sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Piłka Nożna 2010 / A tymczasem w Wiśle...
Autor Wiadomość
yamma

Posted: 8 Wrz 2010 08:07:40



Powrót do epoki Petrescu:
http://www.sportfan.pl/artykul/19943/u-holendra-pilkarze-wisly-haruja-jak-woly-znow-sie-zbuntuja
"Treningi nowego szkoleniowca "Białej Gwiazdy" przypominają te z czasów Dana
Petrescu. Na razie nikt nie narzeka, ale... to chyba kwestia czasu.
Za rządów Henryka Kasperczaka piłkarze Wisły Kraków nie mieli prawa narzekać
na brak wolnego czasu. Przyjeżdżali do ośrodka treningowego na pół godziny
przez rozpoczęciem zajęć, "odbębniali" trzy godziny i resztę dnia mieli
tylko dla siebie. Ci najlepiej zarabiający - wedle wyliczeń "Faktu" -
kasowali za taki dzień po 3 tysiące złotych!
Laba jednak się skończyła. Nowy szkoleniowiec "Białej Gwiazdy" Holender
Robert Maaskant wprowadził swoje zasady. Zawodnicy mają obowiązek zjawić się
w klubie najpóźniej godzinę przed planowanym treningiem. Jeszcze gorzej mają
się ci, którzy są kontuzjowani. Oni w szatni muszą być dwie godziny
wcześniej!
Wspólne śniadanie, trening, a potem obiad - tak teraz wygląda dzień z życia
piłkarza Wisły. Dla Macieja Żurawskiego to żadna nowość.
- W Celticu przebywaliśmy w klubie od 8 do 15. W Grecji było nieco luźniej,
ale już na Cyprze wszyscy zawodnicy mieli wiele zajęć dodatkowych. Czasu
wolnego nie było zbyt wiele - opowiada na łamach "Faktu" polski napastnik.
Same treningi również są dużo cięższe niż za czasów Kasperczaka. Pracownicy
klubu porównują je do tych, które przeprowadzał niegdyś Dan Petrescu. Czy to
oznacza, że wkrótce dojdzie do kolejnego buntu?
Wszyscy pamiętamy, że Rumun został zwolniony po tym, kiedy zawodnicy zaczęli
"płakać", że zbyt ciężko pracują. Bogusław Cupiał żałuje tamtej decyzji, jak
żadnej innej, dlatego nie ma zamiaru popełnić tego błędu ponownie."

Nie wiem jak wy ale ja zaczynam trzymać kciuki za Holendra.
yamma







Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 08:28:27




Wszyscy pamiętamy, że Rumun został zwolniony po tym, kiedy zawodnicy
zaczęli "płakać", że zbyt ciężko pracują.

I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich frontach.
A nawet bardziej po tym.

Bogusław Cupiał żałuje tamtej decyzji, jak żadnej innej, dlatego nie ma
zamiaru popełnić tego błędu ponownie."

Nie wiem jak wy ale ja zaczynam trzymać kciuki za Holendra.

Ja też i tym razem może być inaczej, jako że Cupiał zdążył rozsprzedać
skład.
Posunięcie tych którym nie będzie się podobało, nie stanowi już żadnego
osłabienia Wisły.
A jak będą chcieli o coś powalczyć, to i tak trzeba kupić od nowa całą
pierwszą 11.
Jak nie kupią, to jakość treningów raczej niewiele zmieni.





castrol

Posted: 8 Wrz 2010 09:49:05




I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich frontach.
A nawet bardziej po tym.

A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

Bo wg mnie to jest główny problem naszych klubów. Brak
profesjonalizmu. U nas zawodnik przychodzi o 10 na trening. Pobiega z
piłką przez 3h a potem wolne i idzie robić co mu się podoba.

Potem się dziwimy czemu za granicą sobie nasi nie dają rady? A jak
mają sobie dać, jak są nauczeni opierdzielania?

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.





Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 10:31:13




I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich
frontach.
A nawet bardziej po tym.

A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

W ten sposób bardzo łatwo to można uzasadnić każdą porażkę.
Ale to, że nic się nie poprawiło po wywaleniu Petrescu pozwala mi wątpić,
żeby to był prawdziwy powód słabej gry.

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

No i co w związku z tym?
Inny trener, inne treningi, jego prawo.
Pytanie tylko czy w ten sposób coś pomoże czy zaszkodzi.

BTW: Nie tylko między polską a holenderską piłką są różnicę.
Czytałem ostatnio wrażenia marokańczyka z ligi francuskiej po przenosinach
do angielskiej.
Mówił tak jak Polak, który przeniósł się na zachód.
A raczej ciężko przypuszczać, że w Ligue 1 się opierdzielają.
Więc byłbym daleki od demonizowania takich a nie innych treningów i ich
wpływu na zawodników, czy też szans na poprawienie w ten sposób gry w
krótkim czasie.

Treningi u Smudy też były ciężkie i co z tego?
Dokładnie nic.





yamma

Posted: 8 Wrz 2010 10:31:46




I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich
frontach. A nawet bardziej po tym.

A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

Oczywiście, że jest związek. Dlatego ja tak chwalę Legię za sprowadzanie
piłkarzy, którzy do takiej harówki są przyzwyczajeni i uważam, że tą drogą
powinny iść i Wisła i Lech. Szkoda tylko, że w przypadku Legii razem z
piłkarzami nie przyszedł trener, u którego taka harówka to normalne metody
treningowe. Cupiał za kadencji Petrescu popełnił błąd ulegając piłkarzom. A
tak naprawdę powinien systematycznie wymieniać piłkarzy na takich, którzy
będą w stanie sprostać wymaganiom Petrescu.

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

Bo treningi tak wygladają w wiekszości zachodnich klubów. 8 godzin w klubie
i 2 treningi dziennie to raczej norma.
yamma





Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 10:37:41




O tym pisałem:
http://www.sport.pl/pilka/1,65080,8335966,Premier_League__Marouane_Chamakh_byl_zmeczony_juz.html







Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 14:53:54




To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

Mnie przekonuje to tylko w połączeniu z inwidualizacją zajęć - tak jak tu:

http://www.sport.pl/pilka/1,70997,8347939,Uczen_maga_z_Barcelony.html

"Plan działania Hiszpanów oparta jest na prostej, konsekwentnie realizowanej
koncepcji. - Nastawieni jesteśmy nie tylko na pracę z całym zespołem. Do
każdego zawodnika podchodzimy indywidualnie. Co najmniej raz w tygodniu
piłkarz ma dodatkowe zajęcia w zależności od jego potrzeb fizycznych albo
tego, co chcemy z niego wydobyć. Pracujemy jednak z José całościowo, nie
tylko nad wydolnością, ale i techniką, strategią - mówi Villarroel.

Piłkarze metody zaakceptowali. Nie słychać głosów, że "trener nas zajechał",
"nie mamy sił". - Od pierwszego dnia, kiedy tu jestem, piłkarze dają z
siebie niemal zawsze sto procent. Może nie wypada mi o tym mówić, ale chyba
lubią te treningi. Może dlatego, że tak mało mają po nich kontuzji."

Widać, że jak coś pachnie sensem, to nawet polscy piłkarze to akceptują.
Zapierdalanka bez ładu i składu budzi w nich protest - i nawet lepsze to,
niż dać się bezmyślnie zajechać.

Oby więcej właśnie takich trenerów od przygotowania fizycznego, bo IMO to
właśnie ich w Polsce brakuje, a nie głównych.





Roberto

Posted: 8 Wrz 2010 15:12:22




I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich
frontach.
A nawet bardziej po tym.
A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

W ten sposób bardzo łatwo to można uzasadnić każdą porażkę.
Ale to, że nic się nie poprawiło po wywaleniu Petrescu pozwala mi wątpić,
żeby to był prawdziwy powód słabej gry.

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

No i co w związku z tym?
Inny trener, inne treningi, jego prawo.
Pytanie tylko czy w ten sposób coś pomoże czy zaszkodzi.

BTW: Nie tylko między polską a holenderską piłką są różnicę.
Czytałem ostatnio wrażenia marokańczyka z ligi francuskiej po przenosinach
do angielskiej.
Mówił tak jak Polak, który przeniósł się na zachód.
A raczej ciężko przypuszczać, że w Ligue 1 się opierdzielają.
Więc byłbym daleki od demonizowania takich a nie innych treningów i ich
wpływu na zawodników, czy też szans na poprawienie w ten sposób gry w
krótkim czasie.

Treningi u Smudy też były ciężkie i co z tego?
Dokładnie nic.

E tam przesadziłeś. Nasze Panny (bo nie zawodnicy:) ) to
przerelkamowanie i niedopieszczone lenie. W Cracovii też jak im
Majewski wprowadził trochę zachodu to grali przeciw niemu. Tylko, że
ich Filipiak powypierniczał. Te wczystkie palaczki jak Giza, piwni
chłopcy jak Skrzyński itd. Do pracy ich zapędzić. Tu się nikt nie
powinen zastanawiac. Oni nie powinni siedzieć trzech godzin w klubie
tylko tak jak na zachodzie.




Roberto

Posted: 8 Wrz 2010 15:13:39




I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich
frontach. A nawet bardziej po tym.

A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

Oczywiście, że jest związek. Dlatego ja tak chwalę Legię za sprowadzanie
piłkarzy, którzy do takiej harówki są przyzwyczajeni i uważam, że tą drogą
powinny iść i Wisła i Lech. Szkoda tylko, że w przypadku Legii razem z
piłkarzami nie przyszedł trener, u którego taka harówka to normalne metody
treningowe. Cupiał za kadencji Petrescu popełnił błąd ulegając piłkarzom. A
tak naprawdę powinien systematycznie wymieniać piłkarzy na takich, którzy
będą w stanie sprostać wymaganiom Petrescu.

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

Bo treningi tak wygladają w wiekszości zachodnich klubów. 8 godzin w klubie
i 2 treningi dziennie to raczej norma.
yamma

A sprowadził Skorżę i bawiły się dziewczyny doskonale.




Roberto

Posted: 8 Wrz 2010 15:16:30




O tym pisałem:http://www.sport.pl/pilka/1,65080,8335966,Premier_League__Marouane_Ch...

Ale to tylko potwierdza co napisał yamma. Dopierniczał i gra




Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 15:20:59




O tym
pisałem:http://www.sport.pl/pilka/1,65080,8335966,Premier_League__Marouane_Ch...

Ale to tylko potwierdza co napisał yamma.

Nic nie potwierdza, a wręcz zaprzecza że wszędzie to mają ciężkie treningi,
a u nas to leciutkie.
Różnie bywa jak widać.





Fidelio

Posted: 8 Wrz 2010 15:30:53



I po tym jak ich ciężka praca zaowocowała porażkami na wszystkich
frontach.
A nawet bardziej po tym.

A nie widzisz związku porażek z graniem przeciwko trenerowi, który
wymaga aby "pracownik" był w swojej pracy przez powiedzmy 6 - 7
godzin?

W ten sposób bardzo łatwo to można uzasadnić każdą porażkę.
Ale to, że nic się nie poprawiło po wywaleniu Petrescu pozwala mi wątpić,
żeby to był prawdziwy powód słabej gry.

To nie jest zwykły zbieg okoliczności, że u Petrescu i tego Holendra
(potwierdza to także Żurawski) tak wyglądają treningi.

No i co w związku z tym?
Inny trener, inne treningi, jego prawo.
Pytanie tylko czy w ten sposób coś pomoże czy zaszkodzi.

Może niech po prostu w ogóle nie trenują, bo po co?





Fidelio

Posted: 8 Wrz 2010 15:35:45




O tym
pisałem:http://www.sport.pl/pilka/1,65080,8335966,Premier_League__Marouane_Ch...

Ale to tylko potwierdza co napisał yamma.

Nic nie potwierdza, a wręcz zaprzecza że wszędzie to mają ciężkie
treningi, a u nas to leciutkie.
Różnie bywa jak widać.

Potwierdza, że najlepsi trenują najwięcej i najciężej.
I chyba nikt z tym nie będzie dyskutował.
No ale może się zdziwię ;-)





Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 16:53:54




Może niech po prostu w ogóle nie trenują, bo po co?

A to jak Ty będziesz trenerem, to będziesz sobie stosował takie metody
treningowe z obu krańców kija.
Ciekawe jak długi nim będziesz.





Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 16:56:54




Nic nie potwierdza, a wręcz zaprzecza że wszędzie to mają ciężkie
treningi, a u nas to leciutkie.
Różnie bywa jak widać.

Potwierdza, że najlepsi trenują najwięcej i najciężej.

Widać nie zrozumiałeś tego co czytasz.
Bo nijak Arsenal nie jest najlepszy, ani z tekstu nie wynika, że ci lepsi od
nich trenują więcej czy ciężej.
Obstawiam że niekoniecznie.

I chyba nikt z tym nie będzie dyskutował.

Jasne, bo jak Ty coś napisałeś, to już musi być prawda objawiona.





Fidelio

Posted: 8 Wrz 2010 17:06:48




Nic nie potwierdza, a wręcz zaprzecza że wszędzie to mają ciężkie
treningi, a u nas to leciutkie.
Różnie bywa jak widać.

Potwierdza, że najlepsi trenują najwięcej i najciężej.

Widać nie zrozumiałeś tego co czytasz.
Bo nijak Arsenal nie jest najlepszy, ani z tekstu nie wynika,

Z tekstu wynika jakie są standardy treningowe w premiership.
I tak, uważam że to najlepsza liga.

Jeśli wolisz performance na poziomie polskiej ekstraklasy z jej standardem 3
godzinek treningu dziennie i godziny po południu w salonie tatuażu żeby
chociaż w tym upodobnić się do piłkarza z prawdziwego zdarzenia, no to Twój
wybór po prostu :-)





Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 19:11:15




Potwierdza, że najlepsi trenują najwięcej i najciężej.

Widać nie zrozumiałeś tego co czytasz.
Bo nijak Arsenal nie jest najlepszy, ani z tekstu nie wynika,

Z tekstu wynika jakie są standardy treningowe w premiership.

Przypomnij sobie wyniki LM w ostatnich dwóch latach i zobaczysz, że nie są
najlepsi.



I tak, uważam że to najlepsza liga.

Uważać sobie możesz.
Ale fakty świadczą o czymś innym - najlepsze zespoły grają w innych ligach.


Jeśli wolisz performance na poziomie polskiej ekstraklasy

Po co ta próba spychania dyskusji na manowce?
Spróbuj udowodnić tezę, którą postawiłeś, a nie bierzesz do porównywania
Arsenalu z Interem naszą ligową kopaninę, żeby tylko zagmatwać temat.





Fidelio

Posted: 8 Wrz 2010 19:46:26




Potwierdza, że najlepsi trenują najwięcej i najciężej.

Widać nie zrozumiałeś tego co czytasz.
Bo nijak Arsenal nie jest najlepszy, ani z tekstu nie wynika,

Z tekstu wynika jakie są standardy treningowe w premiership.

Przypomnij sobie wyniki LM w ostatnich dwóch latach i zobaczysz, że nie są
najlepsi.

Ale mają najlepszą ligę, moim całkowicie subiektywnym zdaniem.






Cavallino

Posted: 8 Wrz 2010 21:41:37




Z tekstu wynika jakie są standardy treningowe w premiership.

Przypomnij sobie wyniki LM w ostatnich dwóch latach i zobaczysz, że nie
są najlepsi.

Ale mają najlepszą ligę, moim całkowicie subiektywnym zdaniem.

A moim nie mają.
Pod żadnym względem.
I wcale to nie znaczy że np. Hiszpanie trenują więcej.





smiglostopy

Posted: 10 Wrz 2010 23:05:47




"Plan działania Hiszpanów oparta jest na prostej, konsekwentnie
realizowanej

koncepcji. - Nastawieni jesteśmy nie tylko na pracę z całym zespołem. Do
każdego zawodnika podchodzimy indywidualnie. Co najmniej raz w tygodniu
piłkarz ma dodatkowe zajęcia w zależności od jego potrzeb fizycznych albo
tego, co chcemy z niego wydobyć. Pracujemy jednak z José całościowo, nie
tylko nad wydolnością, ale i techniką, strategią - mówi Villarroel.

Piłkarze metody zaakceptowali. Nie słychać głosów, że "trener nas
zajechał",

"nie mamy sił". - Od pierwszego dnia, kiedy tu jestem, piłkarze dają z
siebie niemal zawsze sto procent. Może nie wypada mi o tym mówić, ale chyba
lubią te treningi. Może dlatego, że tak mało mają po nich kontuzji."

Taki tryb treningu powinien byc oczywista oczywistoscia. Zaden pilkarz nie
mialby prawa zbuntowac sie ze za ciezko trenuje, gdy kaze mu sie pracowac nad
jego indywidualnymi brakami. Bez wglebiania sie w szczegoly, dla mnie to
trening idealny.

Pamietam czasy gdy samemu trenowalem i mielismy za trenera "kata". Nie
patrzyl, ze jeden ma gore miesni, a drugi dlugie nogi i inaczej trzeba u nich
wyrabiac szybkosc i wytrzymalosc. Katowal wszystkich po rowno tymi samymi
starodawnymi metodami. Ci z gora miesni jakos uchowali sie przed kontuzjami,
ci bardziej "techniczni" mieli z tym klopoty. Do tego trenera nie mam
wiekszych pretensji bo byl po prostu amatorem bez odpowiedniego przygotowania
do szkolenia mlodych (wygarnalbym mu tylko po latach, ze powinien isc do
wiezienia za przysiady z 180kg sztanga w wieku 17 lat;). Jesli jednak
zdarzaja sie podobni kolesie w ekstraklasie to jest to po prostu amatorka
pelna geba. Mimo ze nie popieram gry "przeciw trenerowi" to w podobnych
przypadkach, rozumiem motywy.

W zyciu nie widzialem treningu druzyny ekstraklasy. Jesli taki trening
rzeczywiscie mialby wygladac "po hiszpansku", wydaje sie ze 3 godziny
dziennie to troche malo, zeby pracowac nad taktyka i stylem druzyny, a do
tego szlifowac indywidualne braki. Wiecej czasu w klubie wcale nie musi
oznaczac katorzniczych treningow. Moze Holender chce wlasnie wprowadzic takie
bardziej indywidualne podejscie do zawodnika i potrzebuje z nim spedzic
wiecej czasu.




Cavallino

Posted: 10 Wrz 2010 23:18:58




"Plan działania Hiszpanów oparta jest na prostej, konsekwentnie
realizowanej

koncepcji. - Nastawieni jesteśmy nie tylko na pracę z całym zespołem. Do
każdego zawodnika podchodzimy indywidualnie. Co najmniej raz w tygodniu
piłkarz ma dodatkowe zajęcia w zależności od jego potrzeb fizycznych albo
tego, co chcemy z niego wydobyć. Pracujemy jednak z José całościowo, nie
tylko nad wydolnością, ale i techniką, strategią - mówi Villarroel.

Piłkarze metody zaakceptowali. Nie słychać głosów, że "trener nas
zajechał",

"nie mamy sił". - Od pierwszego dnia, kiedy tu jestem, piłkarze dają z
siebie niemal zawsze sto procent. Może nie wypada mi o tym mówić, ale
chyba
lubią te treningi. Może dlatego, że tak mało mają po nich kontuzji."

Taki tryb treningu powinien byc oczywista oczywistoscia. Zaden pilkarz nie
mialby prawa zbuntowac sie ze za ciezko trenuje, gdy kaze mu sie pracowac
nad
jego indywidualnymi brakami. Bez wglebiania sie w szczegoly, dla mnie to
trening idealny.

Dokładnie o to chodzi.
Nie o szermowanie ciężkimi treningami, ale o odpowiednie ich dobranie do
zawodnika.



Pamietam czasy gdy samemu trenowalem i mielismy za trenera "kata". Nie
patrzyl, ze jeden ma gore miesni, a drugi dlugie nogi i inaczej trzeba u
nich
wyrabiac szybkosc i wytrzymalosc. Katowal wszystkich po rowno tymi samymi
starodawnymi metodami. Ci z gora miesni jakos uchowali sie przed
kontuzjami,
ci bardziej "techniczni" mieli z tym klopoty.

I tak to zazwyczaj się kończy.

W zyciu nie widzialem treningu druzyny ekstraklasy. Jesli taki trening
rzeczywiscie mialby wygladac "po hiszpansku", wydaje sie ze 3 godziny
dziennie to troche malo, zeby pracowac nad taktyka i stylem druzyny, a do
tego szlifowac indywidualne braki. Wiecej czasu w klubie wcale nie musi
oznaczac katorzniczych treningow. Moze Holender chce wlasnie wprowadzic
takie
bardziej indywidualne podejscie do zawodnika i potrzebuje z nim spedzic
wiecej czasu.

Oby tak było.
A kto odpowiada za fizyczne przygotowania w Wiśle?





Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Strony internetowe - medaliony - Dywany Kraków - serwis ogumienia - Rzadkie kwiaty egzotyczne - hosting - Noclegi w Rewalu