| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Piłka Nożna 2008 / kolejka 06 - pozostałe mecze |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Cavallino
|
Posted: 23 Wrz 2008 21:22:49 No dokładnie - tak się spieniłeś ostatnio, że ktoś może mieć inne
zdanie od Ciebie, do tego jeszcze fakty za sobą, że przeżyć nie możesz. "Wizja świata według... i tym gorzej dla rzeczywistości jeśli wizji przeczy" :-) Jakbym czytał Fortunę... Tu masz rację - ostatnio coś mocno dryfujesz w jego kierunku. Można Ci trzy razy wyjaśniać swój punkt widzenia, a Ty jak ślepy i głuchy, dalej trujesz to samo, nie zważając że to o czym piszesz to jest tylko Twoje wyobrażenie o czyimś stanowisku, a nie to stanowisko jako takie. Na szczęście przekaz mojego postu
był prosty i zrozumiały, a ludzie czytać potrafią i sami widzą, kto tu się uśmiecha, a kto kto naprawdę pieni i czemu. No widzą, widzą. To nie ja lecę z otwartym pyskiem w każdym przypadku w którym okazuje się że moje opinie choc trochę nie były oderwane od rzeczywistości, a nawet jak były to lecę z pyskiem żeby wyprzedzić możliwość iż ktoś to wypomni, czyli się asekurować.... Nie ja stawiam pomnik obrońcy któremu z najsłabszym zespołem w lidze udało się w bramkę trafić, tylko dlatego że ktoś inny zjechał go kilka dni wcześniej. Zapominając podczas tego stawiania pomnika ile tenże obrońca w tzw. międzyczasie zdążył zepsuć tam gdzie najwięcej ma do zrobienia, oraz pomijając fakt, że dany obrońca był tylko jednym z kilku skrytykowanych. |
| Cavallino
|
Posted: 23 Wrz 2008 11:59:22 Lech Poznań - Piast Gliwice 1:0
Cokolwiek bym napisał, to i tak niektórzy będą wiedzieć lepiej. Nieważne, że 1-0, bo powinno być co najmniej siedem, Smuda jest głupi, Tanevskiego nie powinno być na boisku Ale o co Ci chodzi? Akurat w obecnej sytuacji nie bardzo było wyjście, Lech naprawdę już nie ma kogo do obrony stawiać, to i Tanevski się przydaje. Ty mu chcesz pomnik z tego tytułu postawić czy jak? Bo raz w bramkę trafił? Co do reszty się zgadzam - mecz oglądałem bez napięcia, czy ciśnienia, z pudeł się tylko śmiałem, bo widać było że Lech gdyby bardziej chciał to Piasta by po prostu zmiótł, ale że im się za bardzo nie chciało, a wszyscy napastnicy byli rozkojarzeni jak nigdy, to skończyło się na 1-0. Tak nawiasem, liczyłem jednak że się pomylę i że Smuda zrobi na złość moim opiniom i jednak wpuści któregoś z młodych chłopaków do składu i na boisko, ale niestety się nie pomyliłem. Lepiej żeby na ławce nie mieć żadnego obrońcy, niż by splamić się zainteresowaniem młodzieżą. Każdy ma prawo do słabszego meczu, Polska ze Szwecją w 1974 r. też
wygrała 1-0 i też po męczarniach. Ale jednak wygrała, nicht war? Trzy punkty to trzy punkty, tym bardziej, że Piast nie miał zamiaru się położyć. Mógł Lech ten mecz wygrać wyżej i żal zmarnowanych okazji. Zremisować?... Nie, chyba nie mógł. Nawet gdyby Banaś trafił w bramkę - Lech strzeliłby jeszcze jedną, bo po prostu by musiał. A tak - nie musiał. Dokładnie tak samo to odbieram. Więc spuść następnym razem trochę ciśnienia, bo Ci jeszcze żyłka pęknie. |
| Andy
|
Posted: 23 Wrz 2008 12:14:18 Lech Poznań - Piast Gliwice 1:0
Piast w tym skladzie i z taka gra raczej bedzie walczyl o utrzymanie i to niekoniecznie z powodzeniem. W skladzie dopatrzylem sie 2 zawodnikow z jakimkolwiek doswiadczeniem pierwszoligowym (Radzewicz, Muszalik), poza tym anonimowi pilkarze, ktorzy przynajmniej w tym meczu skupiali sie praktycznie tylko i wylacznie na przeszkadzaniu. I dodatkowo wcale nie byli w tym specjalnie skuteczni, a tak nikla porazke moga zawdzieczac jedynie katastrofalnej nieskutecznosci Lewego, Reissa i Rengifo. Rownie dobrze mogli (i powinni) wyjechac z bagazem 3-4 bramek. |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 16:31:16 23-09-2008 o godz. 14:14 Andy napisał: Lech Poznań - Piast Gliwice 1:0
Piast w tym skladzie i z taka gra raczej bedzie walczyl o utrzymanie i to niekoniecznie z powodzeniem. W skladzie dopatrzylem sie 2 zawodnikow z jakimkolwiek doswiadczeniem pierwszoligowym (Radzewicz, Muszalik), poza tym anonimowi pilkarze, ktorzy przynajmniej w tym meczu skupiali sie praktycznie tylko i wylacznie na przeszkadzaniu. Dziwisz im się? Jeszcze na początku rundy mogli mieć nadzieję na jakiegoś fuksa, wygrana z Cracovią mogła ich zmamić, ale ostatnie mecze przynosiły raczej zimne prysznice. A teraz przeciw sobie mieli Lecha. Pewnie połowa z nich myślała "jak pójdziemy do przodu, to nam wkopią 3-0", a druga połowa myślała "I tak nam wkopią". Destrukcja była chyba jedyną nadzieją, na remis. Jak ich Wleciałowski zmusił do tych paru ataków - nie wiem, bo widać było, że robią to bez przekonania i z oczami wbitymi we własne pole karne. W październiku się okaże na ile Piasta naprawdę stać - grają z ŁKS-em i Polonią Bytom czyli drużynami z ichniej półki. I mam wrażenie, że to na takie mecze Wleciałowski ustawia zespół: na drużyny z dołu. Aby się utrzymać, a potem się zobaczy. Tym bardziej, że przecież teraz jeszcze sponsor im odpadł i naprawdę może być ciężko. a tak nikla porazke moga zawdzieczac jedynie katastrofalnej
nieskutecznosci Lewego, Reissa i Rengifo. Rownie dobrze mogli (i powinni) wyjechac z bagazem 3-4 bramek. Amen. Aczkolwiek słupek Lewandowskiego to był dziesięciocentymetrowy pech. Ale wyrównuje się ze słupkiem Banasia. Hmmm. Jakoś to jednak dziwnie zabrzmiało... |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 16:31:37 23-09-2008 o godz. 13:59 Cavallino napisał: Więc spuść następnym razem trochę ciśnienia, bo Ci jeszcze żyłka pęknie.
A nie mówiłem, że Ci interpretacje nie wychodzą? Ja i ciśnienie? Ja i żyłka? :-) Świadomość niebycia nieomylnym tak boli, że aż Ci poczucie humoru wyłącza? :-) |
| Mane
|
Posted: 23 Wrz 2008 17:21:19 Komorowski nie pchnął Wosia, był kontakt, dłoń na
plecach, ale żadnego ruchu ręką, żadnego pchnięcia; widać, że Woś najpierw odrywa się od _nieruchomej_ ręki Komorowskiego Skoro ta reka byla nieruchomo to jak znalazla sie na plecach Wosia? A tak poza tym to wogole po co majac przeciwnika przed soba "kladl" reke na jego plecach. |
| Cavallino
|
Posted: 23 Wrz 2008 17:58:44 23-09-2008 o godz. 13:59 Cavallino napisał:
Więc spuść następnym razem trochę ciśnienia, bo Ci jeszcze żyłka pęknie.
A nie mówiłem, że Ci interpretacje nie wychodzą? Ja i ciśnienie? Ja i żyłka? :-) No dokładnie - tak się spieniłeś ostatnio, że ktoś może mieć inne zdanie od Ciebie, do tego jeszcze fakty za sobą, że przeżyć nie możesz. Świadomość niebycia nieomylnym
A co ma piernik do wiatraka i ten oczywisty fakt do meczu Lech z Piastem? |
| CGC
|
Posted: 23 Wrz 2008 17:53:16 Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1:2
Cudu nie było, bo zresztą być nie mogło. Żeby w pierwszym meczu odnosić "jakieś" sukcesy - trzeba mieć także "jakieś" podstawy. Wisła nie dlatego wygrała w rewanżu z Iraklisem, że od dwóch dni miała Okukę, że tak sobie odkrywczo stwierdzę. A Górnik nie wygrałby w piatek tylko dlatego, że ma Kasperczaka. Śląsk zaczyna mi bardzo poważnie imponować - tacy, kurczę, kosynierzy spod Racławic. Kosy w dłoń, kompleksy pod krzaczek i jedziemy. Odpadło nam trzech kluczowych graczy? To jedziemy tym bardziej. Mila z meczu na mecz gra coraz lepiej, Dudek i Celeban solidnie, Szewczuk ma "moment" i braku Sotirovicia nie tylko nie widać, ale wręcz chce się, żeby Vuk posiedział na ławce dłużej. Bramka Pitrego powinna być uznana, ale niczego by to chyba w meczu nie zmieniło. Górnik był słabszy i tyle. Za tydzień Śląsk podejmuje Cracovię, która już po prostu musi, jeśli nie chce zmienić nazwy na "Cracovia 0-2", a Górnik ma szansę się odbudować, grając z Polonią Bytom. Ech, gdyby jeszcze te przemiany kibicowskie trochę szybciej zachodziły... No i ten ciągle nieuregulowany status klubu... Solorz ponoć na Lechię spogląda, zamiast na Śląsk. I trudno mu się dziwić, zważywszy, że niezależnie od osiągów sportowych nie wiadomo, w której grupie rozgrywkowej przyjdzie grać za rok. Jak tu zainwestować i zmienić nazwę np. na Polat Śląsk Wrocław, jeśli za chwilę ta nazwa może być na nagłówkach wszystkich gazet w bardzo negatywnym świetle? Niezależnie od tego fajnie, że chłopaki coś pokazują, bo się nie zanosiło patrząc na transfery, zamieszanie Drzymałowo-Groclinowe, dziwne ruchy Tarasiewicza, koncepcję grania składem drugoligowym z poprawkami. Choć Śląsk na razie wykańcza raczej zespoły słabe lub pogrążone w kryzysie, to i tak jak na benjaminka sprawuje się bardzo dobrze. |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 18:57:58 23-09-2008 o godz. 19:53 CGC napisał: Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1:2
(...) Za tydzień Śląsk podejmuje Cracovię, która już po prostu musi, jeśli nie
chce zmienić nazwy na "Cracovia 0-2", a Górnik ma szansę się odbudować, grając z Polonią Bytom. Ech, gdyby jeszcze te przemiany kibicowskie trochę szybciej zachodziły... No i ten ciągle nieuregulowany status klubu... Solorz ponoć na Lechię spogląda, zamiast na Śląsk. I trudno mu się dziwić, zważywszy, że niezależnie od osiągów sportowych nie wiadomo, w której grupie rozgrywkowej przyjdzie grać za rok. Jak tu zainwestować i zmienić nazwę np. na Polat Śląsk Wrocław, jeśli za chwilę ta nazwa może być na nagłówkach wszystkich gazet w bardzo negatywnym świetle? Zaraz, czy ja coś przegapiłem, czy Ty masz lepsze informacje? Mówiło się ostatnio, że dla "uczczenia zjazdu PZPN" prokuratura ma przekazać związkowi materiały na kolejne kluby ("Ja nie będę wymieniał nazwiska!" :-)), ale żeby aż tak ostro miało być? Niezależnie od tego fajnie, że chłopaki coś pokazują, bo się nie
zanosiło patrząc na transfery, zamieszanie Drzymałowo-Groclinowe, dziwne ruchy Tarasiewicza, koncepcję grania składem drugoligowym z poprawkami. Choć Śląsk na razie wykańcza raczej zespoły słabe lub pogrążone w kryzysie, to i tak jak na benjaminka sprawuje się bardzo dobrze. Kalendarz i sytuacja u konkurencji im sprzyja, ale w sumie na tym także polega sport - wykorzystywać błędy przeciwnika. Jak przyszło co do czego - wzięli w tyłek od Polonii Warszawa. Powiedzmy, że mogą wziąć jeszcze od Legii, Lecha, Wisły, Arki. Teoretycznie, bo przecież stać ich na urwanie punktów każdej z tych drużyn. Ale nawet gdyby - 6 miejsce jest w ich zasięgu, a może wyżej, jak się konkurencja nawzajem wyrżnie. Plus puchary jako szansa na... na puchary :-) Pozycja przetargowa do dofinansowania w przyszłym sezonie byłaby znakomita. Na razie grają bez kompleksów i to fajnie. Mam nadzieję, że nie powtórzy się casus Jagiellonii z zeszłego sezonu. Oni też jesienią fajnie grali, a potem im przeszło. |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 18:47:06 23-09-2008 o godz. 19:21 Mane napisał: Komorowski nie pchnął Wosia, był kontakt, dłoń na
plecach, ale żadnego ruchu ręką, żadnego pchnięcia; widać, że Woś najpierw odrywa się od _nieruchomej_ ręki Komorowskiego Skoro ta reka byla nieruchomo to jak znalazla sie na plecach Wosia? A tak poza tym to wogole po co majac przeciwnika przed soba "kladl" reke na jego plecach. No bo biegli równym tempem, Woś ciut z przodu i Komorowski położył dłoń na jego plecach, tak na zasadzie: patrzę na piłkę, a gdyby napastnik chciał zmienić kierunek, czy zwolnił, to nie polecę do przodu jak głupi, tylko wyczuję odpowiednio wcześnie i zareaguję. Obrońcy często grają tak "na dotyk". Zreszta nie tylko obrońcy i nie tylko w piłce nożnej - w koszu masz to samo. Woś to wyczuł, najpierw ładnie się odgiął w tył, żeby się oprzeć na ręce Komorowskiego, a potem dociągnął do linii i po prostu się wywalił. Ramię i dłoń Komorowskiego kompletnie bez ruchu, żadnego pchnięcia ani nic. Niente kompletne. Tu jest pasek na koszulce, tu łokieć - ani ruchu względem siebie. Widać zresztą, jak Woś najpierw "odjeżdża" a dopiero potem schodzi do parteru. Gdyby przy tej prędkości Komorowski jakkolwiek go pchnął, to by Woś poleciał po przodu jak rakieta i by się go zza linii końcowej zbierało, a tymczasem Woś poleciał nie w przód, a "w dół". I to dlatego oglądalem to na powtórkach - ten upadek od razu nie wyglądał na skutek pchnięcia, tylko zagrywkę aktorską. Komorowski się podłożył, Woś to wykorzystał, ale tam nie tylko o czerwonej kartce nie może być mowy, ale nawet o faulu - Komorowski w żadnym stopniu nie spowodował upadku Wosia. I żeby to był gwizdek wolny, gol - OK, zdarza się, pomyłki - rzecz ludzka, bywa i się nie rzucam. Ale tu cała sytuacja raz - miała w ogóle głupi wielominutowy przebieg z niuansami (w tym późniejszym zachowaniem Wosia), dwa - przez czerwoną kartkę i gola ustawiła mecz. Zresztą tu masz sytuację w najwygodniejszym ujeciu i zwolnionych obrotach: http://www.youtube.com/watch?v=Hwxvx4rhOpI i jak to było pchnięcie czy spowodowanie upadku, to dziekuję uprzejmie. |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 19:01:44 23-09-2008 o godz. 20:57 Mane napisał: Woś to wyczuł, najpierw ładnie się odgiął w tył, żeby się oprzeć na ręce
Komorowskiego, a potem dociągnął do linii i po prostu się wywalił. No nie rozsmieszaj mnie, moze mial jeszcze oczy w d.... :D No nie, nie poczuł, że mu gość trzyma dłoń na plecach i nie umie się zachować w takich sytaucjach :-) Moim zdaniem w powtórce to widać bardzo wyraźnie (gdzieś koło 3. sekundy). Ale ja jak to ja - wyjaśniam swój punkt widzenia, a nie usiłuję nawrócić na prawdziwą wiarę :-) |
| Mane
|
Posted: 23 Wrz 2008 18:57:17 Woś to wyczuł, najpierw ładnie się odgiął w tył, żeby się oprzeć na ręce
Komorowskiego, a potem dociągnął do linii i po prostu się wywalił. No nie rozsmieszaj mnie, moze mial jeszcze oczy w d.... :D |
| Mane
|
Posted: 23 Wrz 2008 19:12:05 No nie, nie poczuł, że mu gość trzyma dłoń na plecach i nie umie się
zachować w takich sytaucjach :-) Ale po co w takim razie obronca trzyma reke na plecach przeciwnika... |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 19:02:53 23-09-2008 o godz. 19:58 Cavallino napisał: Więc spuść następnym razem trochę ciśnienia, bo Ci jeszcze żyłka pęknie.
A nie mówiłem, że Ci interpretacje nie wychodzą? Ja i ciśnienie? Ja i żyłka? :-) No dokładnie - tak się spieniłeś ostatnio, że ktoś może mieć inne zdanie od Ciebie, do tego jeszcze fakty za sobą, że przeżyć nie możesz. "Wizja świata według... i tym gorzej dla rzeczywistości jeśli wizji przeczy" :-) Jakbym czytał Fortunę... Na szczęście przekaz mojego postu był prosty i zrozumiały, a ludzie czytać potrafią i sami widzą, kto tu się uśmiecha, a kto kto naprawdę pieni i czemu. |
| CGC
|
Posted: 23 Wrz 2008 19:27:34 Ech, gdyby jeszcze te przemiany kibicowskie trochę szybciej
zachodziły... No i ten ciągle nieuregulowany status klubu... Solorz ponoć na Lechię spogląda, zamiast na Śląsk. I trudno mu się dziwić, zważywszy, że niezależnie od osiągów sportowych nie wiadomo, w której grupie rozgrywkowej przyjdzie grać za rok. Jak tu zainwestować i zmienić nazwę np. na Polat Śląsk Wrocław, jeśli za chwilę ta nazwa może być na nagłówkach wszystkich gazet w bardzo negatywnym świetle? Zaraz, czy ja coś przegapiłem, czy Ty masz lepsze informacje? Mówiło się ostatnio, że dla "uczczenia zjazdu PZPN" prokuratura ma przekazać związkowi materiały na kolejne kluby ("Ja nie będę wymieniał nazwiska!" :-)), ale żeby aż tak ostro miało być? Z tym przekazaniem to raczej ja przegapiłem. Zresztą historia uczy ostrożności. Kolejne kluby mogą się okazać dwoma kolejnymi. A i PKOl do przewidywalnych się ostatnimi czasy nie zaliczał. Nie mówiąc już o WD PZPN. Za sześć meczów się nie degraduje, ale za cztery już owszem. Za dwanaście też nie. Ale za dziesięć? Degradujemy! Czy zatem Jaga za sześć meczów poleci, czy nie? Mnie już nic nie zdziwi. Niezależnie od tego fajnie, że chłopaki coś pokazują, bo się nie
zanosiło patrząc na transfery, zamieszanie Drzymałowo-Groclinowe, dziwne ruchy Tarasiewicza, koncepcję grania składem drugoligowym z poprawkami. Choć Śląsk na razie wykańcza raczej zespoły słabe lub pogrążone w kryzysie, to i tak jak na benjaminka sprawuje się bardzo dobrze. Kalendarz i sytuacja u konkurencji im sprzyja, ale w sumie na tym także polega sport - wykorzystywać błędy przeciwnika. Jak przyszło co do czego - wzięli w tyłek od Polonii Warszawa. Powiedzmy, że mogą wziąć jeszcze od Legii, Lecha, Wisły, Arki. Teoretycznie, bo przecież stać ich na urwanie punktów każdej z tych drużyn. Ale nawet gdyby - 6 miejsce jest w ich zasięgu, a może wyżej, jak się konkurencja nawzajem wyrżnie. Plus puchary jako szansa na... na puchary :-) No akurat w tym pucharze, który daje szanse na puchary to Śląsk poległ sromotnie z niejaką Nielbą Wągrowiec 1/32-giej i na tym się jego przygoda z PP skończyła w tym sezonie. O PE mogą powalczyć. Ale ów jest traktowany jak autograf Dody -- mieć to może i fajnie, ale żeby w tym celu się spocić? A na walkę o Superpuchar się nie zanosi, zważywszy na kryteria kwalifikacyjne. :) Pozycja przetargowa do dofinansowania w
przyszłym sezonie byłaby znakomita. Na razie grają bez kompleksów i to fajnie. Mam nadzieję, że nie powtórzy się casus Jagiellonii z zeszłego sezonu. Oni też jesienią fajnie grali, a potem im przeszło. Z ust mi to wyjąłęś. Dodatkowo w poprzednim sezonie w ówczesnej drugiej lidze Śląsk właśnie tak się zachował -- zaczął z impetem, a potem naprawiał straty do końca sezonu modląc się w międzyczasie o rychłe degradacje, na wypadek, gdyby jednak punktów zabrakło. Tym bardziej, że degradacji miałby podlegać nieodległy klub, którego powodzenie niejednemu wrocławianinowi trochę trochę jednak przeszkadzało. |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 21:31:51 23-09-2008 o godz. 23:22 Cavallino napisał: No dokładnie - tak się spieniłeś ostatnio, że ktoś może mieć inne
zdanie od Ciebie, do tego jeszcze fakty za sobą, że przeżyć nie możesz. "Wizja świata według... i tym gorzej dla rzeczywistości jeśli wizji przeczy" :-) Jakbym czytał Fortunę... Tu masz rację - ostatnio coś mocno dryfujesz w jego kierunku. Można Ci trzy razy wyjaśniać swój punkt widzenia, a Ty jak ślepy i głuchy, dalej trujesz to samo, nie zważając że to o czym piszesz to jest tylko Twoje wyobrażenie o czyimś stanowisku, a nie to stanowisko jako takie. Na szczęście przekaz mojego postu
był prosty i zrozumiały, a ludzie czytać potrafią i sami widzą, kto tu się uśmiecha, a kto kto naprawdę pieni i czemu. No widzą, widzą. To nie ja lecę z otwartym pyskiem w każdym przypadku w którym okazuje się że moje opinie choc trochę nie były oderwane od rzeczywistości, a nawet jak były to lecę z pyskiem żeby wyprzedzić możliwość iż ktoś to wypomni, czyli się asekurować.... No tośmy se pogadali. Nie, nie treść. Forma. Sorry, ale poziom budki z piwem mi nie odpowiada. Chcesz zamiast argumentów używać chamstwa - to nie ze mną. jak. A co ty sobie wyobrażasz... to twoja sprawa. |
| Cavallino
|
Posted: 23 Wrz 2008 21:50:20 To nie ja lecę z otwartym pyskiem w każdym przypadku w którym okazuje
się że moje opinie choc trochę nie były oderwane od rzeczywistości, a nawet jak były to lecę z pyskiem żeby wyprzedzić możliwość iż ktoś to wypomni, czyli się asekurować.... No tośmy se pogadali. Nie, nie treść. Forma. Sorry, ale poziom budki z piwem mi nie odpowiada. Chcesz zamiast argumentów używać chamstwa - to nie ze mną. Znaczy chamstwo to ten "pysk"? Nieźle pojechałeś. Ale tak to jest gdy się argumentów nie ma, a ktoś jest uparty i nie chce się do Twojej opinii dać przekonać... jak. A co ty sobie wyobrażasz... to twoja sprawa. I nawzajem. Bo właśnie na tym problem polega - ja doskonalę zdaję sobie sprawę co chcesz przekazać i nie wpieram w Twoje palce innych treści. A że się z nimi nie zgadzam? No takie moje prawo, prawda? Ale nie szczypię Cię ad personam przy byle okazji. A Ty uparcie w drugą stronę lansujesz swoje wyobrażenia, mimo że są sprzeczne z rzeczywistością, na co już kilkakrotnie zwracałem Ci uwagę, więc dobrze wiesz, iż robisz to celowo. |
| Mane
|
Posted: 23 Wrz 2008 22:28:23 Jednak nawet gdyby - w dalszym ciągu zostaje kwestia podstawowa: czy
Komorowski nawet jeśli miał tę rękę na plecach Wosia, co może było głupie (patrząc na skutki - pewnie było), ale czego mu przepisy nie zabraniają, spowodował upadek Wosia czy nie. I o to mi chodziło od początku. Bo moim zdaniem absolutnie nie i czerwona była od kompletnej czapy. I choć, rozumiem, czemu poleciała, to ze względu na okoliczności boiskowej przyrody... budzi dodatkowe wątpliwosci i niesmak. Ale jak już mówiłem - wyjaśniam, nie nawracam :-) Kumpel w halowce zawsze tak umiejetnie trzymal rece na przeciwniku ze nie bylo napastnika ktory by trafil w bramke :) Zawesze umiejetnie w momencie strzalu wytracal napastnika z rownowagi, oczywiscie zaden sedzia nie gwizdal zadnych fauli :D |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 22:38:03 24-09-2008 o godz. 0:28 Mane napisał: Jednak nawet gdyby - w dalszym ciągu zostaje kwestia podstawowa: czy
Komorowski nawet jeśli miał tę rękę na plecach Wosia, co może było głupie (patrząc na skutki - pewnie było), ale czego mu przepisy nie zabraniają, spowodował upadek Wosia czy nie. I o to mi chodziło od początku. Bo moim zdaniem absolutnie nie i czerwona była od kompletnej czapy. I choć, rozumiem, czemu poleciała, to ze względu na okoliczności boiskowej przyrody... budzi dodatkowe wątpliwosci i niesmak. Ale jak już mówiłem - wyjaśniam, nie nawracam :-) Kumpel w halowce zawsze tak umiejetnie trzymal rece na przeciwniku ze nie bylo napastnika ktory by trafil w bramke :) Zawesze umiejetnie w momencie strzalu wytracal napastnika z rownowagi, oczywiscie zaden sedzia nie gwizdal zadnych fauli :D Myślę, że Polonia po ostatnich dwóch meczach chętnie kupiłaby "dobrego" obrońcę. Nawet halowego :-) |
| AJK
|
Posted: 23 Wrz 2008 22:32:26 23-09-2008 o godz. 21:27 CGC napisał: Ech, gdyby jeszcze te przemiany kibicowskie trochę szybciej
zachodziły... No i ten ciągle nieuregulowany status klubu... Solorz ponoć na Lechię spogląda, zamiast na Śląsk. I trudno mu się dziwić, zważywszy, że niezależnie od osiągów sportowych nie wiadomo, w której grupie rozgrywkowej przyjdzie grać za rok. Jak tu zainwestować i zmienić nazwę np. na Polat Śląsk Wrocław, jeśli za chwilę ta nazwa może być na nagłówkach wszystkich gazet w bardzo negatywnym świetle? Zaraz, czy ja coś przegapiłem, czy Ty masz lepsze informacje? Mówiło się ostatnio, że dla "uczczenia zjazdu PZPN" prokuratura ma przekazać związkowi materiały na kolejne kluby ("Ja nie będę wymieniał nazwiska!" :-)), ale żeby aż tak ostro miało być? Z tym przekazaniem to raczej ja przegapiłem. Zresztą historia uczy ostrożności. Kolejne kluby mogą się okazać dwoma kolejnymi. A i PKOl do przewidywalnych się ostatnimi czasy nie zaliczał. Nie mówiąc już o WD PZPN. Za sześć meczów się nie degraduje, ale za cztery już owszem. Za dwanaście też nie. Ale za dziesięć? Degradujemy! Czy zatem Jaga za sześć meczów poleci, czy nie? A to swoją drogą, ale to już temat na odrębny wątek. Czysto teoretyczny, bo logiki i tak w tym nie znajdziemy :-) Ja tylko pytałem, o co chodziło z "negatywnym światłem" i niewiadomą klasa rozgrywkową. Co do "tych kolejnych" - mówiło się o sześciu i nazwy padały takie, że... ze można było dojśc do wniosku, iż to zbyt piekne by było prawdziwe :-) Ale masz rację - nie raz już takie zapowiedzi były i kiszka z grochem z tego wychodziła. A tak a propos - wie ktoś, jaki jest stan sprawy Jagiellonii? Bo była chyba w WD, potem ją odłożono na czas afery z początkiem rozgrywek, a następnie wszystko ucichło. Kalendarz i sytuacja u konkurencji im sprzyja, ale w sumie na tym
także polega sport - wykorzystywać błędy przeciwnika. Jak przyszło co do czego - wzięli w tyłek od Polonii Warszawa. Powiedzmy, że mogą wziąć jeszcze od Legii, Lecha, Wisły, Arki. Teoretycznie, bo przecież stać ich na urwanie punktów każdej z tych drużyn. Ale nawet gdyby - 6 miejsce jest w ich zasięgu, a może wyżej, jak się konkurencja nawzajem wyrżnie. Plus puchary jako szansa na... na puchary :-) No akurat w tym pucharze, który daje szanse na puchary to Śląsk poległ sromotnie z niejaką Nielbą Wągrowiec 1/32-giej i na tym się jego przygoda z PP skończyła w tym sezonie. Ooops. Zapomnieć, w sytuacji, gdy się miało radochę z tego wydarzenia przez tydzień... Gdzie to ja mam tę lecytynę? :-) O PE mogą powalczyć. Ale ów jest traktowany jak autograf Dody -- mieć
to może i fajnie, ale żeby w tym celu się spocić? Coś warto mieć, jak się jest na dorobku. Takie manie dobrze robi wizerunkowi, przypływowi pieniędzy i kadr itd. Pozycja przetargowa do dofinansowania w przyszłym sezonie byłaby
znakomita. Na razie grają bez kompleksów i to fajnie. Mam nadzieję, że nie powtórzy się casus Jagiellonii z zeszłego sezonu. Oni też jesienią fajnie grali, a potem im przeszło. Z ust mi to wyjąłęś. Dodatkowo w poprzednim sezonie w ówczesnej drugiej lidze Śląsk właśnie tak się zachował -- zaczął z impetem, a potem naprawiał straty do końca sezonu modląc się w międzyczasie o rychłe degradacje, na wypadek, gdyby jednak punktów zabrakło. Tym bardziej, że degradacji miałby podlegać nieodległy klub, którego powodzenie niejednemu wrocławianinowi trochę trochę jednak przeszkadzało. Ale w drugiej lidze nie groziło im nic wielkiego - może by nie awansowali, ale spadek w grę nie wchodził. Myślę też, że poprzednio kwestia fuzji z Groclinem demobilizowała dodatkowo - dość długo wydawało się, że czy Śląsk awansuje sam, czy nie - i tak zagra w Ekstraklasie. Więc po co się było męczyć? W ekstraklasie może być odwrotnie, tu ryzyko jest większe - Jagiellonia w zeszłym sezonie zaspała i o mało nie spadła. Większe są także ewentualne zyski z dobrej gry (klubowe i indywidualne). Przekonamy się na poziomie magicznych dla Jagiellonii 24-27 punktów :-) |
| CGC
|
Posted: 24 Wrz 2008 17:46:37 A to swoją drogą, ale to już temat na odrębny wątek. Czysto teoretyczny,
bo logiki i tak w tym nie znajdziemy :-) Ja tylko pytałem, o co chodziło z "negatywnym światłem" i niewiadomą klasa rozgrywkową. Co do "tych kolejnych" - mówiło się o sześciu i nazwy padały takie, że... ze można było dojśc do wniosku, iż to zbyt piekne by było prawdziwe :-) Ale masz rację - nie raz już takie zapowiedzi były i kiszka z grochem z tego wychodziła. A tak a propos - wie ktoś, jaki jest stan sprawy Jagiellonii? Bo była chyba w WD, potem ją odłożono na czas afery z początkiem rozgrywek, a następnie wszystko ucichło. Jakiś czas temu słyszałem w radiu, jak rzecznik PZPN mówił, że najchętniej materiały otrzymaliby pod koniec sezonu, żeby uniknąć sytuacji w której część klubów nie ma o co grać, bo i tak spadną. Możliwe więc, że dogadali się na przeciągnięcie trochę spraw degradacyjnych, a przynajmniej na utajnienie postępowania. Formalnie, o ile wiem, postępowanie w sprawie Jagi odbywa się as we speak. No akurat w tym pucharze, który daje szanse na puchary to Śląsk poległ
sromotnie z niejaką Nielbą Wągrowiec 1/32-giej i na tym się jego przygoda z PP skończyła w tym sezonie. Ooops. Zapomnieć, w sytuacji, gdy się miało radochę z tego wydarzenia przez tydzień... Gdzie to ja mam tę lecytynę? :-) Dziś kolejna porcja materiałów do analogiczego ubawu. Część jeszcze w drodze, ale zapowiada się nieźle (Zagłębie Lubin właśnie z przegrywania 0:3 podniosło się do 3:3 w meczu PP z GKS Jastrzębie)... Ale w drugiej lidze nie groziło im nic wielkiego - może by nie
awansowali, ale spadek w grę nie wchodził. Myślę też, że poprzednio W klubie o takiej historii i takich aspiracjach brak awansu to nie jest nic wielkiego. Nie wspominając o napompowanym baloniku Euro, nowego stadionu, zmian własnościowych i związanych z nimi obietnic Dutkiewicza itd. kwestia fuzji z Groclinem demobilizowała dodatkowo - dość długo wydawało
się, że czy Śląsk awansuje sam, czy nie - i tak zagra w Ekstraklasie. True. Dodatkowo piłkarze weszli w konflikt z preziem o premie za awans. Podzielili skórę na niedźwiedziu |
| AJK
|
Posted: 25 Wrz 2008 15:27:43 24-09-2008 o godz. 19:46 CGC napisał: A tak a propos - wie ktoś, jaki jest stan sprawy Jagiellonii? Bo była
chyba w WD, potem ją odłożono na czas afery z początkiem rozgrywek, a następnie wszystko ucichło. Jakiś czas temu słyszałem w radiu, jak rzecznik PZPN mówił, że najchętniej materiały otrzymaliby pod koniec sezonu, żeby uniknąć sytuacji w której część klubów nie ma o co grać, bo i tak spadną. Możliwe więc, że dogadali się na przeciągnięcie trochę spraw degradacyjnych, a przynajmniej na utajnienie postępowania. Formalnie, o ile wiem, postępowanie w sprawie Jagi odbywa się as we speak. Czyżby to właśnie tłumaczyło słabą postawę Jagiellonii w początku rundy? Zawodników mają niezłych, czasu trochę już razem grają, a na razie sprawiają wrażenie słabszych niż Piast czy Górnik Zabrze, o ŁKS-ie nie wspomnę. Zabrać im Szczota i bezradni są jak dzieci, a chęci to tam ma dwóch-czterech graczy. A jeszcze ten exodus zawodników w przerwie między sezonami... Dobra, to tylko takie doraźne kombinowanie :-) No akurat w tym pucharze, który daje szanse na puchary to Śląsk
poległ sromotnie z niejaką Nielbą Wągrowiec 1/32-giej i na tym się jego przygoda z PP skończyła w tym sezonie. Ooops. Zapomnieć, w sytuacji, gdy się miało radochę z tego wydarzenia przez tydzień... Gdzie to ja mam tę lecytynę? :-) Dziś kolejna porcja materiałów do analogiczego ubawu. Część jeszcze w drodze, ale zapowiada się nieźle (Zagłębie Lubin właśnie z przegrywania 0:3 podniosło się do 3:3 w meczu PP z GKS Jastrzębie)... ...i Stal Stalowa WOla, ktora wyeliminowała Bełchatów, i Stal Sanok z Widzewem, i Promień Opalenica odsylający do domu Zagłębie Sosnowiec(choc Promień ma takiego sponsora, że może i do finału zajść :-)) i wreszcie Kmita Zabierzów - Korona Kielce 3-0. Jak tu nie kochać polskiej piłki? :-) Ale w drugiej lidze nie groziło im nic wielkiego - może by nie
awansowali, ale spadek w grę nie wchodził. Myślę też, że poprzednio W klubie o takiej historii i takich aspiracjach brak awansu to nie jest nic wielkiego. Nie wspominając o napompowanym baloniku Euro, nowego stadionu, zmian własnościowych i związanych z nimi obietnic Dutkiewicza itd. Przypadki, gdy się w klubom i kibicom we łbie przewracalo z dobrobytu są powszechnie znane. Historia, aspiracje... i juz się zapomnia, skąd się starowała rok-dwa lata temu. Ale masz rację - po nadmuchaniu takiego balonu to rzeczywiście "nic takiego". Choć mam wrażenie, że jeszcze jesienią zeszłego roku ten balon nie był nadmuchany aż tak. kwestia fuzji z Groclinem demobilizowała dodatkowo - dość długo wydawało
się, że czy Śląsk awansuje sam, czy nie - i tak zagra w Ekstraklasie. True. Dodatkowo piłkarze weszli w konflikt z preziem o premie za awans. Podzielili skórę na niedźwiedziu O, proszę... czyli jednak w polskiej piłce zawsze wszystko po staremu :-) |
| AJK
|
Posted: 15 Wrz 2009 11:33:44 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Odra Wodzisław - Korona Kielce 0:2 Zdecydowanie lepiej niż w meczu kadry. No bo czymś się trzeba pocieszyć. Taki typowy ligowy meczyk. Odra przegrała sama ze sobą i mogła przegrać zdecydowanie wyżej, a Korona po prostu zagrała spokojniej i mądrzej. Na plus w Odrze Wodecki i Litwini, Bueno słabiej, ale też widoczny, a im bardziej w tył, tym gorzej. Rekordy pobili Kokoszka, który koncertowo zawalił obie bramki i Stachowiak, który miał jednak szczęście. W Koronie bardzo dobrze zagrali Cierzniak, Wilk, i mimo wszystko Konon, swoje grali Edi, Markiewicz i Sobolewski, przebudził się Edson - ciekawe na jak długo, a najnowsze nabytki czyli Vuković i Mijajlović... cóż, nie pokazali nic wielkiego, ale nie zagrali też źle, a skoro obaj są przede wszystkim defensywni, a Korona skończyła na zero - chyba trzeba im mecz zapisać jako udany. Ciekawe, co będzie dalej? Polonia Bytom - Piast Gliwice 4:0 Bardzo zimny prysznic. Polonia strzeliła w tym jednym meczu więcej bramek niż w poprzednich, a przy okazji nie pozwoliła przeciwnikowi prawie na nic. Prawie, bo była okazja spaprana okazja Olszara. Poza tym był Barcik, Hricko, Grzyb, Skaba, a przede wszystkim trójca w składzie: Bażik, Podstawek, Trzeciak. Co ja mówię, Podstawek? Nawet Kilar i Klepczyński byli! Nie było natomiast Piasta - Muszalik grał jak dziecko, Kowalski i Glik jak dwie wołowe, Wilczek był jak ogar i poszedł w las, nawet Szmatuła był jakby przydymiony. W zeszłym sezonie ten wynik by nie zaskoczył, w obecnym przynajmniej rozmiary są niespodzianką, a Szatałow pokazuje, że na piłce się zna naprawdę dobrze. GKS Bełchatów Ruch Chorzów 2:1 Zbyt piękne, żeby trwało tak długo. GKS wreszcie się obudził, a Ruch zagrał jak za niedawnych czasów - piłkę nudną, bez polotu, pełną błędów i niedokładności. Grał praktycznie tylko Pilarz. Dobra, trochę Niedzielan, który w ciągu meczu miał parę bardzo trudnych sytuacji, ale tę z siódmej minuty to mu będę długo pamiętał. Reszta po prostu przesuwała się po boisku, a Grodzicki powinien dostać czerwoną kartkę od trenera. Raz - bo to mecz parzystej kolejki, a Grodzicki tak ostatnio funkcjonuje, a dwa - że grał koszmarnie i półtorej bramki jego. W GKS-ie grało tym razem wszystko, z wyjątkiem Korzyma, który jak zwykle, Małkowskiego i Pietrasiaka, który nawet udawać nie umie. Sapela i Ujek powinni dostać od kolegów beczkę piwa. Cracovia - Arka Gdynia 1:1 Mecz lepszy od tego z zeszłego sezonu (0:0 w Krakowie), ale to żadna sztuka, bo od tamtego lepszy byłby nawet mecz KS Helclusie - FC Rakowice. Ligowa rzeczywistość w pełnej krasie. Dużo biegania, dużo kopania, dużo "ojezujakbyśmychcieli", strzały Pawlusińskiego i nic poza tym. W Arce jak zwykle Ława i Kowalski, który wyrasta na jednego z lepszych zawodników na swojej pozycji, wciąż formą imponuje Bledzewski, a brakiem formy Wachowicz, w Cracovii grał Pawlusiński, starał się Moskała, a Matusiak niech się zadecyduje, który okres preferuje: bełchatowski czy wiślacki. Cabaj Jeśli nawet teraz Lenczyk nie posadzi Cabaja na ławę, to znaczy, że stetryczał. Nie wiem, czy grał Goliński, ale to sobie sprawdzę w protokole. Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:0 Zieeeeeew... Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin 0:1 Zieeeeew double... Media się zachwycają, że cuda, że odmienione Zagłębie. Odmienione, majass. Taka sama kicha jak do tej pory, tylko szczęścia mieli więcej, bo im to coś, co zostało określone w protokole meczowym jako "gol" wpadło do siatki. No i Polonia, która grała w bardzo podobnym stylu. Nuda, kicha, patrzę w lewo... nic... patrzę w prawo... i nic, proszę pana! Ciekawe, czy prezes Wojciechowski okaże się konsekwentny i za dwa tygodnie Polonię będzie trenował Michniewicz. Albo Stawowy. Albo Żwirek, Wigurek i Muchomorek. Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0:1 Fuks. Niby Wisła była lepsza, ale czyste okazje bramkowe miała Lechia. Gdyby Wiśniewski, a przede wszystkim Kaczmarek, umieli przyjmować piłkę... już nie mówię, że tak jak Frankowski przy swojej bramce, ale choć w połowie... Obrona Lechii nieźle, środek słabiej - widać, że przestraszyli się szyldu "Wisła". W Wiśle zaskakująco dobrze Jop, słabo Sobolewski i Łobodziński, Kirma nie było w ogóle, Brożek jeszcze mocno sfrustrowany i nierówny. I chyba - na razie wrażenie robocze - przestraszony kontuzją. Małecki zaczyna przejawiać niepokojące tendencje, teraz jeszcze ściął się kretyńsko z Jirsakiem... Ciekawe, czy to zmęczenie czy może przeciąganie się rozmów z Wisłą o przedłużeniu kontraktu (bo chyba wciąż niepodpisany, prawda?) tak mu działa na nerwy. W sumie słaby mecz i Wisła moze się cieszyć z 3 punktów, ale ja bym się raczej martwił, bo za tydzińn Polonia Bytom i jeśli tylko Szatałow nie przekombinuje, to może być wesoło. Bramka kolejki Nominowani: Tomasz Brzyski - gol na 1:1 w meczu GKS Bełchatów - Ruch Chorzów Tomasz Frankowski - gola na 1:0 w meczu Jagiellonia Białystok - Lech Poznań Bartosz Ława - gol na 1:1 w meczu Cracovia - Arka Gdynia Dariusz Pawlusiński - gol na 1:0 w meczu Cracovia - Arka Gdynia Grzegorz Podstawek - obie bramki w meczu Polonia Bytom - Piast Gliwice razem i za każdą z osobna Jakub Tosik - gol na 1:0 w meczu GKS Bełchatów - Ruch Chorzów Złotą Czachę i oklaski otrzymuje... Grzegorz Podstawek Co poza tym?... III liga - Hutnik wygrał 8:2 z Górnikiem Wieliczka i 2:0 z Wierną Małogosz, Garbarnia wygrała z Beskidem Andrychów 5:2 i przegrała 1:2 z Juventą Starachowice, a Górnik Wieliczka rozjechał 5:1 Naprzód Jędrzejów. Hutnik na miejscu pierwszym, Garbarnia na dziewiątym, Górnik Wieliczka na jedenasty. A, i Kmita jeszcze - zremisował z Lubrzanką Kajetanów 1:1, potem przegrał z Orliczem Suchedniów 0:1 i wpadł do strefy spadkowej. Na 14., najwyższe w tej strefie miejsce, ale jednak. W V lidze Orzeł Piaski Wielkie na miejscu trzecim (przegrana, wygrana), Tramwaj (wygrana i remis) na ósmym, Borek (remis i wygrana) na trzynastym. VI-ligowa Clepardia fuksiarsko zremisowała z Zieleńczanką (fuksiarsko, bo powinna przegrać), potem wygrała z Bieżanowianką i na razie zajmuje bezpieczną pozycję w środku tabeli. Wieczysta przegrała 0:1 z Bronowianką, a tydzień później wygrała z II drużyną Garbarni - w efekcie wylądowała na miejscu dwunastym, punkt nad strefą spadkową czyli Wawelem Kraków. Prądniczanka w A-klasie przegrała 1:6 z Grzegórzeckim, wygrała 2:0 z JKS Zelków, a następnie przegrała 1:2 z Jutrzenką Giebułtów i po siódmej kolejce zajmuje miejsce siódme. Niestety, czołówka odjechała już o sześć punktów. W południowej grupie I ligi kobiet zrobiło się ciekawie: Podgórze dwa razy zremisowało (z UKS Zamłynie Radom i z Górnikiem Łęczna), Bronowianka zremisowała z MUKS Tomaszów Mazowiecki i wygrała z Golem Częstochowa, konkurencja grała w kratkę i teraz cztery pierwsze zespoły - Bronowianka, Podgórze, Górnik Łeczna i Zamłynie Radom - mają po osiem punktów, Tomaszowski MUKS i Czarni Sosnowiec po 7 i w czołówce zrobiło się ciasno. |
| CGC
|
Posted: 15 Wrz 2009 14:16:11 Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:0
Zieeeeeew... Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin 0:1 Zieeeeew double... No niestety, w tej kolejce dolny śląsk wyprodukował łącznie trzy godziny środka nasennego w formie video. Media się zachwycają, że cuda, że odmienione Zagłębie.
Odmienione, majass. Taka sama kicha jak do tej pory, tylko szczęścia mieli więcej, bo im to coś, co zostało określone w protokole meczowym jako "gol" wpadło do siatki. No i Polonia, która grała w bardzo podobnym stylu. Nuda, kicha, patrzę w lewo... nic... patrzę w prawo... i nic, proszę pana! Ciekawe, czy prezes Wojciechowski okaże się konsekwentny i za dwa tygodnie Polonię będzie trenował Michniewicz. Albo Stawowy. Albo Żwirek, Wigurek i Muchomorek. Zagłębie nie tyle zaczęło mieć szczęście, ile przestało mieć pecha. Mecz nie był ustawiany przez błąd sędziego (jak Wisła) czy obrońcy (jak Legia), bilans kontuzji się lekko poprawił i nie dochodzą już dwie nowe na mecz (ale poczekajmy też na wyniki badań Stasiaka), podleczyli się też niektórzy podstawowi gracze, których nieobecność wymuszała wystawianie nieogranych dzieci i nieuniknione w tej sytuacji głupie błędy, prowadzące do wysokich przegranych. Doszli nowi gracze i oczywiście trener (ten ostatni właśnie jest odpowiedzialny za ton mediów). Jeśli ktoś się naprawdę odmienił, to Aleksander Ptak. Niegdyś znany jako bardzo dobry bramkarz, ostatnio zbierał zasłużenie tragiczne recenzje. A w niedzielę wreszcie pokazał, za co mu płacą i wyciągnął kilka trudnych piłek. |
| UGI
|
Posted: 15 Wrz 2009 12:12:39 Polonia Bytom - Piast Gliwice 4:0
Do Bytomia powinny byc organizowane pielgrzymki innych druzyn z glownym motywem "jak nie olewac swojego zawodu". Wlasciwie odkad Polonia awansowala do Ekstraklasy, pilkarze mimo braku umiejetnosci, pokazuja moze nie niezwykla (choc czasem i nawet taka) ambicję w tym co robią. Gdy liga byla mniej ogórkowa lub też bardziej "przewidywalna", wystarczalo ledwie na dół tabeli. Teraz, dodatkowo prowadzeni, jak sie okazuje przez zdolnego trenera (dopiero dzis przeczytalem ze Szatalow jest z tej samej szkolki co Skorza i Michniewicz) potrafia przynajmniej na poczatku zamieszac. Jestem tylko ciekaw czy wytrzymaja jak kilka lat temu GKS Katowice i beda mogli myslec o pierwszej piatce. |
| AJK
|
Posted: 20 Wrz 2010 17:36:56 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Cztery mecze, a nie siedem - o, jak ja Was lubię :-) Lechia - Gdańsk 1:0 Mecz cienki jak zaskroniec w rękach dwulatka. Cracovia grała przez pierwszy kwadrans i wydawało się, że coś z tego będzie, ale wtedy wzięła się do roboty Lechia i Cracovia zaczęła sprawiać wrażenie, że najchętniej uciekłaby z boiska z płaczem. Dawno nie widziałem drużyny, która była tak przerażona tym, że przeciwnik zaczął atakować. Przewaga w rzutach rożnych w pewnym momencie wynosiła 14:1 i wtedy przestałem liczyć, bo to już nawet śmieszne nie było. "Pasy" miały jedną sytuację i jedną zmarnowały. Lechia miała przynajmniej cztery "setki", ale wykorzystała jedną przy - oczywiście - kompletnym bezruchu obrony Cracovii. Buzała nie zabił się na piłce, Surma harował w środku pola, Bardzo dobre występy zaliczyli Andruszkiewiczius, Bąk, Wołąkiewicz i para Traore-Buval, którzy widać, że szybko polubili wspólną grę, a Kapsa zmarzł. Cracovia... aż szkoda gadać. Nędza, kicha i dno gwiaździste nad nimi. Na szczęście następny mecz będzie rozgrywany na nowym stadionie i to z Arką - trudno o lepszą okazję do przełamania. PS. Powyższe zdanie pisałem jeszcze przed meczem Arki z Jagiellonią. Ale i tak zdania nie zmieniam - Arka będzie wyluzowana, bez noża na gardle, kluby są zaprzyjaźnione... Kurde, ale ja jestem naiw... uparty :-) Górnik Zabrze - GKS Bełchatów 1:0 Tak na dobrą sprawę, gdyby nie kontuzja Sikorskiego, to nie byłoby o czym pisać. Bramka Zahorskiego zasłużona (w sensie - dla drużyny), ale żadne tam szczyty malowniczości, a w dodatku był to gol po -nastym wykonanym w ten sam sposób rzucie rożnym i dajcie spokój, żeby aż tak nie umieć się ustawić (to oczywiście do obrony GKS-u)? Strzał Sikorskiego, plus klopsy jakie pod bramką GKS-u strzelali, a raczej nie strzelali Zahorski i Danch. Z drugiej strony zmarnowana pięćsetka Gola. Na okrasę - Nawałka przez cała drugą połowę siłujący się niemal i przekrzykujący z arbitrem technicznym. Wsjo. Mecz jak wiele ligowych, do zapomnienia w pięć minut po zakończeniu. W Górniku nadal 30% mocy (co najmniej) to Bonin, GKS przeszedł trochę obok meczu, a decyzja Bartoszka o zdjęciu Wróbla i wpuszczeniu Fonfary też taka tego... Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 5:2 Najśmieszniejsze, że Śląsk nie zagrał źle. W ataku i pomocy działo się sporo, Śląsk dosiadł Widzew dość mocno i niewiele brakowało, żeby przy 1:1 i 2:1 strzelił coś jednak. Pewnie i tak by przegrał, bo Widzew miał dzień konia, a Śląsk nie miał obrony, ale byłoby jeszcze ciekawiej. Kelemena mi żal i mam nadzieję, że po meczu nakopał do odwłoków całej obronie (no, grałby Fojut, to by pewnie było z 8:2, z czego Fojut trafiłby dwukrotnie :-)), Sobocie dobrze zrobiło przewietrzenie na ławce, Diaz miał pecha, a przy golu Ćwielonga przecierałem oczy ze zdumienia i szczypałem się w tyłek. Widzew zagrał jak naoliwiona maszynka: podanie, zatrzymanie, dośrodkowanie, gol. Zważywszy, że Robak i Sernas nie grali ze sobą od dawna i są lekko niezgrani... Będzie przeciwnikom cieplutko, kiedy się zgrają. Panka na duży plus, Oziębała też nieźle, Lisowski obiektywnie słabo, ale subiektywnie nieźle, bo przecież nie grał na swojej pozycji, obrona w sumie zawaliła tylko przy golu Ćwielonga, potem już grała bezbłędnie, a Mielcarz zawsze stał tam, gdzie leciała piłka. No, prawie zawsze :-) W Śląsku nieźle pomoc i atak, za to Wołczek, Celeban i Spahić to była jakaś tragedia. Jeden Pawelec coś grał. Fatalnie sędzia - karnego przy 4:2 nawet Tarasiewicz by olał, ale karny na 1:0 to trochę poważniejsza sprawa. Zresztą nie tylko tu sędzia dał ciała, parę razy gwizdał (lub nie gwizdał) bardzo dyskusyjnie. Mecz kolejki zdecydowanie: ponad 20 strzałów na każdą drużynę, 9 celnych z jednej, 12 z drugiej... Działo się. Polonia Bytom - Ruch Chorzów 1:0 Jako nie-Ślązak stosunek do derbów miałem luźno dyndający i jakoś mnie te derby poziomem nie zachwyciły. Tak, tak, mecz walki, wiem - takie zaklęcie dyżurne i nic niemówiące. Biegali, kopali, czasem efektownie strzelali (Ujek, Barcik dwa razy - za trzecim strzelił fatalnie, a to akurat była najlepsza sytuacja), czasem strzelali niefektownie i nieefektywnie (Jankowski, Pulkowski) i ogólnie było średnio. Piękna natomiast była bramka Jareckiego, który wyskoczył jak Jordan w meczach finałowych z Utah Jazz. Szkoda sytuacji Radzewicza (gdyby uderzył prawą byłby gol nawet. gdyby uderzył źle), troszeczkę nerwowo zrobiło się przy zamieszaniu na polu bramkowych Polonii w końcówce i to wszystko. Kobylik znowu zaliczył asystę, wrócił Bażik, Matawu jak zwykle dużo biegał, a Strakę bolało bardzo. Bramka kolejki Nominowani Paweł Brożek - gol na 1:0 w meczu Wisła Kraków - Korona Kielce Piotr Ćwielong - gol na 1:1 w meczu Widzew Łódź - Śląsk Wrocław Dariusz Jarecki - gol na 1:0 w meczu Polonia Bytom - Ruch Chorzów Darvydas Sernas - gol na 3:1 w meczu Widzew Łódź - Śląsk Wrocław Aleksandar Vuković - gol na 1:1 w meczu Wisła Kraków - Korona Kielce Oklaski, autografy i wizyty w zakładach pracy wygrywa... ...ją ex-aequo Dariusz "Air" Jarecki i Aleksandar "Platini" Vuković Co poza tym?... Poza tym Garbarnia wygrała w Wieliczce z Górnikiem 3:1, a Kmita Zabierzów został rozdeptany 4:0 przez niejaką Janinę z Libiąża. Garbarnia po ośmiu kolejkach zajmuje miejsce trzecie, ale tylko z punktem straty do lidera, Górnik Wieliczka jest siedemnasty, przedostatni, a Kmita dwunasty i na razie strefy spadkowej za bardzo bać się nie musi. IV-ligowy Hutnik Kraków zremisował na wyjeździe z Glinikiem Gorlice i nie jest już ostatni, tylko przedostatni. V liga - Tramwaj i Orzeł Piaski Wielkie przegrały, Bronowianka i Borek wygrały, a Wróblowianka zremisowała. Orzeł wciąż w czołówce - tyle samo punktów, co lider i wicelider, Wróblowianka i Borek balansują na spadkowej krawędzi, a Bronowianka i Tramwaj powinny brać się do roboty, bo za drzwiami stoi spadek i się złośliwie szczerzy. VI liga - Clepardii szaleństwa ciąg dalszy: tym razem wygrała 2:1 z Rabą Dobczyce i wicelideruje w tabeli, mając zaledwie punkt straty do Wiślan z Jaśkowic. Już w zeszłym sezonie było widać, że nowy trener ma pomysł na drużynę, a w tym widać, że pomysł wypalił. Oby tak dalej i "walkawalkawalka!", bo powrót do V ligi jest w zasięgu. Wieczysta przegrała, ale może sobie na to pozwolić, a trener Grębałowianki podał się do dymisji - i proszę bardzo: po dwóch dniach drużyna wygrała 3:0 z Gościbią Sułkowice. A-klasowa Prądniczanka goni czołówkę - tym razem wygrała 3:1 z Michałowianką i jest szósta w tabeli, ale do liderującej Bibiczanki ma aż siedem punktów straty. Nic to, grunt, że wygrywa. Grały także kobiety. Niestety, grały źle - podgórze przegrało u siebie 2:5 z Widokiem Lublin, a Bronowianka (też u siebie) 1:3 z UKS Zamłynie Radom. Pocieszające, że bramkę dla Bronowianki strzeliła Magda Knysak, więc może chociaż królową strzelców będzie Bronowianka miała. Dołamujące natomiast, że Bronowianka długo prowadziła 1:0, a mecz przegrała w ostatnich 8 minutach: 82 minuta - gol z karnego, prowadzenie dla radomianek w 85 minucie i cios dobijający w 87 minucie. Podgórze na razie na dnie tabeli z zerowym dorobkiem, a Bronowianka na miejscu piątym z pięcioma punktami straty do lidera. A we środę - mecz Ligi Mistrzów. Tak, tak, panowie - meżczyźni nie dali rady, a kobity - i owszem. Unia Racibórz gra z Broendby Kopenhada i ciekawe, czy emocje będą na poziomie "Aaaaaaajezusmaria!! Kto strzelił tego gola, nawet nie wiem!" czy może większe :-) W razie gdyby ktoś chciał - podobno mecz pokaże o 16:00 TVP Sport. |
| Fidelio
|
Posted: 20 Wrz 2010 17:55:02 Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Cztery mecze, a nie siedem - o, jak ja Was lubię :-) Lechia - Gdańsk 1:0 Rzeco :-)? |
| AJK
|
Posted: 20 Wrz 2010 17:59:34 20-09-2010 o godz. 19:55 Fidelio napisał: Tradycyjnie - subiektywne uzupełnienie kolejki ligowej. Dla porządku, dla
zabawy i żeby każdy zespół ekstraklasy miał swoje miejsce w grupowych rozmowach. Cztery mecze, a nie siedem - o, jak ja Was lubię :-) Lechia - Gdańsk 1:0 Rzeco :-)? O, dobre! Tak się kończy przedawkowanie Ekstraklasy :-) No, ale kiedyś komuś Numa wyszła za Pompiliusza, więc może jeszcze nie pobiłem rekordu :-) |
| UGI
|
Posted: 20 Wrz 2010 20:11:10 Górnik Zabrze - GKS Bełchatów 1:0
Czy moge miec troche miejsca by ponapawac sie drugim miejscem w tabeli, tak troche miejsca......tyle, albo dla pewnosci .........tyle.....Gornik Zabrze pozycja numer dwa w tabeli Ekstraklasy, ok, dziekuje za uwage. |
| AJK
|
Posted: 20 Wrz 2010 21:37:42 20-09-2010 o godz. 22:11 UGI napisał: Górnik Zabrze - GKS Bełchatów 1:0
Czy moge miec troche miejsca by ponapawac sie drugim miejscem w tabeli, tak troche miejsca......tyle, albo dla pewnosci.......tyle..... Gornik Zabrze pozycja numer dwa w tabeli Ekstraklasy, ok, dziekuje za uwage. Kurczę, niektórym to ciągle mało - mogą się napawać Lazio, Milanem i innymi Okserami, wypryski zazdrości u innych wywołując, to jeszcze Górnikiem epatują :-) A tak poważniej, to fajnie, że wreszcie (albo chociaż "na razie") rozgrywki są bardziej wyrównane, tabela - w porównaniu do poprzednich lata - wymieszana, nic nie jest pewne... |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |