| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Internetowa autogiełda - części.
Gry i piosenki on-line |
| Zobacz: / Kajakarstwo / Kajakiem po Śląsku lub blisko niego |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| magdaityle.pl
|
Posted: 28 Lip 2010 08:04:18 Witam! Chciałam się zapytać, gdzie na Śląsku lub blisko niego można spływać kajakiem? Jeśli ktoś tu mieszka, to wie jaki jest stan naszych rzek - ja mieszkam w Rudzie Śląskiej blisko rzeki Bytomki i Kłodnicy i bałabym się zanurzyć nawet skrawek kajaka, bo woda ma mleczny kolor, widoczność na 5 cm, a smrodu rzeki na spływie pewnie bym nie przeżyła (choć sytuacja się poprawia, bo woda już się nie pieni :), budują nowe oczyszczalnie i być może za 20 lat będzie można pływać). Blisko Śląska są góry, ale nie mam jeszcze takich umiejętności, żeby spływać rzeką górską. Fajnie byłoby wyskoczyć kajakiem weekendowo, nie musząc jechać przez pół Polski. Może wiecie gdzie? |
| Smerf
|
Posted: 28 Lip 2010 09:09:17 w weekend jest spływ na moravicy w czechach :) http://jooonyyy.pl/ mar |
| Marek
|
Posted: 28 Lip 2010 15:59:47 Smerf: w weekend jest spływ na moravicy
Nie tylko w weekend. Teraz na Moravicy trwa "wodniacka akcja" już od wtorku i codziennie puszczają wodę, bo w Hradcu n. M. są zawody. A w weekend można będzie popłynąć już spod Krużberku. Niestety, z powodu zawodów zamknięty jest bardzo atrakcyjny odcinek poniżej Żimrowic. http://www.svcampanula.cz/download/cervenec2010.pdf Przy okazji... wybiera się ktoś może? Ale Moravica ma miejscami górski charakter i choć gumy nawet z "nabzdryngolonymi" osadami dobrze tam sobie radzą, to debiutujący kajakarz niekoniecznie. Szczególnie z dzieckiem. Choć łatwiejszy odcinek Krużberk - Podhradi (z przenoską na progu w Janskich Koupelach) można chyba polecić. Ale bardzo atrakcyjny jest odcinek Odry od Chałupek do mostu między Zabełkowem i Olzą. Nieco mniej atrakcyjny, lecz również wart spłynięcia jest dalszy bieg rzeki. jak jest woda, to spłynąć można także Rudą i Kłodnicą od miejsca, gdzie za Pławniowicami rozstaje się z Kanałem Gliwickim. Choć i kanał jest dobrym szlakiem kajakowym, jeśli uwzględnić przenoski na śluzach. Ponoć w Kędzierzynie-Koźlu można nawet skorzystać z komercyjnego spływu w trójkącie: kanał od kozielskiego portu do akweduktu - Kłodnica do ujścia - Odra do portu, ze śluzowaniem na kanale. Ludzie pływają także na Przemszy, choć to już Zagłębie :). No i jest trochę dostępnych dla kajakarzy zalewów w starych wyrobiskach. Pławniowice, Małe Dzierżno, Pogoria... Dość blisko GOP jest Mała Panew, Warta, Pilica, Nida. A co do Kłodnicy na odcinku przez GOP, to nie jest tak źle. Jak przy większym deszczu lub po roztopach stężenie hm... efektów defekacji w wodzie spada, to da się pływać. Niektórzy nawet szukają wrażeń przy oczyszczalni ścieków :). http://tiny.pl/h7d6d -- Marek |
| Marian Kuś
|
Posted: 28 Lip 2010 16:19:32 Witam! Chciałam się zapytać, gdzie na Śląsku lub blisko niego można
spływać kajakiem? Jest tego tyle, że musiałbyś sobie popcorn i colę przynieść, gdybyś chciał przeczytać wszystko, co mógłbym na ten temat napisać. A tak na szybko wymieniając to: Wisła, Odra, Ruda, Bierawka, Gostynka Pszczynka, Kłodnica (tak! tak!) Biała Przemsza, Czarna Przemsza, Sumina, Soła, Skawa, Olza, Koszarawa, Sztoła, Opava, Moravica, Orava, Osobłoga, Psina, Warta, Liswarta, Mała Panew, Vag. Oczywiście wymieniłem tylko te z najbliższych okolic, po których pływałem. Blisko Śląska są góry, ale nie mam jeszcze takich umiejętności,
żeby spływać rzeką górską. Z wszystkimi Sołami, Skawami, Koszarawami to problem jest taki, że przeważnie nie ma w nich wody (i na przemian znowu niosą jej zbyt dużo). Przy normalnym, w miarę niskim stanie nie przesadzałbym z "górskością" tych rzek. |
| magdaityle.pl
|
Posted: 28 Lip 2010 16:42:59 Marian Kuś: Jest tego tyle, że musiałbyś sobie popcorn i colę przynieść, gdybyś
chciał przeczytać wszystko, co mógłbym na ten temat napisać. A tak na szybko wymieniając to: Wisła, Odra, Ruda, Bierawka, Gostynka Pszczynka, Kłodnica (tak! tak!) Biała Przemsza, Czarna Przemsza, Sumina, Soła, Skawa, Olza, Koszarawa, Sztoła, Opava, Moravica, Orava, Osobłoga, Psina, Warta, Liswarta, Mała Panew, Vag. Oczywiście wymieniłem tylko te z najbliższych okolic, po których pływałem. Toś mnie chłopie zaskoczył, że tego tyle... A ja żyłam w czarnej d... i błogiej nieświadomości. Przyniosłam popcorn i colę, pisz dalej, będę czytać! |
| magdaityle.pl
|
Posted: 28 Lip 2010 16:47:02 Marek: A co do Kłodnicy na odcinku przez GOP, to nie jest tak źle. Jak przy
większym deszczu lub po roztopach stężenie hm... efektów defekacji w wodzie spada, to da się pływać. Niektórzy nawet szukają wrażeń przy oczyszczalni ścieków :). Ekstremalista Ciebie :):):) Szacun!!! |
| Marek
|
Posted: 28 Lip 2010 17:23:09 Raczej ekskrementalista. Ale to nie ja, to Jura :). -- Marek |
| Marian Kuś
|
Posted: 28 Lip 2010 17:25:04 Przyniosłam popcorn i colę, pisz dalej, będę czytać!
;) Jeśli jesteś sam i nie masz za dużo doświadczenia, to radzę poszukać kontaktu z jakimś śląskim klubem (na przykład Neptun z Żor). Będziesz mógł popływać w grupie, nabrać umiejętności, wykorzystać naszą wiedzę na temat lokalnych rzek czy poznać ludzi. Co do samych rzek to nie jest tak tragicznie, jakby to się mogło wydawać. Dodatkowo są otwarte granice, tak więc nie ma najmniejszego problemu skoczyć na czeską część Górnego Śląska, czy na przykład pływać Olzą (rzeka graniczna). Masz autostrady typu Odra czy Wisła. Z drugiej strony mocno zwałkowe jak Ruda czy pewne odcinki Bierawki. Nielubiana przez ciebie Kłodnica pomiędzy Panewnikami a Halembą potrafi zachwycić dzikością. |
| Robert Hankiewicz
|
Posted: 29 Lip 2010 04:36:49 Marian Kuś napisał: Jeśli jesteś sam i nie masz za dużo doświadczenia, to radzę poszukać
kontaktu Marian Magda nie jest sama, ma męża i dziecko, tyle przynajmniej wykombinowałem z innych wątków ;-) Natomiast pomysł z klubem uważam za bardzo dobry. Pozdrawiam |
| magdaityle.pl
|
Posted: 29 Lip 2010 08:57:27 Robert Hankiewicz:
Marian Magda nie jest sama, ma męża i dziecko, tyle przynajmniej wykombinowałem z innych wątków ;-) Natomiast pomysł z klubem uważam za bardzo dobry. Hehehe... Spokojnie, już się przyzwyczaiłam, że jak baba na forach zaczyna gadać o sprzęcie, sporcie itp. to ją za faceta biorą ;) Więc się czaję, nawet się nie odzywam, bo potem mnie z góry traktują, lekceważą i kpią, ważniaki jedne ;)... Poza tym Robert potrafię o siebie zadbać :):):) Mam męża i dziecko... w drodze ;) Dzięki strażniku :) A co do klubu, już gadałam z moim Adamem, ze się wybierzemy :) Najbardziej zainteresowały nas Rudy i Chałupki, bo tam czasem przebywamy u znajomych. Ale zaskoczyło nas, że można tam spływać! |
| Marian Kuś
|
Posted: 29 Lip 2010 09:29:34 Hehehe... Spokojnie, już się przyzwyczaiłam, że jak baba na forach zaczyna
gadać o sprzęcie, sporcie itp. to ją za faceta biorą Przepraszam za objaw seksizmu w postaci wzięcia cię za faceta. ;) Najbardziej zainteresowały nas Rudy i Chałupki, bo tam czasem przebywamy u
znajomych. Ale zaskoczyło nas, że można tam spływać! Jeśli przyjmiesz nasze, styksowe, założenie. Styks to też klub kajakowy na Śląsku, którego jestem samozwańczym prezesem. Jest nawet bliższy twojemu miastu, bo z Orzesza. Jest tez mocno wirtualny ale w sensie kto jest jego członkiem, a nie samego pływania. ;) Założenie to mówi, że pływać można po wszystkim, do czego zmieści się kajak. Kiedyś latem Gostynka zrobiła się tak wąska, że 72 cm szeroki kajak zaklinował się o brzegi. Od tego czasu Gostynkę robimy tylko jak schodzą śniegi. Ruda za Jeziorem Rybnickim była kiedyś mocno zwałkowa. Teraz może być nieco przeczyszczona, bo ŚKTK Neptun, organizator ogólnopolskiego spływu tą rzeką przesunął nieco etapy w dół. Ale szczegółów nie znam i bardziej gdybam niż wiem. ;) |
| magdaityle.pl
|
Posted: 29 Lip 2010 10:00:01 Przepraszam za objaw seksizmu w postaci wzięcia cię za faceta. ;)
Nic nie szkodzi... :) I dziękuję za wszelkie informacje :) Szukałam na necie informacji na temat Styksu z Orzesza. Wyguglałam i wyszło: Styks. Międzynarodowy przewóz zwłok, Styks. Zakład pogrzebowy... Nawet mitologiczny Styks nie był na pierwszym miejscu :)Faktycznie jesteście wirtualni, w bezpośrednim tego słowa znaczeniu :) Załóżcie choć bloga, albo profil na facebooku jak nie macie strony. Zawsze to jakieś info, można zrzeszać ludzi ze Śląska... i już na spływ razem. Pozdrawiam serdecznie! |
| Marian Kuś
|
Posted: 29 Lip 2010 10:17:45 Szukałam na
necie informacji na temat Styksu z Orzesza. Wyguglałam i wyszło: Styks. Międzynarodowy przewóz zwłok, Styks. Zakład pogrzebowy... Wyskakują też miejsca w których się płaci za uciechy cielesne. Załóżcie choć bloga,
albo profil na facebooku jak nie macie strony. Zawsze to jakieś info, można zrzeszać ludzi ze Śląska... i już na spływ razem. Kiedyś była strona, ale się rozleciała z lenistwa. ;) |
| magdaityle.pl
|
Posted: 29 Lip 2010 10:37:13 Marian Kuś: Wyskakują też miejsca w których się płaci za uciechy cielesne.
No wiem, Sodoma i Gomora w Chorzowie ;):) A jeśli chodzi o stronę, to teraz nic trudnego. Polecam joomlę (łatwa w instalowaniu i obsłudze). A prościej jest na google - blogspot, albo facebook - jeśli nie zależy ci na grafice, a na zrzeszaniu i informowaniu ludzi. No i można tam i filmiki i fotki zamieszczać. Powodzenia! |
| Marek
|
Posted: 29 Lip 2010 11:41:07 RudÄ zainteresowaĹa siÄ firma kajakowa z Rybnika. Jacek organizuje tam spĹywy, wiÄc rzeka jest czÄĹciowo przecinana. Ale ostatnia powĂłdĹş zwaliĹa w koryto sporo nowych przeszkĂłd, w tym rosĹe dÄby. Ă propos "filmikĂłw i fotek", tu jest kilka zdjÄÄ dla zachÄty i przeĹamania oporĂłw: Meandry Odry: http://tiny.pl/h7fdg KĹodnica "miejska": http://tiny.pl/ht1gv Ruda i KanaĹ Gliwicki: http://tiny.pl/h7fd9 Dobrze Ĺźe wypĹynÄĹa tu kwestia lokalnych kontaktĂłw. ChÄtnie doĹÄ czyĹbym do nieformalno-wirtualnego Ĺrodowiska ĹlÄ skich kajakarzy. To idealna dla mnie formuĹa, bo jakoĹ nie ciÄ gnie mnie do Ĺrodowisk klubowych. A w kupie raĹşniej i bezpieczniej. Ĺatwiej teĹź o inspiracjÄ i zdobywanie doĹwiadczenia. -- Marek |
| Marian Kuś
|
Posted: 29 Lip 2010 12:27:43 Dobrze że wypłynęła tu kwestia lokalnych kontaktów. Chętnie
dołączyłbym do nieformalno-wirtualnego środowiska śląskich kajakarzy. To idealna dla mnie formuła, bo jakoś nie ciągnie mnie do środowisk klubowych. A w kupie raźniej i bezpieczniej. Łatwiej też o inspirację i zdobywanie doświadczenia. Trzon Styksa stanowią honorowi członkowie innego dużego klubu bardzo formalnego. Skomplikowane to, ale nie przeszkadza pływać. ;))) Dorzucę: Biała Przemsza 2009: http://picasaweb.google.com/maryjan8/BiaAPrzemsza2009# Gostynka 2009: http://picasaweb.google.com/maryjan8/Gostynka2009# Gostynka 2010: http://picasaweb.google.com/maryjan8/201003Gostynka# W stopce moje gg, jakby co... |
| magdaityle.pl
|
Posted: 29 Lip 2010 12:49:31 Marian Kuś: Chętnie
dołączyłbym do nieformalno-wirtualnego środowiska śląskich kajakarzy. To idealna dla mnie formuła, bo jakoś nie ciągnie mnie do środowisk klubowych. A w kupie raźniej i bezpieczniej. Łatwiej też o inspirację i zdobywanie doświadczenia. Mówisz masz... Strona utworzona na facebooku: Kajakiem po Śląsku http://www.facebook.com/pages/edit/?id=129939253715276#!/pages/Kajakiem-po-Slasku/129939253715276 Zapraszam :) |
| Smerf
|
Posted: 29 Lip 2010 13:06:39 Użytkownik "Marek" Przy okazji...wybiera się ktoś może?
No ja się wybieram :) Mieliśmy okazję się spotkać na Odrze pod knajpką, ale jeszcze wtedy nie wiedziałem, że ten Marek z Gliwic to Ty. Byłam tam z jooonkami. A Ty będziesz? żebym wiedział, żeby się ładnie do zdjęć uczesać :) pzdr hipis |
| pmolski
|
Posted: 29 Lip 2010 13:39:44 Witam, takie pytanie... czy to http://picasaweb.google.pl/26cali/StopniowanieTrudnosciCzIKOdnica#5477360826538756018 bylo bezpieczne? Mam po kursach w glowie ze takie odwoje sie brzegiem przenosi. pozdr Piotr |
| *j
|
Posted: 29 Lip 2010 14:36:43 ...
czy to http://picasaweb.google.pl/26cali/StopniowanieTrudnosciCzIKOdnica#5477360826538756018 bylo bezpieczne?
.. Nie. Seria zdjęć powinna nosić tytuł "Więcej szczęścia, niż rozumu". |
| Marek
|
Posted: 29 Lip 2010 15:14:40 *j, upraszczasz. Choć prewencja to usprawiedliwia. Lecz bardziej precyzyjnie byłoby stwierdzić, że na dmuchawcach poziom ryzyka był poniżej akceptowalnego poziomu. Gumę na tak prostym i niskim progu trudno przewrócić, choć niektórzy i to potrafią. Pneumatyczna łódka, w odróżnieniu od "sztywniaka", łamie się i kładzie płasko na odwoju. To zdjęcie Jooonyyy z wyższego, choć bardziej płytkiego w niecce progu: http://tiny.pl/htjk1 A technika ogranicza się do rozpędzenia łódki i napłynięcia na próg dziobem do nurtu oraz prostym balansie ciałem. Wtedy na Kłodnicy jedyna trudność polegała na utrzymaniu prędkości, czy raczej ponownym rozpędzeniu łódek po wyhamowaniu przez walec. Udało się nam obu "na styk", ale na wypadek porażki była w odwodzie rzutka. Przy mniejszej wodzie odwój jest tam tak słaby, że łódka wychodzi z niego siłą rozpędu. Co oczywiście nie znaczy, że kwestionuję zasadę przekazywaną na kursach. To bardzo zdrowa zasada. Na sztywnej łódce i na gumie bez asekuracji z brzegu nie ośmieliłbym się nawet zbliżyć do tego miejsca, bo chyba rozumu mam nie mniej niż szczęścia. Na dodatek jestem ostrożny i boję się wody :). Pokazywałem tu ostatnio zdjęcia z nowego progu na Dunajcu. Tam byłem sam, więc łódkę przeniosłem. -- Marek |
| *j
|
Posted: 29 Lip 2010 22:28:17 Marek: .... na dmuchawcach poziom ryzyka był poniżej akceptowalnego poziomu.... Nie wiesz o czym piszesz. Nie masz pojęcia, na jakie niebezpieczeństwo narażasz się w takim miejscu. Nie rozumiesz zagrożenia. Dlatego piszę o braku rozumu. Gumę na tak prostym i niskim progu
trudno przewrócić, choć niektórzy i to potrafią. Niebezpieczeństwo odwoju nie polega na tym, że się przewrócisz na progu, tylko na tym, że odwój zatrzyma kajak, ściągnie pod próg i tam przewróci. Pneumatyczna łódka, w
odróżnieniu od "sztywniaka", łamie się i kładzie płasko na odwoju. Pneumatyczna łódka w odożnieniu od sztywniaka jest słabo stabilna kierunkowo i wolna (trudna do rozpędzenia) dlatego jest bardziej niebezpieczna w takim miejscu. Przewagę ma taką, że jest szeroka, więc nawet osoba kiepsko pływająca łatwiej utrzyma równowagę, a po wywrotce guma nie nabierze wody, więc będzie się czego trzymać. Ale nie życzę nikomu, żeby kręcił się w takim miejscu nawet trzymając się 8 osobowego raftu. To niewielka pociecha. zdjęcie Jooonyyy z wyższego, choć bardziej płytkiego w niecce progu:
Jeszcze raz powtarzam: nie wiesz, na czym polega zagrożenie. Wysokość progu to rzecz zupełnie drugorzędna. Decyduje masa wody i ukształtowanie niecki. Próg może mieć 10 cm wysokości, a odwój za nim będzie śmiertelnie niebezpieczny. ....technika ogranicza się do rozpędzenia łódki i
napłynięcia na próg dziobem do nurtu oraz prostym balansie ciałem. Wtedy na Kłodnicy jedyna trudność polegała na utrzymaniu prędkości, czy raczej ponownym rozpędzeniu łódek po wyhamowaniu przez walec. Dokładnie. Pływanie takich progów i w taki sposób nie ma nic wspólnego z umiejętnościami - to jest wasza wersja rosyjskiej ruletki. Kiedyś traficie na nabój. Udało się nam obu "na styk", ale na wypadek porażki była w odwodzie
rzutka. Rzutka wam nic nie pomoże. Gdyby ten odwój na Kłodnicy zatrzymał kajak, to załoga utopi się na twoich oczach, bo nie będziesz umiał jej pomóc. Możesz znaleźć na youtube kilka filmów, które pokazują, jak wygląda ratowanie kogoś kręcącego się w odwoju przy pomocy rzutki. Znajdź je i obejrzyj - może zrozumiesz, że to wcale nie jest bułka z masłem i że można się utopić, nawet wtedy, gdy na brzegu stoi 10 kolegów z rzutkami. Przy mniejszej wodzie ....
Mówimy o tym konkretnym zdjęciu. Przy tym stanie wody spływanie tego odwoju było idiotyzmem i świadczy o braku wiedzy i rozsądku. Facet miał szczęście, nic więcej. .... Na sztywnej łódce i na gumie bez
asekuracji z brzegu nie ośmieliłbym się nawet zbliżyć do tego miejsca, bo chyba rozumu mam nie mniej niż szczęścia. Na dodatek jestem ostrożny i boję się wody :). .... Wiedzy nie masz. Nie rozumiesz zagrożenia, nie umiesz czytać wody i jesteś nierozsądny, bo nie słuchasz rad ludzi bardziej doświadczonych. Kropka. |
| Grzegorz
|
Posted: 29 Lip 2010 22:45:59 Hej, hej, zajrzyjcie też czasem na Śląsk (Dolny), nie jest jakoś strasznie daleko :)) dużo dobrego, fajnego sprzętu (nie wszystko na stronie - pytać, pisać ..) , pływać też jest gdzie - - zapraszamy (kontakt i namiary : www.kajakiem.eu ) . Też pływamy :))) pozdrowienia , Marek: Smerf: w weekend jest spływ na moravicy Nie tylko w weekend. Teraz na Moravicy trwa "wodniacka akcja" już od wtorku i codziennie puszczają wodę, bo w Hradcu n. M. są zawody. A w weekend można będzie popłynąć już spod Krużberku. Niestety, z powodu zawodów zamknięty jest bardzo atrakcyjny odcinek poniżej Żimrowic. http://www.svcampanula.cz/download/cervenec2010.pdf Przy okazji... wybiera się ktoś może? Ale Moravica ma miejscami górski charakter i choć gumy nawet z "nabzdryngolonymi" osadami dobrze tam sobie radzą, to debiutujący kajakarz niekoniecznie. Szczególnie z dzieckiem. Choć łatwiejszy odcinek Krużberk - Podhradi (z przenoską na progu w Janskich Koupelach) można chyba polecić. Ale bardzo atrakcyjny jest odcinek Odry od Chałupek do mostu między Zabełkowem i Olzą. Nieco mniej atrakcyjny, lecz również wart spłynięcia jest dalszy bieg rzeki. jak jest woda, to spłynąć można także Rudą i Kłodnicą od miejsca, gdzie za Pławniowicami rozstaje się z Kanałem Gliwickim. Choć i kanał jest dobrym szlakiem kajakowym, jeśli uwzględnić przenoski na śluzach. Ponoć w Kędzierzynie-Koźlu można nawet skorzystać z komercyjnego spływu w trójkącie: kanał od kozielskiego portu do akweduktu - Kłodnica do ujścia - Odra do portu, ze śluzowaniem na kanale. Ludzie pływają także na Przemszy, choć to już Zagłębie :). No i jest trochę dostępnych dla kajakarzy zalewów w starych wyrobiskach. Pławniowice, Małe Dzierżno, Pogoria... Dość blisko GOP jest Mała Panew, Warta, Pilica, Nida. A co do Kłodnicy na odcinku przez GOP, to nie jest tak źle. Jak przy większym deszczu lub po roztopach stężenie hm... efektów defekacji w wodzie spada, to da się pływać. Niektórzy nawet szukają wrażeń przy oczyszczalni ścieków :). http://tiny.pl/h7d6d -- Marek |
| Robert Hankiewicz
|
Posted: 30 Lip 2010 06:06:09 Marek pomijając ostry ton wypowiedzi Jacka ma on niestety rację ;-) Wynika to z tego, że troszeczkę odwoików organoleptycznie sprawdził :-) Napisałeś: Pneumatyczna łódka, w
odróżnieniu od "sztywniaka", łamie się i kładzie płasko na odwoju. Marek właśnie, dlatego dmuchawce są najgorszymi z możliwych łódek do pokonywania odwoju. A fota ilustrująca spływany jaz jest tego świetnym przykładem. Zauważ, że Palava zanurza się w miejscu gdzie odwój jest najsilniejszy, co dość skutecznie ją hamuje. Na sztywnym kajaku, aby w to miejsce trafić trzeba się bardzo postarać. Pomijam, że prędkość sztywnego kajaka przy napłynięciu może być zdecydowanie większa, a zbufowanie takiego jazu pozwala dodatkowo przeskoczyć, bez wytracania prędkości najmocniejszy odcinek odwoju. Ale to wszystko to lata ćwiczeń ;-) A teraz, co do oceny odwoju, z fotek, które byłeś łaskaw pokazać wynika, że akurat odwój na Dunajcu, to mały pikuś ;-) ponieważ wygląda, że ma dość płytką cyrkulację. Dużo niebezpieczniejszy był na tym odcinku betonowy krąg. Marek po za tym, nie każde bystrze to zaraz WWIII ;-) Natomiast odwój, który jak się nie mylę spływa Jura, ma głęboką cyrkulację. Nie będę pisał w tym miejscu o rzutkach, srutkach itp. Jacek precyzyjnie to opisał. No może po za tym, że je macie, za to duży plus ;-) Pewnie potraficie ich użyć, następny plus, ale czy któryś z Was siedział kiedyś w odwoju? Jacek o tym nie pisał, ale udana akcja ratownicza zależy od współpracy miedzy ratowanym, a ratującym. Choćbyś najcelniej i najdalej rzucał rzutką, jeśli ratowany nie będzie się potrafił w odwoju odnaleźć, z Twojej umiejętności niestety nie skorzysta. Po za tym odwoju nie asekuruje się w pojedynkę i jeszcze wiele innych zasad, które złamaliście. Teraz się udało, następnym razem nie musi. Niestety tu na forum Twój przykład może zachęcić innych do podobnych wyczynów. Stąd nasz zdecydowany sprzeciw. Pomijam Marek, że takie spływanie i takich przeszkód nic nie wnosi do Waszego kajakarskiego rzemiosła po za odrobiną adrenaliny. Nie chcę się rozpisywać, Ala mam propozycję dla WSZYSTKICH SZUKAJĄCYCH WRAŻEŃ. Mamy w Lwówku odwój, który daje się regulować, dość bezpieczny. Jeśli ktoś ma ochotę zapraszamy można na własnym dupsku posmakować, popić Bobrzanki i popluć do woli. Wiele osób do tej pory skorzystało i na pewno zmieniło stosunek, o nabraniu dystansu nie wspominając. Pozdrawiam |
| Andrzej
|
Posted: 30 Lip 2010 07:26:17 Robert Hankiewicz: Marek pomijając ostry ton wypowiedzi Jacka ma on niestety rację ;-) Wynika to z tego, że troszeczkę odwoików organoleptycznie sprawdził :-) Napisałeś: Pneumatyczna łódka, w odróżnieniu od "sztywniaka", łamie się i kładzie płasko na odwoju. Marek właśnie, dlatego dmuchawce są najgorszymi z możliwych łódek do pokonywania odwoju. Nie zawsze. |
| *j
|
Posted: 30 Lip 2010 10:29:23 Andrzej: Nie zawsze. To brzmi przekonująco ;-) Powalająca argumentacja. Ale tak przy okazji, to podniosę jeszcze jedną rzecz, którą nie dość chyba jasno uwypukliła dotychczasowa dyskusja. Otóż aby przepłynąć odwój trzeba napłynąć próg pod kątem prostym i: - nie skręcić - nie wytracić prędkości. Robert zwrócił uwagę na to, że łódka pneumatyczna, składając się na progu, dość znacznie wytraca prędkość - bardziej, niż kajak sztywny. To rzeczywiście niekoniecznie jest prawdą z punktu widzenia człowieka, który nie wie, co to boof. Jeśli nie bufujesz progu, to kajak sztywny poleci dziobem w dół i przy takiej technice rzeczywiście może okazać się gorszy od pneumatyka, bo zanurzy się w powracającą wodę głębiej i bardziej wyhamuje. Jeżeli jednak umiesz bufować, to na kajaku sztywnym zrobisz coś, co w gumie jest chyba praktycznie niemożliwe: wylądujesz za progiem płasko, kajak nie zanurzy się i będziesz w stanie od razu zacząć wiosłować, aby wyjść z odwoju. Zwróćmy jeszcze uwagę na drugi problem, który moim zdaniem został przeoczony: otóż chodzi o to, żeby po wylądowaniu kajak utrzymał pierwotny kierunek. Ten cel jest równie ważny, co utrzymanie prędkości i także jemu służy bufowanie. Jeśli dopuszczamy do zanurzenia dziobu w wodę, to tracimy część kontroli nad łódką: mimo symetrycznego kształtu dziobu nie mamy pewności, czy siła wyporu nie wyrzuci wynurzającego dziobu w bok i nie skręci łodki bokiem do odwoju. Bufujemy więc nie tylko, żeby "przeskoczyć" walec, ale także, a ja bym nawet powiedział przede wszystkim po to, żeby nie utracić ani na chwilę kontroli nad łódką. No dobrze, a jak to wygląda w pneumatyku? On nie jest sztywny, przy skakaniu progu zawsze się składa i prawie zawsze składa się niesymetrycznie i nieprzewidywalnie. Nieprzewidywalnie, bo to, czy dziób wygnie się nam trochę, czy bardzo, w lewo, czy w prawo zależy od wielu niewiadomych: aktualnego napompowania łódki, rozmieszczenia załogi i ładunku, dynamiki ruchu załogi. Nie sposób tego kontrolować. Dlatego piszę, że skakanie progu w dmuchaczu to ruletka. |
| andrzej
|
Posted: 30 Lip 2010 12:04:31 *j: Andrzej: Nie zawsze. To brzmi przekonująco ;-) Powalająca argumentacja. Ale tak przy okazji, to podniosę jeszcze jedną rzecz, którą nie dość chyba jasno uwypukliła dotychczasowa dyskusja. Otóż aby przepłynąć odwój trzeba napłynąć próg pod kątem prostym i: - nie skręcić - nie wytracić prędkości. Robert zwrócił uwagę na to, że łódka pneumatyczna, składając się na progu, dość znacznie wytraca prędkość - bardziej, niż kajak sztywny. To rzeczywiście niekoniecznie jest prawdą z punktu widzenia człowieka, który nie wie, co to boof. Jeśli nie bufujesz progu, to kajak sztywny poleci dziobem w dół i przy takiej technice rzeczywiście może okazać się gorszy od pneumatyka, bo zanurzy się w powracającą wodę głębiej i bardziej wyhamuje. Jeżeli jednak umiesz bufować, to na kajaku sztywnym zrobisz coś, co w gumie jest chyba praktycznie niemożliwe: wylądujesz za progiem płasko, kajak nie zanurzy się i będziesz w stanie od razu zacząć wiosłować, aby wyjść z odwoju. Zwróćmy jeszcze uwagę na drugi problem, który moim zdaniem został przeoczony: otóż chodzi o to, żeby po wylądowaniu kajak utrzymał pierwotny kierunek. Ten cel jest równie ważny, co utrzymanie prędkości i także jemu służy bufowanie. Jeśli dopuszczamy do zanurzenia dziobu w wodę, to tracimy część kontroli nad łódką: mimo symetrycznego kształtu dziobu nie mamy pewności, czy siła wyporu nie wyrzuci wynurzającego dziobu w bok i nie skręci łodki bokiem do odwoju. Bufujemy więc nie tylko, żeby "przeskoczyć" walec, ale także, a ja bym nawet powiedział przede wszystkim po to, żeby nie utracić ani na chwilę kontroli nad łódką. No dobrze, a jak to wygląda w pneumatyku? On nie jest sztywny, przy skakaniu progu zawsze się składa i prawie zawsze składa się niesymetrycznie i nieprzewidywalnie. Nieprzewidywalnie, bo to, czy dziób wygnie się nam trochę, czy bardzo, w lewo, czy w prawo zależy od wielu niewiadomych: aktualnego napompowania łódki, rozmieszczenia załogi i ładunku, dynamiki ruchu załogi. Nie sposób tego kontrolować. Dlatego piszę, że skakanie progu w dmuchaczu to ruletka. Nie kazdy pneumatyk sie sklada ,sa dmuchance jedynki np Sally,Traveller,ktore wcale sie tak nie skladaja,a co do argumentacji to bylem swiadkiem jak dwoch Czechow przeslecialo slizgiem ,,safari,, odwoj na ktorym za chwile kajakarz w sztywnym kajaku mial problem,,,niekontrolowane rodeo,,(odwoj n Bialce przed Czarna G.),ja osobiscie uwazam ze kajaki sztywne,oczywiscie produkowane pod katem konkretnej formy kajakarstwa przewyzszaja dmuchance rownierz produkowane do tych celow,tylko nie wiem po co tyle emocji z twojej strony,wyluzuj,przeciesz napisalem ,,NIE ZAWSZE,, |
| *j
|
Posted: 30 Lip 2010 13:00:46 andrzej: Nie kazdy pneumatyk sie sklada ,sa dmuchance jedynki np Sally,Traveller,ktore wcale sie tak nie skladaja, Składają się też. Może nie "tak", ale się składają. Pneumatyk jest mniej sztywny, niż kajak sztywny. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że każdy pneumatyk jest mniej sztywny, niz dowolny kajak sztywny. a co do argumentacji to
bylem swiadkiem jak dwoch Czechow przeslecialo slizgiem ,,safari,, odwoj na ktorym za chwile kajakarz w sztywnym kajaku mial problem... No, to rzeczywiście jest argument. Tylko, że ja byłbym pewnie w stanie przypomnieć sobie 50 kontrprzykładów. ...tylko nie wiem po co tyle emocji z twojej
strony,wyluzuj... Emocje? Gdzie Ty widzisz emocje? Przecież ja wchodzę na p.r.k, żeby odetchnąć chwilkę od ciężkiej pracy ;-) |
| andrzej
|
Posted: 30 Lip 2010 13:36:57 *j: Nie kazdy pneumatyk sie sklada ,sa dmuchance jedynki np Sally,Traveller,ktore wcale sie tak nie skladaja, Składają się też. Może nie "tak", ale się składają. Pneumatyk jest mniej sztywny, niż kajak sztywny. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że każdy pneumatyk jest mniej sztywny, niz dowolny kajak sztywny. te kajaki jezeli plywasz po wodach dla nich przeznaczonych nie skladaja sie,dodalbym jeszcze K-1 Gumotexu,no chyba ze bedziesz chcial je testowac na WW 5,szanuje twoja wiedze i doswiadczenie,ale nikt nie jest do konca wszystko wiedzacy,dlatego polemizuje z toba tylko konkretnie przy tych modelach,co do dmuchanych kanadyjek,sa dluzsze,to i sie skladaja :)) |
| *j
|
Posted: 30 Lip 2010 14:01:08 andrzej: .... te kajaki jezeli plywasz po wodach dla nich przeznaczonych nie skladaja sie,dodalbym jeszcze K-1 Gumotexu,no chyba ze bedziesz chcial je testowac na WW 5,.... Mam wrażenie, że o czym innym myślimy pisząc "składają". Są gumiaki, na których da się nawet bufować, ale jednak nie są one tak sztywne, jak odpowiadający kajak poletylenowy, czy szklany i każdy pneumatyk mniej lub więcej się w odwoju "złoży". I przez to będzie trudniejszy do kontrolowania. Ale jeśli chcesz czepiać się słówek, to oczywiście masz absolutną rację. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane
dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport. A czym sport jest dla Ciebie ? © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin |