sport
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Internetowa autogiełda - części. Gry i piosenki on-line

Zobacz: / Kajakarstwo / jakaś wyprawa w 2012 się szykuje?
Autor Wiadomość
czujo69

Posted: 15 Gru 2011 20:20:23



Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.






ducze

Posted: 16 Gru 2011 08:19:16



Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.

Powodzenia :) z doświadczenia ubiegłorocznego wiem, że takie akcje
zapoczątkowane na tej grupie mają szansę się zrealizować ;)

Aczkolwiek plany wyprawowe masz niezbyt ambitne ;)





Wit47

Posted: 16 Gru 2011 08:47:20



czujo69:

Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.


Cześć Czujo
W ostatnie wakacje byliśmy w Norwegii - fiordy i Galhopingen. W dużym
stopniu pomysł powstał dzięki Twojej wcześniejszej wyprawie do Norwegii.
Marzy mi się na przyszły rok Ukraina - spływ Dniestrem, ew. Smotryczem.
Bywam często na Ukrainie, ale w górach. Nigdy tam nie pływałem, ale
widziałem obie rzeki. Co Ty na to? Pozdrawiam Witek Osiński








Krzysztof Stankiewicz

Posted: 16 Gru 2011 10:05:12




Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.
============================================================================

..no tak, za dwa tygodnie Nowy Rok, nowe plany - w tym i kajakowe...ja
zamierzam w drugiej połowie czerwca wybrać się z Biogradu na Adriatyk -
Otok Pasman, Otok Ugljan, Dugi Otok...takie ogólne zamierzenia, będzie chyba
trochę improwizacji - może popłynę także w stronę Makarskiej??? - zobaczymy,
oczywiście wiele będzie zależało od pogody...
Pozdrawaim
Krzysztof




Marian Kuś

Posted: 16 Gru 2011 13:29:50




Marzy mi się na przyszły rok Ukraina - spływ Dniestrem,

Fajny jest Dniestr... Polecam.
Tyko na miejscowych trza uważać... ;)))




Wit47

Posted: 16 Gru 2011 14:46:19



Marian Kuś:
Tyko na miejscowych trza uważać... ;)))

Wiesz, skojarzyła mi sie taka historia - mieszkam w Zakopanem, a więc
jestem "miejscowy". Kilka lat temu wracam nad ranem po sylwestrze w
górach. Przecinam Krupówki, a tam sporo ludzi, weseli, nawaleni i składają
sobie życzenia. Podchodzi do mnie facet z potężnie podbitym okiem i
składamy sobie życzenia. Na koniec on mówi - "ale uważaj na miejscowych,
to sku.. syny..." Ja mu mówię - wiem o tym....
Pozdrawiam - Witek






Marian Kuś

Posted: 16 Gru 2011 16:03:15



Marian Kuś:
Tyko na miejscowych trza uważać... ;)))

Na koniec on mówi - "ale uważaj na miejscowych,

to sku.. syny..." Ja mu mówię - wiem o tym....

))
Problemem z miejscowymi na Dniestrze może być nadmiar gościnności,
chęci pogadania, poznania się. Jeśli ktoś ma słabą głowę, nie lubi
alkoholu, jest typem samotnika, to powinien unikać obozowania zbyt
blisko osad. ;)
Tak uczynnych, przyjaźnie nastawionych ludzi w takich ilościach nie
spotkałem nigdy. Że raz czy dwa nasytepnego ranka łeb mi rozwalało,
to już pominę...




Wit47

Posted: 16 Gru 2011 18:05:27



Marian Kuś:

Problemem z miejscowymi na Dniestrze może być nadmiar gościnności,
chęci pogadania, poznania się. Jeśli ktoś ma słabą głowę, nie lubi
alkoholu, jest typem samotnika, to powinien unikać obozowania zbyt
blisko osad. ;)
Tak uczynnych, przyjaźnie nastawionych ludzi w takich ilościach nie
spotkałem nigdy. Że raz czy dwa nasytepnego ranka łeb mi rozwalało,
to już pominę...

Masz racje, znam to z wypraw górskich - są bardzo gościnni i raczej dobrze
do Polaków nastawieni - mam na myśli tych z wiosek. Od 10 lat jeżdżę tam
nawet dwa, trzy razy w roku i nigdy mnie żadna przykrość ze strony
miejscowych nie spotkała. Moja anegdota nie dotyczyła oczywiście problemów
z Ukraińcami....;)
Moje pytanie - byłem nad Dniestrem w Chocimiu i woda wydawała mi się
raczej brudna, czy tak jest faktycznie, czy jest to duży problem na
spływie?








Wit47

Posted: 19 Gru 2011 18:37:51



Jacek Maciejewski:


Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się tylko tam dostać i potem wrócić.

Otóż to. Mi się marzy popływać kilka tygodni po jeziorach i pobrzeżu
Finlandii. Kanu jest, tylko nie ma wspólnika z transportem... jakby ktoś z
bryką zamarzył o finlandzkich komarach - niech da znać :)


Z moim Przyjacielem z Augustowa, z którym razem pływam, planujemy
Finlandię w lipcu - wstępnie Pojezierze Saimaa, może jeszcze coś innego.
Zamierzamy jechać własnym transportem, z kajakami. Poprzednio do Norwegii
wynajęliśmy busa z przyczepą (jechało 8 osób), ale to chyba nie jest dobre
rozwiązanie na Finlandię. Jeśli jesteś zainteresowany (lub Czujo, albo
jeszcze ktoś inny) - zapraszamy. Problem w tym, że mój Przyjaciel cierpi
na chroniczny brak czasu i wątpię, żeby wyprawa z Nim trwała kilka
tygodni, ale może chociaż ze dwa...;) Pozdrawiam Witek






Wit47

Posted: 19 Gru 2011 22:08:42



Jacek Maciejewski:


Z moim Przyjacielem z Augustowa, z którym razem pływam, planujemy
Finlandię w lipcu - wstępnie Pojezierze Saimaa, może jeszcze coś innego.
Zamierzamy jechać własnym transportem, z kajakami. Poprzednio do Norwegii
wynajęliśmy busa z przyczepą (jechało 8 osób), ale to chyba nie jest dobre
rozwiązanie na Finlandię. Jeśli jesteś zainteresowany (lub Czujo, albo
jeszcze ktoś inny) - zapraszamy. Problem w tym, że mój Przyjaciel cierpi
na chroniczny brak czasu i wątpię, żeby wyprawa z Nim trwała kilka
tygodni, ale może chociaż ze dwa...;) Pozdrawiam Witek

Ja bym miał czas dopiero od końca sierpnia, Wcześniej wybywam do Francji na
rowerze. Ale do lata jeszcze się może wiele zmienić. Jestem z Zielonej
Góry, gdybym miał jechać to potrzebowałbym kompana do pagaja na łódkę no i
ktoś by mnie i łódkę stąd musiał zabrać i odstawić :) W tym cała trudność.
Oczywiście, partycypuję w kosztach paliwa. Jest jeszcze jedna wątpliwość-
kajaki są szybsze niż kanu i może nam się składnie razem nie pływać :)

No to może być problem z terminem, bo lipiec jest już raczej
zdecydowany... Może więc w sierpniu popłyniemy na Dniestr? Mój Przyjaciel
nie chce tam płynąć, a ja bardzo bym chciał, a nie mam z kim. Jestem z
Zakopanego.






czujo69

Posted: 20 Gru 2011 08:24:15



Skandynawia mi się podoba bardzo, myślałem jeszcze o Ładodze ale tu
logistycznie może być ciężko. Choć ludzie tam są bardzo pomocni no ale
system utrudnia wyprawę. Za to skandynawia uuu, temat rzeka (jezioro). Ten
kierunek trzeba obrać.






ducze

Posted: 23 Gru 2011 10:44:47



Skandynawia mi się podoba bardzo, myślałem jeszcze o Ładodze ale tu
logistycznie może być ciężko. Choć ludzie tam są bardzo pomocni no ale
system utrudnia wyprawę. Za to skandynawia uuu, temat rzeka (jezioro). Ten
kierunek trzeba obrać.

A niedaleka Umba na Półwyspie Kolskim by Cię nie interesowała?
Logistycznie myślę, że do ogarnięcia. Jakieś 2 tygodnie by spokojnie
wystarczyły razem z dojazdem.

http://kajak.org.pl/szlaki/zagranica/umba/umba-locja

Jakby ktoś był chętny, to z chęcią się dołączę ;) Ruskie wizy i
przejazdy koleją mam opanowane, chociaż najlepiej by było jednak furą ze
sztywnymi kajakami. Ale szczegóły do dyskusji i dogadania :)





Tomek

Posted: 1 Sty 2012 19:46:05




Marzy mi się na przyszły rok Ukraina - spływ Dniestrem, ew. Smotryczem.
Bywam często na Ukrainie, ale w górach. Nigdy tam nie pływałem, ale
widziałem obie rzeki. Co Ty na to? Pozdrawiam Witek Osiński





Witam,co do wyżej wspomnianych spływów to Pol-Survival PTTK Rzeszów ma je na
ten rok

w kalendarzu imprez.
3-12.08.2012 Spływ kajakowy „JAR DNIESTRU”
11-19.08.2012 Odkrywczy Spływ na Kresach - SERET
Zapraszam.








Wit47

Posted: 1 Sty 2012 20:24:31




Witam,co do wyżej wspomnianych spływów to Pol-Survival PTTK Rzeszów ma je
na

ten rok
w kalendarzu imprez.
3-12.08.2012 Spływ kajakowy „JAR DNIESTRU”
11-19.08.2012 Odkrywczy Spływ na Kresach - SERET
Zapraszam.

Dzięki za wiadomość. W zeszłym roku przymierzałem sie do skorzystania z
Waszego spływu - jednak termin mi nie pasował. Może w tym roku? Chociaż
nie jestem entuzjastą organizowanych spływów. Pozdrawiam Witek








Ewaa

Posted: 20 Sty 2012 12:34:38



Jakby ktoś był chętny, to z chęcią się dołączę ;) Ruskie wizy i
przejazdy koleją mam opanowane, chociaż najlepiej by było jednak furą ze
sztywnymi kajakami. Ale szczegóły do dyskusji i dogadania :)


W tym roku w lipcu wybieram się na Bajkał, chcemy opłynąć odcinek od
Ust-Barguzin do Severobaykalska. Przynajmniej taki mamy plan początkowy,
zastanawiamy się czy nie zacząć trochę wcześniej i wpłynąć do Bajkału
rzeką. Jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to zapraszamy. Mam tylko
pytanie: jak wygląda sprawa z registracją? No bo gdzie ja mam się tam
zameldować w tej głuszy? Problem mi robili już jak jechałam koleją
transsyberyjską z Mongolii i nie chcieli uwierzyć, że te 7 dni pod rząd to
w pociągu spędziłam :).






ducze

Posted: 20 Sty 2012 12:44:38




W tym roku w lipcu wybieram się na Bajkał, chcemy opłynąć odcinek od
Ust-Barguzin do Severobaykalska. Przynajmniej taki mamy plan początkowy,
zastanawiamy się czy nie zacząć trochę wcześniej i wpłynąć do Bajkału
rzeką. Jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to zapraszamy. Mam tylko
pytanie: jak wygląda sprawa z registracją? No bo gdzie ja mam się tam
zameldować w tej głuszy? Problem mi robili już jak jechałam koleją
transsyberyjską z Mongolii i nie chcieli uwierzyć, że te 7 dni pod rząd to
w pociągu spędziłam :).

Czym płyniecie?

Myśmy olali meldunek. W teorii trzeba się meldować jak 2 albo 3 dni
jesteś w jednym miejscu. Podczas kontroli w pociągu jak wracaliśmy,
mundurowi uwierzyli, że pływaliśmy kajakami i spaliśmy w namiotach
zawsze gdzie indziej (mimo, że niekoniecznie była to prawda ;) Pewnie
dużo zależy na jakich się trafi. Ale ogólnie obyło się bez meldunku i
bez problemów z nim związanych :) Ewentualnie miejcie datę ustawioną w
aparacie, podobno można się ratować fotkami z "dziczy" jak się przyczepią.





tp

Posted: 20 Sty 2012 15:29:05



czujo69:

Skandynawia mi się podoba bardzo, myślałem jeszcze o Ładodze ale tu
logistycznie może być ciężko. Choć ludzie tam są bardzo pomocni no ale
system utrudnia wyprawę.

Nie przesadzasz? Z W-wy jest bezpośredni autobus do Piotrogrodu a to

kawałeczek od Ładogi. Przejazd w obie strony to ok. 450zł. Sam się
zastanawiam ale po pierwsze myślałem o okolicy trochę bardziej na północ,
po drugie nie wiem jak mój Gumoteksowski dmuchawiec zareaguje na większą
falę i oczywiście czy znajdzie się ktoś jeszcze.






Ewaa

Posted: 20 Sty 2012 16:16:21



ducze:


W tym roku w lipcu wybieram się na Bajkał, chcemy opłynąć odcinek od
Ust-Barguzin do Severobaykalska. Przynajmniej taki mamy plan początkowy,
zastanawiamy się czy nie zacząć trochę wcześniej i wpłynąć do Bajkału
rzeką. Jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to zapraszamy. Mam tylko
pytanie: jak wygląda sprawa z registracją? No bo gdzie ja mam się tam
zameldować w tej głuszy? Problem mi robili już jak jechałam koleją
transsyberyjską z Mongolii i nie chcieli uwierzyć, że te 7 dni pod rząd to
w pociągu spędziłam :).

Czym płyniecie?

Myśmy olali meldunek. W teorii trzeba się meldować jak 2 albo 3 dni
jesteś w jednym miejscu. Podczas kontroli w pociągu jak wracaliśmy,
mundurowi uwierzyli, że pływaliśmy kajakami i spaliśmy w namiotach
zawsze gdzie indziej (mimo, że niekoniecznie była to prawda ;) Pewnie
dużo zależy na jakich się trafi. Ale ogólnie obyło się bez meldunku i
bez problemów z nim związanych :) Ewentualnie miejcie datę ustawioną w
aparacie, podobno można się ratować fotkami z "dziczy" jak się przyczepią.


Popłyniemy waylandem, zastanawiamy się nad zakupem ożaglowania i pływaków.
Tylko to niestety dodatkowe koszta i kilogramy do noszenia... :). A wy?








ducze

Posted: 23 Sty 2012 06:22:54




Popłyniemy waylandem, zastanawiamy się nad zakupem ożaglowania i pływaków.
Tylko to niestety dodatkowe koszta i kilogramy do noszenia... :). A wy?

My dmuchanymi wynalazkami "made in china" ;) W podpisie jest link do strony.




Ewaa

Posted: 23 Sty 2012 16:50:54



ducze:


Popłyniemy waylandem, zastanawiamy się nad zakupem ożaglowania i pływaków.
Tylko to niestety dodatkowe koszta i kilogramy do noszenia... :). A wy?

My dmuchanymi wynalazkami "made in china" ;) W podpisie jest link do strony.





Nie zauważyłam wcześniej, szkoda tylko, że opis wyprawy taki urwany:).
Czyżny chińskie cuda nie wytrzymały i dlatego przerzuciliście się na
pieszą wyprawę?






gruby

Posted: 23 Sty 2012 17:20:56





Popłyniemy waylandem, zastanawiamy się nad zakupem ożaglowania i ...

Jednak polecam dmuchane i tropik z namiotu.

Jestem pod wrażeniem wyprawy - Olek by się nie powstydził chociaż samotnik
i nie miał mu kto foty strzelić ;-0

Byłem kiedyś śladami Wańkowicza - Stołpce-,,, potem poczytalem
Korabiewicza - Żag


lem do Jogow - i dalem se siana...

Pozdro dla autorów pieknych fot!!!

Ps, Maryann = na wschodzie fajniej???


Pzdr G-Y



ducze

Posted: 24 Sty 2012 07:15:48




Nie zauważyłam wcześniej, szkoda tylko, że opis wyprawy taki urwany:).

Jak wena mi powróci to napiszę ciąg dalszy :)

Czyżny chińskie cuda nie wytrzymały i dlatego przerzuciliście się na
pieszą wyprawę?

Coś w tym guście. Chociaż nie do końca. Częściowo to my daliśmy ciała a
nie kajaki.





ducze

Posted: 24 Sty 2012 08:21:44




Jestem pod wrażeniem wyprawy - Olek by się nie powstydził chociaż samotnik
i nie miał mu kto foty strzelić ;-0

Ja to bym się skusił na powtórzenie trasy Olka dookoła Bajkału...
ewentualnie w jakiejś minimalnie skróconej wersji (z względów
urlopowych) i na przykład w drugą mańkę, co by oryginalniej było :) Tak
w przyszłym roku na ten przykład... Bajkał naprawdę robi wrażenie.




czujo69

Posted: 27 Sty 2012 21:13:25



ducze:


Jestem pod wrażeniem wyprawy - Olek by się nie powstydził chociaż samotnik
i nie miał mu kto foty strzelić ;-0

Ja to bym się skusił na powtórzenie trasy Olka dookoła Bajkału...
ewentualnie w jakiejś minimalnie skróconej wersji (z względów
urlopowych) i na przykład w drugą mańkę, co by oryginalniej było :) Tak
w przyszłym roku na ten przykład... Bajkał naprawdę robi wrażenie.


ducze dałoby się to zrealizować? byłeś tam ? znasz teren? czy
improwizacja? ( z
przygotowaniem rzecz jasna ) ja bym w to wchodził. Jestem ze Szczecina ale
to nie
stanowi mam nadzieję. Może warto by tak trochę coś konkretniej się
przymierzyć. Co Ty
na to?






ducze

Posted: 30 Sty 2012 07:38:18




ducze dałoby się to zrealizować? byłeś tam ? znasz teren? czy
improwizacja? ( z przygotowaniem rzecz jasna ) ja bym w to wchodził. Jestem ze Szczecina ale
to nie stanowi mam nadzieję. Może warto by tak trochę coś konkretniej się
przymierzyć. Co Ty na to?

Pewnie, że by się dało :) Ale kilka problemów widzę już na wstępie:
główny i podstawowy - czas, a właściwie jego niedobór. Podróż pociągiem
w jedną stronę to blisko tydzień. Czyli w 2 strony tracimy 2 tygodnie.
Opcja samolot droga, zwłaszcza z nadbagażem (ale cen nie sprawdzałem).

Ja mógłbym wygospodarować max 5 tygodni, więc zostałoby 3 tygodnie na
pływanie. Chyba, że ten samolot choćby w jedną stronę.

Kolejne: czym pływać? sztywnego kajaka się nie dowiezie, tanie dmuchane
są strasznie baliowate i wolne, najlepsza opcja to jakieś składaki. Ja
dysponuję jedynie Neptunem.

Zakładając jakiegoś składaka, który na płaskim radzi sobie całkiem
dobrze, to 3 tygodnie to, tak po mojemu, maksymalnie z 1000 km do
przepłynięcia. Trzeba by popatrzeć gdzie tam można zapłynąć przy takim
dystansie :)

No i kolejna sprawa, to tyle czasu do przyszłego roku (w tym nie dam
rady, w zeszłym miałem 7 tygodni urlopu, w tym biorę tylko krótkie), że
cholera wie jak to się wszystko potoczy. Może jakiś ciekawszy pomysł się
urodzi do tego czasu? :)

Ale ja ja bym chętnie wziął udział w jakimś takim wyprawowym
przedsięwzięciu... chociaż w zeszłym roku mówiłem sobie "nigdy więcej" ;)




Janek Kramek

Posted: 31 Sty 2012 00:42:18



czujo69:

Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.



Termin: 7-24 lipca 2012

Finlandia - Laponia

dorzecze Kemijoki: rzeka Ounasjoki z dopływami Käkkälöjoki oraz Pallasjoki

z Towarzystwem Polska-Litwa-Łotwa-Estonia

więcej szczegółów pod adresem:
http://www.kajel.pl








Ewaa

Posted: 31 Sty 2012 18:06:05



ducze:
Kolejne: czym pływać? sztywnego kajaka się nie dowiezie, tanie dmuchane
są strasznie baliowate i wolne, najlepsza opcja to jakieś składaki. Ja
dysponuję jedynie Neptunem.

Myślę, ze składak to najlepsze rozwiązanie, problem tylko moglibyście mieć
z przewiezieniem go samolotem- ciekawe czy by go nie uszkodzili?



Ale ja ja bym chętnie wziął udział w jakimś takim wyprawowym
przedsięwzięciu... chociaż w zeszłym roku mówiłem sobie "nigdy więcej" ;)


Zawsze jest tak, że mówisz sobie nigdy więcej...a potem no cóż... jest
jeszcze jeden szczyt do zdobycia ;)






to ja

Posted: 2 Lut 2012 20:12:33



ducze:

Może to przedbiegi. Może za wcześnie. Ale zawsze trzeba kiedyś zacząć
myśleć o wielkiej
przygodzie. No dobra z tą wielką przesadziłem ale kto wie co się okaże w
trakcie. Marzy
mi się z kajakiem być - Norwegia, Adriatyk, Bałtyk. chociaż przez trzy dni
może
tydzień. Namiot, finka i kocher. I Natura. Proszę odezwij się kompanie.
Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.

Powodzenia :) z doświadczenia ubiegłorocznego wiem, że takie akcje
zapoczątkowane na tej grupie mają szansę się zrealizować ;)

Aczkolwiek plany wyprawowe masz niezbyt a[i]Namiot, finka i kocher. I
Natura. Proszę odezwij się kompanie.

Trzeba się
tylko tam dostać i potem wrócić.

Powodzenia :) z doświadczenia ubiegłorocznego wiem, że takie akcje
zapoczątkowane na tej grupie mają szansę się zrealizować ;)

Aczkolwiek plany wyprawowe masz niezbyt ambitne ;) [/i]

Ambitne nie ambitne - zawsze to wypad w dzicz :)
Witam wszystkich. Przeszukiwałem goo pod kątem kajakowania w Finlandii,
czy przypadkiem ktoś się nie wybiera. Tak z ciekawości. I trafiłem na to
forum, jestem świeżak.
Może w tym, może w przyszłym roku planuję zrealizować jakiś wypad do
Finlandii. Nie mam daleko, bo tylko 160km. Problem jest jedynie taki, że
brak chętnych wśród znajomych bliższych i tych dalszych na spędzenie
tygodnia/dwóch w dziczy odkłada takie plany na kolejny rok.
I szlag mnie juz powoli trafia, bo zaczynam potrzebować tego jak powietrza.
Tu mam góry, morze, tam są rzeki I las, których brak doskwiera.
Jeszcze do niedawna przejeżdzałem przez Finlandię co najmniej raz na
Tromso, za kołem podbiegunowym, skąd mam doskonałą bazę wypadową do Suomi.
Rzek tu nie ma za wielu a do morza mam jakieś 200metrów. Nie zastępuje to
jednak mazurskich szlaków, jezior I lasów. Kajak wisi w hangarze i kurzy
się.
W Tornio w Finlandii mam dobrego znajomego Fina, u którego zawsze mogę
zostać i który bardzo otwarcie przyjmie pod dach innych couchsurferów.
Mieszka w domku nad samą rzeką Tornio. Zresztą on jak I jego syn Mikael
Lantto we wiosłowaniu całkiem dobrze sobie radzą
[url]http://playak.com/index.php?option=com_community&view=videos&task=video&userid=4616&videoid=2222&Itemid=0[/url]

Z Tornio niedaleko do rzek, którymi marzę kiedyś spłynąć - Kitkajoki i
Oulankajoki.
Myślę jednak o wrześniu tego roku, bliżej rosyjskiej granicy. Jesienią nie
ma tylu komarów, które w Finlandii pożerają żywcem. A jeśli już są to
doskonałym znieczulaczem (który skandynawowie stosują dość często) jest
Zyrtec :)
Niekiedy poziom wód w rzekach w Finlandii jest niski, w zależności od
ilości opadów deszczu latem, zwłaszcza w tych mniejszych rzekach.
Ostatnie lato było dość suche w Skandynawii.
Finlandia jest piękna, a tamtejsze wody to istny labirynt połączeń. Zawsze
zatrzymuję się nad jakimś jeziorem na kilka godzin, na kawunię, na
ognisko, byleby wchłonąć jak najwięcej tego pięknego kraju.
Od jakiegoś czasu szukam wodnego połączenia między północą a południem
Finlandii, by za ileś lat przepłynąć taką trasę. Prosto do Helsinek.
Ostatnim razem, odbiłem z trasy do Kuusamo i Rovaniemi. Był maj a
wszystkie wody jeszcze lodem skute. Ale to północ. Piękna północ. Tylko
łosie, renifery, pardwy i białe zające. I rozjechane setki lemingów. Tempo
życia Finów zachwyca mnie za każdym razem kiedy tam jestem. Beztroskie.
Własne. Zawsze ciekawił i zastanawiał mnie obrazek zaczynających dzień i
pracę Finów. Wszyscy spotykają się na stacji benzynowej, a tam każda
wyposażona jest w bufet i automaty do gry. Wokół nich ich życie się
kręci. Kahvi jednak (kawa) jest tam nie do przyjęcia. Już wolę norweską,
której nie znoszę ;)
Zatem namiot, śpiwór, wędka, garnek i aparat.
Wiele wskazuje na to, że to będzie ten rok. Na nadmiar czasu i ja nie
narzekam Panowie, ale oddychać tez trzeba.
Tymczasem dzielę się albumem ze wspomnianego wczesniej maja, z kolejnej
kilkutysięcznej traski przez Skandynawię.
[url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1674748349077.2086752.1248492081&type=3&l=2160b003e7[/url]

Jeżeli znalazłby się kompan czy dwóch, jestem gotów przyjechać do Polski
autem oraz zgarnąć sprzęt i kompanów a potem odwieźć, jeśli trzeba.
Miałbym na całość jakieś 2 tygodnie czyli mało ambitny ale przyjemny około
tygodniowy spływ rzekami i jeziorami Finlandii.
Jednak dla mnie najprzyjemniejszy jest wrzesień, ze względu też na
charakter pracy. Wtedy mogę wziąć sobie urlop.
Kto chętny?
Pozdrawiam
mbitne ;)










tp

Posted: 4 Lut 2012 09:54:35




Zatem namiot, śpiwór, wędka, garnek i aparat.

Zastanawiałem się wprawdzie nad Karelia Rosyjską ale i o Finlandii od
dawna myślałem.
Podrzucam link do galerii abyś mógł się trochę zoriętować jak pływam i
chodzę.
Jeśli zaakceptujesz moje towarzystwo, różnimy się znacznie wiekiem to

https://picasaweb.google.com/100306321710890079863






Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Sport - rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa.
Od zwykłej rekreacji sport różni się tym, że uprawianie go jest związane z przestrzeganiem szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie, jednak praktycznie granica między sportem i rekreacją jest dosyć płynna. Taka jest definicja sportu na Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport.

A czym sport jest dla Ciebie ?


© 2001-2012 Polityka Prywatności }{ cytaty dowcipy kumy opisy gg transport yemin
NetBiznes - e-biznes - Torrent - p2p - eclicto - Gry Sportowe - odżywki sklep - Pozycjonowanie - oświetlenie