| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 24 - pozostałe mecze |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| AJK
|
Posted: 2 Maj 2011 11:04:45 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Zagłębie Lubin - Lech Poznań 1:0 Czyżby Lech tak się ucieszył zwycięstwem na pierwszoligowcem, że położył lachę na lidze? Cóż, gdy się ogląda grę Legii, to można uznać, ze to sensowna taktyka, ale... Ale gdy się ogladało grę Lecha w Lubinie, to można było uznać, że teraz Legia może położyć lachę na pucharze, bo go wygra na stojąco. Zagłębie wygrało zasłużenie i zdecydowanie, a Lech grał jak na początku sezonu, Albo jak Wisła obecnie. najlepszym zawodnikiem "Kolejorza" był Wojtkowiak, Stilić grał pół meczu, potem się dostosował. a atak sprawiał takie problemy gospodarzom, że Horvath mógł pójść strzelać bramki i ze dwa razy naprawdę był blisko. Zmiana Ślusarskiego na Ubiparipa spowodowała, że Reina też mógł sobie pójść. Pójść sobie mogła także obrona Lecha - przy bramce Traore i tak jej nie było. GKS Bełchatów - Korona Kielce 1:0 pakować w worki i sprzedawać włościanom jako nawóz ? pieczarki osiągałyby na nim rozmiary dyni. Finis coronat bramka Tataja. Mecz dedykuję zwolennikom powiększania Ekstraklasy do osiemnastu czy dwudziestu zespołów. Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok 3:2 Jaja jak berety. Znaczy, mam nadzieję, że to jaja czyli nieprzewidywalność polskiej ligi, a nie Nieprzypadkowy Zbieg Nieprzypadkowych Okoliczności czyli żony, pytające "Kochanie, a za co pojedziemy na Mauritius?" Przegrał Lech, przegrała Wisła, a teraz jeszcze Jagiellonia dostaje trzy szybkie od Polonii, która wcale nie grała wiele lepiej niż w poprzednich meczach. Niech jeszcze Lechia nie wygra (pisane w sobotę), to i ta mała nadzieja pójdzie w cholerę. Barcik wreszcie zrobił to, po co go ściągnięto do klubu, Vašcak zobaczył, że się da, więc zrobił to samo, Radzewicz i Jarecki mogli gości dobić, ale mieli dobre serce, a Jagiellonia... Cóż, próbowała się podnieść. Z leżenia na wznak przeszła do chwiejnego kucania, a do pełnego wyprostu zabrakło niewiele - około siedmiu miesięcy i dwóch tygodni. Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:1 Jeszcze dwa takie mecze i Orest Lenczyk wygra wybory prezydenckie, wybory Miss, konkurs NIKE i fotel selekcjonera reprezentacji. Śląsk grał przecież bez Mili, Kaźmierczaka, Sztylki i Gikiewicza. Ba! Śląsk zagrał z Ćwielongiem i Szewczukiem! I wygrał. Polonia próbowała, ale rozbijała się o dyscyplinę, siłę i wybieganie. Oglądało się to nawet nieźle (zwłaszcza po meczu w Bełchatowie) - Sobiech fajnie podawał, Spahić miał świetną sytuację i można mu wybaczyć, a Piątek miał jeszcze lepszą i jemu nie można, Sobota ośmieszył obronę Polonii, a Kelemen pokazał, że dobry bramkarz jest więcej wart niż dobry przegubowiec. Ruch Chorzów - Cracovia 1:0 Gdyby Zieńczyk nie był niejaką grochową, a Pulkowski miał więcej szczęścia to byłoby ze 4:0 i przynajmniej z bramek by człowiek miał jakąś przyjemność. Bo z oglądania nie było ani ciut. Ruch zagrał na absolutne minimum, a Cracovia nie zagrała absolutnie nic. Znowu na widok pasiastych szwadronów obiad burzył się w żołądku i krzyczał, że zaraz wyjdzie i to gwałtownie. Cracovia sprawiała wrażenie, jakby była pewna utrzymania, więc przemęczanie się to nieekonomiczny miazmat. Trzeci rok takiej kichy... I pewnie tak się to znowu skończy - jeden kolega nie da licencji Polonii, drugi kolega nie da licencji ŁKS-owi, trzeci kolega przeliczy i powie, że przecież klub z tradycjami, czwarty kolega wzruszy ramionami, że jaka korupcja w ogóle, a wszystko to okraszone internetowym wycieraniem sobie gęby "Naszympapieżemktóry- -niedopuści". Na koniec oczywiście przylezie Fortuna i będzie się domagał przeprosin. I za rok znowu to samo... Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 2:2 Po pierwszej połowie życzyłem Lechii żeby dostała cztery szybkie i przestała męczyć tragicznym arboledowaniem. Co kontakt - leżą, wyją, piszczą i spisują testament. W paru przypadkach nawet kontaktu nie było. A sami - tu łokieć, tam piącha, tu po ścięgnie. Niestety, im dalej w mecz, tym zaraza manuelozy dopadała kolejnych graczy Arki i w końcówce życzenia wszystkiego najgorszego i remisowego dzwona kierowałem pod adresem Arki. Mieć, kurde, tak wygrany mecz, tak rozłożonego przeciwnika i tak to konkursowo spaścić... Na plus Giovanni, długo Noll i mimo wszystko arbiter, na minus Bruma i przede wszystkim Śpiący Pod Bramkami Rozić i cała Lechia en bloc. Ale przynajmniej były emocje, bramki i mała najebka przed przerwą. Bramka kolejki Nominowani: Miroslav Barcik - gol na 1:0 w meczu Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok Michal Gasparik - gol na 0:1 w meczu Wisła Kraków - Górnik Zabrze Tadas Labukas - gol na 2:0 w meczu Arka Gdynia - Lechia Gdańsk Daniel Sikorski - gol na 0:2 w meczu Wisła Kraków - Górnik Zabrze Andrius Skerla - gol na 3:2 w meczu Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok Waldemar Sobota - gol na 0:1 w meczu Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław Mouhamadou Traore - gol na 1:0 w meczu Zagłębie Lubin - Lech Poznań Wygrywa... Daniel Sikorski. Co poza tym?... Poza tym Garbarnia znowu zremisowała, a Dalin Myślenice wykochał Janinę Libiąż 5:1 i wskoczył na drugie miejsce. Teraz przewaga Garbarzy nad wiceliderem to tylko sześć punktów i uprasza się drużynę o niepasiakowanie, bo kibice na Ludwinowie wiekowi i serca słabe mają. Hutnik Kraków miał grać z BKS Bochnia, ale godzinę przed meczem nad boiskiem zjawiła się burza i walnęła gradem. Po kwadransie murawa wyglądała jak na Lechu przed wymianą i sędzia stwierdził, że nie zezwoli na rozegranie meczu, bo szkoda nóg zawodników. V liga - Bronowianka przegrała z Halniakiem Maków Podhalański, a reszta zespołów krakowskich grała derby - Tramwaj przegrał 1:3 z Orłem Piaski Wielkie, a Wróblowianka 0:2 z Borkiem. Spokojnego bytu ligowego może być pewny trzeci w tabeli Orzeł. Dziewiąty Borek może mieć nadzieję, dziesiąta Wróblowianka może marzyć, a Tramwaj (12) i Bronowianka (14) mogą się przyzwyczajać do myśli, że w przyszłym sezonie zagrają w okręgówce. VI-ligowa Clepradia wygrała dwa mecze. Dwa, bo we środę odrabiała zaległą kolejkę. W pierwszym meczu wygrała z Pogonią Skotniki 2:0, a w drugim 2:1 z Nadwiślanką Nowe Brzesko. Wieczysta dwa razy przegrała, ale ponieważ byt ligowy ma zapewniony, to na luźne szelki. Clepardia wróciła na miejsce trzecie, ale do liderujących Wiślan traci aż 8 punktów, więc "Point de reveries, messieurs". A zdjęcia z meczu z Pogonią - tutaj: http://tinyurl.com/6zdr9wh W A-klasie luzik - oficjalnie spadli wycofani Kosynierzy, o awans bije się Zelków z Jutrzenką Giebułtów reszta gra rekreacyjnie. Prądniczanka wygrała 3:0 z Niedźwiedziem, a 08.05. zagra u siebie derby z Wawelem. Niestety, o 17:00. Piłka kobieca (nie mylić z piłką babską, bo tę grają panowie z Cracovii). Pierwszoligowe Podgórze znowu wygrało - tym razem 5:3 z MUSk Praga, a Bronowianka znowu przegrała - tym razem 0:4 z Tomaszowem Mazowieckim. Podgórze spokojnie na czwartym, a Bronowianka coraz bardziej niespokojnie na siódmym. Niespokojnie, bo forma w piwnicy, a spadkowy Widok Lublin ma tylko 3 punkty straty. W drugiej lidze wciąż prowadzi Wanda Kraków, ale nie wiadomo o ile. Na razie ma cztery punkty przewagi, ale wczoraj miała grać z Ceramiką Opoczno i teraz może mieć już siedem. Z tym, że druga w tabeli Moravia ma jeden mecz zaległy. Ale z drugiej strony za tydzień Wanda dostaje walkower za mecz ze Spartakusem Daleszyce. Rany, ale to pokomplikowane... |
| Cavallino
|
Posted: 2 Maj 2011 11:59:26 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku,
dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Zagłębie Lubin - Lech Poznań 1:0 Czyżby Lech tak się ucieszył zwycięstwem na pierwszoligowcem, że położył lachę na lidze? Cóż, gdy się ogląda grę Legii, to można uznać, ze to sensowna taktyka, ale... Ale gdy się ogladało grę Lecha w Lubinie, to można było uznać, że teraz Legia może położyć lachę na pucharze, bo go wygra na stojąco. A to z powodu? Nie oglądałem meczu z Warszawy, ale zdaniem uczestników L+, Lech zagrał w Lubinie lepiej niż Legia w Warszawie, mimo że przegrał. Zagłębie wygrało zasłużenie i zdecydowanie, a Lech
grał jak na początku sezonu, Albo jak Wisła obecnie. najlepszym zawodnikiem "Kolejorza" był Wojtkowiak, Absolutnie nieprawda, akurat ten mecz najlepiej wyszedł Murawskiemu. A że nikt z kolegów nie zechciał mu dopisać asysty, jako że nie wykończył akcji po jego świetnych podaniach, to już nie jego wina. |
| Aman
|
Posted: 2 Maj 2011 14:29:15 Nie oglądałem meczu z Warszawy,
naprawdę , żadna strata :P Pozdrawiam Aman |
| Cavallino
|
Posted: 2 Maj 2011 15:10:38 Nie oglądałem meczu z Warszawy,
naprawdę , żadna strata :P Tak, słyszałem. |
| Fidelio
|
Posted: 2 Maj 2011 16:12:26 akurat ten mecz najlepiej wyszedł Murawskiemu. Właśnie. |
| CGC
|
Posted: 2 Maj 2011 19:49:27 Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:1
