sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kolarstwo / Etykieta, zasady - wyścigi, jazda w grupie
Autor Wiadomość
MiSzA (praca)

Posted: 12 Lip 2009 20:00:48



Pewnie było z tysiąc razy - ale może warto odświeżyć...

Otóż - jestem właśnie po moim pierwszym, ukończonym i przejechanym w
całości wyścigu szosowym.
Nie jeżdżę w klubie, nie mam żadnej "grupy" treningowej - trenuje sam.
Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Z oczywistych względów trzymałem się dzisiaj z tyłu - nie chciałem
stanowić zagrożenia ani spowodować kraksy - w końcu był to mój
pierwszy (no, drugi - tydzień temu jechałem w Wydminach, ale musiałem
zejść po pierwszej rundzie) wyścig, nie mam zielonego pojęcia o tym
"co i jak" - więc obserwowałem, uczyłem się i starałem się zapamiętać
"jak to działa". Ale przecież są rzeczy, których można nie zauważyć, a
"są" i trzeba je znać...

Będę wdzięczny za jakieś wskazówki, rady, opinie - podzielcie się
doświadczeniem :)

/i tak wolę ITT :p - ale taki wyścig w niedzielę to idealna
zaprawa..., ba, dzisiaj to była moja najdłuższa jazda.../




Tomasz Jakubowski

Posted: 12 Lip 2009 21:39:58



Pewnie było z tysiąc razy - ale może warto odświeżyć...

Otóż - jestem właśnie po moim pierwszym, ukończonym i przejechanym w
całości wyścigu szosowym.
Nie jeżdżę w klubie, nie mam żadnej "grupy" treningowej - trenuje sam.
Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Z oczywistych względów trzymałem się dzisiaj z tyłu - nie chciałem
stanowić zagrożenia ani spowodować kraksy - w końcu był to mój
pierwszy (no, drugi - tydzień temu jechałem w Wydminach, ale musiałem
zejść po pierwszej rundzie) wyścig, nie mam zielonego pojęcia o tym
"co i jak" - więc obserwowałem, uczyłem się i starałem się zapamiętać
"jak to działa". Ale przecież są rzeczy, których można nie zauważyć, a
"są" i trzeba je znać...


1) Technika jazdy "prosto", nie zygzakiem. Najlepiej nie patrzeć na oponę jadącego przed, lecz kilka
metrów w przód - w ten sposób łatwiej utrzymuje się stabilny tor jazdy w tłumie (ma to chyba jakiś
związek z pracą błędnika, ale nie będę wnikał w szczegóły bo się nie znam).

2) Omijanie dziur. Jak jest za późno by wykonać z góry zapowiedziany i kontrolowany ruch - niestety
trzeba czasem się poświęcić. Dziury wskazuje się podczas jazdy dłonią/paluchem i krótkim hasłem
(czasami można to zaobserwować w relacjach z wyścigów).

3) Wstawanie z siodła - momentalnie cofa rower do tyłu o pół metra co może doprowadzić do liźnięcia
koła przez jadącego z tyłu i kraksę.

4) Puszczanie korb - może w pewnych warunkach skutkować jak (3).

5) Jak masz obawy do jazdy w ścisku, nie jedź zbyt blisko koła poprzednika, staraj się też nie
jechać "na kole" osoby nieobytej w zasadach jazdy w grupie. Najbezpieczniej jest niestety na samym
przodzie ;-)

Takie tam luźne wskazówki, może się przydadzą ;-)




Giant Mike

Posted: 13 Lip 2009 06:40:39




Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Wczorajsza "Babka" byłe dziwna. Zaczęło się od kraksy, która na
kilkanaście minut uspokoiła tempo. Potem odjechała grupa a nikt nie
chciał jej gonić.

Z mojego doświadczenia wynika (a urwali mnie tam już kilka razy), że
lepiej jechać z przodu niż z tyłu. Po pierwsze grupa Ci tak łatwo nie
odjedzie, masz większą szansę uniknąć kraksy a jeżeli kondycyjnie nie
dajesz rady to spływając łatwiej jest gdzieś złapać koło.
Z drugiej strony nie ustawiać się za bardzo z przodu bo zostaniesz
wrobiony w ciągnięcie całego peletonu albo jak pójdzie ucieczka to
zostajesz na czole i wychodzi na jedno.

Najlepiej wybierz sobie kogoś i trzymaj mu się na kole przynajmniej do
Nowego Dworu. Potem to już z górki :)

Michał




MiSzA (praca)

Posted: 13 Lip 2009 10:31:41




Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Wczorajsza "Babka" byłe dziwna. Zaczęło się od kraksy, która na
kilkanaście minut uspokoiła tempo. Potem odjechała grupa a nikt nie
chciał jej gonić.

Z mojego doświadczenia wynika (a urwali mnie tam już kilka razy), że
lepiej jechać z przodu niż z tyłu. Po pierwsze grupa Ci tak łatwo nie
odjedzie, masz większą szansę uniknąć kraksy a jeżeli kondycyjnie nie
dajesz rady to spływając łatwiej jest gdzieś złapać koło.
Z drugiej strony nie ustawiać się za bardzo z przodu bo zostaniesz
wrobiony w ciągnięcie całego peletonu albo jak pójdzie ucieczka to
zostajesz na czole i wychodzi na jedno.

Najlepiej wybierz sobie kogoś i trzymaj mu się na kole przynajmniej do
Nowego Dworu. Potem to już z górki :)

Michał

Kondycyjnie to raczej nie będzie problemu (no, chyba że miałbym jechać
w czubie od początku do końca ;))...
Rady podane przez Tomasza stosuje - i owszem, jednak zastanawiałem się
nad jednym - czy są ustalone reguły mówiące o tym, gdzie nie wolno
być, jak zjeżdżać z prowadzenia oraz zasady dotyczące podczepiania się
pod człowieka... Rzecz w tym, że jazda z przodu - owszem - daje
większe bezpieczeństwo, jednak siłą rzeczy oznacza umiejscowienie się
w miejscu z którego będą szły ataki - bądź będą się tam gromadzić
chętni do ucieczki. I w związku z tym - są jakieś reguły? Zauważyłem,
że każdy instynktownie, gdy w grupie działo się coś nie tak (ostre
hamowanie itp), odbijał w lewo - więc oczywistym jest, żeby tam nie
być :) - pytanie tylko, czy tak jest zawsze, czy to był przypadek, zaś
kierunek wyznaczył wiatr...Najgorsze jest to, że jeszcze nawet
porządnie koła nie umiem złapać - bo mi się czasem strony mylą! :)

wyścigu na podobnym dystansie? Jestem ciekaw czy to jest
porównywalne... W końcu Rondo bliżej niż takie Głowno :)




MiSzA (praca)

Posted: 13 Lip 2009 11:02:52



Z mojego doświadczenia wynika (a urwali mnie tam już kilka razy), że
lepiej jechać z przodu niż z tyłu. Po pierwsze grupa Ci tak łatwo nie
odjedzie, masz większą szansę uniknąć kraksy a jeżeli kondycyjnie nie
dajesz rady to spływając łatwiej jest gdzieś złapać koło.

O - właśnie. "Spływając". Czy jest jakaś generalna zasada, że
"spływasz" zawsze w stronę w którą kończysz zmianę - i jest to dla
wszystkich oczywiste - ergo - nie musisz upewniać się, że ktoś błędnie
założył, że może Ci wjechać na koło? No i kwestia dość istotna - gdy
już zszedłeś parę pozycji - jakie są przyjęte zasady do ponownego
włączenia się do grupy? Bo wczoraj parę razy miałem taką sytuację, że
gdybym nie przyhamował (tj. nie przestał kręcić) to chłopaczyna
zahaczyłaby o moje przednie koło... wiem że są ludzie i ludziki, i że
nie należy oczekiwać że każdy będzie przestrzegał zasad - ale może
jakiś generalny "kanon" istnieje :)





MiSzA (praca)

Posted: 13 Lip 2009 12:26:24




Pewnie było z tysiąc razy - ale może warto odświeżyć...

Otóż - jestem właśnie po moim pierwszym, ukończonym i przejechanym w
całości wyścigu szosowym.
Nie jeżdżę w klubie, nie mam żadnej "grupy" treningowej - trenuje sam.
Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

od razu powiem, że dostrzegam, iż starałeś się nikomu nie przeszkodzić i tylko obserwować, z bezpiecznej odległości.
nie zmienia to jednak faktu, że niewiele osób by wpadło na pomysł by pchać się na wyścig bez żadnego doświadczenia
 w tej materii. doceniam Twoje wyniki z ITT, ale naprawdę jazda w grupie, wymaga wprawy, a zdobywa się ją na babce,
czy innych podobnych, a nie na wyścigu! geeez...

pozdro

Hmmm(TM)... że tak nawet powiem - on the contrary...

Nie do końca. Długo nad tym myślałem - i mimo wszystko uważam, że
wybrałem mniejsze zło.
Większe prawdopodobieństwo napotkania kompletnie zielonego człowieka
mam na Babce - niż na wyścigu; znając moją formę - i wiedząc, że nie
będzie sytuacji takiej, że jadąc w środku peletonu nagle zabraknie mi
nogi, albo zwieszę głowę i zacznę rzucać rowerem na boki, specjalnie
wybrałem wyścig. Może trochę to przewrotne myślenie, ale
zaprocentowało. No i pomaga fakt że instynkt samozachowawczy mam dość
dobrze rozwinięty :))

/w końcu *gdzieś* trzeba zacząć... a Babka ma opinię grupy czasem
lekko narwanej - z tendencją do ostrej jazdy - nie tylko jeżeli chodzi
o prędkości ale też o agresywną jazdę.../




Giant Mike

Posted: 14 Lip 2009 06:58:54




O - właśnie. "Spływając". Czy jest jakaś generalna zasada, że
"spływasz" zawsze w stronę w którą kończysz zmianę - i jest to dla
wszystkich oczywiste - ergo - nie musisz upewniać się, że ktoś błędnie
założył, że może Ci wjechać na koło? No i kwestia dość istotna - gdy
już zszedłeś parę pozycji - jakie są przyjęte zasady do ponownego
włączenia się do grupy? Bo wczoraj parę razy miałem taką sytuację, że
gdybym nie przyhamował (tj. nie przestał kręcić) to chłopaczyna
zahaczyłaby o moje przednie koło... wiem że są ludzie i ludziki, i że
nie należy oczekiwać że każdy będzie przestrzegał zasad - ale może
jakiś generalny "kanon" istnieje :)

Teoretycznie grupa zawsze ustawia się na wiatr. Jeżeli ustawia się od
lewej (np. od środkowej linii jezdni) to drugi kolarz jest lekko z
prawej. Więc automatycznie pierwszy schodzi na lewo do tyłu. W
idealnym przypadku, który ma miejsce chyba tylko na drużynowych TT,
schodząc chowasz się na kole kolejnych zawodników (spływasz lekko w
prawo) z grupy i zajmujesz miejsce na końcu.

Na babce masz do dyspozycji tylko połowę drogi więc i tak 75% jedzie
na rancie. Nikt nie wpadnie na to, albo nie jest na tyle szalony, żeby
zrobić drugi równoległy wachlarz. Często widać też, że dużo osób nie
czuje wiatru i ustawia się jak im wygodniej. Poza tym i tak duża część
walczy o przeżycie, utrzymanie się albo o przejechanie bez ambicji na
walkę, ucieczkę albo przynajmniej dawanie zmian.

Ostatnio dostałem też dobrą radę od kolegi - jak masz wybór czy jechać
bliżej krawędzi czy bliżej środka wybierz krawędź. Zawsze lepiej
wylądować w trawiastym rowie niż pościerać się na asfalcie albo
wjechać w samochód.

I nie przejmuj się jak będzie ktoś krzyczał, że nie dajesz zmiany albo
wręcz przeciwnie - będzie poganiał, żebyć dał więcej. Tzw. czołówka
daje zmianę tylko na finiszu - resztę jedzie na kole i wykorzystuje
naiwniaków z tyłu :)

Michał




Giant Mike

Posted: 14 Lip 2009 13:56:22




wyścigu na podobnym dystansie? Jestem ciekaw czy to jest
porównywalne... W końcu Rondo bliżej niż takie Głowno :)- Ukryj cytowany tekst -


Niestety :( . To moja jedyna styczność z "wyścigami" na szosie. Reszta
to MTB.

Michał




mocniak

Posted: 3 Sier 2009 17:25:50



Pewnie było z tysiąc razy - ale może warto odświeżyć...

Otóż - jestem właśnie po moim pierwszym, ukończonym i przejechanym w
całości wyścigu szosowym.
Nie jeżdżę w klubie, nie mam żadnej "grupy" treningowej - trenuje sam.
Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Ja bym sobie babkę darował. Parę razy byłem i to co tam się dzieje to
jeden wielki burdel na kółkach. Peleton raz jedzie 30km/h, raz 50,
nikt nie trzyma tempa a ludzie wchodząc na zmianę potrafią wyhamować
peleton o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, co
zwłaszcza na końcu peletonu kończy się gwałtownym hamowaniem i
rozwalaniem grupy. Ludzie może i mocni, ale zasad jazdy w grupie tam
się nie nauczysz, bo ich się tam po prostu nie przestrzega.

--
Mocniak




Giant Mike

Posted: 5 Sier 2009 07:06:42



Ja bym sobie babkę darował. Parę razy byłem i to co tam się dzieje to
jeden wielki burdel na kółkach. Peleton raz jedzie 30km/h, raz 50,
nikt nie trzyma tempa a ludzie wchodząc na zmianę potrafią wyhamować
peleton o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, co
zwłaszcza na końcu peletonu kończy się gwałtownym hamowaniem i
rozwalaniem grupy. Ludzie może i mocni, ale zasad jazdy w grupie tam
się nie nauczysz, bo ich się tam po prostu nie przestrzega.
--
Mocniak

Masz rację, ale ... w okolicy nic lepszego nie znajdziesz.
Niestety w jeżdzącej tam grupie jest zaledwie kilka teamów, które w
większości przypadków nie jadą zespołowo. W każdym razie nie tak jak
to można sobie teraz na TVPSport pooglądać. Większość osób jedzie tam
"na siebie" i to nie po to, żeby wygrać ale żeby przejechać więc jak
już się komuś przypadkowo zmiana trafi to robi wszystko żeby z niej
zejść. Największa praca grupowa jest żeby (paradoksalnie) NIE dojść
ucieczki.

Michał




lazur.biz

Posted: 5 Sier 2009 08:31:45




Pewnie było z tysiąc razy - ale może warto odświeżyć...

Otóż - jestem właśnie po moim pierwszym, ukończonym i przejechanym w
całości wyścigu szosowym.
Nie jeżdżę w klubie, nie mam żadnej "grupy" treningowej - trenuje sam.
Chcę zacząć jazdy na warszawskiej Babce - żeby nabrać ogłady - ale...

Ja bym sobie babkę darował. Parę razy byłem i to co tam się dzieje to
jeden wielki burdel na kółkach. Peleton raz jedzie 30km/h, raz 50,
nikt nie trzyma tempa a ludzie wchodząc na zmianę potrafią wyhamować
peleton o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, co
zwłaszcza na końcu peletonu kończy się gwałtownym hamowaniem i
rozwalaniem grupy. Ludzie może i mocni, ale zasad jazdy w grupie tam
się nie nauczysz, bo ich się tam po prostu nie przestrzega.

--
Mocniak

jeden wielki burdel na kółkach ? To właśnie jest kolarstwo szosowe
Ogolenie kolarstwo szosowe nie polega na jeździe w grupie po zmianach
z równą prędkością
Chyba że jest się pomocnikiem w grupie i ciągnie się do mety swojego
lidera
Jednak większość wyścigów wygląda jak "jeden wielki burdel na kółkach"
inaczej można by to nazwać złożona taktyka i technika. Dla kogoś kto
nie orientuje się w temacie może to rzeczywiście wyglądać chaotycznie.
Właściwie rondo jedzie dość spokojnie z kilku powodów. Większość
wiezie się aby przetrwać cały dystans lub by wyjść na sprint. Średnia
wieku jest dość wysoka a z wiekiem ludzie mniej ryzykują atakami. W
końcu cześć ma mylne wyobrażenie o kolarstwie i wydaje im się ze
trzeba jechać równo po zmianach. W sumie nie wiem skąd takie podejście
w końcu bez sensu jest ciągnąć cały peleton likwidując wszystkie
ucieczki by na końcu zostać gdzieś z tyłu. Jedynym wytłumaczeniem
takiego zachowania jest traktowanie takiej jazdy jako trening.
Wracając jednak do określenia "jeden wielki burdel na kółkach" to
proponuje wybrać się na jakiś wyścig 1 dniowy. Gwarantuje nagle
przyspieszenia od 20km/h do 60km/h i różne złożone zachowania
taktyczne które potem będzie można zaklasyfikować jako "jeden wielki
burdel na kółkach" :D




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Smieszne filmy - Oferty Pracy w Toruniu - Kredyty samochodowe - odżywki dla sportowców - Karaiby - Ziehl - car audio