sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Nurkowanie 2005 / ABC
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
CTP VENTURI venturi@o2.pl

Posted: 4 Cze 2010 18:03:05



Widzę, że uznajesz jedyne słuszne myślenie jedynie słusznego Mistrza , masz
prawo.
Jednak są i inne drogi, które też są dobre ponieważ odpowiadają na potrzeby
innych ludzi , tych , którzy je generuja. To odbiorca powinien decydować czego
oczekuje a Ty albo masz to dla niego albo mu mówisz Dowidzenia.

Nie zakładaj , że wszyscy muszą mieć ten sam pogląd. To bardzo złudne, popatrz
szerzej. Patrzenie z jednego punktu i pod dyktando jednej słusznej idei może
się nie sprawdzić w innych warunkach. Podobnie nie zakładaj, że to inni się
mylą, może za jakiś czas stwierdzisz, że inni mieli racje.

Pozdrawiam

Adam Klimek

IDC Staff Instructor PADI #631278,
All PADI speciality Instructor #631278
DSAT GAS BLENDER Instructor #631278
EFR & CFC & AED Instructor Trainer #631278,
DAN Instructor Trainer #138639


P.S.

Maskę zapasową mam zawsze ze sobą , czsami z zapasową fajką !!!




maran

Posted: 4 Cze 2010 19:47:44



Widzę, że uznajesz jedyne słuszne myślenie jedynie słusznego Mistrza , masz
prawo.
Jednak są i inne drogi, które też są dobre ponieważ odpowiadają na potrzeby
innych ludzi , tych , którzy je generuja. To odbiorca powinien decydować czego
oczekuje a Ty albo masz to dla niego albo mu mówisz Dowidzenia.

Nie zakładaj , że wszyscy muszą mieć ten sam pogląd. To bardzo złudne, popatrz
szerzej. Patrzenie z jednego punktu i pod dyktando jednej słusznej idei może
się nie sprawdzić w innych warunkach. Podobnie nie zakładaj, że to inni się
mylą, może za jakiś czas stwierdzisz, że inni mieli racje.

Jacek zadał pytanie a ty podałeś przykłady *jakiś* nurków.
Wcześniej pisałeś że masz fajkę na każdym nurkowaniu.
Więc pytanie brzmi jak TOBIE fajka podnosi poziom bezpieczeństwa i
może uratować życie.







Posted: 4 Cze 2010 19:48:10




System jest pełny, konsekwentny a każdy element uzasadniony - nie zależnie
czy chodzi o sprzęt, procedury czy wiedzę - jedno z drugim się zazębia i z
siebie wynika.

Znasz człowieka który może pisać teksty do kabaretu, ten kawałek też zalicza
się do takich. Jesteś dobrym uczniem.

Jasne. A gdzie znajduje się druga maska? Utrata maski generuje prawdziwe
kłopoty - w przeciwieństwie do durnej rurki.

Owszem uczono pływania bez maski, oddychania również z AO bez maski.
Natomiast posiadanie fajki wtedy gdy zostawiono mnie w zatoce i zmieniono
pozycję było znaczącym podniesieniem biernego bezpieczeństwa. Wiedziałem że
dopłynę do brzegu. Przy tej fali jaka była pływanie na plecach to generacja
dużych problemów.

pozdrawiam rc





Zakrzówek Kraken

Posted: 4 Cze 2010 20:03:23




A co do DIRu - jeżeli to prawda że pozwala nurkować z przyczepionym na
stałe

balastem i z jedną butlą (a tak mi opowiadało paru DIRowców) to znaczy,
że
nie preferuje bezpieczeństwa


Nie, wyciągasz nie prawidłowe wnioski na podstawie nie pełnych informacji.
System jest pełny, konsekwentny a każdy element uzasadniony - nie zależnie
czy chodzi o sprzęt, procedury czy wiedzę - jedno z drugim się zazębia i z
siebie wynika.

To moze ty mi wyjaśnisz jak pełny, konsekwentny system tłumaczy przymocowany
na stałe balast przy jednej butli. Dotychczasowi spotkani DIRowcy nie
potrafili. To może ty spróbujesz opisać tak w pełni, konsekwentnie i
zazębiająco się.

MSC








Posted: 4 Cze 2010 20:08:24




Kolejny przykład niedouczenia. Pomijając, że najprawdopodobniej fajkę miał,
generowanie sobie tuż przed nurkowaniem wyższego poziomu CO2 nie jest
najlepszym pomysłem.

Masz jakieś dane dotyczące osoby sprawnej fizycznie i średnio sprawnej że ta
teza ma uzasadnienie ?

Przepłynięcie długiego dystansu z twinem, dwoma stage
pod ponad metrową bałtycką falę nie wymaga rurki. Dyskutowanie tu o nurku z
singlem(czyli o zerowej inercji) jest nieporozumieniem.

Możesz powiedzieć w jakich jednostkach mierzysz inercję ? w jakich Cx ?

3. DM sprawdza gazy u uczestników nurkowania , u jednej osoby o zgrozo 20
barów , reszta ma po 70-80 , do brzegu niedaleko w lini prostej 50 metrów
ale
tak nietety sie nie da , po powierzchni na brzeg około 120 metrów , trzeba
opłynąć szczyt rafy.lekka fala przy samej ścianie odbija się i niestety
sprawia że odczucie jest większej fali a przy okazji fala lekko zakrywa
płynących przy rafie. Przydała by się faja , falowanie niestety od rafy ,
nie
pomaga a przeszkadza 120 metrów .... odczucie jak 500m


Tym bardziej fajka nie pomoże. Jeżeli mowa o butli alu, to pusta ma dodatnią
pływalność - nurek jest na fali jak piłka pingpongowa - trudno go zalać.

Kabaret czysty kabaret.

Albo miękkie - jeszcze lepiej dzielone - płetwy, nie dające
prawidłowego napędu i łatwo poddające się pod dużym oporem ubranego w sprzęt
nurka. A najczęściej: jedno i drugie.

O jakim poddawaniu się pod dużym oporem mówisz ?

Powtórzę jeszcze raz: nurek techniczny w twinie i kilkoma stage - posiadający
ogromną inercję

Ile waży goły nurek, ile ze sprzętem ?
Używanie niechlujnie znaczeniowo słowa "ogromną", wystawia tobie kolejną
cenzurkę pozornego zrozumienia o czym mówisz.

Pozdrawiam i życzę przyjemnego używania fajki na każdym nurkowaniu.
Uwierz że taki moment może nadejść kiedy będziesz jej potrzebował NAPRAWDĘ.


Paliłem dwie paczki dziennie - uwierz, nie potrzebuję :P

Dowcipas.

pozdrawiam rc





jacekplacek

Posted: 4 Cze 2010 22:00:17





A co do DIRu - jeżeli to prawda że pozwala nurkować z przyczepionym na
stałe
balastem i z jedną butlą (a tak mi opowiadało paru DIRowców) to znaczy,
że
nie preferuje bezpieczeństwa


Nie, wyciągasz nie prawidłowe wnioski na podstawie nie pełnych informacji.
System jest pełny, konsekwentny a każdy element uzasadniony - nie zależnie
czy chodzi o sprzęt, procedury czy wiedzę - jedno z drugim się zazębia i z
siebie wynika.

To moze ty mi wyjaśnisz jak pełny, konsekwentny system tłumaczy
przymocowany

na stałe balast przy jednej butli. Dotychczasowi spotkani DIRowcy nie
potrafili. To może ty spróbujesz opisać tak w pełni, konsekwentnie i
zazębiająco się.

Oczywiście - natychmiast po tym, jak mi wyjaśnisz dlaczego mam darmo oddać

wiedzę, za którą zapłaciłem. Gdybym był instruktorem DIR, z pewnością
zaprosiłbym Ciebie na kurs lub warsztaty. Niestety, nie mam takich uprawnień,
więc jedynie mogę polecić dobrego(moim zdaniem) instruktora. Jeżeli jesteś
zainteresowany, zapraszam na priv. Pozdrawiam. Jacek.




CTP VENTURI venturi@o2.pl

Posted: 4 Cze 2010 22:27:31



Jacek zadał pytanie a ty podałeś przykłady *jakiś* nurków.
Wcześniej pisałeś że masz fajkę na każdym nurkowaniu.
Więc pytanie brzmi jak TOBIE fajka podnosi poziom bezpieczeństwa i
może uratować życie.




Zgadza się , Jacek zadałe pytanie "Możesz opisać taką sytuację?" chodziło o
sytuacje kiedy fajka się przyda .

I otrzymał odpowiedź w jakich sytuacjach fajka się sprawdza.

Pytanie które Ty sugerujesz nie padło , a jak wpływa , korzystnie ,
przedewszystkim wiem jak i kiedy z niej korzystać a to istotne bo w przeciwnym
razie faktycznie byłaby bezużyteczna , nauczyłem się tego od innych
instruktorów i wypraktykowałem a teraz uczę używania fajki innych.

Pozdrawiam

Adam Klimek - instruktor płetwonurkowania




Włodek

Posted: 4 Cze 2010 23:37:55





CIACH

Paliłem dwie paczki dziennie - uwierz, nie potrzebuję :P


JackuP
Twoje uzasadnienia mają jakiś sens najogólniej rzecz ujmując i nie o nich tu
chcę.
Jednak zacznijmy od tego do czego fajka służy?
Podstawową jej funkcją jest ułatwienie nurkowi przebywania tuż POD
POWIERZCHNIĄ wody.
Dlaczego tam a nie na powierzchni? Dlatego że na powierzchni utrzymuje Cię
kompensator pływalności. Po drugie tuż pod powierzchnią wody opory płynięcia
są najmniejsze a w każdym razie mniejsze niż wtedy gdy nurek wystaje
cielskiem sporo ponad. Płetewkami także łatwiej się macha (lepsza pozycja)
gdy są całe zanurzone, także łatwiej utrzymać wysoko sterczącą butlę
(mniejsze przechylanie na boki = pamiętaj że nurkowie nie zawsze są
doświadczeni jak Ty czy ja i z tym miewają problemy nawet w twinach (mówimy
o realu a nie o szczytnych założeniach jakichś systemów). Płynąc na fajce
także łatwo sprawdzamy kierunek płynięcia okresowo wychylając nieco maskę
ponad powierzchnię wody (łatwe i przyjazne działanie).

Następną przydatną funkcją faji jest ułatwienie oddychania powietrzem
atmosferycznym przy krótkiej fali, rozkołysie rozbryzgach. Tak, tak jest
łatwiej niż wtedy gdy zalewa nam usta I SĄCZYMY powietrze przez zęby jak pod
prysznicem. Żeby wykorzystać zalety rurek nurkowych trzeba poprostu umieć z
nich sprawnie korzystać! To wymaga treningu daleko wykraczającego poza
współczesne typowe możliwości kursowe.
Oczywiście można płynąć bez fajki nawet na krótkiej fali. Tylko że zwykle
problemy nie pojawią się wtedy gdy nurek będzie miał siłę na walkę z falą co
raz zalewającą głowę i ściekającą na usta. Pojawią się wtedy gdy nurek
będzie zmęczony, zestresowany i zdekoncentruje się. Skutek zachłyśnięcie i
dalsze narastanie lawiny problemów pewnie do utopienia się włącznie.
Oczywiście zachłysnąć się można także przez rurkę, jednak moim zdaniem
trudniej o to przy poprawnej technice oddychania.
Jest oczywistym że plan nurkowania trzeba starać się tak ułożyć aby nie
bujać się po powierzchni bez sensu lub minimalizować to. Jednak realne
sytuacje nie zawsze pozwalają na to lub mimo fajnego plana sypie się on z
jakiegoś trudno przewidywalnego powodu ((w realu a nie w ideach).

Fajka, historycznie rzecz ujmując miała znacznie większe znaczenie w
czasach przed jacketowych, była wręcz niezbędnym warunkiem przeżycia!!

Dziś nurek może, jak może, użyć któregoś źródła wyporu i bujać się po
powierzchni wody jak spławik, czekając na pomoc, gdy prąd go zniósł nazbyt
daleko. Może także położyć się na plecach i płynąć do swojego celu. Pływałeś
dłuższy dystans na plecach, w sprzęcie scuba? Ja tak i wiem że występują
problemy nawigacyjne znacznego stopnia, zwłaszcza na dużych akwenach.
Minimalizujemy je płynąc na brzuchu oddychając z fajki i np korzystając z
kompasu. Jacku, płynąc na plecach, jak długo utrzymasz wysoko głowę
kontrolując falę aby Ci przypadkiem paszczy nie zalała lub w celach
nawigacyjnych ? Przyznam się szczerze że ja krótko bo zaraz kark nieco
sztywnieje i boli (widać kiepski ze mnie koleś w tych nurkach) Jak długo
będziesz patrzył w słoneczne niebo płynąc wygodnie na plecach? Ja tu też
jestem cienias i powinienem założyć bardzo ciemne okulary (na nurkowaniu nie
mam ich, tak jak zapasowej maski bom nie DIR nurek)

Można, a jakże!! pływać, spore dystanse, po powierzchni, na brzuchu, bez
fajki, w całym sprzęcie scuba. Tylko po pierwsze wciąż jest problem z falą,
która niespodziewanie może łatwo trafić do krtani i robi tam swoje (faja
jest swego rodzaju labiryntem utrudniającym bezpośredni wtrysk wody do
gardłą). Nawet mi to się zdarza przy niewielkiej jeziorowej fali mimo, że
mam tą technikę przyzwoicie opanowaną i uczę jej na swoich kursach
podstawowych CMAS. Po drugie jest to jednak dynamiczne i męczące pływanie.
Ja wiem z praktyki że nie każdego na to stać nawet na krótki dystans.
Zaś fajka służy do wygodnego pokonywania nawet długich dystansów (moje
rekordy to wiele kilometrów na fajeczce ok. 1/3 długości J Sławskiego i z
Jest dla mnie oczywiste że przyjęcie procedur z długim wężem wg DIR wymaga
usunięcia fajki z głowy jako że jest to źródło zaczepów i źródło nie
wykonania poprawnie czynności bycia dawcą. W wielu czynnościach przeszkadza
to wisiadło u głowy. Natomiast wcale to nie oznacza że fajka użyta do celów
do jakich została wymyślona jest karygodnym błędem.
Osobiście fajki na śródlądowych zbiornikach od bardzo wielu lat nie używam a
nawet nie zabieram (jeszcze DIRa nie było gdy zrezygnowałem z tego przyrządu
bezpieczeństwa). Jednak gdy czasem nurkuję na morzu to faja zawsze mi
towarzyszy ponieważ wtedy mogę jej realnie potrzebować.
Np. M Śródziemne człowiek musiał wrócić na łódź jakieś 200 m przy krótkiej
fali (miejsce w skalistej zatoczce) Spokojnie popłynął na fajeczce do łodzi.
Z pewnością bez fajki miał by znacznie większy problem bo był już zmęczony a
tak klap,klap,klap płetwekami i wolniutko do przodu. Swego czasu z kolegą
wygłupialiśmy się i zakręcaliśmy sobie zawory. Akurat pozakręcaliśmy sobie
wszystko i trzeba było już na powierzchnię. Powiem tak, to nie był problem
utrzymać się na płetwach przy ujemnej pływalności i ustnie napompować KRW.
Natomiast gdybym wtedy miał jednak tą fajkę zrobił bym to znacznie łatwiej
tuż pod powierzchnią wody. Wtedy właśnie z kolegą takie wnioski
wyciągnęliśmy z tej zabawy.

Nie przypadkiem fajka na szkoleniach ma swoje ważne zastosowanie chyba we
wszystkich federacjach, bo uczy bezpiecznie używać i wymieniać AO (procedura
identyczna) Bo ułatwia przebywanie w wodzie, bo utrudnia zachłyśnięcie się
nią, bo łatwiej kontrolować rytm oddechowy do fal.
W swojej praktyce szkoleniowej zezwalam nurkom CMAS na nie używanie fajki
pod jednym warunkiem. Zaprezentują sobie i mi poprawną umiejętność pływania
po powierzchni wody w całym sprzęcie określonego dystansu brzuszkiem do dołu
(oczywiście płyniemy ten dystans razem :-).
I jeszcze o momencie zanurzenia się. Jednym z kryteriów decyzji "zanurzamy
się" po przypłynięciu dystansu jest wyregulowanie oddechu! Zanim tego nie
zrobimy nie zanurzamy się.
Pozdrawiam Włodek





--
http://www.gazeta.pl/usenet/





maran

Posted: 5 Cze 2010 06:48:18



Jacek zadał pytanie a ty podałeś przykłady *jakiś* nurków.
Wcześniej pisałeś że masz fajkę na każdym nurkowaniu.
Więc pytanie brzmi jak TOBIE fajka podnosi poziom bezpieczeństwa i
może uratować życie.

Pytanie które Ty sugerujesz nie padło ,

No tak, może i Jacek nie zadał takiego pytania, ale ja zadałem i nie
otrzymałem odpowiedzi.

a jak wpływa , korzystnie ,
przedewszystkim wiem jak i kiedy z niej korzystać a to istotne bo w przeciwnym
razie faktycznie byłaby bezużyteczna , nauczyłem się tego od innych
instruktorów i wypraktykowałem a teraz uczę używania fajki innych.  

Nie proszę o odpowiedź o korzyściach z faktu posiadania fajki, bo
takie są i nie neguję ich.
ale wcześniej sugerowałeś że nie posiadając fajki można się utopić.
I tu czekam na odpowiedź jak TOBIE ma ona uratować życie.





CTP VENTURI venturi@o2.pl

Posted: 5 Cze 2010 08:00:02




Nie proszę o odpowiedź o korzyściach z faktu posiadania fajki, bo
takie są i nie neguję ich.
ale wcześniej sugerowałeś że nie posiadając fajki można się utopić.
I tu czekam na odpowiedź jak TOBIE ma ona uratować życie.



A nie utopienie się wg Ciebie nie należy do korzyści z posiadania fajki w
momencie kiedy jest niezbędnie potrzebna.

A może tak byś poczytał o czym i kto pisze bo cały czas cytujesz coś co nie
miało miejsca ,

Sugerowałem Jackowi że może być taka sytuacja kiedy będzie potrzebował fajki
użyć, a jak Ty błędnie cytujesz lub co gorsza interpretujesz ze sugerowałem że
w jakiejkolwiek sytuacji nieposiadanie fajki spowoduje utopienie się.

Mnie fajka w niczym nie przeszkadza , jeszcze raz powtórze wiem do czego służy
i korzystam z niej !!!

Pozdrawiam

Adam Klimek instruktor płetwonurkowania


PS Jak Ci fajka przeszkadza to jej nie używaj , nikt Cię nie zmusza ,
przynajmniej na tej grupie dyskusyjnej , w wodzie może byc inaczej, zależy od
prowdzącego nurkowanie .




CTP VENTURI venturi@o2.pl

Posted: 5 Cze 2010 08:12:06



Widzę Włodku ze miałeś troche wiecej czasu i cierpliwości na wyjaśnienia , wg
mnie dobrze wyszkolonemu nurkowi nie trzeba tłumaczyć , sorry - przypominać ,
do czego fajka służy. Chociaż młodym starzem nurkom zasada że "fajka może się
przydać raz kiedyś" i to może być ten bardzo ważny raz widać jest obca. A
przecież posiadanie jej przy sobie nic nie kosztuje.


Pozdrawiam

Adam Klimek instruktor płetwonurkowania Dahab / Egipt

P.S. Na morzu jest naprawde nieodzowna.




jacekplacek

Posted: 5 Cze 2010 09:33:09




Widzę Włodku ze miałeś troche wiecej czasu i cierpliwości na wyjaśnienia ,
wg

mnie dobrze wyszkolonemu nurkowi nie trzeba tłumaczyć , sorry -
przypominać ,

do czego fajka służy. Chociaż młodym starzem nurkom zasada że "fajka może
się

przydać raz kiedyś" i to może być ten bardzo ważny raz widać jest obca. A
przecież posiadanie jej przy sobie nic nie kosztuje.


Pozdrawiam

Adam Klimek instruktor płetwonurkowania Dahab / Egipt

P.S. Na morzu jest naprawde nieodzowna.

Ale właśnie na morzu nie widzę sensu jej stosowania.

Do tekstu Włodka się nie stosunkuję, bo po pierwsze ma sporo racji, po drugie
nie mam zamiaru za wszelką cenę udowadniać swojej racji, po trzecie nie
sugeruje, ze brak rurki może generować zagrożenie. Ja nie widzę problemu w
płynięciu na brzuchu czy plecach, bo nie widzę problemu w utrzymaniu kierunku
w żadnej z tych pozycji - toż to podstawy nawigacji naturalnej. A co do
brania oddechu i zalewania, to style "kryte" są dużo łatwiejsze i
efektywniejsze, niż z głową stale nad wodą - tyle, że rurka nie tylko że w
tym nie pomaga, ale wydłużając martwą strefę, szkodzi. Żeby wykorzystać ruch
cząstek wody płynąc pod falę też nie pomoże, bo będziemy zbyt płytko. Sądzę,
że pewne różnice w naszym podejściu mogą wynikać z faktu, że ja uważam, że
aby nurkować, najpierw trzeba umieć nieźle pływać - niestety, stara szkoła i
nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Mimo, że znałem niezłego
windsurfistę, pływającego ja przysłowiowa cegła - to są wyjątki i każdy
chciałby być wyjątkowy. Niestety, nie jest.




Zakrzówek Kraken

Posted: 5 Cze 2010 12:18:04





To ja ci powtórzę pewną historię. Grupa nurków 5 osób, piękne nocne
nurkowanie, jakiś błąd w nawigacji, mocny prąd i dryfowanie do rana. Łódź
ich szuka ale mimo latarek i prób zwrócenia na siebie uwagi do rana musieli
przesiedzieć.
Opis nurka - było na szczęscie dość spokojne morze ale okazuje się, że po
paru godzinach utrzymywanie głowy nad falami staje się męczarnią. Mają w
grupie dwie fajki. Przez całą noc te fajki jak najceniejsza rzecz są
przekazywane według zasady 15 minut i podaj w prawo.
Gość patrzy na mnie i mówi; już nigdy bez fajki nie wejdę do morza; a tych
dwóch kolegów z fajkami nas uratowało.

Czy przeżyli by noc bez fajek - myślę że tak.
Czy z fajkami było łatwiej - tak.
Czy ktoś mógłby się utopić bez fajki a przeżyć z fajką - nie wiem.
Ale ten nurek już wiedział - miał to w oczach jak o tym opowiadał.
Dlatego każda rozsądna organizacja w tym oczywiście IANTD (bo to dobra
organizacja jest) uczy korzystania z fajki. Potem nurkowie z tą wiedzą robią
to co chcą. Ale ja wiem jedno, zawsze będę doradzał posiadanie fajki w
kieszeni.
Dlatego, że tak mówią standardy, rozsądek i doświadczenie.
Ale każdy zrobi co zechce i będzie doradxał to co uważa. Jeżeli jest
instruktorem to za to odpowiada; jeżeli jest nurkiem to jak to nurek nie
odpowiada.

MSC









Posted: 5 Cze 2010 12:24:25




Ale właśnie na morzu nie widzę sensu jej stosowania.

Ile razy nurkowałeś sam z brzegu Bałtyku ?
Jaki był najwyższy http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Beauforta

po trzecie nie
sugeruje, ze brak rurki może generować zagrożenie.

Sugerujesz że jest zbędna, powtarzając zasłyszaną mantrę.

A co do
brania oddechu i zalewania, to style "kryte" są dużo łatwiejsze i
efektywniejsze, niż z głową stale nad wodą - tyle, że rurka nie tylko że w
tym nie pomaga, ale wydłużając martwą strefę, szkodzi. Żeby wykorzystać ruch
cząstek wody płynąc pod falę też nie pomoże, bo będziemy zbyt płytko.

Żeby brać oddech musimy psuć opływową sylwetkę, umiesz wykazać że nie ma to
żadnego wpływu na metabolizm (wentylacje)?
Co do martwej przestrzeni fajki to wziąłem swoją zmierzyłem długość i
średnicę, wyszło 93 cm3 objętości, wiesz jaka jest wartość martwej objętości
dla układu oddechowego człowieka ?
"Ruch cząsteczek wody" który powoduje że termoklina zimą zapierdala na
głębokość której nie osiąga latem.
Jedno pytanko o własności fal na wodzie, dlaczego fala brzy brzegu się łamie ?

pozdrawiam rc





Zakrzówek Kraken

Posted: 5 Cze 2010 12:24:53




To moze ty mi wyjaśnisz jak pełny, konsekwentny system tłumaczy
przymocowany

na stałe balast przy jednej butli. Dotychczasowi spotkani DIRowcy nie
potrafili. To może ty spróbujesz opisać tak w pełni, konsekwentnie i
zazębiająco się.

Oczywiście - natychmiast po tym, jak mi wyjaśnisz dlaczego mam darmo oddać

wiedzę, za którą zapłaciłem. Gdybym był instruktorem DIR, z pewnością
zaprosiłbym Ciebie na kurs lub warsztaty. Niestety, nie mam takich
uprawnień,
więc jedynie mogę polecić dobrego(moim zdaniem) instruktora. Jeżeli jesteś
zainteresowany, zapraszam na priv. Pozdrawiam. Jacek.

Co do twojej odpowiedzi co do stałego balastu przy jednej butli. Nie musisz
się niczym dzielić. Lista dyskusyjna jest dobrowolna. Po prostu myślałem, że
ktoś mi to wreszcie jakoś uzasadni bo na razie widzę w tym tylko błędnie
przeniesioną zasadę z nurkowań dekompresyjnych. Coś jak spojler przy
maluchu.
Osobną sprawą jest to, że takie podejście łamie normy nurkowe więc jeżeli
ktoś tak uczy to w razie wypadku może mieć problem. Osobiście wydaje mi się,
że znowu jak przy rozmowie o fajkach i teori że IANTD tak uczy okaże się, że
to tylko błędna idea powtarzana przez nie doszkolonych nurków DIR. Bo tak
samo jak IANTD uczy korzystania z fajki tak samo (może) GUE uczy, że kiedy
masz jedną butlę to balast powinieneś mieć zrzucalny.
Z reguły jak słyszę jakieś głupoty które podobno uczy jakaś organizacja to
przy bliższym rozeznaniu okazuje się że taką głupotę to powtarza nurek
(czasami instruktor) a nie organizacja. Byłem ciekawy jak to jest. Jak się
dowiem to na pewno napiszę.
Był już taki wypadek jakiś czas temu. Utopiła się dziewczyna z całym
przymocowanym balastem. Czy gdyby miała zrzucalny balast to by się
uratowała? Nie wiadomo, ale wiadomo że tak się uratowało trochę ludzi -
zrzucając balast albo nawet cały sprzęt. Ona nie miała na to szans. Jakiś
(moim zdaniem) idiota ją tego nauczył.

MSC






jacekplacek

Posted: 5 Cze 2010 21:44:29





To moze ty mi wyjaśnisz jak pełny, konsekwentny system tłumaczy
przymocowany
na stałe balast przy jednej butli. Dotychczasowi spotkani DIRowcy nie
potrafili. To może ty spróbujesz opisać tak w pełni, konsekwentnie i
zazębiająco się.

Oczywiście - natychmiast po tym, jak mi wyjaśnisz dlaczego mam darmo oddać
wiedzę, za którą zapłaciłem. Gdybym był instruktorem DIR, z pewnością
zaprosiłbym Ciebie na kurs lub warsztaty. Niestety, nie mam takich
uprawnień,
więc jedynie mogę polecić dobrego(moim zdaniem) instruktora. Jeżeli jesteś
zainteresowany, zapraszam na priv. Pozdrawiam. Jacek.

Co do twojej odpowiedzi co do stałego balastu przy jednej butli. Nie musisz
się niczym dzielić. Lista dyskusyjna jest dobrowolna. Po prostu myślałem,
że

ktoś mi to wreszcie jakoś uzasadni bo na razie widzę w tym tylko błędnie
przeniesioną zasadę z nurkowań dekompresyjnych. Coś jak spojler przy
maluchu.

Domysły na podstawie szczątkowych informacji, często prowadzą do błędnych
konkluzji a lista dyskusyjna nie jest podręcznikiem. Dlatego zaproponowałem
zapoznanie się z całością tematu w formie kursu lub warsztatu. To tak jak z
tym spojlerem przy maluchu - czasem jest uzasadniony a opieranie się na
mitach i przesądach prowadzi do błędnych wniosków.

Osobną sprawą jest to, że takie podejście łamie normy nurkowe więc jeżeli
ktoś tak uczy to w razie wypadku może mieć problem. Osobiście wydaje mi
się,

że znowu jak przy rozmowie o fajkach i teori że IANTD tak uczy okaże się,
że

to tylko błędna idea powtarzana przez nie doszkolonych nurków DIR. Bo tak
samo jak IANTD uczy korzystania z fajki

Ponownie zwrot "wydaje mi się". Nigdzie nie napisałem, że w IANTD nie uczy
się używania fajki, wręcz przeciwnie - potwierdziłem, jest to uczone w ramach
kursu OWD. Proponuje przeczytać tekst jeszcze raz a nie wprowadzać nowe
elementy do których się nie doniosłem i wymyślać bezpodstawne wnioski.

tak samo (może) GUE uczy, że kiedy
masz jedną butlę to balast powinieneś mieć zrzucalny.
Z reguły jak słyszę jakieś głupoty które podobno uczy jakaś organizacja to
przy bliższym rozeznaniu okazuje się że taką głupotę to powtarza nurek
(czasami instruktor) a nie organizacja. Byłem ciekawy jak to jest. Jak się
dowiem to na pewno napiszę.

Może więc najpierw się dowiedz, potem wypowiadaj. Teraz robisz odwrotnie:
"być może dowiem się, że jest tak jak mi się wydaje" - to droga donikąd.


Był już taki wypadek jakiś czas temu. Utopiła się dziewczyna z całym
przymocowanym balastem. Czy gdyby miała zrzucalny balast to by się
uratowała? Nie wiadomo, ale wiadomo że tak się uratowało trochę ludzi -
zrzucając balast albo nawet cały sprzęt. Ona nie miała na to szans. Jakiś
(moim zdaniem) idiota ją tego nauczył.


Żeby zrobić dobre ciasto, potrzebujesz mąki, jajek, cukru, mleka... A Ty mi
mówisz, że jak z samego cukru sie nie da, to i całe ciasto zrobić nie sposób.
Ta dyskusja nie ma sensu.




Włodek

Posted: 5 Cze 2010 23:38:20






Widzę Włodku ze miałeś troche wiecej czasu i cierpliwości na wyjaśnienia
,
wg

mnie dobrze wyszkolonemu nurkowi nie trzeba tłumaczyć , sorry -
przypominać ,

do czego fajka służy. Chociaż młodym starzem nurkom zasada że "fajka może
się

przydać raz kiedyś" i to może być ten bardzo ważny raz widać jest obca.
A
przecież posiadanie jej przy sobie nic nie kosztuje.


Pozdrawiam

Adam Klimek instruktor płetwonurkowania Dahab / Egipt

P.S. Na morzu jest naprawde nieodzowna.

Ale właśnie na morzu nie widzę sensu jej stosowania.

Do tekstu Włodka się nie stosunkuję, bo po pierwsze ma sporo racji, po
drugie
nie mam zamiaru za wszelką cenę udowadniać swojej racji, po trzecie nie
sugeruje, ze brak rurki może generować zagrożenie.

Właściwie do odpowiedzi skłonił mnie chyba japoński film "lecący teraz na
Polsacie" Sceny z treningu zabijaków pokazują to jak działa fala na
człowieka płynącego na plecach! Pouczające obrazki pokazujące jak to działa.

Brak rurki nie generuje zagrożenia. Ono pojawia się z innych powodów. Rurka
pozwala na łatwiejsze rozwiązanie problemów z przebywaniem na powierzchni
wody. Jeśli
nurek potrafi rozwiązać problem w sposób alternatywny to nie ma problemu
:-).
Takim świetnym miejscem na użycie fajki jest np zawietrzna łodzi nurkowej
gdzie często pojawia się rozkołys.

Ja nie widzę problemu w
płynięciu na brzuchu czy plecach, bo nie widzę problemu w utrzymaniu
kierunku
w żadnej z tych pozycji - toż to podstawy nawigacji naturalnej.

No tak, pod warunkiem, że utrzymasz stale głowę na tyle wysoko aby po
powierzchni wody nie pętlić esów floresów co chwilę gdy zechcesz wyluzować
karczycho kładąc głowę na wodzie. Np bliski przykład, czwartkowe
nurkowanie z moimi absolwentami j. Dziarg.
Wiesz, jeziorko małe z lasem w koło a droga po powierzchni wcale nie była
prosta!!. Trochę wywijasów nakreśliliśmy na kilwaterze. Wiesz dlaczego? Bo
nie znam nurka, który płynąc wygodnie na plecach potrafi
prowadzić ciągłą kontrolę dozorów na brzegu aby płynąć prosto (nawigację
naturalną - prowadzę w ramach kursu CMAS - jedno nurkowanie 2 godz ćwiczeń w
wodzie) Na brzuchu bez widocznych dozorów, a
zwykle tak jest, nawigacja naturalna wymaga co chwilę wynurzenia głowy w
celu
sprawdzenia kierunku. Nie znam także człowieka który w sposób powtarzalny
popłynie prosto w obranym kierunku, dłuższy dystans np 50 m, bez dozorów!
(dozór to jakieś stałe punkty orientacyjne pod wodą lub na powierzchni
pozwalające dość przyzwoicie nawigować metodami naturalnymi)
Jestem tak przekonany o tym, że swego czasu założyłem się ze swoim kursantem
że nie trafi do brzegu ze środka wody przy Nauczycielskim. Zakład był o cały
sprzęt który miał na grzbiecie. Sprzęt dalej pozostał mój :-)

Łatwo to się robi z fajką w paszczy, trudniej płynąc
krytym sposobem. Ale to czy użyjesz fajki to wyłącznie Twoja/nurka decyzja w
oparciu o wiele przesłanek. Moje mówią mi że na śródlądziu, takim jakie mam
pod bokiem, jej nie zabieram do wody = leży sobie w skrzynce i czeka na
swoją kolej.

A co do
brania oddechu i zalewania, to style "kryte" są dużo łatwiejsze i
efektywniejsze, niż z głową stale nad wodą

Jak daleko potrafisz płynąć z klamotami na grzbiecie krytym stylem czyli
połączeniem quasi żabki z kraulem?. Pisałem że to dynamiczny i zarazem
męczący styl wymagający świetnego opanowania tej techniki i nieco pary w
nogach. Pisałem że problem
nie powinien zaistnieć u nurka nie zmęczonego i skoncentrowanego. Niestety
owe
przymioty ludzkie nie mają szans z żywiołem wodnym. Bo żywioł ten zawsze
wygrywa gdy
tylko zechce. Trudniej mu, żywiołowi min. gdy mamy faję w paszczy. Nie wiem
czy wiesz ale w
trakcie
takiego płynięcia krytego, jak chcesz je tak nazwać, zawsze możesz dostać
strzał w gardło gdy wynurzasz głowę w
celu wykonania wdechu bo poprostu z pod wody nie widzisz jak układają się
fale. Ja zwykle pływam tak jakieś 150 - 200 m i nie znam
nurka o małym stażu który nie puchnie po drodze. No chyba że pisząc kryty
masz na myśli pływanie krótkich dystansów pod wodą. Ale to też jest dla
średniego człowieka męczący sposób.

- tyle, że rurka nie tylko że w
tym nie pomaga, ale wydłużając martwą strefę, szkodzi.

Piszesz o martwej przestrzeni rurki nurkowej czy o czymś innym?
Jeśli o tym pierwszym to aby nie dochodziło do koncentracji CO2 technika
oddychania przez fajkę wymaga głębszych wdechów i wydechów, nazwijmy je
submaksymalnymi. Tego też trzeba się nauczyć i wytrenować a wtedy pozwala na
naprawdę długie i komfortowe pływanie. Bardzo niewiele osób ma tak krótki
oddech (rośnie udział dodatkowej martwej przestrzeni w rurce w stosunku do
całkowitej objętości płucnej wymiany gazowej) żeby nie mogły wykorzystać tej
techniki - spotkałem jedną taką osobę. Ale
już wytrenowała swój oddech do przyzwoitej jakości - dla niej to jest
sukces - pochwaliła mi sie tym (mój też choć na kursie twierdziła że ona tak
ma od zawsze :-) Cieszę się że jednak się myliła i już akumulacja CO2 jej
nie grozi tak jak wcześńiej.

Żeby wykorzystać ruch
cząstek wody płynąc pod falę też nie pomoże, bo będziemy zbyt płytko.
Sądzę,
że pewne różnice w naszym podejściu mogą wynikać z faktu, że ja uważam, że
aby nurkować, najpierw trzeba umieć nieźle pływać - niestety, stara szkoła
i
nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.


Niezłe pływanie, fakt pomaga. Ale istotniejsze w nurkowaniu jest to co
wynika z niezłego pływania a jest to opanowanie własnych emocji w wodzie,
świadomością otoczenia i coś co nazwać chyba można świadomością własnego
motorycznego zachowania się w przestrzeni.
Znam
osoby (niewiele) które mimo że nie pływają dobrze lub wcale to wykazują
cechy osobowości podobne
do znakomitych pływaków. Ale w tym przypadku spokojnie możemy chyba przyjąć
że wyjątki potwierdzają regułę.

Mimo, że znałem niezłego
windsurfistę, pływającego ja przysłowiowa cegła - to są wyjątki i każdy
chciałby być wyjątkowy. Niestety, nie jest.


Prowadziłem intro z dziewczyną absolutnie nie umiejącą pływać! Była
znakomita i jak stwierdziła potem, wnukom będzie opowiadała o swoim wyczynie
:-) Jestem bankowo pewien że nauczyła by się dobrze nurkować bez
umiejętności pływackich.

Pozdrawiam Włodek
www.balastnurkowy.yoyo.pl
www.fotkiw.yoyo.pl







Posted: 6 Cze 2010 05:44:17




Piszesz o martwej przestrzeni rurki nurkowej czy o czymś innym?
Jeśli o tym pierwszym to aby nie dochodziło do koncentracji CO2 technika
oddychania przez fajkę wymaga głębszych wdechów i wydechów, nazwijmy je
submaksymalnymi. Tego też trzeba się nauczyć i wytrenować a wtedy pozwala na
naprawdę długie i komfortowe pływanie.

Sądzę,
że pewne różnice w naszym podejściu mogą wynikać z faktu, że ja uważam, że
aby nurkować, najpierw trzeba umieć nieźle pływać - niestety, stara szkoła
i
nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

Niezłe pływanie, fakt pomaga.

Włodek czy nie widzisz że koleś zasuwa wgrane teksty, zupełnie bez
refleksyjnie, wystarczy jemu wojskowe tłumaczenie jak działają urządzenia.
Tak jest z wieloma elementami: balast integralny, piankowe skafandry, jetfiny
i wiele pozornych objawień. Pytasz o podstawy i wychodzi pustka merytoryczna.
Człowiek pisze że umie pływać, potem zasuwa dyrdymały. Podstawą pływania jest
bardzo głęboki wdech wykonywany szybko. Wydech może odbywać się wolniej, jest
na to dużo czasu. Z fajką pływamy jak się pływa, odpada konieczność kręcenia
głową na boki w kraulu czy wystawiania nad wodę żabka, delfin.
To masz kolejne pierdzielenie o wyobrażeniu, jak mały Jacuś sobie wyobraża
wielki świat.
Sądzę,
że pewne różnice w naszym podejściu mogą wynikać z faktu, że ja uważam, że
aby nurkować, najpierw trzeba umieć nieźle pływać - niestety, stara szkoła
i
nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
Producent dyrdymałów, nie umiesz pływać "jacekplacek" skoro nie odróżniasz

sposobu oddychania pływak, który nie musi oszczędzać powietrza w porównaniu do
nurka, który rozsądnie gospodaruje czynnikiem oddechowym.

Wiesz jaka jest pojemność martwa: u człowieka, w fajce, czy AO np Apeks ?
Znowu farmazonami nas częstujesz.
Tyle że wiemy kto wdrukował je w Twoją świadomość.

pozdrawiam rc






Posted: 6 Cze 2010 08:09:38




jest
na to dużo czasu. Z fajką pływamy jak się pływa, odpada konieczność kręcenia
głową na boki w kraulu czy wystawiania nad wodę żabka, delfin.

ROTFL!!




maran

Posted: 6 Cze 2010 08:54:29



Nie proszę o odpowiedź o korzyściach z faktu posiadania fajki, bo
takie są i nie neguję ich.
ale wcześniej sugerowałeś że nie posiadając fajki można się utopić.
I tu czekam na odpowiedź jak TOBIE ma ona uratować życie.

A nie utopienie się wg Ciebie nie należy do korzyści z posiadania fajki w
momencie kiedy jest niezbędnie potrzebna.

Kurwa mać ale kiedy jest niezbędna, kiedy mam się utopić z braku jej
posiadania?
Napiszesz to w końcu czy dalej będzie nawijał makaron na uszy.

A może tak byś poczytał o czym i kto pisze bo cały czas cytujesz coś co nie
miało miejsca ,
Sugerowałem Jackowi że może być taka sytuacja kiedy będzie potrzebował fajki
użyć, a jak Ty błędnie cytujesz lub co gorsza interpretujesz ze sugerowałem że
w jakiejkolwiek sytuacji nieposiadanie fajki spowoduje utopienie się.

Dobra, wcześniej napisałeś"

" Wiem że nie ma sprężyn do mocowania fajek dlatego coniektórzy ich
nie używaja"
" ale pamietaj że raz kiedyś może się ona okazać potrzebna !!!!"
"
" A jak jej wtedy nie będziesz miał to naprawdę później już Ci się
nie przyda !!!"

Co to znaczy że później już mi się nie przyda? Dla mnie to
jednoznacznie sugeruje że może wystąpić sytuacja
w której fakt nie posiadania fajki zaowocuje utopieniem się.

Wiesz podpowiem ci, jest teoretycznie taka sytuacja, cienki lód i z
jakiegoś powodu zgubienie drogi do przerębla.
No ale my tu nie rozmawiamy o podlodowych.






Posted: 6 Cze 2010 09:01:19





jest
na to dużo czasu. Z fajką pływamy jak się pływa, odpada konieczność kręcenia
głową na boki w kraulu czy wystawiania nad wodę żabka, delfin.

ROTFL!!

Gdybyś umiał odpowiedzieć na to pytanie:
"Wiesz jaka jest pojemność martwa: u człowieka, w fajce, czy AO np Apeks ?",
to byś wielu zaskoczył.
Rozumiesz jedynie slogany.

pozdrawiam rc
ps Nie umiesz pływać kraulem bez sprzętu, oddychając z obu stron ?








Posted: 6 Cze 2010 09:12:42




j
posiadania?

Mogę napisać kiedy stanowiła wysokie podniesienie bezpieczeństwa.
Jak mnie ekipa: Tymiński, Bochiński i Klaro zostawiła w zatoce i zmieniła
pozycję. Fale na zatoce miały prawie metr zaczynały się białe grzbiety wiało w
kierunku Juraty. Na niebie nie było elementów pomagających w orientacji.
Pływanie na takiej fali na plecach to czysta brednia. Do brzegu było ze 2 km.
Miałem fajkę, zestaw lekko przeładowany bo sprężarka Andrzeja Sali była tuż po
remoncie (olej rycynowy).
Jest też trochę zastosowań fajki w ratownictwie nurkowym Komacki w LOK
prowadził zajęcia z tej tematyki.

pozdrawiam rc




jacekplacek

Posted: 6 Cze 2010 10:33:27






jest
na to dużo czasu. Z fajką pływamy jak się pływa, odpada konieczność
kręceni
a
głową na boki w kraulu czy wystawiania nad wodę żabka, delfin.

ROTFL!!

Gdybyś umiał odpowiedzieć na to pytanie:
"Wiesz jaka jest pojemność martwa: u człowieka, w fajce, czy AO np Apeks ?",
to byś wielu zaskoczył.
Rozumiesz jedynie slogany.

pozdrawiam rc
ps Nie umiesz pływać kraulem bez sprzętu, oddychając z obu stron ?

Nie umiem, bo nie mam obiecanego ogranicznika przepływu.





jacekplacek

Posted: 6 Cze 2010 10:38:05





je=
j
posiadania?

Mogę napisać kiedy stanowiła wysokie podniesienie bezpieczeństwa.
Jak mnie ekipa: Tymiński, Bochiński i Klaro zostawiła w zatoce i zmieniła
pozycję. Fale na zatoce miały prawie metr zaczynały się białe grzbiety
wiało w

kierunku Juraty. Na niebie nie było elementów pomagających w orientacji.
Pływanie na takiej fali na plecach to czysta brednia. Do brzegu było ze 2
km.

Miałem fajkę, zestaw lekko przeładowany bo sprężarka Andrzeja Sali była tuż
po

remoncie (olej rycynowy).
Jest też trochę zastosowań fajki w ratownictwie nurkowym Komacki w LOK
prowadził zajęcia z tej tematyki.

A tak się chłopaki starali: 2 km do brzegu, sraczka(olej rycynowy) ...i nic.

Taki Rasputinek z rysiolka :D






Posted: 6 Cze 2010 11:53:32




A tak się chłopaki starali: 2 km do brzegu, sraczka(olej rycynowy) ...i nic.
Taki Rasputinek z rysiolka :D

Wiadomo że olej rycynowy ma dobre własności smarne, dlatego jest stosowany w
paliwach modelarskich. Ma też własności korozyjne o tym użytkownicy nie
wiedzieli. Andrzej przejął skorodowaną sprężarkę, którą wyremontował i w
latach 90 przywiózł do Jastarni.

pozdrawiam rc







Posted: 6 Cze 2010 12:02:54




Nie umiem, bo nie mam obiecanego ogranicznika przepływu.

Będę miał 2 szt albo obie dostaje Andrzej, albo zdążysz 1 kupić.
Komponenty pochodzą z firm: Auer, Draeger, Faser. Chyba że bardzo będziesz
chciał manometr z KFM (obecnie Wika).

pozdrawiam rc




jacekplacek

Posted: 6 Cze 2010 13:44:20





Nie umiem, bo nie mam obiecanego ogranicznika przepływu.

Będę miał 2 szt albo obie dostaje Andrzej, albo zdążysz 1 kupić.
Komponenty pochodzą z firm: Auer, Draeger, Faser. Chyba że bardzo będziesz
chciał manometr z KFM (obecnie Wika).

Obiecałeś na koniec maja dostarczyć do Jastarni. Byłeś, nie dostarczyłeś.






Posted: 6 Cze 2010 14:05:11




Obiecałeś na koniec maja dostarczyć do Jastarni. Byłeś, nie dostarczyłeś.

Przed wyjazdem nie uruchomiłem tokarki, teraz działa.
Jak pogoda będzie dobra to jestem za tydzień.

pozdrawiam rc





Włodek

Posted: 6 Cze 2010 19:07:30





Dnia 2010-06-02 13:17, Użytkownik "Paweł "Nekton" Poręba" napisał:
Witam!


Maresy są wyjątkowo nieudanymi płetwami. Jeśli masz płynąć w prądzie czy
na dłuższy dystans - to w porównaniu do twardych jetfinów mają małą siłę
napędową i nadają się niemal wyłącznie do pływania męczącym kraulem. Do
wolnego pływania i manewrów - są mniej precyzyjne od jetfinów. Mimo to
ich własności dynamiczne są jeszcze całkiem niezłe w porównaniu do wielu
innych płetw pod warunkiem, że Ty i Twoi partnerzy godzicie się na
pływanie kraulem i mącenie wody za sobą.

Apropo mącenia za sobą z winy płetw i techniki użycia.
Nie dalej jak w czwartek dziewczyna (praktycznie od tego roku nurkuje) w
Planach Avanti Quatro pływała tuż przy dnie nie muląc go. Poprostu płynęła
poprawnym kraulem. Oczywiście wciąż uczy się tego i wymaga wskazówek jak
dalej i coś już jej wychodzi :-) Zatem pływanie nie w jetach nie musi być
synonimem mulenia dna. Ale fakt jest i taki że znaczna część kursantów nie
jest ustawiana poprawnie pod tym względem.

Jednak wyjątkowo nieudanym
elementem tych płetw jest system ABS - zatrzasków mocujących pasek
gumowy. Pomijając już fakt, że gumowy pasek jest anachronizmem, to
system ABS jest wyjątkowo niewygodny a jego odpinanie i zapinanie z
ciężkim sprzętem na plecach upodliło już niejednego nurka... A potem pod
wodą te zatrzaski się wplątują w linki i żyłki.


Na zaprzeczenie tych pierdół które wypisujesz proponuję zobaczyć kilka
filmĂłw ze strony http://www.gosidemount.com/videos.asp
Steve by się uśmiał bu ha ha...

Nie do końca. Sidemount jest wyjątkowo mało energożerną konfiguracją. Zatem
i potrzeby na silny stabilny napęd jaki zwykle dają gumiaki typu jet... nie
występują tak wyraźnie jak w ciężkich zestawach. Wiem to bo jestem
w trakcie niezwykle sympatycznego eksperymentowania z sidemountem, zmieniam
konfiguracje, zmieniam także płetwy,
układam wężyki. Ostatnio także kolejne zmiany tym razem mam inne pierwsze
stopnie (lepsze ułożenie wężyków) i zmiany balastu (trym) a płetwy były jety
DS (już wypróbowałem trzy typy płetw). Następny nurek w side to zmiana to
konieczna (chyba) zamiana zasadniczego z zapasowym (chyba lepiej wężyki się
ułożą).

Akurat Plana Avanti są znakomitymi płetwami jednak o innych właściwościach
niż jetfiny (chętnie wypróbował bym je na sidemount jednak ich nie mam
:-(( W
każdych płetwach
można pływać każdą techniką. Tylko że robi się to trudniej albo łatwiej w
zależności od rodzaju płetw i zastosowanej techniki płynięcia. Siła napędowa
płetw to
suma często sprzecznych czynników wynikających z::
techniki płynięcia, możliwości skupienia strumienia wody na piórze płetwy
(turbulencje), zmniejszenia oporów stawianych przez samą płetwę (tunele
hydrodynamiczne zmniejszające podciśnienie po biernej stronie płetwy),
twardości płetw (z tego wynikającego efektu poślizgu i utraty ciągu przy
giętkich płetwach i/lub dużej sile przyłożonej),
prędkości płynięcia (układanie się płetwy do fali),
siły kopyta (masy nurka i potrzeb energetycznych do przemieszczania się),
patentów mających za zadanie zwiększenie pola efektywnego
wykorzystania powierzchni (patenty typy Volo - kontrolowane ugięcie pióra),
odpowiednio ukształtowanych
hydrofili i profilu
płata płetwy (wektory sił przy określonym ruchu płetwy).

Trudno się pływa kraulem w twardych, dużych jetfinach za to łatwo manewruje,
pływa wstecznym czy żabką. Za to
np. Stratosy są znakomite do szybkiego pływania - kraulem zaś
manewrowanie tymi płetwami dla osoby, mającej ogólne problemy z techniką
pływania,
bywa faktycznie Ĺźe jest nie wykonalne.

Ale zwykle nie jest tak jak Paweł pisuje że płetwy inne niż jetfiny
zawsze dla posiadaczy stanowią jakieś szczególne problemy. W trakcie szkoleń
ktĂłre
prowadzę często daję swoim kursantom różne płetwy w tym te które mam na
nogach po to aby sami zobaczyli jak się w tym pływa i dobrali dla siebie
odpowiednie np. w ten weekend kursant na SS wypróbował dwa roidzaje płetw
typu jety. Przy okazji sam często
pływam w różnych płetwach i nie stanowi to dla mnie absolutnie żadnego
problemu.
Poprostu robi się to inaczej a bywa że trzeba się przyzwyczaić do innego
rodzaju płetw.

Jest oczywistym że odstające paski, klamerki stanowią miejsce zaczepów a im
bardziej skomplikowane zapięcia tym częściej ulegają jakiejś awarii. W tym
tzw ABS
uwaĹźam
za wymysł przekombinowany jak na potrzeby a przy zastosowaniu poprawnej
techniki zakładania płetw każdy nurek sprawnie założy i zdejmie swoje
płetwy bez takich patentów także z gumami zamiast sprężyn.

Zatem tylko po części Paweł jednak ma rację twierdząc, że nurkowie mają
problemy z płetwami predestynowanymi do kraula wtedy gdy pozostały sprzęt i
lepsza do tego technika poruszania się żabką nakazuje założyć odpowiednie
płetwy. Istotnym wykładnikiem oceny
jakości płetw są umiejętności danego nurka w użyciu swojego sprzętu.
Wskazałeś Bogaertsa i jest to znakomity przykład człowieka który umie to
zrobić. Poprostu płetwy nie przeszkadzają mu w tańcu :-)

Nie jest takĹźe tak, Ĺźe nurkowie
z automatu potrafią wykorzystać znakomite jetfiny. Widać to na nurkowiskach
a szczególnie na warsztatach z technik nurkowych. Zwykle jednak nie umieją
poprawnie
pływać w tych świetnych płetwach. Nie wiem czy to jest sprawa błędów w
szkoleniu czy też braku takowego lub poprostu świadomości tego jak danym
typem płetwy trzeba pracować. Np. próby pływania żabką np w Stratosach nie
są szczególnie dobrym pomysłem tak samo jak próby pływania kraulem w jetach.

Kiedy pierwszy raz miałem okazję pływać w Palnach to szczena mi opadła
(czasy
płetw typu Sprinty, Delfiny, SF zwane syfami i gumowe wypisz wymaluj małe
jetfiny, w moim środowisku w owym czasie nazywane wtedy płetwami do prac
podwodnych :-).
Nawiasem mówiąc wtedy także pływałem KRAULEM w SF bo i takie nawyki były by
siłowo pływać :-)) Od tego czasu jednak coś się zmieniło :-)
Oczywiście zaraz na basenie
eksperymentowałem z tym jak one te Quatro (od czterech miękkich wklejek
ktĂłrych celem jest uzyskanie dobrego ukierunkowania strumienia wody =
ograniczenie rozpływania się wody, zmniejszenie turbulencji) pracują że są
tak wydajnie. I okazuje się
Ĺźe
pióro płetwy w ruchu pracy układa się tak że koncentruje strumień odrzucanej
wody do tyłu (praca do kraula). Ciekawą właściwością tej płetwy jest to że
nie odczuwa się istotnej różnicy w obciążeniu nóg, płynąc samemu lub holując
pod
wodą partnera (trening, pływanie 25 m na bezdechu z holowaniem i w połowie
holowany puszczał się) Stąd
jest dla mnie oczywiste że są wielcy zwolennicy tych znakomitych płetw. Stąd
gdy absolwent idący w kierunku rekreacji zapytał czy to dla niego dobry
wybór, odpowiedziałem że tak. Pływa w nich skutecznie i żabką już dość
poprawną, łapie podstawy manewrowania.


To, że Ty sobie nie radzisz z tymi płetwami nie znaczy, że inni też sobie
nie poradzą.

Nadinterpretujesz słowa Pawła. Jestem pewien że sobie poradzi w każdych
płetwach. Problem z nim i jego poglądami (bo tu wyraża swoje poglądy) polega
na tym Ĺźe nie uznaje innych
rozwiązań niż te które sam używa i uznaje za właściwe zatem i poleca swoim
kursantom.
Rzecz w tym że nie odzwierciedlają one powszechnie znanych faktów i potrzeb
rzesz nurków na odpowiadające im konfiguracje sprzętowe. Ważniejsze od tego
co kto założy i używa jest to aby był to sprzęt całkowicie dostosowany do
potrzeb danego nurka i nabytych umiejętności. Bywa jednak że tak nie jest.

Pływałem sporo w wielu rodzajach płetw. Sprinty, Delfiny, Seaman SF bodaj 7,
Stratosy, takie niebieskie technisuba - nie pamiętam nazwy, wyczynowe długie
płetwy z
rezoteksu DDR, Sporadycznie używałem min P. Avani Quatro, Tre, Beuchota -
brak
nazwy chyba Genesis, monopłetwy samoróbki, ostatnio eksperymentowałem z PL
Mantami i wiele innych. Obecnie używam Aquaty plastyczane za 10 zł
(wyjątkowy badziew zbudowany bez rozumienia istoty skutecznego napędu
nurka - deski ale za to lekkie),
gumowe jetfiny DS, i jeszcze sporadycznie cztery typy płetw które mam dla
swoich kursantĂłw.
Myślę że to spory przegląd typów i możliwości napędów nurka.

Pozdrawiam Włodek
www.balastnurkowy.yoyo.pl
www.fotkiw.yoyo.pl







tomq100

Posted: 7 Cze 2010 10:33:20





Oczywiście - natychmiast po tym, jak mi wyjaśnisz dlaczego mam darmo oddać

wiedzę, za którą zapłaciłem. Gdybym był instruktorem DIR, z pewnością
zaprosiłbym Ciebie na kurs lub warsztaty. Niestety, nie mam takich uprawnień,
więc jedynie mogę polecić dobrego(moim zdaniem) instruktora. Jeżeli jesteś
zainteresowany, zapraszam na priv. Pozdrawiam. Jacek.


Napisz chociaĹź ile kosztuje u Ciebie zdobycie tej informacji.
Może mnie będzie stać.







<< . 1 . 2 . 3 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Śmieszne filmy - Gry Samochodowe - Bilety lotnicze do Barcelony - monte campione - bielizna - Busy Szczecin Berlin - zioła