sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / Riccardo Ricco na dopingu
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Michał Wolff

Posted: 17 Lip 2008 11:00:54



Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna




Tomasz Jakubowski

Posted: 17 Lip 2008 11:15:03



Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

Chyba coś poprawili w skuteczności badań, bo wpadają jak śliwki w kompot ;-)

Dożywotnie dyskwalifikacje powinny być...




Piotr Podgorski

Posted: 17 Lip 2008 11:48:34



Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

Chyba coś poprawili w skuteczności badań, bo wpadają jak śliwki w kompot ;-)

Dożywotnie dyskwalifikacje powinny być...

mądre słowa przeczytałem na którymś z serwisów kolarskich - gdyby
kontrole na TdF były przeprowadzane non stop i na każdym zawodniku, a
nie losowo, to mielibyśmy momentalną eliminację przynajmniej 30%
peletonu..





MiSzA (praca)

Posted: 17 Lip 2008 13:02:40



mądre słowa przeczytałem na którymś z serwisów kolarskich - gdyby
kontrole na TdF były przeprowadzane non stop i na każdym zawodniku, a
nie losowo, to mielibyśmy momentalną eliminację przynajmniej 30%
peletonu..

No - i po jednym sezonie miałbyś znowu ludzi "sądujących" czy coś się
da zrobić...
Taka natura ludzka - i nie ma się co oszukiwać że jest inaczej - to
nie problem paru ludzi - to problem "elitarności" tego sportu - nie
znam innego, w którym są tak drastyczne różnice w zarobkach między
liderami a pomocnikami - a jak wiadomo bodziec ekonomiczny jest dość
skuteczny. Przecież ci wszyscy ludzie nie zaczynali przygody ze
sportem nafaszerowani EPO - gdzieś jest ten moment w którym zaczynają
szukać dopalaczy...

Przynajmniej w kolarstwie kontrole działają i na bieżąco usuwani są
złapani - szkoda że inne dyscypliny nie idą tym torem - np. piłka
nożna... Puerto pokazało 200 sportowców zamieszanych w aferę - w tym
70 kolarzy. A w innych sportach? Słyszał ktoś by w świetle reflektorów
kogoś aresztowano? Bo ja nie...

Niech robią kontrole, niech łapią miłośników chemii - może coś nawet z
tego wyjdzie - i inni podchwycą temat i zacznie się coś w temacie
dziać.




Piotr Podgorski

Posted: 17 Lip 2008 13:26:54



mądre słowa przeczytałem na którymś z serwisów kolarskich - gdyby
kontrole na TdF były przeprowadzane non stop i na każdym zawodniku, a
nie losowo, to mielibyśmy momentalną eliminację przynajmniej 30%
peletonu..

No - i po jednym sezonie miałbyś znowu ludzi "sądujących" czy coś się
da zrobić...

całkowicie nie zrozumiałeś, chodzi właśnie o to żeby te kontrole były
przeprowadzane non stop i na wszystkich wtedy byłoby najskuteczniej. a
nie jak teraz, że np. francuzi są delikatnie pomijani w kontrolach etc.




MiSzA (praca)

Posted: 17 Lip 2008 13:48:07




całkowicie nie zrozumiałeś, chodzi właśnie o to żeby te kontrole były
przeprowadzane non stop i na wszystkich wtedy byłoby najskuteczniej. a
nie jak teraz, że np. francuzi są delikatnie pomijani w kontrolach etc.

Tak źle ze mną nie jest :) Rzecz w tym, że owszem - przy stałych
kontrolach po pewnym czasie osiągnie się cel - a doświadczenie uczy,
że jak nie ma problemu, to odchodzi się od sprawdzonych wzorców
postępowania - tutaj: stałych i nieustannych kontroli - i przysłowiowa
głowa odrasta od nowa...

Zresztą całkiem ciekawie w kontekście informacji o pomijaniu przy
kontrolach francuskich grup wypada wycofanie się Moreau - zresztą na
przed startem zapowiadał mocne ataki i chęć zabrania się z dobrą
ucieczką - a tego samego dnia dość szybko się wycofał z wyścigu...




MiSzA (praca)

Posted: 17 Lip 2008 13:57:18



Dobry kawałek:





Rowerex

Posted: 17 Lip 2008 17:18:20



Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

Chyba coś poprawili w skuteczności badań, bo wpadają jak śliwki w kompot ;-)

Dożywotnie dyskwalifikacje powinny być...

mądre słowa przeczytałem na którymś z serwisów kolarskich - gdyby
kontrole na TdF były przeprowadzane non stop i na każdym zawodniku, a
nie losowo, to mielibyśmy momentalną eliminację przynajmniej 30%
peletonu..

A jaka jest pewność, że nie 100% ?

Pozdr-
-Rowerex




Rowerex

Posted: 17 Lip 2008 17:21:42




Przynajmniej w kolarstwie kontrole działają i na bieżąco usuwani są
złapani

Gdzie działają, jak działają, kiedy działają? Dane, raporty, wyniki?

- szkoda że inne dyscypliny nie idą tym torem - np. piłka
nożna... Puerto pokazało 200 sportowców zamieszanych w aferę - w tym
70 kolarzy.

Afera Puerto? Bajeczka dla naiwnych - sprawa jest sądownie umorzona i
nie istniejąca. Urlichowi coś udowodniono bo sąd się uparł - reszta
jest niewinna i jeździ dalej.

Pozdr-
-Rowerex




Rowerex

Posted: 17 Lip 2008 17:24:57




Przecież ci wszyscy ludzie nie zaczynali przygody ze
sportem nafaszerowani EPO - gdzieś jest ten moment w którym zaczynają
szukać dopalaczy...

Zdefiniuj pojęcie "początku przygody ze sportem".

Pozdr-
-Rowerex




Piotr Podgorski

Posted: 17 Lip 2008 18:17:49



Chyba coś poprawili w skuteczności badań, bo wpadają jak śliwki w kompot ;-)

Dożywotnie dyskwalifikacje powinny być...

mądre słowa przeczytałem na którymś z serwisów kolarskich - gdyby
kontrole na TdF były przeprowadzane non stop i na każdym zawodniku, a
nie losowo, to mielibyśmy momentalną eliminację przynajmniej 30%
peletonu..

A jaka jest pewność, że nie 100% ?

masz rację, w słynnej książce masażysty Festiny była mowa i o 90%





mirek calzone

Posted: 17 Lip 2008 18:33:37



Dwa niedosłowne cytaty z naszych ulubionych komentatorów eurosportu:

"Nie biorą tylko ci, co nie wygrywają. Ci, co wygrywają - WSZYSCY biorą"

"Spójrz jaki ładny zameczek, opowiem o nim bo nie chce mi się już
patrzeć na tych WSZYSTKICH oszustów"



Szewc

Posted: 17 Lip 2008 19:03:22



Użytkownik Michał Wolff napisał:

Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

"We are learning that things that look too good to be true are too good
to be true," David Millar o sytuacji.

Trzeba przyznać, że ten jego atak wyglądał porażająco - odjechał jak
kiedyś Pantani, albo Armstrong.
A potem ten dubel Kobo i Piepoli


pozdr.
Szewc




mirek calzone

Posted: 17 Lip 2008 19:50:31



Użytkownik Michał Wolff napisał:

Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

"We are learning that things that look too good to be true are too good
to be true," David Millar o sytuacji.

Trzeba przyznać, że ten jego atak wyglądał porażająco - odjechał jak
kiedyś Pantani, albo Armstrong.
A potem ten dubel Kobo i Piepoli

IMHO Millar mówi rzeczy z sensem ale i bez sensu.

Kawałki typu "to good to be true" są w rzeczy samej próbą przemycenia
jakiejś chorej filozofii podejrzliwości o potencjalnie zgubnych
skutkach. Wystarczy, że z zasady bierze się do kontroli najlepszych - i
to jest OK, tyle wystarczy. Weryfikacja jest nieuchronna, przynajmniej
na poziomie testów antydopingowych z wszystkimi ich problemami.

Ale podejrzliwości i cichego wyroku na kogoś, kto jest wyraźnie lepszy
od innych nie da się tak łatwo zweryfikować na poziomie pomówień
płynących z fałszywych założeń, że wszyscy muszą być "mniej więcej tacy
sami".

W jednej z innych dzisiejszych wypowiedzi ktoś podał Evansa jako
przykład uczciwego sportowca, bo ponoć na jego twarzy maluje się
cierpienie i widać z jakim trudem znosi wyścig, widać że jest tylko
człowiekiem.

Do jasnej cholery, przypomina mi się nieszczęsna sytuacja z masterskiego
wyścigu, gdy nasłuchałem się opowieści starszych zawodników. Ludzie
starsi, doświadczeni, byli zawodnicy... a takie pierdoły pociskali że aż
mnie ściskało. "Taki a taki nasz kolega to na pewno bierze - widziałeś
jaki był czerwony po gębie? A włosy mu na rękach dęba stały!!!"

Filozofia "to good to be true", wróżenie z grymasu twarzy lub z gęsiej
skórki to tylko ludowe mądrości wyrastające na pożywce wydarzeń takich
jak obecne. Dajmy sobie z tym spokój...

Wracając do Millara - podoba mi się idea niezależnego dobrowolnego
programu antydopingowego, któremu poddały się jak dotychczas trzy
zawodowe grupy z peletonu. Pewnie i to nie jest rozwiązanie doskonałe,
ale przynajmniej jest krok do przodu i Millar jak sądzę ma powody, by
mieć stuprocentowe zaufanie do faktu, że aktualna trzecia pozycja Vande
Velde jest wynikiem uczciwej rywalizacji... no oby ;-)




Aksak

Posted: 17 Lip 2008 20:00:42



Użytkownik Michał Wolff napisał:

Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

"We are learning that things that look too good to be true are too good
to be true," David Millar o sytuacji.

Trzeba przyznać, że ten jego atak wyglądał porażająco - odjechał jak
kiedyś Pantani, albo Armstrong.
A potem ten dubel Kobo i Piepoli


pozdr.
Szewc


Zauwaz ze Ci ktorym odjechal maja dokladnie ten sam dostep do ww srodkow
i raczej watpie aby Saunier Duval byl czarna owca, cale stado jest
czarno-szare :)

Swoja droga czytalem dzis jak to "skrzywdzono" biegacza Pictoriusa (to
ten od karbonowych protez nog). Mysle ze to co sie dzieje pokazuje nam
ze gdyby go dopuszczono do zawodow, wielu sportowcow daloby sobie nogi
poucinac w dazeniu do sukcesu. Sorry ze tak twardo ale moim zdaniem tak
to wyglada....

LEchu




Tomasz Jakubowski

Posted: 17 Lip 2008 20:40:11





Kawałki typu "to good to be true" są w rzeczy samej próbą przemycenia
jakiejś chorej filozofii podejrzliwości o potencjalnie zgubnych
skutkach. Wystarczy, że z zasady bierze się do kontroli najlepszych - i
to jest OK, tyle wystarczy. Weryfikacja jest nieuchronna, przynajmniej
na poziomie testów antydopingowych z wszystkimi ich problemami.

Podejrzliwość nie wzięła się z sufitu. Tak się składa, że przyłapani
ostatnimi czasy dopingowicze to nie jakiśtam 3-ci garnitur walczący z
autobusem z napisem KONIEC WYŚCIGU, lecz dość spektakularnie wygrywający
cyborgowie.


Ale podejrzliwości i cichego wyroku na kogoś, kto jest wyraźnie lepszy
od innych nie da się tak łatwo zweryfikować na poziomie pomówień
płynących z fałszywych założeń, że wszyscy muszą być "mniej więcej tacy
sami". (...)

Chodzi tu raczej o poziom tolerancji dla zasady: kto nie złapany - jest
czysty. Środowisko samo sobie na własne życzenie zgotowało taki los,
trudno kibiców winić, że utracili zaufanie dla peletonu.




Schliesky

Posted: 17 Lip 2008 21:38:50



Użytkownik Michał Wolff napisał:
IMHO Millar mówi rzeczy z sensem ale i bez sensu.


Kawałki typu "to good to be true" są w rzeczy samej próbą przemycenia
jakiejś chorej filozofii podejrzliwości o potencjalnie zgubnych
skutkach. Wystarczy, że z zasady bierze się do kontroli najlepszych - i
to jest OK, tyle wystarczy.

Znaczy pomocnicy, którzy ciągną liderów przez sporą część wyścigu już
mogą być nakoksowani, tylko lider musi być czysty? :-)
Ważne tylko, żeby nie przesadzili i nie popędzili do mety, tylko
"osłabli" i będzie ok.





mirek calzone

Posted: 18 Lip 2008 05:24:03




Znaczy pomocnicy, którzy ciągną liderów przez sporą część wyścigu już
mogą być nakoksowani, tylko lider musi być czysty? :-)
Ważne tylko, żeby nie przesadzili i nie popędzili do mety, tylko
"osłabli" i będzie ok.

Tego nie powiedziałem. Zresztą wpadają i liderzy i pomagierzy. Z tą
różnicą, że gdy wpada lider to z wyścigu wylatuje cała drużyna - ciekawy
obyczaj.



mirek calzone

Posted: 18 Lip 2008 06:09:13




Chodzi tu raczej o poziom tolerancji dla zasady: kto nie złapany - jest
czysty. Środowisko samo sobie na własne życzenie zgotowało taki los,
trudno kibiców winić, że utracili zaufanie dla peletonu.

Problem z powyższym jest taki, że zarówno "kibice" jak i "peleton" to
niejednorodne zbiorowości ludzkie i stąd trudno generalizować i wysnuwać
ogólne wnioski. A na bazie całej tej afery pojawia się niestety mnóstwo
pobocznych wątków, często dodatkowo szkodzących kolarstwu.

Filozofia "to good to be true" w niczym nie pomoże, jedynie pogłębi
chaos i wprowadzi więcej smrodu. Tak jak w przykładowych Mastersach.
Można się nasłuchać mitycznych opowieści i szczerze uwierzyć, że nie da
się wygrać bez koksu. Zdecydowanie łatwiej zrzucić winę na konkurentów
niż na siebie i stwierdzić, że wszyscy lepsi ode mnie biorą. A zwłaszcza
ci co wygrywają, bo są za dobrzy by to było prawdziwe.

Ale może się zdarzyć, że taki narzekający delikwent sam zacznie wygrywać
to i owo ;-) Wtedy trzeba będzie żabę połknąć i głośno powiedzieć, że
99% z tego co się słuchało, mówiło i rozsiewało to g... prawda. Bo
jednak można. Nawet z dużym zaskoczeniem, dużym skokiem formy, czy z
dużą przewagą.

Jeżeli Millar mówi prawdę i Vande Velde jest 100% czysty i jedzie na
przysłowiowej bułce z dżemem (panini, hehe) to jest to wątek na którym
warto się skupić. Przynajmniej ja tak robię i zachowuję
sportowo-psychiczne zdrowie i równowagę.




Tomasz Jakubowski

Posted: 18 Lip 2008 06:40:54




(...)
Jeżeli Millar mówi prawdę i Vande Velde jest 100% czysty i jedzie na
przysłowiowej bułce z dżemem (panini, hehe) to jest to wątek na którym
warto się skupić. Przynajmniej ja tak robię i zachowuję
sportowo-psychiczne zdrowie i równowagę.


Ja też tak swojego czasu sądziłem o Landisie, ale - zachowując równowagę
pomiędzy zdrowym rozsądkiem a naiwnością - życzę Ci jak najlepiej ;-)




Tomasz Jakubowski

Posted: 18 Lip 2008 06:53:20





Tego nie powiedziałem. Zresztą wpadają i liderzy i pomagierzy. Z tą
różnicą, że gdy wpada lider to z wyścigu wylatuje cała drużyna - ciekawy
obyczaj.

Mirku, może to nie obyczaj, lecz strach... przed wzrostem
prawdopodobieństwa wzięcia pod lupę całej drużyny bez względu na poziom
zaufania dyrektora sportowego do zawodników ;-)
Zwróć uwagę ilu poważnych sponsorów wycofało się z kolarstwa w ostatnim
czasie.




Piotr Podgorski

Posted: 18 Lip 2008 07:16:33



Użytkownik Michał Wolff napisał:

Kolejny skandal na Tourze, znowu zawodnik ze ścisłej czołówki, próbka
z samego startu okazała sie pozytywna

"We are learning that things that look too good to be true are too good
to be true," David Millar o sytuacji.

ja jednak ograniczyłbym cytowanie pana Millara, mimo cudownego
oczyszczenia sprzed paru lat... co najmniej zabawny to kontekst...




Michał Wolff

Posted: 18 Lip 2008 11:51:49




Gdzie działają, jak działają, kiedy działają? Dane, raporty, wyniki?

Kpisz czy o drogę pytasz? Ilu asów kolarstwa wpadło? Ricco, Winokurow,
Kaszeszkin, Hamilton, Rumsas, Frigo, Heras, Ullrich, Basso, Pantani,
Perez - to są nazwiska ścisłej czołówki peletonu, nie zawodników
jeżdżących na poziomie Szmyda. Kontrole w kolarstwie działają całkiem
przyzwoicie, a władze i środowisko przestało się bawić z kolarzami i
coraz częściej do zdyskwalifikowania kolarza lub usunięcia go z
zawodów starczają silne poszlaki bez murowanych dowodów (jak było w
przypadkach Rasmussena i Basso). Tylko faktem i problemem jest to, że
kolarze dalej wolą ryzykować wpadkę, dalej próbują oszukiwać mimo
wielkich kar i coraz większego ryzyka wykrycia, wierzą że coraz nowsze
metody dopingowe pozostaną niewykrywalne (jak z nowym typem EPO
wymagającym znacznie rzadszego dozowania na którym wpadł Ricco).

Ale najważniejsze, że coraz ostrzej walczą z dopingiem same grupy
zawodowe, nie wszystkie ale jednak coś się wyraźnie rusza w tej mierze
- a to najlepszy bicz na oszustów, gdy zaczną obowiązywać np.
niepisane umowy niezawierania nowych kontraktów z dopingowiczami nawet
po dyskwalifikacjach. Wtedy kolarz 10 razy się zastonowi zanim
zaryzykuje, wiedząc że wpadka będzie oznaczać koniec kariery, koniec
pieniędzy.

Afera Puerto? Bajeczka dla naiwnych - sprawa jest sądownie umorzona i
nie istniejąca. Urlichowi coś udowodniono bo sąd się uparł - reszta
jest niewinna i jeździ dalej.

Powiedz to największej gwieździe ostatnich lat, następcy Armstronga -
Ivanovi Basso, na pewno podzieli tą jakże błyskotliwą opinię :))
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl




Rowerex

Posted: 18 Lip 2008 13:50:29



raczej watpie aby Saunier Duval byl czarna owca

Mieli czarne tyłki - to było już wyraźnie podejrzane ;-)

Pozdr-
-Rowerex




Rowerex

Posted: 18 Lip 2008 13:57:05




Gdzie działają, jak działają, kiedy działają? Dane, raporty, wyniki?

Kpisz czy o drogę pytasz? Ilu asów kolarstwa wpadło? Ricco, Winokurow,
Kaszeszkin, Hamilton, Rumsas, Frigo, Heras, Ullrich, Basso, Pantani,
Perez - to są nazwiska ścisłej czołówki peletonu, nie zawodników
jeżdżących na poziomie Szmyda.

To oczywiste - bada się zwycięzców i kilku wylosowanych. Sprawy tych
których wymieniłeś nagłośniły media - spraw kolarzy pokroju Szmyda
nikt nie nagłaśnie, bo to nie jest medialne i się nie sprzeda (nawet w
Fakcie ;-)

silne poszlaki bez murowanych dowodów (jak było w
przypadkach Rasmussena i Basso).

