sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Nurkowanie 2010 / Nieudany eksperyment
Autor Wiadomość
in for

Posted: 2 Wrz 2010 17:09:10



Po opublikowaniu filmu "Nurek rakieta" otrzymałem szereg telefonów, wśród nich
były rady jak inaczej wykorzystać butelkę napełnioną powietrzem na głębokości.
Spróbowałem powtórzyć eksperyment za tymi radami, niestety nie udał się on. Mimo
wszystko być może warto jest to obejrzeć:

http://tinyurl.com/yflrgdf

Gdyby ktoś z Was wiedział jak uzyskać oczekiwany efekt, proszę o rady, chcę
wypracować powtarzalny sposób przeprowadzenie tego eksperymentu.

Jacek
513-129-887




qlphon

Posted: 3 Wrz 2010 09:35:41



Gdyby ktoś z Was wiedział jak uzyskać oczekiwany efekt, proszę o rady,
chcę
wypracować powtarzalny sposób przeprowadzenie tego eksperymentu.

nie wiem, zgaduję...
może spróbuj z roztworem soli fizjologicznej?






Zakrzówek Kraken

Posted: 6 Wrz 2010 07:21:16



Cześć Jacek

Pęcherzyki nie powstały moim zdaniem ponieważ:
Wystąpiło parę czynników.

Korzystny dla powstawania bąbelków ale widoczne nie przeważający:
W wodzie nie zachodzi zjawisko okienka tlenowego więc cały gaz wpływał tutaj
na ewentualny efekt powstawania pęcherzyków a nie w większości azot jak w
wypadku krwi

Niekorzystny dla powstawania bąbelków:
Startowo pewien minimalne znaczenie miało to że butelka nie miała idealnie
3,5 atm.
Po zakręceniu podczas wynurzania lekko się rozszerzyła ale to pewnie jest
tylko jakieś parę procent.
Czyli powietrze nad roztworem mogło mieć ciśnienie (to 25 metrów to była
słodka woda)
Powiedzmy 3,3 atm

Powietrze miało za krótki kontakt z wodą - nie wydaje mi się ale może się
jakiś fizyk wypowie aby bez mieszania czyli istotnego skrócenia drogi
dyfuzji gaz typu tlen czy azot mógł w ciągu godziny wyrównać swoje ciśnienie
nad roztworem z prężnością gazu w tej wodzie. Czyli woda nie była nasycona -
czyli preżności gazów nie wynosiły 3,3 atm.
Ile mniej nie wiem.

Pęcherzyki nie powstają w całej objętości cieczy (nie są w stanie tam
powstać) tylko gaz dyfunduje przez powierzchnię cieczy albo na zewnątrz albo
do drobnych przestrzeni wypełnionych gazem - te tworzą (mogły by tworzyć)
pęcherzyki przy ścianach i dnie butelki.

Doświadczenie trzeba powtórzyć po pierwsze głębiej po drugie dać wodzie
więcej czasu (np. całą dobę) Moim zdaniem butelka wody to model wolnej
tkanki a nie szybkiej chociaż ciężko mi ocenić jak wpłyneło na nasycanie
naturalne mieszanie podczas wynurzania, noszenia butelki - może potrząsano
nią parę razy? Takie działania mogą zamienić wodę w "tkankę szybką".

Porównanie do butelki CO2 jest o tyle mylne że butelka wody gazowanej jest
nasycona CO2 pod ciśnieniem (czytałem że dla coca coli wynosi to 3,5 atm
tylko nie wiem czy względnej czy bezwzględnej) czyli niby porównywalnym ale
po pierwsze jest to na pewno pełne nasycenie a po drugie i pewnie równie
ważne.
CO2 jest około 20 razy bardziej rozpuszczalne w wodzie od tlenu czy azotu
czyli w danej objętości wody W PEŁNI NASYCONEJ gazem jest 20 razy więcej CO2
niż np powietrza. Powoduje to że podczas odsycania sumaryczna objętość
pęcherzyków będzie 20 razy większa w przypadku CO2 niż powietrza.

Czyli podsumowując - jeżeli eksperyment się uda to jego efekt będzie 20 razy
mniej spektakularny niż z CO2 ale powinien być wyraźnie widoczny jak w
przypadku powiedzmy lekko odstanej butelki wody gazowanej czyli drobne
pęcherzyki ale jednak wyraźnie widoczne lecące z określonych miejsc na
ściankach naczynia.

Następna próba głębiej aby ciśnienie efektywne wynosiło na pewno między 3,5
do 4 atm ciśnienia bezwzględnego
Wytrząsanie butelki na powierzchni co jakiś czas podczas tej godziny.

Osobiście robiłem kiedyś w argonówce szampana z wina przy pomocy helu. Tylko
myśmy tam przyłożyli koło 40 atm. Efekt był dość spektakularny ale "szampan"
po nalaniu do szklanki przestawał musować dość szybko za co odpowiadała
pewnie mniejsza rozpuszczalność helu (podobnie jak azotu) w wodzie w
porównaniu z CO2 oraz pewnie w jakimś stopniu szybkość dyfuzyjna helu (to
lekki - szybki gaz)

Maciek "Szczęściarz" Curzydło








Posted: 6 Wrz 2010 08:36:58




Spodziewałem się "demolki", a tu takie piękne wyjaśnienie, dzięki. A jaki byś
szacował t1/2 dla układu woda - powietrze? Przy czasie rzędu kilku minut godzin
a
nasycania powinna być dostateczna...?

Jesteś w tym wieku że powinieneś pamiętać grużliczankę z przewoźnego
saturatora. Tam dobieranie wody i ponowne nasycenie zajmowało kilkanaście
minut. Było mieszadło do zwiększenia powierzchni kontaktu wody i gazu.
Też autosyfonów z nabojami CO2, do których palce potrafiły przymarznąć,
wstrząsanie przyspieszało robienie się wody sodowej.
Wiesz co ma wpływ na szybkość rozpuszczania, to powierzchnia wymiany gazowej
czy kontaktu między fazami. Człowiek ma powierzchnię płuc około 100m2 i 5 l
krwi. Podawałem Mo dla pierwszego przedziału tkankowego 32,4 metórw słupa wody
przesycenie dla azotu na powierzchni. Możesz spodziewać się pęcherzyków w
najszybszym przedziale dopiero przy głębokości 42,75m i czasów pełnej
saturacji tego przedziału. 5-6 czasów połowicznego nasycania, czyli około
20-24 min. To szacowanie dla układu człowiek. W butelce rozwijając znakomicie
powierzchnię i szybko mieszając przyspieszasz ten proces, tak samo jak z
mieszaniem cukru w herbacie.

Interesuje mnie też stosunek objętości wody do objętości całej butelki.
Słyszałem, że aby uzyskać pożądany efekt powinno by "bardzo mało" wody.

Rozwiń powierzchnię wymiany wstrząsając podczas nasycania.

Spróbuję ponownie, zwiększę głębokość, zmniejszę objętość wody, wydłużę czas
nasycania, a przed otwarciem butelki nieco ją ogrzeję.

Kiedy możesz się spodziewać efektu podałem. To reż szacowanie na szybko, dla
wody wyższe przesycenia powinny być akceptowane zwłaszcza dla bidestylowanej.
W naczyniu o gładkich ściankach. Krew ma wolną fazę gazową (cokolwiek to oznacza).
Ładnie to się woda nasyca i odsyca powietrzem przy testach hydrostatycznych,
tyle że tam ciśnienia to 300 at szybko w dół i górę.

pozdrawiam rc





Eloster

Posted: 6 Wrz 2010 09:54:09



Drogi Jacku,
Zjawisko … braku zjawiska można dość prosto wyjaśnić. Rozumiem, że chciałbyś
nadmuchać pod wodą butelkę zawierająca pewna ilość wody, a następnie po
wynurzeniu się uzyskać efekt taki jak po odkręceniu butelki z woda sodowa
(gazowana wodą mineralną). Takiego efektu nie da się uzyskać!
Wyobraź sobie, że na powierzchni masz w butelce pewną, dowolna ilość wody
(przyjmijmy tak ok. ¼ do 1/3 objętości tej butelki. Teraz postaraj się
nadmuchać do tej butelki powietrze z pomocą własnych płuc. Jakie uzyskasz
nadciśnienie? Powiedzmy, że około 1 atm. (to musisz mieć już całkiem potężne
płuca, a nadciśnienie wynika z siły naszych mięśni – przepony i innych). Ile
gazu rozpuści się w wodzie? – Bardzo niewiele.
Teraz zabieramy tą sama butelkę pod wodę na dowolna głębokość i ponownie
napełniamy ją częściowo wodą, a następnie dodmuchujemy powietrzem z naszych
płuc. Jakie mamy nadciśnienie powietrza? …. Dokładnie takie samo jak na
powierzchni ….Dlaczego? … na głębokości 25 metrów panuje ciśnienie wody 3,5
atm, na tej głębokości w naszych płucach mamy ciśnienie …3,5 atm. W związku
z tym jedynym nadciśnienie jakie może istnieć to ponownie to pochodzące z
pracy naszych mięśni wokół płuc, a to jest takie samo jak na powierzchni …
więc eksperyment nie ma prawa się udać. W związku z tym zabranie butelki na
dowolna głębokość nie zmieni wyników eksperymentu.
Dlaczego jednak widać niewielka ilość bardzo drobnych pęcherzyków gazu po
odkręceniu butelki?
Woda na głębokości 25 m ma przypuszczalnie temperaturę około 4-6 stopni. W
wodzie im niższa temperatura tym rozpuszczalność gazów jest lepsza.
Napełniając butelkę woda i powietrzem na 25 metrach zabierasz wodę z
rozpuszczona większą ilością gazu niż na powierzchni. Dodatkowo dajesz
lekkie nadciśnienie powietrza, które to rozpuszcza się w wodzie jeszcze w
czasie przebywania na głębokości (woda tam może rozpuścić więcej gazu niż na
powierzchni, przy czym więcej to nie znaczy bardzo dużo, czyli nie tyle co
jest w wodzie sodowej). W tym przypadku zabranie butelki znacznie głębiej
bardzo, ale to bardzo, niemal w sposób niezauważalny może zmienić ilość
pęcherzyków gazu.
Myślę, że wyjaśnienie jest kompletne. Nie wdaje się w sprawy dywagacji
rozpuszczalności poszczególnych gazów w wodzie i ich charakterystyk w
funkcji ciśnienia i temperatury, bo ilościowo nie ma to żadnego znaczenia w
tym eksperymencie.
Wniosek – potrzebne jest znaczne nadciśnienie gazu, żeby uzyskać wodę
gazowaną. Hihihi.
Pozdrawiam.







Posted: 6 Wrz 2010 10:44:23




Takiego efektu nie da się uzyskać!
Wyobraź sobie, że na powierzchni masz w butelce pewną, dowolna ilość wody
(przyjmijmy tak ok. ¼ do 1/3 objętości tej butelki. Teraz postaraj się
nadmuchać do tej butelki powietrze z pomocą własnych płuc. Jakie uzyskasz
nadciśnienie? Powiedzmy, że około 1 atm. (to musisz mieć już całkiem potężne
płuca, a nadciśnienie wynika z siły naszych mięśni – przepony i innych).

Przy takim nadciśnieniu to UCP mamy jak w Banku.
Człowiek jaki i cała rodzina ssaków wywodzi się z tego że mięśniami pyska
(twarzy) możemy wytworzyć podciśnienie 0,9 at.
Z nadciśnieniem jest dużo gorzej i 0,3 at powodują UCP.

Ile
gazu rozpuści się w wodzie? – Bardzo niewiele.
Teraz zabieramy tą sama butelkę pod wodę na dowolna głębokość i ponownie
napełniamy ją częściowo wodą, a następnie dodmuchujemy powietrzem z naszych
płuc. Jakie mamy nadciśnienie powietrza? …. Dokładnie takie samo jak na
powierzchni ….Dlaczego? … na głębokości 25 metrów panuje ciśnienie
wody 3,5
atm, na tej głębokości w naszych płucach mamy ciśnienie …3,5 atm. W związ
ku
z tym jedynym nadciśnienie jakie może istnieć to ponownie to pochodzące z
pracy naszych mięśni wokół płuc, a to jest takie samo jak na powierzchni …
;
więc eksperyment nie ma prawa się udać. W związku z tym zabranie butelki na
dowolna głębokość nie zmieni wyników eksperymentu.

A tu się pomyliłeś, na tej większej głębokości mamy sprężone powietrze, po
zakręceniu butelki w której jest woda i powietrze i wynurzeniu się panuje tam
całkiem ładne nadciśnienie, względem ciśnienia na powierzchni. Oczywiście gdy
dopełniliśmy na głębokości.

pozdrawiam rc




Eloster

Posted: 6 Wrz 2010 12:08:25




Przy takim nadciśnieniu to UCP mamy jak w Banku.
Człowiek jaki i cała rodzina ssaków wywodzi się z tego że mięśniami pyska
(twarzy) możemy wytworzyć podciśnienie 0,9 at.
Z nadciśnieniem jest dużo gorzej i 0,3 at powodują UCP.

Całkowita racja, dlatego też napisałem, że jak ktos wydmucha 1 atm. to już
musi mistrzowski poziom prezentować :)


A tu się pomyliłeś, na tej większej głębokości mamy sprężone powietrze, po
zakręceniu butelki w której jest woda i powietrze i wynurzeniu się panuje
tam

całkiem ładne nadciśnienie, względem ciśnienia na powierzchni. Oczywiście
gdy

dopełniliśmy na głębokości.

