sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / Posezonowe dywagacje na temat tętna ;-)
Autor Wiadomość
..::Dangerous Dan::..

Posted: 23 Lis 2008 19:54:02



Kilka lat temu, jak wpadła mi w ręce Biblia..., próbowałem ustalić sobie
strefy tętna w oparciu o test drogowy. Średnie tętno z ostatnich 20
minut wyszło mi dość wysokie. Wedługo niektórych za wysokie ;-) Radzono
mi (również tutaj na grupie) abym zamiast tego średniego tętna z testu
drogowego wziął średnie tętno z wyścigu. Jak się później okazało, na
przestrzeni kilku sezonów średnie tętna z wyścigów miewałem takie same
albo i wyższe...

Pal sześć te strefy tętna, ale interesuje mnie jedna rzecz, a w zasadzie
to dwie ;-)

Pierwsza sprawa to moje tętno maksymalne. Bez wnikania w definicję.
Maksymalne tętno jakie kiedykolwiek udało mi się osiągnąć to 193, ale
było to tylko raz, podczas ostatniego wyścigu w tym sezonie (płasko,
piach, ~ 1h 40min jazdy). Przedtem moim maksymalnym tętnem było 192,
które widziałem na pulsometrze kilka razy w życiu, podczas najcięższych
fragmentów wyścigów. Nie ma takiej opcji, żeby moje serce biło szybciej.
Wydaje mi się, że to stosunkowo mało. A jeszcze dziwniejsze jest to, że
rozkręcenie się do mojego maksymalnego tętna czasem zajmuje mi
kilkanaście sekund (!!!). Czy to jest normalne, że czasem potrafię
wkręcić się w ciągu kilkunastu sekund na maksymalne tętno, a potem już
dalej nie jestem w stanie przeskoczyć, mimo że mam wrażenie, że wysiłek
jest dużo większy?

Druga sprawa to średnie tętno z wyścigów, które jest niewiele niższe od
maksymalnego. Przykładowo w ostatnim wyścigu w tym sezonie (Mazovia
Józefów, płasko, piach, 1h 40min jazdy) miałem maksymalne tętno 193, a
średnie 185. W innych wyścigach bywa podobnie. Generalnie moje średnie
tętno bywa o jakieś 10-15 niższe niż maksymalne. Czy nie wydaje się to
Wam trochę dziwne?

Jadąc na maksymalnych obrotach często czuję, że mógłbym przycisnąć
mocniej, ale nie mogę. Mam takie wrażenie jakby serce mnie blokowało.
Zarówno psychicznie jak i fizycznie czuję, że to jeszcze nie jest kres
moich możliwości, ale po prostu serce nie chce szybciej pompować krwi i
dupa... Co ciekawe nigdy podczas zawodów ani najcięższych treningów nie
mam uczucia palenia w mięśniach, a potem nie miewam zakwasów. Jak patrzę
na znajomych po wyścigu, to aż mi głupio, bo wyglądam i czuję się jakbym
pojechał na 80% możliwości, a ja naprawdę daję z siebie wszystko ;-)
Jedym słowiem nie potrafię skatować swojego organizmu, mimo że się
staram ;-)

Ktoś ma pomysł o co może chodzić? Jak byłem mały miałem dość poważne
zapalenie mięśnia sercowego - może to ma jakiś związek?

Sam nie wiem co o tym myśleć...




Tomasz Jakubowski

Posted: 23 Lis 2008 22:27:13



(...)
Ktoś ma pomysł o co może chodzić? Jak byłem mały miałem dość poważne
zapalenie mięśnia sercowego - może to ma jakiś związek?

Mój pomysł - nie szukać odpowiedzi na tak poważne pytania na grupach
dyskusyjnych. Wybierz się ze swoimi wątpliwościami i wiedzą n/t
przebytego zapalenia do _dobrego_ lekarza - specjalisty na
konsultacje/badania.




Marek Tyniec

Posted: 23 Lis 2008 23:56:05




Pytając tu o tętno jesteś na wstępie spalony ;)


Pierwsza sprawa to moje tętno maksymalne. Bez wnikania w definicję.
Maksymalne tętno jakie kiedykolwiek udało mi się osiągnąć to 193, ale
było to tylko raz, podczas ostatniego wyścigu w tym sezonie (płasko,
piach, ~ 1h 40min jazdy). Przedtem moim maksymalnym tętnem było 192,
które widziałem na pulsometrze kilka razy w życiu, podczas najcięższych
fragmentów wyścigów. Nie ma takiej opcji, żeby moje serce biło szybciej.
Wydaje mi się, że to stosunkowo mało. A jeszcze dziwniejsze jest to, że
rozkręcenie się do mojego maksymalnego tętna czasem zajmuje mi
kilkanaście sekund (!!!). Czy to jest normalne, że czasem potrafię
wkręcić się w ciągu kilkunastu sekund na maksymalne tętno, a potem już
dalej nie jestem w stanie przeskoczyć, mimo że mam wrażenie, że wysiłek
jest dużo większy?

Jak byłem mały miałem dość poważne
zapalenie mięśnia sercowego - może to ma jakiś związek?

Najpierw lekarz sportowy i pytanie, czy możesz być dopuszczony do badań
wydolnościowych a później AWF i test progresywny do odmowy. Stawiam, że
twoje maksymalne hr z wyścigu nie jest twoim maksymalnym hr ;)




Druga sprawa to średnie tętno z wyścigów, które jest niewiele niższe od
maksymalnego. Przykładowo w ostatnim wyścigu w tym sezonie (Mazovia
Józefów, płasko, piach, 1h 40min jazdy) miałem maksymalne tętno 193, a
średnie 185. W innych wyścigach bywa podobnie. Generalnie moje średnie
tętno bywa o jakieś 10-15 niższe niż maksymalne. Czy nie wydaje się to
Wam trochę dziwne?

Na płaskich wyścigach zauważyłem najmniejszą różnicę między średnim i
maksymalnym z danego startu.



Jadąc na maksymalnych obrotach często czuję, że mógłbym przycisnąć
mocniej, ale nie mogę. Mam takie wrażenie jakby serce mnie blokowało.
Zarówno psychicznie jak i fizycznie czuję, że to jeszcze nie jest kres
moich możliwości, ale po prostu serce nie chce szybciej pompować krwi i
dupa...

Szczerze mówiąc, to nie wiem... :-) Z całym szacunkiem, ale nie jestem
przekonany, czy ~80 miejsce na Mega na Mazovii może być materiałem do
jakiejś analizy. Krótko mówiąc i nazywając rzecz po imieniu. Jeśli
jesteś zdrowym, dwudziestokilkuletnim mężczyzną o prawidłowej budowie,
to kres twoich możliwości będzie gdzieś w okolicach pierwszego miejsca
:) Jak zaczniesz się ścigać a nie tylko uczestniczyć, to będzie można
mówić o analizie czegokolwiek.

Ogólnie rzecz ujmując - patrz wyżej. Jeśli podejrzewasz jakieś problemy
z układem krążenia, to najpierw sprawdź stan zdrowia, następnie
skonsultuj się po pierwsze z jakimś trenerem, który ustawi odpowiednie
ćwiczenia a następnie z... jakimś kolarzem, który pokaże Ci, jak je
wykonać (widziałem wiele osób z Planami Treningowymi i wypasionym
sprzętem treningowym, które najzwyczajniej w świecie kaleczyły, bo nikt
im nie powiedział jak wykonać dane ćwiczenia a tylko napisał ogólne
wytyczne). Dalej zapie...j przez kilka - kilkanaście tygodni i wtedy
można będzie coś analizować.

Co ciekawe nigdy podczas zawodów ani najcięższych treningów nie
mam uczucia palenia w mięśniach, a potem nie miewam zakwasów. Jak patrzę
na znajomych po wyścigu, to aż mi głupio, bo wyglądam i czuję się jakbym
pojechał na 80% możliwości, a ja naprawdę daję z siebie wszystko ;-)

To znaczy, że albo jesteś mega talentem, albo po prostu...


Jedym słowiem nie potrafię skatować swojego organizmu, mimo że się
staram ;-)

... nie jesteś przygotowany do tego, aby przez dłuższy czas wytrzymać
wysokie obciążenie.


Ktoś ma pomysł o co może chodzić?

IMHO jesteś niedotrenowany, masz przynajmniej cztery miesiące, aby
nadrobić zaległości :)

pozdrawiam w chwili szczerości :D
mt_jr




Marek Tyniec

Posted: 24 Lis 2008 00:03:58



.

Co ciekawe nigdy podczas zawodów ani najcięższych treningów nie mam
uczucia palenia w mięśniach, a potem nie miewam zakwasów. Jak patrzę
na znajomych po wyścigu, to aż mi głupio, bo wyglądam i czuję się
jakbym pojechał na 80% możliwości, a ja naprawdę daję z siebie
wszystko ;-)

I jeszcze jedno :-)
Gdy zacząłem jeździć Giga (co zbiegło się z moim najgorszym sezonem
ever) przyjeżdżałem na metę ok. 40 open i w sumie byłem w zupełnie
przyzwoitym stanie. Może nie świeży, ale całkiem żywy i elokwentny. W
tym roku przyjeżdżałem ~15. i mimo, że byłem o wiele lepiej
przygotowany, na mecie byłem wrakiem człowiek. Strach pomyśleć, ile bym
musiał z siebie dać, by walczyć o top5 ;) A raczej jestem świadomy tego,
ile pracy muszę jeszcze wykonać, by zbliżyć się poziomem do czołówki i
jakimi parametrami będzie się to wyrażało.

mt_jr z Polarem na ręce ;)




Maciej Zabłocki

Posted: 24 Lis 2008 10:59:51



Vb95dGtvd25payAiTWFyZWsgVHluaWVjIiA8Im10X2pbX11yIkBiaWtld29ybGQucGw+IG5hcGlz
YbMgdyB3aWFkb21vtmNpIG5ld3M6Z2djcWltJDJpbyQxQGluZXdzLmdhemV0YS5wbC4uLg0KPiAN
Cj4gUHl0YWqxYyB0dSBvIHTqdG5vIGplc3RltiBuYSB3c3TqcGllIHNwYWxvbnkgOykNCg0KSGVo
LCBtb79lIG5pZSBkbyBrb/FjYS4NClezYbZuaWUgd2N6b3JhaiB6ZSB3emds6mR1IG5hIHBhbnVq
sWNlIHRlbXBlcmF0dXJ5IHVicmGzZW0gc2nqIGdydWJpZWogbmm/IHp3eWtsZS4gUG9zenBlcmGz
ZW0gbmEgd2F0dGFnZSBpIHBvdHdpZXJkemmzZW0gc3dvarEgdGVvcmnqIGm/IHcgZ3J1YnltIHVi
cmFuaXUgZ2VuZXJ1auogbmm/c3plIG1vY2UgKGRvZGF0a293eSBvcPNyIHN0YXdpYW55IG1p6rZu
aW9tIHByemV6IGRvZGF0a293ZSB3YXJzdHd5IGNpdWNo83cpLiBXIHp3abF6a3UgeiB0eW0gVFNT
IHogdHJlbmluZ3Ugd3lzemVksyBtaSBuab9zenkgbmm/IHBvd2luaWVuLCBwb21pbW8gdGVnbyC/
ZSB0YWsgbmFwcmF3ZOogb2JjabG/ZW5pZSB0cmVuaW5nb3dlIGJ5s28gdGFraWUgc2FtbyBqYWsg
dyAibm9ybWFsbnljaCIgY2l1Y2hhY2ggKGNoeWJhIL9lIHNpZSBteWzqKS4NClLzv25pY2EgdyBt
b2N5IG5pZSBqZXN0IHRha2EgbWGzYSAtIGpha2lltiAyMCB3YXTzdyAtIGNvIGphayB3aWFkb21v
IHBpZWNob3SxIG5pZSBjaG9kemkuIE9jenl3abZjaWUgbW9n6iB0byByb3p3abF6YeYgdyBwcm9z
dHkgc3Bvc/NiIG9ibmm/YWqxYyBmdHAgdyBXS08gbyB0ZSAyMCB3YXTzdyBuYSB6aW1vd2UgbWll
c2mxY2UsIGFsZSBtb2fqIHRlvyBva2F6YeYgc2tydWNo6iBpIHphY3qx5iB6bm93dSB6YWuzYWRh
5iBvcGFza+ogb2QgdOp0bmEgLi4uDQoNClB6ZHINCk1hY2llag==





Tompoz

Posted: 27 Lis 2008 21:12:19



Np niestety kolego Marku Tyńcu nie zgodzę się z tobą że przypadek
kolegi nie danaje się do analizy bo zajmuje 80 miesjce w jakimś tam
maratonie. Bzdury kolego opowiadasz. Wyrażnie w swojej wypowiedzi
wyczuwać jest nutkę że ja to jestem gość a ten to cienias. Tak się
dziwnie składa że nie ważne czy zajmuje sie w maratonie 1 miejsce czy
80 wszystko sprowadza się do tego że każdy wyjeżdza się do końca. I
przestań robić za figo pago. Pamiętam cię z przed paru lat wtedy duzó
rozmawilaiśmy o trenowaniu a teraz widzę że robisz z siebie jakiegoś
niewiadomo jakiego bosa. A moze ten kolega jest większy walczak od
ciebie i potrafi wyjechadz się do końca bardziej niz ty. A tak wolge
to kolega przedstawił ciekawie swoje odczucia. Widać że z pomyslunkiem
stosuje pulsometr, widać że poprzez pomiar pulsu stara się swiadomie
ścigać. Stara się zrozumieć co się dzieje z jego organizmem. A
dlaczego to niby pomiar tętna ma nie byc okej. Co myslisz ze jak masz
powertapa to to koniec świata. Jeszcze musisz się duzó uczyć o
metodece treningu wytrzymalościowego. A jak jesteś taki gośc to
zinterpretuj problem kolegi bardziej pogłegnie niz wypowied zpotrzeba
ci 4 miesiące trenowania.............. rzenada.

a kolege zapraszam na moje gg 3997862 bardoz chętnie poorzmawiam o
metodyce treningu tętno progach zakwaszeniu itd. ird.

Tompoz




Marek Tyniec

Posted: 27 Lis 2008 22:08:26



Co myslisz ze jak masz
powertapa to to koniec świata. Jeszcze musisz się duzó uczyć o
metodece treningu wytrzymalościowego. A jak jesteś taki gośc to
zinterpretuj problem kolegi bardziej pogłegnie niz wypowied zpotrzeba
ci 4 miesiące trenowania.............. rzenada.

Pewne rzeczy są we wszechświecie niezmienne :D
Nie mam powertapa i nie zapowiada się, abym miał. To, co cię ugryzło
znienacka w zadek to była co najwyżej ironia ;)
A co do "problemu kolegi" jak to ładnie nazwałeś, to powtórzę jeszcze raz:
1. Sprawdzić czy może uprawiać sport
2. Badania wydolnościowe
3. Plan treningowy ułożony przez profesjonalistę
4. Kilkanaście tygodni pracy
5. Przy nakładzie nie większym niż 12-14h w tygodniu top20 większości
amatorskich imprez kolarskich w tym kraju.
Teraz jest co najwyżej niewytrenowany i stąd takie a nie inne "problemy".


a kolege zapraszam na moje gg 3997862 bardoz chętnie poorzmawiam o
metodyce treningu tętno progach zakwaszeniu itd. ird.

Jeśli masz taką bogatą wiedzę, to podziel się z nami - dawno cię tu nie
było, chętnie posłuchamy.


Tompoz

mt_jr




Tompoz

Posted: 27 Lis 2008 23:28:59



Niechce mi się Marek polemizować. Ale to jednej rzeczy n apewno sie
ustosunkuje..................... twierdzisz że kolega jest nie
dotrenowany ............................ a to już magiczne
okreslenie..........................................................
prpoponujesz mi trenowąć 12-14 godzin w
tygodniu.............................. a nawet nie wiesz ile on
trenuje teraz............................................a możę
włąsnie trenuje 13 godzin wtygodniu.

Tompoz
p.s. a co by cie konkretnie interesowała .......................... bo
mam się podzielić wiedzą..........................a co chcesz wiedzieć
konkretnie pytaj





Marek Tyniec

Posted: 28 Lis 2008 07:19:14



a nawet nie wiesz ile on
trenuje teraz............................................a możę
włąsnie trenuje 13 godzin wtygodniu.

To trenuje źle, cokolwiek by to miało znaczyć. Zdrowy człowiek w tym
wieku może spokojnie myśleć o niemal dowolnych wynikach w sporcie
amatorskim. Śmiem twierdzić, że zajmując 80 miejsce na Mazovii nie
ćwiczy się a po prostu jeździ. Bez żadnego wartościowania, czy to
dobrze, czy to źle.
Trzeba wziąć jeszcze poprawkę na fakt powrotu po dłuższej przerwie i
przebytej kontuzji.


Tompoz
p.s. a co by cie konkretnie interesowała .......................... bo
mam się podzielić wiedzą..........................a co chcesz wiedzieć
konkretnie pytaj

Ustosunkuj się do "Pytania Kolegi" :)






Tompoz

Posted: 28 Lis 2008 14:44:44



A mozę kolega ma Vo 2 max na poziomie 30 i bardzo dobrze trenuje że
doszedł już do maxa 30 VO 2 max i teraz tylko przesuwa próg LT w
kierunku jak nabliżej VO 2 max i nic więcej nie wysisnie.

Że np. ty jesteś wstanie wycisnąc leżąc 60 kg to ma oznaczać że żle
trenujesz ............... czy ja mam powiedz ze nie wyciskasz 150 kg
leżąc bo zle trenujesz............................. a czy nie poprotu
masz brak dyspozycji wtym zakresie. ????????????????????

a co to kolegi przypadku to ja już mu wyjasnię jak się zgłosi na
gg.................................... a napewno nie będe oceniał czy
ktoś dobrze trenuje czy żle czy umie wyjechadz się na zawodach czy nie
na pewno nie na podstawie czy był w Mazovii 7 czy 96 np.


Tompoz





Marek Tyniec

Posted: 28 Lis 2008 15:00:11



A mozę kolega ma Vo 2 max na poziomie 30 i bardzo dobrze trenuje że
doszedł już do maxa 30 VO 2 max i teraz tylko przesuwa próg LT w
kierunku jak nabliżej VO 2 max i nic więcej nie wysisnie.

A czytasz co się do ciebie pisze? 1. Lekarz, 2. Badania :)
Co nie zmienia faktu, że IHHO VO2max 30 byłoby jakąś anomalią.


Że np. ty jesteś wstanie wycisnąc leżąc 60 kg to ma oznaczać że żle
trenujesz ............... czy ja mam powiedz ze nie wyciskasz 150 kg
leżąc bo zle trenujesz............................. a czy nie poprotu
masz brak dyspozycji wtym zakresie. ????????????????????

Ja nic nie wyciskam :) Co najwyżej cytrynę do herbaty.


a co to kolegi przypadku to ja już mu wyjasnię jak się zgłosi na
gg....................................

Ale dlaczego na gg? Zapytał publicznie, odpowiedz mu więc publicznie.

a napewno nie będe oceniał czy
ktoś dobrze trenuje czy żle czy umie wyjechadz się na zawodach czy nie
na pewno nie na podstawie czy był w Mazovii 7 czy 96 np.

Przeczytaj jeszcze raz cały wątek.




..::Dangerous Dan::..

Posted: 29 Lis 2008 23:05:31




Mój pomysł - nie szukać odpowiedzi na tak poważne pytania na grupach
dyskusyjnych. Wybierz się ze swoimi wątpliwościami i wiedzą n/t
przebytego zapalenia do _dobrego_ lekarza - specjalisty na
konsultacje/badania.

No i tu jest problem. Pokaż mi _dobrego_ lekarza specjalistę ;-)
Zapalenie mięśnia sercowego, które przechodziłem w dzieciństwie, było
właśnie wynikiem złej diagnozy lekarza. Z resztą od tamtej pory wiele
razy miałem robione badania kardiologiczne i generalnie wszystko było
zawsze ok.

Zastanawiam się po prostu czasami czy i jaki wpływ mogło mieć to na
charakterystykę pracy serca. Ale tego raczej się nie dowiem od 99%
lekarzy ;-)

Pozdrawiam!




..::Dangerous Dan::..

Posted: 29 Lis 2008 23:23:02




Pytając tu o tętno jesteś na wstępie spalony ;)

Wiem ;-)

Najpierw lekarz sportowy i pytanie, czy możesz być dopuszczony do badań
wydolnościowych a później AWF i test progresywny do odmowy.

Szczerze mówiąc, to już od dawna mam taki plan, ale jakoś nie mogę się
zmobilizować, żeby go zrealizować ;-)

Stawiam, że
twoje maksymalne hr z wyścigu nie jest twoim maksymalnym hr ;)

Bardzo możliwe. Ale tętna, których i tak nie jestem w stanie osiągnąć
podczas wyścigu mnie nie interesują ;-)

Na płaskich wyścigach zauważyłem najmniejszą różnicę między średnim i
maksymalnym z danego startu.

W sumie to logiczne. Na zjazdach tętno spada dość drastycznie, a w
górach trochę czasu spędza się na zjazdach...

Szczerze mówiąc, to nie wiem... :-) Z całym szacunkiem, ale nie jestem
przekonany, czy ~80 miejsce na Mega na Mazovii może być materiałem do
jakiejś analizy. Krótko mówiąc i nazywając rzecz po imieniu. Jeśli
jesteś zdrowym, dwudziestokilkuletnim mężczyzną o prawidłowej budowie,
to kres twoich możliwości będzie gdzieś w okolicach pierwszego miejsca
:) Jak zaczniesz się ścigać a nie tylko uczestniczyć, to będzie można
mówić o analizie czegokolwiek.

Wyniki z Mazovii nie nadają się do żadnej interpretacji. Tu jest tak, że
w wielu miejscach jedziesz tak, jak na to pozwalają ci, co jadą z
przodu. Jest masa miejsc, gdzie nie da się wyprzedzać, nawet jakby się
chciało. Jak się nie startuje z pierwszych rzędów, to jest lipa. W
przyszłym sezonie nastawiam się raczej tylko na góry, więc wtedy będzie
można coś więcej powiedzieć.

Ogólnie rzecz ujmując - patrz wyżej. Jeśli podejrzewasz jakieś problemy
z układem krążenia, to najpierw sprawdź stan zdrowia,

Generalnie to niczego nie podejrzewam. Tak się po prostu zastanawiam,
czy zapalenie, które przeszedłem może rzutować w jakiś sposób na pracę
serca.

następnie
skonsultuj się po pierwsze z jakimś trenerem, który ustawi odpowiednie
ćwiczenia a następnie z... jakimś kolarzem, który pokaże Ci, jak je
wykonać (widziałem wiele osób z Planami Treningowymi i wypasionym
sprzętem treningowym, które najzwyczajniej w świecie kaleczyły, bo nikt
im nie powiedział jak wykonać dane ćwiczenia a tylko napisał ogólne
wytyczne). Dalej zapie...j przez kilka - kilkanaście tygodni i wtedy
można będzie coś analizować.

Z tym może być problem - deficyt sensownych trenerów w tym kraju i
deficyt wolnego czasu ;-)

IMHO jesteś niedotrenowany, masz przynajmniej cztery miesiące, aby
nadrobić zaległości :)

Pewnie masz rację ;-) Sezon 2006 skończyłem we wrześniu, sezonu 2007 nie
było wcale, a w 2008 ostrożnie wchodziłem w treningi, więc i formy nie
było. Może w przyszłym sezonie uda się to poprawić. Plany mam jak zwykle
ambitne, a co z tego wyjdzie, to się okaże ;-)

pozdrawiam w chwili szczerości :D

Również pozdrawiam




Marek Tyniec

Posted: 30 Lis 2008 09:16:02




Wyniki z Mazovii nie nadają się do żadnej interpretacji. Tu jest tak, że
w wielu miejscach jedziesz tak, jak na to pozwalają ci, co jadą z
przodu. Jest masa miejsc, gdzie nie da się wyprzedzać, nawet jakby się
chciało. Jak się nie startuje z pierwszych rzędów, to jest lipa. W
przyszłym sezonie nastawiam się raczej tylko na góry, więc wtedy będzie
można coś więcej powiedzieć.

Jest trudniej, ale po części się da. Kwestia wprawy. Choć bardzo często
pogoń kosztuje na tyle dużo, że później jest ciężko wytrzymać tempo
czołówki.


Generalnie to niczego nie podejrzewam. Tak się po prostu zastanawiam,
czy zapalenie, które przeszedłem może rzutować w jakiś sposób na pracę
serca.

Nie wiem, zapytaj specjalisty.


następnie skonsultuj się po pierwsze z jakimś trenerem,
Z tym może być problem - deficyt sensownych trenerów w tym kraju i

deficyt wolnego czasu ;-)

Nie wiem, czy są sensowni, ale w tej chwili jakiś wybór jest:
Rafał Hebisz, Miłosz Czuba, Sportkonsulting, Virtual Trener, Orma.
To tak na szybko.




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Projektowanie stron www - Egipt przewodnik - nagrzewnice master - odżywki dla sportowców - Ślub - car audio - oświetlenie