| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Kolarstwo / Velka Cena Lašska |
| Autor | Wiadomość |
| Krzysztof Bejner
|
Posted: 25 Sier 2008 12:24:29 Wniosek - nie przesadzajcie z odpoczywaniem -:)
..i z przetrenowaniem ;-) |
| mirek calzone
|
Posted: 26 Sier 2008 10:46:01 ... Zastanawiam się czy to nie jest tak, że w tym wszystkim nie ginie
gdzieś po drodze zabawa? Czy zawsze jedziecie wg. danych z maszyn? Sorry za takie pytanie ale tak mnie jakoś nachodzi po czytaniu o tych powertapach, TSS , CTL itp... Sorry Peter, ale w tym przypadku ja kompletnie nie czuję tego rozdziału na autentyczną sportową zabawę kontra beznamiętną jazdę wg danych z maszyn ;-) Powiem więcej, jest dokładnie na odwrót! Od kiedy głębiej wdepnąłem w tematy związane z pomiarem mocy (czy tajniki aerodynamiki) to cała zabawa spotęgowała się wielokrotnie, dając dodatkowe bodźce motywacyjne. Nie sądzę, bym mógł do tego stopnia zaangażować się w kolarstwo jeśli nie przynosiłoby mi to autentycznej radości, zabawy, uciechy ale i stresu, goryczy i psychicznych dołów ;-) Wczoraj miałem sporo uciechy gdy na krótkim sprintowym odcinku depnąłem tak, że Grzesiu został z tyłu na kilkanaście metrów. Przy kompie za to okazało się, że przez 25 sek jechałem na średniej mocy 937 watów. Znaczenie tego faktu w kontekście mojej aktualnej dyspozycji i przygotowań do GMP wywołało coś, co było jakby przedłużeniem emocji z chwili sprintu... A może ja jakiś nienormalny jestem ;-) |
| PeterMTB
|
Posted: 26 Sier 2008 11:10:04 ... Zastanawiam się czy to nie jest tak, że w tym wszystkim nie ginie gdzieś po drodze zabawa? Czy zawsze jedziecie wg. danych z maszyn? Sorry za takie pytanie ale tak mnie jakoś nachodzi po czytaniu o tych powertapach, TSS , CTL itp... Sorry Peter, ale w tym przypadku ja kompletnie nie czuję tego rozdziału na autentyczną sportową zabawę kontra beznamiętną jazdę wg danych z maszyn ;-) Powiem więcej, jest dokładnie na odwrót! Od kiedy głębiej wdepnąłem w tematy związane z pomiarem mocy (czy tajniki aerodynamiki) to cała zabawa spotęgowała się wielokrotnie, dając dodatkowe bodźce motywacyjne. Nie sądzę, bym mógł do tego stopnia zaangażować się w kolarstwo jeśli nie przynosiłoby mi to autentycznej radości, zabawy, uciechy ale i stresu, goryczy i psychicznych dołów ;-) Wczoraj miałem sporo uciechy gdy na krótkim sprintowym odcinku depnąłem tak, że Grzesiu został z tyłu na kilkanaście metrów. Przy kompie za to okazało się, że przez 25 sek jechałem na średniej mocy 937 watów. Znaczenie tego faktu w kontekście mojej aktualnej dyspozycji i przygotowań do GMP wywołało coś, co było jakby przedłużeniem emocji z chwili sprintu... A może ja jakiś nienormalny jestem ;-) -- pzdr mirek calzone Teach a man to fish and feed him for a lifetime. Teach a man to cycle and he will realize fishing is stupid and boring. Super! To znaczy, że może się okazać iż za jakiś czas objedziesz Diabła ;) Oczywiście jeśli ruszysz znowu na trasy maratonów MTB itp ;) Dobra, a ja dalej w takim razie będę sobie czytał i starał się zrozumieć o czym panowie rozprawiacie! BTW gratulacje kolejnych zwycięstw! Cały czas jeździsz i to przynosi wymierne efekty :) Do zobaczenia kiedyś... może ;) pozdrower, Peter |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 26 Sier 2008 11:12:49 Powiem więcej, jest dokładnie na odwrót! Od kiedy głębiej
wdepnąłem w tematy związane z pomiarem mocy (czy tajniki aerodynamiki) Ostatnio zastanawiałem się dlaczego kolarze szosowi nie ścigają się na lemondkach. U siebie zaobserwowałem lepszą aerodynamikę ale nie mogę się jakoś przyzwyczaić do dłuższej jazdy w tej pozycji. Czy są jakieś odgórne przepisy nie zezwalające na używanie nakładek, czy też kierownic czasowych, w normalnych wyścigach? |
| mirek calzone
|
Posted: 26 Sier 2008 11:26:30 Super! To znaczy, że może się okazać iż za jakiś czas objedziesz
Diabła ;) Unmoeglich ;-) Diabeł trenuje z powertapem, nie wiem czy ma na rowerze MTB ale na szosówce na 100%. |
| mirek calzone
|
Posted: 26 Sier 2008 18:23:08 Czy są jakieś odgórne
przepisy nie zezwalające na używanie nakładek, czy też kierownic czasowych, w normalnych wyścigach? http://www.kspzkol.pl/pliki/1p.pdf strona 48 pkt. 1.3.022 i 1.3.023 |
| Krzysztof Bejner
|
Posted: 26 Sier 2008 19:09:55 ... Zastanawiam się czy to nie jest tak, że w tym wszystkim nie ginie gdzieś po drodze zabawa? Czy zawsze jedziecie wg. danych z maszyn? Sorry za takie pytanie ale tak mnie jakoś nachodzi po czytaniu o tych powertapach, TSS , CTL itp... Sorry Peter, ale w tym przypadku ja kompletnie nie czuję tego rozdziału na autentyczną sportową zabawę kontra beznamiętną jazdę wg danych z maszyn ;-) Powiem więcej, jest dokładnie na odwrót! Od kiedy głębiej wdepnąłem w tematy związane z pomiarem mocy (czy tajniki aerodynamiki) to cała zabawa spotęgowała się wielokrotnie, dając dodatkowe bodźce motywacyjne. Nie sądzę, bym mógł do tego stopnia zaangażować się w kolarstwo jeśli nie przynosiłoby mi to autentycznej radości, zabawy, uciechy ale i stresu, goryczy i psychicznych dołów ;-) Wczoraj miałem sporo uciechy gdy na krótkim sprintowym odcinku depnąłem tak, że Grzesiu został z tyłu na kilkanaście metrów. Przy kompie za to okazało się, że przez 25 sek jechałem na średniej mocy 937 watów. Znaczenie tego faktu w kontekście mojej aktualnej dyspozycji i przygotowań do GMP wywołało coś, co było jakby przedłużeniem emocji z chwili sprintu... Dokładnie to samo czuję :-) ... a ja przez nieco ponad minutę jechałem ze średnią moca blisko 640watów :-) ..ale zaczynam dostrzegać wady treningów z pomiarem mocy. Otóż jeżdzę zwracając uwagę tylko na moc. I co z tego? zapytacie. Otóż to, że jak jadę pod wiatr i widzę 250 watów to tak jadę.. a prędkość .o zgrozo 26km.h. Kiedyś, (bez mocy) to wiatr czy nie wiatr nigdy nie mogło być poniżej 30km/h. Ja teraz depnę do tych 30km/h pod ten wiatr to zaraz jest 350 watów! i... zaraz jestem zmęczony ;-) Otóż te "wady" łatwo skorygować :-) |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 27 Sier 2008 05:30:23 http://www.kspzkol.pl/pliki/1p.pdf
strona 48 pkt. 1.3.022 i 1.3.023 Dzięki Mirek |
| Tompoz
|
Posted: 27 Sier 2008 08:27:21 Kolego Pieca Ara .......... jak bys kiedyś wystartował w wyścigu ze startu wspólnego to byś już wiedział dlaczego kolarze szosowi nie stąsuja lemondek podczas takich wyścigów. Tompoz P.S. nie długo zaczyna się Vuelta w Eurosporcie popatrz co się dzieje w peletonie i zobaczysz że peleton cały czas żyje |
| Maciej Zabłocki
|
Posted: 1 Wrz 2008 08:23:13 Z tego co wiem mój teamowy kolega nie używa tego typu urządzeń i
przyjechał tylko minutę po Macieju w Istebnej. Sory że dopiero teraz odpisuję - byłem poza netem przez tydzień. Powiem więcej - są ludzie którzy trenują bez pomiaru mocy i przyjechali godzinę przede mną. Samo urządzenie nie uczyni z nikogo mistrza lae na pewno uczyni trening bardziej efektywnym. Zastanawiam się czy to nie jest tak, że w tym wszystkim nie ginie
gdzieś po drodze zabawa? Czy zawsze jedziecie wg. danych z maszyn? Sorry za takie pytanie ale tak mnie jakoś nachodzi po czytaniu o tych powertapach, TSS , CTL itp... Prawda jest taka że jeżdżenie z pomiarem mocy jest bardziej męczące - nie da się jechać słabo. Nie raz wyjeżdżałem i mówiłem sobie - dzisiaj leciutko. A po 20 minutach już starałem sie nie schodzić poniżej jakiejś tam mocy. W tym sensie zabawy nie ma. Z drugiej strony jeżdżenie z PT, analiza takich treningów, sprawdzanie ich efektów daje mi wielką frajdę. Ostatnio w PT skończyła mi się bateria i jeden dzień jeździłem bez pomiaru mocy. Tragedia - nie wiedziałem co ja właściwie robię na tym treningu. Człowiek szybko się przyzwyczaja :) W tym przypadku (maraton w Istebnej) - czy to było czyste
podporzadkowanie sie modelowi czy rowniez wlasna ocena zmeczenia organizmu lub potrzeby pojezdzenia jeszcze? To było czyste podporządkowanie się modelowi potwierdzone przez własne odczucia. Pozdrawiam Maciej |
| PeterMTB
|
Posted: 1 Wrz 2008 13:45:43 Z tego co wiem mój teamowy kolega nie używa tego typu urządzeń i przyjechał tylko minutę po Macieju w Istebnej. Sory że dopiero teraz odpisuję - byłem poza netem przez tydzień. Powiem więcej - są ludzie którzy trenują bez pomiaru mocy i przyjechali godzinę przede mną. Samo urządzenie nie uczyni z nikogo mistrza lae na pewno uczyni trening bardziej efektywnym. Zastanawiam się czy to nie jest tak, że w tym wszystkim nie ginie gdzieś po drodze zabawa? Czy zawsze jedziecie wg. danych z maszyn? Sorry za takie pytanie ale tak mnie jakoś nachodzi po czytaniu o tych powertapach, TSS , CTL itp... Prawda jest taka że jeżdżenie z pomiarem mocy jest bardziej męczące - nie da się jechać słabo. Nie raz wyjeżdżałem i mówiłem sobie - dzisiaj leciutko. A po 20 minutach już starałem sie nie schodzić poniżej jakiejś tam mocy. W tym sensie zabawy nie ma. Z drugiej strony jeżdżenie z PT, analiza takich treningów, sprawdzanie ich efektów daje mi wielką frajdę. Ostatnio w PT skończyła mi się bateria i jeden dzień jeździłem bez pomiaru mocy. Tragedia - nie wiedziałem co ja właściwie robię na tym treningu. Człowiek szybko się przyzwyczaja :) W tym przypadku (maraton w Istebnej) - czy to było czyste podporzadkowanie sie modelowi czy rowniez wlasna ocena zmeczenia organizmu lub potrzeby pojezdzenia jeszcze? To było czyste podporządkowanie się modelowi potwierdzone przez własne odczucia. Pozdrawiam Maciej Dzieki za odpowiedz :-) To zycze samych "Energiserow" w PT ;) no i dalszych sukcesow :-) Pozdrower, Peter |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |