| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Kolarstwo / TDP wrócił na ulice Lublina! |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| pianagol[LUB]
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:06:58 I to w jakim stylu! Żenada po prostu. Wstyd się przyznać do kolarstwa. Równie dobrze można było paradę równości albo jarmark na Placu Litewskim zorganizować... |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:19:09 I to w jakim stylu! Żenada po prostu. Wstyd się przyznać do kolarstwa. Równie dobrze można było paradę równości albo jarmark na Placu Litewskim zorganizować... A co się stało się? |
| Rowerex
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:22:05 Żenada po prostu. Wstyd się przyznać do kolarstwa.
Równie dobrze można było paradę równości albo jarmark na Placu Litewskim zorganizować... A co się stało się? Na koniec etapu zorganizowano wystawę kolaŻy ;-) http://pl.wikipedia.org/wiki/Kola%C5%BC Pozdr- -Rowerex |
| pianagol[LUB]
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:26:58 Na koniec etapu zorganizowano wystawę kolaŻy ;-)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kola%C5%BC SKANDIAL jednym słowem... Amatorszczyzną tego nazwać nie można, bo amatorom przez myśl by nie przeszło takie zachowanie. |
| Rowerex
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:37:32 Na koniec etapu zorganizowano wystawę kolaŻy ;-) http://pl.wikipedia.org/wiki/Kola%C5%BC SKANDIAL jednym słowem... Amatorszczyzną tego nazwać nie można, bo amatorom przez myśl by nie przeszło takie zachowanie. komentarze na TVP w trakcie gdy peleton jechał w ślimaczym tempie rozczuliły mnie prawie do łez - na chwilę nawet poczułem się przekonany, że jazda "ławą" z prędkością 35km/h jest oznaką pełnego profesjonalizmu ;-) Lang chyba sobie dziś wyrwal ostatnie wlosy z głowy, o ile ma co wyrywać - mam nadzieję, że kiedys przestanie wyglaszać "elaboraty o cudowności TdP" i choć raz powie cokolwiek krytycznego o kolarzach i swoim wyścigu... Pozdr- -Rowerex |
| Frasio
|
Posted: 17 Wrz 2008 18:41:36 i choć raz powie cokolwiek krytycznego o kolarzach i swoim wyścigu...
Ja mam nadzieję że za tę szopkę oberwą finansowo.Cholerne panienki a nie zawodowcy.To po to półtorej godziny siedziałem przed TV a od czternastej wszystko śledziłem na kompie żeby takie g na koniec zobaczyć....Rozżalonym na maxa... Pozdrawiam Frasio |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 17 Wrz 2008 20:01:57 Lang chyba sobie dziś wyrwal ostatnie wlosy z głowy, o ile ma co wyrywać - mam nadzieję, że kiedys przestanie wyglaszać "elaboraty o cudowności TdP" i choć raz powie cokolwiek krytycznego o kolarzach i swoim wyścigu... Zejdź człowieku z Langa. On też jest tym zaskoczony. Słyszałeś Jego wczorajsze słowa: "jak miałem peleton 400 m za sobą(przed metą) nie dałem się wyprzedzić." Lang jako dyrektor-menadżer musi wychwalać TdP-inie wskazane by było inaczej. A kolarzątka ? nie jeden ma za sobą pewnete14 pro tourów. TdP jest ostatnim w kolejce. Kasy nagrabili i się nie chce. Kibicom z Lublina prawdziwie współczuję. Byłem na 3 etapie w Białymstoku. To jest naprawdę przeżycie poczuć ten pęd "oddech peletonu" pozdrawiam Paweł |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 17 Wrz 2008 20:08:32 Lang chyba sobie dziś wyrwal ostatnie wlosy z głowy, o ile ma co wyrywać - mam nadzieję, że kiedys przestanie wyglaszać "elaboraty o cudowności TdP" i choć raz powie cokolwiek krytycznego o kolarzach i swoim wyścigu... ================================== Zwróć uwagę ile lat, sezonów LANG pracował nad przyłączeniem TdP do wyścigów najwyższej światowej rangi. ================================== |
| Rowerex
|
Posted: 17 Wrz 2008 20:52:23 Lang chyba sobie dziś wyrwal ostatnie wlosy z głowy, o ile ma co
wyrywać - mam nadzieję, że kiedys przestanie wyglaszać "elaboraty o cudowności TdP" i choć raz powie cokolwiek krytycznego o kolarzach i swoim wyścigu... Zejdź człowieku z Langa. Aż tak na niego nie właziłem :-) Denerwuje mnie u Langa to, że nigdy w mediach nie powiedział niczego krytycznego o swoim wyścigu, o kolarzach również. Może tak jego rola, może dobrze robił wychwalając kolarzy i wyścig, nie wiem. Dziś starał się trzymać swojej strategii podczas relacji, trochę na siłę i z coraz większym trudem... On kocha kolarstwo i chyba też kolarzy (przynajmniej do dzisiaj). Wiele zrobił, bez niego nikt w Polsce nie widziałby na własne oczy zawodowców, a ci mu wycieli dziś taki numer.... On też jest tym zaskoczony.
Nie tylko on. Ja byłem tak wkurzony, że wdawałem się w dyskusje chyba na wszystkich znanych mi forach. Na Langa też byłem zły, ale mi przeszło. Wejdź sobie na stronę onetu i zerknij na komentarze pod relacją z dzisiejszego etapu - jeden z komentarzy jest mój - widać po podpisie - został dadany długo przed Twoim postem i myślę, że się zgodzisz z jego treścią :-) pozdr- -Rowerex |
| pianagol[LUB]
|
Posted: 17 Wrz 2008 21:45:43 Nie tylko on. Ja byłem tak wkurzony, że wdawałem się w dyskusje chyba
na wszystkich znanych mi forach. Na Langa też byłem zły, ale mi Patrząc na to co dzisiaj zaszło, jako żywo stanęła mi przed oczami pewna ekipa na mojej budowie... A to za gorąco, a to pustaki za ciężkie, a teraz za zimno i mokro ... Ech... |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 18 Wrz 2008 16:22:48 Wejdź sobie na stronę onetu i zerknij na komentarze pod relacją z dzisiejszego etapu - jeden z komentarzy jest mój - widać po podpisie - został dadany długo przed Twoim postem i myślę, że się zgodzisz z jego treścią :-) ============ Jak najbardziej się zgadzam. Nie mniej dziwnie wygląda wiązanie onetu z a.p.r.s.kolarstwo. Ja swoje zobaczyłem na żywo w B-stoku. I będę bronił i podziwiał co zrobił LANG dla rodzimego KOLARSTWA.:-) Swoją drogą obserwuję spadek szybkości na etapach. przykład: Olsztyn, rok przed pro tourem czas jazdy ok 1h krócej jechali jak w Pro tourze. Teraz czytam tu i uwdzie że etapy robi się coraz krótsze. Z historii: bieg kolarski 1929 łączny dystans ponad 2 tys km najkrótszy etap 100km najdłuższy 320km Kraków - Wilno (teraz, wiadomo, za granica) ps. jeszcze rok, dwa a Lang poprowadzi wyścig też przez granice. i to wcale nie jest mój wymysł. Jak to się wszystko zmienia... pozdrawiam Paweł www.rowerkiem.suwałki.pl |
| Remi
|
Posted: 18 Wrz 2008 19:42:47 Teraz czytam tu i uwdzie że etapy robi się coraz krótsze.
Z historii: bieg kolarski 1929 łączny dystans ponad 2 tys km najkrótszy etap 100km najdłuższy 320km Kraków - Wilno (teraz, wiadomo, za granica) Faktycznie kiedyś etapy bywały sporo dłuższe niż obecnie. Pomijając inne kwestie trzeba było się dopasować do wymogów telewizji. Poza tym gdzie wyczytałeś powyższe informacje? Coś z Krakowa do Wilna jest "nieco" dalej niż 320km. Remi |
| Karol
|
Posted: 18 Wrz 2008 20:25:36 Faktycznie kiedyś etapy bywały sporo dłuższe niż obecnie.
Pomijając inne kwestie trzeba było się dopasować do wymogów telewizji. Poza tym gdzie wyczytałeś powyższe informacje? Coś z Krakowa do Wilna jest "nieco" dalej niż 320km. Remi Też to słyszałem... na TVP1 takie informacje rozgłaszają. Karol |
| Karol
|
Posted: 18 Wrz 2008 20:55:40 Też to słyszałem... na TVP1 takie informacje rozgłaszają.
Karol i chyba to o Lwowie było, nie pamiętam teraz :) |
| Piotr Kieracinski
|
Posted: 19 Wrz 2008 06:53:39 etap najdłuższy 320km Kraków - Wilno (
Krakow-Lwow, oczywiscie. PK |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 19 Wrz 2008 19:30:55 etap najdłuższy 320km Kraków - Wilno
Krakow-Lwow, oczywiscie. Właśnie, miało być Lwów. Dzięki za poprawienie. O Wilnie myślałem, bo to dzień jazdy odemnie pzdr Paweł |
| Michał Wolff
|
Posted: 29 Wrz 2008 10:50:43 ==================================
Zwróć uwagę ile lat, sezonów LANG pracował nad przyłączeniem TdP do wyścigów najwyższej światowej rangi. ================================== No i nikt tego nie kwestionuje. Ale trzeba być realistą i przestać ludziom wciskać kit w żywe oczy - bo tego nikt nie lubi. A co ostatnio widziałem? Langa jak w TV w "Sportowej Niedzieli" podsumowującej Tour mówi, że w przeciwieństwie do piłki nożnej w kolarstwie do świata się zbliżamy. I zaznaczam, że bynajmniej nie chodziło o poziom organizacyjny, ale SPORTOWY polskich zawodników. Kto ma w taki bezczelny kit uwierzyć??? Polskie kolarstwo od wielu lat nie istnieje, naszych zawodników stać co najwyżej na zdobycie koszulki najaktywniejszego jak Sapa, nic więcej. Fajnie, że się pokazywał, ale w kolarstwie liczy się kto jest najmocniejszy po 200km, nie na 130km, gdzie cała czołówka jeszcze śpi. Tak więc jest granica do której można ludziom kit wciskać, ale jeśli bredzi się, że polskie kolarstwo jest silne - to kto ma w takie kłamstwo uwierzyć? I kolejna smutna prawda, TdP nie jest wyścigiem najwyższej światowej rangi, więc nie opowiadaj bajek, daleko mu do tego. Czołówka peletonu jedzie tu czysto treningowo, nie angażuje się w wyścig, dlatego wygrywają zawodnicy z drugiego szeregu, bądź weterani jak Voigt, bądź wschodzące gwiazdy jak Schumacher. Także i poziom organizacyjny nie jest najwyższy, trasy wytyczane są kiepsko, tak by było wygodnie organizatorom, a nie by etap był ciekawy. Przez wiele lat męczono i kibiców i zawodników nieśmiertelnym Orlinkiem, rundy w miastach zabijają całą widowiskowość, na największych Tourach takie rozwiązania (i rundy w miastach i jazda kilka razy tą samą trasą) to są rozwiązania bardzo rzadkie, rundy stosuje się np na bardzo widowiskowych etapach jak finisz na Polach Elizejskich, gdzie peleton pośród wspaniałych zabytków Paryża prezentuje się w TV kapitalnie, u nas w Olsztynie czy Białymstoku - widać tylko dziurawe ulice i brzydkie miasta. -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 29 Wrz 2008 19:26:09 ==================================
Zwróć uwagę ile lat, sezonów LANG pracował nad przyłączeniem TdP do wyścigów najwyższej światowej rangi. ================================== No i nikt tego nie kwestionuje. Ale trzeba być realistą i przestać ludziom wciskać kit w żywe oczy - bo tego nikt nie lubi. A co ostatnio widziałem? Langa jak w TV w "Sportowej Niedzieli" podsumowującej Tour mówi, że w przeciwieństwie do piłki nożnej w kolarstwie do świata się zbliżamy. I zaznaczam, że bynajmniej nie chodziło o poziom organizacyjny, ale SPORTOWY polskich zawodników. Kto ma w taki bezczelny kit uwierzyć??? -------- Zawodnicy, znalazłwszy się między gwiazdami kolarstwa-być moze Lang chce wpłynąć psychologicznie na zawodników. -------- Polskie kolarstwo od wielu lat nie istnieje, naszych zawodników stać co najwyżej na zdobycie koszulki najaktywniejszego jak Sapa, nic więcej. Fajnie, że się pokazywał, ale w kolarstwie liczy się kto jest najmocniejszy po 200km, nie na 130km, gdzie cała czołówka jeszcze śpi. Tak więc jest granica do której można ludziom kit wciskać, ale jeśli bredzi się, że polskie kolarstwo jest silne - to kto ma w takie kłamstwo uwierzyć? --------- No to na ile km oni trenują że po 150-180km kolarz nie daje rady więcej (Sapie w Białymstoku brakowało ok 1km na dojechanie pierwszemu) A, zresztą jak się widzi kolarza po czasówce łapiącego powietrze rozdziawionymi ustami jak na fotelu dentystycznym, to ręce opadają. -------- I kolejna smutna prawda, TdP nie jest wyścigiem najwyższej światowej rangi, więc nie opowiadaj bajek, daleko mu do tego. --- to cytat z Langa. --- Czołówka peletonu jedzie tu czysto treningowo, nie angażuje się w wyścig, dlatego wygrywają zawodnicy z drugiego szeregu, bądź weterani jak Voigt, bądź wschodzące gwiazdy jak Schumacher. Także i poziom organizacyjny nie jest najwyższy, trasy wytyczane są kiepsko, tak by było wygodnie organizatorom, a nie by etap był ciekawy. Przez wiele lat męczono i kibiców i zawodników nieśmiertelnym Orlinkiem, rundy w miastach zabijają całą widowiskowość, na największych Tourach takie rozwiązania (i rundy w miastach i jazda kilka razy tą samą trasą) --- Władzy Olsztyna już się "znudziło" płacić 400,000zł za TdP ale widać, że jeszcze raz się udało. W Białymstoku cierpią dzieci, bo ich rodzice nie mogą odebrać z przedszkola. Mieszkańcy ogólnie też narzekają-korki na ponad pół dnia. Jedynie kibicom w to graj. Też sobie to chwalę, bo mogę zobaczyć Tych Najlepszych choć 3-4 razy po kilkanaście sekund. --------------- to są rozwiązania bardzo rzadkie, rundy stosuje się np na bardzo widowiskowych etapach jak finisz na Polach Elizejskich, gdzie peleton pośród wspaniałych zabytków Paryża prezentuje się w TV kapitalnie, u nas w Olsztynie czy Białymstoku - widać tylko dziurawe ulice i brzydkie miasta. ------------------ To fakt, etapy powinny być prowadzone pętlami dookoła pięknych jezior i innych krajobrazów.Albo na litość Boską odpowiednio przygotować ulice. --- Lang musi mówić jak menager, naciągać poziom , to jest kasa od sponsorów(miast też)-gdzie najwygodniej postawic reklamę aby sposor zobaczył ją w tv?.. wiadomo. Paweł |
| Marek Tyniec
|
Posted: 29 Wrz 2008 21:51:24 No to na ile km oni trenują że po 150-180km kolarz nie daje rady więcej (Sapie w Białymstoku brakowało ok 1km na dojechanie pierwszemu) A, zresztą jak się widzi kolarza po czasówce łapiącego powietrze rozdziawionymi ustami jak na fotelu dentystycznym, to ręce opadają. Fajne. Jakbyśmy mieli FAQ, to bym tę wypowiedź do niego włączył. |
| piecia aka dracorp
|
Posted: 30 Wrz 2008 06:39:28 No to na ile km oni trenują że po 150-180km kolarz nie daje rady więcej
(Sapie w Białymstoku brakowało ok 1km na dojechanie pierwszemu) A, zresztą jak się widzi kolarza po czasówce łapiącego powietrze rozdziawionymi ustami jak na fotelu dentystycznym, to ręce opadają. A jakby nie sapał to byłby krytykowany za to że nie daje wszystko z siebie. |
| Michał Wolff
|
Posted: 30 Wrz 2008 16:42:40 Zawodnicy, znalazłwszy się między gwiazdami kolarstwa-być moze
Lang chce wpłynąć psychologicznie na zawodników. Lang nie mówił tego do zawodników, tylko zwyczajnie oszukiwał telewidzów wypowiadając się w materiale podsumowującym TdP, na którym Polacy wypadli po prostu żałośnie. No to na ile km oni trenują że po 150-180km kolarz nie daje rady więcej
(Sapie w Białymstoku brakowało ok 1km na dojechanie pierwszemu) Na ile stać Polaków widzieliśmy w liczącym ponad 250km właśnie skończonym wyścigu elity w MŚ. Ukończył go zaledwie jeden polski kolarz ze stratą 11minut !!! Pozostali nawet nie ukończyli A, zresztą jak się widzi kolarza po czasówce łapiącego powietrze
rozdziawionymi ustami jak na fotelu dentystycznym, to ręce opadają. Doprawdy? Jak widziałem Fabiana Cancellarę łapiącego tak powietrze po czasówce na Igrzyskach w Pekinie to jakoś nikomu ręce nie opadały, widać było, że dał z siebie absolutnie wszystko, fantastyczna końcówką wygrał złoto. Problem jest nie w tym, że ktoś tak łapie powietrze - tylko po jakim czasie musi coś takiego robić :)) to cytat z Langa. To są tylko pobożne życzenia Langa nie mające wiele z rzeczywistością wspólnego Też sobie to chwalę, bo mogę
zobaczyć Tych Najlepszych choć 3-4 razy po kilkanaście sekund. Ale tak się wyścigów nie robi, to nie jest profesjonalizm, rundy w polskich miastach wyglądają okropnie, zabijają połowę widowiskowości, dochodzi do takich paranoicznych sytuacji, gdzie zawodnicy z dużą stratą nie mogą wjechać na rundę bo by się dublowali z peletonem, muszą czekać itd. To fakt, etapy powinny być prowadzone pętlami dookoła pięknych
jezior i innych krajobrazów.Albo na litość Boską odpowiednio przygotować ulice. Żadnymi pętlami! Pętle to są tylko na wyścigach jednodniowych jak MŚ czy IO, na etapówkach wielokrotna jazda tą samą trasą jest bardzo rzadka. A już absurdem był Orlinek, na którym potrafiły się kończyć nawet 3 etapy w trakcie wyścigu. Lang musi mówić jak menager, naciągać poziom , to jest kasa od
sponsorów(miast też)-gdzie najwygodniej postawic reklamę aby sposor zobaczył ją w tv?.. wiadomo. Paweł Mnie guzik obchodzi co Lang musi robić, żeby więcej kasy zarobić, bo TdP nie robi tylko z dobroci serca - bo fakty są takie, że zwyczajnie kłamie, polskie kolarstwo jest tak słabe jak chyba nigdy, co to za wyścig dookoła Polski, gdzie Lang dopuszcza na strat 10 Polaków? -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 30 Wrz 2008 19:36:55 (...)
Mnie guzik obchodzi co Lang musi robić, żeby więcej kasy zarobić, bo TdP nie robi tylko z dobroci serca - bo fakty są takie, że zwyczajnie kłamie, polskie kolarstwo jest tak słabe jak chyba nigdy, co to za wyścig dookoła Polski, gdzie Lang dopuszcza na strat 10 Polaków? To nie Lang dopuszcza, lecz takie a nie inne przepisy cyklu ProTour nałożone na kondycję polskiego kolarstwa. Poza tym IMHO nie ilość jest istotna w tym przypadku, lecz jakość. My, jako kraj, mieliśmy ten przywilej skompletowania możliwie najlepszego składu narodowego (może z wyłączeniem kolarzy eksportowych których kalendarze podporządkowywane są ekipom), coś w rodzaju składu na MŚ. |
| Michał Wolff
|
Posted: 1 Paź 2008 08:23:34 To nie Lang dopuszcza, lecz takie a nie inne przepisy cyklu ProTour
nałożone na kondycję polskiego kolarstwa. Tylko wiele wyścigów zywczajnie tymi przepisami się niespecjalnie przejmuje. O co organizatorzy największych wyścigów głównie toczą spory z UCI? Przede wszystkim właśnie o to kogo mogą zaprosić do siebie, Francuzi chcą więcej grup francuskich (które nie łapią się do ProTouru) na TdF - i potrafią o to zawalczyć. Nie chcieli Astany - i jednak Astana nie pojechała, a UCI guzik na to mogła poradzić. A czy Lang nawet spróbował o coś zawalczyć? Poza tym IMHO nie ilość jest istotna w tym przypadku, lecz jakość. My,
jako kraj, mieliśmy ten przywilej skompletowania możliwie najlepszego składu narodowego (może z wyłączeniem kolarzy eksportowych których kalendarze podporządkowywane są ekipom), coś w rodzaju składu na MŚ. No i widzieliśmy co to dało :)) Ale też nie ma się co oszukiwać, że gdy Polaków w TdP pojechałoby 100 tosytuacja byłaby diametralnie inna, ale jednak kilku na krzyż to już duże przegięcie, to nie pozwala się naszemu kolarstwu rozwijać, to powoduje, że jest sportem niepopularnym (mowa o kolarstwie szosowym), którym interesuje się wąska grupka fanatyków, nie szerokie rzesze ludzi jak to miało miejsce za czasów Wyścigu Pokoju, gdy nazwiska największych polskich i zagranicznych kolarzy znali niemal wszyscy. -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 1 Paź 2008 09:08:31 Tylko wiele wyścigów zywczajnie tymi przepisami się niespecjalnie przejmuje. O co organizatorzy największych wyścigów głównie toczą spory z UCI? Przede wszystkim właśnie o to kogo mogą zaprosić do siebie, Francuzi chcą więcej grup francuskich (które nie łapią się do ProTouru) na TdF - i potrafią o to zawalczyć. Nie chcieli Astany - i jednak Astana nie pojechała, a UCI guzik na to mogła poradzić. A czy Lang nawet spróbował o coś zawalczyć? Ale my nie mamy nawet II-dywizyjnej ekipy, którą zgodnie z regulaminem można zaprosić. No i widzieliśmy co to dało :))
Ale też nie ma się co oszukiwać, że gdy Polaków w TdP pojechałoby 100 tosytuacja byłaby diametralnie inna, ale jednak kilku na krzyż to już duże przegięcie, to nie pozwala się naszemu kolarstwu rozwijać, to powoduje, że jest sportem niepopularnym (mowa o kolarstwie szosowym), którym interesuje się wąska grupka fanatyków, nie szerokie rzesze ludzi jak to miało miejsce za czasów Wyścigu Pokoju, gdy nazwiska największych polskich i zagranicznych kolarzy znali niemal wszyscy. Małysza/Kubicę też znają wszyscy - czy coś to zmienia? ;-) |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 1 Paź 2008 18:33:44 A jakby nie sapał to byłby krytykowany za to że nie daje wszystko z siebie. --- widać dał z siebie ile miał i wystarczy. paweł |
| Paweł(Suw)
|
Posted: 1 Paź 2008 18:52:21 Lang nie mówił tego do zawodników, tylko zwyczajnie oszukiwał telewidzów wypowiadając się w materiale podsumowującym TdP, na którym Polacy wypadli po prostu żałośnie. ------------------ No niestety, wszyscy widzimy jak Polacy wypadają, a jak i ile się o tym gdera(komentatorzy menadżerzy) też kazdy wie. Lang jako menadżer musi gloryfikować, wychwalać wszystko i wszystkich, czy się to Tobie, czy mnie podoba czy nie i już. Najważniejsze żeby "superlatywy" wypowiedziane przez Langa trafiły do uszu ludzi sypiących kasą w jego stronę. Ale to temat "Sztuka Perswasji" pozdrawiam zafascynowany tym co widziałem tym razem w Białymstoku. Paweł |
| Michał Wolff
|
Posted: 1 Paź 2008 19:36:28 Ale my nie mamy nawet II-dywizyjnej ekipy, którą zgodnie z regulaminem
można zaprosić. Zgodnie z regulaminem to Astana miała obowiązek jechać na TdF. Pojechała? Regulamin jest skostniały i ułożony na potrzeby ProTouru, którego sztywne regulacje nie podobają się większości organizatorów. Tylko trzeba się postawić, Lang tego nawet nie próbuje robić, bo jest konformistą. I na tej samej zasadzie woli opowiadać w TV bajki o poziomie polskich zawodników, na które ludzie znający się cokolwiek na kolarstwie mogą się tylko uśmiechnąć z politowaniem. Małysza/Kubicę też znają wszyscy - czy coś to zmienia? ;-)
To jest porównanie zupełnie nie na miejscu. Skoki narciarskie i formuła ze względu na swoją specyfikę nigdy nie będą sportem masowym, bo potrzeba do tego albo drogich obiektów (skoki), albo i obiektów i wielkiej kasy (wszelkie sporty motorowe) i uprawia te dyscypliny garstka ludzi. Natomiast na rowerze w Polsce jeżdżą miliony ludzi, a kolarstwo sportowe nie istnieje. I tak na marginesie - wszelkie sporty motorowe to dla mnie jest żaden sport, jestem kibicem wielu dyscyplin, ale tego zwyczajnie nie trawię. A Formuła1 to już pełna komedia - tak naprawdę liczą się 2-3 zespoły, reszta jeździ nie wiadomo po co. Kubica przegrywa - to zawsze ma coś z samochodem, nigdy to nie jest jego wina, a inni nie są lepsi, ale mają lepsze samochody - to ma być sport? Tam wygrywa po prostu lepszy silnik, nie lepszy kierowca, więc uważam że już bardziej "sportowe" są takie dyscypliny jak szachy czy brydż. -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Michał Wolff
|
Posted: 1 Paź 2008 19:45:55 No niestety, wszyscy widzimy jak Polacy wypadaj , a jak i ile si
o tym gdera(komentatorzy menad erzy) te kazdy wie. Gdzie Ci komentatorzy tak narzekają? Bo jak się słucha Langa podczas relacji telewizyjnych z TdP to można dojść do wniosku, że tylko trochę a będziemy kolarską potęgą, a TdP to już niemal TdF. Lang jako menad er musi gloryfikowa , wychwala wszystko i wszystkich,
czy si to Tobie, czy mnie podoba czy nie i ju . Chyba nie rozumiesz znaczenia słowa menedżer. Zobacz sobie co robią np organizatorzy TdF, jak w trosce o dobro swojego wyścigu potrafią się postawić UCI i nie przyjąć na start grup i zawodników podejrzanych o doping. A u Langa afery dopingowe na TdP to wychodziły dopiero na wiosnę. Organizatorzy TdF nie udają jak Lang, w którym że doping nie istnieje (przed wielkimi aferami ostatnich lat czytałem niejeden wywiad z nim, w którym uważał że to wydumany problem) - tylko walczą z nim ze wszystkich sił, także za lekkie podejście UCI było jedną z przyczyn zerwania TdF z ProTourem Ale to temat "Sztuka Perswasji"
Pisze się "perswazji" -- http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 1 Paź 2008 22:24:29 Zgodnie z regulaminem to Astana miała obowiązek jechać na TdF. Pojechała? Regulamin jest skostniały i ułożony na potrzeby ProTouru, którego sztywne regulacje nie podobają się większości organizatorów. Tylko trzeba się postawić, Lang tego nawet nie próbuje robić, bo jest konformistą. I na tej samej zasadzie woli opowiadać w TV bajki o poziomie polskich zawodników, na które ludzie znający się cokolwiek na kolarstwie mogą się tylko uśmiechnąć z politowaniem. Tak się składa, że owa większość organizatorów ma dość konkretną siłę przebicia w odróżnieniu od Langa i jakiegoś wyścigu organizowanego wiecznie w deszczu, pod koniec sezonu, pomiędzy Vueltą a MŚ ;-) Teoretycznie Lang mógłby się postawić i teoretycznie TdP mógłby wylecieć z ProTour. Kto wie, czy nie byłoby to lepsze rozwiązanie i dla kibiców i dla tych kilku ekip jeżdżących w kraju - generalnie Vuelta czy MŚ raczej nikomu w kraju nie przeszkadzają, zaś potencjalni sponsorzy którzy widzieliby siebie w TV może byliby bardziej zainteresowani w sponsoring ekip. Małysza/Kubicę też znają wszyscy - czy coś to zmienia? ;-)
To jest porównanie zupełnie nie na miejscu. Skoki narciarskie i formuła ze względu na swoją specyfikę nigdy nie będą sportem masowym, bo potrzeba do tego albo drogich obiektów (skoki), albo i obiektów i wielkiej kasy (wszelkie sporty motorowe) i uprawia te dyscypliny garstka ludzi. Natomiast na rowerze w Polsce jeżdżą miliony ludzi, a kolarstwo sportowe nie istnieje. No dobra. Rober Korzeniowski. Miliony ludzi chodzi ;-)) |
| matb
|
Posted: 2 Paź 2008 18:24:51 Pamietam kiedys jak Szurkowski po wygraniu WP wzial udzial w jakims
wyscigu open, gdzie wyjatkowo dopuscili amatorow. I scigal sie razem z legendarnym E. Merkxsem. O ile pamietam wiekszego sukcesu nie odniosl ale udawalo mu sie w grupie dojezdzac do mety. Moze ktos pamieta wiecej szczegolow. CHyba nie tyle "wyjątkowo dopuścili", co generalnie wyścig był "open". I raczej nie po WP, ale po MŚ w Barcelonie. Co najwyżej rodzime władze (kolarskie i nie tylko) wyraziły zgodę na start. Konkretnie był to wyścig Paryż-Nicea w 1974r. Wtedy w tym wyścigu wystartowała reprezentacja Polski. Szurkowskiemu poszło chyba w zawodowym peletonie nienajgorzej: na dwóch etapach był trzeci, raz drugi. W klasyfikacji najaktywniejszych był trzeci. No, ale na podjeździe pod Espigoulier to kilkanaście minut w pecy zaliczył i wypadł z gry. Trzeba jednak pamiętać, że marcowy wyścig P-N wypadał "przed sezonem" w Polsce, kiedy polska drużyna była w całkiem innym cyklu treningowym niż zawodowcy będący już w pełni w reżimie startowym. Przy okazji warto dodać, że na przykład taki Mortensen, co został mistrzem świata amatorów w 1969 (i srebrny medalista olimpijski z 1968r.) był drugi wśród zawodowców rok później. Albo taki Meartens - w 1971r. w amatorach był drugi, a potem w zawodowcach to aż nie ma miejsca wymieniać sukcesów. Dobrzy amatorzy potrafili sobie poradzić wśród zawodowców. Wydaje się, że gdyby w początku lat 70-tych Szukowski, Szozda czy Mytnik mogli przejść na zawdostwo, to polskie kolarstwo miałoby dziś piękne karty w historii zapisane. Ale cóż... |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |