sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 22 - pozostałe mecze
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
AJK

Posted: 25 Mar 2008 15:00:47



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.

W pojedynku "świąteczne jajka - liga na grupie" wygrały jajka, przez co
mam do opisania aż 6 (słownie: sześć) spotkań. A ponieważ w świąteczny
weekend i siatkówki było sporo (zwłaszcza mecz Resovii z Modeną), to
niektóre spotkania 22.kolejki ligowej tylko na podstawie skrótów z Canal
+. Ale może i to wystarczy, żeby kibice poszczególnych klubów dali się
sprowokować do wypowiedzi :-)


Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź 1-3

ŁKS potwierdził, że chce zawalczyć jeszcze o utrzymanie w lidze. O tym,
że zespół ŁKS-u gra coraz lepszą piłkę pisałem wielokrotnie, o tym, czy
nowy trener miał jakiś/znaczący/decydujący wpływ na drużynę
dyskutowaliśmy przed świętami. Napisałem "chce", a nie "jest w stanie",
bo zastanawiam się czy wygrana w meczu z Zagłębiem - aczkolwiek
bezdyskusyjna - może być wiarygodnym miernikiem możliwości drużyny.
Zagłębie zagrało bowiem potworną nędzę, nie potrafiło się poukładać ani
z tyłu, ani z przodu, a graczy na poziomie miało w tym spotkaniu dwóch:
Skrzypka i Małeckiego (jak w skeczu Krzysztofa Jaroszyńskiego o szkole.
Która miała poziom. On był niski, ten poziom - ale jednak był). W ŁKS-ie
kolejny dobry mecz zagrał Jovinho, który odblokował Arifovića, kolejne
dobre spotkanie zaliczył Szczot. Średnio zagrał Madej. Od początku
zagrał Kascelan i było to dobre posunięcie, bo chłopak ma potencjał i
powinien się z drużyną zgrywać, a nie schnąć na ławce. Mila... jak to
Mila. Nawet na tle Zagłębia. Karny problematyczny i ja bym go nie
zagwizdał.
Ważne punkty dla ŁKSu, bo przed derbami z Widzewem nie bardzo ma je gdzie
zdobywać (najpierw Zagłębie Lubin, potem Korona). A Zagłębie Sosnowiec
ma nowego trenera, Piotra Pierścionka, ale ponieważ to polska liga -
nowy nie ma licencji uprawniającej doprowadzenie pierwszoligowca, więc
będziemy udawać, że Orzeszek wcale nie został zwolniony i to naprawdę ja
na tym zdjęciu, panie policjancie, tylko skurczyłem się w praniu.



Widzew Łódź - Legia Warszawa 0-1

Wygrał, kto miał wygrać, wszyscy narzekają na nudę, która wiała z boiska,
a ja mam do dyspozycji tylko skrót, więc skupię się na sprawach, które
dla obu drużyn mogą okazać się istotne w przyszłości. Po pierwsze primo
- bramka Gizy. Nie wymagałem od niego goli, bo to nie jego rola, zresztą
do tej pory nie musiał strzelać, skoro trafiali inni. W sobotę wreszcie
trafił własnonożnie (i to jak!) i mam nadzieję, że skończy się
kibicowskie i dziennikarskie "parcie na Gizę", bo narobiło wystarczająco
dużo szkody, "pętając" i usztywniając Gizę. Po drugie primo - kolejny
raz widać, że w zespole Legii coś nie gra, że wewnątrz drużyny dochodzi
do ostrych tarć - na tyle ostrych, że przenoszą się one na boisko. Także
na samą grę - takie przynajmniej wrażenie odnosiłem w tych meczach
Legii, które oglądalem na żywo. Dodatkowy problem dla Urbana, jakby miał
ich za mało... Po trzecie primo - dziwnie skomponowany skład Widzewa,
dziwne zmiany (brak Napoleoniego na boisku, późne wejście Kuklisa) i
tysiąc plotek o powodach i przyczynach. W które to plotki wierzyć się
nie chce, bo kiedy drużyna rozpaczliwie walczy o byt (nawet nie
pierwszoligowy przecież, tylko drugo- lub trzecio-), to chyba nikt nie
byłby takim młotem, żeby kierować się jakimiś ansami i ambicyjkami. Choć
w naszej piłce wszystko możliwe :-)
Za tydzień Legia gra trudny mecz z Koroną, a Widzew - niemniej trudny (i
arcyważny, bo punkty potrzebne) mecz z Cracovią. W obu spotkaniach każdy
wynik jest możliwy, ale ja bym w obu stawiał na gospodarzy (Legia i
Cracovia).


Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 1-0

Mecz mógł się podobać, głównie ze względu na dyspozycję Korony. Kielecki
zespół zagrał w stylu, który przypominał ich mecze z rundy jesiennej -
szybka piłka, niezłe dośrodkowania, dużo akcji w polu karnym, spora
ilość strzałow z daleka (i to strzałów naprawdę groźnych). Bardzo
trafione zmiany w składzie, kolejną pewnie będzie (a przynajmniej
powinna być według mnie :-)) zmiana Ediego z Zabłockim, bo ten drugi
prezentuje się ostatnio dużo lepiej. Bardzo mądrze zagrała kielecka
druga linia, a obrona bardzo rzadko pozwalała Jagiellonii na przejście
poza 25 metr od bramki Mielcarza. A właśnie - Mielcarz - świetny mecz
tego bramkarza, parę znakomitych interwencji, wzorowa współpraca z
obrońcami. Jagiellonia wyraźnie słabsza, ale ambitna, walcząca do końca.
Równie dobrze mecz mógł się skończyć remisem, akcje i strzały na bramkę
mniej więcej w tej samej ilości. O wyniku zadecydowały błędy własne
obrony Jagiellonii. O ile zawodników Korony pilnowali białostocczanie
uważnie, to sami potrafili sprawić Banaszyńskiemu sporo kłopotów (tym
bardziej, że Banaszyński wciąż gra niepewnie) - a to się źle ustawili i
rykoszet o mało nie zmylił bramkarza, a to Nawotczyński przekombinowywał
przy linii końcowej, a potem - bo to chyba on? - nie upilnował Skerli.
Zwycięstwo Korony zasłużone, z taką grą może (tylko skuteczność musi
poprawić) za tydzień powalczyć z Legią o zwycięstwo. Jagiellonia
podobnie - w tym stylu wygrana z GKS-em Bełchatów jest w zasięgu.


Polonia Bytom - Górnik Zabrze 0-1

Skrót z Canal+ sugeruje, że to był słaby mecz i że Górnik wygrał go
fuksem. Okazje były z obu stron, a szczególne baty za zmarnowanie szansy
na gol należą się Zahorskiemu. Wolański był w pełnym biegu, bez czasu na
decyzję, więc jemu bym wybaczył. Ciekawe, czy gdyby mecz odbywał się z
udziałem publiczności, stałby na wyższym poziomie? Szkoda w każdym
razie, ze stało się jak stało, szkoda, że odpowiedzialni za decyzje nie
dali Polonii większych szans na przeniesienia meczu na Śląski. Bramka
Hajty konkursowa i nie ma znaczenia, że wiatr, że może łatwiej - Hajto
wiedział, co robi i zrobił to, co chciał, a z takiej odległości niejeden
nawet w światło bramki by nie trafił. Szkoda Polonii, bo punkt był
blisko, a teraz każdy się liczy, a wąptliwe jest zdobycie jakiegokolwiek
za tydzień (mecz z Wisłą) czy dwa (Zagłębie Lubin). Górnik gra z Odrą
Wodzisław i każdy wynik jest możliwy (może nawet bardziej bym stawiał na
Odrę).


Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 2-1

Ruch oddał zwycięstwo Zagłębiu. Chorzowianie prowadzili, kontrolowali
grę, mieli okazje, zemściło się jednak ich marnowanie. Braku Grzyba i
Pulkowskiego nie było za bardzo widać (choć pewnie z nim i chorzowska
ofensywa grałaby mądrzej), ale za to obrona zasługuje na ciężkie baty,
bo dwa razy straszliwie zaspała. A Janoszka zaczyna mi przypominać
młodego Sikorę - wiatru dużo, sytuacji też, a efekty żadne. Zagłębie w
zmienionym składzie nie zachwyciło, nie wybijało się na tle Ruchu (w obu
druzynach słabiej zagrały "motory": Iwański z jednej, Balaz i Fabus z
drugiej), dysponowało jednak bardziej doświadczonymi zawodnikami,
przeczekało napór Ruchu i dowiozło wygraną do końca. Bramka dla Ruchu
fuksiarska, bramki dla Zagłębia - wypracowane i nieprzypadkowe. Ruch w
tabeli niby bezpieczny, ale teraz czekają go mecze z Lechem, Wisłą i
Odrą Wodzislaw i o punkty może być ciężko. Zagłębie nadal gra o
satysfakcję, ale ze słabeuszami (ŁKS i Polonia Bytom), a skład ma
szeroki i wyrównany, więc powinno sobie spokojnie poradzić.


Groclin Grodzisk Wlkp - Cracovia - 0-0

Nagrodę za dowcip kolejki powinien dostać Stefan Majewski, który i przed
meczem, i po nim opowiadał, że przyjechał do Grodziska po zwycięstwo[*].
No, on może i tak, ale drużynie tego nie powiedział, więc ta grała
tylko, aby nie przegrać. W sumie nie ma się czemu dziwić - Cracovii
punkty wciąż są potrzebne, a jak gra Groclin, gdy mu się pozwoli grać -
było widać wiosną: same wygrane, sporo strzelonych bramek. Więc Cracovia
nie pozwalała grać przeciwnikowi, przeszkadzała jak umiała i nawet
powiedzenie "nastawiała się na grę z kontry" byłoby nadużyciem. Remis
trochę fuksiarski, zważywszy na klasę i wiosenne osiagnięcia przeciwnika
oraz niezbyt pewną grę Cabaja, ale najważniejsze, że "Pasy" odnotowały
kolejny mecz bez porażki, jako pierwszy zespół w tej rundzie nie
straciły bramki w meczu z Groclinem i przywiozły z Grodziska 1 punkt.
Strefa spadkowa została daleko w tyle, a nawet otwarła się szansa na
okolice 8. miejsca i jedyne czego może Cracovia obawiać to ewentualne
kary za korupcję (prasa wciąż wymienia Cracovię w gronie klubów
zagrożonych).
Kolejny bardzo dobry mecz Nowaka, świetnie w destrukcji Baran (tym razem
bez kartki, ale za to przeciwnicy łapali kartki za faule na nim),
uważnie zagrali obrońcy. Dudzic tym razem nie pajacował w polu karnym
(był w nim wszystkiego bodaj ze dwa razy :-)), ale poza nim zachowywał
się jak łobuz i ktoś mu wreszcie na boisku przywali albo przykopie.
Cabaj czujnie i choć niepewnie, to jednak bez głupich baboli. Groclin
zagrał najsłabszy mecz w rundzie wiosennej, choć oczywiście trudno się
gra z przeciwnikiem, który wyłącznie przeszkadza. Parę sytuacji na
bramkę, chyba żadnej "setki". Gracze z Grodziska pewnie lekko
rozczarowani, bo apetyty mieli większe, Cracovia całkiem słusznie może
się cieszyć z remisu.
Za tydzień Groclin gra z Zagłębiem Sosnowiec, a Cracovia z Widzewem.
Faworytami obu spotkań są gospodarze.

[*] równorzędnym partnerem Majewskiego może być dziennikarz, który
napisał, że po strzale Pawlusińskiego z końcówki meczu "piłka
nieznacznie minęła słupek". "Nieznacznie" w tym przypadku oznacza
odległość od słupka do bocznej linii pola bramkowego.


Bramka kolejki
nominowani:

Hernan Rengifo - na 0-2 w meczu z GKS Bełchatów
Dimitrije Injac - na 0-3 w meczu z GKS Bełchatów
Tomasz Hajto - na 0-1 w meczu z Polonią Bytom
Piotr Giza - na 0-1 w meczu z Widzewem Łódź (za całość)
Każda bramka świetna w swoim rodzaju, każda wypracowana i strzelona
świadomie, każda mogłaby być bramką dowolnej kolejki, porównywać ciężko,
szeregować też.

Tytuł Miss Kolejki zdobywa Tomasz... no, bez przesady :-) Nagrodę zdobywa
(jednak) bramka strzelona przez Tomasza Hajtę.


Nagrodę "kolejkowej bucówy z grzybnią" dostaje Wisła za całokształt: za
Clebera, za zachowanie niektórych zawodników po kartce dla wyż.wym., za
miotającego kretyna na trybunach, za kretyna z klubu, który jeszcze
winowajcy nie znalazł i w dodatku twierdzi, że ewentualne znalezienie na
podstawie monitoringu będzie bardzo trudne oraz za stan zielonej pulpy
między trybunami. Liga Mistrzów im się marzy, kurna...


A poza tym...
W drugiej lidze Wielkanoc objawiała się jajami jak berety, bo Kmita
Zabierzów wygrał z Arką Gdynia, Śląsk przegrał kolejny mecz, w czołówce
przestasowania i pewnie będzie się działo ciekawiej niż w I lidze, a
Jacek Wiśniewski strzelił bramkę dla Wisły Płock.
W niższych ligach krakowskie drużyny Hutnik i Garbarnia zremisowały po
0-0, a już za cztery dni piłkarskie wydarzenie marca: spotkanie
Clepardia - Prądniczanka. Tu następują oklaski, okrzyki, machanie
bukietem wiosennych żonkili oraz złośliwy chichocik :-)




smiglostopy

Posted: 25 Mar 2008 15:32:42





Po pierwsze primo
- bramka Gizy. Nie wymagałem od niego goli, bo to nie jego rola, zresztą
do tej pory nie musiał strzelać, skoro trafiali inni. W sobotę wreszcie
trafił własnonożnie (i to jak!) i mam nadzieję, że skończy się
kibicowskie i dziennikarskie "parcie na Gizę", bo narobiło wystarczająco
dużo szkody, "pętając" i usztywniając Gizę.

ja mam nadzieje, ze powodem konca "parcia na gize" bedzie jego skutecznosc,
ktora potwierdzi w kolejnych meczach. jak na razie trafil jedna ze swoich
kilkunastu setek. uratowal co prawda 3 punkty, ale w sumie bilans wyszedl na
zero bo wczesniej zawalil mecz z zaglebiem sosnowiec.

niesamowite jest to z jaka latwoscia giza dochodzi do znakomitych pozycji
bramkowych. niesamowite jest rowniez to jak te sytuacje marnuje. trudno nie
wymagac od niego goli skoro tak czesto ma setki... trudno tez poklepywac po
plecach i mowic, ze "nic sie nie stalo bo w sumie nie jestes nominalnym
napastnikiem". poparcie trenera i fakt, ze wychodzi w pierwszej jedenastce
powinny mu wystarczyc. bez przesady z tym usztywnianiem.




UGI

Posted: 25 Mar 2008 15:48:49




Polonia Bytom - Górnik Zabrze 0-1

Skrót z Canal+ sugeruje, że to był słaby mecz i że Górnik wygrał go
fuksem. Okazje były z obu stron, a szczególne baty za zmarnowanie szansy
na gol należą się Zahorskiemu.

Slabnie ten Zahorski. Udal mu sie tylko mecz z Jagą. Daleki jest od formy z
listopada. Nie wiem czy obecnie zasluguje na powolanie.

Wolański był w pełnym biegu, bez czasu na decyzję, więc jemu bym wybaczył.

Eeee, ale to bylo tak blisko bramki. Trudno bylo chybic :-)

Ciekawe, czy gdyby mecz odbywał się z
udziałem publiczności, stałby na wyższym poziomie?

Publicznosc byla, za ogrodzeniem i na dachach wiezowcow :-).

Szkoda w każdym
razie, ze stało się jak stało, szkoda, że odpowiedzialni za decyzje nie
dali Polonii większych szans na przeniesienia meczu na Śląski.

Nie sadze aby kibice Polonii tego chcieli. Byc gospodarzem i na meczu wiecej
kibicow gosci :-)

Bramka
Hajty konkursowa i nie ma znaczenia, że wiatr, że może łatwiej - Hajto
wiedział, co robi i zrobił to, co chciał, a z takiej odległości niejeden
nawet w światło bramki by nie trafił.

I pomyslec ze gdyby nie ten gol to znow Gornik by nie wygral. I to z Polonia
Bytom :-/. Obraz znow zostal zaciemniony :-) a Wieczorek uciekl od gilotyny.
Ale do czasu :-)


Tytuł Miss Kolejki zdobywa Tomasz... no, bez przesady :-) Nagrodę zdobywa
(jednak) bramka strzelona przez Tomasza Hajtę.

Ja mam zupelnie inny typ. Nienominowany przez Ciebie. Pierwszy gol ŁKS-u
przeciwko Zaglebiu. Moze i mecz byl slaby ale ta akcja to stadiony swiata -
nie tam zaden fuks (sorry ale gole z polowy boiska(Hajto) czy po rykoszecie
(Injac) to zawsze beda fuksy, tyle ze sa efektowne). Tu wszystko jak po
sznurku, z pierwszej pilki i to w takich warunkach.




AJK

Posted: 25 Mar 2008 16:04:11



25-03-2008 o godz. 16:32 smiglostopy napisał:

Po pierwsze primo - bramka Gizy. Nie wymagałem od niego goli, bo to
nie jego rola, zresztą do tej pory nie musiał strzelać, skoro
trafiali inni. W sobotę wreszcie trafił własnonożnie (i to jak!) i
mam nadzieję, że skończy się kibicowskie i dziennikarskie "parcie na
Gizę", bo narobiło wystarczająco dużo szkody, "pętając" i
usztywniając Gizę.

ja mam nadzieje, ze powodem konca "parcia na gize" bedzie jego skutecznosc,
ktora potwierdzi w kolejnych meczach. jak na razie trafil jedna ze swoich
kilkunastu setek. uratowal co prawda 3 punkty, ale w sumie bilans wyszedl na
zero bo wczesniej zawalil mecz z zaglebiem sosnowiec.

Mecz z Sosnowcem zawalili wszyscy i zwalanie tego na Gizę jest "nadmiarem
łaski". Jako gracz, który ma robić grę rzeczywiście większą ponosi
odpowiedzialność, ale z Sosnowcem Legia powinna wygrać nawet bez trenera,
bez zmienników i ze ślepym Gizą na zepsutym wózku.


niesamowite jest to z jaka latwoscia giza dochodzi do znakomitych
pozycji bramkowych. niesamowite jest rowniez to jak te sytuacje
marnuje. trudno nie wymagac od niego goli skoro tak czesto ma setki...
trudno tez poklepywac po plecach i mowic, ze "nic sie nie stalo bo w
sumie nie jestes nominalnym napastnikiem". poparcie trenera i fakt, ze
wychodzi w pierwszej jedenastce powinny mu wystarczyc. bez przesady z
tym usztywnianiem.

No, wiesz... Grasz jeden mecz, drugi, trzeci, dziesiąty i po każdym
przychodzi do Ciebie gromada telepismaków i wszyscy tylko o jednym -
kiedy strzelisz bramkę? dlaczego nie strzelasz? kiedy się odblokujesz? i
tak w koło Macieju. Nieważne, ze harujesz w obronie i w ataku, nieważne,
że wykładasz kolegom piłkę jak na tacy, a oni albo z tego strzelają ładne
gole, albo także marnują, nieważne że wygrywacie i jesteście w czubie
tabeli - ważne, że paru dowcipnych liczy Ci minuty bez gola i o niczym
innym rozmawiać nie chcą. Pomagać to zawodnikowi - nie pomaga.

A że Giza na tę ilosć "setek" powinien trafiać częściej... No powinien.
Bo rzeczywiście dochodzi do nich z łatwością i grzechem strasznym było
niewykorzystanie ich. Tyle, że Wisła z Brożkiem w składzie też powinna po
sześć bramek na mecz strzelać. A w Legii powinni strzelać także inni poza
Chinyamą napastnicy - powinni dochodzić do takich sytuacji jak Giza i je
wykorzystawać. A tu jakoś cieniutko... Ja tam się cieszę, że Urban
rozlicza Gizę z "całokształtu twórczości", bo inny trener by go pewnie na
ławie posadził i z tego, że może wreszcie teraz media znajdą sobie kogoś
innego do przypieprzania się.




smiglostopy

Posted: 25 Mar 2008 16:48:47




Mecz z Sosnowcem zawalili wszyscy i zwalanie tego na Gizę jest "nadmiarem
łaski". Jako gracz, który ma robić grę rzeczywiście większą ponosi
odpowiedzialność, ale z Sosnowcem Legia powinna wygrać nawet bez trenera,
bez zmienników i ze ślepym Gizą na zepsutym wózku.

tak, ale giza ten mecz mogl wygrac sam (bez trenera i zmiennikow;) i to w
pierwszej polowie. nie chodzi o robienie gry, ale o setki wlasnie.

No, wiesz... Grasz jeden mecz, drugi, trzeci, dziesiąty i po każdym
przychodzi do Ciebie gromada telepismaków i wszyscy tylko o jednym -
kiedy strzelisz bramkę? dlaczego nie strzelasz? kiedy się odblokujesz? i
tak w koło Macieju.
Nieważne, ze harujesz w obronie i w ataku, nieważne,
że wykładasz kolegom piłkę jak na tacy, a oni albo z tego strzelają ładne
gole, albo także marnują, nieważne że wygrywacie i jesteście w czubie
tabeli - ważne, że paru dowcipnych liczy Ci minuty bez gola i o niczym
innym rozmawiać nie chcą. Pomagać to zawodnikowi - nie pomaga.

taki zawod pismakow. nie robia tego zreszta bez powodu. przeciez nikt sobie
nagle nie wybral gizy jako kozla ofiarnego.

A że Giza na tę ilosć "setek" powinien trafiać częściej... No powinien.
Bo rzeczywiście dochodzi do nich z łatwością i grzechem strasznym było
niewykorzystanie ich. Tyle, że Wisła z Brożkiem w składzie też powinna po
sześć bramek na mecz strzelać. A w Legii powinni strzelać także inni poza
Chinyamą napastnicy - powinni dochodzić do takich sytuacji jak Giza i je
wykorzystawać. A tu jakoś cieniutko... Ja tam się cieszę, że Urban
rozlicza Gizę z "całokształtu twórczości", bo inny trener by go pewnie na
ławie posadził i z tego, że może wreszcie teraz media znajdą sobie kogoś
innego do przypieprzania się.

ja tez sie ciesze ze giza ma zaufanie urbana. tez uwazam, ze to dobry zawodnik
(zreszta kim go zastapic?;) problem jest w tym, ze w legii dobrych zawodnikow
przewinelo sie dziesiatki. nam potrzeba zawodnika nie dobrego, ale bardzo
dobrego. takiego, ktory oprocz robienia gry potrafi strzelac bramki albo
przynajmniej dokladac prosto stope, a nie piszczel;) giza ma potencjal i
fajnie, ze gra. poki co jednak, wszystko co robi jest przycmione
niewykorzystanymi sytuacjami. co z tego, ze haruje caly mecz, biega od pola
karnego do pola karnego, kiedy w decydujacym momencie nie potrafi strzelic
bramki... zreszta nie jest to jeszcze jakas wielka nagonka. do "gizaldinho" mu
jeszcze troche brakuje;)





Cavallino

Posted: 25 Mar 2008 17:57:56





Ja mam zupelnie inny typ. Nienominowany przez Ciebie. Pierwszy gol ŁKS-u
przeciwko Zaglebiu.

A co w nim takiego był?
IMO gol jak dziesiątki innych.

Moze i mecz byl slaby ale ta akcja to stadiony swiata -
nie tam zaden fuks (sorry ale gole z polowy boiska(Hajto) czy po
rykoszecie
(Injac) to zawsze beda fuksy

Ciężko nazwać fuksem strzał zamierzony i powtarzalny.
Injac tez bez rykoszetu strzelił - trochę tak to wyglądało, ale było to
czyste uderzenie.





AJK

Posted: 25 Mar 2008 18:16:22



25-03-2008 o godz. 16:48 UGI napisał:

Polonia Bytom - Górnik Zabrze 0-1

Wolański był w pełnym biegu, bez czasu na decyzję, więc jemu bym wybaczył.

Eeee, ale to bylo tak blisko bramki. Trudno bylo chybic :-)

Ja się tylko zastanawiam, czemu Wolański koniecznie chciał kopnąć, a nie
próbował uderzyć głową. Byłaby bramka jak złoto.

Szkoda w każdym razie, ze stało się jak stało, szkoda, że
odpowiedzialni za decyzje nie dali Polonii większych szans na
przeniesienia meczu na Śląski.

Nie sadze aby kibice Polonii tego chcieli. Byc gospodarzem i na meczu
wiecej kibicow gosci :-)

No jaaaasne - wygodniej jest stać za potem albo oglądać przez lornetkę, a
wrogim kibicom zatykać gazetami dziury w płocie :-)
...a na kargulowe plemię i pole spuść, dobry Panie, wszystkie plagi
egipskie...


Bramka Hajty konkursowa i nie ma znaczenia, że wiatr, że może łatwiej
- Hajto wiedział, co robi i zrobił to, co chciał, a z takiej
odległości niejeden nawet w światło bramki by nie trafił.

I pomyslec ze gdyby nie ten gol to znow Gornik by nie wygral. I to z
Polonia Bytom :-/. Obraz znow zostal zaciemniony :-) a Wieczorek
uciekl od gilotyny. Ale do czasu :-)

Może mu się upiec - ma na co zwalić (Leo mu wymęczył zawodników i
rozwalił plan treningowy), a celem na koniec sezonu było 8 miejsce. Na
razie jesteście nad kreską.

Tytuł Miss Kolejki zdobywa Tomasz... no, bez przesady :-) Nagrodę zdobywa
(jednak) bramka strzelona przez Tomasza Hajtę.

Ja mam zupelnie inny typ. Nienominowany przez Ciebie. Pierwszy gol
ŁKS-u przeciwko Zaglebiu. Moze i mecz byl slaby ale ta akcja to
stadiony swiata - nie tam zaden fuks (sorry ale gole z polowy
boiska(Hajto) czy po rykoszecie (Injac) to zawsze beda fuksy, tyle ze
sa efektowne). Tu wszystko jak po sznurku, z pierwszej pilki i to w
takich warunkach.

Ale przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Obawiam się, że w tym meczu nawet
reprezentacja p.r.s.p-n strzelałby takie bramki po równie składnych
akcjach :-)

I Injac po rykoszecie? Eee, chyba nie...

Zresztą gdybym miał odrzucić Hajtę i Injaca - wtedy Giza. Za podanie,
koncertowe minięcie obrońcy i egzekucję na zimno. Naprawdę smaczna
całość.




UGI

Posted: 25 Mar 2008 18:21:23





IMO gol jak dziesiątki innych.

Sam strzal jakich wiele ale mi sie cala akcja bardzo podobala.


Ciężko nazwać fuksem strzał zamierzony i powtarzalny.

To dam Hajcie dwa sezony na powtorzenie tego. Gole z takiej odleglosci to
zawsze wynik gapiostwa bramkarzy. Szacunek dla Hajty za decyzje, ale dla
mnie taka bramka to fuks.

Injac tez bez rykoszetu strzelił - trochę tak to wyglądało, ale było to
czyste uderzenie.

Raz widzialem powtorke i mialem wrazenie ze rykoszet byl. A jesli nie, to i
tak sie majtnął i wyszedl balonik, ktory wpadl do bramki :-). Oba gole rzecz
jasna bardzo efektowne ale ja wybieram bramke LKS-u.




UGI

Posted: 25 Mar 2008 18:41:55




Ja się tylko zastanawiam, czemu Wolański koniecznie chciał kopnąć, a nie
próbował uderzyć głową. Byłaby bramka jak złoto.

Głową, nogą, tyłkiem.....to musialo wpaść :-).


Może mu się upiec - ma na co zwalić (Leo mu wymęczył zawodników i
rozwalił plan treningowy),

Oj i jeszcze teraz zgrupowanie, mecz z USA, no cala druzyna rozbita :-).
Gornik cieniuje od poczatku rundy i wina Leo jest tu marginalna.

a celem na koniec sezonu było 8 miejsce. Na
razie jesteście nad kreską.

To tak jak Artur mowil gdy ktos pisal na poczatku sezonu ze Cracovia jest
slabiutka - "Nooo i co? Przeciez jestesmy wyzej niz w poprzednim sezonie o
tej porze wiec czym sie przejmowac?".

Ale przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Obawiam się, że w tym meczu nawet
reprezentacja p.r.s.p-n strzelałby takie bramki po równie składnych
akcjach :-)

A Hajto strzelil bramkarzowi rezerwowemu, a Injacowi zeszla. Do wszystkiego
sie mozna przyczepic :-).




Robert Gosik

Posted: 25 Mar 2008 19:04:04



ja mam nadzieje, ze powodem konca "parcia na gize" bedzie jego
skutecznosc,
ktora potwierdzi w kolejnych meczach. jak na razie trafil jedna ze swoich
kilkunastu setek.

Dokladnie. Jak ma problemy z "parciem" to niech pogra w 3, 4 lidze. Tam
sporo zawodnikow gra juz tylko dla przyjemnosci.
Giza jest ofensywnym pomocnikiem i jego psim obowiazkiem jest strzrelac tak
duzo bramek jak sie da. Gdyby gral tak jak tego od niego sie oczekuje, to
prawdopodobnie w walce o MP jeszcze bysmy, nawet teoretycznie, ale sie
liczyli, a 2 miejsce byloby pewnikiem.

Robert





Cavallino

Posted: 25 Mar 2008 21:49:20





Ciężko nazwać fuksem strzał zamierzony i powtarzalny.

To dam Hajcie dwa sezony na powtorzenie tego.

Ale on już takiego wcześniej strzelił.
I jak sam zeznał z Brzęczkiem tą akcję planowali już wcześniej, gdy
zobaczyli że bramkarz wychodzi mocno na przedpole.

Gole z takiej odleglosci to
zawsze wynik gapiostwa bramkarzy.

I świadomej decyzji że spróbuje się takie ustawienie bramkarza wykorzystać.


Szacunek dla Hajty za decyzje, ale dla
mnie taka bramka to fuks.

A dla mnie umiejętności.
Mało kto chce i potrafi coś takiego wykonać.


Injac tez bez rykoszetu strzelił - trochę tak to wyglądało, ale było to
czyste uderzenie.

Raz widzialem powtorke i mialem wrazenie ze rykoszet byl.

Ja też, ale powtórki rozwiały wątpliwości - strzał był czysty.





AJK

Posted: 26 Mar 2008 10:30:37



25-03-2008 o godz. 20:04 Robert Gosik napisał:

Giza jest ofensywnym pomocnikiem i jego psim obowiazkiem jest strzrelac
tak duzo bramek jak sie da. Gdyby gral tak jak tego od niego sie
oczekuje, to prawdopodobnie w walce o MP jeszcze bysmy, nawet
teoretycznie, ale sie liczyli, a 2 miejsce byloby pewnikiem.

Fstrentny Giza, co bramków nie strzela, zamiast wyręczać napastników,
którzy też tego nie robią i nawet do sytuacji nie dochodzą, ale co tam i
luzik, bo lepiej szukać prostych rozwiązań i kozłów ofiarnych :-)
Jeden Chinyama robi co do niego należy - reszta ma osiągi bramkowe takie,
jak Giza lub gorsze (napastnicy akurat gorsze), że już ilości bramek
dzięki podaniom Gizy strzelonych wyliczać nie będę. Poza Chinyamą i Muchą
teksty, że "gdyby grał jak się od niego oczekuje, to byśmy...", to akurat
o każdym graczu Legii można rzucać i miałoby to równie wiele sensu, bo
nie w tym czy w tamtym, pojedynczym graczu leży tegoroczny problem Legii.




AJK

Posted: 26 Mar 2008 10:29:17



25-03-2008 o godz. 19:41 UGI napisał:

Może mu się upiec - ma na co zwalić (Leo mu wymęczył zawodników i
rozwalił plan treningowy),

Oj i jeszcze teraz zgrupowanie, mecz z USA, no cala druzyna rozbita :-).
Gornik cieniuje od poczatku rundy i wina Leo jest tu marginalna.

Nieważne, jak jest. Ważne, czy jest na co zwalić :-)

a celem na koniec sezonu było 8 miejsce. Na
razie jesteście nad kreską.

To tak jak Artur mowil gdy ktos pisal na poczatku sezonu ze Cracovia
jest slabiutka - "Nooo i co? Przeciez jestesmy wyzej niz w poprzednim
sezonie o tej porze wiec czym sie przejmowac?".

No, aleś se porównanie znalazł, naprawdę... ;-)

Ale przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Obawiam się, że w tym meczu nawet
reprezentacja p.r.s.p-n strzelałby takie bramki po równie składnych
akcjach :-)

A Hajto strzelil bramkarzowi rezerwowemu, a Injacowi zeszla. Do
wszystkiego sie mozna przyczepic :-).

To jeszcze pochwal Milę za przepiękny strzał w światło linii końcowej :-)




Robert Gosik

Posted: 26 Mar 2008 13:50:36



Fstrentny Giza, co bramków nie strzela, zamiast wyręczać napastników,
którzy też tego nie robią i nawet do sytuacji nie dochodzą, ale co tam i
luzik, bo lepiej szukać prostych rozwiązań i kozłów ofiarnych :-)

Dosc ciekawa mysl.
Uwazasz ze tylko napastnicy powinni strzelac bramki? Zatem skoro Legia gra
jednym to Chinyama powinien miec na koncie juz ze 25 bramek.

Jeden Chinyama robi co do niego należy - reszta ma osiągi bramkowe takie,
jak Giza lub gorsze (napastnicy akurat gorsze), że już ilości bramek
dzięki podaniom Gizy strzelonych wyliczać nie będę.

A wylicz.
Kto w takim wypadku jak nie ofensywny pomocnik powinien miec, teoretycznie,
najwiecej strzelonych bramek? Prawy obronca?
Oczywiscie Giza nie jest jedynym nieskutecznym zawodnikiem w Legii ale on
gra na _takiej_ pozycji ktora predysponuje do duzej skutecznosci. Wystarczy
zobaczyc do ilu swietnych sytuacji dochodzil by je zmarnowac. Inna sprawa ze
gdyby ich nie marnowal to gralby pewnie juz za granica.
Niestety miara gry jest w tej chwili miernota :(

Poza Chinyamą i Muchą
teksty, że "gdyby grał jak się od niego oczekuje, to byśmy...", to akurat
o każdym graczu Legii można rzucać i miałoby to równie wiele sensu, bo
nie w tym czy w tamtym, pojedynczym graczu leży tegoroczny problem Legii.

Zespol sklada sie z pojedynczych graczy. Dla mnie tegoroczny problem Legii
to Urban ;-) ale to dosc niepopularne stwierdzenie.
Nie widze zadnego pilkarza ktory by obecnie gralby lepiej niz w swoich
najlepszych miesiacach w Legii.

Robert





AJK

Posted: 27 Mar 2008 09:20:01



26-03-2008 o godz. 14:50 Robert Gosik napisał:

Fstrentny Giza, co bramków nie strzela, zamiast wyręczać napastników,
którzy też tego nie robią i nawet do sytuacji nie dochodzą, ale co tam i
luzik, bo lepiej szukać prostych rozwiązań i kozłów ofiarnych :-)

Dosc ciekawa mysl.
Uwazasz ze tylko napastnicy powinni strzelac bramki? Zatem skoro Legia
gra jednym to Chinyama powinien miec na koncie juz ze 25 bramek.

Nie "tylko", ale "przede wszystkim". Bo cóż innego mają robić napastnicy
na boisku? Tego się ich uczy, tego się od nich wymaga, za to im się
płaci.
Giza nie został kupiony jako snajper, tylko jako ktoś do robienia gry, do
jej reżyserowania, do otwierania napastnikom drogi do bramki. Jasne - te
sytuacje, które miał, powinien wykorzystywać, bo grzech marnować takie
"sety" i niewielkie ma znaczenie na tym poziomie rzemiosła piłkarskiego,
kto staje metr od siatki i ie tragia, bo trafić powinien każdy. Ale
pztrzmy na całość i nie róbmy z niego kozła ofiarnego. Tym bardziej, że
pozostałym zawodnikom nikt nie zabrania dochodzenia do sytuacji i
strzelania goli. A Legii nikt nie zabrania grania większą ilością
napastników.

Oczywiscie Giza nie jest jedynym nieskutecznym zawodnikiem w Legii ale
on gra na _takiej_ pozycji ktora predysponuje do duzej skutecznosci.
Wystarczy zobaczyc do ilu swietnych sytuacji dochodzil by je
zmarnowac. Inna sprawa ze gdyby ich nie marnowal to gralby pewnie juz
za granica.

Dobra, mniej więcej się chyba rozumiemy, tylko mamy klasyczny przypadek
"szklanki do połowy". Ty twierdzisz, że jest w połowie pusta, ja - że w
połowie pełna. Przy czym pogląd zależy pewnie od zaangażowania w klub :-)
Ja mówię, że okazje okazjami (choć grzech marnotrawstwa uznaję), ale na
plus Gizy idzie gra w polu, tym bardziej, że po to właśnie Giza został
kupiony, Ty mówisz, że gra w polu swoją drogą, ale zmarnowane setki
wołają o pomstę. I obaj jakoś mamy rację :-)


Poza Chinyamą i Muchą teksty, że "gdyby grał jak się od niego
oczekuje, to byśmy...", to akurat o każdym graczu Legii można rzucać
i miałoby to równie wiele sensu, bo nie w tym czy w tamtym,
pojedynczym graczu leży tegoroczny problem Legii.

Zespol sklada sie z pojedynczych graczy. Dla mnie tegoroczny problem Legii
to Urban ;-) ale to dosc niepopularne stwierdzenie.

I chyba zbyt proste. W tym roku Urban, w poprzednim problemem był
Zieliński, w jeszcze poprzednim Wdowczyk (no, może on nie), jeszcze
dawniej Gawara, Kubicki, Okuka... i tak możemy co roku najeżdżać na
kolejnych trenerów albo - jeszcze prościej - wybierać dowolnego gracza ze
składu i krzyczeć "She! She... Him! Him! Him! Him!".
Ja bym Urbanowi dał jeszcze popracować z rok najmarniej, bo Legii teraz
stabilizacja jest potrzebna, a nie podtrzymywanie przekonania drużyny, ze
cokolwiek się nie stanie - zawsze poleci trener, więc nie ma się co
wysilać. Między innymi.
Zresztą jeśli nie Urban, to kto?


Nie widze zadnego pilkarza ktory by obecnie gralby lepiej niz w swoich
najlepszych miesiacach w Legii.

Zdanie-perełka - nie można się do niego przyczepić ;-)
Ale OK - rozumiem, o co Ci chodzi. W sumie nawet podoba mi się takie
podejście, ze "dobrze" nie wystarczy, że powinnością gracza jest "lepiej"
i nie równajmy w dół, tylko w górę. Może trochę nieżyciowe podejście w
polskiej lidze, ale bez niego pewnie tylko polską ligę będziemy mieć :-)




ReddyS

Posted: 27 Mar 2008 09:25:48




Zresztą jeśli nie Urban, to kto?

Ja bym proponował transfer Urban - Wieczorek;P




yamma

Posted: 27 Mar 2008 09:59:34



26-03-2008 o godz. 14:50 Robert Gosik napisał:

Zespol sklada sie z pojedynczych graczy. Dla mnie tegoroczny problem
Legii to Urban ;-) ale to dosc niepopularne stwierdzenie.

I chyba zbyt proste. W tym roku Urban, w poprzednim problemem był
Zieliński, w jeszcze poprzednim Wdowczyk (no, może on nie), jeszcze
dawniej Gawara, Kubicki, Okuka... i tak możemy co roku najeżdżać na
kolejnych trenerów albo - jeszcze prościej - wybierać dowolnego
gracza ze składu i krzyczeć "She! She... Him! Him! Him! Him!".
Ja bym Urbanowi dał jeszcze popracować z rok najmarniej, bo Legii
teraz stabilizacja jest potrzebna, a nie podtrzymywanie przekonania
drużyny, ze cokolwiek się nie stanie - zawsze poleci trener, więc nie
ma się co wysilać. Między innymi.

Urban, moim skromnym zdaniem jest jednym z lepszych trenerów jacy dotychczas
trafili się Legii. Mimo wyjątkowo krótkiej w tym sezonie ławki Legia cały
czas oscyluje w okolicach 2 miejsca. Dla trenera, który praktycznie
debiutuje na ławce trenerskiej to niezły sukces. Problemem Urbana jest brak
konkurencji w zespole co bardzo demoralizuje piłkarzy ale to raczej wina ITI
i braku kasy na transfery a nie Urbana.
yamma





AJK

Posted: 27 Mar 2008 13:23:47



27-03-2008 o godz. 10:25 ReddyS napisał:

Zresztą jeśli nie Urban, to kto?

Ja bym proponował transfer Urban - Wieczorek;P

UGI Cię polubi, a Robert wprost przeciwnie :-)




CGC

Posted: 27 Mar 2008 19:10:05




Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 2-1

Michniewicz bardzo wcześnie ogłosił "operację Steaua". Tak bardzo do niej
przygotował zespół, że grali na 30% swoich możliwości w pierwszym meczu i
60% możliwości w rewanżu.

Ula ogłosił "operację Legia" jak tylko się dało. Zespół grał tam na 10%
swoich możliwości.

Na Ruch Chorzów nie było żadnych specjalnych przygotowań. I BARDZO DOBRZE.

Ruch oddał zwycięstwo Zagłębiu. Chorzowianie prowadzili, kontrolowali
grę,

Z tym kontrolowaniem gry to różnie było, choć faktycznie Ruch miał tej
kontroli dość sporo, jak na przyjezdnych do Lubina nie-faworytów.

mieli okazje, zemściło się jednak ich marnowanie. Braku Grzyba i
Pulkowskiego nie było za bardzo widać (choć pewnie z nim i chorzowska
ofensywa grałaby mądrzej), ale za to obrona zasługuje na ciężkie baty,
bo dwa razy straszliwie zaspała. A Janoszka zaczyna mi przypominać
młodego Sikorę - wiatru dużo, sytuacji też, a efekty żadne. Zagłębie w
zmienionym składzie nie zachwyciło, nie wybijało się na tle Ruchu (w obu
druzynach słabiej zagrały "motory": Iwański z jednej, Balaz i Fabus z
drugiej), dysponowało jednak bardziej doświadczonymi zawodnikami,
przeczekało napór Ruchu i dowiozło wygraną do końca. Bramka dla Ruchu
fuksiarska,

Bramkę strzelił -- najwyraźniej nieprzypadkowo niepowołany przez Leo na USA



Cavallino

Posted: 6 Kwi 2009 09:16:21




postawa Grosickiego zaczyna
budzić mój spory szacunek - enty mecz, w ktorych chłopak ryje nosem
murawę, ale prze do przodu i robi akcje kolegom. Na razie ten "zawodnik
wysokiego ryzyka" spłaca kredyt zaufania i czy Korzym lub Klatt lub inne
konie mnie słyszą?

Ale kogo Ty porównujesz?
Niewątpliwy talent do piłki, za to z problemami z głową, z ogórkami, które
nigdy w piłkę grać nie potrafiły i już nie będą potrafiły?
Trochę nie na miejscu.
Samą głowę i nałogi poniekąd łatwiej opanować, niż się grać w piłkę nauczyć.





Andy

Posted: 6 Kwi 2009 09:19:57



postawa Grosickiego zaczyna
budzić mój spory szacunek - enty mecz, w ktorych chłopak ryje nosem
murawę, ale prze do przodu i robi akcje kolegom. Na razie ten "zawodnik
wysokiego ryzyka" spłaca kredyt zaufania i czy Korzym lub Klatt lub inne
konie mnie słyszą?

Ale kogo Ty porównujesz?
Niewątpliwy talent do piłki, za to z problemami z głową, z ogórkami, które
nigdy w piłkę grać nie potrafiły i już nie będą potrafiły?
Trochę nie na miejscu.
Samą głowę i nałogi poniekąd łatwiej opanować, niż się grać w piłkę
nauczyć.

Akurat Korzym talent ma (albo mial). Natomiast Klatt to faktycznie drewniak,
w dodatku ma pomieszane w glowce. Ja bym ich w jednym rzedzie nie stawial.






Cavallino

Posted: 6 Kwi 2009 09:28:43



postawa Grosickiego zaczyna
budzić mój spory szacunek - enty mecz, w ktorych chłopak ryje nosem
murawę, ale prze do przodu i robi akcje kolegom. Na razie ten "zawodnik
wysokiego ryzyka" spłaca kredyt zaufania i czy Korzym lub Klatt lub inne
konie mnie słyszą?

Ale kogo Ty porównujesz?
Niewątpliwy talent do piłki, za to z problemami z głową, z ogórkami,
które nigdy w piłkę grać nie potrafiły i już nie będą potrafiły?
Trochę nie na miejscu.
Samą głowę i nałogi poniekąd łatwiej opanować, niż się grać w piłkę
nauczyć.

Akurat Korzym talent ma (albo mial).

Widać ja miałem klapy na oczach, ale go nie dostrzegam.
Gościowi talentu starcza na jedną, dwie akcje w meczu, przy czym z reguły na
ich skończenie już nie.
Dla mnie to raczej antytalent.

Natomiast Klatt to faktycznie drewniak, w dodatku ma pomieszane w glowce.
Ja bym ich w jednym rzedzie nie stawial.

Fakt, że to inne przypadki, ale zdecydowanie bliżej Klattowi do Korzyma, niż
im obu do Grosickiego.
Grosicki to perełka, za to takich jak obu panów K jest w tej lidze na
pęczki.





Andy

Posted: 6 Kwi 2009 09:34:37



Akurat Korzym talent ma (albo mial).

Widać ja miałem klapy na oczach, ale go nie dostrzegam.
Gościowi talentu starcza na jedną, dwie akcje w meczu, przy czym z reguły
na ich skończenie już nie.
Dla mnie to raczej antytalent.

Po wejsciu w dorosla pilke faktycznie sie zagubil. Ale gdy terminowal w
Lechu (mial chyba wtedy 15 lat), to trenerzy druzyn juniorskich uwazali, ze
przerastal wowczas swoich rowiesnikow o 2 klasy i przepowiadali mu wielka
kariere. Czyli cos musial w sobie miec. A ze przejscie z juniora do seniora
mu nie wyszlo... Nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek (drugi taki, co
mi przychodzi do glowy to Artur Marciniak).






AJK

Posted: 6 Kwi 2009 09:35:06



06-04-2009 o godz. 11:19 Andy napisał:

postawa Grosickiego zaczyna budzić mój spory szacunek - enty mecz, w
ktorych chłopak ryje nosem murawę, ale prze do przodu i robi akcje
kolegom. Na razie ten "zawodnik wysokiego ryzyka" spłaca kredyt
zaufania i czy Korzym lub Klatt lub inne konie mnie słyszą?

Ale kogo Ty porównujesz?
Niewątpliwy talent do piłki, za to z problemami z głową, z ogórkami, które
nigdy w piłkę grać nie potrafiły i już nie będą potrafiły?
Trochę nie na miejscu.
Samą głowę i nałogi poniekąd łatwiej opanować, niż się grać w piłkę
nauczyć.

Akurat Korzym talent ma (albo mial). Natomiast Klatt to faktycznie drewniak,
w dodatku ma pomieszane w glowce. Ja bym ich w jednym rzedzie nie stawial.

Klatt też się zapowiadał, ale tu nawet nie chodzi o poziom gry czy
talentu, tylko postawę. Grosicki równie dobrze mógł skończyć w
przeciętności albo gorzej, ale się zawziął, zacisnął zęby i mimo
problemów z psychiką i nałogami - poszedł do przodu. Mógł się wypiąć i
zarabiać rok tu, rok tam, wieźć się jeszcze przez parę lat na opini, mógł
się całkiem w kasynie rozmienić, mógł przyjść do Jagiellonii i grać na
pół obecnego gwizdka (i tak byłyby lepszy od wielu ligowych graczy). Ale
haruje jak wół i chce mu się w każdym meczu. Mam nadzieję, że wytrwa, bo
będziemy wtedy mieli solidnego ligowca, a może nawet kogoś więcej. Korzym
i Klatt, obojętnie jakie talent mieli, czy nie mieli dostawali o wiele
wiecej szans niż Grosicki i nie umieli ich wykorzystać (no, Korzym chyba
osttnio ochłonął trochę). Nie chciało im się, nie umieli - nie wiem. A
spokojnie i jeden, i drugi mogli być solidnymi ligowcami, sporo np.
wartymi dla drużyn typu Piast, ŁKS czy Cracovia, broniących się przed
spadkiem. Korzym może nawet kimś więcej.
Porównanie postaw i tyle. Klatt, Korzym, Grzegorz Król czy whoever - nie
ma znaczenia. Znaczenie ma właśnie difręs :-)

Powyższego nie należy odczytywać jako chwalenie dnia/Grosickiego przed
zachodem i tfu, tfu, tfu przez lewe ramię :-)





Cavallino

Posted: 6 Kwi 2009 09:58:29



Akurat Korzym talent ma (albo mial).

Widać ja miałem klapy na oczach, ale go nie dostrzegam.
Gościowi talentu starcza na jedną, dwie akcje w meczu, przy czym z reguły
na ich skończenie już nie.
Dla mnie to raczej antytalent.

Po wejsciu w dorosla pilke faktycznie sie zagubil. Ale gdy terminowal w
Lechu (mial chyba wtedy 15 lat), to trenerzy druzyn juniorskich uwazali,
ze przerastal wowczas swoich rowiesnikow o 2 klasy i przepowiadali mu
wielka kariere. Czyli cos musial w sobie miec.

Pewnie dobrą kiwkę.
Jak już stwierdziłem osobiście - to cecha najbardziej ceniona wśród dzieci i
młodzieży, również w Lechu niestety.

I potem zdziwienie kiedy okazuje się że to za mało.





Mane

Posted: 6 Kwi 2009 10:02:25




Odra Wodzisław - Lechia Gdańsk 1:0

nie wiem; dlaczego sędzia nie
podyktował karnego w końcówce - nie wiem. Wiem, czemu nie odgwizdał na
początku.

A ja nie wiem, bo jak pokazały powtórki w Lidze+ karny ewidentny.




Bartosz B.

Posted: 6 Kwi 2009 10:05:04




dlaczego sędzia nie
podyktował karnego w końcówce - nie wiem. Wiem, czemu nie odgwizdał na
początku.

Dlaczego?

Przy kartce dla Wołąkiewicza też chyba dałbym żółtą.

A ja czerwoną. Sytuacja jak z faulem Głowackiego i nie ma nic do rzeczy, że
trochę dalej od bramki.
Za takie faule od razu powinno być do widzenia. Tak samo jak za taktyczne
zapasy nawet na połowie rywala. To zabija grę.

Przez takie decyzje Wołąkiewicze i inne Głowackie będą dalej tak faulować.
Przecież się opłaca.





AJK

Posted: 6 Kwi 2009 10:07:51



06-04-2009 o godz. 12:02 Mane napisał:

Odra Wodzisław - Lechia Gdańsk 1:0

nie wiem; dlaczego sędzia nie
podyktował karnego w końcówce - nie wiem. Wiem, czemu nie odgwizdał na
początku.

A ja nie wiem, bo jak pokazały powtórki w Lidze+ karny ewidentny.


Myślę, że decydowało parę kwestii: początek meczu, zasłonięcie i fakt, ze
był to faul z gatunku "powodowanie upadku przez kopa w nery", tylko błąd
obrońcy i wykorzystanie tego przez napastnika. Faul był, karny się
należał, sędzia zrobił błąd, to oczywiste - ale tu można znaleźć jakieś
wyjaśnienie (nie usprawidliwienie). W drugiej sytuacji już chyba nie
można.




Cavallino

Posted: 6 Kwi 2009 10:12:02




dlaczego sędzia nie
podyktował karnego w końcówce - nie wiem. Wiem, czemu nie odgwizdał na
początku.

Dlaczego?

Przy kartce dla Wołąkiewicza też chyba dałbym żółtą.

A ja czerwoną. Sytuacja jak z faulem Głowackiego i nie ma nic do rzeczy,
że trochę dalej od bramki.
Za takie faule od razu powinno być do widzenia. Tak samo jak za taktyczne
zapasy nawet na połowie rywala. To zabija grę.

Dokładnie tak.


Przez takie decyzje Wołąkiewicze i inne Głowackie będą dalej tak faulować.
Przecież się opłaca.

Mnie zastanawiało jak bardzo chcieli się komentatorzy przypodobać
Głowackiemu, jak chciał urwać łeb Lewandowskiemu w pierwszej połowie.
Mówili że obopólna walka, tyle że Lewandowski szarpał się WYRYWAJĄC się z
zapaśniczych chwytów Głowackiego (również chwytu za głowę), nie był
absolutnie zainteresowany samym obrońcą.
Jak dla mnie to również zasługiwało na JEDNOSTRONNĄ burę od sędziego.
A Siejewicz jakby widział co innego i opierdolił ich obu.





Mane

Posted: 6 Kwi 2009 10:37:03




Myślę, że decydowało parę kwestii: początek meczu, zasłonięcie i fakt, ze
był to faul z gatunku "powodowanie upadku przez kopa w nery", tylko błąd
obrońcy i wykorzystanie tego przez napastnika. Faul był, karny się
należał, sędzia zrobił błąd, to oczywiste - ale tu można znaleźć jakieś
wyjaśnienie (nie usprawidliwienie). W drugiej sytuacji już chyba nie
można.

Mnie najbardziej rozbawilo stronnicze komentowanie pana trenejro, nie
wiem po co takich ludzi zapraszaja skoro koles nie potrafi zachowac
odrobiny obiektywizmu, kiedy byl ten faul fakt w tloku z pierwszego
ujecia nie bylo nic widac ani tego czy byl faul ani tego czy nie byla
ale pan trenejro od razu krzyczy ze nic nie bylo.

Jego komentowanie bylo na poziomie Kazka Wegrzyna w meczy Górnik - Lech.




. 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Przytulne wnętrze - Wypożyczalnia Kajaków, Kajaki - Oferty Pracy w Toruniu - Fotomodelki - GRY ONLINE - long distance phone cards - Ogłoszenia Konin