sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / GMP
Autor Wiadomość
Łukasz Goran

Posted: 7 Wrz 2008 18:21:22



Hej
Mirek jak było?



mirek calzone

Posted: 7 Wrz 2008 18:50:47



Hej
Mirek jak było?

Zamienię trzy tytuły wicemistrza na jedną koszulkę...
wrrrrrrrrrrrr

;-)




Łukasz Goran

Posted: 7 Wrz 2008 19:08:01



A jaki miales czas przejazdu?
Kumpel wymienil Ciebie jako pierwszego ale pewien nie byl no i niestety sie
pomylil:( Jakie wrazenie z trasy?
Mimo wszystko gratulacje.



mirek calzone

Posted: 7 Wrz 2008 19:20:34



A jaki miales czas przejazdu?
Kumpel wymienil Ciebie jako pierwszego ale pewien nie byl no i niestety
sie pomylil:( Jakie wrazenie z trasy?
Mimo wszystko gratulacje.

Dzięki :)

1. Piotr Czopek 2:09:41
2. Mirosław Dyka 2:09:45
3. Kamil Maj 2:10:12
4. Ernest Kurowski 2:10:52
5. Michał Małysza 2:10:58
6. Dariusz Woźniak 2:11:16
7. Jacek Jaremko 2:12:51

Jutro napiszę relację.




Tomasz Jakubowski

Posted: 7 Wrz 2008 19:33:52




1. Piotr Czopek 2:09:41
2. Mirosław Dyka 2:09:45
(...)


Mirek - naprawdę nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć... dlatego
przesyłam komplet ;-)




Krzysztof Bejner

Posted: 7 Wrz 2008 20:21:01



Hej
Mirek jak było?

Zamienię trzy tytuły wicemistrza na jedną koszulkę...
wrrrrrrrrrrrr

;-)

--
pzdr
mirek calzone
Teach a man to fish and feed him for a lifetime.
Teach a man to cycle and he will realize fishing is stupid and boring.

oj... coś mi się zdaje, że o taktykę poszło bo nie chce mi się
wierzyć, że mogłeś być słabszy.




mirek calzone

Posted: 7 Wrz 2008 20:34:32




Mirek - naprawdę nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć... dlatego
przesyłam komplet ;-)

Tak, to straszne. Jak się zdobędzie koszulkę to w głowie się przewraca
;-) Ale bez przesady, zawsze wkurzali mnie goście typu "murowani
faworyci" którzy po przegranym wyścigu uciekali chyłkiem do domu i
olewali dekorację. Jestem zadowolony z wyścigu i zrobiłem wszystko co
mogłem. Forma wyższa niż rok temu. Przygotowanie wg planu. Ponadplanowe
było jedynie stłuczenie okostnej żeber na tydzień przed GMP.

Coś skrobnę, bo i tak nie zasnę prędko.

Było słuchać doświadczonych mistrzów... wczoraj gadałem z wycinakami z
kat. III (Krawczyk, Kruczek), którzy ostrzegali mnie przed końcowym
wypłaszczeniem tuż przed metą. Jak się nie urwie konkurencji wcześniej,
to można zostać objechanym przez sprinterów.

Wyścig w sumie nie był jakoś szczególnie trudny, tempo wzrastało na
podjazdach, ale dość spora grupa utrzymała się do przedostatniej górki.
W grupie najbardziej aktywny był Darek Woźniak, skakał kilka razy na
podjazdach, ale bez większego efektu. Kamil Maj był czujny i od razu
siadał mu na koło. Za Kamilem siadałem ja albo ktoś inny i było po
akcji. Tak to mniej więcej wyglądało.

Na przedostatnim podjeździe był już konkretny odsiew i zostało nas
sześciu. Na płaskawym odcinku do podjazdu na Ostre szliśmy po zmianach,
które, choć często pozorowane ;-) były jednak przydatne bo wiało
naprawdę mocno.

Mój plan był mniej więcej taki: wytrzymać wszystkie hopki i pójść
najmocniej i stabilnie ostatni podjazd. Stłuczone żebra nie tylko dają
się we znaki w nocy (fatalnie sypiam ostatnio) ale dają o sobie znać
kłującym bólem przy głębokim oddechu. No i zapomnij o sprincie czy
mocniejszym skoku.

Na ostatnim podjeździe pociągnąłem więc ile mogłem, ale bez szarpania.
Tzn. raz czy dwa wstałem z siodełka ale to było raczej żałosne. Dwie
sprawy grały przeciwko mnie: podjazd nie był szczególnie stromy i wiał
silny wiatr - więc utrzymywanie się na kole miało realne znaczenie.

Mimo to udało mi się urwać kolegów ;-) wszystkich, z wyjątkiem Piotra
Czopka. Nie mam krzty żalu, że trzymał mi się na kole przez cały podjazd
i ani razu nie wyszedł na zmianę. Ups, wyszedł raz, ale porządnie ;-)
Był po prostu lepszy.

Cieszę się, że objechałem Kamila - młody chłopak, dopiero zdobywa
doświadczenie, a już porządził w jedynce (wcześniej w zerówce) i z
pewnością jeszcze porządzi. Ernest Kurowski (Mistrz Polski ze wspólnego)
- czwarty, jego też się obawiałem po jego zagranicznych sukcesach. Darek
Woźniak - chyba wypstrykał się tymi atakami na wcześniejszych
podjazdach. A propos, kolejny powód by nie wchodzić w 50mm karbonowe
koła - robią one STRASZNY hałas gdy zawodnik zaczyna nagle przyspieszać.
Momentalnie zdradzają atak, nie ma elementu zaskoczenia i przejścia
czołówki na znacznie większej prędkości ;-)

Trasa była super, piękne asfalty, szybkie i bezpieczne zjazdy, pogoda
wręcz wymarzona. Szkoda nieco, że dekoracje, sobotnia i niedzielna, nie
cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. Rozumiem, że postronnych nie
musi to obchodzić, ale obecni byli prawie że wyłącznie dekorowani, i to
mocno zdekompletowani.

Na czeskich imprezach (niższej rangi, nie mistrzowkiej) panuje taki
jakiś inny klimat, lekko biesiadny ;-) ale przede wszystkim towarzyski.
Tego ci u nas niedostatek.




Tomasz Jakubowski

Posted: 7 Wrz 2008 21:17:27




Mirek - naprawdę nie wiem, czy Ci gratulować czy współczuć... dlatego
przesyłam komplet ;-)

Tak, to straszne. (...)

Oj sorry, ale byłem święcie przekonany, że chodziło o czasówkę a nie
start wspólny. ;-)

(...)
Mimo to udało mi się urwać kolegów ;-) wszystkich, z wyjątkiem Piotra
Czopka. Nie mam krzty żalu, że trzymał mi się na kole przez cały podjazd
i ani razu nie wyszedł na zmianę. Ups, wyszedł raz, ale porządnie ;-)
Był po prostu lepszy.


Albo przejrzał Twój plan ;-)

Cieszę się, że objechałem Kamila - młody chłopak, dopiero zdobywa
doświadczenie, a już porządził w jedynce (wcześniej w zerówce) i z
pewnością jeszcze porządzi. Ernest Kurowski (Mistrz Polski ze wspólnego)
- czwarty, jego też się obawiałem po jego zagranicznych sukcesach. Darek
Woźniak - chyba wypstrykał się tymi atakami na wcześniejszych
podjazdach. A propos, kolejny powód by nie wchodzić w 50mm karbonowe
koła - robią one STRASZNY hałas gdy zawodnik zaczyna nagle przyspieszać.
Momentalnie zdradzają atak, nie ma elementu zaskoczenia i przejścia
czołówki na znacznie większej prędkości ;-)

Hałas straszny - tzn. na poziomie hałasu jaki generują pełne dyski?

Na czeskich imprezach (niższej rangi, nie mistrzowkiej) panuje taki
jakiś inny klimat, lekko biesiadny ;-) ale przede wszystkim towarzyski.
Tego ci u nas niedostatek.


Może - jako naród - jesteśmy przesadnie ambitni? ;-)




Tomasz Jakubowski

Posted: 7 Wrz 2008 21:37:20



(...) Stłuczone żebra nie tylko dają
się we znaki w nocy (fatalnie sypiam ostatnio) ale dają o sobie znać
kłującym bólem przy głębokim oddechu. No i zapomnij o sprincie czy
mocniejszym skoku.
(...)

Ewentualnie mógłbym się zamienić na 5-dniowe szlify po grysie rozsypanym
na zakręcie. ;-)
Co ciekawe, na drugi dzień po oczywiście nieprzespanej nocy pojechało mi
się znakomicie, po kolejnej nieprzespanej było sporo gorzej... mimo to
nie zauważyłem jakiegoś istotnego wpływu zdarzenia na średnią wydolność.
To tak na wypadek gdyby ktoś planował wplecenie w sesje treningowe
testów kąta pochylenia na wirażu ;-)




Przemek Gawel

Posted: 8 Wrz 2008 07:04:21



1. Piotr Czopek 2:09:41
2. Mirosław Dyka 2:09:45
3. Kamil Maj 2:10:12
4. Ernest Kurowski 2:10:52
5. Michał Małysza 2:10:58
6. Dariusz Woźniak 2:11:16
7. Jacek Jaremko 2:12:51


gratuluje! :)
faktycznie różnica czasowa w granicach błędu pomiarowego :/
pozdrawiam
Przemek




mirek calzone

Posted: 8 Wrz 2008 08:40:06




gratuluje! :)
faktycznie różnica czasowa w granicach błędu pomiarowego :/

Aż tak to nie ;-) Na mecie różnica wynosiła ładnych kilka metrów, może
nawet dziesięć.
Średnia moc znormalizowana z całego wyścigu - 324 W
Średnia z ostatniego podjazdu - 406 W (10 minut)
TSS z całego wyścigu - 170
W porównaniu do takiego Tatry Tour, gdzie miałem 426 TSS ten wyścig to
coś jakby XC w Dzięgielowie porównać do Maratonu Giga w Kościelisku ;-)

Właśnie się zastanawiam nad tym, że moje przejście do kat. II wcale nie
będzie sielanką. Dystanse będą krótsze i walka bardziej dzika ;-) Muszę
zdecydowanie popracować nad przepustowością tlenowo-glikogenową, he he.




Krzysztof Bejner

Posted: 8 Wrz 2008 09:17:33



gratuluje! :)
faktycznie różnica czasowa w granicach błędu pomiarowego :/

Aż tak to nie ;-) Na mecie różnica wynosiła ładnych kilka metrów, może
nawet dziesięć.
Średnia moc znormalizowana z całego wyścigu - 324 W
Średnia z ostatniego podjazdu - 406 W (10 minut)

Ups... chciałem napisać, że mogłeś zrobić to co wcześniej :-) czyli
pójść w trupa i już. Pewny jestem, że urwałbyś Czopka i go psychicznie
zdołował ..ale 406W to już zmieniam zdanie. Chociaż można by założyć
że ty jechałeś na tych 400-450watach a on na twoim kole góra
350-400watów więc spowodowanie żeby sam pokonywał opory aero mogło by
przesądzić sprawę.
Co sam sądzisz?





Maciej Zabłocki

Posted: 8 Wrz 2008 09:36:52



(...)
Gratulacje Mirek, chcociaż znając Ciebie to zadowolony do końca nie jesteś
;)

Średnia moc znormalizowana z całego wyścigu - 324 W
Średnia z ostatniego podjazdu - 406 W (10 minut)
TSS z całego wyścigu - 170

To jest właśnie minus pomiaru mocy - wiem jaka przepaść nas dzieli. A tak
mógł bym sobie gdybać że gdybym pojechał to bym się utrzymał na kole a potem
zaatakował ;) hehe
406 watów przez 10 min pod koniec wyścigu! Ostatnio robiłem L5 x 5 x 5 min.
Każdy po 380 watów. Przy ostatnim leciały mi łzy ...

Pzdr
Maciej






mirek calzone

Posted: 8 Wrz 2008 09:52:49




Ups... chciałem napisać, że mogłeś zrobić to co wcześniej :-) czyli
pójść w trupa i już. Pewny jestem, że urwałbyś Czopka i go psychicznie
zdołował ..ale 406W to już zmieniam zdanie. Chociaż można by założyć
że ty jechałeś na tych 400-450watach a on na twoim kole góra
350-400watów więc spowodowanie żeby sam pokonywał opory aero mogło by
przesądzić sprawę.
Co sam sądzisz?

Hm... gdyby babcia miała wąsy ;-)
Piotr uwiesił mi się na kole blisko i profesjonalnie. Raz czy dwa
zwolniłem ostentacyjnie ale nie wyszedł. Gdybyśmy zaczęli się czarować
to tym bardziej przekształciłoby się to w rozgrywkę sprinterską, której
chciałem uniknąć.

Urywać się wcześniej solo, przed podjazdem, przy takim wietrze też nie
miało sensu.

Brakowało mi chyba "czeskiego" manewru, urwania się gwałtownym skokiem
po kilku minutach jazdy na progu. Ale na to nie było mnie stać.




Krzysztof Bejner

Posted: 8 Wrz 2008 10:59:06



Ups... chciałem napisać, że mogłeś zrobić to co wcześniej :-) czyli
pójść w trupa i już. Pewny jestem, że urwałbyś Czopka i go psychicznie
zdołował ..ale 406W to już zmieniam zdanie. Chociaż można by założyć
że ty jechałeś na tych 400-450watach a on na twoim kole góra
350-400watów więc spowodowanie żeby sam pokonywał opory aero mogło by
przesądzić sprawę.
Co sam sądzisz?

Hm... gdyby babcia miała wąsy ;-)
tak ;-) ..ale na takim gdybaniu można się sporo nauczyć.. przy braku
nauki w praktyce :-)
Właśnie o tym "czeskim" myślałem, za który do tej pory jestem dla
ciebie pełen podziwu :-)





mirek calzone

Posted: 8 Wrz 2008 11:50:34



50mm karbonowe koła - robią one STRASZNY hałas gdy zawodnik zaczyna
nagle przyspieszać. Momentalnie zdradzają atak, nie ma elementu
zaskoczenia i przejścia czołówki na znacznie większej prędkości ;-)

Hałas straszny - tzn. na poziomie hałasu jaki generują pełne dyski?

No może trochę mniej, ale ten dźwięk zdecydowanie wybija się z tłumu.
Wydaje mi się nawet, że nie jest to (tylko) kwestia aerodynamiki, lecz
szczególnego rezonansu karbonu i przenoszenia poprzez kasetę drgań
pracującego łańcucha. Nawet przy jednostajnej prędkości na czasówce
słychać wyraźne "woosh, woosh" zgodnie z przykładanym momentem siły na
korby.

A tak w ogóle to miałem propozycję, a nawet lekki przymus, by w
Ustrzykach wystartować na Zippach 404. Nie skusiłem się, bo skasowanie
takich kół równało by się ciężkiej finansowej depresji, poza tym wciąż
utrzymuję sam siebie w przekonaniu, że ewentualny zysk aero jest w
przypadku wersji na szytki pożerany przez wyższe opory toczenia ;-)




Walen

Posted: 9 Wrz 2008 09:21:46



Witam!

Czy znajde gdzies w sieci wyniki mistrzostw?

Pozdrawiam
MW






Rafal Kwolek

Posted: 9 Wrz 2008 09:43:49



Witam!

Czy znajde gdzies w sieci wyniki mistrzostw?

Pozdrawiam
MW

wyniki i fotki :
http://www.ustrzyki-dolne.pl/sport/masters_08/index.htm






Tompoz

Posted: 9 Wrz 2008 12:16:36



http://www.ustrzyki-dolne.pl/sport/masters_08/galeria_7_09/slides/P9070053.html


A tu widać jak Mirek przegrywa


http://www.ustrzyki-dolne.pl/sport/masters_08/galeria_7_09/slides/P9070054.html


a tu Mirek ujechany widać dał z siebie wszystko



Tompoz




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Prace - Bluzy z kapturem - pizza dzierżoniów - Motywacja - Autoklawy - Egipt wakacje - Radio