| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 03 - pozostałe mecze |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| AJK
|
Posted: 26 Sier 2008 10:10:47 Cholera, niby mecze są bardziej dostępne i żeby obejrzeć swoją ulubioną drużynę nie trzeba już zapychać na stadion, ani czekać dwa tygodnie na jakąś powtórkę, niby wszystko podane na stół, podstawione pod nos, a jak przychodzi co do czego - na grupie Lech, Wisła i cześć. Och-żeż wy w życiu, pierogi leniwe... :-) Tradycyjnie - uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Ruch Chorzów - Polonia Bytom - 2:1 Niewiele brakowało. Myślę, że gdyby w Polonii nadal pracował Probierz - wynik piątkowego meczu byłby inny. "Byłby", nie "mógłby być". Pechowo dla Polonii z boiska musiał zejść Zabłocki i zastąpił go Michał "biegać-biegać-nie-patrzeć-biegać" Zieliński. Jak gra duet Zieliński-Podstawek mogliśmy się przekonać w zeszłym roku i niestety musimy patrzeć na to nadal. Bardzo dobrze zagrali Sokolenko i Jaromin, nieźle mimo wszystko Pesković. Ruch mimo zwycięstwa i gry "do przodu" rozczarował mnie. Widać, że muszą jeszcze pograć ze soba i że Zając nie jest lekiem na całe zło. Wraca do formy Nykiel (piękne strzały z dystansu), Scherfchen za asystę zasłużył na tytuł King Bruce Lee Karate Mistrza, Balaz swoje, Pulkowski słabiej niż dotychczas. Szkoda Polonii, szkoda Zabłockiego - od jego stanu wiele będzie zależeć w meczu z Lechią. Ruch gra z Odrą i każdy wynik jest możliwy. Piast Gliwice - Arka Gdynia 1:2 Wygrał zespół lepszy, dojrzalszy. Piast zagrał słabsze spotkanie, a Arka odrobiła zadanie, solidnie przygotowując się do spotkania i na zimno "realizując założenia taktyczne". Bramki dla Arki po prostu śmieszne. Nie, żeby brzydkie, nie... Po prostu tak strzelało się gole w czasach szkolnych, kiedy na dużej przerwie przeciwnikami byli chłopcy o trzy lata młodsi i klepało się ich między matematyką a ZPT. Obrony Piasta po prostu nie było. Bramka Wróbla - śliczna, a Folc jest łoś. I łosoś. I łośczep. Bo na remis szanse były. Fuksiarskie, ale były. W zespole Arki do wyróżnienia para Wachowicz-Zakrzewski i - mimo wszystko - obrona. Problemem jest druga linia, która niby gra dobrze, ale... Nie wiem, na mnie zrobili wrażenie gości, którzy bardziej się wiozą przez mecz. Może jeden Karwan nie i to nie dlatego, że miał asystę. W Piaście - Kasprzik, Kaszowski, Kululski, Widuch. Wymieniłbym też Banasia, ale przy tak straconych bramkach chwalić stopera... Arka gra teraz z Lechem i może być ciekawie, także ze względu na podteksty personalne (Michniewicz, zakrzewski, Wachowicz), choć oczywiście przede wszystkim ze względu na formę obu klubów, a Piast jedzie do Białegostoku i Jagiellonia - choć na pewno będzie mocno walczyć o punkty - jest w jego zasięgu. ŁKS Łódź - Polonia Warszawa 1:2 Tak grający ŁKS, gdyby nie pozbył się Szczota, Madeja, Mili - byłby w stanie rozjechać w sobotę Polonię na szybko i już w pierwszej połowie. I tak miał szanse na wygraną, ale jednych okazji nie wykorzystywali gracze (słupek Vayera), inne odebrał im sędzia. Moim zdaniem Przyrowski faulował Jarkę na początku meczu, podobnie jak Jodłowiec Vayera w końcówce. Vayer wyrasta zresztą na gracza pełną gę... paletą barw piłkarskich :-) (i już się podobno mówi o jego odejściu do lepszego klubu). Szkoda, że reszta zespołu jest daleko w tyle. Obrona ŁKS-u katastrofalna, ale jeśli nawet Adamski popełnia takie błędy jak przy bramce na 1-2, to czego wymagać od reszty? W Polonii wkurzył mnie Majewski. Tak bardzo chciał się zrehabilitować za lwowską popijawę, że grał praktycznie sam na "hura!" a nawet na "Aaaaaaa!!". Że mu Kosmalski nie przywalił w pewnym momencie za ten egoizm, który zabrał Polonii z pięć okazji na gola... Bardzo dobrze zagrał Sokołowski, nieźle Kosmalski, Piechniak i Lato bezbarwnie, Ivanovski miał wejście na wysokim C, a Zasada jakby się bał piłki. Jeśli tak zagrają ze Śląskiem - będą baty. ŁKS jeśli się postara równie mocno jak w meczu z Polonią - punkt w Bełchatowie może mieć do ugrania. Śląsk Wrocław - Odra Wodzisław 4:0 Mecz do jednej bramki i jeśli Tarasiewicz celowo ustawił Sotirovića na ściąganie obrońców i robienie miejsca innym - to szacuneczek. Wyszło. Już pierwsza bramka pokazała w jakiej formie jest obrona Odry - nawet jeśli Górski nie trafił. Garncarczyk nie miał prawa dostać tej piłki. Druga bramka jeszcze lepsza - Mila główką. No weeeeeźcie... Mila zagrał świetny mecz, ale żeby od razu bramka? I to głową? Trochę dziwne, że po przewie padła tylko jedna bramka, wydawało się, że Śląsk rozdepcze Odrę. Najsłabiej w zespole wrocławskim zagrał Celeban, mniej widoczni - ale dlatego, że harowali w defensywie - Sztylka i Pawelec. Reszta bardzo dobrze. W Odrze... Stachowiaka mi żal. Reszty nie. Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 2-0 Momentami usypiałem. W pierwszej połowie niewiele się działo, może poza złym strzałem Rogera i fatalnym pomysłem Falkowskiego, żeby próbować loba. Ożywiło się po wejściu Chiynyamy, który choć ospały - potrafił postraszyć graczy z Białegostoku. Jedna bramka to w części jego zasługa. Jak nie lubię Radovića - to był jego mecz. Roger słabo, Iwański słabo - jakby każdy z nich czuł się zwolniony z obowiązku myslenia, bo "przecież jest ten drugi". Rybus się starał, Borysiuk też. Mucha dwa razy wybronił fantastycznie po prostu. Szałachowski pokazał w siedemdziesiątej którejś minucie, że jeszcze daleko mu do dawnej formy. W Jagiellonii - dobrze choć nieco rozpaczliwie Szczot, głupawo trochę Kojasević (jak się ma taki potencjał, to się powinno po prostu grać, a nie kłaść co chwilę na boisku, skamląc o wolnego), w sumie nieźle Łatka, a Evertona proszę sprzedać byle gdzie. Wyrazy współczucia dla Stano, ale widziały gały, dokąd idą. Następny mecz Legia gra z Górnikiem i chyba widzom będą potrzebne proszki przeciwbólowe, a Jagiellonia podejmuje Piasta i jeśli przegra - kto wie, czy niespodziewanie pierwszego miejsca na katapulcie trenerskiej nie zajmie Michał Probierz. Lechia Gdańsk - Cracovia 2-0 Lechia zagrała bardzo dobry mecz i może sobie tylko pluć w brodę, że nie wygrała go wyżej, bo spokojnie mogła. Najlepszą sytuację zmarnował Rogalski, który zagotował się na ligowego gola i przeszkodził Buzale (sorry, ale wątpię, żeby Rogalski w tej sytuacji i przy tym kącie strzelił gola, a Buzała trafiłby nawet z zamkniętymi oczami). Cracovia przyjechała do Gdańska. I właściwie tyle można powiedzieć o "Pasach" w tym meczu. Sam Pawlusiński meczu nie wygra, zresztą nie bardzo miał nawet szanse - wolny w niebezpiecznej odległości był jeden (pilnowali się gdańszczanie i trzeba było Centarowicza, który miał Plastika w nosie, żeby był faul blisko pola karnego). To coś z pierwszej połowy to nawet trudno strzałem nazwać, a co dopiero okazją. Poza tym Cracovia grała koszmarnie, a rozklepywanie przez gdańszczan obrony przy strzelaniu bramek wyglądało po prostu żałośnie. Podobnie żałośnie wyglądał Wasiluk w roli pomocnika i Szeliga w roli jakiejkolwiek. Dudzic bezbarwnie, zresztą za wiele podań nie dostawał, Nowak zmuszony do rozgrywania, do czego się nie nadaje, Baran zdjęty po godzinie, cholera wie, z jakiego powodu i i do kompletu jeszcze Majewski, znowu robiący z siebie na pomeczowej konferencji bardzo obrażoną, ale niezbyt lotną primadonnę. Śmietana "dwunastka" przeciw Guinnessowi, że winni będą piłkarze, którzy od dwóch lat nie są w stanie pojąć światłej myśli trenera, a wróbelki klubowe ćwierkają, że po Skrzyńskim i Bojarskim, do roli powoli autowanego kozła ofiarnego szykowani są kolejni gracze. Ci z grona "nierozumiejących, że trener, że zawodnicy, że itd. itp." Na szczęście teraz przed Cracovią derby, w których zawsze grała na 150%, a Wisła z kontuzjami, krótką ławką i w dodatku zmęczona po Barcelonie. Okazja, żeby wymazać z pamięci kupę zagraną w Gdańsku. Nie tylko okazja, ale i chyba najlepsza od lat szansa na wygraną. Poważnie. Właśnie ze względu na te gdańskie baty, po których chęć rehabilitacji.. itd. Ja w każdym razie tradycyjnie poproszę 1-1, bramki Baran i Jirsak. Lechia zagrała odważnie i nie miała w tym meczu słabych punktów. Poza skutecznością, oczywiście. Pewnie obrona, pewnie w bramce Kapsa, spokojnie linia środkowa, dynamicznie atak i niech się Cracovia cieszy, że Rybski odniósł kontuzję, bo mogło być gorzej. W takiej formie mecz z Polonią Bytom Lechia powinna wygrać spokojnie. Bramka kolejki Nominowani: Robert Lewandowski - na 1-0 w meczu Lech Poznań - Górnik Zabrze Rafał Murawski - na 3-0 w meczu Lech Poznań - Górnik Zabrze Piotr Piechniak - na 1-1 w meczu ŁKS Łódź - Polonia Warszawa Stanisław Wróbel - na 1-2 w meczy Piast Gliwice - Arka Gdynia Jakub Zabłocki - na 0-1 w meczu Ruch Chorzów - Polonia Bytom "Złotego Kopa" otrzymuje... ... Stanisław Wróbel Co w niższych ligach? Kmita Zabierzów przegrał niestety 0-1 z Wisłą Płock, ale wciąż trzyma się blisko czołówki. Górnik Wieliczka przegrał 0-1 ze Startem Otwock i zajmuje miejsce w środku tabeli. Garbarnia wygrała z II drużyną Korony Kielce 1-0, a Hutnik zwyciężył 4-1 Lubarzankę Kajetanów i jeśli ktoś myśli, że to malownicza nazwa, to niech się dowie, że nad Lubrzanką leżą także Mąchocice-Scholasteria. O, to by brzmiało! Enyłej - w tabeli III ligi Hutnik jest trzeci, a Garbarnia zajmuje czwarte miejsce. Clepardia przegrała (ach, cóż za nowość, normalnie...) 0-1 z Górnikiem Brzeszcze, a Prądniczanka została zmielona 0-5 przez II drużynę Górnika Wieliczka. A w B-klasie Rybitwy grały z Dąbskim i w 83 minucie meczu prowadziły 3-2. Mecz został zakończony w trybie nagłym i tuptającym chyżo, ponieważ nie dość, że ukarani czerwonymi kartkami dwaj gracze Dąbskiego odmówili opuszczenia boiska i co pan nam zrobi, to jeszcze jeden z nich rzucił się w pogoń za arbitrem, wznosząc, okrzyki oraz pięści. Sędzia zakończył spotkanie kłusem, zdobywając przy okazji kwalifikacje PZLA na mistrzostwa Europy w biegu na 200 metrów z gwizdkiem w ustach. I ja tego nie widziałem!! Bo patriotycznie postanowiłem obejrzeć mecz Cracovii, za co zostałem obdarowany piłkarską grzybnią oraz widokiem żałosnego pojedynku lewej nóżki Szeligi z prawą nóżką Szeligi, w którym rzeczona lewa nóżka Szeligi wywalczyła rzut z autu dla przeciwnika. Trudno - śmierć frajerom, mogłem pomyśleć wcześniej. |
| Cavallino
|
Posted: 26 Sier 2008 10:23:09 Następny mecz Legia gra z Górnikiem i chyba widzom będą potrzebne proszki
przeciwbólowe, a Jagiellonia podejmuje Piasta i jeśli przegra - kto wie, czy niespodziewanie pierwszego miejsca na katapulcie trenerskiej nie zajmie Michał Probierz. A to by było głupie, bo Probierz z czasem zawsze jakoś poskładał drużynę, a tu widzę potencjał. Tyle że czasu na razie miał za mało, przecież ta zbieranina jest ze sobą ile? Dwa miesiące, miesiąc? Zdecydowanie musi jeszcze się w drużynę przekształcić, a tego się w miesiąc zrobić po prostu nie da. Smuda potrzebował dwa lata, a on składał do kupy dwie połówki, a nie 20 kawałków. |
| Andy
|
Posted: 26 Sier 2008 10:51:12 Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 2-0
Symptomatyczna sytuacja z tego meczu. Pilka trafila do bramkarza Jagi, ktoremu sie oczywiscie nie spieszylo (chyba jeszcze 0-0 bylo wtedy). Chinyama machnal reka do Szalachowskiego, ktory stal blizej Lecha, zeby podbiegl do niego, aby ten zlapal pilke i szybciej rozpoczal gre. Szalachowski kompletnie olal Chinyame i ten po chwili sam sie ruszyl na Lecha. Zachowanie Szalachowskiego cokolwiek dziwne. A Chinyama przynajmniej wykazuje na boisku ambicje - cos, czego brakuje kilku innym legionistom. |
| AJK
|
Posted: 26 Sier 2008 11:14:13 26-08-2008 o godz. 12:51 Andy napisał: Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 2-0
Symptomatyczna sytuacja z tego meczu. Pilka trafila do bramkarza Jagi, ktoremu sie oczywiscie nie spieszylo (chyba jeszcze 0-0 bylo wtedy). Chinyama machnal reka do Szalachowskiego, ktory stal blizej Lecha, zeby podbiegl do niego, aby ten zlapal pilke i szybciej rozpoczal gre. Szalachowski kompletnie olal Chinyame i ten po chwili sam sie ruszyl na Lecha. Zachowanie Szalachowskiego cokolwiek dziwne. A Chinyama przynajmniej wykazuje na boisku ambicje - cos, czego brakuje kilku innym legionistom. I leczy się z napalonego egoizmu - coraz rzadziej bawi się w samodzielne/samolubne granie, a jeśli już - to zazwyczaj wtedy, gdy drużyna może sobie na to pozwolić, bo prowadzi wyraźnie. Za mało Legii widziałem w tym sezonie, ale w zeszły rzucał się w oczy jakiś dziwny rozdźwięk w drużynie. Jedni grali tylko ze sobią, drudzy też tylko ze sobą, olewali się nawzajem nawet przy świetnych sytyacjach... Mam nadzieję, że mi się zdawało albo że jeśli nie - Urbanowi udało się to zwalczyć. Choć kiedy oglądałem mecz z Jagielllonią... trochę mi ta nadzieja przywiędła. |
| AJK
|
Posted: 26 Sier 2008 11:14:28 26-08-2008 o godz. 12:23 Cavallino napisał: Następny mecz Legia gra z Górnikiem i chyba widzom będą potrzebne
proszki przeciwbólowe, a Jagiellonia podejmuje Piasta i jeśli przegra - kto wie, czy niespodziewanie pierwszego miejsca na katapulcie trenerskiej nie zajmie Michał Probierz. A to by było głupie, bo Probierz z czasem zawsze jakoś poskładał drużynę, a tu widzę potencjał. Tyle że czasu na razie miał za mało, przecież ta zbieranina jest ze sobą ile? Dwa miesiące, miesiąc? Zdecydowanie musi jeszcze się w drużynę przekształcić, a tego się w miesiąc zrobić po prostu nie da. Ja to wiem, Ty to wiesz, wszyscy to wiedzą, ale czy w owym "wszyscy" mieści się zarząd klubu? O nerwowych reakcjach zarządów, spowodowanych - że tak sobie zanowomowię - "doraźną potrzebą bieżących sukcesów", można napisać tomy. Pocieszam się tym, że na rynku trenerskim nie ma za wielu dobrych trenerów, którzy zgodziliby się pracować w takim miejscu, z takimi piłkarzami i w takich warunkach. A Probierzowi dobrze życzę, bo sympatyczny facet, z Polonią dokonał prawie-cudu, a w dodatku szwagier zna go osobiście i chwali mocno :-) Smuda potrzebował dwa lata, a on składał do kupy dwie połówki, a nie 20
kawałków. Przy czym owe połówki, nawet gdyby je na kawałki rozłożyć, zjadały obecną Jagę bez trudu. Probierz na tak naprawdę 5-6 dobrych graczy (licząc optymistycznie), reszta to pikarska wata. Gdyby dostał jeszcze dwa lata plus trochę gorsza... No, oby dostał. |
| CGC
|
Posted: 26 Sier 2008 18:33:36 Cholera, niby mecze są bardziej dostępne i żeby obejrzeć swoją ulubioną
drużynę nie trzeba już zapychać na stadion, ani czekać dwa tygodnie na jakąś powtórkę, niby wszystko podane na stół, podstawione pod nos, a jak przychodzi co do czego - na grupie Lech, Wisła i cześć. Och-żeż wy w życiu, pierogi leniwe... :-) W piątek byłem na Zagłębiu, zbadać kondycję 1 ligi. Rywalem miało być Podbeskidzie, aktualny lider, a wyjazdowa przegrana ze Stalówką (ponoć na własne życzenie, ale jednak) postawiła pytanie, jak to będzie z tym awansem w jeden sezon. Zagłębie trochę mnie uspokoiło. Różnica klas obu zespołów była widoczna okiem nieuzbrojonym. Po dwudziestu minutach gry do jednej bramki było już 2:0, a kibice krzyczeli "gdzie jest ten lider?" Dominacja Zagłębia w pierwszej połowie była bliska absolutnej, akcje Podbeskidzia można policzyć na palcach jednej ręki, kończyły się zresztą dość daleko od bramki Ptaka. Była jeszcze trzecia bramka, ale sędzia dopatrzył się spalonego. W drugiej połowie Zagłębie trochę odpuściło, ale dalej kontrolowało sytuację. Podbeskidzie pograło dopiero jak przegrywało trzema bramkami, Zagłębie tradycyjnie w takich sytuacjach traci bramki z praktycznie każdym. Ta nieszczęsna tradycja trwa w 1 lidze, na razie we wszystkich meczach były straty. Bramki, nie zawacham się powiedzieć, były urody nieprzeciętnej, kojarzącej się bardziej z ekstraklasą niż 1 ligą -- dwa skomplikowane woleje z pierwszej piłki, bramka z rzutu wolnego, bramka wślizgiem. Obszerny skrót (zawierający chyba wszystkie składne akcje Podbeskidzia w całym spotkaniu i the best of akcji Zagłębia): http://www.podbeskidzie-tv.pl/podbeskidzie/clip/zaglebie-lubin-31-podbeskidzie-bielsko-biala/ Meczu Śląska wysłuchałem w Polskim Radiu Wrocław, bo akurat byłem w rozjazdach, a telewizora w aucie nie mam. Masakra była miła dla ucha, ale o meczu mogę powiedzieć niewiele, dużo więcej o komentatorze. Potem złapałem jeszcze końcówkę popisów Lecha Poznań. Wisły też nie udało mi się obejrzeć. Weekend, muszę przyznać, dla bliskich mi drużyn był bardzo udany -- wysokie, pewne, efektowne zwycięstwa. |
| CGC
|
Posted: 27 Sier 2008 15:10:04 I powiedział(a) CGC:
wyjazdowa przegrana ze Stalówką (ponoć na
własne życzenie, ale jednak) Nie daj sie zwiesc tlumaczeniom trenera. Przegrali bo zamiast grac w pilke to probowali sie przepychac z graczami Stalowki. Skladnych akcji mozna bylo policzyc na palcach jednej reki a rzeczywiste zagrozenie bramki Stali to bylo moze ze 2 razy. Zwiodła mnie entuzjastyczna relacja ze strony oficjalnej. A propos -- Zagłębie właśnie gra mecz, jest 5 minuta i już wygrywają 0:2. :-) Z Posbeskidziem uzyskanie tego wyniku zajęło 20 minut. Ciekawe, co będzie w następnym meczu? :-) |
| CGC
|
Posted: 27 Sier 2008 17:00:47 Zagłębie właśnie gra mecz, jest 5 minuta i już wygrywają 0:2. :-) Z
Posbeskidziem uzyskanie tego wyniku zajęło 20 minut. Ciekawe, co będzie w następnym meczu? Jak beda grac w pilke jak to pokazali z Podbeskidziem to o wynik z 3/4 druzynami tej ligi jestem spokojny. Pozostaja mecze z Wisla, Gornikiem L czy Korona gdzie moze byc ciezej. Przebieg meczu z Dolcanem sugeruje, że będzie dokładnie na odwrót. Im gorszy przeciwnik, tym ZL gra gorzej. Niewiele brakowało, żeby jakieś Ząbki urwały nam punkty... Skończyło się na 3:4 dla Zagłębia. Przebieg meczu analogiczny jak z Podbeskidziem -- najpierw ZL miażdży przeciwnika. Potem odpuszcza, zaczyna się bawić, mijać przeciwników lobami, zakładać im siatki, grać w dziada... i tracić bramki. Dobrze, że wygrali, ale taki sposób dochodzenia do zwycięstwa powoduje komplikacje kardiologiczne na Dolnym Śląsku... |
| AJK
|
Posted: 18 Sier 2009 06:34:51 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Ruch Chorzów - Arka Gdynia 1:0 Pierwsza połowa jeszcze coś zapowiadała, ale druga wywołała tylko poczucie deja vu. I Ruch, i Arka grały jak przed rokiem. Źle, niedokładnie, nudno i brzydko. W Arce parę razy (z czego dwa razy dobrze) pokazał się Labukas, w Ruchu Grzyb i Niedzielan (trzy podania na gola), Pilarz zrobił swoje, a Bledzewski miał pecha. Do własnych obrońców. A ja miałem pecha do meczu. Karny? Nie wiem. Niby kontakt był, ale Trytko piłkę miał w nosie - liczył na ów kontakt, żeby się wywalić. W IV kolejce Arka zagra z Wisłą. Jeśli w tym samym stylu, co z Ruchem, to moje uszanowanie. Ruch gra u siebie z Zagłębiem i co? Kolejne cztery gole w bramce Ptaka? :-) Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:1 Śląsk wygrał, bo chciał. Polonia powinna wygrać w pierwszej połowie, ale nie chciała, a potem nie umiała nawet stworzyć okazji do zdobycia gola. Teoretycznie sprawiedliwszy byłby remis, ale z wygraną Śląska tabela jest ciekawsza. Szkoda, że w Polonii nie zagrał Trzeciak, może byłoby mądrzej trochę, szkoda, że obrona spała przy obu bramkach. Drugi gol wyglądał na bardzo dobrze odrobioną przez Śląsk lekcję - kopia sytuacji, sprzed kilku(-nastu) minut z poprawką na nawyki Skaby. Nieźle pokazali się Ślifirczyk i Tomasik, przeciętnie Barcik, naprawdę dobrze Bażik. W Śląsku rozczarował (ponownie) Janusz Gancarczyk, a dobry mecz zagrał jego brat i Tomasz Szewczuk. Obrona zagapiła się tylko raz, ale potem już Polonii na nic nie pozwoliła, Mila dostał kartkę na ławce, a trener Tarasiewicz zabił bidon. Śląsk jedzie do Białegostoku i to może być naprawdę świetny mecz, a Polonia podejmuje Koronę i może wygrać. Przegrać też może. A nawet zremisować. Piast Gliwice - Zagłębie Lubin 4:1 Szok. Ciężki, gęsty i fosforyzujący. Wygląda na to, że obrona Zagłębia będzie przebojem sezonu. Jak nie Jasiński, to Ptak, jak nie Ptak, to Kocot. Piast pokazał, że ma jaja i gdyby nie napastnicy (tradycyjnie) - to mógł wygrać wyżej. Znakomicie wprowadził się do zespołu Łudziński - piękne, dalekie i co najważniejsze celne podania. W Zagłębiu grał coś Kolendowicz, próbowali coś grać Caiado i Plizga. Kęziory szkoda, tym bardziej, że po poprzednim wypadku, ten może skończyć mu karierę. Świerczewski wpasował się w zespół i zagrał smętnie. Micanski... może się przełamał? I nie załamał. Piast podejmuje teraz GKS Bełchatów i mimo wszystko faworytem nie jest. Ale stać go na wygraną. Zagłębie - jak wyżej. Plus obrona. Będzie wesoło. Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 2:0 Szybki, ale chaotyczny mecz, w którym wygrał lepszy, aczkolwiek niezbyt sprawiedliwie. Bo Jagiellonia lepsza była, ale bramka dla Korony nieuznana została... nie wiem czemu. Powinna zostać uznana. Czy wtedy Jagiellonia by wygrała?... Znowu szalała para Grosicki-Frankowski, trochę słabiej zagrał Bruno, bardzo słabo Gevorgyan, do formy wraca Zawistowski. Uważnie Gikiewicz (parę razy ładnie wybronił), naprawdę dobrze Stano. W Koronie najaktywniej i najchaotyczniej Buśkiewicz (zmarnował dwie setki najmarniej), Gajtkowski przez dwadzieścia minut, dobrze Markiewicz, a Cierzniak... przy pierwszej bramce niewiele miał do powiedzenia, przy drugiej nic. Czy nieuznana bramka została nieuznana słusznie? Oglądam powtórki i wychodzi mi, że jednak nie, ale to komfort fotela i nieponoszenia odpowiedzialności za takie decyzje :-) Wisła Kraków - GKS Bełchatów 3:0 Lepszy Wróbel w bramce niż Sapela przed nią :-) Bo Wróbel zadziałał odruchowo, ale to Sapela się nie popisał. Do tego momentu nic wielkiego na boisku się nie działo, choć było widać, że zacznie się dziać, kiedy tylko GKS padnie kondycyjnie. 3:0 to najłagodniejszy wymiar kary, ale to nie dlatego, że wiślacy byli tacy łaskawi, tylko dlatego, że są zbożowe wołki i nie potrafili wygrać wyżej. Mecz jak mecz. Spalonego przy nieuznanym golu Marcelo nie było, ale zważywszy, że był w zeszłym tygodniu przy uznanym - bilans wychodzi na zero. Lechia Gdańsk - Odra Wodzisław Śląski 0:2 O, kolejni artyści, co to im się zdawało, że skoro wygrali dwa razy, to im się należy. Lechia grała jak za Zielińskiego - bezpłciowo, bezbarwnie i bezmyślnie. Obie bramki na konto obrony, Cvirikowi należy się kocówa, Nowak się snuł, Lukjanovs wywoływał nudności (we wszelkich znaczeniach tego słowa) i jeśli Buzała był jednym z lepszych na boisku, to ja dziękuję uprzejmie. Odra grała... jak to Odra, wysilenie, ciężko i dopiero z wejściem rezerwowych coś się ożywiło (też zresztą jajo: grę robią Chwalibogowski z Kwiekiem). Bramki rodem ze szkolnego podwórka, a już ta Radzinevicziusa, to - choć efektowna - kompromitacja Lechii. Karny po starciu Stachowiak-Lukjanovs? Z powtórek wynika, że chyba był, choć na żywo ja bym tego nie zagwizdał (z paru powodów). Lechia gra teraz z Polonią Warszawa. Gdyby zagrała jak w dwóch pierwszych kolejkach - mógłby być piękny szybki mecz. Wiele też zależy od tego, kto będzie trenerem Polonii. Odra podejmuje Legię i... i zależy, co zrobi Urban. Choć chyba w każdym ustawieniu Legia powinna wygrać. Legia Warszawa - Cracovia 0:0 Niespodzianka? Poniekąd. Ale w przeciwieństwie do wszystkich dziennikarzy i innych obserwatorów, nie przypisywałbym tej "sensacji" działaniu Lenczyka, jego cudownemu wpływowi na zespół. Cracovia nie zagrała wcale lepiej niż ze Śląskiem i tylko niewiele lepiej niż z Lechią. Dużo biegania, dużo fauli (także chamskich), 3-4 świetne sytuacje i kuriozalne ich marnowanie. W meczu ze Śląskiem marnował Szczoczarz, w meczu z Legią - równie koszmarnie - Ślusarski. Obrona grała jak zwykle chaotycznie, Cabaj jak zwykle robił klopsy. Owszem, ciut więcej wiary, ciut mniej paniki, ale tyle tej różnicy. Legia straciła punkty na własne życzenie i niech podziękuje Urbanowi, który się uparł, że Paluchowski na ławkę (choć to jemu w ostatnich tygodniach szło jak złoto), bezbarwny Mięciel na boisko, kompletnie nieprzytomny Szala na boisko, bo Jędrzejczyk jest za młody, choć to z Jędrzejczyka był ostatnio pożytek, Szałachowski na ławę, bo co z tego, że przed ligą strzelał wszystko, co podeszło pod but, a Komorowski na boisko, bo skoro go kupiliśmy, to cóż, że gra jak w II lidze? Cabaj klopsuje nieustannie, ale pierwszy strzał z dystansu - 70 minuta (i to Borysiuk). Itd., itp. A na wszystkie "ale": "To moja decyzja i nie muszę się z niej tłumaczyć!". No, w sumie nie. Mnie tam rybka, nie jestem kibicem Legii i jeśli tak to ma wyglądać nadal, to proszę uprzejmie - nie mam nic przeciwko ;-) Ale dziwnie konfrontowało się przedmeczowe słowa Urbana "Umiejętności są po naszej stronie, mamy je większe niż Cracovia" ze stylem i przede wszystkim wynikiem. Ciekawe, co teraz - czy Urban będzie wyciągał wnioski, czy też będzie się ostrzeliwał z Okopów Św. Dogmatyzmu? PS. Obejrzałem Ligę+Extra. Dziękuję uprzejmie, nie ma więcej pytań. Legia jedzie do Wodzisławia i musi wygrać, bo się po Cracovii wstyd, a trenerowi może się zagotować pod fotelem; Cracovia podejmuje w Sosnowcu Lecha i wiele wskazuje na to, że poniesie konsekwencje porażki Lecha z Polonią. Mecz bez publiczności (stan na dziś), więc różne rzeczy będą dobrze słyszalne (dzieci - na podwórko!) :-) Bramka kolejki Nominowani Tomasz Jodłowiec - gol na 1:2 w meczu z Lechem Poznań Sławomir Peszko - gol na 2:2 w meczu z Polonią Warszawa Marcelo Sarvas - gol na 1:1 w meczu z Lechem Poznań Kamil Wilczek - gol na 1:1 w meczu z Zagłębiem Lubin Żółtego Jesiennego Liścia wygrywa... Marcelo Sarvas Oklaski Co poza tym?... Poza tym ruszyły ligi niższe. A w Małopolskim OPZPN jeszcze 15 sierpnia grano baraże. Serio. 15.08. grano baraż o pozostanie w klasie A., a już 16.08. grano rozgrywki klasy A. Lepiej - ciąg dalszy baraży grano 16.08. Tego samego dnia, którego zaczęły się rozgrywki. Ech, piłka polska... W I i II lidze Kraków nie ma reprezentanta. Gra Sandecja i Okocimski Brzesko, ale Małopolska to nie Kraków, więc sorry. W III lidze po trzech kolejkach Hutnik Kraków jest na miejscu trzecim (dwie wygrane i remis), Górnik Wieliczka na czwartym (dwie wygrane), Kmita Zabierzów na 11., a Garbarnia na 12. (obie drużyny po jednej wygranej). IV liga tradycyjnie bez krakowskiej drużyny, w piątej lidze zostały trzy (Orzeł Piaski Wielkie, Tramwaj, Borek) plus dwie (Lotnik Kryspinów, Wróblowianka), ale wszystkie "obojętne dla zębów", więc może od następnej kolejki, a może wcale. W VI lidze - Wieczysta wygrała z Płaszowianką 2:1 i zajmuje pozycję szóstą. Clepardia zremisowała 1:1 z Bronowianką i jest dziesiąta. A-klasowa Prądniczanka wygrała 3:2 z Bibiczanką i na razie jest czwarta. Ciekawe, czy w tym sezonie będzie jeszcze tak wysoko :-) |
| tees
|
Posted: 18 Sier 2009 07:05:56 Wisła Kraków - GKS Bełchatów 3:0
Lepszy Wróbel w bramce niż Sapela przed nią :-) Bo Wróbel zadziałał odruchowo, ale to Sapela się nie popisał. A Cebanu? Pawełek WRÓĆ!!! Najśmieszniejszy wywiad po meczu, kiedy bramkarz twierdzi, że w sumie zagrał dobry mecz bo na zero z tyłu... Niech się chłop cieszy, że Głowacki z Marcelo czyścili 99% groźnych akcji, których i tak nie było zbyt wiele... Ogólnie to jestem załamany naszą ekipą bramkarską. Mecz jak mecz.
Ja tam jestem zadowolony - pamiętając ile meczy z zeszłego sezonu było totalną mizerią - to nawet dość mocno jestem zadowolony (pomijając oczywiście Levadię). Po trzech kolejkach można ocenić wstępnie transfery - zarówno Kirm jak i Alvarez wydają się być bardzo dobrymi zakupami. Co prawda niektórzy marudzą, że Kirm jeszcze gola nie strzelił, ale jak dla mnie - to duża część sytuacji podbramkowych jest generowana właśnie przez jego świetne zagrania i będzie chyba z niego o wiele więcej pożytku niż z Zieńczuka (chyba że się popsuje). Alvarez też zaczyna sobie coraz fajniej poczynać - zarówno w obronie jak i w ataku - ostatnio nawet strzelił z pierwszej piłki - z 30 metrów - mocno - celnie - WOW - a to wszystko w polskiej lidze :)) Jeszcze niech wróci Boguski i Garguła - będzie dobrze - chyba, że im złość za LM minie i zaczną patałaszyć i grać "na stojaka" po staremu... pzdrw tees |
| AJK
|
Posted: 18 Sier 2009 07:20:11 18-08-2009 o godz. 9:05 tees napisał: Wisła Kraków - GKS Bełchatów 3:0
Lepszy Wróbel w bramce niż Sapela przed nią :-) Bo Wróbel zadziałał odruchowo, ale to Sapela się nie popisał. A Cebanu? Pawełek WRÓĆ!!! Najśmieszniejszy wywiad po meczu, kiedy bramkarz twierdzi, że w sumie zagrał dobry mecz bo na zero z tyłu... Niech się chłop cieszy, że Głowacki z Marcelo czyścili 99% groźnych akcji, których i tak nie było zbyt wiele... Cebanu, Pawełek... jedna zaraza. Z tym, że Pawełkowi też czyścili i co z tego, a Cebanu rzeczywiście skończył mecz na zero. Przy czym gość zagrał drugi mecz w Ekstraklasie w ciągu dwóch lat, co moim zdaniem powinno być brane pod uwagę jako okoliczność bardzo łagodząca. Ogólnie to jestem załamany naszą ekipą bramkarską.
"To wie się, co się ma" :-) Ekipa jest na miarę trenera bramkarzy. Mam nadzieję (niewielką), że szybko sprawdzą tego Kurto. Kazimierski odgraża się, że chłopak jest gotowy z marszu na ligę - wstawiłbym go do bramki w Pucharze (szkoda, ze PE zawiesili, byłaby okazja) i niech broni. Z konsekwencjami dla Kazimierskiego ;-) Mecz jak mecz.
Ja tam jestem zadowolony - pamiętając ile meczy z zeszłego sezonu było totalną mizerią - to nawet dość mocno jestem zadowolony (pomijając oczywiście Levadię). Po trzech kolejkach można ocenić wstępnie transfery - zarówno Kirm jak i Alvarez wydają się być bardzo dobrymi zakupami. Co prawda niektórzy marudzą, że Kirm jeszcze gola nie strzelił, ale jak dla mnie - to duża część sytuacji podbramkowych jest generowana właśnie przez jego świetne zagrania i będzie chyba z niego o wiele więcej pożytku niż z Zieńczuka (chyba że się popsuje). Ja się jeszcze wstrzymuję. Pierwszy mecz z Levadią miał rewelacyjny, ale potem grał w kratkę. Zadatki ma, ale wiesz... prawie każdy zakup Wisły zadatki miał (z wyjątkiem Beto :-)). Alvarez też zaczyna sobie coraz fajniej poczynać - zarówno w obronie
jak i w ataku - ostatnio nawet strzelił z pierwszej piłki - z 30 metrów - mocno - celnie - WOW - a to wszystko w polskiej lidze :)) Alvarez zaczyna powoli z meczu na mecz jest lepiej. Ale tak jak w przypadku Kirma jeszcze się wstrzymam z oceną. Polabidzę natomiast na temat, o którym piszesz - strzały z dystansu. Już się nie domagam z 30 metrów, ale choć z 25, 20... no, z linii pola karnego... plooosiem! Wjeżdżać z piłką do bramki to sobie można w naszej lidze. Czasem. A jesli sprzedadzą Brożka to nawet i wjeżdżać nie będzie komu i jak wtedy bramki strzelać? Sam Marcelo nie nastarczy :-) Jeszcze niech wróci Boguski i Garguła - będzie dobrze - chyba, że im
złość za LM minie i zaczną patałaszyć i grać "na stojaka" po staremu... Wrócić to oni wrócą, tylko żeby wrócili w formie. Obaj są - subiektywna ocena - "miękcy" i boję się syndromu Niedzielana ("ostrożnie, nie pchajmy nogi w tłok, mieliśmy kontuzję, nie szarżujmy, nie chcemy przecież wrócić na ławę"), zwłaszcza w przypadku Boguskiego |
| Kokon
|
Posted: 18 Sier 2009 07:21:32 Wisła Kraków - GKS Bełchatów 3:0
Lepszy Wróbel w bramce niż Sapela przed nią :-) Bo Wróbel zadziałał odruchowo, ale to Sapela się nie popisał. A Cebanu? Pawełek WRÓĆ!!! Najśmieszniejszy wywiad po meczu, kiedy bramkarz twierdzi, że w sumie zagrał dobry mecz bo na zero z tyłu... Niech się chłop cieszy, że Głowacki z Marcelo czyścili 99% groźnych akcji, których i tak nie było zbyt wiele... Ogólnie to jestem załamany naszą ekipą bramkarską. Przeciez sam przyznal, ze nie mial wiele roboty... Pzdr, Blazej |
| tees
|
Posted: 18 Sier 2009 07:25:28 Przeciez sam przyznal, ze nie mial wiele roboty...
Nie miał wiele do roboty - więc te babole są (powinny być dla niego) tym bardziej widoczne... Strach pomyśleć co by było, gdyby Głowacki musiał mu parę razy mocniej podać, albo dodatkowo jeszcze w światło bramki... pzdrw tees |
| tees
|
Posted: 18 Sier 2009 07:30:51 18-08-2009 o godz. 9:05 tees napisał:
Ja się jeszcze wstrzymuję. Pierwszy mecz z Levadią miał rewelacyjny, ale
potem grał w kratkę. Zadatki ma, ale wiesz... prawie każdy zakup Wisły zadatki miał (z wyjątkiem Beto :-)). Mecz z Levadią był rewelacyjny - pozostałe bardzo dobre. Szkoda tylko że nie strzelił sam - wtedy na pewno byłby "bardziej widoczny" - a tak sporo jego świetnych zagrań zostaje niedocenionych. Choć w sumie jak dla mnie - może w ogóle nie strzelać goli - byle by podawał tak jak do tej pory wyprowadzając napastników / pomocników na czyste pozycje. Wrócić to oni wrócą, tylko żeby wrócili w formie. Obaj są - subiektywna
ocena - "miękcy" i boję się syndromu Niedzielana ("ostrożnie, nie pchajmy nogi w tłok, mieliśmy kontuzję, nie szarżujmy, nie chcemy przecież wrócić na ławę"), zwłaszcza w przypadku Boguskiego Bardziej bym się bał jednak o Gargułę - jego kontuzja jakoś tak chyba bardziej działa na wyobraźnię piłkarską niż uraz Boguskiego. pzdrw tees |
| AJK
|
Posted: 18 Sier 2009 07:51:46 18-08-2009 o godz. 9:30 tees napisał: Ja się jeszcze wstrzymuję. Pierwszy mecz z Levadią miał rewelacyjny, ale
potem grał w kratkę. Zadatki ma, ale wiesz... prawie każdy zakup Wisły zadatki miał (z wyjątkiem Beto :-)). Mecz z Levadią był rewelacyjny - pozostałe bardzo dobre. Szkoda tylko że nie strzelił sam - wtedy na pewno byłby "bardziej widoczny" - a tak sporo jego świetnych zagrań zostaje niedocenionych. Choć w sumie jak dla mnie - może w ogóle nie strzelać goli - byle by podawał tak jak do tej pory wyprowadzając napastników / pomocników na czyste pozycje. Rewelacyjny... Pierwsza połowa tak, druga już słabiej, ale to może efekt transferu i kłopotów z trenigami. W każdym razie w kwestii podań popieram słuszne postulaty społeczeństwa :-) Wrócić to oni wrócą, tylko żeby wrócili w formie. Obaj są -
subiektywna ocena - "miękcy" i boję się syndromu Niedzielana ("ostrożnie, nie pchajmy nogi w tłok, mieliśmy kontuzję, nie szarżujmy, nie chcemy przecież wrócić na ławę"), zwłaszcza w przypadku Boguskiego Bardziej bym się bał jednak o Gargułę - jego kontuzja jakoś tak chyba bardziej działa na wyobraźnię piłkarską niż uraz Boguskiego. Niby tak, ale z drugiej strony Garguła już raz wrócił po kontuzji i wie, że można - powrót miał naprawdę niezły (aż mnie zaskoczył), dopiero po miesiącu-dwóch, jak parę razy dostał kopa w kontuzjowane miejsce zaczął cofac nogę i znowu stosować "gargulozę" czyli wywrotki przy kontakcie z piłka w odlełości mniejszej niż 40 m. do bramki. A Boguski? Nie przypominam sobie jakiejś jego poważniejszej kontuzji. Przy jego charakterze... Ale może się mylę co co obu. Przekonamy się na boisku. Tylko jednak myśl mi łazi po głowie: Wisła, w której wszyscy będą zdrowi?... Hmmm... Jakoś dziwnie :-) I jakoś niepokojąco jednak. |
| Cavallino
|
Posted: 18 Sier 2009 08:26:33 18-08-2009 o godz. 9:05 tees napisał:
Ja się jeszcze wstrzymuję. Pierwszy mecz z Levadią miał rewelacyjny, ale
potem grał w kratkę. Zadatki ma, ale wiesz... prawie każdy zakup Wisły zadatki miał (z wyjątkiem Beto :-)). Mecz z Levadią był rewelacyjny - pozostałe bardzo dobre. No nie wiem, oglądałem go na żywo raz i nie istniał na boisku. W Superpucharze. A po Levadii wyglądał na super zawodnika. Ale może dlatego, że jako jedyny nie przygotowywał się z Wisłą. |
| Bartosz B.
|
Posted: 18 Sier 2009 11:46:03 Lechia Gdańsk - Odra Wodzisław Śląski 0:2
O, kolejni artyści, co to im się zdawało, że skoro wygrali dwa razy, to im się należy. Aaa tam. Raz się wygrywa, raz się przegrywa. Równie dobrze zupełnie inaczej mogło być z Cracovią, gdyby przy stanie 2:3 wpadł gol (a nie poprzeczka). Tak samo tutaj sytuacji było masę, do tego nie odgwizdany karny. Więc równie dobrze Lechia mogła wygrać ten mecz 2:0. Głupoty o włączeniu się do rywalizacji o czołowe miejsca mogli pisać tylko dziennikarze. Nikt o zdrowych zmysłach chyba w to nie wierzył. Ot przykra wpadka, tylko szkoda, że już tak szybko. Zwłaszcza z zespołem, którego permanetnie odsyłam do niższej ligi. Ale jakoś dziwnie nie boli. Bramki rodem ze szkolnego podwórka, a
już ta Radzinevicziusa, to - choć efektowna - kompromitacja Lechii. Phi, przecież to już nikt nie bronił, koniec meczu, cały wysiłek na wyrównanie (po tej głupio straconej bramce). Obrońcy nie mieli już siły. Gol bez znaczenia. Lechia gra teraz z Polonią Warszawa.
Wiosną udało sie zremisować, Polonii nieźle idzie, więc obstawiam porażkę po walce. Choć przy tak nieobliczalnym zespole jak ostatnio Lechia wszystko jest możliwe. |
| Mane
|
Posted: 18 Sier 2009 12:01:34 Phi, przecież to już nikt nie bronił, koniec meczu, cały wysiłek na
wyrównanie (po tej głupio straconej bramce). Obrońcy nie mieli już siły. Gol bez znaczenia. Dokladnie, bylem na meczu i w zasadzie jak pilka byla w strefie srodkowej sedzia juz wlozyl gwizdek do ust poszla akcja i zostawil ja do konca. |
| Mane
|
Posted: 18 Sier 2009 12:05:13 Lechia gra teraz z Polonią Warszawa.
Wiosną udało sie zremisować, Polonii nieźle idzie, więc obstawiam porażkę po walce. Choć przy tak nieobliczalnym zespole jak ostatnio Lechia wszystko jest możliwe. Szkoda 3 pkt, tym bardziej, że teraz wyjazd na Polonie W. później u siebie Śląsk i Wisła i po 3 kolejnych meczach Lechia może mieć dalej 6pkt :) |
| AJK
|
Posted: 18 Sier 2009 12:13:05 18-08-2009 o godz. 13:46 Bartosz B. napisał: Lechia Gdańsk - Odra Wodzisław Śląski 0:2
O, kolejni artyści, co to im się zdawało, że skoro wygrali dwa razy, to im się należy. Aaa tam. Raz się wygrywa, raz się przegrywa. Równie dobrze zupełnie inaczej mogło być z Cracovią, gdyby przy stanie 2:3 wpadł gol (a nie poprzeczka). Tak samo tutaj sytuacji było masę, do tego nie odgwizdany karny. Więc równie dobrze Lechia mogła wygrać ten mecz 2:0. O, rany - wiem, że sport jest sport i piłka jest okrągła. Nie w tym dieło, ale w tym, że Lechia w meczu z Odrą sprawiała wrażenie jakby czekała na kelnera, który przyniesie punkty, skłoni się w pół i "służę uprzejmie szanownemu panu, a wódeczka już się mrozi". Chęć i wolę, gdyby zebrać od wszystkich zawodników, to by się pewnie w wiaderku zmieściła. Aż zajrzałem w zeszłoroczne spisy, czy czasem Odra nie podarowała Lechii w końcówce jakichś punktów, które teraz trzeba było zwracać :-) Głupoty o włączeniu się do rywalizacji o czołowe miejsca mogli pisać
tylko dziennikarze. Nikt o zdrowych zmysłach chyba w to nie wierzył. Ot przykra wpadka, tylko szkoda, że już tak szybko. Zwłaszcza z zespołem, którego permanetnie odsyłam do niższej ligi. Ale jakoś dziwnie nie boli. Typowałem Lechię na miejsca 7-12, ale to było już po meczu z Arką. Mozliwość włączenia się do gry o coś więcej rozpatrywałem tylko w przypadku kataklizmu u konkurencji i to u dwóch trzech naraz (typu: PGE rezygnuje z GKS Bełchatów, Wojciechowski strzela kolejnego focha i rzuca Polonię, a Komando Zmaltretowanych Bidonów krwawo mści się na Tarasiewiczu :-)). Ale skład na środek tabeli, na miejsca, które poprzednio zajmowały Polonia Bytom, Ruch czy Jagiellonia - Lechia ma spokojnie. Bramki rodem ze szkolnego podwórka, a już ta Radzinevicziusa, to -
choć efektowna - kompromitacja Lechii. Phi, przecież to już nikt nie bronił, koniec meczu, cały wysiłek na wyrównanie (po tej głupio straconej bramce). Obrońcy nie mieli już siły. Gol bez znaczenia. Dla wyniku bez, ale sorry, ja jestem starej daty i jak widzę takie odpierniczanie pańszczyzny, to mnie krew zalewa. Bąk coś próbował, Wołąkiewicz do bramki zdążył, a te dwa pozostałe kiśle dreptały snująco. Obrońcy nie mieli siły... I to znaczy, że mogą ostatnie minuty przelewać się po murawie, mieć w nosie i dawać się robić jak przedszkolaki? Z całą sympatią dla Lechii - a żeby im ta bramka bokiem wyszła przy ogólnym bilansie! :-) |
| CGC
|
Posted: 18 Sier 2009 17:43:45 Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:1
Śląsk wygrał, bo chciał. Polonia powinna wygrać w pierwszej połowie, ale nie chciała, a potem nie umiała nawet stworzyć okazji do zdobycia gola. Z tym chceniem to nie jestem pewien, optycznie to Polonia chciała bardziej, tylko Śląsk był skuteczniejszy. Teoretycznie sprawiedliwszy byłby remis, ale z wygraną Śląska tabela
jest ciekawsza. Szkoda, że w Polonii nie zagrał Trzeciak, może byłoby mądrzej trochę, szkoda, że obrona spała przy obu bramkach. Drugi gol wyglądał na bardzo dobrze odrobioną przez Śląsk lekcję - kopia sytuacji, sprzed kilku(-nastu) minut z poprawką na nawyki Skaby. Nieźle pokazali się Ślifirczyk i Tomasik, przeciętnie Barcik, naprawdę dobrze Bażik. W Śląsku rozczarował (ponownie) Janusz Gancarczyk, a dobry mecz zagrał jego brat i Tomasz Szewczuk. Obrona zagapiła się tylko raz, ale potem już Polonii na nic nie pozwoliła, Mila dostał kartkę na ławce, a trener Tarasiewicz zabił bidon. Śląsk jedzie do Białegostoku i to może być naprawdę świetny mecz, a Mam taką nadzieję. :) Polonia podejmuje Koronę i może wygrać. Przegrać też może. A nawet
zremisować. Piast Gliwice - Zagłębie Lubin 4:1 Szok. Ciężki, gęsty i fosforyzujący. Wygląda na to, że obrona Zagłębia będzie przebojem sezonu. Jak nie Jasiński, to Ptak, jak nie Ptak, to Kocot. Wkrótce nie tylko Schalke będzie 04. ;-) Piast pokazał, że ma jaja i gdyby nie napastnicy (tradycyjnie) -
to mógł wygrać wyżej. Znakomicie wprowadził się do zespołu Łudziński - piękne, dalekie i co najważniejsze celne podania. W Zagłębiu grał coś Kolendowicz, próbowali coś grać Caiado i Plizga. Kęziory szkoda, tym bardziej, że po poprzednim wypadku, ten może skończyć mu karierę. Na trzy mecze czterech graczy wyeliminowanych przez kontuzje. Nie licząc tych, którzy sezon zaczęli na leżance. Pięknie, w tym tempie mój postulat o zamianie drużyn z Młodą Ekstraklasą (której team wygrał właśnie trzeci mecz z rzędu i jest obecnie liderem tabeli) ziści się bardzo szybko. Świerczewski wpasował się w zespół i zagrał smętnie. Micanski... może
się przełamał? I nie załamał. Micańskiego broni jedna rzecz. Jego legenda stała się na tyle znana, że wszystkie teamy za podstawowy paradygmat obronny uznały wyłączenie go z gry. To bodaj najczęściej faulowany zawodnik Zagłębia. Piast podejmuje teraz GKS Bełchatów i mimo wszystko faworytem nie jest.
Ale stać go na wygraną. Zagłębie - jak wyżej. Plus obrona. Będzie wesoło. Nie wątpię... |
| AJK
|
Posted: 18 Sier 2009 19:52:24 18-08-2009 o godz. 19:43 CGC napisał: Śląsk Wrocław - Polonia Bytom 2:1
Śląsk wygrał, bo chciał. Polonia powinna wygrać w pierwszej połowie, ale nie chciała, a potem nie umiała nawet stworzyć okazji do zdobycia gola. Z tym chceniem to nie jestem pewien, optycznie to Polonia chciała bardziej, tylko Śląsk był skuteczniejszy. Na mnie w drugiej połowie sprawiali wrażenie biegających dla biegania, żeby się ludzie nie czepiali i żeby odepchnąć zagrożenie od własnej bramki, ale żeby utrzymac bardzo miły sercu remis. Śląsk jedzie do Białegostoku i to może być naprawdę świetny mecz, a
Mam taką nadzieję. :) I patrz jak kary za korupcję uatrakcyjniły ligę - normalnie Jagiellonia grałaby to, co zwykle - jeden dobry, dwa fatalne, dolna strefa stanów średnich... a teraz dzieki minusowym punktom mamy atrakcje, emocje, szarże Grosickiego i rekordy Franka :-) Piast pokazał, że ma jaja i gdyby nie napastnicy (tradycyjnie) - to
mógł wygrać wyżej. Znakomicie wprowadził się do zespołu Łudziński - piękne, dalekie i co najważniejsze celne podania. W Zagłębiu grał coś Kolendowicz, próbowali coś grać Caiado i Plizga. Kędziory szkoda, tym bardziej, że po poprzednim wypadku, ten może skończyć mu karierę. Na trzy mecze czterech graczy wyeliminowanych przez kontuzje. Nie licząc tych, którzy sezon zaczęli na leżance. Pięknie, w tym tempie mój postulat o zamianie drużyn z Młodą Ekstraklasą (której team wygrał właśnie trzeci mecz z rzędu i jest obecnie liderem tabeli) ziści się bardzo szybko. Nie ma tego złego, co by nie zwróciło się w przyszłym sezonie, albo nawet jeszcze w końcówce tego. Wiem, ze ME to nie I liga czy inna dorosła piłka, ale jak młodziaki wejdą ławą do gry, to wiosną mogą już namieszać, może znajdzie się jeden-dwóch z charakterem i umiejetnosciami Małeckiego... No dobra - pocieszam Cię :-) Świerczewski wpasował się w zespół i zagrał smętnie. Micanski... może
się przełamał? I nie załamał. Micańskiego broni jedna rzecz. Jego legenda stała się na tyle znana, że wszystkie teamy za podstawowy paradygmat obronny uznały wyłączenie go z gry. To bodaj najczęściej faulowany zawodnik Zagłębia. Bo też w tym chłopaku drzemią możliwości na pewno większe niż w Ivanovskim. Nie ma co ryzykować. Kolendowicz czy Caiado to są gracze raczej do rozegrania i podań, nie jakieś bramkostrzelne sępy, wiec mozna się skupić na Micanskim, bo nie ma co ryzykować, że się ocknie akurat w meczu z nami :-) Zresztą, coś przez te 90 minut na boisku robić trzeba :-) |
| AJK
|
Posted: 25 Sier 2010 06:50:29 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Polonia Bytom - Korona Kielce 0:1 Właściwie mógłbym powtórzyć to samo, co pisałem tydzień temu, minus Sawala, który w tym meczu wypadł słabiej niż w poprzednim, ale i tak był jednym z najlepszych zawodników. Na Polonię nie da się po prostu patrzeć - nawet na nędznoligowym tle poraża nieudolnością. Kurczę, a to przecież prawie ten sam zespół, który zachwycał rok temu... Ale i ten sam który tak kaszanił wiosną. Korona zaraziła się tą kaszanką, zrobiła swoje (znowu duet Sobolewski-Niedzielan) i postanowiła mieć w nosie. Poza wspomnianymi nieźle zagrał Mijajlović, nieźle Jovanović, reszta przeciętnie, ale i to wystarczyło na minimalne, ale bardzo wyraźne zwycięstwo. GKS Bełchatów - Ruch Chorzów 3:2 Po pół godzinie myślałem, że GKS rozjedzie Ruch na placek bez posypki. Chorzowianie nie istnieli, Bełchatów grał co chciał, zapowiadała się rzeźnia. Na szczęście GKS poczuł się trochę za pewnie, Fornalik zrobił dobre zmiany, nakopał drużynie mentalnie i zrobiło się 2:2 (niech no Jankowski strzeli jeszcze dwie bramki i media zrobią z niego drugiego Sobiecha, jeśli nie drugiego Niedzielana). Trzecia bramka Bełchatowa to już było skarcenie rozrabiającego urwisa - taki delikatny klaps. Wygrana Bełchatowa zasłużona, Małkowski pokazał, że nie bez powodu parę klubów chciało go pozyskać, a obrona Ruchu pokazała Teatrzyk Zieloną Gęś i puszczała prawie wszystko, co leciało w jej kierunku. W Ruchu walczył (jak zwykle bezproduktywnie) Zając, szarpał Nykiel, śmieszyła para Sadlok-Grodzicki, a Pilarz zagrał fatalny mecz. W GKS-ie na wyróżnienie zasłużyli jeszcze Lacić, Wróbel (za I połowę) i Żewłakow, ewentualnie Popek i Poźniak. Wygląda na to, że GKS jednak nie jest drużyną "do spadku". Łagodnie mówiąc. Arka Gdynia - Górnik Zabrze 2:0 Górnik grał to, co dotychczas czyli Boninem i czasem kimś innym (zwykle Gierczakiem lub Świątkiem). Niestety inni psuli to, co wywalczył Bonin to, czego nie wywalczył. Zahorski nadal powinien odpoczywać w I lidze, Świątek niby lepiej, ale też co miał, to spaprał, a pomocy i obronie lepiej nie mówić. Zwłaszcza o Jopie i Banasiu. Nowaka tylko szkoda... Arka jakby łapała styl - jest fatalny, średnio produktywny, ale na utrzymanie w lidze może wystarczyć. Gdybym miał sądzić po trzech kolejkach - w tym roku przeciw pozostniu Arki bym nie protestował, bo są drużyny grające gorzej, brzydziej. Bruma i Zawistowski rzucili mi się w oczy, momentami Noll i Burkhardt, ale poza tym Arka jak zawsze jest kolektywem (choć częściej "niekoniecznie zgranym"). Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 1:2 Świetna pierwsza połowa i rzewne jaja w drugiej. Choć trzeba piłkarzom oddać, że starali się bardzo i zamiast chlupać w miejscu, dostarczyli widzom sporo emocji. Remis byłby chyba sprawiedliwszy, a najsenasowniejsze byłoby dokończenie meczu kiedy indziej - tym bardziej, że zaczynaliby od II połowy i remisu. "Jadze" zabrakło szczęścia w I połowie, w drugiej nadrobiła to crawlem. Obrona (z wyjątkiem Laty) na poziomie, w pomocy Kascelan... hm, do przodu tak, do tyłu (a raczej od tyłu) nie. Kupisz pokazał, że ma zadatki, Hermes zagrał swoje, Sandomierski bardzo dobrze, pomijając durne symulki i grę na czas. W Lechii na wielki plus zaskoczył mnie Buzała - zapuścił bródkę i od razu nie ten sam zawodnik. Naprawdę szkoda tej drugiej połowy... Bramka kolejki Nominowani: Tomasz Kupisz - gol na 1:1 w meczu Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok Grzegorz Kuświk - gol na 3:2 w meczu GKS Bełchatów - Ruch Chorzów Artiom Rudnievs - gol na 3:0 w rzeźni Lech Poznań - Cracovia Maciej Rybus - gol na 1:0 w meczu Legia Warszawa - Śląsk Wrocław Mateusz Bartczak - gol na 0:1 w meczu Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin Wygrywa... Mateusz Bartczak bo pewnie w życiu drugi raz tak nie trafi :-) Co poza tym?... W III lidze Garbarnia prowadzi bez straty punktu - tym razem nakopała Czarnym Połaniec 4:1, Kmita Zabierzów przegrał z Juventą Starachowice 0:1 i zajmuje miejsce 16. (trzecie od końca), a Górnik Wieliczka przegrał ze Szreniawą Nowy Wiśnicz i jest obecnie 10. Hutnik wreszcie zagrał pierwszy mecz w IV lidze. Niestety dostał oklep od Karpat Siepraw 4:0 i na razie jest ostatni. W V lidze Kraków w kratkę: Bronowianka przegrywa, Orzeł i Borek remisują, Tramwaj i Wróblowianka wygrywają. W tabeli prowadzi Wróblowianka, Orzeł jest trzeci, Tramwaj czwarty, Borek dziesiąty, a Bronowianka czternasta. W VI lidze Clepardia tym razem przegrała 2:3 z Zieleńczanką, a Wieczysta 1:1 zremisowała z Gościbią Sułkowice. Po dwóch kolejkach Clepardia jest ósma, a Wieczysta dwunasta. A-klasowa Prądniczanka przegrała drugi mecz z rzędu (0:2 z Błękitnymi Modlnica) i zajmuje miejsce trzynaste, a prowadzi beniaminek Bratniak Kraków, który chyba się uparł, że awansuje do Ekstraklasy i na razie nieźle mu idzie :-) |
| Andrzej Bogacki
|
Posted: 24 Sier 2010 08:59:45 Arka Gdynia - Górnik Zabrze 2:0
Górnik grał to, co dotychczas czyli Boninem i czasem kimś innym (zwykle Gierczakiem lub Świątkiem). Niestety inni psuli to, co wywalczył Bonin to, czego nie wywalczył. Zahorski nadal powinien odpoczywać w I lidze, To prawda. Na razie gra Gornika opiera sie wyłącznie na Boninie i az strach pomyslec co bedzie jak mu przejdzie ochota. Niemniej jednak na razie wygląda to przyzwoicie i smiem twierdzic, ze gdyby nie jednak dyskusyjny karny dla Arki Gornik mogł to spotkanie wygrac. Fakt, ze Banas pchnął goscia, ale ani on ani nikt inny nie mogł dojsc do pilki. Jak sedzia gwizdnął to nawet pilkarze Arki sie dziwili a trenerowi trzeba bylo tlumaczyc o co poszło bo nic nie widział. W kazdym razie ja miałem wrazenie, ze poza pierwszym kwadransem Arka była baaardzo słaba i gdyby tylko przeciwnik trafiał do bramki to nawet taki smieszny karny by im nie pomogl. Gdybym miał sądzić po trzech kolejkach - w tym roku przeciw pozostniu Arki bym nie protestował, bo są drużyny grające gorzej, brzydziej. Mam nadzieje, że sie mylisz ;) |
| Cavallino
|
Posted: 24 Sier 2010 09:07:16 Co poza tym?...
Poza tym taka dobra rada - nie dawaj już w C+ więcej relacji opierających się na powtarzaniu w kółko tego samego (lub bliskoznacznego) słowa - za pierwszym razem było może zabawne, ale po kilku kolejnych próbach już razi. |
| AJK
|
Posted: 25 Sier 2010 09:29:37 24-08-2010 o godz. 10:59 Andrzej Bogacki napisał: Arka Gdynia - Górnik Zabrze 2:0
Górnik grał to, co dotychczas czyli Boninem i czasem kimś innym (zwykle Gierczakiem lub Świątkiem). Niestety inni psuli to, co wywalczył Bonin to, czego nie wywalczył. Zahorski nadal powinien odpoczywać w I lidze, To prawda. Na razie gra Gornika opiera sie wyłącznie na Boninie i az strach pomyslec co bedzie jak mu przejdzie ochota. Niemniej jednak na razie wygląda to przyzwoicie i smiem twierdzic, ze gdyby nie jednak dyskusyjny karny dla Arki Gornik mogł to spotkanie wygrac. Powiem więcej - Górnik powinien to wygrać. Ale skoro nie potrafił... Fakt, ze Banas pchnął goscia, ale ani on ani nikt inny nie mogł dojsc
do pilki. Jak sedzia gwizdnął to nawet pilkarze Arki sie dziwili a trenerowi trzeba bylo tlumaczyc o co poszło bo nic nie widział. No, te reakcje były rzeczywiście zabawne, aczkolwiek sam karny... No dobra, ani to brutalne, ani pchnięty do piłki pewnie szans nie miał dojść, ale jednak było to zagranie faul, a w dodatku bez piłki i trzeba być wybitnym mułem, żeby takie rzeczy robić na oczach sędziego. W kazdym razie ja miałem wrazenie, ze poza pierwszym kwadransem Arka była
baaardzo słaba i gdyby tylko przeciwnik trafiał do bramki to nawet taki smieszny karny by im nie pomogl. Amen. No, prawie, bo może bym popolemizował czy to był kwadrans czy rozłożone w całym meczu pół godziny, ale pogoda taka ładna, że szkoda tracić czas na drobiazgi :-) Gdybym miał sądzić po trzech kolejkach - w tym roku przeciw pozostniu Arki
bym nie protestował, bo są drużyny grające gorzej, brzydziej. Mam nadzieje, że sie mylisz ;) Tu nie ma "mylisz", bo tu jest prywatny gust i subiektywna ocena stylu, a nie twierdzenie. A na twierdzenie, że Arka zostanie w lidze jeszcze bym się nie odważył, I chyba jeszcze długo się nie odważę :-) |
| Koriat
|
Posted: 24 Sier 2010 16:55:29 Arka Gdynia - Górnik Zabrze 2:0
Górnik grał to, co dotychczas czyli Boninem i czasem kimś innym (zwykle Gierczakiem lub Świątkiem). Niestety inni psuli to, co wywalczył Bonin to, czego nie wywalczył. Zahorski nadal powinien odpoczywać w I lidze, To prawda. Na razie gra Gornika opiera sie wyłącznie na Boninie i az strach pomyslec co bedzie jak mu przejdzie ochota. Niemniej jednak na razie wygląda to przyzwoicie i smiem twierdzic, ze gdyby nie jednak dyskusyjny karny dla Arki Gornik mogł to spotkanie wygrac. Fakt, ze Banas pchnął goscia, ale ani on ani nikt inny nie mogł dojsc do pilki. Jak sedzia gwizdnął to nawet pilkarze Arki sie dziwili a trenerowi trzeba bylo tlumaczyc o co poszło bo nic nie widział. Karny totalnie z kapelusza. Gdyby wszyscy tak gwizdali, to wolny byłby co pół minuty. Oceniając na podstawie skrótu to gra Górnika wyglądała całkiem dobrze. Jedynie skuteczność była tragiczna. Pozdrawiam Koriat |
| Koriat
|
Posted: 24 Sier 2010 16:59:49 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Polonia Bytom - Korona Kielce 0:1 Właściwie mógłbym powtórzyć to samo, co pisałem tydzień temu, minus Sawala, który w tym meczu wypadł słabiej niż w poprzednim, ale i tak był jednym z najlepszych zawodników. Na Polonię nie da się po prostu patrzeć - nawet na nędznoligowym tle poraża nieudolnością. Kurczę, a to przecież prawie ten sam zespół, który zachwycał rok temu... Ale i ten sam który tak kaszanił wiosną. Korona zaraziła się tą kaszanką, zrobiła swoje (znowu duet Sobolewski-Niedzielan) i postanowiła mieć w nosie. Poza wspomnianymi nieźle zagrał Mijajlović, nieźle Jovanović, reszta przeciętnie, ale i to wystarczyło na minimalne, ale bardzo wyraźne zwycięstwo. Zauważyłem, że Korona ma na koszulkach nazwę fundacji Anny Dymnej -- Mimo wszystko. Czy ktoś wie na jakich zasadach Korona w tym uczestniczy? Tzn. za darmo, czy dostaje za to jakieś pieniądze? pozdrawiam Koriat |
| Cavallino
|
Posted: 24 Sier 2010 18:30:23 Karny totalnie z kapelusza.
Z kapelusza byłby gdyby Banaś go nie popchnął. A popchnął ewidentnie. Gdyby wszyscy tak gwizdali, to wolny byłby co pół minuty.
I może tak być powinno, żeby się obrońcy oduczyli chamskiego pchania czy ciągnięcia za koszulkę. |
| AJK
|
Posted: 26 Sier 2010 06:18:52 24-08-2010 o godz. 18:59 Koriat napisał: Zauważyłem, że Korona ma na koszulkach nazwę fundacji Anny Dymnej --
Mimo wszystko. Czy ktoś wie na jakich zasadach Korona w tym uczestniczy? Tzn. za darmo, czy dostaje za to jakieś pieniądze? Myślę, że raczej za darmo - nie podejrzewam Korony (zresztą jakiejkolwiek drużyny), by brała pieniądze za reklamę takiej instytucji jak fundacja Anny Dymnej, nie podejrzewam też fundacji, by było ją stać na taki rodzaj reklamy. Wcześniej Ruch reklamował WOŚP i odbywało się to na zasadzie: "mamy wolne miejsce na koszulkach, szkoda, zeby się marnowało, więc do czasu znalezienia chętnego na tę przestrzeń - udostępniamy ją na szczytny cel, budując przy okazji swój pozytywny wizerunek i szerząc ideały wśród dzieci oraz młodzieży". |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |