sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kajakarstwo / Bezpieczenstwo
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Mariusz

Posted: 26 Cze 2006 08:09:22



Czy bezpiecznie jest przeplyniecie dmuchanym
kajakiem (amazonas 355) z Dęblina do Warszawy, jakie przeszkody moge napotkac?
Jaka jest sterownosc na wirach? Czy nie ma jakis powalonych ukrytych drzew,
ktore moglyby uszkodzic kajak, jesli tak to na jakich wysokosciach (w jakich
miejscowosciach)?
Z gory dziekuje za szybka odpowiedz.




Janusz

Posted: 26 Cze 2006 18:33:00



Witam!

Przepływałem Wisłę na tym odcinku kajakiem dmuchanym Helios firmy
Gumotex. Wisła na tym odcinku to bardzo szeroki i oznakowany szlak
żeglugowy. Jak się płynie zgodnie ze znakami drogowymi to się na
nic nie wpadnie. Tuż przed Warszawą, z dna Wisły wyrastają
zbielałe drzewa. Wygląda to bardzo malowniczo. Ale nie stanowi to
większego niebezpieczeństwa. Łatwo jest ominąć te przeszkody. Wiry
występują, ale tylko tuż przy wysokich, podmytych brzegach. Czasem
na wirach troszkę pobuja kajakiem. I to wszystko. Jak ktoś nie lubi
wirów, to wystarczy płynąć środkiem oznakowanego nurtu. Szlak jest
piękny. Pełno wysp do biwakowania.

Jak komu zależy na bezpieczeństwie, to polecam zaznajomienie się z
przepisami obowiązującymi na szlakach żeglugowych
(http://www.mtib.gov.pl/departamenty/15.html).

Janusz Sokalski





Boro

Posted: 26 Cze 2006 22:38:15




Witam!

Przepływałem Wisłę na tym odcinku kajakiem dmuchanym Helios firmy
Gumotex. Wisła na tym odcinku to bardzo szeroki i oznakowany szlak
żeglugowy. Jak się płynie zgodnie ze znakami drogowymi to się na
nic nie wpadnie. Tuż przed Warszawą, z dna Wisły wyrastają
zbielałe drzewa. Wygląda to bardzo malowniczo. Ale nie stanowi to
większego niebezpieczeństwa. Łatwo jest ominąć te przeszkody. Wiry
występują, ale tylko tuż przy wysokich, podmytych brzegach. Czasem
na wirach troszkę pobuja kajakiem. I to wszystko. Jak ktoś nie lubi
wirów, to wystarczy płynąć środkiem oznakowanego nurtu. Szlak jest
piękny. Pełno wysp do biwakowania.

potwierdzam, Jedynie elektrownia w Kozienicach psuje nieco widok przez
parę kilometrów. A na wyspach można się poczuć jak na Bachama,
świeżutki drobny piasek naniesiony między drzewa robi kapitalne
wrażenie. Polecam od Kazimierza.

Piotr





Paweł Suwiński

Posted: 27 Cze 2006 06:54:49



Dnia wto, 27 cze 2006 tako rzecze Boro:

potwierdzam, Jedynie elektrownia w Kozienicach psuje nieco widok przez
parę kilometrów.

Ale za to dzięki niej możesz złowić 120to kilogramowego suma i
BógWieCoJeszcze jak harpun ze sobą weźmiesz :).




Paweł Suwiński

Posted: 27 Cze 2006 07:06:32



Dnia pon, 26 cze 2006 tako rzecze Mariusz:

Czy bezpiecznie jest przeplyniecie dmuchanym kajakiem (amazonas 355)
z Dęblina do Warszawy,

IMHO na tym dmuchańcu bezpieczniej będzie niż na małej rzeczce.


jakie przeszkody moge napotkac?

- ostrogi/progi przy brzegach i na bocznych odgałęzieniach toru
- pieńki wbite w dno na środku rzeki
- drzewa i konary wystające przy brzegach
- wolno dryfujące kłody i drzewa
- mielizny: łachy, odsypiska, przykosy itp.
- bojki torowe (jak najbardziej będą to przeszkody jak na nie
wpłyniesz:)


Jaka jest sterownosc na wirach?

Nieco przereklamowane te wiry są, ale bywa, że i okręci. Jednak nie
jest to groźne, chyba że właśnie wykonywałeś jakiś manewr w celu
ominięcia przeszkody.


Czy nie ma jakis powalonych ukrytych drzew, ktore moglyby uszkodzic
kajak,

Na pewno są, ale ukrytę są raczej przed tymi, którzy nie potrafią
czytać wody, więc tego bym się aż tak nie obawiał.


Jest ekipa która od kilku lat pływa tam tratwą i opisy robi, warto
poczytać sobie:

http://www.bobee.pl/trips_tratwa2003.php
http://www.bobee.pl/trips_tratwa2005.php





Paweł Suwiński

Posted: 27 Cze 2006 09:34:11



Dnia wto, 27 cze 2006 tako rzecze Marian Kuś:

jakie przeszkody moge napotkac?

- ostrogi/progi przy brzegach i na bocznych odgałęzieniach toru
- pieńki wbite w dno na środku rzeki
- drzewa i konary wystające przy brzegach
- wolno dryfujące kłody i drzewa
- mielizny: łachy, odsypiska, przykosy itp.
- bojki torowe (jak najbardziej będą to przeszkody jak na nie
wpłyniesz:)

Plywalem Wisla kilkakrotnie na roznych odcinkach i w sumie konkretnych
przeszkod mialem chyba mniej, niz Ty ich wymieniles typow powyzej

Pewnie zależy od konkretnego odcinka i od poziomu wody. Na najbardziej
dzikim - Dolinie Środkowej Wisły ciągnącej się od Zawichostu do Płocka
- to standard.

W tym roku żeglowaliśmy od Modlina do Płocka na 470tce [1] i wszystkie
te przeszkody spotkałem. Im mniej się trzymasz toru i na dodatek
halsujesz od brzegu do brzegu masz większą szansę na spotkanie
większej ilości takich przeszkód. Szczególnie jak w ostatnich
tygodniach przeszła fala powodziowa.

[1] http://fotoblog.karensystemy.pl/index.php?k=200606_Wisla


Zwrocilbym natomiast uwage na przykosy a w szczegolnosci na to, ze
moze sie zdazyc iz piasek miejscami moze miec niezbyt stala
konsystencje, przez co moze spowodowac wciagniecie chodzacego po nim
delikwenta.

A to bardzo ciekawa uwaga. Nie słyszałem o tym wcześniej, ani nie
doświadczyłem. Kolejnym razem będę na to też zwracał uwagę.

Będąc przy tego typu niespodziankach, wspomnę też że można łatwo
"zjechać" z piaskiem po brzegu wyspy do wody lub ze skraju przykosy.
Nurt wypłukuje brzegi i często są tam niezłe głębie.


Co do oznaczen toru - hmm nie bylbym pewien za ich aktualnosc to raz,

To prawda. Bojki trzeba traktować z ograniczonym zaufaniem. Jednak
oznaczenia te są dla jachtów i statków. I dla kajaków...


plywanie kajakiem wg takich oznaczen po Wisle to troche armata na
muchy.

O!. Poza tym wiele się traci. Warto kajakiem wpychać się w jakieś
ciekawe miejsca: zatoczki, odnogi, wysepki...





Janusz

Posted: 29 Cze 2006 08:36:55



Zwrocilbym natomiast uwage na przykosy a w szczegolnosci na to, ze
moze sie zdazyc iz piasek miejscami moze miec niezbyt stala
konsystencje, przez co moze spowodowac wciagniecie chodzacego po nim
delikwenta.

Mnie się to przytrafiło pod Baranowem Sandomierskim na 240 km Wisły.
Ciągnąłem kajak przez piaszczysta mieliznę, gdy nagle zacząłem
się zapadać. To było takie uczucie jakby mnie bagno wciągało.
Wciągnęło mnie po pachy. Dobrze że kajak do mnie dopłynął, więc
miałem się czego przytrzymać. Obie ręce i głowę położyłem na
kadłubie i w ten sposób przestałem się głębiej zapadać. Silny
prąd wody pchał kajak do przodu, tak więc korzystałem z dodatkowej
siły wyciągającej mnie z opresji. Chwilę odpocząłem, po czym, z
wielkim trudem wciągnąłem się do środka kajaka. To była naprawdę
niebezpieczna sytuacja, ale głównie dlatego że niespodziewana.
Później nauczyłem się rozpoznawać takie grząskie odcinki
piaszczystych mielizn. Jak teraz zdaża mi się przechodzenie przez
takie grząskie miejsca to dla bezpieczeństwa opieram się o kajak,
tak by zmniejszyć nacisk na stopy.

Janusz Sokalski





Paweł Suwiński

Posted: 29 Cze 2006 08:45:10



Dnia czw, 29 cze 2006 tako rzecze Janusz:

Zwrocilbym natomiast uwage na przykosy a w szczegolnosci na to,
ze moze sie zdazyc iz piasek miejscami moze miec niezbyt stala
konsystencje, przez co moze spowodowac wciagniecie chodzacego po
nim delikwenta.

Mnie się to przytrafiło pod Baranowem Sandomierskim na 240 km Wisły.
Ciągnąłem kajak przez piaszczysta mieliznę, gdy nagle zacząłem się
zapadać. To było takie uczucie jakby mnie bagno wciągało. Wciągnęło
mnie po pachy. (..)
Później nauczyłem się rozpoznawać takie grząskie odcinki
piaszczystych mielizn.

I jak to można rozpoznać?





Janusz

Posted: 29 Cze 2006 14:50:03



Później nauczyłem się rozpoznawać takie grząskie odcinki
piaszczystych mielizn.

I jak to można rozpoznać?


Na wyczucie. Nie znam innego sposobu.

Janusz Sokalski





krzysdropWYTNIJTO

Posted: 29 Cze 2006 15:09:11



Później nauczyłem się rozpoznawać takie grząskie odcinki
piaszczystych mielizn.

I jak to można rozpoznać?


Na wyczucie. Nie znam innego sposobu.
Janusz Sokalski
MIelizna ma to do siebie, że wyplyca się stale i stale ku przykosie, ktora jest

z tylu mielizny. Wlasnie po stronie zanurtowej piasek jest najluźniejszy, bo
nagle jest zabierany z mielizny i osadzany luzno tuż za przykosą, gdzie przeplyw
robi sie turbulentny (na mieliznie jest laminarny). W efekcie niebezpieczne jest
chodzenie po tylnym skraju mielizny, bo mozna sie zsunąć w glębię, a
najlużniejszy piasek jest wlasnie na skraju przykosy i na pierwszym tarasie
usypiskowym (woda po uda i luzne dno). Lepiej szukać glebszej wody
przemieszczając sie po mieliznie prostopadle do nurtu, niż z nurtem.
dropiu





Janusz

Posted: 30 Cze 2006 08:47:04




Czy bezpiecznie jest przeplyniecie dmuchanym
kajakiem (amazonas 355) z Dęblina do Warszawy, jakie przeszkody moge napotkac?
Jaka jest sterownosc na wirach? Czy nie ma jakis powalonych ukrytych drzew,
ktore moglyby uszkodzic kajak, jesli tak to na jakich wysokosciach (w jakich
miejscowosciach)?
Z gory dziekuje za szybka odpowiedz.

W jednym z wcześniejszych postów znalazłem taką ocenę samotnego
pływania po Wiśle. Cytuję:

"Calym swoim postepowaniem dales doskonaly przyklad glupoty, brawury i
nieodpowiedzialnosci.
-bez doswiadczenia.
-bez techniki, oplywania.
-w kaloszach (wiesz jakby Ci ograniczaly ruchy po wywrotce??? w
najlepszym razie
zmarlbys z wychlodzenia na srodku rzeki nie mogac sie ruszyc).
-bez znajomosci locji kajakowej.
-samotnie.
-w grudniu.
-plywajac po ciemku."

Koniec cytatu
Miłego pływania życzy Janusz Sokalski





Janusz

Posted: 30 Cze 2006 09:02:40




Ja nie napisałem tylko zacytowałem zdanie
"Calym swoim postepowaniem dales doskonaly przyklad glupoty, brawury i
nieodpowiedzialnosci"
A to ogromna różnica.
Janusz Sokalski





spp

Posted: 30 Cze 2006 09:11:52



Ja nie napisałem tylko zacytowałem zdanie
"Calym swoim postepowaniem dales doskonaly przyklad glupoty, brawury i
nieodpowiedzialnosci"

Ależ to starsi czytelnicy grupy dobrze wiedzą :)

Takie wyrwane z kontekstu zdanie niewiele mówi.
Uwaga była skierowana w stronę Napaleńca, który złamał większość reguł
bezpiecznego pływania a dowiódł tego publikując opis wyprawy na stronie
internetowej _po_ jej zrealizowaniu.

I tylko w takim kontekście proszę rozpatrywać powyższą uwagę :)

Pozdrawiam




Janusz

Posted: 30 Cze 2006 13:59:17



Oczywiście napisałem to dla żartu, tylko zapomniałem dodać :-))).
Mam jednak nadzieję że Mariusza nie zniechęciłem do pływania po
Wiśle. I proszę tego nie traktować jako aluzji do kogokolwiek.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Janusz Soklaski





kondor

Posted: 2 Wrz 2010 21:08:29



Latam od roku. Od tego czasu tez sledze tą grupe. Co chwile pojawia
sie informacja o wypadku smiertelnym badz o jakis atrakcjach ktore o
maly wlos nie koncza sie kuku. Niewiem jak to wygladalo w przeszlosci
( pamietaja to pewnie starsi piloci ). Ja z mojego krutkiego
doswiadczenia moge stwierdzic ze jest to jednak cholernie
niebezpieczna zabawa. Z trojki osob ktore poznalem na kursie wszystkie
mialy juz powazne wypadki z czego dwie osoby polamaly kregoslup ( na
szczescie juz chodza i szybko wracaja do zdrowia ). Wypadki zdazaja
sie takze na drogach, ale statystycznie, biorac pod uwage ilosc
uczestnikow ruchu drogowego, tych zdarzen w paralotniarstwie jest
bardzo duzo. Przyczyn tego stanu zeczy pewnie jest kilka. Mala
swiadomosc zagrozen pilotow ( wiem bo sam zrobilem i zrobie pare
glupot w zupelnej nieswiadomosci konsekwencji ), zawodny sprzet i
ilosc bledow ktore mozna popelnic podczas obslugi ( przyklad
ostatniego baaaaaardzo dlugiego watku ), mimo iz w broszurach
reklamowych wszystko jest super bezpieczne, niezawodne i
glupotoodporne etc. Może podczas szkolen powinno sie klasc wieksza
uwage na bezpieczenstwo i wbijanie mlodym adepta do glowy wszystkich
tych rzeczy ktore moga pojsc nietak i wydluzyc troche szkolenie zeby
każdy przynajmiej usłyszał o zagrozeniach i mial szanse polatac w
termice zanim dostanie SK i zacznie somodzielne loty. Tutaj wielki
uklon w strone Z. Gotkiewicza ktory przynajmniej probuje ( z wiadomych
przyczyn ) prowadzic dzial bezbieczenstwo na stronie PSP.

Pozdrawiam wszystkich fruwaczy :-)

Pawel




peter

Posted: 2 Wrz 2010 21:08:32



Latam od roku. Od tego czasu tez sledze tą grupe. Co chwile pojawia
sie informacja o wypadku smiertelnym badz o jakis atrakcjach ktore o
maly wlos nie koncza sie kuku. Niewiem jak to wygladalo w przeszlosci
( pamietaja to pewnie starsi piloci ). Ja z mojego krutkiego
doswiadczenia moge stwierdzic ze jest to jednak cholernie
niebezpieczna zabawa. Z trojki osob ktore poznalem na kursie wszystkie
mialy juz powazne wypadki z czego dwie osoby polamaly kregoslup ( na
szczescie juz chodza i szybko wracaja do zdrowia ).


Pochwal się gdzie robiłeś kurs. Ciekawa statystyka...


pzdr

peter




dracheta

Posted: 3 Wrz 2010 04:16:38




Jakoś się nie słyszy o wypadkach PPGGantów. Nie łamiemy nóg bo mamy
kółka, nie łamiemy kręgosłupów bo unikamy termy no i latamy jak mama
kazała czyli nisko i powoli. Może jednak mama miała rację? Poza tym
silnikowcy nie maja takiej niebezpiecznej presji - muszę lecieć,bo
kończy się warun.Ja mam łączkę blisko - nic nie muszę... jak nie dziś
- to jutro albo za parę dni.Przecież nie musimy mieć umówionej
wyciągarki, kogoś do odwiezienia po locie albo gór pięknych ale
dalekich. Ja jestem bardzo zadowolony z tego typu latania. A jak kto
lubi walkę z powietrzem to podejmuje ryzyko i czasem może zostać
boleśnie kopnięty przez "niekorzystny zbieg okoliczności".Fakt - mało
o tym uczą na kursach . I jeszcze jedno: wcale nie twierdzę,że
latanie PPGG jest lepsze (szanuję wszystkie sposoby spełniania naszej
pasji). Ale bezpieczniejsze to na pewno.




Andrzej

Posted: 3 Wrz 2010 06:29:22



Latam od roku. Od tego czasu tez sledze tą grupe. Co chwile pojawia
sie informacja o wypadku smiertelnym badz o jakis atrakcjach ktore o
maly wlos nie koncza sie kuku. Niewiem jak to wygladalo w przeszlosci
( pamietaja to pewnie starsi piloci ). Ja z mojego krutkiego
doswiadczenia moge stwierdzic ze jest to jednak cholernie
niebezpieczna zabawa. Z trojki osob ktore poznalem na kursie wszystkie
mialy juz powazne wypadki z czego dwie osoby polamaly kregoslup ( na
szczescie juz chodza i szybko wracaja do zdrowia ). Wypadki zdazaja
sie takze na drogach, ale statystycznie, biorac pod uwage ilosc
uczestnikow ruchu drogowego, tych zdarzen w paralotniarstwie jest
bardzo duzo.

No tak. Pany! Glajty do szaf! Nie latajcie - to zabija!
Wy zaoszczędzicie sobie urazów, a my będziemy mieli mniejszy tłok w
powietrzu. Pozostaje jeszcze sprawa smrodziarzy, ale jeszcze kilka
doniesień że jednak nie są nieśmiertelni, a skrzydła się jednak
składają i też będzie spokój.

p.s. czyżby poziom szkolenia aż tak qcnął?

--
Pozrdv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl
http://ump.waw.pl




Chrząszczu

Posted: 3 Wrz 2010 07:34:15



Poproszę 5 piw dla kolegów drwali ;)




ZToniS

Posted: 3 Wrz 2010 07:38:06




---------------------------------
p.s. czyżby poziom szkolenia aż tak qcnął?

--
Pozrdv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl
http://ump.waw.pl
----------------------------------
Niektóre szkoły przygotowują w dwa tygodnie do samodzielnego latania.
Były tutaj o tym dyskusje już wielokrotnie.
Dalej będę się upierał, że to nie jest możliwe. Nawet przy najlepszych
chęciach i zdolnościach instruktorów i kursantów.
Ciekawe jak długo jeszcze praktyka i statystyki będą weryfikowały takie
beztroskie podejście.
Pozdrowienia
ZToniS






mchmielo

Posted: 3 Wrz 2010 07:54:31



Jakoś się nie słyszy o wypadkach PPGGantów. Nie łamiemy nóg bo mamy
kółka, nie łamiemy kręgosłupów bo unikamy termy no i latamy jak mama
kazała czyli nisko i powoli. Ale bezpieczniejsze to na pewno.
Czy na pewno?

1. Było całkiem sporo wypadków wlecenia w druty - konsekwencja
niskiego latania.
2. Kilka osób się utopiło jak zgasł silnik - jak ma się kółka to
jeszcze trudniej się wyplątać po wodowaniu niż w przypadku PPG
3. No i trochę PPGGantów oberwało na ziemi od własnego śmigła

Pozdrowienia

Marek





przemoko

Posted: 3 Wrz 2010 14:08:55



http://www.aeromania.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=201:statystyka-wypadkow-paralotniowych-dhv&catid=21:paralotnie&Itemid=32
http://psp.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=193&Itemid=1&pop=1&page=0

Mam czasem wrażenie że sporo wypadków można by uniknąć robiąc solidnie
przegląd sprzętu i startowiska przed lotami bo wypadnięcie z
niedopiętej uprzęży lub rozwiązanie sterówki przed lądowaniem mozna
by w ten sposób uniknąć, a sporo wypadków też jest chyba z chęci
lansu i niestety z głupoty bo druty nie wyskakują jak pijani piesi z
nienacka tylko po prostu stoją latami w tym samym miejscu i może przy
awaryjnym by się zdarzyć mogło ale przy kosiaczeniu na pipidżi to
lekkomyślność . A wypadek to wypadek sama definicja mówi że nagłe
zdarzenie ja i tak myslę że przy dzisiejszej technice szycia glajtów i
napędów i tak jest bezpieczniej niż jazda motorem bo jesteśmy my i
pogoda w którą latamy i sami sobie dobieramy a na motorze to wiadomo.
Rozwagi dla wszystkich życzę i dużo cierpliwości - bo nic na siłę
(ppganci więcyj chyba czekają bo luzacy jak jadą w góry to tak czy
siak jak nie mają tam blisko to polecą )




Jogi Technofly

Posted: 3 Wrz 2010 16:02:29




...Jakoś się nie słyszy o wypadkach PPGGantów. Nie łamiemy nóg bo mamy
kółka, nie łamiemy kręgosłupów bo unikamy termy no i latamy jak mama
kazała czyli nisko i powoli. Może jednak mama miała rację? ...

....A jak kto lubi walkę z powietrzem to podejmuje ryzyko i czasem może zostać
boleśnie kopnięty przez "niekorzystny zbieg okoliczności"....
Jeśli chodzi PPG i PPGG-antów to to "kopnięcie" bywa często dosłowne. Latając

nisko i powoli narażamy się na kopnięcie prądem. Wcale nie takie rzadkie. I jest
to najczęstsza przyczyna wypadków śmiertelnych w lataniu motorowym.
Strzeżmy się !
Pozdrawiam
Jogi

www.techno-fly.com




tomekbumat

Posted: 3 Wrz 2010 18:56:10



Mala swiadomosc zagrozen pilotow ( wiem bo sam zrobilem i zrobie pare
glupot w zupelnej nieswiadomosci konsekwencji ), zawodny sprzet i

ilosc bledow ktore mozna popelnic podczas obslugi ( przyklad
ostatniego baaaaaardzo dlugiego watku ),

-Nasi koledzy jako jedyni latali na zawietrznej. Chuba nie ma kursu na którym
uczniowie piloci nie są informowani o zagrożeniach takich lotów


mimo iz w broszurach reklamowych wszystko jest super bezpieczne, niezawodne i
glupotoodporne etc.

-Sam zauważyłeś że broszura jest reklamowa; na reklamach nawet 90 latek z
zapaleniem odbytu będzie się do klienta uśmiechał

Może podczas szkolen powinno sie klasc wieksza uwage na bezpieczenstwo i
wbijanie mlodym adepta do glowy wszystkich tych rzeczy ktore moga pojsc nietak


-Po kilku latach chyba każdy zauważa, że jest nieskończenie wielka liczba rzeczy
które mogą pójść nie tak

i wydluzyc troche szkolenie zeby każdy przynajmiej usłyszał o zagrozeniach i
mial szanse polatac w

termice zanim dostanie SK i zacznie somodzielne loty.

-"Po nauce pływania wreszcie pozwolono uczniom wejść do wody" Szkolenie
termiczne jest w programie na kolejnym etapie i jeśli ktoś chce w termice latać
to powinien je odbyć. Wiele osób nie chce, bo woli poryczeć motorkiem, więc
uproszczono szkolenie.Wydłużanie szkoleń też nie ma sensu; jeśli ktoś ma głowę z
sieczką to nic mu to nie pomoże, Kiedyś Grzesiek Olejnik powiedział, że jeśli
cię poskładało, to wybrałeś zły szprzęt, czas albo miejsce. W internecie jest
ogromna ilość informacji i edukacyjnego wideo, a potem pozostaje praktyka,
której brak w ostatnim dniu na Lijaku sam odczułem...


Pozdr.





Jacek Zdynowski

Posted: 3 Wrz 2010 19:16:48




Latam od roku. Od tego czasu tez sledze tą grupe. Co chwile pojawia
sie informacja o wypadku smiertelnym badz o jakis atrakcjach ktore o
maly wlos nie koncza sie kuku. Niewiem jak to wygladalo w przeszlosci
( pamietaja to pewnie starsi piloci ). Ja z mojego krutkiego
doswiadczenia moge stwierdzic ze jest to jednak cholernie
niebezpieczna zabawa.

Witaj
Jeśli snuje ci się po głowie myśl, że latanie jest niebezpieczne, to nie
powinieneś latać. Takie myślenie przyciąga nieszczęścia.
pozdr. Atlantyda






Rafi

Posted: 3 Wrz 2010 20:57:04



Pozostaje jeszcze sprawa smrodziarzy, ale jeszcze kilka
doniesień że jednak nie są nieśmiertelni, a skrzydła się jednak
składają i też będzie spokój.

Pozrdv!
Andrzejhttp://glajty.w.interia.plhttp://ump.waw.pl

Zastanawiam się czy tak samo mówisz o użytkownikach skuterów,których
jest coraz więcej na ulicach miast..? a o motocyklistach również..?
Proponuję przenieść się na Alaskę,tam będziesz miał na prawdę czyste
powietrze Paniczu.

Pozdrawiam




Fragles

Posted: 4 Wrz 2010 02:23:54




Jakoś się nie słyszy o wypadkach PPGGantów.
Jak to nie - właśnie z wami z kółkami był problem bo mega zawyżyliście

statystykę wypadków i był pomysł by was przenieść do jakiegoś innego działu
lotniczego i wlepić wam przeglądy sprzętu - bo chceli przy okazji wlepić też
przeglądy tym nożnym niewinnym PPG - zobacz sobie na raporty KBWL.

Ze statystyk to raczej wynika że tych z kółkami jest mało ale
parawdopodobieństwo wypadku jest największe. Jednak masa robi swoje jak się
walnie.

Fragles




Egzi

Posted: 4 Wrz 2010 06:54:44



Jeśli snuje ci się po głowie myśl, że latanie jest niebezpieczne, to nie
powinieneś latać. Takie myślenie przyciąga nieszczęścia.

Smieszne, tak samo mowia ludzie uzaleznieni od hazardu. Wedlug nich
nie wolno miec nastawienia, ze i tak sie przegra bo wtedy napewno sie
przegra. Jakims sposobem pomimo pozytywnego nastawienia i tak
przegrywaja, i to znacznie wiecej niz ci, ktorzy nie wierza w wygrana.





bluebit

Posted: 4 Wrz 2010 11:48:08




Jeśli snuje ci się po głowie myśl, że latanie jest niebezpieczne, to nie
powinieneś latać. Takie myślenie przyciąga nieszczęścia.

Także kolego się nie zgodzę z tą tezą - latanie JEST niebiezpieczne i
dlatego trzeba wszystko robić aby to niebezpieczeństwo było jak
najmniejsze :)
wydaje mi się ze to ryzyko w kalkulowane w cene,
i raczej trzeba mieć to na uwadze - i dzięki temu wszystko 10 razy
sprawdzać :)

Gdyby każdy myślał że "to proste i bezpieczne jest" to miał by w
dup...e np. przegląd przedstartowy sprzętu.


Pozdrawiam
BlueBit




Fragles

Posted: 4 Wrz 2010 12:30:19



Wypadki zdazaja
sie takze na drogach, ale statystycznie, biorac pod uwage ilosc
uczestnikow ruchu drogowego, tych zdarzen w paralotniarstwie jest
bardzo duzo.

A sprawdziłeś to czy aby napewno. Tu się zdziwisz bo biorąc nawet wszystkich
mieszkańców Polski 39 milionów wychodzi na to że.

rocznie około
1 osoba na 7set jest ranna.
a ginie
1 na 8tyś
Trudno znaleźdź rodzinę by koś w niej nie zginął w wypadku komunikacyjnym.

W paralotniarstwie całym to też wyjdzie że ginie 1 na rok.

Teraz pytanie ilu jest paralotniarzy w Polsce? czy mniej czy więcej niż 8 tyś -
jedak i tak wydzie że to ten sam rząd wielkości.



Dodam że żadko w paralotniarstwie zdarza się wypadek kończacy się poważnym
trwałym uszczerbkiem na zdrowiu - wychodzi że żadziej niż wypadek śmiertelny.

Biorąc pod uwagę KBWL to paralotniarstwo wypada najlepiej - znacznie lepiej od
spadochroniarstwa i nawet lepiej od szybownictwa. No może balony sa
bazpieczniejsze;)


Więc kolego zdeczko głupoty piszesz - prawdopodobieństwo że coś cię spodka
latając jest podobne do tego jakie Cie spodka na dradze - nawet jak nie masz
prawa jazdy.

Mój Kumpel Kuba - Akrobata zginął potrącony na drodze - a wielu z kolegów
paralotniarzy miało wypadek drogowy.

Fragles

Ps.
Koś mi opowiadł anegdodke że jak są zawody zjazdowe rowerem na Skrzyczniaku to
wieczorem cała sala jest pełna rannych. Ale to może tylko żart - zweryfikować
może to zjazdowiec;)

A może po prostu o wypadkach w Paralotniarstwie się wiecej w naszym środowisku
mówi - stąd takie wrażenie że ich jest sporo - ale to dobrze że się tyle mówi
bo to sprawia że jest ich mniej.






. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
agregaty prądotwórcze - minikoparki - serwis ogumienia - Praca Kraków - Świnoujście - Tworzenie stron Warszawa - Bielizna damska