Poniżej sam sobie odpowiedziałeś ;-)

Powiedz to największej gwieździe ostatnich lat, następcy Armstronga -
Ivanovi Basso, na pewno podzieli tą jakże błyskotliwą opinię  :))

Pozdr-
-Rowerex




Michał Wolff

Posted: 18 Lip 2008 16:31:53




To oczywiste - bada się zwycięzców i kilku wylosowanych. Sprawy tych
których wymieniłeś nagłośniły media - spraw kolarzy pokroju Szmyda
nikt nie nagłaśnie, bo to nie jest medialne i się nie sprzeda (nawet w
Fakcie ;-)

Nie gadaj bajek, jakoś Beltrana i Duenasa złapali i media o tym
mówiły. Słyszałeś kiedyś wcześniej o Duenasie? Oczywistym jest, że
nikt tego nadzwyczajnie nie nagłaśnia, co nie znaczy że nie ma
kontroli, oczywistym jest że nie można przeprowadzić każdego dnia
kontroli wszystkich zawodników bo to niewykonalne - dlatego wybiera
się tych najbardziej prawdopodobnych (czyli zwycięzców), z reszty się
losuje.

Zresztą tak narzekasz na obecne procedury - to jaką masz receptę?
Dlaczego bronisz UCI przez lata patrzącej przez palce na problem
dopingowy? Dlaczego jakoś w ostatnich latach jest tyle afer z
najlepszymi zawodnikami? Dlatego, że wcześniej nie brali? Czy raczej
dlatego, że wreszcie na poważnie wzięto się za kontrolowanie i walkę z
dopingiem?

Poniżej sam sobie odpowiedziałeś ;-)

Powiedz to największej gwieździe ostatnich lat, następcy Armstronga -
Ivanovi Basso, na pewno podzieli tą jakże błyskotliwą opinię  :))

Że zacytuję Ciebie "reszta jest niewinna i jeździ dalej "
Basso wbrew Twoim rewelacjom nie jeździ, został zdyskwalifikowany na 2
lata, sam się przyznał do dopingu - tylko i wyłącznie w wyniku afery
Puerto. Tak więc to co napisałeś o tym, że jeden Ullrich poniósł
konsekwencje to bajka. A nie są to płoteczki, tylko na tamtą chwilę
dwaj najlepsi kolarze świata, na których pojedynek w Tourze 2006
ostrzył sobie zęby cały kolarski śiatek
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl




Rowerex

Posted: 18 Lip 2008 18:12:28




Nie gadaj bajek, jakoś Beltrana i Duenasa złapali i media o tym
mówiły. Słyszałeś kiedyś wcześniej o Duenasie?

Mówiły przez chwilę, przez jeden dzień, podając akurat wiadomości z
dość medialnego wyścigu jakim jest TdF. A potem tylko Ricco, Ricco,
Ricco i Ricco, i tzw. "pozostałe przypadki" już bez nazwisk, no bo
"kobra" to "kobra", a taki Duenas - kto to w ogóle jest - gdybyś nie
napisał jego nazwiska, to nie byłbym w stanie go podać z pamięci.

Zresztą tak narzekasz na obecne procedury - to jaką masz receptę?

Nie narzekam, wylewam tylko gorycz, złość i zażenowanie. Mówi się o
jakiejś czystości, wszyscy się zarzekają, że są czyści, śmieszne to
jest.

Nie mam recepty, bo nie ma jej nikt. To co dziś słyszałem o wywiadzie
jakiego udzielił szef UCI, jak to mówił, że jeszcze rok lub dwa i
kolarstwo będzie czyste, a że ci co wpadli to idioci... - no dajcie
spokój, ten facet mówiąc o idiotach, mówił chyba o sobie. Walkę z
dopingiem można prowadzić, ale wygrać się jej nie da, bo nielegalne
wspomaganie jest tak stare jak ludzkość, wojny krwawe i wojny pokojowe
czyli sport.

Dlaczego bronisz UCI przez lata patrzącej przez palce na problem
dopingowy? Dlaczego jakoś w ostatnich latach jest tyle afer z
najlepszymi zawodnikami? Dlatego, że wcześniej nie brali? Czy raczej
dlatego, że wreszcie na poważnie wzięto się za kontrolowanie i walkę z
dopingiem?

Nie bronię UCI, być nawet może trzeba rozgonić obecne władze. Ale moim
zdaniem kolarstwo musi mieć jedną i wspólną władzę, bo inaczej będzie
jak w boksie zawodowym, każdy będzie mistrzem we własnej federacji, w
dodatku poza wszelką kontrolą.

Że zacytuję Ciebie "reszta jest niewinna i jeździ dalej "
Basso wbrew Twoim rewelacjom nie jeździ, został zdyskwalifikowany na 2
lata, sam się przyznał do dopingu - tylko i wyłącznie w wyniku afery
Puerto.
Tak więc to co napisałeś o tym, że jeden Ullrich poniósł
konsekwencje to bajka.

ZTCP, to Basso niczego nie udowodniono - sam się przyznał i chwała mu
przynajmniej za to. Natomist Urlichowi winę udowodnił sąd, a sam się
do niczego nigdy nie przyznał.

A sprawy całej nieznanej reszty - przecież tam było dziesiątki
pseudonimów - zostały umorzone. Niektórzy teoretycznie podejrzani,
owszem, zakończyli kariery z powodu nagonki, właściwie nie wiadomo czy
słusznej. Natomiast bardzo wielu jeździ dalej, bo po prostu nikt ich
nie powiązał z pseudonimami z listy doktorka.

A nie są to płoteczki, tylko na tamtą chwilę
dwaj najlepsi kolarze świata, na których pojedynek w Tourze 2006
ostrzył sobie zęby cały kolarski śiatek

Dlatego byli pod lupą bardziej niż inni. A co z resztą? Tego nikt nie
wie.

Pozdr-
-Rowerex




Michał Wolff

Posted: 18 Lip 2008 19:29:30




Mówiły przez chwilę, przez jeden dzień, podając akurat wiadomości z
dość medialnego wyścigu jakim jest TdF. A potem tylko Ricco, Ricco,
Ricco i Ricco, i tzw. "pozostałe przypadki" już bez nazwisk, no bo
"kobra" to "kobra", a taki Duenas - kto to w ogóle jest - gdybyś nie
napisał jego nazwiska, to nie byłbym w stanie go podać z pamięci.

Rozumujesz jak dziecko. Chyba jest oczywiste, że media i kibice
koncentrują się na wpadkach mistrzów, nie zawodników trzeciego planu,
tak samo jak w relacjach z samych zawodów pojawia się czołówka, nie
ogony w stylu Szmyda czy Duenasa - ale to nie znaczy, że pomocnicy są
bezkarni, na wyścigu jest 20 etapów, na którymś mogą być wysoko,
niemała jest szansa, że ich wylosują. Zresztą dość logiczna jest teza,
że gorsi tyle nie biorą - bo nie wygrywają, przypadki dopingu przez
przetoczenie krwi dają błyskawiczne efekty (jak u Winokurowa w zeszłym
roku - najpierw zdycha, następnie wygrywa w wielkim stylu etap),
dlatego największa szansa jest na złapanie czołówki bo oni
teoretycznie biorą więcej. Bo gdyby rozumować jak Ty - to skoro
wszyscy biorą to i tak wygrywają najlepsi.

Walkę z
dopingiem można prowadzić, ale wygrać się jej nie da, bo nielegalne
wspomaganie jest tak stare jak ludzkość, wojny krwawe i wojny pokojowe
czyli sport.

Wygrać się może i nie da - ale czy to znaczy, że ma się z tej walki
zrezygnować? Władze Touru próbują z tym walczyć i jakieś efekty to
przynosi, przede wszystkim powoli zmienia się postawa sponsorów,
zmienia się podejście części drużyn do zawodników. Co zrobił Rabobank
w zeszłym roku? Z własnej woli pozbawił się pewnego zwycięstwa w
Tourze, bo Rasmussena bez żelaznych dowodów nikt inny poza jego własną
drużyną nie mógł zdyskwalifikować, choć wszyscy widzieli jak kręcił.
Teraz Saunier Duval wywaliło nie tylko Ricco, ale i drugą swoją
gwiazdę Piepolego, który złamał jakieś wewnętrzne procedury dopingowe.
Jak pisałem, jeśli kolarzom za wpadkę zacznie grozić definitywny
koniec kariery - to się porządnie zastanowią czy sięgnąć po
wspomaganie. I właśnie takie nieformalne działania mogą być znacznie
skuteczniejsze niż oficjalne kontrole, którym bardzo daleko do
doskonałości, a ostatnio jedak się ruszyło w tej mierze.

Nie bronię UCI, być nawet może trzeba rozgonić obecne władze. Ale moim
zdaniem kolarstwo musi mieć jedną i wspólną władzę, bo inaczej będzie
jak w boksie zawodowym, każdy będzie mistrzem we własnej federacji, w
dodatku poza wszelką kontrolą.

To nie jest dobre porównanie, to nie to samo, w tym przypadku to UCI
zdrowo przegięła, za wiele chciała narzucić organizatorom największych
wyścigów (poszło głównie o zapraszanie większej ilości grup nie z Pro-
Touru i jak dla mnie to słuszny postulat, ograniczający taką paranoję
jak to że w TdP mamy kilku Polaków na krzyż, ale o sprawy dopingowe
też). Niestety władze UCI wykazały skrajną nieudolność, zagroziły
dyskwalifikacjami każdej drużynie startującej w wyścigu nie pod ich
egidą - i tylko się ośmieszyli, bo idąc za tym musieliby
zdyskwalifikować cały Pro-Tour.

ZTCP, to Basso niczego nie udowodniono - sam się przyznał i chwała mu
przynajmniej za to. Natomist Urlichowi winę udowodnił sąd, a sam się
do niczego nigdy nie przyznał.

Ale efekt jest ten sam - obu afera Puerto udupiła, Basso za to żadna
chwała się nie należy, wręcz przeciwnie - zostawił za sobą masę
smrodu, bo przez długie miesiące zdecydowanie zaprzeczał oskarżeniom,
przyznał się ze względów czysto koniunkturalnych, nacisk na niego i
chcące go zatrudnić drużyny (po tym jak wyleciał z CSC) był tak
mocny, że nie mógł pracować, a że jest jeszcze dość młody to w
przeciwieństwie do Ullricha wróci po dyskwalifikacji i pewnie parę lat
pojeździ (jak znowu nie wpadnie)

A sprawy całej nieznanej reszty - przecież tam było dziesiątki
pseudonimów - zostały umorzone. Niektórzy teoretycznie podejrzani,
owszem, zakończyli kariery z powodu nagonki, właściwie nie wiadomo czy
słusznej. Natomiast bardzo wielu jeździ dalej, bo po prostu nikt ich
nie powiązał z pseudonimami z listy doktorka.

Wydaje Ci się - ci których dało się rozpoznać mieli konsekwencje,
przecież nawet ASO (czyli związek zawodowych teamów) dogadało się w
sprawie niezatrudniania kolarzy Puerto. Oficjalnie się skazać nie dało
bo o dowody w takich sprawach niesłychanie trudno - ale jak pisałem w
walce z dopingiem nieoficjalne metody są często znacznie
skuteczniejsze.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl




Łukasz Goran

Posted: 19 Lip 2008 06:17:10



PS. Ciekawe co na to Sylwester - bliski kompan Piepoliego ;-)

jedzie mądrze- nie robi nic żeby zwrócić na siebie uwagę i liczy że go nie
wylosują:)



mirek calzone

Posted: 23 Lip 2008 18:11:20



Ciekawa historia z Ricco - wpadł dzięki temu, że w jego organizmie
wykryto substancję celowo wprowadzoną do CERA na etapie opracowywania
EPO 3-ciej generacji przez firmę Roche Farmeceuticals przy współudziale
WADA. Substancja ta miała na celu łatwe wykrycie przy testach
antydopingowych.

Wynika z tego, że to nie sukces tradycyjnych mocno zawodnych metod badań
antydopingowych. Wynika z tego również, że istnieje niestety duże
prawdopodobieństwo pojawienia się na rynku chińskich czy czy czort wie
jakich podróbek nie zawierających kłopotliwego dla dopingowiczów dodatku.

Myślę, że szef WADA niepotrzebnie chlapnął jęzorem ;-)



. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Strony internetowe - medaliony - Pozycjonowanie - apartamenty w sopocie - usa phone card - calling card - Autoklawy