| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Kolarstwo / Aktywność na grupie |
| Autor | Wiadomość |
| ..::Dangerous Dan::..
|
Posted: 16 Lis 2008 21:30:33 Tak sobie patrzę na statystyki a.p.r.s.k. i zastanawiam się co jest grane. Rok 2008 wygląda pod tym względem fatalnie. Aktywność spadła dość drastycznie w stosunku do lat ubiegłych. Czym to jest spowodowane? Ludzie przestali jeździć czy może zaczęli jeździć tyle, że nie mają czasu na pisanie? ;-) W ogóle to co się stało z Łukim i jego relacjami? Jakoś nie widzę ich w archiwum... W ogóle w sumie jakoś nie widzę jego postów w tym roku. Parę innych osób też jakoś ucichło. Mam nadzieję, że to nie początek końca grupy ;-) |
| Marek Tyniec
|
Posted: 16 Lis 2008 21:38:40 Tak sobie patrzę na statystyki a.p.r.s.k. i zastanawiam się co jest
grane. Rok 2008 wygląda pod tym względem fatalnie. Aktywność spadła dość drastycznie w stosunku do lat ubiegłych. Czym to jest spowodowane? Ludzie przestali jeździć czy może zaczęli jeździć tyle, że nie mają czasu na pisanie? ;-) To przez Tabatę ;-). Grupa się zdehuanizowała. Zostało tylko kilka botów :D |
| Tompoz
|
Posted: 17 Lis 2008 09:02:42 Moim zdaniem w temacie kolarstwa szosowego i innego nie ma tak silnych stron z bardoz rozbudowanymi forami dyskusyjnymi jak np. biegacze maja www.bieganie.pl oraz www.biegajznami.pl w temacie kolarstwa wtej chwili najbardziej aktywne jest forum www.forumszosowe.org Tompoz |
| Trapez
|
Posted: 17 Lis 2008 14:15:25 Mon, 17 Nov 2008 01:02:42 -0800 (PST), na alt.pl.rec.sport.kolarstwo, w temacie kolarstwa wtej chwili najbardziej aktywne jest forum
www.forumszosowe.org Ci szoszoni, w Zielonej Górze prawie wszyscy mają kolarzówki. Jakaś dziwna moda, której jakoś nie uległem. |
| Trapez
|
Posted: 17 Lis 2008 14:17:18 Sun, 16 Nov 2008 22:30:33 +0100, na alt.pl.rec.sport.kolarstwo, W ogóle to co się stało z Łukim i jego relacjami? Jakoś nie widzę ich w
archiwum... W ogóle w sumie jakoś nie widzę jego postów w tym roku. Parę innych osób też jakoś ucichło. Mam nadzieję, że to nie początek końca grupy ;-) Być może dlatego, że jest dużo różnych imprez i trudno znaleźć wspólny temat w kwestii ścigania. Ja przestałem pisać relacje rok temu, po prostu ileż można :) |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 17 Lis 2008 20:31:43 Tak sobie patrzę na statystyki a.p.r.s.k. i zastanawiam się co jest
grane. Rok 2008 wygląda pod tym względem fatalnie. Aktywność spadła dość drastycznie w stosunku do lat ubiegłych. Czym to jest spowodowane? Ludzie przestali jeździć czy może zaczęli jeździć tyle, że nie mają czasu na pisanie? ;-) (...) Przegłosowaliśmy zmianę profilu grupy z kolarskiego na Formułę 1 ;-)) <p class="wróżenie_z_fusów" 1) wszelkie metody treningowe oparte o puls, układ gwiazd na niebie, cokolwiek stanęły w cieniu TZPM którego aspekty techniczne stanowią dość się drogo. 2) fora ściśle dedykowane TZPM i zrzeszające ludzi z _wieloletnią_ praktyką są wystarczająco silnym magnesem dla początkujących i zaawansowanych. 3) kryzys kolarstwa na świecie. </p |
| mirek calzone
|
Posted: 17 Lis 2008 21:18:44 1) wszelkie metody treningowe oparte o puls, układ gwiazd na niebie,
cokolwiek stanęły w cieniu TZPM którego aspekty techniczne stanowią dość się drogo. Polemizowałbym ;-) Nie z cieniem oczywiście, tylko z barierą finansową. Ona imho *główną* barierą nie jest. Ludzie lekką ręką wyrzucają kasę dwa i kilka razy większą na karbonowe przecudeńka. To ci co mają jej w nadmiarze. Dla bardziej normalnych są otwarte możliwości zakupu okazyjnego, albo z ebay, albo sprzętu używanego, albo oba te warianty równocześnie. To nie są jakieś kosmiczne pieniądze. Jest za to coś bardziej kosmicznego. To jest obawa przed nieznanym. Obawa przed dość konkretną zmianą sposobu myślenia i weryfikacji dotychczasowych poglądów na trening. To nigdy nie jest ani łatwe, ani proste, ani przyjemne (przynajmniej na początku). Co gorsza, miernik mocy w żaden sposób nie uczyni nikogo szybszym, jak to jest reklamowane przypadku np. nowych, lżejszych i bardziej aerodynamicznych ram ;-) A nawet przeciwnie, dźwiganie dodatkowego balastu w postaci np. owersajzowej piasty może zniechęcać. Wreszcie, powstaje pytanie czy TZPM to to samo, co wspomniana przez Dana "nowa doktryna". Imho nie całkiem. Wydaje mi się nawet, że sam miernik mocy pełni w owej doktrynie rolę drugorzędną (!) Owszem, jest idealnym narzędziem pomiaru stresu treningowego i dzięki niemu właściwie "doktryna" rozwinęła się (w sposób zaiste godny analizy socjologicznej) z niszowej koncepcji wałkowanej w pewnej grupie dyskusyjnej w dominujący trend we współczesnym kolarstwie... no może trochę przesadzam ;-) ale niewiele. Jeszcze co do zmiany myślenia. Miałem przyjemność w ub. sezonie pokonwersować z dwoma przedstawicielami ścisłej zawodowej czołówki polskiego MTB używającymi mierników mocy. Hm... nie słyszeli o WKO, ani tym bardziej o pojęciach związanych z Performance Managerem. Po prostu, strefy tętna zastąpili "strefami mocy" i tyle. Oczywiście można i tak, ale chyba nie tędy droga. Wtedy PM jakkolwiek by nie był tani - będzie jednak zbyt drogi. ____ pzdr mirek calzone |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 17 Lis 2008 21:41:09 Polemizowałbym ;-) Nie z cieniem oczywiście, tylko z barierą finansową. Ona imho *główną* barierą nie jest. Ludzie lekką ręką wyrzucają kasę dwa i kilka razy większą na karbonowe przecudeńka. To ci co mają jej w nadmiarze. Dla bardziej normalnych są otwarte możliwości zakupu okazyjnego, albo z ebay, albo sprzętu używanego, albo oba te warianty równocześnie. To nie są jakieś kosmiczne pieniądze. Jest za to coś bardziej kosmicznego. To jest obawa przed nieznanym. Dokładnie. Jednakże gdyby to nieznane kosztowało mniej... Np. popularność pulsometrów, które jeszcze kilka lat temu były stosunkowo mało znanym gadżetem - dziś ich zakup nie stanowi problemu. M.in. o ile nie głównie dzięki temu mamy istny wysyp metod treningowych opartych o puls. Kwestie techniczne: PowerTapa masz praktycznie "przyspawanego" do jednego koła, Polara teoretycznie da się przekładać ale praktycznie jak ktoś ustawi tak w zasadzie nie rusza. Jak się jeździ na 3 rowerach, jest to trochę upierdliwe. (...)
Jeszcze co do zmiany myślenia. Miałem przyjemność w ub. sezonie pokonwersować z dwoma przedstawicielami ścisłej zawodowej czołówki polskiego MTB używającymi mierników mocy. Hm... nie słyszeli o WKO, ani tym bardziej o pojęciach związanych z Performance Managerem. (...) Czyżby ekipa Piątka? ;-) |
| mirek calzone
|
Posted: 17 Lis 2008 21:55:52 Tak sobie patrzę na statystyki a.p.r.s.k. i zastanawiam się co jest
grane. Rok 2008 wygląda pod tym względem fatalnie. Aktywność spadła dość drastycznie w stosunku do lat ubiegłych. Czym to jest spowodowane? Ludzie przestali jeździć czy może zaczęli jeździć tyle, że nie mają czasu na pisanie? ;-) To przez Tabatę ;-). Grupa się zdehuanizowała. Zostało tylko kilka botów :D Gwoli jasności: Tabata nie ma z miernikiem mocy NIC wspólnego. Może poza tym, że przypadkowo jeden koleś z tej grupy ma hopla na punkcie jednego i drugiego ;-) Protokół Tabaty został nawet potraktowany na wattage dość obcesowo, jako jeszcze jeden "magiczny" przepis na cudowne proporcje on/off mające wprowadzić jakiś usilnie oczekiwany przełom w skuteczności treningu. Przepis na tabaty bazuje oryginalnie na docelowym poziomie VO2max, do potrzeb treningu z mocą jest *wtórnie* przeliczany na waty według mniej lub bardziej dokładnych formuł. Pisząc powyższe dochodzę do wniosku, że wszystko, co nie ma nalepki "mt_jr approved" jest zdehumanizowane mocą samej zasady ;-) ---- pzdr mirek de-huan calzone |
| mirek calzone
|
Posted: 17 Lis 2008 22:23:25 Czyżby ekipa Piątka? ;-)
Nie całkiem, może częściowo, ale ekipa taka czy siaka nie ma tu na szczęście znaczenia. Nie chodzi mi też o personalne wycieczki ;-) Uważam za to, że przeciętnemu amatorowi zaglądającemu na aprsk łatwiej przyjdzie zutylizować i doktrynę i miernik w pełni, niż zawodowcowi tkwiącemu już w różnorakich układach, zresztą często całkiem dobrych. ____ pzdr mirek calzone |
| Marek Tyniec
|
Posted: 17 Lis 2008 23:57:22 Wreszcie, powstaje pytanie czy TZPM to to samo, co wspomniana przez Dana "nowa doktryna". Imho nie całkiem. Wydaje mi się nawet, że sam miernik mocy pełni w owej doktrynie rolę drugorzędną (!) Owszem, jest idealnym narzędziem pomiaru stresu treningowego i dzięki niemu właściwie "doktryna" rozwinęła się (w sposób zaiste godny analizy socjologicznej) z niszowej koncepcji wałkowanej w pewnej grupie dyskusyjnej w dominujący trend we współczesnym kolarstwie... no może trochę przesadzam ;-) ale niewiele. Nie wiem, czy jest coś takiego jak dominujący trend w treningu w ogóle. Co już kilka razy powtarzałem, "trenerka" jako taka ma chyba więcej wspólnego z szamaństwem niż z nauką, kwestia zaufania odpowiedniemu szamanowi z właściwą reputacją wydaje mi się być tutaj elementem istotnym. Tak swoją drogą, którzy czołowi zawodowcy oficjalnie przyznają się do pracy z miernikiem mocy jako główną metodą przygotowawczą? Czy nie jest tak, że dla wielu z nich jest to urządzenie służące do kontroli postępu a nie do sterowania obciążeniami? Jeszcze co do zmiany myślenia. Miałem przyjemność w ub. sezonie pokonwersować z dwoma przedstawicielami ścisłej zawodowej czołówki polskiego MTB używającymi mierników mocy. Podejrzewam, o kogo chodzi ;) Hm... nie słyszeli o WKO, ani
tym bardziej o pojęciach związanych z Performance Managerem. Po prostu, strefy tętna zastąpili "strefami mocy" i tyle. Oczywiście można i tak, ale chyba nie tędy droga. Widocznie takiego mają szamana ;) IMHO w tej "zabawie" póki co nie ma jedynej słusznej drogi a po części rację ma ten, kto... jeździ szybciej, bo może to sugerować, że jego metody są lepsze. Co nie znaczy, że bezwarunkowo sprawdzą się na innym przypadku. A co do zapory finansowej. Coraz więcej, nawet nie jakoś szczególnie doinwestowanych zawodników decyduje się na zakup powertapa. Jednak te "trzy tysie" to teraz coś innego niż kilka lat temu. A i "świadomość treningowa" z roku na rok rośnie i, wydaje mi się, potrzeba bardziej profesjonalnego podejścia do treningu (bez względu na wyznanie ;) ) staje się mocniej widoczna. |
| Marek Tyniec
|
Posted: 18 Lis 2008 00:00:07 Kwestie techniczne: PowerTapa masz praktycznie "przyspawanego" do jednego koła, Polara teoretycznie da się przekładać ale praktycznie jak ktoś ustawi tak w zasadzie nie rusza. Jak się jeździ na 3 rowerach, jest to trochę upierdliwe. Dlatego kupiłem G3 ;) A kół z powertapem przydałoby się mieć przynajmniej dwa, jedno do treningówki, drugie do roweru startowego. |
| mirek calzone
|
Posted: 18 Lis 2008 06:46:43 Kwestie techniczne: PowerTapa masz praktycznie "przyspawanego" do jednego koła, Polara teoretycznie da się przekładać ale praktycznie jak ktoś ustawi tak w zasadzie nie rusza. Jak się jeździ na 3 rowerach, jest to trochę upierdliwe. Dlatego kupiłem G3 ;) A kół z powertapem przydałoby się mieć przynajmniej dwa, jedno do treningówki, drugie do roweru startowego. Przydałoby się. Jeszcze lepiej mieć cztery - na trening, na wyścigi górskie, na płaskie i pełne koło. Albo pięć - do MTB itd. Można też mieć jedno jedyne koło do wszystkiego. Różnica jakościowo-sytuacyjna między zerową ilością mierników, a jednym kołem z PT jest nie porównywalna do problemu jedno koło vs. dwa, trzy lub więcej. Na jednym jedynym kole z PT da się objechać cały sezon szosowy, kilkanaście tys. km, zarówno treningi jak i rozmaite zawody. Oczywiście warto wtedy zainwestować "dodatkowo" i np. kupić absolutnie topowe szprychy, których koszt w porównaniu do PT nagle okazuje się śmiesznie mały ;-) Dobrze jest mieć koło z powertapem, lepiej mieć kilka kół z PT, ale wciąż dobrze jest mieć koło z powertapem ;-) ---- pzdr mirek calzone |
| Maciej Zabłocki
|
Posted: 18 Lis 2008 09:37:22 Vb95dGtvd25payAiVG9tYXN6IEpha3Vib3dza2kiIDx0X2pAc2llZGxjZS5jYz4gbmFwaXNhsyB3 IHdpYWRvbW+2Y2kgbmV3czpnZnR2djMkNzRrJDFAYXRsYW50aXMubmV3cy5uZW9zdHJhZGEucGwu Li4NCj4gVGFrIEJUVyAtIG9zdGF0bmlhIGdlbmVyYWNqYSBpQmlrZSdhIHd5cGFkYSBjYbNraWVt IG5pZbxsZToNCj4gDQo+IGh0dHA6Ly93d3cuaWJpa2VzcG9ydHMuY29tL2RvY3VtZW50cy9Kb2hu c29uX3JpZGVfYW5hbHlzaXMucGRmDQoNCkVlZSB0YW0sIHcgdGVzdGFjaCBwb3dlciBtZXRlciBw b2xhcmEgdGV6IHd5cGFkYbMgY2Gza2llbSBuaWW8bGUuIFcgcnplY3p5d2lzdG+2Y2kgbmllIG1v Z7NlbSBnbyBvcHR5bWFsbmllIHVzdGF3aeYuDQpDbyBkbyBpQmlrZSdhIC0gbW9qYSByYWRhIHRv IHBvY3pla2HmIGkgZG96YmllcmHmIGthc3kgbmEgcG9yerFkbmVnbyBQVC4gVyB0YWtpbSBpQmlr ZSd1LCB0byBucCB6bWllbmkgc2nqIG9w83IgYWVyb2R5bmFtaWN6bnkgdyB6d2mxemt1IHplIHpt aWFusSBwb3p5Y2ppLCB6YbNvv2VuaWVtIGx1vG5pZWpzemVqIGt1cnRraSwgY3p5IHRleiBtYWNo YW5pZW0gYXV0b3N0b3Bvd2ljemtvbSBuYSBwb2JvY3p1IGkganW/IG9kY3p5dHkgc2EgYrPqZG5l LiBacmVzenSxIG5hIHdhdHRhZ2UgZHW/byBzaeogY2h5YmEgbyB0eW0gcm96cHJhd2lhs28uDQoN ClB6ZHINCk1hY2llag== |
| ..::Dangerous Dan::..
|
Posted: 18 Lis 2008 18:02:11 Być może dlatego, że jest dużo różnych imprez i trudno znaleźć wspólny
temat w kwestii ścigania. Ja przestałem pisać relacje rok temu, po prostu ileż można :) Przyzwyczaiłem się do waszych relacji. Jak człowiek nie jeździł, to sobie przynajmniej poczytać mógł, co stracił ;-) A Łukiego to w ogóle w wynikach nie widzę (przynajmniej Powerade). Pozdrawiam! |
| Tomasz Jakubowski
|
Posted: 18 Lis 2008 21:38:26 Nie wiem, czy jest coś takiego jak dominujący trend w treningu w ogóle. Co już kilka razy powtarzałem, "trenerka" jako taka ma chyba więcej wspólnego z szamaństwem niż z nauką, kwestia zaufania odpowiedniemu szamanowi z właściwą reputacją wydaje mi się być tutaj elementem istotnym. Myślę, że trzeba tu wyraźnie oddzielić aspekt sterowania bodźcami treningowymi od aspektów, nazwijmy je - psychologicznych, jak umiejętność zbudowania zaufania i respektu, wpływ na mobilizację, praca w grupie z różnymi jednostkami o odmiennych osobowościach czy zdolności organizacyjne - tego póki co WKO+ nie policzy i nie wypluje wyniku ;-) Jednakże jedno z drugim się nie wyklucza a idzie w parze - dobry szaman wykorzysta dobre narzędzie do optymalizacji sterowania obciążeniem, z drugiej strony - dobre narzędzie jest okazją by przysłowiowo kopnąć w tyłek złego szamana i podziękować mu za współpracę. (...)
Widocznie takiego mają szamana ;) IMHO w tej "zabawie" póki co nie ma jedynej słusznej drogi a po części rację ma ten, kto... jeździ szybciej, bo może to sugerować, że jego metody są lepsze. Co nie znaczy, że bezwarunkowo sprawdzą się na innym przypadku. (...) Tu jest umiarkowanie prosto, bo efektywność metod można wreszcie porównywać i w tym zakresie TZPM broni się sam. (...)
A co do zapory finansowej. Coraz więcej, nawet nie jakoś szczególnie doinwestowanych zawodników decyduje się na zakup powertapa. Jednak te "trzy tysie" to teraz coś innego niż kilka lat temu. A i "świadomość treningowa" z roku na rok rośnie i, wydaje mi się, potrzeba bardziej profesjonalnego podejścia do treningu (bez względu na wyznanie ;) ) staje się mocniej widoczna. To jest broń obosieczna - handicap uzyska ten kto pozna lepiej narzędzie a ten pozna lepiej kto wcześniej zacznie z niego korzystać. Reasumując - dla profi raczej nie ma innej drogi ;-) |
| Trapez
|
Posted: 19 Lis 2008 08:45:27 Tue, 18 Nov 2008 19:02:11 +0100, na alt.pl.rec.sport.kolarstwo, Przyzwyczaiłem się do waszych relacji. Jak człowiek nie jeździł, to
sobie przynajmniej poczytać mógł, co stracił ;-) A Łukiego to w ogóle w wynikach nie widzę (przynajmniej Powerade). Ja go w tym roku nie widziałem, nawet na Trophy. Może odpoczywa, sam myślę o sezonie bez ścigania. Czuję się czasem strasznie kiepsko chyba z powodu zębów. W tym roku ze 3 razy miałem zgorzel zakończoną kanałówką, a poprzedzone to było ogólnym osłabieniem i bólami. Teraz zapodaję sobie kilka środków (m.in. paraprotex, nalewka z czarnego orzecha, krzem, goździki, piołun ...) przeciwko pasożytom i nieporządanym organizmom. Może to dziadowstwo atakujące moje zęby jakoś wytruję. |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |