| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Kolarstwo / Justyna Kowalczyk |
| Autor | Wiadomość |
| Marek Tyniec jr
|
Posted: 24 Lut 2006 11:56:18 Ależ zmasakrowała czołókwę na ostatnim podbiegu! Ładne to było, naprawdę ładne... (a przy okazji bardzo podobne do wyścigu na rowerach ;-) ). Można było tylko oglądać, jak kolejne zawodniczki srzelają po jej ataku! Klasa :) |
| darkimage
|
Posted: 24 Lut 2006 13:24:58 Tak swoją drogą powiedzieli w TV, że 12000 km przebiegła robiąc bazę
przed olimpiadą.... Toć aby tyle zrobić przez rok na rowerku to trzeba się z lekka postarać. Powiedzieli ile czasu robiła tą bazę? Bo mogła ją robić przez 4 lata ;) Tak poza czepialstwem to i tak ją podziwiam i gratuluję jej. |
| Łuki
|
Posted: 24 Lut 2006 13:45:27 Tydzień temu miała trening przełamujący (nawet bardzo!) potem super-hiper kompensacja, dziś pewnie zjadła porządne śniadanie. Trzeba się uczyć! ;-) Gratulacje! |
| XCSkier
|
Posted: 24 Lut 2006 18:46:02 Tydzień temu miała trening przełamujący (nawet bardzo!) potem
super-hiper kompensacja, dziś pewnie zjadła porządne śniadanie. Trzeba się uczyć! Trzeba, trzeba. A tak przy okazji powodzenia na dystanie 50km klasykiem Biegu Piastów. Mam nadzieję że będzie relacja NTG. Pozdro |
| Furman
|
Posted: 24 Lut 2006 20:40:27 Aż mnie ciary przechodziły jak to oglądałem :)) Pozdrówka Piotr F. http://www.rowerowanie.pl |
| Asedio
|
Posted: 25 Lut 2006 11:00:52 Ależ zmasakrowała czołókwę na ostatnim podbiegu! Ładne to było, naprawdę
ładne... (a przy okazji bardzo podobne do wyścigu na rowerach ;-) ). Można było tylko oglądać, jak kolejne zawodniczki srzelają po jej ataku! Klasa :) Tak się przełamuje bariery. Ma ogromny potencjał woli walki. Mimo, że wcześniej zemdlała, nie speniała i pobiegła w trupa. |
| Łuki
|
Posted: 25 Lut 2006 16:16:50 XCSkier: ...
A tak przy okazji powodzenia na dystanie 50km klasykiem Biegu Piastów. Mam nadzieję że będzie relacja NTG. ... Dziękuję. Też startujesz? Jaki masz numer? Może coś napiszę. Pewnie będzie trochę wrażeń, bo mam podobne odczucia, jak przed pierwszym maratonem rowerowym. Mieszanina obaw, ekscytacji i zaciekawienia, czy mi się spodoba. I podobnie jak na rowerze, od razu rzucam się na głęboką wodę, bo "cięgiem" przebiegłem na nartach dopiero 20 km. Ale mam za sobą przynajmniej doświadczenia z wielogodzinnych wysiłków na rowerze. Zobaczymy. Pozdrawiam! |
| Zeratul
|
Posted: 25 Lut 2006 17:21:26 Justyna podczas treningow w Sierra Nevada na 16km podjezdzie wyprzedzala Kreczmere i Krezeloka o ok 2,5-3 min :) Przemek Blacha |
| matb
|
Posted: 25 Lut 2006 17:33:15 Post, który wysłał(a) Furman google na wieki zapamiętały, a napisane tam było tak: Aż mnie ciary przechodziły jak to oglądałem :))
Ja akurat sobie trening zrobilem. Bo te 1,5h maratonu to w sam raz na trenazer. akurat z planu wychodzil trening silowy, wiec duze obciazenie i jak podbiegi to twarde przelozenie i krecimy. Przyszedl ostatni podjaz, Justyna zaatakowala to az z siodelka wstalem. Nogi pala, bo to blat i ogien, tetno ponad 180 a do konca blisko. Zaczal sie zjazd, to ja zrzucam z blatu i lancuch na gore kasety, a justyna dalej napiera. I przewaga rosnie. a mnie tetno zamiast spadac rowniez! 186. No i na finiszu tez juz sily nie mialem. |
| Majkel
|
Posted: 26 Lut 2006 23:29:08 Aż mnie ciary przechodziły jak to oglądałem :))
Zawal byz blisko, pol godziny dochodzilem do siebie ;-))) Robert / Majkel /Michalak |
| Majkel
|
Posted: 26 Lut 2006 23:34:24 Może coś napiszę. Pewnie będzie trochę wrażeń, bo mam podobne odczucia, jak przed pierwszym maratonem rowerowym. Mieszanina obaw, ekscytacji i zaciekawienia, czy mi się spodoba. I podobnie jak na rowerze, od razu rzucam się na głęboką wodę, bo "cięgiem" przebiegłem na nartach dopiero 20 km. Ale mam za sobą przynajmniej doświadczenia z wielogodzinnych wysiłków na rowerze. Zobaczymy. Zdaje sie, ze startujesz z tylu, wiec nie musisz sie przejmowac "zakwaszeniem " na starcie. Znajac realia, moge Ci powiedziec, ze bedziesz caly czas wyprzedzal "turystow" :))) Robert/ Majkel /Michalak |
| Robert Podsiadly
|
Posted: 27 Lut 2006 12:41:45 XCSkier:
...
A tak przy okazji powodzenia na dystanie 50km klasykiem Biegu Piastów. Mam nadzieję że będzie relacja NTG. ... Dziękuję. Też startujesz? Jaki masz numer? 716 - do zobaczenia (ewentualnego), na polanie Jakuszyckiej. Noc przed i po starcie śpię w Orlu, to może tam się spotkamy? W tym roku marzę o 5h, przy czym biorąc pod uwagę umiejętności techniczne realnie stać mnie chyba na 6. |
| Jan Cytawa
|
Posted: 28 Lut 2006 11:28:39 Asedio napisał: Tak się przełamuje bariery.
Ma ogromny potencjał woli walki. Mimo, że wcześniej zemdlała, nie speniała i pobiegła w trupa. Mam wielka satysfakcje z jej zwyciestwa. W pracy przy licznych dyskusjach po jej zemdleniu wyrazilem sie, ze ta dziewczyna mi sie szalenie podoba. Doprowadzic sie do takiego stanu na krotkim dystansie swiadczy o niesamowitej ambicji. W zyciu nie bylby w stanie dac z siebie tyle. A przeciez kiedys tam probowalem i troche wiem co to jest. Zdarzylo mi sie spasc niemal z roweru. I powiedzialem cos takiego, ze wcale bym sie nie zdziwil, gdyby ona jeszcze zdobyla medal. Byc moze nastapil u niej efekt podniesienia "poprzeczki" wydolnosciowej. Sam mialem takie cos, ze po zajechaniu sie w trupa na drugi dzien odbijalo z nawiazka i przychodzila niesamowita moc. Choc bywalo i odwrotnie. Co na ten temat fachowcy od fizologii? Jan Cytawa |
| Raist
|
Posted: 28 Lut 2006 21:07:09 I powiedzialem cos takiego, ze wcale bym sie nie zdziwil, gdyby ona
jeszcze zdobyla medal. Byc moze nastapil u niej efekt podniesienia "poprzeczki" wydolnosciowej. po omdleniu na 10 km teraz miala niejako wiekszy komfort psychiczny wsrod zawodniczek, juz nie byla faworytka itp itd druga rzecz, ze po tym jak padła na swoim koronnym dystansie, dopiero wtedy zajal sie nią (tylko jeden obecny-sic!) lekarz z ekipy polskiej niedopuszczalnym dla mnie jest to, by zawodniczka startujaca na 10 kaemów stracila siły w 4/5 dystansu to nie jest normalne, szczegolnie w szczytowej formie i po przygotowaniach na igrzyska coś tam nie zagrało Raist |
| slrn-user
|
Posted: 3 Mar 2006 10:50:37 Asedio napisał:
Tak się przełamuje bariery.
Ma ogromny potencjał woli walki. Mimo, że wcześniej zemdlała, nie speniała i pobiegła w trupa. Mam wielka satysfakcje z jej zwyciestwa. W pracy przy licznych
dyskusjach po jej zemdleniu wyrazilem sie, ze ta dziewczyna mi sie szalenie podoba. Doprowadzic sie do takiego stanu na krotkim dystansie swiadczy o niesamowitej ambicji. W zyciu nie bylby w stanie dac z siebie tyle. A przeciez kiedys tam probowalem i troche wiem co to jest. Zdarzylo mi sie spasc niemal z roweru. I powiedzialem cos takiego, ze wcale bym sie nie zdziwil, gdyby ona jeszcze zdobyla medal. Byc moze nastapil u niej efekt podniesienia "poprzeczki" wydolnosciowej. Sam mialem takie cos, ze po zajechaniu sie w trupa na drugi dzien odbijalo z nawiazka i przychodzila niesamowita moc. Choc bywalo i odwrotnie. Co na ten temat fachowcy od fizologii? Jan Cytawa
byłaś w dobrej kondycji i organizm szybko się zregenerował i to co się zje też jest ważne jak i nie najważniejsze 60 do 90 min na progu mleczanowym potrzeba na regenerację 24 do 36 gpdzom |
| Łuki
|
Posted: 6 Mar 2006 09:19:22 Robert Podsiadly: ...
716 - do zobaczenia (ewentualnego), na polanie Jakuszyckiej. W tym roku marzę o 5h, przy czym biorąc pod uwagę umiejętności techniczne realnie stać mnie chyba na 6. ... No i pozamiatane. Lekcja pokory odebrana. 50 km, 5:40. Miejsce 707. Zwycięzca miał 2:40!!! Wysiłek dużo większy niz na rowerze. Nie ma jak odpocząć. Ruchy sa monotonne i po pewnym czasie czujesz się jak zombie. I trochę nudno, bo mniej się dzieje niż na rowerze. Po biegu wrażenie przepuszczenia przez maszynkę do mięsa. Dawno się tak nie wyjechałem. Ale sceneria wspaniała. I wrażenie uczestniczenia w czymś "wielkim". Na mecie medale wręczane przez Tajnera, telewizja itd. itp. Tego trochę brakuje na naszych w sumie kameralnych maratonach dla fanatyków. Byłem zaskoczony bardzo wysokimi tętnami w jakich się obracałem. Całość ze średnią 155. W sumie wyszło mi aż 1:30 powyżej "progu mleczanowego", który u mnie wynosi około 166. Teraz nie bardzo wiem jak to interpretować, tym bardziej, że w tym roku jeździłem praktycznie tylko "bazę". Czy to znaczy, że forma już jest, czy wręcz przeciwnie? Teraz juz wiem, że moje narty tak się nadaja do ściagania, jak 20 kg full na 2,3-calowych kapciach z wiadrem betonu przyczepionym na łańcuchu. Podmuch biegaczy mijających mnie na zjazdach (chwilę wcześniej wyprzedzanych na podjazdach... tfu podbiegach) o mało mnie nie wywracał;-) Pozdrawiam! |
| Marek Tyniec jr
|
Posted: 6 Mar 2006 17:29:37 Na mecie medale
wręczane przez Tajnera, telewizja itd. itp. Tego trochę brakuje na naszych w sumie kameralnych maratonach dla fanatyków. Bieg Piastów jest jeden. Maratonów MTB do wyboru w sezonie tylko w kraju około 50. Nie są one już "swiętem" lecz czymś na kształt codzienności. I przy okazji jedną z najłatwiej dostępnych form uczestnictwa w zawodach sportowych. |
| Majkel
|
Posted: 6 Mar 2006 22:59:06 No i pozamiatane. Lekcja pokory odebrana. 50 km, 5:40. Miejsce 707. Zwycięzca miał 2:40!!! No wlasnie, bylem na Samolocie z aparatem ale jakos sie spozniles, no i numer Ci chyba zmienili. Tak, tak, nartki trzeba zmienic ! No i od Ka. Sz. dostales 1h25min. :-))) Tak wiec do roboty. Ja za rok rowniez klasyka zaczynam i jade 50 + 25 :) Pozdrawiam Robert /Majkel /Michalak |
| Marek MANO
|
Posted: 9 Mar 2006 10:19:15 Otóż to. Bieg Piastów jest jeden, a Gozdowski coś nad organizacją nie może zapanować, choć ma cały rok. W tym roku wiele osób nie dojechało lub spóźniło się na start, bo autobusy ze Szklarskiej zostały zablokowane w korku. Spóźnieni zastali zamknięte szatnie. Korek spowodowany był nawałem aut z Holandii jadących na wypoczynek do nas. A ponoć granica miała być z rana zamknięta... Trasy bez przygotowanego śladu, bo się jeden z dwóch ratraków popsuł.... Na autobus w dół czekałem godzinę, a miały jeździć co 30 minut... Całe szczęście, że w ogóle przyjechał, bo dwa lata temu nie doczekałem się na ostatni autobus. Panienka w biurze biegu miała w d. to, że kilkanaście zmarźniętych osób z worami chciałoby dostać się do domu zgodnie z obietnicami zapisanymi w regulaminie. W tym roku widziałem, jak rodzice, którzy przyjechali z dzieciakami na bieg przedszkolaków nie mogli wejść do restauracji, aby zapewnić dzieciom ciepło, bo te były zarezerwowane dla VIPów. Żarcie na trasie, to porażka. Najgorszy z maratonów MTB jest 100x lepiej zaopatrzony. Po biegu pół godziny na mrozie trzeba stać po miskę makaronu. Za to w ogrzewanym domku dla VIPów obok bigosik i coś rozgrzewającego 40% do niego gratis. Wystarczyło mieć plakietkę z napisem organizator. Podsumowując. Po raz kolejny doswiadczyłem porażki organizacyjnej Gozdowskiego. Widać wyraźnie nastawienie na media, które za gratisową rozrywkę zapewnią organizatorowi 15 sekund w TV i może trochę więcej w radio. Zawodnicy są tylko tłem dla gwiazdora i dobrej zabawy osób związanych z organizacją biegu. Pieniądze sponsorów i uczestników biegu krążą w bliskiej okolicy Polany Jakuszyckiej i kwioobiegu VIPów. Na trasie tego nie widać. Torby wręczane na zakończenie biegu są co roku lżejsze. W tym roku znalazłem czapeczkę i biegnie wydany wielostronicowy biuletyn z opisem osiągnieć organizatorów BP. Całe szczęście, że nie po to jedzie się na Bieg Piastów. W maratonach MTB działa konkurencja o uczestników i brak tak silnego parcia organizatrorów na szum medialny. Widać to w tym, że punkty żywieniowe są zupełnie inaczej zaopatrzone, a organizatorzy śledzą nastroje uczestników i starają się poprawiać błędy. Miejmy nadzieję, że (choć może to sprzeczne z życzeniami organizatorów) maratony MTB pozostaną imprezami o mniejszym rozgłosie, sytuacja konkurencji o uczestników się utrzyma. Dla sponsorów jest to też lepsze, bo choć może nie widać ich banerów przez 5 sekund w TV, to impreza MTP pozostawia dobre wrażenie w pamięci tysięcy uczestników. Czego sobie i Państwu zyczę :) I tak po raz kolejny obiecałem sobie, że już więcej nie bedę nabijał kabzy Biuru Biegu Piastów :) Aby spotkać się ze znajomymi i nieznajomymi na trasie, wcale nie trzeba się organizować do udziału w zawodach. Tylko czasem chciałoby się porywalizować i sprawdzić, a tu alternatyw w Polsce chyba nie ma. Ciekawym, jak się rozwija okolica Kubalonki? Tam powstała alternatywa do Jakuszyc. Są ponoć przygotowane trasy itd. Trzeba będzie sprawdzić. Pozdrawiam, Marek MANO (w tym roku 4:31/50km) |
| Robert Podsiadly
|
Posted: 9 Mar 2006 13:13:53 Otóż to. Bieg Piastów jest jeden, a Gozdowski coś nad organizacją
nie może zapanować, choć ma cały rok. Będę polemizował. Może organizacja nie była perfekcyjna, ale osobiście tego nie doświadczyłem. Jeżeli chodzi o organizatorów, to dla mnie jest jeden zdecydowany plus, który powoduje, że jestem w stanie bardzo wiele im wybaczyć. Plusem tym, są perfekcyjnie przygotowane trasy od listopada, do połowy kwietnia. Nie znam (osobiście) drugiego miejsca w Polsce, ani w Europie, gdzie codziennie było by przygotowanych kilkadziesiąt kilometrów tras. Pewną alternatywą są czeskie góry izerskie i Karkonosze, ale tam ratrak nie jeździ codziennie. Nie znam Niemiec, Austrii i Szwajcarii, ale w tym roku sześć dni biegałem we Włoszech. Perfekcyjnie przygotowane są tam trasy FISowskie. Jest pięć, czy sześć takich ośrodków. Każdy ma 3-4 osobową obsługę i koło 15km tras. Do każdego za wstęp płacimy 5E/dzień (są też karnety). Trasy turystyczne, w kresie kiedy byłem, nie były w ogóle przetarte i praktycznie niedostępne. Powtarzam - Jakuszyce, to jedyne znane mi miejsce w europie, gdzie trasy biegowe przygotowywane są z taką pieczołowitością i w takim zakresie. Wolałbym, by tak zostało. Ponadto Jakuszyce to magiczne miejsce, gdzie śnieg leży od 15 listopada do maja :-). Co do samego przygotowania tras na BP - to były opady śniegu i zamieć. Spałem w Orlu i jak szedłem na start o siódmej rano, to ślad był perfekcyjny - byłem pierwszym człowiekiem, który nim szedł. |
| Ania W.
|
Posted: 9 Mar 2006 17:38:37 Marek MANO napisal: Po raz kolejny doswiadczylem porazki organizacyjnej
Gozdowskiego. Widac wyraznie nastawienie na media, które za gratisowa rozrywke zapewnia organizatorowi 15 sekund w TV i moze troche wiecej w radio. Zawodnicy sa tylko tlem dla gwiazdora i dobrej zabawy osób zwiazanych z organizacja biegu. Pieniadze sponsorów i uczestników biegu kraza w bliskiej okolicy Polany Jakuszyckiej i kwioobiegu VIPów. Dawno nie zdarzylo mi sie czytac rownie niesprawiedliwej opinii o organizatorach i organizacji. Jestem pewna ze Pan Gozdowski doskonale wie czego oczekuja sponsorzy i wie tez ze te kilkanascie sekund w TV to prawdopodobnie byc albo nie byc nie tylko Biegu Piastow, ale rowniez Polany Jakuszyckiej w ogole. Chyba nie myslales, ze trasy przez cala zime utrzymywane sa za te 2 zl ktore ludzie placa albo i nie za wejscie na trasy i korzystanie z mediow dostepnych w budynku na Polanie Jakuszyckiej. Jestem przekonana, ze dochod z Biegu Piastow oraz pieniadze od sponsorow w wiekszej czesci przeznaczane sa na to, zebysmy mieli gdzie biegac nie tylko przez te dwa dni w roku. I nieprawda jest ze Bieg Piastow to wszystko czym zajmuje sie Pan Gozdowski przez caly rok. Wystarczy zainteresowac sie kalendarzem imprez dostepnym na stronie Biegu Piastow. Ania W. |
| Marek MANO
|
Posted: 10 Mar 2006 09:54:18 Jestem pewna ze Pan Gozdowski doskonale wie czego oczekuja sponsorzy
Ja tez jestem tego pewien. i wie tez ze te kilkanascie sekund w TV to prawdopodobnie byc albo nie
byc nie tylko Biegu Piastow, ale rowniez Polany Jakuszyckiej w ogole. Skad to przypuszczenie? Chyba nie myslales, ze trasy przez cala zime utrzymywane sa za te 2 zl
ktore ludzie placa albo i nie za wejscie na trasy i korzystanie z mediow dostepnych w budynku na Polanie Jakuszyckiej. Nawet nie poruszylem tego tematu. I nieprawda jest ze Bieg Piastow to wszystko czym
zajmuje sie Pan Gozdowski przez caly rok. Nic takiego nie napisalem. Proponuje przejsc sie na kurs czytania ze zrozumieniem. Wypowiadalem sie o konkretnej imprezie, konkretnych moich spostrzezeniach i doswiadczeniach. Moja opinie podzielaja ludzie, którzy wlasnie z wymienionych przeze mnie wzgledów juz na BP nie jezdza. Wypowiedz wytykajaca te same, co ja potkniecia organizacyjne, mozesz tez znalezc w usenecie. Na marginesie. Jezeli chcesz sie wypowiedziec w temacie, to zrób to precyzyjnie. Bedzie z tego wiekszy pozytek. Lepiej zamiast slów "jestem pewna", "jestem przekonana" i "chyba nie myslales" uzyc "wiem", "widzialam" podpartych faktami. Pozdrawiam, Marek MANO |
| Marek MANO
|
Posted: 10 Mar 2006 10:18:39 Faktem jest, ze sa utrzymywane trasy biegowe. Co do tej perfekcji, to juz bylbym ostrozniejszy. W tym roku zanim zaczelo padac w lutym/marcu, to wczesniej przez kilka tygodni nie padalo. I rzeczywiscie. Jak bylem styczniu, to bylem zaskoczony, ze wlasciwie wszystko jest pieknie zrobione. Pierwszy raz spotkalem zalozony mechanicznie slad do chatki górzystów oraz drogi pod kopalnie, te ponizej dolnego duktu konskiej jamy. Na pozostalych kilkanascie moich pobytów w Jakuszycach bylo juz zgola inaczej. Na ogól zrobione sa trasy treningowe wokól polany (te sa b.dobrze utrzymane), samolot i niektóre laczniki wokól cichej równi, dolny dukt konskiej jamy, czasem trasa kolejka do przejscia turystycznego i dalej do orla oraz szklarska droga z orla do rozdroza pod c.r. No i oczywiscie deptak do orla, chociaz nie wiem kto go robi: stowarzyszenie bp, czy p.Kornafel? Stan tych tras jest rózny, ale mozna powiedziec, ze ok. Takie sa moje doswiadczenia. Ostrozny bylbym z ta codziennoscia i pieczolowitoscia. Nie umniejsza to faktu, ze istotnie drugiego takiego miejsca w Polsce nie ma. Ale to nie swiadczy o "cudzie w Jakuszycach", a tylko o mizerii poza nimi. Wcale tez niezle jest zaraz za miedza w Czechach. Pozdrawiam, Marek MANO |
| Joten
|
Posted: 25 Lut 2006 13:39:55 Czy orientuje sie ktos, kiedy Justyna Kowalczyk pojawi sie w sesji zdjeciowej dla magazynu "Playboy" badz tez "CKM"? |
| kozodoj
|
Posted: 25 Lut 2006 13:52:40 Czy orientuje sie ktos, kiedy Justyna Kowalczyk pojawi sie w sesji
zdjeciowej dla magazynu "Playboy" badz tez "CKM"? moze w "Rycerzu Niepokalanej"? |
| Kula
|
Posted: 25 Lut 2006 14:00:36 Czy orientuje sie ktos, kiedy Justyna Kowalczyk pojawi sie w sesji
zdjeciowej dla magazynu "Playboy" badz tez "CKM"? Tak się zastanawiam, czy ty kpina w twoich słowach gości?? A co w tym złego gdyby się pojawiła?? |
| Joten
|
Posted: 25 Lut 2006 14:58:16 Czy orientuje sie ktos, kiedy Justyna Kowalczyk pojawi sie w sesji
zdjeciowej dla magazynu "Playboy" badz tez "CKM"? Tak się zastanawiam, czy ty kpina w twoich słowach gości?? To sie nie zastanawiaj, bo brednie Ci do glowy przychodza |
| maf
|
Posted: 25 Lut 2006 19:15:04 Czy orientuje sie ktos, kiedy Justyna Kowalczyk pojawi sie w sesji
zdjeciowej dla magazynu "Playboy" badz tez "CKM"? Tak się zastanawiam, czy ty kpina w twoich słowach gości?? To sie nie zastanawiaj, bo brednie Ci do glowy przychodza Gdyby to była kpina np. z popkultury w której każda "gwiazdeczka" "musi" wystąpić w tego typu periodykach to bym rozumiał, ale skoro napisałeś, że to brednie to czy mamy rozumieć, że pytałeś poważnie jako zainteresowany tematem? |
| Titus Atomicus
|
Posted: 25 Lut 2006 22:14:34 czy mamy rozumieć, że pytałeś poważnie
jako zainteresowany tematem? Jakby na to nie patrzec - pytanie Jotena kretynskie... TA |
| piter bolszoj
|
Posted: 28 Lut 2009 13:35:40 Podwójne złoto, zuch dziewczyna. Gratulacje!!! pozdr. p. |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |