sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 23 - pozostałe mecze
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
AJK

Posted: 1 Kwi 2008 10:29:19



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.

Groclin Grodzisk Wlkp - Zagłębie Sosnowiec 3-0

Mecz bez historii, ale za to z finałem. Zagłębie przyjechało, by nie
przegrać i konsekwentnie murowało bramkę. Groclin wiedział że jest
lepszy i ta wiedza powodowała, że meczu z ostatnią drużyną tabeli nie
chciało mu się za bardzo biegać. Dziwnym nie jest - w taką pogodę też
bym wolał nie przemęczać się, posiedzieć na leżaczku. Dopiero kwadrans
przed końcem spotkania przyszedł kierownik Hochwander z kobietą i
zaszpanował, że nawet po pół dniówki nie wypłaci. "No, kończ, Władziu i
robimy" - stwierdzili piłkarze i Zagłębie zostało rozklepane na szybko.
Sikora tym razem nie strzelił, ale podawał świetnie, za to kolejny
świetny mecz rozegrał Ivanovski (asysta - prima). Prasa psioczy na tempo
i poziom, a ja sobie myślę, że kiedy ma się przed sobą mecze z
Górnikiem, Zagłębiem Lubin, Lechem, to z Zagłębiem Sosnowiec naprawdę
nie ma powodu się męczyć. Wygrać jak najmniejszym nakładem sił i może
jeszcze liczyć, że się rywale dadzą ściemnić przebiegiem spotkania :-)
Zagłębie... no, grało, co mogło, próbowało nawet strzelać z dystansu
(Cygnar, Jodłowiec czy Małecki), ale limit cudów wyczerpał się na meczu
z Legią. Jeśli momentami Zagłębie dorównywało Groclinowi, to nie
dlatego, że było tak dobre, tylko że Groclin grał tak słabo. Teraz
Zagłębie gra z Cracovią i pewnie dostanie kolejne baty, a potem z
Górnikiem i kolejne...


Jagiellonia Białystok - GKS Bełchatów 0-1

Taki sobie ligowy meczyk dwóch ligowych przeciętniaków w środkowej
strefie stanów bezbarwnych. Żadnych sensownych okazji na gola, trochę
strzałów z dystansu, mnóstwo strat i podań w pustkę. Jagiellonię może
tłumaczyć osłabienie brakiem Wasiluka, Kałużnego, szybka kontuzja
Markiewicza i problemy najlepszego bodaj gracza rundy wiosennej (w
Jagiellonii, nie w całej lidze :-)) - Jareckiego, a GKS rozgrzeszają
zdobyte (wreszcie) trzy punkty. Zdobyte po niezłym strzale Garguły
(wywracającego się jak zwykle, choć w tym przypadku rzut wolny po faulu
nie na nim) i po błędzie Banaszyńskiego, który postanowił udowodnić, że
mam rację, domagając się Sandomierskiego w pierwszym składzie. Po
stronie Bełchatowa na plus Sapela, Jarzębowski (i Graguła za gola), po
stronie Jagiellonii chyba tylko Marczak (i w rozegraniu i przy
strzałach) i Kwiek, bo od Sobocińskiego można jednak wymagać więcej.
Karny... moim zdaniem faul był i karny do odgwizdania.
Sytuacja w tabeli - coraz większa liczba drużyn, które grają o nic -
wskazuje, że do końca rundy więcej będzie takich nijakich meczów bez
cienia emocji. Za tydzień Jagiellonia gra z Widzewem. Taaa... Dobrze
choć, że do Bełchatowa Legia przyjeżdża - może tam będzie co oglądać.


ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 2-1

Ostrzegałem przed ŁKS-em od paru tygodniu, pisałem, że ta drużyna gra
coraz lepiej, że jest coraz groźniejsza, ale takiego wyniku - i przede
wszystkim takiego przebiegu gry - się nie spodziewałem. I żeby jeszcze
Zagłębie grało bardzo źle i nie potrafiło... Ale nie - kiedy naprawdę
chciało, to dostawało się w okolice pola karnego ŁKS-u i stwarzało
zagrożenie. Gdyby to było parę lat temu, powiedziałbym, że coś tu mocno
śmierdzi, że albo jakaś koperta (walizka), albo ktoś gdzieś sobie zagrał
na dużą kwotę. Tym bardziej, że obie drużyny znane były z dziwnych i
niespodziewanych wyników. Ale dziś... W każdym razie mamy niespodziankę
kolejki. ŁKS (mimo osłabienia) zagrał ofensywnie, bramek mógł nastrzelać
jeszcze kilka, bardzo dobrze zagrał Kaszczelan (a nie mówiłem :-)),
aktywnie, ale bardzo nieprecyzyjnie pod bramką Jovinho, kolejny świetny
mecz Szczota, niezłe strzały Mili. Z taką grą ŁKS spokojnie w lidze
zostanie. Zagłębie rozczarowało, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że grać
nie ma o co. Bez Iwańskiego nie potrafią czy jak?
Pawłowski mnie rozczarował, Tiago Gomes rozśmieszył, a Stasiak z
Bartczakiem powinni wreszcie zagrać w ataku, zamiast Chałbińskiego,
Włodarczyka, Plizgi i innych łże-napastników :-)
Bramka Madeja po ewidentnym spalonym Sikory. Jak liniowy mógł to puścić?


Legia Warszawa - Korona Kielce 2-0

No to Korona dołącza do grona drużyn, które grają o pietruszkę - puchary
odeszły w siną dal. Zważywszy na wydarzenia ostatnich dni (w tym
odsunięcie od składu Hermesa i Zabłockiego), trudno się było spodziewać,
że Korona będzie w stanie wygrać z Legią. Do takich wyczynów trzeba nie
tylko umiejętności, ale przede wszystkim spokojnej głowy. Tak sobie
myślałem, ale okazało się, ża Korona wcale nie ma zamiaru się poddawać -
atakowała, bardzo aktywnie pokazywał się Edi, który parę razy mógł
zdobyć prowadzenie (gdyby pomyślał), świetnie podawał Bonin, walczyli
Robak i Zganiacz... Legia grała spokojnie swoją piłkę, wychodziła z
groźnymi kontrami i jednej z nich zdobyła gola, ale sędzia (chyba
słusznie) dopatrzył się spalonego. Mecz ustawiła bramka Chinyamy z
początku drugiej połowy - Legia mogła grać swodobniej, a Korona musiała
się odkryć, jeśli myślała o remisie. A myślała i próbowała go wywalczyć,
na bramkę Muchy strzelali Robak i Kaczmarek. Legia mogła strzelić
jeszcze ze dwa gole (Giza i Roger), aż w końcu Giza podał do Rogera,
który wykorzystał fakt, że obrona Korony zasnęła, a Kowalewski musiał
pilnować krótkiego rogu i pola karnego, ominął go i wpakował piłkę do
bramki. Jeden z lepszych meczów tej kolejki.
Dla Korony liga się już skończyła - nie spadną, nic nie wywalczą, zostaje
granie o satysfakcję, dobre imię i indywidualne kontrakty. Mam nadzieję,
że to wystarczająca motywacja. Legia za tydzień gra z GKS-em Bełchatów,
a za dwa u siebie z Lechem. Będzie się działo...


Odra Wodzisław - Górnik Zabrze 0-2

Kibice i piłkarze Odry przyznają, że zespół z Wodzisławia był o wiele
słabszy, skrót to potwierdza - Odra właściwie miała jedną okazję do
strzelenia gola - główkę Cichego na początku drugiej połowy (Micanski w
w 79. minucie strzelić nie miał szans, a nie było komu dobić). Górnik -
poza dwiema bardzo ładnymi bramkami Zahorskiego (obie z asystą Brzęczka)
miał jeszcze okazje Hajty, Jarki (podobno niezły mecz) i poprzeczkę
Zahorskiego. Relacje widzów mówią, że strzałów na bramkę było sporo,
podobnie jak fauli. Spory zaczynają się przy ewentualnym karnym dla
Odry, ale powtórki, którymi dysponuję niczego nie wyjaśniają. Górnik gra
teraz z Groclinem i może być ciekawie), a Odra z Lechem i tu także może
się dziać, bo z sinusoidy formy Odry mecz w Poznaniu wypadnie "na górce"
:-)
Na razie Brzęczek pokazał, że myślący piłkarz wart jest każdych
pieniędzy, Zahorski pokazał, że potrafi grać na wysokim poziomie, sędzia
Żak pokazał się od nienajmądrzejszej strony, a trener Wieczorek meczem z
Odrą pokazał UGIemu "gest Kozakiewicza" ;-)


Cracovia - Widzew Łódź 1-0

Nuda... nuda... nuda... gol. W dodatku gol, o którego Widzew może
pretensje tylko do siebie, bo Fabiniak powinien ten strzał obronić.
Łodzianie podarowali Cracovii wygraną i trzy punkty, a stwierdzenie
Zuba, że mecz był wyrównany, odpowiada prawdzie i jest to raczej powód
do wstydu dla Cracovii. Gospodarze nie zagrali kompletnie nic, jeśli się
nie mylę strzał Pawlusińskiego był pierwszym bądź drugim celnym strzałem
na bramkę Widzewa, dośrodkowania dobre były dwa lub trzy (w tym jedno
świetne - Nowaka do Moskały, niestety zmarnowane), publiczność ziewała,
a niektórzy kibice z nudów zapewne zaczęli prać się między sobą. No i
niby kiszka z grochem, a nie futbol, ale... Ale zwracam uwagę, że to
kolejny mecz wiosną bez straty bramki, kolejna wygrana i w sumie 11
punktów w 5 meczach. A przecież to właśnie się liczy - skuteczność. Za
trzy tygodnie derby, a terminarz bardzo sprzyjający: najpierw spacer z
Zagłębiem Sosnowiec, potem przetarcie z groźną Koroną. W dodatku komfort
psychiczny, bo Cracovia już nic nie musi, urwała się ze strefy spadkowej
i boiskowo ma luzik. Mogą być niezłe derby tym razem - mam nadzieję, że
się Wisła nie da oszukać obrazem meczu z Widzewem.
Nowak swoje, Pawlusiński nierówno, ale ostatecznie dał zwycięstwo więc na
plus, Moskała cieniutko i minus za zmarnowanie podania Nowaka, Majoros
czytelny jak wierszyk o Ali i Asie, kompletnie mnie nie przekonuje.
Widzew zagral taką słabiznę, jakby myślał, że nic nie musi, że remis
spokojnie wywiezie, a potrzebne punkty zdobędzie w meczach z
bezpośrednimi rywalami do spadku (ŁKS, Polonia). I podobnie jak w sobotę
może się nieźle rozczarować. Dla porządku odnotować trzeba, że swoje
okazje Widzew także miał - raz groźnie strzelał Budka, raz Masłowski z
wolnego, zaś w końcówce po strzale Lisowskiego z 35 metrów piłka
przeszła przez pole karne, a ponieważ nikt jej nie dobił - wyszła poza
boisko tuż obok słupka.



Bramka kolejki

Marcin Baszczyński - na 0-1 w meczu z Polonią Bytom
Mariusz Muszalik - na 2-0 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec
Piotr Piechniak - na 3-0 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec
Henry Quinteros - na 0-1 w meczu z Ruchem Chorzów
Tomasz Zahorski - obie bramki w pakiecie, bo w szkołach je można
pokazywać

Złote Kopytko dostaje...

Henry Quinteros
bo nie dość, że efektownie, to w sytuacji, w której musiał uważać, żeby
nie pomylić piłki z głową przebiegającego kolegi :-)


Co poza tym?
Kmita Zabierzów szaleje nadal: cztery mecze - cztery zwycięstwa. Tym
razem skopany został Tur Turek (2-0). W weekend Kmita jedzie do Gliwic
na mecz liderującym Piastem i tu nadziei wielkich nie mam. Choć diabli
wiedzą, przed meczami ze Śląskiem i Arką też tak myślałem :-) Na razie
Kmita poniósł stratę personalną - Włoch Matteo Merini doznał podczas
sparingu złamania szczęki i wrócił do domu. Sparing wbrew pozorom nie
był bokserski, a piłkarski (z Fablokiem Chrzanów), a na decyzji
Meriniego być może zaważył obraz polskiej służby zdrowia w akcji :-)
Hutnik przegrał z Hetmanem Zamość i zakopał się w dnie III ligi, a
Garbarnia przegrała z MKS Trzebinia/Siersza 1-2.

Za to w V lidze... Do drużyny Orła Balin dołączył Grzegorz Kaliciak, a do
Bolesława Bukowno - Ryszard Czerwiec. Ponieważ zaś w tym drugim zespole
grają także Tomasz Kulawik i Kazimierz Moskal - mecz Orła z Bolesławem
(6.04, godz. 16.00, na boisku Orła) może być dla kibiców Wisły równie
atrakcyjny jak mecz ligowy z Ruchem :-)




tees

Posted: 1 Kwi 2008 10:47:54





Bramka kolejki

Marcin Baszczyński - na 0-1 w meczu z Polonią Bytom

Dobre, bardzo dobre :)))

pzdrw
tees






AJK

Posted: 1 Kwi 2008 11:16:56



01-04-2008 o godz. 12:47 tees napisał:

Bramka kolejki

Marcin Baszczyński - na 0-1 w meczu z Polonią Bytom

Dobre, bardzo dobre :)))

No co? Na nominację moim zdaniem zasłużył - bramka po bardzo ładnym
dryblingu, świetny strzał i jeszcze po obronie bramkarza celnie dobił
(mniejsza o to, czy odruchowo) piłkę w niezłym tłoku. Niejeden napastnik
oblizałby się, gdyby mu ktoś takiego gola pozwolił strzelić, a tu
wszystko zrobił obrońca.
Wiem, że chciałbyś wyłudzić nominację dla Fabiniaka, ale nic z tego :-)




tees

Posted: 1 Kwi 2008 11:53:04





bramka po bardzo ładnym dryblingu,

Dotąd się zgadzam :)

świetny strzał
Świetny strzał z pola karnego kończy się bramką. Strzał w krótki róg i

obrona bramkarza to nie jest świetny strzał, no chyba że obniżamy standardy
dla naszej OE :)

i jeszcze po obronie bramkarza celnie dobił (mniejsza o to, czy odruchowo)
piłkę w niezłym tłoku.

Tylko że oni jej nie dobił - piłka się od niego odbiła po prostu. Ciężko tu
mówić o jakiejś "woli dobicia swojego strzału" :)


Niejeden napastnik
oblizałby się, gdyby mu ktoś takiego gola pozwolił strzelić, a tu
wszystko zrobił obrońca.

Bramka jest bramka - ale ta absolutnie nie zasługuje żeby startowac w tak
zaszczytnym konkursie ;-) Bardziej to przypominało gol z boisk
podwórkowych - kocioł na polu karnym i od kogoś się odbije a potem wpada.
Szkoda że nie przeleciała bramkarzowi między nogami - byłaby jeszcze większa
analogia :)

Wiem, że chciałbyś wyłudzić nominację dla Fabiniaka, ale nic z tego :-)
Gdyby nie ten gamoń juz bym napisał posta do Ciebie z tekstem - "a nie

mówiłem"? A tak to jednak nie wypada, choć gra Cracovii cieniutka (ale
skuteczności odmówić jak dotąd nie sposób)....

pzdrw
tees






AJK

Posted: 1 Kwi 2008 12:23:13



01-04-2008 o godz. 13:53 tees napisał:

świetny strzał
Świetny strzał z pola karnego kończy się bramką. Strzał w krótki róg i

obrona bramkarza to nie jest świetny strzał, no chyba że obniżamy
standardy dla naszej OE :)

Strzał kontrą w krótki róg w pełnym biegu w asyście trzech obrońców i
obrona bramkarza to w tym przypadku i świetny strzał (nie tylko jak na
obrońcę), ale i świetna obrona bramkarza, trochę odruchowa, ale za to
_także_ cenimy bramkarzy.

i jeszcze po obronie bramkarza celnie dobił (mniejsza o to, czy odruchowo)
piłkę w niezłym tłoku.
Tylko że oni jej nie dobił - piłka się od niego odbiła po prostu.

Ciężko tu mówić o jakiejś "woli dobicia swojego strzału" :)

Uprę się, że Baszczyński reagował na lot piłki (widać to na powtórkach),
ale nawet gdyby nie - jego szczęście, że był tam gdzie był, a nie stanął
czy pobiegł gdzie indziej, bo wtedy nie miałoby się od kogo odbić. Za
takie szczęście Napoleon robił sierżantów marszałkami i niech każdy
napastnik Wisły ma takie fuksy, to będzie fajnie (czy Brożek mnie
słyszy?).


Niejeden napastnik oblizałby się, gdyby mu ktoś takiego gola pozwolił
strzelić, a tu wszystko zrobił obrońca.

Bramka jest bramka - ale ta absolutnie nie zasługuje żeby startowac w
tak zaszczytnym konkursie ;-) Bardziej to przypominało gol z boisk
podwórkowych - kocioł na polu karnym i od kogoś się odbije a potem
wpada. Szkoda że nie przeleciała bramkarzowi między nogami - byłaby
jeszcze większa analogia :)

Cóż, pewnie każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Na szczęście mam
przewagę, bo to ja nominuję i jak zechcę, to łabędzie będą szczekać, a
nominacje będzie dostawał wyłącznie Duda z Nadwiślanu, o! :-)


Wiem, że chciałbyś wyłudzić nominację dla Fabiniaka, ale nic z tego :-)
Gdyby nie ten gamoń juz bym napisał posta do Ciebie z tekstem - "a nie

mówiłem"? A tak to jednak nie wypada, choć gra Cracovii cieniutka (ale
skuteczności odmówić jak dotąd nie sposób)....

Ptaszki jednakowoż ćwierkają, że 4-4-2 jest tymczasowe i wymuszone
wynikami (a właście ich brakiem jesienią), zaś od nowego sezonu (a raczej
od zakończenia tego) Majewski chce wrócić do 3-5-2 i biada temu, kto się
nie dostosuje alibo kwestionować to będzie. Począwszy od tych, którzy
kwestionowali 3-5-2 obecnie i bez znaczenia, że mieli rację. A może nawet
tym bardziej im biada, że mieli rację. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie
Kraków rządzi: Wisła nie przegrywa, Cracovia nie przegrywa, Kmita leje
wszystkich... :-)




topek

Posted: 1 Kwi 2008 12:56:49



Jagiellonia Białystok - GKS Bełchatów 0-1
Taki sobie ligowy meczyk dwóch ligowych przeciętniaków w środkowej
strefie stanów bezbarwnych. Żadnych sensownych okazji na gola, trochę
Bylem na meczu GKS-Lech (1 moj mecz w tej rundzie live :-/) i ewidentnie bylo

widac, ze graja na zwolnienie trenera. Po prostu taki piach jaki grali z
Kolejorzem nawet dla przecietniakow byl duzo za grzaski. No i Lenczyk
polecial, jest zwyciestwo.
Ja za Lenczykiem nigdy jakos specjalnie nie przepadalem. Dla mnie to taki
troche chlopek roztropek. Po prostu nie lubie ludzi obrazajacych innych bez
powodu i dowodow publicznie (sedziow w vicemistrzowskim sezonie).

Spadnac nie spadniemy raczej wiec trzeba sie zastanowic co w przyszlym sezonie.


topek - jak zawsze pozdrawiajacy




tees

Posted: 1 Kwi 2008 12:58:29






Strzał kontrą w krótki róg w pełnym biegu w asyście trzech obrońców i
obrona bramkarza to w tym przypadku i świetny strzał (nie tylko jak na
obrońcę), ale i świetna obrona bramkarza, trochę odruchowa, ale za to
_także_ cenimy bramkarzy.

Mówisz o tych obrońcach co się rozstępowali przed Baszczyńskim jak Morze
Czerwone przed ludem Izraela? ;-)
Tak czy inaczej - brawa dla Baszczyńskiego za decyzję, cieszymy się że miał
takiego fuksa.
A tak BTW: zachwycać się bramką przypadkową Baszczyńskiego a nie umieścić w
podsumowaniu świetnej akcji Brożek-Łobodziński - w której przypadku było
zero a wszystko było zrobione z idealną precyzją to dla mnie niepojęte :)



Za
takie szczęście Napoleon robił sierżantów marszałkami i niech każdy
napastnik Wisły ma takie fuksy, to będzie fajnie (czy Brożek mnie
słyszy?).

Brożek to jest Brożek - on zawsze wejdzie na drzewo... może jakby obwiązał
twarz chustą, że niby zęby go bolą, to wyszłoby mu lepiej?? ;-)


Cóż, pewnie każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Na szczęście mam
przewagę, bo to ja nominuję i jak zechcę, to łabędzie będą szczekać, a
nominacje będzie dostawał wyłącznie Duda z Nadwiślanu, o! :-)
Oczywiście :) Wtedy będę miał uciechę mniejszą, bo bramek Dudy z Nadwiślanu

raczej nie dane mi będzie widzieć :)


Ptaszki jednakowoż ćwierkają, że 4-4-2 jest tymczasowe i wymuszone
wynikami (a właście ich brakiem jesienią), zaś od nowego sezonu (a raczej
od zakończenia tego) Majewski chce wrócić do 3-5-2 i biada temu, kto się
nie dostosuje alibo kwestionować to będzie. Począwszy od tych, którzy
kwestionowali 3-5-2 obecnie i bez znaczenia, że mieli rację. A może nawet
tym bardziej im biada, że mieli rację.

To by mi do niego nawet pasowało. Po czym po kilku meczach powrót do 4-4-2.
Ale zobaczymy, zresztą mam ciekawsze tematy niż martwić się tym co wymyśli
doctor :)

pzdrw
tees






AJK

Posted: 1 Kwi 2008 14:20:19



01-04-2008 o godz. 14:56 topek napisał:

Ja za Lenczykiem nigdy jakos specjalnie nie przepadalem. Dla mnie to
taki troche chlopek roztropek. Po prostu nie lubie ludzi obrazajacych
innych bez powodu i dowodow publicznie (sedziow w vicemistrzowskim
sezonie).

No, z tymi sędziami to poczekajmy, bo się może okazać, że powody miał i
dopiero będzie jazda :-)
A co do Lenczyka.. chyba wszystkich drażni. Czasem tylko zainteresowani
(czyli ci, którzy korzystają na jego wiedzy i osiągnięciach) zwracają
mniejszą uwagę na jego zachowanie.

Spadnac nie spadniemy raczej wiec trzeba sie zastanowic co w przyszlym
sezonie.

Zaśpiewać "To idzie młodość" i przewietrzyć skład. Tym bardziej, że
niektórzy będą chcieli odejść sami (Garguła choćby). Ciekawe, czy PGE
sypnie kasą na transfery? Osobiście wątpię. Więc albo czerpać z
młodzieżówki, albo szukać skarbów po III ligach.




AJK

Posted: 1 Kwi 2008 14:21:19



01-04-2008 o godz. 14:58 tees napisał:

Strzał kontrą w krótki róg w pełnym biegu w asyście trzech obrońców i
obrona bramkarza to w tym przypadku i świetny strzał (nie tylko jak na
obrońcę), ale i świetna obrona bramkarza, trochę odruchowa, ale za to
_także_ cenimy bramkarzy.

Mówisz o tych obrońcach co się rozstępowali przed Baszczyńskim jak
Morze Czerwone przed ludem Izraela? ;-)

W momencie strzału to się raczej garnęli do niego ów lud jak do Mojżesza
z Tomaszem Mannem z nieba i zagradzali drogę piłce okrutnie.


A tak BTW: zachwycać się bramką przypadkową Baszczyńskiego a nie
umieścić w podsumowaniu świetnej akcji Brożek-Łobodziński - w której
przypadku było zero a wszystko było zrobione z idealną precyzją to dla
mnie niepojęte :)

Bramka Baszczynskiego nie była taka przypadkowa, a Łobodziński z Brożkiem
od tego są, żeby w ofensywie dobrze grać i bramki strzelać. Większą
radochę sprawiła mi bramka Baszczyńskiego, także dlatego, że pierwsza -
dzięki niej Brożek i Łobodzinski mieli łatwiej, bo wjeżdżali w
zestresowanych pogubionych obrońców. A i to udało się ledwo-ledwo
(obrońca o mało nie przyblokował Brożka).

Cóż, pewnie każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Na szczęście mam
przewagę, bo to ja nominuję i jak zechcę, to łabędzie będą szczekać, a
nominacje będzie dostawał wyłącznie Duda z Nadwiślanu, o! :-)
Oczywiście :) Wtedy będę miał uciechę mniejszą, bo bramek Dudy z

Nadwiślanu raczej nie dane mi będzie widzieć :)

Nie przejmuj się - ja też jeszcze nie widziałem ani jednej. Ale wszystko
przede mną :-)




tees

Posted: 1 Kwi 2008 14:31:54





W momencie strzału to się raczej garnęli do niego ów lud jak do Mojżesza
z Tomaszem Mannem z nieba i zagradzali drogę piłce okrutnie.

Proponuję kompromis - Ty napiszesz, ze uwzględnienie tego strzału
Baszczyńskiego to żart prima aprilisowy, a ja napiszę, że dałem się nabrać,
i żarcik udał Ci sie świetny ;-)

pzdrw
tees






UGI

Posted: 1 Kwi 2008 14:43:56




Nie sadze. Groclin wciaz jest w zbyt wysokiej formie. Do tego zawsze im
sie dobrze gralo w Zabrzu. Remis bedzie sukcesem Górnika.

Co nie wyklucza ciekawego meczu.

Oby, bo mam juz dosc ogladania przecietnych meczów w tej rundzie.

M.in. ze względu na formę Groclinu (choć chyba dostają zadyszki).

Nawet jesli, to powinno wystarczyc. Wieczorek znow ulozy taktyke, której
podstawa beda dlugie wykopy Hajty do Zahorskiego.

Nie wiem, na kogo bym postawił w tym meczu.

Moge pomóc :-).

Mi...milion?

"O, choleeera... nie za dużo trochę?"

No nie? :-). Cena pewnie spadła ale do niedawna na tyle byl wyceniany.


No, ale jednak 2 bramki i poprzeczka robią wrażenie a podobno zgrał się
wreszcie nie tylkoz Brzęczkiem, ale i z Jarką (choć sądząc po skrócie, to
chyba spora zasługa Jarki, który grywa teraz bardziej szeroko i nie tylko
chce strzelać, ale i rozgrywa).

Tak. Jarka mimo jeszcze slabej formy robi wrazeniem współpracą z kolegami.
Wystarczy zobaczyc drugiego gola z Jagą. KAŻDY rasowy napastnik by strzelal.
On wylozyl pieknie Zahorowi. Skonczyl sie wykłócać o klauzule, zajal sie
futbolem, to dobry prognostyk.


23.04. jest mecz Radzionkowa z GKS Tychy. Środek tygodnia, OE nie gra, a
sądząc z układu tabeli - ten mecz może zdecydowac o awansie.

Niestety wtedy caly tydzien spedzam w stolicy i statystuje w filmie :-).





KIBIC

Posted: 1 Kwi 2008 15:37:31





Bramka jest bramka - ale ta absolutnie nie zasługuje żeby startowac w tak
zaszczytnym konkursie ;-) Bardziej to przypominało gol z boisk
podwórkowych - kocioł na polu karnym i od kogoś się odbije a potem wpada.
Szkoda że nie przeleciała bramkarzowi między nogami - byłaby jeszcze
większa analogia :)

Marudzisz. IMO bardzo ładna bramka. Baszczyński kotrolował piłkę a to, że
obrońcy źle reagowali wynikało z dobrych zwodów Marcian i jego szybkości i
przebojowości.






AJK

Posted: 1 Kwi 2008 15:56:58



01-04-2008 o godz. 17:26 gienio napisał:

ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 2-1

Ostrzegałem przed ŁKS-em od paru tygodniu, pisałem, że ta drużyna gra
coraz lepiej, że jest coraz groźniejsza, ale takiego wyniku - i
przede wszystkim takiego przebiegu gry - się nie spodziewałem. I żeby
jeszcze Zagłębie grało bardzo źle i nie potrafiło... Ale nie - kiedy
naprawdę chciało, to dostawało się w okolice pola karnego ŁKS-u i
stwarzało zagrożenie.

Wydaje sie ze to kwestia nastawienia psychicznego do meczu. LKS gra o
zycie a Ulatowski juz dlugo przed meczem mowil ze wazniejszy dla niego
jest srodowy mecz w PP z Polonia Warszawa.

A to bardzo być może. Nie znałem tej wypowiedzi Ulatowskiego. W sumie
rzeczywiście priorytetem dla Zagłębia powinien być puchar - w lidze nic
na boisku nie zwojują, jeśli uratują się przed spadkiem, to tylko przy
stoliku, a PP może dać wejście do pucharów europejskich, a co za tym
idzie - szansę na zatrzymanie nawet całego składu.


Bramka Madeja po ewidentnym spalonym Sikory. Jak liniowy mógł to puścić?

Bramka Madeja po spalonym Madeja. Sikora w momencie podania byl na
swojej polowie.

Kurczę, ja i moje "ewidentne" znanie się... :-) Patrzyłem na ustawienie
graczy, a nie na linię. Ale działo się tak szybko, że teraz musiałem
sobie tę akcję puścić teraz w zwolnionym tempie, aby zobaczyć, że Sikora
jest przed linią.
Dzięki za sprostowanie i nauczkę (w pozytywnym znaczeniu) :-)

Pierwsza bramka chyba tez po spalonym Jovinho (czy jak tam sie on zwie)

Sprawdziłem na zwolnionych obrotach - Jovinho nie był na spalonym;
środkowy obrońca (to chyba Stasiak) nie zdążył się cofnąć i w momencie
podania był przed zawodnikiem ŁKS.





AJK

Posted: 1 Kwi 2008 15:57:12



01-04-2008 o godz. 16:31 tees napisał:

W momencie strzału to się raczej garnęli do niego ów lud jak do
Mojżesza z Tomaszem Mannem z nieba i zagradzali drogę piłce okrutnie.

Proponuję kompromis - Ty napiszesz, ze uwzględnienie tego strzału
Baszczyńskiego to żart prima aprilisowy, a ja napiszę, że dałem się
nabrać, i żarcik udał Ci sie świetny ;-)

I to dopiero byłby Prima Aprilis :-)




CGC

Posted: 3 Kwi 2008 16:35:23




ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 2-1
[...]

W każdym razie mamy niespodziankę kolejki.

Od meczu z Legią Zagłębie w OE gra jakoś bez werwy. Z Chorzowem mogli
równie dobrze przegrać, szczęście pomogło. ŁKS walczy o życie, ZL o
szczupłe sylwetki. Ula posadził Iwańskiego na ławce, z zamiarem wystawienia
go na Polonię Warszawa. Wszystko to dodane do siebie powoduje, że aż tak
duża ta niespodzianka nie jest.

ŁKS (mimo osłabienia) zagrał ofensywnie, bramek mógł nastrzelać
jeszcze kilka, bardzo dobrze zagrał Kaszczelan (a nie mówiłem :-)),
aktywnie, ale bardzo nieprecyzyjnie pod bramką Jovinho, kolejny świetny
mecz Szczota, niezłe strzały Mili. Z taką grą ŁKS spokojnie w lidze
zostanie. Zagłębie rozczarowało, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że grać
nie ma o co. Bez Iwańskiego nie potrafią czy jak?

Coś w tym niestety jest.

Pawłowski mnie rozczarował, Tiago Gomes rozśmieszył, a Stasiak z
Bartczakiem powinni wreszcie zagrać w ataku, zamiast Chałbińskiego,
Włodarczyka, Plizgi i innych łże-napastników :-)

Reszta to młodzież. W założeniach Chałbi+Włodar mieli wymiatać, bo
teoretycznie obaj są z najwyższej ligowej półki. Nunes miał być za dodatek.

Bramka Madeja po ewidentnym spalonym Sikory. Jak liniowy mógł to puścić?

Komentatorzy nawet dwóch spalonych się w tej akcji doszukali...




AJK

Posted: 5 Kwi 2008 08:39:48



03-04-2008 o godz. 18:35 CGC napisał:

ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 2-1
[...]

W każdym razie mamy niespodziankę kolejki.

Od meczu z Legią Zagłębie w OE gra jakoś bez werwy. Z Chorzowem mogli
równie dobrze przegrać, szczęście pomogło. ŁKS walczy o życie, ZL o
szczupłe sylwetki. Ula posadził Iwańskiego na ławce, z zamiarem
wystawienia go na Polonię Warszawa. Wszystko to dodane do siebie
powoduje, że aż tak duża ta niespodzianka nie jest.

Ale jednak niespodzianką. A już przynajmniej styl przegranej. Mimo
wszystkich, "ale" Zagłębie powinno przynajmniej zremisować z ŁKS-em.
Noblesse i inne takie miazmaty. Plus skład, zgranie itd.


Bez Iwańskiego nie potrafią czy jak?

Coś w tym niestety jest.

No to czarno widzę. Pierwsza dobra oferta dla Iwańskiego i... mizernie
będzie z zespołem. Nie widzę na razie gracza, który mógłby przejąć
rozgrywanie po Iwańskim. O stylu tego rozegrania już nie wspomnę.


Pawłowski mnie rozczarował, Tiago Gomes rozśmieszył, a Stasiak z
Bartczakiem powinni wreszcie zagrać w ataku, zamiast Chałbińskiego,
Włodarczyka, Plizgi i innych łże-napastników :-)

Reszta to młodzież. W założeniach Chałbi+Włodar mieli wymiatać, bo
teoretycznie obaj są z najwyższej ligowej półki. Nunes miał być za
dodatek.

Jak jest - widać. Przed nowym sezonem zmiany w ataku będą już nawet nie
potrzebne, ale wręcz niezbędne. Ciekawe, czy Zagłębie będzie kontynuowało
politykę transferową w ataku i kupi Grzelaka. Nie, nie tego z Grecji :-)
O, i Żurawski podobno zgłosił chęć powrotu do Polski ...




AJK

Posted: 14 Kwi 2009 08:18:10



Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i
żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach.

Polonia Bytom - Odra Wodzisław 1:1

Można było skończyć po pierwszej połowie. Może nawet tak byłoby lepiej -
zostałoby wrażenie niezłego, szybkiego meczu. Niestety grano też w
drugiej połowie, z gry zostały tylko przebłyski, publiczność stygła i
nawet opalać się nie dało, bo słońce zaszło. Piękna bramka Polonii,
zabawna, ale nieprzypadkowa bramka Odry i w sumie chyba sprawiedliwy
remis. Niby Polonia miała więcej z gry, ale też nieudolna była
strasznie, więc... Bardzo dobry mecz Sokolenki, znowu ciężko harował
Trzeciak i wcale się nie zdziwię, jeśli w szatni przykopał Podstawkowi
za seryjne marnowanie świetnych okazji, pewnie Hricko i Grzyb, bardzo
ładnie pokazał się Tomasik (odrobina zimnej krwi i byłaby bramka), a
Zieliński przekombinował. W Odrze świetne spotkanie rozegrał Markowski,
pewnie bronił Stachowiak, za to Małkowski zachorował na gargułozę: od
trzydziestego metra wystarczyło na niego popatrzeć, żeby się przewracał.
Matuleviczius... swoje zrobił, bramkę zdobył, o czerwoną kartkę nie mam
pretensji, bo to było granie "na granicy ryzyka", ale czasem kiedy
przyjął piłkę - przypominały mi się mecze z czasów studiów czy nawet
ogólniaka :-)
Odra gra teraz na wyjeździe z GKS-em Bełchatów i musi walczyć o punkt (na
więcej chyba nie ma szans), a Polonia gra z Górnikiem Zabrze i może
przyczynić się do spadku lokalnego rywala z ligi. Może - czytaj: jest w
stanie.


Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 1:1

Wygrał mądrzejszy, ale Lechii trzeba oddać, że pokazała nową jakość, że
cisnęła przez większość meczu, miała pomysł i chyba trochę pecha. W
pierwszej połowie trochę brakowało mi Kowalczyka i/lub Kaczamarka, bo
gra "na wrzutkę" była czasem monotonna, ale kiedy już weszli, zwłaszcza
Kowalczyk, to bardziej irytowali niż pomagali. Rewelacyjnie zagrał
Mysona, bardzo dobry mecz Surmy i Piątka, nierówno grał Bąk (druga
bramka jego) i Rogalski, niepewnie bronił Kapsa, aktorzył Zabłocki. GKS
zagrał twardo (momentami bardzo) i uważnie, znowu świetnie rozgrywał
Ujek, ładnie podawał Cetnarski, Nowak zrobił swoje, a Popek ma po prostu
tydzień konia :-)
GKS gra teraz z Odrą Wodzisław i choć jest zdecydowanym faworytem, musi
uważać. Lechia gra z Polonią Warszawa i też musi uważać. Mecz z GKS-em
był światełkiem w tunelu, oby się nie okazało, że to tylko nadjeżdżający
parowóz i Big-Bada-Bum!


Ruch Chorzów - Polonia Warszawa 1:3

Kolejny mecz, po którym ewentualny spadek Ruchu wcale by mnie nie
zmartwił. Chyba tylko Arka gra teraz brzydszą piłkę i ma mniej pomysłu
na grę. Polonia wcale nie zachwyciła, ale na tle Ruchu grała wręcz
europejsko - 0:2 po 18 minutach to nie przypadek. Jeszcze kontaktowy gol
dawał nadzieję, że coś się na boisku będzie działo, ale szybko wszystko
wróciło do normy: Ruch nie wiedział, co, a Polonia nie miała powodu,
żeby. Jak zwykle solidnie Lato i Mynař (z wyjątkiem strzału na własną
bramkę w końcówce), Jodłowiec nieźle na nowej pozycji, Ivanovski i
Majewski jakby wracali do formy. W Ruchu na pochwały zasłużyli Jezierski
i Grzyb, a reszta... reszta jest zrezygnowanym machnięciem ręką.
Polonia gra z Lechią i to może być ładny, szybki mezc ("może być"
podkreślam), a Ruch jedzie do Białegostoku i w obecnym stylu obu
zespołów chyba będzie mu bardzo ciężko wywalczyć nawet jeden punkt.


Legia Warszawa - Cracovia 4:0

W zeszłej rundzie o wyjazdach Cracovii można było powiedzieć jedno:
"0:2". Teraz "Pasy" zrobiły krok naprzód i co wyjazd, to cztery bramki w
plecy. Z ŁKS-em przynajmniej po walce, z Wisłą - przynajmniej z jedna
dobra połową. Z Legią... lepiej nie mówić. Płatek się pocieszał, że
drugą połowę zagrali przyzwoicie, ale dajcie spokój - Legia już wtedy
prowadziła 3:0 i dbała jedynie o to, żeby nie stracić zawodników przez
faule/kontuzje/kartki. Stal Sanok więcej sprawiła legionistom problemów
niż Cracovia w sobotę. "Pierwotna koncepcja polegała na tym, że Paweł
Nowak idealnie pasuje do Maćka Iwańskiego i spokojnie mógł na niego
grać, a Kostrubała nie powinien mieć większych problemów z Rogerem" - to
kolejna opinia Płatka. Pierwsza część zdania jest tylko zabawna, ale
druga... Monty Python i Ireneusz Krosny. Do kwadratu. I kuciak czyli
kłyt małketingowy. W sumie - żałość. Tym większa, że Cracovia nie jest
na miejscu Ruchu, tylko walczy o utrzymanie. Cabaj plus momentami
Ślusarski (szybko się "zmydli", jeśli będzie musiał grać za wszystkich)
zasłużyli na pochwały, reszta - na zasiłek.
Legia zagrała swobodnie, obrona szybko likwidowała zagrożenie pod własną
bramką, pomoc po prostu rządziła, a Chinyama zagrał bodaj najlepszy mecz
w sezonie: uważnie, wesoło, zespołowo. Bardzo dobrze grali Giza i Rybus,
mądrze Iwański i tak bym chwalił i chwalił, ale chyba nawet nie wypada.
Na tak żałosnym tle to i żopa sołowiej...
Legia jedzie do Gliwic. Teoretycznie powinna wygrać swobodnym leszczem,
ale Lech też miał, a niewiele zabrakło, żeby przegrał. Może być fajny
mecz. Szkoda, że bez Bojarskiego... Cracovia gra u siebie ze Śląskiem i
zależy, czy się Śląskowi będzie chciało. Choć ze względu na własny
stadion, nóż na gardle i brak szans Śląska na cokolwiek, postawiłbym -
wiem, jestem niepoprawny :-) - na zwycięstwo Cracovii. Obie drużyny mają
porównywalne składy, ale "Pasy" mają większą motywację.


Bramka kolejki
Nominowani:

Marcin Baszczyński - za gola na 1:0 w meczu Wisła Kraków - Jagiellonia
Białystok
Takesure Chinyama - za gola na 1:0 w meczu Legia Warszawa - Cracovia
Sebastian Dudek - za całość akcji Śląska Wrocław przy golu na 1:1
Rafał Grzyb - za gola (całościowo) na 1:0 w meczu Polonia Bytom - Odra
Wodzisław
Łukasz Surma - za gola na 1:1 w meczu Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów
Marcin Smoliński - za gola na 1:0 w meczu Łódzki KS - Arka Gdynia

Rąsięklapęgoździka wygrywa...
...
Rafał Grzyb et consortes.


Co poza tym?
Górnik Wieliczka wygrał z Nidą Pińczów 2:0 i wciąż utrzymuje się w grupie
"bezpiecznej". Garbarnia przegrała w Wierną Małogoszcz 0:1, ale za to
Hutnik urządził świateczną rzeź i rozsmarował Pogoń Staszów 8:1.
Clepardia - oczywiście - przegrała z Orłem Balin 0:1 i do przedostatniej
drużyny, Orła Brzeszcze, ma 10 punktow straty. Szóstoligowa Prądniczanka
przegrała z Błękitnymi Modlnica 0:1, a Wieczysta wygrała 1:0 z Jordanem
Sum Zakliczyn. Wieczysta jest na miejscu trzecim, a Prądniczanka na
trzecim od końca, tyle że przedostatnia Pogoń Skotniki ma dwa zaległe
mecze. Dla najwytrwalszych - skrót filmowy z meczu Wieczystej:
http://www.fmtv.pl/film,82.html Nie, nie mój, nie byłem na meczu :-)





Cavallino

Posted: 14 Kwi 2009 08:26:22




Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 1:1

Wygrał mądrzejszy,

Fajnie.





Cavallino

Posted: 14 Kwi 2009 08:30:14




Legia już wtedy
prowadziła 3:0 i dbała jedynie o to, żeby nie stracić zawodników przez
faule/kontuzje/kartki.

Akurat jej mocno kibicowałem, żeby było inaczej.
No i wyszło na moje, jak zwykle.
Groźna ta kontuzja Choto?





AJK

Posted: 5 Kwi 2010 17:10:39



Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych
rozmowach.


Arka Gdynia - Polonia Bytom 2:2

Ekstraklasa w pełnej "krasie" - najpierw jedni nie potrafili wygrać,
potem nie potrafili wygrać drudzy i kto jest większy frajer? Chyba
jednak Arka, która mogła wieźć jednobramkowe prowadzenie, mogła zdobyć
trzecią bramkę, no, wszystko mogła, a jedyne co zrobiła to odblokowała
Podstawka. Mecz pełen emocji, ale słaby nader i jeszcze na dodatek
sędzia miał "ten" dzień i zachowywał się dziwnie. Opieprzał zawodników
za szarpaninę w polu karnym, a potem kartkował tego, który został w
wyniku szamotaniny rozebrany z koszulki, nie zagwizdał karnego, by
półtorej minut potem zmienić zdanie po interwencji technicznego...
Ech... Bażik jak zwykle dobrze, Barcik lepiej niż dotychczas, Radzewicz
słabiej, Killar... nie wiem, zależy czy mówimy o ataku, czy obronie, za
to coraz lepiej gra Kuranty. Trytko przewracał się jak zwykle, Tshibamba
gwiazdorzył i słono za to zapłacił, Ława słabiej, ale za to Labukas
skuteczniej. Witkowski powinien już zostać w bramce. Polonia w
zdecydowanie lepszych humorach niż Arka - mogą mieć w nosie, bo i tak
się utrzymają. A Arka za tydzień gra z Lechem. Raczej wątpliwe, by
odrobiła dwa stracone z Polonią punkty.


Cracovia - Jagiellonia 0:1

O, świynty Pietrze, patronie foluszników... Czysta, żywa żenada. Z
grzybnią. B-klasa po prostu, z przeproszeniem B-klasy. Jagiellonia grała
na wyjeździe, a każden jeden wiedzom, jak Jagiellonia grała dotychczas
na wyjazdach. Tym razem też grała źle, ale coś jednak grała. Cracovia
miała efektowny strzał Suworowa w drugiej połowie, pierdyknięcie
łokciem, po którym zniesiono Burkhardta i... i to chyba wszystko. A, nie
- miała jeszcze obronę, która na widok przeciwnika stawała jak wryta i
wbita, i dawała mu grać w dowolnego dziada. Oraz Marcina Cabaja miała.
Publiczność bluzgała na swoją drużynę, na gości i tradcyjnie na Wisłę, a
ja bluzgałem na los, który kiedyś zetknął mnie z piłką nożną, zamiast z
gimnastyką artystyczną albo wyścigami chrząszczy. Które to chrząszcze i
tak byłby bardziej dynamiczne od zawodników Cracovii. Gracz meczu -
Hermes. Reszta przeciętnie, choć kiwki w wykonaniu Lewczuka robiły
wrażenie. Robiłyby większe, gdyby zawodnicy Cracovii ruszali się
jakkolwiek, a nie stali jak kołki. Najgłośniejszy na stadionie był
trener Probierz. Zagluszał nawet WSTK, a to naprawdę sztuka.


GKS Bełchatów - Odra Wodzisław 3:0

A mogło być więcej, bo Bełchatów nie tylko był lepszy, ale wręcz górował
nad. Z drugiej strony Orra zasłużyła choć na pół bramki, bo robiła co
mogła, biegała, próbowała, walczyła i to do samego końca. Bez Cantoro,
Kowalczyka i Malinowskiego i to jeszcze z trzeba bramkami w plecy mogła
się położyć i nikt by się nie skrzywił, a oni jednak próbowali. Oklaski.
Choć tego dnia mogli jedynie próbować: Nowak i Cetnarski grali jak za
dawnych czasów, Gol rządził w środku, obrona, mając za przeciwnika
Bueno, mogła atakować albo poprostu pójśc do domu, a Wróbel mógł sobie
odpocząć. Nie wiem, czemu Brosz ciągle ściąga Kolendowicza, Piechniak
nierówno, Kwiek powyżej średniej, Grzegorzewski lepiej niż dotychczas,
ale lepiej od "fatalnie" to w dalszy ciągu nie jest "dobrze", a
Onyszko... przynajmniej przy jednej bramce (moim zdaniem przy dwóch)
powinien zachować się lepiej i połowa winy idzie na jego konto.

PS-owo: kibice Bełchatowa śpiewający o swojej drużynie na melodię hymnu
Arki Gdynia... żenadnie trochę. Tyle jest melodii przecież.


Piast Gliwice - Korona Kielce 1:0

Nędzna bardzo i nudna jak flaki bez oleju ligowa kopaninka. Piast wygrał
zasłużenie i niech Korona nie opowiada o karnym na Gajtkowskim, bo primo
- nie było "spowodowania upadku", tylko Gajtkowski wykorzystał okazję,
żeby się wywalić, a secudno - bramka Biskupa została zdobyta prawidłowo,
więc byłoby 2:0 i ewentualny karny by nie rzutował. Ostatnie minuty tego
meczu mogą być używane jako materiał poglądowy pt. "Cała prawda o
polskiej lidze", w Piaście poza Biskupem i Wilczkiem trudno kogokolwiek
wyróżnić, w Koronie można wyróżniać jedynie na minus, ale tłok byłby
przy takim wyróżnianiu straszny. Dla Korony sytuacja staje się
niewyraźna, dla Piasta były to bezcenne punkty, a ja zasnąłem. Na
krótko, ale jednak.


Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 2:2

I niech sobie Zagłębie pluje w brodę i w zupę, bo mogło to wygrać, ile
chciało, a nie tylko dało Lechii odżyć, ale pozwoliło jej zabrać sobie
dwa punkty. Niezły, szybki mecz, cztery bramki, sporo sytuacji na
kolejne i jedna wątpliwość na koniec, bo nie wiem, czy wejścia Kożansa w
Micanskiego w 85 minucie nie można było zagwizdać. Lechii należą się
gratulacje, że wyciągnęła wnioski z własnego frajerstwa w meczu z Legią.
Na plus formacje ofensywne, obronie minusów wytykać nie będę, bo wolę
oglądać bramki niż perfekcyjną grę obrońców, forma Dawidowskiego robi
wrażenie, bo przecież w Wiśle wydawało się, że to taki living dead...
albo nawet dead dead :-) Coraz lepiej gra Lukjanovs, a Buzała potężnie
mnie zaskoczył, ale potem wszystko wróciło do normy i w jednej akcji nie
trafił dwukrotnie. W Zagłębiu dobrze pokazali się Micanski, Traore i
Ekwueme, Mateusz Bartczak wyglądał w pewnym momencie, jakby się całkiem
wyłączył, a wejście Kocota wzbudziło u mnie niesmak. Tak, tak wiem...
ale lepiej sprzedać go do Jagiellonii, tam się nie będzie rzucał w oczy.


Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 0:0

W sumie sprawiedliwy wynik - Ruch miał więcej okazji z gry, Śląsk ze
stałych fragmentów i szkoda, że nie skończyło się to remisem bramkowym.
Ruch żałuje bardziej, bo przy takim wyniku traci kolejne punkty do Lecha
i Wisły. Ja też żałuję bardziej, bo co walka o tytuł trzech-czterech
drużyn, to jednak nie dwóch. Kolejny bardzo dobry mecz Pulkowskiego,
obudzili się Nykiel i Grodzicki, Grzyb i Sobiech słabiej, a Janoszka i
Zając po prostu słabo, bo pierwszy grał głupio, a drugi 90% podań miał
albo na "za szybko" albo na "za wolno". Choć dwa miał takie, że grzech
marnować i te właśnie zmarnował Janoszka. W Śląsku Mila imponowała
precyzją, Dudek walecznością, a obrona tym razem grała uważnie, a nawet
ofensywnie. Obaj bramkarze bardzo dobrze łamane przez szczęśliwie.


Bramka kolejki
Nominowani:

Krzysztof Bąk - gol na 1:2 w meczu Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk
Dawid Nowak - hurtem za obie bramki w meczu GKS Bełchatów - Odra
Wodzisław
Grzegorz Podstawek - gol na 2:2 w meczu Arka Gdynia - Polonia Bytom
Semir Stilić - gol na 1:0 w meczu Lech Poznań - Legia Warszawa


Wygrywa...
...
Grzegorz Podstawek
bo nie przepadam za bramkami z wolnych, a Stilicia i tak wszyscy głaszczą
i ciumkają, więc ja już nie muszę. Zwłaszcza, że moim zdaniem "zasługa"
przy tym golu rozkłada się na trzy osoby: Stlicia, Muchę i tańczącego
kankana Grzelaka :-)


Co poza tym?...
Bramki dla Sandecji nie strzelił Grzegorz Kmiecik, ale drużyna z Nowego
Sącza tak wygrała i to z nie byle kim: z bezpośrednim rywalem do awansu,
Górnikiem Zabrze. W tym momencie paru kibiców Górnika westchnęło ciężko,
że "jak to z nie byle kim? Właśnie, że z byle kim i niech ich cholera
ciężka!". Sandecja zajmuje po 24 kolejkach miejsce trzecie i ciśnie ŁKS
mocno (24 kwietnia mecz obu tych drużyn w Łodzi).
Hutnik Kraków jednak gra w III lidze - mecz Kmitą Zabierzów przegrał 1:2,
dzięki czemu Kmita oddalił się od strefy spadkowej, a przewodnictwo w
tabeli objęła Puszcza Niepołomice. Garbarnia wygrała z Górnikiem
Wieliczka 2:0 i zajmuje miejsce, zaś Górnik 13., tuż nad grupą spadkową.
W V lidze Otrzeł Piaski wielkie dwa wiosenne spotkania wygrał, jedno
zremisował i zajmuje miejsce trzecie ze straą 1 punktu do miejsca
awansowego (ale pierwsze dwie drużyny mają po jednym zaległym meczu).
Tramwaj jeden mecz przegrał, jeden wygrał, a Borek oba przegrał. Tramwaj
jest na miejscu szóstym, a Borek niebezpiecznie obsunął się na odległość
2 punktów od spadkowych (na razie ) Śledziejowic.
VI-ligowa Clepardia zremisowała 3:3 ze Słomniczanką, z czego skorzystała
wskakująca na pierwsze miejsce Bronowianka, Wawel wygrał walkowerem z
Hutnikiem II i 1:0 Garbarnią II, Wieczysta zremisowała z Pogonią Miechów
i Pogonią Skotniki, a decyzją OZPN mecz Bieżanowiaka-Płaszowianka
zostanie dokończony 14.04. (od stanu 0:2 dla Płaszowianki). Na razie
Clepardia na miejscu siódmy, Wieczysta na dwunastym, Wawel na
czternastym, ale strefy spadkowej unika na razie jedynie stosunkiem
bramek i bez względu na wynik meczu Bieżanowiaka - Płaszowianka spadnie
niżej.
A-klasowa Prądniczanka wygrała z Błękitnymi Modlnica, przegrała z
Dragonem Szczyglice, zajmuje wysokie piąte miejsce i na awans szans nie
ma, ale drugie miejsce w tabeli jest zasięgu (tylko 5 punktów straty)

A ja w sobotę wybrałem się na mecz Prokocimia z Kaszowianką. Nie ukrywam,
że liczyłem się z możliwością rewanżu kibolii pro-wiślackiej za niedawny
wjazd kibolii pro-cracoviackiej na spotkanie Bieżanowianki (wieść gminna
niesie, że wjeżdżała pasiasta bandyterka z okolic Prokocimia właśnie) i
miejsce obserwacji wybierałem pod kątem strategicznego odwrotu. Na
szczęście do żadnych wjazdów i ekscesów nie doszło (albo okres
świąteczny, albo jedna strona jest wyraźnie mądrzejsza od drugiej), mecz
był ciekawy, bramek było sporo, kibice mieli wiosenne humory, a na
koniec odbyło się tradycyjne klubowe święcenie koszyczków z zawartością.
Relacja być może wkrótce.





CGC

Posted: 5 Kwi 2010 19:21:47




Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 2:2

I niech sobie Zagłębie pluje w brodę i w zupę, bo mogło to wygrać, ile
chciało, a nie tylko dało Lechii odżyć, ale pozwoliło jej zabrać sobie
dwa punkty.

Prawda. Także Lechia mogła zafundować sytuację symetryczną do swojego meczu
z Legią. Jednym i drugim zabrakło szczęścia -- były poprzeczki, fajne
strzały, niezłe parady, wynik mógł być zupełnie inny.

Niezły, szybki mecz, cztery bramki, sporo sytuacji na
kolejne i jedna wątpliwość na koniec, bo nie wiem, czy wejścia Kożansa w
Micanskiego w 85 minucie nie można było zagwizdać. Lechii należą się

Ba. A jak milimitrowego spalonego Kędziory w poprzednim meczu można było
odgwizdać, to co z analogiczną, ale już blisko półmetrową sytuacją
Dawidowskiego, po której padła bramka? Ale ja już się za dużo nagadałem o
sędziach w tym sezonie, temat to w sumie mało ciekawy a przy materiale
Orange Sport nawet powtórki nie dają definitywnych odpowiedzi:

"- Trudno jednoznacznie ocenić tę sytuację. Nie potrafię na podstawie tej
powtórki telewizyjnej powiedzieć, czy był spalony. Na pewno nie było
spalonego przy drugim podaniu w tej akcji, a przy pierwszym podaniu
powtórki nie dają odpowiedzi ? ocenił w ?Lidze Plus Extra? Sławomir
Stempniewski, ekspert od spraw sędziowskich."

Tu kąt jest duży, ale pół kroku na oko jest spalone:
http://www.voila.pl/424/wn1vd/index.php?get=1&f=1

No ale mniejsza. Sędzia być może się pomylił, ale Reina pomylił się z całą
pewnością i to nie tylko w tej akcji.

Ptak też nie może być pewny swojej pozycji, jak tylko Isailović się
wykuruje, znowu bramki padły po sytuacjach, które inny bramkarz mógłby
wyciągnąć.

gratulacje, że wyciągnęła wnioski z własnego frajerstwa w meczu z Legią.
Na plus formacje ofensywne, obronie minusów wytykać nie będę, bo wolę
oglądać bramki niż perfekcyjną grę obrońców, forma Dawidowskiego robi
wrażenie, bo przecież w Wiśle wydawało się, że to taki living dead...
albo nawet dead dead :-) Coraz lepiej gra Lukjanovs, a Buzała potężnie
mnie zaskoczył, ale potem wszystko wróciło do normy i w jednej akcji nie
trafił dwukrotnie. W Zagłębiu dobrze pokazali się Micanski, Traore i
Ekwueme,

Ale też cała trójka kilkukrotnie popisała się bardzo głupimi stratami,
podobnie zresztą jak cały zespół Zagłębia. Wydaje się, że skuteczność jest
lepsza niż gra. W pierwszej połowie Zagłębie miało dwa strzały na bramkę,
dwa celne i dwa gole. Komentatorzy traktowali to jako zaletę, dla mnie to
poważna wada. Skuteczność oczywiście cieszy, ale ilość akcji skończonych
strzałem mocno niepokoi. A styl, w jakim te akcje się kończyły, niepokoi
tym bardziej.

Ostatnie wygrane Zagłębia to taki typowo polsko-ekstraklasowy kolos na
glinianych nogach, z których każda może się lada chwila podwinąć.

Zagłębie w 2010 r. nie przegrało meczu i jest to fajne, podobnie jak tabela
z pięciu ostatnich meczów:
http://ekstraklasa.wp.pl/tabela.html?wid=&sortType=10

Ta tabela mówi jasno, jak Legia wytrwale walczy o majstra, jak motywująca
jest groźba spadku i jak usypiająca jest pozycja w środku tabeli na jesień.
No i że najrówniej grają Wisła i Lech, bo inne zespoły ostatnio zmieniły
swoje "wektory punktowe", a oni nie.

Mateusz Bartczak wyglądał w pewnym momencie, jakby się całkiem
wyłączył,

Poza kilkoma fajnymi akcjami i zagraniami M.Bartczak dawał ciała jak cała
tirowska obsługa autostrady A4 na odcinku Drezno-Kraków. : A Reina
dzielnie mu sekundował.

Bartczak przyznaje się częściowo do winy:
http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2010/04/04/mateusz-bartczak-mialem-pietnastominutowa-zawieszke/

a wejście Kocota wzbudziło u mnie niesmak. Tak, tak wiem...
ale lepiej sprzedać go do Jagiellonii, tam się nie będzie rzucał w oczy.

Kontrakt kończy mu się w czerwcu. Wprawdzie najprawdopodobniej jego
"korupcyjna" działalność w Górniku Polkowice sprowadzała się do
podpisywania kwitów na pieniądze, których potem nie dostawał (co, nie
oszukujmy się, było i jest powszechną praktyką nie tylko w piłce, ale i w
partiach politycznych, rozmaitych fundacjach czy firmach jako standardowa
metoda "robienia kosztów") i jako nastoletni gówniarz mógł być co najwyżej
obserwatorem procederu, ale faktycznie można go pożegnać dla świętego
spokoju.

Zagłębie to nie Wisła, żeby się skończyło na paru medialnych pomrukach,
"zaprzyjaźniona" redakcja z ewentualnego przedłużenia umowy z Kocotem nie
omieszka zapewne zrobić zagadnienia roku. Kiedy Zagłębie grało w 1 lidze za
korupcję, wrocławska Wyborcza z rozkoszą przypominała o tym fakcie w prawie
każdym artykule, ze sprawozdanami z meczów włącznie, a lubiński wątek
korupcyjny został opisany bodaj najdokładniej ze wszystkich (nawet tak
doniosłe wydarzenia jak odroczenie rozprawy skutkowały artykułem),
nieproporcjonalnie do swojego rzeczywistego znaczenia.




AJK

Posted: 6 Kwi 2010 13:29:52



05-04-2010 o godz. 21:21 CGC napisał:

Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 2:2
[...]

Niezły, szybki mecz, cztery bramki, sporo sytuacji na kolejne i jedna
wątpliwość na koniec, bo nie wiem, czy wejścia Kożansa w Micanskiego
w 85 minucie nie można było zagwizdać. Lechii należą się

Ba. A jak milimitrowego spalonego Kędziory w poprzednim meczu można
było odgwizdać, to co z analogiczną, ale już blisko półmetrową
sytuacją Dawidowskiego, po której padła bramka? Ale ja już się za dużo
nagadałem o sędziach w tym sezonie, temat to w sumie mało ciekawy a
przy materiale Orange Sport nawet powtórki nie dają definitywnych
odpowiedzi:

"- Trudno jednoznacznie ocenić tę sytuację. Nie potrafię na podstawie
tej powtórki telewizyjnej powiedzieć, czy był spalony. Na pewno nie
było spalonego przy drugim podaniu w tej akcji, a przy pierwszym
podaniu powtórki nie dają odpowiedzi ? ocenił w ?Lidze Plus Extra?
Sławomir Stempniewski, ekspert od spraw sędziowskich."

Tu kąt jest duży, ale pół kroku na oko jest spalone:
http://www.voila.pl/424/wn1vd/index.php?get=1&f=1

W czasie meczu i przy powtórkach wydawało mi się, że tam był spalony. A
przy tych zdjęciach... juz taki pewien nie jestem :-)


No ale mniejsza. Sędzia być może się pomylił, ale Reina pomylił się z
całą pewnością i to nie tylko w tej akcji.

Oglądam tego gościa któryś raz i zastanawiam się, czy się nie znam, czy
może coś mi umyka, ale sprawia na mnie wrażenie potwornie niepewnego,
niedokładnego itd. Z drugiej strony gra już któryś mecz na bardzo ważnej
pozycji i Zagłębie jakoś aż tak wielu bramek nie trafi. Więc albo ma w
sobie coś, na co ja jestem ślepy, albo ma strasznego fuksa.


Ptak też nie może być pewny swojej pozycji, jak tylko Isailović się
wykuruje, znowu bramki padły po sytuacjach, które inny bramkarz mógłby
wyciągnąć.

Mógłby, nie mógłby... Przy obu bramkach Ptak był blisko, ale przy obu
musiał naprawiać koszmarne błędy obrony i zabezpieczać całą bramkę
rownocześnie. Ja bym mu darował :-)


Ale też cała trójka kilkukrotnie popisała się bardzo głupimi stratami,
podobnie zresztą jak cały zespół Zagłębia. Wydaje się, że skuteczność jest
lepsza niż gra. W pierwszej połowie Zagłębie miało dwa strzały na bramkę,
dwa celne i dwa gole. Komentatorzy traktowali to jako zaletę, dla mnie to
poważna wada. Skuteczność oczywiście cieszy, ale ilość akcji skończonych
strzałem mocno niepokoi. A styl, w jakim te akcje się kończyły, niepokoi
tym bardziej.

Ostatnie wygrane Zagłębia to taki typowo polsko-ekstraklasowy kolos na
glinianych nogach, z których każda może się lada chwila podwinąć.


Wyglądało tak, jakby uwierzyli, że teraz to już każdego rozniosą i to
lewą nogą, bo co to tam taka Lechia, skrośmy Ruch pojechali. Przyda im
się zimny prysznic, może się przez moment zastanowią (a Bajor dołoży) i
do ostatniego meczu będą grać uważnie i bez gwiazdkowania. Ja tam im
życzę samych zwycięstw. Im bliżej końca, tym bardziej życzę ;-)


a wejście Kocota wzbudziło u mnie niesmak. Tak, tak wiem...
ale lepiej sprzedać go do Jagiellonii, tam się nie będzie rzucał w oczy.

Kontrakt kończy mu się w czerwcu. Wprawdzie najprawdopodobniej jego
"korupcyjna" działalność w Górniku Polkowice sprowadzała się do
podpisywania kwitów na pieniądze, których potem nie dostawał (co, nie
oszukujmy się, było i jest powszechną praktyką nie tylko w piłce, ale
i w partiach politycznych, rozmaitych fundacjach czy firmach jako
standardowa metoda "robienia kosztów") i jako nastoletni gówniarz mógł
być co najwyżej obserwatorem procederu, ale faktycznie można go
pożegnać dla świętego spokoju.

Ja tu jestem radykał i najchętniej wywalałbym każdego przyłapanego w
ciężką cholerę (a ponieważ wtedy zabrakłoby piłkarzy - połowa p.r.s.p-n
mogłaby zadebiutować W Ekstraklasie :-)). Niestety, jest jak jest i jeden
się tłumaczy, że podpisywał i nie pytał, drugi, że co prawda dostawala
mniej lub więcej, ale go to nie interesowalo, trzeci powie, że to było
dawno, czwarty, że to zupełnie innej lidze, piąty, że "nigdy nie
sprzedałem meczu mojej ukochanej drużyny! /na stronie: "I nie pytajcie
mnie o kupowanie"/ i tak to się rozmywa, rozmywa i niestety, nie tylko
Kocot z Łobodzińskim grają, ale nawet goście z zarzutami noszą
kapitańskie opaski, a goście po wyroku grają sobie w najlepsze...




yamma

Posted: 7 Kwi 2010 07:19:53




GKS Bełchatów - Odra Wodzisław 3:0

"fatalnie" to w dalszy ciągu nie jest "dobrze", a Onyszko...
przynajmniej przy jednej bramce (moim zdaniem przy dwóch) powinien
zachować się lepiej i połowa winy idzie na jego konto.

Przynajmniej??? Raczysz żartować. Przy wszystkich 3 miał przyspawane dupsko
do linii bramkowej. Chyba nie dalej jak tydzień temu mówiłem, że przyjdzie
taki mecz gdy Odra trochę się ruszy do przodu i słono zapłaci za bramkarskie
"talenty" Onyszki.
yamma





Koriat

Posted: 8 Kwi 2010 14:42:33



[...]
Co poza tym?...
Bramki dla Sandecji nie strzelił Grzegorz Kmiecik, ale drużyna z Nowego
Sącza tak wygrała i to z nie byle kim: z bezpośrednim rywalem do awansu,
Górnikiem Zabrze. W tym momencie paru kibiców Górnika westchnęło ciężko,
że "jak to z nie byle kim? Właśnie, że z byle kim i niech ich cholera
ciężka!". Sandecja zajmuje po 24 kolejkach miejsce trzecie i ciśnie ŁKS
mocno (24 kwietnia mecz obu tych drużyn w Łodzi).
Czy pamiętasz naszą dyskusję o rozpadzie Kmity? Właśnie o coś takiego mi

chodziło - popatrz, sponsor przeniósł zabawki do Nowego Sącza, ale teraz
jego sponsorowanie ma jakiś sens. Jest efekt i to niezależnie od tego, czy w
końcu awansują. Grają dobrze, jest zainteresowanie publiczności, nawet
władze miasta się uaktywniły i podobno chcą budować nowy stadion, czy też
modernizować stary. A jak sobie przypomnisz to Sandecja przedtem balansowała
na granicy bankructwa. Naprawdę aż miło przeczytać, że na mecz I ligi
przychodzi 7 tys. ludzi. Niektóre kluby ekstraklasy mogą tylko marzyć o
takiej frekwencji.
Pozdrawiam
Koriat






AJK

Posted: 9 Kwi 2010 09:21:03



08-04-2010 o godz. 16:42 Koriat napisał:

[...]
Co poza tym?...
Bramki dla Sandecji nie strzelił Grzegorz Kmiecik, ale drużyna z
Nowego Sącza tak wygrała i to z nie byle kim: z bezpośrednim rywalem
do awansu, Górnikiem Zabrze. W tym momencie paru kibiców Górnika
westchnęło ciężko, że "jak to z nie byle kim? Właśnie, że z byle kim
i niech ich cholera ciężka!". Sandecja zajmuje po 24 kolejkach
miejsce trzecie i ciśnie ŁKS mocno (24 kwietnia mecz obu tych drużyn
w Łodzi).

Czy pamiętasz naszą dyskusję o rozpadzie Kmity? Właśnie o coś takiego

mi chodziło - popatrz, sponsor przeniósł zabawki do Nowego Sącza, ale
teraz jego sponsorowanie ma jakiś sens. Jest efekt i to niezależnie od
tego, czy w końcu awansują. Grają dobrze, jest zainteresowanie
publiczności, nawet władze miasta się uaktywniły i podobno chcą
budować nowy stadion, czy też modernizować stary. A jak sobie
przypomnisz to Sandecja przedtem balansowała na granicy bankructwa.
Naprawdę aż miło przeczytać, że na mecz I ligi przychodzi 7 tys.
ludzi. Niektóre kluby ekstraklasy mogą tylko marzyć o takiej
frekwencji.

Pamiętam oczywiście.
Efekt w postaci dobrej gry mógł być i na zadupiu - powietrze w Sączu czy
w Zabierzowie jest jednakowe, a i trawa pewnie nie bardzo odbiega.
Zainteresowanie publiczności i ruchy miasta wzięły się przecież z dobrej
gry, gdyby Sandecja grała kichę, to by na nią chodziło tyle, ile
dotychczas.
Sponsorowi się nie dziwiłem i nie dziwię - żadna radocha patrzeć, jak się
ciężko zarobione pieniądze topią w błocie. A sponsor Kmity póki się dało,
ładował kasę jak nieprzytomny. W sumie nie bardzo dziwię się piłkarzom -
Kmita grał na miarę składu i fakt, że się utrzymywał i tak powinien
cieszyć, bo udowadniał tym samym, że ma ambitnych graczy, na których
mozna budować.

Dziwiłem się - i nadal zresztą się dziwię - władzom miasta (i władzom
klubu), którym nie tylko nie zależało, ale wręcz opędzały się od piłki
jak od zarazy i nie zrobiły nic, żeby zatrzymać drużynę w mieście (czy
wsi, bo nie wiem nawet, czy Zabierzów ma prawa miejskie) - a przecież nie
mówimy o inwestycjach, które chce teraz robić Sandecja, tylko o kwotach
jak na polską piłkę zabawnych - i nie zrobiły nic, żeby ludzi/innych
sponsorów na stadion przyciągnąć. I dziwię się samym ludziom, że mając
możliwość oglądania piłki na całkiem niezłym poziomie (a teraz by mieli
jeszcze Górnika, Widzew, ŁKS, odrodzoną Pogoń...) też mieli w nosie i na
sradion ich trzeba bylo wołami ciąnąć. Dzięki czemu teraz będą oglądać...
a nawet, nie wiem, z kim tam Kmita gra i będzie grać w najbliższym
czasie.
...
Przypomniałem sobie. Z Nidą Pińczów, Juventą Starachowice, Hetmanem
Włoszczowa i Garbarnią. Impressive, że ojacie.

Mógł być stosunkowo niewielkim kosztem fajny, pierwszoligowy satelicki
klub dla Cracovii i/lub Wisły w Zabierzowie i fajna atmosfera wokół, a
będzie trzecia liga na długo, za to skorzysta Sandecja, a młodziaki z
Wisły nie będą musiały się ogrywać we Flocie Świnoujście czy ŁKS-ie :-)
Nie chce Zabierzów i tamtejszy lud boży, nie stać go mentalnie na bycie
czymś więcej niż wiocho-sypialnią, to nie. Bez łachy. Wolny kraj przecież
i każdemu według jego aspiracji.
A ja się dalej będę dziwił :-)

PS
Ciekawe, czy nowa drużyna Kmity ma w kontraktach zakaz awansu? Żeby nie
wpędzać władz miasta i klubu w kłopoty związane z koniecznością
znalezienia pretekstu do wycofania się z rozgrywek wyższej klasy i
powrotu do ligi nizutkiej, w której wszyscy czują się dobrze ;-)





AJK

Posted: 9 Kwi 2010 15:44:38



09-04-2010 o godz. 15:29 Marcin Kasperski napisał:

Mógł być stosunkowo niewielkim kosztem fajny, pierwszoligowy satelicki
klub dla Cracovii

Czy klub satelicki może grać w tej samej lidze, co główny? ;-)
(na dzisiaj mi Cracovia nie wygląda na team, który skończy ligę przed
Odrą, Arką a nawet Polonią - no chyba, że numer z uwalaniem na licencję
mają w abonamencie...)

"Raz mogę przymknąć oko, drugi raz, ale trzeci już na pewno nie" -
powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Hilary Nowak, szef Komisji
Licencyjnej ds. klubów ekstraklasy, kiedy gazeta zapytała go o sytuację
Piasta Gliwice, który w czerwcu zaczyna budowe nowego stadionu i w
związku z tym chciałby nadal grać w Wodzisławiu.
Jeden rywal z głowy.

Ale Cracovia i tak chyba się utrzyma. Układ gier (w tym także gier Odry,
Arki, Piasta i Polonii) jest taki, że jej piłkarze musieliby być
nieprzeciętnymi [ocenzurowano], żeby znowu spaść.




Koriat

Posted: 10 Kwi 2010 12:11:59



[...]
Pamiętam oczywiście.
Efekt w postaci dobrej gry mógł być i na zadupiu - powietrze w Sączu czy
w Zabierzowie jest jednakowe, a i trawa pewnie nie bardzo odbiega.
Zainteresowanie publiczności i ruchy miasta wzięły się przecież z dobrej
gry, gdyby Sandecja grała kichę, to by na nią chodziło tyle, ile
dotychczas.
Oczywiście, że tak, ale o to właśnie chodziło. Żeby umieścić drużynę i

pieniądze w mieście, w którym dobra gra pociągnie za sobą zainteresowanie
publiczności, lokalnych władz, lokalnej przedsiębiorczości. Żeby pieniądze
sponsora dały początek czemuś dobremu.

[...]
Dziwiłem się - i nadal zresztą się dziwię - władzom miasta (i władzom
klubu), którym nie tylko nie zależało, ale wręcz opędzały się od piłki
jak od zarazy i nie zrobiły nic, żeby zatrzymać drużynę w mieście (czy
wsi, bo nie wiem nawet, czy Zabierzów ma prawa miejskie)
No ale właśnie to jest podstawowa kwestia - czy to jest miasto, czy wieś.

Dziwisz się władzom miasta/wsi czyli konkretnie komu? sołtysowi Zabierzowa,
wójtowi Gminy Zabierzów? Radnemu wybranemu do rady gminy z Balic czy
Szczyglic? Właśnie o to chodzi, że Zabierzów to kilkanaście wsi. Nowy Sącz
ma potencjał na I ligę i ludzi, którzy będą I ligę oglądać. A Zabierzów nie.
I dlatego władze zamiast zaklinać rzeczywistość postanowily się z nią
pogodzić.

- a przecież nie
mówimy o inwestycjach, które chce teraz robić Sandecja, tylko o kwotach
jak na polską piłkę zabawnych - i nie zrobiły nic, żeby ludzi/innych
sponsorów na stadion przyciągnąć. I dziwię się samym ludziom, że mając
możliwość oglądania piłki na całkiem niezłym poziomie (a teraz by mieli
jeszcze Górnika, Widzew, ŁKS, odrodzoną Pogoń...) też mieli w nosie i na
sradion ich trzeba bylo wołami ciąnąć. Dzięki czemu teraz będą oglądać...
Legię, Lech, Ruch - tak jak oglądali wcześniej. Gmina Zaiberzów to np. wsie

Szczyglice i Balice. Wsiadasz w 208, czy co tam teraz jeździ na linii
miasto - lotnisko i za 15 minut jesteś na wysokości stadionu Wisły lub
Cracovii - wedle życzenia. To po cholerę jeździć oglądać odrodzoną Pogoń?
Jak awansuje do ekstraklasy to ją sobie oglądną. Podejrzewam, że z każdej
wsi gminy Zabierzów dojedziesz na stadion W.lub C. szybciej niż z osiedli
Krakowa położonych na wschodzie lub południu miasta. A z niektórych - jak
np. ze Szczyglic i Balic tak z 5 razy szybciej niż np. z Kurdwanowa,
Prokocimia czy dalej położonych rejonów Nowej Huty. Jedyne co można było
oczekiwać od władz gminy to dogranie ligi nawet juniorami i stopniowe
spadanie w kolejnych latach na poziom lokalny.

a nawet, nie wiem, z kim tam Kmita gra i będzie grać w najbliższym
czasie.
...
Przypomniałem sobie. Z Nidą Pińczów, Juventą Starachowice, Hetmanem
Włoszczowa i Garbarnią. Impressive, że ojacie.
Bo to ma sens wtedy gdy będą grać z Krzeszowicami, Trzebinią, Wielką Wsią.


Mógł być stosunkowo niewielkim kosztem fajny, pierwszoligowy satelicki
klub dla Cracovii i/lub Wisły w Zabierzowie i fajna atmosfera wokół, a
będzie trzecia liga na długo, za to skorzysta Sandecja, a młodziaki z
Wisły nie będą musiały się ogrywać we Flocie Świnoujście czy ŁKS-ie :-)
Bo klub piłkarski nie jest po to, żeby ktoś się w nim ogrywał, tylko po

to, żeby sprawiać przyjemność oglądającym. A Ty odwrócileś proporcję tego
co ważne. Zresztą co za różnica czy młodzi piłkarze W. lub C. będą się
ogrywali w Zabierzowie czy też w N.Sączu? N.Sącz nie jest przecież na końcu
świata. Owszem, gdybyśmy przyjęli opcję klubu satelitarnego W lub C to czemu
nie - dalej byłoby to bez sensu, ale jak ktoś chce wydawać w bezsensowny
sposób swoje pieniądze to jego prawo.Ale nie zauważyłem żadnego
zainteresowania C.i W. takim rozwiazaniem to tym bardziej nie można mieć
pretensji do władz lokalnych.

Nie chce Zabierzów i tamtejszy lud boży, nie stać go mentalnie na bycie
czymś więcej niż wiocho-sypialnią, to nie. Bez łachy. Wolny kraj przecież
i każdemu według jego aspiracji.
Ale gdzie kończy się granica pomiędzy byciem pełnoprawnym kibicem

ekstraklasowego klubu piłkarskiego a przedstawicielem wiocho-sypialni? Czy
również dziwił byś się, gdyby władze dzielnicy którejśtam nie dofinansowaly
drużyn Borku, Clepardii, Wandy na poziomie pozwalającym na grę na poziomie I
ligowym?

A ja się dalej będę dziwił :-)
Twoje prawo. Jak sam wyżej stwierdziłeś żyjemy w wolnym kraju.

Pozdrawiam
Koriat






AJK

Posted: 12 Kwi 2010 14:14:36



10-04-2010 o godz. 14:11 Koriat napisał:

[...]
Pamiętam oczywiście.
Efekt w postaci dobrej gry mógł być i na zadupiu - powietrze w Sączu
czy w Zabierzowie jest jednakowe, a i trawa pewnie nie bardzo
odbiega. Zainteresowanie publiczności i ruchy miasta wzięły się
przecież z dobrej gry, gdyby Sandecja grała kichę, to by na nią
chodziło tyle, ile dotychczas.
Oczywiście, że tak, ale o to właśnie chodziło. Żeby umieścić drużynę i

pieniądze w mieście, w którym dobra gra pociągnie za sobą
zainteresowanie publiczności, lokalnych władz, lokalnej
przedsiębiorczości. Żeby pieniądze sponsora dały początek czemuś
dobremu.

No i dlatego Duda miał dość kopania się z zabierzowskim koniem i
przeniósł się do Sącza. Zrozumiałe.


[...]
Dziwiłem się - i nadal zresztą się dziwię - władzom miasta (i władzom
klubu), którym nie tylko nie zależało, ale wręcz opędzały się od
piłki jak od zarazy i nie zrobiły nic, żeby zatrzymać drużynę w
mieście (czy wsi, bo nie wiem nawet, czy Zabierzów ma prawa miejskie)
No ale właśnie to jest podstawowa kwestia - czy to jest miasto, czy

wieś. Dziwisz się władzom miasta/wsi czyli konkretnie komu? sołtysowi
Zabierzowa, wójtowi Gminy Zabierzów? Radnemu wybranemu do rady gminy z
Balic czy Szczyglic? Właśnie o to chodzi, że Zabierzów to kilkanaście
wsi. Nowy Sącz ma potencjał na I ligę i ludzi, którzy będą I ligę
oglądać. A Zabierzów nie. I dlatego władze zamiast zaklinać
rzeczywistość postanowily się z nią pogodzić.

Dziwię się, bo nie mówimy o szajbie pt. "Hej, stwórzmy sobie drużynę na
miarę I ligi, wpakujmy w nią kupę kasy, która moglibyśmy przeznaczyć na
coś innego", tylko o sytuacji, w której kasę na drużynę dawał Duda i
chodziło tylko o lekkie czasowe podparcie. Przy maleńskiej odrobinie
pomyślunku - pieniędzmi innego sponsora. Plus jakiekolwiek działania
"przyciągające" publiczność, co przecież leżało w tzw. "dobrze pojętym
interesie".. Co można było zyskać - pisałem poprzednim razem i nie chce
mi się powtarzać :-) Tymczasem poza udostępnieniem obiektu nie było
prawie nic. A, były jeszcze fochy, że przecież obiekt jest nasz i się
niszczy bardzo, a mógłby przecież stać pusty i niszczeć mniej.
W sumie teraz wszyscy są happy - Duda ma I-ligową drużynę i publiczność
na stadionie, publiczność ma drużynę i emocje, drużyna ma publicznośc i
sponsora, a Zabierzów nie ma niechcianego kłopotu.
Znaczy, zaraz... ma. Nadal ma przecież drużynę i nadal musi na nią łożyć.
Tyle, że teraz bez sponsora. W III lidze co prawda, więc może taniej, ale
co będzie jak awansują?
"To po co jedliśmy tę żabę?" :-)


- a przecież nie mówimy o inwestycjach, które chce teraz robić
Sandecja, tylko o kwotach jak na polską piłkę zabawnych - i nie
zrobiły nic, żeby ludzi/innych sponsorów na stadion przyciągnąć. I
dziwię się samym ludziom, że mając możliwość oglądania piłki na
całkiem niezłym poziomie (a teraz by mieli jeszcze Górnika, Widzew,
ŁKS, odrodzoną Pogoń...) też mieli w nosie i na sradion ich trzeba
bylo wołami ciąnąć. Dzięki czemu teraz będą oglądać...
Legię, Lech, Ruch - tak jak oglądali wcześniej. Gmina Zaiberzów to np.

wsie Szczyglice i Balice. Wsiadasz w 208, czy co tam teraz jeździ na
linii miasto - lotnisko i za 15 minut jesteś na wysokości stadionu
Wisły lub Cracovii - wedle życzenia. To po cholerę jeździć oglądać
odrodzoną Pogoń? Jak awansuje do ekstraklasy to ją sobie oglądną.
Podejrzewam, że z każdej wsi gminy Zabierzów dojedziesz na stadion
W.lub C. szybciej niż z osiedli Krakowa położonych na wschodzie lub
południu miasta. A z niektórych - jak np. ze Szczyglic i Balic tak z 5
razy szybciej niż np. z Kurdwanowa, Prokocimia czy dalej położonych
rejonów Nowej Huty. Jedyne co można było oczekiwać od władz gminy to
dogranie ligi nawet juniorami i stopniowe spadanie w kolejnych latach
na poziom lokalny.

Teraz? Pewnie, że tyle i nic więcej. Każdemu według potrzeb. Władze
Zabierzowa nie chciały, ludzie nie chcieli - a teraz luzik i nikt się nie
męczy. Tylko ja się dziwię, ale ja już tak mam :-)


a nawet, nie wiem, z kim tam Kmita gra i będzie grać w najbliższym
czasie.
...
Przypomniałem sobie. Z Nidą Pińczów, Juventą Starachowice, Hetmanem
Włoszczowa i Garbarnią. Impressive, że ojacie.
Bo to ma sens wtedy gdy będą grać z Krzeszowicami, Trzebinią, Wielką Wsią.


Nie wiem. Poza tym: _gdy_ będą grać.
Z drugiej strony, masz rację - jak ktoś chce sobie piłkę pooglądać, to
Kraków ma blisko albo C+ obok kominka.
Tylko po cholerę utrzymywać te drużynę w ogóle? Jej utrzymanie kosztuje
pewnie więcej niż wynosiła kwota, o której mówił Duda.
Jak tu się nie dziwić? :-)



Mógł być stosunkowo niewielkim kosztem fajny, pierwszoligowy satelicki
klub dla Cracovii i/lub Wisły w Zabierzowie i fajna atmosfera wokół,
a będzie trzecia liga na długo, za to skorzysta Sandecja, a młodziaki
z Wisły nie będą musiały się ogrywać we Flocie Świnoujście czy ŁKS-ie
:-)
Bo klub piłkarski nie jest po to, żeby ktoś się w nim ogrywał, tylko

po to, żeby sprawiać przyjemność oglądającym. A Ty odwrócileś
proporcję tego co ważne. Zresztą co za różnica czy młodzi piłkarze W.
lub C. będą się ogrywali w Zabierzowie czy też w N.Sączu? N.Sącz nie
jest przecież na końcu świata. Owszem, gdybyśmy przyjęli opcję klubu
satelitarnego W lub C to czemu nie - dalej byłoby to bez sensu, ale
jak ktoś chce wydawać w bezsensowny sposób swoje pieniądze to jego
prawo.Ale nie zauważyłem żadnego zainteresowania C.i W. takim
rozwiazaniem to tym bardziej nie można mieć pretensji do władz
lokalnych.

Oj, odwracasz widły ogonem :-) Ewentualna satelickość nie była jakimś
bardzo istotnym elementem i wcale nie wymagałem od Zabierzowa, żeby
akurat tym aspektem się przejmował. To akurat mogła być wartość dodana,
istotna dla mnie, jako obserwatora niezaangażowanego (hę?
Niezaangażowanego? To skąd ten kilometr postów po raz drugi? ;-)). A co
do zainteresowania W. i C. to z kolei ja bym to odwrócił: trudno mieć
pretensje do tych klubów, że nie próbowały, skoro sam Zabierzów miał
drużynę w nosie i tylko patrzył jak się jej pozbyć ;-)
A poważniej - to mogłaby być jedna z opcji na utrzymanie Kmity w I lidze,
kwoty, o których mówił Duda można było spróbować uzyskać na takiej
właśnie drodze. Ale nikomu nie zależało: ani Zabierzowowi, ani krakowskim
klubom, ani, jak zauważyłeś, publiczności. No to teraz jest jak jest i
nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Ale dziwić się można :-)


Nie chce Zabierzów i tamtejszy lud boży, nie stać go mentalnie na bycie
czymś więcej niż wiocho-sypialnią, to nie. Bez łachy. Wolny kraj przecież
i każdemu według jego aspiracji.
Ale gdzie kończy się granica pomiędzy byciem pełnoprawnym kibicem

ekstraklasowego klubu piłkarskiego a przedstawicielem wiocho-sypialni?
Czy również dziwił byś się, gdyby władze dzielnicy którejśtam nie
dofinansowaly drużyn Borku, Clepardii, Wandy na poziomie pozwalającym
na grę na poziomie I ligowym?

Nie chodzi mi o kibicowanie pełno czy niepełnoprawne, nie chodzi o
kibicowanie w żaden sposób. Sprawa Kmity ma dla mnie także aspekt
pozasportowy. Kto wie, może nawet głównie taki. Być zestawem domków do
spania i grillowania, czy może miejscem, które daje coś więcej? Nasz
sidding i rocznicowe uroczystości ku chwale i czci granicą mego świata,
czy może próbujemy stworzyć "fajnie miejsce", w którym chcą mieszkać nie
tylko ludzie "do-ro", ale o którym się mówi, że kurczę, tam to by się
chciało przeprowadzić? Chcemy być wsią tylko administracyjnie czy przede
wszystkim mentalnie? Sprawa Kmity to tylko przykład i przejaw.


Władzom dzielnic dziwiłbym się, gdyby sobie wymyśliły taką ideę, że
tworzą drużyną, która ma zawalczyć, awansować z V czy VI ligi i dotrzeć
do I ligi. Takie władze należałoby dla dobra dzielnicy odizolować w
miękkim pomieszczeniu :-)
Ale tu układ był inny. Przyszedł gość i dał tę pierwszą ligę na tacy.
Władzom dzielnic bym się dziwił, gdyby kwota dofinansowania - podkreślam
dofinansowania, bo przecież klub i tak był utrzymywany przez sponsora -
leżała w ich możliwościach, a one stwierdziły, że nie dadzą, bo wolą dać
więcej na trzecioligowca.
Władzom dzielnic bym się dziwił, gdyby nie próbowały wykorzystać
możliwości jakie daje taki układ, jaki miał Kmita i możliwosci, jakie
daje I liga, tylko czekały aż bliżej nieokreślona gwiazdka spadnie z
nieba, a skoro nie spadła, to foch! i tup!
Władzom dzielnic bym się dziwił, gdyby w ogóle wchodziły w taki układ,
skoro konsekwentnie mają go w nosie w nosie, ciągnęły go nadal, zamiast
od razu powiedzieć sponsorowi: "Spadaj pan ze swoją sałatą i swoimi
grajkami, nasze ambicje sięgają Oszanożanta czy innego gieesu, jesteśmy
szczęśliwi w naszym czwartoligowym błotku - odyńdźcie, panie i nie każcie
nam myśleć".

Zresztą, Koriacie drogi - w czym problem? Sandecja gra, ludzie w Sączu
się cieszą, Duda się cieszy, Kmita gra w III lidze, ale wciąż jeszcze ma
szanse na spadek, więc władze Zabierzowa nie muszą się martwić, lud
tamtejszy nie musi chodzić na mecze, tylko może włączyć plazmę i obejrzeć
mecz Muszynianki. Wszyscy happy, na terenie Kameksu buduje się centrum
usługowo-handlowe, a moje zdziwienie można pominąć jako jednostkowe i
niezobowiązujące :-)


A ja się dalej będę dziwił :-)
Twoje prawo. Jak sam wyżej stwierdziłeś żyjemy w wolnym kraju.


"Warto było czekać na te piękne czaaaasy..." :-)





Koriat

Posted: 12 Kwi 2010 19:56:49



[...]
No to po podsumowaniu stanowisk wysoko umawiających się stron można płynnie
przejść do kolejnego aspektu, czyli czy jako przedstawiciele Małopolski
powinniśmy pójść dalej w zadowoleniu, że Sandecja dobrze gra, a Duda jest
zadowolony i zastanowić się, czy mają realną szansę na awans i czy mentalnie
winniśmy ich wspierać. Osobiście mam z tym problem, bo z jednej strony
wedlug teorii "małych ojczyzn" powinienem być za nimi - w końcu to
Małopolska i region mocno z Krakowem związany, ale z drugiej strony fajnie
byłoby, żeby do ekstraklasy awansowały takie kluby jak Widzew, ŁKS, Pogoń,
Górnik, Gieksa. No i jestem w kropce.
Pozdrawiam
Koriat






AJK

Posted: 13 Kwi 2010 12:26:11



12-04-2010 o godz. 21:56 Koriat napisał:

[...]
No to po podsumowaniu stanowisk wysoko umawiających się stron można
płynnie przejść do kolejnego aspektu, czyli czy jako przedstawiciele
Małopolski powinniśmy pójść dalej w zadowoleniu, że Sandecja dobrze
gra, a Duda jest zadowolony i zastanowić się, czy mają realną szansę
na awans i czy mentalnie winniśmy ich wspierać. Osobiście mam z tym
problem, bo z jednej strony wedlug teorii "małych ojczyzn" powinienem
być za nimi - w końcu to Małopolska i region mocno z Krakowem
związany, ale z drugiej strony fajnie byłoby, żeby do ekstraklasy
awansowały takie kluby jak Widzew, ŁKS, Pogoń, Górnik, Gieksa. No i
jestem w kropce.

To proponuję rozwiązanie kompromisowe: idziemy w zadowoleniu dalej, ale
niedaleko. Cieszy nas dobra gra Sandecji, zadowolenie Dudy z dobrze
wydanych pieniędzy możemy sobie darować, bo skoro on jest zadowolony, to
my już nie musimy być, zwłaszcza, ze to nie nasze pieniądze. Co do
rozważania szans na awans... powiedzmy, że przypomniały mi się wczesne
lata 80. w wykonaniu Hutnika Kraków, który też był blisko, ale zawsze w
kwietniu się opamiętywał i rozdawał awanse na prawo i lewo, a wszedł
wtedy, kiedy go było stać. I mam nadzieję, że się Sandecja opamięta.
Co zostało? Aha, "małe ojczyzny". Cóż, moja mała ojczyzna jest taka mała,
że do Sącza nie sięga i nawet z Brzeskiem miałbym problemy, więc się
powstrzymam od mentalnego wspierania. "No przecież się nie rozerwę!" :-)

W sprawie awansów się różnimy: nie widzę sportowych "za" przemawiających
za awansem Górnika, a co widzę - nie napiszę, bo się UGI obrazi :-)
Pogoni życzę Pucharu Polski, a z dwóch łódzkich klubów wolę jednak, żeby
wrócił ŁKS - Widzew i tak wróci bez mojego chcenia czy niechcenia.




. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Toyota - Transport międzynarodowy - Omaha i Holdem - odżywki dla sportowców - najlepszy komiks internetowy - Pozycjonowanie w google - Niszczarka