Nie pomyliłem się. Względem cisnienia na powierzchni mamy nadciśnienie, ale
nie o to chodzi. Jakia jest różnica cisnien pomiędzy powietrzem, a cieczą
zamkniętymi w butelce na dowolnej głebokości? Praktycznie rzecz biorąc
różnica cisnień wynosi zero. Możemy ta butelke zabrac głębiej lub na
powierzchnie i zawsze ta różnica będzie wynosiła zero (mówie o aspekcie
praktycznym, gdyż zmiana temperatury i inne czynniki beda powodowały
minimalne zmiany np. pręzności par. Z naszego punktu patrzenia sa to różnice
pomijalnie małe.

Pozdrawiam




Zakrzówek Kraken

Posted: 6 Wrz 2010 13:19:21



Masz rację w pierwszej części swojego rozumowania. To znaczy w butelce
zawsze będzie ciśnienie otoczenia - czyli na powierzchni ciśnienie
bezwzględne 1 at a pod wodą na 25 metrach około 3,5 atm (trochę mniej bo to
woda słodka)

Jednak w eksperymecje Jacek liczył, że po wyciągnięciu buteli na
powierzchnię i po jakimś czasie kiedy ciśnienie gazu nad roztworem wyrówna
się na skutek nasycenia z prężnością gazu w wodzie to może woda dostanie
DCSa.
Taki przebieg ekperymentu gwarantuje przesynie gazu względem ciśnienia
otoczenia dla powierzchni czyli dla 1 atm.
problem polega tylko na tym jak uzyskać przesycenie na tyle duże aby
powstały pęcherzyki.

MSC






jacekplacek

Posted: 6 Wrz 2010 13:30:41




problem polega tylko na tym jak uzyskać przesycenie na tyle duże aby
powstały pęcherzyki.

Wkręcić nabój :)
http://www.gastromix.pl/katalog.asp?parent_id=3216
inną metodą jest wprowadzenie do wiadra z wodą końcówki gaśnicy śniegowej i jej
odpalenie :)






Posted: 6 Wrz 2010 13:37:32




Masz rację w pierwszej części swojego rozumowania. To znaczy w butelce
zawsze będzie ciśnienie otoczenia - czyli na powierzchni ciśnienie
bezwzględne 1 at a pod wodą na 25 metrach około 3,5 atm (trochę mniej bo
to woda słodka)

Jasna sprawa, to sa przybliżenia. Nie ma znaczenia, czy woda jest słodka,
czy słona i nie ma znaczenia głębokość ani wartość ciśnienia na tej
głebokości. Chodzi o to co sie dzieje wewnątrz butelki i jaka panuje różnica
cisnień pomiędzy cieczą, a gazem w nim zawartym

I tutaj pojawia się sprawa o której piszesz poniżej ...

Jednak w eksperymecje Jacek liczył, że po wyciągnięciu buteli na
powierzchnię i po jakimś czasie kiedy ciśnienie gazu nad roztworem wyrówna
się na skutek nasycenia z prężnością gazu w wodzie to może woda dostanie
DCSa.
Taki przebieg ekperymentu gwarantuje przesynie gazu względem ciśnienia
otoczenia dla powierzchni czyli dla 1 atm.
problem polega tylko na tym jak uzyskać przesycenie na tyle duże aby
powstały pęcherzyki.

Problem jest taki, że nie da się dmuchając ustami uzyskać
takiego "przesycenia". Eksperyment powiódłby się gdyby zabrac pod wode np.
butle ze sprężonym CO2 (CO2 ze względów dokładnie takich jak pisałeś) i pod
ciśnieniem naładować tym gazem butelkę plastikowa, uzyskując w niej na
głębokości 25 m ciśnienie ... powiedzmy 14 atm (ponad 10 atm więcej niż
cisnienie otoczenia na tej głębokości).
To cała tajemnica tego eksperymentu. Prężnośc gazu nad ciecza musi być
znacząco większa, aby zaszedł proces rozpuszczenia gazy w cieczy. W
odwrotnym przypadku będziemy mieli doczynienia z procesem zwanym parowaniem.
Oba procesy będą trwały do czasu uzyskania równowagi.
I proszę tylko nie piszcie o tkankach i nie odnoście tego do procesów w
organiźmie człowieka, gdyż tam występują poza opisanym całkiem inne
mechanizmy.

Pozdrawiam




Zakrzówek Kraken

Posted: 6 Wrz 2010 14:19:00




Problem jest taki, że nie da się dmuchając ustami uzyskać
takiego "przesycenia". Eksperyment powiódłby się gdyby zabrac pod wode np.
butle ze sprężonym CO2 (CO2 ze względów dokładnie takich jak pisałeś) i
pod
ciśnieniem naładować tym gazem butelkę plastikowa, uzyskując w niej na
głębokości 25 m ciśnienie ... powiedzmy 14 atm (ponad 10 atm więcej niż
cisnienie otoczenia na tej głębokości).
To cała tajemnica tego eksperymentu. Prężnośc gazu nad ciecza musi być
znacząco większa, aby zaszedł proces rozpuszczenia gazy w cieczy. W
odwrotnym przypadku będziemy mieli doczynienia z procesem zwanym
parowaniem.
Oba procesy będą trwały do czasu uzyskania równowagi.
I proszę tylko nie piszcie o tkankach i nie odnoście tego do procesów w
organiźmie człowieka, gdyż tam występują poza opisanym całkiem inne
mechanizmy.

Przesycenie powstaje w momencie otwarcia butelki na powierzchni - butlą pod
ciśnieniem można by uzyskać oczywiście ten sam efekt ale już na
powierzchni - nie trzeba by nurkować.
Nurkowanie jest po to aby napełnić butelkę ciśnieniem wyższym niż 1 atm.
Dmuchanie ustami nie ma nic do tego..

No nasycania gazami nie jest potrzebne przesycenie tylko gradient a ten
występuje kiedy wodę w butelce dopełnimy powietrzem pod ciśnieniem otoczenia
na 25 metrach. Gradient występuje ponieważ ta woda jest nasycona azotem do
ciśnienia otoczenia na powierzchni czyli około 0,79 atm.
Prężność tlenu w wodzie zależy od procesów życiowych i gnilnych w wodzie
więc jest bardziej skomplikowana ale to nic tu nie wnosi specjalnego.

MSC






Eloster

Posted: 6 Wrz 2010 16:32:08



Całkiem ładnie to wszystko opisałeś i bardzo zgodnie z prawdą. Cały czas
dokładnie o tym pisze. Jedyny problem jaki jest to w zrozumieniu tego jaka
jest siła napędowa procesu, czyli jakie jest nadciśnienie powietrza w
butelce w stosunku do ciśnienia cieczy w tej butelce.
Po raz kolejny piszę, nawet gdyby wynosiło ono aż 1 atm. To jest to i tak
zbyt mało, żeby po odkręceniu butelki wywołać efekt wody sodowej. Oczywiście
przy niższych różnicach ciśnień (podkreślam różnicach ciśnień) proces
rozpuszczania gazów w cieczach będzie zachodził na drodze dyfuzji, ale jest
on pomijalny i nieistotny z punktu widzenia uzyskania zjawiska wody sodowej.
Życze powodzenia w przeprowadzaniu eksperymentów. Mam nadzieje, że wspólnym
wysiłkiem uda nam się udowodnić, że Perpetum - Mobile nie istnieje.





Włodzimierz Kołacz

Posted: 6 Wrz 2010 17:43:52





Całkiem ładnie to wszystko opisałeś i bardzo zgodnie z prawdą. Cały czas
dokładnie o tym pisze. Jedyny problem jaki jest to w zrozumieniu tego jaka
jest siła napędowa procesu, czyli jakie jest nadciśnienie powietrza w
butelce w stosunku do ciśnienia cieczy w tej butelce.

Nie dokładnie tak jak piszesz. Zwalam to na przejęzyczenie
Ciśnienie powietrza i wody jeśli nie uwzględnimy prawa Pascala będzie takie
samo (zresztą butelka jest tak mała ze jest to bez znaczenia). Siłą napędową
dyfuzji jest gradient ciśnień parcjalnych gazu w przestrzeni ponad cieczą do
ciśnienia parcjalnego gazu rozpuszczonego w cieczy (dla odróżnienia zwanego
prężnością) Przy dużym gradiencie szybkość dyfuzji jest większa.

Po raz kolejny piszę, nawet gdyby wynosiło ono aż 1 atm. To jest to i tak
zbyt mało, żeby po odkręceniu butelki wywołać efekt wody sodowej.

Rysiu podał cyferki aby efekt osiągnąć. Nie sprawdzałem ale mu wierzę.
Używając danych które podał można bardzo prosto przybliżyć czas saturacji w
oparciu o T1/2 wody dla powietrza. Tylko że czort wie ile ten parametr miał
by wynosić?
Jeszcze trzeba by znać parametr wytrzymałości wody na przesycenia w ata?
Pewnie gdzieś to już ktoś policzył ale nie wiem w tej chwili gdzie szukać i
nie ma sensu.

Oczywiście
przy niższych różnicach ciśnień (podkreślam różnicach ciśnień) proces
rozpuszczania gazów w cieczach będzie zachodził na drodze dyfuzji, ale
jest
on pomijalny i nieistotny z punktu widzenia uzyskania zjawiska wody
sodowej.
Życze powodzenia w przeprowadzaniu eksperymentów. Mam nadzieje, że
wspólnym
wysiłkiem uda nam się udowodnić, że Perpetum - Mobile nie istnieje.

Istnieje. Widziałem :-)

Pozdrawiam Włodek



--
http://www.gazeta.pl/usenet/







Posted: 6 Wrz 2010 18:26:17



Ehhhhhhhhh,
Od czego by tu zacząć … może jakieś pytanie na początek….
Ile wynosi ciśnienie parcjalne powietrza nad powierzchnią cieczy w butelce?
Czemu się tak uczepiłeś tej dyfuzji? - MASZ RACJE!!! Tak przebiega ten
proces. Dokładnie tak jak go opisujesz. Problem w tym, że jest to proces o
pomijalnie małym znaczeniu dla uzyskania efektu wody sodowej, a po drugie
rozpuszczanie gazu w cieczy to nie tylko dyfuzja vide sprawa reakcji
chemicznej przy rozpuszczaniu CO2.
Sprawy nieuwzględniania prawa Pascala dla małej butelki to przyznam, że
całkowicie nie rozumiem.
W dodatku weź pod uwagę, że w celu przyspieszenia dyfuzji można zwiększyć
znacząco powierzchnie wymiany fazowej, czyli pobełtać wodę, żeby gaz się
szybciej rozpuścił -- nic to też nie dało.
Można jeszcze utrzymywać wodę w temperaturze 4 stopni - największa
rozpuszczalność gazów w wodzie -- to też nic nie daje.
Można zmniejszyć proporcje woda/powietrze w butelce -- pojawią się
troszeczkę większe bąbelki.
Jakby pojawiły się jakieś konkretne pytania to chętnie odpowiem 





nuroslaw

Posted: 6 Wrz 2010 18:50:26




A tu się pomyliłeś, na tej większej głębokości mamy sprężone powietrze, po
zakręceniu butelki w której jest woda i powietrze i wynurzeniu się panuje
tam
całkiem ładne nadciśnienie, względem ciśnienia na powierzchni. Oczywiście
gdy
dopełniliśmy na głębokości.

Nie pomyliłem się. Względem cisnienia na powierzchni mamy nadciśnienie, ale
nie o to chodzi. Jakia jest różnica cisnien pomiędzy powietrzem, a cieczą
zamkniętymi w butelce na dowolnej głebokości? Praktycznie rzecz biorąc
różnica cisnień wynosi zero. Możemy ta butelke zabrac głębiej lub na
powierzchnie i zawsze ta różnica będzie wynosiła zero (mówie o aspekcie
praktycznym, gdyż zmiana temperatury i inne czynniki beda powodowały
minimalne zmiany np. pręzności par. Z naszego punktu patrzenia sa to różnice
pomijalnie małe.

czy aby jestes pewien? Zwróć uwagę na zmianę obj. względem ciśnienia dla

cieczy i gazu. Dla gazu zmiana ciśnienia to znaczne zmiany objętości, w
przeciwieństwie do cieczy gdzie zmiana objętości jest wręcz pomijalna.

pozdr. o.N.




Eloster

Posted: 6 Wrz 2010 19:13:11



Fakt jak teraz czytam tego posta, to pewności nie mam. W sumie mam
wątpliwości. Bo jaką ma objętość na przykład półtoralitrowa butelka
napełniona cieczą, a jaka ma objętość, kiedy jest napełniona gazem? Co się
dzieje kiedy są różne proporcje cieczy i gazu?
To chyba trzeba będzie jakoś całkować po ciśnieniu? I przy delta V dążącym
do zera, czy raczej nieskończoności?
W sumie to już nawet nie wiem jak to policzyć.

Dobrej nocy życzę.
RC - co sądzisz o tym całkowaniu? Mnie osobiście podoba sie ta koncepcja.






Posted: 6 Wrz 2010 19:49:37







ciach

Prężnośc gazu nad ciecza musi być
znacząco większa, aby zaszedł proces rozpuszczenia gazy w cieczy.

No nie Rysiu to nadciśnienie nie musi być znacząco większe aby dyfuzja w
ogóle wystąpiła (podajesz 14 atmosfer).


Przeczytaj Włodek nagłówki, to nie mój wpis.
W moim podałem przeliczenie dla 1 przedziału tkankowego z ZH-L16, dla wody
nieco wyższe wartości są spodziewane.

pozdrawiam rc







Posted: 6 Wrz 2010 19:56:58




Ehhhhhhhhh,
Od czego by tu zacząć … może jakieś pytanie na początek….

Zacznij od początku, jak napełniamy butelkę ? Na powierzchni jest pełna
powietrza pod ciśnieniem 1 at, schodzimy pod wodę odkręcamy butelkę i po
wejściu wody do wnętrza zakręcamy.
Czy teraz mechanizm pojawienia się wody w butelce jest jasny ? I sprężenie
powietrza ?

Jakby pojawiły się jakieś konkretne pytania to chętnie odpowiem 

Czy rozpuszczalność gazów jest liniową funkcją temperatury w skali Kelvina ?

pozdrawiam rc




Daniel Kowalski

Posted: 6 Wrz 2010 20:33:17




Jesteś w tym wieku że powinieneś pamiętać grużliczankę z przewoźnego
saturatora.

<cut

Ha ha ja taki stary nie jestem, ale pamiętam tą odskulową wodę z
soczkiem na placu PKWN we Wrocławiu ;-) FUJ! Szklaneczki musztardówki
płukane skąpym strumieniem wody... Gdyby ktoś chciał kupić taki sprzęt,
to jeszcze trzy lata temu był oferowany przez żuli z targowiska przy
Świebodzkim we Wro.




nuroslaw

Posted: 7 Wrz 2010 06:00:49



Fakt jak teraz czytam tego posta, to pewności nie mam. W sumie mam
wątpliwości. Bo jaką ma objętość na przykład półtoralitrowa butelka
napełniona cieczą, a jaka ma objętość, kiedy jest napełniona gazem? Co się
dzieje kiedy są różne proporcje cieczy i gazu?

ależ płasko widzisz. załóżmy że w litrze wody rozpuścisz 0,1 l powietrza.

na głębokości 50 m nadal w litrze wody rozpuścisz 0,1 l powietrza ale o
ciśnieniu 6at.

Wyciągnij teraz na powierzchnię tą butelkę: litr wody pod ciśnieniem 6at ile
da wody o ciśnieniu 1at = zapewne też 1l , czyż nie? No i ile powietrza będzie
o ciśnieniu 1 at? 0,5l ? A przecież woda może przyjąć jedynie 0,1l - to reszta
musi się ujawnić.

Przy zalewaniu pod wodą butelki i dopuszczaniu powietrza jest jeden szkopuł -
płuca po rozłożeniu zajmują całką ładną powierzchnię do wymiany woda-gaz.
Czego nie da się uzyskać tylko dolewając gazu do butelki.


pozdr. o.N.





Eloster

Posted: 7 Wrz 2010 06:21:02



Faktycznie, przyznaje, widziałem to płasko.
Teraz zacznam kumać.


Pozdrawiam :)

PS.
Odczuwam radość uczestnicząc w dyskusji na forum.




Włodzimierz Kołacz

Posted: 7 Wrz 2010 16:39:15






Wydaje mi się że odpowiadasz do mnie. Tak przynajmniej wychodzi z kolejności
odpowiedzi.

Ehhhhhhhhh,
Od czego by tu zacząć &#8230; może jakieś pytanie na początek&#8230;.
Ile wynosi ciśnienie parcjalne powietrza nad powierzchnią cieczy w
butelce?

Tyle ile wyjdzie w zgodzie z prawem Daltona :-) Czyli jest to suma ciśnień
cząsteczkowych poszczególnych składników mieszaniny. To zaś jest zależne od
ciśnienia absolutnego mieszaniny. Pasuje?

Czemu się tak uczepiłeś tej dyfuzji? - MASZ RACJE!!! Tak przebiega ten
proces. Dokładnie tak jak go opisujesz. Problem w tym, że jest to proces o
pomijalnie małym znaczeniu dla uzyskania efektu wody sodowej,

Nie, to podstawowy proces decydujący o nasyceniu cieczy gazem nie
wchodzącym
w żadne reakcje chemiczne z wodą. Tlen i azot o ile mi wiadomo nie wchodzi z
wodą w żadne
reakcje oprócz rozpuszczania. Prawda?
Żeby były bąble najpierw musi być odpowiednie nasycenie. Nie ma możliwości
aby było odwrotnie.

a po drugie
rozpuszczanie gazu w cieczy to nie tylko dyfuzja vide sprawa reakcji
chemicznej przy rozpuszczaniu CO2.

Pewnie masz rację ale nie wiem co masz na myśli?
Podobnie masz wiązania tlenu z hemogloginą. Tylko że my tu nie o chemii a
bardziej o fizyce rozprawiamy.

Sprawy nieuwzględniania prawa Pascala dla małej butelki to przyznam, że
całkowicie nie rozumiem.

Prawo Pascala mówi o tym że ciśnienie rozchodzi się równomiernie we
wszystkich kierunkach. Jednak część ludzi nie rozumie tego że wysokość słupa
cieczy ma wpływ na wielkość tego ciśnienia. Np działa to tak W słupie wody
np o wysokości 10 m na pierwszym metrze panuje ciśnienie 0,1 at, na na
trzecim 0,3 at. itd. W słupie wody w zależności od jego wysokości panuje
różne ciśnienie mimo że rozchodzi się równomiernie. Podobnie jest ze słupem
powietrza tyle że ze względu na jego ściśliwość zmiany ciśnienia są zależne
od "zagęszczenia się" sprężystego gazu opisuje to prawo Toriczellego.
Ponieważ słup wody ma różne ciśnienia to przesycenia w takim słupie na całej
wysokości także będą różne w stosunku do otoczenia w koło takiej wysokiej
butelki. Płytko większe głębiej mniejsze. Może faktycznie zbyt do przodu
wyskoczyłem :-)


W dodatku weź pod uwagę, że w celu przyspieszenia dyfuzji można zwiększyć
znacząco powierzchnie wymiany fazowej, czyli pobełtać wodę, żeby gaz się
szybciej rozpuścił -- nic to też nie dało.

A wiesz jak to było z badaniami głębokich przystanków? Zła metoda badań nie
dała pozytywnych efektów. Prawda?
Podałem tylko te czynniki których nie wymieniono aby się nie powtarzać.
Podano wartość ciśnienia w słupie wody aby uzyskać stan nasycenia
umożliwiający powstanie bąbli. Infor nie osiągnął tego poziomu zatem
eksperyment szlag trafił. Złe założenia wstępne zniweczyły eksperyment
Nieprawdaż?

Można jeszcze utrzymywać wodę w temperaturze 4 stopni - największa
rozpuszczalność gazów w wodzie -- to też nic nie daje.

Jednym z PODSTAWOWYCH czynników wpływających na nasycenie jest temperatura.
Było wymienione więc nie powtarzałem. Nie dało efektów bo założenie było
błędne co zostało wykazane.

Można zmniejszyć proporcje woda/powietrze w butelce -- pojawią się
troszeczkę większe bąbelki.

W sumie tak tylko to nie zmienia faktu że ciśnienie było zbyt małe aby
uzyskać pełnię nasycenia umożliwiającego pojawienie się bąbli po rozprężeniu
do ciśnienia otoczenia. Może do próżni wystarczyło by przesycenia aby gaz
rozpuszczony przeszedł w stan gazowy.

Jakby pojawiły się jakieś konkretne pytania to chętnie odpowiem &#61514;
Ja nie mam pytań.

Pozdrawiam Włodek







Włodzimierz Kołacz

Posted: 7 Wrz 2010 16:34:31



No bo widzisz wystarczy że ktoś inny nie wpisze swojej nazwy to zaraz się
wszystko kiełbasi. A prosiłem nazwij się bo się myli kto jest kto, utrudnia
czytanie !!!

CIACH

Przeczytaj Włodek nagłówki, to nie mój wpis.
W moim podałem przeliczenie dla 1 przedziału tkankowego z ZH-L16, dla wody
nieco wyższe wartości są spodziewane.

pozdrawiam rc


--
http://www.gazeta.pl/usenet/





Włodzimierz Kołacz

Posted: 8 Wrz 2010 23:06:21





Fakt jak teraz czytam tego posta, to pewności nie mam. W sumie mam
wątpliwości. Bo jaką ma objętość na przykład półtoralitrowa butelka
napełniona cieczą, a jaka ma objętość, kiedy jest napełniona gazem?

No co Ty. Taką samą. A ile waży kilogram piór i kilogram ołowiu?

Co się
dzieje kiedy są różne proporcje cieczy i gazu?
Nic jeśli chodzi o prędkość dyfuzji. Wiele jeśli chodzi wielkość ciśnienia

parcjalnego w cieczy. Mała ilość cieczy w stosunku do gazu pozwala na
mniejszy spadek ciśnienia parcjalnego gazu w strefie gazowej zatem więcej
wejdzie tego gazu do cieczy.

CIACH
Pozdrawiam Włodek





Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Toyota - Transport międzynarodowy - wyjazdy na narty - catering warszawa - Ślub - etui na wizytówki - Tuning