sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / Toruń - IV "Rakietowa Jazda na Czas" (18,7 km) - 07.06.2008
Autor Wiadomość
MiSzA (praca)

Posted: 3 Cze 2008 12:38:57



Kto będzie? Ile w końcu można odpoczywać, co? ;)
Zgodnie z regulaminem nie ma problemu "zerówek" - będzie dla nich
miejsce w klasyfikacji open - Amator; klasyfikacja Masters standardowo.




Łukasz Goran

Posted: 4 Cze 2008 12:42:47



Ile w końcu można odpoczywać, co? ;)

Wszyscy mozno trenują:) Mnie wczoraj pierwszy raz w samotnej jeździe udało
się na na 100km utrzymać średnią powyżej 34km/h:) Pogoda idealna-
bezwietrzna, trasa w większośc płaska, z delikatnym pofałdowaniem, żaden
podjazd nie był dłuższy niż 1,5km. Forma startowa jest trzeba się
sprawdzić:) No ale jednak chyba nie w czasówce:)



mirek calzone

Posted: 4 Cze 2008 17:40:45



Na 99% mnie w Toruniu nie będzie. Tłuc się ponad 400km by przejechać na
rowerze 18km... Wiem, że Puchar Polski, że punkty. Do Biedruska
pojechałem bo był to ostatni sprawdzian przed MP TT.

Nie znaczy to oczywiście że nie chciałbym tam wystartować, ale cóż.

Nie znaczy to również, że w ogóle nie będę w tym dniu startował.
Niedaleko ode mnie po czeskiej stronie będzie przeciekawa impreza.
Dwubój składający się z 20km indywidualnej jazdy na czas oraz 50km
wyścigu rozgrywanego "metodą Gunderssena". Zawodnicy będą wypuszczani na
trasę według kolejności i uzyskanych czasów z czasówki (!)

Co z tego wyniknie - aż się boję pomyśleć ;-) dużo będzie zależało od
taktyki i grupowania się zawodników na trasie.

Impreza będzie w ramach czeskiego pucharu SPAC, a ja pierwszy raz
wystartuję z czeską licencją, jako zawodnik klubu TJ TZ Trinec.




Łukasz Goran

Posted: 4 Cze 2008 19:27:28



Mirku Jeleśnia to Twoje okolice? Pytam ponieważ jka się uda to będę tam
przez tydizeń na obozie z piłkarzami. Naturalnie ja będę z rowerem,
wprawdzie jako opiekun ale jak oni będą trenowac to ja również:) W związku z
tym może możesz podpowiedzieć ciekawe trasy na krótsze 2h i dłuższe treningi
4h. Będę wdzięczny:)



MiSzA (praca)

Posted: 4 Cze 2008 19:45:20



Czyli jednym słowem - dwie czasówki :))
Nieźle - uprasza się o obszerną relację.
I powodzenia.




Tomasz Jakubowski

Posted: 4 Cze 2008 20:11:50




(...) Dwubój składający się z 20km indywidualnej jazdy na czas oraz 50km
wyścigu rozgrywanego "metodą Gunderssena". Zawodnicy będą wypuszczani na
trasę według kolejności i uzyskanych czasów z czasówki (!)

Co z tego wyniknie - aż się boję pomyśleć ;-) dużo będzie zależało od
taktyki i grupowania się zawodników na trasie.

Oraz umiejętności oceny który zawodnik jest skłonny do współpracy a
który preferuje rolę tzw. "kołoszama" - nie lubię tego określenia, ale
jeszcze bardziej nie lubię zwycięstw ewidentnie wwożonych na plecach
innych.
Przy okazji - jestem ciekaw jak _te_ sprawy mają się w obecnym peletonie
masterskim? Za moich czasów gościu - ewidentny leser - który wychodził
na ostatnich setmetrach na finisz był w krótkich żołnierskich słowach
informowany o swoim dorobku w nadawaniu tempa grupy i pokornie wracał na
swoją ulubioną pozycję. Takie były niepisane zasady...


Impreza będzie w ramach czeskiego pucharu SPAC, a ja pierwszy raz
wystartuję z czeską licencją, jako zawodnik klubu TJ TZ Trinec.


Widzę, że zmieniasz stajnie jak rękawiczki ;-) No nie dziwię się, przy
takiej nodze, pewnie można przebierać w ofertach ;-)
A tak na poważnie - życzę przysłowiowego połamania kół startującym i nie
zapominajcie o relacjach.




mirek calzone

Posted: 5 Cze 2008 05:30:42



Mirku Jeleśnia to Twoje okolice? Pytam ponieważ jka się uda to będę tam
przez tydizeń na obozie z piłkarzami. Naturalnie ja będę z rowerem,
wprawdzie jako opiekun ale jak oni będą trenowac to ja również:) W związku z
tym może możesz podpowiedzieć ciekawe trasy na krótsze 2h i dłuższe treningi
4h. Będę wdzięczny:)

Mieszkam w Ustroniu, to Beskid Śląski, nie Żywiecki - jest kawałek drogi
do Jeleśni w której byłem OIDP tylko raz. Co do tras, to generalnie w
tym rejonie zbyt wielkiego wyboru (i w związku z tym problemu) nie ma
;-) Jeździ się "głównymi" drogami po przełęczach, boczne zazwyczaj
dochodzą gdzieś wysoko i się kończą. Mapa się oczywiście przydaje.




Tompoz

Posted: 5 Cze 2008 06:44:04



a 8.06.2008 r. W Ostrowie wlk. jest czasówka be zlicenjci Masters na
15 km


oto regulamin tego wyścigu to jest miasteczko koło Kalisza

http://www.interkol.osw.pl/doc/REG_cz_g_2008.doc

Tompoz





Tomasz Jakubowski

Posted: 5 Cze 2008 06:53:15



(...)Pytam ponieważ jka się uda to będę tam
przez tydizeń na obozie z piłkarzami. Naturalnie ja będę z rowerem,
wprawdzie jako opiekun ale jak oni będą trenowac to ja również:) (...)

Jest bardzo ładny podjazd z Jeleśni do przejścia granicznego w Korbielowie:

http://www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/jelesnia-glinne.JPG

poza tym jest sporo fajnych krótkich trasek, m.in. jest jeden podjazd -
gdzieś w okolicach na prawo od Jeleśni jadąc od strony Korbielowa (chyba
trzeba skręcić trochę dalej za Jeleśnią) - który zmusił mnie do
kapitulacji przy przełożeniu 42/21, znajdziesz napewno.




Przemek Gawel

Posted: 5 Cze 2008 09:15:18



Impreza będzie w ramach czeskiego pucharu SPAC, a ja pierwszy raz
wystartuję z czeską licencją, jako zawodnik klubu TJ TZ Trinec.




mirek calzone

Posted: 5 Cze 2008 10:00:04



zdradziłeś! a gdzie duma narodowa!? ;)
teraz jesteś najemnikiem u Knedliczków, tak??? :))

Ahoj Przemku!
Zapisałeś się do LPRu (nie tego od hamulców)? ;-)

Musiałem se załatwić czeską licencję by móc startować w ichniejszych
imprezach i być klasyfikowanym w kategoriach i generalce. Sam się
wprosiłem, podobnie jak i do polskiego teamu. Jakoś nikt nie złożył mi
żadnych propozycji, w których jakobym mógł przebierać :-(




Przemek Gawel

Posted: 5 Cze 2008 11:33:20



zdradziłeś! a gdzie duma narodowa!? ;)
teraz jesteś najemnikiem u Knedliczków, tak??? :))

Ahoj Przemku!
Zapisałeś się do LPRu (nie tego od hamulców)? ;-)

do LPRu nie, ale moj nacjonalizm nabiera mocy w miare zbliżania się
meczu Polska-Niemcy :)

Musiałem se załatwić czeską licencję by móc startować w ichniejszych
imprezach i być klasyfikowanym w kategoriach i generalce. Sam się
wprosiłem, podobnie jak i do polskiego teamu. Jakoś nikt nie złożył mi
żadnych propozycji, w których jakobym mógł przebierać :-(

no dobrze. będziesz jak Zawisza Czarny.. ale jakbyś sobie jakoś na
patyku polską flage zamontował, to wcale dużo by Ci CdA nie zwiększyło... ;)




Marek Tyniec jr

Posted: 5 Cze 2008 14:48:02




Musiałem se załatwić czeską licencję by móc startować w ichniejszych
imprezach i być klasyfikowanym w kategoriach i generalce.

Trzeba było licencję elity zrobić :)
pozdr
mt




biodarek

Posted: 8 Cze 2008 09:53:30



Fotorelacja tutaj:
http://picasaweb.google.pl/biodarek/IVRakietowaJazdaNaCzasITT
(duże zdjęcia poprzez "Pokaz slajdów")

Mój debiut w fotografii sportowej. "Ustrzeliłem" chyba wszystko co się
ruszało
na drodze (patrol saperski z niewybuchami odpuściłem).

Można sobie popatrzeć na sprzęt i na pozycje zawodników :-)




Tomasz Jakubowski

Posted: 8 Cze 2008 12:48:24



Fotorelacja tutaj:
http://picasaweb.google.pl/biodarek/IVRakietowaJazdaNaCzasITT
(duże zdjęcia poprzez "Pokaz slajdów")

Mój debiut w fotografii sportowej. "Ustrzeliłem" chyba wszystko co się
ruszało
na drodze (patrol saperski z niewybuchami odpuściłem).

Można sobie popatrzeć na sprzęt i na pozycje zawodników :-)


No, fajne.

Gdybym miał typować po pozycjach kto wygrał, to ten Pan:

http://picasaweb.google.pl/biodarek/IVRakietowaJazdaNaCzasITT/photo#5209426404525779346




MiSzA (praca)

Posted: 8 Cze 2008 16:46:39



Ładne zdjęcia. Nareszcie mogłem zobaczyć jak wyglądam na rowerze :) I
nie wiedziałem że mam aż takie brzusio - jak to dobrze że mężczyźni
generalnie nie oddychają przeponą - zawsze to jakaś wymówka :))

Co do relacji... Ech - "siła by opowiadać" - może w tym sezonie uda mi
się pojechać tak jak chce, bez nerwów, bez żadnych usterek i zgodnie z
planem...

Na początek - panika i gwałtowne poszukiwania Lekarza z uprawnieniami
- Organizator nie chciał zadowolić się moim oświadczeniem (pisemnym)
że startuje na własną odpowiedzialność i zobowiązuje się przestrzegać
regulaminu - życzliwość niektórych osób w Komisji spowodowała, że
udało mi się zlokalizować Lekarza (jeszcze raz ogromnie dziękuję!) -
nie ja jeden miałem to szczęście - co najmniej trzy osoby dzięki niemu
mogło wystartować. Na 10 minut przed zamknięciem listy nie będę się
spierać z Organizatorem że takie oświadczenie wystarczy... Cóż -
następnym razem trzeba będzie zerwać się wcześniej z pracy i stosowny
papierek załatwić. Co lepsze - w regulaminie również było napisane, że
wymagana jest polisa OC i NW - co z punktu widzenia Organizatora
powinno być o wiele bardziej istotne - a nikt się o taki świstek nawet
nie zapytał...

To było na początek. Potem już miało być z górki. I powiedzmy że było.
Trochę. Tym razem - z mocnym postanowieniem poprawy wziąłem ze sobą
trenażer - miałem się rozgrzać i basta - poprzednie starty (całe dwa)
robiłem na zimno - zupełnie bez sensu, ale jakoś tak wychodziło. "Tą
razą" rozłożyłem się przed samochodem i zrobiłem sobie 15 minutową
rozgrzewkę - było strasznie ciepło (licznik zeznał że były 33 stopnie)
- słońce świeciło ostro cały czas - wiatr od lekkiego do całkiem
porządnego - ale tylko w porywach i bardzo rzadko dawał się we znaki -
na całej trasie tylko jeden odcinek był odsłonięty - tam mogło trochę
zawiać - ale reszta trasy prowadziła lasem. Po rozgrzewce i lekkim
kręceniu w kółko udałem się na start - i niespodzianka - startowałem z
podpórki - czekając na sygnał (udało mi się nie spóźnić) zastanawiałem
się tylko czy się wywalę od razu czy może po prostu obalę cały ten
stojak [tak, tak, Panowie zawodowcy - my - amatorzy - miewamy i takie
problemy :)] - czasem bywam mało zgrabny - a masy trochę mam :) Ale
udało się. Nie wywaliłem się.

Trasa zgodnie z tym co się przez telefon dowiedziałem - oraz później
przed startem potwierdziłem małą przejażdżką - należała do mocnych.
Lekka górka (300 m długości, przewyższenie bez przesady) na starcie -
więc powrót pod górę; dalej generalnie płasko - trochę malutkich muld
po drodze - nawierzchnia "średnia-krajowa"; wyszedł brak
doświadczenia, bo w "pierwszą stronę" jechałem trochę za wolno z góry
- w pewnym momencie dysk zaczął mi tak podskakiwać (tj. miałem takie
wrażenie), że zacząłem się obawiać o plomby - oj, chciałbym mieć takie
problemy wracając na linię mety... ale o tym zaraz. Jechało się nieźle
- co prawda "teoretycznie" nie byłem w najlepszej formie - bo
zdecydowanie czułem ciężkie nogi - ale wiadomo - adrenalina robi
swoje. [dla "mocarzy" korzystających z PMC; TSB = -12.1]. Nie mogłem
wkręcić się na odpowiednią moc - ale jechało mi się w miarę równo -
więc nie narzekałem i cisnąłem dalej - założenie było proste - 3/4
trasy do nawrotu - mocniej, końcówkę lekko odpuścić - a po nawrocie
stopniowo wkręcać się tak, żeby ostatnie 3 km pojechać tak, jakby to
miała być moja ostatnia jazda w tym roku... Plany są świetne. Ba -
dają takie miłe poczucie że ma się kontrolę nad tym co się z człekiem
będzie działo - czyli - jak głowa pozwoli, to nogi muszą słuchać.
Dupa. Dokładnie tak - jedna, wielka DUPA [wrażliwych przepraszam za
słownictwo]. Dokładnie 19 minut 18 sekund od startu moja prawa łydka
powiedziała że moje plany ma gdzieś. I moje plany zaczęła zastępować
swoimi - czyli - "jak tu by zwinąć trochę ten wykluwający się
mięsień...". Z początku tylko bolało - pomyślałem, że to nie może tak
być - byłem niecałe 5 km od mety - i postanowiłem że choćby nie wiem
co - skończę. To znaczy skończę jadąc na rowerze... Tak sobie
powtarzałem dokładnie dwie minuty i 16 sekund... Po tym czasie łydka
zaczęła wprowadzać swój plan w życie. W ciągu następnych 101 sekund
(bardzo ładnie widać to na wykresie) miałem dokładnie 5 skurczów - na
szczęście małych - udało się je w miarę opanować dociągając pietę do
asfaltu - niestety - spowodowało to że mogłem zapomnieć o dobrym
czasie - bo za każdym razem musiałem przestać pedałować żeby dociągnąć
piętę, więc rytm jazdy szlag trafił - co było przykre, jako że trasa
była dla mnie idealna - mocna, w miarę równa - i szybka. Byłbym
niesprawiedliwy mówiąc że jestem niezadowolony - bo szczerze mówiąc -
nie mogłem pojechać lepiej - tak więc udało się jedno - wycisnąłem z
siebie co się dało. Dodatkowym bonusem było to, że udało mi się nie
rozsypać realizując slogan "dać z siebie wszystko". Finisz wyszedł
słabo - ale po prostu bałem się wstać i finiszować - ze względu na
łydkę. Jak wspomniałem - jeżeli tylko za rok będzie kolejna edycja -
zdecydowanie się tam pojawię.

Atmosfera była niezła, przygotowanie trasy również - zdarzył się tylko
jeden "obcy" kierowca na trasie - ale już na końcu i jechał środkiem -
frekwencja wyszła całkiem OK - choć trudno mi się wypowiadać - był to
aż trzeci "wyścig" w jakim brałem udział :)
Czas jaki mi wyszedł wydaje mi się ciut za dobry - więc poczekam na
jakieś oficjalne wyniki.

Trochę się rozpisałem - więc kończę - zaraz prolog na Eurosporcie
[zeza można dostać - tu Euro, tu ściganie na Eurosporcie ;)...]

A jak wrażenia innych?

PS. Mirku - pojawił się kolejny PowerTap - rośniemy w siłę ;)




Krzysztof Bejner

Posted: 8 Cze 2008 20:44:26




Ładne zdjęcia. Nareszcie mogłem zobaczyć jak wyglądam na rowerze :) I
nie wiedziałem że mam aż takie brzusio - jak to dobrze że mężczyźni
generalnie nie oddychają przeponą - zawsze to jakaś wymówka :))

Dobrze, że mnie tam nie było :-) "przeponę" mam .. ciekawszą ;-)

...ale kurna! żałuję że nie mogłem być :-(

Widzę, że tym razem start był z drugiej strony i trasa dłuższa.
Ale nie podałeś najważniejszego. Power jaki ci wyszedł :-)


PS. Mirku - pojawił się kolejny PowerTap - rośniemy w siłę ;)
To chyba Paweł Szaduro. PT ma już dobrych parę lat.

W zeszłym roku w Świeciu przegrał 1 miejsce o parę sekund z gościem który
miał pełne koło. Tak, że są plusy i minusy PT. Ale rok wcześniej miał
średni power ze Świecia (ok 8 minut jazdy) ponad 400 watów. Wtedy wygrał.




MiSzA (praca)

Posted: 8 Cze 2008 21:23:25



Widzę, że tym razem start był z drugiej strony i trasa dłuższa.
Ale nie podałeś najważniejszego. Power jaki ci wyszedł :-)

No cóż - jak wspomniałem - "to nie miało tak wyglądać"... skończyło
się na AP: 305W. Celowałem ambitnie w 310 - 320W w jedną i 330 - 340W
w drugą. W warunkach lokalnych dawało się zrobić - więc nie była to
kwestia przerostu ambicji - no i było to niecałe 19km. Jako że w
najbliższym czasie żadnych czasówek raczej nie ma (chyba że się mylę)
to choć udo i łydkę wyleczę - bo przecież ileż można tak
(niedoleczonym) jeździć - żadnych więcej niespodzianek - potem się
takie coś cały sezon za człowiekiem wlecze.




Tompoz

Posted: 9 Cze 2008 10:38:39



Fajna relacja od siebie. Gratulacje z walki z przeciwnościami losu.
Masz 13.07.2008 r. czasówkę w Skotniakch koło Łodzi. Gdzie startujesz
tylko na dowód osobisty i oświadczenie swoje własne. Zapraszam.


Tompoz




Krzysztof Bejner

Posted: 9 Cze 2008 13:24:14




Gdybym miał typować po pozycjach kto wygrał, to ten Pan:


http://picasaweb.google.pl/biodarek/IVRakietowaJazdaNaCzasITT/photo#5209426404525779346


coś mi się zdaje, że to chyba MP w ITT w kat IIb :-)





Krzysztof Bejner

Posted: 12 Cze 2008 13:26:05




Widzę, że tym razem start był z drugiej strony i trasa dłuższa.
Ale nie podałeś najważniejszego. Power jaki ci wyszedł :-)

No cóż - jak wspomniałem - "to nie miało tak wyglądać"... skończyło
się na AP: 305W. Celowałem ambitnie w 310 - 320W w jedną i 330 - 340W
w drugą. W warunkach lokalnych dawało się zrobić - więc nie była to
kwestia przerostu ambicji - no i było to niecałe 19km. Jako że w
najbliższym czasie żadnych czasówek raczej nie ma (chyba że się mylę)
to choć udo i łydkę wyleczę - bo przecież ileż można tak
(niedoleczonym) jeździć - żadnych więcej niespodzianek - potem się
takie coś cały sezon za człowiekiem wlecze.

Ale wygrałeś w niestowarzyszonych! Gratulacje.
Czemu nie napisałeś od razu?
http://www.pro-cycling.org/index.php?kategoria=wiadomosci&artykul=9602





MiSzA (praca)

Posted: 12 Cze 2008 14:23:19



Cóż - puchar odebrałem za drugie miejsce...
A czas mi jakoś trochę inny wyszedł :) - "cokolwiek" bliżej 25 minut z
kawałkiem...
Ale protokoły to ciekawa rzecz, więc różne błędy się mogą wkraść...
:)




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Projektowanie stron www - Egipt przewodnik - zdrapki - Malowanki dla dzieci - Gry dla Dzieci - Egipt wakacje - Najtansze telefony