Jeszcze dwa takie mecze i Orest Lenczyk wygra wybory prezydenckie, wybory Miss, konkurs NIKE i fotel selekcjonera reprezentacji. Śląsk grał przecież bez Mili, Kaźmierczaka, Sztylki i Gikiewicza. Ba! Śląsk zagrał z Ćwielongiem i Szewczukiem! I wygrał. Polonia próbowała, ale rozbijała się o dyscyplinę, siłę i wybieganie. Oglądało się to nawet nieźle (zwłaszcza po meczu w Bełchatowie) - Sobiech fajnie podawał, Spahić miał świetną sytuację i można mu wybaczyć, a Piątek miał jeszcze lepszą i jemu nie można, Sobota ośmieszył obronę Polonii, a Kelemen pokazał, że dobry bramkarz jest więcej wart niż dobry przegubowiec. No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem Lenczyka. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. |
| AJK
|
Posted: 3 Maj 2011 07:49:32 02-05-2011, 21:49, CGC napisał: No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem
Lenczyka. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk w ogóle średnio się daje lubić (zazwyczaj lubią go ci, którzy nie lubią zespołu, z którym Lenczyk aktualnie gra ;-)). A przeciętność Śląska... Jeszcze niedawno myślałem, że to zespół bardzo przeciętny kadrowo. A teraz się zastanawiam, na ile to nasze zespoły są przeciętne, a na ile trenerzy, którzy dostają całkiem niezły skład i nie potrafią zrobić z nim nic innego, jak tylko uprzeciętnić go do imentu. A potem przychodzi taki Lenczyk z i Bełchatowa robi wicemistrza, z beznadziejnej Cracovii stwora, który wygrywa cztery mecze po kolei, w tym derby, a z grającego od roku kichę z buraczkami Śląska - rewelację sezonu i to nawet wtedy, gdy mu pół składu znika. Ale z tego mojego zastanawiania nic nie wynika, a prostej odpowiedzi znaleźć nie potrafię. Za to z niecierpliwością czekam na kolejne mecze, koniec sezonu i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) |
| AJK
|
Posted: 3 Maj 2011 07:51:59 02-05-2011, 16:29, Aman napisał: Nie oglądałem meczu z Warszawy,
naprawdę , żadna strata :P W przeciwieństwie do oglądania, który stratą było. Czasu i nerwów :-) |
| maciej
|
Posted: 3 Maj 2011 10:57:25 AJK napisał: [...]i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi
paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2011/05/03/pzpn-ma-wariant-zastepczy-dla-smudy/ |
| CGC
|
Posted: 3 Maj 2011 11:09:03 [...]i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi
paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2011/05/03/pzpn-ma-wariant-zastepczy-dla-smudy/ Jak tak dalej pójdzie, to zDolny Śląsk będzie standardowym dostawcą kadry trenerskiej dla reprezentacji. :-) |
| CGC
|
Posted: 3 Maj 2011 11:30:28 No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem
Lenczyka. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk w ogóle średnio się daje lubić (zazwyczaj lubią go ci, którzy nie lubią zespołu, z którym Lenczyk aktualnie gra ;-)). A przeciętność Śląska... Jeszcze niedawno myślałem, że to zespół bardzo przeciętny kadrowo. A teraz się zastanawiam, na ile to nasze zespoły są przeciętne, a na ile trenerzy, którzy dostają całkiem niezły skład i nie potrafią zrobić z nim nic innego, jak tylko uprzeciętnić go do imentu. A potem przychodzi taki Lenczyk z i Bełchatowa robi wicemistrza, z beznadziejnej Cracovii stwora, który wygrywa cztery mecze po kolei, w tym derby, a z grającego od roku kichę z buraczkami Śląska - rewelację sezonu i to nawet wtedy, gdy mu pół składu znika. Ale z tego mojego zastanawiania nic nie wynika, a prostej odpowiedzi znaleźć nie potrafię. Chodzi mi o to, że w Śląsku poza Milą nie ma gwiazd (no, takich polskich małych gwiazdek raczej), jakiś szczególnych indywidualności, zdolnych regularnie robić różnicę, stale się wyróżniać ponad ligowe standardy, ciągnąć grę, tworzyć przewagę na boisku. W tym sensie skład jest przeciętny. Można to także ocenić po transferach, z jednych klubów można trafić za granicę, z innych raczej nie, a jeśli nawet, to tą mniej ciekawą. Po graczy Śląska kolejki się nie ustawiają. Czym innym jest natomiast gra zespołowa i tu głównie pole do popisu ma trener. Nauczenie grajaka X lepszej techniki to zadanie na miesiące albo i lata (a trener w PL ma stoper odliczający minuty do zwolnienia od pierwszej sekundy pracy), ale zakazanie mu grania takich rzeczy, jakich nie potrafi, po zdiagnozowaniu, co to jest, to już jest właśnie rola trenera. Zmiana pozycji, zadań na boisku, zgranie formacji, dobranie takyki do umiejętności (bo budżet nie pozwala na dobranie odwrotne). Dużo można nadrobić wolą walki, gryzieniem trawy, dyscypliną taktyczną, zwłaszcza w destrukcji. I nagle zespoły ze śmiesznymi budżetami ogrywają tuzy polskiej ligi, gdzie akurat pół składu strzeliło focha, bo jedna gwiazdka dostała większą podwyżkę niż inni. Lenczyk ze Śląskiem tak jak Probierz z Jagą pokazali, że można być rewelacją ligi bez gorących faktur na miliony euro. Za to z niecierpliwością czekam na kolejne mecze,
koniec sezonu i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) Nic mnie tu chyba nie zdziwi. |
| Cavallino
|
Posted: 3 Maj 2011 12:01:05 w Śląsku poza Milą nie ma gwiazd (no, takich polskich
małych gwiazdek raczej), jakiś szczególnych indywidualności, zdolnych regularnie robić różnicę, stale się wyróżniać ponad ligowe standardy, ciągnąć grę, tworzyć przewagę na boisku. W tym sensie skład jest przeciętny. Można to także ocenić po transferach, z jednych klubów można trafić za granicę, z innych raczej nie, a jeśli nawet, to tą mniej ciekawą. Po graczy Śląska kolejki się nie ustawiają. Czym innym jest natomiast gra zespołowa i tu głównie pole do popisu ma trener. Nauczenie grajaka X lepszej techniki to zadanie na miesiące albo i lata (a trener w PL ma stoper odliczający minuty do zwolnienia od pierwszej sekundy pracy), ale zakazanie mu grania takich rzeczy, jakich nie potrafi, po zdiagnozowaniu, co to jest, to już jest właśnie rola trenera. Zmiana pozycji, zadań na boisku, zgranie formacji, dobranie takyki do umiejętności (bo budżet nie pozwala na dobranie odwrotne). Dokładnie. Tak zrobił rok temu Zieliński z drużyną po Smudzie, a obecnie z drużyną po Bosie. Nie nauczył przecież nikogo grać w piłkę, tylko odpowiednio poustawiał klocki na boisku. Skorża czy Bakero wyraźnie sobie z tym tematem nie poradzili, czego pewnie niedługo będziemy mieli kolejny dowód Aż mi szkoda paliwa żeby jechać, ale tradycja zobowiązuje - żadnego finału PP na którym byłem Lech nie przegrał. |
| AJK
|
Posted: 3 Maj 2011 14:40:10 03-05-2011, 13:30, CGC napisał: No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem
Lenczyka. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk w ogóle średnio się daje lubić (zazwyczaj lubią go ci, którzy nie lubią zespołu, z którym Lenczyk aktualnie gra ;-)). A przeciętność Śląska... Jeszcze niedawno myślałem, że to zespół bardzo przeciętny kadrowo. A teraz się zastanawiam, na ile to nasze zespoły są przeciętne, a na ile trenerzy, którzy dostają całkiem niezły skład i nie potrafią zrobić z nim nic innego, jak tylko uprzeciętnić go do imentu. A potem przychodzi taki Lenczyk z i Bełchatowa robi wicemistrza, z beznadziejnej Cracovii stwora, który wygrywa cztery mecze po kolei, w tym derby, a z grającego od roku kichę z buraczkami Śląska - rewelację sezonu i to nawet wtedy, gdy mu pół składu znika. Ale z tego mojego zastanawiania nic nie wynika, a prostej odpowiedzi znaleźć nie potrafię. Chodzi mi o to, że w Śląsku poza Milą nie ma gwiazd (no, takich polskich małych gwiazdek raczej), jakiś szczególnych indywidualności, zdolnych regularnie robić różnicę, stale się wyróżniać ponad ligowe standardy, ciągnąć grę, tworzyć przewagę na boisku. W tym sensie skład jest przeciętny. Można to także ocenić po transferach, z jednych klubów można trafić za granicę, z innych raczej nie, a jeśli nawet, to tą mniej ciekawą. Po graczy Śląska kolejki się nie ustawiają. Wiem, ze gwiazd nie ma. Ale kiedy zerknie się na składy innych ligowych zespołów - jest podobnie albo gorzej. Górnik - poza Sikorskim właściwie nie ma kogo kupować, Ruch - Piech czy Janowski to nie są jakieś szczególnie łakome kąski, Zagłębie Lubin, Korona, Bełchatów (w którym dołuje Cetnarski, Bocian jeszcze nic wielkiego nie pokazał, może Małkowski jest - a właściwie _jeszcze jest_ perspektywiczny), nawet Lechia (Traore) i Jagiellonia (Kupisz? Norambuena? Na pewno Sandomierski. Bo inni "robiący różnicę" to już znani od lat i raczej w fazie powolno schylkowej) jakoś szczególnie nie porażają. Czym innym jest natomiast gra zespołowa i tu głównie pole do popisu ma trener. Nauczenie grajaka X lepszej techniki to zadanie na miesiące albo i lata (a trener w PL ma stoper odliczający minuty do zwolnienia od pierwszej sekundy pracy), ale zakazanie mu grania takich rzeczy, jakich nie potrafi, po zdiagnozowaniu, co to jest, to już jest właśnie rola trenera. Zmiana pozycji, zadań na boisku, zgranie formacji, dobranie takyki do umiejętności (bo budżet nie pozwala na dobranie odwrotne). Tu pełna zgoda. Dużo można nadrobić wolą walki, gryzieniem trawy, dyscypliną taktyczną,
zwłaszcza w destrukcji. I nagle zespoły ze śmiesznymi budżetami ogrywają tuzy polskiej ligi, gdzie akurat pół składu strzeliło focha, bo jedna gwiazdka dostała większą podwyżkę niż inni. Tu też zgoda. Lenczyk dołożył też "siłę" i - co może równie ważne w naszych warunkach - na przykładzie Sotirovicia pokazał zespołowi, że można być nawet największą drużynową gwiazdą, ale wystarczy jedna podpadziocha i się wylatuje w niebyt. Ech, żeby tak wiślackie gwiazd... wrrróć!.. wiślackie, legijna, lechickie itd. gwiazdki miały świadomość takich właśnie konsekwencji - zaraz by zasuwały na wysokości lamperii, gdyby Petrescu kiedyś miał taką możliwość... Lenczyk ze Śląskiem tak jak Probierz z Jagą pokazali, że można być
rewelacją ligi bez gorących faktur na miliony euro. Jasne. Lenczyk chyba bardziej, bo jego Ślask gra równo. Jagiellonia ma jazdy o takiej amplitudzie, że błędnik się wyłącza i gdyby tylko reszta ligi grała na swoim równym... uwaga: nie dobrym - równym... poziomie, to dziś Jagiellonia mocno musiałaby się bić o puchary, a nie o mistrza. Za to z niecierpliwością czekam na kolejne mecze, koniec sezonu i
zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) Nic mnie tu chyba nie zdziwi. Chyba nikogo - Ekstraklasa to taki zwierz, który wszystkich oducza zdziwień :-) |
| AJK
|
Posted: 3 Maj 2011 14:44:08 03-05-2011, 12:57, maciej napisał: [...]i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi
paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2011/05/03/pzpn-ma-wariant-zastepczy-dla-smudy/ Gdyby mialo to polegać na wyjęciu zawodników z klubów i oddanie ich Lenczykowi na rok na wyłączność... to bym był za. Ale w sytuacji, w której widzi graczy raz od dzwonu, oni jego raz od dwóch, a poza tym wszystko zostaje po ligowemu, to szkoda Lenczyka na kadrę. Choć, oczywiście, zasłużył i po Euro można mu ją dać. Może nawet więcej niż "można". Ale na razie sądzę, że powinno zostać tak jak jest - żadnych nerwowych ruchów, kto wziął, niech ma spokój i niech pracuje spokojnie do Euro, niech wykorzystuje, niech się wywiązuje. I niech nie ma żadnej wymówki. Spalimy go potem :-) |
| Fidelio
|
Posted: 3 Maj 2011 15:56:52 Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:1
Jeszcze dwa takie mecze i Orest Lenczyk wygra wybory prezydenckie, wybory Miss, konkurs NIKE i fotel selekcjonera reprezentacji. Śląsk grał przecież bez Mili, Kaźmierczaka, Sztylki i Gikiewicza. Ba! Śląsk zagrał z Ćwielongiem i Szewczukiem! I wygrał. Polonia próbowała, ale rozbijała się o dyscyplinę, siłę i wybieganie. Oglądało się to nawet nieźle (zwłaszcza po meczu w Bełchatowie) - Sobiech fajnie podawał, Spahić miał świetną sytuację i można mu wybaczyć, a Piątek miał jeszcze lepszą i jemu nie można, Sobota ośmieszył obronę Polonii, a Kelemen pokazał, że dobry bramkarz jest więcej wart niż dobry przegubowiec. No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem Lenczyka. Pamiętam Twoje lamenty nad sytuacją Śląska, że bez transferów to ani dudu, Solorz sknera spuści klub do pierwszej ligi. A tu puchary się kroją. I co, da się? Da się. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z
dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk jest obecnie najlepszym polskim trenerem. |
| Fidelio
|
Posted: 3 Maj 2011 15:58:53 AJK napisał:
[...]i zabiegi Śląska, żeby zatrzymać Lenczyka. Oraz zabiegi
paru innych klubów, żeby go ze Ślaska "wyjąć", Bo zdaje się, że to właśnie może być najgorętszy transfer letniego okna :-) http://www.sportowefakty.pl/pilka-nozna/2011/05/03/pzpn-ma-wariant-zastepczy-dla-smudy/ Hehe, nie no zapobiegliwość godna podziwu. |
| Fidelio
|
Posted: 3 Maj 2011 16:03:40 Jasne. Lenczyk chyba bardziej, bo jego Ślask gra równo. Jagiellonia ma
jazdy o takiej amplitudzie, że błędnik się wyłącza i gdyby tylko reszta ligi grała na swoim równym... uwaga: nie dobrym - równym... poziomie, to dziś Jagiellonia mocno musiałaby się bić o puchary, a nie o mistrza. No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki został to mieliby tego mistrza spokojnie. |
| AJK
|
Posted: 3 Maj 2011 16:37:22 03-05-2011, 18:03, Fidelio napisał: Jasne. Lenczyk chyba bardziej, bo jego Ślask gra równo. Jagiellonia
ma jazdy o takiej amplitudzie, że błędnik się wyłącza i gdyby tylko reszta ligi grała na swoim równym... uwaga: nie dobrym - równym... poziomie, to dziś Jagiellonia mocno musiałaby się bić o puchary, a nie o mistrza. No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki został to mieliby tego mistrza spokojnie. I owszem - _gdyby_. |
| CGC
|
Posted: 3 Maj 2011 18:34:27 Jasne. Lenczyk chyba bardziej, bo jego Ślask gra równo. Jagiellonia ma
jazdy o takiej amplitudzie, że błędnik się wyłącza i gdyby tylko reszta ligi grała na swoim równym... uwaga: nie dobrym - równym... poziomie, to dziś Jagiellonia mocno musiałaby się bić o puchary, a nie o mistrza. No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki został to mieliby tego mistrza spokojnie. Gdyby babcia miała wąsy. Świat nie jest jednowymiarowy. Może faktycznie byłby majster. A może Grosicki, zniechęcony nieudanym transferem, wpadłby w dołek formy. Może grajkowie by się pokłócili o coś? Mam wrażenie, że Jadze obecnie dolega coś więcej, niż brak jednego znakomitego skądinąd napastnika. Śląsk Tarasiewicza też był kiedyś okryciem ligi (a nawet trzech po kolei). Lenczyk miewał wzloty i upadki, jego Bełchatów jednak z Zagłębiem przegrał walkę o mistrza, choć miał sporą przewagę, wystarczyło jej nie roztrwonić w meczach z pikusiami. A jednak nie potrafił na GKSie wymóc odpowiedniej koncentracji. No, zakładając oczywiście, że w tym był problem, a nie w mniejszych możliwościach podstołowego finansowania sędziów. W ówczesnym Zagłębiu grali Wojciech Ł., Maciek I., Łukasz P., Grzegorz B., Michał S. i Michał Ch. A w co grali poza piłką, to ja nie wiem, ale nic mnie nie zdziwi. Z drugiej strony plotka głosiła, że GKS płacił przeciwnikom Zagłębia za większą koncentrację, więc jeszcze może być wesoło. A Michniewicz i Lenczyk mogą nie być przez dziennikarzy potraktowani tak ulgowo jak Smuda. Teraz też seria Lenczyka trwa, ale nie będzie trwać wiecznie. A czy z niego faktycznie jest "najlepszy polski trener" to ja akurat bardzo wątpię. Takoż wątpię, by z kadrą zrobił jakoś znacząco więcej, niż Smuda. A ze Śląskiem dajmy mu popracować tyle, co Tarasiowi i wtedy ocenimy. Taraś przeprowadził Śląsk od klepisk trzeciej ligi do ekstraklasy, gdzie na początku zrobił furorę. Lenczyk prowadzi drużynę niecały sezon, ma wprawdzie znakomite wyniki, ale okres jego rządów jest nieporównywalny. Było w międzyczasie tylko jedno okno transferowe i jedna przerwa zimowa. Tak więc spokojnie z tymi ocenami. |
| CGC
|
Posted: 3 Maj 2011 18:46:53 No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem Lenczyka.
Pamiętam Twoje lamenty nad sytuacją Śląska, że bez transferów to ani dudu, Solorz sknera spuści klub do pierwszej ligi. A tu puchary się kroją. I co, da się? Da się. A kontekst pamiętasz? A widzisz obecny kontekst tego krojenia się pucharów? Z samej płaskości tabeli wynika, że puchary się kroją połowie ligi, nie ma co z tego wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Dwa-trzy chichoty losu przy decyzji sędziowskiej albo słupku/poprzeczce i Śląsk grałby o utrzymanie. A skład Śląska dalej oceniam na przeciętny, taki na środek tabeli. Matematyka to potwiedza, środek to 33,5 punkta, Śląsk ma 36. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z
dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk jest obecnie najlepszym polskim trenerem. Wg jakich kryteriów? I jak się to "obecnie" liczy? Pięć ostatnich kolejek? Runda? Sezon? Subiektywnie oceniony poziom drużyny do obiektywnego wyniku punktowego? Jak by nie patrzeć, Probierz wychodzi wyżej. Smuda pewnie też. |
| tester
|
Posted: 3 Maj 2011 20:33:51 Aż mi szkoda paliwa żeby jechać, ale tradycja zobowiązuje - żadnego finału
PP na którym byłem Lech nie przegrał. Szkoda paliwa |
| Cavallino
|
Posted: 4 Maj 2011 08:09:39 Aż mi szkoda paliwa żeby jechać, ale tradycja zobowiązuje - żadnego
finału PP na którym byłem Lech nie przegrał. Szkoda paliwa Dokładnie. Ale cóż - z góry nigdy nie wiesz, to jest sport, nie zawsze można wygrywać, są lata tłuste, są lata chude. Ważne żeby wyciągać wnioski z błędów - nie wiem czy zarząd Lecha jest do tego zdolny. |
| Mane
|
Posted: 4 Maj 2011 08:46:41 Skorża
Myślę, że w tym temacie w Wiśle sobie poradził, a Legijną padlinę ciężko porównywać kadrowo do Polonii, w której Wojciechowski zebrał wyróżniających się w lidze polskiej zawodników, do nigdzie nie chcianego zagranicznego zaciągu w Legii. |
| Mane
|
Posted: 4 Maj 2011 09:03:21 No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki
został to mieliby tego mistrza spokojnie. Albo mieli by drugiego Sernasa. |
| Fidelio
|
Posted: 5 Maj 2011 16:02:22 No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki
został to mieliby tego mistrza spokojnie. Albo mieli by drugiego Sernasa. Właśnie nie, Grosicki to nie był gośc który tylko przykładał nogę i trafiał do bramki, miał znaczny wpływ na charakter gry, mnóstwo asyst. |
| Fidelio
|
Posted: 5 Maj 2011 16:03:37 Jasne. Lenczyk chyba bardziej, bo jego Ślask gra równo. Jagiellonia ma
jazdy o takiej amplitudzie, że błędnik się wyłącza i gdyby tylko reszta ligi grała na swoim równym... uwaga: nie dobrym - równym... poziomie, to dziś Jagiellonia mocno musiałaby się bić o puchary, a nie o mistrza. No niby tak, ale można też spojrzeć z drugiej strony, gdyby Grosicki został to mieliby tego mistrza spokojnie. Gdyby babcia miała wąsy. Świat nie jest jednowymiarowy. Może faktycznie byłby majster. A może Grosicki, zniechęcony nieudanym transferem, wpadłby w dołek formy. Bez przesady. Pół roku mógłby spokojnie poczekać. |
| Fidelio
|
Posted: 5 Maj 2011 16:09:09 No i przyszło mi odszczekać wszystkie złośliwości pod adresem Lenczyka.
Pamiętam Twoje lamenty nad sytuacją Śląska, że bez transferów to ani dudu, Solorz sknera spuści klub do pierwszej ligi. A tu puchary się kroją. I co, da się? Da się. A kontekst pamiętasz? A widzisz obecny kontekst tego krojenia się pucharów? Z samej płaskości tabeli wynika, że puchary się kroją połowie ligi, nie ma co z tego wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Dwa-trzy chichoty losu przy decyzji sędziowskiej albo słupku/poprzeczce i Śląsk grałby o utrzymanie. A skład Śląska dalej oceniam na przeciętny, taki na środek tabeli. Matematyka to potwiedza, środek to 33,5 punkta, Śląsk ma 36. Skład może być przeciętny ważne, że nawet z takim składem można grać tak jak gra teraz Śląsk czyli mądrze. Polubić to go nie polubię, ale trzeba mu oddać, że potrafił wyciągnąć z
dość przeciętnego kadrowo zespołu 200% normy. Zwłaszcza wynik bez Mili robi wrażenie, bo każdy, kto obejrzał choć kilka meczy Śląska wie, ile ten gość znaczy dla zespołu. A kto widział kilka więcej, ten wie, ile punktów Śląsk mu zawdzięcza. Lenczyk jest obecnie najlepszym polskim trenerem. Wg jakich kryteriów? I jak się to "obecnie" liczy? Pięć ostatnich kolejek? Runda? Sezon? Subiektywnie oceniony poziom drużyny do obiektywnego wyniku punktowego? Jak by nie patrzeć, Probierz wychodzi wyżej. Smuda pewnie też. Wg kryterium tego co zrobił z Cracovią i Śląskiem. Czyli szrotowy materiał piłkarski i bardzo dobre wyniki. Probierz to jednak miał i Franka i Grosickiego. Jednego zabrakło i już mit Probierza zaczyna blaknąć (vide popis w Bytomiu). |
| Koriat
|
Posted: 5 Maj 2011 18:20:54 [...] Wg kryterium tego co zrobił z Cracovią i Śląskiem. Czyli szrotowy materiał
piłkarski i bardzo dobre wyniki. Probierz to jednak miał i Franka i Grosickiego. Jednego zabrakło i już mit Probierza zaczyna blaknąć (vide popis w Bytomiu). Rola Grosickiego w Jadze wychodzi nawet nie tyle poprzez pryzmat przegranych meczów w tej rundzie ile poprzez obserwację meczów Jagi z ostatniej rundy. Złapałem się na tym, że jak w C+ pokazywali skróty meczów z tamtej rundy to co chwilę wyskakiwał Grosicki albo z bramką albo z asystą. Natomiast rola Grosickiego to jedno, a prawo do usprawiedliwiania Probierza jego nieobecnością to drugie. Przecież Probierz go nie trawił, non stop sadzał na ławce. Nawet w tej rundzie, jak na początku Jaga przegrała i ktoś się go zapytał o wpływ nieobecności Grosickiego to odpowiedział, że Grosik i tak by nie zagrał, bo jest słaby w defensywie. pozdrawiam Koriat |
| Mane
|
Posted: 6 Maj 2011 10:37:46 Właśnie nie, Grosicki to nie był gośc który tylko przykładał nogę i
trafiał do bramki, miał znaczny wpływ na charakter gry, mnóstwo asyst. Fakt z trafianiem do bramki miał problem, ale za to zaliczył całe 3 asysty i to jest mnóstwo? |
| AJK
|
Posted: 3 Kwi 2012 10:36:49 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół Ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. "Uzupełnienie", kurde flaszka, "pozostałe"... GKS Bełchatów - Lechia Gdańsk 1:3 Jaja jak... może nie jak berety, ale jednak jaja. Lechia wyszła bez Pawłowskiego, Lukjanovsa i Wiśniewskiego i nie tylko wygrała po raz pierwszy od listopada, ale jeszcze po raz pierwszy od maja strzeliła trzy bramki. GKS sprawiał wrażenie, że nie chce wygrać, sędzia w ogóle nie sprawiał wrażenie, Traore zagrał na pół gwizdka, a i tak resztę zostawił daleko w tyle, a Sapela jak zwykle na karuzeli: raz dobrze, raz fatalnie, raz dobrze, raz fatalnie. Tym razem fatalnie. Wisła Kraków - Legia Warszawa 0:0 Nie mogłem odmówić oglądania, ale mogę odmówić opisywania tego... tego czegoś. Więc odmawiam. Wystarczająco wiele czasu straciłem na oglądaniu. Widzew Łódź - Ruch Chorzów 0:2 Widzew próbował albo chociaż udawał, że próbował, a Ruch robił swoje i zrobił swoje. Kiedy wybierałem zawodników do "poligonowej" jedenastki, stwierdziłem, że właściwie każdego gracza Ruchu można dopisać do "plusów". Może nie mają graczy wybitnych, ale nie mają też słabych - równy, stabilny skład, a połowa rezerwowych wchodzi z ławki bez najmniejszego zgrzytu dla stylu. Pozazdrościć. I pogratulować. Podbeskidzie Bielsko-Biała - Łódzki KS 0:1 W roli smoka on the water wystąpił Wojciech Łobodziński, w roli żaglowca Grzegorz Bonin, który na środku i po pas w wodzie był lepszy niż dotąd na suchym skrzydle. Góral w wodzie... to z kolei chyba się rzadko sprawdza. Zwłaszcza, kiedy nie ma pieprza, bo utrzymanie pewne. Plus dla Kasperczyka za wystawienie Byrtka, plus dla Ziajki, któremu się chciało, minus dla pogody. Lech Poznań - Cracovia 3:1 Lech swoje, boki obrony świetnie, Burić pewnie iu nawet Ubiparip gola strzelił. Ojacie. Cracovia wreszcie do oglądania - van der Biezen odkrył swoje powołanie i postanowił zostać pomocnikiem - strzela jak stodoła, ale podania miał naprawdę świetne. Grzelak strzelił gola i stwierdził, że wystarczy - "jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz", prawda? Więc nie ma co ryzykować: w meczu z Górnikiem był świetny, w meczu z Lechem strzelił bramkę, dziękuję za uwagę, listy proszę kierować na L4. Graczem meczu zostaje mianowany Bojan Puzigacza - chodzący (i to dosłownie) dizaster. Górnik Zabrze - Korona Kielce 2:0 Dżizas, ledwo się człowiek ucieszy, że wreszcie trafiła się drużyna z jajami, to następuje Niespodziewany Zwrot Akcji i ktoś drużynie te jaja obcina. W niedzielnym przypadku sekator trafił w ręce Arkadiusza Milika, który gdyby miał więcej doświadczenia - strzeliłby jeszcze ze dwie bramki. Jak zwykle nie popisał się Borski i komentatorzy - w tej kolejce żeby usłyszeć od ekspertów "karny" trzeba by chyba złapać piłkę w ręce, przynieść ją do sędziego, pokazać, a potem puknąć go nią w czoło. Ale w sumie wyniku pan Borski tym razem nie wypaczył, więc luzik. Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław 3:0 Jeśli Śląsk zdobędzie tytuł... Ej, nie śmiejcie się - matematycznie ma szanse... jeśli więc zdobędzie tytuł, proponuję zrobić grupową zrzutkę i odkupić od niego licencję. We Wrocławiu krucho z kasą, więc pieniądze się przydadzą, a w dodatku my będziemy tańsi w utrzymaniu i też będziemy potrafili przegrywać. Po meczu został niesmak i wątpliwość, czy piłkarze odreagowują złośc na trenera, czy może wieści o finansach klubu i brak rozmów o przedłużeniu kontraktów. Bo w to że nagle zapomnieli, jak gra się w piłkę - nie uwierzę. A w zarabianie na meczach uwierzyć nie chcę. Nawet, kiedy widzę zderzających się raz po raz obrońców i "co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten?" Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 2:1 Klasyczny grzech każdego początkującego trenera: przekombinować ze składem, opowiedzieć ileż to sytuacji się stworzyło, choć może przeciwnik też jakieś tam miał, potem zwalić winę na sędziego i obrazić się na dziennikarzy. Dziesiątki razy widziałem i pewnie dziesiątki zobaczę. Tym razem Hajto ustawił Makuszewskiego na szpicy (i chłop się męczył bardziej niż kibice podróżą z Białegostoku), Cetkovicia wpuścił na końcówkę, za to Burkhardta od początku, a najgorsze, że znowu zamiast dresu ubrał tę swoją koszmarną koszulę... Jagiellonia jak zwykle na wyjeździe, Sernas, jak to Sernas, a Zagłębie swobodnie, spokojnie i już ma 10 punktów przewagi nad Cracovią. Lekki szok. Bramka kolejki Nominowani: Wojciech Łobodziński - gol na 0:1 w meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS Szymon Pawłowski - gol na 2:0 w meczu Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok Marcin Rybicki - gol na 2:1 w meczu Widzew Łódź - Ruch Chorzów Abdou Razack Traore - gol na 0:1 w meczy GKS Bełchatów - Lechia Gdańsk Wygrywa... Wojciech "Parostatek" Łobodziński Co poza tym?... Poza tym Garbarnia zremisowała ze Zniczem Pruszków 0:0, a w weekend zagra ze Stalą Stalowa Wola. onieważ stadion Hutnika przygotowuje się na przyjęcie Anglików, a stadion Garbarni nie dostał licencji - Garbarnia mecze "u siebie" będzie grała na boisku Wawelu. Z dobrych dla Garbarni wieści - z gry odpadło KSZO, więc wiosną przynajmniej 3 punkty za walkower są pewne. IV liga - Hutnik przegrał 0:1 z Orłem Balin - niedobrze, bo Orzeł Balin ma już tylko dwa punkty straty do Hutnika (wciąż liderującego). Orzeł Piaski Wielkie wygrał z Karpatami Siepraw, a Borek - z KS Olkusz. Borek czwarty, a OPW - wciąż w strefie spadkowej. W okręgówce Wieczysta przegrała, Podgórze wygrało, a Clepardia rozjechała Legion Bydlin 7:0, a w tabeli - przy jednym meczu mniej - zajmuje miejsce drugie za Świtem Krzeszowice. Tyle samo spotkań i punktow ma trzecia w tabeli Jutrzenka Giebułtów, której sobotni mecz z Bronowianką Kraków przerwano w 17 minucie - na ławce zasłabł kierownik drużyny z Krakowa Stanisław Syrda i mimo długiej akcji reanimacyjnej prowadzonej przez członków obu ekip, a później także przez załogę karetki nie udało się uratować. A-klasowa Prądniczanka zremisowała na wyjeździe z Pogonią Miechów i wciąż lideruje z 5 punktami przewagi nad Michałowianką (przy czym Michałowianka ma jeden mecz mniej na koncie). Piłka kobieca - 5.04. (czwartek) o 14:00 Wanda Kraków podejmuje AZS UJ Kraków. Akademiczki walczą o utrzymanie pozycji lidera, Wanda - o nieobsunięcie w strefę spadkową (dystans 5 punktów jest duży i mały równocześnie) |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |