sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kajakarstwo / spływ wisłą
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Marian Kuś

Posted: 28 Sty 2011 19:33:27




Pozwolenie na tygodniową rozłąkę od mojej drugiej połowy już mam :)

Masakra. Co wy robicie? Star nie pływa, bo zapingala ze śmieciami,
ty się cieszysz z tygodniowej amnestii...
Ja kiedyś wspomniałem żonie, że jest pomysł płynięcia na Spitsbergen
(jachtem) i trzeba na to 5 tygodni. Gabi (moja żona) wtedy się
zbuntowała i określiła czasową granicę mojej rejsowej nieobecności na 3
tygodnie. Nawet nie protestowałem (Spitsbergen i tak nie wypalił).
A jako, że 3 tygodnie to nie jest łączny czas rejsu w roku, tylko
maksymalny czas jednej nieobecności, to na razie daję radę.
Za dwadzieścia parę lat będę w wieku Olka Doby i myślę, że nie będzie
problemów z renegocjacją umowy.




Grzegorz

Posted: 28 Sty 2011 20:35:54



Marian Kuś
Masakra. Co wy robicie? Star nie p ywa, bo zapingala ze mieciami,
ty si cieszysz z tygodniowej amnestii...
Ja kiedy wspomnia em onie, e jest pomys p yni cia na Spitsbergen
(jachtem) i trzeba na to 5 tygodni. Gabi (moja ona) wtedy si
zbuntowa a i  okre li a czasow granic mojej rejsowej nieobecno ci na 3
tygodnie. Nawet nie protestowa em (Spitsbergen i tak nie wypali ).
A jako, e 3 tygodnie to nie jest czny czas rejsu w roku, tylko
maksymalny czas jednej nieobecno ci, to na razie daj rad .
Za dwadzie cia par lat b d w wieku Olka Doby i my l , e nie b dzie
problem w z renegocjacj umowy.  

--
maryjan
"Ka dy ma tak Gabi, na jak se zas u y "
Nie wiem jakie jest kodowanie znaków Twojej przeglądarki (a może inne

ustawienie?), brakuje sporo liter. Mimo usilnych starań nie mogę
rozszyfrować Twojego postu :(




Marian Kuś

Posted: 28 Sty 2011 20:44:41



Nie wiem jakie jest kodowanie znaków Twojej przeglądarki (a może inne
ustawienie?), brakuje sporo liter. Mimo usilnych starań nie mogę
rozszyfrować Twojego postu :(

hmmm... to raczej twój problem. Od lat używam 40tude dialog do grup
dyskusyjnych i nigdy nie było problemów z kodowaniem.
BTW. Ludzi, którzy czytają grupy przez http, zawsze uważałem za
twardzieli. Osobiście wolę se pierdnąć przy sikaniu, albo żuć pszczoły
zamiast jeść miód...




Grzegorz

Posted: 29 Sty 2011 00:23:28



Grzegorz napisa (a):

Nie wiem jakie jest kodowanie znak w Twojej przegl darki (a mo e inne
ustawienie?), brakuje sporo liter. Mimo usilnych stara nie mog
rozszyfrowa Twojego postu :(

hmmm... to raczej tw j problem. Od lat u ywam 40tude dialog do grup
dyskusyjnych i nigdy nie by o problem w z kodowaniem.
BTW. Ludzi, kt rzy czytaj grupy przez http, zawsze uwa a em za
twardzieli. Osobi cie wol se pierdn przy sikaniu, albo u pszczo y
zamiast je mi d...

Dziękuję Marianku za pouczający dialog. Powodzenia




Robert Hankiewicz

Posted: 29 Sty 2011 08:18:57



Grzegorz:

Jeśli chodzi o niebezpieczeństwa z
jakimi można się spotkać na Wiśle, to nie mam zielonego pojęcia, co
mnie może spotkać. Ale jak jadę samochodem i mijam w odległości 1
metra samochód za samochodem pędzące w moją stronę z prędkością 100 km/
h, łącznie z moją to będzie 200km/h, to mam wątpliwości czy bardziej
ryzykuję jeżdżąc autem czy pływając kajakiem, nawet po takiej dużej
rzece jaką jest Wisła.

No tak, a jakbyś wzbił się w przestworza i pocisnął z prędkością 300 km/h,
a z przeciwnej strony nadleciał ktoś z podobną prędkością, to byłoby 600
km/h. To jest dopiero ryzyko, nieprawdaż?
Kiedy coś porównujemy, to warto znaleźć jakiś wspólny mianownik, inaczej
porównania nie mają sensu.
Zauważ, że każdego dnia Polskę przemierzają miliony pojazdów, natomiast po
rzekach nawet w szczycie sezonu dziennie pływa, może parę tysięcy łódek,
choć skłaniałbym się do rzędu setek. Z tym, że pływają po różnych rzekach.
Po rzekach porównywalnych do Wisły, każdego dnia pływa może kilkadziesiąt
łódek, choć i tu pewnie grubo przesadzam.
Aby prowadzić pojazdy mechaniczne po polskich drogach, trzeba przejść
badania lekarskie, ukończyć kurs nauki jazdy, zdać pozytywnie egzamin.
Mimo to na polskich drogach rocznie ginie ok. 5 tyś. osób, czyli jakieś 14
osób dziennie.
Żeby pływać po Wiśle nie trzeba mieć żadnych uprawnień.
Według policyjnych statystyk link tu:

http://www.policja.pl/portal/st/958/

W ubiegłym roku utonęło w Polsce 587 osób, czyli 1,6 osoby dziennie. Tyle
tylko, że zabawy nad wodą to aktywność sezonowa, jak wiemy szczyt przypada
na najcieplejsze miesiące i w miesiącach, czerwiec, lipiec, sierpień,
utonęło 484 osoby, a to już daje 5,3 osoby dziennie, a w samym lipcu
utonęło 260 osób, a więc 8,3 osoby dziennie.
Ciekawie też wyglądają dane odnośnie akwenów, otóż na rzekach ginie
najwięcej osób. Oczywiście, że należałoby sprawdzić ile było typowych
wypadków kajakowych i te statystyki byłyby inne. Ale dane z dróg też
zawierają, wypadki, pieszych, rowerzystów, itd.
Załóżmy teraz, że po rzekach Polski podobnych do Wisły dziennie pływa
kilka milionów wszelkiej maści łódek, sterowanych przez ludzi bez żadnych
uprawnień, czy umiejętności.
Czy przy takich założeniach nasuwają Ci się jakieś wnioski?
Weźmy też pod uwagę, że spora liczba wypadków na drogach, spowodowanych
jest po spożyciu alkoholu, nad wodą jest jeszcze gorzej, tonie trzy
krotnie więcej osób po spożyciu jak trzeźwych.
Proponuję wszystkim przemyśleć te dane, zanim zaczniemy ludziom polecać
pływanie rzek podobnych do Wisły.
W kontekście statystyk, promocja Królowej przez MK, niekoniecznie może nam
wyjść na zdrowie.
Chyba, że wzorem innych aktywności chcemy mieć patenty, pozwolenia, czy
inne papiery?
A z pewnością ich się doczekamy, jeśli wskutek nieodpowiedzialnej promocji
naszych porad i za naszym przyzwoleniem liczba utonięć wzrośnie.
Mi osobiście, wystarczy zdrowy rozsądek, własne solidne umiejętności,
wiedza i doświadczenie.
Dzięki nim, nigdy nie polecę na pierwszy raz Wisły, a nawet Bobru. Nie
zamierzam, też ściemniać, że widoki zrekompensują, czyhające
niebezpieczeństwa. Bo urok każdej rzeki można dostrzec jedynie wtedy,
kiedy nasza cała uwaga, nie skupia się na prowadzeniu łódki.

Pozdrawiam.







Malutki

Posted: 29 Sty 2011 09:43:42



Robert,
statystyka nie kłamie ale to nie znaczy że można jej zaufać.
Kiedyś jeździłem trochę WKKW które uchodzi za urazową formę jeździectwa.
Rodzina dość mocno starała się mi to wyperswadować. Szukając argumentów
dotarłem do statystyk stowarzyszenia brytyjskich ubezpieczycieli. I tam
stało czarno na białym że największą ilość odszkodowań za utratę życia,
wyrażoną w procencie ubezpieczonych, wypłacono wędkarzom. Czyli stosując
Twoją logikę podówczas wędkarstwo było najniebezpieczniejszym sportem
uprawianym w Wielkiej Brytanii. Znacznie straszniejszym od wyścigów
motocyklowych czy wspinaczki swobodnej, nie mówiąc już o kajakarstwie
górskim.

A tak od praktyczniejszej strony. Doświadczenie pokazuje że zgodny krzyk
kwiatu kajakarstwa polskiego o tym jaka Wisła jest niebezpieczna i że
początkujący powinni pływać gdzieś indziej jest całkowicie nieskuteczny.
Przypadek Napaleńca nie jest jedyny.

Może lepiej byłoby umieszczać opisy konkretnych trudności razem z metodami
ich pokonania. Na przykład zdjęcie wody dookoła filara mostowego ze
strzałkami pokazującymi kierunek płynięcia wody i bezpieczną drogę kajaka.
Czy informacje że przy stanie n wodowskazu w X cofka za przyczółkiem
promowym w Y jest silna a przy stanie m jej nie ma.

Myślę że takie informacje byłyby dla KObi znacznie przydatniejsze, a autor
na wieść o szczęśliwym końcu wycieczki mógłby sobie pomyśleć "mam udział w
tym że przeżył (-a, -o)".

Malutki
www.hobbo.net






*j

Posted: 29 Sty 2011 09:46:15



Robert Hankiewicz:

...jakbyś wzbił się w przestworza ...

Robert, czy mógłbyś zejść na ziemię i na końcu
każdego swojego postu pisać dla mnie tak ze 2 zdania
streszczenia? Takie najważniejsze myśli, które
starałeś się wyrazić? Będzie mi łatwiej... dziękuję z góry.



Aro

Posted: 29 Sty 2011 10:27:59



Niedawno wyszedł przewodnik dot. rzeki Wisły słynnego podróżnika
Kamińskiego. Opisuje on m.in. szlak kajakowy Wisły wraz z tym co można
zwiedzić na trasie. Zakupiłem go na allegro i byłem zaskoczony jego
objętością i jakością za niewysoką cenę. W dodatku zawiera mapę szlaku
Wisły.







*j

Posted: 29 Sty 2011 10:33:06



Aro:

... słynnego podróżnika Kamińskiego...

Jeśli chodzi o Wisłę,
to lepiej pasuje słowo
"legendarny":

"...legendarnego podróżnika Kamińskiego..."

Prawda, że dobrze brzmi i oddaje sens?



Robert Hankiewicz

Posted: 29 Sty 2011 11:17:22



*j:

Panie Inżynierze kochany, dla Pana wszystko ;-)
Pierwsze zdanie streszczenia, wielokrotnie złożone brzmi tak:
Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, więc darujmy sobie
manipulacje, bo zawsze można wykorzystać statystykę.
Drugie zdanie streszczenia brzmi:
Tisze jedziesz, dalsze budiesz i na choj nam swoboda ruskowo naroda.

tłuczeń









Wit47

Posted: 29 Sty 2011 11:18:57



KObi:

Witam Wszystkich, planuję w tym roku spływ Wisłą, ale jestem początkujący
w tej dyscyplinie, dlatego bardzo proszę o pomocne informacje na temat
takiego przedsięwzięcia. Jak się przygotować, jaki sprzęt, czy trzeba
jakieś pozwolenia, jak rozwiązać problem transportu sprzętu, co z
noclegami, kiedy najlepiej rozpocząć i takie tam. Z góry dziękuję KObi

PS a może jeszcze ktoś jest chętny, we dwoje albo nawet w więcej osób
zawsze raźniej ;-)


Cześć
Kiedyś przetoczyła sie na grupie dyskusja na temat samotnego zimowego
spływu Wisłą niejakiego napaleńca. Nie wiem czy ją czytałeś, ale sądzę, że
nie, bo byś pewnie nie zwrócił się z tym pytaniem na grupę;) Poszukaj tej
dyskusji, tu masz link
http://kajak.org.pl/pl.rec.kajaki/index.php?group=1&id=16656 do jednego z
wątków. Facet zrealizował swój pomysł, czego i Tobie życzę.
A kiedy planujesz ten spływ? Życzę powodzenia i pozdrawiam - Witek







Robert Hankiewicz

Posted: 29 Sty 2011 11:39:02



Malutki:

Robert,
statystyka nie kłamie ale to nie znaczy że można jej zaufać.

Zgoda, swojego czasu przerabiałem statystykę i wiem, że te same liczby
można bardzo odmiennie interpretować. Hym&#8230;, cała polityka chyba na
tym się opiera.
Natomiast istnieją pewne prawidła, które od wieków się nie zmieniają jedno
z nich to &#8222;więcej rodzi więcej&#8221;

Może lepiej byłoby umieszczać opisy konkretnych trudności razem z metodami
ich pokonania. Na przykład zdjęcie wody dookoła filara mostowego ze
strzałkami pokazującymi kierunek płynięcia wody i bezpieczną drogę kajaka.
Czy informacje że przy stanie n wodowskazu w X cofka za przyczółkiem
promowym w Y jest silna a przy stanie m jej nie ma.

Pewnie, że tak i to jest nawet robione, przecież nie wszyscy podzielają
moje poglądy. Są tacy, co doradzają, tacy, co zachęcają i tacy jak ja ;-)
W każdym wątku są różne stanowiska.

Myślę że takie informacje byłyby dla KObi znacznie przydatniejsze, a autor
na wieść o szczęśliwym końcu wycieczki mógłby sobie pomyśleć "mam udział w
tym że przeżył (-a, -o)".

To jest możliwe i pewnie byłoby miłe, nie wiem tylko, czy
zrekompensowałoby ewentualnego kaca moralnego, gdyby ów szczęśliwiec nie
przeżył?
Ja osobiście nie chciałbym mieć w tym swojego udziału.
Malutki, mam cichą nadzieję i wiarę, że mimo wszystko ludzie myślą. I
jeśli parę osób bez pieniactwa, rozsądnie argumentując, za i przeciw,
wpłynie na pochopną decyzję, to już jest jakiś sukces.

Pozdrawiam.

Streszczenie dla Jacka:

1 zdanie. Malutki, bo TY nie chciałeś, czarno na białym napisał, dlaczego
nie powinno się mordować ryb.
2. zdanie. Nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka.







Grzegorz

Posted: 29 Sty 2011 13:14:21



Robert Hankiewicz:
No tak, a jakbyś wzbił się w przestworza i pocisnął z prędkością 300 km/h,
a z przeciwnej strony nadleciał ktoś z podobną prędkością, to byłoby 600
km/h. To jest dopiero ryzyko, nieprawdaż?

A widziałeś kiedyś mijające się samoloty w odległości 1 metra? Pewnie
tak często jak mijające się samochody? W Twoich statystykach
"drogowych" wspominasz tylko o ofiarach śmiertelnych. A ranni? Ilu ich
jest? Ilu zostaje kalekami? Wywrotka na wodzie w 99%, a może więcej,
kończy się tylko na kąpieli. Przytoczona liczba utonięć pewnie też w
90% to nie po wywrotce, tylko efekt nieodpowiedzialnej kąpieli,
najczęściej pod wpływem. Piszesz o nieodpowiedzialności, a co powiesz
o 10 - 14 letnich harcerzach, pod opieką kilku starszych kolegów.
http://wisla.blaster.pl/?page_id=39
To dopiero nieodpowiedzialność?? Lepiej gdyby zostali w domu i grali
na komputerze, na pewno byliby bezpieczni.

Chyba, że wzorem innych aktywności chcemy mieć patenty, pozwolenia, czy
inne papiery?
A z pewnością ich się doczekamy, jeśli wskutek nieodpowiedzialnej promocji
naszych porad i za naszym przyzwoleniem liczba utonięć wzrośnie.

Przypominają mi się czasy obowiązkowych patentów dla żeglarzy, jak
pamiętam dla wszystkich łodzi powyżej 7m.kw żagla. Ten przepis został
kilka razy liberalizowany (przy niechęci PZŻ), tak, że mamy teraz
pływanie bez patentu, jak się nie mylę, na jednostkach poniżej 7m
długości. A to już jest niemała łódka. I co? Firmy pogrzebowe na
Mazurach mają więcej pracy?

Mi osobiście, wystarczy zdrowy rozsądek, własne solidne umiejętności,
wiedza i doświadczenie.

I tu się z Tobą w 100% zgadzam. A fora właśnie służą do wymiany wiedzy
i doświadczeń. Ktoś napisze o cofce za przyczółkiem promowym, ktoś o
główkach, czy nawigacji na płyciznach. I o to chodzi.
Gdyby KObi był człowiekiem nieodpowiedzialnym nie zaczynałby wątku i
pytał o Wisłę.
Pozdrawiam.




MaGorEc

Posted: 29 Sty 2011 14:01:35



Piszesz o nieodpowiedzialności, a co powiesz
o 10 - 14 letnich harcerzach, pod opieką kilku starszych kolegów.
http://wisla.blaster.pl/?page_id=39
To dopiero nieodpowiedzialność?? Lepiej gdyby zostali w domu i grali
na komputerze, na pewno byliby bezpieczni.

Grzegorz, wszystko się zgadza, ale uwierz, że nie chciałbyś się znaleźć
w skórze dorosłego, który zezwolił (nie zabronił) im na taki rejs, gdyby
- odpukać - coś się komuś stało. Bo wszystko jest dobrze, jak jest
dobrze. A potem nagle jest poczekalnia w prokuraturze.
Znam ten stan z opowieści organizatora marszu na orientację, w czasie
którego uczestnik, za sprawą gałęzi w lesie, prawie stracił oko.
Na rajdzie rowerowym z małolatami musisz się rozliczyć z każdego
zadrapania i siniaka. Po kajakach miałem telefony od rodziców, w których
grożono mi skargą do kuratorium, za:
- wywrotkę kajaka (potrafię zrozumieć)
- spalenie słońcem skóry
- nocny chłód w namiocie
Rodzice jednego z uczniów odwieźli go do szpitala po spływie. Chłopak
dostał udaru słonecznego. Przez pół dnia płynąłem obok i kazałem
zakładać czapkę, którą on potem szybko zdejmował. Jako, że byli to moi
znajomi to nie robili afery, bo - jak amen w pacierzu - spowiadałbym się
przed jakimś organem.
Ten system chyba z założenia ma hodować ludzi miałkich, słabych i
pozbawianych wiary w swoje możliwości. Gdyby o mnie chodziło to
spłynięcie Wisłą od Krakowa do Gdańska byłoby obowiązkowe dla każdego
kałamarza w tym kraju :)
Pozdrawiam
Maciek




*j

Posted: 29 Sty 2011 15:47:14



Robert Hankiewicz:

Panie Inżynierze kochany, dla Pana wszystko ;-)

Senkju daragoj eksplanator!



Marian Kuś

Posted: 29 Sty 2011 16:20:42



Dziękuję Marianku za pouczający dialog. Powodzenia

Nie ma problemu Grzesiu. To, czym czytasz grupy najprawdopodobniej
zmienia ci kodowanie. Stąd problem.




Grzegorz

Posted: 29 Sty 2011 22:41:30



MaGorEc
Grzegorz, wszystko się zgadza, ale uwierz, że nie chciałbyś się znaleźć
w skórze dorosłego, który zezwolił (nie zabronił) im na taki rejs, gdyby
- odpukać - coś się komuś stało. Bo wszystko jest dobrze, jak jest
dobrze. A potem nagle jest poczekalnia w prokuraturze.

Zgadzam się z Tobą, tak się to może skończyć i nie ma o czym
dyskutować. Jednak zaręczam Tobie, że harcerze z Łodzi są lepiej
przygotowani niż zdecydowana większość przypadkowych turystów wodnych.
Warto odszukać więcej informacji o tej drużynie. Nie są bogaci,
pływają na wyremontowanych słomkowych omegach. Mają pasję, są zgrani,
zdają sobie sprawę z zagrożeń. W czasach bylejakości, znudzenia
młodzieży są przykładem do naśladowania. Mam wrażenie, ze na Wisłę nie
trafiają ludzie przypadkowi. Mieszkam niedaleko przełomu Brdy pod
Tucholą. Nie wiem, czy to za sprawą reklamy, czy popularności, zjawia
się tam niezliczona liczba kajakarzy, sporo osób płynie pierwszy raz
nieświadomych niebezpieczeństw. Wywrotki są na porządku dziennym,
potopione komórki i inne sprzęty, aż cud, że mało słyszy się o
tragicznych wypadkach. O tych ludzi bardziej bym się niepokoił.

Póki co przygotowuję się na spływ Wisłą. Mam nadzieję, że dojdzie do
skutku.
Pozdrawiam!





MaGorEc

Posted: 30 Sty 2011 08:59:14



Jednak zaręczam Tobie, że harcerze z Łodzi są lepiej
przygotowani niż zdecydowana większość przypadkowych turystów wodnych.

Wiem. Mam podobne doświadczenia z ubiegłego roku. Od czasu do czasu
miałem szczęście sprowadzać rzeką tzw. firmowe spływy integracyjne.
Właściciele wypożyczalni widząc co dzieje się na wodzie stawiali
organizatorom warunek, że muszą mieć kogoś do opieki. Tak jak piszesz.
Topiono plecaki, komórki, kluczyki do samochodów, aparaty fotograficzne.
Zdrowi, silni faceci zachowywali się jak pensjonarki i fikali z kajaków
jak oseski. I nie tylko w sytuacji gdy byli "w stanie wskazującym".

Na tym tle pojawiła się kiedyś grupa harcerzy w wieku gimnazjalnym.
Pięknie popłynęli. Bez opiekunów, bez ratownika. Wsiedli do kajaków i
przypłynęli na miejsce bez ani jednej wywrotki (a płynęli odcinek, na
który za żadne skarby Tomek nie puściłby żadnej dorosłej "integracji")
Ugotowali sobie jeść w kotle, przespali się w namiotach i poszli na
piechotę do domu. Serce podobno rosło jak się na nich patrzyło.
Ale to jest harcerstwo.

Pozdrawiam
Maciek




Robert Hankiewicz

Posted: 30 Sty 2011 14:26:06



Grzegorz:

A widziałeś kiedyś mijające się samoloty w odległości 1 metra?

Ba, widziałem nawet takie, co się nie potrafiły minąć i się zderzyły,
oczywiście na filmie dokumentalnym, ale to też chyba się liczy?

W Twoich statystykach
"drogowych" wspominasz tylko o ofiarach śmiertelnych. A ranni? Ilu ich
jest? Ilu zostaje kalekami? Wywrotka na wodzie w 99%, a może więcej,
kończy się tylko na kąpieli. Przytoczona liczba utonięć pewnie też w
90% to nie po wywrotce, tylko efekt nieodpowiedzialnej kąpieli,
najczęściej pod wpływem.

Ustalmy na początku, że statystyki nie są moje, tylko policyjne.
Zarówno pisząc o motoryzacji, jak i o kontakcie z wodą, przytoczyłem
statystyki dotyczące tylko wypadków śmiertelnych. Ale jeśli sobie życzysz,
to proszę bardzo. Średnio w Polsce notuje się ok. 400 tyś. kolizji
drogowych, rannych, coś ponad 50 tyś. Jak już wcześniej wspominałem ginie
5 tyś.
Zaznaczam, że statystyki dotyczą roku, natomiast dziennie po polskich
drogach porusza się parę milionów pojazdów, biorąc to pod uwagę,
procentowo wypadków na drogach nie jest, aż tak wiele podobnie jak na
wodzie, choć statystyki są relatywnie porównywalne.
Przyczyną wypadków, niezależnie od rodzaju aktywności, przeważnie jest
nieodpowiedzialność, przecenianie własnych umiejętności, brawura i różnego
rodzaju dopalacze ;-) Natomiast liczenie procentów pozostawiam Tobie, mi
się nie chce :-)
Tyle tylko, że czyniąc obliczenia, opieraj się na faktach i statystykach.
A nie kreuj rzeczywistości, używając poniekąd demagogicznego stwierdzenia:

Ale jak jadę samochodem i mijam w odległości 1
metra samochód za samochodem pędzące w moją stronę z prędkością 100 km/
h, łącznie z moją to będzie 200km/h, to mam wątpliwości czy bardziej
ryzykuję jeżdżąc autem czy pływając kajakiem

Po za tym dozwolona prędkość w Polsce na terenie niezabudowanym to 90
km/h. Jeśli jeździsz z większą, a na dodatek mijasz się z innymi pojazdami
w odległości 1 m, to nie dziw się później, że na drodze jest tak
niebezpiecznie.
Przytoczone przeze mnie statystyki miały na celu pokazanie, że właśnie Ci
się wydaje, bo rzeczywistość jest troszeczkę inna.
Może nieudolnie, ale chciałem Ci dać do zrozumienia, że ilość utonięć w
wodzie, wiąże się z sezonowością, ale też z ogólną liczbą łódek, tudzież
osób z wody korzystających.
Nie masz chyba wątpliwości, że wraz ze wzrostem liczby samochodów na
drogach, czy ludzi nad wodą, wzrasta liczba wypadków, śmiertelnych również
i nie koniecznie wprost proporcjonalnie.
Kiedy liczby robią się poważne władza, musi zareagować, nie zawsze z
własnej woli. Zdarza się również, że pod naciskiem różnych organizacji, a
nierzadko firm. Wprowadzane są wtedy uregulowania, które najczęściej wiążą
się z jakimiś ograniczeniami.

Piszesz o nieodpowiedzialności, a co powiesz
o 10 - 14 letnich harcerzach, pod opieką kilku starszych kolegów.
http://wisla.blaster.pl/?page_id=39
To dopiero nieodpowiedzialność?? Lepiej gdyby zostali w domu i grali
na komputerze, na pewno byliby bezpieczni.

Grzegorzu, jeśli odnosisz się do moich stwierdzeń, to je dokładnie czytaj
(interpretuj ;-))
Napisałem, o nieodpowiedzialnej promocji, a Ty mi wyjeżdżasz z jakimiś
harcerzami?
O samych harcerzach mogę napisać tylko tyle, że są młodzi i nieświadomi
zagrożeń.
I nie o samą zabawę tu chodzi. Wierzę, że radzą sobie lepiej jak niejeden
pełnoletni.
Wspominał o tym Maciek. Wszystko jest dobrze, jak jest dobrze. Należy
jednak mieć świadomość, że jeśli się coś stanie Temida będzie ślepa. Nie
zauważy korzyści płynących z ich wspólnej nauki, nie doceni zaangażowania
i włożonej pracy. Znajdzie winnych i podetnie im skrzydełka :-(

tak, że mamy teraz
pływanie bez patentu, jak się nie mylę, na jednostkach poniżej 7m
długości. A to już jest niemała łódka. I co? Firmy pogrzebowe na
Mazurach mają więcej pracy?

Mi tego nie tłumacz, spróbuj przekonać później beton partyjny i różnej
maści fachowców od dzwonków gazowych ;-)

A fora właśnie służą do wymiany wiedzy i doświadczeń.

Jasne, że tak, dlatego jest tu też moje zdanie w tym temacie ;-)

Ktoś napisze o cofce za przyczółkiem promowym, ktoś o
główkach, czy nawigacji na płyciznach. I o to chodzi.

A kto inny, o tym, żeby popłynąć pontonem, bo bezpieczniejszy, albo
zadebiutować na mniejszej rzeczce. Bo tu o frajdę, a nie bicie rekordów
chyba chodzi?

Gdyby KObi był człowiekiem nieodpowiedzialnym nie zaczynałby wątku i
pytał o Wisłę.

Co Ty z tą nieodpowiedzialnością? Póki co, ani ja, ani Ty KObi nie znamy,
wiec powstrzymajmy się od sądów i poprzestańmy na radach.

Pozdrawiam.







hombre

Posted: 30 Sty 2011 17:35:55



*j:


Robert, czy mógłbyś zejść na ziemię i na końcu
każdego swojego postu pisać dla mnie tak ze 2 zdania
streszczenia? Takie najważniejsze myśli, które
starałeś się wyrazić? Będzie mi łatwiej... dziękuję z góry.



WIEEEELKIEEE!!!! WIEEELKIEEE!!!






Grzegorz

Posted: 30 Sty 2011 21:19:03



Robert Hankiewicz:

Jak to ktoś powiedział: "Życie jest śmiertelną chorobą". Nie ulega
wątpliwości, że kajakarstwo niesie ze sobą ryzyko, tak jak inne
dziedziny życia. Wszędzie jest potrzebny zdrowy rozsądek. Nie ma się
co licytować, co jest bardziej niebezpieczne, bo to nie jest tematem
wątku. Podobnie jak Ty i inni udzielający się na tej liście, nie
polecałbym początkującym na pierwsze szlify dużych rzek z wartkim
prądem. To nie ulega wątpliwości.

Po za tym dozwolona prędkość w Polsce na terenie niezabudowanym to 90
km/h. Jeśli jeździsz z większą, a na dodatek mijasz się z innymi pojazdami
w odległości 1 m, to nie dziw się później, że na drodze jest tak
niebezpiecznie.

Ale tego Tobie nie podaruję :) A może Ty po terenie niezabudowanym
jeździsz max 90 km/h, zabudowanym 50 km/h, a jak mijasz inne auta
zjeżdżasz na pobocze? Już widzę jak nos Ci rośnie :)

Pozdrawiam!




Robert Hankiewicz

Posted: 31 Sty 2011 05:55:51



hombre weź sobie do serca to, co teraz napiszę.
Jeśli jeszcze raz, obojętnie gdzie napiszesz jakiekolwiek zdanie, używając
przy tym słów ogólnie uznawanych za obelżywe, które będzie miało na celu
dyskredytację mojej osoby. Podejmę kroki, które spowodują, że spotkamy się
na sali sądowej.







Robert Hankiewicz

Posted: 31 Sty 2011 06:52:01



Grzegorz:

Ale tego Tobie nie podaruję :) A może Ty po terenie niezabudowanym
jeździsz max 90 km/h, zabudowanym 50 km/h, a jak mijasz inne auta
zjeżdżasz na pobocze? Już widzę jak nos Ci rośnie :)

Nie jeżdżę i nie zjeżdżam, na kajakach też zdarza mi się łamać przepisy ;-)
Natomiast nie podoba mi się jak ludzie naginają fakty, aby udowodnić swoją
tezę, choć sam to czasami robię. U innych jednak bardziej mnie to razi :D
Wiem też, że bezpieczeństwo na drodze, na wodzie w największym stopni
zależy od nas samych.
Wiem również, że przy zachowaniu rozsądku bezpiecznie może być na WWIII i
bardzo niebezpiecznie na stawie. Lecąc 160 km/h po niemieckiej
autostradzie, też możemy być bardziej bezpieczni, jak przy 80 na polskiej
drodze ;-)

Pozdrawiam







hombre

Posted: 4 Mar 2011 08:35:42



Robert Hankiewicz:

hombre weź sobie do serca to, co teraz napiszę.
Jeśli jeszcze raz, obojętnie gdzie napiszesz jakiekolwiek zdanie, używając
przy tym słów ogólnie uznawanych za obelżywe, które będzie miało na celu
dyskredytację mojej osoby. Podejmę kroki, które spowodują, że spotkamy się
na sali sądowej.


no całe szczęście że od czasu do czasu czytam sobie ciekawsze wątki
jeszcze raz,bo to by mi umknęło i byś bucu pomyślał że sie przestraszyłem
więc powtórzę ci może bucu : "nie powiem nawet piec cie jebał bo to
mezalians byłby dla psa"

comprendo?








hombre

Posted: 4 Mar 2011 08:41:33



hombre:

Robert Hankiewicz:

hombre weź sobie do serca to, co teraz napiszę.
Jeśli jeszcze raz, obojętnie gdzie napiszesz jakiekolwiek zdanie, używając
przy tym słów ogólnie uznawanych za obelżywe, które będzie miało na celu
dyskredytację mojej osoby. Podejmę kroki, które spowodują, że spotkamy się
na sali sądowej.


no całe szczęście że od czasu do czasu czytam sobie ciekawsze wątki
jeszcze raz,bo to by mi umknęło i byś bucu pomyślał że sie przestraszyłem
więc powtórzę ci może bucu : "nie powiem nawet piec cie jebał bo to
mezalians byłby dla psa"

comprendo?



oczywiście pies a nie piec he he he a starszyć sądem to se możesz dzieci
z podwórka,chociaż i one już pewnie cie wyczuły...








hombre

Posted: 4 Mar 2011 09:00:34



Robert Hankiewicz:

hombre weź sobie do serca to, co teraz napiszę.
Jeśli jeszcze raz, obojętnie gdzie napiszesz jakiekolwiek zdanie, używając
przy tym słów ogólnie uznawanych za obelżywe, które będzie miało na celu
dyskredytację mojej osoby. Podejmę kroki, które spowodują, że spotkamy się
na sali sądowej.




aha i pamiętaj że pozew sie składa zgodnie z właściwością miejscową
sądów czyli do sądu w którego "zasięgu" mieszka pozwany.
oczywiście jak zdołasz legalnie mnie zlokalizować,bo jak wykażę,że takie
informacje zdobyłeś nielegalnie to ty chłoptasiu bedziesz miał problem








Adampio

Posted: 4 Mar 2011 17:23:28



Weźmy też pod uwagę, że spora liczba wypadków na drogach, spowodowanych
jest po spożyciu alkoholu

Według statystyk policyjnych to 10%. To zdaniem Kolegi naprawdę "spora
liczba"?

Adampio




spp

Posted: 4 Mar 2011 18:25:23




Weźmy też pod uwagę, że spora liczba wypadków na drogach, spowodowanych
jest po spożyciu alkoholu

Według statystyk policyjnych to 10%. To zdaniem Kolegi naprawdę "spora
liczba"?

603 zabitych, 6 219 rannych (2008) - tak, to bardzo duża liczna.




jck

Posted: 25 Kwi 2011 13:26:33




Lepiej omijać rezerwaty, ale one są głównie przy większych miastach z tego
co kojarzę.

Wisła wcale nie jest trudną rzeką. Rok temu płynęliśmy kajakami dmuchanymi
od Puław do Kanału Żerańskiego. Polecam odcinek z wyspami, czyli od (mniej
więcej) Annopola po początku Jeziora Włocławskiego. Jest to ta część
Wisły, która jest najbardziej warta zobaczenia.

Nocowaliśmy na wyspach i łachach piasku. Same wyspy, na których rosną
drzewa raczej nie są dobrym miejsce do noclegów, ponieważ jest tam sporo
robactwa. Polecam skoncentrować się nie na robieniu kilometrów, ale na
podziwianiu krajobrazu.

Myśmy płynęli przy średnim i wysokim poziomie wody. Natomiast przy
poziomie niskim może być problem z płyciznami. Koniecznie trzeba też
pilnować poziomu rzeki. Aby nie okazało się, że o 3 w nocy Wisła zalewa
nasz biwak. Do tego przydaje się telefon z przeglądarką i wykupiony jakiś
pakiet do internetu.

Tutaj pełna relacja na mojej stronie: wyspajacka.info







<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
Śmieszne teksty - Odzież - garaże - bez recepty - Kredyty samochodowe - long distance phone cards - Gry hazardowe