sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / TDP wrócił na ulice Lublina!
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
matb

Posted: 2 Paź 2008 18:28:56



No i oczywiście Merckx! W 1964 przecież został MŚ amatorów.




Remi

Posted: 2 Paź 2008 20:56:12



i jeszcze Piasecki .... :)

Remi




matb

Posted: 2 Paź 2008 21:48:48




i jeszcze Piasecki .... :)

Remi

Fakt, ale akurat Piasecki większe sukcesy w zawodowym peletonie
osiągnął nie od razu. A Mistrzem Świata jako zawodowiec to był na torze
(5km na dochodzenie w 1988r).




Jan Cytawa

Posted: 3 Paź 2008 06:33:37



matb napisał:


CHyba nie tyle "wyjątkowo dopuścili", co generalnie wyścig był "open".
I raczej nie po WP, ale po MŚ w Barcelonie. Co najwyżej rodzime władze
(kolarskie i nie tylko) wyraziły zgodę na start. Konkretnie był to

Masz duzo lepsza pamiec ode mnie. :). Tak rzeczywiscie bylo. Ale jesli
mnie pamiec nie myli, to byly pierwsze wyscigi open. Wczesniej zawodowcy
nie chcieli takich konfrontacji.


Wydaje się, że gdyby w początku lat 70-tych Szukowski, Szozda czy
Mytnik mogli przejść na zawdostwo, to polskie kolarstwo miałoby dziś
piękne karty w historii zapisane. Ale cóż...

To z cala pewnoscia. Moze by nie byl tak dobry jak najlepsi ale to tylko
gdybanie. Nie bylo wtedy innej mozliwosci w Polsce i demoludach jak
uprawianie nibyamatorstwa.

Jan Cytawa





Adam Małek TAZu

Posted: 4 Lis 2008 08:41:17





I tak na marginesie - wszelkie sporty motorowe to dla mnie jest żaden
sport, jestem kibicem wielu dyscyplin, ale tego zwyczajnie nie
trawię.

Moze to male OT, ale nie zgodze sie nigdy z takim osadem, tzn masz
racje ze w F1 za duzo od auta zalezy (ponoc sa to proporcje
auto/kierowca
60% / 40% ale juz w rajdach samochodowych odwrotnie).
Moge cos powiedziec w tym temacie bo w zasadzie bawie/ bawilem w MTB i
tak samo w bawie/ bawilem sie rajdy i to zarowno jako kierowca jak i
pilot.
Ludzie, ktorzy uprawiaja ten sport na najwyzszym swiatowym poziomie
nie odbiegaja przygotowaniem fizycznym od wielu sportowcow, gwarantuje
ci ze jak bys przejechal tylko jako pasazer taki rajd Cypru powiedzmy
(3 dni, setki km na czas i setki km dojazdowek) w aucie gdzie
temperatura 60 stopni to nic dziwnego to padl bys. Kubica w tym roku
przed sezonem zrzucil na prosbe teamu przeszlo 6kg!! i nie zrobil tego
nic nie jedzac, ci ludzie normalnie trenuja z fizjologami itp. Na
dowod powiem ze np. piecokrotny mistrz swiata Sebastian Loeb zlamal
obojczyk na rowerze w gorach w tamtym roku wlasnie :). Ludzie ci maja
czasy reakcji, koordynacje ruchowa, spostrzegawczosc a co
najwazniejsze, poczucie rownowagi na takim poziomie jaki dla nas nie
jest osiagalny nawet po bardzo dlugim treningu. Podczas wyscigu F1
jada powiedzmy 60 okrazen i na kazdym jest kilkanascie zakretow/ lukow
itp. Do wielu z nich hamuja lub przejezdzaja je z przeciazeniem
wzdluznym lub boczny co gorsza, rzedu 4 -5 G !! Jak sobie przemnozysz
to, to wyszlo by ci ze tak pewnie w polowie wyscigu "odpadla" by ci
glowa (nie nalezy zapominac ze maja ciezki pelny kask). Jak bys
zauwazyl to niema w sportach motorowych na najwyzszym poziomie ludzi z
brzuszkami itp. To sa doskonale wysportowaniu ludzie a to ze
przedluzeniem ich rak itp jest auto/ bolid itp to inna sprawa. Z
wlasnego doswiadczenia powiem ci ze nawet scigajac sie bardzo wolnym
pudelkiem jakim jest Seicento i jadac tylko dzien. Czlowiek jest
wykonczony pod koniec rajdu i to nie tyle z obciazenia fizycznego ale
chocby z tego ze caly czas masz koncentracje na nienormalnie wysokim
poziomie. A jak wezmiesz do tego np. taki Dakar, to gwarantuje ci ze
wytrzymac fizycznie to juz sukces, a psychicznie to jeszcze inna
bajka. A wracajac do dysproporcji w sprzecie, faktycznie wystepuje w
niektorych dyscyplinach motorowych, ale dazy sie do wyprostowania tego
przepisami i czesto sie to udaje.

____
Adam Małek TAZu
www.tazu.go.pl
GG 4091146









Piotr Kieracinski

Posted: 5 Lis 2008 07:47:18




uważam że już bardziej "sportowe" są
takie dyscypliny jak szachy czy brydż.

i wedkarstwo ...

PK




pianagol[LUB]

Posted: 5 Lis 2008 07:50:16




uważam że już bardziej "sportowe" są
takie dyscypliny jak szachy czy brydż.

i wedkarstwo ...

...zwłaszcza podlodowe...




Michał Wolff

Posted: 5 Lis 2008 12:32:45




Moze to male OT, ale nie zgodze sie nigdy z takim osadem, tzn masz
racje ze w F1 za duzo od auta zalezy (ponoc sa to proporcje
auto/kierowca
60% / 40% ale juz w rajdach samochodowych odwrotnie)

To są bajeczki, od auta zależy niemal wszystko, dlaczego w Formule
nigdy nie wygrywają kierowcy spoza 3-4 ekip? Po co ta reszta w ogóle
startuje? Równie dobrze mogłoby startować 8 czołowych samochodów i
wyniki byłyby bardzo zbliżone. Dobrych parę lat temu była w kolarstwie
taka faza wprowadzania coraz lżejszych super-rowerów, na które nie
wszyscy zawodnicy mogli sobie pozwolić i łatwo sobie z tym poradzono
wprowadzając limit wagi roweru. A co w takiej Formule, czy innych
rajdach możemy porównywać jak samochody mają inne silniki? Przecież to
śmiech na sali!

Ludzie, ktorzy uprawiaja ten sport na najwyzszym swiatowym poziomie
nie odbiegaja przygotowaniem fizycznym od wielu sportowcow, gwarantuje
ci ze jak bys przejechal tylko jako pasazer taki rajd Cypru powiedzmy
(3 dni, setki km na czas i setki km dojazdowek) w aucie gdzie
temperatura 60 stopni to nic dziwnego to padl bys. Kubica w tym roku
przed sezonem zrzucil na prosbe teamu przeszlo 6kg!!

Tylko co to ma za znaczenie? Wiadomo, że kierowca musi być
wysportowany, choć nie oszukujmy się, do poziomu wysportowania kolarza
zawodowego, pływaka czy lekkoatlety to mu daleko. Istota problemu jest
taka, że to wysportowanie w porównaniu z silnikiem nie ma żadnego
znaczenia, jak masz gorszy silnik to żebyś nie wiem jak był
wysportowany - to niemal nic to nie da.

A jak wezmiesz do tego np. taki  Dakar, to gwarantuje ci ze
wytrzymac fizycznie to juz sukces, a psychicznie to jeszcze inna
bajka.

Bez przesady, wytrzymać TdF takim tempem by zmieścić się w limicie
czasu to nieporównanie trudniejsza sztuka, wymagająca dużo większego
wytrenowania i przygotowania, co łatwo ocenić patrząc choćby na wiek
kierowców, którzy Dakar ukończyli, kierowca po 40 to nie jest jakiś
ewenement, więc z prawdziwym sportem nie ma co tego przygotowania
porównywać

A wracajac do dysproporcji w sprzecie, faktycznie wystepuje w
niektorych dyscyplinach motorowych, ale dazy sie do wyprostowania tego
przepisami i czesto sie to udaje.

Często? Nie żartuj sobie, w najbardziej prestiżowych dyscyplinach
motorowych nie ma mowy o żadnym wyprostowywaniu, bo to się sponsorom
nie opłaci, oni chcą mieć w rajdach auta ze swoimi silnikami, chcą się
w ten sposób reklamować. Mamy właśnie najlepszy przykład z Formułą,
gdzie czołowe ekipy już oprotestowały propozycje ujednolicenia
silników.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl




Adam Małek TAZu

Posted: 6 Lis 2008 09:00:18




To są bajeczki, od auta zależy niemal wszystko, dlaczego w Formule
nigdy nie wygrywają kierowcy spoza 3-4 ekip? Po co ta reszta w ogóle
startuje? Równie dobrze mogłoby startować 8 czołowych samochodów i
wyniki byłyby bardzo zbliżone...

Hmm, jakos nie widze zeby w MTB jakies zaskoczenia byly co do miejsc w
pierwszej dziesiatce a jednak startuje troche wiecej ludzi zawsze wiec
troche poplynales.

Dobrych parę lat temu była w kolarstwie
taka faza wprowadzania coraz lżejszych super-rowerów, na które nie
wszyscy zawodnicy mogli sobie pozwolić i łatwo sobie z tym poradzono
wprowadzając limit wagi roweru. A co w takiej Formule, czy innych
rajdach możemy porównywać jak samochody mają inne silniki? Przecież
to
śmiech na sali!

No i blad kolejny bo sadzisz ze wszystko zalezy od silnika i ze niema
wyrownanych szans i tak: F1 idzie w kierunku limitow i pelnej
standaryzacji co ma swoje plusy i minusy, ale napewno bedzie bardziej
standardowa niz kolarstwo bo maja byc jedne silniki, jedne opony juz
sa i chca jeszcze standardowe nadwozia wiec tylko ustawieniami beda
sie zespoly roznic, tylko to troche takie nie teges jest skoro
sponsorami sa firmy samochodowe, ktore chca sie pokazac. Wyobrazasz
sobie ze w TDF wszyscy na kolarkach Kellysa jada a roznica tylko w
ustawieniach pozycji, cisnienia itp? No i zapominasz o najwazniejszym,
tzn silnik to nie wszystko a dowod jest prosty, wiele zespolow w F1 ma
silniki Ferrari i co z tego? Kubica i tak ich klepie a idac twoim
torem myslenia to nie powinien miec szansy z nimi wygrywac, czyli
powinien zajmowac miejsca za czolowa dziesiatka a jednak na dwa
wyscigi przed koncem liczyl sie w walce o MS. Mysle ze za bardzo to
upraszczas a czynnikow jest wiecej niz nam sie wydaje. Gdyby tylko
kasa sie liczyla to wspomniany Solowow bylby dawno Mistrzem Polski
choc raz itp a nie udalo sie mu to mimo wielu lat startow i masy
kasy.
W motorsporcie jest wiele klas lub seriali markowych gdzie ludzie
smigaja na identycznym sprzecie czego tak jak juz wspominalem nie masz
nawet w kolarstwie (chocby formula Renault, BMW czy u nas Puchar Kia
Ceed). Tak wogole to proponuje ci maly test, jestes wysportowany wiec
lykniesz jak nic. Nie wiem czy mieszkasz w jakiejs duzej miejscowosci,
ale jesli tak to bedziesz mial tor kartingowy. Wez sobie nie wiecej
nie mniej ale 30min jazdy i jedzi. Ale staraj sie zeby kazde okrazenie
nie bylo gorsze od takich dobrych wynikow na danym torze o jakies
2-3sek. i tak 30min (ale caly czas w limicie). Potem powiesz mi co
czules jak skonczyles, jak tam twoje rece, szyja itp. A to sa tylko
zabawki, co maja moze 2KM i silnik od kosiarki wiec w zasadzie kazdy
powinien dac rade fizycznie.

Ludzie, ktorzy uprawiaja ten sport na najwyzszym swiatowym poziomie
nie odbiegaja przygotowaniem fizycznym od wielu sportowcow,
gwarantuje..

Tylko co to ma za znaczenie? Wiadomo, że kierowca musi być

wysportowany, choć nie oszukujmy się, do poziomu wysportowania
kolarza
zawodowego, pływaka czy lekkoatlety to mu daleko. Istota problemu
jest
taka, że to wysportowanie w porównaniu z silnikiem nie ma żadnego
znaczenia, jak masz gorszy silnik to żebyś nie wiem jak był
wysportowany - to niemal nic to nie da.

Jasne ze nie, na rowerze wysiadzie po kilku km za zawodowcem, ale nie
o to chodzi zeby byl tak samo wysportowany, ale jak wezmiesz ludzi z
kolarstwa do F1 to tez nie wytrzymaja obciazen jakie tam sa. Wszystko
co piszesz bierze sie z tego ze porownujesz jazde w motorsporcie do
twoich doswiadczen za kierownica normalnego auta, a uwierz mi to cos
zupelnie innego. Juz nie wspomne o motycyklistach na Dakarze. Kiedys
na Discovery byl dokument przedstawiajacy wlasnie amatorow, ktorzy
tylko chcieli dojechac do mety, polecam. Ja sam choc mnie teren nie
interesuje ogladalem i spadla mi szczeka. Uwazam ze ci goscie na
motorach maja najbardziej przerabane i chyle czola przed tymi co udalo
im sie ukonczyc. Normalny czlowiek jak mu powiesz ze Galinski sciga
sie na 35km na XC to powie ze spoko bo odniesie to do swoich
niedzielnych przejazdzek na rowerku i bedzie to dokladnie to samo.
Jeszcze smieszniej jak amator patrzy na goscia co smiga na nartach w
Gigancie przez powiedzmy 2min w dol, i co wogole nie czuje tego jak
wielka jest to praca, bo on tez na nartach smiga i dluzej zjezdza,
wiec wogole nie czuje jak wielka sprawnosc trzeba miec do tego, tak
samo jest z DH w MTB.

A jak wezmiesz do tego np. taki Dakar, to gwarantuje ci ze
wytrzymac fizycznie to juz sukces, a psychicznie to jeszcze inna
bajka.

Bez przesady, wytrzymać TdF takim tempem by zmieścić się w limicie

czasu to nieporównanie trudniejsza sztuka, wymagająca dużo większego
wytrenowania i przygotowania, co łatwo ocenić patrząc choćby na wiek
kierowców, którzy Dakar ukończyli, kierowca po 40 to nie jest jakiś
ewenement, więc z prawdziwym sportem nie ma co tego przygotowania
porównywać

Tu nie chodzi o porownywanie, ktory sport jest trudniejszy, ktory
bardziej meczacy itp. Ty poprostu upraszczasz bo nie masz pojecia o
tym, to to samo co napisalem powyzej jak amator podejdzie do opowiesci
o wyscigu XC. Co do jazdy w TDF to mysle ze nie jest to najlepszy
przyklad. Tzn podajesz dyscypline gdzie ludzie koksuja na potege i
sami twierdza ze bez tego nie przejechali by wlasnie w limicie nie
mowiac o sciganiu. A do tego tak szczerze nie liczac etapow gorskich
to jazda w peletonie po plaskim nie jest jakos strasznie wykanczajaca
co widac czesto na relacjach.

A wracajac do dysproporcji w sprzecie, faktycznie wystepuje w
niektorych dyscyplinach motorowych, ale dazy sie do wyprostowania
tego
przepisami i czesto sie to udaje.

Często? Nie żartuj sobie, w najbardziej prestiżowych dyscyplinach

motorowych nie ma mowy o żadnym wyprostowywaniu, bo to się sponsorom
nie opłaci, oni chcą mieć w rajdach auta ze swoimi silnikami, chcą
się
w ten sposób reklamować. Mamy właśnie najlepszy przykład z Formułą,
gdzie czołowe ekipy już oprotestowały propozycje ujednolicenia
silników.

I tak i nie, naprawde silnik to nie wszystko, uwierz mi. A zabieg ze
standaryzacja silnikow jest poprostu glupi. Niech kazdy robi swoj,
tylko przepisami ograniczyc development i bedzie spoko. Troche tak
jest z Autami S2000 tam np udalo sie wprowadzic jednakowe uklady
przeniesienia napedow celem ograniczenia kosztow i sprawdza sie to.
Auta sa mocno porownywalne i startuje cala masa identycznych. Np.
jedzie 10 takich samych Peugeot 207 i 5 Punto do tego iles tam innych.
A roznice zawsze beda, w rowerach tez sa. Jeden sztywniejszy od
drugiego, jeden prowadzi sie tak a drugi innaczej. Rzecz w tym zeby to
wszystko bylo w rozsadnych granicach zamkniete. A co do wygyrwania i
auta, to wielu mialo okazje jechac takim samym Autem jak MS Sebastian
Loeb, ale jakos nie mogli z nim wygrac wiec tzw wkladka miedzy fotelem
a kierownica ma bardzo duze znaczenie.

--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl






Michał Wolff

Posted: 7 Lis 2008 17:04:15




Hmm, jakos nie widze zeby w MTB jakies zaskoczenia byly co do miejsc w
pierwszej dziesiatce a jednak startuje troche wiecej ludzi zawsze wiec
troche poplynales.

Kpisz czy o drogę pytasz? Jeśli wygrywają często ci sami, to nie ze
względu na sprzęt jak to się dzieje w Formule. Zresztą dlaczego
porównujesz z Formułą MTB? MTB w światku kolarskim to nie są bardzo
prestiżowe zawody, odpowiednikiem Formuły w kolarstwie jest kolarstwo
szosowe, gdzie spektrum wygrywających jest bardzo szerokie.

No i blad kolejny bo sadzisz ze wszystko zalezy od silnika i ze niema
wyrownanych szans i tak: F1 idzie w kierunku limitow i pelnej
standaryzacji co ma swoje plusy i minusy, ale napewno bedzie bardziej
standardowa niz kolarstwo

Taka głupota, że aż szkoda czasu na komentowanie :))
Formuła wcale nie idzie w kierunku standaryzacji, bo póki co
najważniejsze zespoły grożą wycofaniem się z rywalizacji i sponsoringu
w razie wprowadzenia takich przepisów i szansa na ich wprowadzenie
bardzo niewielka. No i gdzie porównywać różnicę między poszczególnymi
bolidami a różnymi modelami rowerów? Różnice pomiędzy ważącym tyle
samo Scottem i Trekiem są tak minimalne, że można je pominąć, w
Formule między McLarenem a takim RedBullem jest przepaść nie do
nadrobienia przez żadnego kierowcę.

. Wyobrazasz
sobie ze w TDF wszyscy na kolarkach Kellysa jada a roznica tylko w
ustawieniach pozycji, cisnienia itp?

Nie ośmieszaj się, te różnice są nieporównywalne. Słyszałeś
kiedykolwiek kolarza tłumaczącego się że przegrał przez inaczej
ustawioną kierownicę czy nie takie ciśnienie? A Kubica tłumaczący się
problemami sprzętowymi to mi się uszami wylewa, tak się dzieje po
niemal każdym wyścigu, tak się tłumaczy każdy kierowca, przynudzając
technicznym bełkotem, którego poza fachowcami nikt i tak nie rozumie.

Ludzie, ktorzy uprawiaja ten sport na najwyzszym swiatowym poziomie
nie odbiegaja przygotowaniem fizycznym od wielu sportowcow,
gwarantuje..

Ja nie twierdzę, że są niewysportowani, ale to jest nieporównywalne z
wysportowaniem kolarza czy pływaka, bo oni muszą nie tylko wytrzymać
fizycznie, ale też samemu robić za silnik.

. Juz nie wspomne o motycyklistach na Dakarze. Kiedys
na Discovery byl dokument przedstawiajacy wlasnie amatorow, ktorzy
tylko chcieli dojechac do mety, polecam. Ja sam choc mnie teren nie
interesuje ogladalem i spadla mi szczeka.

Ręce opadają - o czym Ty mówisz? Jak możesz wysiłek fizyczny kierowcy
porównywać z prawdziwym sportowcem?
Skoro rajd wytrzymują bez problemu ludzie grubo po 40, najstarszy
który ukończył miał niemal 60 - to o czym my tu mówimy? Wyobrażasz
sobie 60-latka na trasie Tour de France? Dlaczego kobiety w Dakarze
klasyfikuje się razem z facetami jak w mało którym sporcie? Gdyby
przygotowanie fizyczne było naprawdę ważne, miało jakikolwiek wpływ na
wynik - to jakim cudem kobiety mogłyby wygrywać z mężczyznami?
Klasyfikacja koedukacyjna jest np. w jeździectwie, dlatego że tak samo
jak w rajdzie zawody wygrywa auto (w tym przypadku koń) nie człowiek.
Wiesz jak wyglądają zawody w pięcioboju nowoczesnym, gdzie konie się
losuje, a nie przyjeżdża z własnym? Czysta loteria i tak samo byłoby,
gdyby losowano samochody, gdyby kazano mistrzom jechać na samochodach
jakich używają np. Polacy - to myślisz, że dalej by wygrywali? Nie
bądźmy śmieszni.

Uwazam ze ci goscie na
motorach maja najbardziej przerabane i chyle czola przed tymi co udalo
im sie ukonczyc.  Normalny czlowiek jak mu powiesz ze Galinski sciga
sie na 35km na XC to powie ze spoko bo odniesie to do swoich
niedzielnych przejazdzek na rowerku i bedzie to dokladnie to samo.
Jeszcze smieszniej jak amator patrzy na goscia co smiga na nartach w
Gigancie przez powiedzmy 2min w dol, i co wogole nie czuje tego jak
wielka jest to praca, bo on tez na nartach smiga i dluzej zjezdza,
wiec wogole nie czuje jak wielka sprawnosc trzeba miec do tego, tak
samo jest z DH w MTB.

No i co z tego? Porównać się z zawodnikiem TdF jest bardzo prosto -
przez średnią prędkość. Dla amatora jazda 40km/h przez 100km jest
nierealna, czy tym bardziej 32-33km/h po górach, niezależnie od
sprzętu, wymaga wielu lat treningów i do tego specjalnej predyspozycji
organizmu. Do Rajdu Dakar wcale lat treningów nie potrzeba, wytrzymują
go bez problemu nawet amatorzy, jak np. Martyna Wojciechowska, która
Dakar ukończyła, a wcale lata do tego nie trenowała, wcale zawodowcem
wysokiej klasy nie była.


Tu nie chodzi o porownywanie, ktory sport jest trudniejszy, ktory
bardziej meczacy itp. Ty poprostu upraszczasz bo nie masz pojecia o
tym, to to samo co napisalem powyzej jak amator podejdzie do opowiesci
o wyscigu XC.

Ja ci przedstawiam fakty z historii Rajdu Dakar świadczące o tym że
wcale nie potrzeba wielkiego przygotowania fizycznego by go ukończyć,
Ty odpowiadasz jakimiś okrąglutkimi zdaniami, nic nie mówiącymi.

Co do jazdy w TDF to mysle ze nie jest to najlepszy
przyklad. Tzn podajesz dyscypline gdzie ludzie koksuja na potege i
sami twierdza ze bez tego nie przejechali by wlasnie w limicie nie
mowiac o sciganiu.

Wysoki poziom dopingu właśnie mówi o tym jak trudna jest to
dyscyplina, jak bardzo wiele zależy od CZŁOWIEKA, nie sprzętu. W
rajdach "doping" techniczny jest legalny i ma się doskonale, dlatego
Hołowczyc nigdy z kierowcami teamowymi w poważnej imprezie nie wygra.

A do tego tak szczerze nie liczac etapow gorskich
to jazda w peletonie po plaskim nie jest jakos strasznie wykanczajaca
co widac czesto na relacjach.

I to mówi człowiek twierdzący, że do wytrzymania Rajdu Dakar trzeba
kondycji super-profesjonalisty :))

I tak i nie, naprawde silnik to nie wszystko, uwierz mi.

Przykro mi nie wierzę za grosz. I chyba zrozumiałeś, że pisząc o
silniku miałem na myśli wszystkie elementy samochodu? Przeciętny
kierowca w świetnym aucie zawsze wygra ze świetnym kierowcą w
przeciętnym aucie - to jest prawda o "sporcie" motorowym.
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostarda.pl




Fiji

Posted: 8 Lis 2008 08:51:46




Przeciętny
kierowca w świetnym aucie zawsze wygra ze świetnym kierowcą w
przeciętnym aucie - to jest prawda o "sporcie" motorowym.

Ha ha ha
Kolejny "mistrz prostej"?

Reszte twojego postu wycialem, bo da sie go podsumowac jednym zdaniem:
nie wiesz o czym piszesz, nie doceniasz kierowcow.




Adam Małek TAZu

Posted: 8 Lis 2008 18:25:59




Przeciętny
kierowca w świetnym aucie zawsze wygra ze świetnym kierowcą w
przeciętnym aucie - to jest prawda o "sporcie" motorowym.

Ha ha ha
Kolejny "mistrz prostej"?

Reszte twojego postu wycialem, bo da sie go podsumowac jednym
zdaniem:
nie wiesz o czym piszesz, nie doceniasz kierowcow.

No wlasnie, widze ze kolega tez to zauwazyl. Dosc Tendencyjnie Michal
odpisal na mojego posta, po pierwsze podkreslalem ze porownywanie tych
sportow nie ma sensu, a po drugie co najwazniejsze chodzilo mi o to ze
przez brak wiedzy kompletnie nie czuje tematu i go nie docenia. Tym
bardziej wlasnie zaproponowalem mu aby uczciwie przeprowadzil sobie
test i powiedzial o odczuciach, wtedy moze bedzie mial choc 0,5%
wieksze pojecie o tym co mowi.


____
Adam Małek TAZu
www.tazu.go.pl
GG 4091146






Michał Wolff

Posted: 9 Lis 2008 08:34:28




Przeciętny
kierowca w świetnym aucie zawsze wygra ze świetnym kierowcą w
przeciętnym aucie - to jest prawda o "sporcie" motorowym.

Ha ha ha
Kolejny "mistrz prostej"?

Reszte twojego postu wycialem, bo da sie go podsumowac jednym zdaniem:
nie wiesz o czym piszesz, nie doceniasz kierowcow.

Skończyły się argumenty - to uciekamy się do szyderstwa, miszczu
kierownicy?
Wymień mi kierowców nieteamowych którzy w ostatnich paru latach
wygrali ważny wyścig, wymień mi kierowców Formuły spoza czołowych
czterech zespołów którzy wygrali i zestaw to z liczbą wyścigów, które
się odbyły. Wtedy możemy pogadać jakie świetny kierowca w przeciętnym
aucie ma szanse z przeciętnym kierowcą w świetnym aucie.

Twierdziliście, że do wytrzymania Dakaru potrzeba super-kondycji
osiągalnej tylko dla wytrenowanych profesjonalistów, co ja obaliłem
przykładami ludzi, którzy ten rajd ukończyli - czyli "dziadkami" i
amatorami co za kierownicę auta w prawdziwych zawodach światowego
formatu siadają od święta jak Martyna Wojciechowska i przede wszystkim
koedukacyjną klasyfikacją która jasno pokazuje, że potencjał fizyczny
kierowcy nie ma żadnego wpływu na klasyfikację skoro kobiety
klasyfikuje się razem z mężczyznami. Potrudźcie się i Wy, poszukajcie
argumentów, a nie przemawiacie z pozycji znawców szermując jedynym
argumentem co Wam widocznie został - "ale Ty się przecież nie znasz,
nie wiesz o czym mówisz".
--
http://www.wyprawyrowerowe.neostrada.pl




Marek Tyniec

Posted: 12 Lis 2008 10:27:06




Nie ośmieszaj się, te różnice są nieporównywalne. Słyszałeś
kiedykolwiek kolarza tłumaczącego się że przegrał przez inaczej
ustawioną kierownicę czy nie takie ciśnienie?

Słyszałem takiego, co mu koło ponoć na odwrót założyli i przez to go
największy rywal dogonił po paru kilometrach ;P




Marek Tyniec

Posted: 12 Lis 2008 10:32:47



co ja obaliłem
przykładami ludzi, którzy ten rajd ukończyli - czyli "dziadkami" i
amatorami co za kierownicę auta w prawdziwych zawodach światowego
formatu siadają od święta jak Martyna Wojciechowska

Która chwilę później/wcześniej (nie pamiętam, nie ma to znaczenia)
weszła na Everest i zrobiła jeszcze kilka innych fajnych rzeczy. Idź i
wejdź ;P




<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Smieszne filmy - tynki akustyczne - Liga mistrzów na żywo - pozycjonowanie stron - Oferty last minute - lasik eye surgery oklahoma - Materace lateksowe Kraków