| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 30 - pozostałe mecze |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| yamma
|
Posted: 18 Maj 2010 09:00:29 18-05-2010 o godz. 8:23 yamma napisał:
Euro 2004. Wydaje mi się, że Iwański przy Białasie wyraźnie odżył.
Ja na razie widziałem tylko powtórkę z dalekiego planu, a tam widać, ze Iwański kopnął, a Sapela stał, poszukam sobie ujęć z narożnika, czy zza bramki przede wszystkim. A tezy o odżyciu bym nie ryzykował. Mevcz Wisłą też był pod Białasem Odżył, odżył. Za Urbana Iwański zajmował się głównie zadaniami defensywnymi i Urban na tym się skupiał w jego przypadku, bo tym podwieszonym napastnikiem był z reguły Giza. Zresztą do Iwańskiego jako defensywnego pomocnika też nie można mieć wiekszych pretensji - wystarczy popatrzeć na liczbę straconych bramek za kadencji Urbana. Dopiero Białas pozwolił mu na to co najbardziej lubi czyli wycieczki w pole karne i stałe fragmenty. Niestety ani Borysiuk ani Jarzębowski nie byli w stanie go zastąpić. Tak przy okazji można sobie pogdybać co by było gdyby KP jednak wysupłało te brakujące pół mln euro na Vrdoljaka w przerwie zimowej. Jakby tak policzyć, to mogłoby się okazać, że po kilku miesiącach te pół bańki by się zwróciło z nawiązką. yamma |
| Marcin Kasperski
|
Posted: 18 Maj 2010 09:25:40 czy "Franek" ustrzeli kolejnego gola do kolejki i czy zbliży się do
Anioły. Cóż, ma zadanie na przyszły sezon :-) A będzie jeszcze grał? Sprzed paru miesięcy pamiętam zapowiedzi, że chce ciągnąć już tylko do końca tej ligi... O czym tu mówić, skoro wszystko najlepiej podsumował Białas i bardziej
otwarcie to chyba mógł tylko zwyzywać grajków od złamanych i zwichniętych. Teraz wszyscy razem (ale bez Muchy) pograją w USA z silnymi rywalami. Z dużą ulgą odpocznę teraz od obu zespołów, z niedbałą ciekawością
śledząc pomysły Wojciechowskiego i kolejne słowacko-czeskie zaciągi Polonii Bytom. Wojciechowski szokuje, Bakero dotrwał do końca sezonu. Ciekawe ile jeszcze ;-) No, jeśli taki Ruch ma nas reprezentować w pucharach, to ja nie mam
pytań, Nie żebym się zachwycał, ale im to autobusowe tournee dookoła Polski trochę dało w kość. |
| AJK
|
Posted: 18 Maj 2010 11:03:25 18-05-2010 o godz. 11:25 Marcin Kasperski napisał: czy "Franek" ustrzeli kolejnego gola do kolejki i czy zbliży się do
Anioły. Cóż, ma zadanie na przyszły sezon :-) A będzie jeszcze grał? Sprzed paru miesięcy pamiętam zapowiedzi, że chce ciągnąć już tylko do końca tej ligi... <tryb historyczno-histeryczny on A ja mam w nosie, czego on chce! On ma grać i ma dociąnąć do 150 bramek, bo nie co dzień na naszych oczach tworzy się historia... znaczy, taka tabelka z historycznymi naziwskami... znaczy, hyyyyy... hyyyyy....[dyszy rzężąco]... <tryb off O czym tu mówić, skoro wszystko najlepiej podsumował Białas i bardziej
otwarcie to chyba mógł tylko zwyzywać grajków od złamanych i zwichniętych. Teraz wszyscy razem (ale bez Muchy) pograją w USA z silnymi rywalami. A ponieważ już nic nie muszą, to może się nagle okazać, że przynajmniej jeden mecz im wyjdzie nieźle :-) Z dużą ulgą odpocznę teraz od obu zespołów, z niedbałą ciekawością
śledząc pomysły Wojciechowskiego i kolejne słowacko-czeskie zaciągi Polonii Bytom. Wojciechowski szokuje, Bakero dotrwał do końca sezonu. Ciekawe ile jeszcze ;-) Muszę przyznac, że mnie Wojciechowski zaskoczył na koniec - zwłaszcza ofertą 25% akcji dla Bakero. Z drugiej strony, gdybym mógł się pozbyć 25% stresów i garbów... czy raczej zapłacić komuś za wykonaną robotę 25% moich strsów i garbów... to pewnie też bym spróbował :-) No, jeśli taki Ruch ma nas reprezentować w pucharach, to ja nie mam
pytań, Nie żebym się zachwycał, ale im to autobusowe tournee dookoła Polski trochę dało w kość. To sobie mogli wynająć samolot, pociąg, ośrodek treningowy z odnową biologiczną gdzieś na północy, dwudziestu masażystów i czterdzieści gejsz oraz minstrela z gęślą, lutnią i wachmistrzem Luśnią. Sorry, ale nie ma litości dla kogoś, kto sobie nie potrafi zorganizować logistyczne paru ostatnich kolejek. W pucharach też się będzie podróżować - czasem nawet na Islandię czy do Azerbejdżanu i co, mam mieć zrozumienie dla ciężkiej doli klubu, który postanowi zaoszczędzić i pośle tam zawodników autobusem? Sorry, to już naprawdę wolę tłumaczenia o spieprzonych przygotowaniach i nietrafieniem z formą. Bo to przynajmniej jest błąd, a nie zwykłe frajerstwo. Ale poza wszystkim, zastanawiam się, na ile to była kwestia "zmęczenia materiału" sezonem, czy tylko jego końcówką, a na ile Ruch (klub i zawodnicy) podzielał zdanie Cieślika o pucharach (które gdy przeczytałem, to aż mnie zatelepało) i czy czasem Ruch nie okazał się megafrajerem, który za chciał uniknąć pucharów i okazało się, że nawet tego nie umie ;-) |
| tomus_king
|
Posted: 18 Maj 2010 12:47:38 To sobie mogli wynająć samolot, pociąg, ośrodek treningowy z odnową
biologiczną gdzieś na północy, dwudziestu masażystów i czterdzieści gejsz oraz minstrela z gęślą, lutnią i wachmistrzem Luśnią. Sorry, ale nie ma litości dla kogoś, kto sobie nie potrafi zorganizować logistyczne paru ostatnich kolejek. W pucharach też się będzie podróżować - czasem nawet na Islandię czy do Azerbejdżanu i co, mam mieć zrozumienie dla ciężkiej doli klubu, który postanowi zaoszczędzić i pośle tam zawodników autobusem? Sorry, to już naprawdę wolę tłumaczenia o spieprzonych przygotowaniach i nietrafieniem z formą. Bo to przynajmniej jest błąd, a nie zwykłe frajerstwo. Ale poza wszystkim, zastanawiam się, na ile to była kwestia "zmęczenia materiału" sezonem, czy tylko jego końcówką, a na ile Ruch (klub i zawodnicy) podzielał zdanie Cieślika o pucharach (które gdy przeczytałem, to aż mnie zatelepało) i czy czasem Ruch nie okazał się megafrajerem, który za chciał uniknąć pucharów i okazało się, że nawet tego nie umie ;-) Bo tak pewnie było, mi już to śmierdziało od meczów z Pogonią w RPP. Tyle że Legia też zaczęła przegrywać i się zrobił problem dla Ruchu. Zresztą w Warszawie chyba też ta pierwsza runda kwalifikacji LE jest nie na rękę bo już pod koniec czerwca trzeba grać. A tu trzeba wymienić pół składu, trenera, nowych graczy jakoś zgrać ze sobą, także przesłanek do sukcesu w LE nie ma. Lepiej im przygotować się do nowego sezonu ligowego a w Europie wcale nie pokazywać się by jeszcze bardziej nie zepsuć wizerunku i to na "nowym" stadionie odpadając z jakimś słabeuszem. |
| AJK
|
Posted: 18 Maj 2010 14:45:53 18-05-2010 o godz. 14:47 tomus_king napisał: Ale poza wszystkim, zastanawiam się, na ile to była kwestia "zmęczenia
materiału" sezonem, czy tylko jego końcówką, a na ile Ruch (klub i zawodnicy) podzielał zdanie Cieślika o pucharach (które gdy przeczytałem, to aż mnie zatelepało) i czy czasem Ruch nie okazał się megafrajerem, który za chciał uniknąć pucharów i okazało się, że nawet tego nie umie ;-) Bo tak pewnie było, mi już to śmierdziało od meczów z Pogonią w RPP. Tyle że Legia też zaczęła przegrywać i się zrobił problem dla Ruchu. Zresztą w Warszawie chyba też ta pierwsza runda kwalifikacji LE jest nie na rękę bo już pod koniec czerwca trzeba grać. A tu trzeba wymienić pół składu, trenera, nowych graczy jakoś zgrać ze sobą, także przesłanek do sukcesu w LE nie ma. Lepiej im przygotować się do nowego sezonu ligowego a w Europie wcale nie pokazywać się by jeszcze bardziej nie zepsuć wizerunku i to na "nowym" stadionie odpadając z jakimś słabeuszem. Ja to bym po prostu nie odpadał z jakimś słabeuszem, ale ja to truskawki cukrem... ;-) Sorry, nie trafia do mnie takie podejście. Na cieniasów powinno wystarczyć to, co Ruch i Legia mają (nawet na ławce), a przygotowywać się do sezonu... no, jeśli się nie chce grać w pucharach, to po kiego grzyba? Żeby zajać trzecie miejsce w lidze? czy piąte? dla samego zajmowania jakiegoś tam miejsca? No to się w ogóle można nie przygotowywać przecież i porządnej drużynie na środek tabeli to jakoś wystarczy :-) I potem się dziwimy, że utykamy na jakichś egzotycznych wynalazkach, a grajkom nie chce się z definicji. A niby po co im miałoby by się chcieć, skoro klubowi się nie chce, działaczom też, kibice też właściwie lachę kładą, bo lepiej nie grać w pucharach niż znosić pociski zawistnbego losu w postaci drwin konkurencji po odpadnięciu z... Kurczę, taki stary jestem, taki głupi, czy może jedno i drugie? ;-) |
| Cavallino
|
Posted: 18 Maj 2010 14:48:28 Sorry, nie trafia do mnie takie podejście. Na cieniasów powinno
wystarczyć to, co Ruch i Legia mają (nawet na ławce), Smuda na starcie w Lechu miał do dyspozycji graczy z pierwszych składów dwóch niezłych drużyn i jakoś nie wystarczyło. |
| CGC
|
Posted: 18 Maj 2010 18:31:04 Od drugiej połowy Zagłębiu wyraźnie przestało się chcieć, a Lech jakby
załapał, że najwyższa pora trochę pograć, bo mistrz może i nie zając, ale uciec jednak może. A przecież mi żal, że tam w polu karnym nie pojawił się Puszkin... :-) Skoro jest mistrz, to może raczej Bułchakow. A Kędziora jak mało kto kojarzy mi się z Dostojewskim i nie myślę tu ani o zbrodni ani o karze. Ja bym jednak Tarasia zostawił.
Odważna deklaracja. Jak jestem zwolennikiem dawania trenerowi paru lat spokoju, tak w przypadku Tarasiewcza głos mi drży, bo podobna gra w przyszłym sezonie to - patrząc na to, kto będzie w Ekstraklasie grał - prawie pewny spadek i nie wiem, czy to nie za duże ryzyko. Wyborcza go zwalnia, Wrocławska broni, ludzie Dutkiewicza jakoby żądają krwi, ludzie Solorza jakoby niekoniecznie. Debata w mieście trwa, a decyzje będą na dniach. Do mnie jednak bardziej przemawia argumentacja Mariusza Wiśniewskiego z Wrocławskiej tu: http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/256618,trener-to-nie-najwiekszy-problem,id,t.html I podsumowanie sezonu tu: http://www.gazetawroclawska.pl/sport/257030,pilka-nozna-sezon-slaska-nie-moglo-byc-lepiej,id,t.html Ja bym raczej wywalił prezesa i/lub szefa marketingu, choćby za samą frekwencję stadionową. Wrocław to czwarte najludniejsze miasto w Polsce i jedyne spośród największych, które nie dzieli populacji na dwa silne kluby, więc ciężko byłoby bronić frekwencyjnych wyników z tego sezonu. A ciągle trzeba pamiętać, że nie na miary Oporowskiej Śląsk jest przewidywany. Włodarze zdają się ciągle wierzyć w to, że ludzie będą przychodzili oglądać nowy stadion więcej, niż raz, więc oni tak naprawdę nie muszą nic robić, bo bilety sprzedadzą się same, choćby przy obecnych, absurdalnych cenach. Za wyniki sportowe odpowiada nie tylko trener. Mogę się zgodzić, że z tej drużyny można było wyciągnąć więcej. Ale czy dużo więcej? Prawie wszystkie nabytki Śląska zostały pozyskane ZA DARMO. Taraś nie decydował o tym jako jedyny, on bez wątpienia wydawałby nie swoje przecież pieniądze dużo chętniej. Prezio pewnie chętnie zrobiłby z Tarasia kozła ofiarnego, ale prawda jest taka, że Taraś wcale nie ma takiej władzy w klubie, jak dziennikarze piszą, co zresztą prezie sam chętnie podkreśla. W Polsce przyjęło się, że kluczowe decyzje podejmuje właściciel/prezes, a za ich ewentualne błędy płaci głową trener. W tym przypadku właściciele trzymali się na dystans, a nieoficjalnie wiadomo, że celem na ten sezon miało być utrzymanie się. Gdyby Śląsk utrzymał się w nieco lepszym stylu, to nie byłoby w ogóle tematu. Czy dziś prezio albo ziomale właścicieli uderzą się w cyca i powiedzą: kazaliśmy Tarasiowi oszczędzać, cięliśmy budżet transferowy ostro, stąd taki skład i takie wyniki? W życiu. Powiedzą "trener nas zawiódł, a my jesteśmy doskonali i nieomylni". |
| Cavallino
|
Posted: 18 Maj 2010 21:26:09 Wrocław to czwarte najludniejsze miasto w Polsce i
jedyne spośród największych, które nie dzieli populacji na dwa silne kluby, Zapomniałeś dodać "czterech" do największych. Bo jak już wziąć pięć największych to to zdanie nie jest prawdziwe. |
| AJK
|
Posted: 19 Maj 2010 09:06:59 18-05-2010 o godz. 20:31 CGC napisał: Od drugiej połowy Zagłębiu wyraźnie przestało się chcieć, a Lech
jakby załapał, że najwyższa pora trochę pograć, bo mistrz może i nie zając, ale uciec jednak może. A przecież mi żal, że tam w polu karnym nie pojawił się Puszkin... :-) Skoro jest mistrz, to może raczej Bułchakow. Aha, a Zagłębie w roli Margot, która stanik swój rozpina-a-ła :-) A Kędziora jak mało kto
kojarzy mi się z Dostojewskim i nie myślę tu ani o zbrodni ani o karze. Wiem, wiem... "Skrzywdzeni i poniżeni"?" ;-) Ja bym jednak Tarasia zostawił.
Odważna deklaracja. Jak jestem zwolennikiem dawania trenerowi paru lat spokoju, tak w przypadku Tarasiewcza głos mi drży, bo podobna gra w przyszłym sezonie to - patrząc na to, kto będzie w Ekstraklasie grał - prawie pewny spadek i nie wiem, czy to nie za duże ryzyko. Wyborcza go zwalnia, Wrocławska broni, ludzie Dutkiewicza jakoby żądają krwi, ludzie Solorza jakoby niekoniecznie. Debata w mieście trwa, a decyzje będą na dniach. Do mnie jednak bardziej przemawia argumentacja Mariusza Wiśniewskiego z Wrocławskiej tu: http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/256618,trener-to-nie-najwiekszy-problem,id,t.html Ale tu nie chodzi przecież o proste "ojejku, przestało iść, więc zwalniamy", ale o sytuację, w której tak naprawdę szło tylko przez pierwsze pół roku, w jesiennej rundzie zeszłego sezonu, a potem było już tylko gorzej, gorzej i dużo gorzej, wyjąwszy indywidualne przebłyski Mili i Sotirovicia. Nie mówimy o sytuacji, w której Śląsk "ociera się" o wyznaczony czy założony cel, tylko o konsekwentnym rozkładzie drużyny, której nawet transfery nie pomagają (Kelemen jest lepszy od Kowalewskiego, Madej wydawał sie dobrym zakupem, Ćwielong sporo wniósł, a Śląsk jak grał gorzej, tak gra gorzej), a trener sprawia wrażenie ciut bezradnego. Śląsk zajął dziewiąte miejsce na nieco krzywy ryj i jest ono chyba sporo na wyrost w stosunku do tego, co pokazywał na boisku. Pytanie, czy Tarasiewicz ma pomysł na ten zespół (poza ogólnotrenerskim "kupcie mi!") i czy realizacja tego pomysłu nie jest jednak nieco ryzykowna. I podsumowanie sezonu tu: http://www.gazetawroclawska.pl/sport/257030,pilka-nozna-sezon-slaska-nie-moglo-byc-lepiej,id,t.html E tam, nie mogło być lepiej. Korona jest szósta, Polonia Bytom siódma, a Cracovia tylko dwa punkty za Śląskiem. No daruj... Ja bym raczej wywalił prezesa i/lub szefa marketingu, choćby za samą
frekwencję stadionową. Wrocław to czwarte najludniejsze miasto w Polsce i jedyne spośród największych, które nie dzieli populacji na dwa silne kluby, więc ciężko byłoby bronić frekwencyjnych wyników z tego sezonu. A ciągle trzeba pamiętać, że nie na miary Oporowskiej Śląsk jest przewidywany. Włodarze zdają się ciągle wierzyć w to, że ludzie będą przychodzili oglądać nowy stadion więcej, niż raz, więc oni tak naprawdę nie muszą nic robić, bo bilety sprzedadzą się same, choćby przy obecnych, absurdalnych cenach. Ciekawe, czy byłbym w mniejszości czy w większości, gdybym na pytanie: "Czy przyjdzie pan na nowy stadion, by obejrzeć jak gra Śląsk" odpowiedział: "A nie organzujecie zwiedzania poza meczami? Bo ja bym chętnie kupił bilet, żeby zobaczyć stadion i dopłacił piątaka, żeby nie oglądać grającego gospodarza"... :-) Za wyniki sportowe odpowiada nie tylko trener. Mogę się zgodzić, że z tej
drużyny można było wyciągnąć więcej. Ale czy dużo więcej? Prawie wszystkie nabytki Śląska zostały pozyskane ZA DARMO. Taraś nie decydował o tym jako jedyny, on bez wątpienia wydawałby nie swoje przecież pieniądze dużo chętniej. Prezio pewnie chętnie zrobiłby z Tarasia kozła ofiarnego, ale prawda jest taka, że Taraś wcale nie ma takiej władzy w klubie, jak dziennikarze piszą, co zresztą prezie sam chętnie podkreśla. No to co, że za darmo? To chyba dobrze, nie? Kwestia nie za ile, tylko jacy i ile w związku z tym zyskała drużyna, jak to się odbiło na grze i wynikach. Jasne, że przy wielkiej kasie możmna sobie kupić legion świetnych pikarzy, ale tak to się może tłumaczyć każdy trener. Pytanie brzmi: jaki potencjał miał w rękach Tarasiewicz i co z nim zrobił. W Polsce przyjęło się, że kluczowe decyzje podejmuje właściciel/prezes, a
za ich ewentualne błędy płaci głową trener. W tym przypadku właściciele trzymali się na dystans, a nieoficjalnie wiadomo, że celem na ten sezon miało być utrzymanie się. Gdyby Śląsk utrzymał się w nieco lepszym stylu, to nie byłoby w ogóle tematu. Oczywiście, ze nie, bo wtedy nikomu do głowy nie przyszłoby zastanawiać się, czy z taką grą w przyszłym roku nie będzie Śląskowi groził spadek. Od tego przecież zaczęliśmy. Tabelarycznie wszystko wygląda przecież super. Dziewiąte miejsce - niezłe, naprawdę. Patrząc jednak na to, jak zdobyte i jeszcze słyszcząc MIlę, który mówi, że jeśli się trafi propozycja to odejdzie... Przy czym nie zrozum mnie źle - ja nie chcę głowy Tarasiewcza już-zaraz-natychmiast i nawet nie wiemn, czy chcę ją w ogóle (hmm... co ja bym z nią zrobił? :-)). Ja się tylko cały czas zastanawiam, czy w obliczu tych dwóch lat w Ekstraklasie i kierunku, w którym zespół Śląska się (nie) rozwija, pozostawienie tego trenera nie jest balansowaniem na czubku, ostrzu i krawędzi Ekstraklasy Czy dziś prezio albo ziomale właścicieli uderzą się w cyca i powiedzą:
kazaliśmy Tarasiowi oszczędzać, cięliśmy budżet transferowy ostro, stąd taki skład i takie wyniki? W życiu. Powiedzą "trener nas zawiódł, a my jesteśmy doskonali i nieomylni". A to swoją drogą i po stronie władz klubu jest sporo oczywistych grzechów. Ale to już zarząd, a myśmy pisali o trenerze. Na szczęście od nas nic nie zależy, możemy tylko obserwować, a w przyszłym sezonie z głębi fotela powiedzieć: "A nie mówiłem?!" albo nawet "Co prawda nie mówiłem, ale i tak miałem rację!" ;-) |
| CGC
|
Posted: 19 Maj 2010 18:38:40 Do mnie jednak bardziej przemawia argumentacja Mariusza Wiśniewskiego z
Wrocławskiej tu: http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/256618,trener-to-nie-najwiekszy-problem,id,t.html Ale tu nie chodzi przecież o proste "ojejku, przestało iść, więc zwalniamy", ale o sytuację, w której tak naprawdę szło tylko przez pierwsze pół roku, w jesiennej rundzie zeszłego sezonu, a potem było już tylko gorzej, gorzej i dużo gorzej, wyjąwszy indywidualne przebłyski Mili i Sotirovicia. Nie mówimy o sytuacji, w której Śląsk "ociera się" o wyznaczony czy założony cel, tylko o konsekwentnym rozkładzie drużyny, której nawet transfery nie pomagają (Kelemen jest lepszy od Kowalewskiego, Madej wydawał sie dobrym zakupem, Ćwielong sporo wniósł, a Śląsk jak grał gorzej, tak gra gorzej), a trener sprawia wrażenie ciut bezradnego. Śląsk zajął dziewiąte miejsce na nieco krzywy ryj i jest ono chyba sporo na wyrost w stosunku do tego, co pokazywał na boisku. Pytanie, czy Tarasiewicz ma pomysł na ten zespół (poza ogólnotrenerskim "kupcie mi!") i czy realizacja tego pomysłu nie jest jednak nieco ryzykowna. Tu pełna zgoda. I podsumowanie sezonu tu:
http://www.gazetawroclawska.pl/sport/257030,pilka-nozna-sezon-slaska-nie-moglo-byc-lepiej,id,t.html E tam, nie mogło być lepiej. Korona jest szósta, Polonia Bytom siódma, a Cracovia tylko dwa punkty za Śląskiem. No daruj... Mam wrażenie, że przeczytałeś tylko tytuł. Poeta miał na myśli coś innego. Za wyniki sportowe odpowiada nie tylko trener. Mogę się zgodzić, że z tej
drużyny można było wyciągnąć więcej. Ale czy dużo więcej? Prawie wszystkie nabytki Śląska zostały pozyskane ZA DARMO. Taraś nie decydował o tym jako jedyny, on bez wątpienia wydawałby nie swoje przecież pieniądze dużo chętniej. Prezio pewnie chętnie zrobiłby z Tarasia kozła ofiarnego, ale prawda jest taka, że Taraś wcale nie ma takiej władzy w klubie, jak dziennikarze piszą, co zresztą prezie sam chętnie podkreśla. No to co, że za darmo? To chyba dobrze, nie? Kwestia nie za ile, tylko jacy i ile w związku z tym zyskała drużyna, jak to się odbiło na grze i wynikach. Jasne, że przy wielkiej kasie możmna sobie kupić legion świetnych pikarzy, ale tak to się może tłumaczyć każdy trener. Pytanie brzmi: jaki potencjał miał w rękach Tarasiewicz i co z nim zrobił. Jakąś wpadką na pewno można to nazwać, zgodzę się, że można było wyciągnąć więcej z tych grajków. Pytanie, gdzie leży przyczyna. Nie rozgrzeszam Tarasia, na pewno jest przynajmniej współwinny tej sytuacji, co najmniej grzechami zaniechań. A pewnie nie tylko. Wołałbym jednak nie sprowadzać wszystkiego do wymiany trenera. Tak zrobiła ostatnio Wisła i Legia, trenerów zmieniała co chwilę Polonia Warszawa, zmieniało Zagłębie, zmienił Piast Gliwice i Odra Wodzisław. I wiemy, że efekty bywają dalekie od oczekiwanych. I jakby podejść do sprawy statystycznie, to raczej częściej takie zmiany kończyły się nienajlepiej. Jasne, czasem trzeba trenera z różnych powodów pogonić. Czy taka sytuacja ma miejsce w Śląsku? Być może. Nie wiem. Niech to oceni zarząd. Mi się jednak nie podoba taki niemalże automatyzm: wyniki nie takie, zwalniamy trenera. Jest wiele innych ruchów, które można wykonać, aby poprawić wyniki i być może od nich trzeba by zacząć. Może lepiej pokazać trenerowi źółtą kartkę i wyznaczyć nieprzekraczalne cele np. na pół roku. Jak celu nie osiągnie, to wylatuje. W Polsce przyjęło się, że kluczowe decyzje podejmuje właściciel/prezes, a
za ich ewentualne błędy płaci głową trener. W tym przypadku właściciele trzymali się na dystans, a nieoficjalnie wiadomo, że celem na ten sezon miało być utrzymanie się. Gdyby Śląsk utrzymał się w nieco lepszym stylu, to nie byłoby w ogóle tematu. Oczywiście, ze nie, bo wtedy nikomu do głowy nie przyszłoby zastanawiać się, czy z taką grą w przyszłym roku nie będzie Śląskowi groził spadek. Od tego przecież zaczęliśmy. Tabelarycznie wszystko wygląda przecież super. Dziewiąte miejsce - niezłe, naprawdę. Patrząc jednak na to, jak zdobyte i jeszcze słyszcząc MIlę, który mówi, że jeśli się trafi propozycja to odejdzie... Mila już się trochę uspokoił i wypowiada się łagodniej. Doszedł zapewne do wniosku, że szanse na naprawdę dobry transfer są raczej niewielkie, więc trzeba liczyć się ze słowami. Przy czym nie zrozum mnie źle - ja nie chcę głowy Tarasiewcza
już-zaraz-natychmiast i nawet nie wiemn, czy chcę ją w ogóle (hmm... co ja bym z nią zrobił? :-)). Ja się tylko cały czas zastanawiam, czy w obliczu tych dwóch lat w Ekstraklasie i kierunku, w którym zespół Śląska się (nie) rozwija, pozostawienie tego trenera nie jest balansowaniem na czubku, ostrzu i krawędzi Ekstraklasy Rozumiem to. Ja z kolei nie jestem pewien, czy to na pewno w samym Tarasiu kryje się to ryzyko. |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |