z ewentualnym zwalnianiem Wieczorka

poczekałbym na koniec sezonu.


A ja nie wiem. Na pewno niechciałbym zeby zwolniono go teraz i zatrudniono
innego slabiaka. Gdyby mieli dograny kontrakt z kims dobrym to co innego.


Sporym zgrzytem było przerwanie meczu w pierwszej połowie. Ochrona
stadionu Cracovii nie poradziła sobie (łagodnie mówiąc) z wpuszczaniem
kibiców Górnika, a w dodatku nie pozwoliła na wniesienie jednej z
kibicowskich flag.


Czytalem o tym. Oj kiepsko bedzie z tym EURO w Krakowie, jak tam nigdzie nie
potrafia wpuszczac kibiców.


kibice Cracovii krzyczeli "Wpuścić Górnika!", a ochrona
użyła w sektorze gości gazu łzawiącego i spotkanie trzeba było przerwać,
żeby przewietrzyć stadion. Przykre, zupełnie niepotrzebne zajście,
którego spokojnie można było uniknąć.


Chodzi o to, że ochrona niepotrzebnie uzyla gazu? Jak to wygladalo?


Teraz Górnik gra z Polonią Bytom i ma szansę się odkuć

Jak i Wieczorek ma szanse poleciec juz po tym meczu jak znowu druzyna
przegra.




AJK

Posted: 18 Mar 2008 16:11:30




Czyli właściwie wyniki będą takie same, jak wtedy gdy grał bardziej
doświadczony zespół, wymieniać zawodników między ławką a boiskiem
można w każdym momencie i na rownorzędnych (marzenie wielu trenerów),
kupować nowych za straszne pieniądze niekoniecznie trzeba... Za to
obecni młodsi są tańsi w utrzymaniu i jeszcze w razie czego da się na
nich zarobić, sprzedając. Plusy dodatnie przeważają nad plusami
ujemnymi :-)

Heh - jasne. Nie wiem gdzie Ty widzisz te podobne wyniki (bo do 4
miejsca rok temu kiedy Stefan zaczynał jest daleko), a i poziom gry
uległ katastrofalnemu pogorszeniu. Te Twoje plusy to są może istotne
dla Filipiaka, ale na pewno nie dla przęcietnego kibica Pasów.

Zeszłoroczne 4. miejsce, choć lekceważyć go nie sposób, było dość
szczęśliwym fuksem, co przyznaje spora liczba co rozsądniejszych kibiców
Cracovii. Poza jesienią - ale jej przebieg można zwalić na "wymianę"
składu i próby zmiany ustawienia - Cracovia z zeszłego roku i Cracovia z
obecnej wiosny nie różnią się jednak zbytnio jeśli chodzi o styl. A co
jest ważne dla przeciętnego kibica Cracovii... ba! ilu przeciętnych
kibiców Cracovii - tyle zdań pewnie. Sam znam paru, którzy zgodziliby się
nawet na notoryczne 13. miejsce w kaszaniastym stylu, byle Cracovia w
derbach wygrała :-)


Oczywiście można się nastawić na handel zawodnikami - ale dla mnie nie
do końca ma to związek z piłką nożną. W taki sposób można działać,
kupując dobrych zawodników - robiąc z nich graczy b.dobrych i
sprzedając za kasę za którą mozna nabyć kolejnych trzech dobrych.
W Polsce - w takim klubie jak Cracovia kupuje się graczy
zapowiadających się kiedyś na dobrych, jeden na pięciu okaże się
dobry, sprzeda się go i znów kupuje się 5 średnich bez żadnej
gwarancji, że tym razem choć jeden okaże się trafieniem.

Albo zamiast kupować - "hoduje" się ich od "przedszkola". By potem grali
w I składzie, by - być może - sprzedać ich potem... Bo głównie o to
chodziło mi w naszej rozmowie o "młodych" - o dbanie o własne podwórko, o
niemarnowanie "narybku". Oczywiście łatwiej to robić na poziomie ligowego
przeciętniaka, bo taki nie musi (zresztą go nie stać, więc "zamiar podług
sił") budować składu na walkę o mistrza czy puchary. W klubach takich jak
Wisła czy Legia taka "hodowla" idzie ciężej, bo jest parcie na wynik,
jest cel, są "siły na zamiary", więc kupuje się już ukształtowanych
zawodników, zdolnych do walki o ambitne cele, a młody wychowanek albo
szybko się przebije (np. Kokoszka - choć i on bez Beenhakkera pewnie by
trafił poza klub), albo zostaje oddany jak dawniej Kmiecik, a obecnie
Małecki (choć on akurat z Suwałk :-)).


Większe pretensje niż o sam fakt (bo każdy trener ma prawo pracować z
kim chce, a z kim nie chce - nie musi) miałem o styl owego wywalania.
Niestety nadal daleko u nas do standardów europejskich. Ostatnio z

klasą potrafili się zachować w Lubinie, z resztą jest róznie.

Amen. Choć przykład Arboledy pokazuje, że wyjatków nie ma. Niestety.


Nie bój nic - wtedy też się dasz podpuścić :-)

Rozumiem że mnie podpuszczałeś, więc zgadzasz się ze mną? ;) ok -
przyjmuję takie tłumaczenie.

Skąd ja znam taką metodę wnioskowania, kogo mi ona przypomina?... ;-)
A poważnie - już kiedyś przyznałem, że "w tym temacie" różnimy się tylko
w szczegółach. A i to wydaje mi się, że częśto zależnych od bieżących
wyników drużyn, o których mówimy :-)


Muszę przyznać, że nie bardzo :-) Ale wszystko zależy od humoru
Filipiaka i jego planów związanych z klubem, od tego, co z nim będzie
chciał osiagnąć. Bo od tego zależy, czy ich będzie sprzedawał (netto
:-)), czy przeciwnie - dobrze płacił, by zostali.

Podejrzewam, że jeśli ktoś się pojawi i zaszeleści plikiem euro,
Filipiak nie będzie się wahał (oczywiście za wyjątkiem Wisły ;-)
I Cracovia w kółko będzie ogrywała ciągle nowych młodych - cały czas
grając w systemie jeden dobry mecz (młodym wyszło) - 3 mecze tragiczne
(młodym nie wyszło).

No, w ostatnich czterech kolejkach (czyli po przerwie zimowej) ma serię
"1 zły - 1 dobry", a w każdym razie "jeden remis - jedna wygrana". 8
punktów na 12 możliwych - całkiem niezły wynik. Lepsze są tylko Groclin i
Wisła.





AJK

Posted: 18 Mar 2008 16:18:43



18-03-2008 o godz. 14:37 UGI napisał:


jak wygladaly akcje ofensywne Gornika? Standardowe "kopnij i biegnij"
obronców czy jednak próbowali cos po ziemi grac? Chociaz, co to za
znaczenie ma:-)

Górnik próbował wszystkiego, tylko... Większość dalekich podań była
przechwytywana przez zawodników Cracovii albo trafiała w puste pole, a te
nieliczne, ktore docierały do celu nie dawały efektów (długa piłka zawsze
daje czas obrońcom, żeby ciasno obstawić gracza, do którego jest
kierowana), a samodzielne próby dryblingu kończyły się szybciutko.
Najlepiej Górnikowi wychodziła właśnie gra po ziemi - szybsza piłka,
często z klepki i wtedy zabrzanie potrafili zgubić Cracovię, zakręcić
obrońcami. Trochę tego było widać przed główką Zahorskiego - wtedy piłka
przewędrowała z jednej strony pola karnego na drugą, szybko sprawnie,
hokejowo wręcz, natchmiast zrobiła się luka, w którą można było wjechać.
Cóż, kiedy grali tak za rzadko (bardzo dobrze pilnowany był Brzęczek), a
kiedy już próbowali - najczęściej grali na Jarkę, który lądował na
spalonym.
Górnik na tle Cracovii sprawiał wrażenie bardzo zmęczonego zespołu,
zawsze krok z tyłu albo dwa kroki za daleko - albo tak ich zajechało
dzielenie się między klub i kadrę, albo raczej Majewski trafił z
przygotowaniem kondycyjnym i teraz zaczyna to procentować.

Trochę za mało było strzałow z dystansu zwłaszcza w pierwszej połowie,
kiedy Cabaj był oślepiony przez słońce.
Bajić się nieźle pokazał, szkoda że musiał zejść.


Co niczego nie zmienia, bo bez tego karnego
Cracovia też by spokojnie mecz wygrała.

Ale trzeba dodac ze juz kartka dla Hajty za jedno wejscie byla z
kapelusza. Nie lubie goscia ale tym razem jego pretensje byly jak
najbardziej sluszne.

Życie nie jest sprawiedliwe, a Hajto wyrobił sobie "markę", więc takie
kartki "za nazwisko i leżącego przeciwnika" też mu się będą trafiać.
Podejrzewam zresztą, że bardzo doświadczony Moskała po prostu "upolował"
Hajtę celowo. Z tej akcji i tak by już niewiele wyszło (dwóch na
czterech, brak możliwości dobrego podania), a że Moskała przy Hajcie
wygląda mizernie, to zderzenie musiało być efektowne. No i było. I
jeszcze rzut wolny w odległości dogodnej dla Pawlusińskiego choćby :-)


Kompromitacją była postawa Górnika, jego styl, a raczej brak stylu.
Ale i tak z ewentualnym zwalnianiem Wieczorka poczekałbym na koniec
sezonu.
A ja nie wiem. Na pewno niechciałbym zeby zwolniono go teraz i

zatrudniono innego slabiaka. Gdyby mieli dograny kontrakt z kims
dobrym to co innego.

W takich sytuacjach zawsze jestem zwolennikiem dania trenerowi czasu na
spokojną pracę. Tym bardziej, że 9 kolejek przed końcem nikt poważny nie
weźmie drużyny jeśli nie dostanie długiego i drogiego kontraktu. Nie
wiem, czy Górnik byłby gotów na takie poświęcenie :-)
A na niepoważnych szkoda pieniędzy.


Sporym zgrzytem było przerwanie meczu w pierwszej połowie. Ochrona
stadionu Cracovii nie poradziła sobie (łagodnie mówiąc) z
wpuszczaniem kibiców Górnika, a w dodatku nie pozwoliła na wniesienie
jednej z kibicowskich flag.

Czytalem o tym. Oj kiepsko bedzie z tym EURO w Krakowie, jak tam
nigdzie nie potrafia wpuszczac kibiców.

Na razie trochę się martwię o mecz z USA, bo niektórym odpierdziela i już
się odgrażają, że Euro i to jeszcze na Wiśle nisko im zwisa, więc może by
tak wjazd z bramą i k.... na ustach. Mam nadzieję, że to tylko takie
pyskówki szalikowe, ale obawa - zwłaszcza przy krakowskiej (obojętnie z
ktorej strony Błoń) ochronie - zostaje.


kibice Cracovii krzyczeli "Wpuścić Górnika!", a ochrona użyła w
sektorze gości gazu łzawiącego i spotkanie trzeba było przerwać, żeby
przewietrzyć stadion. Przykre, zupełnie niepotrzebne zajście, którego
spokojnie można było uniknąć.

Chodzi o to, że ochrona niepotrzebnie uzyla gazu? Jak to wygladalo?

Chłodnym niezaangażowanym okiem...
Moim zdaniem ciała dały obie strony, choć większa odpowiedzialność zawsze
spoczywa na organizatorze, bo on z założenia ma być zorganizowany, ma
myśleć i mieć wyobraźnię. Ochrona zawaliła już przy wpuszczaniu,
niepotrzebnie podgrzewając atmosferę - tempo żałosne, zakrawające na
złośliwość, zachowanie... no, typowe dla każdej ochrony :-) konflikt o
flagę (zeznania co do tego, czy nie było depozytu, w którym flagę można
było zostawić, czy też zabrzanie nie chcieli z niego skorzystać są
podzielone), ochronę poparł delegat PZPN... W pewnym momencie doszło do
sytuacji, w której połowa ekipy Górnika jest w sektorze, połowa poza nim
i chce wejść, jakaś część wyproszona poza stadion (tak przynajmniej
twierdzili zainteresowani, ochrona zaprzecza), komunikacja utrudniona, a
ambicje grają, bo barwynaszekurnaświęte, choć akurat ta flaga wsiowa jest
niemożebnie i już choćby ze względów estetycznych zabrzanie nie powinni
jej wieszać ;-))
Kibice z sektora gości (pewnie dodatkowo sfrustrowani wynikiem 1-0 :-))
podjęli decyzję o wyjściu ze stadionu i jedni ruszyli do wyjścia, a inni
chyba chcieli wyjść przez ogrodzenie. Ochrona zinterpretowała to jako
chęć zadymy, więc chciała zablokować sektor (zresztą wypuścić kibiców tak
ot, kiedy nie wiadomo, czy nie zaczną dymić po wyjściu, a ich
pozastadionowa eskorta policyjna nieprzygotowana, bo przecież podopieczni
na meczu). Zabrzanie zaczęli się pchać, ochrona zadziałała gazem
(nauczeni doświadczeniami pewnie pewnie woleli nie ryzykować) i zamiast
żeby całe zajście wcale się nie zaczęło, albo choć skończyło się po 5
minutach bez awantur - było, co było. Głupio i zupełnie niepotrzebnie. W
gruncie rzeczy - o nic. Takie zajście z cyklu: właściwie nikt nie jest
specjalnie winien, nikt nie zrobił nic specjalnie złego, równie dobrze
mogło się nic nie zdarzyć, a jednak gaz śmierdział, mecz trzeba było
przerwać i niesmak zostaje. Szkoda. Bywa.


Teraz Górnik gra z Polonią Bytom i ma szansę się odkuć

Jak i Wieczorek ma szanse poleciec juz po tym meczu jak znowu druzyna
przegra.

No, bez jaj - z Polonią? Za taką porażkę to raczej cały zespół powinien
polecieć, bo nawet bez trenera powinni wygrać.





Koriat

Posted: 18 Mar 2008 19:16:55



[...]
ps. chyba nie wierzysz z sytuację, że jeśli któryś z młodych zacznie nagle
super grać to zostanie w tym klubie.
To jest mniej ważne. Najważniejsze, aby nie musieli zmieniać klimatu miasta

:).






Koriat

Posted: 18 Mar 2008 19:20:57



[...]
Chodzi o to, że ochrona niepotrzebnie uzyla gazu? Jak to wygladalo?
Jak chcesz mieć dość dokładny opis to służę linkiem:

http://www.cracovia.krakow.pl/forum/read.php?11,1421013
Pozdrawiam
Koriat






Koriat

Posted: 18 Mar 2008 19:54:44



[...]
ŁKS Łódź - Groclin Grodzisk Wlkp. 1-2

Z mulim uporem będę powtarzał, że Jabłoński powinien jednak zostać na
stołku trenera[*]. ŁKS zagrał kolejny dobry mecz, a pamiętajmy, że grał
przeciwko rozpędzonej rewelacji wiosny, przeciw Groclinowi, który do tej
pory rozdeptywał przeciwników. Widać pracę, jaką włożył Jabłoński w
drużynę, widać efekty w grze, a odrobić straty z jesieni... nie wiem,
czy w tym stanie ososobowym drużyny którykolwiek trener zrobiły więcej.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Czuję do tego faceta jakąś zupełnie

niewytłumaczalną subiektywną niechęć. Nic mi nie zrobił, na szczęście nikt
mu nie pozwolił trenować niczego co krakowskie, ale mimo to - za każdym
razem, gdy bierze się za trenowanie czegoś zastanawiam się po co? A co do
jego pracy i efektów w ŁKS-ie? Jaką pracę włożył i jakie efekty uzyskał? Na
7 meczów 1 wygrany i 4 remisy. Czy gdybyś był prezesem ŁKS-u i w trakcie
rozmowy z kandydatem na trenera usłyszałbyś, że ten kandydat szacuje, że na
36 możliwych do zdobycia punktów uzyska 7 to czy zatrudniłbyś kogoś takiego?
A jeżeli inny trener nie dałby rady to i tak gorzej nie będzie, a może
akurat? Zresztą ŁKS miał 6 punktów po 9 meczach jak Jabłoński przychodził.
Chyba nikt nie zatrudnił go po to, żeby było dalej tak samo. Tymczasem on
dołożył się do ogólnego bilansu 7 punktami, ale w 12 meczów. Zresztą po
meczu z Cracovią taki Kłos wypowiadał się, że zmiany robione przez trenera
cholernie go zdziwiły.

[...]
Paweł Brożek - na 1-2 w meczu z Lechem Poznań
Piotr Brożek - na 1-1 w meczu z Lechem Poznań :-)
Aleksander Kwiek - na 1-0 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec
Adrian Sikora na 0-2 z ŁKS-em Łódź
Zdecydowanie Broziu...ale Piotrek, takiej głowy nikt by się nie powstydził.

Ech, żeby tak jeszcze do właściwej bramki :)

w ramach popierania samodzielności i rozwoju regionalnego, bo bramka
Pawła Brożka bardzo ładna, ale Wisła mnie rozpuściła takimi bramkami i
zaczynam grymasić :-)
Bramka to jedno, ale cały mecz Pawła Brożka był niesamowity. Tak grającego

jeszcze go nie widziałem. Pewny, aktywny, robił w tym meczu wszystko -
rozgrywał piłkę, holował ją, wracał się do środka i walczył w destrukcji.

[...]
A w drugiej lidze, proszę wycieczki, cuda na kiju, albowiem Kmita
Zabierzów wygrał kolejny mecz (tym razem 2-0 ze Stalą Stalowa Wola) i
rozbudził nadzieję kibiców na utrzymanie się w II lidze.
Weź pod uwagę, że Kmita załapała się na 2 ligę w ostatniej chwili i fuksem.

Skład i budżet miała przygotowywany na 3 ligę. Potem była łapanka, kto się
nawinął i wyglądał na takiego, że w 2 lidze się sprawdzi to był brany. No i
kwestia trenera. Też chyba na początku były jakieś zawirowania (nie
pamiętam, ale chyba ktoś miał być, a nie był?) i w końcu trenował Krzysiu
Piszczek. Ja chłopaka lubię, wyszedł z dobrej szkoły, ale doświadczenia
trenerskiego na 2 ligę nie miał wcale. Teraz na spokojnie wszystko
poukładali. Mają w miarę pewnego sponsora, przyszedł trener jeszcze na
dorobku, ale z pewnym doświadczeniem, ściągnęli paru ciekawych zawodników -
np. Bagnicki, Kurowski, Romuzga.
Pozdrawiam
Koriat








AJK

Posted: 19 Mar 2008 08:55:10



18-03-2008 o godz. 20:54 Koriat napisał:

ŁKS Łódź - Groclin Grodzisk Wlkp. 1-2

Z mulim uporem będę powtarzał, że Jabłoński powinien jednak zostać na
stołku trenera[*]. ŁKS zagrał kolejny dobry mecz, a pamiętajmy, że
grał przeciwko rozpędzonej rewelacji wiosny, przeciw Groclinowi,
który do tej pory rozdeptywał przeciwników. Widać pracę, jaką włożył
Jabłoński w drużynę, widać efekty w grze, a odrobić straty z
jesieni... nie wiem, czy w tym stanie ososobowym drużyny którykolwiek
trener zrobiły więcej.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Czuję do tego faceta jakąś zupełnie

niewytłumaczalną subiektywną niechęć. Nic mi nie zrobił, na szczęście
nikt mu nie pozwolił trenować niczego co krakowskie, ale mimo to - za
każdym razem, gdy bierze się za trenowanie czegoś zastanawiam się po
co? A co do jego pracy i efektów w ŁKS-ie? Jaką pracę włożył i jakie
efekty uzyskał? Na 7 meczów 1 wygrany i 4 remisy. Czy gdybyś był
prezesem ŁKS-u i w trakcie rozmowy z kandydatem na trenera
usłyszałbyś, że ten kandydat szacuje, że na 36 możliwych do zdobycia
punktów uzyska 7 to czy zatrudniłbyś kogoś takiego? A jeżeli inny
trener nie dałby rady to i tak gorzej nie będzie, a może akurat?
Zresztą ŁKS miał 6 punktów po 9 meczach jak Jabłoński przychodził.
Chyba nikt nie zatrudnił go po to, żeby było dalej tak samo. Tymczasem
on dołożył się do ogólnego bilansu 7 punktami, ale w 12 meczów.
Zresztą po meczu z Cracovią taki Kłos wypowiadał się, że zmiany
robione przez trenera cholernie go zdziwiły.

Pamietam, jaką kichę grał ŁKS jesienią i widzę, jak gra teraz. Wtedy był
to piłkarski obraz nędzy i rozpaczy, dwie sytuacje na gola w meczu to
było wręcz święto, teraz - niektóre mecze oraz punkty uciekały im
naprawdę bardzo pechowo. A przyjdzie nowy trener i co? Zespół jest jakoś
poukładany, gra wreszcie piłkę, której nie musi się wstydzić, doszły
wzmocnienia i ino je zgrać z resztą... A przyjdzie nowy trener i co? Albo
będzie kontynuował to, co robił Jabłoński - więc po co zmieniać? - albo
zacznie rewolucję, zachce mu się kupić konkretnych piłkarzy, innych
postanowi sprzedać, część sama ucieknie, jeśli spadną... I znowu pół roku
w plecy. Spadek mają jak w banku, cud by był potrzebny... chociaż nie,
poczekam do meczu z Zagłębiem - wygrana może jednak przedłużyc szanse
jeśli Widzew lub Polonia się potkną.
No ale i tak po herbacie - Jabłoński wyleciał, wrócił Chojnacki, a my się
możemy przerzucać sympatiami i antypatiami. Zobaczymy, co zrobi
Chojnacki, ja tam chętnie przyznam, że się myliłem w ocenie (nawet nie
tyle ocenie Chojnackiego, bo jego nie oceniam, ale raczej w ocenie
potrzeby zmiany trenera).


w ramach popierania samodzielności i rozwoju regionalnego, bo bramka
Pawła Brożka bardzo ładna, ale Wisła mnie rozpuściła takimi bramkami i
zaczynam grymasić :-)
Bramka to jedno, ale cały mecz Pawła Brożka był niesamowity. Tak

grającego jeszcze go nie widziałem. Pewny, aktywny, robił w tym meczu
wszystko - rozgrywał piłkę, holował ją, wracał się do środka i walczył
w destrukcji.

E tam. Dobry tak, ale "niesamowity"... Grał swoje, grał tak, jak powinien
grać stale, jeśli chce zrobić w piłce karierę większą niż mistrzostwo
Polski. Wymagajmy czegoś od drużyny i graczy, którzy mają się bić o Ligę
Mistrzów.
I swoje także zmarnował - ze dwie bramki mógł jeszcze strzelić.


[...]
A w drugiej lidze, proszę wycieczki, cuda na kiju, albowiem Kmita
Zabierzów wygrał kolejny mecz (tym razem 2-0 ze Stalą Stalowa Wola) i
rozbudził nadzieję kibiców na utrzymanie się w II lidze.
Weź pod uwagę, że Kmita załapała się na 2 ligę w ostatniej chwili i

fuksem. Skład i budżet miała przygotowywany na 3 ligę. Potem była
łapanka, kto się nawinął i wyglądał na takiego, że w 2 lidze się
sprawdzi to był brany. No i kwestia trenera. Też chyba na początku
były jakieś zawirowania (nie pamiętam, ale chyba ktoś miał być, a nie
był?) i w końcu trenował Krzysiu Piszczek. Ja chłopaka lubię, wyszedł
z dobrej szkoły, ale doświadczenia trenerskiego na 2 ligę nie miał
wcale. Teraz na spokojnie wszystko poukładali. Mają w miarę pewnego
sponsora, przyszedł trener jeszcze na dorobku, ale z pewnym
doświadczeniem, ściągnęli paru ciekawych zawodników - np. Bagnicki,
Kurowski, Romuzga.

Biorę to wszystko pod uwagę. Dlatego nie miałem wielkich nadziei na
utrzymanie, zwłaszcza po tak katastrofalnej jesieni, a każdą wygraną
odbieralem jak Manna z nieba :-) Fajnie, że się podnieśli, świetnie, że
tak się ułożył ten pierwszy wiosenny mecz mecz ze Śląskiem, a jeśli się
jeszcze utrzymają... Na razie fajnie, że walczą, że się nie położyli, a
nawet gdyby spadli do III, to wielkiego nieszczęścia nie będzie.
A kto obecnie jest sponsorem? Zatrzymałem się na etapie wycofania Tigera
i jakoś umknęła mi informacja o nowym.




AJK

Posted: 20 Mar 2008 08:09:19



19-03-2008 o godz. 11:44 gienio napisał:

Pamietam, jaką kichę grał ŁKS jesienią i widzę, jak gra teraz. Wtedy
był to piłkarski obraz nędzy i rozpaczy, dwie sytuacje na gola w
meczu to było wręcz święto, teraz - niektóre mecze oraz punkty
uciekały im naprawdę bardzo pechowo. A przyjdzie nowy trener i co?
Zespół jest jakoś poukładany, gra wreszcie piłkę, której nie musi się
wstydzić, doszły wzmocnienia i ino je zgrać z resztą... A przyjdzie
nowy trener i co? Albo będzie kontynuował to, co robił Jabłoński -
więc po co zmieniać?

Jablonskiemu czegos brakuje. Jego druzyny graja ladna pilke (Zaglebie
L., Amica, Wisla P.) co podkreslaja pilkarscy fachowcy ale wyniki sa
zawsze nizsze od spodziewanych. Moze brak charyzmy, umiejetnosci
motywowania zawodnikow. Tego nie wiem ale w LKS-ie byl dokladnie ten
sam problem.

A może brak cierpliwości działaczy, którzy wyniki muszą mieć już, więc
trener ma przyjść i natychmiast zacząć wygrywać oraz świadomość piłkarzy,
że w razie czego i tak trener wyleci? Powinienem sprawdzić, jak wygladała
trenerska dola Jabłonskiego i ile czasu pracował w kolejnych klubach, ale
mi się nie chce :-) Gdyby się jednak okazało, że pracował długo - to
awansem wycofuję się z powyżej tezy :-)
Ale pewnie właśnie dlatego mam ten lekki sentyment do Jabłońskiego, za tę
ładną piłkę. Z drugiej strony - trenował drużyny mi obojętne, więc mogłem
sobie pozwolić na komfort doceniania stylu, przy jednoczesnym kompletnym
braku - nieistotnych dla mnie w tym przypadku - efektów :-)




Koriat

Posted: 21 Mar 2008 15:45:36



[...]
Pamietam, jaką kichę grał ŁKS jesienią i widzę, jak gra teraz. Wtedy był
to piłkarski obraz nędzy i rozpaczy, dwie sytuacje na gola w meczu to
było wręcz święto, teraz - niektóre mecze oraz punkty uciekały im
naprawdę bardzo pechowo. A przyjdzie nowy trener i co? Zespół jest jakoś
poukładany, gra wreszcie piłkę, której nie musi się wstydzić, doszły
wzmocnienia i ino je zgrać z resztą... A przyjdzie nowy trener i co? Albo
będzie kontynuował to, co robił Jabłoński - więc po co zmieniać? - albo
zacznie rewolucję, zachce mu się kupić konkretnych piłkarzy, innych
postanowi sprzedać, część sama ucieknie, jeśli spadną... I znowu pół roku
w plecy. Spadek mają jak w banku, cud by był potrzebny... chociaż nie,
poczekam do meczu z Zagłębiem - wygrana może jednak przedłużyc szanse
jeśli Widzew lub Polonia się potkną.
No ale i tak po herbacie - Jabłoński wyleciał, wrócił Chojnacki, a my się
możemy przerzucać sympatiami i antypatiami. Zobaczymy, co zrobi
Chojnacki, ja tam chętnie przyznam, że się myliłem w ocenie (nawet nie
tyle ocenie Chojnackiego, bo jego nie oceniam, ale raczej w ocenie
potrzeby zmiany trenera).
Jeżeli LKS odpuściłby walkę o utrzymanie, tylko chciałby powoli zacząć

budować drużynę na powrót do pierwszej ligi, to wtedy faktycznie możnaby się
zastanawiać, czy nie zostawić Jabłońskiego (oczywiście, gdyby to ode mnie
zależało to zdecydowanie powiedziałbym: nie). Ale póki jest jakaś szansa na
utrzymanie się to trzeba było coś zrobić żeby wstrząsnąć zespołem. No
niestety (dla trenerów) najprościej jest jest zmienić trenera.
[...]

Biorę to wszystko pod uwagę. Dlatego nie miałem wielkich nadziei na
utrzymanie, zwłaszcza po tak katastrofalnej jesieni, a każdą wygraną
odbieralem jak Manna z nieba :-) Fajnie, że się podnieśli, świetnie, że
tak się ułożył ten pierwszy wiosenny mecz mecz ze Śląskiem, a jeśli się
jeszcze utrzymają... Na razie fajnie, że walczą, że się nie położyli, a
nawet gdyby spadli do III, to wielkiego nieszczęścia nie będzie.
A kto obecnie jest sponsorem? Zatrzymałem się na etapie wycofania Tigera
i jakoś umknęła mi informacja o nowym.
No i życie dopisało ciąg dalszy. Kmita wyrasta na pogromcę faworytów :) Tym

razem o jej sile przekonał się Stawowy, który po raz kolejny poddał się
ocenie swoich przełożonych (tak jakby do tego potrzebne było jakieś
szczególne zezwolenie). Póki co doszlusowali do spadkowiczów (wiem, że to
dziwnie brzmi, ale po rundzie jesiennej to mieli potężną stratę do kolejnego
spadkowicza, a co dopiero do bezpiecznego miejsca). A co do sponsora, to
może nie napisałem dość precyzyjnie. Kmita to stowarzyszenie, a nie spółka
(chyba?), a jeżeli tak to trudno mówić o konkretnym właścicielu. Jakieś
źródło finansowania jednak musi być, bo przecież z samych biletów to nie
przeżyją. Taką funkcję o ile kojarzę pełni niejaki Duda (branża mięsna?).
To, że Kmita z super lokalnego klubu pojawiła się w III lidze, a potem w II
to tylko i wyłącznie jego zasługa. Jeżeli zabierze zabawki i pójdzie do
innej piaskownicy to Kmita od razu wyląduje w IV lidze. Natomiast Tiger to
był pomysł na _dodatkowe_ pieniądze. Nie wyszło - trudno, ale tragedii nie
ma.
Co do mojej wiedzy na temat Kmity, to na pewno tak to kiedyś wyglądało, ale
czy aktualnie też tak jest to nie jestem pewien.
Pozdrawiam
Koriat






Koriat

Posted: 21 Mar 2008 15:49:44



I powiedział(a) AJK:

Pamietam, jaką kichę grał ŁKS jesienią i widzę, jak gra teraz. Wtedy był
to piłkarski obraz nędzy i rozpaczy, dwie sytuacje na gola w meczu to
było wręcz święto, teraz - niektóre mecze oraz punkty uciekały im
naprawdę bardzo pechowo. A przyjdzie nowy trener i co? Zespół jest jakoś
poukładany, gra wreszcie piłkę, której nie musi się wstydzić, doszły
wzmocnienia i ino je zgrać z resztą... A przyjdzie nowy trener i co? Albo
będzie kontynuował to, co robił Jabłoński - więc po co zmieniać?

Jablonskiemu czegos brakuje. Jego druzyny graja ladna pilke (Zaglebie L.,
Amica, Wisla P.) co podkreslaja pilkarscy fachowcy ale wyniki sa zawsze
nizsze od spodziewanych. Moze brak charyzmy, umiejetnosci motywowania
zawodnikow. Tego nie wiem ale w LKS-ie byl dokladnie ten sam problem.
Mam dokładnie takie same odczucia. Niby do niczego nie można się doczepić,

ale to nie jest to czego by się oczekiwało. A do tej pory (oprócz LKSu) to
on trenował raczej dobre drużyny, a na pewno o dość dużych możliwościach
organizacyjnych.
Pozdrawiam
Koriat






AJK

Posted: 21 Mar 2008 20:08:44



21-03-2008 o godz. 16:45 Koriat napisał:

(...)
No ale i tak po herbacie - Jabłoński wyleciał, wrócił Chojnacki, a my
się możemy przerzucać sympatiami i antypatiami. Zobaczymy, co zrobi
Chojnacki, ja tam chętnie przyznam, że się myliłem w ocenie (nawet
nie tyle ocenie Chojnackiego, bo jego nie oceniam, ale raczej w
ocenie potrzeby zmiany trenera).
Jeżeli LKS odpuściłby walkę o utrzymanie, tylko chciałby powoli zacząć

budować drużynę na powrót do pierwszej ligi, to wtedy faktycznie
możnaby się zastanawiać, czy nie zostawić Jabłońskiego (oczywiście,
gdyby to ode mnie zależało to zdecydowanie powiedziałbym: nie). Ale
póki jest jakaś szansa na utrzymanie się to trzeba było coś zrobić
żeby wstrząsnąć zespołem. No niestety (dla trenerów) najprościej jest
jest zmienić trenera.

Niestety. Tym bardziej, że nowy trener często startuje nie "na swoim",
tylko na dokonaniach poprzednika - tak było w przypadku Wisły, kiedy
zwolniono Petrescu, a dwa dni potem Wisła dokopała Iraklisowi, czy teraz
z ŁKS-em, gdy jednak trudno uznać wygraną z Sosnowcem za zasługę
Chojnackiego (z tym wstrząśnięciem to niby racja, ale fizycznie czy
taktycznie w dwa dni nic się nie zrobi).


Biorę to wszystko pod uwagę. Dlatego nie miałem wielkich nadziei na
utrzymanie, zwłaszcza po tak katastrofalnej jesieni, a każdą wygraną
odbieralem jak Manna z nieba :-) Fajnie, że się podnieśli, świetnie,
że tak się ułożył ten pierwszy wiosenny mecz mecz ze Śląskiem, a
jeśli się jeszcze utrzymają... Na razie fajnie, że walczą, że się nie
położyli, a nawet gdyby spadli do III, to wielkiego nieszczęścia nie
będzie. A kto obecnie jest sponsorem? Zatrzymałem się na etapie
wycofania Tigera i jakoś umknęła mi informacja o nowym.
No i życie dopisało ciąg dalszy. Kmita wyrasta na pogromcę faworytów :)

Tym razem o jej sile przekonał się Stawowy, który po raz kolejny
poddał się ocenie swoich przełożonych (tak jakby do tego potrzebne
było jakieś szczególne zezwolenie). Póki co doszlusowali do
spadkowiczów (wiem, że to dziwnie brzmi, ale po rundzie jesiennej to
mieli potężną stratę do kolejnego spadkowicza, a co dopiero do
bezpiecznego miejsca).

No i teraz, skoro wygrali ze Ślaskiem, skoro wygrali z Arką, to znaczy,
ze stać ich na równorzędną walkę z każdym. Znaczy - mają przekichane, bo
oczekiwania kibiców wzrosły :-)
Ale mecz z Arką to dla mnie wielka niespodzianka - Śląsk można było
zwalić na zaskoczenie, na sytuację wewnętrzną Śląska (z jednej strony
klub ma pewną pierwszą ligę, jak nie przez awans, to przez fuzję z
Groclinem, z drugiej - wieęszość graczy Śląska wie, że niekoniecznie
znajdą się w I kadrzej w nowym sezonie). Tymczasem Arka o awans się bije,
punkty jej potrzebne, zaufanie sponsora też, o Kmicie już wiedzieli, że
jest niebezpieczny. Nie postawiłbym nawet 50 groszy na wygraną Kmity w
Gdyni. Ale dobrze, dobrze - tylko tak dalej :-)


A co do sponsora, to może nie napisałem dość precyzyjnie. Kmita to
stowarzyszenie, a nie spółka (chyba?), a jeżeli tak to trudno mówić o
konkretnym właścicielu. Jakieś źródło finansowania jednak musi być, bo
przecież z samych biletów to nie przeżyją. Taką funkcję o ile kojarzę
pełni niejaki Duda (branża mięsna?). To, że Kmita z super lokalnego
klubu pojawiła się w III lidze, a potem w II to tylko i wyłącznie jego
zasługa. Jeżeli zabierze zabawki i pójdzie do innej piaskownicy to
Kmita od razu wyląduje w IV lidze. Natomiast Tiger to był pomysł na
_dodatkowe_ pieniądze. Nie wyszło - trudno, ale tragedii nie ma.
Co do mojej wiedzy na temat Kmity, to na pewno tak to kiedyś wyglądało,
ale czy aktualnie też tak jest to nie jestem pewien.

Dzięki za rozjaśnienie sytuacji, sam za leniwy jestem na szukanie :-)
Tak mi przyszło na myśl, że w sumie Business Park nie jest daleko, parę
dzianych firm ma/będzie mieć tam swoje siedziby. Mogliby działacze
pokołatać tu i ówdzie... Choć pewnie oni sami już wpadli na ten pomysł.




Koriat

Posted: 21 Mar 2008 21:10:08



[...]
Niestety. Tym bardziej, że nowy trener często startuje nie "na swoim",
tylko na dokonaniach poprzednika - tak było w przypadku Wisły, kiedy
zwolniono Petrescu, a dwa dni potem Wisła dokopała Iraklisowi, czy teraz
z ŁKS-em, gdy jednak trudno uznać wygraną z Sosnowcem za zasługę
Chojnackiego (z tym wstrząśnięciem to niby racja, ale fizycznie czy
taktycznie w dwa dni nic się nie zrobi).
Jasne. O ten irracjonalny wstrząs chodziło. Poza tym wcale bym się nie

zdziwił, gdyby zawodnikom dotychczasowy trener się znudził, albo mieli też
na jego temat poglądy podobne do mojego.

[...]
No i teraz, skoro wygrali ze Ślaskiem, skoro wygrali z Arką, to znaczy,
ze stać ich na równorzędną walkę z każdym. Znaczy - mają przekichane, bo
oczekiwania kibiców wzrosły :-)
Ale mecz z Arką to dla mnie wielka niespodzianka - Śląsk można było
zwalić na zaskoczenie, na sytuację wewnętrzną Śląska (z jednej strony
klub ma pewną pierwszą ligę, jak nie przez awans, to przez fuzję z
Groclinem, z drugiej - wieęszość graczy Śląska wie, że niekoniecznie
znajdą się w I kadrzej w nowym sezonie).
Dokładnie tak sobie tłumaczyłem wygraną ze Śląskiem


Tymczasem Arka o awans się bije,
punkty jej potrzebne, zaufanie sponsora też, o Kmicie już wiedzieli, że
jest niebezpieczny. Nie postawiłbym nawet 50 groszy na wygraną Kmity w
Gdyni. Ale dobrze, dobrze - tylko tak dalej :-)
Co więcej, oni tam ostatnio oficjalnie zgłosili się do LM w ciągu

najbliższych 2-3 lat. No i chyba jak na warunki II ligowe to niczego im nie
brakuje. W sumie ciekawe, dlaczego Arce nie idzie tak jak powinno. I to nie
chodzi tylko o mecz z Kmitą. No przecież z Podbeskidziem to też fuksem
wygrali. I w ogóle dużo punktów tracą, a wiele ich zwycięstw jest na styk. A
wydawało się, że w cuglach II ligę wygrają. Zły dobór zawodników? Trener
jednak nie cudotwórca (wychodzi na to, że dobrze, że został w Gdyni,a nie
wrócił do Krakowa)?

Dzięki za rozjaśnienie sytuacji, sam za leniwy jestem na szukanie :-)
Tak mi przyszło na myśl, że w sumie Business Park nie jest daleko, parę
dzianych firm ma/będzie mieć tam swoje siedziby. Mogliby działacze
pokołatać tu i ówdzie... Choć pewnie oni sami już wpadli na ten pomysł.
Kmita ma stronę internetową: http://www.kmitazabierzow.pl/ co ciekawe,

całkiem aktualną i na bieżąco prowadzoną. A co do Business Parku to tam są
takie firmy (przynajmniej jedna) do której uderzyć powinien ktoś inny. I
gdyby "dogadali się" to skala pomocy i możliwości byłaby naprawdę duża.
Pozdrawiam
Koriat






Cavallino

Posted: 21 Mar 2008 22:47:04





trudno uznać wygraną z Sosnowcem za zasługę
Chojnackiego (z tym wstrząśnięciem to niby racja, ale fizycznie czy
taktycznie w dwa dni nic się nie zrobi).

Ale już napastników mógł odblokować.
Skoro Arifovicowi się mówi że jest do zwolnienia, to nie dziwota, że jest
przybity i nie gra.
Nie wiesz czy Chojnacki nie powiedział mu czegoś dokładnie odwrotnego.





AJK

Posted: 22 Mar 2008 06:47:57



21-03-2008 o godz. 23:47 Cavallino napisał:

trudno uznać wygraną z Sosnowcem za zasługę Chojnackiego (z tym
wstrząśnięciem to niby racja, ale fizycznie czy taktycznie w dwa dni
nic się nie zrobi).

Ale już napastników mógł odblokować.
Skoro Arifovicowi się mówi że jest do zwolnienia, to nie dziwota, że
jest przybity i nie gra.
Nie wiesz czy Chojnacki nie powiedział mu czegoś dokładnie odwrotnego.

Masz rację z Arifovićem. I z tym, że miał sytuację do kitu, i z tym, że
nowy trener mógł to zmienić - a bez garba gra się łatwiej. Kondycyjnie
niewiele, taktycznie trochę Chojnacki mógł zrobić, ale tutaj rzeczywiście
zmiana trenera mogła mieć znaczenie.




AJK

Posted: 24 Mar 2009 11:23:20



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.


Piast Gliwice - Jagiellonia Bałystok 1:1

Po dwóch spalonych odgwizdanych przeciw Piastowi (słusznie), trybuny
dostały głupawki i odtąd gromkie "Spalony!!" towarzyszyło każdemu
gwizdkowi sędziego, nie wyłączając tych na koniec połowy, początek
drugiej i koniec meczu. Seksualne obietnice pod adresem sędziego (jednym
z utensyliów miał być kilof) pominę :-)
Mecz? Nawet fajnie się oglądało, choć bramka Grosickiego bardziej
śmieszna niż ładna, za to strzał Seweryna z 25 minuty bardziej durny niż
śmieszny. Kasprzik przez cały mecz (z jednym wyjątkiem) bronił naprawdę
świetnie, ambitnie grał Bojarski, biegał Olszar, Seweryn po raz n-ty
wkurzał drugoligowym poziomem, Glik robił wszystko, żeby nie trafić w
bramkę, a Wilczek - wszystko, żeby trafić. Do niespodziewanej wygranej w
końcówce zabrakło odrobiny szczęścia. W "Jadze" niezły mecz rozegrał
Gikiewicz, "Franek" nie potrafił ustawić celownika, aktywnie grał Bruno,
uważnie obrona. Karnego nie było - Seweryn rękę miał przy ciele i w
dodatku wyraźnie starał się ją odsunąć.


Łódzki KS - GKS Bełchatów 0:2

Wynik, oczywiście, "pod prąd" ostatnim kolejkom, ale może do przewidzenia
w kontekście trudności finansowych i zaległości płacowych w drużynie
łodzian. Brak motywacji... zaraz, jaki brak motywacji? Pierwsza połowa
zdecydowanie dla ŁKS-u, większość drugiej też. Pierwsza bramka to było
takie cudne "jajo", że bawi mnie do dziś, druga to już "profesura"
Nowaka, który wyczekał do ostatniego momentu.
Karny dla łodzian w pierwszej połowie moim zdaniem był, a sytuacja przy
której Małek zmieniał decyzję... Początkowo byłem świecie przekonany, że
karnego nie było, Wyparło wybijał piłkę, a Nowak się wywalał sam. Potem
komentatorzy C+ zasiali ziarno wątpliwości, więc wróciłem do powtórek i
prawie dałem się przekonać. Jednak po obejrzeniu ujęć zza bramki (z
różnych kątów) wracam na pozycje "nie było karnego" - widać tam, że
Wyparło lewą ręką nawet nie dotyka Nowaka. Powiedziałbym, że Małkowi
należy się szacunek za zmianę decyzji i módlmy się, żeby to się nie
zrobiła moda, bo nie wiem, co gorsze: polscy sędziowie brnący w swoje
widzimisie, czy żonglujący decyzjami w zależności.... No, to polscy
sędziowie, nie wiadomo więc, w zależności od czego.


Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 0:1

Ależ nudna i prymitywna młocka! Krew, pot i żółte kartki, że czego połowa
cholera wie za co. Pierwsza Jodłowca, ta z 30 minuty dla Trałki, ta z
drugiej połowy dla Celebana... a z drugiej strony brak czerwonej dla
Mynařa za "wjazd w achillesy". Do tego zakrwawieni Kozioł i Celeban, ale
dla równowagi karny taki jakiś... No, nie był tego dnia sędzia Bartos w
formie, oj, nie był. W formie nie by też Tarasiewicz, który kiedyś
najpierw zjadłby ławkę rezerwowych, a w przerwie czy po meczu
urządziłby arbitrom gorący wykład. W sobotę był spokojny, chodził,
patrzył, nie skakał... Jako "cherry on the top" - sytuacja z końcówki
czyli zagranie Mynařa ręką. Ewidentne, wyraźne, widoczne, karny jak
dzwon. I co? I nic.
Trałka strzelił, bo w takiej sytuacji po prostu musiał, za to Łudziński
teoretycznie powinien usiąść na ławie, bo zawodnik, któremu koledzy
wyrwali nogi z d... a trener urwał resztę, nie nadają się do gry. W tej
całej "rzeźni" (dosłownie) dobrze - mimo wszystko oglądało się Jodłowca,
który jako jeden z niewielu grał mądrze i technicznie, Mynař dostał
jakiegoś krwawego szału, Przyrowski niepewnie, Majewski lepiej niż
dotychczas, co wcale nie znaczy, że dobrze. Śląsk równo, choć obrona
lepiej niż pomoc, a Sotirovicia chyba lepiej sprzedać.


Ruch Chorzów - Odra Wodzisław 0:1

Tak, tak, wiem - Odra walczy o życie, ale Ruch grał ostatnio bardzo
dobrze, w przeciwieństwie do osłabionej brakiem Kwieka, Machovca i
Kowalczyka Odry, więc "któż by się spodziewał"? Może tylko ci, którzy
nie znają się na piłce, ale za to oglądali serial "Numb3rs" :-)
Nudne spotkanie, idealne dla obu szkoleniowców, żeby wytykać szkolne
błędy, których sporo było z obu stron. Ruch przeważał i powinien
prowadzić, ale kiedy strzela się tak, jak Jezierski w 65 minucie... Z
drugiej strony, gdyby piłkarzom z Wodzisławia znane były tak tajemne
arkana piłki nożnej jak "zamykanie akcji", to mogłoby być z 0:3 nawet,
bo Matulevicius parę razy robił świetne akcje. Zadziwiająco słabo Grzyb,
bardzo dobrze Jezierski, bardzo niepewnie Pilarz, Sobiech niech się
cieszy, że nie wyleciał z boiska w pierwszej połowie, za to Dudek
jest... brak mi słów, bo takiej gry nie widziałem nawet na Clepardii.
Jak on się kleił, jak się przytulał... Ktoś złośliwy powie, że to prawie
Brokeback Mountain, ale mnie się bardziej przypominał wielki, różowy
gronkowiec z "Lesia" :-)
Za to bramka - bardzo ładna.


Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 0:1

Można powiedzieć, że "śmierć frajerom", ale powstrzymam się od wznoszenia
kabotyńskich okrzyków, tym bardziej, że kwestia, kto tu tak naprawdę był
frajerem pozostaje otwarta :-) Enyłej - do 70 minuty Lechia przeważała
zdecydowanie, a Polonia tak naprawdę sytuację miała jedną - strzał
Sokolenki z 37 minuty i z odległości kilometra. Pesković grał świetnie,
ale też gdańszczanie cieniutko sobie radzili w polu karnym - skrzydłami
wchodzili w nie, kiedy chcieli, bo oba motorki - Kowalczyk i Kaczmarek -
harowały solidnie, ale na tym się kończyło. Nieźle zagrał Rogalski,
bardzo mądrze Manuszewski, a rolę równowagi w przyrodzie zagrał Buzała,
który czego się tknął - spaprał. W Polonii dobrze zagrał środek obrony,
co tylko potwierdza teorię o konieczności sprzedania Broniewicza,
Zieliński mógł być świętym bytomskim, ale za drugim razem pomyślał jak
Sobolewski w Bełchatowie i został tylko bohaterem meczu.


Bramka kolejki
Nominowani: wszyscy strzelcy. Nie było ich wielu. W pierwszych siedmiu
meczach XX kolejki padło tylko 6 bramek.

Wygrywa...

Maciej Małkowski za zwycięskiego gola w meczu z Ruchem Chorzów.

Mógłby wygrać Sasin, wystarczyło powiedzieć: "widziałem Pawełka kątem
oka, nie mierzyłem, ale pomyślałem, że może się uda..." Za "chciałem po
prostu kopnąć w stronę bramki, żeby nie było kontry" nagród nie
rozdajemy, bo to nie muzeum sztuki nowoczesnej.

Wyróżnienie specjalne otrzymuje cała linia defensywna ŁKS-u. Za postawę
"Aaaaaa, piłka! Piłka się na mnie patrzy! Piłka mnie goni! Ludy,
spasajtes!" przy golu Mateusza Cetnarskiego na 0:1


Dzisiejsze "Pozostałe mecze..." sponsorowała literka W jak wrestling oraz
K jak "koniaczek. Podwójny. Stać mnie".




maciej

Posted: 24 Mar 2009 13:35:05



AJK napisał:

Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 0:1

Ależ nudna i prymitywna młocka! Krew, pot i żółte kartki

E tam, bardzo mi się ten mecz podobał, właśnie to zaangażowanie, ta twardość
w grze, od tego moim zdaniem powinna zaczynać się odprawa przedmeczowa:
"piłka może przejść, zawodnik nie". Prymitywnie było dlatego, że
umiejętności piłkarskich brakuje, ale jak mamy powalczyć z _silniejszymi_ w
pucharach to tak właśnie powinno wyglądać zaangażowanie.





AJK

Posted: 24 Mar 2009 15:42:28



24-03-2009 o godz. 14:35 maciej napisał:

Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa 0:1

Ależ nudna i prymitywna młocka! Krew, pot i żółte kartki

E tam, bardzo mi się ten mecz podobał, właśnie to zaangażowanie, ta
twardość w grze, od tego moim zdaniem powinna zaczynać się odprawa
przedmeczowa: "piłka może przejść, zawodnik nie". Prymitywnie było
dlatego, że umiejętności piłkarskich brakuje, ale jak mamy powalczyć z
_silniejszymi_ w pucharach to tak właśnie powinno wyglądać
zaangażowanie.

Kwestia indywidualnego gustu :-)

"Zaangażowanie" a "haratanina" to są dwie różne rzeczy jednak.
A jeśli nasze zaangażowanie w meczach z silniejszymi ma wyglądać tak jak
boiskowa młócka Śląska z Polonią, to może dobrze, że Brożek ma kontuzję.
Wstawmy se do ataku Adamka. Ogólne "no pasaran", zęby się pozbiera w
przerwie, piłka to przeżytek, a zawodnik, który nie skasował czterech
wrażych ścięgien w sezonie to zwykły opierdalacz, niegodny gry w
ekstraklasie.
Istnieje - w pucharach także/przede wszystkim co prawda problem
czerwonych kartek, ale zawsze można uznać, że to ten eskasyn w czarnym
nas skrzywdził i cośtamcośtam PZPN, nawet jeśli to UEFA.

W piątek grały Piast z Jagiellonią (teoretycznie jeszcze słabsze). Tam
było widać zaangażowanie. W grę. W piłkę. We Wrocławiu z zaangażowaniem
kopano się po kostkach i walono z łokcia, piłka była wyraźnie na drugim
miejscu. I w dodatku sędzia był wielka wołowa.





UGI

Posted: 24 Mar 2009 12:46:09




Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.


Piast Gliwice - Jagiellonia Bałystok 1:1


Od niechcenia obejrzalem retransmisje drugiej polowy i jak na nasza ogóraśną
lige to calkiem niezle sie ogladalo. Pod koniec i jedni i drudzy chcieli
koniecznie strzelic zwycieska bramke.


Łódzki KS - GKS Bełchatów 0:2

Rycerzom wiosny w końcu spadła zbroja. Szkoda, że Górnik już raczej ich nie
dogoni. Wprawdzie mają mecze z trójką najlepszych ale 7 punktów to za duza
różnica. Tak wiec pierwszy spadkowicz wytypowany przeze mnie sie nie
sprawdzi. Drugim jest Odra.


Ruch Chorzów - Odra Wodzisław 0:1

która dolaczyla do grona klubów, ktore graja na zlosc Górnikowi :) Ciekawe
czy tradycyjnie beda grac na wiosne ponad swoje mozliwosci. Generalnie walka
o utrzymanie bedzie pasjonujaca. Górnik, Odra, Piast maja mecze ze soba
wlasciwie pod koniec sezonu, na boisku polamia sie kosci a sedziowie beda
trzy razy drożsi :)


Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 0:1

Jeszcze kilka punktow i Polonia moze spokojnie patrzec na dol tabeli.
Najwazniejszy mecz czeka ich 9 kwietnia z Odrą. Jak wygraja to IMO zapewnia
sobie utrzymanie. No a jesli kolejne spotkania przerzna to rozumiem zmiana
trenera :)






AJK

Posted: 24 Mar 2009 23:34:13



24-03-2009 o godz. 13:46 UGI napisał:

Piast Gliwice - Jagiellonia Bałystok 1:1

Od niechcenia obejrzalem retransmisje drugiej polowy i jak na nasza
ogóraśną lige to calkiem niezle sie ogladalo. Pod koniec i jedni i
drudzy chcieli koniecznie strzelic zwycieska bramke.

Piast miał naprawdę pecha ze słupkiem w końcówce. Po tym meczu miałem
nadzieję na normalną kolejkę. Po meczu Legii z Górnikiem mi przeszło,
uznałem, że to po prostu echo zeszłego tygodnia i skusiłem się na
obstawienie pozostałych wyników. Dziękuję ci, Ekstraklaso :-)
No, ale może to było zwykłe "szczęście debiutanta" :-))


Łódzki KS - GKS Bełchatów 0:2

Rycerzom wiosny w końcu spadła zbroja. Szkoda, że Górnik już raczej ich
nie dogoni. Wprawdzie mają mecze z trójką najlepszych ale 7 punktów to
za duza różnica. Tak wiec pierwszy spadkowicz wytypowany przeze mnie
sie nie sprawdzi. Drugim jest Odra.

Nie Piast?
Dogoni, nie dogoni.... Sytuacja W ŁKS-ie jest trudnia, kasy nie ma nie
tylko na pensje, w takim układzie bardzo źle się gra, zwłaszcza, gdy za
plecami cała sfora ścigająca. Siedem punktów to raptem trzy kolejki.
Wszystko zależy od Wesołowskiego i jego umiejętności motywacji, bo
szefostwo klubu jest na dobrej drodze do tego, żeby klub z ligi wyleciał
z powodu "niewydolności", a piłkarze wychodzili na boisko tylko w celu
poprawienia opalenizny.


Ruch Chorzów - Odra Wodzisław 0:1

która dolaczyla do grona klubów, ktore graja na zlosc Górnikowi :)
Ciekawe czy tradycyjnie beda grac na wiosne ponad swoje mozliwosci.
Generalnie walka o utrzymanie bedzie pasjonujaca. Górnik, Odra, Piast
maja mecze ze soba wlasciwie pod koniec sezonu, na boisku polamia sie
kosci a sedziowie beda trzy razy drożsi :)

Nie Odra dołączyła, tylko Ruch wciąż sobie jaja robi. Spodziewałeś się,
że wygra? Znaczy, dobra - z układu tabeli i potencjału zespołów mogło
teotetycznie tak wynikać, ale Lech, Śląsk i Legia też powinny wygrać,
Lechia dać radę Odrze, a Cracovia teoretycznie zremisować :-)

Dygresyjnie. Znajomy kibic Cracovii uraczył mnie wczoraj teorią, że Śląsk
(geograficzny) spiskuje przeciw "Pasom", chcąc je spuścić do I ligi i to
dlatego drużyny stamtąd oddają sobie punkty. Zapytany, co by powiedział,
gdyby w wypadku remisu lub przegranej Wisły w derbach ktoś orzekł: "To
krakowski spisek przeciw Górnikowi - kluby z Krakowa oddają sobie
punkty!" zrobił oczy jak spodki, gruchnął śmiechem i chyba mu przeszło
:-)

Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 0:1

Jeszcze kilka punktow i Polonia moze spokojnie patrzec na dol tabeli.
Najwazniejszy mecz czeka ich 9 kwietnia z Odrą. Jak wygraja to IMO
zapewnia sobie utrzymanie. No a jesli kolejne spotkania przerzna to
rozumiem zmiana trenera :)

Och, zawsze mogą wygrać następny mecz :-)





AJK

Posted: 23 Mar 2010 07:30:05



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.

Arka Gdynia - Cracovia 2:0

Stara dobra Cracovia z zeszłego sezonu czyli rzyg, ziew, chamskie łokcie,
kopy i piszczenie do sędziego, że "och-jejku, a on na mnie popatrzył".
Jedno z takich spotkań, po których człowiek nie znosi PZPN jeszcze
bardziej - nie trzeba było Cracovii wyciągać za uszy i za trzeszczące
paragrafy, nie męczyłaby nas i siebie. Jedna sytuacja w meczu. A jeśli
się coś zapamięta, to raczej klichową próbę dekapitacji Bednarka i
wyczyny Tupalskiego, którego Tshibamba nie tylko objeżdżał, ale wręcz
ośmieszał. Co robił na boisku Moskała - nie wiem. Wątpię, by on sam to
wiedział. W Arce znowu świetnie zagrał Tshibamba, w defensywie spisywali
się Ława, Szmatiuk (pół rehabilitacji z głowy) i Ulanowski, reszta
grała przeciętnie, ale starczyło. Słabiutko Trytko - walił się na ziemię
przy każdym kontaktem z powietrzem, fatalnie Mrowiec, a Witkowski
wyraźnie się nudził. Obie czerwone zasłużone, a sędzia Siedlecki - o
dziwo - całkiem dobrze.
Numer kolejki - opinia pewnego kibica Cracovii, który jest zdania, że to
Bednarek powinien dostać "żółtko", bo z pełną premedytacją zagrał za
nisko głową, chcąc wymusić faul. Przyznam, że padłem jak Bednarek, tylko
mnie nie bolała głowa, a pęknięta wyobraźnia.


Ruch Chorzów - GKS Bełchatów 1:0

Spodziewałem się więcej, więc rozczarowałem się potężnie, a końcówkę
meczu zepsuło mi zastanawianie się, czy tam był karny, czy nie i za co
Tosik dostał czerwoną kartkę. Bo za co Baran, to wiem - za głupotę. Dla
dramaturgii ligowej lepiej, że wygrał Ruch, bo gdyby przegrał, to by
pewnie przestał się liczyć w walce o tytuł. W ruchu na plus Zając
(okresami) i Stawarczyk, niepewnie, ale skutecznie bronił Pilarz, Grzyb
i Nykiel bezbarwnie, a Janoszka, gdyby nie karny, wypadłby na spory
minus. W Bełchatowie jak zwykle Wróbel, świetnie bronił Sapela, Ujek
harował wszędzie i może szkoda, bo więcej sił przydałoby mu się w ataku,
a Nowak bezpłciowo.


Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:1

Ależ to bolało... Oczy same się zamykały, uszy zwisały smętnie, głos
wewnętrzny namawiał, żeby olać ten badziew i puścić sobie jakiś porządny
horror klasy D. Wielkiej różnicy między Legią, a Śląskiem nie było - ot,
Legia w pierwszej połowie miała 3 okazje na bramkę. I to tyle.
Najciekawszym momentem meczu była 89 minuta czyli wywracanie się
każdego, kto znalazł się w promieniu 5 metrów od piłki, a całość
zakończyła prawie-najebka między Sochą a Wawrzyniakiem. Nuda
sakramencka, kopanina żałosna jak w V-lidze i gromki rechot, kiedy pewna
redakcja zakończyła relację na żywo zdaniem "Ciekawe zawody przy
Łazienkowskiej". Ciekawy to był brak formy Astiza i postawa obrony
Śląska przy bramce Choto. Reszta była pełzającą żenadą. W Śląsku
chwilami na plus Ćwielong, Wołczek i Kelemen, w Legii Rzeźniczak, Choto
i rzadkim czasem Rybus.


Korona Kielce - Odra Wodzisław 1:1

Było jeszcze gorzej i nudniej niż w Warszawie, a w dodatku nie było
czerwonej kartki. Samobój Hernaniego zabawny, ale nie takie się
widziało, bramka Tataja powinna być w połowie zapisana Kowalczykowi.
Poza tym z boiska wiało przeraźliwym niczym, ale tylko przez godzinę, bo
potem było jeszcze gorzej. Korona była w tym "niczym" lepsza i powinna
wygrać, ale jeśli nie chce / nie umie, to przecież nie będziemy jej
błagać na kolanach. Na plus Grzegorz Lech i Nikola Mijajlović, na minus
Hernani i Vuković, a Michał Zieliński na minus jak stąd do Białegostoku
albo nawet Władywostoku. W Odrze wszyscy - nawet Kowalczyk - zagrali
mniej więcej na swoim poziomie.
Kurrrrrrr... a mogłem przespać te dwie godziny.


Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa 2:0

No, proszę koleżeństwa, trzeba to sobie otwarcie powiedzieć: imponujące.
Tak, wiem - dzisiejsza Polonia to straszne faje, ale w meczu z Zagłębiem
nie grała źle i spokojnie mogła prowadzić. Mecz zaczął się nędznie, ale
od trzydziestej minuty oglądało się go naprawdę z przyjemnością, a nawet
z emocjami. Coraz większymi. Sędzia Jarzębak jest [tu parę kolorowych
określeń odnoszących się do kondycji intelektualno-zawodowej pana
sędziego], a Micanski jest gość. Szkoda, że Bajor go zdjął, bo - choć to
niesprawdzalne - jestem przekonany, że to on byłby na miejscu Kędziory i
byłby hat-trick dubletowy :-) Świetnie Isailović, świetnie Nhamoinesu i
Ekwueme, Hanzel irytował jak zwykle, a Kędziora dobrze, że strzelił, bo
bym, się ostro powyzłośliwiał. Polonia zagrała z lepiej niż poprzednio,
ale w najważniejszych momentach obrona dawała ciała, a pomoc bezradnie
rozkładała ręce. Kolejny dobry mecz Gołębiewskiego i Mierzejewskiego,
Gancarczyk przewracał się rzadziej niż zwykle, a Trałka jak to Trałka...


Piast Gliwice - Polonia Bytom - 1:0

A teraz, kochane dzieci, sprawdzamy, czy nas nie boli tzw. siądźka. Nie
boli? No to wydymano nas wyłącznie mentalnie. Tak ordynarnie
odpuszczonego meczu już od dawna nie widziałem. I jeszcze Wilczek
strzelił, kurna, w 12 minucie - została ponad godzina (a z przerwami -
ponad półtorej) męki, udręki i womitalnej zadumy. Trochę polotu i
finezji w tym nudnym jak wiadomo co meczu pojawiło się w momencie, gdy
dupa Zganiacza idealnie wyłożyła piłkę Wilczkowi, ale całość skończyła
się parafrazą: "O, nie, nie, nie! My jesteśmy uczciwi! Miało być
jeden-zero, będzie jeden-zero". Piłkarze Piasta są jakoś tam
usprawiedliwieni, bo spadkowy nóż na gardle może być okolicznością
łagodzącą, ale piłkarzom Polonii życzę za tydzień ciężkiej sraczki I za
dwa tygodnie też. I za trzy. Wyjątkiem jest Radzewicz, którego
ułaskawiam za dwa tygodnie. Ale od razu dokładam mu trzeci tydzień za
tego sierpowego w doliczonym czasie. Sędzia Górecki może się pocałować z
sędzią Jarzębakiem. Z języczkiem.


Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0

Wygrana Lecha zasłużona, choć mecz mógł się różnie potoczyć gdyby Bruno
trafił pod poprzeczkę, albo Małek zagwizdał karnego po kopnięciu
Frankowskiego przez Bosackiego. Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie. Dziennikarze martwili się, że
Lewandowski i Injac dostali "żółtka" i nie zagrają z Odrą, a nikt nie
zwrócił uwagi, że dzięki temu zagrają z Legią :-) Jagiellonia zwątpiła
dopiero pod koniec, ale poza tym pokazała, że ma jaja i teksty
Zielińskiego o tym, że to drużyna do walki o puchary w przyszłym roku,
nie sa pozbawione sensu. Mecz szybki, składny, mógł się podobać -
wyjątkiem była ta awantura pod koniec pierwszej połowy. I murawa. Kurde
blaszka, kto wydał stadionowi Lecha licencję na ekstraklasę? Toż ta bura
kupa była gorsza od boiska Kmity, od murawy na Wiśle i Cracovii dwa lata
temu, a nawet od torfowiska na Clepardii czy Klinach. Europa, kurde...
Choć w sumie Albania też leży w Europie.


Bramka kolejki
Nominowani:

Tomas Jirsak - gol na 2:0 w meczu Wisła Kraków - Lechia Gdańsk
Wojciech Kędziora - gol na 2:0 w meczu Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa
Ilijan Micanski - gol na 1:0 w meczu Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa
Kamil Wilczek - gol na 1:0 w meczu Piast Gliwice - Polonia Bytom

Wygrywa
...
Ilijan "Diego Maradona" Micanski
Oklaski i entuzjastyczne wycie.
(nawet jeśli naprzeciwko był Trałka)


Co poza tym?
Poza tym w Krakowie odwołano prawie wszystkie mecze niższych lig. Winna
jest "aura pogodowa". Hutnik Kraków, okazuje się, zagra jednak w
trzeciej lidze - zdecydował się na to w ostatniej chwili, w jeszcze
ostatniejszej chwili dostał licencję i choć zimą ubyło pół składu -
będzie próbował utrzymać przewagę i jednak awansować do II ligi. Po czym
pewnie zrezygnuje z gry tamże, bo koszty, bo problemy, bo brak tego,
tamtego oraz przede wszystkim pieniędzy...
Nadspodziewanie dobrze spisuje się w I lidze Sandecja. Po 22 kolejkach
zajmuje miejsce czwarte i do drugiego premiowanego awansem miejsca ma
tylko dwa punkty straty. W ostatnim meczu Sandecja wygrała 3:1 z Pogonią
Szczecin, a bramki w tym meczu strzeliło dwóch ex-wiślaków: Grzegorz
Kmiecik dla Sandecji i Olgierd Moskalewicz dla Pogoni.
A skoro już wspomniałem o boisku Clepardii - wiosną nie będzie nam dane
oglądać rajdów skrzydłowych po tamtejszych gzymsach i topienia się
bramkarzy w polu bramkowym, albowiem Clepardia rundę rewanżową rozegra
na boisku Zwierzynieckiego. Na którym nie ma wygodnych krzesełek, tylko
są niewygodne ławki. I z którego w przerwie nie zdążę do domu i z




Andy

Posted: 23 Mar 2010 08:37:02



Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0

Wygrana Lecha zasłużona, choć mecz mógł się różnie potoczyć gdyby Bruno
trafił pod poprzeczkę, albo Małek zagwizdał karnego po kopnięciu
Frankowskiego przez Bosackiego. Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie.

Zwroce uwage na swietna gre Djurdjevicia w obronie. Przy odbiorze bezbledny,
a dodatkowo kilka razy obsluzyl kolegow z przednich formacji celnymi
podaniami po ziemi - w odroznieniu od Bosego, ktory wybijal na afere.
Obecnie dla mnie Djurdjevic jest nr 1 na srodku obrony w Lechu - przed
Bosackim i Arboleda.

I murawa.

O tym czyms, co mialo robic za murawe nalezy mowic juz w czasie przeszlym.
Aktualnie to cos jest zrywane i bedzie kladziona nowa murawa.

A Jaga zagrala bardzo fajnie i jesli wk oncu za niezla gra pojda zdobycze
punktowe, to powinna wreszcie uciec z zagrozonej strefy. I ciekawostka na
koniec - w meczach ekstraklasy Jagiellonia jeszcze nigdy nie ugrala na Lechu
nawet remisu - 7 meczow, 7 porazek, czasami bardzo wysokich.






AJK

Posted: 23 Mar 2010 09:15:25



23-03-2010 o godz. 9:37 Andy napisał:

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0

Wygrana Lecha zasłużona, choć mecz mógł się różnie potoczyć gdyby Bruno
trafił pod poprzeczkę, albo Małek zagwizdał karnego po kopnięciu
Frankowskiego przez Bosackiego. Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie.

Zwroce uwage na swietna gre Djurdjevicia w obronie. Przy odbiorze
bezbledny, a dodatkowo kilka razy obsluzyl kolegow z przednich
formacji celnymi podaniami po ziemi - w odroznieniu od Bosego, ktory
wybijal na afere. Obecnie dla mnie Djurdjevic jest nr 1 na srodku
obrony w Lechu - przed Bosackim i Arboleda.

Plus okazja pod bramką - zmarnowana, ale to akurat obrońcy można
wybaczyć, bo i wynik dobry, i nie każdy jest Marcelo ;-) Chyba
rzeczywiście masz rację z tym stawianiem Djurdjevicia wyżej niż
pozostałych - forma Arboledy to teraz wielka niewiadoma, a Bosacki, poza
wspomnianym wybijaniem w świat i coraz ostrzejszymi faulami, zaczyna
przejawiać bardzo niebezpieczne tedencje - praktycznie w każdym meczu
musi się z kimś ściąć, napyskować komuś, wdać się w kłótnie z ludźmi zza
linii... Kiedyś był "siłą spokoju", a teraz nie wiem, traci nerwy, czy
celowo robi z siebie bedgaja? I ciekawe, co będzie, jak się kiedyś
przeciwnika zasadzi na sprowokowanie i wykartkowanie go za takie rzeczy.
Tu też Djurdjević podoba mi się bardziej (co nie znaczy, że Djurdjević na
boisku milczy :-)). Jest twardy, ale nie brutalny, gra i zachowuje się
ostro, ale nie chamsko i w dodatku na swoim stałym poziomie. A Bosacki -
przez lata wzór zdecydowanego, ale spokojnego obrońcy, zaczyna się moim
zdaniem (skromnym, oczywiście :-)) "obsuwać" w dziwne rejony.
Djurdjevicia chciałbym w swojej drużynie, Bosackiego _już_ nie.
Ale może podpisanie kontraktu trochę go uspokoi :-)


I murawa.

O tym czyms, co mialo robic za murawe nalezy mowic juz w czasie przeszlym.
Aktualnie to cos jest zrywane i bedzie kladziona nowa murawa.

Poczekamy - zobaczymy. Ta stara też jeszcze niedawno była nowa i miało
być cudownie :-)
Pozostaje mieć nadzieję, że nowa-nowa przyjmie się lepiej niż ta
dotychczasowa kupa i Poznań nie będzie się musiał wstydzić.






Cavallino

Posted: 23 Mar 2010 11:38:53




Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie.

Ale tam, żadne młodziaki w Lechu nie grają, przecież Smuda się nie mylił.
Co nie Fidelio? ;-)


Dziennikarze martwili się, że
Lewandowski i Injac dostali "żółtka" i nie zagrają z Odrą, a nikt nie
zwrócił uwagi, że dzięki temu zagrają z Legią :-)

Oni zawsze są jacyś dziwni, ja się za bardzo tym nie matrwiłem.

I murawa. Kurde
blaszka, kto wydał stadionowi Lecha licencję na ekstraklasę?

Kiedy wydawali licencję to płyta była zupełnie inna (zresztą na następny
mecz też już będzie zupełnie inna - bo całkiem nowa).
A licencji chyba nie weryfikuje się co tydzień.

Takie niestety są uroki grania w zimie zamiast latem - murawa dostaje w kość
i nawet jej wymiana nie zawsze cokolwiek zmienia (gdyby sezon w kwietniu
ruszał, nie byłoby sprawy, zdążyłaby albo dojść do siebie, albo być
wymieniona).





Cavallino

Posted: 23 Mar 2010 11:43:01



23-03-2010 o godz. 9:37 Andy napisał:

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0

Wygrana Lecha zasłużona, choć mecz mógł się różnie potoczyć gdyby Bruno
trafił pod poprzeczkę, albo Małek zagwizdał karnego po kopnięciu
Frankowskiego przez Bosackiego. Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie.

Zwroce uwage na swietna gre Djurdjevicia w obronie. Przy odbiorze
bezbledny, a dodatkowo kilka razy obsluzyl kolegow z przednich
formacji celnymi podaniami po ziemi - w odroznieniu od Bosego, ktory
wybijal na afere. Obecnie dla mnie Djurdjevic jest nr 1 na srodku
obrony w Lechu - przed Bosackim i Arboleda.

Plus okazja pod bramką - zmarnowana, ale to akurat obrońcy można
wybaczyć, bo i wynik dobry, i nie każdy jest Marcelo ;-) Chyba
rzeczywiście masz rację z tym stawianiem Djurdjevicia wyżej niż
pozostałych - forma Arboledy to teraz wielka niewiadoma, a Bosacki, poza
wspomnianym wybijaniem w świat i coraz ostrzejszymi faulami,

ROTFL !!!
A który to niby faul był ostry?
Jeśli niby ten na wolnego/karnego, to ciężko sobie wyobrazić bardziej
delikatny faul. ;-)
Zresztą ktoś kogo nie razi gra Głowackiego/Clebera/Marcelo nie powinien
nawet tego tematu zaczynać, bo to inna liga.

Tu też Djurdjević podoba mi się bardziej (co nie znaczy, że Djurdjević na
boisku milczy :-)). Jest twardy, ale nie brutalny

Znaczy w sensie, że pamięć szwankuje chyba.
Bo Djurdjevicovi przydarzają się takie faule, jakie nikomu w Lechu, z Bosym
na czele do głowy by nie przyszły.

Choć oczywiście to prawda, że obecnie to zdecydowany nr 1 w defensywie
Lecha.
Do tego jeszcze ta uniwersalność....

Poczekamy - zobaczymy. Ta stara też jeszcze niedawno była nowa i miało
być cudownie :-)

O zimie słyszałeś?





gienio

Posted: 23 Mar 2010 19:31:45



I powiedział(a) AJK:

Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa 2:0

Mecz zaczął się nędznie, ale
od trzydziestej minuty oglądało się go naprawdę z przyjemnością, a nawet
z emocjami. Coraz większymi.

A jakie emocje są gdy jesteś emocjonalnie związany z drużyną. Pierwsza
połowa to bardzo słaba gra Zagłebia (hmm... właściwie to cieżko to coś
nazwać grą) i wtedy zaczynasz się irytować. Sędzia gwiżdże dla Polonii
wątpliwe rzuty wolne w okolicach pola karnego. Irytacja do kwadratu.
Wyrzucenie z boiska Traore (no jak można tam było zobaczyć próbę wymuszenia
rzutu karnego nie potrafię pojąć). Irytacja wychodzi ze mnie każdą możliwą
drogą. Dość powiedzieć, że poraz pierwszy od nastu lat głośno porównywałem
sędziego do pewnej częsci ciała charakterystycznej dla mężczyzn.

A potem widzisz jak Micanski biegnie z piłką w kierunki bramki Polonii. I
jest coraz bliżej... I bliżej... I bliżej... I bliżej... I robi zwód... I
jeszcze jedno kopnięcie...

Dla właśnie takich chwil warto przychodzić na stadion.




Fidelio

Posted: 23 Mar 2010 21:12:01




Braku Peszki nie było zupełnie widać (a
raczej było widać, bo Mikołajczak nie faulował jak burak), było
natomiast widać pracę z młodziakami, która teraz procentuje i nawet
jeśli Możdżeń był nienajmocniejszy (jeszcze), to Mikołajczak kolejny raz
pokazał, co potrafi. Chrapek miał niezłe wejście, Kriwiec najarał się na
kolejną bramkę, a Burić bronił świetnie.

Ale tam, żadne młodziaki w Lechu nie grają, przecież Smuda się nie mylił.
Co nie Fidelio? ;-)

Nie ma ludzi nieomylnych.





. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Kobieta - Domki Darłowo - Londyn hotele - hotel spa - jastrzębia góra - Olimp - baza przedszkoli